Dodaj do ulubionych

PO TERMINIE!

04.10.04, 10:22
Drogie przyszłe mamy!! Ja nie urodzilam w terminie. To moja pierwsza ciąża
więc jestem pełna obaw. Tak bardzo chciałabym mieć to już za sobą,
tymbardziej, że wszystkie znane mi dziewczyny w ciąży porodzily juz swoje
dzieciaczki i chodza już z nimi na spacery. KIEDY będe wiedziała, że to juz
nalezy jechac do sapitala. Moja dzidzia najwidoczniej nie śpieszy się na
świat. Ja też nieodczuwam zbliżającego sie rozwiązania. Co robić - może
znacie jakieś proste cwiczenia lub zabiegi pobudzające dzidziusia do zycia
poza ciałem mamy.
Obserwuj wątek
    • annamaria26 Re: PO TERMINIE! 04.10.04, 10:44
      Witaj Madziu!

      Ja miałam termin na 27 09... ale w karcie ciąży miałam wpisany 25-30 09
      (określony na podstawie pierwszego usg bo z ost. miesiączki wychodzi mi 07 10!)
      więc 4-5 dni po 25 09 stawiłam się w pkt. konsultacyjnym w szpitalu... tam
      znowu debata co do mojego terminu i ustalili na 30 09 czyli jestem teraz 4 dni
      po... od dziś mam nadzieję chodzić co dwa dni na ktg!

      Już mówię co w moim ciele: szyjka jeszcze w czw na 1 cm mięciutka, przygięta
      jeszcze lekko do kości ogonowej, ale przepuszcza palec... ktg serduszka dziecka
      w normie, usg: III stopień łożyska, maluszek ma 3850gr, przepływy pępowinowe
      poprawne (ważne przy "starym łożysku czyli III stopnia), AFI (ilość wód
      płodowych) 12

      Już dwa tygodnie temu powoli ruszyły mi skurcze: najpierw po 15 min, potem 30,
      godzinka... i kilka dni ciszy - potem zaczeły się pojawiać incydentalnie i w
      dzień, nasiliły się przepowiadające Braxtona-Higsa (zwłaszcza wieczorem),
      czasem przy silnych B-H mam kołatanie serca, duszności... no i od czasu do
      czasu mnie mdli, czasem bez skurczu czasem przy silnym BH (podobno może to być
      przy rozwieraniu się szyjki). Przepowiadające BH nie bolą, te drugie bolały i
      to niektóre bardzo... były noce że chwytały mnie solidnie na 3 godzinki (ale
      były nieregularne i słabnące). Teraz od środy wygasły... BH też słabiutkie...
      zaczełam się strasznie martwić i poleciałam wczoraj do mojej położnej -
      uspokoiła mnie - powiedziała, że teraz najważniejsze jest chodzić na ktg -
      jeśli dziecku cokolwiek się dzieje wyjdzie w zapisie ktg, poza tym miałam
      poważne wątpliwości czy termin z usg nie powinien mieć aż dwu tygodniowych
      odchyleń (!) okazało, że niestety tak - że dzieci są tak indywidualne, że nawet
      termin z usg nie jest do końca miarodajny!

      Napisz proszę co u Ciebie! jak to wygląda - może coś będę umiała podpowiedzieć,
      uspokoić, a może sama coś mi podpowiesz (np te dane z usg lekarz skomentował że
      w ciągu kilku dni powinno być po wszystkim - a ja jakoś przestałam wierzyć w
      kolejne zapewnienie, że w ciągu tygodnia... przestaję wierzyć, że jestem w
      ciąży, tzn że kiedyś urodzę, to wszystko staje się jakoś mniej realne!)

      W razie czego możesz pisać maila: jednoskrzydla@tlen.pl

      serdecznie pozdrawiam
      Ania
      • magda.bb Re: PO TERMINIE! 04.10.04, 11:09
        Mój termin z USG to przypadał także na dzień 27.09. a z miesiączki na 01.10.
        Jestem zszokowana tym, ze tak dobrze orientujesz isę co dzieje się w twoim
        ciele. Moja "prywatna" pani ginekolog, gdy zadzwoniłam poinformowac ją ze
        minęły moj eterminy stwierdziła, ze nie potrzebana jest moja wizyta w
        gabinecie. Mam czekać....obserwując ruchy dzidziusia do piątku- wtedy do
        szpitala. Gdyby w czasie obserwacji coś mnie zaniepokoiło wtedy mam sie
        zgłosić na ktg. I tyle.

        Jeśli chodzi o moje samopoczcie- to jest w porządku. Rzadko pojawiaja się
        skurcze, które przypominaja mi bóle miesiączkowe i tak jak u Ciebie w nocy sa
        silniejsze i żle się wysypiam. W piatkową noc- czyli w "terminowa"
        nocodczuwałam tez bóle krzyzowe - i juz myslałam ze pojade rodzić, ale zasnęłam
        nawet nie wiem kiedy i wszystko odeszło jak ręką odjął.

        Jestem bardzo ciekawa Aniu czy to twoja pierwsza ciąża?
        • annamaria26 Re: PO TERMINIE! 04.10.04, 17:18
          Madziu to moja pierwsza ciąża... ;o) nie wiem czy świetnie się orientuję? od
          trzech tygodni jedyne co robię to wsłuchiwaie się w siebie i szukanie
          informacji - nic innego niż ciąża, poród, zapowiedzi porodu mnie nie jest w
          stanie zainteresować! tak jakoś się porobiło ;o))))

          W sumie to niezbyt dobrze, że masz tylko obserwować dziecko... zawsze warto
          wiedzieć co się dzieje z szyjką, jak postępują zmiany w niej... no i ktg też
          ważne - w razie niedotlenienia od razu wychodzi, chociaż po ruchach dziecka też
          można poznać czy coś złego się dzieje - maluszki potrafią mieć spokojniesze
          dni, albo części dnia a ja wtedy wariuję! a tak wiem, że wszystko w porządku i
          może nie mniej czekam na poród, ale przynajmniej wiem, że z nim nic złego się
          nie dzieje...


          PS czekasz na córeczkę czy synka?

          buziaczek
          • madek26 Re: PO TERMINIE! 04.10.04, 18:18
            Hej dziewczyny,
            mnie dopiero wczoraj minął termin, a już nie mogę się doczekać. Jeszcze
            bardziej denerwuje mnie to że na ktg wychodzą jakieś minimalne skurcze
            (max20%). Wiem, ze jeszcze za wcześnie się martwić, ale ja tez już o niczym
            innym nie mogę myśleć...
            Magdo, podobno (wiem to od zapzyjaźnionej położnej) pomaga drażnienie sutków i
            nasienie męskie, które rozluźnia szyjkę.
            Pozdrawiam - też oczekująca Magda
            • annamaria26 Re: PO TERMINIE! 04.10.04, 21:23
              Madek!

              ja już i tego i tego próbowałam - to działa ale na szyjkę nie na samo wywołanie
              porodu: to już zależy w 90% od maluszka. Seks jest super na szyjkę, bo bardzo
              przyspiesza zmiękczenie i rozwieranie (ale tylko do pewnego stopnia)
              poprzez "prostagladynę" (o ile nie pokręciłam nazwy!) zawartą w spermie (jest
              również wydzielana przez łożysko). Sutki to z kolei wydzielanie oksytocyny
              (pobudzenie macicy do skurczy), ale ilości są tak nie duże! a przecież czasami
              tzw. "testy oksytocynowe" robione w szpitalu pobudzają macicę do skruczów, ale
              potem czynność skurczowa zanika - także "domowa metoda sutkowa" ma jeszcze
              mniejsze działanie. Zostaje jeszcze chodzenie po schodach... jako najsłabiej
              działający sposób.

              Niestety jakby się nie kombinowało wszystko zależy od dziecka - domowymi
              sposobami można jedynie troszkę przygotować "drogę"...

              buziaczki
              • juleg Re: PO TERMINIE! annamaria26 ... 05.10.04, 08:51

                Witajcie drogie przeterminowanesmile Ja już 9dni po terminie i muszę powiedzieć, że mam bardzo podobnie do Ciebie annamaria26 smile Od tygodnia mnie męczą skurcze przepowiadające, rano najczęściej to są tylke te bezbolesne twardnienia a popoludniu zaczynają się bardzo bolesne skurcze z takimi bólami miesiączkowo- kręgosłupowymi. Czasami nie dają mi spać w nocy a rano jak się budzę już jest cisza. Dwa dni temu zaczął mi odchodzić czop, było go strasznie dużo i odchodził właśnie w nocy i towarzyszyły temu bóle... W ogóle nie tak sobie wyobrażałam swój poród, nie wiedziałam, że to się będzie tak ciągnąć jak krew z nosasmile Myślałam, że dostanę skurczy, odejdą wody i szybko do szpitala raz dwa i po krzykusmile A tu skurcze mnie wykańczją a rezultat z tego marny, bo tak jak i w Twoim przypadku, moja szyjka jest skrócona 1.5 cm i przepuszcza palecsmile Ciekawe ile się jeszcze tak będziemy męczyćsmile Mnie mają położyć na patologię w piątek jakby nadal nic nie było. Mam często kontrolne KTG i USG i wszystko jest oki, także jedyne pocieszenie, że maluszek ma się dobrze, ale te skurcze jego też pewnie wykańczają... Pozdrawiam dziewczyny baaardzo cieplutko i życzę szybkich porodówsmile

                juleg & bałwanek 41t.
                • annamaria26 Re: PO TERMINIE! annamaria26 ... 05.10.04, 12:05
                  Juleg!

                  ja dopiero w czwartek na ktg... dziś w nocy miałam takie dość konkretne mdłości
                  (pewnie się powtarzam: być może od otwierającej się szyjki) pije, a w zasadzie
                  żłopię dużo Coli bo pomaga... teraz znowu mnie "mdli" a bolesne skurcze poszły
                  sobie w cholerę :o(((((((((((((((((((((

                  przesuneli mi TP z 25 na 30 09 i mnie strasznie zdołowało, bo boję się że coś
                  będzie za późno, że coś przegapię - więc pilnie liczę ruchy dziecka

                  także na patologię trafię pewnie ok 11-12 10! (boshe ile to czasu!!!) także
                  szczerze acz ciepło zazdroszczę Ci że przed Tobą to już niebawem!

                  Ja też uważam że najważniejsze że ktg wychodzi dobrze - chociaż to! inaczej bym
                  zupelnie sfiksowała, a jeszcze dwa tygodnie temu biegałam z radości że coś się
                  dzieje, że niebawem - ech cóż trzeba się nie dołować bo maluszki też to czują!

                  Juleg! tobie również życzę rychłego i udanego porodu i wiele radości
                  z "bałwanka"! odzywaj się! buśka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka