Dodaj do ulubionych

Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN

14.05.09, 16:14
Słuchajcie, synek był przez pierwsze dwa tygodnie życia w żelówkach,
bo wszystko inne było na niego za duże (malutki sie urodził), potem
w wielorazówkach, ale teraz chciałabym dodać elementy NHN.
Dzisiaj po prostu wstałam po którymś karmieniu, zanisoałm go do
łazienki, w pieluszce już miał kupę, ale ślicznie nasiusiał do
umywalki smile)

Piszę z prośbą o dodanie otuchy smile i z paroma wątpliwościami.

Po pierwsze wysadzanie do umywalki jest dla mnie, początkującej,
najwygodniejsze - ale przecież dorośli nie siusiają do umywalki
(poza ostrymi imprezami wink) - czy nie namieszam mu w głowie? Kiedy
najpóźniej przenieść się nad sedes?

Po drugie, w ramach rozpoznawania sygnałów potrzeb fizjologicznych
powinnam na przykład zanosić go do łazienki, kiedy kręci się i
częsciowo rozbudza ze snu. Ale on ma na razie taki apetyt, że każdą
czynność wokół niego należy zwieńczyć karmieniem smile najczęsciej
długim. Czyli jesli zaśnie (po karmieniu), zacznie się kręcić,
wysadzę go, to oznacza, ze zaraz zjemy znowu. Ponieważ i tak czuję
się przykuta do sofy, nie wiem, czy na pewno jestem gotowa fundować
sobie dodatkowy na niej czas... To nie kwestia lenistwa tylko
pozostania przy zdrowych zmysłach. Jak to rozwiązać?
Obserwuj wątek
    • merolik Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 14.05.09, 20:54
      Podziwiam, że tak wcześnie zaczynasz smile Ja na razie tylko myślę,
      żeby zacząć wysadzać, a mała ma 4 miesiące. Postanowiłam zacząć na
      wakacjach, bo na razie wracam do pracy... A tutaj masz fajne forum i
      sporo informacji, doświadczeń.
      www.chusty.info/forum/viewforum.php?f=17
      • froobek Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 14.05.09, 21:46
        Dziękuję.

        A propos wakacji, to po dzisiejszych pierwszych krokach widzę, że
        przydałoby się wreszcie porządne ciepło - tak żeby malucha mieć
        tylko w kaftaniku. No a pieluszka raczej bez otulacza, bo zdjęcie w
        łazience, z dzieckiem na ręku, i otulacza i pieluchy, to trochę dużo.
    • agnen Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 14.05.09, 21:29
      1) Ja też wysadzałam do umywalki na początku. To nie jest problem. Takie małe
      dziecko bardzo dobrze przyjmuje różne zmiany. Zaczęłam wysadzać tylko do toalety
      albo na nocnik dość późno (nie pamiętam, ale przynajmniej 8 mies młoda miała) i
      nie było problemu.

      2) Są dwa rozwiązania: albo nie przejmować się tym że czasem zrobi w pieluchę i
      po prostu nie wysadzać jak uważasz że przez to się obudzi, niech sobie siusia
      przez sen w pieluszkę (ja tak robiłam, później w nocy też nie wysadzałam
      młodej), albo zafunduj sobie małą plastikową miseczkę (albo wiaderko - jest
      sezon na fajne małe wiaderka plastikowe do piasku wink )i wysadzaj na śpiąco przy
      łóżku, żeby jak najmniej dziecia ruszać.

      A poza tym to NHN (EC) wcale nie jest trudne ani czasochłonne, po prostu trzeba
      wpaść w rytm wink powodzenia
      • froobek Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 14.05.09, 21:48
        > A poza tym to NHN (EC) wcale nie jest trudne ani czasochłonne, po
        prostu trzeba
        > wpaść w rytm wink powodzenia

        Domyślam się. Używanie pieluch wielorazowych też niby miało być
        uciążliwe, a bardziej mnie umęczyły jednorazówki (do śmietnika dwa
        razy dziennie, pamiętać, żeby kupić, wiecznie odparzona pupa...).

        smile
    • froobek A ja się chwalę :-) 17.07.09, 22:12
      Po 10 tygodniach bardzo spokojnego podejścia (po prostu staram się
      wysadzać, kiedy tylko mi się uda i metodą prób i błędów uczę się
      rozpoznawać sygnały) musze powiedzieć, że mam pewne sukcesy. Kupa
      jest chyba tyle samo razy w łazience, co w pieluszce, z siusiu
      odsetek jest nieco słabszy wink ale np. dziś w ciągu dnia synek dwa
      razy wstał po spaniu (około 1,5 godziny) w suchej pieluszce i
      nasiusiał dopiero w łazience. Wiecie jaka to satysgfakcja załozyć z
      powrotem tę sama pieluszkę? wink
      • froobek Re: A ja się chwalę :-) 19.07.09, 19:03
        Postanowiłam od dziś notować, o której robi kupę wink
        Wydaje mi się, że kup jest teraz 5 na dobę czyli po każdym posiłku.
        Jeśli jeszcze okazałoby się, że są o stałych porach, to jestem w
        domu! Przynajmniej te dzienne będę mogła spokojnie złapać tongue_out

        Pierwszy obserwowalny efekt naszych sukcesów: już nie tak łatwo mi
        uzbierać pełną pralkę na dobę smile

        Pytanko: która ma / miała tyle odwagi, żeby wysadzać małego
        niemowlaka u rodziny, znajomych, na spacerze? w zaistaniałych
        okolicznosciach jest to chyba rzecz, do której będę musiała się
        przełamać, a wydaje mi się strasznie trudna.
        • verenne Re: A ja się chwalę :-) 19.07.09, 21:52
          No, moja już nie taka mała, ale w odwiedziny zabieramy ze sobą nocnik
          wink
          Myślę, że jakbym wcześniej zaczęła wysadzanie, to też raczej nie
          miałabym problemu z tym u znajomych/rodziny.
          • froobek Re: A ja się chwalę :-) 20.07.09, 07:48
            > No, moja już nie taka mała, ale w odwiedziny zabieramy ze sobą
            nocnik
            > wink
            > Myślę, że jakbym wcześniej zaczęła wysadzanie, to też raczej nie
            > miałabym problemu z tym u znajomych/rodziny.

            A w jakim jest wieku?
            Bo mnie nie chodzi o technikalia, tylko o reakcje...
            A czemu Ty wolisz nocnik od nakładki na WC? Miałabyś mniej do
            noszenia smile
            • verenne Re: A ja się chwalę :-) 20.07.09, 21:42
              Moja ma 9 mies. skończone. Zaczęliśmy się nocnikować dość niedawno,
              od jakiegoś miesiąca, może ciut dłużej, wcześniej była na
              jednorazówkach z mojego lenistwa oczywiście wink Teraz od kilku dni nie
              nosi juz pieluch w dzień chociaż zdarza jej się siknąć w gatki - dziś
              raz np wink
              A czemu nocnik? Zaczęłysmy od nocnika i moja mama (mistrz
              nocnikowania nota bene - to ona tak rzuciła nas na głęboką wodę
              samych gatek) uważa, żeby na razie nie kombinować z nakładką - żeby
              najpierw ten nocnik porządnie opanowała wink
              A co do reakcji... ja jestem dość asertywna i średnio przejmuję się
              reakcjami innych, jeśli uważam że robię dobrze. Tzn oczywiście, jeśli
              chciałabym wysadzić dziecko do cudzej umywalki, zapytałabym najpierw,
              czy nikt nie ma obiekcji wink Ale z zapytaniem to na pewno nie miałabym
              oporów wink
              • froobek Re: A ja się chwalę :-) 20.07.09, 21:50
                > wcześniej była na
                > jednorazówkach z mojego lenistwa oczywiście wink

                Noo, mnie to lenistwo raczej u wielorazowkom skłania, ale może masz
                trudną w obsłudze pralke wink Ja mam wyjątkowo pod górkę do
                śmietnika tongue_out


                > Teraz od kilku dni nie
                > nosi juz pieluch w dzień

                Gratuluję.


                > A czemu nocnik? Zaczęłysmy od nocnika i moja mama (mistrz
                > nocnikowania nota bene - to ona tak rzuciła nas na głęboką wodę
                > samych gatek) uważa, żeby na razie nie kombinować z nakładką -
                żeby
                > najpierw ten nocnik porządnie opanowała wink

                Ale czy to nie jest dla dziecka trudniejsze - najpierw jedna zmiana,
                potem kolejna...? Zobaczę jeszcze, ale póki co zamierzam mieć
                wylącznie nakładkę.


                > A co do reakcji... ja jestem dość asertywna i średnio przejmuję
                się
                > reakcjami innych, jeśli uważam że robię dobrze. Tzn oczywiście,
                jeśli
                > chciałabym wysadzić dziecko do cudzej umywalki, zapytałabym
                najpierw,
                > czy nikt nie ma obiekcji wink Ale z zapytaniem to na pewno nie
                miałabym
                > oporów wink

                Ja też raczej asertywna i nawet lubię promować różne nowe idee, ale
                wiesz, wysadzanie 4-miesięczniaka, to jednak jest odbierane jako
                ekstremum. Pewnie z 9-miesięcznym patrzyłabym na to już inaczej. A
                na spacerach wysadzasz? Ktoś się dziwił?
                • verenne Re: A ja się chwalę :-) 20.07.09, 22:03
                  Aaaa,,, bo ja dopiero niedawno zagłebiłam się w temat wielorazówek -
                  do tej pory widziałam wiecznie przeciekającą tetrę albo foliowe gacie
                  z tetrą w środku uncertain Dlatego jednorazówki wydawały mi się takie fajne
                  i wygodne wink

                  Na spacerze jeszcze nie sikałyśmy, bo młoda wytrzymuje nawet 1,5
                  godz. - pryznajmniej z babcia tak długo się szwenda ponoć wink

                  A że niby ekstremum? Daj spokój, dla mnie ekstremum to 2-latek w
                  pieluszce. Ja byłam ponoć wysadzana od 3 mies. życia. Co moi rodzice
                  się od mojej babci nasłuchali to ich - że dziecko skrzywdzą, że będę
                  krzywa itp itd - a to było 30 lat temu, więc wiesz wink Ale w efekcie
                  jak miałam 10 mies. to już nie nosiłam pieluch wink I krzywa też nie
                  jestem tongue_out


                  • pawimi455 Re: A ja się chwalę :-) 26.07.09, 06:23
                    a dlaczego uwazasz ze 2 latek w pieluszce to ekstremum?? Ja sie nie
                    zgadzam z twoja opinia dlatego jestem ciekawa jej uzasadnienia.
                    • verenne Re: A ja się chwalę :-) 26.07.09, 10:11
                      Hmm... bo to juz duże dziecko i wg mnie czas najwyższy na pożegnanie
                      się z pieluchami, przynajmniej częściowo (czyli np na dzień). I jeśli
                      dla kogoś ekstremum jest wysadzany do nocnika 4-miesięczniak, to dla
                      mnie zdecydowanie większym jest zapieluchowany 2-latek.
                      Rozumiem, że są rózne dzieci i różne sytuacje, ale to jest moje
                      zdanie, zwłaszcza w kontekście wychowania bezpieluszkowego, które
                      ostatnio zgłębiam, tudzież "rodzinnej tradycji" w myśl której dzieci
                      odpieluchowuje się szybko wink
                      W kazdym razie cieszę się, że my już wychodzimy z pieluch, chociaż
                      przez ostatnie dwa dni młoda przechodzi kolejny "kryzys nocnikowy",
                      znaczy się z sikaniem przestała tak pięknie współpracowac, dobrze, że
                      kupę raczy wyłącznie do nocnika robić wink
                    • pondo_81 Re: A ja się chwalę :-) 26.07.09, 12:33
                      Dwulatek w pieluszce ekstremum, a co powiesz na trzylatkę?big_grin

                      Ja także uważam to za ekstremum, tym bardziej ,że fakt ten nie wynika z etapu
                      rozwojowego dziecka- a lenistwa rodziców. Jakoś dzieciaczki żłobkowane -
                      wysadzane bardzo wcześnie są w stanie nie oddawać moczu pod siebie regularnie i
                      namiętnie- przynajmniej w dzień. Jak się siedzi w pampersie i nie czuć ze mokro
                      to i można wyhodować 4 latka w pampersie- u mnie w rodzinie taki się szykuje..blee
                    • uccello1 Re: A ja się chwalę :-) 26.07.09, 15:25
                      2 latek to nie takie ekstremum, ale jak sie szybko pozbywa pieluch
                      to jest takie wrażenie. Ja też sobie nie wyobrażam żeby mój już
                      ponad 2,5 latek chadzał w pieluszce. Jest to wygoda dla rodziców bo
                      nie muszą na gwłat szukać miejsca do siku jak są w miejscu
                      publicznym. Aczkolwiek dla mnie było to dosyć przykre jak prawie 3
                      latka w pieluszce mówi: mamusiu zrobiłam siusiu. Nie chciała mieć
                      już pieluszki i kontrolowała to. Dużo jest takich przypadków że
                      rodzice nie naciskają na dzieciaki a one już dobrze wiedzą co i jak.
    • nunia01 Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 28.07.09, 10:59
      Nie mam własnych doświadczeń, ale poczytuję to forum i rozmawiam w realu na
      okołopieluszkowe tematy.
      Moja mama strasznie się oburzyła na pomysły biezpieluszkowego wychowywania. Nie
      trwało to jednak długo, ponieważ osobiście wysadzała mnie od 6 miesiąca i tym
      sposobem z pieluchą na dobre rozstałam się przed pierwszymi urodzinami.
      Nie miała bym nic przeciwko temu gdyby ktoś ze znajomych chciał wysadzać u mnie
      niemowlaka - zapytałabym tylko gdzie im będzie wygodniej.
      Niestety znajome dzieci biegają w jednorazówkach nawet do 4 roku życia - bo wg
      ich rodziców jeszcze nie są gotowe na rozstanie z pieluchą.
      • szczur.w.sosie Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 28.07.09, 19:10
        Muszę przyznać, że przy pierwszym dziecku mi się nie chciało go odpieluchować.
        Po prostu lenistwo moje... Dopiero moja mama się trochę za to wzięławink
        A teraz spróbuje wcześniej, póki co spada z nocnika... Nie wiem, może za
        wcześnie... Albo kupić nakładkę i sadzać i trzymać?
        • pawimi455 Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 28.07.09, 20:44
          a moze wiekszym lenistwiem jest szybkie odpieluchowanie bo rodzicom
          sie pieluch nie chce prac?? moj synek ma 18 miesiecy od urodzenia
          jedziemy na wielorazowkach, jednorazowych pieluch w ogole nie uzywamy
          (przepraszam ostatnio raz! kiedy to moja bezdzietna kolezanka w
          ramach niespodziewanego przypadku niankowala mojego synka i nie
          chcialam jej juz dobijac zalozylam mu niechlorowana brazowa
          jednorazowke z 7th generation) mimo wszystko dopiero ostatnio zaczal
          interesowac sie tematem pod tytulem nocnik i ewentualnie zrobienie
          tam kupy...Dodam ze chodzi od 10 mc a mowi juz bardzo dawno....Mysle
          ze jednak jeszcze chwile nam zajmie zanim pozbedziemy sie pieluch.
          Nie zamierzam go zmuszac do czegokolwiek ani "polowac" na jego
          ewentualne potrzeby cieszac sie przy tym ze udalo mi sie upolowac
          jego siusiu w nocnik. W kraju ktorym mieszkam dwulatek (a takze
          wyzej)w pieluszce jest sprawa absolutnie normalna. Zeby gdziekolwiek
          dojechac zalatwiajac codzienne zwykle sprawy musze czasem spedzic 2-3
          godziny w samochodzie i niestety ale nie wyobrazam sobie aby moje
          dziecko tyle czasu utrzymalo a na zlany notorycznie fotelik nie
          bardzo mam ochote. Poza tym, co to za sukces takie latanie z
          nocnikiem za chodzacym bez pieluch i lejacym gdzie popadnie maluchem?
          ? Mam troje dzieci i tym starszym nie musze przypominac ze maja isc
          do toalety, odpowiednia wiedze w tej dziedzinie posiedli w
          odpowiednim dla nich do tego wieku. W naszych przedszkolach i
          zlobkach dopiero od trzyletnich dzieci wymagane jest pelne
          odpieluchowanie poniewaz dzieci w wieku wczesniejszym nie sa dojrzale
          zeby same od siebie kontrolowac ten proces. Powtarzam same od siebie
          a nie wytrenowane jak male szczeniaki. Nie rozumiem zupelnie dlaczego
          w polsce niektore matki uwazaja to za ekstremum. Dla mnie to cale EC
          jest jak tresura rodzica i dziecka, predzej to jest ekstremum. Wiem
          ze pieluchy sa drogie, ale nie popadajmy w jakas paranoje. Uwielbiam
          pieluchy jednorazowe i nie wyobrazam sobie zakladania kupy
          chlorowanego plastiku na moje dziecko, ale nie czuje sie bynajmniej
          leniem z tego tytulu ze nie chce z miska latac za dzieckiem i
          zgadujac czy przypadkiem nie chce sie wlasnie wyproznic probowac "to"
          zlapac w ta miske. Pozdrawiam.
          • froobek Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 29.07.09, 21:00
            Dziewczyny, przecież na tym forum sa i osoby, które jadą na
            pampkach, ale chcą odpieluchować i osoby po prostu stosujące
            wielorazówki i częściowe EC i całkowite EC i, jak się nie mylę,
            ktoś, kto odpieluchował sześciomiesięczniaka i wielorazowki w dzień,
            a pampki w nocy... Wiadomo, że każdy robi to, co uważa za najlepsze
            w swojej sytuacji. Będziemy sie przekonywać, co jest lepsze? Chyba
            lepiej sie wspierać, bo rozumiem, że przynajmniej wszystkie jesteśmy
            w miare zainteresowane ekologicznym podejściem do tematu i nie
            pakujemy pup automatycznie w pampki z powodu braku refleksji na ten
            temat, tylko dlatego, ze stoją na półce w sklepie.

            EC to nie jest coś, do czego można kogoś przekonać. Tego trzeba
            chcieć i już. Pawimi nie chce - OK.

            Ponieważ należę chyba do osób bardzo wcześnie wysadzających
            (ciekawe, bo bardzo późno zgłebiłam temat, wcześniej wychowanie
            bezpieluchowe kojarzyło mi się wyłącznie ze śmierdzącą owczą skórą),
            chciałabym podkreślić, że na początku potraktowałam to jako zabawę,
            ciekawostkę, podeszłam na całkowitym luzie, nie stawiałam sobie
            żadnych celów, nic konkretnego nie chciałam osiągnąć. Po prostu
            wysadzałam i byłam ciekawa, co się zdarzy. Wysadzałam wtedy, kiedy
            miałam siłę, wtedy kiedy mi się udało - nawet bałam się, że jestem
            koszmarnie niekonsekwentna. To co mnie zaskoczyło, to fakt, że synek
            jakby tylko na to czekał - wszedł w to jak w masło. Nie mam
            poczucia, że nauczyłam go czegokolwiek poza wskazaniem miejsca do
            załatwiania się. Reszta była już w nim - naturalnie. Zresztą są
            takie momenty, które wręcz wymuszają wysadzenie. Przepraszam, co
            innego można zrobić, jeśli w czasie gdy juz spodziewało by sie
            siusiu, zdejmie się maleństwu całkowicie sucha pieluszkę? Zapakować
            w nią z powrotem i czekać aż tam się zleje? No dla mnie to
            delikatnie mówiąc niehumanitarne.

            Ponieważ apetyt rośnie w miarę wysadzania wink to teraz, owszem,
            myślę, że odpieluchuję wcześnie. Ale jakieś tam koszty czy kwestia
            prania to ostatnie sprawy, które mnie do tego motywują. Po prostu
            będzie to chyba naturalna konsekwencja stanu, który mam teraz - ja
            już ten pociąg rozpędziłam, nie zatrzymam go, dziecko załatwia się
            kilka-kilkanaście razy dziennie w łazience i wygląda na szczęśliwe.
            Ale jeszcze ważniejsze jest to, że moim zdaniem każda ludzka istota
            zapytana, czy woli załatwiac się pod siebie czy w wyznaczonym
            miejscu, wybrałaby to drugie - niemowlak też! I chcę odpieluchować
            szybko, aby jak najszybciej zapewnić synkowi ten komfort. Jeśli ktoś
            uważa, ze bardziej komfortowe jest sikanie w pieluchę, to proponuję,
            zeby założył sobie pieluchę Seni albo wkładkę Tena i się tam
            zsiusiał...

            A tak w kwestii wysadzania przy innych, to pierwsze koty za płoty.
            Wysadziłam go u mojej babci oraz u nas w domu przy teściowej (w obu
            przypadkach na zasadzie: o, sucho w pieluszce, to idziemy zrobić
            siusiu). Obie potraktowały to jak najnormalniejszą rzecz na
            świecie smile Mnie się wydaje, że mnóstwo osób stosuje EC, tylko po
            prostu nie wie, że mówi prozą smile
            • glagonia Re: Sześć tygodni - bardzo chcę zacząć NHN 12.08.09, 20:06
              Froobek, ja zaczynałam EC tak samo wcześnie jak ty. Nawet nie wiem dokładnmie
              ale ok.miesiąca po urodzeniu.
              A u znajomych jakoś zupełnie sie nie przejmowalam. Jak widzielismy ze mały sie
              zbiera na kupe albo siku, to z jednym z nas do łazienki i tyle. Jeszcze nikt nie
              pukał sie w czoło (chyba że za naszymi plecami wink). Raczej spotykałam sie ze
              zdziwieniem, ale pozytywnym.

              Na początku wysadzałam nad umywalke albo wannę. Jak mały usiadł to kupiłam mu
              nocnik i od pierwszego razu załapał. Aha, i czasem wysadzałam tak - i robie to
              do tej pory gdy jestesmy np. w gosciach - że siadam na sedesie głęboko, jego
              miedzy moje nogi i robi do sedesu. No i czasem zdarza sie gdzies w przyrodzie.
              Ogólnie - nie widze zeby maly mial problem z tym, gdzie robi to siku czy kupe.
              Wazne, ze zdejmujemy mu pieluche i robimy psipsi.

              Aha. Ja tez podchodze do tego raczej na luzie, tak jak Ty. Po prostu tak mi
              wygodnie, no i nie lubie myc pupy z kupy wink

              Zycze powodzenia smile
    • froobek Przydługa lewitacja ;-) 07.02.10, 21:22
      Hmmm, chyba trochę długo zabawiliśmy w powietrzu wink
      Synek ma już prawie 10,5 m-ca, a jakoś tak się złożyło, że wciąż załatwia się do umywalki :-o
      Po pierwsze dotąd nie siada, po drugie jest bardzo mały i lekki, więc spokojnie daję radę. No ale od trzech tygodni wstaje, w tej chwili stoi już bardzo pewnie, stawia parę kroczków w bok, kuca po zabawkę, więc chyba najwyższy czas przenieść się na sedes lub nocnik... Jutro startujemy :-o

      Jeśli chodzi o nasze losy w ostatnich miesiącach, to przez cały szósty i siódmy miesiąc życia ślicznie wołał kupę, zapomniałam co to kupa w pieluszce. Potem, jak zaczął się swobodnie poruszać i przestał mieć czas na taką prozę życia ;-P zrobiło się różnie i tak to trwa. Czasem zawoła, czasem nie. Siusiu zdecydowanie stara się zrobić, kiedy jest wysadzany - widzę, bo czasem poleci maleńki strumyczek, ale poleci. Wie, czego się po nim spodziewam. Z zainteresowaniem przygląda się, jak coś leci z siusiaka, potem ciekawie zagląda do umywalki smile Często wstaje suchy po spaniu w dzień i wtedy oczywiście ładnie się załatwia. Ostatnio bardzo fajnie rozwija się u niego mowa i ze dwa razy powiedział coś w rodzaju "siusiu", a nastepnie zlał się przed upływem minuty, więc, hmm... big_grin Czekam na więcej wink

      To co: nocnik czy sedes? Mam kupioną nakładkę, idea nocnika generalnie mi się nie podoba, ale wiem, ze rówieśnik synka sygnalizuje siusiu, raczkując do nocnika, więc może powinnam dać nam szansę na taki rodzaj komunikatu...? Może jedno i drugie???
      • nisiabu Re: Przydługa lewitacja ;-) 08.02.10, 02:51
        Ja co prawda nie na czasie, bo moja corcia juz duza jest, 4 latka prawie, ale w
        planach nastepne. Uzywalysmy glownie tetry, jednorazowek z musu (brak pralki
        przez pare tygodni).
        Moim zdaniem nocnik daje malemu odpieluchowanemu wiecej samodzielnosci, u nas w
        wieku 2 z haczykiem dzieki nocnikowi byla calkowita samodzielnosc (no moze poza
        wyczyszczeniem nocnika), a toaleta wydawala sie straszna (glosne spuszczanie
        wody, wysoko). Ale gdyby chciala na sedes sama wchodzic to czemu nie. U nas w
        wieku 3.5 porzucilismy stolek i nakladke smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka