Dodaj do ulubionych

pogromczynie koczkodana łączcie się!

    • gisowa Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 30.04.06, 15:39
      trzymam kciuki żeby było jak się należy!!!!!
      • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 30.04.06, 15:51
        Dzięki. smile
        • ineze Yskierko 30.04.06, 16:40
          cieszę sie bardzo, a w ogólę nie mogę sie oprzeć, zeby tego nie napisać - masz
          przepiękną sygnaturkę. Normalnie mnie wzrusza.
          Tankgirl-wiem co znaczy pobyt w szpitalu w pierwszym miesiacu zycia, my
          trafiłyśmy po 2 tyg. Mam nadzieję, że bedezie dobrze ale wiem z własnego
          oświadczenia, że więcej szkody czyni ta stresowa "obudowa" samej sytuacji.
          Marudko- też chciałąm wczesniej schodnąć ale juz bym chciała zrobić ten test ze
          skutkiem pozytywnym. Widzę, ze nowe dziewczyny zaglądają, super.
          • maruda79 Ineze 30.04.06, 18:12
            Z tego co pamietam to schudlas smile Wiec mam nadzieje, ze i dwie kreski pojawia
            sie niebawem!
            • yskyerka Re: Ineze 30.04.06, 19:28
              Ineze, wszystko po kolei. Schudłaś, przez święta utrzymałaś dzielnie wagę,
              to teraz kolej na pozytywny test ciążowy. I takiego planu się trzymajmy. smile
    • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 09:32
      Ej! A co tu tak cicho????? Wszystkie na pochodzie? wink Majowce? wink)) Tu pogoda
      paskudna - pochmurno no i od wczoraj sie ochlodzilo uncertain// Jakas ta wiosna
      niezdecydwana - niby przyszla, ale jakas taka dziwna uncertain Co u Was?
      • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 09:48
        A u nas od rana piękne słoneczko. Aż chciałoby się iść na pochód. wink
        Pewnie więc się wybiorę do lasku na jakiś spacerek.
        • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 09:49
          Oj to pogody zazdroszcze winkA jak sie czujesz Yskyerko? Jesli takie pytanie
          jeszcze nie zaczely Cie wkurzac? wink
          • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 10:05
            No to przyjeżdżaj do Warszawy, jeszcze się załapiesz na słoneczko. smile

            Marudko, czuję się dobrze, tylko jestem strasznie senna. Nie wiem, czy to objaw
            wczesnociążowy, czy może efekt uboczny brania leków na nadciśnienie. Ono spada,
            a ja mam ochotę nie wychodzić z łóżka. Dochodzi do tego, że zaczynam się łamać,
            czy nie strzelić sobie małej kawusi.
            • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 10:09
              Rozumiem Cie doskonale, bo ja tez czesto bez kawy chodze jak zombie, ale
              pomysl, ze na razie jestes na etapie dobierania lekow na nadcisnienie - moze sa
              zbyt mocne? A zamiast kawy sok pomaranczowy i spacer! Dotlenisz maluszka,
              poruszasz sie smile
              • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 10:17
                Zbyt mocne raczej nie są, bo mierzę ciśnienie kilka razy dziennie, żeby potem
                lekarz mógł sprawdzić, czy i jak działają. Na razie ciśnienie jest w normie.
                • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 10:23
                  Te ospalosc to pewnie Twoj bejbik wywoluje smile Skoro cisnienie w normie...
                  Chyba, ze Twoj organiz przystosowal sie do wyzszego cisnienia i teraz cos mu
                  nie pasuje wink Ale ja optuje za "sennoscia wczesnociazowa" - ja w 2 fazie czesto
                  jestem jak detka i w ciagu dnia urzadzam sobie drzemki. Najwidoczniej u Ciebie
                  progesteron pracuje!!! Niech rosnie i progesteron, i maluch!!! Mysle, ze przy
                  swiecie, gdy byc moze nie masz deadlinow z pracy nie warto szprycowac sie kawa!
                  Lepszy spacer - moze ja tez sie przejde? Bo na razie z tych olowianych chmur
                  nic nie leci... No i gdzie to wloskie azzurro????
                  • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 10:35
                    No właśnie też się zastanawiałam, czy ja po prostu nie jestem przyzwyczajona
                    do wyższego ciśnienia. Hm... Na razie postaram się być dzielna i nie będę pić
                    kawy, choć chwilami mnie kusi, żeby sprawdzić, jak podniesie mi się ciśnienie
                    po kawie. Fajna zabawka taki ciśnieniomierz. smile

                    Do pracy jakoś nie mogę się zabrać, więc chyba zaraz się przejdę na spacer.
                    Może Leklerk będzie otwarty, to kupię rodzicom kwiatki na balkon, o które
                    prosili. Nie pamiętam, ale wydaje mi się, że supermarkety dziś są czynne.

                    A ty też uciekaj na jakiś spacerek albo na rower, dopóki nie pada.
                    • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 12:28
                      Ja juz po spacerku wink)))))))) Zazdroszcze Wam sloneczka uncertain Na pewno
                      wszystkie "majujecie" wink))))))
                      • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 14:46
                        Kwitne sobie przy kompie, bo pogoda do kitu uncertain a tu wszystkie sie zmyly crying
                        Oj trzeba bedzie sobie jakies zajecie wymyslic wink
                        • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 01.05.06, 15:34
                          Ja niedawno wróciłam. Kwiatku dla rodziców zakupione. Przy okazji kupiłam
                          też sobie... pizzę. smile Całkiem niezła była, bo już ją pochłonęłam. Teraz
                          czas zabrać się do pracy, bo rano mi jakoś nie szło.
                          • maruda79 Yskyerko 01.05.06, 16:35
                            Mniam pizza... Ja zrobilam na obiad risotto - zapycha bardzo, ale szybko
                            czlowiek potem czuje glod wink Wlasnie cos za mna chodzi - oj takiego salami bym
                            zjadla... Ale zamiast myslec o zarciu pojde jeszcze raz sie przejsc - wszylo w
                            koncu sloneczko! smile A Tobie zycze milej pracki!
                            • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 16:37
                              Idź, idź. U nas właśnie się rozpadało. Musiałam balkon zamknąć, żeby
                              nie napadało mi do pokoju. Mam nadzieję, że za chwilę się rozchmurzy.
                              • maruda79 Re: Yskyerko 01.05.06, 18:53
                                No i po kolejnym spacerze, a tu dzis oproczn nas dwoch nikt sie nie udziela wink
                                No ale to dobrze, niech dziewczyny wypoczywaja, hoduja brzuszki - te zaciazone,
                                a te starajace sie odstresowuja smile
                                • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 18:58
                                  Właśnie. Swoją drogą ciekawe, co wyniknie z tych weekendowych staranek. wink
                                  • maruda79 Re: Yskyerko 01.05.06, 19:04
                                    Moja kolezanka - z bylej pracy wlasnie na majowce zaliczyla wpadke wink jej synek
                                    jest slodki. W lutym skonczyl roczek smile))))))))))No i mam nadzieje, ze te Twoje
                                    fluidki podzialaly! Trzymajmy kciuki za starajace sie!
                                    • maruda79 Re: Yskyerko 01.05.06, 20:41
                                      specjalnie dla Ciebie - sposob na "klapniety" sernik:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=40838843&v=2&s=0
                                      • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 20:44
                                        Marudko, dzięki. Już tego cudaka widziałam. wink U mnie wyszłoby raczej półkole,
                                        bo zwykle ciasta piekę w tortownicy. No i chyba musiałabym środek podeprzeć
                                        wykałaczkami, bo on właśnie na środku opada. Ten z keksówki bardziej się nadaje
                                        do tego typu eksperymentów.
                                        • maruda79 Re: Yskyerko 01.05.06, 20:48
                                          Ja sernika nie pieke, bo tu nie ma twarogu. Robilam z ricotty ale wyszedl za
                                          rzadki i sie zniechecilam...

                                          Normalnie dopadl mnie taki olbrzymi przedokresowy glod wink normalnie zjadlabym
                                          konia z kopytami wink Zwlaszcza, ze poogladalam sobie galerie potraw i slina mi
                                          prawie scieka na klawiatre wink))))
                                          • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 20:54
                                            Skąd ja to znam. Też uwielbiam tam zaglądać. Podziwiam, że niektórym
                                            chce się takie cuda w kuchni wyczyniać. Ostatnio tak się zachwycałam
                                            tortem schwarzwaldzkim. smile Pyszności!
                                            • maruda79 Re: Yskyerko 01.05.06, 21:08
                                              Mniam!!! A ja bym sobie teraz zjadla polska kielbase, albo sledzika oj...
                                              • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 21:18
                                                Śledziki mam w lodówce, chcesz? Cytrynowe. Też z tego forum.

                                                Ale fakt, dobrą kiełbaskę też bym zjadła. Taką wiejską, z czosnkiem. Tylko że
                                                one są praktycznie nie do kupienia w sklepach. Trzeba albo znaleźć jakiś dobry
                                                mały sklepik, albo mieć kogoś na wsi, kto by nam takie frykasy kupował. Jest
                                                jeszcze trzecia możliwość: zrobić samemu. Moja mama ostatnio robiła białą
                                                kiełbasę i wyszła jej rewelacyjnie. Jak uda mi się gdzieś kupić kiszkę, to może
                                                sama spróbuję?
                                                • maruda79 Re: Yskyerko 01.05.06, 21:22
                                                  Nie torturuj mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wink)))))))))))) Sledziki cytrynowe -
                                                  pysznosci! A powiem Ci w sekrecie, ze ja zjadlabym ze smakiem najzwyklejsza
                                                  polska zwyczajna - taka z musztarda sarepska i chrzanikiem....
                                                  • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 21:45
                                                    Hm, właśnie sobie przypomniałam, że powinnam mieć w zamrażalniku jeszcze
                                                    kawałek białej kiełbasy. Chyba wiem, co będzie na śniadanie. smile Z chrzanikiem,
                                                    obowiązkowo, bo dziś kupiłam świeży. U nas chrzan idzie w ilościach hurtowych.

                                                    Aha, to jeszcze ci się pochwalę, że kupiłam dziś taką nakładkę do miksera
                                                    z nożykami. Mam normalny blender, ale chodziło mi o takie maleństwo, żeby można
                                                    było je do kubeczka włożyć i zmiksować jakieś drobiazgi. W Święta moja bratowa
                                                    robiła do mozarelli z pomidorami coś w typie pesto - taki przecier z bazylii,
                                                    oliwy i czosnku. Rewelacja! Potem ten sos chodził za nami przez kilka dni. Jak
                                                    moje szczęście wróci, to sobie zapodamy coś takiego. smile
                                                  • maruda79 Re: Yskyerko 01.05.06, 21:52
                                                    E biala kielbasa to nie to wink Taka wedzona, nawet zwyczajna moglaby byc oj...
                                                    yskyerko a Ty mialas kiedys robiony monitoring? Jesli tak mialabym do ciebie
                                                    pytanie. Pytanie brzmi: czy na 2-3 dni przed @ widac jeszcze na usg blizne po
                                                    cialku zoltym? I w ogole jak wyglada usg po peknieciu pecherzyka? Czy
                                                    widocznosc cialka zoltego/blizny po nim moze zalezec od jakosci sprzetu?
                                                  • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 21:57
                                                    Marudko, nigdy nie miałam robionego monitoringu. Dopiero przymierzaliśmy się
                                                    do tego w następnym cyklu, gdyby w tym się nie udało. Ja po prostu od początku
                                                    starań wiedziałam, że owulację mam, bo od razu udało mi się zajść.

                                                    Nie wiem, niestety, jak to jest z tą blizną, ale jeżeli chodzi ci o to, co
                                                    kiedy można wypatrzyć na monitorze, to na pewno wszystko zależy od sprzętu
                                                    i od lekarza. Mój gin normalnie w gabinecie ma usg i zwykle robi badanie
                                                    na "samolocie", ale czasem każe się umawiać nie na kontrolę, ale na usg
                                                    właśnie. Wtedy jest to w innym gabinecie, na innym sprzęcie. Zapewne lepszym.
                                                • aldico1 Re: Yskyerko 01.05.06, 21:46
                                                  Dzieci poszły grzecznie spać, więc siedzę i jedzę tę kiełbaskę z czosnkiem
                                                  zerkając to tu to ówdzie w kolorowy ekran, a tu taki smaczny wątek się trafił.
                                                  Chodzi mi po głowie czy Ciebie Yskyerko skądyś nie znam. Czy przypadkiem nie
                                                  jesteś pacjętką dr Pancześnika?
                                                  • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 21:52
                                                    A jestem jego pacjentką. smile
                                                    No proszę, wystarczy rozmarzyć się na temat jedzenia i od razu znajdą się
                                                    nowe forumki chętne do podzielenia się informacją, co by zjadły albo co
                                                    akurat jedzą. Kiełbaska z czosnkiem to jest to! smile
                                                  • maruda79 Re: Yskyerko 01.05.06, 21:54
                                                    To ja sie przynam, ze zjadlam kawaleczek ciasta mimosa - takie wilgotne,
                                                    piaskowe z waniliowym kremem w srodku, ale ze bylo strasznie slodkie chodzi za
                                                    mna cos "konkretnego" - ale wiadomo nie moge sobie popuszczac z jedzonkiem, no
                                                    bo nigdy nie schudne winkA ja tez troche potorturuje i wkleje linka jakie ciasto
                                                    jadlam:
                                                    www.melegatti.it/prodotti.html
                                                  • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 21:59
                                                    Ciasto wygląda przepysznie. smile A za mną to tak na zmianę chodzi albo słodkie,
                                                    albo mięcho. Ciasto już dziś jadłam, zrobiłam tę babkę jogurtową francuskiego
                                                    przedszkolaka. Banalnie prosta i smaczna, tylko dałam połowę mniej cukru.
                                                    Teraz się dzielnie wstrzymam z jedzeniem, ale na śniadanko będzie kiełbasa. O!
                                                  • aldico1 Re: Yskyerko 01.05.06, 22:11
                                                    Jestem szczęśliwą mamą 1,5 bliźniaczków i w/w menu z braku czasu jest raczej
                                                    dla mnie niedostępne, ale można sobie pomarzyć. Chodź dodam, że zupki
                                                    bezprzyprawowe są całkiem, całkiem a na deser kiełbaska z czosnkiem i jest git.
                                                  • yskyerka Re: Yskyerko 01.05.06, 22:16
                                                    Wiesz, my też tak sobie marzymy, bo większość z nas w tym wątku albo się
                                                    odchudza, albo jest w ciąży i powinna uważać na rzeczy zbyt tuczące, więc
                                                    zbyt wyszukane desery raczej odpadają. Natomiast dobra kiełbaska, kiedy
                                                    się ją znajdzie - czemu nie. smile
    • yskyerka wtorek 02.05.06, 09:07
      Witam we wtorek. smile U nas znów piękne słońce. W bloku naprzeciwko staruszki
      porozkładały się na parapetach i przez otwarte okna obserwują, co się dzieje
      na ulicy. Jak nic przyszła wiosna! wink
      • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 09:14
        smile))))))))))))))
        Wiesz Yskyerko ja tez mialam ochote zrobic to ciasto yogurtowe smile Zaczekam
        jeszcze troche - jak zjemy colombe wink Cale szczescie mi az tak ciasta nie
        wchodza wiec male prawdopodobienstwo, ze strasznie bedzie mnie kusilo wink
        Oj ciezko odchudzac sie crying Ale trzeba!!! A jak tam smak na kawe? Moze zaglusz
        go taka bezkofeinowa?
        • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 09:18
          Bezkofeinowa odpada, nie lubię. Na razie dogadzam sobie herbatkami, bo mamy ich
          w domu spory wybór. Ostatnio dostaliśmy z Anglii spory zapas rumianku z miodem
          i wanilią, więc tym się raczę. Zapach taki, że można inhalacje robić. wink Niby
          Herbapol robi podobną, ale tylko z nazwy. Nie umywa się do tej brytolskiej.
          • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 09:25
            AAAa slyszalam o angielskich herbatkach wiele dobrego. Ja swego czasu - na pocz
            pobytu tutaj pilam kawe litrami wink tak mi smakowala... No i kupilam
            bezkofeinowa lavazze - autentycznie kilka razy zrobilam mezowi zamiast
            normalnej (ma wysokie cisnienie) nie poznal, smakowala mu - to samo nasz
            wybredny znajomy - nie poznal... Wierze jednak, ze osoby ktore sa smakoszami
            kawy odrozniaja smak - dla mnie byl troche inny... Moze poszukaj kawy
            bezkofeinowej jakiejs dobrej marki, albo jesli chcesz ja Ci wysle te lavazze
            lub segafredo.
            • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 09:28
              Hm, skoro mówisz, że taka dobra, to poszukam. Może gdzieś będzie, bo lavazza
              u nas jest normalnie w supermarketach. Choć nie wiem, czy bezkofeinowa. Dzięki
              za informację. smile
              • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 09:38
                Jak nie bedzie to sluze pomoca wink Jesli bylas przyzwyczajona do kaw kwaskowych
                (typ. zielony Jacobs) to ta lavazza bezkofeinowa moze Ci nie do konca smakowac.
                Jesli to takich niekwasnych to mam nadzieje, ze nie bedzie Cie odrzucalo wink
                Mysle ze duzy wplyw ma sama swiadomosc, ze to kawa bezkofeinowa. Jak mowie, ze
                np. normalna wyszla i zrobie bezkofeinowa to slysze fujjj - nie wazne, ze kilka
                razy mezus wypil taka bezkofeinowa ze smakiem wink
                • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 09:44
                  Marudko, jak nie znajdę, to się uśmiechnę o włoską. smile

                  Potwors, witaj. Trzeba było przyjechać na długi weekend do Polski. U nas poza
                  przelotnymi deszczami świeci słońce. Śmieję się ze swojej rodzinki, bo rodzice
                  pojechali do znajomych do Czech, a tam pada. Brat z rodziną siedzą na Słowacji
                  i też narzekają na pogodę. Tylko ja jedna zostałam w Warszawie i okazuje się,
                  że najlepiej na tym wyszłam.
              • potwors Re: wtorek 02.05.06, 09:39
                Witam we wtorek kawomaniaczki!wink
                Pogoda do niczego. w ogole caly "dlugi weekend" nieciekawie sie prezentowal pod
                tym wzgledem. chlod i slonca jak na lekarstwo. a dzis od rana szarowa. Nic tylko
                trzeba sie do pracy zabrac. moze sie bedzie dobrze pracowalo? zwlaszcza, ze
                kaske musze zarabiac, bo znowu wczoraj powazna rozmowa byla, ze potrzebujemy
                wiecej przychodow.hm.
                Ja jak wspomnialam kawe z rzadka pijam. wczoraj tradycyjnie u Tesciow, ale chyba
                jakis niekawowy dzien byl, bo potem przez reszte dnia taki niefajny kawowy
                posmak mialam i podenerwowana sie czulam. czasami mi sie tak zdarza...
                a polskiej kielbasy tez bym zjadla... a tu nic...
                zostalo mi za to jeszcze jedno opakowanie bialego sera - bedzie dzis twarozek smile
                • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 09:46
                  Potwors wiesz ja tez po tej mocnej wloskiej kawie mam takie "trzesawki" wink ale
                  jest tak pyszna, ze nie moge sie powstrzymac. Takiego tradycyjnego wloskiego
                  espresso po obiedzie nie pijam - za to rano parze sobie kawke w kafetierce,
                  podgrzewam mleko i pije taka al latte - ale dosc mocna. Kolorek kawusi
                  przepiekny wink a jaki smak... Nie ma co porownywac do trzech lykow tej czarnej
                  smoly winkja tez bym sobie popracowala i zwiekszyla nasze przychody, ale jak na
                  razie moja praca musi polegac na pracy nad soba tzn. mobilizacji do nauki
                  wloskiego wink
                  • potwors Re: wtorek 02.05.06, 09:52
                    No rtzeczywiscie szkoda, ze w Warszawie nie jestem.sad
                    ja samego espresso nie dam rady, zawsze wlewam sobie mleka chyba drugie tyle. a
                    mimo to czasami tak na mnie dziala.
                    Praca "nad soba" jest chyba najtrudniejsza!! Ja pracuje w domu, ale kiepsko mi
                    idzie ze wzgledu na lenistwo - dlatego kaska nie leci, a forum jest zgubnewink
                    a Ty w jakim zawodzie bys pracy szukala, jak juz sie wloskeigo nauczysz?
                    • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 09:56
                      Ech, a ja tylko czarną i bez cukru. Po mleku mi niedobrze.

                      Potwors, jak się pracuje w domu, trzeba sobie narzucić pewien rytm, bo bardzo
                      łatwo człowiek się rozprasza. Ja mam wydrukowany grafik, co i na kiedy mam
                      zrobić, więc przynajmniej widzę, że jeśli zawalę jeden termin, obsunie mi się
                      kilka innych rzeczy. To mobilizuje.
                      • potwors Re: wtorek 02.05.06, 10:04
                        No wlasnie. ja pamietam, jak swietnie potrafilam sie zorganizowac w liceum, na
                        studiach, milion zajec, nauka itp... wszystko sie "zawalilo" jak przyszlo do
                        pisania pracy, czyli samodzielnego dlubania w domu. a teraz gubi mnie to, ze
                        pracuje nad dlugim tekstem i niestety NIE MAM zadnego terminu. ja chyba musze
                        miec noz na gardle, bo inaczej kiepsko mi idzie. Staram sie sama sobie termin
                        narzucic, ale nie mam jeszcze tyle doswiadczenia, zeby dobrze ocenic, ile mi to
                        moze zajac, i nie ukrywam, ze w Polsce jakos lepiej sie organizowalam. dzien
                        pracy mialam dluzszy (bo czesto lepiej mi sie wieczorem pracuje, a teraz
                        praktycznie tylko do powrotu M. z pracy). No ale teraz obiecalam sobie, ze sie
                        bede bardziej starac i do maja skoncze. hmm - zobaczymy!
                        • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 10:13
                          Wiesz co, ja już jakiś czas temu odkryłam, że najlepiej pracuje mi się
                          wieczorem albo wcześnie rano. Jak siadam do pracy koło południa, to wiem,
                          że niewiele zrobię, bo wszystko będzie mnie rozpraszać. Jest tylko jeden
                          kłopot: bardzo lubię spać. Mój mąż też. W dodatku on nie ma serca, żeby
                          mnie rano wygonić z łóżka, nawet jeśli sama o to proszę. wink Ale ostatnio
                          i tak budzę się przed 7, trochę się poprzewracam w łóżku, a potem wstaję,
                          bo szkoda mi dnia. No i łatwiej wstać wcześnie, kiedy za oknem słońce,
                          niż w ponury zimowy poranek.

                          Może spróbuj sobie narzucić pewien rytm dnia związany z pracą swojego M.
                          Coś w rodzaju: wstajecie razem, jecie śniadanie, potem on wychodzi do pracy,
                          a ty siadasz do komputera i pracujesz. Jak się wciągniesz, nawet forum
                          nie będzie tak kusiło. Albo powiedz sobie, że zaglądasz tu po wykonaniu
                          jakiejś określonej części. Niejako w nagrodę. Może tak będzie łatwiej?
                          • potwors Re: wtorek 02.05.06, 10:22
                            moze.
                            sek w tym, ze ze mnie straszny spioch. W Wawie to nie przeszkadzalo,bo
                            nadrabialam pracujac wieczoram, ale teraz troche jednak przeszkadza. nie daje
                            rady wstawac razem z M. Teraz jak wychodzi zostawia drzwi do sypialni otwarte,
                            wiec swiatlo sprawia, ze nie dosypiam tak dlugo, jak w zimie.
                            No i zwyczaj porannego czytania poczty, gazety i forumow "do sniadania" dobry
                            nie jest, bo zwsze wiecej czasu zajmie, niz sobie zaplanuje. No ale nic to,
                            teraz dzielnie sie zabieram!!
                            A marudko na jakie studia bys poszla?
                            • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 10:26
                              Hm hm hm... Marza mi sie studia jakies medyczne: pielegniarka, polozna...
                              Zobaczymy - jesli to nie moja fanaberia tylko prawdziwe powolanie, to sie
                              spreze, wykuje i jak bede miala szczescie i wiedze to zdam. jesli nie zaczne
                              szukac pracy...
                              Potwors ja Ci powiem, ze mi potwornie wink przeszkadzaja tutaj okiennice. Bylam
                              przyzwyczajona, ze w Wawie budzilo mnie slonce. Jak przyjechalam tutaj moj
                              biedny organizm myslal, ze jest caly czas noc wink budzilam sie z trudem okolo
                              poludnia - nie musze dodawac, ze z bolem glowy. Ostatnio nie zamykamy okiennic,
                              rano swiatlo sloneczne wpada smile ale jak przyjdzie lato to znow trzeba bedzie
                              zamykac crying
                              • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 10:37
                                Marudko, a może rolety zamiast okiennic? Chronią przed bezpośrednim światłem,
                                ale i tak trochę go się przedostaje do pokoju i jest łatwiej.

                                A z tym wstawaniem porannym to jest tak, że można się przestawić, ale trzeba
                                być konsekwentnym. Ja też zwykle długo siedziałam w nocy, więc potem musiałam
                                rano odespać. Ale od czas, jak kładę się koło północy, nie mam większych
                                kłopotów, żeby wstać tak koło 8. Potem prysznic, śniadanko i o 9 siadam już
                                do komputera. Może nie jest to wielki wyczyn, ale jak na mnie i tak dobrze.
                                • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 12:27
                                  Mieszkamy na starym miescie - no cos w tym sytlu. Na razie mieszkanie
                                  wynajmujemy - rolet nie ma a sami moze zmienimy chate na inna wink bo do czasu
                                  gdy ja nie pracuje, mamy szanse jedynie na kawalerke i to z maksymalnie
                                  zacisnietym pasem - przy kredycie mieszkaniowym po prostu nie stac by nas bylo
                                  na ew. moje studia. Tak naprawde to troche "zyjemy na walizkach" - byly rozne
                                  plany: kupna mieszkania, przeprowadzki do innego mieszkania no i na razie
                                  jestesmy caly czas, gdzie jestesmy...
                                  • potwors Re: wtorek 02.05.06, 13:33
                                    u nas tez klimy brak - zobaczymy, czy da sie wytrzymac w lecie!pamietam z
                                    zeszlego maja 30 stopni o polnocy - ciezko to bylo zniesc...
                                    My własnie mamy kredyt na mieszkanie - no i jestesmy na styk. kazde cos "extra"
                                    i juz wydajemy wiecej niz wynosi przychod. M. strasznie sie tym spala, bo on
                                    nieprzyzwyczajony do takiego zycia...
                      • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 10:08
                        No wlasnie sek w tym, ze niezbyt mam ochote pracowac w "swoim" zawodzie - to
                        oznaczaloby prace biurowa uncertain Skonczylam administracje panstwowa. Marza mi sie
                        jakies dodatkowe studia - ale wiadomo w tym przypadku tez trzeba przysiasc nad
                        jezykiem, no i kwestia kasy - zobaczymy. No wlasnie mnie tez forum wciaga, a ze
                        jest potem kilka rzeczy do zrobienia w domu, mezus wraca z pracy - wiec potem
                        jakis spacerek, wieczorem mi sie nie chce uczyc no i tak mijaja dnie a moj
                        wloski wciaz nie jest zadowalajacy...
                        • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 10:39
                          Marudko, a może na początek jakaś prosta praca biurowa? Miałabyś cały dzień
                          kontakt z ludźmi i z żywym językiem, a za jakiś czas, kiedy już poczujesz się
                          mocniejsza we włoskim, pomyślisz o zmianie. Wiem, że to praca nudna i nie
                          dająca żadnej satysfakcji, ale potraktuj ją jak kurs językowy, za który
                          w dodatku ci zapłacą. wink
                          • potwors Re: wtorek 02.05.06, 11:17
                            Marudko, no to rzeczywiscie plany masz ambitne! trzymam kciuki!
                            Ja tez nienawidze okiennic!! co prawda w Warszawie mialam bardzo ciemne grube
                            zaslony w sypialni (bo od wschodu), ale w salonie juz nie, wiec troche swiatla
                            jednak bylo. ale na noc to ok, moge zamykac, zwlaszcza, ze tu tez wschod.
                            Najgorsze dla mnie jest zamykanie ich w dzien, zeby sie przed sloncem i zarem
                            chronic - tego juz nie moge zdzierzyc. zawsze mam wrazenie, ze te wloskie domy
                            takie ciemne sa... No bo jakze to w dzien zamykac sie w takim grobowcu?? M. mnie
                            przekonuje, ze w lecie zmienie zdanie i pierwsza bede zamykac, bo nie idzie
                            wytrzymac... hmmm... zobaczymywink
                            • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 12:23
                              Jak wyjdzie z moimi planami - zobaczymy... Jesli na serio nie wezme sie do
                              nauki to na gadaniu o planach sie skonczy wink
                              Potwors ja tez ciagle otwieram okiennice wink i tez takie przyciemnione wnetrza
                              dzialaja mi na nerwy winkJendak jak przyjdzie lato trzeba bedzie troche swiezego
                              powietrza wpuscic - niestety nie mamy w domu klimy...
                              • monias3 Re: wtorek 02.05.06, 12:52
                                czołemsmile ja tylko na chwilę, żeby pogartulować Yskiercr tej pieknej betysmile)))
                                i stało się, nareszciesmilecudooooowniesmile 11 maja to możę juz serduszko zobaczysz.

                                ściskam Was wszystkich poza tym i spadam zaraz bo czuję się ostatnio nietęgosmile
                                odliczam końcówkę już...
                                pa!
                                • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 14:39
                                  Monia - trzymaj sie smile i rozdawajaj w terminie - zdrowo, szybko i bezbolesnie!!!
                                  • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 15:05
                                    Właśnie wróciłam z objazdu po mieście, bo musiałam trochę spraw pozałatwiać.
                                    Na ulicach puchy, zero problemów z parkowaniem w centrum, na Nowym Świecie
                                    ludzi sporo, za to w autobusach tłok, bo przecież mają rozkład świąteczny.
                                    Dobrze, że w miarę szybko wszystko załatwiłam, choć musiałam się wracać kilka
                                    razy, bo jestem mocno rozkojarzona... no bo jak można zrobić przelew w banku,
                                    jeśli się nie ma przy sobie numeru konta odbiorcy? Ech... Dobrze, że pogoda
                                    ładna, to sobie w związku z tym trochę pospacerowałam. Tylko strażnik się
                                    śmiał, jak mnie zobaczył po raz trzeci. smile
                                • yskyerka Re: wtorek 02.05.06, 15:06
                                  Monia, trzymaj się, to już końcóweczka. smile Bądź dzielna, spokojnie
                                  dotrwaj do końca, a potem szybciutko i bezproblemowo się "rozsyp". smile
                                  • tankgirl5 Re: wtorek 02.05.06, 16:08
                                    hej ja też na chwilkęwink
                                    na kawę kochane i inne smakołyki zrobiłyście mi ochotęuncertain
                                    a ja dziś sobie pozwoliłam na lody;O
                                    dziś byliśmy na pierwszym spacerku, kurcze ale miałam problem jak malutką
                                    ubraćwink
                                    we Wrocku dziś piękne słońce, malutka zasnęła idę coś porobić w domku...
                                    acha! Yskyerko czy mogłabyś mi dać przepis na tą babkę jogurtową? miałam kiedyś
                                    taki fajny przepis ale gdzieś wsiąkł..sad a babkę to ja mogęsmile
                                    • maruda79 Re: wtorek 02.05.06, 17:02
                                      Yskyerko - mi ostatnio czesto zdarzaja sie jakies takie dni z rozkojarzeniem -
                                      ale ja prawie "na wakacjach" - nie musze byc spieta i gotowa jak w Wawie wink Maz
                                      tylko sie ze mnie smieje wink
                                      Tankgirl - Yskerka mowila, ze ciasto jogurtowe robila z Galerii Potraw - pewnie
                                      to:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=39810408&v=2&s=0
                                      • yskyerka ciasto jogurtowe 02.05.06, 20:11
                                        Dokładnie to, do którego link podała Marudka.
                                        Tylko ja wsypałam połowę cukru podanego w przepisie i uważam,
                                        że jest wystarczająco słodkie.
    • maruda79 Wiedzialam! 02.05.06, 17:25
      Wiedzialam, ze jak tylko zaczne czytac watki na forum dziecko to zaczne znow
      hipochondrykowac uncertain A to sobie mysle, ze pecherzyki mi nie pekaja uncertain a teraz
      doszly mysli, w zwiazku z jednym z watkow, ze moze mam problem z przeciwcialami
      tarczycowymi... Nota bene moja rodzona siostra ma - gin-endo powiedziala, ze to
      moze byc wynkiem problemow z cera - a cere mam z siostra podobna. Kurcze -
      moze ja jednak znow zwieje z forum? Dobrze, ze zadnych badan na razie nie
      robie, bo bym zwariowala...
      • potwors Re: Wiedzialam! 02.05.06, 17:29
        Ejze, hmmm no to sie moze tylko na jednym - naszym - watku skoncentruj, co?
        • maruda79 Re: Wiedzialam! 02.05.06, 17:33
          No chyba tak powinnam zrobic smile Tylko jak nikogo nie ma to mnie kusi i zagladam
          na inne fora - coz... Uzaleznienie wink))))jednakze dla zdrowia psychicznego
          powinnam zagladac tylko na koczkodana albo wcale wink Potwors jak tam idzie
          tlumaczenie?
          • potwors Re: Wiedzialam! 02.05.06, 17:36
            bardzo powoli,bo kolezanka na skajpie ;-(
            ale ostatnio tak zle bylo, ze sie ciesze, ze w ogole dzis cos zrobilam smile
            No i na szczescie ruch na forum niewielki.
            • maruda79 Re: Wiedzialam! 02.05.06, 17:42
              smile))))))))) Widze, ze mamy podobny problem wink Ja tez sie oszukuje jak wlaczam
              kompa, ze porobie notatki z wloskiego, czy poucze sie online i za kazdym razem
              nic z tego wink Dzis bylismy na obiedzie ze znjaomym - pochwalil, ze wloski duzo
              lepszy, ale co z tego jak ja dziennie patrzac na caly m-c ucze sie moze z 10
              min? Bo wyglada to tak, ze ucze sie po 3 godz. 2 razy w mc-u... W sumie to
              dogaduje sie, znam juz przyszly - futuro semplice, terazniejszy i ten przeszly
              prosty (myle tylko bardzo uzycie essere i avere) no ale tak jak powiedzialam
              ucze sie za malo, mam maly zasob slowek, no i nieutrwalona gramatyke... Az mi
              normalnie wstyd wink jak pomysle, ze jestem az takim leniem crying Chyba zaraz biore
              sie za ksiazke!
              • potwors Re: Wiedzialam! 02.05.06, 17:48
                podajmy sobie rece....
                ja kilka miesiecy temu wpadlam na szatanski pomysl zapisywania sobie dokladnie
                ile czasu poswiecam codziennie na "prace zawodowa". Boze, nawet nie wiesz, jak
                sie zalamalam po pierwszym dniu... bo tu ide po herbatke, tu przyszedl email, tu
                costam, tu pranie trzeba powiesic, i bla bla bla.... no i rezultat mialam
                zenujacy.... juz nigdy tego nie powtorze, takie to frustrujace bylo! chyba
                godzina piecdziesiat mi wtedy wyszlawink
                • maruda79 Re: Wiedzialam! 02.05.06, 17:50
                  smile))))))))))))))))))))))))))))))) Moze tak leniwie bella Italia na nas
                  wplywa? wink)))) he he he oczywiscie zartuje wink
                  I dobrze, ze mi przypomnialas: musze pranie powiesic, ale potem to juz na 100%
                  ksiazka!!!
                  • potwors Re: Wiedzialam! 02.05.06, 17:52
                    no na mnie zdecydowanie...jeszcze poki zima, to zwalalam na zime, ale teraz juz
                    nie bardzo jest na co.
                    No to ja do tlum. spadam...
                    • maruda79 Re: Wiedzialam! 02.05.06, 19:18
                      No i koniec mojej nauki wink Skonczylo sie na powtorzonym materiale - no ale i
                      tak dobrze, ze cos ruszylam wink A po skonczonej nauce wlaczylam kompa...
                      Wiesz Potwors mysle, ze Yskyerka ma racje - jak przysiadziesz - zaczniesz
                      widzies efekty pracy to tlumaczenie szybko Cie wciagnie...
    • maruda79 No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:06
      Zastnawiam sie po jaka jasna ciasna tak ciezko przechodze 2 faze crying Normalnie
      co cykl (mialam tak nawet jako nastolatka) od mniej wiecej 20/21 dc bola mnie
      cycki, pobolewa brzuch - czuje sie taka napuchnieta i gruba, ze az strach. Do
      tego chodze caly czas glodna crying no i spac mi sie chce... Na pocz staran glupia
      bylam i ludzilam sie, ze moze jednak ten bol brzucha to COS innego oznacza niz
      zblizajaca sie @, ale po 10 razach pozbylam sie zludzen. Nawet moj maz jak
      slyszy jak narzekam na bolace cycki ze smutkiem mowi "to z dzieciatka nici...".
      Nie moge sie doczekac okresu. W koncu bede czula sie jak czlowiek, nie bede non
      stop myslala co zjesc, nie bede chodzila jak milka wink oj... A tu jeszcze troche
      dni... Cale szczescie jak przychodza plamienia to cycki bola troche mniej. Oj
      trzeba bedzie te kilka dni jakos przecierpiec wrrrr!!!!!!!!
      • yskyerka Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:17
        Marudko, Potwors ma rację, postaraj się ograniczyć do tylko jednego forum.
        Albo - jeśli będzie wam łatwiej - może umówimy się, w jakich godzinach
        pracujemy i wtedy żadna z nas nie wchodzi na forum. Potem o konkretnej godzinie
        przerwa i plotkujemy. smile Spróbujmy tak przez kilka dni, może zadziała. Nie
        powiem, samej też mi się to przyda.

        A co do tego PMS-u, to nie wiem czemu, mnie najbardziej pomogła luteina.
        Normalnie od owu potrafiłam mieć mega mdłości przez całe dwa tygodnie, a
        od kiedy brałam luteinę, wszystko się uspokoiło. Apetyt też zwiększony dopiero
        dwa dni przed @, więc nie było tak najgorzej. Podobno to wysoki progesteron
        nasila takie objawy, a u mnie było odwrotnie. Dziwny ten mój organizm.
        • maruda79 Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:25
          Oj normalnie zakopalabym sie gdzies na te 6 dni przed @. Ja mam nadzieje,ze to
          wysoki progesteron - to by obalilo teorie o zbyt wysokiej prolaktynie, a to by
          obalilo, ze pecherzyki nie pekaja he he he - Oczywiscie w tym momencie
          zartuje wink
          Na serio czuje sie niezbyt specjalnie, bo temp. ta normalna "pod pacha"
          podwyzszona, a sumujac wymienione w poprzednim poscie dolegliwosci to normalnie
          do kitu crying No a wieczorem wychodzimy - coz jakos trzeba przezyc do @ a potem 1
          dzien z koczkodanem... Oj... Na marudzenie mi sie zebralo wink
          A w tv mowia o dobroczynnm dzialaniu czekolady wink
          • yskyerka Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:27
            Nie słuchaj takich głupot. To na pewno program sponsorowany
            jakiegoś producenta czekolady. wink
            • maruda79 Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:30
              hi hi hi wink Aaaaa jesli chodzi o umawianie sie na ploty jestem otwarta na
              propozycje godzinowe. Ja staram sie wstawac najpozniej ok 9 i zazwyczaj przy
              kawie zagladam tez na forum.
              • yskyerka Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:32
                No to może umówimy się, że rano, jak już wstaniemy i usiądziemy przed
                komputerem, to ustalimy sobie jakiś grafik? Bo teraz to jeszcze trudno.
                Mogłybyśmy rano pogadać chwilkę, potem ze 3 godziny pracy i zasłużona
                przerwa na forum. Co wy na to?
                • maruda79 Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:33
                  smile ok. To umawiamy sie na jutro! Tak ok 9.00?
                  • maruda79 Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:37
                    To ja spadam - musze sie utrukac wink))))) a potem wychodzimy!
                    Do jutra!!!
                    • yskyerka Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 20:38
                      W takim razie do zobaczenia jutro o 9:00. Miłego wieczoru!
                      • tankgirl5 Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 21:14
                        A ciekawe co ja będę robić o 9? ihhhihihi u mnie nie do przewidzeniawink
                        Póki co czas na relaks malutka zasnęła po kąpielismile
                        Ech może w końcu coś zjem.
                        Całuję na dobranoc
                        • yskyerka Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 21:16
                          Tankgirl, korzystaj z wolnego czasu, bo pewnie nie masz go za wiele.
                          A jak maleńka? Co z tą wysypką?
                          • tankgirl5 Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 21:29
                            Byłam w szpitalu na kontroli i lekarka powiedziała, że jest bardzo dobrze.
                            Teraz tylko 2 dni psikania antybiotykiem, w czwartek ma być wynik z wymazu co
                            to za świństwo byłosurprised Ale wygląda, że już problem mamy z głowy- schodzi
                            piękniesmile
                            • yskyerka Re: No i zaczelo sie... 02.05.06, 21:36
                              To najważniejsze. smile Zawsze mi szkoda takich maleństw.
    • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 02.05.06, 23:34
      Właśnie poczytałam o tym, jak to młodzi Amerykanie nie wiedzą, gdzie leży Irak
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3320066.html i uznałam, że czas
      sobie przypomnieć grę geograficzną... to uciekam do układania państw na mapie smile
      Jeśli macie ochotę się sprawdzić, to tutaj:
      www.sheppardsoftware.com/country_europe_G2_drag-drop.html
      albo tutaj: www.sheppardsoftware.com/geography.htm
      • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 08:52
        Fajna zabawa smile z tymi mapkami. Jak dzisiejsze samopoczucie u Was? U mnie takie
        troche PMS-owe crying No ale jeszcze troche...
        • yskyerka środa 03.05.06, 09:00
          Witajcie. Znów obudziłam się parę minut po 6, a potem już tylko dla
          przyzwoitości poleżałam w łóżku do 8. Za oknem słoneczko, wkrótce
          zrobi się cieplutko, więc pewnie wybiorę się na jakiś spacer.
          • potwors Re: środa 03.05.06, 09:04
            Czesc dziewczyny, jak fajnie wymyslilyscie z grafikiem pogaduszek!
            Europa jako tako poszla, choc z bledami. ale nie osmiele sie probowac innych
            mapek, bo mi wstyd...wink
            Dzis wreszcie sloneczny poranek, ptaki dra sie jak opetane...
            a jeszcze a propos okiennic - dobija mnie fakt, ze przez nie cale miasteczka
            zawsze wygladaja jak opustoszale, w dzien bo slonce, w nocy, bo noc. Wczoraj
            wieczorem wybralam sie na spacerek po miasteczku... no normalnie prawie nie ma
            swiatel w oknach. mnie to przygnebia.
            • maruda79 Re: środa 03.05.06, 09:07
              Yskyerko ja tez kiedys bylam rannym ptaszkiem, ale potem z przemeczenia mi
              przeszlo wink Jednak zawsze latwiej mi wstac rano niz wieczorem siedziec wink
              Potwors - u mnie dzis pochmurno uncertain, ale widzialam prognoze pogody - powinno
              wyjsc slonce... A z tymi okiennicami to masz racje. To jedna z rzeczy, do
              ktorych nie moge sie przyzwyczaic. W Polsce "lapie" sie slonce do mieszkan - tu
              od niego ucieka...
              • yskyerka Re: środa 03.05.06, 09:12
                Marudko, mnie tak naszło teraz. To chyba jedna z nielicznych oznak ciąży, jakie
                mam, bo w lipcu było podobnie. Wieczorem ok. 23 mam już dość i padam, za to
                rano budzę się tak ok. 6:30 wyspana i mogę robić przemeblowanie w domu.

                Ja za okiennicami też nie przepadam, choć podobają mi się jako element starych
                domów. W mieszkaniu mamy rolety, bo np. pokój, w którym pracuję, jest od strony
                południowej, więc już tak od 11 nie widzę nic na monitorze. Za to w sypialni
                mamy rolety materiałowe, niepodgumowane, więc słońce i tak trochę przebija rano.
                • potwors Re: środa 03.05.06, 09:16
                  Okiennice ze strony estetycznej rzeczywiscie sa OK. a najlepiej otwartewink
                  ja pracuje od zachodu, wiec bede musiala cos na okno wymyslic, bo od ok.18 juz
                  mi swieci w kompa (musze popracowac jeszcze troche nad M., bo na poczatku, to mi
                  powiedzial "no to przeciez trzeba zamknac okiennice" - wrrr. Ale juz widze, ze
                  da sie przekonac smile
            • yskyerka Re: środa 03.05.06, 09:09
              Potwors, na początku można wybrać łatwiejszą opcję - bodajże na poziomie 2.
              masz na mapie zaznaczone kontury wszystkich krajów, więc tylko szukasz miejsca,
              do którego pasuje dany kraj. Dopiero po pewnym czasie przechodzisz na wyższy
              poziom i sprawdzasz, ile się nauczyłaś. Ja mam zawsze straszne problemy z Azją,
              a właściwie z krajami dawnego ZSRR. Wszystko mi się tam myli. Afryka to też
              tragedia, a mój mąż obydwa te kontynenty rozpracowuje błyskawicznie. Za to ja
              jestem lepsza z obu Ameryk i ze stanów USA. Ale już ich stolic wolę nie
              próbować.
              • potwors Re: środa 03.05.06, 09:13
                Ja genetycznie nie mialam szans na zostanie rannym ptaszkiem wink No ale jak
                koniecznie trzeba, to wstane.
                Dawny ZSRR tez nastrecza mi problemow, zwlaszcza, ze jak do szkoly chodzilam, to
                jeszcze byl caloscia (nie, no chyba w ostatniej klasie, kiedy byla geografia sie
                podzielil, ale to juz mi sie nie utrwalilo). No i frustracja, bo przynajmniej 2
                razy uczylam sie wszystkich panstw i stolic swiata na rozliczne kartkowki, a
                teraz nie pamietam NIC!
                • maruda79 Re: środa 03.05.06, 09:15
                  Potwors ja z chemii umialam na pamiec uklad okresowy pierwiastkow - grupami i
                  okresami czyli w pionie i w poziomie a teraz pamietam tylko 1A - cala wiedza z
                  chemii, matmy i fizyki mi wyparowala wink w sumie z innych przedmiotow tez... No
                  ale tak to jest jak sie czlowiek uczy czegos a potem nie uzywa wink
                  • maruda79 Re: środa 03.05.06, 09:18
                    a jak sobie przypomne jak moja chemiczka pytala na wyrywki z ukladu Mendelejewa
                    to ciarki mi przechodza winkA jak rozwiazywalo sie zadania to trzeba bylo je
                    robic JEJ sposobem - nie np. tym ktory pokazywali jako przyklad w ksiazce czy
                    zbiorze zadan. Inny sposob niz pokazany przez "pania" = pala... Mimo, ze
                    zadanie bylo poprawnie rozwiazane... No i nic dziwnego, ze mialam uraz i
                    ucieklam w strone humanistycznych przedmiotow.
                    • yskyerka Re: środa 03.05.06, 09:22
                      Ech, ja też się czasem z przerażeniem myślę o tym, ile rzeczy ze szkoły już nie
                      pamiętam. Z geografii niby zawsze byłam dobra, a teraz najlepiej znam rejony,
                      w których byłam, albo w które chciałabym pojechać. W liceum chodziłam do klasy
                      humanistycznej, a i tak mam kłopot z przypisaniem niektórym (nawet znanym)
                      pisarzom i poetom wieku, w którym żyli. Z epokami jest lepiej, ale wiek...
                      A z historii - wstyd się przyznać - też już niewiele pamiętam. Głównie to, co
                      było mi potem potrzebne na studiach. No i po co było tyle zakuwać? sad
                      • maruda79 Re: środa 03.05.06, 09:26
                        No wlasnie tez sie zastanawiam... Zwlaszcza, ze np. w moim przypadku
                        nauczyciele b. negatywnie wplyneli na moj stosunek do przedmiotow jakie
                        prowadzili... Zawsze b. lubilam biologie, ale mialam problemy z chemia - nie
                        uczylam sie, bo odrzucalo mnie przez nauczycielke, ktora zadko tlumaczyla tylko
                        wprowadzala terror... No i efekt taki, ze jednak wybralam przedmioty
                        humanistyczne na maturze i zrezygnowalam z jakiegos przyrodniczego kierunku -
                        no bo "nienawidze chemii" wink)))A mature zdawalam z historii i niewiele pamietam
                        a np. rozbicie dzielnicowe mialam w jednym paluszku - 5 nawet dostalam... Coz...
                      • potwors Re: środa 03.05.06, 09:26
                        No wlasnie. a tyle czasu czlowiek na ne nauki poswiecil...
                        a chemiczke to mialam z tych "niepoczytalnych" - nigdy nie wiadomo bylo, co jej
                        do glowy strzeli, czy bedzie w dobrym humorze, czy wrecz przeciwnie... zawsze
                        panicznie balam sie takich nauczycieli. no i obrzydzila mi chemie, ktora w
                        podstawowce bardzo lubilam! kto wie, moze bym na biol-chem nawet poszla, gdyby
                        nie ona?!
                        • maruda79 Re: środa 03.05.06, 09:30
                          No wlasnie ja uwielbialam biologie, ale nie poszlam w tym kierunku, bo biologia
                          laczyla sie z chemia, ktorej przez chemiczke nie znosilam. Pewnie przez ten
                          terror... Wiecie, ze raz moja chemiczka snila mi sie jako czarownica wink)))) he
                          he he Z roziwanym wlosem latala na miotle i smiala sie hi hi hi. Odetchnelam z
                          ulga, gdy w klasie maturalnej juz chemii nie mielismy...
                          • yskyerka Re: środa 03.05.06, 09:31
                            Rany! Ja po takim śnie obudziłabym się zlana potem!
                        • yskyerka Re: środa 03.05.06, 09:31
                          No i właśnie ja dlatego się cieszę, że nigdy nie miałam angielskiego w szkole,
                          bo żaden nauczyciel nie zdołał mi go obrzydzić. Studiowałam niemiecki i
                          rosyjski i efekt jest taki, że już w połowie studiów wiedziałam, że z rosyjskim
                          nie będę miała nigdy do czynienia. Właśnie przez wykładowców. Uwierzycie, że
                          na egzaminie z praktycznej znajomości języka potrafili uwalić Rosjankę? Bo jak
                          inni odpowiadali np. ze sportu i teatru, czyli tematów opracowywanych przez
                          cały dany semestr, to ją zapytali z systemu partyjnego w Rosji. Tylko po to,
                          żeby jej udowodnić, że oni jedna są lepsi. Ech...
                        • potwors Re: środa 03.05.06, 09:31
                          ja ustna z biologii zdawalam i mialam pytanie o uklad krwionosny, jak dziala itp
                          umialam to bdb. teraz pare miesiecy temu nagle przed zasnieciem zorientowalam
                          sie, ze cos nie do konca pamietam i bylam niepocieszona, ze jak to. a akurat byl
                          taki okres, ze netu nie mialam, wiec nie bylo jak sprawdzic. Musialam pytac
                          znajomego lekarza, ktory spojrzal na mnie jak na nienormalna. ale jeszcze
                          dziwniej popatrzyl, jak go pytalam, co takiego maja z sercem szczegolnego
                          krokodyle, bo cos mi sie kolacze, ze jakies wyjatkowe one byly. No, ale on o
                          zwierzetach juz nic nie wiedzial...wink
                          • maruda79 Re: środa 03.05.06, 09:35
                            He he he. Ja z historii obkulam do XVII w. czyli wszytkie te wojny + powstania.
                            wspolczesnosc mnie nie inspirowala... No i na maturze pisemnej trafilo mi sie
                            to rozbicie dzielnicowe, ktore mialam wykute na blache - a do tego lubilam ten
                            temat dostalam 5 ustej cale szcescie nie musialam zdawac smile Zostal tylko polski
                            i angielski! Jaka ja bylam szczesliwa - gdyby mnie zapytali na ustnej z
                            historii o jakies fronty podczas II wojny swiatowej to bym improwizowala wink)))
              • maruda79 kawa 03.05.06, 09:13
                Yskyerko a jak tam pociag do kawy? Bo w "niepiciu" kawy chyba najgorszy jest
                pierwszy tydzien i wszelakie imprezy np. rodzinne, na ktorych inni pija
                kawusie...
                • yskyerka Re: kawa 03.05.06, 09:18
                  Marudko, ja kawy nie piję już drugi miesiąc. Na początku po prostu nie miałam
                  na nią ochoty. Wprawdzie przez kilka dni robiłam ją z przyzwyczajenia, ale
                  kończyło się na tym, że wypiłam kilka łyków i miałam dość. Potem czasem piliśmy
                  z mężem malutkie espresso, ale też w wersji łagodniejszej. Teraz czasem czuję,
                  że chętnie napiłabym się kawy, ale też nie jestem pewna, po ilu łykach będę
                  miała dosyć. Chyba rzeczywiście kupię sobie dobrą kawę bezkofeinową i zobaczę,
                  jak mi to wchodzi.
                  • maruda79 Re: kawa 03.05.06, 09:19
                    Ja tez czasem musialam sobie robic przerwy w piciu kawy - po prostu
                    sie "przepijalam" wink)))))) Ale jak na razie wchodzi mi dobrze. A z
                    bezkofeinowa - dobry sposob smile
                    • yskyerka Re: kawa 03.05.06, 09:24
                      Oj tak, kilka razy miałam objawy "przepicia" kawą. Nagle robiłam się
                      strasznie zdenerwowana, zupełnie bez powodu. Ale na to pomaga nabiał.
                      Jakiś jogurt albo twarożek. Trochę neutralizuje działanie kawy i potem
                      można normalnie funkcjonować.
                      • maruda79 Re: kawa 03.05.06, 09:27
                        A moje przepicie objawia sie m.in tym, ze kawa powoduje uczucie "ciezkiego"
                        zoladka i przestaje smakowac. No a ta wloska - jesli wypije wiecej niz jedna
                        rano czasem powoduje "trzesawke" wink
    • maruda79 my tu gadu gadu 03.05.06, 09:32
      A moja kawusia juz wypita... Chyba nalezaloby sie wziac do roboty - co WY na
      to? Macie jakis pomysl na dalsze spotkania wink online?
      • yskyerka Re: my tu gadu gadu 03.05.06, 09:33
        No właśnie. smile 12:00? 12:30?
    • yskyerka pytanie 03.05.06, 09:32
      Dziewczynki, właśnie minęła 9:30. Proponuję zabrać się do pracy,
      a dyskusję wznowić za jakiś czas. Tylko o której?
      • potwors Re: pytanie 03.05.06, 09:34
        wlasnie tez sie tak zastanawiam. ile popracujemy? 3 godziny?wiecej?
        • yskyerka Re: pytanie 03.05.06, 09:35
          No to może 3 godzinki, a potem pół godziny przerwy.
          Spotykamy się o 12:30?
          • maruda79 Re: pytanie 03.05.06, 09:36
            Ok - 12.30!!!! Choc mysle, ze niestety niewiele zrobie jesli chodzi o nauke.
            Ale zmobilizujecie mnie po poludniu - ok? wink
            • yskyerka Re: pytanie 03.05.06, 09:38
              Marudk, to chociaż weź jakąś włoską gazetę i poczytaj.
        • potwors Re: pytanie 03.05.06, 09:36
          no i dzisiaj bede dzielna i zamkne na czas pracy forumowe strony (bo zawsze
          zostawiam, zeby potem nie tracic czasu na ponowne otwieranie, ale jednak zawsze
          co jakis czas zerkam...). To co, 12.30?
          • maruda79 Re: pytanie 03.05.06, 09:37
            12.30!!!
            • potwors Re: pytanie 03.05.06, 09:37
              no jak to "niewiele zrobie"??
              to my mamy pracowac ciezko, a Ty co? wink
          • yskyerka Re: pytanie 03.05.06, 09:37
            12:30. smile No to zamykamy forum i bierzemy się do pracy. Do zobaczenia!
            Jeszcze tylko nastawię budzik w komórce... wink
    • yskyerka ależ byłyśmy dzielne :) 03.05.06, 12:30
      Mam nadzieję, że udało wam się dużo zrobić, bo ja dostałam takiego speedu,
      że już jestem w połowie tekstu na dzisiaj. smile
    • maruda79 No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:30
      Niewiele zrobie, bo musialam siebie i dom troche ogranac - a potem zakupy na
      targu... Powiem jednak, na swoje usprawieliwienie, ze powtarzylam ze 3
      czytanki wink, gramatyke... A do ksiazki zajrzalam po raz 1 od konca marca uncertain////
      Tak wiec tak zupelnie sie nie obijalam...
      • yskyerka Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:32
        To i tak dobrze, bo nie spędziłaś tych 3 godzin przed komputerem, czytając
        po kolei różne fora, tylko zrobiłaś coś konstruktywnego. smile No i fajnie, że
        jednak udało ci się zajrzeć do tej książki.
        • maruda79 Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:37
          Ufff nareszcie sie udalo wink Niestety szybko sie nudze uczac tego samego tzn.
          tylko wloskiego wink dobrze zrobilo mi jezdzenie do znajomych od czasu do czasu -
          przynajmniej mialam gdzie potrenowac to, czego sie nauczylam. W domu niestety
          rozmawiamy po polsku - mimo, ze ja staram sie od czasu do czasu cos tam po
          wlosku powiedziec... Mialam z mezem nie jedna afere o to, ze za malo sie ucze,
          fakt mial duzo racji, ale z drugiej strony gdzie ja mialam sprawdzac ta swoja
          znajomosc jezyka, gdzie cwiczyc? Zniechecilam sie szybko, bo uczyalam sie, a
          potem tego nie wykorzystywalam, no i zapominalam szybko... Tak wiec dziewczyny
          potrzebuje troche Waszego wsparcia, czasem bury wink A Tobie Yskyerko gratuluje
          zapalu! Ciekawe jak Potwors poszlo tlumaczenie?
          • yskyerka Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:41
            Marudko, mi zawsze pomagało, kiedy przeczytany tekst próbowałam jak
            najdokładniej opowiedzieć. Tak zwyczajnie, na głos, starając się nie zaglądać
            do książki. Dzięki temu szybciej uczyłam się słówek i całych konstrukcji.
            No i na początku na hiszpańskim nasz lektor kazał nam się na pamięć uczyć
            całych dialogów z podręcznika. Wiele sformułowań i tak trzeba wykuć, a w ten
            sposób było trochę łatwiej. Potem na zajęciach odgrywaliśmy te scenki w parach.
            • yskyerka Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:43
              I jeszcze jedno, ale to już typowe ćwiczenie dla tłumaczy: czytasz jakiś tekst,
              wybierasz sobie jeden akapit, tłumaczysz go na polski, następnie zamykasz
              książkę i tekst polski tłumaczysz na włoski. Wbrew pozorom nie jest to takie
              głupie, a efekty widać szybko.
        • potwors Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:37
          Czesc, ale sie napracowalam!! Dzieki ogromne dziewczyny!
          Zebym tak codziennie... Mam nadzieje, ze dalej tak samo dobrze bedzie!
          Marudko, no toc przecie prace domowe, to tez praca, nie? a nie musisz uczyc sie
          6 godzin dziennie! a i jednak cos zajrzalas! A z czego sie uczysz?tak z
          ciekawosci pytam...
          • potwors Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:39
            Marudko, jakby co, jak akurat jakiegos dnia nie masz na kim trenowac, to mozesz
            do mnie maile po wlosku pisac w celach cwiczebnych...
            • maruda79 Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:45
              Dzieki Potwors smile Bede pisala w roznych czasach ok? Tylko na razie niezbyt
              skomplikowane rzeczy... Jeszcze w Polsce przypadkiem kupilam "Wloski w 4 tyg." -
              niestety nie mialam czasu, by sie uczyc w Warszawie, zreszta 1 lekcja ok ale
              juz nastepne moim zdaniem sa za trudne do nauki samodzielnej bez pomocy
              lektora. Chcialam kupic cos innego, ale maz przejrzal i o dziwo powiedzial, ze
              ksiazka jest dobra. I rzeczywiscie nie ma bledow, a wiele zwrotow bardzo
              przydaje mi sie na co dzien. No i wiecie co? jestem tu od polowy wrzesnia a
              doszlam do 20 lekcji... Nawtet nie przerobilam tej ksiazki w 4 m-ce crying Taki len
              ze mnie... Na swoja obrone mam to, ze kazda lekcja to pokazna dawka gramatyki,
              nowych slowek i tak dzien po dniu to trudno, zeby sie wszystko w glowie
              znalazlo... Dzis np. robilam cwiczonka, ktore wczesniej pomijalam - bo byly za
              trudne. Zrobilam je bez problemu! A wczesniej nie wiedzialam za bardzo o co
              chodzi, a do klucza z rozwiazaniami nie chcialam zagladac...
              • maruda79 Dziewczyny 03.05.06, 12:48
                Dzieki za pomoc i wszystkie rady. Rzeczywiscie opowiadanie b. pomaga w poznaniu
                jezyka. W podstawowoce mialam ang. a w liceum oprocz anglika, rosyjski.
                Nauczyciele anglika tacy sobie, a rusycystka b.wymagajaca po pol roku umialam
                juz lepiej rosyjski niz agnielski po 4 latach podstawowki (gdzie tluklismy te
                same czasy i robilismy cwiczenia). Po prostu z rosyjskiego kazda czytanke
                trzeba bylo opowiedziec wlasnymi slowami... Musze przyznac, ze latwosc
                rosyjskiego to pozory...
                • yskyerka Re: Dziewczyny 03.05.06, 12:53
                  No to teraz tylko odpowiedni grafik i dużo zapału. Będziemy cię wspierać. smile
                  • maruda79 Re: Dziewczyny 03.05.06, 12:55
                    smile OK!!!!!!!!!!!
              • potwors Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:49
                No widzisz, czyli najlepszy dowod, ze robisz postepy. ja sie kiedys francuskeigo
                z takiej ksiazeczki probowalam nauczyc, ale nic z tego nie wyszlo. ale i chyba
                motywacji szczegolnej jakiejs nie mialam...
                a zbyt szybkie przerabianie kolejnych lekcji przeciez mija sie z celem, bo
                wszystko musie sie jakos "ulezec". wiec nie ma co przesadzac!
                • maruda79 Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:54
                  No dokladnie - musi sie ulezec, ale ja sie uczylam zrywami... Np. 3 dni pod
                  rzad, a potem miesiac przerwy... Ale tak jak powiedzialam nie mialam
                  mobilizacji, bo nie widzialam efektow... Mobilizowaly mnie do nauki pogawedki
                  ze znajomymi - wtedy widzialam, ze rzeczywiscie czegos tam sie nauczylam, albo
                  gdy chcialam cos powiedziec i uswiadomilam sobie, ze to wyrazenie BYLO w tej
                  ksiazce a ja nie pamietam... Niestety tak jak powiedzialam maz nie potrafil
                  mnie zmotywowac, kiedys na poczatku sie pozarlismy i on stwierdzil, ze nie
                  bedzie mi mowil kiedy co i jak mam sie uczyc - ale to bylo jeszcze jak bylam w
                  Wawie, wstawalam bladym swietem, dojezdzalam do pracy godzine a z pradcy 1,5
                  godz., zapierniczalam w pracy,chodzilam na kurs prawka - no i kiedy ja mialam
                  znalezc sily i czas na nauke jezyka? Nawet na kurs jezykowy nie mialam kiedy
                  pojsc... No wiec od tej klotni nauka jezyka to bylo pole minowe... Do tego
                  nabralam jakiegos wstretu do wloskiego - jakiejs blokady i nie mialam ochoty w
                  ogole sie uczyc...
                  • yskyerka Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:58
                    A nie masz gdzieś koło siebie jakiejś sąsiadki, która ma w ciągu dnia dużo
                    czasu i mogłaby się z tobą codziennie spotykać na kawie albo na zakupach
                    na targu? Byłaby okazja do codziennych rozmów.
                    • maruda79 Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 13:03
                      Mam znajoma, ale pracuje na 3/4 etatu no i czasem sie spotykamy. Jednak
                      normalne, ze gdy nie pracuje, chce zajac sie domem itp. Do tego jest z Sardynii
                      i mimo, ze nie robi duzych bledow maz zakazal mi sie od niej uczycz
                      wloskiego wink Fakt, maz znajomej gdy mowilam w trybie rozkazujacym: Saluta Anna
                      (pozdorw Anne - jego zone), usilnie mi wmawial, ze powinnam powiedziec saluto,
                      bo on jest mezczyzna wink albo na smieci/nieczystosci mowi immondezza smileczy jakos
                      tak wink Mamy dwie znajome rodziny, ale wielodzietne i tez nie chce im sie zwlac
                      na glowe... Ale pomysle i moze zwieksze rzeczywiscie czestotliwosc spotkan z
                      niektorymi znajomymi... Oczywiscie solo, a nei z mezem wink
              • yskyerka Re: No to musze sie wtylumaczyc... 03.05.06, 12:51
                No widzisz, jednak coś zrobiłaś. smile Najważniejsze to odpowiednia motywacja
                i systematyczność. Jak sobie założysz, że np. codziennie od 9:30 do 12:30
                siedzisz nad włoskim (obojętne, czytasz, robisz ćwiczenia czy słuchasz radia),
                to szybko wejdzie ci to w krew i po pewnym czasie będziesz się dziwnie czuła,
                jak któryś pornek przeznaczysz na coś innego. To tak jak ze sportem. Po pewnym
                czasie regularnych ćwiczeń po prostu czujesz, że ci czegoś brakuje.
    • maruda79 a co do kawy 03.05.06, 12:57
      To dzis sie "przepilam". Wychlalam cala kafetiere - co prawda z duza iloscia
      mleka, ale to bylo zwodnicze... No i teraz glowa mi peka crying Jutro odwyk od
      kawy! Albo jakas slaba "polska" plujka...
      • yskyerka Re: a co do kawy 03.05.06, 12:59
        To teraz koniecznie twarożek albo jeszcze trochę mleka.
        Trochę pomaga ograniczyć przykre skutki "przekofeinowania".
    • yskyerka to jak teraz? 03.05.06, 13:02
      Znów 3 godziny pracy, a potem przerwa? Na wieczór raczej nie ma się co umawiać,
      bo każda ma jakieś obowiązki rodzinno-towarzyskie, ale ja nie mam nic przeciwko
      temu, żeby w ciągu dnia ustalić taki grafik:
      9:00-9:30 - plotkujemy, popijając kawkę i herbatkę
      9:30-12:30 - praca wre
      12:30-13:00 - znów przerwa na plotki
      13:00-16:00 - praca wre
      16:00 - chwila przerwy na plotki, a potem zajęcia w innych podgrupach wink
      • maruda79 Re: to jak teraz? 03.05.06, 13:03
        Ok dobry plan!!!! To juz musimy konczyc - doczytam tylo nieprzeczytane posty i
        spadam do ksiazek!
        • yskyerka Re: to jak teraz? 03.05.06, 13:04
          To ja też uciekam już do pracy. Papatki!
          • potwors Re: to jak teraz? 03.05.06, 13:05
            No dobra, to niech praca znow wre!!
            (ale Yskyerko, wszak Ty masz dzis Swieto Narodowe, nie przepracuj sie wink
            • yskyerka Re: to jak teraz? 03.05.06, 16:05
              Potwors, święto mam za każdym razem, jak mąż wraca z wyjazdu. Tego dnia
              potrafię nawet nie włączyć komputera. A święto narodowe... dzień jak co dzień.
              Rodzice wyjechali na długi weekend, brat z rodziną też, sąsiedzi zaganiani, bo
              właśnie szykują koncert (sąsiad jest muzykiem), to co mi pozostaje?
              • potwors Re: to jak teraz? 03.05.06, 16:10
                witam po przerwie!
                No wiem, ze w tych zawodach to swieto nie swieto... tak tylko pisalam, bo Ty
                jedyna z naszej trojki masz jeszcze "dlugi weekend" wink
                a jakim to instrumentem Cie sasiad katuje?
                Marudko, calkiem mile wypracowanko! nie ma co sie martwic. Poprawie kilka rzeczy
                i Ci odesle, ok?
                • yskyerka Re: to jak teraz? 03.05.06, 16:12
                  Nie katuje mnie niczym, bo wkłada słuchawki. wink
                  A gra na fortepianie.
                • maruda79 Re: to jak teraz? 03.05.06, 16:12
                  smile ok. Zalezy mi np. na wskazaniu, ze np. blad jest przy participo passato -
                  powtorze wszystkie, ktorych sie uczylam, albo przyimki itp.

                  Nie chce Cie jednakze zalewac swoimi wypocinami - nastepne przesle wieczorkiem
                  albo jutro. Dzis poucze sie troche trybu rozkazujacego smile
                • potwors Re: to jak teraz? 03.05.06, 16:13
                  yskyerko, to i tak dobra jestes, bo ja juz dawno umarlam z glodu i obiadek juz
                  jadlam... dla mnie druga tura pracy to bardziej 15-18 zazwyczaj bywa czyli po
                  jedzeniu.
                  No a Ty jak tak podgonilas rankiem, to i chwilka relaksu sie nalezy...
    • maruda79 Potwors 03.05.06, 15:11
      na maila gazetowego poszlo wypracowanie nr 1 wink
      Pisze teraz, zeby uprzedzic i zebys mogla zerknac jak sie spotkamy za niedlugi
      czas wink
    • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:04
      No i jak tam pracusie? wink Ja wyprodukowalam tylko wypracowanie - maz byl na
      obiedzie wiec musialam cos upichcic wink no i ten bol glowy. Cale szczescie
      wzielam procha i teraz juz nie boli - co oznacza, ze nauke bede musiala
      podgonic w godzinach popoludniowych. Mam nadzieje, ze Potwors nie padla trupem
      po przeczytaniu moich wypocin i cos tu naskrobie wink
      • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:09
        Marudko, i tak jesteś bardzo dzielna. smile Nie chodzi o to, żeby od razu
        przerobić materiał z połowy książki, ale żeby w ogóle zacząć coś robić.

        Ja trochę popracowałam, trochę poleżałam z gazetką. Dopadła mnie popołudniowa
        obniżka formy, więc chociaż przejrzałam Newsweeka. I przeleciałam wszystkie
        programy w telewizji, ale same głupie seriale albo transmisje z obchodów, więc
        wyłączyłam czym prędzej. A za chwilę pójdę do kuchni, wymyślić coś na obiad,
        bo powoli zaczynam się robić głodna.
        • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:14
          Ja tutaj jem bardzo male sniadanko - zazwyczaj kawa z mlekiem, albo platki,
          albo jogurt z tego powodu okolo 13.00 to juz umieram z glodu. Dzis ominelam
          dzielnie makaron i zjadlam swinke i salate wink No bo jakos te diete trzeba
          trzymac, ale ciagnie mnie do czegos czekoladowego - musze byc dzielna wink
          • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:17
            No, ja po 12 jadłam jeszcze drugie śniadanko - parówki zapiekane z serem. Teraz
            gotuję kurczaka, ale nie wiem, czy kurczak nie zostanie na jutro, a na dzisiaj
            zrobię jaką zupę-krem. Mam sporo warzyw w zamrażalniku, to pewnie znajdę coś
            odpowiedniego.
            • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:20
              Hmmmm zupka... ja bardzo lubie zupy, ale tutaj zrobilam tylko pare razy
              pomidorowa z ryzem i raz ogorkowa...
              A propos obiadu i mojej wczesniejszej wypowiedzi:
              Ho saltato il primo - Potwors dobrze sobie przypomnialam? wink
              • potwors Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:22
                BARDZO
                • potwors Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:23

          • potwors Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:22
            No to dzielna jestes.
            Poprawiam wypracowanie. ok, jezeli tylko poprawie bledy bez objasnien? jakbys
            miala potem jakies pytania to moze wtedy, co?
            • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:24
              No proszę, czego to się człowiek może nauczyć na tym forum.
              Nawet włoski podszkoli. wink
            • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:25
              W porzadku smile Sama wykombinuje co trzeba powtorzyc jak zobacze
              poprawki smile)))))))
              No i Potwors nie musisz robic poprawek na biezaco - w wolnej chwili jak np.
              znudzisz sie praca smile))))
              • potwors Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:29
                juz sie znudzilam, zaraz Ci wypracowanko odesle smile
                • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:31
                  smile))))))))))))))))))
                  • potwors Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 16:32
                    idz na spacer i chlon wloskie powietrze wink
                    na nauke dobrze Ci wplynie...
                    a potem opowiesz po wlosku, jak bylo ;-P
    • maruda79 A ja 03.05.06, 16:28
      kurcze sie mecze. Wypilam za duzo kawy - glowe mi rozsadzalo. Po apapie
      przeszlo za to czuje, ze znow cisnienie leci w dol, bo zaczynam czuc sie senna
      i totalnie bez sily do tego ten cholerny PMS - ale nic dzielna bede - poucze
      sie, moze pojde na spacer sie dotlenic? Oj biedne my kobiety jestesmy...
      • yskyerka Re: A ja 03.05.06, 16:30
        No to idź na spacer albo na rower, jeśli pogoda dopisuje. I tak byłaś
        dzisiaj bardzo dzielna, że wzięłaś się za ten włoski. Jutro czeka cię
        powtórka z rozrywki, więc lepiej zbieraj siły.
        • maruda79 Re: A ja 03.05.06, 16:31
          Macie racje - poki piekne sloneczko - zmywam sie na spacerek!
          • maruda79 Re: A ja 03.05.06, 16:32
            Na forum zajrze wieczorkiem - tak ok. 20/21.00 to na wypadek jakbyscie
            chcialy pogadac wink
            • yskyerka Re: A ja 03.05.06, 16:38
              To ja pewnie też zajrzę o tej porze. smile Miłego spacerku!
            • potwors Re: A ja 03.05.06, 16:38
              przeslalam wypr. Jakby co, to pytaj. a ja o 20 bede sie gimnastykowc dla zdrowia
              i urody smile)
              MIlego spaceru!
              • yskyerka Re: A ja 03.05.06, 16:39
                To zdradźcie chociaż, o czym było to wypracowanie. wink
              • potwors Re: A ja 03.05.06, 16:41
                uch, czyli co, powrot do pracy musi nastapic? No dobrze...
                Dzieki Wam dzis moge byc z siebie zadowolona - bardzo mi czegos takiego bylo
                potrzeba!
                Nie tracac wiec zapalu wracam do tlum. teraz przede mna najgorsza praca -
                sprawdzanie wszystkiego, szukanie cytatow, rozwiazywanie problemow, ktore za
                pierwszym razem sobie zostawilam, itp. Okropnie to pracochlonne i czasami czuje
                sie jak detektyw na tropie...wink
                • potwors Re: A ja 03.05.06, 16:42
                  Ano o tym, co Marudka robila dzis od rana do momentu wyslania wypracowanka, z
                  obszernym uwzglednieniem przyjaciolek z forum i ich porad dotyczacych nauki
                  jezykow obcychwink
                  • potwors ps 03.05.06, 16:44
                    no i wiecie co? nie umiem zrobic sygnaturki! za nic nie chce wyjsc !
                    • yskyerka Re: ps 03.05.06, 16:52
                      Napisz, co chcesz umieścić w sygnaturce, to ci pomogę.
                      • potwors Re: ps 03.05.06, 16:58
                        mam taki oto adres tego niby suwaczka
                        i nie chce mi sie on przeksztalcic w aktywny link...


                        src="daisyPath.com/ani/060925/1/0/+1/2.png" alt="Daisypath Ticker"
                        border="0" /></a>
                        • potwors Re: ps 03.05.06, 17:00
                          czytalam, ze ten adres nalezy wsadzic do szablonu:
                          <a href="adres internetowy suwaczka">Twój wpis</a>
                          No ale jak na razie ani razu mi sie nie udalo. chyba jestem za glupia sad
                        • yskyerka Re: ps 03.05.06, 17:01
                          Wpisz tak:
                          <a href="HTTP://daisyPath.com/ani/060925/1/0/+1/2.png">JAKIŚ TEKST</a>

                          HTTP musisz napisać małymi literami i dać jakiś opis suwaczka.
                          • yskyerka Re: ps 03.05.06, 17:02
                            Powinno zadziałać. JAKIŚ TEKST
                          • potwors yskyerko! 03.05.06, 17:04

                            • potwors Re: yskyerko! 03.05.06, 17:06
                              czyli jednym slowem adres, ktory daja te wszystkie suwaczkowe strony za dlugi
                              jest i niepotrzebne elementy zawiera...
                              • yskyerka Re: yskyerko! 03.05.06, 17:25
                                Ano niestety. I potem z tego wynikają wszystkie problemy.
                                Dobrze, że wreszcie się udało.
                                • potwors Re: yskyerko! 03.05.06, 17:49

                                  • yskyerka Re: yskyerko! 03.05.06, 18:10
                                    Bardzo dziękuję. Czuję się wzruszona. smile
    • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 18:04
      Potwors dzieki za poprawienie wypracowanka smile)))) Wrocilam ze spaceru, ale mimo
      slonca, ladnej pogody - oklapla jestem... No i glowa caly czas cmi i ospala
      jestem jak nie wiem co... Nie wiem czy strzelic sobie slaba kawe - niezbyt mam
      ochote, czy sie polozyc... Pewnie to sampoczucie to efekt przedokresowy.
      Niestety czesto tak sie czuje uncertain/// Chyba trzeba przecierpiec. Najgorsze, ze
      ani ochoty na nauke, ani na sprzatanie, prasowanie etc...
      • yskyerka Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 18:11
        Marudko, to książka (po włosku), leżak i przed dom albo na balkon.
        A jak się nie da, to chociaż wygodnie na łóżko. Bywają takie dni,
        kiedy nic się nie chce i żadna siła tego nie zmieni.
        • maruda79 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 03.05.06, 18:18
          smile)))) Masz racje. Ide do wyrka. Przejrze jeszcze raz to, czego juz sie
          uczylam - dla utrwalenia, ale wkuwac nie bede, bo i tak nic do glowy nie
          wcisne. Najgorzej, ze nawet cwiczenia - oczywiscie fizyczne wink odpadaja bo przy
          kazdym gwaltowniejszym ruchu "obrecz" zaciska mi sie wokol mojego zbolalego
          mozgu wink Mam nadzieje, ze to bol "na zmiane pogody" i po kilku dniach deszczu
          nareszcie zrobi sie ladnie i pogoda sie utrzyma...
    • maruda79 Yskerko jestem 03.05.06, 20:34
      jak masz czas i checi na pogaduchy
      • yskyerka Re: Yskerko jestem 03.05.06, 20:44
        Ja też jestem. Pół godziny temu nagle przestał mi działać jeden dysk i już
        myślalam, że znów będę wzywać swojego informatyka, ale na szczęście wystarczyło
        docisnąć kabelki i wszystko ruszyło. Niestety, pół godziny pracy poszło się
        kochać. sad Zaległości nadrobiłam, ale zła jestem strasznie. Najchętniej
        otworzyłabym winko, ale się dzielnie powstrzymuję.
        • maruda79 Re: Yskerko jestem 03.05.06, 20:46
          Zlosliwosc rzeczy martwych uncertain/// Dobrze, ze to bylo tylko pol godziny pracy! I
          ze nie trzeba wzywac fachowca wink
          Zainspirowana watkiem dot. braku objawow we wczesnej ciazy zadam banalne
          pytanie: jak sie czujesz big_grin i czy masz Yskyerko jakies objawy? wink))) Tylko mnie
          nie zastrzel...
          • yskyerka Re: Yskerko jestem 03.05.06, 20:59
            Nie zastrzelę cię. wink Otóż objawów nadal nie mam. Nic mnie nie boli, jajniki
            lekko ćmiły tylko na początku, czyli zaraz po owulacji. Bardziej chce mi się
            spać, ale to raczej efekt leków na nadciśnienie i spadku tegoż. Gdyby nie brak
            @ i wynik bety, nie wierzyłabym, że jestem w ciąży. Teraz z niecierpliwością
            czekam na usg.
            • maruda79 Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:03
              smile)))))))))))))) Na pewno wszystko bedzie dobrze!!!!
              • yskyerka Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:08
                Taką mam nadzieję, ale wiesz, jak to jest. Już bym chciała zobaczyć...
                A najlepiej, żeby się już urodziło. wink A zawsze mi się wydawało, że należę
                do osób raczej cierpliwych.
                • maruda79 Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:14
                  smile)))))))))) he he moj maz zartuje, ze ja to wolalabym juz dziecko "takie
                  urodzone" - a ja zawsze mu ripostuje - tak, najlepiej, zeby juz okolo 3
                  miesiecy mialo... No ale tak naprawde to:
                  1. chcialabym gwrancji, ze w ciaze zajde - po co sobie "odbierac" cud bycia w
                  ciazy? wink
                  2. gwarnancje ciazy bezproblemowej - bez tycia, hemoroidow, bolow brzucha,
                  kregoslupa, nog, puchniecia
                  3. szybkiego i bezbolesnego porodu
                  4. bezpoblemowych 3 pierwszych miesiecy bez kolek, niedospania, chorob, alergii
                  5. itd...
                  Mysle, ze KAZDA kobieta stresuje sie zdrowiem swego nienarodzonego dziecka, a
                  dziewczyny z negatywnymi doswiadczeniami jeszcze bardziej... Ja jednak WIERZE,
                  ze wszystko bedzie dobrze! Jestes pod dobra opieka lekarza, bierzesz leki -
                  moze nawet na tym USG zobaczysz juz serduszko? smile Czego Ci zycze!!!
                  • yskyerka Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:22
                    No to marzenia masz podobne do mnie. smile Choć ostatnio coraz bardziej skłaniam
                    się do tego, że jak rodzić, to najlepiej od razu takie trzyletnie. I dogadać
                    się już można, i zwykle samo się bawi. Obserwuję swojego bratanka i właśnie
                    dochodzę do wniosku, że 2-3 latka to wspaniały wiek.
                    • maruda79 Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:27
                      o nie... A guganie, pierwsze slowa? Takie male jest slodziuchne... fakt, ze
                      kurcze pieluchy trzeba zmieniac... Nie... Mimo wszystko ja bym wolala takie ok
                      4 m-ne wink)))))))))))
                      Oj.... wink)))))
                      • yskyerka Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:28
                        To może tak żydowskim targiem - 3-latek i 4-miesięczne?
                        Za jednym zamachem, oczywiście.
                        • maruda79 Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:32
                          hi hi hi
                          A moze warto sie przemeczyc, postarac, postresowac, zeby potem z calego serca
                          kochac ta jednodniowa kruszyne? wink)))
                      • yskyerka Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:33
                        Ale nie ma lekko, najpierw trzeba sobie takie małe zrobić, a potem
                        wychowywać od małego. smile
                        Jak ból głowy? Przeszedł trochę? Dałaś radę jeszcze coś poczytać?
                        • maruda79 Re: Yskerko jestem 03.05.06, 21:36
                          Wiec tak: usnelo mi sie i spalam ok. godziny. Po obudzeniu glowa niestety nadal
                          bolala. Polozylam sie nawet do wyrka, ale "sie rozbudzilam" i zasiadlam do
                          kompa. Glowa caly czas cmi...
                          • yskyerka Re: Yskerko jestem 03.05.06, 22:03
                            A ja właśnie gadałam z koleżanką, która narazie wstrzymuje się ze staraniami,
                            bo planują dwumiesięczną podróż do Australii i Nowej Zelandii. No i się
                            rozmarzyłam... Ciekawe, jak to będzie z naszymi podróżami. W ciąży pewnie
                            za bardzo będę się bała, żeby gdzieś daleko lecieć, ale potem z maleństwem
                            mogłabym podróżować.
                            • maruda79 Re: Yskerko jestem 03.05.06, 22:06
                              Na pewno na poczatku bedzisz sie obawiala, ale przy drugim dziecku wink he he he
                              bedzie zupelnie inaczej wink
                              • yskyerka Re: Yskerko jestem 03.05.06, 22:10
                                Dzięki za pocieszenie. wink Chyba zaraz ucieknę spać, bo już mnie oczy pieką
                                od wpatrywania się w monitor. Do zobaczenia jutro rano.
                                • maruda79 Re: Yskerko jestem 03.05.06, 22:13
                                  spij dobrze yskyerko - wyspij sie za mnie. Caly czas glowa mnie boli, a ze sie
                                  zdrzemnelam to nie wiem kiedy zasne crying Moze sprobuje cos poczytac. Dobrej nocy
    • ane576 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 04.05.06, 08:07
      Witam po długim weekendzie. Yskierko Cieszę się że beta rośnie jak na drożdżach.
      Nie miałam jeszcze czasu poczytać innych postów. Może nadrobię, ale ja chyba na
      razie pasuje, postanowiłam cieszyć się życiem. Całkowicie wyluzowałam przez te
      parę dni, chociaż boję się że powrót do rzeczywistości to także powrót do
      wszystkich stresów. Zobaczymy.
      Tankgirl ja nie dostałam zdjęcia małej Ali sad(
      A może tak mi ktoś streści wydarzenia tych kilku dni.
      • aluka25 Re: pogromczynie koczkodana łączcie się! 04.05.06, 08:34
        I ja się melduję po weekendzie. Połączenie z internetem mi troche szwankowało i
        nie mogłam pisac, wchodziłam tylko od soboty żeby sprawdzic jak tam beta
        Yskyerki. Gratuluję! A propos mówienia męzowi ja bym też nie wytrzymała.
        Dzis idę do gina, zobaczymy co mi powie na te moje skrócone cykle. Dzis 11dc
        nie wiem czy nie za późno żeby zaczac monitoring, miałam przyjść około 8dc no
        ale akurat wypadł długi weekend.
        • potwors Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 09:10
          Jak sie spalo?
          Yskyerko, tak to z tymi komputerami jest.ile razy zdarzylo mi sie kaqwalki pracy
          potracic.... serdecznie wspolczuje!
          Podpisuje sie pod wykazem punktow sporzadzonym przez Marude. Ja tez tak wlasnie
          chce! No i ciekawe, na ile sie uda, czy moze juz zawale punkt 1??
          Wiecie, ze ja juz jestem zla, ze kolejny cykl na nic? a przeciez jeszcze pare dni...
          Marudko, a jak Twoj pms i glowa?
          • potwors Re: Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 09:32
            No i widze, zem dzis sama... i mam juz znikac do pracy, bo wybila 9.30? Hmmmm...
            no nic, sprobuje byc dzielna wink
            • yskyerka Re: Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 12:32
              Potwors, mam nadzieję, że byłaś dzielna i udało ci się sporo zrobić?
              Marudka siedzi cicho, pewnie się uczy. I dobrze! Może uda nam się
              wzajemnie motywować do pracy, a nie tylko do plotek na forum. smile
              • potwors Re: Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 12:37
                Mam nadzieje wink
                cos tam porobilam, z grubsza to co chcialam. Zobaczymy,czy po poludniu tez uda
                mi sie zrobic to, co zaplanowalam... ale tez bede musiala ogarnac i cos
                poprzygotowywac, bo gosci na kolacji mamy... (w tym ciezarna, ktora juz pierwsza
                wersje menu odrzucila, bo szynka, jajka itp wink
                • yskyerka Re: Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 12:41
                  Może to ja mam jakieś braki w edukacij, ale dlaczego szynka i jajka odpadły?
                  Uczulenie, przesąd czy nowa szkoła żywienia ciężarnych?
                  • potwors Re: Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 12:46
                    We Włoszech wiekszosc wedlin to surowe mieso, a tego jak wiadomo nie wolno.
                    Szynke gotowana mozna, ale dziewczyna woli nie dla pewnosci. Mimo, ze jeszcze w
                    piecu by byla potraktowana...
                    A jajka, bo myslelismy, zeby carbonare zrobic, wiec surowe by bylo i tez nie
                    dobrze...
                    Nie wiem, czy M. uzgadnil z nia truskawki, bo moze tez sa be?wink
                    • yskyerka Re: Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 12:50
                      Ludzie to mają... Surowego mięsa nie można, jeżeli nie ma się przeciwciał
                      toksoplazmozy. Inaczej, jeśli jest wiadomego pochodzenia i badana, to czemu
                      nie? Ale tej szynki gotowanej to już zupełnie nie rozumiem.
                      • potwors Re: Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 12:54
                        Zwlaszcza, ze madra i inteligentna dziewczyna. Rozmawialysmy na ten temat kilka
                        tyg. temu, jak mi o ciazy powiedziala, bo ona duzo wedlin zawsze jadla i lubi.
                        Powiedziala "no tak, gotowana to ostatecznie moglaby byc, no ale to przeciez
                        chodzi tez, zeby jak najmniej przetworzone rzeczy byly..."
                        No ale widocznie sie boi i woli przesadzic w te strone, a nie w druga. Staram
                        sie to zrozumiec, choc dzis sie troche tym zdenerwowalam, bo juz wlasnie bylo
                        zaplanowane.A ze mnie kucharka zadna, wiec nie to, ze mam caly wachlarz dan,
                        ktore moge na kazde zawolanie przygotowac! No ale juz druga wersja zaakceptowana
                        zostala (ale trudniejsza do wykonaniawink
                        • yskyerka Re: Dzien dobry dziewczeta! 04.05.06, 12:58
                          No to chociaż dobrze, że już wiesz, co masz przygotować. smile Przyznam, że ja nie
                          bardzo rozumiem dziewczyny, które w ciąży nagle odstawiają większość rzeczy,
                          które dotychczas normalnie jadły. No bo jak tu zrezygnować z rzeczy
                          przetworzonych? Przerzucić się na surowe warzywa? Przecież to też pryskane itp.
                          Ech, niektórzy ludzie są jednak dziwni.
        • yskyerka Aluka 04.05.06, 12:25
          O której masz ten monitoring? 11 dc to jeszcze nie tak późno, choć wszystko
          zależy od tego, jak długie masz normalnie cykle. Daj znać, co tam wypatrzycie.
          • aluka25 Re: Aluka 04.05.06, 13:46
            Dopiero wieczorem. Po pracy jadę do domu, później do gina a u niego jeszcze z
            godzine będę czekała, bo zawsze tyle jest u niego pacjentek. Jak nic nie brałam
            to miałam nieregularne cykle, ale raczej długie powyżej 30 dni. Teraz po
            luteinie tak jakoś mi się dziwnie skróciły.
    • yskyerka nie jest dobrze :( 04.05.06, 09:53
      Znów zaczęły się plamienia. sad Dzwoniłam do swojego gina, ale kazał mi tylko
      leżeć, łykać duphaston i nospę i być dobrej myśli. No więc wzięłam sobie
      laptopa do łóżka i zobaczymy, co z tego wyniknie. Trochę popracuję, potem wyjdę
      zbadać betę i progesteron, a do was zajrzę o 12:30. Na razie pracujcie
      dzielnie, Marudko - ty się ucz i pisz kolejne wypracowanko, a pogadamy w czasie
      południowej kawko-herbatki.
      • maruda79 Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 10:18
        yskyerko!!!! Musisz byc dobrej mysli, ze bedzie dobrze - wiele kobiet ma
        plamienia (chocby nasze Tankgirl, Monia)i wszystko z ciaza jest ok. Oszczedzaj
        sie, nie denerwuj i bierz leki!!!
        Ane - dobrze, ze wyluzowalas. Ja w sumie teraz tez smile i moim priorytetem jes
        teraz zgubienie tych nadprogramowych kg...
        Aluka - zagladaj do nas czesciej.
        A co do naszego planu dnia to nie wiem czy uda mi sie zajrzec ok. poludnia.
        Przez ten bol glowy wczoraj usnelam ok 3 nad ranem i niedawno zwleklam sie z
        wyra - a cos dzis musze zrobic, zeby mi nie bylo wstyd przed Wami-pracusiami wink
        Yskerko - caly czas trzymam kciuki!!!
        • potwors Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:20
          Ja juz mam przerwke, ale widze, ze pusto...
          Yskyerko, jak madrze mowi Maruda, oszczedzaj sie, lez i nie denerwuj. Juz my
          bedziemy za Was kciuki trzymac - na pewno bedzie dobrze!!
          sciskam
          • yskyerka Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:23
            Ja też już jestem. Właśnie wróciłam po badaniach, zaległam w łóżeczku
            i włączyłam komputer. Powiem wam, że myślałam, że na leżąco gorzej będzie
            się pracować, a tu tylko trochę wydajność spadła, no bo jednak pozycja
            jest mniej wygodna.
            • potwors Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:32
              A jak sie czujesz? i kiedy wyniki badan beda?
              Najlepiej spraw sobie taki jakis stoliczek do lozka, zeby na kolanach nie trzymac...
              Moim marzeniem jest taka wielka "lawa" na kolkach o szerokosci lozka, w Ikei
              takie maja... to bylaby wygoda, przynajmniej tak mi sie wydaje...
              • yskyerka Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:36
                Czuję się całkiem nieźle, tylko te plamienia mnie stresują. Wyniki będą
                wieczorem, jak zwykle w tym laboratorium. Mogłabym poprosić, żeby zrobili
                na cito, ale musiałabym zapłacić 50% więcej, na co niekoniecznie mam ochotę.
                Już i tak ta "bezpłatna" służba zdrowia za dużo mnie kosztuje. sad

                Też myślałam o takim wózeczku do łóżka, ale wcale nie wiem, czy to by było
                takim dobrym rozwiązaniem. Na razie jest tak: ja leżę na środku łóżka,
                po mojej prawej stoi laptop i modem, po lewej - stojak do dokumentów, bo ten
                tekst mam z wydruków (niestety, nie było wersji elektronicznej), a na kolanach
                położyłam sobie jedynie leciutką klawiaturę. Jakoś nie potrafię pisać na tej
                laptopowej. Wygodniej podłączyć dodatkową.
              • yskyerka Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:37
                Aha, no i trochę mam uniesioną tę część pod głową, bo łóżko jest dzielone -
                zagłówek podnosi się osobno.
                • potwors Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:44
                  no, czyli calkiem niezle zorganizowana jestes. ja tez mam dodatkowa klawiaturke,
                  po pierwsze dla wygody, a po drugie ta laptopowa jest wloska, i chociaz
                  ustawilam ja jako polska, to jednak mi sie myla rozne znaczki... no i buziek nie
                  za bardzo umiem robic (akurat do pracy to nie jest przydatne...wink

                  Czesc Iw!A my tu, jak widzisz, z Yskyerka i Maruda od wczoraj walczymy z leniem!
                  - wczoraj nawet dobrze nam poszlo!
            • iw.75 Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:36
              Witam.
              hmm..chyba pozycja nie ma wiele znaczenia - ja siedze w swoim gabinecie i
              zamiast pracować... zajrzałam sie przywiatć. Ogarnął mnie ogromny leń po tym
              "weekendzie" Pozdrawiam Was słonecznie smile
              • yskyerka Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:40
                Iw, dlatego właśnie od wczoraj staramy się tu wzajemnie motywować do pracy.
                To znaczy, gadamy rano do 9:30, potem trzy godziny grzecznie pracujemy, robimy
                znów półgodzinną przerwę na plotki i znów trzy godziny pracy bez zaglądania
                na forum. Wczoraj to zdało egzamin, więc mamy nadzieję, że uda nam się utrzymać
                taki rytm.
                • iw.75 Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:47
                  no może jest to jakis sposób. Co prawda rano o 9.30 jeszcze kawkę piłam ale
                  teraz juz koniec laby. Zauważyłam, że kilka z Was tez z nienormowanym czasem
                  pracy wink ma swoje plusy ale trzeba być systematycznym... Ja zaraz biegnę na
                  zajęcia ze swoimi studentami. Jednym słowem zabieram sie do pracy smile Miłego dnia.
                  • yskyerka Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:51
                    Iw, a czego uczysz? Miłych zajęć w takim razie!
                • maruda79 Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:51
                  Bede uczciwa - nie pouczylam sie jeszcze. Glowa boli tak jak wczoraj choc kawy
                  nie pialam sad(((((((((((((((( Rozwala mi czaszke. Chyba zlokalizowalam
                  przyczyne boli - zatoki - od rana kichalam jak wsciekla, wydaje mi sie, ze
                  jestem uczulona na jakies pylki w polaczeniu z kurzem czy spalinami... No bo na
                  wsi nigdy nie mam zadnych alergii. Boli mnie czolo nad oczami - nie w
                  skroniach, nie z tylu, normalnie masakra. Zawsze mam bole glowy w maju i w
                  paziedzierniku crying Myslalam, ze jak zmienie klimat to problem sie skonczy - ale
                  chyba nie do konca. Okna wychodza na ulice no i troche kurzu ulicznego i spalin
                  wpada... Normalnie odpadam. Musze zrobic jakis obiad, no i umowilam sie ze
                  znajoma na rowery - potrenuje wloski nie "na sucho" wink a w praktyce, pojedziemy
                  gdzies w czystsze okolice - na jakies wioski wink Moze glowa przejdzie.
                  Yskyerko ja mocno, mocno, trzymam kciuki. Postaraj sie nie stresowac -
                  plamienia ma wiele kobiet, jedna ze znajomych miala nawet silny krwotok i
                  dzieciatko urodzilo sie zdrowe, inna tez caly 1 trymest miala plamienia i
                  krwawienia i tez wszystko ok. W sieci tez mozna przeczytac, ze te plamienia to
                  wcale nie jest taka zadka rzecz. Rozumiem, ze po przejsciach stresujesz sie
                  potrojnie, ale wierz, ze wszystko bedzie dobrze. No i daj znac jak tam beta!!!
                  Potwors mam nadzieje, ze juz niedlugo to Ty bedziesz wybrzydzlala jesli chodzi
                  o menu - oczywiscie z powodu zachcianek ciazowych.
                  • yskyerka Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:54
                    Marudko, ja wiem, że nie każde plamienia świadczą o najgorszym, ale u mnie
                    właśnie poprzednio tak się zaczynało. Najpierw 2-3 dni plamień w porze @, potem
                    kilka dni spokoju, a potem znó plamienia i poronienie. Dlatego tak się dziś
                    przeraziłam. Myślałam, że jak biorę duphaston i serię innych leków, to chociaż
                    tym razem plamienia mnie ominą. sad
                    • maruda79 Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:57
                      Yskyerko ja wierze, ze leki pomoga!!! A przyczyn plamienia moze byc sporo. Na
                      pocieszenie wygrzebalam optymistyczny watek:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=41045512&v=2&s=0
                      • yskyerka Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 13:02
                        Dzięki, Marudko. Już kiedyś czytałam ten wątek. Bardzo mnie wtedy na duchu
                        podniósł. I teraz tak samo. Optymizm w najczystszej postaci. smile
                    • potwors Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 12:59
                      Yskyerko, no moze po prostu "taka Twoja uroda" z tymi plamieniami...
                      Rozumiem Twoj strach, ale wierze, ze tym razem nic zlego sie nie przydarzy - w
                      koncu chyba dosc juz przeszlas, co?

                      Marudko, mam nadzieje, ze nauka z nativem na swiezym powietrzu na rowerach
                      przyniesie wielorakie efekty? no bo i bol glowy moze przejdzie, i jezyk
                      skorzysta, i kalorie zostana spalone...

                      No rzeczywiscie, moze to ja zly charakter mam, ze ja krytykuje. No ale bardziej
                      bym chyba akurat w tym przypadku zrozumiala, gdyby powiedziala, ze nie moze
                      patrzec na costam, bo ja mdli.
                      • maruda79 Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 13:01
                        Potwors a jaka kolacje robicie - taka z przystawkami, pasta, drugim daniem wink
                        czy bardziej same przystawki? Jesli chcesz to podrzuce Ci jakies pomysly na
                        szybkie i proste dania...
                        • potwors Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 13:03
                          POdrzuc cos prostego, najlepiej jakis przepis dla debiliwink
                          To na inna okazje bedzie, bo teraz juz nie bede zmieniac.
                          Ma byc pasta z tunczykiem
                          a na drugie panierowana mozzarella z jakas salata.
                          Potem sie wybieramy do planetarium na wyklad z archeoastronomii, wiec szybko
                          zjesc wszystko musimy wink
                        • yskyerka Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 13:04
                          Poza tym, ile tych dań robisz? Sam talerz wędlin? Chyba miałaby z czego wybrać?
                          Marudka ma rację, nie ma co debatować na kobietą, lepiej powiedz, co planujesz,
                          a na co przepis jeszcze by ci się przydał.
                        • maruda79 Re: nie jest dobrze :( 04.05.06, 13:05
                          Jesli chodzi o mieso jak najmniej przetworzone polecam bistecche di vitello con
                          pomodorini. Przepis jest prosciuchny: na dno garnka (najlepszy taki bardziej
                          niski) dajesz kapke oliwy z oliwek, na to pocieta na plastry cielecine - dusisz
                          tak ok 10, 15 min - uwaga musisz przewrocic na druga strone jak ta jedna
                          strona sie poddusi , potem dodajesz pomodorini pokrojone na polowki i dusisz
                          tak z ok. 45 min. Danie o tyle dobre, ze mozna spokojnie zrobic troche
                          wczesniej a przed podaniem podgrzac.
                          • maruda79 pasta z tunczykiem 04.05.06, 13:07
                            Jesli chodzi o paste z tunczykiem to potrzebujesz
                            - makaron rurki np. tortiglioni
                            - puszke lub dwie tunczyka w sosie wlasnym - ew. tunczyka ze sloika (jest
                            lepszej jakosci)
                            - 1 lub 1,5 opakowania smietany (moze byc ta wloska panna da cucina uht)
                            Gotujesz makaron w osolonej wodzie - jak juz bedie dochodzil, na patelni
                            podgrzewasz tunczyka, dodajesz smietane, doprawiasz galka muszkatolowa i do
                            takiego sosu tunczykowo-smietanowego dodajesz ugotowany makaron.
                            • maruda79 Re: pasta z tunczykiem 04.05.06, 13:10
                              Dodam, ze ja staram sie juz tego sosu nie solic - ew. wiecej sole makaron... Po
                              wymieszaniu na patelni sosu z makaronem danie jest gotowe do podania

                              A jesli chodzi o ta cielecine to podobnie robie wloska cienka kielbaske -
                              salsiccia - gotuje kielbaski w wodzie, potem odsaczam wode, dodaje pomidorki
                              przekrojone na polowki i dusze kielbaski z pomidorkami - pycha smile
                              • maruda79 panierowana mozzarella 04.05.06, 13:14
                                Czyli mozzarella in carozza wink czy jakos tak. jesli kupujesz gotowa to ok.
                                Jesli chcesz zrobi sama to przekroj mozzarelle na pol, obloz w 2 kromki
                                pieczywa tostowego - mozesz jakos doprawic te mozzarelle jesli chcesz - sol,
                                pieprz, peperoncino..., potem taka "kanapke" mozzarellowa wink potraktuj w
                                rozkloconym jajku i w bulce tartej - tylko tak porzadnie wink No i taka
                                mozzarelle w panierce mozesz klasc na patelnie i smazyc. Ja robilam na pocz bez
                                tego chleba tostowego i zdarzalo sie, ze mozzarella wyplywala na patelnie i
                                byla taka bezksztaltna...
                                • potwors Re: panierowana mozzarella 04.05.06, 13:19
                                  My bez tostowego robilismy, i nasze ostatnie doswiadczenie bylo taki, ze olej
                                  musi porzadnie byc nagrzany, to wtedy smazenie krotko trwa i nie zdazy sie
                                  rozlac. A, a panierke z natka pietruszki i bazylia robilismy - taka zielona
                                  wychodzila (przepis z tej kolekcji zeszytow, co z GW wychodzily)
                                  A jak obkladasz tostowym, to Ci sie to tak "skleja" w jedna calosc i sie nie
                                  rozpada?
                                  • potwors Re: panierowana mozzarella 04.05.06, 13:20
                                    OK, dzieki wielkie za wszystko i do zobaczenia kolo 17?
                            • potwors Re: pasta z tunczykiem 04.05.06, 13:11
                              Dzieki.
                              Tak jak mowie, na dzis juz plan jest, a przepisy chetnie na przyszlosc
                              zachomikuje smile
                              jeszcze mam taki kulinarny problem, ze M. miesa nie lubi. tylko wedliny i
                              mielone, taki z niego aparat wink
                              no popatrz, a my tunczykowy robimy z pomidorowym troche smile
                              • potwors Re: pasta z tunczykiem 04.05.06, 13:13
                                O, salsiccia to lepszy (z punktu widzenia M.wink pomysl smile))
                                • maruda79 Re: pasta z tunczykiem 04.05.06, 13:17
                                  Moj maz wszystko zje smile))))))))))))))))) A tunczyka w sosie pomidorowym tez
                                  robimy - tylko ten ze smietana jest szybszy wink a naprawde smaczny. Jesli Twoj
                                  maz lubi zielenine to poszukaj przepisow na cime di rapa con orecchetti lub
                                  spaghetti lub tez spaghetti z kalafiorem. Na razie spadam, bo musze sama cos
                                  upichcic a potem na rower. Mam nadzieje, ze bol glowy przejdzie i spokojnie
                                  bede mogla splodzic jakies wypracowanko wink
                                  Yskyerko trzymam kciukasy!!!!
                                  • yskyerka Re: pasta z tunczykiem 04.05.06, 13:22
                                    Przez te wasze przepisy zrobiłam się głodna. smile Idę sobie zagrzać zupkę,
                                    a potem biorę się do pracy. Zajrzę tu pewnie tak ok. 17:00, żeby jednak
                                    te trzy godziny popracować.
                            • aluka25 Re: pasta z tunczykiem 04.05.06, 13:51
                              Fajny przepis. A można zamiast śmietany dac jogurtu naturalnego? Byłoby mniej
                              kaloryczne.
    • meg241 yskerko help!!!! 04.05.06, 14:37
      Możesz mi pomóc z suwaczkami??? Tyle juz sama zrobiłam ale dzisiaj nie moge
      sobie poradzic. Synek miał wczoraj urodzinki i chciałam mu zmienic suwaczek na
      nowy i nie dosc ze tego nie udało sie zrobic to jeszcze wyrzuciło mi suwaczek
      ciazowy. Bede wdzieczna za pomoc.

      A ja w tym czasie poczytam zelgłe posty bo troche mnie tu nie było.

      Magda

      to sa adresy suwczków:

      src="b3.lilypie.com/W0zsp2.png"
      alt="Lilypie 3rd Birthday Ticker" border="0" width="400" height="80" /></a>

      src="bd.lilypie.com/rOztp2.png"
      alt="Lilypie Expecting a baby Ticker" border="0" width="400" height="80" /></a>


      jak bys mogła mi powiedziec co usunac i gdzie wpisac nazwy
      • potwors Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 14:47
        zobaczmy, czy ja sie wczoraj skutecznie nauczylam wink
        <a href="b3.lilypie.com/W0zsp2.png">proba</a>
        • potwors Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 14:48
          jak widac nie sad
        • potwors Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 14:49
          Un viaggio chiamato amore
          • potwors Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 14:51
            O, JUz wiem:
            <a href="TU WKLEJASZ TO,CO NA CZERWONO CI SIE DRUKUJE">A TU TWOJ TEKST</a>
            to, co na czerwono, czyli b3.lilypie.com/W0zsp2.png
            • potwors Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 14:52
              No i nwjlepsze zyczenia dla Adrianka!
      • yskyerka Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 14:57
        Potwors, zapomniałaś o HTTP://. Tego nie można pominąć.
        Meg, w suwaczkach zapisz HTTP małymi literami i oczywiście zmień tekst
        na taki, jaki chcesz mieć w podpisie. Powinno działać.
        urodziny Adrianka
        <a href="HTTP://b3.lilypie.com/W0zsp2.png">urodziny Adrianka</a>
        Kruszynka
        <a href="HTTP://bd.lilypie.com/rOztp2.png">Kruszynka</a>
        • meg241 Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 15:03
          sprawdzmy
          • meg241 Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 15:04
            No i tego nie rozumiem, w Miom forum pokazuje zapis taki jak napisałyscie a tu
            nie chce
            • meg241 Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 15:08
              jeszcze raz
              • meg241 Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 15:10
                wielkie dzieki, w koncu sie udało.
                Ale zescie naprodukowały tych postow - została mi jeszcze ponad setka do
                przeczytania.

                Magda
        • potwors Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 15:03
          Nie zapomnialam - tylko za pierwszym razem.
          ale nie pomyslalam, ze moje http zmieni sie w aktywne "TU", prowadzace na strone
          politechniki swietokrzyskiej wink

          Usprawiedliwiam sie: skonczylam swoj program minimum na dzis (szybko poszlo),
          wiec teraz krzatam sie po domu (i forum), a jak posprzatam i przygotuje wsjo, to
          ew. jeszcze popracuje smile
          • yskyerka Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 15:25
            Rzeczywiście! Nie zauważyłam, że to TU zrobiło się aktywne.
            • iw.75 Re: yskerko help!!!! 04.05.06, 15:58
              Yskerko takie różne różności - troche w ramach nauk społecznych, troche
              geografii społecznej i politycznej...
    • yskyerka no to jestem :) 04.05.06, 16:57
      Melduję, że grzecznie pracowałam i zasłużyłam na chwilę przerwy. smile
      • potwors Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:01
        Czesc, dzielniaku!
        a mi sie humorek jakos zepsul, i wcale nie mam ochoty na zycie towarzyskie.
        No i suwaczek tez nawala sad
        • potwors Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:02
          o, teraz niby dobrze wyszlo: ale czasami zlewaja sie dwa ostatnie slowa... a ja
          przeciez nic nie zmieniam!
          ki diabel?
          • yskyerka Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:07
            Jeśli nic nie zmieniałaś, to może coś z serwerami GW. Czasem tak się zdarza.
            A dlaczego humorek ci się pogorszył?
            • potwors Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:17
              No wlasnie sama sie zastanawiam. moze to pms, i ze znowu nic z tego?
              a moze bez powodu? wink
              • yskyerka Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:22
                Nie będzie tak źle. Spędzicie miły wieczór, nie będziesz musiała siedzieć
                przy komputerze i pracować, bo przecież przy gościach nie wypada. Wypijesz
                lampkę wina (albo i dwie), trochę się zrelaksujesz. Nie ma tego złego. smile
            • meg241 Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:22
              Nadrobiłam wreszcie wszystkie zaległosci, uff. Podoba mi sie Wasz system pracy
              i korzystania z forum i chetnie bym sie przyłaczyła no ale przy Adrianku to
              mało mozliwe. Tak sobie czytałam Yskerko jak pisałas ze najfajniejsze dzieci to
              tak w wieku 2-3 latka. To podrzuce ci kiedys mojego, tak na tydzien. Gwarantuje
              ze gora po 2 dniach miałabys go serdecznie dosc. Ja tesknie za czasem kiedy nie
              miał jeszcze 3 miesiecy bo wtedy tylko jadł i spał na przemian. Pełen luz.
              Teraz za to jest duzo bardziej absorbujacy. A wczoraj jeszcze do kompletu były
              jego 2 kuzynki co maja po 3 lataka i po kilku godzianch wszyscy mieli juz dosc.
              Tak wiec ja zdecydowanie obstaje za maluchami, no chyba ze miałby byc jak moj
              brat co jako niemowlak darł sie 24 godziny na dobe.
              Wiecie, tak Wam strasznie zazdroszcze tych znajomosci jezykowych. Bardzo
              chciałabym znac jakis jezyk obcy. Mogłabym sobie dorobic siedzac teraz w domu
              jakimis korepetycjami czy tłumaczeniami. No ale niestety talentu do jezyków nie
              mam zadnego. Uczyłam sie wprawdzie w szkole angielskiego i cos tam umiem, ale
              juz od dłuzszego czasu nie miałam stycznosci wiec podupadła znajomosc która i
              tak nie była jakas super. W szkole uczyłam sie tez niemieckiego ale traktowałam
              to jako zło konieczne bo nie znosze tego jezyka wiec tego to w ogole nie licze.
              Potem uczyłam sie jeszcze przez 2 lata włoskiego. bardzo mi sie podobało ale
              zaszłąm w ciaze z Adrianem, zaczeły sie problemy i skonczyło sie jak z
              angielskim. Teraz to nie mam czasu i kasy na kursy a sama to jakos nie mam
              samozaparcia sad((((
              Co do mojej choroby to niestetey nadal nie jestem zdrowa. wprawdzie nie leze
              juz w łózku bo wrocił adrian i sie nie da ale nadal meczy mnie kaszel okropny,
              głowa peka i jeszcze dostałam kataru. Schodzi mi jakies takie swinstwo zielone
              i geste, fuj!!! No i ciagle chrypie i skrzypie jak stare drzwi. I kiedy ja bede
              w koncu zdrowa.??

              Yskerko, czytałam o twoich plamieniach. Mam nadzieje ze to jednak nic złego i
              wszystko bedzie dobrze. Trzymam mocno kciuki zeby sie udało.

              Spadam teraz do kuchni bo dzis druga tura gosci urodzinowych. Ale mi sie nie
              chcesad(

              Miłego popołudnia

              Magda
              • yskyerka Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:30
                Meg, ucałuj solenizanta i wytrzymaj dzielnie imprezę. Pamiętaj, że następna
                taka dopiero za rok. wink A co do naszego systemu pracy i plotek, to musiałyśmy
                coś wymyślić, bo jednak forum uzależnia. A tak przynajmniej możemy się
                wzajemnie mobilizować do pracy i nauki. Jak będziesz miała następny "dzień bez
                dziecka", daj znać, co chcesz wtedy zrobić, a na pewno ci pomożemy. smile
                • potwors Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:33
                  Meg, trzymam kciuki za znikniecie chorobska!
                  No, a jak masz ochote i mozliwosci na chwilke nauki jezykowej, to zapraszamy do
                  naszego systemu mobilizacyjnego...
                  Jezeli chodzi np. o wloski, to z Marudka mozecie cos tam wspolnie dzialac, a ja
                  zawsze moge cos sprawdzic wink
                  Trzymam kciuki za udana imprezke!
                  • potwors Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:35
                    Dzieki, yskyerko, mam nadzieje, ze bedzie milo, i ze sie rozchmurze wink
                    No i daj znac, jak wyniki!
                • iw.75 Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:36
                  o rany - cos nie moge sie z wami zgrać wink ja zasiadłam do pracy a tu widze
                  przerwa popoludniowa. Ech... pewnie jak siebie znam tekst. który musze oddac we
                  wtorek będzie gotowy w poniedziałek wieczorem...
                  • yskyerka Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:45
                    Iw, a jak jutro pracujesz? Bo my pewnie znów zaczniemy od plotek o 9, a potem
                    trzy godziny pracy. Jeśli nie masz akurat zajęć porannych i możesz do nas
                    dołączyć, to zapraszamy!

                    U nas przerwa popołudniowa właściwie się już kończy, ale na wieczór nie mamy
                    ustalonego grafiku, bo jednak każda z nas ma różne obowiązki rodzinno-
                    towarzyskie, więc trudno byłoby to wszystko pogodzić. W każdym razie ja zaraz
                    wracam do pracy. Potem lecę po wyniki do laboratorium i na kolację do rodziców,
                    bo wczoraj wieczorem wrócili z Czech, więc chcę posłuchać opowieści z podróży.
                    • iw.75 Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:52
                      jutro nie jade do swojego Instytutu - mam zamiar popracowac w domku rano (ale to
                      zależy czy mój ukochany wróci, czy też pojedzie dziś prosto w teren) potem mam
                      zapowiedzianą wizytę mamy (będzie przejazdem w moim mieście wiec wykorzystamy
                      okazje i spotkamy sie bo na codzien mieszka 400 km od nas) no a później...
                      weekend smile dla odmiany. Może uda mi sie dzis cos zrobic zeby jednak spokojnie
                      polenic sie w sobote i niedziele. Mam we wtorek dosc ważne spotkanie z moim
                      promotorem w Wawie. No i tyle z planów - zobaczymy co z nich wyjdzie. Czym sie
                      zajmujesz Yskyerko?
                      • yskyerka Re: no to jestem :) 04.05.06, 17:56
                        Tłumaczę. Siedzę całymi dniami przy komputerze i tak się czasami śmieję,
                        że mam sporo dobrych znajomych, których w życiu na oczy nie widziałam. smile
                        Znaczna część to właśnie inni tłumacze z różnych forów dyskusyjnych itp.,
                        a od pewnego czasu jeszcze doszły znajomości z tego forum.
                        • iw.75 Re: no to jestem :) 04.05.06, 18:04
                          no tak czasami bywa. Ale z drugiej strony ta forma komunikacji daje nam szanse
                          "spotkania" takich, których pewnie w "normalnym" świecie nigdy byśmy nie mieli
                          szansy poznać bo albo za daleko, albo to osoby z zupełnie innego środowiska,
                          albo... wiele innych przeszkód. Mam nadzieje, że wyniki będą dobre dla was smile
                          • maruda79 Re: no to jestem :) 04.05.06, 19:32
                            No i ja jestem smileMyslalam, ze juz beda wyniki Yskyerki - kciukow nie puszczam!

                            Meg - mam nadzieje, ze chorobsko sobie wkrotce pojdzie sobie w sina dal!

                            Potwors skoro zamiescilas w sygnaturce zapytam z ciekawosci - u Ciebie 11 dpo -
                            mierzysz temp., robisz testy owu? ja odkad nie mierze temp. jestem "gorzej
                            zorientowana", ale i tak widze po sluzie kiedy mniej wiecej zbliza sie owu, no
                            i potem po bolu cyckow, ze owu byla jakies 7 dni przed bolem... Trzymam kciuki,
                            zeby sie udalo!! Yskyerka ma racje - przyjda goscie, rozerwiesz sie, nie
                            bedziesz siedziala na forum i myslala czy sie udalo czy nie. Milego wieczoru!

                            Wypoczelam - glowa niemal nie boli. Pogadalam sobie ze znajoma smile Juz umialam
                            (znajoma mnie uczyla) jak jest kichac, kukulka i slowik, ale zapomnialam wink

                            Wpadlam, bo myslalam, ze beda jakies wiesci od Yskyerki... Spadam do robot
                            domowych, no i pouczyc sie troche wypada! Mam nadzieje, ze jutro glowa juz mnie
                            nie bedzie bolala - to co sie dzialo wczoraj i dzis to normalnie jakis horror!!!
    • maruda79 I jeszcze jedno 04.05.06, 19:42
      Mam nadzieje, ze u Malgosi i innych dziewczyn, ktore dzis po dlugim weekendzie
      tu nie zajrzaly wszystko ok.

      I co ja tu chcialam... Aaaaaa serdeczne zyczenia imieninowe - w szczegolnosci
      lekkiego porodu, zdrowego i grzecznego dzieciecia i splenienia marzen dla
      naszej MATKI-ZALOZYCIELKI - Monia daj znac co u Ciebie!!! Na kiedy termin (ja
      jakas niezorientowana jestem - wybacz jesli mowilas a ja to przeoczylam)!
      Buziaki!!!!
    • maruda79 Na serio nikogo nie ma :( 04.05.06, 21:54
      Oj... Jaka szkoda wink
      • yskyerka Re: Na serio nikogo nie ma :( 04.05.06, 22:03
        Właśnie wróciłam do domu. Zasiedziałam się u rodziców, to znaczy, raczej się
        zależałam, bo zaległam na sofie w pokou, a tata pokazywał zdjęcia z wyjazdu.
        Robił cyfrówką, więc oglądaliśmy normalnie w telewizorze. Super. Ja też chcę
        na urlop!

        Beta dzisiaj 354,1, a więc - jak sobie wyliczyłam - przyrasta o 100% w ciągu
        niecałych 44 godzin. Chyba jednak powtórzę badanie w niedzielę. Drogo jak
        piorun, ale zawsze to jakieś pocieszenie i uspokojenie, jeśli dobrze rośnie.

        Moniu, najlepszego! O ile dobrze pamiętam, masz termin jakoś w połowie czerwca,
        prawda? W takim razie spokojnych tych ostatnich tygodni, szybkiego rozwiązania
        i wielu radości z malutką. smile
        • maruda79 Re: Na serio nikogo nie ma :( 04.05.06, 22:09
          Ja jeszcze jestem. Yskyerko - dobrze, ze beta od odstatniego razu urosla!!!! Na
          pewno wszystko bedzie dobrze! Ja tak uwazam i wierze w to - inaczej byc nie
          moze winkJa zaczelam pisac kolejne wypracowanko, ale dalam sobie spokoj - mozna
          uznac, ze do so dam sobie troche na luz - od soboty prosze o mocny doping!!!!
          • maruda79 Re: Na serio nikogo nie ma :( 04.05.06, 22:11
            yskyerko a Ciebie meczyla nie bede - musicie sie wysypiac!!!! Szkoda, ze po
            dlugim weekendzie tak malo koczkodanic sie odezwalo... Coz, moze przedluzyly
            sobie urlopy do niedzieli.
            • yskyerka Re: Na serio nikogo nie ma :( 04.05.06, 22:12
              Mnie się jeszcze nie chce spać, więc pewnie trochę poleżę i coś poczytam.
              Co znaczy laba do soboty? Jutro treż jest dzień roboczy i trzeba się pouczyć.
              Nie można sobie odpuszczać od razu na samym początku. tongue_out
              • maruda79 Re: Na serio nikogo nie ma :( 04.05.06, 22:17
                Jutro tez mam "zajecia praktyczne" wink Jade do znajomych smilePo poludniu zakupy, a
                wieczorem kolacja u znajomych smile
                • yskyerka Re: Na serio nikogo nie ma :( 04.05.06, 22:23
                  No to jesteś rozgrzeszona. smile Ale to wypracowanko, które zaczęłaś, skończ, co?
      • aluka25 wróciłam od gina 04.05.06, 22:18
        nawet tak długo nie czekałam, weszłam poza kolejką smile Zdziwił się że po
        luteinie miałam takie krótkie cykle. Kazał mi ją odstawić. Miałam usg, jajniki
        w porządku żadnych torbieli, ale na żadnym nie było dominującego pęcherzyka.
        Gin mówił, że trochę to niepokojące jak na 11 dc. Mam przyjść jeszcze w
        niedzielę na kolejne usg. Endometrium 5,1. Nie wiem czy to dobrze, nie spytałam
        się go co to znaczy, bo dopiero jak wyszłam to zobaczyłam że tak napisał.
        Wiecie może jak z tym endometrium?
        • yskyerka Re: wróciłam od gina 04.05.06, 22:26
          Podobno najlepiej, żeby endometrium w okolicach owulacji miało 8-10 mm, ale
          skoro jeszcze nie ma pęcherzyka dominującego, to jeszcze ma czas urosnąć.
          Bardzo w tym pomagają orzechy i czerwone wino. smile
          A tą wielkością ja bym się na razie nie przejmowała. Pęcherzyki rosną tak, jak
          same tego chcą. Potrafią mieć kilka dni przerwy we wzroście, a potem nagle w
          ciągu trzech dni nadrobią wszelkie zaległości. Może po prostu owulację będziesz
          miała trochę później? Jak długie normalnie miałaś cykle?
          • aluka25 Re: wróciłam od gina 04.05.06, 22:33
            Może faktycznie będę miała późno owulację, cykle miałam raczej długie ok 30-32
            dni. Tylko dlaczego miałam tak wcześnie przyjść na ten monitoring? Zobaczymy
            jak będzie w niedzielę, to będzie 14 dc może już coś się pokaże. Jak nie to
            pewnie pójdę znów za parę dni.
            • yskyerka Re: wróciłam od gina 04.05.06, 22:36
              Zwykle lekarze mówią, żeby przyjść wcześniej, bo przecież pęcherzyk w danym
              cyklu może szybciej dojrzeć. A tak widzą tempo wzrostu i łatwiej im ocenić,
              kiedy powinna nastąpić owulacja i w związku z tym, kiedy należy się starać.
              • aluka25 Re: wróciłam od gina 04.05.06, 22:42
              • aluka25 internet mi siada 04.05.06, 22:52
                denerwuje mnie ten komputer. Ide spac, dobranoc.
            • maruda79 ALUKA 04.05.06, 22:38
              Niestety wiekszosc ginow tak ma, ze nie zrozumieja, iz kobiety maja cykle
              roznej dlugosci - i tak wiedza swoje! Np. ja mam dosc krotkie cykle - 25,26
              dniowe na ostatniej wizycie w 23 dc wg lekarza bylam przed owulacja... Nie wiem
              dlaczego, moze spodziewal sie, ze zobaczy cos po pechrzyku - blizne po cialku
              zoltym czy co??? Aluka dobrze, ze powiedzialas o tym monitoringu - zalezy mi
              jak wyglada cykl na usg. Jak dlugo przed okresem utrzymuje sie blizna po cialku
              czy ona zanika...
    • yskyerka ciekawostka przyrodnicza 04.05.06, 22:16
      Nie wiem, czy zwróciłyście uwagę, ale oprócz działania motywującego ten nasz
      rozkład dnia odniósł jeszcze taki skutek, że bardzo wzrosła nam gadatliwość
      w wątku. Pewnie dlatego, że już nie zostawiamy wiadomości, kiedy tu zajrzymy,
      z nadzieją, że za godzinę lub dwie któraś z nas się tu pojawi, tylko po prostu
      gadamy, bo o określonej porze jest nas tu więcej. smile
      • maruda79 Re: ciekawostka przyrodnicza 04.05.06, 22:28
        Aluka 5,1 to endo dosc cienkie, ale nie ma sie co dziwic, bo endo przyrasta
        m.in. pod wplywem estrogenow wydzielanych przez rosnacy pecherzyk. Ja Ci
        powiem, ze przed okresem endo nie mialam zbyt grubego - nie wiecej niz 8.
        Yskyerko - rzeczywiscie watek nabral rozpedu - niedawno zalozony, a my niedlugo
        dobijemy 500 postow. mam nadzieje, ze do tego czasu jakas nowa zaciazona sie
        znajdzie by zalozyc? Moze Potwors, albo Ane? smileOne juz sa przed okresem.
        • yskyerka Re: ciekawostka przyrodnicza 04.05.06, 22:38
          Ja też liczę na to, że lada moment któraś z dziewczyn pochwali się dwiema
          kreseczkami. W końcu przyszła wiosna, bociany wróciły, to najwyższy czas,
          żeby wzięły się do roboty. smile
          • maruda79 Re: ciekawostka przyrodnicza 04.05.06, 22:39
            smile))))))))))))
    • yskyerka piątek 05.05.06, 08:59
      No to czas zacząć kolejny dzień roboczy. smile U nas znów piękne słoneczko.
      Podobno weekend też zapowiada się ładnie.
      • maruda79 Re: piątek 05.05.06, 09:04
        Oj tutaj tez piknie winkyskyerko - postaram sie przed wyjazdem zakonczyc
        opowiadanie. wink Prosze od dalszy doping do nauki wink
        • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 09:07
          A o które wyjeżdżasz? Zostanie ci trochę czasu na naukę?
          Bo pewnie jeszcze musisz się wyszykować.
          • maruda79 Re: piątek 05.05.06, 09:09
            Zostanie smile Jade na obiad, wiec wyruszam stad ok. 11.30 Dzis juz glowa nie
            boli smile)))))) Ufff co za ulga... Ale napday kichania porannego mam caly czas -
            i dobrze, pewnie oczyszcza mi to zatoki i lepetynka nie boli...
      • potwors Re: piątek 05.05.06, 09:12
        Dzien dobry!
        A u mnie pelne zachmurzenie sad - a wczoraj bylo tak ladnie!!
        Widze, ze beta ladnie rosnie smile
        a jak progesteron (czy to drugie co badalas?)
        no i jak sie czujesz, czy plamienia ustaly?
        Marudko, co to znaczy laba do soboty? no chyba w sobote juz weekend, wiec laba
        do poniedzialku? wink
        Dobrze, ze bol glowy minal!
        Ciekawe, jak sie ma Malgos?
        Melduje, ze wieczor uplynal calkiem przyjemnie, zebralismy pochwaly za nasze
        wyczyny kulinarne (zwlaszcza te mozzarelki), dobre winko przyniesli, a potem w
        planetarium bylismy. Milusio bylo, ale dzis wstac mi sie nie chcialo.
        Marudko, ja temp. mierze, a testow zadnych nie robie. No i juz zla jestem, ze
        nic z tego nie wyszlo - czuje sie jak przed okresem, ale temp jeszcze nie
        spadla.No ale raczej chyba mi spada juz podczas @ (ale w sumie, to dopiero 5
        wykres, jaki robie)
        • maruda79 Re: piątek 05.05.06, 09:16
          Potwors ja mimo wszystko trzymam kciuki. A co do weekendu to mi nie zaszkodzi
          popracowac troche nad jezykiem - wszak przez te niedyspozycje prawie wcale sie
          nie pouczylam. A ja wiem, ze gadanie z nativami wazne, ale tez bardzo wazne
          jest zakuwanie - bo jak nie opanuje dobrze gramatyki i slowek to mi nikt lopata
          do glowy nie nakladzie... A bledy bede caly czas takie same robila... Nie ma
          lekko wink Choc godzinka zakuwania w sobote musi byc wink
          • potwors Re: piątek 05.05.06, 09:17
            OK ok, no to w sobote tez sie pouczysz smile
            No ale Ty przeciez tez przed @ - kto ostatnio na pms narzekal? no kto?
        • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 09:20
          Potwors, progesteron też badałam. Niby wzrósł od poprzedniego badania, ale nie
          tyle, ile bym chciała. Właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy duphaston albo
          luteina mogą podwyższać wynik. Wiem, że luteina podnosi tempetaturę ciała, ale
          co z wynikami badania krwi? Hm... A plamienia nie ustały. sad

          Fajnie, że wieczór był udany. No i miło, że pochwalili wyczyny kulinarne po
          tym, jak postawili warunki, czego to nie będą jeść. wink

          I nie złość się przed końcem cyklu, bo przecież jeszcze nie masz pewności, że
          nic z niego nie wyszło. @ nie dostałaś, tempka nie spadła, więc zaczekaj
          cierpliwie jeszcze tych kilka dni, a wszystko musi się wyjaśnić.

          Też jestem ciekawa, co z Małgosią. Wczoraj miała być w Łodzi, więc powinna już
          coś wiedzieć. No, chyba że ją tam zatrzymali.
          • maruda79 Re: piątek 05.05.06, 09:24
            Potwors - narzekalam, ale juz sie chyba przyzwyczailam do cyckow-balonow uncertain// i
            niezbyt humoru. Tak wiec rozumiem smile Twoje obawy, ale jak mowi Yskyerka -
            dopoki malpy niet a tempka ladna to wszystko przed Toba.

            Yskyerko ja czytalam, ze duphaston nie wplywa na wynik tzn. pomaga utrzymac
            ciaze, ale w badaniach sie nie ujawnia.
            Mam nadzieje, ze Malgosia zajrzy do nas z dobrymi wiesciami smile
            • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 09:28
              Dzięki. Czyli jest szansa, że to mój własny trochę podrósł. Za tydzień będę
              u gina, to podpytam dokładnie, jak to jest z tym progesteronem i czy aby
              na pewno duphaston wystarczy. W maju, jak się zgłosiłam z plamieniami na izbę
              przyjęć w szpitalu, lekarka wspominała i zastrzykach z kaprogestu. Nie dostałam
              ich, bo już nie było pęcherzyka, a następnego dnia zaczęło się obfite
              krwawienie. I tak się teraz zastanawiałam, w jakich sytuacjach podaje się
              kaprogest.
              • potwors Re: piątek 05.05.06, 09:33
                No dobrze, dziewczyny, chyba czas isc do pracy.... czy moze jeszcze nie?
              • maruda79 Re: piątek 05.05.06, 09:34
                Yskyerko jesli chodzi o kaprogest to nie mam pojecia. Co do duphastonu to
                czytalam mnostwo wypowiedzi, ze nie wplywa na wynik - nie ujawnia sie w
                badaniu - podobno luteina tak. Na pewno wszystko bedzie dobrze smile Ja caly czas
                trzymam kciuki i rozaniec wink za Ciebie i malucha!!!
                • maruda79 Re: piątek 05.05.06, 09:35
                  Ja sie zmywam musze ogarnac chate i to wypracowanie napisac smile Jak mi sie uda
                  to jeszcze przed wyjsciem potwors je dostaniesz smile Masz wolny weekend wiec
                  bedziesz mogla sprawdzic wink chce napisac w futuro semplice wink Do uslyszenia!!!
                • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 09:36
                  Dzięki. A teraz, co słusznie zauważyła Potwors, czas wziąć się do pracy.
                  Do usłyszenia za trzy godzinki. Marudko, miłego imprezowania!
                  • potwors Re: piątek 05.05.06, 09:37
                    No to milej pracy i innych rozrywek!
                    papa!
                    • tankgirl5 Re: piątek 05.05.06, 10:22
                      ech...tak się rozpisujecie, że nie nadążam czytaćwink
                      jak mam czas to próbuję nadrabiać zaległościsurprised
                      My dziś byłyśmy z Malutką u lekarza, no i niestety nie posłuchałam lekarki i
                      mam za swoje. Kazała mi co 3 godz. dokarmiać butlą, a ja bojąc się, zeby nie
                      stracić pokarmu dokarmiałam mniej więcej trzy razy dziennie jak mocno płakała,
                      tak wisiała mi na piersi pół dnia. No i efekt taki, że przez tydzień zamiast
                      przybrać około 250 gr przybrała 90! zarąbiście głodziłam własne dzieckosad
                      Teraz to czuję, że całkiem stracę pokarmsad bo z butli to fajnie leci i się
                      szybko przyzwyczaić można...
                      Yskyerko plamnieniami się bardzo nie przejmuj ale się oszczędzaj i leż!
                      Zobaczysz co lekarz powie ale i tego nie bierz sobie zbytnio do serca- mi
                      powiedział perwszy lekarz do którego poszłam prywatnie i zabuliłam kupe kasy,
                      że pęcherzyk spłaszczony i nie wie czy coś z tego będzie! Szczęście w
                      nieszczęściu, że potem znalazłam się w dołku finansowym i mnie na niego nie
                      było stać. Lakarka do której chodziłam na NFZ powiedziałam potem, że
                      spłaszczył to się chyba mózg temu lekarzowi hihihwink
                      • maruda79 Re: piątek 05.05.06, 10:55
                        Tankgirl - nie miej wyrzutow sumienia - chcialas dobrze - wszedzie trabia, ze
                        mleko matki najlepsze itd. Mala na pewno jeszcze przybierze na wadze. A moze
                        nie przybierala przez te chorobe? jak bede miala chwile czasu pogrzebie w necie
                        o karmieniu piersia smile))) Moze sa jakies sposoby, by nie stracic zupelnie
                        pokarmu? A odciagasz mleko laktatorem? Wiem, ze laktator mozna wypzyczyc - nie
                        musisz kupowac... Moze to bedzie jakis sposob? Ciesze sie, ze z mala juz
                        dobrze smile

                        ja sie usprawiedliwiam - wpadlam bo napisalam wypracowanko i zaraz go wysle do
                        Potworsa wink

                        No a potem musze sie utrukac i mozna wyruszac do znajomych wink
                        • potwors Re: piątek 05.05.06, 12:30
                          No to ja pierwsza ture skonczylam - teraz przerwka.
                          Tankgirl widze, ze sie martwi: nie drecz sie wyrzutami sumienia, na pewno
                          maluszek szybko odrobi.
                          Marudka prowadzi zycie towarzyskie, ale wypracowanko przeslala, wiec wstawiamy
                          "zal." wink
                          a jak Ty, Yskyerko? pracujesz w lozeczku?
                          • potwors Re: piątek 05.05.06, 12:34
                            aha, juz widze odpowiedz wink
                            Serdecznie wspolczuje. dla mnie przebywanie w jednej pozycji jest dramatem -
                            nawet w siedzacej: zebys widziala, jakie cyrki przy biurku zawsze odstawiam, bo
                            ciagle mi niewygodnie i pozycje co 5 min. zmieniam. Nie umiem "normalnie"
                            siedziec! w lozku chyba wieksze pole manewru, ale na dluzsza mete musi byc
                            nieznosne!
                            • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 12:37
                              Nieznośnie to mało powiedziane. sad Właśnie na chwilę wstałam, żeby odgrzać
                              sobie zupę, bo na dokładkę jeszcze się głodna zrobiłam. No i w ogóle mi źle...
                              • potwors Re: piątek 05.05.06, 12:44
                                Sciskam mocno!
                                • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 12:48
                                  W ramach poprawy nastroju chyba zaraz sobie wyciągnę lody z zamrażalnika. smile
                                  A co do pracy, to trochę zrobiłam, ale niewiele, bo telefony się urywały,
                                  wybijając mnie z rytmu. Więc poczytałam trochę gazetę, a pracować będę teraz.
                                  • potwors Re: piątek 05.05.06, 12:52
                                    fajnie: ja juz lodow nie mam - wyjadlam w zeszlym tygodniu (w ramach kurowania
                                    bolacego gardla, oczywisciewink. jeszcze troche jajek czekoladowych zostalo: musze
                                    sie ich pozbyc, zeby mnie nie kusilywink
                                    • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 12:57
                                      To tak jak moje lody - są tak niezdrowe i tuczące, że trzeba się ich szybko
                                      pozbyć. wink
                                      • potwors Re: piątek 05.05.06, 13:00
                                        No: a jak juz ich malo zostaje, to tym bardziej, bo co taka resztka bedzie
                                        lezala...wink
                                      • potwors Re: piątek 05.05.06, 13:02
                                        hmmm, no jak to: pisze, a sie nie pokazuje??
                                        • potwors Re: piątek 05.05.06, 13:07
                                          aha, tylko z duzym opoznieniem...
                                        • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 13:08
                                          Przekroczyłyśmy magiczną pięćsetkę. Zaczynają się kłopoty z odświeżaniem. sad
                                          Na razie więc wracajmy do pracy, a potem pomyślimy nad nowym wątkiem.
                                          • potwors Re: piątek 05.05.06, 13:14
                                            Uhm... zawsze sie zastanawiam, jak radza sobie dziewczyny z watkow
                                            ponaddwutysiecznych...
                      • yskyerka Re: piątek 05.05.06, 12:35
                        Tankgirl, nie stresuj się tak tym dokarmianiem. Malutka zaraz wszystko nadrobi.
                        Może po prostu najpierw powinnaś karmić piersią, a dopiero potem trochę
                        butelką? Bo przecież też ważne jest, żebyś unormowała produkcję pokarmu.
                        Na pewno będzie dobrze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka