Czytam od jakiegoś czasu to forum, parę razy już coś napisałam, ale powiem
wam że najbardziej mnie śmieszy a czasem denerwuje używanie
określenia "przytulanko". O dziecko starają się dorośli ludzie, na to forum
nie wchodzą raczej dzieci, gdzie jest przeszkoda, żeby nazywać sprawę po
imieniu? Przecież od przytulania się dzieci nie będzie, do tego potrzebny
jest seks, ewentualnie dla bardziej wrażliwych "kochanie się". Co o tym
myślicie? Dla mnie zdecydowanie lepiej brzmi "kochaliśmy się w 20 dc, czy
mogę być w ciąży?" niż "przytuliliśmy się z mężem, czy mogę być w ciąży?" Ja
jak się przytulam z moim partnerem to mam najwyżej łaskotki

a nie ciążę