Czytałam sporo wątków o przeziębieniach tuż przed porodem ale nie sądziłam, że przytrafi się to mi, na dodatek w czerwcu, który jest raczej mało przeziębieniowym miesiącem...
Termin mam na jutro a dziś rano wstałam z mega bolącym gardłem. Cały dzień mnie drażniło przełykanie a teraz na koniec dnia jeszcze nos cały zawalony !

Gorączki na szczęście nie mam, ale jest mi mega gorąco, pocę się i ogólnie czuję dość słabo.
Mam ochotę się rozpłakać. To moje 4 przeziębienie w ciąży, 3 poprzednie były po prostu okropne, biorąc pod uwagę małe pole manewru jeśli chodzi o leczenie.
Jutro mam się zgłosić na IP aczkolwiek raczej nie przewiduję porodu w tym dniu. Mam naprawdę wielką nadzieję, że urodzę w okolicach terminu z usg czyli tydzień później. Muszę to paskudztwo przegonić bo chyba krew mnie zaleje jak w czasie porodu nie będę miała jak oddychać z tak zawalonym nosem ! A przecież oddychanie to jeden z kluczowych elementów porodu.
Wrrrr, przepraszam, ale musiałam sobie ulżyć bo wcale nie jest mi wesoło