Dziewczyny jakiś czas temu pokazywałam się wśród starających się - brałam
clostibegyt i luteinę- po trzech nieowocnych cyklach moja gin kazała zrobić
3-miesięczną przerwę. W tym czasie przestałam łykać tabletki ale nie
przestaliśmy się starać

całkiem na luzie...bez żadnego liczenia dni
płodnych, bez mierzenia temp. Nawet szczerze mówiąc nie obserwowałam czy mam
owu. Ostatnią @ miałam 1 grudnia. jako, że mam nieregularne cykle (PCO) okres
miał mi wypaść jakoś około 5-7 stycznia. Ale się nie pojawił- nie zdziwiłam
się bo jest bardzo nieregularny. umówiłam się na dziś na wizytę do mojej gin
żeby od nowa zapisała mi clo. Dla pewności zrobiłam wczoraj bobo test- z
czułością 25. Po dosłownie 20 sekundach pojawiła się super gruba i wyraźna
krecha

wychodzi na to, że po roku starań nareszcie jestem w ciąży

narazie boje się cieszyć - może test się pomylił... ? jedno co mi daje do
myślenia to smak na kiełbasę wiejską - nie mogę się powstrzymać tak mi smakuje

i ból piersi- jakby ktoś mnie zbił.
Idę zaraz na betę a popołudniu na wizytę. jak będę mieć wyniki to dam znać czy
to napewno Junior

Trzymam kciuki za wszystkie staraczki