Dodaj do ulubionych

Po terminie

02.01.04, 04:37
Jestem 7 dzień po terminie porodu, codziennie jeżdżę do szpitala na badanie
KTG. W badaniu nie ma żadnych nieprawidłowości, ale denerwuję się, że
jeszcze nie ozpoczyna się akcja porodowa. W szpitalu polecili połozenie na
oddział patologii w 9 dobie po termienie. Czy któraś z was miała podobną
sytuację? Co mam robić?
Obserwuj wątek
    • ese1 Re: Po terminie 02.01.04, 07:43
      Proponuje generalne porzadki w domu i dobry seks z mezem. Mnie polozyli na
      oddzial patologii przed porodem, lezalam tydzien w koncu mialam porod
      wywolywany farmakologicznie. Obok mnie na sali lezala dziewczyna, ktora juz 2
      tygodnie czekala na skorcze i w koncu ja pocieli. Osobiscie powiem ci, ze nie
      ma nic gorszego niz lezenie w szpitalu i oczekiwanie. To porodu nie
      przyspieszy. Dlatego radze porozmawiaj z lekarzem. Jezeli mialas przed ciaza
      regularne miesiaczki, a dziecko jest juz duze jak wynika z badan USG, czyli
      termin rzeczywiscie jest przekroczony, to lepiej moze go przyspieszyc niz
      czekac w malo sympatycznym otoczeniu.
    • polinetka Re: Po terminie 02.01.04, 09:40
      Ja też urodziłam synka 9 dni po terminie, we wtorek poszłam do szpitala na
      patologię ciąży a w środę wywoływano mi poród. wiem, że najgorsze jest
      oczekiwanie zwłaszcza jak już mija termin.Mo poród mimo, że wywoływany
      wspominam bardzo miło.
      Trzymaj się.
      • belcia22 Re: Po terminie 02.01.04, 10:56
        Czesc Polinetko...
        ja też urodziłam sysnka Kubusia, 9 dni po terminie....
        i też miałam poród wywoływany...
        tylko ja nie wspominam go dobrze...

        pozdrawiam serdecznie
        Iza mama Kubusia 14m-cy
    • dorotakatarzyna Re: Po terminie 02.01.04, 11:18
      Moja pierwsza córka urodziła się 11 dni po terminie, jak już planowałam że dam
      się położyć do szpitala smile
      Przy drugiej ciąża była skomplikowana, więc wylądowałam na patologii w 8 dobie
      po terminie, i walczyłam, żeby nie wywoływali. W końcu się poddałam, wywołali
      poród w 12 dniu po terminie.
      Z tym, że to były terminy według ostatniej miesiączki. Ja znałam datę
      zapłodnienia (wpadki z kalendarzyka). Według mnie obie dziewczynki urodziły się
      dokładnie w terminie, czyli 38 tygodni od zapłodnienia.
    • ania175 Re: Po terminie 02.01.04, 12:16
      Mój termin mija jutro i nic jak na razie nie wskazuje na to aby jutro miało się
      coś wydarzyć. Też się martwię bo mój lekarz przyjmuje dopiero od środy, szpital
      w którym zamierzam rodzić jest oddalony o jakieś 20 km, zwolnienie mam do
      niedzieli, a poza tym nie chciałabym mieć wywoływanego porodu, bo naczytałam
      się, że to może być nieprzyjemne. No i tak bardzo chciałabym mieć mojego
      bobaska już przy sobie. To czekanie jest okropne.
      Pozdrawiam
      Ania.
    • iwonka50 Re: Po terminie 02.01.04, 15:00
      Jeżeli spodziewasz się chłopczyka to mozesz urodzić trochę póżniej. Chłopcy
      trochę wolniej się rozwijają i przez to dłużej.
      • wiki41 Re: Po terminie 02.01.04, 17:34
        Ja urodziłam 8 dni po terminie, mimo, że usg wykazywało raczej tydzień przed
        terminem. I też już byłam zagrożona wywoływaniem - mnie powiedziano, że w 12
        dobie. Ale na ktg położna poradziła mnie i mężowI;
        - Idźcie do kina, pośmiejcie się, wieczorem kieliszek wina i seks...
        Poszliśmy do kina, do kolacji otworzyliśmy pyszne czerwone wino. Na seks już
        nie miałam ochoty, ale i to pomogło... O drugiej w nocy obudziły mnie bóle. Po
        dziewięciu godzinach mój synek już był na świecie!
        Polecam!
        Wiki
    • bczerwin1 Re: Po terminie 02.01.04, 19:04
      Ja swoje dzieciaki też urodziłam po terminie. Syna 14 dni, córkę 12 dni. Miałam
      porody wywoływane, ale nie żałuję bo szybko poszło. Jedynie leżenie w szpitalu
      nie należy do przyjemności, zwłaszcza, że nie interesują się zbytnio
      pacjentkami. Na mnie nie działało żadne sprzątanie itp., dzieciaki nie chciały
      wyjść i trzeba było im pomóc. Na szczęście mam to już za sobą i Tobie też życzę
      tego samego.
      Pozdrawiam
      Beata
    • aneta_ap Re: Po terminie 03.01.04, 18:14
      Ja jestem 6 dni po terminie. Lekarz powiedział, że jak nie zacznę rodzić do
      poniedziałku to mam przyjść do szpitala i wtedy spróbujemy rodzić. Wiem, że
      miał na myśli wywoływanie porodu. Nie zapytałam go na czym to polega. Może
      któraś z Was napisze jak to się odbywa, za pomocą jakich środów, co się wtedy
      czuje itp. Z góry dzięki za odp.
      • bczerwin1 Re: Po terminie 03.01.04, 21:10
        Ja trafiłam do szpitala 9 dni po terminie. Po 3 dniach leżenia wzięli mnie na
        porodówkę na wywołanie porodu (miała rozwarcie na 3 palce, bez żadnych
        skurczy), podłączyli mnie pod kroplówkę z oksytocyną i przebili mi pęcherz.
        Kiedy zaczęły się mocne skurcze położna zrobiła mi masaż szyjki macicy (bardzo
        bolesny) i po krótkim czasie urodziła się moja córka. W sumie cały poród od
        wejścia na salę do urodzenia córci trwał 1 godz. 40 min.
        Pozdrawiam
        Beata
    • fizula Re: Po terminie 03.01.04, 23:05
      Są jeszcze trzy inne sposoby na sprokowanie dzidzi, żeby się ruszyła. Pierwszy
      to działanie na pęcherz: trzeba wypić 2 litry wody w możliwie krótkim czasie (i
      nie pęknąć ;o)). Drugi to działanie na kiszkę stolcową, np. dużo śliwek
      suszonych (moja położna mówiła mi, że można pić olejek rycynowy, ale nie
      pamiętam dawek). Trzeci sposób to pobudzanie brodawek wraz z otoczkami przez 3
      lub więcej godzin(o, matko jak długo! to chyba przesada), ale podobno może to
      wywołać bardzo mocne skurcze porównywalne z wywoływanymi sztuczną oksytocyną.
      Więc raczej tak długo nie polecam. Ale krócej, czemu nie spróbować? Trochę mi
      się tych wiadomości nazbierało, bo dwojgu moim maluchom się nie spieszyło na
      świat zewnętrzny(14 i 9 dni po terminie). Bardzo żałowałam, że za pierwszym
      razem dałam się położyć na patologię ciąży. Teraz mam porównanie i wolę 3 razy
      dłuższy poród naturalny niż indukowany przy pomocy oksytocyny.Ponadto pobyt w
      szpitalu działa raczej antyporodowo -człowiek się denerwuje tymi wszystkimi
      zabiegami medycznymi wokół niego i adrenalinka, wróg oksytocyny rośnie.
      Biegi oczywiście też dobrze działają. Ja trochę popracowałam nad rodzeniem
      mojej młodszej pociechy: trochę biegów po schodach, trochę pobudzania brodawek
      i duuużo picia i... jest mój śliczny syneczek.
      No to macie pracę z mężem. Bywajcie zdrowi!
    • mamamarka Re: Po terminie 04.01.04, 01:50
      Przede wszystkim nie denerwuj sie smile jesli KTG jest ok i USG jest ok to trzeba
      tylko spokojnie czekac i robic to co wymienily dziewczyny; masaz brodawek,
      seks, olej rycynowy i jeszcze pelno innych rzeczy. Ja urodzilam 9 dni po
      terminie a 24 grudnia moja znajoma 12 dni po terminie. Nie daj sie polozyc do
      szpitala, nie daj sie pompowac oksytocyna, je[li wszystko jest i bylo ok to
      urodzisz sama smile

      Pozdrawiamy
      Agnieszka i Marek 27 dni smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka