Dodaj do ulubionych

MARCOWE MAMY-jak sie macie

IP: *.* 21.01.02, 12:54
Czesc Marcowe Mamy, jak sie macie? Moje samopoczucie jest bardzo dobre, zwlaszcza,ze od ponad 2 miesiecy jestem na zwolnieniu.Nareszcie nadrabiam zaleglosci w czytaniu i mam czas dla siebie. Powoli jednak zaczynam sie bac. Czego? Jak sobie dam rade, jak opiekowac sie takim malenstwem, co kupic, jaki ubrac w marcu? Czy takze macie takie watpliwosci? Jesli tak, to podzielcie sie nimi, a moze cos poradzicie? Np. w co ubrac dziecko wychodzac ze szpitala?Pozdrawiam serdecznie Kasia (22.03.2002)
Obserwuj wątek
    • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 21.01.02, 13:49
      Witaj Kasiu, miło że się odezwała?.Ja od dwóch tygodni znów chodzę do pracy (mimo zwolnienia lekarskiego) i chcę jeszcze pocišgnšć 4 tygodnie. Potem, na 4 tygodnie i 2 dni przed terminem chcę pój?ć na zwolnienie ale nie na macierzyński. Czuję się do?ć dobrze ale przecież skracanie się szyjki macicy nie boli. Dzisiaj złapały mnie dwa do?ć nieprzyjemne, wręcz bolesne skurcze. Mam nadzieję, że na tym się skończy. Gorsze jest to, że od kilku dni pobolewa mnie zšb. Już dawno temu nadawał się tylko do wyrwania. Jednak mój wrodzony strach przed dentystš nie pozwalał mi na rozwišzanie tej sprawy no i teraz mam za swoje.Kasiu, co do opieki nad dzieckiem, to nie martw sie na zapas. Na pewno sobie poradzisz. Wystarczy zdrowy rozsšdek i optymizm.Co do przygotowań to zaczynam za tydzień. Moi chłopcy jadš na ferie, mšż na delegację więc będę miała czas na pranie i prasowanie. Na razie kupiłam kosmetyki NUK. Kupno pieluch tetrowych i jednorazowych odkładam na luty-marzec. Resztę rzeczy raczej mam. Acha, kupiłam już smoczki do uspokajania - nie jestem uprzedzona, mam dobre do?wiadczeniaA co do wyj?cia ze szpitala to też rzeczywi?cie nie wiem jak się przygotować. Chyba naszykuję kombinezon zimowy i jaki? kocyk. Będziemy wracać samochodem więc mały pojedzie w foteliku. Nie będziemy kupować fotelika 0-10 kg. Mamy taki do 18 kg więc się nie nadaje do przenoszenia malucha.Co do wózka to na razie jestem zdecydowana na bebecar raider at+ z gondolš. Wła?nie dostałam odpowied? od importera firmy Godex, że za kilka dni w sklepie na D?wigowej będzie można obejrzeć nowš kolekcję i nowš kolorystykę. Będzie można też kupić torbę a nie tylko plecak. Oczywi?cie cena też będzie nowa - nieznacznie wyższa. Ciekawe co dla nich oznacza nieznacznie.PozdrawiamMarta
      • Gość: kasiaz Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 21.01.02, 14:04
        Czesc Marta,Ja nie szaleje-jestem na zwolnieniu i w pracy pokazuje sie tylko z tesknoty za ludzmi. Czasami dzwonia do mnie gdy maja jakies problemy.Ja mam juz wozek po znajomych i jest bardzo dobry. Na super wozek szkoda mi pieniedzy. Mam takze kilka ubranek od znajomych i o ile wiem moi rodzice juz troszke rzeczy kupili-posciel, ubranka itp itd. Maja dolozyc sie jeszcze tesciowie wiec nam niewiele zostanie. Dzieki za pocieszenie, moj maz takze twierdzi, ze instynkt i rozum podpowiedza nam jak zajmowac sie dzieckiem. Jeszcze 2 miesiace... Oby jak najszybciej minely.Pozdrawiam Kasia
    • Gość: kkaczka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 23.01.02, 12:54
      Kupiłam juz wóżek firmy Emaljunga(szwedzki), poleciła mi go doświadczona mama i polecam go wszystkim mamom, ponieważ jest dużo lzejszy niz np: bebecar. Jest drogi, ale bebecary tę nie są takie tanie, mój model kosztował ze śpiworkiem miękkim jak chmurka cos około 1800 zł. Naprawde jest ekstra, jak ktoś chce kupić cos dobrego i ma na to kasę, to warto - grube kółka, aluminiowe pręty i jest do niego cały pakiet dodatków, oczywiście płatnych. Sprzedawczyni powiedziała, że te wózki to sprzedaje i zapomina o nich, co znaczyło że nie ma żadnych relamacji. Uważajcie przy zakupie na wagę wózka. Pozdrawiam wszystkie mamy a szczególnie marcowe, trzymajcie się. kasiak
      • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 23.01.02, 14:43
        cześć marcówki, jeszcze do końca tygodnia jestem na zwolnieniu i ciągle mi się nie znudziło, wręcz przeciwnie, z niechęcią myślę o poniedziałku... dla dzidzi już prawie wszyskto mamy, zostało jeszcze parę akcesoriów typu wanienka, no i kosmetyki do pielęgnacji. Jutro wybieramy się na zakupy :-)
      • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 25.01.02, 16:17
        Kasiu, jak model tej firmu kupiła?? Ja wczoraj w Swiecie Dziecka na Pl Unii Lubelskiej oglšdałam kilka wózków. Była tam też Emaljunga za ponad 2 ty?. Bardzo fajny. Ale ja nie chcę wózka typowo głębokiego ze stelażem na krzyż i spacerówkš. Taka spacerówka jest bardzo niewygodna jak dziecko ma więcej niż rok czy półtora. Dlatego wolę bebecara. Wczoraj dzwoniłam do sklepu na D?wigowej. Na poczštku stycznia będš mieli nowš kolekcję. Nazywa się chyba Urbino, nie ma już tych wojskowych kolorów, jest dużo granatów np z czerwieniš.PozdrawiamMarta
    • Gość: agaga1 Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 23.01.02, 16:38
      Cześć Dziewczyny!Pozdrawiam Was serdecznie i cieszę się, że po dość długiej nieobecnośći mogę znów zaistnieć w "marcowym" wątku. Jeśli chodzi o ciążę wszystko jest w najlepszym porządku, choć na zwolnieniu pozostanę już do rozwiązania - to ze względu na moje problemy z oczmi. Michaś będzie moim pierwszym dzieckiem i też zaczynam się denerwować. Im bliżej terminu, tym bardziej. Zastanawiam się czy sobię poradzę i w ogóle dostrzegam coraz więcej problemów.Cesarkę - ze względu na oczy - mam zaplanowaną na 22 marca. No chyba, że zacznę rodzić wcześniej. I tej cesarki też się boję. A właściwie nie tyle samego zabiegu, co tego, czy po nim poradzę sobię z opieką nad Małym. Nie należę do osób dzielnie znoszących ból, czasami mam wrażenia, że mój próg bólu położony jest poniżej poziomu morza ;-) .Część zakupów mamy już za sobą: ciuszki, łóżeczko, kosmetyki, fotelik. Mamy też śliczną kołyskę, którą pożyczyli nam znajomi. Nie kupiliśmy jeszcze wózka, ale mamy już wybrany model. Po długich zastanowieniach zdecydowaliśmy się na Inglesinę Magnum. Choć przyznam, że kolorystyka tych wózków nie bardzo przypadła mi do gustu.Jeszcze raz pozdrawiam Was gorąco i życzę wszystkiego naj!agnieszka
      • Gość: kasiaz Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 25.01.02, 12:01
        Czesc, ja takze bede miec cesarke i takze ze wzgledu na oczy. Dodatkowo moj termin to 22 marca!!! Ciekawa jestem skad jestes, moze z W-wy? Podobnie jak Ty, ja takze troche boje sie cc ale najbardziej przeraza mnie opieka nad Maksiem po porodzie. Wiem ze bede troche niesprawna. Moj maz twierdzi, ze we wszystkim mi pomoze, wezmie urlop, ja jednak zastanawiam sie czy nie "zatrudnic" choc na tydzien-dwa mojej Mamy. Bedzie musiala przyjechac do nas, gdyz moi rodzice mieszkaja w Lublinie. A Ty co planujesz? Pomoc babci? Trzymaj sie, pozdrawiam Kasia
        • Gość: agaga1 Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 31.01.02, 08:23
          Witaj KAsiu! Nieczęsto teraz zaglądam na forum, dlatego tak późno odpowiadam. NIe, nie jestem z Warszawy - kłania się napływowa mieszkanka Dolnego Śląska. I jak zauważywał jestem w mniejszości wśród MAm MArcowych, które przede wswzystkim pochodzą właśnie z Warszawy.Jeśli chodzi o opiekę nad małym , obawiam się przede wszystkim tego jak poradzę sobie w szpitalu. Wg zapowiedzi mojego lekarza standardowy pobyt w szpitalu po cesarce trwa 7 dni. To tak długo... Wiem za to, że gdy juz wrócę do domu poradzę sobie na pewno. Nie chcemy wzywać na pomoc babć, chcemy poradzić sobie sami, we trójkę. I jeśli o o chodzi jestem pełna optymizmu i spokoju. Babcie oczywiście pozostaną w gotowości bojowej i myślę na każde nasze wezwanie gotowe będą gnać na pomoc choćby przez dwumetrowe zaspy. ;-) Mam jednak nadzieję, że takiej konieczniości nie będzie. Zawsze zresztą jest telefon!Pozdrawiamagnieszka
          • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 31.01.02, 08:32
            hej Agnieszko, fajnie, że znowu jesteś, właśnie się ostatnio zastanawiałam, gdzie się podziała większość marcowych mam... czyżby odcięta od internetu?
    • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 23.01.02, 23:01
      Cześć widzę, że większość mam na zwolnieniu, nie dziwię się - ja też. Ostatnio moje nerki nie funkcjonują tak jak powinny, ciągle się ważę i muszę kontrolować ilość wypijanych płynów. Najgorsze są obrzęki nóg, często niemogę ich nawet zgiąć w kolanach, a stopy... lepiej nie mówić (mój mąż mówi, że jestem małym brzuchatym yeti). Boję się tylko, że znowu wyląduję w szpitalu, sto razy wolę być w domu! Zakupy tez mam częściowo zrobione, tylko wstrzymaliśmy się z kupnem wózka do czasu kiedy maluch pojawi się na świecie. W szkole rodzenia radzą kupować wszystko większe, dużą wanienkę, duży ręcznik, duzy kocyk i większe łóżeczko. Jaki rozmiar ubranek kupujecie? Ja na raziekupiłam koszulki i kaftaniki w rozmiarze 62, może jeszcze dokupić coś mniejszego? Sama nie wiem.Ja też się boję czy dam sobie radę z malutkim dzieckiem. Dzisiaj w szkole rodzenia były ćwiczenia z kąpieli noworodka (lalki), który wysliznął mi się i upadl na podłogę. Przecież gdyby to było żywe dziecko coś mogłoby się mu stać! Jestem załamana swoją niezgrabnością! Za to mój mąż poradził sobie świetnie. Chyba on będzi elepszym tatą niż ja mamą :(
    • Gość: Agata Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 24.01.02, 10:42
      Cześć dziewczyny!Zgłasza się mamusia z terminem na 22 marca. Ja być może jestem tu wyjątkiem, bo nie jestem na zwolnieniu. Pracuję, co drugi weekend studiuję (akurat zdaję liczne egzaminy) a w "wolnych" chwilach zajmuję się moim prawie dwuletnim synkiem oraz mężem, który aktualnie ciężko zaniemógł. A mówią, że to ciężarną wszyscy powinni się zajmować. To chyba tylko w jakichś starych książkach tak piszą.Mam dwa słowa do Kkaczki. Pisałaś w innym wątku, że Twoja dzidzia jest ułożona pośladkowo i jak się nie odwróci, będzie cc. Kochana, nie nastawiaj się na cc, bo Twoja ciąża jest jeszcze "młoda" i dziecko ma jeszcze czas, aby się odwrócić. Wielka szkoda, że nie poszłaś do szkoły rodzenia tylko ze względu na przekonanie o cesarce. Po pierwsze tak jak mówiłam, dzidzia może zmienić zdanie. Po drugie - w szkole mówi się nie tylko o samym porodzie. Także o pielęgnacji bobasa, a przede wszystkim wiele mogą się nauczyć tatusiowie. Może jeszcze możesz się zapisać? Pozdrawiamagata (mama Szymka i oczekiwanej Jagódki).
      • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 24.01.02, 12:05
        Przyłączam się do zdania Agaty. Do szkoły rodzenia chodzić naprawdę warto! W mojej grupie są dwie dziewczyny, które z różnych względów będą miały cesarkę ale ćwiczą razem z nami. Dowiedziałam się tam wielu pożytecznych rzeczy, zajęcia są ciekawe, jak już wsześniej wspomniałam uczymy się kąpać noworodka i przytawiać go do piersi. Położna jest "życiowa" - bo wiem, że zdarzają się i takie, które zażarcie przekonują np. tylko poród naturalny, tylko karmienie piersią itp. Nasza spokojnie wyjaśnia za i przeciw a decyzje pozostawia nam, rodzicom. Niedługo spotkanie z psychologiem i pediatrą, a od marca rusza grupa wsparcia dla matek malutkich dzieci. Dziewczyny zapiszcie się do szkoły rodzenia, nic nie stracicie a wiele się nauczycie!
    • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 25.01.02, 16:21
      Witajcie mamu?ki,Ja też pracuję. Jeszcze jakie? trzy tygodnie. Niestety co? ostatnio mnie gnębiš do?ć bolesne skurcze. No spa pomaga. Chciałabym, żeby w przyszłym tygodniu zaczynał się marzec a nie luty. Zaczynam się czuć zmęczona. Bolš mnie stopy, męczy mnie zgaga a w nocy z boku na bok przewracam się na raty po kawałku - pupa, plecy. pupa, plecy aż do obrotu o 180 stopni.PozdrawiamMarta
      • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 28.01.02, 12:12
        Hej marcówki, ja od dzisiaj znowu na posterunku po dwóch tygodniach w domku. Czytam 280 nowych maili i chce mi się spać. Też mi się już ciężko przewracać z boku na bok... Marta, czy Ty nie powinnaś znowu troszkę odpocząć? Ja pewnie od przyszłego tygodnia będę znowu w domu. Zakupy już porobione, jeszcze chyba tylko apteka. Szkołę rodzenia kończymy w tym tygodniu, czyli chyba wkrótce trzeba będzie zacząć końcowe odliczanie... Jestem baaardzo zadowolona, że chodzimy do tej szkoły, dużo się dowiedzieliśmy, a i z nami też chodzą dziewczyny z prawie pewną cesarką. Wybrałyście już kosmetyki dla dzidziusiów?
        • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 28.01.02, 13:00
          Ja kupiłam mleczko i płyn do kšpieli NUK. Ale szczerze mówišc nie wiem co mnš kierowało przy wyborze akurat tej firmy. Wiem, że mydło kupię NIVEA Baby - sami czasami używamy. W sobotę kupiłam też karuzelkę z pozytywkš i szczotkę do włosów. Szczotka jest z naturalnego włosia. Zaopatrzyłam się też w gaziki leko do pielęgnacji pępka. Czeka mnie jeszcze zakup trzech ręczników w jednym kolorze. Dlaczego - żeby się mojemu mężowi nie myliły z ręcznikami reszty rodziny. Sprawdzony patent po narodzinach drugiego dziecka. Marcina ręczniki sš zawsze białe i dzięki temu jest wycierany swoim.Jutro idę do lekarza. My?lę, że jeszcze popracuję trzy tygodnie a potem wrócę na zwolnienie. I żeby kto? nie my?lał, że kombinuję - nawet teraz powinnam być na zwolnieniu, mam je wypisane ja jednak (oj głupia baba) nie oddałam go w kadrach i z własnej woli chodzę do pracy.Niestety co jaki? czas gnębiš mnie skurcze. Jutro powiem o nich pani doktor. Zobaczymy też co z mojš szyjkš macicy (której wła?ciwie już nie mam). Być może już jutro wrócę na zwolnienie.PozdrawiamMarta
        • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 28.01.02, 14:22
          Cześć, ja kupiłam dzisiaj mydełko Bambino - jako pierwszy kosmetyk dla dziecka, na razie wstrzymam się z dalszymi zakupami poza mąką ziemniaczną i oliwą z oliwek ( tak radziła położna) a w szpitalu i tak dostaniemy próbki ale po radach ze szkoły rodzenia i lekturze postów na edziecku chyba nie będę próbować J&J, raczej NIvea Baby (sama używam od jakiegoś czasu oliwki tej firmy i muszę przyznać, że jest bardzo dobra). I chciałam sie pochwalić, że po długich poszukiwaniach udało mi się kupić koszulę nocną, rozpinaną z przodu, taką do karmienia (do tej pory w mojej szafie znajdowały się wyłącznie kuse satynowe bądz kuse bawełniane), która jednocześnie mi sie podoba. Nie wiecie czy biustonosz do karmienia kupować już teraz czy jeszcze poczekać, może piersi się zmienią?No i powoli myslę co spakuję do szpitala.
          • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 28.01.02, 14:28
            No właśnie ja też zaczęłam kupować Bambino, bo na szkole rodzenia polecali. Podobno szpital z firmą produkującą Bambino współpracuje i wszystko jest ok, bez żadnych alergii. Pachnie też ładnie. Gdzie Olu kupiłaś koszulę? Podobno na sam poród takie kuse są najlepsze? Co do biustonosza, czytałam, ze najlepiej poczekać z zakupem do 36 tygodnia, bo nie wiadomo, jaki się osiągnie rozmiar pod biustem :-) no tak, mi na pewno już trochę przybyło.
            • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 14:23
              Cześć, w szpitalu, w którym będę rodziła na czas porodu koszulę się dostaje, taką zawiązywaną z przodu czyli praktycznie jest się gołym. Ale podejrzewam, że jest to najmniejszym problemem w czasie porodu. Zaczęłam sie tylko zastanawiać jak to bedzie juz PO. Przeczytałam posty z wątku "dobre szpitalne obyczaje" i włos mi sie zjeżył, pomyślałam o tłumie gości i o sobie karmiącej dziecko. Doszłam więc do wniosku, że trzeba mieć ze sobą rozpinaną koszulę nocną, wtedy będzie można dyskretnie wyciągnąć pierś, bez obnażania się na widoku publicznym. Problemem oczywiście było kupienie odpowiedniej, bo w wiekszości sklepów są tylko wkładane przez głowę, albo takie w stylu naszych mam z falbankami, karczkiem i marszczeniem ( nie cierpię! po co się w takiej żle czuć). W końcu dostałam odpowiednią (Dżoanko w galerii w Carrefourze - mieszkam we Wrocławiu). Zrobiłam listę rzeczy potrzebnych do szpitala, w tym tygodniu ją zrealizuję, spakuję torbę i będę "spokojnie" oczekować na sygnały porodowe.O właśnie przypomniało mi się czy ktoś wie jakie podpaski najlepiej sprawdzają się po porodzie?
              • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 14:44
                Też śledzę wątek szpitalnych obyczajów na bieżąco i jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że biorę tzw. "salonik" do porodów rodzinnych. W moim szpitalu jest taki salonik, czyli osobna salka do porodu i jednoosobowy pokoik po. Z drugiej strony myślałam, że fajnie z kimś później leżeć, mieć do kogo buzię otworzyć, a jeszcze się może przy okazji czegoś douczyć, ale dzisiaj rozmawiałam z koleżanką, która rodziła w tym roku i mówi, że teraz też by brała jednoosobówkę, po porodzie człowiek zmęczony, chciałby pospać jak może, a tu przeważnie jak nasze dziecko zasypia, to inne się budzi, nie mówiąc o rzeczonych gościach itd. Wiecie, strasznie mi już ciężko wytrzymać w pracy, mimo, że i tak już nikt ode mnie nie wymaga, żebym robiła, to, co normalnie. Siedzę za to cały dzień przed komputerem i mam dosyć. A jeszcze w nocy źle spałam, bo wiał straszny wiatr, huczał nam w kominie i na dodatek obudziłam się w nocy z zapchanym gardłem i z uczuciem, że zaraz się uduszę.
    • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 14:44
      Witajcie,Wła?nie wróciłam od lekarza. Najlepiej nie jest, szyjka miękka i krótka, rozwarcie na 1 palec. Ze względu na skurcze dostałam fenoterol. Brr, wła?nie połknęłam i czekam na efekty. Chyba muszę spakować torbę i przyszykować ciuszki i całš resztę dla Bšczka. Podobno terminu to ja nie doczekam ale poczekamy, zobaczymy. Bardzo chcę doczekać marca.PozdrawiamMarta
      • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 15:00
        Marta, trzymam za Ciebie kciuki! Czyli co, od jutra na zwolnieniu?
        • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 15:11
          Wła?nie cały czas się łamię. Rozsšdek podpowiada leżenie w domu. Z drugiej jednak strony o pracę też trzeba dbać. Wła?nie podjęłam decyzję - zostaję w domu. Niestety oznacza to także odcięcie od eDziecka. Nie żegnam się bo być może wpadnę na chwilkę i co? napiszę. Smutno mi będzie.PozdrawiamMarta
          • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 15:21
            Marto zostań jutro w domu i tak długo wytrzymałaś w pracy! A wszystko na pewno sie dobrze skończy!Ja jestem już tylke czasu w domu i trochę się nudzę ale na szczęście mam dostęp do internetu i stałe łącze- moge więc bez ograniczeń buszować w sieci ( właśnie popekały mi naczynka w oku, trzeba chyba na razie odstawić komuter!)
            • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 15:28
              Dzięki dziewczyny, idę do szefa powiedzieć że od jutra mnie nie ma.Fenotrol wła?nie zaczšł działać i ręce mi się trzęsš.PozdrawiamMartaAha, koszul do karmienia warto poszukać na targowiskach czy bazarkach. Tam często można co? trafić. Może nie sš najpiękniejsze ale do?ć tanie.
            • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 15:34
              Jasne, Marta zostań w domu, my będziemy o Tobie pamiętać, a jak Ci się uda wpaść do sieci, to fajnie. Ola, masz stałe łącze tepsy czy jakieś inne? Ja na razie w domu zwyczajnie się łączę przez modem, bo do tej pory rzadko korzystałam tam z internetu, ale właśnie rozważam lepsze opcje. Jedna to abonament w tepsie z 30 godzinami rozmów za zryczałtowaną kwotę 60 zł. Napisz z czego Ty korzystasz.
              • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 29.01.02, 16:15
                Ja mam w tepsie zainstalowane coś co się nazywa SDI (kolega mój twierdzi, że to jest stałe łącze, chociaz ja to sobie inaczej wyobrażałam poza tym komputer rozpoznaje skrzynkę jako modem). Jest to czarna skrzynka, do której podłączony jest komputer i telefony. Prędkość połączenia to 115 200 bps, można być w sieci bez ograniczeń czasowych a w tym samym czasie zwyczajnie uzywać telefonu. Płaci się miesięcznie chyba 130zł netto (albo brutto nie wiem musze sprawdzic do tej pory mnie to nie obchodziło bo płaci za to firma mojego męża), za podłączenie ok 500zł. Ale myślę, że dla kogoś kto nie korzysta duzo z internetu, np. od czasu do czasu sprawdza pocztę czy wpada na wybrane forum abonament w tepsie jest ok. bo my jesteśmy przez cały dzień podłączeni do sieci, i tylko jak zamykaja się drzwi za moim mężem dopadam komputera i hulaj dusza, internet to niewyczerpane źródło wiadomości, sprawdzam tu np. rozklad jazdy autobusu czy tramwaju, repertuar kin, lubię też fora o urodzie i kosmetykach, o dzieciach i o wszystkim, czytam Politykę on-line oraz Wyborczą, zamawiam ksiązki, wyszukuję ciekawostki i odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, no i mogę nawiązać kontakty z róznymi ludźmi!
                • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 30.01.02, 09:20
                  Dzięki Olu. Na razie chyba zostanę przy tepsie za 60 zł. Wydaje mi się mało prawdopodobne, żebym w domu z małym dzieckiem mogła wykorzystać więcej niż 30 godzin internetu na miesiąc :-) W tej chwili na pewno spędzam w sieci więcej czasu, ale w pracy to co innego. Ciekawa jestem, czy czytałyście wątki o szczepieniach na forum zdrowie. Ja powoli przechodzę do tematów bardziej niemowlakowych niż ciążowych, no i oczywiście dopada mnie mnóstwo dylematów... Również na temat szczepień obowiązkowych i dodatkowych jest tyle różnych poglądów. Za to w zeszłym tygodniu zapisaliśmy się z Leszkiem do przychodni, znaleźliśmy miły niepubliczny ośrodek zdrowia w naszej okolicy i pojechaliśmy na rekonesans. Przychodnia dla dzieci zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie, zauważyliśmy tam też nazwisko pani doktor polecanej tu na forum. Poza tym mam też w pracy dodatkowo wykupiony rodzinny pakiet medyczny, więc od tej strony czuję się zabezpieczona :-) Zastanawiam się tylko, kiedy pójść z dzidzią pierwszy raz do lekarza, czy dopiero na pierwsze szczepienie, czy wcześniej, żeby skonsultować z lekarzem ew. jednoczesne szczepienie dodatkowe - Hib. Muszę chyba jeszcze doczytać.
                  • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-POBUTKA!!!! IP: *.* 04.02.02, 19:49
                    Już 4 lutego a wy NIC?!!!brak oznak życia????czy to znaczy, że w marcu rodzi sie najmniej dzieci?
                    • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-POBUTKA!!!! IP: *.* 05.02.02, 15:43
                      Dziwne, nie? Z moich obserwacji wynika, że od marca do maja rodzi się najwięcej dzieci...
                      • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-POBUTKA!!!! IP: *.* 05.02.02, 22:04
                        powinnam napisać "pobudka" - wstyd! dopiero teraz zauważyłam, ewentualnie "po butkach"...
    • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 05.02.02, 16:25
      Już wiem, tak się dziwnie złozyło, że marcowe mamy mają ograniczony dostęp do internetu. Niczym innym tego nie można wytłumaczyć!A ja prawdopodobnie zostanę mamą lutową!
      • Gość: agaga1 Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 05.02.02, 22:12
        Ojej Olu, Twój post wybudził mnie ze snu zimowego! Czy dzieje się coś niedobrego i dlatego ta zmiana terminu? Mam nadzieję, że Twojemu MAleństwu nic nie grozi i że będzie dobrze, nawet jeśli zdecydujesz się na zmianę obozu na "lutowy" ;-) Pozdrawiam i koniecznie daj znać co jest grane.agnieszka (22.03.2002)PSA ja odzywam się tak rzadko nie z uwagi na utrudniony dostęp do internrtu (korzystam z usługi Dialnet CDI) a ze względu na oczy. Po porodzie obiecano zająć się mną, ale teraz nikt nie będzie ryzykował kolejnych zabiegów, by mój problem usunąć. TAk więc dozuję sobie przyjemności wzrokowe typu czytanie, a już czytanie z ekranu monitora w szczególności. :-)
        • Gość: kasiaz Do AGNIESZKI IP: *.* 06.02.02, 12:39
          Czesc Agnieszko, pytalam Cie juz ale chyba przegapilas ten post (albo ja odpowiedz) pisze wiec ponownie. Tak sie sklada, ze ja takze mam termin na 22 marca i takze bede miec cesarke ze wzgledu na oczy (dodatkowo Maksio ciagle jest ulozony posladkowo-ma niby jeszcze czas sie przekrecic ale ja w to watpie). Jak sie wiec miewasz, gdzie bedziesz rodzic i jak z Twoim nastawieniem do tego, co wkrotce nas czeka? Pozdrawiam serdecznieKasia
          • Gość: kasiaz MARCOWKI IP: *.* 06.02.02, 12:47
            Czesc Mamy Marcowe, nasz watek "umiera" co jakis czas a przeciez lada moment przeniesiemy sie do forum mam a nie ciazy. Az trudno mi czasami w to uwierzyc, choc wystajacy brzuch przypomina mi o tym kazdego dnia. Jak Wasze dolegliwosci? Mnie pobolewa kregoslup i czasami mam juz dosc ciazy, zwlaszcza w nocy, gdy nie moge spac. Moze macie jakis sposob na spanie? Czytanie nie zawsze bowiem dziala.Gdzie rodzicie? Ja juz prawie na 100% zdecydowalam sie na Inflancka- kameralnie i b. czysto i dodatkowo tam pracuje moj lekarz prowadzacy. Pozdrawiam Kasia (22.03.2002)
          • Gość: agaga1 Re: do Kasi IP: *.* 07.02.02, 09:53
            KAtarzyno! Nie przegapiłam Twojego zxapytania - jak bym mogła! Co prawda odpowiedziałam z pewnym opóźnieniem bo dopiero 31 stycznia, ale zawsze. Sprawdź odpowiedzi bezpośrednio pod Twoim postem z 25.01.02.Dodam tylko, że dowiedziałam się wczoraj, iż Mój Ukochany nie będzie mógł być ze mną podczas zabiegu. Przez pewien czas żyłam taką nadzieją... Okazało się jednak, że szpital w którym będę rodzić odszedł całkiem niedawno od takiej praktyki. :-( Ale jakoś to będzie - no nie?Pozdrawiamagnieszka
            • Gość: Dżoanka Re: do Agi IP: *.* 07.02.02, 16:36
              Aga, żartujesz, myślałam, że nie ma już takich szpitali, gdzie nie pozwalają na poród rodzinny... Może jednak rozważysz zmianę szpitala jeśli jest taka możliwość? Gdzie będziesz rodzić? Szkoda by było... mąż to jednak wsparcie, nie ma co, ja nawet do dentysty sama niechętnie chodzę :sol:
              • Gość: agaga1 Re: do Agi IP: *.* 07.02.02, 17:08
                Nie, nie będę rodzić w aż tak zacofanym szpitalu! Ja po prostu rodzić będę przez cesarskie cięcie i jedynie w takim przypadku odstapiono od praktyki uczestnictwa osób "postronnych" w porodach. Mój lekarz poinformował mnie, że na taką decyzję wpłynęła postawa części ojców, którzy bardzo żle znieśli owo asystowanie. Cóż argument ten nie do końca mnie przekonuje, nie uznaję wkładania wszystkich do jednego wora. Jednak z drugiej strony trudno przewidzieć jak zachowa się mój twardziel, gdy będą mi przecinać kolejne powłoki brzuszne... Chyba, żeby zrobić mu jakiś mały test ;-)Cóż trudno, jakoś pogodziłam się z tym porodem w osamotnieniu. Ale bardzo, bardzo zależy mi by Jacko miał nieutrudniony dostęp do Michasia i mógł go sobie przytulić i obejrzeć zaraz po urodzeniu. Bo widzę jak jemu ma tym zależy... Uuuuu, ale się wzruszyłam, nawet łezka mi się w oku zakręciła.Obserwuję, że rzuciłam się dziś nie tylko na pączki ale i na komputer - oj, cos mi się zdaję że będę to musiała odpokutować, bo oczy już daja mi o sobie znać. aga
            • Gość: kasiaz Re: do Kasi IP: *.* 11.02.02, 13:36
              Czesc Agnieszka,Przepraszam za swoje gapiostwo. W koncu dotarlam do Twego postu. Widze,ze jestes dzielna, ja takze zyje w przekonaniu, ze dam sobie rade - zwlaszcza, ze moj maz ma wziac 2 tygodnie urlopu. Na wszelki wypadek "zamowilam" sobie moja mame na tydzien. Wszystko sie okaze po porodzie. Moj maz takze nie bedzie przy porodzie, z czego raczej sie ucieszyl-cesarka to nic pieknego. Co by tu zrobic by przyspieszyc upywanie czasu, bardzo chcialabym by byl juz marzec. Czuje w sobie coraz wieksze podniecenie (wymieszane ze strachem) i nie moge sie doczekac nardzin synka. Na szczescie czuje sie nadal calkiem dobrze. Pozdrawiam Cie i wszystkie Marcowki Kasia
    • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 06.02.02, 13:25
      Olu, nie rób nam tego - zdezerterujesz z osłabionej drużyny? Napisz co się dzieje i dlaczego wcześniej, mam nadzieję, że wszystko w porządku. O ile pamiętam, termin miałaś na początek marca? Kasiu, ja będę rodzić w szpitalu bródnowskim, mam tu najbliżej, tu chodziliśmy na Szkołę Rodzenia - z której zresztą byliśmy bardzo zadowoloeni i pod bardzo dobrym wrażeniem jeśli chodzi o personel. Chcę też się umówić na poród z jedną z położnych, która prowadziła zajęcia - fajna babka, energiczna i z poczuciem humoru, a przy tym ma poglądy raczej nowoczesne, choć bez przesady, czyli mam nadzieję takie jak ja :-) Zresztą gdzieś tu na forum też widziałam, że była polecana. Ja jestem znowu na zwolnieniu, tym razem od razu do 6 marca. Do pracy więc pewnie już nie wrócę, ewentualnie na 2-3 dni. Pozdrowionka i trzymajcie się ciepło!
      • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 06.02.02, 13:50
        Cześć, napisałam, że chyba zostanę mamą lutową bo jest to bardzo prawdopodobne, policzyłam sobie dokładnie tygodnie od dnia zapłodnienia i wyszło mi, że mały/a powinien/na się urodzić o ostatnim tygodniu lutego, z obliczeń lekarza wynikało, że 7 marca. Cóż nic nigdy nie wiadomo. Idę dzisiaj do lekarza, będe miała zrobione USG więc przekonamy się jak dojrzałe jest dziecko i czy jest dobrze ułożone. Boję się trochę wyników badania moczu, ostatnio miałam białko i ciała ketonowe, mam nadzieję, że się nie pogorszy. Najbardziej męczą mnie obrzęki. No i oczywiście moja dieta bez cukru i soli (bleee), niskosodowa woda mineralna do picia (bleee). Stopy mam jak płetwy i to jest najgorsze bo nie mogę się normalnie poruszać, poza tym trudno jest je upchać do jakichkolwiek butów. I problemy ze spaniem, drętwiejące ręce, uff już mam dosyć ciązy, wolałabym żeby dziecko urodziła się w lutym!
        • Gość: Lolinka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 09.02.02, 12:28
          Hej, Ola! Ja mam termin na 5.03, ale prawdopodobnie rozsypię się wcześniej. Mieliśmy już jeden alarm próbny, dwa dni w szpitalu i chodzę teraz jak bomba z opóźnionym zapłonem i 3cm rozwarcia. Naprawdę mam dosyć i nie mogę się doczekać małej Natalki. Pozdrawiam wszystkie zniecierpliwione ciężarówki. Karolina
      • Gość: agaga1 Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 07.02.02, 10:20
        Witam Panie!Ja właśnie wczoraj też dostałam zwolnienie do 6 marca włącznie. Choć już wcześniej wiedziałam, że do pracy przed porodem nie wrócę. A cesarkę mam zaplanowaną na 22 marca. Został mi więc jeszcze co najwyżej 42 dni (dzisiejszego nie liczę) a już nie mogę się doczekać. TAk więc wcale nie dziwie się Oli, że gotowa jest przystąpić do grupy lutowej ;-) Pomimo, iż jestem już dumną kobietą w ósmym miesiącu ciąży, wciąż spotykam się z uwagami: "Jesteś w ciąży - a myślałam, że tylko przytyłaś. A gdzie masz brzuch?" Mówię Wam - nic bardziej denerwującego. Choć niestety wiem z czego to wynika. Co prawda przytyłam - ale 14 kilo w 34 tygodniu to żaden rekord. Natomiast rozmiar mojego biustu przerósł wszelkie moje oczekiwania. Obwód brzucha wynosi 108 cm a biustu 107! Nie dziwne więc, że jedynie wnikliwi obserwatorzy dostrzegają mój nieśmiało wystający poza linie biustu brzuszek...Mi również urozmaicają życie najróżniejsze ciążowe dolegliwości: bezsenność, drętwienie nóg, bóle kręgosłupa, zgaga i takie tam rózne. Nie są jednak one zbyt dokuczliwe. Inaczej się jednak sprawy mają z kolkami - te męczą mnie straszliwie i jak dopadną to trzymają dzień dwa - a ja nie bardzo umiem sobie z nimi poradzić. Ale ciąża to ciąża - musi więc być ciężko, no nie?Pozdrowienia dla Wszystkich MArowych MAmagnieszka
    • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 07.02.02, 12:52
      To ja jednak zostanę mamą lutową (przynajmniej lekarz tak twierdzi). Łozysko już jest dojrzałe do porodu i prawdopodobnie za dwa tygodnie... :o Tylko dzidziuś jest raczej malutki ok 2800 ale może jeszcze urośnie, będę jadła dużo białka! I mam nagrane USG na kasecie, jakieś 15 min!. To niesamowite za parę lat będę mogła pokazać dziecku jak wyglądało PRZED swoimi narodzinami!Poza tym się cieszę bo mam wreszcie dobre wyniki, pod koniec ciązy (??) i zamierzam zjeść dzisiaj duuużo pączków!
      • Gość: agaga1 Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 07.02.02, 16:34
        W takim razie gratuluję Lutowa Mamo!Ale chyba nie przeskoczysz do sąsiedniego wątku, co? A Maleństwo o wadze 2800 to już całkiem niezły kawał obywatela! A poza tym filigranowe dzidziusie sa przecież tak samo zdrowe jak i te o słusznych rozmiarach - a na pewno mają w sobie tę niespotykany u dzieci większych "kruszynkowy" czar....Ja z białka dziś całkowicie chyba zrezygnuję, bo inaczej pączkowa bomba węglowodanowa jaką dziś sobie zafundowałam, wyciśnie zbyt widoczne piętno na moich udach. Na śniadanie zjadłam bowim trzy cieplutkie i pachnące pączki, na dugie śniadanie - juz nie ciepłe ale równie apetyczne - kolejne dwie sztuki. A teraz drżę przed obiadem....A tej kasety z USG zazdroszczę Ci strasznie!agnieszkaPSPost napisałam jakieś dwie godziny temu, ale wysłać go za nic nie mogłam. Były chyba jakieś poważne "zakłócenia" na stronach edziecka, bo inne strony hulały aż miło.
        • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 07.02.02, 16:41
          ja też nabyłam pączki i zaraz się zabieram do jedzenia... Ola, zostań z nami na marcowych, nie przeszkadza nam, że dzidziuś będzie lutowy, my i tak będziemy Ci kibicować! Mam nadzieję, że będziesz nam pisać co i jak. Ja jak się urodziłam też ważyłam jakieś 2,5 kg a tera wcale nie jestem jakąś wychudzoną szkapiną :-) - no, teraz to szczególnie :crazy: Spodziewam się więc, że moja Zuzia też będzie raczej mała, bo podobno waga urodzeniowa mamy ma tu duże znaczenie - i dobrze, bo łatwiej urodzić mniejsze dziecko. A przez dwa tygodnie Twój maluch jeszcze urośnie! Ja się wybieram na usg za 2 tygodnie i też zamierzam sobie sprawić video. Żałuję, że nie zrobiłam tego w 22 tygodniu, ale okazało się już w trakcie usg, że moja pani doktor nie ma takiego sprzęty, a mnie naiwnej się wydawało, że to wszędzie robią...
    • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 10.02.02, 18:34
      Witajcie Marcowe mamy,Nareszcie na chwilę się dorwałam do internetu i się odzywam.U mnie właściwie wszystko w porządku. W piątek byłam na USG i oglądałam Mojego Wojtka. Wszystko dobrze, młody ma główke na dole, na dużego sie nie zapowiada. Ja siedzę w domu, wszystko przygotowane, torba spakowana. Kupiłam juz majtki jednorazowe (w sklepie Agnes, na Al Solidarności), te wielkie podpaski, które niby są pieluchami dla dzieci, kosmetyki, wodę mineralną do szpitala i wiele innych rzeczy. Ostatnio dość pilnie rozglądam się za wózkiem i fotelikiem. Ten ostatni musi być specyficzny bo nadający się do zamontowania pasem biodrowym na tylnej kanapie w samochodzie.Wszystko byłoby bobrze gdyby nie ten ochydny fenoterol. Trzęsie mną jak w derilium, serducho bije jak oszalałe i na dodatek zgaga się nasiliła. Przez tę ostatnią spać po nocach nie mogę. Więc podsumowując męczę się dniami i nocami i nie mogę się doczekać marca. Chyba mam dosyć.Ostatnio odkryłam jedną doskonałą rzecz - soki Mama Frut. Zpijam się jabłkowo-brzoskwiniowym i tym z owoców leśnych.PozdrawiamMarta
      • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 11.02.02, 11:14
        Fajnie Marto, że się odezwałaś, chociaż odpowiedzi pewnie prędko nie przeczytasz L Witamy też Karolinkę! Jak się spodziewałam, nasza grupka uaktywnia się przed nadejściem marca... A to już niedaleko. Ostatnio policzyłam, że zostało mi jeszcze jakieś 6 tygodni, a to już całkiem wyobrażalny odcinek. No a moja Zuzia dopiero na koniec marca, więc te z Was, które mają termin na początek pewnie już zaczęły końcowe odliczanie... Pamiętajcie, koniecznie donieście jak będzie już po! Ja mam już duży brzuch i kłopoty z oddychaniem i siedzeniem, trudno mi znaleźć dogodną pozycję. Poza tym informacja Marty o sokach uświadomiła mi, że o dziwo od jakiegoś czasu żadne soki mi nie smakują. Piję ich hektolitry, bo ciągle chce mi się pić, wypróbowuję przeróżne smaki, i nic. Muszę wypróbować Mama Frut, o ile gdzieś znajdę. Pozdrowionka i miłego tygodnia życzę!
        • Gość: Lolinka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 12.02.02, 18:19
          BOMBA!!! Spieszę donieść z radością, że w najbliższą sobotę zamierzamy się rozsypać. "Zamierzamy", czyli ja, mój mąż, Natalka i, oczywiście, nasz Pan Doktor jako reżyser całego spektaklu. Trzeba będzie poród indukować, bo Natalia rozmiarami nie grzeszy, ja mam od jakichś 36 godzin jeden wielki skurcz ( w KTG "toko" na 40% bez zmian), żyję dzięki No-Spie i w zasadzie nikomu to na zdrowie nie wychodzi. Więcej opowieści po narodzinach. Pozdrawiam, Karolina.
          • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 13.02.02, 11:35
            Hej Karolinko, no to trzymamy kciuki... W takim razie Ty też zostaniesz mamą lutową – czekamy na relację. A co tam u Oli? Ja cały czas siedzę w domu i wcale się nie nudzę J Wczoraj na przykład pojechałam do IKEI i wpadł mi w oko regał, był na wyprzedaży, więc musiałam szybko kupić :sol: No i wyobraźcie sobie, że sama go przewiozłam – w najgorszej burzy z gradobiciem i piorunami, z niedomkniętą klapą bagażnika, bo oczywiście cały nie wszedł, z sercem na ramieniu – i jeszcze sama go wyciągnęłam i postawiłam w garażu... Na szczęście był lekki :crazy: Tak więc jak widać nic poważnego mi nie dolega, tylko zgaga daje się we znaki. Znacie jakiś sposób na zgagę?
            • Gość: Lolinka Re: MARCOWE MAMY-do Dżoanki (sposób na zgagę) IP: *.* 13.02.02, 11:56
              Moja teściowa przyciągnęła ostatnio z apteki cudo pod tytułem BALSAM SZOSTAKOWSKIEGO, z adnotacją "wyprodukowano w ZSRR". Mnie ta nieszczególnie smaczna postkomunistyczna pozostałość pomaga, i to w miarę szybko. Inna znana mi i doraźnie (choć bardzo krótkotrwale) skuteczna metoda to napicie się zimnego mleka. Pozdrawiam i dziękuję za życzenia, Karolina.
    • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 13.02.02, 12:19
      Witajcie,A jednak dość szybko się odzywam. Trzymam kciuki za wszystkie mamuśki a zwłaszcza te, które mają się rozsypać jeszcze w lutym. Ja chciałabym doczekać gdzieś do połowy marca, choć szczerze mówiąc mam już dosyć stanu błogosławionego. Mąż znów pojechała na delegację i zostałam sama z dzieciakami, psem i wielkim brzuchem. Jest mi już ciężko. Na dodatek natura nie znosi próżni. Jak znalazłam cudowne i naturalne lekarstwo na zgagę, które mi pomogło przespać całą noc to od następnego dnia niesamowicie mnie boli wątroba. Znam już ten ból z poprzednich ciąż i wiem, że to pewnie młody ulokował jakąś część ciała w mojej wątrobie. A teraz o lekarstwie na zgagę. Za radą mojej teściowej dokonałam zakupu migdałów, takich zwykłych do ciasta. To naprawdę mi pomaga!!! I działa dłużej niż rennie. Dodatkowo zauważyłam, że podobne działanie ma łuskany słonecznik. Polecam. Oby i Wam pomogło.Niech moc będzie z Wami.Acha, od jutra się zaczyna 36 tydzień więc za 3 tygodnie ciąża będzie uznawana za donoszoną. Podobno terminu, czyli 21 marca, mam nie doczekać. Tak więc liczę, że za 4 tygodnie rodzę. Nie mogę się doczekać. Na razie jak szalona szukam wózka i fotelika. Na szczęście firma mnie zasiliła zastrzykiem finansowym w postaci premii więc na bebecara wystarczy, choć mąż krzywo patrzy bo wolałby kupić akwarium. Ja mu tylko wysuwam argument, że przez całą ciążę ani złotówki nie zapłaciłam za lekarza i badania a na dodatek wybrałam jedyny w Warszawie szpital, w którym się nie płaci za poród rodzinny. Więc niech mój kochany mąż się odczepi od kwestii ceny wózka.PozdrawiamMarta
      • Gość: Lolinka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 13.02.02, 12:59
        Świetny pomysł- wózek zamiast akwarium. Ja zrezygnowałam z marzeń o bebecarach ( wcześniej byłam napalona na Raidera) i zeszłam na ziemię. W związku z tym kupujemy Lucas Jogging, z Implastu, trójkołówka + nosidło. Sponsorem miała być babcia, ale po obejrzeniu wózka się rozmyśliła ( "inwalidzki wózek to jej kupię, jak zajdzie potrzeba..."), czyli trzeba będzie nieźle skrobać, bo student z nauczycielką jeszcze się kokosów nie dorobili...A właśnie, jak sobie radzicie z "dobrymi radami" teściowych, szczególnie tych, co wiedzą wszystko i zawsze lepiej? Pytanko do dziewczyn mieszkających z mamami mężów. Pozdrawiam, Karolina.
      • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 13.02.02, 13:21
        Cześć, siedze w domu i jestem wściekła! Od poniedziałku cos zaczęło mnie bolec (za przeproszeniem) w tyłku a od wczoraj nie mogę chodzić, i ciągnę za soba prawą nogę. Nie wiecie czy to właśnie ten sławny nerw kulszowy daje o sobie znać? Strasznie mnie to denerwuje bo jestem dosłownie uwiązana do domu (chyba rozumiem niepełnosprawnych!). Przedtem to było do zniesienia, co prawda na zwolnieniu ale się nie nudziłam, zawsze można było wyskoczyć do sklepu, przejść się jak była ładna pogoda, odwiedzić mamę, coś załatwić, odwiedzić forum i dzień jakoś mijał. A teraz koszmar, mam przez cały dzień gapić się w durny telewizor???!!! ile można czytać! Mogę sobie najwyżej pokuśtykać do okna, wystawić głowę i oczekiwać małżonka szanownego - może mnie gdzieś zabierze... Jutro jedziemy zobaczyć porodówkę i porozmawiać z położną, która będzie się mną opiekowała podczas porodu. Wyobraźcie sobie, w szpitalu położne zawiązały spółkę i można całkowicie legalnie sobie taką panią wynająć. Postanowiłam więc w to zainwestować, poza tym wszyscy mówią, że to położna właśnie wykonuje podczas porodu najcięższą pracę a lekarz sobie siedzi i wydaje tylko polecenia. Myślę też o ewentualnym znieczuleniu, ale na razie tylko myślę bo to dodatkowy wydatek a ja chcę bebecara raidera! kosztuje niemało ale jest taki funkcjonalny! w sklepie byłam oczarowana, składa się go jedną ręką, koła nadają się do jazdy po wertepach, w środku mięciutki, wszystko idealnie dopasowane, miękkie amortyzatory uff wspaniały. Tym bardziej się nim zachwyciłam, że wcześniej oglądałam całą masę polskich wózków, z których podczas demonstrowania coś odpadało albo coś się nie dało wyciągnąć mimo, że powinno itp. A tu takie cudo (oczywiście dwa razy droższe!!!!!). Liczę, że dziadkowie zrobią zrzutkę i dołożą nam coś do ceny wózka polskiego i na raidera starczy. A jeżeli chodzi o zgagę to również słyszałam, że migdały pomagają, trzeba je długo miętolić w ustach aż zrobi się paćka. Ale ja nie cierpię migdałów i zostało mi tylko renne niestety. pozdrawiam wszystkie zgagowiczki Ola
        • Gość: kkaczka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 19.02.02, 13:43
          Buziaki dla mam marcowych.Olu, gdzie rodzisz (czy to w Warszawie)i ile kosztuje wynajęcie takiej połoznej na poród. Ja jestem jeszcze niezdecydowana co do szpitala. wiem, że najlepiej zapałacic i miec spokój, ale cały czas się nie mogę zdecydować - gdzie rozdzić, a czas nagli. Pozdrawiam. Kasia.
          • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 19.02.02, 17:41
            Kasiu mieszkam we Wrocławiu, będę rodzić na Brochowie (różne tu były o tym szpitalu opinie), wybrałam ten szpital ze wzglęgu na łatwość dojazdu (ok 10 min) i własnie na możliwość LEGALNEGO wynajęcia położnej. Bardzo chciałam żeby ktoś zajmował się tylko mną na czas porodu, wiem, że często w innych szpitalach kobiety dają za to po prostu koperty ale ja tak nie potrafię. Wolę to zrobić legalnie, wiem za co płacę i wymagam. U nas kosztuje to 600zł, położna przyjedzie w dzień czy w nocy.
      • Gość: KasiaL Re: MARCOWE MAMY- do Marty IP: *.* 13.02.02, 19:12
        Marto, czy to Ty w Galerii Mokotów oglądałaś wózki Quinny za 3500 zł? Jeśli nie, to przepraszam, jeśli tak - i jeszcze nie kupiłaś - to oglądałam dzis te wózki (Quinny Fashion i Freestyle) w sklepie na Al. Solidarności 78. Oba kosztowały po 990 zł bez gondoli co prawda, ale chyba gondola nie kosztuje 2500 ? :-) Jednak co sklep to inne ceny... Pozdrawiam, Kasia - majowa mama
        • Gość: Agata Re: MARCOWE MAMY- do Marty IP: *.* 14.02.02, 10:07
          Nie, nie, nie! Mój kolega doniósł mi niedawno (a jest zakręcony na punkcie wózków, jak niektórzy faceci na punkcie samochodów i jest użytkownikiem Quinny), że właśnie wypuszczono jakiś nowy model Quinny. Nawet mi opowiadał, na czym ta nowość polega i dlaczego kosztuje aż 3500 zł, ale na pewno nie jest to to samo, co Quinny Fashion ani Freestyle. Tak wielkich różnic w cenach to jednak nie ma.Pozdrawiamagata - marcówka (22.03)
        • Gość: Marta_I Re: MARCOWE MAMY- do Marty IP: *.* 19.02.02, 09:28
          Tak Kasiu, to ja oglšdałam ten wózek. Ale tak jak napisała Agata, to jest jaki? nowy model, w którym zastosowano jakie? "kosmiczne" technologie.A ja jutro jadę zamówić wózek. I już się cieszę.Dzisiaj idę do lekarza. Ciekawa jestem co mi powie. Jestem w 36 tygodniu, do dzisiaj mam zwolnienie. Mam nadzieję, że nie będzie chciała mnie wysłać na macierzyński. W razie czego powiem, że wracam do pracy i nie chcę macierzyńskiego. Mój mały do?ć szybko pójdzie do żłobka więc nie będę go pozbawiać ani jednego dnia z mamš.Dziewczyny, na dworze już wiosna. Koło mnie w ogródku kwitnš przebi?niegi, bez ma ogromne pški a forsycja za chwilę będzie złota. Już się nie mogę doczekać wiosny - narodzin dziecka i ciepła na dworze. Nie chcę narzekać ale jest mi już ciężko. Wieczorem mocno bolš nogi, zgaga i wštroba dokuczajš cały dzień, trudno się ruszyć, szybko się męczę. Zresztš co będę pisać, same wszystko doskonale znacie. Powiem tylko jedno - oczekiwanie na na rodziny trzeciego dziecka jak się ma 33 lata to nie to samo co pierwsza cišża jak się jest 5, 10 lat młodszym. Oczywi?cie jest to wewnętrzne psychiczne zadowolenie ale siły już nie te.Ostatnie trzy tygodnie zwolnienia po?więciłam na leczenie zębów. Koszmarne przeżycie, został mi jeszcze jeden zšbek i piaskowanie czyli usuwanie osadu.A co do bólu w biodrze - przechodziłam co? takiego w 16 tygodniu. Lekarka stwierdziała, że przyczynš jest wyginanie się kręgosłupa i nacisk na nerw. Po tygodniu mi przeszło.W sobotę byłam ze starszym synem w konie na "Harrym Potterze" i muszę powiedzieć, że nawet mi się podobało. Wcze?niej wyrywkowo przeczytałšm ksišżkę. Wyrywkowo bo czytali?my jš Maćkowi na zmianę z mężem a kończyłš babcia na feriach. Teraz kończymy drugi tom. Za dwa tygodnie chłopcy w zwišzku z nadcišganiem godziny zero znów jadš do dziadków więc o ile się natychmiast nie rozsypię to zaliczymy z mężem "Władcę Pier?cieni". A potem żegnaj kino na ładnych kilka miesięcy.PozdrawiamMarta
      • Gość: kkaczka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 19.02.02, 14:01
        Marto, gdzie będziesz rodzić ?Pozdrawiam. Kasia.
      • Gość: kkaczka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 19.02.02, 14:15
        Buźka dla wszystkich mam marcowych. Mam takie pytanie, czy urlop macieżyński może zaczyna sie najpóźniej od dnia porodu, wiem że można wziąć 2 tygodnie wcześniej, ale czy mozna czy trzeba, bo czytam na forum, że lekarz nie dał zwolnienia tylko wyslał na macieżyński przed porodem. Ja nie bylam jeszcze na zwolnieniu w czasie ciąży, ale przed porodem to wolę iść na zwolnienie a nie urlop, jak to jest, z góry dziękuję za informację ( moja kadrowa nie wie, a kodeks pracy ne precyzuje, czy urlop zaczyna sie najpóznej z dniem porodu, czy dopiero jak zgłosimy urodzenie do pracodawcy). Może to nie ma dużego znaczenia, ale chcę wiedzieć jak to załatwić. Bo podanie do pracodawcy juz mam gotowe o wykorzystanie urlopu według starych zasad, tylko czy już składać ?. Kasia.
        • Gość: olaart Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 19.02.02, 17:48
          Przy ostatniej wizycie, lekarz tłumaczył mi jak to jest z urlopem i zwolnieniami na dwa tygodnie przed porodem. Mówił, że jak wystawia zwolnienie to musi później pisać wyjaśnienie do ZUSu dlaczego jest to zwolnienie a nie urlop, i trochę komplikuje mu to życie. Ponieważ jest dość życzliwy radził iść do lekarza pierwszego kontaltu i poprosić o zwolnienie bo on wolałby wypisać mi macierzyński ( a właśnie macierzyński liczy się najpóźniej od dnia porodu i wypisuje go szpital).
    • Gość: Dżoanka Re: MARCOWE MAMY-jak sie macie IP: *.* 04.03.02, 00:02
      Hej marcówki, dawno mnie tu nie było, bo... ku zaskoczeniu wszystkich zostałam mamą lutową. Byłam w 35 tygodniu ciąży, kiedy pojechaliśmy z mężem do Ustronia do teściów – ponieważ jesteśmy tam ciągle zameldowani, wezwał nas tamtejszy urząd skarbowy. I w nocy 17.02 odeszły mi wody. Trafiłam do szpitala i w czwartek 22.02 urodziłam synka Adasia. Mimo, że synek urodził się 5 tygodni przed terminem, wszyscy lekarze, położne,pielęgnarki bardzo się dziwili, że tak szybko przystosował się dosamodzielnego życia. Bardzo szybko można mu było odstawić tlen, czylinauczył się samodzielnie oddychać już na drugi dzień po porodzie, potemodłączyli mu kroplówkę, od razu zaczął jeść - najpierw był karmiony glukoząprzez specjalną sondę i nie było wiadomo, jak będzie sobie radził zsamodzielnym ssaniem (z sondy pokarm leci sam i nie trzeba się wysilać, asamodzielne ssanie wymaga trochę umiejętności i wysiłku :-). O dziwo okazałosię, że już pierwsza próba karmienia piersią była udana - mały od razuzałapał o co chodzi i się nauczył. Z inkubatora też wyszedł szybko - podwóch dniach, potem jeszcze jeden dzień leżał w specjalnej termie (inkubatorjest cały zamknięty, terma to takie łóżeczko podgrzewane tylko od dołu). Wponiedziałek przynosili mi go do karmienia, a od wtorku był już cały czas zemną. Zaraz potem kolejne wyniki morfologii okazały się bardzo dobre i możnabyło w środę odstawić antybiotyk (trafiłam do szpitalapo odejściu płynu owodniowego - w takiej sytuacji istnieje poważne ryzykoinfekcji, ponieważ pęcherz płodowy jest pęknięty i wszelkie drobnoustrojemają dostęp do dziecka. Rzeczywiście taka infekcja się zaczęła jeszcze przedporodem u mnie i przeniosła się na Adasia, a więc obydwoje braliśmyantybiotyk, na szczęście wszystko szybko przeszło).A teraz syneczek jest w dobrej kondycji, od czwartku jesteśmy w domu u dziadków, świetnie śpi i je i poznajenajbliższe otoczenie. Oczywiście nadal się o niego obawiamy. Ponieważ jestwcześniakiem, będziemy musieli po pierwszym miesiącu zrobić kilkadodatkowych badań: badanie dna oka (tlen, który był mu podawany mógłuszkodzić siatkówkę), USG główki, USG stawów biodrowych. Zalecono nam, żebygo chronić zwłaszcza przez pierwsze sześć tygodni, przed kolejnymszczepieniem. Muszę przyznać, że cały pobyt w szpitalu był dla mnie najtrudniejszymdoświadczeniem w życiu jak dotychczas. Trafiłam do szpitala przerażona, niewiedząc co dalej - przede wszystkim z dzieckiem. Przerażało mnie też to, żewszystkie nasze plany i przygotowania do porodu w Warszawie runęły: byłam nagle w obcym szpitalu,bez możliwości zastosowania znieczulenia zewnątrzoponowego, nie wiadomo byłokiedy właściwie poród może się zacząć i czy Leszek zdąży dojechać. W końcu wszystko poszło tak szybko, że nie zdążył dojechać nawet z Ustronia :-))), ale to wszystko okazało się dużo mniej strasznie, niż się spodziewałam. Właściwie nastawiłam się na wszystko co najgorsze i dlatego pół godziny przed końcemciągle myślałam, że to dopiero początek, a ból musi być jeszcze co najmniejz dziesięć razy większy. Cały poród, a szczególnie jego końcówkę, wspominamgłównie jako duży wysiłek, a nie ból (w porównaniu z wysiłkiem ból był jakośmniej zauważalny). Życzę wszystkim takiego porodu, a sama bez obawmyślę o urodzeniu drugiego dziecka (w końcu wszyscy czekają na Zuzię :-) Pozdrawiam serdecznie i przenoszę się na forum e-mama i niemowlę, aby korzystać z rad bardziej doświadczonych mam – bo teraz mam np. dylemat czy używać smoczka czy nie... O samym porodzie też pewnie jeszcze więcej napiszę gdzieś tu na forum, bo jestem przekonana, że mój poród może być zachęceniem dla wielu przyszłych mam. Pozdrawiam i zycze szczesliwego marca :bic:
      • Gość: agaga1 GRATULACJE!!! IP: *.* 04.03.02, 11:11
        Witam Cię Joanno i gratuluję ogromnie!Cieszę się razem z Tobą. Adaś widać jest niezwykle niecierpliwą osóbką, skoro pojawił się aż pięć tygodni przed przewidywanym terminem. A to, że tak szybko doszedł do siebie jest niewątpliwie zapowiedzią braku jakichkolwiek komplikacji i badania, które muszą u niego jeszcze przeprowadzić potwierdzą jedynie jego świetny stan. A obydwie miałyśmy termin na 23 marca, o ile dobrze pamiętam.... Ja muszę poczekać jeszcze 18 dni (cesraka zalanowana na 22.03), ale czas teraz tak szybko mi biegnie (z wyjątkiem nocy), że pewnie się nie obejrzę jak będę mieć przy sobie Michasia.Jeszcze raz gratuluję i życzę wszystkiego dobrego Tobie, Adasiowi i Dumnemu Tacie!aga
      • Gość: Pirania Gratuluję IP: *.* 04.03.02, 21:11
        Dużo zdrowia dla Maluszka i Ciebie :love:AniaPS Badania będą napewno OK. Nie napisałaś czy masz skierowanie do audiologa, jeśli nie poproś o to pediatrę. W Warszawie (a tutaj mieszkasz?) są robione na Pstrowskiego w soboty - jest spokój i mało osób. A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka