Dodaj do ulubionych

Poród SN a CC

03.08.09, 09:45
Nasz syn urodził się 8 lat temu SN. Teraz spodziewamy się drugiego
dziecka.
Wczoraj rozmawiłam z mężem o szpitalach, znajomychi mówię że jedna
znajoma zdecydowała się na CC. On zaskoczył mnie odpowiedzią:
może i ty powinnaś się nad tym zastanowić.

Do tej pory stawiałm tylko na poród naturalny. To było dla mnie
oczywiste. Ale przyznam że zaczełam się zastanawiać, analizować .. i
mam coraz więcej wątpliwości.

Proszę napiszczie jakie waszym zdaniem są wady i zalety obu form.
I proszę nie oceniajcie moich wątpliwości i pytanie - zależy mi na
zebraniu informacji i waszych doświadczeń aby móc być przygotowaną
do decyzji
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: Poród SN a CC 03.08.09, 10:03
      Były na ten temat setki wątków.Poszukaj w wyszukiwarce.
      Od siebie powiem,że przeżyłam jedno i drugie.Gorzej(ból) zniosłam
      CC.A i z innych względów wolę SN...
      • maadzias1 Re: Poród SN a CC 03.08.09, 11:09
        Ja lepiej zniosłam cc. Bardzo szybko dochodziłam do siebie. Po sn było o wiele
        więcej bólu i przez tydzień albo i dłużej nie mogłam usiąść.
        • may-xi Re: Poród SN a CC 03.08.09, 12:05
          ja po jednym cc i mam nadzieję ostatnim!nie polecam...
        • kamelia04.08.2007 Re: Poród SN a CC 03.08.09, 16:08
          a dlaczego nie mogłaś usiąść? z powodu bólu kości ogonowej?
    • nextaga Re: Poród SN a CC 03.08.09, 12:34
      miałam tylko 1 cc, więc mogę tylko o tym napisać. Myślę, że cc to
      jednak zawsze operacja a tej lepiej unikać jeśli się może. do pół
      roku nie mogę podnosić ciężkich rzeczy i po kilku latach, jak
      słyszałam, mogą wystąpić problemy, które mogą się skończyć kolejną
      operacją (tak mi mówiła położna)
      ja po cc jestem już 8 tyg i czuję się świetnie, doszłam do siebie
      szybko
      myślię, że lapiej spróbować sn
      • dragica Re: Poród SN a CC 03.08.09, 12:51
        nextaga napisała:
        jak
        > słyszałam, mogą wystąpić problemy, które mogą się skończyć kolejną
        > operacją (tak mi mówiła położna)

        Jaka operacja?Ryzyko powiklan nie jest wyzsze niz po innych podobzch operacjach.
    • ptysiek9876 CC!!!!! 03.08.09, 12:45
      Jak dla mnie CC jest super!!!!
      Rodziłam 8tyg temu SN, 20 godz w masakrycznych bólach, ledwo żyłam, prosiłam
      męża żeby mnie dobił!!! Po 20 godz zdecydowali o CC i było to dla mnie zbawienie!!!
      Wieczorem wyciągi syna a na drugi dzień latałam po korytarzusmile
      Gdyby nie zrobili mi CC to na bank nie chciałabym więcej dzieci a tak przy
      drugim mam zamiar mieć kolejne CC bez zastanowienia, bez bólu, zmęczenia, stresu.
      Nigdy więcej SN, wrrr
      • dragica "latanie" po cieciu cesarskim 03.08.09, 12:48
        Mam pytanie do kobiet,ktore urodzily poprzez cc i na drugi dzien mogly normalnie
        "latac " po korytarzu-jak mianowicie?Nie pytam zlowsliwie,pytam z
        ciekawosci-mialam dwa ciecia i dopiero po drugim moglam CHODZIC po 2 czy 3
        dniach.Jak wiec moglyscie biegac 24 godziny po cieciu?
        • black-cat Re: "latanie" po cieciu cesarskim 03.08.09, 15:03
          Nie biegałam, tylko chodziłam. Powoli i tylko trochę. Ale w siódmej
          dobie, prosto ze zdjęcia szwów pobiegłam na zakupysmile
        • deodyma Re: "latanie" po cieciu cesarskim 03.08.09, 16:40

          Mam pytanie do kobiet,ktore urodzily poprzez cc i na drugi dzien
          mogly normalni
          > e
          > "latac " po korytarzu-jak mianowicie?Nie pytam zlowsliwie,pytam z
          > ciekawosci



          wyobraz sobie, ze moznasmile
          po cc musialam lezec 24 godz i nie moglam sie doczekac, kiedy stane
          na nogi.
          wstalam sama, bez zadnej pomocy, nie chcialam, zeby mi ktos pomagal.
          fakt, bolalo, ale przezylam i jak tylko sie rozkrecilam, to
          zasuwalam, jakbym miala motor w tylku.
          jeszcze tego samego dnia poszlam na dol z trzeciego pietra po gazete
          do kiosku.
          wszyscy lacznie z pessonelem, byli w szoku, gdy zobaczyli, jaki
          zasuwam po szpitalu w dzien po cesarce.
        • ptysiek9876 Re: "latanie" po cieciu cesarskim 03.08.09, 18:23
          Normalnie!!!
          Przyszła z rana położna i kazała wstawać z łóżka, najpierw mi pomogła bo ruszyć
          się nie umiałam a jak się rozruszałam to chodziłam normalnie z pokoju na oddział
          noworodków i z powrotem.
          Co w tym takiego dziwnego ???!!!

          --
          Kacperek mój mały wielki człowiek kiss
          10.06.09 4510, 60cm
          • dragica Re: "latanie" po cieciu cesarskim 03.08.09, 22:48
            Dla mnie dziwne jest "latanie"-bo ono w kolokwialnym jezyku oznacya bieganie.
            • kraplakowa Re: "latanie" po cieciu cesarskim 07.08.09, 17:38
              dragica napisała:

              > Dla mnie dziwne jest "latanie"-bo ono w kolokwialnym jezyku oznacya bieganie.

              Oj, no wiesz, chodzi o to, żeby podkreślić, że się dobrze czuło, szybko doszło
              do siebie itd., Zwykłe chodzenie to nie aż taki bajer big_grin

              Ale szczerze mówiąc ja też po drugim cięciu też błyskawicznie doszłam do siebie.
              Dziecia wyjęli mi późno w nocy, a następnego dnia po południu bez problemu
              poszłam sama pod prysznic. Nie leciałam kurcgalopkiem, ale szłam normalnie,
              wyprostowana itd. Czasami trafia się taki bonus smile
        • nextaga Re: "latanie" po cieciu cesarskim 04.08.09, 12:09
          > Jak wiec moglyscie biegac 24 godziny po cieciu?
          ja nie mogłam. 24 h po ledwie wstałam (po trzeciej próbie),
          chodziłam zgięta, bardzo powoli i trzymając się za brzuch. dopiero
          na 3-4 dzień zaczęłam normalniej funkcjonować
          • biedronka-28 Re: "latanie" po cieciu cesarskim 07.08.09, 12:04
            Latanie... to za duzo powiedziane ale wstałam szybko. CC miałam po ponad 18h walki smile ze wskazań medycznych o 6 rano, a małą maż przyniosł do mnie o 8 rano i juz została ze mną.Wstałam po 8h bo tyle nie moglam podnosic głowy a pózniej zaczelam chodzic. Po pierwsze dlatego,że mój lekarz powiedział mi, że im więcej ruchu tym mniejsze prawdopodobieństwo zrostów po drugie poszłysmy z mała na spacer po oddziale bo szalalam ze szczęścia, że malutka jest już ze mną smile
            Po zdjęciu szwów (po 7 dniach) zapomniałam o porodzie.

            Jedynym minusem cc jak dla mnie bylo to , że jednak od 6 do 8 nie mialam małej przy sobie , no i może to, że kilka godzin ma się bezwladne nogi smile

            pozdrawiam przyszłe mamy i życzę powodzenia smile
            • zabulin Re: "latanie" po cieciu cesarskim 07.08.09, 15:06
              Ja rodziłam SN, ale potem lezałam na sali 4 osobowej. Najpierw we
              trzy, ale o 17.00 dowieźli nam 4-tą do kompletu- świezo po cesarce.
              Byłam nastawiona, że dziewczyna do rana ani drgnie. A tu o 20.00
              dziewczyna siada na łózku i pakuje się do łazienki. Akurat weszła
              pielegniarka i w szoku- krzczyy: Co Pani robi? Jescze nie wstawać!

              Dziewczyna sie oburzyła, że nie będzie spac w takiej przepoconej
              koszuli i chce się iść umyć. Pogadały i koniec końców wróciła do
              łózka, ale rwała się jakby nawet 1 szwu nie miała smile

              Pewnie indywidualne predyspozycje decydują o powrocie do formy po
              porodzie. Ja już widziałam na forum teksty, ze WSZYSTKIE nacięte i
              szyte bardzo to boli. Nie wszystkie- szwy załozono mi ok. 3.30,a o
              5.30 normalnie siedziałam na łózku i potem nawet poszłam kawałek z
              Małym odprowadzić Męża korytarzem smile
              Dopóki sie nie urodzi, nie wiadomo jak będzie winkReguły tu nie ma wink
        • bridal Re: "latanie" po cieciu cesarskim 04.08.09, 20:15
          chodizłam z trudem po 16 godzinach od cc, owijałam sobie brzuch
          ręcznikiem, zeby mniej bolało. Po 24 musiałam już sama zajmowac się
          dzieckiem - wstawac, przewijać itd.
        • fliper27 Re: "latanie" po cieciu cesarskim 04.08.09, 20:26
          ja miałam cc w 2005 roku po 10 godzinach prób porodu siłami natury
          skonczyło sie cc o 19:30 nastepnego dnia o 7 rano zeszłam z łózka
          poszłam sie umyc i do mojego malucha, który leżał na noworodkach bo
          niestety nie posłużyły mu te 10 godzinne menki, wiec pytasz jak to
          możloiwe

          prprostu nie miałam czasu na rozczulanie sie nad sobą tylko musiałam
          zająć się moim malenstwem przez 5 pierwszych dób tak krążyłam

          bolało to normalne ale po porodzie naturaknym tez boli, wiec ile
          porodów tyle opinii jak ktos rodził w 2 h naturalnie nigdy nie
          poleci cc

          teraz bede rodziła w październiku i bez zastanowienie bedzie to
          poród cc
      • moniaaak20 Re: CC!!!!! 09.08.09, 16:47
        a skąd wiesz że przy drugim porodzie będziesz mieć cc. mogą ci kazać rodzić sn
        jak wszystko będzie ok
    • magdalenasz77 Hmmm... latanie;) 03.08.09, 12:55
      Ja po CC czułam się dobrze i faktycznie następnego dnia wstałam i
      szur , szur przemieszczałam się z cewniczkiem i woreczkiem w rękuwink
      opierałam się o wózek z Młodym więc było ok.NIe wiem czy mozna to
      nazwać lataniemwink
      Szkoda mi tylko, bo po CC trzeba spokojnie odczekac dłuższy czas do
      kolejnej ciązy , zeby wszystko się pięknie zrosło
      • korridda Re: Hmmm... latanie;) 03.08.09, 14:06
        Idea przecinania macicy jakoś mnie zawsze odrzucała... I co?
        Skończyło się u mnie cesarką sad Nie powiem, że była to masakra ale
        przyjemne też nie. Operację miałam po południu a następnego dnia
        rano już kazali mi wstać i chodzić. W miarę normalnie zaczęłam
        funkcjonować po tygodniu a bó całkowicie minął po jakiś 4
        tygodniach.
    • saras-wati Re: Poród SN a CC 03.08.09, 14:18
      Rodziłam tylko SN, ale z ZZO - polecam. Leżałam na sali z paniami po
      CC i ja 3 godziny po porodzie chodziłam, a one cierpiałysad Dla mnie
      CC to operacja i nie poddałabym się jej, gdyby to nie były
      konieczność. Przeraża mnie fakt przecięcia wszystkich powłok
      brzusznychsad cewników etc. A skoro można urodzić naturalnie i bez
      bólu, to dlaczego niesmile
      • prawo.1 Re: Poród SN a CC 03.08.09, 14:45
        leżałam na patologii kilka tygodni, więc miałam poównanie jak
        wygląda się po cc a jak po sn - moje wnioski:nigdy nie chciałabym cc
        na życzenie, rodziłam sn i jestem z tego zadowolona. Wszystkie
        znajome, które miały cc maja okropny sflaczały brzuch nawet kilka
        lat po cc - winne są przecięte mięśnie
        • jantarowo Re: Poród SN a CC 03.08.09, 22:01
          to ja mam super farta bo wg mnie to ja mam teraz ladniejszy brzuch
          niz przed ciezasmile i nie zebym cwiczyla po cc, nosilam pas co to niby
          miesnie rozleniwia...jak nic cudsmilea tak na marginesie, ja mam chyba
          same znajome po PSN i tez maja brzydkie brzuchy...
    • antuanetb Re: Poród SN a CC 03.08.09, 14:55
      Przeżyłam oba porody, jeden Sn drugi CC i zdecydowanie nie polecam CC, jest to operacja, po której nie można czuć się świetnie, rana boli i ciągnie, przy wstawaniu z łóżka, przy kichaniu czy nawet śmiechu, poza tym brzuch staje się faktycznie fatalny. Natomiast po Sn o własnych siłach wstałam i przeszłam do sali obok, bez porównania uważam. Ale to moje zdanie, pozdrawiam smile
    • black-cat Re: Poród SN a CC 03.08.09, 15:02
      Jeżeli poród sn był dla Ciebie oczywisty to w czym problem?
      Panicznie boisz się porodu? Masz wskazania do cc? Masz traumatyczne
      wspomnienia z poprzedniego porodu? Poprzedni poród był z
      powikłaniami? I tak dalej...
      Jeżeli nie - zaufaj swojej intuicji i wybierz to co według Ciebie
      będzie najlepsze.
      Ja wybrałam cc świadomie, ale dla mnie to cc było oczywiste, jeszcze
      zanim zaplanowałam ciążę, przedyskutowałam tę sprawę z moim
      lekarzem. Znałam wszystkie za i przeciw i świadomie zdecydowałam się
      na operację i ryzyko wystąpienia powikłań. Znacznie bardziej bałam
      się porodu sn. Gdyby nie lekarz, który obiecał mi cc, nie
      zdecydowałabym się na dziecko. I decyzji o cc nie żałowałam ani
      przez momentsmile
      Decyzja należy do Ciebie.
      • maczaga Re: Poród SN a CC 03.08.09, 17:08
        Dlaczego zaczegłam się zastanawiać?

        Po kolei - poród pierwszy dla mnie był ok trwał 11h, ale dzięki
        oddychaniu i chodzeniu dawałam "jakoś" radę. Więc nie mam traumy.

        Skąd teraz wąpliwości:
        - syn był dwukrotnie okręcony pępowiną było osłabienie tętna - byłam
        już nawet przygotowywana do cesarki ale to już była końcówka i
        próbowaliśmy SN. Mały urodził się z nieco obniżonym napięciem
        mięścniowym. Generalnie jest zdrów ale ciągle się zastanawiam czy
        jego jak określił psychiatra mikro uszkodznia w mózgu, zaburzenia
        intergracji sensorycznej i silne ADHD nie są po części winą porodu
        SN z naciskaniem na brzuch, próżnociągniem ... Może CC byłaby wtedy
        lepsza ..?
        - o ile poród wspominam naprawdę dobrze o tyle połóg był dla mnie
        masakrą - pamiętam każdy zakładany szew, nacięcie długo mnie bolało -
        choć goiło się dobrze - powrót do seksu też był późny i bolesny
        - i ostatni argument - choć najmniej istotny to jednak jestem
        starsza o 8 lat więc raczej łatwiej nie będzie
        • black-cat Re: Poród SN a CC 04.08.09, 16:00
          Po cc też jest szew, gojenie może nie przebiegać prawidłowo i też
          trochę boli. Ja nie potrzebowałam środków przeciwbólowych (być może
          to kwestia nastawienia), operację zniosłam dobrze, goiło się jak na
          psie i dzisiaj po blisko 5 latach nie ma śladu po cięciu. Ale znam
          osoby (z reguły to te kobiety, które bardzo chciały urodzić sn i się
          nie udało) wspominające cc jako koszmar. Jeżeli masz wątpliwości
          pogadaj z lekarzem prowadzącym. Opowiedz o poprzednim porodzie i
          późniejszych problemach dziecka. Cc bez wątpienia jest lepsze dla
          dziecka niż próżnociąg i wypychanie dziecka siłą.
          A połóg - cóż po cc nie boli krocze, boli brzuch (dla mnie nie był
          to żaden ból, ale Ty możesz odbierać go inaczej). Możesz umówić się
          z lekarzem że spróbujesz urodzić sn, a w przypadku pojawienia się
          najmniejszych nawet problemów będzie cc.
    • okina Re: Poród SN a CC 03.08.09, 15:15
      Ja tez mam te same watpliwosci. To bedzie moj pierwszy porod i za cc
      prezmawia u mnie tylko to ze masz od razu wyznaczony termin,
      umawiasz sie na cc w konkretnym szpitalu i cie nie odsylaja od
      szpitala do szpitala jak to jest w przypadku sn, nie meczysz sie
      przez kilkanascie godzin ze skurczami no i sama akcja porodowa tez
      jest krotka ijej nie czujesz. Fakt, ze nie mysle co bedzie po. Ale
      jestem dobrej mysli.
    • kamelia04.08.2007 Re: Poród SN a CC 03.08.09, 16:32
      urodziłam sn z użyciem kleszczy, bo we FR cc jest robione w wyjątkowych przypadkach, jako ostateczność.

      Przez pewien czas (po porodzie) byłam anty-cc na życzenie, bo to operacja, bo cewnik, bo to, bo śmo.
      Teraz trochę mi się zmieniło i wcale to cc-na życzenie nie jest takie złe.

      Poród sn to nie takie cacy, jak sie wydaje. Przypomniałam sobie ten cholerny, kilkugodzinny, napierdzielający ból, gdy dostawałam jakiś znieczulacze, które nic nie pomagały, a na zzo nie było jeszcze rozwarcia, potem mi podali zzo, to odżyłam.

      Poza tym użyto kleszczy, bo się młoda zaklinowała i zaczęła słabnąć.

      Poza tym nieznacznie pęknięte - na szczęście nie nacięte - krocze. Gojenie szybkie i bezproblemowe, acz do przyjemności nie należy.

      Poza tym następnego dnia zaczął się straszny ból kości ogonowej, nie mogłam siedzieć, jak leżałam to tez bolało. Ból przechodził kilka miesięcy, teraz od czasu do czasu tez poczuje, jak dłużej siedzę.

      Osłabione mięśnie Kegla (najprawdopodobniej od kleszczy), co oznacza, ze się od czasu do czasu siknie nie mając na to ochoty. To rehabilitowałam u położnej i jeszcze będę rehabilitowała. Na szczęście tutejsze ubezpieczenie zdrowotne refunduje takie rzeczy.

      Teraz plusy: brzuch wygląda dobrze, z karmieniem piersią nigdy nie było problemów.
      • anulla1 Re: Poród SN a CC 03.08.09, 17:02
        Ja powiem tak miałam CC 2 razy normalnie nie rodziłam. Powem tak:
        Pierwsze wstawanie bolało, ale nie darłam się na cały odział tak jak
        rodzące. Musiuałam leżeć przez 24h, przez 2 dni mnie brzuch bolał
        nie mogłam śie śmiać) Na trzeci dzień normalnie chodziłam, czwartego
        dnia wyszłam do domu nie czułam że 4 dni wcześniej miałam "
        otwierany brzuch". A piatego pojechałam sama na zakupy- oddechnąc
        sobie troche po tym szpitalu.
        Także dla mnie cesarka to lajcik, niemniej to operacja, ogranicza
        liczbe dzieci i są przeciwskazania do szybkiego zachodzenia w
        kolejna ciaże.
      • super.kolo [...] 04.08.09, 12:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sophie2202 Re: Poród SN a CC 03.08.09, 17:50
      Ja rodziłam sn 2 razy, drugi raz w domu, nawet nie popekałam ani nie
      byłam nacieta, godzine po porodzie jak połozne juz poszły siedziałam
      na kompie i wysyłałam zdjęcia dzidziusia rodzinie.Na drugi dzień
      była na spacerze z małą.
      Poród porodowi nie jest jednak równy, jak rodzisz bez znieczulenia a
      poród jest szybki, bez powikłań, nacięć to czujesz się po
      rewelacyjnie. Niestety mozesz równie dobrze rodzic 2 dni z
      powikłaniami i popękac tak ze przez najblizsze pół roku nie bedziesz
      czuc sie tam soba. to jest jak loteria, cięzko cokolwiek
      przewidziec.
    • kingaolsz Re: Poród SN a CC 03.08.09, 19:22
      Mialam sn i cc - osobiscie uwazam, ze sn jest 10 razy lepszy niz cc.

      Jak zwykle ciekawi mnie po co wypowiadaja sie osoby, ktore nie maja porownania ,
      bo przeszly tylko jeden rodzaj porodu, a stwierdzaja co lepsze...
      • dyzurna Re: Poród SN a CC 03.08.09, 20:44
        3 lata temu mialam CC i Boga bede prosic zeby mi dal szanse za te
        kilka tygodni urodzic normalnie.
        dziewczyny o jakim wy kichaniu czy smianiu mowicie. dla mnie kazdy
        oddech ktory jest co kilka sekund byl katorga.
        ja chyba nie dostalam nawet pol srodka przeciwbolowego. przez pelny
        tydzin bol byl maskaryczny, nie moglam wstawac chodzic, przekrecenie
        sie z boku na bok graniczylo z cudem.
        od pierwszych tygodni drugiej ciazy juz zapowiedzialam lekarzowi ze
        rodze naturalnie czy mu sie to podoba czy nie.
        • ptysiek9876 Re: Poród SN a CC 03.08.09, 20:49
          Jak zwykle!!! Ile nas tu jest tyle opinii na ten temat, tyle doświadczeń,
          różnistych dolegliwości, odczuć z porodem związanych itd, itp.
          Każda z nas jest inna, inaczej przechodzi ciążę, poród , życie.
          Więc bez sensu porównywanie!!!
          • joanieczka Re: Poród SN a CC 03.08.09, 23:59
            Dokładnie!

            Ja osobiście nigdy w życiu niezdecydowałabym się na cesarkę, ale
            niestety zrobili mi ją, bo mały miał podejrzenie zamartwicy i w
            ostatniej chwili wzięli mnie na salę operacyjną. Podczad cesarki
            żygałam jak kot, nie wiem dlaczego. ż powodu środków
            znieczulających, czy poprostu stres???? O 18.00 miałam cięcie a o
            10.00 rano już kazali mi wstawać. Tyle z tego wszystkiego miałam, że
            dostałam zespołu popunkcyjnego i męczyłam się dwie doby zanim jakiś
            lekarz zareaguje na moje cierpienie i przyśle do mnie anestazjologa
            z serią kroplówek z lekami przeciwbólowymi. A dostałam tego szajsu
            sporo.
            To tylko moje zdanie.
            Każdy robi jak chce. Wychodząc ze szpitala plułam sobie pod nosem,
            że już więcej nie będę rodzić. Ale pożyjemy zobaczymy...
        • monazupa Re: Poród SN a CC 07.08.09, 18:24
          dziewczyno Ty rodzials w szpitalu, czy w jakiejs rzezni???? kazdemu w szpitalu
          daja srodki przeciwbolowe, malo tego sama polozna mowi(ja tak mialam i moja
          siostra ktora rodzial 9 lat temu przez cc tak samo) ze jak tylko zejdzie
          znieczulenie zewnatrzoponowe i zaczniesz odczowac jakies ciagniecie, czy bol to
          masz dzwonic, bo nie mozna pozwolic zeby bol sie rozhulal....
    • figrut Re: Poród SN a CC 04.08.09, 00:34
      Porównania między jednym a drugim nie mam, bo całą trójkę rodziłam SN. Po
      pierwszym porodzie to była masakra (19 lat temu), ale wtedy to inne czasy były i
      rodzące były traktowane jak przedmioty na łóżkach porodowych z których dziecko
      jak najszybciej trzeba było wycisnąć i na położniczy wysłać, co by łóżka
      porodowego nie zagracać. Dwa kolejne porody mimo traumy z pierwszego, to
      zupełnie inna bajka (choć więcej lat niż u Ciebie minęło). U nas można rodzić po
      swojemu o ile ktoś wie, że może domagać się swoich praw. Po porodzie standardowa
      godzina na porodówce pod obserwacją, a jak mnie posadzili na fotel w celu
      przewiezienia na położniczy, tak zdumiona odkryłam, że mogę normalnie siedzieć z
      niewielkim dyskomfortem po naciągnięciu i lekkim pęknięciu krocza. Jak mnie
      dotransportowali, to schowałam swoje rzeczy do szafki i poszłam sobie normalnym,
      żwawym krokiem pod prysznic. Po wypisaniu do domu, po porodzie zostało tylko
      delikatne pieczenie ( a może szczypanie) skóry krocza i nic po za tym. Mogłam
      biegać, skakać i czułam się świetnie.
    • uleczka.pl Re: Poród SN a CC 04.08.09, 12:47
      Poród sn -coś okropnego do tej pory otrzepuje mnie na samo
      wspomnienie , kilkanaście godzin męczarni , traktowanie kobiet jak
      krowy, 1,5 miesięczne dochodzenie do siebie ( ból po nacięciu,
      wyczerpanie wysiłkiem ,zasłabnięcia , zawroty głowy , możliwe że po
      tych wszystkich świństwach jak oxy i nie wiem co mi tam jeszcze
      podawali , może jakiś ogłupiacz, nikt oczywiście nie raczył o niczym
      informować.

      Następna planowana cc - jak dla mnie super smile po 5 dniach w domu ,
      dostałam takiego powera że gotowałam , sprzątałam , pojechałam na
      zakupy i wogole rozpierała mnie energia . Ból po cięciu był taki
      średni , pomagają środki przeciwbólowe.

      A teraz też oczywiście ponad 3 mies temu cc no i jeszcze
      lepiej smile.Wyszłam po 3 dobach i jescze bardziej nakręcona ( jakiś
      robokop jestem smile).Oczywiście na tyłku nie mogłam usiedzieć.Na drugi
      dzień po cc obeszłam się bez środków przeciwbólowych.Bolało tylko
      jak wstawało się z tych parszywych ,zapadłych łóżek szpitalnych .
      W domu odrazu odżyłam na swoim łóżku smile
      Także ja nie wyobrażam sobie porodu sn, cesarki miałam planowane w
      poszczególnych dniach .
      To moja opinia smile
      • pandora81 Re: Poród SN a CC 04.08.09, 12:57
        Ja miałam koszmarny pierwszy poród. Ból był nie do opisania. Dochodziłam do
        siebie przez kilka miesięcy(pęknięta pochwa, krocze i jeszcze nacięcie) nie
        siedziałam na pupie przez miesiąc wogóle. Dziewczyny po cc, na drugi trzeci
        dzień biegały i wszystko było ok. Moja przyjaciółka miała cc 2 miesiące temu i
        bardzo poleca. No cóż ja SN w życiu nie polecę. Niedługo znowu rodzę i załatwiam
        cesarkę- na szczęście mam wskazania.
        • micha2428 Re: Poród SN a CC 04.08.09, 21:24
          4 tygodnie temu miałam cc - oczywiście polecam. Fakt, że parę godzin
          po jest sie nie d życia, ale szybko to mija - przynajmniej u mnie
          tak było. Na 2-3 dzień już było wszysto ok. Dziecko urodziło się
          szybko, bez męczenia, nie musiałam się zastanawiac czy za długo to
          wszystko nie trwa i nie zaszkodzi dziecku taka meczarania. Ze mną
          lezały dziewczyny po sn - zazdrościły mi cc - tyle mogę powiedzieć.
    • pelzaczkowa Re: Poród SN a CC 04.08.09, 19:32
      Rodzilam na oba sposoby.

      Wady SN:
      -krocze i tereny intymne przez dlugi czas sprawiaja problem:
      naciecie, szwy, kosc ogonowa, peknieta szyjka macicy.
      - zmeczenie porodem
      - ryzyko dla dziecka:niedotlenienie,urazy okoloporodowe.
      -oraz maloromantyczne i estetyczne sytuacje na lozku porodowym.
      - ryzyko dla matki: komplikacje,krwotoki,pogorszenie wady wzroku.
      Zalety SN:
      - ekstaza narodzin iwspomnienie takiego powera,ze Pudzian moze sie
      schowac!
      - lepszy trening izahartowanie dla dziecka zanim wkroczy w swiat
      pozawodny:masaz pluc, pozytywny stres.
      - informacja dla ciala kobiety: dziecko urodzone, czas na opieke:
      latwiej o pokarm, wydzielanie hormonow,obkurczanie macicy.

      Wady CC:
      - operacja nie proces fizjologiczny,czyli nie ma informacji dla
      orgaizmu,jest szoki wszystko przychodzi pozniej.
      - przeciete 7 powlok brzusznych piechota nie chodzi.rana boli jakis
      czas,brzuch masakra i miesnie do rehabilitacji.
      - czasowe inwalidztwo,nic nie dzwigac, daleko nie chodzic.
      - dziecko wyjete w jednej sekundzie ze srodowiska macicy przezywa
      traume i wiecej wysilku wlozy w adaptacje.
      Zalety CC:
      - dziecko,szczegolnie duze nie nabawi sie urazow typu zwichniety
      obojczyk.
      - krocze bez szwanku.
      - porod nie meczacy fizycznie i bezbolesny w trakcie.

      Pozdrowionka!
      -
      • pankracy76 Re: Poród SN a CC 07.08.09, 20:45
        pelzaczkowa napisała:
        - dziecko wyjete w jednej sekundzie ze srodowiska macicy przezywa
        > traume i wiecej wysilku wlozy w adaptacje.

        uważam to za najpoważniejszy argument przeciwko cc. rodziłam 9
        miesięcy temu, przez całą ciążę drętwiałam ze strachu na myśl o bólu
        przy porodzie sn, mimo to byłam zdecydowana urodzić naturalnie.
        skończyło się cesarką, rana bolała mniej więcej przez 10 dni, ale
        nie to było najwazniejsze. moja córka przez pierwsze 3 miesiące
        życia była przerażoną istotką, przeżywała każde wyjscie z domu,
        mussiałam ją potem uspokajać godzinami, jestem przekonana, ze gdyby
        urodziła się naturalnie nie byłaby tak bardzo przerażona otaczającym
        ją światem. a z argumentów bardziej egoistycznych - miałam zawsze
        ładne, wyrzeźbione przez kilkanaście lat fitnessu ciało - po
        porodzie wszystko wróciło do rozmiarów sprzed ciąży oprócz brzucha -
        próbowałam fitnessu, basenu, hula hop - wszystko na nic - brzuch mam
        nadal 2 rozmiary większy niż przed ciążą uncertain
        a ja do teraz mam poczucie winy, ze nie urodziłam naturalnie i mimo
        że cc było koniecznością odbieram to jako swoją porażkę.
        • pam_71 Re: Poród SN a CC 10.08.09, 13:32
          Może coś w tym jest wink
          Mój pierworodny (CC - miednicowe ułożenie) był bardzo niespokojnym niemowlakiem
          - praktycznie do 4mc budził się z płaczem. U niego dołączyły jeszcze problemy z
          nietolerancją mleka i schody przy karmieniu.
          Gdy urodziła się Młoda (SN - dwa lata po Dużym) nie mogłam się nadziwić, że
          potrafi się obudzić, otworzyć oczy i NIE PŁACZE !
          Co do brzucha - nie wypowiem się, gdyż fitness zawsze był mi obcy wink A po
          każdym dziecku +5kg
          Poczucie winy ...hm było i owszem ale zwalczyłam po urodzeniu Młodej (głównie
          przy pomocy braku czasu na "głupie myśli" przy "obsłudze" dwóch Maluchów -
          polecam 100% skuteczności). Na prawdę nie ma co obwiniać się za rzeczy na które
          nie mamy wpływu ....
          Pozdrawiam
          Pam
      • nehema2889762 Re: Poród SN a CC 13.08.09, 16:23

        > Zalety SN:
        > - ekstaza narodzin iwspomnienie takiego powera,ze Pudzian moze sie
        > schowac!

        mój poród trwał 18h był bolesny i to bardzo (również wyłam żeby mnie dobito)
        jednak chwila wyparcia jest tego jak najbardziej warta,(mąż uchronił mnie przed
        kombinatorstwem załatwienia sobie cc)
        mogę dopisać również że dane mi było poznać kilka dni temu dziewczynę po obu
        porodach i wypowiada się z korzyścią dla SN ile nas jest tyle opini
    • monazupa Re: Poród SN a CC 07.08.09, 18:04
      Ja zdecydowałam się na poród przez CC (na życzenie, mój pierwszy poród).
      Strasznie bałam się porodu naturalnego...i powiem Ci jedno nie załuje!!!!nie
      będę opisywać jak wygląda cesarka, bo to na pewno wiesz i przezcytasz o tym
      wszędzie, ale wiem jedno: poród trwał 30 min, nie pól dnia; nie byłam wymęczona
      i dziecko też nie; tak samo od razu mi go pokazali, od razu płakał i dostał 10
      pkt.; jedyny ból jaki odczuwałam (ale to dlatego, że na mnie nie zadziałała
      pyralgina w zastrzyku, dopiero ketonal)to przy wstawaniu ale nie da sie go nijak
      porownac z bolem przy porodzie sn; nie leżałam jak kiedys 12 h, tylko 6;
      karmiłam od samego poczatku; itd. jesli mialabym wybierac to przy drugim dziecku
      tak samo chce miec cesarke. Jedyne co pozostalo to 7 cm blizna, ktorej nie widac
      nawet pod bardzo skapymi majtkami. Aha i jeszcze jedno : Twoja ocena CC, bedzie
      w duzej mierze zalezala od szpitala i pomocy jaka tam otrzymasz. Jesli beda
      traktowac Cie po ludzku, to bedziesz to wspominac tak jak ja. Ja jestem z
      Wroclawia, rodzilam w szpitalu panstwowym, i z opieki jestem bardzo zadowolona.
      • monazupa Re: Poród SN a CC 07.08.09, 18:05
        dodoam jeszcze ze na 4 dzien po porodzie, poszlam z synkiem na spacersmile
        • monazupa Re: Poród SN a CC 07.08.09, 18:16
          Przeczytalam kilka postow wyzej i dodam jeszcze ze co do tej "strasznej
          operacji" to nie przesadzalabym - fakt, jest to ciecie, ale jesli sie ma lekarza
          ktory wie co robi, to wole to niz np. zwichniecie stawow biodrowych czy barkow u
          dziecka itd. jak przy cudowynym porodzie sn. Dodam jeszcze, ze mam niski prog
          bolu i jesli od 16 (gdy mialam ciecie) do 24 (az dostalaam ketonal) nie umarlam
          z bolu to chyba to cos znaczy....jesli mowa o chodzeniu po cc, to problem jest
          ze wstaniem i to boli najbardziej (ale od tego sa polozne zeby Ci pomoc) ale
          trzeba powoli probowac chodzic i jak sie rokrecisz to pozniej nie zauwazysz
          kiedy idizesz juz normalnie a nie troche zgieta (od ciagnacych szwow). Dzisiaj
          minely 3 miesiace od mojego cc i chodze normalnie, nic mnie nie boli, dziecko i
          jego manatki dzwigalam od poczatku i jakos nic mi nie jest a brzuch mam idealnie
          plaski jak przez porodem!!! wiec niech niektore osoby nie przesadzaja z tym, ze
          przez pol roku nie mozna nic dzwigac!!! wszystkie dziewczyny ktore lezaly ze mna
          na sali jak (po probach porodu sn, ktory skonczyl sie cc)jak jedna mowily ze cc
          to bylo jak wybawienie i wcale nie jest tak strasznie jak to opisuja.
          • maggi1973 Re: Poród SN a CC 09.08.09, 22:04
            Monazupa, czy możesz napisać, w którym szpitalu miałaś cc i jakie
            wskazania lekarskie? Też jestem z Wrocławia i czeka mnie pierwszy
            poród... Pozdrawiam i gratulujęsmile
            • monazupa-1 Re: Poród SN a CC 11.08.09, 21:29
              cesarke mialam na Kaminskiego. Jestem bardzo zadowolona z opieki w tym szpitalu,
              takze polecam!
              • wrzosowa11 Re: Poród SN a CC 12.08.09, 01:06
                Latanie po cesarce na drugi dzień to ma byc jakas zaleta? Po
                porodzie naturalnym można latać już dwie godziny po.
    • simonkapl Re: Poród SN a CC 13.08.09, 09:33
      W pierwszej ciazy mialam cc.W drugiej zrobilam wszystko, zeby urodzic naturalnie
      i udalo sie.Nie chce nigdy wiecej rodzic przez cc.
    • misia_1977 Cesarka dla kobiet nieodpornych na ból. 13.08.09, 18:47
      Ja polecam cesarkę wszystkim kobietom,które boją się porodu i bólu.
      Rodziłam dwa razy.Pierwszy poród wspominam jako najgorszy koszmar
      jakiego w zyciu doświadczyłam.Kiedy zaszłam w ciążę mówiłam
      lekarzowi,że panicznie boję się porodu,jestem mało odporna na ból i
      chciałabym cesarkę.Lekarz zrobił mi wykład jaka to cesarka jest
      niebezpieczna dla matki i dziecka,po prostu robił wszystko,żebym
      tylko urodziła naturalnie.Przekonał mnie mimo,że panicznie bałam się
      porodu.Czytałam książki,próbowałam się do porodu jakoś
      przygotowac.Kiedy znalazłam sie na porodówce i zaczeły sie skurcze
      zaczełam panikowac.Wiedziałam,że będzie bolało,ale czegos takiego
      sie nie spodziewałam.Płakałam,krzyczałam,byłam pewna,że umrę.Wszyscy
      patrzyli na mnie jak na dziwoląga i mówili,że milony kobiet rodzą i
      daja radę,więc lepiej jak wezmę się w garśc i zacznę przec.Ale ja
      nawet nie miałam siły przec,bolało strasznie.Błagałam żeby mnie
      znieczulili,uśpili,pózniej nawet mówiłam,ze mogą mnie zabic-wszystko
      mi jedno,żeby tylko przestało bolec.Byłam tak przerażona,że cała sie
      trzęsłam,w ogóle nie słyszałam co do mnie mówią.Czułam,że zaraz
      stracę przytomnośc.Skakali po mnie,myślałam,że połamią mi żebra...To
      był horror...Po kilkunastu godzinach męki przyszła na świat moja
      córeczka.Wszyscy mi mówili,ze widok dzieciaczka po porodzie
      sprawia,ze zapomina się o bólu,a u mnie było zupełnie na odwrót.Nie
      mogłam na nią patrzec,prosiłam żeby ja zabrali i pozwolili mi
      odpocząc...tak mi to siadło na psychice,że nie chciałam spojrzec na
      własne dziecko,na które tak czekałam.Po tym doświadczeniu wpadłam w
      potworną depresję poporodowa,nie miałam siły jej karmic,przebierac,a
      jej płacz przywracał w mojej głowie wspomnienie horroru z
      porodówki.Pozszywane krocze bolało tak,że nie mogłam sie
      załatwic,dostałam hemoroidów i za wszystko obwiniałam ta małą
      istotkę-wiem,że vrzmi strasznie,ale tak wtedy czułam.Dobrze,że mama
      i mąż mi pomagali i nie dołowali jescze bardziej.Musiałam korzystac
      z pomocy psychologa i trwało to kilka miesiecy zanim byłam w stanie
      zając sie córeczką.
      Po tym doświadczeniu nie myślałam,że kiedykolwiek zdecyduję sie na
      kolejne dziecko,a jednak trafiłam na wspaniałego lekarza,który
      uświadomił mi,ze cierpię na tokofobię i takie kobiety jak ja
      bezwzgędnie kwalifikuja sie do cesarki.Zdecydowalam się na drugie
      dziecko po 4 latach,ale wymusiłam na lekarzu,żeby obiecał mi na
      pismie,że na 100% będę miała cesarkę.
      Kolejny poród zakończył sie cesarką i był zupełnym przeciwieństwem
      tego z przed 4 lat.Skłamałabym gdybym powiedzaiła,że nie bolało,ale
      gojąca się rana była niczym w porównaniu z bólem krocza po
      wcześniejszym porodzie.Po zabiegu szybko doszłam do siebie i od razu
      czułam się szczęsliwa-karmiłam,przebierałam,kąpałam i robiłam to z
      usmiechem i radością.
      Uważam,że każda kobieta powinna rodzic tak jak chce.Jesli czuje sie
      na siłach i nie ma żadnych wątpliwosci,lęków,jest odporna na ból to
      jak najbardziej poród naturalny.Jeżeli jednak ma jakieś obawy lekarz
      powinien brac pod uwagę CC.Najważniejsze jest samopoczucie przyszłej
      mamy,bo od tego zalezy samopoczucie dzidziusia.Słyszłam opinie,że
      poród naturalny wzmacnia więz miedzy matką i dzieckiem,jednak ja
      jestem przyładem,że czasmi jest zupełnie odwrotnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka