anita125
16.12.07, 21:18
Boże, muszę się w końcu gdzieś wygadać bo to wszystko jest już nie na moje
siły.Gdy zaszłam w ciąże byliśmy strasznie szczęśliwi. Niestety w 10tyg
pojawiło się plamienie i ból brzucha. Dostałam Douphaston na podtrzymanie oraz
leżenie i zalecenie aby wstrzymać się ze współżyciem. Od tego czasu słyszałam
ciągłe wymówki i pretensje. Jest mi z tym strasznie źle, ponieważ zawsze
bardzo lubiłam się kochać z moim partnerem i robiliśmy to bardzo często.Po
ostatniej wizycie doktor powiedziała że można powoli zacząć próbować, tylko
najpierw trzeba uporać się z infekcją która jeszcze dodatkowo się
napatoczyła.A to jakieś następne 2 tyg. Zależy mi na tym związku ale
usłyszałam już tyle przykrych rzeczy, włącznie z tym że jest mnóstwo innych
chętnych dziewczyn,że lekarz jest głupi, pakowanie się partnera w środku
nocy,że już naprawdę mam dosyć tego wszystkiego. Najważniejsze jest dla mnie
zdrowie dziecka i kropka.A są przecież inne "środki zastępcze i metody", które
zastępują normalny stosunek.Jednak to nie wystarcza. Ciągle są jakieś
awantury, ja też nie jetem aniołkiem, płaczę z byle powodu jak nigdy, czuję
się nierozumiana i rozgoryczona.Dochodzą nerwy. Mój chłopak ciągle siedzi w
internecie i ogląda filmy porno.Wtedy szlag mnie trafia. To już zaczyna być
wszystko jakieś chore.Wczoraj raz spróbowaliśmy i stwierdził że nie było tak
jak by chciał bo nie czuł żebym była wyluzowana i podniecona.Teraz jestem sama
zła na siebie, bo rzeczywiście nie wiem jak miałam być wyluzowana i
podniecona, skoro nie powinnam tego robić ze względu na tą infekcję. Jak to
wszystko wytrzymać? Bardzo proszę o jakąś radę jak przetrwać ten czas, może
któraś z Was miała podobne problemy i wie jak postępować. Na szczęście z
dzidziusiem jest wszystko w porządku, ale ja mam w domu ciągłe kłótnie, ciche
dni i już wszystkiego mi się odechciało.Buuuu.......