Dodaj do ulubionych

Re:mamy styczniowe

IP: *.* 15.11.01, 23:29
cześć,ja mam termin na 20 stycznia. Wagą przypominam sobie słonia albo inne monstrum. I nie mogę doczekać się synka. Zastanawiam się tylko ile będę ważyła w 9 msc. czy ktoś jeszcze ma problemy z wagą? Czy jest jakiś sposób żeby jej nie podwyższać, oczywiście w granicach rozsądku? A może wiecie jak efektywnie i w miarę szybko - 0,5 roku ją zrzucić. Przyznam, że przeraża mnie wizja takiego wyglądu na stałe. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich brzuszki.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe - dziewczyny odzywajcie się! IP: *.* 16.11.01, 12:25
      Witaj. Coś ostatnio styczniówki się zaniedbały.Ja mam termin 4 i 11 stycznia. Co do kilogramów to się nie przejmuj. Ja karmiąc moją córcię w ciągu roku straciłam 20 kg (a w ciąży przytyłam wtedy 13). Wyglądałam mizernie ale w końcu wszystko wróciło do normy. Teraz czekam na synka i już wogle nie przejmuję się wagą. Teraz mam do przodu 14-15kg i w zasadzie już nie tyję tylko rośnie mi brzuch.A jak samopoczucie ? Ja dziś nie mogłam spać - było mi gorąco :((((( (mimo szeroko otwartego okna) i bolały mnie piersi :((((( . Poza tym ostatnio ledwo chodzę, bo bolą mnie "zawiasy" w pupie :((((( . Tak to sobie nazywam. Dzidzia szaleje zamiast się uspokajać(podobno im bliżej porodu tym mniej miejsca w brzuchu i dzidzia nie ma miejsca do szaleństw). Ogólnie ten tydzień miałam nie najlepszy. No ale już niedługo..... :))))):hello:Pozdrawiam anuś
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 16.11.01, 18:47
      Cześć, Styczniówki!Ja też mam problemy z wagą, ale innej natury. Jeśli jem wszystko, na co mam ochotę ( i bez zadnej przesady, uważam), tyję ok 1,5 - 2 kg na tydzień. Jeśli zaś się ograniczam - nie przybywam w ogóle. Boje się, czy takie wahania nie zaszkodzą Maleństwu, ale nie umiem sobie z nimi poradzić. A ostatnio jem w ogóle mało, bo zgaga chce mnie zamęczyć - a ileż można się paść rennie?Przybrałam na razie jakieś 10 kilo (przy czym prawie wszystko w ostatnie 2 m-ce) więc chyba nie tak dużo, ale przy mojej raczej drobnej (ha! kiedy to było) sylwetce, mój brzuch wygląda raczej imponujaco...A poza tym jestem ostatnio strasznie zapracowana - szyję zasłonki i inne takie do pokoiku maleństwa - mam nadzieję, że wreszcie skończę i bedę miała czas, żeby częściej zajrzeć na forum.Pozdrawiam Was cieplutko i trzymajcie się zdrowo!
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 16.11.01, 22:59
      No cześć Wam,A ja ostatnio chudnę troszkę. Ale to przez dietę niskocukrową. Asiu, mogę z czystym sumieniem polecić Ci: odstawienie słodyczy, ciasteczek itp., zamianę białego pieczywa na jakieś grahamy + chrupki chlebek, oraz zamianę mleka i sera tłustego (jeśli to jesz) na chude. To na pewno nie zaszkodzi nawet cieżarówkom, wadze może trochę pomóc, ale prawdę mówiąc z własnej nieprzymuszonej woli bym tego nie zrobiła. Teraz jestem jakieś 11 kg do przodu (miesiąc temu miałam ze 2-3 kg więcej i byłam przerażona, co dalej).Nie wiem, czy to przypadek, ale po stracie tych 2-3 kg czuję się o wiele lepiej. Moja Hopsia-Kopsia też rusza się intensywniej od jakichś 2 tygodni, stąd jej nowy "nick", bo imię jeszcze nie ustalone. Ja obstaję przy Julii. Wiem, że to bardzo modne ostatnio imię, ale i tak bardzo mi się podoba. Może dlatego, że nigdy żadnej Julii nie znałam...Od jutra mam zamiar zacząć ZAKUPKI! jak również przygotowania w mieszkaniu! Nie mogę się już doczekać, chyba dopada mnie "instynkt gniazda". Czuję sie już mocno zaniepokojona tym, ze jeszcze nic nie gotowe. Poza tym zapisałam się już w zeszyciku mojej położnej. Mam tylko nadzieję, że tego dnia nie wypadnie jej jakiś inny poród...To tyle na razie, życzę miłego weekendu i na pewno odezwę sie po zakupach!Pozdrawiam,Magdzi
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.11.01, 14:29
      Cześć dziewczyny! Ja mam termin na 29,01 często zastanawiam się czy maleństwo zdąży urodzić się jeszcze w styczniu. Ja bym bardzo chciala bo już nie mogę się doczekać. Przytyłam do tej pory 9 kg.Ostatnio tyje około 3,5kg miesięcznie i moja pani doktor mówi, że to trochę za dużo. Do tej pory byłam raczej drobnej budowy, ale teraz czuję się strasznie ociężała. Ogólnie czuję się raczej dobrze. Mam tylko problemy z chodzeniem, strasznie boli mnie moja "kość ogonowa". A tak na marginesie to w biodrach przybyło mi jakieś 10cm i trochę się tym martwię, bo wydaje mi się, że brzuch łatwiej zgubić. Pozdrawiam serdecznie. Aga z maluszkiem.
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.11.01, 16:41
      A ja dziś padam na twarz po przeddzieciowych przygotowaniach i po opiece nad 14-miesięczną chrześnicą (ile energii mają takie dzieci!). Powiem Wam tylko, że wreszcie powiesiliśmy zasłonki w pokoju Kangura i teraz chcielibyśmy tam tylko siąść i czekać, tak nam się podoba... Ale i tak mam nadzieję, że się Maleństwo za wcześnie na świat nie wybierze.Poza tym zaraz się kładę - coś mi się dzisiaj kręci w głowie - czy też tak macie? Trzymajcie się cieplutkoAnia
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.11.01, 23:52
      hej styczniówki!ja przytyłam 9 kilo i tez jak ty Kangurzyco dziwnie przybieram na wdze . Raz w jedem miesiąc przytyłam 4 kilo (to był chyba 5 miesiąc) w 5 - nic,w ostanim tygodniu 2 kilo. Dziwne!!!Magdzi - ja też nazwe dziewczynkę Julia (jak chłopczyk to Kuba) tez słyszałam ze to bardzo popularne imiona ale ja nie znam zadnej Julii i Kuby i tak mi sie podoba!!!Pa trzymajcie sięDorciasmile
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.11.01, 10:18
      Cześć Wam,Co nowego? Jestem trochę przerażona, że ten czas tak szybko leci!. Dopiero zastanawiałyśmy się, co zrobić na Wszystkich Świętych i cały czas wydawało mi się, że to początek listopada, aż tu nagle zorientowałam się :ouch:, że to już prawie koniec! Z jednej strony mnie to cieszy, jutro kończymy już 33 tydzień :hap:, ale tyle jeszcze do zrobienia... No i zbliżają się Święta, nie mam jeszcze żadnych prezentów... Za to w sobotę byłam na pierwszych zakupach "dzidziusiowych" :Bounce:. Wybrałam się z Teściową, za to bez Męża-Poganiacza i... dawno nie było tak fajnie! Kupiłyśmy "masę" ubranek, ale część już w rozmiarze 62, śliczne kocyki i ręczniczki. Poza tym zamówiłam sobie już wózek, mam miar go odebrać jeszcze przed Świętami. JAk wróciłam do domu, oczywiście rozłożyłam sobie te wszystkie cudeńka i... :love:. Tylko wciąż jakoś nie mogę do końca uwierzyć, że mam w brzuszku prawdziwego dzidziusia, który się w końcu urodzi i będzie nosił te wszystkie słodkie ciuszki. Jakoś w ogóle nie mogę sobie wyobrazić, jak to będzie. Nie macie takich dziwnych myśli? Poza tym powoli zaczynam się bać porodu i pobytu w szpitalu :fou:, zwłąszcza po tych wszystkich szpitalnych wątkach na forach eDziecka.Moja dzidzia w dalszym ciągu nieźle się kręci, chyba niedługo zacznę mieć przez to problemy ze snem. Jak budzę się ok. 4-5:00 to czuję, że brzusio "chodzi" we wszystkie strony, również jak siedzę sobie przy komputerze późnym wieczorem, ok 22-23:00, kręci się w różne strony. Za to jak budzę się po dziewiątej rano, w brzusiu... cisza. Czasami specjalnie zaczynam się kręcić, odwracam się na drugi bok (chyba wtedy robi jej się troszkę niewygodnie), to czasami delikatnie coś drgnie, ale podejrzewam, że się jakoś przesuwa przez sen. Chyba te godziny nie najlepiej mi wróżą na później :).Odzywajcie się dziewczyny, co tam u Was i trzymajmy się mocno.:hello:Magdzi
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 11:40
        Magdzi napisała/ł:> Tylko wciąż jakoś nie mogę do końca uwierzyć, że mam w brzuszku prawdziwego dzidziusia, który się w końcu urodzi i będzie nosił te wszystkie słodkie ciuszki. Jakoś w ogóle nie mogę sobie wyobrazić, jak to będzie. Nie macie takich dziwnych myśli? Oj mamy, mamy... Ostatnio weszłam do pokoiku Maleństwa, a ono właśnie zaczęło się wiercić. No to mój Krzyś stwierdził, że pewnie Maleństwo wie, że jest u siebie i mu się podoba... I ja wtedy doznałam szoku: odkryłam, że w tym pokoiku będzie mieszkał ten sam dzidziuś którego noszę w brzuchu... No i czy ja jestem normalna???A poza tym tak usiadłabym sobie w tym pokoiku i czekała...Pozdrawiam!Ania
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 21:45
          Hej, Mam nadzieję, że jednak obie jesteśmy normalne, no może trochę "normalne inaczej" ;)). Ja w ogóle za każdym razem jak widzę sie w lustrze, nie mogę uwierzyć, że naprawdę jestem w ciąży.A ostatnio właśnie sobie uświadomiłam, że za 4 tygodnie skończymy 37 tydzień, czyli dzidzia teoretycznie będzie gotowa do wyjścia na świat! Mogłoby to być za 4 tygodnie :ouch: ???!!! No może i trochę więcej...A jak Ci wychodzi "obcy" na środku brzucha to możesz uwierzyć, że tam parę cm pod spodem jest taka mała łapka???Pozdrowionka,Magdzi
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 12:44
            Kurczę, ja tez sobie zdałam niedawno sprawę, że gdybym rodziła przed świętami, to już by była ciąża donoszona... A jest to bardzo prawdopodobne, bo właśnie wtedy będę miała zdejmowany krążek i odstawiony fenoterol. Boję się tylko, że na porodówce wyląduję w Wigilię, a wtedy to już bym się chyba zapłakała. Nic to - postaram się jakoś z maleństwem ponegocjować (akurat mnie posłucha!?!)Co do tych łapek w brzuszku, to czuję je bardzo wyraźnie i tylko nie jestem pewna czy to rączki czy nóżki - tak się tylko domyślam po USG... Natomiast co do wypiętej pupy nigdy nie mam wątpliwości. Poza tym moja dzidzia przedwczoraj przekręciła się na drugi bok, i o ile przedtem kopała zawsze z prawej, to teraz z lewej... A w ogóle mam wrażenie, że dzisiaj obniżył mi się brzuch - czyżby więc Kangur już szykował się do ataku?Pozdrawiam cieplutkoAnia
            • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 21:40
              Ja zwykle widzę z której strony są plecki i pupa, bo mój brzuszek jest zawsze krzywy :))) i ta strona bardziej wypchnięta do przodu to właśnie to. Ale u mnie to się chyba dość często zmienia. Tak się ostatnio zastanawiałam, czy ona biedaczka nie zmienia strony zawsze jak się przekręcam na drugi bok w nocy? Bo przecież musiałoby jej być niewygodnie "wisząc" łapkami i nóżkami w dół.Mnie już jakiś czas temu się wydało, że brzuszek się troszeczkę opuścił, bo wcześniej był bardziej wypchany w okolicy żołądka, teraz się chyba trochę spłaszczył u góry. Ale dalej już nie opada, więc myślę, że wszystko jest ok. Szyjka w porządku :)).Pozdrawiam,Magdzi
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 23:19
        widze ze jestes w tym samym tyg co ja ja tez wlasnie jestem w 33 tyg i mam termin na 8 stycznia po ostatnim usg zmienil sie nieco bo wyszlo juz na 11 stycznia ja mam tylko na dzieje ze urodze w styczniupa pozdrawiam cie
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 23:27
          Ja mam termin na 10 stycznia, z USG wychodzi wcześniejszy, ale podobno nie ma co się tym sugerować. Ja też miałam nadzieję, że To nastąpi dopiero w styczniu, ostatnio jednak się dowiedziałam, że prawdopodobnie wpakują mnie na oddział już tydzień wcześniej i jeśli dzidziuś nie będzie się spieszył, to mogą wywoływać poród :((. Bo mam tzw. cukrzycę ciężarnych.A ja nie chciałabym, żeby na siłę "wypychali" moją Malutką, jeśli ona nie będzie się jeszcze czuła gotowa (no, chyba, żeby się np. starzało łożysko, czy coś takiego). Więc już sama nie wiem, chyba najlepiej, żeby się urodziła zaraz po Nowym Roku. Ale moze by tak po tych 37 tygodniach, tak zebyśmy wyszły już na Święta?Pozdrowionka,Magdzi
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 12:47
          Terminem z USG się nie przejmuj - wiarygodny jest tylko ten z badania na początku ciąży. A poza tym chyba lepiej byłoby urodzić wcześniej, ze wzgledu na te niespodzianki które szykuje nam rząd :gun:Pozdrawiam!
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 19:42
            Aniu jakie niespodzianki masz na myśli? Ja o niczym nie wiem!???!!!! anuś
            • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 10:43
              Chcą skrócić urlop macierzyński do 16 tygodni! :-( :fou: :gun: :cry:Już jest o tym spora dyskusja na forum - myslałam, że wiecie...
              • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 11:11
                No tak, już nadrobiłam zaległości... Wcale mi się to nie podoba :gun:
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.11.01, 10:44
      Witajcie. Ja wciąż cierpię z powodu "zawiasów" w pupie. Czasem wręcz nie mogę chodzićc bo ból jest nie do zniesienia. Strasznie się cieszę, że większość rzeczy już mam, bo nie mam siły już i chęci na żadne zakupy(???? to u mnie nie jest normalne ??????). Liczę dni do porodu. Brzucho wielki (właśnie zmierzyłam - 105 cm) i ludzie zaczynają się dopytywać kiedy rodzę. Phi, nnie lubię tych pytań. Coś mi przez tę pogodę humor nie dopisuje. Na dodatek mąż mnie dziś wcześnie wygonił z łóżka bym zdążyła pójść na pobranie krwi przed jego wyjściem do pracy (On został z córcią). Pozdrawiam Was gorąco. :)))))))) anuśCzy Was też bolą zawiasy i kręgosłup? Może macie na to jakiś sposób?
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.11.01, 22:19
        Hej Anuś, Ja ok. 5 m-ca miałam takie bóle w pupie, ale nie jestem pewna, czy "w zawiasach"; w każdym razie czułam ból w momencie stawiania stopy. Znajoma powiedziała mi, że to rwa kulszowa i że to już tak zostaje do końca. Tymczasem bóle zmniejszyły się, a w końcu całkiem ustąpiły, może dzidzia sie jakoś wypycha w inną stronę teraz. Pytałaś o to lekarza?Ja też mam 105 cm "w pępku" i bardzo mi się to podoba :hap: chociaż czasami jest trochę niewygodnie.Kręgosłup jak na razie - odpukać - nie daje mi się specjalnie we znaki, ale jeśli dłużej siedzę w jednej pozycji, np. w samochodzie, bolą mnie plecy.O dziwo, ta okropna zgaga, która męczyła mnie chyba ponad 6 miesięcy, nagle... zniknęła :))). Ale to chyba nie świadczy, że coś nie tak, prawda? Bo już się zaczynam martwić.Pozdrowienia,Magdzi
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 11:51
          Martwisz się , że zgaga zniknęła? Ja się cieszę, bo to ostatnio jedyna rzecz jak przestała mnie non stop męczyć. No, doskwiera mi jedynie rano, przed śniadaniem - ciekawy moment , co? A co do bólu w pachwinach, to przeczytałam posty grudniowych mam i One też je mają. Tyle,że One są już na wylocie a ja mam jeszcze około 7 tygodni do ostatecznej daty. Chmmm. Zaczęłam się zastanawiać, czy może ciut wcześniej urodzę?????? Pozdrawiam anuś
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 21:55
            Właściwie bardzo się cieszyłam, że ta paskudna zgaga gdzieś zniknęła, ale wszędzie czytam, ze zwłaszcza w ostatnich miesiącach jest czymś normalnym. To nic dziwnego, że się zaczęłam zastanawiać, czy to dobrze jak jej nie ma ;).Jeśli chodzi o te "zawiasy", to ja miewam bóle w pachwinie, ale z przodu, a nie w pupie. Najbardziej w nocy, jak się próbuję przekręcić na drugi bok (ach, te akrobacje :lol:), ale tez czasami w dzień, jak wstaję z krzesła, albo chodzę.Nie wydaje mi się, żeby "zawiasy" zwiastowały szybszy poród, ale bo ja wiem?Ja wg planu też za jakieś 7 tygodni... Dziś właśnie kończymy 33. A swoją drogą śmieszy mnie to, jak skrupulatnie i z jaką radością odliczam te tygodnie. Czas płynie jakoś zupełnie inaczej...Pozdrawiam,Magdzi
            • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 19:48
              Ja mam termin 4 i 11 stycznia. Też odliczam dzień po dniu. Po Świętach zaczynam piś herbatkę z malin i przestaję się oszczędzać. A te zawiasy to rzeczywiście ucisk główki na nerwy w pachwinie i tylko tak mi promieniuje ból, że czasem sama nie wiem co to boli. Pozdrawiam , bo moje 2,4 letnie maleństwo mnie woła. anuś
              • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 21:42
                A ja myślę na razie o tych przyjemniejszych naturalnych "przyspieszaczach" ;))
                • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 10:46
                  Ja też mam zamiar trochę "popracować" nad terminem porodu, ale już w nowym roku - oczywićie o ile Kangur nie załatwi tego za mnie wcześniej...
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 00:20
      hej!!!magdzi- dużo tych ciuszków kupowałaś???jak bys mogła napisac ile w rozmiarze 56 a ile 62, moja mama powiedział ze bezsens kupować rozmiar 56, co ty na to??Ja jszcze nic a nic nie kupiłam ale ide wtym tygodniu i tak sie zastanawiam....moja dzidzia tez tak jak twoja lubi wieczorne fikołki a rano spi....biedne bedziemy jak tak samo będzie jak sie urodzą..:)))pozdrawiam pa
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 22:44
        Hej hej!Muszę przyznac, że obie z Teściową... no może nie straciłyśmy głowę, ale wpadłyśmy w mały trans na sam widok tych cudeniek :love:.Tak, że nawet nie wiem, jak to się stało, że wyszło nam nawet w miarę rozsądnie. W rozmiarze 56 kupiłyśmy: 2 body, 2 pary cienkich śpioszków, 2 pajacyki (grubsze), 2 kaftaniki i 2 komplety śpioszki + bluzeczka. Plus 1 czapeczka, bo akurat nie bardzo był wybór. Oprócz tego w Mothercare kupiłam zestaw 3 body, zwykłe białe z miękkiej bawełny - polecam, kosztuje 45 zł, czyli po 15 zł za sztukę.Zgadzam się, że 56 pewnie nie wystarczy na bardzo długo, ale niestety nasze maluszki rodzą się w zimie i trzeba mieć kilka warstewek w razie czego, i to nie po 1 sztuce. Nasza położna na szkole rodzenia powiedziała, że przez pierwszych parę tygodni dzidziuś i tak podkurcza nóżki i rączki, więc nawet duże noworodki bez problemu mogą nosić 56. Poza tym zauważyłam, ze rozmiar rozmiarowi nierówny, np kupiłam śliczny (trochę grubszy)kaftanik pomimo "obłędnej" ceny 45 zł, ale wydaje mi się, że wystarczy na parę miesięcy, mimo że na metce jest 56. Porównując różne śpioszki też widać różnice.Natomiast w rozmiarze 62 jakoś nie udało nam się osiągnąć takiej harmonii i kupiłyśmy: 5 body, 1 czy 2 pajacyki i 4 kaftaniki, do tego w Mothercare dokupiłam też komplet 3 x śpioszki bawełaniane białe. O ile ogólnie ubranka Mohercare są drogie i uważam, ze raczej nie warto takich kupować (no, chyba że na jakieś wyjątkowe okazje, bo są śliczne i bardzo śmieszne, np. "prawdziwe" dżinsiki na 3 m-ce :crazy:), to właśnie te zestawy po 3 szt., zupełnie gładkie, bawełniane i frotte uważam że są ok. Kupiłyśmy tam też "zestaw" - 2 kolorowe bawełniane "bluzy" (bo kaftanikami trudno je nazwać) na 62 cm - cena wyszła taka jak w Smyku, a są naprawdę śliczne. Poza tym jestem umówiona z jedną znajomą, że odkupię od niej cały worek ciuszków noworodkowych, więc to już chyba wystarczy. Jednak musiałam trochę rzeczy sama wybrać w sklepie, nowych i ślicznych.Dziewczyny, co z kombinezonikiem zimowym? Kupujecie coś takiego? Jeśli tak, to jaki rozmiar i gdzie? Bo chyba bedzie nam potrzebny?Pozdrawiam serdecznie, dajcie znać, co Wy kupujecie.Magdzi
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 12:52
          Ja mam pożyczony od koleżanki taki prześliczny zółty grubaśny kombinezon rozmiar 62 i wydaje mi się ogrooomny. No i mam też gruby śpiwór do wózka... Dziewczyny polecały mi taki śpiwór z rękawami - wtedy nie ma szans, żeby dzidzia zmarzła - nie wiem, czy się jeszcze skuszę, bo też nie chcę przesadzać z ilością tych początkowych ubranek, które przecież tak szybko staną się za małe...Pozdrawiam!
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 21:49
            Spieszę donieść, że właśnie kupiłam kombinezonik! W Świecie Dziecka (Supersam przy Puławskiej), z zewnątrz taki "pluszowy", dość gruby, też żółciutki, za ok. 80 zł! Z kapturkiem, rękawiczkami i "bucikami", rozmiar 68 ale rękawki i nogawki się fajnie podwijają i robi się wtedy prawie taki sam jak 56, które wisiało obok. Myślę, że jak założę to na ubranko, owinę w kocyk-becik i przykryję jeszcze grubszym kocykiem, to nie powinna zmarznąć, zwłaszcza w gondoli. ? W związku z nowym nabytkiem moja córcia dzisiaj została Kaczuszką.A przy okazji donoszę, że widziałam w Auchan pajacyki (a może kombinezoniki? ale chyba raczej pajace) z dość grubego polarku.Czekam na Wasze doniesienia,Magdzi
            • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 10:47
              Wow! ale masz fajnie! To może i ja wypuszczę się do Auchana i naciągnę mężusia na małe szaleństwo???
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 11:32
      Cześć Dziewczyny, właśnie wróciłam z kliniki z konsultacji kardiologicznej mojego Maleństwa - wyobrażacie to sobie? Otóż na ostatnim USG cos sie pani doktor nie spodobało w jego serduszku i umówiła mnie ze specjalistą (oczywiście o niczym mi nie mówiąc). Wczoraj powtórzyła USG i już wszystko wydawało się w porządku, ale i tak pojechałam na wszelki wypadek. I co? Specjalistka wyoglądała serducho na wszystkie iposoby i WSZYSTKO W PORZĄDKU! Boże, jak się cieszę, bo wczoraj juz się nieźle strachu najadłam! Ale pani doktor stwierdziła, ze przestraszyła się po przedostatnim odcinku "Na dobre i na złe". Cóż - i tak uważam, ze lepiej na zimne dmuchać, a teraz juz jestem naprawdę spokojna...A poza tym męczy mnie ostatnio zgaga i straaaszny apetyt... Chyba jednak mogę sobie pofolgować, bo przez ostatnie 2 tygodnie nic nie przytyłam... Kręgosłup na szczęście mi nie dokucza, a w razie czego robię pare "kocich grzbietów" i przechodzi - polecam... "Zawiasów" w pupie jeszcze nie odkryłam, ale pewnie wszystko przede mną...No i zaczynam się BAĆ...Pozdrawiam!AniaPs. Czy u Was też pada pierwszy śnieg?
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 12:00
        Aniu, cieszę się, że wszystko w porzšdku. Ja idę na takš konsultację 29 listopada. Troszkę sie niepokoję, mam niestety wskazania rodzinne i to badanie jest w moim przypadku standardowe. Wiem, że jeste? z Dšbrowy Górniczej i z tego powodu z wyra?nym zainteresowaniem ?ledzę Twoje posty. Ja w Dšbrowie spędziłam 31 lat swojego życia. Za chlebem przygnało mnie do Warszawy 1,5 roku temu. W poprzednich dwóch cišżach robiłam badania serca płodu u pani dr Włoch w Katowicach. Na szczę?cie wszystko było w porzšdku co mnie bardzo uspokoiło. Pozdrawiam i życzę Tobie i Kangurkowi wszystkiego najlepszego.Marta
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 16:08
          Ja też zostałam skierowana do dr Włoch - niestety nie mogła dziś dojechac i ktoś ją zastąpił, trochę się tym martwiłam ale mam wrażenie, że to też bardzo fachowa siła. Ale ta ulga...Trzymam kciuki, abyś i Ty ją odczuła po konsultacji.Pozdrowienia dla Krajanki!Ania
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 12:05
        A skąd Aniu jesteś? U nas śnieg lekko popruszył kilka dni temu (od razu się roztapiał). Co do ubranek to ja jednak kupiłam parę pajaców na 56. Moja cora urodziła się mając 50cm i dla niej te ciuszki na 62 były o wiele za duże. Popatrzcie w sklepiku edziecka - tam dokupiłam kilka używanych rzeczy na malusieńkiego bobaska. Te najmniejsze rzeczy starczają na 2tygodnie ew. miesiąc. Nie warto więc kupować rzeczy drogich. Na razie mój synuś jest malutki. A kiedy macie USG? Ja chyba za 2 tygodnie (jutro dostanę skierowanie). Już nie mogę się doczekać. Ciekawa jestem czy bobasek dalej jest malusi czy trochę podrósł. Mąż twierdzi, że skoro to chłopak to będzie silny i duży. Hi hi. Na razie na szczęście był nieduży a takiego łatwiej urodzić. :))))))Pozdrawiam Was gorąco anuś
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 16:15
          Jestem z Dąbrowy Górniczej (już mnie Marta wygadała ;-))A propos USG (W tym tygodniu juz miałam dwa - mam nadzieję że się Dzidek nie obrazi za to podglądanie - a moja lekarka obiecuje jeszcze!) - wczoraj nagraliśmy Maleństwo na wideo. Ale frajda! Tylko teraz jeszcze muszę rozszyfrowac co i gdzie się rusza... Moje dziecko też raczej nie jest wielkie - i tez się tym nie martwię, póki wszystko w normie. Ja ubranek na razie nie kupuję, bo dostałam mnóstwo bo chrześnicy męża, a znajomi juz zaczynają znosić prezenty. Trochę mi szkoda, bo kupowanie tych ciuszków to swietna zabawa - mam nadzieję, że później jeszcze parę dokupię mimo wszystko. Pozdrawiam!
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 13:19
      hej!USG teoretycznie powinnam sobie zrobis okolo 36-37 tygodnia (jak by było wzystko w porządku) ale ja ide dzisiaj (prywatnie)bo cos zaczynam sie niepokoic o swoj brzucho i dzidzie i zeby sie uspokoić (do tej pory byłam tylko raz w 17 tygodniu)zaczynam się bac.....:((( czy wszystko w porządkuja ledwo zaczynam sie ruszać, brzucho mi twardnieje jak wchodze po schodach czy sie schylam...a zgage tez mam..buuuu, i apetyt strasznie najlepiej tylko słodyczeczy wam tez dzidzia sie tak rusza że az widać falę na brzuchu???? prawie jak w "obcym 4"pa dorciasmile
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 16:21
        OJ, gorzej niż w "0bcym 4" ;-) - wieczorami mój brzuch po prostu tańczy i widac jak sobie te maleńkie szłapki gdzieś wędrują! Uwielbiam to! Pasjami!A twardnieniem brzusia - jeżeli zdarza się do 10 razy na dobę - raczej nie powinnaś się martwić - normalna rzecz na tym etapie. Gdyby zdarzyło się więcej - dzwoń do lekarza - prawdopodobnie dostaniesz leki i każe odpoczywać... nos do góry!Pozdrawiam!I daj znać po USGAnia
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 23:19
          Hej!!!ufff... byłam dzisiaj na USG - wszystko w porzadku no i dowiedziałam sie ze to dziewczynka :))strasznie się ciesze ale jakies dziwne uczucie, bo od tej pory to nie jakis tam dzidziuś - bobas anonimowy tylko moja niunia :))).....a wiec niunia rozwija sie prawidłowo, widziałam jej sliczna buziunie nosek i usteczka (otwierała i zamykała tak ślicznie buziunie) nie ukrywam łezka mi poleciała...:)) byłam starsznie wzruszona, serduszko ładnie biło...ulzyło mi jak ja zobaczyłam....moge spac spokojnie(ostatno zaczełam sie niepokoić o niunie i brzuch)...z brzuszkiem tez w porządkuale super...teraz wybieram sie na zakupki dla mojej niunii...jestem bardzo szczeliwa :))))pozdrawiam was bardzodorciasmile
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 23:33
            Dorcia,Wielkie gratulacje! :hap: Nie wiem, jak mogłaś wytrzymać od tego 17 tygodnia! Ja odczekałam od 23 do 31 i byłam już tak zdenerwowana, że żałowałam, że nie poszłam raz pomiędzy. Jak się pójdzie i zobaczy, że wszystko jest ok, to daje takiego kopa radości i energii...:hot:Życzę udanych i wesołych zakupów i napisz koniecznie, co kupiłaś!:hello:Magdzi
            • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 07:48
              Cześć szczupłe inaczej!Dorcia ja też mam straszny apetyt i to właśnie na słodycze (zawsze dbałam o linię i ich unikałam teraz to jej nie mam więc trochę sobie odpuściłam).Co do kombinezonu chciałam kupić taki "nogi razem" ale nie pomyślałam o samochodzie więc teraz musi być "nogi osobno" może rozmiar 68. Nie wiem kim jest moja dzidzia chł. czy dziew. ale jest duża i grubiutka prawie 2,4 kg 33 tydzień (termin 5 stycznia). Jak tak dalej będzie rosła i tyła to jak ona wyjdzie, strach pomysleć.Poza tym jest straszną rozrabiaką wystawia kolana, stopy, ręce, puka i wykonuje "obcego" czasami potrafi tak cały dzień. Chyba da nam "popalić" po urodzeniu. A ostatnie stwierdzenie mojego męża "ale fajną zabawke będziemy mieli".Pozdrowienia dla wszystkich mam i brzuszków.
              • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 22:10
                Hej,Nie martw się tak bardzo, moja malutka w 31 tygodniu została "oszacowana" na 2100 g. To chyba mogą być podobnych rozmiarów pod koniec.Właśnie kupiłam kombinezonik, opisałam go przed chwilą parę postów wyżej. A, widziałam też kombinezon z SUPER patentem! "Nogi razem" i "nogi osobno" w jednym!!! Na środku ma zatrzaski w taki sposób, że można je zapiąć w dwie nogawki, albo spiąć w jeden duży śpiworek. Niestety był tylko jeden i za duży :(.Powodzenia w zakupach i pozdrawiam,Magdzi
                • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 10:53
                  A mój Kangur to prawdziwa kruszynka - w 31 tygodniu wazył tylko 1,5 kg!!!
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 12:53
            Ale fajnie czytać takie radosne posty! Pozdrawiam cieplutko!
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.11.01, 23:50
      hej Magdzi!Ja równiez sie zastanawiałam nad tym kombinezonem na zime lub spiworkiem....napewno cos takiego bedzie potrzebneJa chyba raczej zdecyduje sie na kombinezon (bo nasza niunia bedzie jeździła w foteliku samochodowym a tam przypina się pasami miedzy nózkami i bedzie chy=ba wygodniej) tylko tez nie wiem na jaki rozmiar..???nie mozena tez przesadzic z rozmiarem bbo tej zimy to wcale nie bedzi tak duzo - góra 2 miesiace (licząc powiedzmy od końca stycznia - u mnie)dlatego czekam równiez żeby jakas mama nam doradziła...pa pa dorciasmile
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 19:30
        Ja kupiłam mojej córeczce pierwszy kombinezon o 2 rozmiary większy (miała wtedy 0,5 roku więc kupiłam 74) i potem kupowałam jeszcze raz rozmiar 62-68 bo w tamtym dosłownie się topiła. Teraz dla bobaska na styczeń kupiłam w sklepiku edziecka taki malusi na 50cm. Taki tyci noworodek (córa miała 50cm a dzidzia na razie też mała) tonie w dużym kombinezonie. Ale wszystko zależy od firmy i od wielkości bobaska.. Życzę udanych zakupów. Napisz jaką podjęłaś decyzję. A cha. Polecam kombinezony na dwa suwaczki po bokach - są genialne w porównaniu z tradycyjnymi. Pozdrawiam anuś
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 19:36
      Hejka. Byłam dziś u naszej pani doktór. Powiedziała, że wszystko w porządku i po Świętach mogę rodzić. Za tydzień USG. Już nie mogę się doczekać. :)))))))Dostałam magnez na skurcze nóg (przez nie nie mogę spać).No a te bóle w "zawiasach" to ucisk główki dzidzi na moje nerwy w pachwinach. Niestety na to nie ma rady.Pozdrawiam wszystkie mamusie i brzusie anuś :)))))):hello:
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.11.01, 22:01
        :hap: Gratuluję!Ja zrobię ostatnie USG tuż przed Świętami, w moim szpitalu raczej chcą mieć takie zrobione po 36 tygodniu.A jak tam przygotowania do Świąt?:hello:Magdzi
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 10:57
        Ach te zawiasy - już wszystko wiem: one umnie "wystepują" nie w pupie, tylko w kroczu... na szczęście już nie boli.A propos świąt, u mnie wszystko leży. Na razie udało mi się tylko umówić ze szwagierką, że ogólnorodzinna Wigilia w tym roku będzie u nich a nie u nas - tak na wszelki wypadek, gdyby zachciało się mojemu dziecku już wtedy zawitać na świecie...No i myślę nad prezentami - poważna sprawa...Pozdrawiam!
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 11:49
      No to ja jestem naprawdę w komfortowej sytuacji. Dla dzidziusia mam prawie wszystko prócz pieluch i kosmetyków no i tego typu wyprawki dla mnie do szpitala...Jeśli chodzi o Święta to będą u moich rodziców i może u teściowej (ale Ona od 4 lat nic nie robi tylko łazi do znajomych).Prezenty już kupuję i mam już te, które zawsze sprawiają mi najwięcej problemu (tzn wymyślenie ich).Poza tym wczoraj stwierdziłam, że już za 3 tygodnie będę w 37 tygodniu tzn moje dziecię będzie już donoszone. Czyli za 3 tygodnie powinnam pakować torbę do szpitala. Już nie mogę sie doczekać! Muszę jeszcze uprać kilka rzeczy a inne przywieźć z piwnicy od Teściów. Potem tylko siedzieć i czekać....... :)))))))))) PS Pani doktór już wczoraj zastanawiała się czy dać mi już skierowanie do szpitala do porodu. Taki drobiazg a wywołuje tyle emocji.... Ale zadzwonił telefon i zapomniała mi dać. No trudno. Dostanę za 3 tygodnie. A wybrałyście już szpital?Pozdrawiam gorąco mimo zimna za oknem anuś :hello:
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 13:21
        Ale masz dobrze z tymi dzidziusiowymi rzeczami. Ja zrobiłam na raie same "duże" zakupy (mebelki, posciele itp), dostałam furę ubranek po chrześnicy, ale cała ta drobnica jeszcze przede mną... Niestety dopiero w grudniu, bo mi coś konto ostatnio stopniało :-( - ciekawe, czemu ;-) ?Obiecałam tez sobie, że od grudznia zaczynam prać i prasować to wszystko, wiec pewnie znowu bedę zalatana...Zdecydowałam, ze urodzę z mężem w szpitalu w Dąbrowie, czyli w moim mieście. Wiem, ze niestety nie mam szans na znieczulenie (po prostu go nie stosują - nawet za opłatą), ale za to dziewczyny chwalą sobie bardzo dobrą opiekę poporodową. Tak się naczytałam różnych postów na emamie i wydaje mi się to bardzo ważne. A poza tym moja ciotka jest ordynatorem noworodków, więc chyba już lepiej nie będę mogła trafić :-)Pozdrawiam!Ania
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 15:01
      hej dziewczyny!wczoraj byłam ogladać ciuszki dla moje niunii - i zwariowałam..nie wiem co mam kupować, nie moge sie zdecydować na rozmaiary(ile, czego)no i ...w ogóle nie widziałam ładnych i praktycznych kombinezonów :(...z kolei zawrót głowy z wózkami i łózeczkami...wszystko ładnesmilemoja niunia waży 1,6 kg (31 tydzień)pa dorciasmile
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.11.01, 15:55
        A na jaki kombinezon się w końcu zdecydowałaś?Wiesz już gdzie chcesz rodzić? :hello: anuś
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 23.11.01, 23:24
          Sprawdziłam dzisiaj w Auchan - są tam kombinezoniki i pajace z polarku. Nie są one niczym ocieplane w środku, nie nadają się na spacer na mrozie, chyba że pod coś. Ale myślę, że mogą się przydać. Całkiem fajne. Cena - 26-27,00 zł. Przez 15 minut stałam i medytowałam, czy lepszy kombinezonik - bez stópek, z rozpięciem między nóżkami, czy pajacyk - ze stópkami i rozpinany nad pupą (oba były w tym samym kolorze!). Rozmiary: od 56. Też mam dylemat z tym rozmiarem, zwłaszcza że dzidzia zapowiada się na większą, ale i tak kupiłam na 56. Trudno, najwyżej po miesiącu sie dokupi większy. Ale chyba nie kupuję już nic więcej na 56.Pozdrawiam,Magdzi
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 24.11.01, 11:20
            Magdzi, a gdzie mieszkasz, że bywasz w Auchan? (Piaseczno czy Modlińska?) Pozdrawiam anuśPS Ja nie lubię tych wszystkich pajaców z klapą na pupie. Moja córa nie chciala spać na brzuchu i wydawało mi się, że guziki czy zatrzaski będą ją uwierać.
            • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 24.11.01, 13:02
              Bywam często na Modlińskiej, mam po drodze do domu. Zgadzam się z Tobą co do tych zatrzasków na pupie, ale akurat w tym przypadku, po pierwsze polarek jest na tyle gruby i miękki, że amortyzuje, a poza tym przecież będę go zakładać na kilka innych ubranek, więc wyjątkowo pomyślałam, że nie będzie aż tak przeszkadzać. Ale i tak kupiłam ten kombinezon bez stópek, rozpinany na nóżkach :))Magdzi
              • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 24.11.01, 20:36
                nic jeszcze nie kupiłam...na nic nie moge się zdecydować..buuuu :( ale myślę że raczej kupię kombinezon na 62, acha a co myślicie o jakis sweterkach? kupować czy nie ?pa dorciasmile
                • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 24.11.01, 23:16
                  Ja myślę, że chyba tak. Nawet jeśli dzidziuś szybko wyrośnie, to przecież na początek też trzeba mieć coś cieplejszego. A jak np. nagle wyłączą nam ogrzewanie, choćby na 1 dzień? Wprawdzie nie kupowałam typowych sweterków, tylko takie cieplejsze kaftaniki (jeden zapinany z kapturkiem), chyba ze 2 na 56 cm. No chyba że kupisz na 62 i będziesz zawijać.Udanych zakupów!Magdzi
                  • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 11:52
                    Ja kupiłam mały pajacyk z polaru. Taki męski, ciepły. Jest bez stópek, całkiem obszerny - tak, że wejdzie na każde śpioszki. Sweterki mam (dostałam jeszcze dla córeczki) i używałam szczególnie na wiosnę i na jesieni. Spokojnie można kupić znacznie większy, bo te najmniejsze są mało wygodne (małe, krótkie) a rękawki zawsze można podwinąć. A cha. I w Kapp-Ahl u kupiłam za 10 zł spodenki z polarku (do tych sweterków). Pozdrawiam anuś
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 23.11.01, 12:58
        cześć!!!Przeczytałam posty szczególnie zwróciłam właśnie uwagę na ciuszki ,które kupujecie. Nie mogę nic wiele zasugerować ,ale powiem tylko tyle że rozmiarówka jest różna jedne ubranka na 56 są takie jak inne na 62. Przy mojej pierwszej dzidzi kupiłam 4 na 56 i niestety na 4 komplety chodził tylko w jednym, a z drugiego zmieścił się w śpiochy ,a z trzeciego w kaftanik ,a czwarty schowałam od razu do szafy. Dlatego uważam, że można kupić dwa kompleciki na 56 ,ale patrzyć by były większe a tak to na 62 szczególnie kaftaniki i koszulki. A jeśli chodzi o kombinezon to powiem że wogóle mi się nie przydał (choć Adaś urodził się w połowie lutego) bo było już tak ciepło, a w body z krótkim rękawem ubrałam go na Święta Wielkanocne, bo było tak gorąco. Choć wiem jak bardzo kusi kupowanie ciuszków- sama mam termin na 26 stycznia, to na razie chodzę i oglądam i przeżywam to wszystko.Pozdrowienia dla brzysiów. bea
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 23.11.01, 16:35
          No widzisz. Tobie rozmiar 56 się nie przydał a moja córcia (całą ciążę na Maternie) urodziła się ponad tydzień po terminie i miała 50cm. No i przez pierwsze 2 tygodnie "chodziła" w ubrankach na 50cm (te akurat dostałam). W 62 wsiadła w wieku około 2 miesięcy. No ale ja do grubasów nie należę, mąż też drobnokościsty i niewysoki (176cm). No i córa jest drobniutka i mała. Teraz spodziewam się, że synuś może być podobnej budowy dlatego kupiłam kilka malusich rzeczy. Warto spytać lekarza na USG jaki będzie dzidziuś...Pozdrawiam anuś
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 23.11.01, 18:06
      Hej, ale mam dzisiaj dzień... W nocy znowu zaczęły mi się rozciągać wiązadła, i cały czas mnie "ciągnie" z prawej strony i u góry brzucha... Mam nadzieję, ze jutro przejdzie, ale przecież niedługo ta sama historia będzie z lewej... Brr, jak tu się ruszać?Pozdrawiam!Ania
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 23.11.01, 19:11
        Trzymaj się, już niedługo będzie lepiej....no.... na pewno inaczej :)))))) Ja dziś wybrałam się po prezent mikołajkowy dla męża i córeczki. O dziwo dostałam to co chciałam :hello:Pozdrawiam serdecznie anuś
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 17:10
          Dzięki! Już nie ciągnie... za to boli, jakby mi się mięśnie przeciągnęły. I jak tu, człowieku,żyć normalnie?Ja o prezentach też już myślę - już nawet wymyśliłam - teraz tylko kupić. Problem w tym, ze sama się z domu nie ruszam na dalsze eskapady - nawet nie chcę myśleć o tłoku w autobusach... Mam więc nadzieję namówić tatę na "wyprawę" - spróbuję mimo wszystko zrobić ślubnemu niespodziankę...Pozdrawiam!
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 17:31
            Mnie boli dół brzusia. Zresztą boki też. Najlepiej siedzieć w wannie i sie nie ruszać. Ale ile można.....Strasznne są ostatnie tygodnie. Dzidziuś już duży, silny (potrafi dokopać). Brzuch rośnie i przeszkadza we wszystkim. Wnętrzności się skręcają....A my musimy się radośnie uśmiechać i odpowiadać na tysiące pytań dotyczące naszego "stanu błogosławionego". Co niektórzy jeszcze chcą pomacać :gun: i nawet nie pytają o zgodę (ufffffff nie cierpię tego obmacywania brzucha, w końcu to MOJE ciało a nie własność narodu!!!!!).Sorki ale czasem muszę się powyzwierzać. Gorąco pozdrawiam i przesyłam duuuuuużo uśmiechów :))))) dla Ciebie i brzunia (mimo wszystko ukochanego!!!!! :love: anuś
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 25.11.01, 19:59
      anuś czy to ty jesteś z Lublina? bo jak tak to jesteśmy sąsiadkami :)dorciasmile
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 11:56
        Niestety nie. Ale pozdrawiam gorąco i zapraszam do Warszawy.anuś
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 11:17
      hejka!tak ostatnio sie zastanawiam dlaczego dzidzia ma czkawkę - ostatnio prawie codziennie. To śmieszne ale najczęściej później ja muszę sobie czknąć :)pozdrawiam dorciasmile
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 12:00
        Podobno 34-35 tydzień to intensywny rozwój płuc - dziecko cały czas łyka wody płodowe. Może stąd ta czkawka. Może twój dzidziuś bardzo się spieszy z tym łykaniem, bo chce do mamusi na rączki :))))))))Moja dzidzia też miewa czkawkę ale rzadko i krótko. :hello: anuś
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 16:07
        Moja malutka też ma codziennie od paru tygodni. Ale moze wcześniej po prostu tak dobrze nie czułam, bo była mniejsza i sobie czkała w inną stronę :)? Niby wiem, że to jej (podobno) nie przeszkadza, ale jakoś żal mi się jej robi i od razu ją zaczynam głaskać.Pozdrawiam,Magdzi
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 12:03
      Wiecie co? Ja już ma dooooooooość. Ostatnio mam mdlości jak na początku ciąży. buuuuuuuuu. To okropne. Brzuch ciąży, nogi łapią skurcze, zgaga męczy i jeszcze te mgłości...... buuuuuuu. No, idę na spacerek. Może mi przejdzie.A jak Wasze samopoczucie?Pozdrowionka anuś
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 15:18
        hej Anus!nie martw się, podobno równiez pod koniec ciaży sa mdłości- pij duzo wody, jedz często ale małe porcje).Dobrze że sobie możesz pozwolić na spacery. Ja niestety mam dużo pracy a wieczorem jest ciemno i mi sie nie chce.Zaczynam panikowac ze tydzięń za tygodniem lecą i nie zdąże wszystkiego przezd porodem zrobić..:(Czuję sie ocięzała - jak wieloryb- plecy bolą, brzucho ciazy, w dodatku chyba mam anemię (tez troche zawroty głowy)Dzisiaj ide z wynikami do lekarza na wizytę kontrolną a później do szkoły rodzenia..Trzymajcie siepa dorciasmile
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 16:16
        Hej Anuś,Wytrzymaj jakoś, to już NIEDŁUGO !!!!! :bounce: Ja zaczynam się bać i denerwować, jak to wszystko będzie - poród i PO :ouch: :fou:.A jak chodzisz na spacerki, to nie tak źle z Twoja formą. Ja jak pochodzę ze 20-30 miniut, to zaczyna mnie boleć po bokch brzucha i robi mi się tak jakoś ciężko. Ale z grugiej strony, jak się trochę ruszę z domu (choćby na zakupy), to od razu mam lepsze wyniki cukru.No właśnie, ja się jeszcze męczę z tą okropną dietą cukrzycową :(( i marzę tylko o ptasim mleczku i 10 ciastkach na raz... Ach, dlaczego nie zjadałam puszki chałwy dziennie dopóki jeszcze mogłam...:what:Dziewczyny, wiecie, że już za niecały miesiąc Święta? A potem... Zobaczymy która pójdzie na pierwszy ogień...Magdzi
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 17:02
          Na pierwszy ogień??? Cóż, u mnie się chyba zapowiada, że nie doczekam świąt (a tak chcę urodzić w przyszłym roku) - brzuch mi się obniżył (oprócz mnie i Krzysia stwierdziły to zgodnie szwagierka i teściowa), a więc przede mną ponoć jeszcze tylko najwyżej miesiąc - sama już nie wiem, czy się śmiać czy płakać... Ale tak bardzo chciałabym spędzić święta w domu - przez ostatnie lata nie zawsze mi się udawało. Będę negocjować z lekarką zdjęcie krążka i odstawienie leków - a może się zgodzi żeby parę dni przeczekać i zrobić to dopiero po świętach?Na szczęście zgaga minęła, jeść mogę więcej niż wróbelek, oddycha mi się lżej - fajnie, chociaż i tak sapię jak stara lokomotywa. A poza tym wiecie, że pełnia wypada 28/29 grudnia? To chyba wtedy też możemy się "posypać". Pozdrawiam Was cieplutko i trzymajcie się dzielnie - to już chyba naprawdę niedługo.AniaPs.A czy u Was też taka piękna zima? U mnie spadło chyba z 15 centymetrów śniegu... Super! Tylko czemu te spacery takie męczące???
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 17:18
            Ach jak to miło móc sobie pomarudzić i spotkać się ze zrozumieniem pokrewnych dusz.........Spacerek dobrze mi zrobił. Niestety muszę na nie chodzić ze względu na córę. Ma 2lata i 4 m-ce więc siedzę z nią w domu.Ale poprawiałam sobie dziś humorek zakupami. Kupiłam SOBIE koszulkę do szpitala (zbieg okoliczności ale dokładnie w tych samych kolorach co koszulka, którą miałam na porodzie Zosi!) i szlafroczek. Wreszcie coś dla mnie a nie dzidziusia. :)))))))))))Co do brzucha to przy córeczce opuścił mi się dopiero przed porodem i to też malutko. Fajnie Ci Aniu. Ja bym właśnie chciała urodzić przed Nowym Rokiem (ale po Świętach). Ta pełnia mi całkiem pasuje - 28-29 XII. Chyba całą noc będę biegać po schodach, pić herbatkę z malin i kochać się z mężem. No I lampeczkę wina. Myślicie, że urodzę? Hi, hi. :)))))) :hello: anuś
            • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 26.11.01, 18:10
              Anuś, a propos tego rodzenia - a może jeszcze ponegocjować z Brzuszkiem ;-). I bardzo skuteczny sposób mojej teściowej: gotowanie barszczu z uszkami ;-) - 100% skuteczności (niestety - nie potwierdzone naukowo).A jeśli chodzi o koszulę - ja kupiłam sobie taką rozpinaną ze 2 miesiace temu. Potem, kiedy leżałam plackiem, pogoniłam meża po następną - tak na wszelki wypadek. Obiecał, że będzie śliczna. I co? I kupił taka samą, tylko w innym kolorze... a miała być niespodzianka...Buziaczki!AniaPs. A tych od macania brzucha trzeba faktycznie :gun: !!!!
              • Gość: guest Dziwne bóle brzucha IP: *.* 26.11.01, 18:19
                Dziewczyny - pomóżcie!Jestem w 35 tygodniu. Parę dni temu rozciągały mi się wiązadła - znacie to uczucie? Teraz juz nie ciągnie, ale nad pępkiem, trochę z prawej strony boli - tak jakbym sobie to stłukła, naciągnęła albo miała siniaka... nawet nie bardzo mogę się dotknąć. Niestety nic tam nie widać - wszystko wygląda zupełnie normalnie. Czy któraś z Was też miała takie dziwne dolegliwości, albo wie co to jest? - nie znalazłam tego w żadnej "mądrej książce". Pozdrawiam cieplutko!Ania
                • Gość: guest Re: Dziwne bóle brzucha IP: *.* 26.11.01, 18:20
                  No tak - a miało iść na forum - ale jestem sierotka...No to ślę jeszcze raz...Pozdrawiam!
                • Gość: guest Re: Dziwne bóle brzucha IP: *.* 27.11.01, 19:09
                  Ania , ja mam takie dziwne bóle co jakiś czas. Wogle gama różnych rodzajów pobolewań jest coraz szersza. Tu boli, tam ciągnie, gdzie indziej kłuje.... NIestety musimy jeszcze troszkę wytrzymać. Może dzidziuś Cię kopną lub sama się gdzieś uderzyłaś? Nie martw się, całuski dla brzusia anuś
                  • Gość: guest Re: Dziwne bóle brzucha IP: *.* 27.11.01, 20:25
                    Oj, dzieki za pocieszenie - ja też staram się to sobie "pokopaniem" albo nadwyrężeniem wiązadeł tłumaczyć. Ale trochę martwi mnie to, co mi napisała Magdzi - chyba jednak jutro na wszelki wypadek zadzwonię do lekarza. Wizytę mam w poniedziałek, więc pewnie każe mi jeszcze poczekać i się oszczędzać... zobaczymy!Pozdrawiam!Ps. I Kto by nas lepiej zrozumiał i nie narzekał kiedy tak marudzimy??? Super, ze jest się gdzie wypłakać...
                    • Gość: guest Re: Dziwne bóle brzucha IP: *.* 28.11.01, 11:53
                      Ja jestem w 15 tygodniu i także od jakichś kilku dni czuję jakieś delikatne jakby ukłucia, skurcze.Nie bardzo wiem nawet jak mam je nazwać.Raz trwają ułamek sekundy, innym razem troszkę dłużej, w dole brzucha, po bokach, właściwie w różnych miejscach brzucha.Jutro idę do lekarza, ale mam nadzieję, że to jest to rozciąganie wiązadeł.Buziaczki dla wszystkich szczęśliwych mamusiek.
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe do Asi N IP: *.* 26.11.01, 17:22
      Hej Asiu,No więc w odpowiedzi na Twój post na nowy wątek...Ja nawet jakoś specjalnie nie planuję przed 40 tygodniem, ale wiadomo - nie da sie tego przewidzieć. W szkole rodzenia powiedzieli, że po 37 tygodniu ciążę uważa sie za donoszoną, więc nic nie stoi na przeszkodzie. Poza tym ja sama urodziłam się w 36 tygodniu, więc dziwię się tym dzidziom, które czekają dłużej ;). A tak poważnie, to po prostu trzeba być przygotowanym, że to może być wcześniej.Z tym nowym urlopem macierzyńskim, to może jestem nie na bieżąco, ale to chyba na etapie projektu? Jeśli bedzie się zanosiło, że naprawdę ma to wejść, to oczywiście trzeba zacząć urlop wcześniej. Nie wiem, czy trzeba będzie pójsć na macierzyński przed końcem grudnia? Jeśli tak, to i tak się opłaca.Kombinezoniki w Auchan są tylko z polaru, bez misia, pewnie dlatego tańsze.Ja też chciałam rodzić w koszuli szpitalnej i dopiero potem się przebrać w swoje rzeczy, ale znajomi mi odradzili. Podobno okropne, lepiej mieć wszystko swoje. Na szkole rodzenia najpierw mówili nam, że ubranek dla dziecka nie trzeba przynosić, bo mają swoje, ale na ostatnich zajęciach powiedzieli, że jednak lepiej mieć swoje, bo na oddziale nie zawsze mają wystarczająco dużo. Poza tym chyba tak jest bardziej higienicznie, nie mówiąc o tym, że przyjemniej.Niestety ja nie mogę się zorganizować, żeby robić jakiekolwiek ćwiczenia. Ale stale sobie obiecuję, że od jutra... :sarcastic:Mój mały krasnalek od paru tygodni też kręci się jakby coraz mocniej i częściej. Ja myślę, że po prostu wcześniej nie czułam tak dobrze tych ruchów, bo dzidzia była mniejsza i miała więcej miejsca i wód. Dla mnie jest to wciąż bardzo dziwne uczucie, zwłaszcza jak bardziej gwałtownie wierzgnie.:hello:Magdzi
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Asi N IP: *.* 26.11.01, 17:32
      Cześć Cześć!Ale się rozpisałaś :-) - mam nadzieję, ze poruszę wszystkie wątki Twojego postu ;-) !Widzisz, Asiu - ja też mam problem wczesniejszego porodu i też chciałabym dotrzymac do stycznia - zobaczymy, może się uda? Choć, szczerze mówiąc, bardzo w to wątpię... Na pewno pójdę na macierzyński jeszcze w tym roku - wolę ewentualnie stracić te 4 tygodnie czekania na Maleństwo, niż 10 bycia z nim (i tak w najgorszym wypadku zarabiamy na tym 6 tygodni!)Ja też już zaczełam kompletować wyprawkę dla Maleństwa i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu wszystko skończę - nie chcę sobie tego zostawiać na ostatni moment, a już nie daj Boże mężowi - wiesz, jacy faceci są zdolni w tych sprawach... Torby jeszcze nie spakowałam, ale powoli się przymierzam. Na wszelki wypadek zabieram dwie koszule do karmienia, choć i tak pewnie bedę korzystać ze szpitalnych, żeby uniknąc właśnie problemów z praniem... I Dzidka też będę ubierac po szpitalnemu - ale wygodnicka jestem!"Kegla" ćwiczę - a jakże - jak mi się przypomni. Kupiłam też "Techniki Alexandra w czasie ciąży i porodu" i mam szczerą wolę sobie nimi pomóc (ponoć skuteczne) - zobaczymy, jak to będzie w praktyce...Mój Kangur też szaleje w brzuchu - moze teraz mniej, bo się już "ustawia"... Ale na razie tą ruchliwoscią chyba nie musimy się przejmować. Na razie mu nie śpiewam, choć staram się słuchać jakiejś miłej muzyczki (właśnie leci Clannad - super!). Choć ostatnio znajoma dziewczyna z pedagogiki przekonywała mnie, ze dziecko już słyszy doskonale i powinnyśmy poświęcać mu ok 1,5 godz. dziennie - śpiewać, czytać, rozmawiać, bo to bardzo stymuluje mózg. Szczerze mówiąc jakoś nie potrafiłabym czytać brzuszkowi - chyba jeszcze trochę z tym poczekam.Pozdrawiam zimowo - Wyjątkowo rozpisana Ania
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 27.11.01, 18:05
      hej!słuchajcie byłam wczoraj na kontrolnej wizycie - wszystko jest w porzadku (oprócz tego ze mam twardnienia brzucha - biore fenoterol). I zapomniałam sie zapytac kiedy znów mam przysc na kontrole. Do tej pory co miesiąc ale wiem ze po 32 tygodniu (osmy miesiac tak jak ja) chodzi sie co dwa tygonie. Jak jest u was bo nie wiem jak sie umówić.Dajcie znac jak mozecie.pa dorciasmile
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 27.11.01, 18:13
        Ja chodzę co 2 tygodnie...Hej, a jak się czujesz po fenoterolu?Pozdrawiam!Ania - też fenoterolka
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 27.11.01, 18:33
          dzieki za szybka odpowiedź :)Po fenoterolu czuje sie tak: na początku, kilka dni jak zaczęłam brać (jejku zabrzmiało to jak bym była narkomanką :) )to serce tak strasznie mi waliło, że myslałam że zwariuje (dzwoniłam aż do lekarza do domu), nie mogłam usnąć tak głośno - ale podobno to normalka.Poza tym brakowało mi powietrza. No ale trzeba sie jakos przemęczyć.Ania czy wiesz moze co oznaczaja te skróty literowe przy wymiarach z USG , np. BPD, FL, AC?. Może wiesz który towymiar długość bobasa?pa dorciasmile
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 27.11.01, 20:31
            Nie martw się fenoterolem - po pewnym czasie wszystko się uspokaja i tylko czasami sobie przypomina - da się żyć zupełnie normalnie.A te magiczne skróty z USG miałam rozkodowane w jakiejś mądrej książce - postaram się je znaleźć i jutro napisać.Pozdrawiam!Ania
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 27.11.01, 19:14
        Ja teraz mam przyjść po 3 tygodniach. Masz tę żółtą książeczkę? W niej niestety nie przewidziano tak częstych wizyt. Tak więc niby do 30 tyg. co 4 tygodnie, potem co 3.A poza tym cieszę się, że wszystko OK. Ja mam pojutrze USG i już nie mogę się doczekać. Pozdrawiam anuś
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 27.11.01, 20:53
      Hehehe, właśnie przyszedł tata i stosownie skomentował to, ze znowu do Was piszę ;-) - chociaż wtedy w innym wątku. W każdym razie kazał mi napisać, jaki pomysł racjonalizatorski opracował.A było to tak, że obiad jadłam dziś u rodziców, w dużym pokoju na ławie. A że już się tak nisko nie zginam :-( , a noszenia łyżki zupy na taaaką odległość nie chcę ryzykować (znacie tę zgrabność i zwinność końca ciąży...) więc... usiadłam na podłodze i dalej spokojnie jadłam z talerza stojącego na ławie. Na to moi rodzice zareagowali zgodnym rechotem :lol: . Ale tata, inżynier, poszedł dalej. Stwierdził, ze trzeba mi zrobić stelaż pod brzuch noszony na pasach na szyi, zwieńczony stoliczkiem dla wygody jedzenia. :crazy:Taak, pomysłowych mam rodziców, prawda?I tylko się pytam: czy to dziecko będzie normalne mając takich dziadków :what:Trochę już senna lecz wciąż ubawionaAnia
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 27.11.01, 21:04
        Aniu,Myślę, że mając tak genialnego dziadka, Twój Kangurek też ma szansę być co najmniej kimś wybitnym :).Ja w każdym razie byłabym pierwszą klientką na taki stelaż (rozumiem, że miałby on za zadanie podtrzymywać brzuszek). Jedyny warunek, to żeby póleczka na jedzenie była składana :lol:.Pozdrowienia dla całej Twojej Rodziny,Magdzi
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Magdzi IP: *.* 27.11.01, 21:25
          Oj, dzięki za słowa otuchy i pozdrowionka! Tata się bardzo ucieszył - a jak się zdziwił :ouch: !Teraz chłopina ma problem :why: : czy półeczka ma być składana na dół, na boki, czy też zarzucana na plecy :lol:Pozdrawiam cieplutko i znikam!Ania
    • Gość: guest Re:mamy styczniowe - coś śmiesznego o porodzie :) - jak go prawie przegapiłam IP: *.* 28.11.01, 11:20
      Poczytałam sobie wczoraj posty grudniowych mam - głównie o ich nerwach przedporodowych i potem siedziałam w wannie i rechotałam. Przypominałam sobie jak sama zaczełam rodzić. Wtedy oczywiście nie widziałam w tym nic śmiesznego ale teraz bawi mnie moja niewiedza. Opowiem Wam jak to było: Dzień przed porodem KTG wykazało jakieś dziwne rzeczy i lekarz poprosił bym już została w szpitalu (to już było 7 dni po terminie). Niechętnie ale zostałam. Rano obudziłam się i stwierdziłam, że mam mokre majtki (wkładka higieniczna totalnie przemoczona). Cichutko wstałam, wzięłam czystą bieliznę i poszłam się umyć i przebrać. Potem szybciutko pobiegłam do sklepiku po podpaski, bo nadal ze mnie leciało coś gęstego i brunatnego. No ale nic nikomu nie powiedzialam. Potem tak jakoś mnie nosiło. Tzn nie mogłam usiedzieć w miejscu bo co jakiś czas pojawiał się taki dziwny ból, który przechodził jak chodziłam. No więc łaziłam sobie po szpitalu. Lekarz na obchodzie zapytał czy coś się dzieje a ja na to w błogiej nieświadomości: nieeee, dlaczego?. Po 2 godzinach były badania, kilkoro lekarzy w pokoiku a jeden pyta: jak często są skurcze? Ja nic bo to chyba nie do mnie. A on znów prosto w oczy : jak często ma pani skurcze? No i wtedy do mnie dotarło.....Ciekawe kiedy bym pojechała do szpitala gdybym była w domciu. hi, hi. Teraz już wiem: jak nie będę mogła usiedzieć podczas bólu to mam wsiadać w samochód i ziuuuuuu do szpitala. Dodam tylko, że wtedy nie wiedziałam nic o czopie śluzowym (to to gęste i brunatne), a poza tym nie lubię panikować. Interweniuję dopiero w skrajnych przypadkach a ten nie wydał mi się jeszcze godny biegania po szpitalu w poszukiwaniu choćby pielęgniarki. Pozdrawiam Was serdecznie anuśPS Teraz to wszystkie jesteśmy mądre bo mamy to forum ale wtedy jeszcze go nie było....
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe - coś śmiesznego o porodzie :) - jak go prawie przegapiłam IP: *.* 28.11.01, 11:22
        Chodziło mo oczywiście o mój pierwszy poród - ponad 2 lata temu! Teraz jeszcze czekam. Mam nadzieję, że już niedlugo... :hello: anuś
        • Gość: guest Re:mamy styczniowe - coś śmiesznego o porodzie :) - jak go prawie przegapiłam IP: *.* 28.11.01, 11:41
          No właśnie - czytając temat postu już się przestraszyłam, że nas opuszczasz ;-), ale całe szczęście to tylko wspomnienia...Słuchaj, a może gdyby nie to badanie, to zostałabyś w ciąży na zawsze ;-) ?Sorki, od wczoraj mam głupawkę!Pozdrawiam!Ania
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe - coś śmiesznego o porodzie :) - jak go prawie przegapiłam IP: *.* 28.11.01, 11:55
            no własnie...juz myslałam ze urodziłas ..ufffno ale nie żle.....faktycznie dobrze że byłas w szpitalu :)listopadówki juz chyba sie wszystkie wykruszyły..teraz czas na grudniówki, dlatego zaczęły panikować...:)a później MY ....wow, na samą myśl przeszły mi dreszcze.Troche sie boję (będę pierworódką). Z drugiej strony chciałabym urodzić jak nawczesniej (oczywiście w miarę rozsadku) mam termin na 25.01 czyli jeczsze przed...Moja przyjaciółka bierze ślub 02.02. ..:) i tak sobie pomyslałam, że chciałabym byc na jej weselu.:)no ale zobaczymy ...nic na siłę..dzidzia najwazniejsza..jak bedzie chciała przyjść na swiat później to przeciez nie pede płakać a moze tez urodzi sie 02.02. to przyjaciółka przyjdzie mnie odwiedzic w szpitalu....(ale mam wyobraźnie - to tak z nudów)pa dorciasmile
          • Gość: guest Re:mamy styczniowe - coś śmiesznego o porodzie :) - jak go prawie przegapiłam IP: *.* 28.11.01, 11:57
            No nie wiem. Chyba jednak Zosia wyszła by z brzunia. Pytanie tylko gdzie?????? :hello: anuś
      • Gość: guest Re:mamy styczniowe - coś śmiesznego o porodzie :) - jak go prawie przegapiłam IP: *.* 28.11.01, 22:58
        Niezła jesteś! Ale miałas rację. Zaczęliby panikować i położyliby pod KTG-a tak miałaś czas na prysznic, relaks i w ogóle...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka