dmuchawcelatawce Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 13.05.11, 22:46 Ja tam dumna nie jestem jakos szczegolnie. Normalna sprawa. Nie przeszkadza mi, jakos nie mam kloptow z wewnetrzna akceptacja typowych dolegliowosci ciazowych. Nie boje sie nastepstw ciazy tj. utraty figury, obwisle piersi itp. Zupelnie i to obojetne. Bardziej przeraza mnie porod. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.w.drodze Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 14.05.11, 16:52 lubię swoje ciało i moją piłeczkę ale niestety, bolące spojenie łonowe czy żylaki (fajnie że dziś mogę wyjść na spacer ) osłabiają to samouwielbienie ... Odpowiedz Link Zgłoś
masafiu Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 17.05.11, 13:41 Niecierpie byc w ciazy!!!! Ale chce miec drugie dziecko, no a dla dziecka to ja wszystko przejde. Czas ciazy jest dla mnie czasem udreki. Najpierw mdlosci, sennosc, ciagle na granicy 'bede rzygac czy nie' i strach aby przetrwac te 3-4 mies najabrdziej procentowo grozace poronieniem, potem troche lepiej w 2 trym, a w trzecim to juz prawdziwa masakra..... Zgaga, bol kregoslupa, puchniecie nog, niewygodnie sie siedzi w pracy, niewygodnie sie spi, do roboty tez ciezko sie ubrac w cos eleganckiego i szybkie meczenie sie. A poza tym to przez cala ciaze nie mozna jesc tego co sie chce, nie mozna spac jak sie chce, nie mozna ubierac tego co sie chce no,nie mozna robic tez wielu rzeczy i nawet nie mozna sie kochac jak sie chce. Nie moge tez nosic syna 1.5letniego Koszmar! Najgorsze jest to,ze ja bym chciala miec trojke dzieci........aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!! A cialo swoje lubie i dbam o nie. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara.g do kijek 21.05.11, 16:51 Mam pytanie: skoro ciaza to dla Ciebie same wyżeczenia i skoro nie zamierzasz zmienić swojego zycia po porodzie to po co ci te dziecko??? Bo tak trzeba? Bo koleżanki mają?? Tobie byłoby lepiej samej, więc po co na siłę się unieszczęśliwiać? Wspólczuję Ci, bo nie odnajdziesz się w nowej sytuacji i skończy się zapewne depresję. No, ale przecież w pogotowiu będą czekać zastępcze babcie i ciotki. Własnie takie społeczeństwo tworzymy...koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
zabelka24 Re: do kijek 22.05.11, 11:37 Ja uwielbiam byc w ciazy (przynajmniej tak bylo w pierwszej, a teraz zobaczymy ) Ja swietnie rozumiem kijek, tzn wydaje mi sie, ze wiem o co chodzi. Sama jestem mama 5,5 letniej dzewczynki. Juz jak miala pol roku pojechalam z nia pod namioty. Oczywiscie, ze to nie byl taki wyjazd jak za dawnych lat, ale tez wcale nie bardzo sie roznil. Po urodzeniu Zuzi, pierwszy raz wyszlismy ze znajomymi, jak corka miala 1,5 miesiaca. Z Zuzia zostala moja mama, ale to nie jest tak, ze my 'podrzucalismy' dziecko. Moj rodzice sami bardzo chetnie z nia zosaja do dzis, kochaja ja bardzo tak jak ona ich i nie rozumiem dlaczego mialabym pozbawiac ich przyjemnosci bycia razem beze mnie w tle. Dla mnie urodzenie dziecka nie wiaze sie z rezygnacja z wielu rzeczy, dla mnie urodzenie dziecka wiaze sie z przeorganizowaniem swojego zycia co wcale nie wiaze sie z rezygnacja. Dwa miesiac po urodzeniu, bylam juz na silowni i nie dlatego, ze mnie stac na nianie, tylko dlatego, ze jest tez ojciec dziecka. Karmilam piersia przez rok, ale sa tez laktatory, ktore zycie bardzo ulatwiaja. To jak kazda z nas odbiera stan ciazowy i pociazowy jesst subiektywny dla kazdej z nas i wydaje mi sie, ze nie ma co potepiac ani oceniac. Potrzeby kazdej z nas sa inne, co nie znaczy wcale ze gorsze i wcale nie oznacza, ze jest sie gorsza matka, tylko dlatego, ze inna z nas spedza ze swoim dzieckiem 24h na dobe, rzygnujac zupelnie ze swojego 'poprzedniego' zycia. Tak wiec troche zrozumienia dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: do kijek 22.05.11, 15:35 Moim zdaniem wszystko rozbija się o to, jak się ten wolny czas spędzało przed dzieckiem. Bo są takie aktywności, które się łatwo da z dzieckiem pogodzić i takie, których się pogodzić nie da, jeśli się opieki nad dzieckiem nie ceduje całkowicie na innych ludzi. Wyjazd pod namiot, kiedy dziecko ma już ponad 5 lat to nie jest dobry przykład. Podobnie siłownia. Tu chodzi raczej o słowo "imprezowanie". Poza tym wiele osób ma tendencję do zapominania, że dzieci i sytuacje są różne. Jedno dziecko można wziąć pod pachę i ruszyć z nim w góry, a w wolnej chwili posadzić pod drzewem, gdzie ono spędzi bez ruchu 3 godziny, a z innym dzieckiem nie trzeba nawet jechać w góry, żeby się przekonać, jak to jest zdobywać ośmiotysięcznik i to w jeden dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
zabelka24 Re: do kijek 22.05.11, 17:06 Generalnie o to mi chodzilo, kazda z nad jest inna tak jak i kazde dziecko, a i sytuacja. ps. jesli odpowiadalas na mojgeo posta to ja npisalam, ze pojechalymy pierwszyraz pod namioty, kiedy corka miala 5miesiecy a nie 5 lat. Aktywna bylam przed ciaza, w czasie i po. Podobnie bylo z imprezami Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: do kijek 23.05.11, 10:16 Tak, przepraszam, odpowiadałam szybko i dwa Twoje zdania zlały mi się w jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
kijek82 Re: do kijek 23.05.11, 12:11 Dokładnie tak. Moze pare z was polecilabym ksiazke "Zla matka" Waldman (choc pewnie niektore nie zrozumieja, pardon) - drastyczny przyklad-autorka zostala prawie ukamieniowana gdy publicznie powiedziala,ze bardziej kocha swojego meza niz dwojkę dzieci..Pomaga zrozumiec...ze na szczescie jest nas wiecej.... A moze cos Rachel Cusk? Jesli ktos chce sie "pozbyc"wlasnego zycia-prosze bardzo, jesli dla Was liczy sie ILOSC a nie JAKOSC spedzania czasu z dzieckiem, a kazda matka mowiaca inaczej to jak jedna powiedziala "koszmar"-wspolczuje...SZCZESLIWA (=lekko egoistyczna)mama=szczesliwe dziecko . Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: do kijek 23.05.11, 14:12 Znów moim zdaniem chodzi tu o terminologię - co dla kogo oznacza "lekko" egoistyczna matka. Ja przed dzieckiem nie byłam jakoś szczególnie imprezowa, ale tryb życia miałam swobodny - spałam do poźna, urządzaliśmy z przyjaciółmi wielogodzinne maratony zabawowe, uprawiałam dużo sportu, bardzo dużo czytałam, często wyjeżdżaliśmy i bardzo intensywnie zwiedzaliśmy. Nie mówiąc już o tym, że nie raz wiedziona impulsem w ułamku sekundy zmieniałam całkowicie plan dnia i nocy, bo akurat mi się zachciało. Tego nie mogę kontynuować w podobny sposób przy dziecku, wszelkie tego typu atrakcje musiałam po prostu zasadniczo ograniczyć, co według mnie nie oznacza przeorganizowania życia, tylko rezygnację z pewnych przyzwyczajeń. Według mnie nazywanie tego jedynie "przeorganizowaniem" jest nadużyciem. Co do wyjazdów bez dziecka przypominam, że wiele z nas ma ograniczony wymiar urlopu i dłuższy wyjazd bez dziecka często oznacza, że już na wyjazd z dzieckiem w danym roku wolnego czasu zabraknie. Dla mnie osobiście całkowite wyeliminowanie wakacji z dzieckiem wykracza daleko poza "lekki" egoizm. Bo oczywiście zgadzam się, że liczy się jakość spędzanego z dzieckiem czasu (co jako matka żłobkowego dziecka tym chętniej i z przekonaniem potwierdzę), ale mitem jest, że w pewnym momencie życia dziecka nie liczy się również ilość tego czasu, zwłaszcza że ta ilość nie jest ZAMIAST jakości, ale OPRÓCZ. Odpowiedz Link Zgłoś
kijek82 Re: do kijek 23.05.11, 18:02 Fakt, egoistyczna matka (zdrowo egoistyczna)to bardzo subiektywne pojecie, dla matki polki ty jestes egoistyczna, dla kogos innego ja.... Mysle swoimi kryteriami, czasowymi,mozliwosci, pieniedzy,ochoty miliona innych czynnikow.. i dziwi mnie tylko nagonka na matke, ktora zdaniem otoczenia,rodziny,partnera jest supermatkanatomiast 3 kwoki powiedza,ze nie bo nie spedza KAZDYCH wakacji z dzieckiem i po 6mies wyjedzie na weekendowa impreze (nie mowie o patologiach typu imprezowanie non stop, jestem juz za stara na to i czasem potrafi na glos pwoiedziec,ze dziecko CZASEM irytuje (50% to czuje,nie kazda mowi publicznie). To co ty piszesz to merytoryczny,sensowny argument, twoj punkt widzenia,calkowicie dla mnie zrozumialy, to co wiekszosc szczekajacych "złamatka złamatka złamatka" jest belkotem i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: do kijek 24.05.11, 00:22 Szczerze mówiąc myślę, że dziecko czasem irytuje o wiele więcej niż 50% matek. Właściwie nie znam osobiście ani jednej matki, która by się przynajmniej raz nie zirytowała z powodu dziecka, jego obecności, jego potrzeb, wynikających stąd ograniczeń itp. To raczej ludzkie jest. Zasadniczo jestem przeciwna całkowitej rezygnacji z siebie, jako odrębnej jednostki. Po prostu nazywanie tej zmiany życiowej "przeorganizowaniem" moim zdaniem jest nieadekwatne. To przeciwko temu trochę gardłuję, a nie przeciwko Twoim wyborom życiowym, jako takim. To tak gwoli wyjaśnienia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara.g Re: do kijek 23.05.11, 14:40 wow...ale Ty oczytana...naprawdę, jestem pod wrażeniem. Teoria to jedno, a praktyka to drugie..najpierw miej to dziecko, a potem dyskutuj!! Nie masz pojęcia jak to będzie i zdziwisz się dziewczynko. Polecam nastoletnie matki na mtv heh....to głupi program, ale może Tobie da do myślenia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kijek82 Re: do kijek 23.05.11, 17:53 posługuję się teorią ponieważ nie mogę na forum pokazać w praktyce, wystarczająco logiczne?. Natomiast ty podajesz przyklad jakiegos programu na mtv-wniosek-ja moge podac przyklad ksiazki, prawda? Skoro ja jestem ironicznie oczytana podajac 2 autorki (dosc glosno o nich zreszta nawet bez mojego mowienia) a ty tytul programu to jestes "telewizyjna matka"?Na to wychodzi na chlopski rozum Tak, jestem oczytana, uwielbiam czytać, ale też poznaję świat empirycznie wyobraz sobie. Mam pojecie jak to jest, i byle kto nie ma prawa mowic per"dziewczynka"tylko dlatego,ze brakuje mu SENSOWNYCH argumentow i nie daje sobie rady ze swoim czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
kijek82 Re: do kijek 23.05.11, 18:04 , cudowny sposob myslenia.... jak nie białe to czarne, jakżeby inaczej. Wiekszosc w tym watku napisala o wyRZeczeniach...koziol ofiarny? Odpowiedz Link Zgłoś
dziub_dziubasek Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 22.05.11, 14:36 Ja uwielbiałam byc w ciąży, czułam się świetnie i atrakcyjnie. no i ludzie dookoła milsi byli niz zazwyczaj Odpowiedz Link Zgłoś
pusza123 Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 22.05.11, 15:03 a ja nie lubię być w ciąży. Wszyscy mówią, że pięknie wyglądam ale ja naprawdę tego piękna nie dostrzegam Jestem wdzięczna, że nie przytyłam za dużo i wszytsko poszło w brzuch. Ale męczy mnie to już. Chiciałabym wypić winko, zjeść tatara Do tego latanie do lazienki non stop, bóle krzyżą i problemy z oddychaniem......bleee no i ciągły niepokój czy Mała będzie zdrowa Niech już będzie po. Odpowiedz Link Zgłoś
e-samantha Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 23.05.11, 14:02 Ogólnie bycie w ciąży podoba mi się, czuje i widzę ruszające się maleństwo. Jedynym mankamentem jest ta zgaga i opuchnięte stopy i dłonie do tego stopnia, że obrączkę i pierścionek nosze na łańcuszku. Odpowiedz Link Zgłoś
katya31 Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 24.05.11, 08:11 Bardzo To co, że nie mogę spać, bo wszystko ciągnie, ale rano jak łobuziak zaczyna kopać i fikać fikołki to nic nie jest ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonagos Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 07.06.11, 12:11 Cieszę się z ciąży i z niecierpliowością czekam na Piotrusia. Mam jednak nadzieję, że nie będzie się spieszył i urodzi się w terminie Jeżeli chodzi o bycie w ciąży..... To już inna bajka.... W pierwszej ciąży uwielbiałam być. Mała urodziła się w styczniu, więc ominęły mnie wszystkie letnie atrakcje związane z ciążą typu puchnięcie rąk i stóp itp. Drugie dziecko urodziło się pod koniec sierpnia, a lato było upalne, więc myślałam, że zejdę. Teraz jestem w 3 ciąży i termin porodu mam na 20 września. Czuję się fatalnie i matrwię się, co będzie dalej... Całe lato przede mną.... Dodam, że nie tyję w ciąży za bardzo. W pierwszych dwóch ciążach po 8 kg, a teraz do 25 tygodnia przytyłam 3 kg, więc tragedii nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
brandy2 Re: czy lubicie byc w ciazy i czy podoba wam sie. 13.06.11, 17:38 o taaaaaak !! mam dwoje dzieci.... młodsze - 5 mies. uwielbiam kobiety w ciąży i sama siebie też lubiłam.....wprawdzie 9 miesiąc już nie był taki cudowny, ale......... już mi się marzy kolejna ciąża Odpowiedz Link Zgłoś