a.g.r.e.s.t
05.11.07, 17:26
Mam już jednego synka, a teraz, po paru latach kłopotów ze zdrowiem,
wreszcie spodziewam się drugiego dziecka. USG bardzo przekonująco
pokazało, że będzie drugi chłopczyk. No i oprócz nas trojga mało kto
się cieszy. A "jaka płeć" to pierwsze pytanie, jakie zadają rózne
znajome panie, ciocie i koleżanki. Skrajne reakcje to "O mój Boże i
co teraz", w najlepszym przypadku jest pocieszanie "byleby zdrowe
było, płeć nieważna". A ja, gdybym miała wpływ na płeć, to naprawdę
nie wiem, czy zdecydowałabym się na dziewczynkę, tylko dlatego,
że "parka". Czy dzieci to króliki, żeby je hodować w parkach? W
ogóle jak można postrzegać dziecko, które jest indywidualnością,
tylko w kontekście rodzeństwa. Nie wiem, jak reagować na te głupie
komentarze i pocieszanie, często jednak wypływające z dobrych
intencji, tak żeby zdystansować się do obiegowych przekonań.