Dodaj do ulubionych

Ploteczki IV

    • envy85 Prośba o pomoc dla znajomej! 23.08.10, 09:28
      Kochane, mam do Was gorącą prośbę. Jeśli macie w domu jakieś niepotrzebne
      ubranka, czy inne akcesoria, które są już Wam zbędne i byłybyście gotowe je
      oddać, dla kolejnego małego szkraba, który w grudniu ma się pojawić na tym
      świecie, to byłabym Wam naprawdę wdzięczna... już piszę w czym rzecz.

      Bliska znajoma mojego brata wpakowała się w bardzo klasyczna sytuację... od
      jakiegoś czasu spotykała się z gościem, wpadli, a on jak się o tym dowiedział,
      to odwrócił się na pięcie i została ze wszystkim sama. Nie chcę jej
      usprawiedliwiać, bo wiem, że popełniła kilka naprawdę głupich błędów, ale jest w
      potrzebie i chciałabym jej pomóc. Niestety nie może liczyć na rodziców, bo oni
      już od kilku lat nie utrzymują z nią kontaktu. Jest zdana tylko na siebie i
      przyjaciół, których z tego co wiem też nie ma za dużo. A niestety jest też
      oczywiście problem finansowy...
      Chciałabym jej pomóc zgromadzić wyprawkę. Jeśli macie cokolwiek co chciałybyście
      oddać, to proszę o kontakt na mail: abobrowska@onet.eu Pokryję oczywiście
      wszystkie koszty przesyłek, a na terenie Warszawy i okolic "dary" mogę odebrać
      osobiście.

      Z góry Wam dziękuję za pomoc!
      Ania
    • marryberry Re: Ploteczki IV 08.09.10, 21:58
      oj upadają te ploteczki upadaja już rok jak istnieje 4częsc
      a dołączyłam do was bo tu tyle sie działo...crying
      • bell1977 Re: Ploteczki IV 09.09.10, 16:45
        W sobotę będzie rok.... Już rok Piotruś jest z nami smile
        • 1maja1 Re: Ploteczki IV 13.09.10, 22:08
          Bell, wszystkiego naj, naj dla Piotrusia, jej, ale zlecialo! Jak tam imprezka sie udala?
          Dziewczyny, dlaczego nasze ploteczki tak podupadly, nikt nie chce juz nic pisac co slychac?
          Ja nawet z moja ferajna na glowie mam czas, zeby zagladnac a tu wciaz pustkisad
          Mycha moja dzis skonczyla 12tyg, pieknie rosnie, nie mamy z nia zadnych klopotow, czasami daje popalic, ale jakie dziecko nie daje, hehe. Misiek ze zlobka przychodzi poobijany, troche nas to martwi, wiec juz rozmawialismy z pania liderka, no bardzo przepraszala, ale co ona poradzi mysle sobie, dziecka i to tak ruchliwego jak Misiek trudno upilnowac, wspina sie na doslownie wszystko i tylko patrzy na reakcje doroslych. Nie slucha mnie w ogole (pan w zlobku tez nie), moge milion razy mowic "chodz tu" a i tak nie przyjdzie. Po prostu dalej ma mozdzek ptaszkawink Na dworze robi sie coraz chlodniej, jesien juz, tylko patrzec i beda swieta.
          Czekam na WAS!!! Zareagujcie prosze, nie badzcie jak moj Misieksmile
          • bell1977 Re: Ploteczki IV 14.09.10, 14:21
            smile
            Majeczko, dziekujemy za życzonka, to prawda zleciało nie wiadomo kiedy... Imprezka sie udała, było bardzo miło a Piterek wybrał różaniec i kieliszek wink
            Co do Miśka to uzbrój się w cierpliwość, Miśki po prostu tak mają, wiem co mówię smile
            No i ja również zwracam się do wszystkich z apelem: Dziewczyny reagujcie!!! Nie bądźcie jak nasze Michały wink
            • malyduszek Re: Ploteczki IV 17.09.10, 18:28
              Izuś co to za obyczaj z tym wybieraniem? Pierwszy raz słyszę, żeby dziecku coś do wybierania dawać. Napisz proszę coś więcej.
              serdecznie pozdrawiam
              • bell1977 Ledwo nas odkopałam... 11.10.10, 17:28
                Martusiu, u nas jest taki zwyczaj, że maluch na przyjęciu z okazji pierwszych urodzin dostaje do wyboru różne rzeczy, np. różaniec, pieniążek, książeczkę, kieliszek, długopis... mogą być inne rzeczy, to już w zależności od inwencji rodziców, a wybór wróży co będzie robił w przyszłości smile Mój Piotruś wybrał różaniec i kieliszek więc wychodzi na to, że będzie rozrywkowym duchownym ;D
                Oczywiście interpretacja jest dowolna, w końcu to tylko zabawa, ale śmiechu jest przy tym co nie miara - i o to przecież chodzi smile
                • malyduszek Re: Ledwo nas odkopałam... 30.10.10, 16:08
                  Dziewczyny nasz wątek chyba umiera śmiercią naturalną. Cóż zrobić, każda z nas jest zabiegana. Może jeszcze kiedyś uda nam się skliknąć i poopowiadaĆ co się zmieniła od chwili gdy byłyśmy w ciąży, albo gdy urodziły się nasze maluchy.
                  pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy
                  MD.
                  • bell1977 Re: Ledwo nas odkopałam... 31.10.10, 20:12
                    To smutne... sad Tyle czasu już tu jesteśmy...
                    Wiem, że każda z nas ma dużo zajęć, ale piszmy chociaż od czasu do czasu, chociaż tyle, żeby nas nie wsadzili do archiwum wink
                    Całuję wszystkie nasz plotkary, pojawiajcie się!!!!!!!
                    • marryberry Re: Ledwo nas odkopałam... 02.11.10, 19:53
                      chyba zabcia musi znowu zaciązycwink jak ona była starajaca sie a potem cięzarna to jakos weselej tu było a dziś ciiiiiiiiiiiiiiiiiszauncertain
                      • zabcia35 No to to dzieła :) 03.11.10, 11:41
                        Dzień dobry Kochane Mateczki !
                        Reaktyawacja Ploteczek rozpoczeta smile
                        O zaciążeniu myslę bardzo czesto ale wyłącznie w kategoriach lękowych, to znaczy na myśl że mogłaby się zdarzyc kolejna ciąża mój skromny włos jeży mi się ze strachu na głowie big_grin
                        Buba bowiem daje mi niezle popalić, często nawet mówię do niej,, synu," bo nie znałam dotąd tak drańskiej dziewczynki smile
                        Jest wszedzie obecna z hukiem, drzemie w ciągu dnia 2 razy po 15-20 minut, w nocy sypia już coraz lepiej, ale dzień zaczyna ku mojej rozpaczy po zmianie czasu na zimowy o 5.00 smile
                        Ma 2 zęby zlokalizowane na przeciw siebie na podobieństwo dawnego kasownika w autobusie mpk i często mnie nimi kąsa dotkliwie.
                        Grzebie w donicach z kwiatami, przycina systematycznie palce w kuchennych szufladach i bawi się wszystkim co ma zgoła inne przeznaczenie. Ale kocham ja obłednie !
                        Własnie delektuje sie ta sielska domowa atmosfera, bo od 6 grudnia wracam do pracy. Bardzo mi smutno z tego powodu, ale czuje tez odrobine tesknoty za aktywnosia zawodowa.
                        Piszmy Kobitki o tym co u nas o czymkolwiek, ale piszmy, jesli nie codziennie to chociaz w weekend
                        Sciskam Was mocno i obiecuję zagląć do naszej kafejki czesto jak tylko się da kiss
                        • bell1977 Re: No to to dzieła :) 03.11.10, 15:26
                          Och... jak mi tych Twoich wpisów Żabeńko brakowało smile
                          Piszmy, piszmy kochane, może coś się ruszy teraz jak sie pojawiłaś Monia smile
                          O ciąży myślę w podobnym kontekście więc u mnie brzuszka raczej nie będzie chyba, że z przejedzenia wink
                          Piotrek też jest wszędobylski, paznokieć u jednego palca ma siny i licytujemy się czy zejdzie czy nie - wsadził go pod drzwi, nie przy futrynie tylko pomiędzy drzwi a podłogę. Wejście do kuchni ma zabarykadowane bo grzebie w koszu i ściąga palniki z kuchni gazowej. Michała pokój też jest zawsze zamknięty bo wkłada rączki do klatki szynszyla i boję się, ze albo złapie go i wyrwie mu sierść, albo zwierzak go ugryzie... Jak widać u mnie też wesoło smile
                          Ale jest cudnie, nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być, Misiek małego uwielbia, bawi się z nim i posiadanie braciszka zdecydowanie wyszło mu na dobre smile
                          Odzywajcie sie kobitki, będę zaglądała jak tylko znajdę chwilkę i obiecuję nie znikać na dłużej smile
                          • malyduszek Re: No to to dzieła :) 05.11.10, 12:15
                            Żabciu, a Ty przypadkiem nie pisałaś o mojej Bubie tongue_out. Normalnie jakbyś mi słowa z ust wyjęła. Wiem już co to spokojnie przespana noc - mała dała się zostawić na noc u moich rodziców. JUPI. Miała zostać znów na 11 listopada, ale mama mi się pochorowała i coś mi się wydaje, że nic z tego nie wyjdzie. A tak fajnie było spokojnie pospać smile. Dobra dosyć marudzenia teraz te lepsze strony. Mała chodzi do klubu malucha i panie ciągle ją chwalą. Wygląda na 2 latka i nikt mi nie wierzy, że ma roczek. Nie żeby jakaś rozmowna była, ale jest słusznego wzrostu. Pozatym za nic w świecie nie oddałabym jej i bardzo się cieszę, że ją mam.
                            O 2 narazie myślimy w kwestii lepiej później niż wcześniej, choć jak znów się zdarzy to nic złego się nie stanie, oby szczęśliwie się urodziło.
                            pozdrawiam
                            • zabcia35 Poniedziałek:) 08.11.10, 09:24
                              No cóż Duszku, Buba jest Bubą i widać natura wpisana w imię Buba daje znać o sobie wink
                              Własnie wyszły nam 2 kolejne zęby dzien po dniu.Mamy już 4 sztuki big_grin
                              A mnie połamało.W piatek byłam u lekarza, bo nie mogłam się ruszyć tak strasznie bolał mnie krzyż, nie mówiac juz o dzwignieciu Buby. Dziś 4 dzien biore leki i jest lepiej. Jak to się mówi starość nie radośc wink
                              Miłego dnia Dziewczynki smile
                              • zabcia35 Poradzcie Kochane 08.11.10, 09:34
                                Czym moge zdezynfekować pralkę ? Od kilku dni, nieznośne cuchnie z bebna.Pusciłam juz puste pranie na 90 stopni, oczysciłam wszelkie filtry i nic sad Nie mam odwagi zapakowac tam prania sad Czy znacie jakiś srodek , który byłby dobry na tą przypadłość?
                                • bell1977 Re: Poradzcie Kochane 08.11.10, 15:57
                                  A próbowałaś "wyprać" pralkę w sodzie oczyszczonej? Ona bardzo dobrze usuwa zapachy.
                                  Zapach może być też nie z pralki, ale z kanalizacji. No a to już grubszy problem sad
                                  • zabcia35 Re: Poradzcie Kochane 08.11.10, 19:13
                                    Dzięki Bell, pędzę po sodę !
                                    Buziaki
                                    • bell1977 Re: Poradzcie Kochane 08.11.10, 22:42
                                      Daj znać czy pomogło.
                                      • zabcia35 Wtorek :) 09.11.10, 11:27
                                        Pamietacie, ze tak tytułowałysmy codziennie nowy wątek o ile nie wydarzyło się nic szczególnego ?
                                        Bell, dziekuje za rade. Pomogło kiss
                                        • bell1977 Re: Wtorek :) 09.11.10, 17:53
                                          Pamiętamy, pamiętamy.... smile
                                          Cieszę się, że pomogło smile Czytałam, że dobrze jest zdezynfekować pralkę raz w miesiącu puszczając puste pranie w 90 stopniach z pół szklanki wybielacza lub szklanką octu.
                                          • envy85 Re: Wtorek :) 09.11.10, 21:28
                                            Witajcie... i ja tu czasem zajrzę smile
                                            Zośka ma 1,5 roku i jest małą wariatką. Dzisiaj niestety po szczepieniu i nóżki strasznie ją bolą, bo właśnie w nie dostała dwie szczepionki sad
                                            Ale co tam będę pisać, bo tak jak Wy swoje maluchy, kocham ją nad życie! Myślę o drugim, ale na razie mieszkanie musimy sprzedać i kupić, trochę popracować w nowych pracach a potem... zobaczymy big_grin No właśnie nareszcie, po prawie roku, poszukiwań znalazłam pracę. Jupi!! Oby tym razem na stałe.

                                            Żabciu co do pralki, to ja raz na jakiś czas robię pranie na 90stopni z odrobiną Ace, albo Domestosa. Potem oczywiście kilka na pusto, żeby dobrze przepłukać. I na szczęście nie śmierdzi...
                                            • bell1977 Środa :) 10.11.10, 17:29
                                              Co słychać?
                                              Envy fajnie, ze jesteś, może teraz inni też wrócą a Ploteczki odżyją i jak dawniej będzie tu tłoczno smile Jakie plany na weekend? My siedzimy w domu i się kurujemy, tzn. Artur i Piotruś się kurują na antybiotyku, Michał leczy wysypkę (dostał jakiegoś uczulenia i mam tylko nadzieję, że to nie AZS) a ja biegam koło nich i liczę na to, że nic nie złapię, bo nie wiem kto wtedy zajmie się tym całym bałaganem...
                                              Miłego weekendu smile
    • bell1977 Czwartek... 11.11.10, 21:03
      Hej, no podbije ktoś??? Napiszcie chociaż co drugi dzień post... Ja mam zamiar podbijać nas codziennie, a jak się nie uda to najczęściej jak się da smile
      Bez Was tu smutno sad Piszcie...
      • marryberry Re: Czwartek... 13.11.10, 20:45
        ja to tu jestem niedługo tzn długo bo już rok ale wiele z was jest kilka lat , nie myślałyście kiedys nad załozeniem prywatnego forum... gdzie wstęp maja tylko upowarznione???
        • bell1977 Niedziela 14.11.10, 18:33
          Hej Marryberry, ja kiedyś pomyślałam o tym, ale tu zawsze prędzej ktoś nowy dołączy, bo to przecież otwarty wątek i wsyscy są mile widziani dlatego doszłam do wniosku, że tak jak jest jest dobrze smile
          U mnie kiepsko, chyba jakieś grypsko mnie atakuje, dopiero co wyleczyłam chłopaków (cała trójka była chora) i teraz mnie dopadło... Jestem strasznie słaba, szybko sie męczę i cały czas mam stan podgorączkowy. A dziś do tego zaczęło mi lecieć z nosa...
          Niech już mrozik przyjdzie i wymrozi te wszystkie dziadostwa sad
          Miłego wieczoru wszystkim.
          • envy85 Re: Niedziela 14.11.10, 22:18
            oj Bell u nas też szpital sad Zośka wróciła do żłobka tylko na jeden dzień i znów zasmarkana. Dzisiaj w nocy, to nawet nam wymiotowała tym co spływa jej do gardła. Oczywiście skończyło się wizytą u lekarza sad Dostała syropki i już jest lepiej. A ja też znowu smarkam. No i nie wiem, czy zaraziłam się od Zosi, czy to mój potworny katar wraca sad Od lutego się z nim bujam ( a nie znam jego przyczyny) i to naprawdę byłam już w okropnym stanie... tylko krople sterydowe mnie ratowały. No i właśnie je odstawiam. Ech masakra. Już bym wolała, żeby to była alergia i bym się zaczęła odczulać, ale podobno nie jest.
            No wyżaliłam się.
            Miłego kolejnego tygodnia kobitki!
            • bell1977 Poniedziałek 15.11.10, 09:48
              Envy, przytulam... Ale na prawdę lepiej żeby to nie była alergia, wierz mi, jestem alergiczką, moje chłopaki również. To nie jest takie proste z tym odczulaniem, łatwiej uodpornić organizm i wyleczyć przyczynę stanów zapalnych niż żyć z alergią. Kiedy przychodzi wiosna, i wszyscy cieszą się okolicznościami przyrody my chodzimy z zapuchniętymi nosami i katarem, Michał ma do tego okropny kaszel, strasznie się męczy... Gdyby nie wziewy to byłoby to dla niego nie do wytrzymania. Leki antyhistaminowe też do końca nie likwidują objawów kiedy dookoła wiosna. Później, latem kwitną trawy i też jest ciężko. A nie daj boże jak trochę więcej kurzu się uzbiera w domu, albo nie wytrzepię pościeli chociaż raz w tygodniu, zaraz śluzówka obrzęknięta, problemy z oddychaniem, ból głowy. Do tego ja i Misiu jesteśmy uczuleni na kocią sierść więc jak tylko kot znajdzie się w pobliżu to zaraz zaczyna się cyrk tak jak to wyżej opisałam. Poza tym alergia "lubi" sobie czasami przejść w formę zaostrzoną czyl astmę oskrzelową. Tak właśnie stało się w przypadku Michała, który przeszedł typowy "marsz alergiczny". Zaczęło się od skazy białkowej, później atopowe zapalenie skóry i wszelkie alergie wziewne (pyłki, roztocza) aż w końcu jak miał trzy lataka dostał astmy. Na szczęście u dzieci wcześnie wykryta astma jest całkowicie uleczalna, ale to pod warunkiem, że jest dobrze prowadzona i bardzo rygorystycznie przestrzega się dawkowania leków i ogranicza czynniki alergizujące.
              No więc tak to wygląda i na prawdę życzę Ci kochana Envy żeby to nie była alergia...
              A ja już dziś lepiej, wczoraj wysmarowałam sobie na noc zatoki amolem i dziś wszystko się odblokowało i czuję się znacznie lepiej.
              Envy a tak sobie pomyślałam, że może u Ciebie to też sa problemy z zatokami? Ja potrafiłam mieć maraton taki 6-7 miesięcy kiedy non stop ciekło mi z nosa, nawet latem jak były upały to bywało, że miałam chore zatoki. Może to o to chodzi?
              Miłego dnia wszystkim smile
              • 1maja1 Re: Wtorek 16.11.10, 22:42
                Witajcie po dlugiej przerwie, zagladalam pare razy, przyznaje, ale jakos nie mialam weny do pisania. Dzieci juz spia, maz na kursie, ja siedze sama w domu, przyjemna cisza, to co lubie.
                U nas wszystko w porzadku, dzieci ladnie rosna, Misiek 3 grudnia konczy 2 lata, Mycha w niedziele 5 m-cy. Michal nadal chodzi do zlobka, juz sie tam fajnie zaadoptowal, widze, ze lubi tam chodzic, przynosi od czasu do czasu smarki, Myche zarazi przy okazji, ale niech sie dziewczyna hartuje. W Milence jestem totalnie zakochana, caluje ja non stop, usmiecha sie bez przerwy, nie placze prawie wcale, kochana jest, pewnie ze marudzi, ktore dziecko nie marudzi, ale mamusia jest z niej zadowolonasmile Niestety nadal ulewa, czekam z utesknieniem na dzien, kiedy sie to paskudztwo skonczy. Na razie jest nadal na piersi, poczekam jeszcze troche z nowosciami. Nocki niestety nie naleza do udanych, budzi sie srednio 3-4 razy, zeszlej nocy to nawet 5, przeczytalam akurat dzis, ze to faza wzrostu i dziecko potrzebuje wiecej tluszczu, czyli bardziej kalorycznego nocnego mleka. MOja mama jutro przylatuje, moze jej sie uda namowic mala na butle na dobranoc, zobaczymy. Chociaz Misiek jak dostawal butle na noc to i tak wstawal mi w nocy, dopiero jak butla przeszla na pelny etat od razu zaczal przesypiac mi nocki. Misiek nam stanal w rozwoju tzn, b. malo mowi w porownaniu z rowniesnikami, nawet nie mowi do nas mama, tata, moze tylko wtedy jak mu sie krzywda dzieje, ale zeby do mnie bezposrednio to nie, zaczynam sie niecierpliwic, bo komunikacja z nim jest na poziomie praktycznie zerowym. No i niestety dopadl go bunt 2latka, nie ma dnia bez wrzasku niestety, ech lekko nie jest. A tak z innej beczki to juz w lutym prawdopodobnie opuscimy Anglie po 7 latach pobytu tutaj, a kolejne miejsce to Niemcy, meza przerzucaja z pracy, takze czeka nas niezle wyzwanie, a przede wszystkim nauka nowego jezyka, ale bedzie jazda;P
                No nic, bede konczyc, obiecuje w miare regularnie zagladac, malo nas tu, Glorcia to juz w ogole przepadla, ciekawe jak tam sobie radzi. Dziewczyny, serdeczne wspolczucia z powodu zdrowia, alergia to straszne cholerstwo, wiem cos o tym- moj maz, alergik na wszystko, moze oprocz zonybig_grin (jeszcze).
                Buziakikiss
                • zabcia35 środa 17.11.10, 09:32
                  U nas też wirusy w natarciu. Buba ma okropny katar a i Gucie zostawiłam dzis w domu bo juz ponad 3 tyg zasmarkana. Mie tradycyjnie dopada zapalenie krtani sad A tu dziś w szkole czekaja mnie 2 zebrania
                  Maju, wiem ze marne to pocieszenie ale moja Buba ma prawie 11 miesiecy i ciągle ulewa. Wybieramy sie w tym tyg do alergologa, bo tu upartuje przyczyny w jej przypadku. Mową małego się nie przejmuj, mnóstwo dzieci przechodzi etap tzw mowy biernej, polegajacej na tym ze maluch nic nie mówi, ale rozumie polecenia i normalnie się rozwija motorycznie. Niebawem zacznie mówić z dnia na dzień zobaczysz smile
                  • bell1977 23 listopada 1999... 23.11.10, 20:07
                    Dziś jest 11 rocznica jednego z dwóch najważniejszych dni w moim życiu, rocznica urodzin Michałka... Obudziłam się nad ranem i nie mogłam usnąć, dopiero jak zobaczyłam na zegarze godzinę 5:30 to powiedzałam z uśmiechem - Urodził się... i spokojnie zasnęłam smile
                    Pamiętam jak dziś ten wtorkowy poranek jedenaście lat temu. Była piękna biała zima a ja byłam najszczęśliwszą mamą na świecie smile
                    Spokojnej nocy...
    • bell1977 Halo, halo!!! 07.12.10, 16:40
      Czy ktoś tu jeszcze zagląda??? Gdzie się podziewacie dziewczyny???
      U nas jakoś leci, niestety u Piotrusia wyszła alergia na rybę. Szkoda mi bo myślałam, że w Wigilię sobie poje, tak bardzo mu ryba smakowała. Teraz będziemy musieli pewnie zaczekać ładnych kilka miesięcy zanim znowu jej spróbuje sad
      A poza tym po staremu. Piszcie co u Was.
      Buziaki...
      • marryberry Re: Halo, halo!!! 18.12.10, 20:53
        a może ta 4część ploteczek jakaś pechowa może by 5 założyć???
        • 1maja1 Re: Halo, halo!!! 20.12.10, 23:02
          Dziewczyny, co sie dzieje, zasypalo juz Was kompletnie?wink Marryberry, zalozenie piatej czesci na pewno nic nie da, poczatki naszego watku byly naprawde piekne, super sie pisalo, no ale dzieci juz dawno sa, sporo przy nich roboty jest, a wiekszosc z nas ma wiecej niz jedno dziecko.
          A co u mnie. No coz, czas leci szybko, koniec roku nie moge uwierzyc. Na swieta jedziemy do mojej siostry, ktora juz lada moment urodzi dwoch chlopczykow, termin ma na 1 luty, no ale ciaza blizniacza to inna bajka, mam nadzieje, ze wytrzyma do stycznia. MOja druga siostra tez bedzie miala drugiego syna, pod koniec marca, kuzynka w ciazy, sporo tych dzieci w przyszlym roku u nas w rodzinie, nie wspominajac o znajomych. Spore zmiany u nas rowniez ze wzgledu na przeprowadzke, nie pamietam czy pisalam, meza z pracy wysylaja na 3 lata do Niemiec, troche zaluje ze nie do Monachium, bo tam mieszka moja siostra, my totalnie na polnocy wyladujemy, no ale coz. Troche bedzie nam przykro opuszczac Anglie, w styczniu minie 7 lat od kiedy tu jestesmy, mamy rodzine, mnostwo znajomych, zyje nam sie calkiem dobrze, z drugiej strony ciesze sie bardzo, ze to NIemcy, bo tam jest ornungsmile a ja lubie porzadek (to tak zartobliwie). NIe podoba mi sie to, ze bede musiala na nowo uczyc sie obcego jezyka, ale trzeba wziasc sie w garsc, tylko jak ja to wszystko pogodze? No a dzieci maja sie dobrze, Misiek skonczyl 2 latka i jak za dotknieciem rozdzki zaczal sie szybciej rozwijac, wola juz mama i tata do nas swiadomie, z przewaga na tata, pewnie go bardziej lubitongue_out troche wiecej nas slucha, ale za to jak cos nie idzie po jego mysli podnosi na nas reke, szczypie, wyniosl to ze zlobka, nie raz wrocil stamtad ugryziony itd. Przynosi tez rozne chorobska, ostatnio nam nie jadl przez tydzien, schodl, ze glowa boli, no ale powoli zaczyn jesc. Przy okazji zaraza Milene, walczylismy u niej z mega katarem przez prawie 3 tyg, mialam dosc, noce zarwane, masakra!
          Ale nic na to nie poradze, bedzie ja dalej zarazac, bo kocha swoja Ka (MilenKA) nad zycie i lubi ja calowacsmile Malutkiej 2 zabki na dole juz sie przebily, o 2 m-ce szybciej niz u MIska, ona w ogole pieknie nam sie rozwija, mozna powiedziec ksiazkowo, zaczynam jej rozszerzac diete, kiepsko to idzie, nie lubi ani zupek ani slodkiego, ma odruchy wymiotne, macha rekami, zaciska usta, no komedia! Najbardziej kocha do mamuski sie przyssac i tyle, pulpet sie z niej zrobil ,ale nie wazylam jej juz kilka m-cy wiec nie wiem co i jak, ciezka jest, wystarczy. NIestety nadal ulewa i jak Ty mi Zabciu mowisz, ze Twoja Buba taka "stara" i tez dalej ulewa, to ja sie chyba zastrzele, mnie to ulewanie juz bokiem wychodzi, ech. Acha, i panna lubi mnie terroryzowac, czyli mamo na rece!!! aaaaa! mam nadzieje, ze jeszcze miesiac i siadzie, bo dlugo nosic ja juz nie pociagne. A u nas mnostwo sniegu, dzis spowodowalam korek na drodze, po prostu nie umialam wjechac wozkiem na chodnik, prawie sie poryczalam z nerwow, i jutro czeka mnie to samo, bo kto mi dziecko ze zlobka odbierze. No nic laseczki, napisalam Wam niezla lekture, mam nadzieje, ze nie zanudzilam, przy okazji zycze wszystkim WESOLYCH SWIAT I UDANEGO NOWEGO ROKU 2011, buziakikiss
          • bell1977 Re: Halo, halo!!! 19.01.11, 16:56
            Maju, kochana ile zmian u Ciebie!!!
            Podziwiam Cię, że tak podchodzisz do kwestii przeprowadzki. Jesteś niesamowita, dla mnie przeprowadzenie się do innej miejscowości to byłby wielki problem a co dopiero zmiana kraju!!!
            Super, że dzieciaczki fajnie rosną, rozwijają się, a choroby, no cóż jeszcze trochę i przyjdzie wiosna wink
            Ja też życzę wszystkim żeby ten nowy rok był super no bo na świąteczne życzenia to już trochę za późno smile
            Buziaki dla Wszystkich smile
    • bell1977 Zagląda tu jeszcze ktoś??? 19.01.11, 16:50
      Ja na chwilkę. Wróciłam do pracy i mam teraz naprawdę mało czasu, Wy pewnie też sad
      Jakoś usiłuję wdrożyć się w typowy dzień kobiety pracującej, ale na razie chodze strasznie zmęczona i nie mogę wskoczyć w trybiki. Może dlatego, że to dopiero trzeci dzień, a może dlatego, że osoba, która mnie zastępowała zrobiła mi straszny bałagan w dokumentach i kosmiczne wprost zaległości... Strasznie mnie to wszystko przybiło bo nagle okazało się, że poza normalnymi obowiązkami musze uzupełnić braki sprzed prawie dwóch lat... I z moich planów żeby Piotrusia przywyczajać dalikatnie do nowego trybu życia mamusi niestety nic nie wyszło, bo nawet jak przychodzę do domu to głowa zostaje w pracy a i robotę czasami też zabieram...
      Pozdrawiam wszystkich, piszcie co u Was.
      • malyduszek Re: Zagląda tu jeszcze ktoś??? 22.01.11, 15:21
        Cześć,
        Bell widzę, że jednak musiałaś wrócić w wir pracy.nie martw się ja czułam się dokładnie tak samo jak zaczynałam. Do tego miałam wyrzuty sumienia, że powinnam być w domu. Powoli się wszyscy przyzwyczailiśmy do nowej rzeczywistości.
        pozdrawiam
        • bell1977 Re: Zagląda tu jeszcze ktoś??? 22.01.11, 20:46
          Wróciłam Małyduszku, ale Artur też dostał pracę, zaczyna 1 lutego. Na całe szczęście Piotrek wyjątkowo dobrze znosi rozstanie, gdybym jeszcze w domu miała problemy to chyba bym nie wytrzymała psychicznie tego wszystkiego... Długo by opisywać... W każdym razie nie jest łatwo, a właściwie jest gorzej niż mogłam się tego spodziewać, ale dam radę, zajmie mi to wiele tygodni żmudnej pracy, ale wyprowadzę wszystkie dokumenty i będę mogła odetchnąć.
          Nie mogę ostatnio wejść na bloga, mam problemy z internetem, wiele stron mi się nie otwiera. Jak znajdę czas to napiszę na gg.
          Buziaki smile
          • envy85 a my po szpitalu... 10.02.11, 19:13
            niestety Zosia trafiła do szpitala sad Na szczęście to już za nami, ale nikomu nie życzę takich rewelacji jakie nas spotkały.

            A zaczęło się tak:
            W połowie stycznia, niedługo po powrocie do żłobka po kolejnej chorobie, Zośka dostała gorączki. Lekarz stwierdziła, że to pewnie coś wirusowego, ponieważ poza drobnym katarem nie miała żadnych objawów. Zaczęłam w nią pakować leki przeciwwirusowe i wydawało się nawet, że już zdrowieje. Po kilku dniach gorączka ustąpiła, a na kontroli lekarka wystawiła nam zaświadczenie, że Zosia za tydzień może iść do żłobka. Pech chciał, że na tej wizycie nie zajrzała jej do uszu, bo się akurat sprzęt do takiego badania zepsuł sad Wyobraźcie sobie, że następnego dnia po wizycie gorączka wróciła. Wieczorem, w ciągu dosłownie 20min od momentu kiedy zostawiłam ją śpiącą w sypialni dostała ponad 40st. Miała sine policzki i dreszcze. Do tej pory nie wiem co mnie tknęło, żeby do niej zajrzeć, bo przecież dopiero co od niej wyszłam... Skończyło się na izbie przyjęć- nie umiałam już jej zbić temperatury. Po 4h czekania (na szczęście najpierw dali jej czopek z pyralginy- nurofen i paracetamol już nie działały) laryngolog orzekł obustronne ostre ropne zapalenie uszu. Trzeba było nakłuwać błony bębenkowe. Z antybiotykiem puścili nas do domu. Gorączka jednak nie ustępowała, Zośka nie chciała jeść (nawet czekolady), a antybiotyk wymiotowała. Doszła biegunka. Do szpitala wróciłyśmy bardzo szybko. I tak spędziłyśmy tam półtora tygodnia. Całe szczęście, że w międzyczasie nic nie załapała, bo położyli ją na oddziale z biegunkami, gdzie roiło się od rotawirusów. W domu dalej był antybiotyk. Czekam teraz na wizytę laryngologa i werdykt, czy te uszy są już zdrowe. Na pewno jeszcze przez wiele dni, może tygodni nie wolno ich moczyć. Kiedyś dziurki po nakłuciach podobno zbliznowacieją, ale uszy już do końca życia będą wrażliwe.

            Całe szczęście, że to się i tak tylko tak skończyło, bo nawet nie chcę myśleć co by było, jakby te błony same pękły...
            • bell1977 Re: a my po szpitalu... 10.02.11, 21:03
              Boże, Envy, aż mnie ciarki przeszły jak przeczytałam... Trzymajcie się dzielnie dziewczyny!!! Ucałuj Zosię ode mnie, masz niesamowicie dzielną córkę.
              Buziaki dla wszystkich, odzywajcie się kobitki smile
              • glorcia ktos mnie jeszcze pamieta? 10.02.11, 22:29
                tak to ja, glorcia smile melduje sie smile dzieci rosna, Thomas zywy rozgadany w dwoch jezykach, Anika 7.5 miesiaca, 98 centyl i bodziaki na 12m sa za male (nie jest gruba, tylko dlugi tulow ma!!!!). nie wracam do pracy, sama z dwojka w domu i troche wariuje, ale daje rade smile co tam u was?
    • bell1977 Odkopałam... 25.05.11, 22:04
      uff....
      Ale czy to ma sens, czy ktos tu jeszcze zagląda?
      Ja ciągle pracuję, na nic nie mam czasu a nieprzespane noce są zdecydowanie bardziej męczące jak musisz rano wstać do pracy... niestey... Piter rośnie jak na drożdżach, Michał kończy 5 klasę... Cóż dzieci nam się starzeją, no bo przeciez nie my!!!
      Buziak, niech ktos tu skrobnie coś..
      Pa....
      • zabcia35 Dzień dobry miłe Mateczki :) 30.07.11, 17:43
        Oj tak, niełatwo odkopać nasz wątek.
        Powiem Wam, ze raz na jakiś czas nachodzi mnie tesknota za czasem oczekiwania, siedzenia na forum całymi dniami smileWłasnie teraz znów to czuję. Wczoraj odiwedziłam moją kolezankę, która za 2 miesiace bedzie rodzić. Odzyły wspomnienia smile To naprawde jest jakaś magia trudna do nazwania smile
        Jednak nie miała bym juz siły na kolejnego malucha. Wika daje mi w kosć swoim ognistym temperamentem. Ma już 17 miesiecy, jest wszedobylska i buzia jej się nie zamyka. Zaczeła składac zdania.Jest bardzo rezolutna i zabawna.
        Duze dzieci rosną w zastraszajacym tempie. Najstarsza zaczyna gimnazjum, srednia w tym roku bedzie miec komunie. Dzieje się wiele i dzieje się strasznie szybko.
        Praca do tego sprawia, ze wszystko umyka w niewyobrazalnym tempie.
        Piszcie co u Was i Waszych pociech smile
        Sciskam Was serdecznie i urlopowo
        • envy85 Re: Dzień dobry miłe Mateczki :) 16.02.12, 22:17
          Teraz i ja odkopuję... jakoś mnie naszło na wspominki...

          Zocha za chwilę 3 lata skończy. Ależ to szmat czasu. Chyba już najwyższa pora pomyśleć o następnym maluchu smile
          Po wielu przejściach udało mi się znaleźć dobrego pracodawcę, na jesieni przeprowadzimy się do większego mieszkanka, więc wszystko się jakoś powoli układa.

          Jakby któraś z Was tu kochane "plotkary" zajrzała, napiszcie co u Was smile
          • bell1977 Re: Dzień dobry miłe Mateczki :) 27.04.12, 21:26
            I mi również stęskniło się za dawnymi czasami kiedy ploteczki tętniły życiem... Cóż... czasu teraz brak, ciągle człowiek zaganiany.
            Moje chłopaki też rosną smile Michał kończy podstawówkę a Piotruś we wrześniu już 3 latka skończy.
            Z niusów to na jesieni ruszamy z budową domu, mojego wymarzonego, własnego małego domku z ogrodem smile
            Ściskam Was mocno, jeśli tu zaglądniecie oczywiście, buziaki kiss)
            • zabcia35 Co słychać ? :) 03.07.12, 17:45
              Witajcie smile
              Dziś ja mam dzien sentymentalnych wspomnień z czasu oczekiwania smile Moja Pucia własnie chodzi do złobka, skonczyła 2,5 roku. W prawdzie od kwietnia odkąd dołączyła do grupy nie przestaje kaszleć i smarkać, ale uspołecznia się wink
              Jak tam Wasze pociechy ? Wakacje zaplanowane ?
              Sciskam Was
              • bell1977 Re: Co słychać ? :) 08.07.12, 21:40
                Żabciu, chyba myślami Cię ściągnęłam, ostatnio zastanawiałam się co u Ciebie słychać smile
                Nie wiem jak inne dziewczyny, ale ja mam pierwszą turę urlopu za sobą, niestety z chorobą Piotrusia... Miał przez 4 doby temperaturę prawie 40 stopni, a my 300 km od domu i naszej pediatry, myślałam, że oszaleję... Moje chłopaki nigdy tak nie chorowali i zwyczajnie nie wiedziałam co robić jak po lekach temp. nie chciała spaść poniżej 39 stopni. W końcu dostał antybiotyk i jakoś poszło. Urlop więc do bani, ale chociaż Piotrek już zdrowy, może w sierpniu powczasujemy smile
                Buziaki dla wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają od czasu do czasu smile
                PS
                Piotrek od września idzie do przedszkola, ależ ten czas leci smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka