Gość: bobas Jestem już z moją niespodzianką w domku - Zosia IP: *.* 25.09.02, 07:59 KOCHANE DZIEWCZYNY wczoraj popołudniu przyjechaliśmy do domku z naszym maleństwem to....uwaga JULKA, MARTA (mąż jest wniebowzięty ja też Urodziła się w niedzielę popołudniu o 16.00. Ważyła 4150 i mierzyła 56 cm (zupełnie jak jej mama). A jak było napiszę ze szczegółami dzisiaj.Dziękuję za wszystkie kciuki, pozdrowienia i ciepłe słowa. Gratulacje dla JaGa, męża i Kajtka (jednak to ja byłam pierwsza Teraz to ja siadam i trzymam za was kciuki. Trzymajcie się cieplutko. Odezwę się gdy tylko wszystko opiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak Re: kayak wyrusza w otchlan patologii IP: *.* 25.09.02, 19:46 No kochane jutro zmykam z forum klada mnie na patologie. Cisnienie dostalo szalu i chyba pokusza sie w wywolywanie zobaczymy. Trzymajcie moooocno kciuki zeby Gaba urodzila sie bezproblemowo. Maz da znac jak bylo. Ja juz za wami tesknie. Chyba w koncu zostane mama wrzesniowa hihi. Ale nigdy Was nie opuszcze kochane pazdziernikowe- tak sobie myslalam zeby zrobic watek na rowiesnikach pt" maluszki wrzesniowo- pazdziernikowe" zebysmy sie mogly nadal trzymac razem Dziewczyny nie moga sobie wyobrazic Gaby na zewnatrz, jako takiego odrebnego czlowieczka total abstrakcja. Jak bedzie wygladac, jaki bedzie miec temperament ojej az mi sie w glowie kreci jak o tym pomysle.BuziakiMarta i Gaba na wylocie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E.T. Re: Jestem już z moją niespodzianką w domku - Zosia IP: *.* 25.09.02, 21:52 Moje najgoretsze gratulacje! No i witam w klubie - smutno mi bylo samej zmieniac pieluchy - oj, nie wiesz w co sie wpakowalas Wow, moja coreczka jutro skonczy 4 tygodnie, a jeszcze nie ma 4 kg, a na dlugosc to moze ma 50 cm. Buziaki dla was obu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani_owieczka Re: Jestem już z moją niespodzianką w domku - Zosia IP: *.* 26.09.02, 13:20 Z calego serca gratuluje nowym mamom Nie odzywam sie bo jestem przeziebiona i leze. Odezwe sie jak sie wykuruje, a tym czasem trzymam kciuki za Marte i wszystkie inne dziewczyny ktore chca nam zrobic niespodzianke i zalapac sie na wrzesien Trzymajcie sie cieplo, Marta trzymam kciuki powodzeniazakatarzona i zakichana ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E.T. Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 25.09.02, 22:06 Kayak trzymaj sie dzielnie!!!Wiecie, dostalam rachunek za pobyt w szpitalu. Dwudniowe luksusy wyceniono na niemal... $24 000. To jest rownowartosc przedplaty na dom, albo cena malego samochodu (np. VW Passata). Ubezpieczenie jakos sie nie odzywa. Mam nadzieje ze pokryja przynajmniej wiekszosc bo do konca zycia sie nie wyplace. A inna ciekawostka sa gusty muzyczne mojej pociechy. W ciazy puszczalam jej klasyke i myslalam ze kopie z radosci. A tu sie okazuje ze chyba niepotrzebnie ja stresowalam. Teraz gdy tylko uslyszy Bacha lub Mozarta to od razu placze. Za to Enya lub Kenny G to co innego. POza tym czytalam ze w brzuchu jest dla dziecka tak glosno jak na bardzo ruchliwym lotnisku i bledem jest chodzenie na paluszkach gdy dziecko spi. Odkad Alexandra jest w domu staram sie nie przyzwyczajac jej do spania w ciszy i teraz nawet nie budzi sie gdy odkurzam. Co ciekawe dzwiek odkurzacza i kosiarki do trawy dzialaja na nia usypiajaco. Swoja droga bardzo ciekawy jest ten watek pazdziernikowy: sierpien, wrzesien... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 26.09.02, 11:23 Hej dziewczyny. Wlasnie czytalam wasze listy, widze ze sie znacie jak..... (wstawic cokolwiek). Ja tez bede mama pazdziernikowa, w koncu 30.10 to tez sie liczy Nie pochodze jak wiekszosc z Was z Warszawy, ale to chyba nie ma znaczenia. Mam do was pytanko. Wlasnie poki jeszcze jestem w miare sprawna i powabna szaleje po mieszkaniu i sie ciagle zastanawiam, czy malej juz urzadzac pokoj oddzielnie czy raczej lozeczko na poczatku i cale zaplecze dac do duzego pokoju wraz z nami. Traz mam sajgon, czesc rzeczy w duzym czesc w malym. W malym na razie stoi komp, maz cos malo chetnie odda ten pokoj, ale nie bedzie mial wyjscia. Pozdrawiam przyszle i te mlode mamuski. doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia jak ze spaniem maluszków? IP: *.* 26.09.02, 11:34 ja kombinuję inaczej - myślę, że przeniosę naszą sypialnię do pokoju dziecka. Na początku bedzie wygodniej, a kiedy już będę chciała uczyć dziecko samodzielnego spania to my wyniesiemy sie z pokoju, a nie dziecko. Kiedy przenosi się dziecko di innego pokoju przeżywa szok rozłąki oraz zmiany miejsca spania. A tak zostanie w tym samym pokoju, może będzie łatwiej?Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikawas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 27.09.02, 10:30 Witma wszystkie mamusie ( i te obecne i te przyszłe)Odliczam godzinki do pojawienia sie maleństwa na tym świecieTeraz zastanawiam sie czy zamówic położną przy porodzie bo moj maz raczej przy nim nie bedzie ( nie wytrzyma psychicznie mojego bólu) Wcale go do tego nie namawiam.Wiem jedno ze jesli bole beda nie do wytrzymania to zamawiam znieczulenie (A jakie wy macie o tym opinie) Zaczynam sie powoli denerwowac czy wytrzymam.!!!!ściskam Monika i 38 tyg Olga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: czy są mamy październikowe - do magdy IP: *.* 27.09.02, 10:57 Cze przyszla mamusko. Mnie tez juz nurtuje to pytanie , termin 30.10. U nas w Szpitalu nie ma mozliwosci wczesniejszej oplacenia poloznej. Ja mam nadzieje, ze moj maz bedzie przy mnie, ale jezeli nie to moja serdeczna kolezanka, mama 2 bobasow i pielegniarka (nie polozna) sama zadeklarowala pomoc, ze bedzie przy mnie. One bedzie ta osoba mi bliska a polozna i lekarz i tak beda mowic co mam robic (tak mi sie wydaje). Jezeli masz mozliwosc kogos znajomego to chyba tak jest lepiej, polozna to tez osoba obca i mozna na rozne trafic, no chyba ze Ci ja ktos poleci, zreszta ciezko komus cos doradzac ja sie samemu jest przed godzina X. Pozdrawiam wraz z niesfornie krecaca sie Natalia w juz big brzuchu. Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia znieczulenie - brać, nie brać? IP: *.* 27.09.02, 11:47 ja myślę tak - kazdy jeden skurcz - to ten bliżej końca. Ja chciałabym urodzić bez znieczulenia, ale też nie mówię znieczuleniu nie jesli okaże się, że nie mogę wytrzymać.Ja jakoś się nie denerwuję. Przygotowałam się najlepiej jak mogłam i nie myślę teraz o tym. Takie jest moje lekarstwo.Dominika i 39 tyg. brzuch Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorka Re: czy są mamy październikowe-a jednak wrzesień IP: *.* 28.09.02, 11:40 Witam,od początku założenia tego wątku jakoś z wami drogie mamy październikowe się identyfikowałam a nie z mamami wrześniowymi a jednak urodziłam we wrześniu.Termin miałam na 28.09 ale dzidziuś postanowił przyjść na świat tydzień wcześniej tzn.21.09.Magda, bo tak ma na imię, urodziła się o godz. 15.00 ważyła 3600 i miała 56 cm dł.Co prawda poród odbył się przez cesarskie cięcie ale już w środę wróciłyśmy do domu.Rodziłam w szpitalu na Żelaznej i cały pobyt wspominam naprawdę rewelacyjnie.Dostałam salę dwu osobową z b.sympatyczną dziewczyną (też po cc) i bardziej czułyśmy się jak w sanatorium a nie w szpitalu. Szpital i osoby w nim pracujące oceniam naprawdę bardzo,bardzo pozytywnie począwszy od izby przyjęć przez lekarzy,położne a kończąc na paniach przynoszących jedzenie.No to na razie tyle.Przebieg całego porodu opiszę na forum szpitale(dołączę swoje trzy grosze do już istniejącego tematu Zilki "planowana cesarka na Żelaznej".Pozdrawiam i życzę powodzenia Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piglecikkolka kayak rodzi :-) IP: *.* 27.09.02, 15:05 czesc dziewczyny,ja co prawda jestem juz mamusia 2-mies. Emilki, ale pisze, zeby Was zawiadomic o jednej z pazdziernikowek. Marta-kayak jest wlasnie w szpitalu na Zelaznej i rodzi Szczegoly opisze Wam pozniej jej maz. pozdrawiam, Kolka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vaana Re: kayak rodzi :-) IP: *.* 27.09.02, 17:49 Co prawda jestem sierpniowka ale czytywalam pazdziernikowe posty wiec czuje sie nieco osmielona. Jestesmy z Krzysiem caly czas myslami przy kayak i Gabie Oby bylo jak najszybciej i najpiekniej Malgorzata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Muchgrab Re: kayak rodzi :-) IP: *.* 27.09.02, 20:14 A ja latam co chwile do telefonu myslac, ze to sms od Marty. Goska - tez sierpniowa i osmielona sie wtracic w watek pazdziernikowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: kayak rodzi :-) IP: *.* 28.09.02, 11:41 A ja trzymam mocno kciuki razem z Julką i mężem I...przeżywam to prawie jak własny poród. Zosia i 6 dniowa Juleczka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Muchgrab Re: kayak rodzi :-) już nie ! IP: *.* 28.09.02, 14:17 Czesc,Kayak urodzila !Goska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: kayak rodzi :-) już nie ! IP: *.* 28.09.02, 16:50 huraaaaaaa Gratulacje, czekam na szczegóły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irene Re: kayak rodzi :-) już nie ! IP: *.* 28.09.02, 18:24 Super Dziewczyny - Mamuski - WIELKIE GRATULACJE. I napiszcie jak bylo. U mnie cisza i spokoj ale wedlug kalendarza jeszcze mam troszke czasu.Irena i Borus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E.T. Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 30.09.02, 11:05 Jeszcze nie pazdziernik a juz ciezarowek ubywa, za to przybywa mam i bobaskow. Gabrysia Kayaka jest taka fajna, ale na pewno da sie jeszcze Marcie we znaki Zamiescilam zdjecia Alexandry na Zobaczcie i zapraszam do rzucenia okiem na moja pocieche. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jągo Re:Hello to ja Kajtek IP: *.* 30.09.02, 15:01 Czesc Mateczki,Jezu jaki czad! Caly czas nie moge sie otrzasnac. Moj Kajtus jest bajslodszym dzieciaczkiem pod sloncem!Napisze tylko kilka slow, ale wkrotceobiecuje zainstalowac internet w dopmu i wiecej napisac.Kajtek urodzilsie tydziwen temu - 23/09 o 19:05, Wzayl 3850 i mierzyl 57cm. Porod trwal w sumie 4 godziny:bounce:O 11:00 zalozyli mi zel.Do 13:00 bolalo mnie w srodlu jakby ktos wsadzil mi dwa parasole w dwie dziury, a potem rozlozyl . Nieprzyjemne uczucie O 15:00 mialam rozwarcie na ciasne 2 palce. Zaczely sie skurcze; od razu co 1,5min trwajace 30 sekund. Najgorsze bylo to, ze nie bylo miejsc na porodowce (byl prawdziwy korek), trak wiec przez dwie godziny lazilam potologii i zwijalam sie z bolu raz przy lodowce na korytarzu, raz przy umywalce w pokoju. KOSZMAR!O 17:00 przyjechala moja polozna (Gosia Gierada - polecam goraco),i okazalo sie, ze mam rozwarcie na 7 cm. Szybka akcja szukania wolnej porodowki. Okolo 17:15 - 17:30 (wybaczcie nie patrzylam na zegarek) bylam na sali. Zadne drabinki, wanny i pilki - od razu wyro, znieczulenie (bardzo, bardzo polecam)i rodzimy. Byly male komplikacje z pulsem Kajtka i przez moment mysleli o cesarce. Potem pan dr rzucil haslo "proponuje vacum", ja na to, ze w zadnym wypadku. Wywiazala sie dyskusja, a tu raptem polozna mowi, nie ma co debatowac, bo widzi glowke. 10 min parcia i byl Kajtus.Musze isc. Reszta niedlugo.Caluje was wszystkie i zycze szeeeerokiegto rozwarcia dla przyszlych i samych cudnych chwil z pociecahmi dla obecnych Mam.Jągo z tygodniowym Kajtkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 30.09.02, 21:14 Witam serdecznie. Nie mam zbyt wiele teraz czasu a siedzenie też jeszcze sprawia mi trudność - trzymam siły na karmienie. Pozdrawiam wszystkie, mocno gratuluję jeszcze raz Marcie i JąGą - dzieciaki są super. Jeśli chcecie poczytać o moim porodzie to jest post na forum Ciąża i poród. Uprzedzam jednak, że strasznie długaśny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 01.10.02, 03:35 Edytkusie Alexandra jest piękna, ujęcia jak z Hollywood. Rośnie nam mała gwiazda. A ja dziś przeżywam pierwszy kryzys zmęczenia. Jak mówią jutro będzie lepiej. Na szczęście jak spojrzę na twarzyczkę Julki od razu nabieram sił. Strasznie kocham tą małą istotkę. Jutro przychodzi do mnie pielęgniarka środowiskowa. Zobaczymy...dom wygląda troszkę jak po Tornado Dziewczyny jak już dzidzia jest na brzuszku,cały ból porodu mija. Wiele osób mi to mówiło, a teraz sama mogę potwierdzić. A po porodzie to chyba kobieta ma jakąś specjalną dawkę hormonów. Ja prawie nie spałam w tym tygodniu i normalnie już dawno zapomniałabym jak się nazywam. A dopiero dziś po 8 dniach czuję zmęczenie, ale jednocześnie coś mnie nosi. Niesamowite. Pozdrawiam Edytkusie czy od razu wszystko jadłaś. Ja stopniowo wprowadzam pokarmy i obserwuję reakcję Julki. Ciekawa jestem jak jest u Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 30.09.02, 21:14 Witam serdecznie. Nie mam zbyt wiele teraz czasu a siedzenie też jeszcze sprawia mi trudność - trzymam siły na karmienie. Pozdrawiam wszystkie, mocno gratuluję jeszcze raz Marcie i JąGą - dzieciaki są super. Jeśli chcecie poczytać o moim porodzie to jest post na forum Ciąża i poród. Uprzedzam jednak, że strasznie długaśny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzka GRATULACJE dla wrześniowych dzidziusiów + trochę czarów IP: *.* 01.10.02, 12:47 Cześć dziewczyny,przede wszystkim serdeczne GRATULACJE dla tych szczęściar, które mają TO już za sobą! Jak się Was czyta i ogląda, to aż się chce rodzić! Tak czy owak więcej mam i dzidziusiów wrześniowych już nie będzie... (w tym roku). Ale może jeszcze niektóre z nas zostaną mamami listopadowymi...? Tfuj, tfuj!Tak się przejęłam nowymi dzidziusiami, że aż sprawdziłam horoskopy ostatnio urodzonych dzidź. Kajtek Jągo jest jednak Wagą (0,35 stopnia Wagi, czyli prawie na pograniczu między Panną a Wagą - każdy znak ma 30 stopni). Poza tym ma ascendent w Bliźniętach, Księżyc w Baranie i ma duuużo aspektów między planetami, co oznacza, że będzie miał ciekawe życie. Gaba Kayaka jest oczywiście Wagą (4,41 stopnia), ma ascendent w Lwie (oj, biedni faceci...), księżyc w bliźniętach i łapie się już na sekstyl (pozytywny aspekt) między Słońcem i Jowiszem i ma Jowisza na ascendencie - a to się nazywa urodzić pod szczęśliwą gwiazdą! Buziaki dla obu Dzidziusiów!U mnie niestety nic się nadal nie dzieje, poza tym, że wreszcie zaobserwowałam jakieś objawy instynktu wicia, i poprałam część ubranek dla Jaśka...Pozdrawiam,Zuza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: GRATULACJE dla wrześniowych dzidziusiów + trochę czarów IP: *.* 01.10.02, 13:04 Zuzka, a jak z ascendentami mojego maleństwa? Julka utodziła się 22.09.02 o 16.00. Gdybyś miała wolną chwilkę i mogła zobaczyć będę baaaaaaardzo wdzięczna. Pozdrowienia Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: GRATULACJE dla wrześniowych dzidziusiów + trochę czarów IP: *.* 01.10.02, 13:05 Zuzka, a jak z ascendentami mojego maleństwa? Julka urodziła się 22.09.02 o 16.00. Gdybyś miała wolną chwilkę i mogła zobaczyć będę baaaaaaardzo wdzięczna. Pozdrowienia Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzka Re: GRATULACJE dla wrześniowych dzidziusiów + trochę czarów IP: *.* 01.10.02, 16:10 No właśnie, przepraszam, nie miałam dokładnych danych (okazało się, że są na "Ciąża i poród"). Zrobi się - jutro się odezwę.Buziaki dla Julki,Zuza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: GRATULACJE dla wrześniowych dzidziusiów + trochę czarów IP: *.* 01.10.02, 17:17 Dziękuję już teraz Dziś była u mnie położna z rejonu i wiecie co, praiwe nic jej się nie podobało. Najśmieszniej, że inaczej uczą w szkole rpdzenie a inaczej w rejonie. Najpierw troszkę się podłamałam, ale po godzinnej drzemce odzyskałam pewność siebie. Hej dziewczyny, chciałąbym już troszkę pogadać o pieluchach, karmieniu i położnuch, któłre wszystko wiedzą najlepiej. Która następna ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani_owieczka Re: GRATULACJE dla wrześniowych dzidziusiów + trochę czarów IP: *.* 02.10.02, 09:46 Witam po dlugiej przerwie Troche sie przeziebilam wiec sie nie odzywalam, a tu tyle sie dzieje. Dopiero rozpoczal sie pazdziernik a tu juz tyle maluszkow "po tej stronie" Mam propozycje: moze uaktualnimy liste dzieciaczkow pazdziernikowych piszac kto, kiedy i jaki duzy sie urodzil? Co Wy na to?A ja tymczasem kulam moj 37-tygodniowy brzuszek i czekam na pierwsze oznaki zblizajacego sie spotkania Nadal pracuje, ale mniej i w domu, a poniewaz moj maz wlasnie rozpoczal prace wiec odetchnelismy z ulga Nie moge uwierzyc ze to juz za chwile!!!Dziewczyny, a moze te z Was, ktore juz powitaly swoje maluszki podziela sie doswiadczeniami co do tego co im sie przydalo w szpitalu, a co nie? Moze reszcie ulatwi to pakowanie Pozdrawiam serdecznie i do uslyszenia Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzka Re: GRATULACJE dla wrześniowych dzidziusiów + trochę czarów IP: *.* 03.10.02, 10:50 Położną z rejonu nie ma się co przejmować, trzeba tylko jakoś wytrzymać. Te panie często są jeszcze z zupełnie innej epoki (to wołanie od progu: "Proszę pokazać krocze!"). A szkoda, bo mogłyby wspierać taką biedną zdezorientowaną mamę tuż po porodzie...Sprawdziłam horoskop Julki. Julka jest oczywiście Panną (w tym wieku...), a dokładnie 29 stopni 28 minut, czyli sama końcówka Panny. Ma Księżyc w Baranie, Ascendent w Rybach. Według horoskopu ciekawie wyjdzie za mąż - ew. więcej - na priva.Pozdrówki,Zuza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia czy położna z rejonu to konieczność? IP: *.* 03.10.02, 11:46 czy trzeba to wogóle zgłaszać? Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzka Re: czy położna z rejonu to konieczność? IP: *.* 03.10.02, 12:54 Przychodzi bez żadnego zgłaszania - szpitale widać mają obowiązek przekazywać dane do rejonowych poradni. Wygląda to trochę jak kontrola, czy mamy czysto w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: czy położna z rejonu to konieczność? IP: *.* 03.10.02, 13:58 U nas jest tak, ze w szpitalu sie pytaja do jakiej przychodni nalezysz TY i tam szpital wysyla papiery, ze narodzil sie nowy mieszkaniec i trzeba Go odwiedzic. Ja wlasnie jestem na etapie poszukiwania dobrego lekarza rodzinnego, ktory zajmnie sie nami, bo do tej pory odpukac nic mi sie nie dzialo. Szukam takiego lekarza, ktory w razie czego mi do domu przyjedzie, decyzje trzeba przemyslec, bo do przychodni trzeba nalezec pol roku, dopiero potem mozna zmienic. Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikawas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 02.10.02, 19:47 Gratulacje dla Marty i Zosi!!!!!!!!!!!One maja już za soba A ja??? No cóż musze się jeszcze troszke pomęczyć.Mała odczasu do czasu kopie ale coraz mniejPozatym chyba wszystko jest ok. No nic czekam i czekamMam tylko małe pyt ( u mnie nie pojawiła się jeszcze tzw. siara) Nie wiem czy to normalneTrzymajcie się ciepłoMonia z Olga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 02.10.02, 22:26 Monia, nie martw sie czytalam w Oczekiwaniu na Dziecko, ze siara pojawia sie nawet dopiero po porodzie, a po co cos ma Ci leciec Ja jestem na poczatku 9 m-ca i z pare kropel moze jedynie pocieklo. Pozdrawiam z moja kosmitka plci zenskiej. Powiedzialam lekarce, ze jak sie urodzi chlopak to bedzie zszywac w kroku te wszystkie sukienesie ktore dostalam Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irene Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 03.10.02, 10:15 Czesc!Ja tez nie mam ani kropelki siary ale mysle ze jak Dzidzius sie urodzi to mleczko bedzie. Chyba nie ma tu jakiejs reguly. Ostatnio boli mnie w krzyzu i nie moge znalesc wygodnej pozycji noca, przewracam sie kilkadziesiat razy z jednego boku na drugi. Maly sie rusza ale chyba juz mu cisno okropnie - mysle, ze juz niedlugo sie zobaczymy. Pozdrowienia dla Mamusiek i Oczekujacych.Irena z Borusiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani_owieczka Co to bylo?! :( IP: *.* 03.10.02, 10:07 Witajcie i poradzcie,Jestem dzis totalnie nieprzytomna wczoraj jak tylko polozylam sie spac, ok. 22, tak potwornie zaczely mnie bolec plecy w dolnym odcinku, z obu stron, ze nie bylam sie w stanie ani polozyc, ani stac, do tego bylo mi tak zimno ze nie moglam opanowac dreszczy, i mimo, ze nie jadlam juz kolacji (pozny obiad ok. 17.00) mialam wrazenie ze zwroce cala zawartosc zoladka i tak co godzine sprawdzalam czas za kazdym razem gdy bol nie dawal mi spac.Czy dla kogos to brzmi znajomo? A moze to maly przedsmak zblizajacego sie porodu? W koncu to 37 tydzien...No, jesli tak maja wygladac bole krzyzowe, to ja dziekuje, urodze innym razem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzka Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 03.10.02, 11:34 Cześć dziewczyny,jutro idę na KTG na Żelazną - może mi coś powiedzą co do tego - kiedy? Ktoś jeszcze się wybiera? U mnie obecnie to 39 tydzień, więc już naprawdę końcówka. Nadal pracuję, co gorsza - mam mnóstwo pracy i obawiam się, że tak czy owak zostawię wszystko w pracy totalnie rozbebeszone. Na razie namawiają mnie, żeby przełożyć poród na wiosnę (ale chyba nie dam się namówić )Trzymajcie się, jako i ja się trzymam,Zuza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia starszy brzuch niż 40 tygodni? IP: *.* 03.10.02, 11:52 któraś z Was taki ma? jutro idę na KTG ale nie zanosi się na poród. Ile jeszcze to potrwa - dziecko nie wybiera się na zewnątrz. Rusza się czasami, śpię dobrze, nawet mniej siusiam, brzuch nie boli, tylko coraz większy - nie mogę się już ruszać.W poniedziałek byłam ostatni raz u mojego lekarza, powiedział, że teraz to jużtylko do szpitala. Przeraziłam się. Najbardziej boję się tego, że poród nie nastąpi sam. Pocieszcie.Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzka Re: starszy brzuch niż 40 tygodni? IP: *.* 03.10.02, 13:02 Moja Zosia przeterminowała się 11 dni - i były to ciężkie dni w moim życiu: rodzina patrzyła z wyczekiwaniem, znajomi dziwili się, że jeszcze nie, a ja czułam się jak słonica... Ale podobno aż połowa ciąż się mniej lub bardziej przeterminowuje - więc tak naprawdę nie ma się czym przejmować. Wyznaczona data porodu jest przecież czymś umownym i tydzień, a nawet dwa tygodnie opóźnienia tak naprawdę mogą być zupelnie prawidłowe. Oczywiście warto kontrolować sytuację (KTG itp.).Trzymaj się ,Zuza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikawas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 03.10.02, 20:11 Dziś miałam nieprzespana noc.Nie wiem czułam że to JUŻAle niestety się nieco przeliczyłam Mała się trzyma!!!A ja w przyszłym, tygodniu wprowadzam się do nowego mieszkanka No może nie zupełnie Na razie je trzeba urządzić ale już się cieszę Z Olgą zamierzam wprowdzić się pod koniec października Zuzka ja wybieram się na Żelazną dopiero 11 więc nie wiem czy się spotkamy Ale kto wie????Na razie czekam i jeszcze raz czekamPozdrawiam wszystkie mamyMonia i prawie 39 tyg Olga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzka Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 04.10.02, 14:20 Hej, Monika, spokojnie możemy się spotkać na Żelaznej - ja mam termin na 14 (Dzień Nauczyciela).Z. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E.T. Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 04.10.02, 04:27 Od paru dni probuje wejsc na Mamy pazdziernikowe i dopiero mi sie udalo. Czy wam tez tak wolno sie strony Edziecka otwieraja?Jago, troche opoznione ale moje GRATULACJE!!!Zosiu ja jadlam raczej wszystko od razu. Jedynie unikalam alkoholu (ale ja i tak z tych nie pijacych) i kofeiny. W zasadzie to dieta jak podczas ciazy chociaz nie tak radykalna bo w koncu sprobowalam parowke. Tak bardzo mi sie chcialo w ciazy a teraz... bleee. Na sliwki ktorymi sie w ciazy zajadalam patrzec nie moge, a tym bardziej, o dziwo!, na lody. Teraz Alexandra jest juz kompletnie na mleku modyfikowanym bo ja mialam tyle pokarmu ze nie starczalo nawet na jedno karmienie. A z iloscia siary w ciazy to chyba nie ma znaczenia. U mnie pocieklo kilka kropelek gdzies w polowie ciazy a potem przestalo. W szpitalu mi wmawiano ze po porodzie siara zawsze jest ale u mnie nie bylo nawet przy "wyciskaniu." Wiesz Zosiu tej energii jednak zacznie ci ubywac i w koncu padniesz ze zmeczenia. Naprawde radze ci korzystac kiedy mala spi i tez starac sie zdrzemnac. Mi w pierwszym tygodniu ciagle karmienia nie przeszkadzaly az tak bardzo, a teraz tak mi sie oczy kleja ze butelka wylatuje z reki. Ogolem trzy godziny snu w ciagu doby to bardzo, bardzo malo.Pozdrawiam, Edyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 04.10.02, 06:28 Witam kochane październikówki,Oj Edytkusie, wstrzeliłaś się na 100%. Zaczynam czuć zmęczenie, jeśli się w ciągu dnia nie prześpię choćby godzinki to padam z nóg w nocy, a tu nie ma urlopu Mój mąż był ze mną przez te 2 tygodnie, więc było łatwiej. Od wtorku będę sama na włościach do 18. Na szczęście jestem już silniejsza, rana tak nie boli i byłam na dworze, gdy mała spała. Pierwsze zejście po schodach skończyło się totalnym zalaniem potem - to w zeszłym tygodniu. Zastosowałam ostatnio oliwkę Nivea i mała dostała wysypki, także z własnej perspektywy odradzam. Od dziś będę używała zwykłej oliwy z oliwek. Podobno Bobasy też są niezłe. Ale jak wiadomo każde dziecko jest inne. Ach dziewczyny, muszę się pochwalić - mojej małej odpadł kikut pępowinowy i jest już formalnie obywatelką Polski.Do szpitala napewno doradzam wziąć Bepanthen na brodawki. Moje początki były naprawdę bolesne ewentualnie ricinus communis 5CH(lek homeopatyczny na laktację)gdyby nie było mleczka. Brodawki dobrze jest też smarować po każdym karmieniu własnym mlekiem. Dla dziecka na Inflanckiej nie było żadnych kosmetyków nawet mydła, by po kupce umyć pupę. Nie wiem, jak to jest w innych szpitalach, ale mnie mąż wszystko dowiózł na drugi dzień. Reszty nie wiem co macie w listach, które dają w szpitalu. W razie czego pytajcie na prive lub tu.Jejciu jak sobie przypomnę ostatnie tygodnie to pamiętam, że nie były łatwe. Ja w ostatnim tygodniu wzięłam zwolnienie, odprężyłam się, pobyczyłam i teraz cieszę się z tego. To energia którą zgromadziłam na poród i pierwsze chwile z Juleczką. Jeśli tylko możecie odpoczywajcie w każdej chwili.Zuzka dzięki serdeczne. Mój mąż jest rybą, pewnie Julka będzie córcią tatunia już widzę symptomy i bardzo się cieszę. Napiszę na prive. Całusy i pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak Kayak powraca po ciezkich bojach ;) IP: *.* 04.10.02, 15:26 Hej kochane moje laseczki,dzieki za gratulacje. Ufff to byly przezycia. Jak wiadomo udalam sie w czwartek na patologie na Zelaznej gdzie z kolei zrobiono mi test oct, wyszedl kijowo potem okazalo sie ze moje skurcze nie pisza sie na ktg . Nastepnego dnia lekarze stwiedzili ze zakladamy zel, odczucia mam bardzo podobne do Jago bol byl potworny a lezec trzeba plackiem cale dwie godziny. Szyjka sie lekko skrocila- lekarz pyta "rodzimy dzis czy jutro oksytocynka?" Ja "dzis"- rozmowa odbywala sie podczas masazu szyjki brrrr. Doktorek przebil mi pecherz i dokladnie "wylal" wody machajac Gaba na prawo i lewo. Zaraz zaczna sie skurcze- powiedzial choc nie musial bo bol narastal z minuty na minute- w ciagu nastepnej pol godziny przeniesli mnie na sale porodowa tak samo jak Jago sala wisniowa. Nie bralismy poloznej byly z nami dwie bo byla zmiana- cieple przemile kobiety jakbym rodzila z przyjaciolkami Od 15.30 do 19 skurcze byly coraz silniejsze a ja siedzialam w wannie marzac o znieczuleniu- czekalysmy na rozwarcie 4 cm. Moj maz wspieral mnie caly czas masujac plecy i probujac odwrocic moja uwage ( hehe ale jak to zrobic) W koncu nadszel wymarzony 4 cm i przyszedl moj wybawca anestezjolog dal shota i usmiech powrocil na ma twarz. Zaczelam sobie spiewac tanczyc gaworzyc z mezem skaczac jednoczesnie na pilce a by rozwarcie postepowalo. Niestety mimo lekow cisnienie bylo caly czas wysokie okolo 150/90. Podlaczono mi oxytocyne bo skurcze byly troche za slabe tzn glowka nie napierala na szyjke. Rozwarcie postepowalo ale szyjka byla luzna, doszlysmy do 7 cm a glowka nic nie chce schodzic- nie wiem czy pamietacie ale glowka zeszla juz dwa tyg wczesniej bardzo nisko- w trakcie porodu jakby uciekala od kanalu. Nagle zaczelo mi spadac cisnienie a malej na ktg tetno skoczylo na prawie 200. Cisnienie spadlo mi na 80/60, acha jeszcze jeden ekstras caly porod wymiotowalam od 20 min po przebiciu pecherza plus milam okropne dreszcze.Ja czulam sie potwornie jakbym schodzila z tego swiata, pojawili sie lekarze "podejrzewamy ze w pani lub dziecka organizmie zaczyna sie jakas infekscja pobierzeny krew"Hmmm okazalo sie ze poranny wynik moczu to leukocyty 9tys a te porodowe to 25 tysiecy. |Pojawil sie kolejny lekarz szef dyzuru i zaproponowal rozwazenie cesarki. Ciesze sie ze Michal byl ze mna bo byla to naprawde trudna decyzja. lekarz przedstawil nam za i przeciw. Tzn za bylo dobro dziecka a przeciw moja dluzsza rekonwalescencja, powiedzial ze mozemy jeszcze probowac naturalnie ale im dluzej tym wieksze niebezpieczenstwo dla malej. Wybralismy dobro Gaby. Potwornie sie zdenerwowalam i znow zaczelo skakac cisnienie milalam wrazenie ze umieram, zawieziono nas na sale operacyjna. Zapytali czy chce zeby Gaba urodzila sie 27 czy 28. Lubie siodemke wiec powiedzialam ze 27. Byla 23.50 gdy wyjeto ja z brzucha Michal dzielnie ogladal cala operacje ze szczegolami a potem poszedl z mala gdy ja mierzyli. Miala 56 cm i wazyla 3550 10 pkt w skali Apgar. Zdrowiutka i sliczna. Zawiezli mnie na sale caly czas mialam delirke, w koncu polozyli mi mala, przystawili do piersi, wszystko przeszlo jak reka odjal poczulam sie swietnie i nowy przyplyw sily. Mala noc spedzila osobno bo bylam ciagle bez czucia w nogach, ale rano wstalam i od razu zaczelam sie nia zajmowac. Zdumiewajaco szybko dochodzilam do siebie, humor ekstra pelen optymizm, towarzystwo super, szpital naprawde cudowny.Nastepnego dnia lekarka uslyszla szmerek w serduszku malej okazalo sie ze ma malenka dziurke miedzy komorami ale to nic groznego i samo sie zrosnie- ale mamy byc pod kontrola kardiologa. No i do tego doszla ostra zoltaczka i 4 dni pod lampami. Dzis w koncu jestesmy w domku cale zdrowe i szczesliwe.Mala jest najslodsza pod sloncem. Chyba za te wszystkie przeboje dostalam najspokojniejsze dziecko na oddziale, nawet pod lampami nie plakala tylko zakladala noga na noge- nazywali ja plazowiczka . Jest sliczna i najkochansza, o wlasnie zaczyna sie budzic. Waze o 4 kilo mniej niz przed ciaza i czuje sie superrrrrrrr. Warto bylo.Jestem naprawde szczesliwa.PozdrMarta mama Gabuni Wkrotce podam linka do stron o naszej kruszynce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia jaka dzielna kobieta.. IP: *.* 04.10.02, 16:52 nie moge długo pisać, bo zaraz płaczę - dziś mija termin porodu, a ja nic, tzn. dziecko nic.Wszystkie rodzą kolejno i straszą. A ja nie mogę nie czytać.Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: jaka dzielna kobieta.. IP: *.* 04.10.02, 18:15 Domisiu, ja zaczęłam od płaczu, a teraz cieszę się JUlką. Na ciąży i porodzie jest mój post Poród Zosi(bobasa) - moze troszkę poprawi ci humor...mam nadzieję. Pozdrawiam Zosia (bobas) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia Re: jaka dzielna kobieta.. IP: *.* 04.10.02, 19:42 czytałam Twój opis razem z mężem, jest cudowny... Jarek powiedział, że powinnaś więcej pisać, bo potrafisz ciekawie zwrócić uwagę na drobiazgi... ... ja dziś obudziłam się już przed siódmą rano i regularnie trzy razy dziennie mam napady histeri, że nie urodzę. Zazdroszczę tym wszystkim dziewczynom, które mieszczą się z porodem pomiędzy 38-40 tygodniem. Ale dziękuję za KAŻDE słowo otuchy.Domisia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: jaka dzielna kobieta..ta Dominika IP: *.* 04.10.02, 18:21 Dominika, a Ty nie wiesz, ze terminem porodu nie ma co sie przejmowac, plus minus 2 tygodnie to tez termin, pierwsze dziecko rodzi sie zazwyczaj pozniej od terminu i to tez termin, wg schematu mi np wyszlo na 30.10, wg USG kolejnych to 3 to 6.11, TY sie nie stresuj, TY odpoczywaj jeszcze brzuchem do gory i czekaj, zobaczysz ani sie nie obejrzysz i nie rycz to na cere szkodzi Tobie i malenstwu) Pozdrawiam goraco i pewnie jak nastepnym razem wlacze kompa, to juz poczytam o Twoim porodzie. Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia Re: jaka dzielna kobieta..ta Dominika IP: *.* 04.10.02, 19:48 Dorisja wiem, że terminem nie ma się co przejmować, to po co go określają? powinni powiedzieć na początku ciąży spodziewany termin porodu od - do. A tak ja się trzymam, i trzymam i padam. Ale dzięki - ja może dużo na tym forum nie piszę, ale co dzień czytam. Całuski dla Was wszystkich - zajmę się czymś konstruktywnym.Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: Kayak powraca po ciezkich bojach ;) IP: *.* 04.10.02, 18:19 Witaj Marto mamo Gabuni, No, nareszcie jesteś w domu strasznie się za Tobą stęskniłam. Dużo przeszłaś, ale jak zwykle uśmiech czuć w Twoim poście. Całuję, gratuluję, przytul Gabę ode mnie.Zosia (bobas) i JULECZKA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak Re: zdjecia Gabuni i slow pare dla Dominiki IP: *.* 04.10.02, 22:04 Ojej sorry ze cie postraszylam. Najwazniejsze ze juz teraz to nie ma znaczenia jak patrze w te sliczne slipia, zapomnialam jak bylo ciezko w pol godziny po porodzie. Mloda jest tak kochana to uczucie jak masz juz maluszka jest tak cudowne, oboje z mezem zwariowalismy na jej punkcie. Moge pisac o niej godzinami Teraz czuje sie wyjatkowo dobrze jakby porod byl z miesiac temu, niektore dziewczyny dochodzily do siebie dluzej po porodzie naturalnym. Juz bym gdzies z mala wyskoczyla.Za nami pierwsza kapiel w domku- maz spisal sie na medal placzu byla ociupinka. Gaba zaczyna poznawac swaiat coraz wiecej sie rozglada i widac ze ja to interesuje. Oczywiscie najbardziej intresujacy jest cycek- z laktacja nie mialam zadnych problemow jak chcecie napisze wam pare porad dotyczacych jak to przejsc zeby nie bolalo- ja sie barzdo tego balam ze nie bedzie pokarmu bede zle przystawiac, mala nie bedzie umiala ssac i tysiac innych problemow wymyslalam. Polozne na Zelaznej bardzo pomagaja jak ktos ma problem, kurcze zaczynam sie rozpisywac hihi stesknilam sie za forum. Kochane ide i czekam na wasze posty Optymistyczne pozdrowienia bedzie okMartaWysylam wam zdjecia mojej malej, wkrotce ma byc cala stronka.http://gt.bmxer.info/~gumis/02-04.10/http://gt.bmxer.info/~gumis/01.10/http://gt.bmxer.info/~gumis/29.09/http://gt.bmxer.info/~gumis/27.09/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: zdjecia Gabuni i slow pare dla Dominiki IP: *.* 04.10.02, 23:15 No po Twoim opisie i radosci w glosie (czyt. slowie pisanym) mozna Ci pozazdroscic, ze masz juz to za soba, nie wspomne o zalaczonych fotkach. Kurcze jak ja Ci zazdroszcze))Mnie najbardziej przeraza bol, jestem malo odporna, ja wiem, ze sie szybko zapomina i to mija, ale pewnie minuta tego bolu to jak godzina....i o zapomnieniu zawsze mowi sie juz po A ja znowu nie moge spac, wlasnie meliske popijam z nadzieja, ze nadejdzie sen. Pozdrawiam cala Twoja powiekszona rodzinke i teraz czekamy na fachowe porady Doris i 37 tygodniowa jeszcze kosmitka w brzuchu Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irene Re: zdjecia Gabuni i slow pare dla Dominiki IP: *.* 05.10.02, 10:34 Czesc Dziewczyny!Sliczna ta Twoja Gabunia - gratulacje jeszcze raz. napisz o tej laktacji bo ja tez mam mnostwo obaw jak to bedzie. U nas cisza. Nic sie nie rozwiera, skurczy nie odczuwam, maly sie wierci. Jeszcze sie nie denerwuje bo to 38 tydzien. Zab mi sie tylko zlamal i to jedynka - bede wiec szczerbata mamusia przez najblizszy czas bo zanim do dentysty sie wybiore to troche czasu minie. Wzielo mnie na pomalowanie lozeczka w kwiatuszki, samoloty i stateczki i zrobilo sie bardzo kolorowe. pozdrowienia dla Wszystkich i buziaczki dla Maluszkow. Irena z Borusiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia nie tracę ducha... IP: *.* 06.10.02, 21:25 i chyba zaczynam być gotowa.... pozdrawiam Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fasolka Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 04.10.02, 17:07 Kochane dziewczyny, witam Was bardzo serdecznie po kolejnej długiej przerwie. Przede wszystkim gratuluję wszystkim nowym mamom i cieszę się razem z Wami. Tak jak pisałam ostatnio Maks ciaglę głową do góry, więc będzie jednak cesarka. Mam się zgłosić w poniedziałek rano do szpitala na cięcie. Tak więc mały przyjdzie na świat zgodnie z datą ostatnniej miesiączki czyli 7 października. Już się nie mogę doczekać a tu jeszcze cały weekend przed nami. Może któraś z Was urodzi jeszcze przede mną. Jak na razie jestem zupełnie spokojna i w ogóle się nie boję. Mam nadzieję, że tak będzie do samego końca i szybko dojdę do siebie po operacji. Mam nadzieję, że uda mi się szybko do Was zaglądnąć, ale to już po. Trzymam kciuki za następne mamy i pozdrawiam serdecznie. Monika i Maks. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikawas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 05.10.02, 17:01 Martusiu gratulację Masz wspaniałą córkęU mnie z kolei oczekiwanie trwa nadal Dodatkwo pojawiła się zgaga Okropieństwo Przez całą ciążę nie miałam problemów z tego typu problemami a tu ...Co do obaw Dominiki to też TERAZ zastanawiam się "czy wytrzymam ten ból"Jedna myśl daje mi otuchę że czeka mnie wspaniała NAGRODA!!!Mimo że u mnie koniec 38 tyg Olga cały czas wierzga nóżkami.Chyba jej spieszno na świat. No a co do mojej wagi Miałam dużo problemów z nagromadzoną pod normę wodę w organiźmie Obecnie waga spadła i czuję się nieco lepiej chociaż na twarzy i nogach obrzęki się jeszcze trafiają.Cały czas muszę pić wywar z naci pietruszki który pomaga mi przy tego typu dolegliwościach.Polecam je mamom które też mają problem z nadmiarem wody w organiźmie.Kochane pozdrawiam WAS wszystkie (Zuza mam nadzieję że może się spotkamy na Żelaznej w dniu nauczyciela)Monika i 38 tyG Olga- jeszcze w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia dieta...na zgagę... IP: *.* 06.10.02, 21:39 moze staraj się jeść na długo przed zaśnięciem, jeśli jesteś głodna, to raczej jabłko, winogrona... ja tak staram się robić i zgaga jakby mniejsza. choć też przez całą ciążę nie miałam z tym większych problemów. Może już niedługo urodze, wszak zaczyna się 41 tydzień. W czwartek prawdopodobnie zatrzymają mnie już w szpitalu - jeśli do tego czasu nic się nie wydarzy.Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani_owieczka Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 07.10.02, 10:10 Witam Was serdecznie Powoli bedzie nas coraz mniej w wersji 2 w 1 i bardzo mnie to cieszy, choc zdaje sobie sprawe ze gdy pojawi sie dziecko bedziemy mialy DUUUUUZO mniej czasu by tu zagladac Prawda Zosiu? Marto? My zaczynamy 38 tydzien, teoretycznie jestem wiec gdzies na koncu naszej kolejki, ale cos mnie niepokoji (ii?) nadchodzaca sobota... Zrobilam sie strasznie ociezala (w koncu z chudzinki 55 kg zrobilam sie 75 kilowa kobialka) nic mi sie nie chce, maz z trudem namawia mnie na spacerki, a ja najchetniej bym spala. Z drugiej strony boje sie ze nie mam wszystkiego dopietego na ostatni guzik, zostaly jeszcze ostatnie zakupy w aptece Kiedy to przelecialo?! Pewnie ani sie obejrze a Niunia bedzie juz z nami Pozdrawiam Was bardzo cieplo, trzymajcie sie i dajcie znac od czasu do czasu co slychac aniaPS: JAKI KREM ZABRAC DO SZPITALA NA OBOLALE BRODAWKI???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 07.10.02, 10:35 Witam, na brodawki polecam bepanthen - maść i własny pokarm. Trzymajcie się cieplutko i nie zapominajcie o odpoczynku. Całuję mocno, trzymam kciuki i cały czas śledzę wątek ale z doskoku. Juleczka wczoraj skończyła 2 tygodnie i dziś idziemy do lekarza z rejonu po witaminkę D3. Ale się zrobilo zimno co? Muszę kupić coś cieplejszego dla małej. Mój szkrab już wyrósł z ubranek 56. Na szczęście miałam ich nie wiele. Muszę kończyć bo płakusia.Zosia i Julka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 07.10.02, 11:16 Widze Anka, ze jedziemy na tym samy wozku(termin mam na 30.10) Mi tez zostala do wykupienia lista apteczna podana przez kolezanke pielegniarke (masc tez bepanten, jak juz Ci sugerowa kolezanka)i troche prac organizacyjnych w mieszkaniu pod katem maluszka. Tocze te swoje 80 kg zywej wagi, zadna pozycja juz nie jest dla mnie wygodna, nie moge spac w nocy, ale za to nadrabiam w dzien, ostatnio bardziej spuchly mi rece i nogi, dlonie to az czasem mnie bola, kazda czynnosc domowa sprawia mi wysilek, ale ogolne samopoczucie mam dobre, oczywiscie gdy nie mysle o tym co mnie czeka i o bolu Zastanawiam sie czy juz sie nie spakowac, bo potem bedzie tak jak wyladowalam na patologii i poprosilam meza o t-shirt niebieski z psem do spania, a przyniosl mi granatowa gore od pizamy satynowej, a tu wole nie ryzykowac Pozdrawiam wszystkie zaniedlugo mamusie. Doris i Natalkap.s. a ja mam pytanie czy ktos uzywal lub kupil do przemywania pepka gaziki jednorazowe nasaczone spirytusem Leko, sa reklamowane w gazetach wlasnie do tego celu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia zdążysz kupić te płatki, do pępka... IP: *.* 07.10.02, 11:41 tak myślę. Przed, czy po porodzie. Dziewczyny, kiedy ja urodzę. Dziś ugotowałam same smakołyki i zabieram się za szycie maty edukacyjnej dla mojego Bobo. Różne rzeczy już zrobiłam - książeczkę, kostkę edukacyjną, obraz, na którym można zmieniać słonko na księżyc, i kolory kwiatków.... to teraz zrobię matę... idę po maszynę.Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: zdążysz kupić te płatki, do pępka... IP: *.* 07.10.02, 11:58 Dominika, czuje krzyk rozpaczy w Twoich slowach..jeju to czekanie musi byc nieziemskie, ale wiesz co pocieszajace jest to, ze masz juz ten etap wicia gniazda, a to oznacza ze to tuz tuz)) Sorki, ale tak sie smialam jak czytalam ten blagalny Twoj post i to co zrobilas, moze zaczniesz robic takie rzeczy tez dla innych dzieci eMam i wystawiac na sprzedazjestem wstretna, ale taki moj urok. Nic sie nie martw w tym tygodniu urodzisz... ja sie smieje, ze urodze jak wezme ostatnia tabletke Materny, codziennie patrze jak ich ubywa i to mi uswiadamia , ze to coraz blizej. Ja czuje, ze tez pozniej urodze, brzuch sie nie obnizyl, mala lazi caly dzien jak opetana, cykle mialam wydluzone jak nie wiem kto, np od 30 dni do 72 i takie tam cuda, no i niby na 30.10 termin, ale z USG znacznie pozniej wychodzil, pewnie wtedy Ty mnie bedziesz pocieszala Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia dlaczego zaraz wstrętna... IP: *.* 07.10.02, 19:04 ja zrobiłam o wiele więcej... ale moze będę miała mądzrzejsze dziecko jak zaczniemy tego wszystkiego używać? rzeczywiście mój głos jest wołaniem na puszczę. Myślałam o tym , żeby robić dla innych, ale najpierw sama muszę przetestować. Czy to działa. Później nakręcę o tym film, i każdy będzie mógł zobaczyć na czym to polega. Ja robię te zabawki według programu ściągnietego z USA. (Zobacz jak musiałam się nudzić, skoro dotarłam nawet do takich materiałów), przyznam, że ściąganie ich to trwało 3 m-ce. Najpierw musiałam obejść koszty wysyłki, później podreperować angielski. Dzicko powinno być zadowolone, co? Bo ja to będę dumna jak uda mi się to wszystko przeprowadzić. Mam teraz niemały problem, ponieważ potrzebna mi będzie kamera.... a to wydatek... a ja całą ciążę nie pracuję. Zrobię sobie zbożowej kawy Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 08.10.02, 10:06 Cześć październikóweczki,u mnie wszystko OK. Co prawda dzień miesza się z nocą pomiędzy karmieniem i przewijaniem, ale mała jest zdrowa i fajno rośnie. Wczoraj bylam u lekarza z rejonu i okazało się, że Julkaa waży już 4650, ha kawał baby, co?Dzis moj maz musial wrocic do pracy, tak wiec jestem zupelnie sama. Mam nadzieję, że zdążę ze wszystkim.A jeśli chodzi o te płatki zae spirytusem. Nam odradzali w SR. Ja kupiłam w slepie monopolowym zwykły spirytus 95% i rozcieńczyłam go do 70% (tzn. 2części spirytusu i 1wody przegotowanej zimnej). POtem położna z rejonu kazała zrobic mocniejszy 75% 3 cz. na 1 cz. wody i faktycznie pępuszek szybko odpadł, tylko mocniej działało na skórę. Zresztą takie platki nie spełniają swojej roli, bo możesz jedynie przetrzeć pępowinkę z jednej i drugiej strony i ja tak robiłam. A to nie o to chodzi. Trzeba wkroplić troszkę spirytusu pod pępowinę, najlepiej patyczkiem do uszu nieosączonym dokładnie smarowac. Dopiero jak polożna z rejonu nam pokazała o co chodzi, pępek zaczął przysychać i odpadł na 2 dzień od zmiany smarowania. W szkole rodzenia nam kiepsko to pokazali i nie wiedziałam jak to robić, tym bardziej, że bałam się by nie urazić JUlci.jeju Domisiu, jakie ty super rzeczy robisz. Mam nadzieję, że kiedyś nam je pokażesz na forum Pozdrowienia Zosia i Juleczka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia pokażę te moje cudeńka..tylko... IP: *.* 08.10.02, 11:41 nie potrafię przełożyć zdjęć do komputera. i jeszcze załadować na forum? wszystkiego się jednak nauczę. Poproszę męża. Jak długo byliście Zosiu z mężem razem w domku. My przewidujemy dwa tygodnie od mojego powrotu do domu. On już jest taki zmęczony. Latem nie brał urlopu, bo ja leżałam, i tak nie mogliśmy nigdzie wyjechać. Poza tym musiał zaoszczędzić urlop dla dzidziusia. A ten mały nie wybiera się jeszcze na świat - a tatuś pada ze zmęczenia...Dacie sobie radę w domku - tylko szkoda, że pogoda taka kiepska.PozdrawiamDominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia przerabiałam już ociężałość 38 tygodnia... IP: *.* 07.10.02, 11:33 i nie chcę Cię martwić, ale teraz zaczynam 41 tydzień i nic, ani jednego skurczu. A w 38, 39 tyg. czułam się bardzo ociężała, też tylko leżałam... ale nie zmuszałam się do spacerków. Teraz taka pogoda, że możesz tylko złapać wirusa... więc rób tylko to na co rzeczywiście masz ochotę. My robiliśmy taki spacer, ze jechaliśmy do lasu i tam siedziałam w samochodzie, np. godzinę. Nacieszyłam oczy i do domku...Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani_owieczka Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 09.10.02, 08:41 Czesc dziewczyny Jak tam? Cos ucichlo, czyzby kolejna mama powitala swoje malenstwo? Trzymajcie kciuki zebym sie nie "posypala" ani dzis ani jutro bo jestem w domu samiutka jak palec, maz musial jechac na szkolenie (wraca jutro) a do rodzicow 120 km Pozdrawiamania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia myśl o tym, że doczekasz powrotu meża ... IP: *.* 09.10.02, 08:58 w niezmienionym składzie.Swoją drogę nie zazdroszczę. Zaplanuj co zrobisz, gdyby coś się działo.Ja na początku września byłam 2 tygodnie u mamy w Poznaniu, a mąż w domu w Warszawie. Zanim zostawił mnie w Poznaniu dokładnie omówiliśmy co zrobimy jeśli zacznę rodzić. Tak, żeby każdy z nas wiedział co zrobić i żebyśmy po wszystkim nie mieli do siebie pretensji. A co planujesz robić cały dzień? mnie się już nawet gotować nie chce. Zbyt ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani_owieczka Re: myśl o tym, że doczekasz powrotu meża ... IP: *.* 09.10.02, 09:11 Tak zrobie Maz chcial nawet wrocic dzis w nocy i jechac znow rano, ale powiedzialam mu, ze to bez sensu, chyba bardziej bym sie denerwowala wiedzac, ze zmeczony siada za kierownica. Sprobuje tak sobie rozplanowac dzien zeby czyms sie zajac, a wieczorem szybko do lozka i juz bedzie jutro! Jak sie czujesz? Nadal zadnych oznak porodu?ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia teraz już jestem spokojna IP: *.* 09.10.02, 10:44 oznak porodu żadnych, ale nie myślę już o tym. jutro idę na KTG, być może jutro, albo w piątek mnie zatrzymają w szpitalu. Wolałabym jechać bezpośrednio na wywołanie, tak żeby nie leżeć na oddziale. To mnie przyprawia o łzy. A w domku wiadomo - wygodniej, własne łóżko, jedzonko, poduszki.... telefon pod ręką na plotki, radyjko. Ale co tam - zrobię teraz porządek na półkach z książkami. A Ty odpoczywaj.Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: teraz już jestem spokojna IP: *.* 09.10.02, 11:06 Witam wierne foremki Zaglądam tu rzadziej, bo mała nie daje za wygraną. Generalnie albo ją przewijam albo karmię albo trzymam by się odbiło. Troszkę histeryzuje i cały dzień spędziłaby przy cmokaniu lub na rączkach Nie nosiliśmy jej zbyt dużo jedynie po jedzeniu by się odbiło a jednak szczwana bestyjka odkryła, że najlepiej przy rodzicach. Śpi na szczęście we własnym łóżeczku, chociaż tego błędu uniknęłam. Teraz mam chwilę ciszy więc oczywiście musiałam tu zajrzeć. A dla osłody powiem, że jest cudna i strasznie ją kocham Domisiu mąż był ze mną przez 2 tygodnie. W pierwszym tygodniu byłam obolała i osłabiona, nie wyobrażam sobie jakby to było bez niego. A i dla faceta dobrze, by od pierwszych chwil był z maleństwem. Często on ma lepsze pomysły ode mnie.Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki, by wszystko rozpoczęło się i przebiegło super.Mam nadzieję, że jak juz wszystkie urodzimy spotkamy się na forum rówieśnicy. Sierpniówki tam nieźle działają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 09.10.02, 12:28 Hello,dziewczyny trzymam za Was kciuki, Ania czekaj dzielnie na meza. Ten moment tuz przed wami, ja nigdy nie bylam bardziej szczesliwa. Mloda to aniol jakis ktory przez przypadek zostal moim dzieckiem Spi 3-4 godziny potem je 30 minut popatrzy na nas i znow spi. Nawet jak robi kupki to nie brudzi sobie pupy hehe, zgrabnie umieszcza wszystko w tej czesci pieluchy ktora nie dotyka pupy Placze tylko z glodu i to takie sliczne lalalala. Ja jem juz wszystko co zakazane i jak na razie nic. Mam totalnego hopla na jej punkcie jak spi to sie na nia gapie np godzine i rozplywam z zachwytu. Nie potrafie sie od niej odczepic i jeszcze nie wlozylam jej do lozeczka ciagle spi z nami i tak slodko sie do nas przytula- wydaje mi sie ze jest wtedy taka szczesliwa Po cesarce doszlam wyjatkowo szybko do siebie juz zostala tylko malutka 8 cm kreseczka ponizej linii wlosow. Waze o 5 kilo mniej niz przed ciaza i ciagle leci w dol no i sily mam za dwoch, szczegolnie ze jestem wyjatkowo wyspana- dzis obudzialam sie o 10 mloda chrapala przytulona do taty. Przewijamy ja juz jak profi Ok juz was nie zanudzam tylko pamietajcie bedzie cudoooownie, a porod to tylko krok do tego celu.BuziakiMarta i 11- dniowa Pyza GabusiaA nowe zdjecia sa tu http://gt.bmxer.info/~gumis/wybrane/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak jak kayak wgapia sie w Gabunie IP: *.* 09.10.02, 12:31 http://gt.bmxer.info/~gumis/wybrane/34%20(Small).jpgCzyz ona nie jest sliczna??????? Marta zakochana po uszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia rzeczywiscie sliczna ta Mała. IP: *.* 09.10.02, 12:41 zazdrosna Domisia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: rzeczywiscie sliczna ta Mała. IP: *.* 09.10.02, 22:43 Jeju jak czlowiek sie patrzy na taka sliczna istotke to mozna pozazdroscic.. JA juz tez taka chceeeee..ee !!!! a Ty sie Dominisia patrz ile wlezie, moze szybciej urodzisz) jeju sama jestem ciekawa kiedy to bedzie. Ja namietnie czytam W oczekiwaniu na Dziecko rozdzial jak rozpoznac ze to juz i co mnie czeka, niedlugo na pamiec bede znala Dzis przygladalismy sie z mezem brzuchowi czy sie obnizyl, a potem probowalismy zgadnac co jest gdzie malej jak sie wypiela, ale nasza wyobraznia jest skromna chyba na to co Ona wyczynia. Jutro idem zrobic ostatnie wyniki krwi i moczu, a srode do lekarze bo zwolnienie sie konczy. Mam nadzieje, ze dostane jeszcze L-4 i ze lekarka sie nie wyglupi i nie da mi wczesniej macierzynskiego, ktory i tak teraz jest krotki..oj zbyt krotki. Idem sprobowac zasnac. Trzymajcie sie brzuczate i te co juz nie brzuchate. Doris i ktory to juz tydzien?? hmmm chyba 38... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: Dominisia rodzi? IP: *.* 13.10.02, 17:10 Dominika, cos czuje nosem, ze juz nie jestes 2 w 1, jakos cisza nastala z Twojej strony. Odezwij sie desparedkooooo!!! Doris i 39 tygodniowa Nstalia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia URODZIŁAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! śliczną Basię IP: *.* 17.10.02, 14:36 choć miał być Wojtek.jesteśmy w domu od niedzieli, poród odbyła się w nocy 11 pażdziernika. Lekarze przeklinali porę bo wcześniej mieli już sporo pracy, a ja byłam na zakończenie dnia. Baśka wyszła ze mnie na kraula, tzn. głowa razem z lewą ręką. Było trochę ciasno. tydzień po porodzie zostało mi 5 kg. myślałam, że będzie trochę mniej.nie wiem od czego zacząć. leżę teraz z moją Basią i śpiewam jej piosenki. Jest w użyciu śpiwenik taty - bo brak mi słów. Baśka najbardziej lubi szanty. Lubi też pieśni religijne, które śpiewam z braku laku - bo takie teksty to znam. W czwartek tydzień pojechałam na kontrolne USG i było b. złe. Zatrzymali mnie na patologii, ale po 10 min. podłączyli mnie na KTG na wolnej sali porodowej. Leżałam tam 6 godz. Nie czując żadnych skurczy. A obok rodziływie kobitki i wydzierały się w niebogłosy. Takie miałam atrakcje jako przyszła rodząca. Była też lekarka stażystka, która bardzo dokładnie wypytała mnie o szczegóły życia i śmierci członków mojej rodziny. Zadawała tyle szczegółowych pytań, że myślałam, że chodzi o polisę ubezpieczeniową. Ale za to czas minął ekspresowo. Około 19.00 przyszedł lekarz, trochę wcześniej mąż przyjechał z pracy - po tym jak mniezostawił na patologii, a znalazł na Porodowej.Lekarz sprawdził rozwarcie i zapytał czy rodzimy, czy wracam na potologię - tego było już za wiele !!!! pomyślałam, że czeka mnie noc w szpitalu i jutro znów od nowa. Rodzimy, doktorze. Resztę opiszę w dziale Szpitale -StarynkiewiczaPoród był szczęśliwy i siłami natury, tzn. również Pana doktora, który wyciskał mi dziecko. Położna słaniała się na nogach ze zmęczenia, mąż w przedostatniej fazie polegiwał pod kaloryferem na worku sako.A ja podobno rodziłam. Ale kiedy już wracałam do domu w niedzielę, nie mogłam uwierzyć, że świat wygląda zupełnie inaczej - wszystko miało sens, każdy mijany spacerowicz, każdy otwarty sklep... wszystko wydawało mi się takie ważne. Chyba jestem najszczęśliwsza pod słońcem - nie licząc Waszego szczęścia oczywiście.POzdrawiam najserdeczniej wszystkie mamy - dawajcie upust wszystkim waszym emocjom podczas ciąży, tak żeby później przekonać się, że było warto. Ja nie kochałam mojego dziecka, kiedy było u mnie w brzuchu - nie czułam nic podobnego. Ale pamiętam moment, w którym je pokochałam. Najdłuższa i najkrótsza chwila w moim życiu jednocześnie.małą można zobaczyć na stronie www.ornat.plDominika i tygodniowa Baśka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: URODZIŁAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! śliczną Basię IP: *.* 17.10.02, 16:39 Domisiu gratuluję z całego serca Dzidzia piękna, niech rośnie duża i zdrowa. Czekamy na Ciebie na forum rówieśnicy.Zosia i Julka, która w niedzielę skończy pierwszy miesiąc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia Re: URODZIŁAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! śliczną Basię IP: *.* 17.10.02, 20:43 dzięki ,dzięki - trochę się ogarnę i dam znać o sobie. Tymczasem trzymam kciuki za dziewczyny przed rozwiązaniem...Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak Re: URODZIŁAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! śliczną Basię IP: *.* 18.10.02, 09:45 Gratuluje Dominisiu no i Basiu też Mała śliczna! Ostrzegam przed jednym łap kazda chwilke z jej zycia bo ten czas to leci jak szalony...Marta z Gabulkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia jaka tam z Basi rówieśniczka? IP: *.* 27.10.02, 16:27 cały miesiac za Wami.....ale na forum już czatuję.... bo nie daję rady z wieloma sprawamidziś np. Basia cały dzień śpi - nie moge jej dobudzić na żadne jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E.T. Re: jak kayak wgapia sie w Gabunie IP: *.* 10.10.02, 06:41 A ja nie moge wejsc na ta strone!!!W kazdym razie dwa dni temu wyprodukowalam dosc dlugi post i wcielo go. Wiec teraz to samo ale w wersji skroconej:Marta, Gaba is cute!!! Taka mala laseczka Moj lekarz to by chyba zemdlal gdyby zobaczyl noworodka z nieodpadla pepowina w wanience z woda. Nam kazano myc na reczniku omijajac ta strefe. No ale co kraj to obyczaj. My nawet nie myjemy Alexandry codziennie. Tu sie uwaza ze dopoki dziecko nie zacznie raczkowac lub sie bardzo nie pobrudzi to wystarczy kapac co drugi dzien. Bo przeciez i tak trzeba przemywac za kazdym razem pupe lub szyje gdy sie uleje.Wracajac do gazikow z alkoholem. Mi w szpitalu polecono tylko takie uzywac. Wystarczy wycisnac na podstawe pepowiny bez dotykania skory przy kazdej zmianie pieluszki. Ja bylam zadowolona, nie musialam sie martwic ze jakos to miejsce podraznie, a kikut odpadl po ok. dwoch tygodniach czyli normalnie.Pozdrawiam wciaz oczekujace. Na pocieszenie dodam ze po porodzie dalej bedziecie 2 w 1, bo jest niemozliwoscia sie rozstac z malenstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani_owieczka Re: jak kayak wgapia sie w Gabunie IP: *.* 10.10.02, 08:43 Kayaczek, ale z Was laski pozazdroscic A ja przetrwalam noc w stanie niezmienionym corcia dala sie uprosic o jeszcze pare dni, a po poludniu jak wroci jej tatus jedziemy do lekarza, moze dowiemy sie czegos "blizej" Pozdrawiam Was serdecznie i milego dnia ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irene Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 11.10.02, 18:39 My po wizycie u lekarza dalej bez zmian. Ktg wprawdzie wykazalo jakies skurcze ale szyjka zacisnieta i lekarz zasugerowal, ze porod moze byc przez cc. Jeszcze ociupinke czasu mam (3 dni) zeby nie tracic nadziei na porod naturalny choc wiesci od Ciebie, Marto napawaja otucha. Jak na razie czekamy do wtorku i zglaszamy sie do lekarza, ktory zadecyduje co dalej. Pozdrowionka dla Mamus i Oczekujacych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikawas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 14.10.02, 08:02 Już połowa października a u mnie NIC!!!Dziś powinna się pojawić moja mała kruszynka ale widac wcale nie ma takiego zamiaru.To chyba ta pogoda sprawia iż czuję się ciepło w maminym brzuszku.Więc moje oczekiwanie nadal trwa.Do 19 jak się nic nie wydarzy mam sie zgłosić do szpitala i być może będą wywoływać.(Zuza a jak ty się czujesz- czy już urodziłaś???)Pozdawiam wszystkie mamy i te zniecierpliwione jak jaMonia i 40 tyg Olga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: czy są mamy październikowe IP: *.* 14.10.02, 10:07 Witam wszystkie październikóweczki No, to mamy półmetek, ciekawe czy pojawiło się jakieś maleństwo. Moja Juleczka rośnie w oczach, coraz częściej czuwa. Otwiera wtedy oczka i przygląda się wszystkim i wszystkiemu bacznie. Jest taka śliczna. Wczoraj obchodziła swoje trzy tygodnie co prawie zbiegło się z moimi 30 urodzinami. Jak mówi mój brat, zdążyłam przed trzydziestką ze wszystkimi najważszymi sprawami Muszę biec bo płakusia.Pozdrawiam mocno i trzymam kciukiZosia i Julia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak trzymamy kciuki z Gabą IP: *.* 14.10.02, 12:13 Dziewczyny trzymamy kciuki najmocniej jak potrafimy- no Gaba zaciska piastki A potem biegiem na forum z zycia rowiesnikow Gaba podobnie jak Julka coraz wiecej kontaktuje gapi sie na kolorowe zabawki- czerwony kolor preferowany, studiuje wytrwale nasze twarze. Kolo wieczora robi sie troszke marudna- widac ze ma problemy z gazami- wtedy je cycusia przez 2-3 godziny z malymi przerwami i problem znika. Wczoraj robilam jej masaz i tez poczula sie lepiej. Problem jest niezaleznie od tego co jem wiec mysle ze to takie mini kolki- bo mloda nie placze tylko sie prezy i steka czasem zalosnie zaplacze. Kupki robi co karmienie wiec to raczej nie problem z trawieniem hmmmm.Ale w nocy spi po 4- 4,5 godziny karmie ja kolo 1 potem kolo 5 i w okolicach 9. Potem jeszcze troche spimy bo Michal ciagle jest na urlopie tzn bedzie do konca tego tygodia. Jestem wyspana!!!!Mloda je duzo wiecej w ciagu dnia i tu juz raczej nie ma zadnej regularnosci- ale ciesze sie ze od urodzenia dziala w trybie przestawionym tzn wiecej czuwa w dzien, noc ladnie przesypia- tylko ten wieczor....pije litrami herbatke koperkowa moze to jej pomoze tak sie bidulka meczy.Zmienia sie z dnia na dzien coraz bardziej- acha no i wczoraj rozstalismy sie z pepkiem ufff w koncu juz nie moglam na niego patrzec- przewijanie idzie duzo szybciej.PozdrMarta i 16 dniowa Gabi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irene Re: trzymamy kciuki z Gabą IP: *.* 14.10.02, 16:03 Dzieki Marta za trzymanie kciukow,fajnie ze Corenka rosnie i Mamusia wyspana. Na salonie czytalam ze pani owieczka urodzila. Ja niby jutro powinnam ale na razie cisza, Maly wierci sie mocno ale skurczy nie ma. pojdziemy do lakarza i zobaczymy. Buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: trzymamy kciuki z Gabą IP: *.* 14.10.02, 16:36 No tak pazdziernikowki "sypia" sie, no i dobrze, ja to pewnie z pazdziernika zrobie sie listopad, ale i tak duchem bede tu wprawdzie wole listopad, bo mala bedzie urodzona w tym m-cu co ja i maz bedzie mial dwie skorpionice.. he he. U mnie na razie pojawiaja sie dziwne sny z cylku przy badaniu widzialam glowke malej itp. Spakowalam juz dla malej rzeczy, teraz czas pakowac sama siebie. W srode idem do lekarza, ciekawe czy cos sie dowiem nowego, moze to ze to jednak nie cora tylko syn?))) Uciekam polezec brzuchem do gory. Pa. Doris i Natalia ale jeszcze 2 w 1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak wątek na forum o maluchach IP: *.* 15.10.02, 21:07 Hello kochane jak tam leci- po ciszy na forum wnioskuje ze wiekszosc rodzi Zalozylam juz watek na forum "z zycia rowiesnikow" chcialam byc pierwsza bo na mamach pazdziernikowych jakos mi sie to nigdy nie udalo , dzis tez umieszczam Gabe na zobaczcie- oj moja zadza chwalenia sie moja kruszynka jest niezaspokojona Fajnie ze sie Ania posypala ddd dzieki za podpowiedz gdzie tego szukac- pan owca/owieczek nas nie znalazl chyba Czekam na dalsze wiesci.PozdrMarta z 17 dniowa Gabrysią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irene Re: czy są mamy październikowe- czy zostalam sama? IP: *.* 16.10.02, 10:19 Oj, juz nikt nie pisze, czyzby wszystkie urodzily. Ja po terminie, szyjka zacisnieta, lekarz twierdzi, ze porod bedzie dlugi i ciezki albo cc. Dzidzia na KTG ok., skurcze niewielkie i czekamy. Pewnie bedziemy na koncu ale mam nadzieje, ze jednak w pazdzierniku. Pozdrowionka i buziaczki dla maluszkow.Irena i 40 tyg. Borus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayak Re: czy są mamy październikowe- czy zostalam sama? IP: *.* 16.10.02, 12:43 Irene ja i Gaba wiernie Ci sekundujemy, hmm Gaba na spiaco ale zawsze Robisz cos zeby skrocic te szyjke?? Ja szalalam z homeopatia i herbatka z lisci malin- no skutki byly mierne ale jakies byly- ach no i szalenstwa z mezem ponoc to pomaga najbardziej no i masaz sutkow. A wiec do roboty Trzymaj sie a moze nie trzymaj hihiMarta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia mi tam mąż nie pomógł w tej sprawie - IP: *.* 17.10.02, 20:53 choć go użyłam.... a za to na wywiadzie w szpitalu, kiedy Pani doktor stażystka zapytała o datę ostatniego współżycie i podałam ją... hm... tu nie podam takich intymnych szczegółów bo zaraz będą plotki? .... więc zrobiła tak zaskoczoną minę.... to wszystko na nic się nie zdaje... umyłam też okno... i nic... i poszłam nawet na parapetówkę do znajomych i nic... a na myśl o możliwości masażu sutków robiło mi się słabo - nie wiem dlaczego - w każdym razie czas możesz wykorzystać do wykonywania ćw. rozciągających krocze - przydadzą się. Ja tak nauczyłam się rozluźniać, że przy parciu nie potrafiłam się spiąć. (przed następnym porodem - będę ćw. wpadanie w furię - żeby parcie szło lepiej. Choć podobno przy znieczuleniech nie ma prawidłowych parć, bo nic nie czujesz.Domisia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: czy są mamy październikowe- czy zostalam sama? IP: *.* 16.10.02, 19:44 Witaj Irene,jak to sama...a my to co, choć już z maluszkami ale wciąż jesteśmy tutaj i trzymamy kciuki A co do ciężkości porodu to zapewniam Cię, że żaden lekarz nie jest wstanie przewidzieć jak się sprawy potoczą. Tak więc głowa do góry i myśl, że będzie ok. Ja też stosowałam homeopatię i szyjka zgladziła się bardzo szybko, natomiast skurczy nie było. Ale może jest jakiś specyfik na to, nie wiem. MOcno pozdrawiamy z Juleczką. My natomiast szalejemy na powietrzu, bo jest ładnie i cieplutko Wychodzę na spacer dwa razy w ciągu dnia. A Julka tylko wskakuje w śpiwór i już śpi. Działa super. Oj, żeby było więcej takich dni... Mój mały żarłoczek waży już prawie 5 kilosów a tak lubi przytulać się i ssać, że mogłaby cały dzień spędzić przy piersi. No biegnę do mojej mądralińskiej bo za nic w świecie nie chce spać. A...Marta super, żę zalożyłaś ten wątek, jak znajdę troszkę czasu to też coś tam skrobnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: czy są mamy październikowe- doris tez z brzuchem IP: *.* 17.10.02, 10:34 No jednak ja raczej zamkne sesje pazdziernikowa i na forum rowiesnikow bede od was pobierala lekcje od doswiadczonych juz mam Bylam wczoraj u lekarza (termin mam na 30.10) i lekarka powiedziala, ze musze urodzic do 30, bo tak mi wypisuje zwolnienie i skonczyla jej sie moja karta. Powiedzialam, ze jeszcze 30 sie przytocze i ze cos czuje ze to jednak listopad bedzie. Mam male rozwarcie, nasza mala jest drobna i uslyszalam, ze mam warunki do naturalnego rodzenia. Dowiedzialam sie, ze w klinice, ktorej mam zamiar rodzic istnieje w razie silnego bolu mozliwosc znieczulenia za odplatnoscia (klinika jest prywatna, ale ma podpisana umowe z KCh). Wczoraj dokupilam ostatnie potrzebne rzeczy do szpitala dla mnie i malej, dzis spakujemy sie i..... i wlasnie, boje sie a jednoczesnie wiem, ze juz nie mam wyjscia i co ma byc to bedzie. Doczytuje jeszcze gazetki i ksiazki o dzieciach i chyba zaczne skreslac dni. DObra lece polezec do gory brzuchem i odciazyc kregoslup. p.s Dominisiaaa gdzie jestes???????? - Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia już jestem !!!!!!!!! IP: *.* 17.10.02, 14:51 post dotarł? ja nie płaciał nic w klinice - i choć byłam zacięta na poród bez znieczulenia - to dałam za wygraną - dopóki mogłam się ruszać i zmieniać pozycje, w czym pomocny był mąż - dawałam radę. Ale nie spodobało się tętno malucha i kazali na moment się położyć, żeby dobrze je zmierzyć. Wtedy ból był horrorrrrem . Ani chwili dłużej - znieczulenie natychmiast, już, dlaczego jeszcze nie działa. Ale po znieczuleniu - bajka - polecam każdej rodzącej. W szpitalu radzę - miałam normalną salę, nie żadną podwyższaną w standardzie - radzę egzekwować swoje prawa od współlokatorek. JA nie przyjmowałam wizyt, tylko mąż. A od innych wyegzekwowałam, że inni goście niż mąż musieli spotykać się na krytarzu. I poskutkowało.dzidzia do zobaczenia - www.ornat.plPozdrawiamDominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: już jestem !! Gratulacje dla Dominisi i mezusia IP: *.* 17.10.02, 15:32 Gratulacje mamo !!!!! Wlasnie obejrzalam sobie fotki, no taaak ja wszystkich fotki obejrze. Niunka sliczna (pewnie po mamie)... ech.... az mi sie samej micha z radosci szczerzy. No i doczekalas sie swojego szczescia. Dominisia, mam pytanko jakie znieczulenie dostalas? Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia znieczulenie... IP: *.* 17.10.02, 20:36 tak szczerze to nie wiem czy te znieczulenia się jakoś dzielą - nigdy się tym nie zajmowałam - to było znieczulenie w kręgosłup, tzn. do rdzenia - założyli tam jakąś igiełkę - bolało i trzeba było leżeć ze zgiętymi kolanami aż pod brodą, co z brzuchem nie było łatwe. do igiełki był wężyk sięgający ramion i przez ten wężyk podano znieczulenie. podawano mi na raty - trzy razy. przestawało działać i przychodził anestezjolog i wstrzykiwał następną porcję. To było takie znieczulenie, które mogło też zafunkcjonować w wypadku CC i innych zabiegów - nie wiem jakich. W każdym razie o skurczu mówił mi podłączony aparat mierzący tętno malucha i według wskazań tego aparatu wykonywałam w dalszej części porodu ćwiczenia. to chyba wszystko co mogę powiedzieć o tym znieczuleniu. Dodam, że każda kobieta powinna je wziąć - wtedy poród to fraszka. Jestem mądra po fakcie, co?Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: a ja jeszcze z brzucholem IP: *.* 22.10.02, 22:42 No tak mamusie juz szaleja jak widzialam na forum rowiesniczym, a ja jeszcze sie tocze, znalezienie wygodnej pozycji do snu to nielada wyczyn, brzuch sie nie obnizyl, dziwne sny ze juz mam mala przy sobie mnie nawiedzaja i mojego meza tez, scenariusze zaczecia i przebiegu porodu przez caly dzien mi laza po glowie. Na 30 termin i wizyta u lekarza. Sama za siebie trzymam kciuki i WY tez trzymajcie, zeby 1 listopada sie nie urodzila... jeju co to za data, w tym dniu nie powinno byc wogole porodow Dobranoc. Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia tylko nie myśl.... IP: *.* 23.10.02, 09:04 nie urodze 1 . 11. bo właśne wtedy urodzisz - zwyczajnie o tym nie myśl - o dacie ma się rozumieć.Przepraszam - nie wiem, czy masz już dziecko, ale po porodzie jest jeszcze mniej wygodniej niż przed. Boli, oj jak boli. wszystko - "dupa", "cycki", brzuch..... plecy, kręgosłup..... oj, oj - ja czułam się fatalnie. Ale nie chcę straszyć, raczej przygotować, bo to też mija.... Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: jak samopoczucie? IP: *.* 26.10.02, 17:40 No ja jeszcze nie, za pare dni bede kopiowac Twoje (Dominisi) blagalne i desperadzkie posty jak juz mialas dosc czekania Dzis mielismy w nocy mala probe, po 3 obudzil mnie silny bol w dole brzucha, no ja bylam przerazona, ale moj maz to juz calkiem Chyba wezme torbe i usiade juz w przedpokoju, zawsze to blizej wyjscia. Pozdrawiam te co buszuja na rowniesniakach, ja juz tez chceeeeeeeee ! Doris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania-mania to ja na zakończenie IP: *.* 05.11.02, 13:02 Z radością domoszę, że razem z Anią Juniorką kończymy wAtek październikowy Ania urodziła się 31.X o 23.30 ma 55 cm i ważyła 3700 poród był super, chociaż nie najkrótszy (spróbuję go opisac innym razem)od wczoraj jestesmy w domku i jest superpozdr ania-maniaa Ania wygląda tak:http://www.eter.ariadna.pl/sq5ea/Ania.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irene Urodzilam nareszcie IP: *.* 01.11.02, 19:14 Nie wiem czy jeszcze ktos tu zaglada ale moze... W sobote 26 pazdziernika urodzil sie Boguradek przez cesarskie ciecie z powodu calkowitego braku rozwarcia. Wazyl 4300 (pamietacie jak pisalam ze za chudy...), 51,5 cm i 10 pkt Ap. Cesarke wspominam dobrze, od wczoraj jestesmy w domku pomalutku dochodze do siebie i troszke odsypiam. Problem mamy z pokarmem ktory nie chcial sie pojawic az do wczoraj wiec musze jeszcze dokarmiac ale moze bedzie coraz wiecej. Maly jest silny, ssie mocno wiec moze wyciagnie. Pozdrowionka. Irenka z Boguradkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia Re: Urodzilam nareszcie- gratulacje IP: *.* 03.11.02, 13:13 tereaz dbaj o siebie, śpij i jedz dobre rzeczy... co do mleka... napisała do mnie koleżanka - ja jeszcze nie próbowałam:na problemy z laktacja, to rewelacyjne sa ziola ojcow Bonifratrow (ul. Sapiezynska). Wielka paka kosztuje 14 zl i starcza na hoho. Ja zaparzam je sitkiem do herbaty i jak tylko czuje ze poziom pokarmu niepokojaca spada, ziolka idealnie go podnosza. Dzialaja one duzo silniej niz te Hippa czy Herbapolu.Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: czy są mamy październikowe /doris IP: *.* 09.11.02, 16:42 Puk puk.... halooo... ja zamykam sesje... przenoszona pazdziernikowa Natlia. Natalka urodzila sie w koncu 5.11. o 2.55 przy pomocy medycyny i lokci lekarskich Wazy 3.950 , ma 55 cm, dala mi popalic, ale juz jest ze mna oki i jestesmy wlasnie w domku i zaczynamy sie zycia razem. Wiecej napisze potem, ciesze sie ze wrescie wskakuje na forum rowiesnikow, oj pytan i problemow jest a jest, ale jak przezylam porod to i wszytko zniose. Lece bo mi z cyckow leci..... Doris i juz nie 2 w 1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domisia nareszcie... kochana IP: *.* 10.11.02, 19:30 trzymam kciuki, życzę szczęścia i niech się dobrze chowa ta mała.Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bourgeonek Re: nareszcie... kochana IP: *.* 28.12.02, 18:09 Czołem pazdziernikowki!Mam nadzieje,ze jeszcze tu czasem zagladacie i powiecie mi gdzie teraz gadacie.Niech was nie zmyli moj nowy nick, to ja wasza stara Jągo powracam do swiata zemaliowanego.Dajcie znac, gdzie was szukac.O moim porodzie wiecie od Kayaka.Kajtus czuje sie dobrze i jest naszym wielkim szczesciem.Jągo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: nareszcie... kochana IP: *.* 28.12.02, 18:25 Witaj JąGą Jesteśmy na forum rówieśnicy w wątku wrzesień-październik 2002. Już kilka razy byłyśmy zamykane ale pewnie gdzieś leżymy w archiwum i można przeczytać co tam skrobałyśmy przez ostatnie miesiące. Cieszę się, że się odezwałaś opisz co u Ciebie. Mooooooocne całusy dla Ciebie i małego Kajtka.Zosia (bobas) i 3 miesięczna Julcia. Ale ksywę to masz trudną nie powiem Odpowiedz Link Zgłoś