Dodaj do ulubionych

Lipcóweczki finał co raz bliżej :)))

15.06.04, 15:16
Cześć Lipcowe Mamy. Mam nadzieję, że jeszcze sporo Was tu zagląda. Jak się
czujecie? Ile przytyłyście? Skompletowałyście już wyprawkę? Rodzicie z
opłaconą położną czy bez? Odezwijcie się.
Ja mam 17 kilo na plusie, ale waga zwolniła wink
Jestem na L-4 i cierpliwie czekam bo to dopiero 36 tydzień
Mam opłaconą położną i powoli kompletuję wyprawkę.
Jest mi co raz ciężej. Od 38 tygodnia mam zacząc pić herbatkę z liści malin.
Ciekawe czy urodzę w 40 tygodniu czy wcześniej. Nie chcę nawet myśleć, że
później. Aha jednyny dylemat co do wyprawki to sprawa śpiworka czy kocyka do
wózka. Nic nie mogę znaleźć w sklepach (jestem z Zielonej Góry). Podajcie jak
Wy rozwiązałyście ten problem. Może w jakimś sklepie internetowym kupię coś
odpowiedniego.
Strasznie się rozpisałam.
Sciskam Was mocno Mamusie i czekam na wieści.
Magdusia i 36-tygodniowa Niespodzianka wink))
Obserwuj wątek
    • anna_maja77 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 15.06.04, 17:25
      czesc! czuje ze to blizej, jestem w 37 tc, pracuje, powoli sie zastanwiam kiedy
      isc na L4... od tygodnia coraz silniejszy bol podbrzusza a brzuszek jest
      naprawde spory (2 tyg temu bylo +10 kg, a ja wciaz rosne, 1,5-2 kg/2 tyg),
      zastanawiam sie czy doczekam terminu, zwlaszcza ze musze wyjechac na 4 dni z
      mezem na druga strone polski 400 km... wiec troche sie zastanwiam czy to nie
      przyspieszy... powinnismy wyjechac jutro popoludniu - mam jutro wizyte u mojej
      gin, w pracy jeszcze nie wspomnialma ale licze ze dostane zwolnienie do konca
      tyg (nie wykorzystywalm L4 do tej pory) - no i licze ze jednka nie urodze w tym
      tygodniu...
      wyprawka prawie gotowa, jeszce troche sie gubie w tych kosmetykach dla dzieci,
      brakuje dla mnie koszuli i stanikow do karmienia, ale torbe do szpitala na ten
      wyjazd juz spakuje... a kacik dla dziecka - na razie stoi lozeczko a rzeczy to
      tu to tam, do ulozenia...
      szpital wybrany, polozna uzgodniona, chce zzo,
      jeszcze nie wiem jak zorganizowac po porodzie - moj mezus bierze tydz lub 2
      urlopu, wiec nie wiem czy mame od razu czy pozniej (obiecala przyjechac),
      tesciowa rowniez po...
      generalnie w miare dobrej formie (pomijajac fizyczne dolegliwosci, twardnienie,
      ciezko, puchniecie stop i dloni itp, wstawanie z lozka...) moze czasem troche
      drazliwa i ostanio naprawde ROZTARGNIONAsmile
      .... wiec czy to wszytsko powyzej swiadczy ze jestem przygotowana czy nie? i
      naprawde jestem ciekawa KIEDY - ta rozpietosc terminow komplikuje mi wszytsko,
      i chyba wolabym najpozniej w terminie - choc naprawde robi mi sie ciezko...
      aha - jakos z braku wytrwalosci zawiesilam wykonywanie regularnie cwiczen ze
      szkoly rodzenia - mam nadzije ze nie bede zalowac...
      pozdrawiam was...
      ania
    • magdalia2 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 16.06.04, 12:17
      No Mamusie z lipca co z Wami? Naprawde Was tu nie ma? Wszystkie pochłonięte
      przygotowaniami i oczekiwaniem? A może wciananiem świeżych truskawek wink
      Odezwijcie się wink))
      • betty1234 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 16.06.04, 12:59
        No hej,
        Coś słabo z tymi lipcowymi mamuśkami smile Co do truskawek to jem ile mogę bo
        później to już chyba nie będzie można.
        U mnie dziś 37t. i 4d. Torba do szpitala spakowana, łóżeczko dla małego
        przygotowane, ciuszki poprane i poprasowane. Na plusie mam jakieś 18 kg a w
        pasie 110 cm smile) Czuję się jak słoniątko - ten brzuchol taki już duży.
        Dodatkowo mam alergię na pyłki traw i strasznie mnie męczy. W nocy wstaję już
        nie tylko z powodu nacisku na pęcherz ale i z powodu kataru - nie życzę nikomu.
        Ciągle zastanawiam się czy będę wiedziała, że to już. Pytają mnie o skurcze
        przepowiadające a ja nawet nie wiem czy je miałam. Mały rozrabia w brzuchu i
        czasem sobie myślę, że to może te skurcze.
        To na razie tyle co u mnie.
        Pozdrawiam serdecznie,
        Beata i Oskarek (jeszcze w brzuszku)
        • natalia19 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 16.06.04, 16:28
          JEstem w 36 tygodniu - termin USG 21 lipca. Wyprawka kupiona, poskładana, ale dopiero przed praniem, torba do szpitala się kompletuje. Rodzę przez cięcie (wersja ostatnia), gdyz mały jest poprzecznie ułożony... Nie umawiałam się z położną, bo nie wiem jak to załatwić. Od początku ciąży czuję się rewelacyjnie, mogłabym tak całe życie. Żadnych mdłości, zgagi, opuchnięć, bóli, skurczy... Dopiero od dzisiaj jestem na zwolnieniu. Wczesniej nie było potrzeby go brać.Tymczasem jem truskawki i połykam książki, bo za miesiąc nie będzie na to czasu... Pozdrawiam lipcóweczki.
    • joanna_poz Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 16.06.04, 16:37
      Lipcówki pewnie się nie odzywają bo mają problem z dojsciem do komputerasmile
      A tak na poważnie - 9 miesiac ciązy to dla mnie jakaś makabra, tym gorsza że
      wczesniej wszystko jakos upłynęlo mi bez wiekszych perturbacji i dolegliwosci.
      Ciężko, ciezko i jeszcze raz ciezko - choc przytyłam 13 kg czyli nie jakos
      monstrualnie duzo. Maluch wierci się tak, że każdy jego ruch mnie boli! Uciska
      mi czesto nerw kulszowy wiec sie zginam w pol jak mnie przeszyje bol. Dzis
      chyba odbylam ostatni spory spacer sama - jak doszlam do domu myslalam że padnę
      i pęknęsmile
      Od tygodnia jestem na L4 - i bezrobocie mnie poraża. Niestety tez chyba dobija
      psychicznie, bo pracując przynajmniej mialam czymś głowę zajętą, a teraz to juz
      tylko zostalo obsesyjne myslenie o porodzie.
      Wyprawka prawie gotowa, nie mam lozeczka i wozka, ale mamy juz wybrane w
      sklepie, tata je przywiezie do domu, jak ja bede w szpitalu.
      Dziś poprałam ciuszki, bo mnie obudziły jakies myśli, że może coś sie szybciej
      zdarzysmileNo i marzę żeby sie wydarzyło choć ze 2 tygodnie wcześniejsmile
      Położnej nie opłacam - wymienilam się opiniami z osobami ktore rodziły w moim
      szpitalu "bez płacenia" i miały pozytywne zdanie.

      To tyle. Powodzenia!

      Pozdrawiam,
      Joanna
      • moonicaa Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 16.06.04, 23:37
        hejsmile Ja mam termin na 1 lipca. Szczerze mowiąc nie wiem co mysleć na temat
        mojego ciala i wsluchiwania sie w nie. TO jets straszne, wszystko wskazuje na
        to , ze bede rodzic, a tu ...nic... i tak od dwoch tygodni. Juz mam dosc
        czekania. Pozdrowienia
    • kkasia_lublin Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 16.06.04, 19:38
      witamsmilemamusie i okraglutkie brzuszki
      ja tez jestem lipcóweczka(termin na 13 lipca ale moze szybciej...)
      ja tez juz bym chciała maluszka miec obok...ale poki co musze znosic jego
      kopniakismile
      jestem w trakcie 36 tyg. iiii juz ciężżżżko...modle sie tylko zeby lipiec nie
      był upalny bo w miescie to udrekasmilei jeszcze studiuję dziennie a teraz
      sesja...ehh
      duzo mi nie przybyło bo jakies 9 kg...apetyt na truskawki i lodysmile)))
      ogromny...nogi puchna jak balony(az sie mąz ze mnie smiejesmile))jest mi coraz
      gorzej chodzic bo bola mnie nogi na górze...podobno kości sie rozchodzą:-
      (rewelacjasadzgaga obowazkowo po wszystkimsmilew sumie to chyba prócz hemoroidów
      to mam wszystkie przykre objawy ciazowe jakie moga wystapićsmileale juz
      niedługo...
      z męzem zrobilismy juz dzis porzadki..rozłozylismy łóżeczko żeby sie troszke
      przewietrzyło
      ubranek juz troszke mamy...zaczynam kompletowac kosmetyki dla malucha i dla
      mnie do szpitala
      jeszcze niewiem za bardzo co tam brac...a moze wy wiecie????
      w sobote ide na usg zobaczyc jak maluch lezy...i jak bede rodzic
      jak na razie mąz jest dzielny...i chce rodzic ze mną...hehe ciekawe co bedzie
      dalej
      ja oczywiscie jak to ja panicznie boje sie porodu na wszelki wypadek umawiam
      sie na zzo z anastezjologiem...lekarza prowadzącego nie opłacam ale położna
      chyba chciałabym miec opłacona...zreszta niewiem czy tak na wszystko starczy
      może w tym tygodniu skopletuje wyprawke dla nas do szpitala...przynajmniej mam
      taki zamiar ale jeszcze 4 egzaminysadwiec nie wiem jak to bedzie
      przeraz a mnie tez mysl bo nie bardzo miałam czas na szkołe rodzenia i jak ja
      sobie poradze...
      fajnie ze mogłam sobie popisacsmile)))
      pozdrawiam Was bardzo serdecznie
      jestem z Wami
      jakby cos to powodzenia przy porodzie
      buziaki
      aha koniecznie pozdrówcie zawartośc brzuszkówsmile
      Kasia i Kornelia(36 tydz)



    • megi122 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 17.06.04, 12:11
      Cześć dziewczyny z dzieciaczkami lipcowymi! Moje samopoczucie fizyczne w
      porząsiu, przytyłam 8 kg, w pasie mam 90cm, więc za bardzo się nie męczę. Od
      dwóch dni mam opuchnięte stopy i stawia się brzuszek czasem. Od 6 dni nie biorę
      fenoterolu ale jakoś nie czuję żeby sytuacja skurczowa nagle się pogorszyła.
      Gorzej z samopoczuciem psychicznym mamy niedługo przeprowadzkę a nowe
      mieszkanie w kompletnej rozsypce. Fachowcy grzebią się z tym okrutnie. Dziś
      dopiero zawiozę im glazurę i terakotę, w przyszłym tygodniu podłogę, szafę
      wnękową a zabudowa w kuchni dopiero za dwa tygodnie… Więc jak tu spokojnie
      czekać na poród? Ja modlę się by tylko nie był wcześniej. Nawet torby nie
      pakuję, bo mówię, że nie mam czasu teraz rodzić. Z wyprawki mam wózek, ciuszki,
      pościel. Takie rzeczy jak łóżeczko, wanienka, pranie ciuszków czeka na nowe
      mieszkanie. Czy takie zmiany muszą się dokonywać kiedy potrzebuję spokoju i
      wypoczynku? Ja tym czasem zamiast w sklepach dziecięcych to w składach
      budowlanych. Wyżaliłam Wam się troszkę, odzywajcie się częściej.
      Magda i 37 tyg. dzidzia
    • aise Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 17.06.04, 13:37
      nie da sie ukryć, że finał coraz bliżej a ja... jakoś tego nie czuję.
      termin mam na 18 lipca, wczoraj bylam na usg, ktore pokazalo, ze mala juz
      odwrocona do gory nogami (teraz wiem, ze to co brałam za głowke jest pupąsmile).

      nie puchna mi nogi i nie mam żadnych dolegliwości (właściwie przez całą ciąże
      nic mi nie było), tylko od czasu do czasu twardnieje mi brzuch no i szybciej
      nieco sie mecze. jem tony truskawek, przytyłam 11 kilo ale zdaje sie, że
      jeszcze przytyję... jedyne co mi szwankuje to nastroj, mam coraz wiecej roznych
      lękow - mam nadzieje, ze przejda...sad

      poza tym mam telefon do położnej, ale jeszcze sie z nią nie umawiałam - a chyba
      juz powinnam zacząć o tym myśleć. wyprawka dla malenstwa juz prawie
      skompletowana (ciuszki, bo wozka, łożeczka i wanienki jeszcze nie mam), torba
      do szpitala jeszcze nie do konca spakowana, ale dzisiaj włożylam do niej
      pierwsze rzeczysmile

      chyba juz chciałabym, żeby było po wszystkim...

      pozdrawiam wszystkie lipcowe mamusie

      a. i 36-tygodniowa Martusia
    • kakatarzynal Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 17.06.04, 13:40
      Witam Lipcóweczki i ich maluchysmile

      Ja termin mam na 12 lipca tak, że u mnie mija 36 tydzień.
      Jestem na fenoterolu już jakiś czas i chyba w ten poniedziałek będę odstawiać
      leki.
      Oprócz drobnych dolegliwości (skórcze,duuuużo sluzu) czuję się rewelacyjnie
      (szczególnie psychicznie). Bóg oszczędził mi- jak do tej pory- puchnięć, bólów
      krzyża itp.
      Wyprawka się kompletuje- jeżdżę z mamą bo mąż w rejsiesad i na porodzie go nie
      będzie. Torbę od wcoraj dla mnie pakuję- od wczoraj boli mnie strasznie pochwa-
      więc przyspieszyłam z pakowaniemsmile
      Nie mam położnej ani zzo ale za to prowadzi mnie mama mojej przyjaciółki tak że
      mama wsparcie psychiczne.
      Teraz jednak mam sesje (i do tego na dwóch kierunkach) i jeszcze w pracy chcę
      jak najwięcej przed rozwiązaniem zrobić...mam wrażenie że czas ucieka mi przez
      palce a ja z niczym nie zdążę

      Ściskam Was serdecznie i życzę spokojnych, miłych i udanych porodów.

      Katarzyna i 36/37 tyg Kuba
      • tarkosia1 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 17.06.04, 14:18
        Witam Lipcoweczki,
        ja mam termin na 8 lipca, dzis koncze 37 tydzien i mam wielkie marzenie, by
        zostac... Czerwcoweczka, tak mi sie ta koncowka dluzy!
        Torbe do szpitala juz spakowalam, pokoik dziecka w 90% gotowy. Z zakupow
        zostaly mi tylko pieluchy i chusteczki do pielegnacji pupci malego oraz
        dmuchane kolko dla mnie - mam nadzieje, ze urodze naturalnie, choc maly jest
        juz baaardzo duzy. I stad tez moja chec przyspieszenia konca ciazy, nie
        chcialabym wyladowac na cesarce sad
        Dolegliwosci ciazowe: mega-zgaga, klopoty z zasypianiem, dusznosci, pocenie
        sie, bol kregoslupa. No i hustawka nastrojow- ta dopadla mnie dopiero teraz.
        Chyba zlapalam cykora...
        Nie moge sie juz doczekac. Duzo bym dala za to, by znac juz dzien, w ktoreym
        moj synek przyjdzie na swiat. Taka niewiedza to naprawde meka dla tak
        niecierpliwych osob jak ja.
        Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!
    • keth Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 17.06.04, 20:54
      Czesc Lipcowe Mamusie !!
      Rzeczywiście przez jakiś czas mnie nie było ale moje maluchy dawały mi
      troszeczke popalić i przebywałam troche u Rodziców. Moje maluchy ostatnio
      bardzo sie wiercą i boje sie ze przygotowują sie do wyjścia. Termin mam w
      prawdzie dopiero na 26 lipca ale bliźniaki wg fachowej literatury rodza sie
      najczesciej w 36 tyg. a ja jestem w końcówce 35. Musze sie przyznać ze
      troszeczke zwlekam z dopakowaniem torby, brakuje mi kosmetyków itp.
      Ja na plusie mam już 20 kg i czuje sie jak słoń w składzie porcelany. Nastrój
      jest coraz gorszy i płacze z byle powodu.
      pozdrwaiam serdecznie
      Kasia i dwie Kluski w brzuszku
      • bestiaa Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :)) powodzenia 18.06.04, 11:28
        Wszystkim oczekującym mamom życzę wszystkiego dobrego i jak najmniej stresów
        związanych z porodem. Trochę Wam zazdroszczę tego okresu, a jeszcze tak nie
        dawno przechodziłam przez to samo, jak ten czas leci...
        pozdrawiam
        Anetta i Sonia 25.07.2003
    • mardinus Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 18.06.04, 12:05
      Witam lipcowe mamusie,
      Ja mam termin na 16 lipca , mała Julcia juz sie odwróciła do porodu , a brzuch
      mi opadł nisko , że czasami mam wrażenie , że mi dzidzia wypadnie .
      Torbe spakowałam juz i pokoik czeka , bo może sie jeszcze załapie na czerwiec (
      za tydzien mam wyciągany pessar ).
      Najgorzej jest mi w nocy spać bo budzi mnie ból kolan albo kości boku . Czy
      któraś tez tak miała ? Zmienne nastroje tez mnie dopadają.
      Ale ogólnie to końcówka jest o wiele lepsza niz sam początek.
      pozdrawiam i życzę szybkiego porodu
      asia i 36 tyg, Julcia
    • lipomponi Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 19.06.04, 15:39
      Witam wszystkie lipcowe mamy
      Ja tez mam termin na 3 lipca ale najprawdopodobniej bede musiala miec cc z
      powodu zlego ulozenia maluszka nie chce pobawic sie w nietoperka i odwrocic
      glowka na dolsmile,we wtorek na wizycie lekarz ma wyznaczyc mi termin cc na 1
      lipca.Od poczatku ciazy przytylam prawie 15 kg.Najwieksze dolegliwosci mam
      przez zle ulozenie dziecka naciagniety do miary mozliwosci brzuch i bole
      spowodowane kopniakami malucha w dole brzucha,czasem tez mam zgage ale zadko i
      skorcze w nogach.Wyprawke mam juz cala skapletowana oprocz wanienki,torbe do
      szpitala rowniez mam juz zapieta na ostatni guzik teraz tylko oczekuje
      przyjscia malenstwa.Poloznej nie mam oplaconej ale rodze w prywatnej klinice i
      mam swojego ginekologa i anastezjologa oplaconego.Tatus dziecka przylecial
      wlasnie w srode z Irlandii wiec mam duze oparcie z jego stony i jest mi milej
      i lzej oczekiwac na ten najwazniejszy dzien.
      Pozdrawiam wszystkie przyszle mamsie i ich dzidzusie
      • alicya Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 21.06.04, 10:01
        Podciagam temat bo cos nas nie ma na forum.

        Ja za dwa tygodnie ide do szpitala na planowana cesarke. Ciagle jeszcze tkwie w
        przygotowaniach, ale po ostatnim weekendzie mi ulzylo bo najwazniejsze rzeczy
        juz wlasciwie gotowe. Ten tydzien bedzie stal pod znakiem prania i prasowania,
        ale juz nie bedzie panicznego latania po sklepach, gdzie z reguly nic mi sie
        nie podobalo.

        Samopoczucie na szczescie calkiem dobre, ale waga (ok. 10 kg na +) coraz
        bardziej daje sie we znaki. No i ta wstretna zgaga!

        Pozdrawiam wszystkie lipcowe mamy i zycze jak najlepszej kondycji!!!
        • aise dalsze wiadomosci z frontu robót:-) 21.06.04, 12:55
          torba spakowana, wanienki i łóżeczka nadal brak. dzisiaj chce sie umówić z
          położną...
          nadal nic nie boli, ale chciałabym, żeby juz było po wzystkim.

          mała fika, a mnie chyba powoli dopada instynkt wicia gniazdasmile)

          pozdrawiam

          a. i martusia
        • natalia19 do alicya 21.06.04, 16:14
          Moge wiedzieć jakie masz wskazania do cc, bo ja tez się spodziewam ok. 16 cięcia, a to z powodu ułożenia dziecka... Pozdrawiam.
    • anolia Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 21.06.04, 15:27
      termin 20.07. zaczynam więc właśnie 37 tydzień. Torba do szpitala spakowana,
      wyprawka gotowa. Najgorzej z nastorjem. Jednego dnia mogę rodzić i góry
      przenosić a drugiego płacze bo panicznie boje sie porodu. Ta huśtawka nastrojów
      jest okropna. Z dolagliwości najgorsze są spuchnięte stopy. Maluszek tez daje
      popali bo cały czas się wierci. Na ostatnią wizytę do lekarza ide w piątek a
      potem to już tylko na KTG do szpitala co jakiś czas. Nie wiem czy brzuch mi
      zjachał czy nie bo chyba zawsze go miałam nisko. Chyba niepotrzebnie czytam
      tyle o porodach...to tylko bardziej przeraża. Na dodatek ciągle nie mam
      przekonania czy brać ze sobą męża czy nie. Chcicałabym załapać się na poród tak
      początkiem lipca ale ja to mogę chcieć. Teściowa - była polożna- mówi że się
      zmieniłam na twarzy i że daje mi jeszcze trzy tygodnie a potem urodzę. Cały
      4,5,6 miesiąc łykałam fenoterol...w 7,8, już nie i dziwne bo teraz prawie wcale
      skurczów nie mam. A tak na marginesie to kidy mam odłożyć magnez czy ktoś wie.
      Może już? Pozdrawiam wszystkie lipcowe mamy. Dobrze wiedzić że nie jestem sama,
      że te nastroje to wszystkie mamy.
      Ilona i Maksiu (w brzuszku)
      • natalia19 do alicya 21.06.04, 18:08
        Jaie masz wskazania do cc ???. Bo ja ułożenie poprzeczne, termin cc na 16.04. Pozdrawiam, natalia i mały 34-35 tc.
        • alicya wskazania do cc 22.06.04, 19:07
          moim wskazaniem sa slabe miesnie miednicy, ktore moglyby ulec stalemu
          uszkodzeniu podczas porodu naturalnego. Ja nie mam nic przeciwko cc i slucham
          sie opini lekarzy (dodam, ze mieszkam w Niemczech i nie wiem czy w Polsce taki
          problem bylby wskazaniem do cc). Pozdrawiam
    • latajacamysz Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 22.06.04, 19:11
      Hejka wszystkim,
      ja mam termin na 23 lipca i już też nie mogę się doczekać, tak ja wy.
      Doszło mi 14 kilo do noszenia! Tylko nie wiem gdzie je mam! Bo chyba nie w tym
      małym brzuszku?!
      Wyprawka prawie skompletowana, torby jeszcze nie mam, ale wiem co tam włożyć
      (chyba wink
      Pokoik sprzątam, mebli nie mam, kosz wiklinowy mam nadzieję, do końca
      przyszłego tygodnia będzie u nas.
      Wózek może już w tym tygodniu kupimy, ale to mogą być tylko pobożne życzenia.
      Ojj...chyba jestem w lesie z przygotowaniami! smile
      Te wszystki opóźnienia z powodu przyszłego najukochańszego tatusia : "Czym ty
      się martwisz, jeszcze jest tak dużo czasu"
      Ale jestem dobrej myśli, najwyżej wyrzucę mężowskie portki z komody i ułożę tam
      pieluszki smile
      Pozdrawiamy cieplutko,
      • betty1234 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 29.06.04, 11:43
        Hej Dziewczyny,
        No ja też stałam się czerwcóweczką. Mały urodził się 24 czerwca o 23.14 -
        miałam cc z powodu wysokiego cisnienia. Ale z nim wszystko ok 3190g i 54 cm,
        dostał 9/9/10 pkt. W niedzielę wyszliśmy już ze szpitala i na teraz próbujemy
        ułożyć sobie życie rodzinne we trójeczkę.
        Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za te, które jeszcze przed a gratuluję
        wzystkim, które już po,
        Beata i Oskarek (nareszcie poza brzuszkiem)
        poniżej kilka fotek małego
    • kkasia_lublin Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 29.06.04, 10:36
      witam
      czytam swój poprzedni post...m iałam byc lipcóweczką ...stało się
      inaczej...jestem czerwcóweczkasmile))urodziłam dziewuszke wczesniaczka (36 tydz)
      troche polezałysmy przez zółtaczke w szpitalu..ale juz od wczoraj w domku
      całujemy mamy lipcowe w brzuszki
      Kasia i Kornaliasmile(11 dni)
    • grzegorz2 do kasi 29.06.04, 11:22
      Serdecznie gratuluję maleństwa.
      Też jestem z Lublina i mam zamiar rodzić na Jaczewskiego. Z tego co pamiętam to
      Ty też się tam wybierałaś. Jeżeli znajdziesz wolną chwilę to może mogłabyś się
      podzielić swoim doświadczeniem. Myślę o szpitalu jak i o porodzie.
      Pozdr. Agnieszka 36tydz.
      • kkasia_lublin Re: do kasi 30.06.04, 13:18
        witamsmile
        dziekuje serdeczniesmile
        nie ma problemu...możemy porozmawiac na gg 1191725 a jak nie to prosze zadac mi
        pytania i postaram sie odpowiedziecsmile
        pozdrawiam serdecznie
        • grzegorz2 Re: do kasi 02.07.04, 14:19
          Kasiu nie mogę Cię zastać na GG. Pewnie jesteś bardzo zajęta. Gdybyś jednak
          tutaj zajrzała to interesuje mnie najbardziej jak jest z położnymi. Ja
          próbowałam umówić się z kimś, ale mi nie wyszło. Boję się jak to będzie z tą
          pomocą przy porodzie. Termin mam za 3 tygodznie, ale obawiam się, że zacznie
          się wcześniej.
          Odezwij się jak będziesz mogła.
          Pozdr. Agnieszka
          • kkasia_lublin Re: do kasi 03.07.04, 20:22
            witam Agnieszko
            u mnie sytuacja była troche dziwna bo nie byłam z żadnym lekarzem ani połozna
            umówiona gdyż poród zaskoczył nas miesiąc wczesniej...ale kto wie czy nie lepiej
            na pewno radze Ci jeślli juz bardzo chcesz ro0dzic z kims umówionym to radze
            pogadac z połozną bo to od niej duzo zależy.ja rodziłam z 3 położynymi nawet
            nie znam zadnej nazwiska ale z tego co wiem wszystkie sa bardzo miłe.(ja teraz
            jechałabym tez bez umawiania sie z zadna połozną i lekarzem) jesli chcesz zzo
            to koniecznie umów sie z anastezjologiem wczesniej,bo jak ja chciałam
            znieczulenie podczas porodu to żadnego lekarza nie było.wszystkie żeczy weż
            najlepiej w malutkiej torbie bo ganiają jak sie ma duzą torbesmile.mi trafiła sie
            sala do porodów rodzinnych...bo akurat była wolna.maż był podczas samego
            porodu...chociaż na poczatku został przez personel wyproszony(gdyz akurat było
            bardzo duzo rodzacych)...ale potem pozwolili mi po niego zadzwonic.
            tak mysle co jeszcze napisac ale niewiemsmileja tu zagladam czasem to pisz
            pytania ja na pewno odpowiem...(albo zostaw mi wiadomośc na gg)wiem ze łatwo
            powiedzieć ale nic sie nie bój...ja byłam przerażona a wszystko sie samo
            ułożyło a personel w szpitalu jest w porządku..,pozdrawiam serdecznie i czekam
            na pytania
            ps nie mam czasu tego jeszcze raz przeczytac bo lece kapac malucha...mam
            nadzieje ze domyslisz sie o co mi chodzismile
            buziaki

    • magdalia2 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 30.06.04, 10:32
      Oj dziewczyny u mnie strach co raz większy. Po wizycie u lekarza do wiedziałam
      się, że urodzę przed terminem. I tak też jakoś czuję (termin na 20.07).
      Spakowałam już torbę do szpiatala, poprasowałam wyprawkę. Muszę jeszcze zrobić
      zakupy w aptece. I to narazie tyle. A może któraś z Was już urodziła???
      Magda i 38-tygodniowa Niespodziewajka
      • anolia do magdalia2 01.07.04, 16:21
        Ja też mam termin na 20.07. Byłam ostatnio nawet na izbie bo mialam silne bóle
        brzucha. Okazało się jadnak że to jeszcze nie to. Rozwarcie na jeden
        palec,szyjka skrócona. KTG bez skurczów. Napisz dlaczego lekarz powiedział ci
        że urodzisz przed terminem?
    • syl125 Re:do lipcowych mam- 02.07.04, 20:49
      Ja mialam termin na 6.07 a moja Julcia urodzila sie 23.06.Jestesmy juz wszyscy
      razem w domu juz od tygodnia.Jest spiochem i malym glodomorem.Jak wyszlismy w
      sobote ze szpitala wazyla 2960 a dzis jak ja zwazylismy ma 3420.Nie zle nabrala.
      Pozdrawiam wszystkie lipcowe mamy i zycze latwego porodu
    • mardinus Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 04.07.04, 12:16
      Ja sie nie załapałam na lipiec ( termin miałam na 16 lipca ) .Moja Juleczka
      urodziła się 28 czerwca z wagą 3100 i 54 cm.
      Jest grzeczniutka , smacznie spi i dużo je .
      życze mamom szybkiego porodu ( takiego jak mój 3,5 h )
      • anolia Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 04.07.04, 12:53
        co mogą ozaczać bóle jak przy @? bola mnie krzyże i podbrzusze...czuję się
        okropnie.
        • mardinus Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 05.07.04, 14:42
          Mogą to być skurcze skracające i rozwierajace szyjkę ( tak było w moim
          przypadku ).Miałam takie pobolewania a jak pojechałam na kontrol do szpitala
          okazało sie , że mam 4 cm rozwarcia a po 3 .5 godzinach urodziłam córeczkę (
          ale to mój drugi poród więc pewnie dlatego tak szybko ).
    • aaniaaa Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 06.07.04, 11:00
      No i przyszła kolej na mnie. Jutro, najpóźniej pojutrze zobaczę moją
      niespodziewaneczkę smileW tej chwili nawet nie mam siły się bać, no może trochę
      czuję niepokój. Pa, pa...Trzymajcie się lipcóweczki ciepło i poręczy.Niedługo
      się "wykruszymy" wszystkie . Ania + 39ktosik.
      • latajacamysz Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 06.07.04, 19:47
        Hejka witajcie ponownie.
        Widzę, że coraz nas mniej smile Jeżeli chodzi o przygotowania to się wyrobiłam,
        pokoik pomalowany, wytapetowany, mebelki stoją, wózek też.
        Jeszcze na kosz do sypialni czekam.
        Wyprawka prawie cała uprana i wyprasowana. Bardzo mnie cieszą te przygotowania
        tylko mam coraz trudniej, zaczeły mi nóżki puchnąć i boleć sad
        Ze spaniem też coraz gorzej.
        Ale to już 37 tydzień więc wytrzymam. Z jednej strony już chcę urodzić, ale z
        drugiej myślę, że oby Myszorek nie zechciał wcześniej się pofatygować na świat
        bo tatuś ma wyjazdy i najbliższe 2 tygodnie będą najmniej odpowiednie.
        Co ma być to będzie smile
        Pozdrawiamy was mocno!
        • dziobas79 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 07.07.04, 10:03
          Hello wszystkim,

          Jestem w srodku 38 tygodnia i coraz bardziej rozkojazona chodze. Termin mam na
          25 lipca. Lozysko III stopien, rozwarcie na jeden palec i bardzo czeste skurcze
          przepowiadajace. Jeszcze do tego troche stresu, poniewaz malutka byla podejzana
          o hipotrofie. Cale szczescie ze zaczela rosnac, choc nie wiele, ale porodu nie
          trzeba wywolywac. Mam pytanie czy wy tez zaczelyscie cale puchnac?? Mi na
          poczatku puchly tylko stopy i rece. Ale teraz nawet nos mam spuchniety. Tak
          bardzo chcialabym zeby bylo juz po. Z jednej strony jestem strasznie ciekawa
          jak to bedzie i jaka bedzie malutka, a z drugiej coraz bardziej sie boje.
          • anna_maja77 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 07.07.04, 10:31
            czesc, dzis to mi zostaly juz 3 dni do terminu - ale jakos tego nie czuje, choc
            z drugiej strony bardzo czeste twardnienie brzuszka o roznym nasileniu,
            wieczorami prawie non stop, spuchniete tylko stopy i dlonie (ale to juz od
            kilku tyg)...i wahania humoru - chwile rozdraznienia, ale i zupelnej
            beztroski... i juz bym chciala zeby sie zaczelo i boje sie i wole by pozniej...
            ale nie chcialabym przenosic...
            wyprawka dla mamy i dziecka raczejgotowa, torby w bagazniku (hmmm... ja i maz
            pracujemy po innej stronie miasta niz mieszkamy i choc nastawiam sie ze
            wszystko przebiegnie wolno jednak mam na uwadze te blyskawiczne akcje...)
            w ramach rozrywki wychodzimy na spotkania ze znjaomymi, do kina, w niedzile
            byla wycieczka do lasu (nici z porodu na łonie naturysmile)), zrobilismy 3 dni temu
            parapetowe... a ja chcialaym miec wypucowane mieszkanko - ciagle cos widze do
            zrobienia a z drugiej strony przyjemnie wypoczac przy boku mezusia ktory robi
            masaz kregoslupa lub stóp...i umawia sie z synkiem na 8 lipca bo musi wyjechac
            12 sluzbowo...
            ania i malenstwo ktore duuuzo nam urosło 39/40 tc
          • grzegorz2 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 07.07.04, 10:40
            Hej Ania
            Jesteśmy na tym samym etapie ja również mam termin na 25 lipca. Mój lekarz dwa
            tygodnie temu powiedział mi, że powinna wytrwać do tego terminu. Skurczy nie
            mam, tylko dłonie i stopy mi puchną (szczególnie po nocy). Jeżeli chodzi o nos
            to moja koleżanka mówiła, że u niej spuchł przed samym porodem.
            Pozdr. Agnieszka
            • dziobas79 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 07.07.04, 11:40
              Hej Agnieszka,

              to zobaczymy na mnie czy spuchniety nos oznacza, ze porod tuz tuz.
              Moja prowadzaca mowi ze do 25 raczej nie wytrwam ale moze sie zdarzyc, ze
              urodze w swoje urodzinki czyli 21. Wczoraj dokupilam dwie pary spioszkow i
              wkladki laktacyjne wielokrotnego uzytku. I tak tylko siedze i wymyslam czego mi
              jeszcze brakuje. Pokoik dzidziusia wytapetowany, lozeczko ubrane, wozek
              zakupiony, domek wysprzatany. Pierwsze kosmetyki oraz smoczki wyczekuja swojego
              uzytkownika. Mama i tata tez juz najchetniej by przytulili, popiescili.
              Dziadkowie tylko czekaja na telefon.
              Pozdrawiamy

              Ania i Wika (38 tyg.)
              • capribb Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 07.07.04, 13:58
                Mija juz 40 tydzien a ja wsluchuje sie w siebie oczekujac objawow
                porodu a tu...nic. Cisza.
                Tylko malutka sie prezy od czasu do czasu.

                Mysle o tym ze ja zobaczymy, jak wyglada, czy bedzie zdrowa.
                Niestety, najbardziej koncentruje sie na sobie. Boje sie porodu.
                Mam 35 lat i to po raz pierwszy bede rodzila. Ponadto waze tyle,
                ze wstyd sie przyznac ale duuuzo za duzo. To z pewnoscia nie ulatwi
                porodu. Owod brzucha na czczo 124 cm.

                Obawiam sie, ze bolu. Nie potrafie go sobie wyobrazic. Boje sie, ze bedzie
                nie do wytrzymania, jakis okrutny i niewyobrazalny. Wierze, ze do szycia
                mnie znieczula ale wbijac igle w tamta okolice chociazby w celu znieczulenia?
                U dentysty nienawidze uczucia wbijania znieczulenia w dziaslo i potem
                tego zdretwienia.
                Chodzilam do szkoly rodzenia ale niestety nie nauczylam tam sie dobrze
                oddychac podczas porodu. Poczucie ze potrafie to dobrze robic z pewnoscia
                by mi bardzo pomoglo...

                Tlumacze sobie, ze obawialam sie tez swoich odczuc w koncowce ciazy:
                tego uczucia dusznosci, bolu krocza i ogromnego brzucha. Dotrwalam do 40
                tygodnia i wcale nie jest tak zle jak przypuszczalam.

                I chociaz te strachy sa w mojej glowie bez przerwy to tak sie ciesze, ze
                mam wspanialego meza i lada chwila bedzie z nami nasze dziecko smile

                Capribb
                • grzegorz2 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 07.07.04, 21:16
                  Capribb
                  Moja mała też się pręży. Fajne uczucie. Tańczący brzuch.
                  Porodu też się trochę boję, ale cały czas powtarzam sobie, że jakoś to będzie,
                  że jestem wytrzymała na ból. Mam nadzieję, że mój próg bólowy jest w miarę
                  wysoki, wkońcu nie boję się zastrzyków ani dentysty (haha). Najważniejsze jest
                  pozytywne nastawienie, panika w kąt. W szpitalu dają dodatkowo "fajne" środki
                  przeciwbólowe. Do szkoły rodzenia nie chodziłam. My z mężem też nie możemy się
                  doczekać naszej kruszynki.
                  Musimy być dzielne i wytrwałe.
                  Pozdr. Agnieszka 37/38tydz.
                • dziobas79 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 08.07.04, 10:00
                  Capribb,

                  nie boj sie, podejdz do orodu zadaniowo. Pomysl sobie , ze musisz byc dzielna
                  aby pomoc swojemu maluszkowi ujrzec ten piekny swiat. Bez Twojej pomocy ono
                  samo niewiele moze. A jesli faktycznie tak mocno bisz sie bolu to przeciez
                  dzisiaj daja znieczulenie zewnatrzoponowe. Pomysl sobie jak nasze mamay nas
                  rodzily. Byly same, nikt im nie mowil kiedy maja przec, nie mogly liczyc na
                  cieple slowa otuchy od meza. My dzisiaj mamy naprawde luksusy.

                  Moje malenstwo tez okropnie sie prezy i wierci, a skurczy przepowiadajacych mam
                  strasznie duzo w ciagu doby.
                  Od wczoraj mamy upaly, wiec powoli nie rozpoznaje sie w lustrze.
    • grzegorz2 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 08.07.04, 11:04
      Ja również "puchnę" tyle, że lewa dłoń i lewa stopa bardziej niż prawa strona.
      Nie wiem czemu tak jest. ?
      Oprócz tego źle mi się śpi. Wiem, że trzeba spać na bokach i tak robię.
      Dzisiejszej nocy jednak bardzo ciężko mi się przekręcało z boku na bok.
      Miałam mocne kłucia z prawej strony. Myślę, że to mała tak naciska na moje
      narządy. Dobrze, że mąż w pobliżu i wspólnymi siłami udało mi się wstać.
      Jeszcze dwa tygodnie (terminowo oczywiście).
      Pozdr. wszystkie "końcówki"
      Agnieszka
      • capribb Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 08.07.04, 13:55
        Dziekuje za wsparcie.
        Dzis mysle, ze jakos to bedzie.
        Wczoraj wieczorem na wkladce pojawil sie plyn bezbarwny jak woda.
        Malutko. Pomyslalam, ze jesli to wody to gdy sie poloze to bedzie
        ich wiecej. Rano tylko poczulam ze troche wyplywa ale malutko,
        moze ze 2 mililitry...
        Do tej pory nic. Widocznie to nie byly saczacy sie plyn owodniowy.
        A bylam sklonna sie mobilizowac na czas porodu!
      • dziobas79 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 11.07.04, 12:46
        czesc,

        no mi bardziej wlasnie lewa stopa. Potrafi byc jak balonik.
        A od 2 dni boli mnie brzuszek jak do okresu, a co jakies 30 min nadchodzi dosc
        bolacy skurczyk. jednak nie wydaje mi sie zebym juz rodzila, spodziewam sie
        czegos gorszego.
        Do tego coraz bardziej jestem rozdrazniona i placzliwa. Moj kochany maz
        chwilami ma mnie dosyc i mowi kobieto urodz juz, ale wspiera mnie jak moze.
        Jestem coraz bardziej zmeczona tym czekaniem.
        • capribb Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 11.07.04, 14:03
          Czesc!

          A ja mam termin na dzis i... nic.
          Cisza. Dziecko sie rusza ale zadnych zwiastunow porodu...
          • julip Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 11.07.04, 19:41
            Witam.Moj termin minal 2 dni temu,a na porod w ogole sie nie zapowiada.A ja tak
            juz bym chciala miec TO z glowy.
            Justysia-mama Julii(2001) i spozniajacej sie Emilii.
            • capribb Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 13.07.04, 09:37
              Moj termin minal 11 lipca.
              Dzisiaj cisza. Denerwuje mnie to. Jestem zmeczona.
              Kiedy przestanie spadac ze mnie ubranie?
              Kiedy zobacze malenstwo? Czy bedzie zdrowe?
              Jak przetrwam porod?
              Tysiace ptan klebia sie w mojej glowie!
              Pozdrawiam lipcoweczki
              Capribb
    • latajacamysz Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 13.07.04, 15:55
      Hejka,
      U mnie 38 tydzień, pan doktor stwierdził, że mam małą szansę na wcześniejszy
      poród. Brzuszek mi twardnieje, mały się pręży i troszke mi dokopuje smile
      A ja nudzę się jak mops - nie mam siły nic zrobić, 15 min odkurzania = 30 min
      odpoczynku. Nogi, ręce opuchnięte, szczególnie prawe. I bolą sad
      Tatuś (przyszły) wyjechał służbowo, mama będzie mnie pilnować co bym
      jakichś "głupot" nie narobiła, np. do sklepu sama nie poszła smile
      Ehh...niech to już się skończy!
      16 mam USG, żeby jeszcze raz ocenić nasze wymiary. Mam wąska miednicę i może
      będą chcieli mnie ciąć.
      Ja mam nadzieję na naturalną drogę, ale kto wie czy będę taka dzielna jak
      wszystko się zacznie wink
      Pozdrawiamy, trzymajcie się smile
      • anusix Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 13.07.04, 22:03
        Ja w końcówce 38 tyg. Termin mam na 29 lipca Dziś byłam u lekarza i niestety
        powiedział mi, że szyjka zamknięta ale skrócona na 0,5 cm i muszę jeszcze
        trochę malucha ponosić. Tak samo jak latającamysz szybko się męczę i nawet
        drobne porządki czy zakupy sprawiają mi trudność. Ale cóż, takie życie! Trzymam
        za nas kciuki za szybkie i bezbolesne rozwiązanie

        Pozdrawiamy
        Ania i Ignaś (38tc)
        • dziobas79 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 14.07.04, 09:20
          A ja wlasnie dostalam niezlego power'a. Wczoraj wysprzatalam chalupe (120m),
          zrobilam podwojne pranie i nawet sie tak mocno nie zmeczylam. Porodu tez nie
          wywolalam tylko pozniej mala mi sie mocno wiercila w brzuszku. Jeszcze pare dni
          temu tez tak mialam ze 10 min sprzatania i 30min odpoczywania. Teraz cosik sie
          porobilo na opak. A ja czekam i czekam i czekam ... i sie doczekac nie moge
          kiedy ujze mojego kochanego berbecia. W zasadzie to przestalam juz sie tak
          wsluchiwac w swoj organizm bo to chyba nie ma sensu. Cos czuje ze bede miala
          prezent urodzinowy i mala urodzi sie 21.07
    • dziobas79 Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 24.07.04, 16:41
      hello,

      w swoj 25 urodziny czyli 21 lipca urodzilam !!! Termin mialam na 25. Mala ma 50
      cm i wazy 2700. To najslodszy prezent jaki w zyciu dostalam.
      • aaniaaa Re: Lipcóweczki finał co raz bliżej :))) 24.07.04, 16:55
        Hej! Gratuluję cudownego prezenciku! Wypada mi tylko życzyć żeby się zdrowo
        chowałasmileMoja starsza córka też jest z 21.07 i odpukać jest O.K. Młodsza
        pojawiła się 7.07.b.r. Pozdrawiamy!!!
        Ania
      • grzegorz2 do Ani 24.07.04, 21:58
        Hej Ania. Serdecznie gratuluję. Tak myślałam, że już rodzisz bo mi zniknęłaś z
        GG. Ja cały czas czekam. Termin jutro, a tu nic.
        Pozdr. Agnieszka ...no i w urodziny. ha
        • dziobas79 Re: do Ani 27.07.04, 11:28
          Serdecznie dziekujemy za zyczenia. Mala jest rewelacyjna. Zadko placze, w koncu
          zaczela mi sciagac nawal pokarmu z piersi. Koniecznie dajcie znac jak wy
          urodzicie.
          • aise ja juz jestem 27.07.04, 11:30
            10 dni po terminie i nic...sad
            ponoć w srode mam mieć wywoływanie. zobaczymy

            pozdrawiam wszystkie juz-mamusie i prawie-mamusiesmile
            • vigi73 Re: ja juz jestem 31.07.04, 14:15
              Lipcóweczki napiszcie czy jeszcze ktoś tu został. Ja mam termin na dziś czyli
              31.07 i chyba zmienię się w sierpniówkę bo na razie cisza.
              Pozdrowionka
              Vigi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka