Dodaj do ulubionych

Poród rodzinny

09.12.03, 10:37
Witam.Pytałam wczoraj o poród po terminie-dzięki za odpowiedz
dziewczynom,które napisały do mnie. Czekamy na dziecko i dopiero zaczyna do
mnie docierać,że to może być w każdym momencie,a będę z moją siostrą tak
długo jak sobie zażyczy (nawet w czasie samego porodu,jeśli będzie
chciała),bo ojciec dziecka niestety nie potrafi nawet jej odwiedzić w
szpitalu,szkoda gadać sad(,dlatego,żeby nie była sama zdecydowałyśmy,że my
będziemy "razem rodzić",może będzie jej raźniej.Mam nadzieję,że obie będziemy
równie silne,chociaż ani ona ani ja nie mamy żadnego doświadczenia jeśli
chodzi o porody.Czy są tu panie,które rodziły z kimś innym niż z mężęm?Albo
panie,które były w sytuacji w jakiej ja za chwilę będę? pozdrawiam smile)
Obserwuj wątek
    • mamarta77 Re: Poród rodzinny 09.12.03, 11:14
      ja rodzilam z mezem ale mysle ze podjelas wspaniala decyzje chcac rodzic z
      siostra! bliska osoba podczas porodu jest nieoceniona -moj maz nie mogl byc ze
      mna od poczatku porodu i ten poczatek wspominam o wiele gorzej mimo ze byl
      zdecydowanie mniej bolesny. odkad przyszedl polozne zaczely sie mna duzo
      bardziej interesowac, poza tym mialam goraczke a maz robil mi zimne oklady co
      bylo bardzo pomocne (polozna ani salowa przeciez tego nie zrobia bo po co...)
      i w ogole przykladow mozna by mnozyc tysiace!
      jeszcze raz gratuluje decyzji i zycze powodzenia wam obu i dzidziusiowi! -Marta
      • renka14 Re: Poród rodzinny 09.12.03, 11:23
        nie mam siostry, ale gdybym miała to chciałabym właśnie taką,
        przy porodzie rodzinnym po prostu trzeba mieć przy sobie PRAWDZIWĄ życzliwą
        rodzinę, jestem przekonana, że będziesz dla siostry nieocenioną pomocą w
        ważnych chwilach. Powodzenia.
    • jaga2003 Re: Poród rodzinny 09.12.03, 14:00
      Też chciałabym mieć taką siostrę jak Ty smile))
      Ponieważ nikt jakoś Ci nie odpisuje, to ja sobie pozwolę, bo co prawda jeszcze
      nie rodziłam, ale chodzę do szkoły rodzenia i mam zamiar przejść przez to z
      mężem.
      Oto, czego oczekiwałabym od osoby towarzyszącej (na podstawie własnych
      przemyśleń oraz wykładów przychologów i położnych):
      - żeby mnie uspokajała
      - żeby mi masowała krzyż - podobno mniej boli
      - żeby mnie zachęcała do pójścia pod prysznic lub szukania innych sposobów na
      ulgę
      - żeby mi NIE mówiła, że rodziło już milion kobiet więc i ja urodzę smile)))
      - żeby nie pozwoliła mi wpaść w panikę
      - żeby mi przypominała w trudnych chwilach o oddychaniu
      - żeby mnie rozśmieszała i rozładowywała napięcie
      - i zachowywała się w miarę normalnie, a nie jak w jakieś wielce super
      doniosłej chwili (bo i tak będę się stresować)
      - no i żeby mówiła, że to kiedyś się skończy, a każdy skurcz przybliża chwilę
      zobaczenia dzidziusia.
      To są oczywiście pobożne życzenia, a jak będzie - zobaczymy.
      Myślę, że poradzisz sobie świetnie, bo będziesz intuicyjnie wiedzieć, czego
      potrzebuje Twoja siostra - jak każda kobieta smile))
      Pozdrawiam, trzymam za Was kciuki i napisz koniecznie, jak Wam poszło.
      jaga
      • joasiiik24 Re: Poród rodzinny 09.12.03, 15:12
        To piekne ze Twoja siostra moze na ciebie liczyc!!!Sama mam siostre i gdyby
        moj maz nie moglby byc ze mna w chwili porodu to wlasnie chcialabym rodzic z
        moja siostra....
        Ale z tego co wiem to rodzic bede wspolnie z mezem,dawno sie zdecydowalismy na
        to.Trzymam kciuki za WAS i dzidzi.Wierze ze bedzie dobrze


        pozdrawiam asia i 21 tyg Kamilka
        • fiszko Re: Poród rodzinny 10.12.03, 12:39
          Moja siostra rodziła z przyjaciółką. Była bardzo zadowolona.Co prawda nie było
          masaży(nie chciała),ale przyjaciółka rozładowywała atmosferę, położne stały
          się sympatyczniejsze, miał kto podać picie itp.Pomysł masz napewno świetny
          A co do tych oczekiwań...Przed porodem myślałam o masażach,releksie z mężem ...
          W trakcie dwóch porodów chciałam poprostu żeby mąż był cały czas ze mną,
          trzymał mnie za rękę i nic więcej. Nie chciałam,żeby co kolwiek do mnie mówił,
          masował plecy, bo przeszkadzało mi skupić się na porodzie.Miał poprostu
          być.Dzięki temu ja nie musiałam zastanawiać się co się dzieje "na zewnątrz" -
          to było jego zadanie.
          Może tylko poczytjcie trochę o oddychaniu w trakcie porodu,ta umiejętnośc
          wspaniale pomaga zająć się rodzniem zamiast rozmyślania o tym jak boli i kiedy
          przestanie
          Zyczę wam wspaniałego porodu!
          Magda
      • elasz4 Re: Bole krzyża 11.12.03, 09:51
        To nie jest tak, ze zawsze boli krzyż. Ja może jestem wyjątkiem ale nie wiem co
        to ból krzyża podczas porodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka