Dodaj do ulubionych

Karmienie piersią, a odwiedziny.

30.03.09, 14:36
Chciałabym zapytać doświadczone mamy jak radziłyście sobie gdy
przychodziła do Was rodzina w odwiedziny, a wy musiałyście nakarmić
dziecko piersią.
Za kilka zostanę mamą i już mnie to męczy od jakiegoś czasu.
Mamy tylko 1 pokój i malutkie mieszkanko (22m), nie mogę iść do
drugiego pokoju, a wypraszać jest głupio, tak samo w szpitalu będę
miała dzidzie przy sobie, jak poradzić sobie z tłumem gapiów?
Dla mnie to chwila intymna, na codzień też piersi nie pokazuje
raczej braciom, czy kuzynom, wolałabym żeby nikt mnie w tej chwili
nie oglądał sad (kobiety to wiadomo mają to samo, ale mężczyźni...)
Obserwuj wątek
    • mumi7 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 14:43
      Wiesz, myslę, że dobrym pomysłem jest odciagnięcie pokarmu i
      karmienie przy gościach z butelki. Sama jestem dopiero w ciąży, ale
      już mi to kiedyś przez mysl przeszlo i tak własnie wymysliłamwinkBo
      nie chciałabym przy nikim obcym, nawet rodzinie, karmić piersią.
      Pozdrawiam
      • pestka14 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 14:47
        z czasem człowiek trochę obojętnieje... wink
        i nie chce mu się bawić z butelkami, skoro można tak prosto i
        wygodnie...
      • monika7895 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 14:49
        Jesli faktycznie odwiedza cie np.znajomi i wiadomo bedziesz
        wstydzila sie karmic przy nich to idz do kuchni np,dobrze jest
        wlasnie dlatego nauczy sie karmic na siedzacosmilewiadomo,ze przy
        rodzicach to inna sprawa,tez mialam zachamowania przy tacie
        karmic,tylko ,ze akurat nie mam tego problemu co Ty.Jakos trzeba
        sobie radzicwink
        • kkkluska Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 14:58
          No chyba z tą butelką to jest fajna myśl, tylko tak od początku
          uczyć z butli? A jak w szpitalu, wiem że poleżę kilka dni, a
          odwiedzający się patrzą (wiem jak bylo u kolezanki), wstydze sie
          wyciagnac cyca np. przy tacie, ale jak mam go wyprosić, to co sobie
          pomysli skoro jeszcze na sali zostaja obce osoby a on by mial wyjsc?
          Troszke glupie te pytania, ale to krepujacy temat a naprawde nie
          daje mi to żyć.
          • nglka Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 18:28
            > wstydze sie
            > wyciagnac cyca np. przy tacie, ale jak mam go wyprosić, to co sobie
            > pomysli skoro jeszcze na sali zostaja obce osoby a on by mial wyjsc?

            Niech zgadnę. Pomyśli sobie, że musisz nakarmić dziecko?
            Ja swojego poprosiłam czy mógłby na chwilę wyjść - gdy dziecko się darło - ale
            miałam zastoje i musiałam mieć masowane piersi przy karmieniu, więc angażował
            się do tego albo ojciec dziecka albo moja mama albo teściowa - na szczęście
            byłam w pojedynczej sali.
            Ojciec nie robił ŻADNEGO problemu, bo z czego tu problem robić? Każdy ma prawo
            do intymności.
    • zolek0 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 15:02
      Karmienie piersią przecież to sprawa naturalna!Masz prawo czuć się odrobinę skrępowanym ale cyco to "talerz" jedzonka dla Twojego dzidziusia.Jeśli masz z tym problem to Ci współczuję.Ja też jestem dosyć młoda ale wiem że dzidziuś nie wybiera i wtedy kiedy zażąda trzeba mu dać cyca.
      Twoi najbliżsi przecież zdają sobie sprawę skąd maleństwo będzie czerpać pokarm smile A ty rada nie rada musisz dać cycusia i zapomnieć o swoim wstydzie.Dzidziuś jest najważniejszy ale ty też.Podczas karmienia musisz być odprężona bo to ma duże znaczenie dla was oboje.
      Wiesz może podejdź do tej sprawy w ten sposób:
      1.wyciągniesz pierś i przystawisz malucha a on swoją główką przecież zasłoni tą najbardziej krępującą część i na widoku pozostaje bardzo ładny "pagóreczek"
      2.zawsze możesz powiedzieć gościom że krępuje Cię karmienie na forum, więc możesz się odwrócić do nich na ten moment pleckami, przecież nie powinni się obrazić
      3.w ostateczności jak jest ładna pogoda goście mogą iść na mały spacerek smile
      a tak serio to spróbuj się pogodzić z faktem "publicznego" karmienia bo jeszcze na pewno nie raz będziesz musiała tak karmić.

      P.S. tak na marginesie niektórzy mężczyźni uważają że kobieta karmiąca wygląda sexy smile (no chyba że patrzy na Ciebie Twój brat lub ojciec hihi )
      • green_naranja Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 22:54
        zolek0 napisała:

        > Karmienie piersią przecież to sprawa naturalna!Masz prawo czuć się odrobinę skr
        > ępowanym ale cyco to "talerz" jedzonka dla Twojego dzidziusia.Jeśli masz z tym
        > problem to Ci współczuję.Ja też jestem dosyć młoda ale wiem że dzidziuś nie wyb
        > iera i wtedy kiedy zażąda trzeba mu dać cyca.
        > Twoi najbliżsi przecież zdają sobie sprawę skąd maleństwo będzie czerpać pokarm
        > smile A ty rada nie rada musisz dać cycusia i zapomnieć o swoim wstydzie.Dzidziuś
        > jest najważniejszy ale ty też.Podczas karmienia musisz być odprężona bo to ma
        > duże znaczenie dla was oboje.
        > Wiesz może podejdź do tej sprawy w ten sposób:
        > 1.wyciągniesz pierś i przystawisz malucha a on swoją główką przecież zasłoni tą
        > najbardziej krępującą część i na widoku pozostaje bardzo ładny "pagóreczek"
        > 2.zawsze możesz powiedzieć gościom że krępuje Cię karmienie na forum, więc może
        > sz się odwrócić do nich na ten moment pleckami, przecież nie powinni się obrazi
        > ć
        > 3.w ostateczności jak jest ładna pogoda goście mogą iść na mały spacerek smile
        > a tak serio to spróbuj się pogodzić z faktem "publicznego" karmienia bo jeszcze
        > na pewno nie raz będziesz musiała tak karmić.
        >
        > P.S. tak na marginesie niektórzy mężczyźni uważają że kobieta karmiąca wygląda
        > sexy smile (no chyba że patrzy na Ciebie Twój brat lub ojciec hihi )


        Tak infantylnego postu dawno nie czytalam...kobieto, ile ty masz lat, 5, 7???
        "Plecki", "cycusie", "spacerek"? AAAAAaaaaaaaa!!!!Mdlosci nie mialam i nie mam
        mimo ciazy, ale po raz pierwszy mi sie chyba zbiera...


        A co do meritum i pytania autorki watku, coz, mysle ze rodzina powinna uszanowac
        twoje prawo do intymnosci. Nie wydaje mi sie, by wyciaganie piersi przy innych,
        jesli nie ma sie wrodzonych sklonnosci do ekshibicjonizmu, jak niektore panie
        tutaj,bylo warunkiem koniecznym do zdrowego rozwoju dziecka. Mozna wyjsc do
        innego pomieszczenia, mozna wyprosic gosci do innego pomieszczenia, mozna
        odciagac pokarm wiedzac o majacej nastapic wizycie, mozna tez, gdy nie ma
        wyjscia, przerzucic przez ramie szal (paszmine, apaszke, chuste, a nawet
        pieluche), ktory zakryje dziecko "przyssane "do piersi i naturalnie-sama
        rzeczona piers.

        Bo owszem, karmienie piersia jest rzecza naturalna, ale podobnie naturalne jest
        oddawanie moczu, a mimo to nikt swoich wdziekow nie obnaza, publicznie sikajac.
        Mimo ze przeciez, podobnie jak piersi kobiety, narzady plciowe meskie czy
        zenskie tez sa sexy, no nie...?
        • green_naranja Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 22:57
          Acha, uscislajac...czym innym jest karmienie dziecka w domowym zaciszu w
          towarzystwie meza, siostry czy przyjaciolki, ktore sa nam bliskie jak druga
          skora, a czym innym przy szeroko pojetej rodzinie, ktora co prawda kochamy,
          lubimy i tak dalej, ale jednak. Nie wyobrazam sobie wystawiac piersi przy ojcu,
          bracie, tesciach, ciotkach, nawet wlasnej mamie.
          Istnieja jakies granice intymnosci, mimo bliskosci z rodzina.
        • memphis90 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 16:24
          Mozna wyjsc do
          > innego pomieszczenia, mozna wyprosic gosci do innego pomieszczenia,
          Taa, szczególnie jeśli się mieszka w jednym pokoju- jak autorka wątku...

          > Bo owszem, karmienie piersia jest rzecza naturalna, ale podobnie naturalne jest
          > oddawanie moczu, a mimo to nikt swoich wdziekow nie obnaza, publicznie sikajac.
          Naprawdę nie widzisz róznicy między sikaniem a karmieniem dziecka?
          • green_naranja Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 20:54
            Po pierwsze-kto mowi o wstydzie??Ja na pewno nie i przyznam, to mi nawet przez
            mysl nie przeszlo w zwiazku z karmieniem, a do "swietosci"przez was rozumianej
            tak, a nie inaczej, jest mi bardzo daleko.
            Po drugie-owszem, widze roznice miedzy karmieniem piersia, oddawaniem moczu w
            miejscu publicznym czy opalaniem sie topless. Roznica polega na tym, ze dwie
            pierwsze czynnosci sa stricte fizjologiczne, stad niekoniecznie powinno sie nimi
            epatowac publicznosc, trzecia natomiast mocno relaksacyjna, i odbywa sie w
            miejscu do tego przeznaczonym (czyt.:plaza). No bo skoro karmienie piersia jest
            niby takie niewinne, zwyczajne, i nie powinno draznic niczyich oczu, etc, to
            dlaczego samo odslanianie piersi na codzien, bez kontekstu karmienia jednak poza
            plaza nie uchodzi za takie niewinne i zwyczajne? Dlaczego nie wypada sciagnac
            koszulki i stanika w autobusie podzcas upalu?No przeciez to tylko piers!

            Powtarzam-pruderia i wstyd nic tu nie maja do rzeczy, chodzi o jakis szacunek
            dla potencjalnego widza, nie wiem jak to wyjasnic osobom myslacym tylko w
            kategoriach ewentualnej seksualnosciwink

            Tym bardziej, ze piers piersi nierowna, i taki widok karmiacej nie zawsze jest
            przyjemny, po prostu.
            • green_naranja Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 20:57
              Aha, co do mojego stosunku do moich wlasnych piersi, zeby znow sie jakies dziwne
              teorie parapsychologiczne nie narodzily;D-bardzo je lubie, nie wstydze sie ich,
              wrecz przeciwnie-lubie podkreslac ich istnienie, ksztalt, lubie bluzki z
              dekoltami, sukienki w tylu empire, etc etc. Ale wlasnie-PODKRESLAC, a nie
              epatowac bez potrzeby.

              No ale powiedzmy, ze ile osob, tyle opinii...
        • zlosliwe_malpisko Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 16:55
          to właśnie "dzięki" temu forum odkryłam, że niektóre baby jak tylko
          zobaczą 2 kreski to od razu zaczynają wszystko co możliwe zdrabniać.
          No i strasznie dziecinnieją. Ten post chyba i tak nie jest najgorszy.
          • wilma.flintstone Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 07.04.09, 21:35
            zlosliwe_malpisko napisała:

            > to właśnie "dzięki" temu forum odkryłam, że niektóre baby jak
            >tylko zobaczą 2 kreski to od razu zaczynają wszystko co możliwe
            >zdrabniać.



            A co powiesz na to, ze niektorzy tak maja i bez dwoch kresek?
            • 820weronika Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 09.04.09, 11:36
              Moja opinia leży gdzieś pośrodku. Myślę, że to będzie zależało od
              sytuacji. I na początku pewnie będe wychodzic do drugiego pokoju, a
              potem może rzeczywiście się przezwyczaję, chociaż przy teściach
              raczej nie planuję tego robić. Jest to jednak intymna sprawa.
      • mumi7 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 10:56
        A ja myslę, że dziecko jest wazne, ale i samopoczucie mlodej matki
        tez - dziecku nic nie bedzie, jak się go nakarmi z butelki przy
        gościach, a samopoczucie i komfort mamy karminąćej - po prostu
        bezcennewinkNajwazniejsze, żeby sie nie zmuszac pod hasłem
        martyrologii dla dobra dziecka
    • kamelia04.08.2007 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 15:13
      po pierwsze - do szpitala nie zapraszac nikogo, a tych co maja
      zamiar przyjsc - zduscic zamiar w zarodku.
      Wcale sie nie cieszyłam jak mi sie pojawiła w szpitalu rodzina męża
      zaledwie kilka godzin po porodzie. Byli dwa razy w czasie mojego
      pobytu w szpitalu i ostatnia rzecz jakiej ja potrzebowalam i córka
      to gratulacje.

      po drugie - w domu to ty jestes u siebie, ty masz małe dziecko i
      dobrze by sie goście do tego dostosowali i wcale nie musi byc ci
      głupio. Tez nie mam ochoty, by ktos mi cyc ogladał, czy to
      mężczyzna, czy to kobieta.

      Nie bardzo rozmumiem dlaczego masz mieć tłum gapiów (majac 22 m
      chyba bedziecie sobie na głowie siedzieć), zapraszasz gosci na
      krótko, na przykład max. na godz., a potem do widzenia. Nie musza
      tez do ciebie przychodzic siódme wody po kisielu, albo jakies
      wielkie gromady na raz. Uprzedx, ze jak bedziesz musiała nakarmic,
      to wizyta skonczona.
      Jak ktos ma takt i wyczucie, to zrozumie, a jak brak wyobraxni, to
      trudno.
    • anula56 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 15:23
      Mozesz czesc piersi przykryc pieluszka lub chusta. Pomysl z wyjsciem do kuchni
      jest ok - najlepiej, zeby to goscie wyszli, a nie Ty. Z czasem, kiedy sie czesto
      i dlugo karmi, czynnosc ta staje sie mniej krepujaca. Tez na poczatku bardzo zle
      znosilam karmienie w towarzystwie - potem calkiem mi przeszlo. Co by sie nie
      dzialo, dziecko musi zjesc. Jezeli mialam mozliwosc, karmilam na uboczu, jak nie
      - i tak karmilam.
    • tanoshii Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 15:32
      Ja dawałam albo moje odciągniete albo modyfikowane. I mimo, że syn butle znał od urodzenia, to ładnie jadł z piersi przez prawie 9 m-cy. I przynajmniej nie mam teraz problemu z tym, że nie akceptuje badź nie umie pić z butelki, np. herbatki. U mnie same pozytywy, ale jak wiadomo dzieci są różne. Możesz jeszcze przykrywać pieś i główkę maluszka pieluszką. Ale ostrzegam, że karmienia na początku trwają dość długo- u nas nawet do godziny wink
      • kkkluska Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 15:37
        Dzieki za wszystkie rady, chyba wybiorę butelkę. No chyba ze da rade
        inaczej. Mam nadzieje ze goscie nie beda nachalni i po godzinie max.
        pojda do domu.
        • owianka Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 16:02
          Kochana, gwarantuję, że jak przyjdzie co do czego, nie będzie Ci się chciało -
          zobaczysz smile
        • karolcia86 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 15:26
          Jeśli chcesz karmić i to dłużej niż kilka tygodni, to nie daj
          się "skusić" na żadne butelki. To prosta droga do problemów z
          karmieniem, zwłaszcza na początku. A zaręczam Ci, że dziecko da się
          tak karmić, że na około tylko domyślają się, że to robisz. Cyc
          zasłaniasz dzieckiem, bluzką górę piersi i po sprawie. Ewentualnie
          widać cienki paseczek ciała. Ja karmiłam już chyba wszędzie, łącznie
          z siedzeniem na krawężniku w środku miasta, w tłumie turystów, bo
          akurat wtedy syn mi się rozdarł, a ławki nie było w pobliżu. I straż
          miejska za epatowaniem gołym biustem mnie do tej pory nie zgarnęła.
    • olimpia_b81 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 16:13
      piers matki karmiacej staje sie bardziej mleczarnia niz obiektem
      meskiego pozadania
      skoro karmic butelka jest ok to czemu nie piersia?
      najlepiej sie tym nie martwic-jest wiecej powodow wazniejszych i sie
      przyzwyczaic anizeli potem za kazdym karmieniem (a moga byc czeste i
      dlugie) leciec do drugiego pokoju,chowac sie itd
      • a.bc Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 17:00
        Wiecie co wy sobie naprawde żle życzycie skoro czytam tutaj cos w
        stylu, odciagnij pokarm i daj butelkę!!!!
        A czy któraś pomyslała o tym,ze dziecko jak dostaje butelke to mniej
        chetnie bierze pierś i tak na prawdę taki niewinny początek
        karmienia butelką to koniec karmienia piersią!
        Dzieciak przyzwyczaja sie szybko do braku wysiłku przy butli-
        przecież samo leci a przy piersi trzeba się naciagnąć, namęczyć.
        A jeśli chodzi o odwiedzajacych to zwyczajnie siadasz do towarzystwa
        tyłem i mówisz muszę mieć spokój i nakarmic dziecko! A jak ktos ma
        jakieś wąty to pokazać mu drzwi, bo tak naprawdę liczy sie dobro
        dziecka a cała reszta musi sie dostosować, niestety
        • maroco1977 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 18:46
          Wiecie co wy sobie naprawde żle życzycie skoro czytam tutaj cos w
          > stylu, odciagnij pokarm i daj butelkę!!!!
          > A czy któraś pomyslała o tym,ze dziecko jak dostaje butelke to mniej
          > chetnie bierze pierś i tak na prawdę taki niewinny początek
          > karmienia butelką to koniec karmienia piersią!

          I tu sie mylisz, dzieci sa rozne, moj syn wlasnie dzis urzadzil sobie dzien bez
          butelki, za diabla nie chce, cyc i juz, w nosie ma, ze ja akurat mam do
          zrobienia, ma byc cyc, bo przy cycu mozna sie poprzytulac, pomlaskac,
          porozkoszoac sie jedzonkiem, zapewne tez inaczej smakuje, zapewne na zjedzona
          pizze dzissmile a co do karmienia piersia nie robie problemu, moze dla tego, ze na
          plazy opalam sie bez stanika i tysiace ludzi mnie widzialo z piersiami na
          wierzchu. tesciu patrzec sobie moze do woli, ale nei patrzy, kulturalnie
          wpatruje sie w inny punkt, kobieto co ty myslisz, ze oni beda sie nachalnie
          patrzec na twoj biust? a po cholere, akurat piers matki karmiacej nie jest zadna
          nowoscia, juz starozytni przedstawiali ten motyw w sztuce i blo ok. Przy moim
          porodzie asystowal jako lekarz maz mojej przyjaciolki i jakos nie robie z tego
          problemu, robil to za zgoda meza i moja. Coz za wstyd wiec piersia karmicbig_grin
      • miska-moniska Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 17:02
        W szpitalu będziesz leżeć 3 dni, jak wszytsko będzie ok - nagle
        rodzina się tak strasznie za Tobą stęskni, że będą musieli Cie
        oglądać? Myślę, że możesz poprosić o wizytę tylko najbliższej
        rodziny i to na krótko. Weź pod uwagę, że nie będziesz na sali
        leżała sama i inne kobiety też chcą mieć spokój.
        We własnym domu to Ty dyktujesz zasady, zapraszaj na tę godzinę, na
        którą Tobie jest wygodnie, poproś np o telefon jak gość będzie
        wyjeżdżał od siebie, żebyś mogła się ogarnąć. I myślę, że delikatnie
        możesz napomknąć, że to mają być krótkie wizyty bo jesteś zmęczona i
        najlepiej będzie jeśli zostaniesz z dzieckiem sama.
        A jeśli już zdaży Ci się konieczność karmienia "przy ludziach" -
        przeproś, powiedz, że np na chwilę się odwrócisz, bo dziecko też
        musi miec chwilkę spokoju, żeby zjeść, tyle nowych bodźców mu nie
        pomoże skupić się na ssaniu. Możesz przykryć się pieluszką, albo
        kupić specjalne bluzki do karmienia, żeby się całej nie rozbierać (
        ale to drogie rzeczy)
      • nastoletnia-mama Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 11:18
        Właśnie w związku z odwiedzinami... W szpitalu. Niewiem którą
        kobietę po porodzi cieszą ale mi sie wydaje, że nie będę miała na ni
        ochoty...Rozmemłana,wymęczona, niewyspana, do tego z pirwszym
        dzieckiem... Do odwiedzin wystarczy tylkopartner...po co babcie,
        ciocie itd... Jak wy zawatwiałyście tą sprawę? Mówiłyście przed
        porodem, że nie życzycie sobie odwiedzin czy właśnie chciałyście być
        odwiedzan? Jak poinformować o tym np. teściową albo mamę? Tak, żeby
        nie czuły się urażone ale żeby NAPEWNO do nich dotarło, że ostatnią
        rzeczą po porodzie jest rozmowa z gośćmi, podawanie dziecka z rąk do
        rąk(co też mnie wkurza) i ogólne "trucie"?
        • ga-ti Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 15:11
          nastoletnia-mama napisała:

          > Właśnie w związku z odwiedzinami... W szpitalu. Niewiem którą
          > kobietę po porodzi cieszą ale mi sie wydaje, że nie będę miała na ni
          > ochoty...Rozmemłana,wymęczona, niewyspana, do tego z pirwszym
          > dzieckiem... Do odwiedzin wystarczy tylkopartner...po co babcie,
          > ciocie itd... Jak wy zawatwiałyście tą sprawę? Mówiłyście przed
          > porodem, że nie życzycie sobie odwiedzin czy właśnie chciałyście być
          > odwiedzan? Jak poinformować o tym np. teściową albo mamę? Tak, żeby
          > nie czuły się urażone ale żeby NAPEWNO do nich dotarło, że ostatnią
          > rzeczą po porodzie jest rozmowa z gośćmi, podawanie dziecka z rąk do
          > rąk(co też mnie wkurza) i ogólne "trucie"?

          Najlepiej "zrzucic" ten obowiązek na tatusia. Niech on opowiada rodzince o Waszym Ślicznym Maleństwu, pokaże zdjęcia, filmy itp. Uspokoi, że wszystko w porządku z Wami, ale teraz musicie odpoczywac!
          I dobrze jest powołac się na szpital, że niby to nie można przychodzic tłumnie, tylko tata i tyle!
          Zadzwoń do najbliższych, uspokuj, zaspokuj ich ciekawośc i pożegnaj się do zobaczenia za kilka tygodni.
          W domku taż unikajcie na początku tłumów, dajcie sobie czas, a dziecko tez powinno nabrac większej odporności. Ale wszystkiego nie unikniesz i czasem musisz zacisnąc zęby i pozwolic innym "nacieszyc" się dzidziusiem (oddadzą odrazu, gdy zacznie płakac). Powodzenia!
    • mycha79 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 16:53
      no co ty? W ogóle się nie krępowałam i przy drugim też nie będę.
    • sabciass Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 17:08

      Mnie karmienie przy ludzich w ogóle nie kepuje, ale żeby niekepować
      innych przykrywałam pierś pieluchą tetrową i nic nie było widać,
      więc może tobie to wystarczy.
    • tym08 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 17:12
      za bardzo sie przejmujeszsmile wg mnie butelka odpada - jesli naprawde
      chcesz karmic piersia, to odciaganie i podawanie dziecku mleka z
      butelki moze przyniesc fatalne skutki, a po drugie komu by sie
      chcialo przygotowywac butelke z okazji odwiedzin znajomych/rodziny,
      jak piers jest na miejscu i nie trzeba nic z nia specjalnie robicwink
      ja mialam chwile zastanowienia, gdy karmilam w obecnosci brata
      (niepelnoletni), ale to raczej on czul sie skrepowany, a nie ja!
      karmie w obecnosci znajomych - oczywiscie nie siadam ostentacyjnie
      na przeciwko, ale nie zauwazylam,zeby ktos specjalnie zagladal mi
      wtedy w dekoltsmile
    • mond33 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 18:13
      Hejsmile
      Nic się nie martw, będzie dobrze. Przy tego typu wizytach to Ty ustalasz pewne
      warunki. Po pierwsze jeśli chodzi o wizyty w szpitalu popieram wcześniejszą
      wypowiedź koleżanki, niech przyjdą osoby naprawdę Ci bliskie i najlepiej
      zmniejszyć ich ilość do minimum. Szpital i kobieta po porodzie to nie najlepszy
      pomysł na odwiedziny tłumów zarówno dla Ciebie jak i dla ogółu. Na salach mamy
      często wietrzą krocze, tudzież potrzebują spokoju i intymności po przebytym
      porodzie, dostają zastrzyki, odciągają pokarm, wykonują czynności, przy których
      nie każdy powinien uczestniczyć. Także mąż, babcie to powiedzmy max, znajomych,
      koleżanki, ciotki, kuzynki zostaw sobie na wizyty w domu.
      Jeśli chodzi o wizyty w domu nie pozwól na nie w pierwszych dobach. Tak naprawdę
      kiedy wraca się z dzieciakiem do domu potrzeba trochę czasu zarówno mamie na
      dojście do siebie po porodzie jak i dziecku na oswojenie się z otoczeniem, w
      którym będzie przebywać oraz z Wami domownikami. Małe musi też nabrać
      odporności. Dlatego dobrze jest planować wizyty po połogu czyli po ok 6
      tygodniach. Połóg to czas dla Was i tylko dla Was.
      Proponuję też organizować wizyty dla każdej grupy znajomych oddzielnie. Przy
      małym dziecku mimo, że są goście jest wciąż coś do zrobienia. Nie da się napisać
      scenariusza jak to będzie wyglądało. Może być tak, że dziecko całą wizytę np.
      cioci prześpi ale może być tak, że właśnie będzie mieć kolkę lub właśnie będzie
      chciało jeść. Przy mniejszej ilości ludzi wokół lepiej się z tym zorganizujesz.
      Ciężko też robić to wszystko przy masie ludzi kotłującej się w jednym
      pomieszczeniu. Mądrzy i rozumiejący sytuację z maleńkim dzieckiem goście będą
      wiedzieć, że pierwsze wizyty nie polegają na siedzeniu na późnych godzin
      nocnych. Będą wiedzieć kiedy wyjść. Nie idą w końcu tylko w gości do Ciebie, a
      zobaczyć malucha. Godzinka więc, góra dwie to wystarczający na to czas.
      Jeśli chodzi o karmienie jak najbardziej Cię rozumiem. Co innego karmić przy
      babci a co innego przy wujku czy partnerze koleżanki. Faktycznie odciągnęłabym
      wcześniej w takiej sytuacji swój pokarm i nakarmiła przy takim np. wujku z butelki.
      Resztę podyktuje Ci intuicja i sama bieżąca sytuacja w danej chwili.
      Z pewnością nie ma się czym martwić. Ojej ale się rozpisałam wink
    • nglka Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 18:25
      1. W szpitalu tłum gapiów możesz wyprosić.
      2. W domu możesz nakryć się pieluszką, ew iść do kuchni, czy łazienki (choć ja
      do łazienki bym nie szła bo.. hm.. jeść w toalecie...)

      Ostatnio zmuszona byłam nakarmić dziecko w poczekalni u dentysty. Mała klitka i
      5 osób, z czego 2 panów. Siadłam w kącie, tyłem do wszystkich, nakryłam co
      trzeba tetrą i nakarmiłam Młodą. Mus to mus.
      W szpitalu poprosiłabym o wyjście odwiedzających. A od odwiedzających koleżanki
      z łóżka obok najwyżej odwróciłabym się plecami i karmiła na leżąco.
    • fabiankaa Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 19:06
      Butelki ci nie polecam, bo to MOZE (nie musi) byc prosta droga do
      tego, zeby dziecko "olało" piers - bo z butelki leci szybciej,
      latwiej, nie trzeba "odpowiednio" ukladac na niej ust...

      Ja nie mialam zadnego problemu z karmieniem przy rodzinie. WIerz mi,
      ze to staje sie bardzo naturalne i w tej chwili wazniejsze jest
      dziecko..
      Ale jesli to taki problem dla ciebie - to mozna piers przykryc
      pieluszka/ chusta lub po prostu na czas karmienia odwrócic sie od
      gapiów...
    • izazdo patent na publiczne karmienie 30.03.09, 19:20
      doswiadczona mama nie jestem, bo dopiero czekam na malucha, ale slyszalam o
      takim patencie, kiedy sprawdza sie, gdy trzeba nakarmic dziecko w miejscu
      publicznym, w ktorym nie ma dokąd wyjśc (np. w pociagu gdzie nie ma przedzialu
      dla matki z dzieckiem):

      Przewieś przez ramię pieluszkę, o tak jak ma ten facet:

      blog.johnkapaniris.com/images/0709297.jpg

      Kiedy odchylisz bluzkę i rozepniesz stanik, pieluszka zasłoni twoja piers. Potem
      hops mlode pod pieluche i karmisz (nawet nie odslaniajac pieluszki jesli nie
      chcesz). Mlode odstawiasz, przykladasz do ramienia na odbeknięcie (pielucha
      chroni przed ulaniem), zapinasz wszystko i dopiero wtedy sciagasz pieluche. Przy
      odrobinie wprawy (przecwicz kilka razy przed publicznym wystapieniem) podczas
      calej operacji nikt nie zobaczy ani kawaleczka ciala, a technika przyda sie
      takze w innych sytuacjach.
      • szampanna Re: patent na publiczne karmienie 30.03.09, 20:37
        chciałam podejrzć ten patent, ale zamiast faceta z pieluchą otwiera
        mi się komunikat, że mam obrazków nie kraść smile
        Ja dwoje dzieci wykarmiłam tak - nie nosiłam rozpinanych bluzek, bo
        nie lubię, tylko takie przez głowę. I kiedy karmiłam, podciągałam
        nieco do góry, goliznę zasłaniałam tobołkiem (czyli dzieckiem), a
        górna część piersi i dekoltu była zakryta swetrem czy bluzką. Nie
        widać było praktycznie nic. Mam zdjęcia zresztą, zrobione podczas
        karmienia - i pokazuję wszytskim, bo faktycznie zero golizny wink
        • izazdo Re: patent na publiczne karmienie 30.03.09, 20:51
          dziwne. Mi sie otwiera. Chodzi o taki sposob przewieszenia przez bark, żeby pół
          pieluchy wisiało z przodu, a pół z tyłu. Po prostu. Dzieki temu nie jest
          potrzebna trzecia ręka do zasłaniania się pieluchą, bo nawet jesli dwoma rekami
          trzymamy dziecko (albo jedna piers, a druga dziecko, to nic nie ma prawa sie
          odslonic. Podobno.
    • smerfetka8801 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 20:43
      cóż-żeby nakarmić nie trzeba wywalać całego cycka na stół.pieluszką się zastawić
      można
      • anick5791 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 20:55
        Jestem za zasłonięciem się pieluszką. Butelka to wg mnie zły pomysł. I
        przyłączam się do dziewczyn, które uważają, że karmienie piersią (bez żadnego
        osłonięcia) przy rodzinie, znajomych lub w miejscu publicznym to nienajlepszy
        pomysł - parę razy byłam świadkiem takiej scenki i dziękuję bardzo, wbrew
        pozorom nie jest to ładny widok.
        Jeszcze może sprawdzać się chusta, np. pouch - łatwo się ją zakłada i zasłoni
        pierś.
    • mika_p Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 21:55
      Rozumiem cię, wbrew pozorom łatwiej (z mniejszymi oporami) nakarmić w miejscu
      publicznym niż przy rodzinie, która jest zainteresowana noworodkiem, a drugiej
      strony nie ma jak taktownie zwrócic oczu w inną stronę.

      Butelka to kiepski pomysl, nie tylko dlatego, że możesz zaszkodzić ssaniu
      piersi, ale też dlatego, że trzeba to przećwiczyć, bo dziecko nie musi umiec
      tego od razu, i dlatego, że musiałabys specjalnie odciągać po to, żeby w miarę
      komfortowo przyjmowac gości - a co jak co, kobieta w połogu i tak ma trudne
      życie, po cholerę je jeszcze komplikowac laktatorem. A gdy zdecydujesz się podac
      mleko i te 2-3 minuty zmarnujesz na przygotowanie, to jeszcze wysłuchasz
      komentarzy tych, co wiedzą lepiej.

      No więc karmienie piersią.
      Dobry pomysl to zaslonięcie się, ale tetrówka to nie będzie dobry patent, jest
      za mała. Może przescieradełko łóżeczkowe, powinno mieć akurat odpowiedni
      rozmiar i jest dość cienkie.

      Umawianie gości na konkretną godzinę nic ci nie da, na 100% będziesz w trakcie
      karmienia albo tuz przed, gdy goście zadzwonią do drzwi.
      • memphis90 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 16:31
        Może przescieradełko łóżeczkowe, powinno mieć akurat odpowiedni
        > rozmiar i jest dość cienkie.
        Szczególnie na to zwróciłabym uwagę- żeby było cienkie. Ja kiedyś próbowałam
        karmić w elastycznej chuście i zakryta szalem- i nie dało się, małej było po
        prostu za gorąco i za duszno. Musiałam ją odkryć i "poepatować golizną" wink
    • emigrantka34 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 22:03
      jak to jak

      gdy ktos naprawde bliski, wyciagalam cyca

      gdy rodzina dalsza, albo osoba, z ktora nie jestem jakos emocjonalnie
      zwazana, przepraszam i wychodze
    • moofka Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 22:34
      zorganizuj sobie narzutke w stylu
      takimnursingcovers.com/pages/BebeAuLaitGallery.php
      przyda sie nie tylko w domu, ale i na spacerze, na plazy, wszedzie
      idzie wiosna, lato, z dziecmi spedza sie sporo czasu na dworze
      szkoda ograniczac sie jakims zle pojetym wstydem
      albo zamykac sie w lazience na dlugie karmienia, kiedy najciekawsze
      plotki omawiaja big_grin
      rada podaj butle jest wrecz szkodliwa i od czapy
      rozumiem, ze sa sytuacje kiedy trzeba podac nutelke, ale w mojej
      opinii nie jest nia wizyta ciotek
      a jak sie karmi piersia, to nie butelka
      • anick5791 Re: Moofka 31.03.09, 00:50
        Fajne te narzutki. Dzięki. Nie wiedziałam, że coś takiego w ogóle jest smile Chyba
        sobie sprawię.
        • nglka Re: Moofka 31.03.09, 00:58
          popieram.
          ja chyba namówię rodzicielkę, żeby mi uszyła..bo nie mam pojęcia gdzie w PL
          można coś takiego dostać (pewnie nie można).
      • memphis90 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 16:32
        > rozumiem, ze sa sytuacje kiedy trzeba podac nutelke, ale w mojej
        > opinii nie jest nia wizyta ciotek
        Nutellę? Noworodkowi? No wiesz, co za pomysły podsuwasz- przecież tam jest
        alergizująca czekolada, mleko i jeszcze orzechy! I ciężko przez smoka zassaćwink
        • kkkluska Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 02.04.09, 14:19
          Chyba chodziło o butelkę a nie nutelkę??????
    • anik0987 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 22:43
      Po pierwsze, do szpitala nie zapraszać gości. Mąż w zupełności wystarczy. Od
      gości odwiedzających współlokatorkę odwracasz się albo ich grzecznie wypraszasz.
      Po drugie, nie wyobrażam sobie tabunów gości (tym bardziej na 22 metrach)
      odwiedzających noworodka. Po co? Żeby przywlekli jakieś choróbsko? Mogą
      poczekać. Po trzecie, umawiasz gości na konkretną godzinę, wcześniej karmisz
      młode. Goście nie będą siedzieć chyba godzinami, bo to byłoby raczej nietaktem.
      Cudowania z butelkami sobie nie wyobrażam, zwłaszcza z powodu odwiedzin. Jeśli
      już się na to zdecydujesz to dziecko karmione raz na jakiś czas z butli tak
      szybko się na nią nie przestawi, nie przesadzajmy. Ja wprowadziłam małej jedno
      karmienie butlą dziennie (odciągniętym mlekiem), żeby mogła zostać z tatą, a ja
      miałam wtedy chwilę dla siebie. Nie straciła przez to ochoty do "normalnego"
      jedzenia.
      • nglka Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 00:15
        anik0987 napisała:

        Jeśli
        > już się na to zdecydujesz to dziecko karmione raz na jakiś czas z butli tak
        > szybko się na nią nie przestawi, nie przesadzajmy. Ja wprowadziłam małej jedno
        > karmienie butlą dziennie (odciągniętym mlekiem), żeby mogła zostać z tatą, a ja
        > miałam wtedy chwilę dla siebie. Nie straciła przez to ochoty do "normalnego"
        > jedzenia.

        To, że TY - nie znaczy, że u wszystkich, więc nie doradzaj czegoś, co może
        zaszkodzić.
        U mojej wystarczyło podanie butli 2 razy i były jazdy przez 3 dni.
        Potem, jak skończyła 2 miesiące - podałam odciągnięte mleko z butli.
        I znowu były jazdy przez 3 dni, dostawianie na siłę, telefony, walczenie z dzieciem.
        Podstawowa zasada: chcesz karmić piersią - nie stosuj butli jeśli nie ma takiej
        potrzeby.

        Są dzieci karmione systemem mieszanym przez półtora roku - a są takie
        egzemplarze jak mój. Musiałam nawet smoczek uspokajacz odstawić (po pół roku!)
        bo zaczęły się nagle cyrki nie do ogarnięcia. Po odstawieniu smoka już dnia
        następnego były wyraźne efekty. Zamiast dwugodzinnej walki o dostawienie (co
        trwało wcześniej 2-3 tygodnie, dzień w dzień) - sama szukała piersi.
        • anik0987 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 08:44
          Ja nie doradzam. Uważam, że wprowadzanie butli ze względu na odwiedziny gości to
          głupota. Niemniej jednak dzieci są różne. Można spróbować, bo jednak takie
          rozwiązanie daje matce możliwość wyjścia bez dziecka. Dosyć szybko można się
          zorientować, czy takie rozwiązanie pasuje, czy nie. Jeśli nie, wracamy do
          piersi. Jednorazowe czy dwukrotne wprowadzenie butli na pewno na stałe nie
          oduczy dziecka od naturalnego karmienia.Najwyżej będzie trzeba z pomysłu
          zrezygnować. Tyle w temacie.
    • dragica Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 30.03.09, 22:45
      Gdy musialam Mloda nakarmic w miejscu publicznym,siadalam w zacisznym kacie,na
      ramie pielucha,Mloda na cycek.W domu-przy bliskich osobach nie krepuje sie,przy
      obcych-wychodzę do sypialni.
      • agar2208 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 09:29
        Jak była w ciąży tez się martwiłam jak to będzie. Jednak jak urodziłam, obawy
        zniknęły.
        Też mam małe mieszkanko i karmię normalnie przy gościach.
        Nie wywalasz przeciez cyca centralnie , tylko tak dyskretnie. Ja podnosze
        bluzkę, synusia p, rzystawiam i już. Dziecko zasłania odkryte ciało, a bluzkę
        nie zadzieram wysoko, tylko tak, zeby dziecko złapało sutek. Możesz przykryć sie
        jeszcze np pieluchą.
        Ale to wcale nie widać golizny. Zobaczysz sama, że to nic strasznego.
        Ja bym jednak nie radziła, tak jak piszą niektóre dziewczyny odciągać i podawać
        butlą. Może to spowodować, ze dziecko odrzuci pierś.
    • budzik11 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 10:11
      A jak zamierzasz przewijać czy usypiać dziecko w jednym pokoju wypełnionym
      gośćmi? Ja sobie wyobrażam to tak, że mówisz grzecznie "Przepraszam was,
      kochani, ale muszę zając się dzieckiem/nakarmić/uśpić, dziękujemy za odwiedziny,
      było nam miło, do widzenia". Albo powiedz, że dziecko jest wrażliwe i je tylko w
      spokoju więc chciałabyś, żeby na 15 minut poszli sobie na spacerek. I tyle.
      • kiraout Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 10:48
        Ja nie wiedziałam,że ekshibicjonistką jestem big_grin Karmiłam i zamierzam karmić
        normalnie tam, gdzie jestem, i obojętnie jakim towarzystwie, jeśli jest taka
        potrzeba i tyle (czy jestem w szpitalu, mam gości, jestem u lekarza, czy o
        zgrozo! w restauracji). Dla mnie karmienie dziecka piersią, to nie siusianie,
        jak tu gdzieś napisano i nie wydaje mi się, jakbym siedziała na klopie smile
        Owszem, najlepiej jak jest cicho, spokojnie i intymnie, ale do licha, Wy chyba
        też nie krępujecie się jeść wspólnie, dlaczego karmienie jest wstydliwe? Cycek w
        fikuśnym staniku czy gorsecie w odpowiednim wydaniu owszem, jest sexi, ale przy
        karmieniu zmienia, kurde, swoją funkcję na podstawową! Za dużo seksu w głowach,
        wszystko się z jednym ma kojarzyć?
        No serio, jakbym miała się jeszcze ogacać, chować, wyciągać "dyskretnie, żeby
        przypadkiem nikt nie zauważył", że chcę nakarmić dziecko (nigdy nie widziałam,
        żeby pół gołej baby siedziało jak karmi dziecko! Bzdura na kółkach.
        Chcesz, to karm z butli (kretyńska rada), jeśli bardzo, mimo wszystko, wstydzisz
        się, to się odwróć, albo przeproś odwiedzających (przychylam się do budzik11),
        ale na Boga, traktuj to normalnie, a nie jakbyś odgrywała scenę porno...
        • hanulllka Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 11:29
          Doskonale Cię rozumiem, bo ja też nie raz czułam się skrępowana. Z doświadczenia
          wiem, że większość facetów na widok karmiącej kobiety się peszy i sami wychodzą
          albo odwracają głowę. Mojemu ojcu nie musiałam słowa mówić, bo od razu
          wychodził. Podobnie z resztą rodziny płci męskiej. Przy kobietach nie było aż
          takiej krępacji, choć nienawidziłam jak któraś grzebała mi przy małej, kiedy ta
          akurat piła,zazwyczaj robiła to moja mama.
          Uważam, że pieluszka jest dobrym wyjściem. Butelkę stanowczo odradzam. Po
          pierwsze bez korzyści dla dziecka, wręcz można zaszkodzić karmieniu naturalnemu,
          po drugie niepotrzebne komplikowanie sobie życia.
          W ostateczności zawsze możesz dać do zrozumienia, że teraz zamierzasz nakarmić
          dziecko, coś w stylu: "O, maleństwo głodne, przepraszam, ale czas na karmienie".
          Gwarantuję, że większość ludzi będzie starać się w tym momencie zostawić cię
          samą albo chociaż odwrócić się. A jak nie to zawsze masz prawo zwrócić uwagę.
        • kiraout Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 11:43
          Jeszcze jedno: nie rozumiem na przykład takiego podejścia: dziewczyny nie mają
          problemów z robieniem im zdjęć/filmów na sali porodowej, często są to bardzo
          osobiste i "szczere" ujęcia big_grin Potem chwalą się tym wszem i wobec przyjaciołom,
          rodzinie. Natomiast potem coś się nagle zmienia (co???) i babka pół kawałka
          piersi wstydzi się pokazać jak karmi i ma z tego powodu traumę, bo ktoś
          zobaczy!!!!!!!!!!!
          Dla mnie czysty komizm.
          Czemu babki same zaganiają się z tym do podziemia? Jedna drugiej radzi: zakrywaj
          się!
          Przyznaję, ze nigdy, przenigdy nie słyszałam w stosunku do siebie, kiedy
          karmiłam, że robię coś nie teges. Nie przykrywałam się tez nigdy, nie używałam
          stanika z klapką i z kółkiem, żeby tylko jak najmniej pokazać. Nie rozwalałam
          się też na całego, po prostu karmiłam i tyle.
          Głupia wstydliwość moim zdaniem.
          • kkkluska Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 02.04.09, 15:09
            Chyba troche przesadzasz!!!!
            Ja nie pozwole sie filmowac z trakcie porodu!!! A juz napewno nie
            pokazalabym tego kolezankom czy wogole komukolwiek!!!!
            Nie mierz wszystkich jedna miara!!!
            Skoro pisze ze jest to wstydliwe to chyba znaczy ze nacodzien nie
            pokazuje tez piersi innym prawda?
            A przy okazji uwazam ze dziecko tez ma prawo byc karmione w spokoju,
            a nie jak niektore matki karmia przy kasie w supermarkecie!!! To juz
            nie jest chyba apetyczny widok???
            • kiraout Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 02.04.09, 15:28
              Nie unoś się smile Pisałam: niektóre, a nie, ze Ty akurat wyświetlasz wszystkim
              film z porodówki smile Nie mierzę wszystkich jedną miarą - po co tak mówisz? Dla
              zwiększenia dramatyzmu? big_grin Niepotrzebnie.
              Przytaczam tylko zachowania, które dla mnie się wykluczają.
              Ale widzisz, wpisujesz się jednak w moje myślenie o mamach: ten "apetyczny"
              bardziej lub mniej widok swojego cycka tak Cię nurtuje big_grin Jednak myślenie
              seksualne górą...
              • kkkluska Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 02.04.09, 17:54
                Hmm no moze troche jednak wczesniej sluzyly tylko jako obiekt
                seksualny a nie talerzyk dla dzidzi smile
                Ja tez lubie jesc w spokoju, dlatego chce tez aby moje malenstwo
                mialo do tego prawo.
                Moze to indywidualna sprawa, ja jendak nie chce publicznie karmic.
          • hanulllka Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 10.04.09, 18:00
            kiraout napisała:

            > Jeszcze jedno: nie rozumiem na przykład takiego podejścia: dziewczyny nie mają
            > problemów z robieniem im zdjęć/filmów na sali porodowej, często są to bardzo
            > osobiste i "szczere" ujęcia big_grin Potem chwalą się tym wszem i wobec przyjaciołom,
            > rodzinie. Natomiast potem coś się nagle zmienia (co???) i babka pół kawałka
            > piersi wstydzi się pokazać jak karmi i ma z tego powodu traumę, bo ktoś
            > zobaczy!!!!!!!!!!!
            A dlaczego wszystkich wsadzasz do jednego wora??? Jedne pozwolą się filmować w
            trakcie porodu i nie będą się krępowały karmić przy innych,a inne dziewczyny
            wolą te chwile zachować tylko dla najbliższych a może jedynie dla siebie!
            Dla mnie komizmem jest taka nadmierna generalizacja!
    • apocalipsaa Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 12:22
      Ja odwracałam się tyłkiem do gości-to w szpitalu
      W domu ustawiłam jeden fotel tyłem do pokoju i tam karmiłam
      a w kryzysowych sytuacjach za ramiączka stanika wrzucałam tetrowa pieluszkę i po
      prostu zasłaniałam pierś

      Karmiłam tylko przy mamie, siostrze i kilku b.dobrych koleżankach.

      Za to moja jedna znajoma chyba po ciąży stwierdziła że jej cycki to dobro
      publiczne i pokazywała je zawsze i wszędzie. Karmiła z lewej piersi, więc ją na
      widok dla wszystkich. Skończyła, Dziecku się odbiło na jej ramieniu - cyc wciąż
      na wierzchu. Po czym odsłania drugiego i dalej karmi. Obie piersi na wprost
      mojego zakłopotanego męża, który z jednej strony nie chciał być nie kulturalny.
      Rozmawiał z nią i starał się patrzeć jej w oczy, ale co tu dużo gadać - te cyce
      aż biły po oczach. W końcu się zebrał i poszedł "zapalić", a wcale nie pali.
      Więcej ze mną do niej nie poszedł, a jak się u nas zjawiała to zmieniał pokój.
      • maroco1977 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 15:08
        Jesssu drugi Iran, a jak chodzicie ubrane na plazy, w czador? przeciez bikini
        zaslania dokladnie tyle co dziecko swoja glowka.Rozumiem tez, ze nie nosicie
        dekoltow, bo tam tez kawalek piersi widac, i to lomatko bosska az obusmile na raz
        rawie wszystkie wstydliwe, pomylslaby ktouncertain
        • kiraout Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 31.03.09, 15:14
          Takie "święte" bo już Matki Polki!!! big_grin
        • memphis90 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 16:35
          Ja w podróży poślubnej odważyłam się nawet na toplesswink Goły cycek na plaży jest
          dla mnie ok, więc cycek z podłączonym ssakiem tym bardziej jest dla mnie ok.
    • ga-ti Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 14:56
      Kochana, nie przejmuj się tym wcale! Po pierwsze są staniki z odpinanymi miseczkami, w których jedna pierś jest zasłonięta, a drugiej niewiele widac a dzidzia to i tak zakryje, po drugie wstydliwi (ojciec własny, brat, kolega itp) pewnie i tak delikatnie wyjdą do kuchni, bo ich to bardziej krępuje niż Ciebie, po trzecie, jak dzidzia ryczy to zrobisz wszystko, żeby się uspokoiła, nie patrząc na wstyd, a uspokoi się najbardziej przy cycusiu właśnie. A wogule na początek (przez 2, a nawet i więcej tygodni) nie zapraszajcie gości (wyjątek dziadkowie) i dajcie sobie czas na poznanie się z dzidzią i zwykłe opanowanie techniki karmienia. Z czasem stanie się to bardzo naturalne i wstyd trochę minie (tak jak u ginekologa smile ) POWODZENIA!!!
    • memphis90 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 16:21
      Ja po prostu karmiłam- odwracałam się bokiem albo tyłem do towarzystwa,
      odsłaniałam kawałek bluzki, rozpinałam miseczkę i po sprawie. To przecież
      zupełnie naturalna rzecz- karmić dziecko.
    • alicja0000 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 01.04.09, 21:08
      Miałam ten sam problem i tez spędzało mi to sen z powiek. Raczej mało mam w
      sobie z ekshibicjonisty ale problem jakoś sam się rozwiązał.
      W szpitalu na szczęście odwiedziny były tylko w sali widzeń, żadnego włażenia
      tabunów rodzin do pokoju gdzie leżałam.
      W domku karmiłam na leżąco przez okres wizyt (czyli początek) bo siedzieć nie
      mogłam. Więc tak leżałam, ze synek zasłaniał mi pierś, na siedząco zresztą też
      się tak da! Nauczysz się, to proste. Kiedy dziecko skończy jeść ,zanim go
      odstawisz chowasz cycusia do stanika (pod bluzkę jak kto woli) i dopiero
      odstawiasz dziecko smile
      • anas1988 Re: Karmienie piersią, a odwiedziny. 07.04.09, 15:41
        Ja bardzo chcialam karmic moje dziecko piersia, a niestety to
        karmienie trwalo az cale 3 tygodnie.... Cale tabuny gosci, co chwila
        ktos mnie "pilnowal" i podejrzewam przez caly ten stres stracilam
        pokarm, choc staralam sie nie stresowac i powtarzalam sobie, ze to
        zaden wstyd karmic piersia tylko wrecz duma- niby ignorowanie
        patrzacych na karmiaca matke, a odbilo sie na stracie pokarmu, bo
        przeciez musialam przy nich wywalic cycusia, a ze oni za grosz
        wyrozumialosci jeszcze pouczali a tak rob a tak... Kiedy malutki
        spal moglam miec czas dla siebie, a tak musialam goscic tesciowke i
        jej coros i jej mezusia.... A, ze mieszkam w jej domu (osobne
        mieszkanie)to nie mialam sumienia jej wyprosicsad
        Do dzis nie moge sobie tego darowac... Ale teraz z obecna ciaza bede
        madrzejsza... A male jak sie urodzi- kazdy zdarzy je zobaczyc....
        Najwazniejsze to jemu dogodzic. I rada dla kazdej przyszlej mamy-
        jesli bedziecie musieli nakarmic dziecko a beda goscie nie bojcie
        sie poprosic o 5 czy 10 min aby zostawili was na chwile sam na sam z
        dzieckiem nawet jezeli macie 1 pokoj, kto ma troche zrozumienia to
        skapuje o co chodzi, a jak nie to jego sprawa i wyrazny brak
        kultury!!! Sa rozne kobitki, dla niektorych to nie problem karmic
        przy "tlumie", a dla innych nie lada spory problem... duzo zalezy od
        psychiki...
        Pozdrawiam przyszle mamy i powodzonka...
        Nie bojmy mowic sie o tym co nam przeszkadza!!!!
        • nglka Anas1988 07.04.09, 16:57
          Moja Teściowa powiedziała mi kiedyś mądrą rzecz (tzn ja to rozwiązanie uważam za
          mądre).
          Kiedy urodziła syna - cała rodzina chciała Jej się zwalić na głowę (z drugiego
          końca Polski) i oczywiście chcieli nocować w Ich kawalerce. Mieli plan
          przyjeżdżać na raty - tak wiesz, jak w tramwaju - jedno wyjeżdża, drugie przyjeżdża.
          Tak się wściekła, że zapowiedziała: żadnych odwiedzin przez 3 miesiące od
          porodu, jeszcze zdążą poznać wnuka / siostrzeńca / kuzyna.
          Rodzina się oczywiście burzyła - teściowa postawiła na swoim. Może warto
          zawczasu poinformować całą rodzinę (bez wyjątków dla którejkolwiek strony
          rodziny), że pierwsze 3 miesiące chcecie być sami a na odwiedziny zaprosicie
          telefonicznie po kolei kiedy już znajdziecie czas?
          wiem, że zabrzmi brutalnie - ale ja bym niezapowiedzianych gości po prostu nie
          wpuszczała. Tj owszem - udawałabym, że nie ma mnie w domu..
          • anas1988 Dzieki za rade 07.04.09, 21:14
            Gdyby to wszystko bylo takie proste... Moja rodzina jest
            wyrozumiala, za to rodzinka ze strony meza- szkoda gadac... A,
            mieszkam w tesciowej domu jak juz pisalam, a ze tesciowa na czele z
            reszta familii dzialaja mi na nerwy, to przeciez nie moge do niej
            burac, chocby przez to, ze u niej mieszkam... Jak maly mial 2 tyg.to
            pamietam jak dzis: byla ciezka noc,kolka... maly odsypial w dzien
            wiec ja z nim, bo jak funkcjonowac przy malym dziecku skoro nie
            przespana noc... Zamknelam drzwi i poszlam w kime... Minelo moze z
            15 min.pukanie,za chwile dzwonienie, a moze po pol godz.dzwoni maz
            ze tesciowka paniki nasiala z kochana szwagereczka czy aby napewno u
            mi mnie wszystko w porzadku bo jestem 2 tyg.po porodzie i napewno
            cos sie stalo, bo nie otworzylam na czas drzwi, nie, wogole ze je
            zamknelam.... Wiec nie wiem czy uda mi sie udac,ze nie ma mnie w
            domu bo dzisiaj moj dwuletni syn robi pelno wrzasku jak ktos puka
            czy dzwoni do drzwi, szkoda tylko, ze na meza nie moge liczyc- nie
            chce halasu z mamusia... Dlatego postanowilam, ze jak bedzie
            tesciowa przesadzac i z obecnoscia i z wkurzaniem mnie to juz nie
            bede cicho siedziec, najwyzej wywali mnie z domu,he he... Zalowac
            nie bede ani troche a jak mnie wywali to i dwojke moich dzieci....
            Wiec moze nie bedzie tak zle???
            • gosiaczek265 Re: Dzieki za rade 08.04.09, 15:45
              Dziwne problemy mają niektóre kobiety... Najwyraźniej nie wszystkie dorosły do
              posiadania dziecka. Karmienie piersią jest tak naturalną rzeczą że naprawdę nie
              rozumiem czego tu się wstydzić. Mi się kiedyś zdarzyło, że musiałam dziecko
              nakarmić w autobusie. I bynajmniej nie jestem osobą która paraduje z biustem na
              wierzchu... I nigdy nie spotkałam się z jakimś negatywnym odbiorem tego. Ludzie
              przechodzili i uśmiechali się życzliwie... Mam wrażenie, że niektóre kobiety
              kochaj stwarzać sobie problemy...
              • misiama Re: Dzieki za rade 08.04.09, 15:57
                ja tez mam ten problem, co autorka postu; nie chce karmic przy
                innych i nie mam zamiaru - w tym zakresie asertywnośc dziesięć smile

                gosiaczku - oczywiście, ze to rzecz naturalna - tak jak oddawanie
                moczu, wypróżnianie się, czy puszczanie gazów - jednak nie robi sie
                tego przy innychwink dlatego nie krytykuj i nie obrażaj kobiet
                ("Najwyraźniej nie wszystkie dorosły do posiadania dziecka.") tylko
                za to, ze nie chca pokazywać swoich intymnych części ciała innym
                osobom - może ty nie masz z tym problemu - inne jak widac mają
                • gosiaczek265 Re: Dzieki za rade 08.04.09, 17:16
                  Nie chciałam nikogo obrazić. Po prostu mam wrażenie, że odsłonięcie kawałka
                  piersi w celu nakarmienia dziecka jest dla niektórych kobiet tak wielkim
                  problemem, że wolą przejść na butle ( a tym grozi dokarmianie butelką) niż
                  karmić naturalnie. I nie chodzi mi tu o wszystkie odpowiadające tylko o niektóre.
                  • gosiaczek265 Re: Dzieki za rade 08.04.09, 17:18
                    Dodam, że przeczytałam wszystkie posty i naprawdę mam wrażenie, że niektóre
                    (podkreślam niektóre) panie nie dorosły do posiadania potomstwa...
                    • vvipp Re: Dzieki za rade 09.04.09, 10:30
                      Postaw fotel w kącie pokoju i odwróć tyłem w czasie karmienia.

                      W moim szpitalu jest pokój odwiedzin.

                      W okresie noworodkowym nie dopuszczaj do dziecka tabunu gości,teraz jest tyle
                      agresywnych wirusów, a u noworodka nawet katar może skończyć się hospitalizacją.

                      Musisz być asertywna, jesteś matką-najważniejszą dla dziecka osobą i od Ciebie
                      zalezy jak o niego dbasz.
                      • lamciad Re: Dzieki za rade 10.04.09, 14:34
                        Przeciez karmienie piersia to nie wywalanie cyca na wierzch!!!Da się
                        to zrobić tak,że nikt nie będzie widział nawet jak siedzi
                        naprzeciwko Ciebie.Poza tym karmienie naturalne to raczej nie widok
                        godny PLAYBOYa czy CKMusmileNikt nie będzie czyhał z aparatem,żeby
                        uwiecznić Twój biust.Piersi w trakcie karmienia są tak zmienione,że
                        nie przypominają raczej tych "normalnych" sprzed ciąży.
                        Może ja jakaś nienormalna jestem,ale dla mnie karmienie w
                        towarzystwie nawet kolegów nie było problemem.To oni odwracali
                        wzrok,bo nie wiedzieli,jak maja się zachować.
                        Jak leżałam w szpitalu to też nie miałam z tym problemu,ani moje
                        współlokatorki,wyciagałyśmy cycki na wierzch,doiłysmy się
                        laktatorami,a męzowie siedzieli i gadali ze sobasmileOt,taka
                        komunasmile))))I nie zauważyłam,żeby któryś specjalnie łypał wzrokiem
                        na inną kobitkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka