Dodaj do ulubionych

Krępujące pytanie - pomóżcie

24.08.03, 22:11
Witam mam pytanie do dziewczyn które już rodziły. Otóż ja mam termin na 30
września ( jest to mój pierwszy poród ) i dręczy mnie ostatnio pewien
prozaiczny dylemat mianowicie "czy z lewatywą, czy bez" oto moje pytanie.
Proszę o podpowiedz i spostrzeżenia doświadczone mamusie. Z góry dziękujęsmile
Obserwuj wątek
    • nervusmama Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 24.08.03, 22:43
      lewatywka obowiazkowo lepiej sie rodzi nic nie uwiera i nic nie przeszkadza
      dzidzi... a po zaatym nie musisz myslec martwic sie i krepowac ze sie
      wyproznisz w czasie porodu ... jesli sie krepujesz w szpitalu mozesz zrobic
      domowa przed wyjsciem do szpitala mozna kupic w aptece ale mowie ci to nic
      wielkiego wcale nie uwazam tego za krepujace pomysl tez ze po porodzie musisz
      oddac stolec jak ci zrobia lewatywe mozesz byc pewna ze nie bedziesz miala
      zatwardzenia niech ci zrobia w szpitalu przeciez to ich chleb powszedni bez
      krepacji smialo
      pozdrawiam i zycze latwego i pomyslnego rozwiazania ja wkrotce bede starac sie
      o drugie...
    • aasik25 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 25.08.03, 04:32
      Witam,
      Rodziłam w szpitalu w Pucku do wody. Chyba wychodzą tam z założenia aby w jak
      najmniejszym stopniu ingerować w naturalny poród i tak nie miałam ani lewatywy
      (i tak bym się nie zgodziła gdyby ktoś mi zaproponował, bo nie miałam jej nigdy
      w życiu i jakoś nie przyszło mi do głowy aby eksperymentować czy to naprawdę
      nie jest niemiłe i pomaga), ani oksytocytny (nie było takiej potrzeby ufff, ani
      nacinania krocza - położna bardzo się starała i amortyzowała krocze choć
      kosztowało ją to na pewno dużo pracy bo samych bóli parych głowki było
      dośćsporo a do tego leżałam w wannie, ani szycia bo wszystko się udało i nie
      było takiej potrzeby. Owszem, nie kłamię parę bobeczków wyleciało przy parciu
      ale ani ja ani mój mąż nie czulismy się skrępowani bo naprawdę wtedy sie o tym
      nie mysli i KOMPLETNIE nie na tym wszyscy się supiają smile
      Wspominam mój poród jako najpiękniejszy dzień życiu, w którym najwiekszą
      niespodzianką była nasza cudowna córeczka Dominika, ogromne wsparcie mojego
      męża Bruna i wspaniała położna Ula z Pucka.
      Życzę Wam dziewczyny aby wszystko poszło dobrze!! Ściska i głaski dla
      Brzuszków - ach jak sobie przypomnę to łza w oku się kręci... miałam 110 zm w
      pasie he he

      Asia - mama 5 miesięcznej Dominiki
      • mamamona Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 25.08.03, 09:26
        ja rodziłam naturalnie, też bez lewatywy (nigdy jej nie robiłam, i nawet
        cieżko było mi sobie wyobrazić, że tu akcja już się zaczyna, a położna robi mi
        lewatywę!). nie było takiej potrzeby, jak zaczynają się regularne skurcze
        (chyba druga faza, już zdążyłam zapomnieć wink))), to organizm się sam
        oczyszcza. ja się nie wypróżniłam, ale miałam trosje, tak, że żołądek był
        pusty. podczas samego porodu (parcie), rzeczywiście coś tam popuściłam, ale
        położna miała przygotowane ligniny, i po prostu zatamowała ujście.
        rodziłam z mężem, żenady nie było.

        pozdrawiam
    • selin77 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 25.08.03, 10:34
      Witam, ja rodziłam 5 lat temu z lewatywą i teraz za 4 miesiące też sie na nią
      zdecyduje smile) Wydaje mi sie że będe się lepiej czuła psychicznie, pozdrawiam
    • balbinkaa Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 25.08.03, 11:54
      Ja mam tak ,że jak zaczynam się denerwować to sama "oczyszczam się" z nerwów.
      Przed pierwszym porodem nie miałam lewatywy, nie jadłam zbyt dużo i po prostu
      nie było tego kału ( nie wiem jak to inaczej nazwać) we mnie. Lekka dieta przed
      porodem ma też tę zaletę,że odwlekasz moment wypróżnienia po porodzie, co jest
      trochę bolesne.
      Robić czy nie robić lewatywy , to Twój wybór.
      Pozdrawiam.
      I trzymam kciuki za Ciebie i dzidziusia.
      • mlodamama Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 25.08.03, 13:49
        Hej,
        ja rodzę za tydzień, pierwsze dziecko. I oczywiście też o tym myślę.
        Absolutnie mnie nie przekonują wypowiedzi " trochę popusciłam ale położna miała
        ligniny". Oczywiście jestem pewna, że cudowności tego przeżycia taka "wpadka"
        nie jest w stanie w najmniejszym stopniu zmniejszyć ale czemu się na to narażać
        skoro nie trzeba.
        Myślę, że najoptymalniejszym wyjściem jest kupienie sobie lewatywki do domowego
        użytku, co też już jakiś czas temu zrobiłam. Moja położna, z którą jestem
        umówiona na poród, oczywiście zaproponowała mi (jak jej powiedziałam o moich
        obawach), że mi ją zrobi w szpitalu. Jednak wydaje mi się, że sama sobie dam
        radę z tym jeszcze w domu, na co ona się zgodziła prosząc tylko, abym poczekała
        na jej "pozwolenie".
        Mogę sobie wyobrazić, że w czasie porodu juz się o tym nie myśli, ale jeśli
        kobieta ma na początku skurcze co jakiś czas, to chyba warto siętym zajać, po
        prostu, żeby mieć spokój psychczny.
        Powodzenia
    • nervusmama Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 25.08.03, 14:30
      lewatywe robi sie przed wejsciem na sale porodowa bo ktoras z dziewczyn
      powiedziala ze nie wyobraza sobie ze w trakcie akcji porodowej nagle robic
      lewatywe... a sam poczatek to zadna akcja ja przy drugim porodzie napewno
      poprosze o lewatywe
      pozdrawiam
    • natalii11 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 26.08.03, 10:44
      Witam , wydaje mi się ,że problem lewatywy wynika ze strachu i nie znajomości
      sprawy. Urodziłam trójkę dzieci i uważam ,że lewatywa jest bardzo potrzebna.
      Wyobraź sobie ,że kobieta w zaawansowanej ciąży ma problemy z regularnym
      wypróżnianiem jelita pełne,skurcze macici słabsze. Sama lewatywa polega na
      wlaniu do odbytu płynu a następnie na posiedzeniu w toalecie przez jakieś góra
      15 minut , może to nie jest rozkosz ale nie boli,a jaki komfort przy porodzie i
      skuteczniejsze parcie.Ja osobiście namawiam, przecież nie odmawiasz badania
      ginekologicznego a na pewno jest mniej przyjemne.
      • ola2511 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 26.08.03, 12:57
        masz rację Natalii,
        strach wynika pewnie z naszej niewiedzy, ale ja nigdzie ale to nigdzie ( w
        zadnej książce, gazecie) nie spotkałam się z opisem stosowania lewatywy. i
        szczerze przyznam że nadal sobie tego nie wyobrażam. Jesli masz śmiałość to
        prosze opisz jak to jest dokładnie, jak to wlewa sie do odbytu? jesli kogoś
        obrzydza to że roztrząsam tą sprawę to prosze napisac , to przeniesiemy sie na
        priva.
        niedoświdczona Ola
        • kara13 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 26.08.03, 14:53
          Ale czemu na privie? A może właśnie niech ktoś to wytłumaczy i powie jak się
          to odbywa.A jeśli ktoś nie chce to niech poprostu nie czyta i już. Ja mam w
          planach ciąże i już mnie ciekawi ten temat. Miło by było juz się dowiedzieć
          czegoś o lewatywie i czy warto robić.
        • hawin13 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 26.08.03, 14:53
          co prawda mój pierwszy poród dopiero przede mną i to wiosną przyszłego roku,
          ale lewatywę mam juz za sobą - kilka lat temu przed operacją. Jedno jest pewne -
          nic wielkiego i na pewno przed porodem się na nią zdecyduję. Natomaist sam
          poród... - spędza mi sen z powieksad
          • ruda_kasia Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 26.08.03, 15:32
            JAk się to robi? Cieniutka rurkę wprowadzają w wiadome miejsce i każą lekko
            przeć. I tyle, a potem za jakiś czas na kibelek.
            Wiecie, nie miałam pojęcia, że może to spowodować, że po porodzie nie ma się
            problemów z wypróżnianiem, jak to ktoś napisał. Bo ja własnie muszę powiedzieć,
            że nie było potem żadnego bólu, czopków i nie wiadomo czego. Może właśnie przez
            tę nieszczęsną lewatywę???
            kasia
            • mamadwojga Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 26.08.03, 16:19
              Lewatywa nie boli i jeśli są dobre warunki w szpitalu - spokojna łazienka, z
              łóżkiem na którym ten nieszczęsny płyn można wlać i toaleta w tym samym
              miejscu a także delikatna położna, która z taktem wykona swoje zadanie to
              naprawdę nie ma co panikować. Ja miałam lewatywę mimo, że rodziłam przez
              cesarkę i nie wspominam jej szczególnie źle. Pozdrawiam wszystkie oczekujące
              wielkiego dnia. smile
              • ola2511 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 26.08.03, 19:44
                znowu mam mętlik w głowie:
                jedna pisze : wkładać rurke i lekko przeć , ????????????????
                druga: łóżko na którym sie wlewa płyn, ?????????/
                prosze jaśniej
                A może tylko ja nie kumam, hahahahahha
                Ola wink
    • skarolina Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 26.08.03, 16:55
      Lewatywa to naprawdę nic strasznego. Mnie na samym początku, jeszcze w domu
      przeczyściło, więc się wzbraniałam, ale położna namówiła mnie jednak. I całe
      szczęście, bo oprócz skutków lewatywy jeszcze w ubikacji i tak zdarzyło mi się
      co nieco popuścić (wcale nie mało). Nie wiem, co by to było bez lewatywy.
    • delcia Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 27.08.03, 09:50
      Oczywiście wszystko zależy od usposobienia, ale ja np. (ciąża III, ale poród I-
      mam nadzieję, że się uda tym razem) planuję zrobić sobie lewatywkę w domu i
      posiedzieć na własnym czyściutkim kibelku. Nie lubię przy kimś cierpieć,
      płakać, a tym bardziej robić kupki, choćby to było najnormalniejsze na świecie
      i nikt nie był tym zdziwiony. Oczywiście jak będzie- życie pokaże.
      Ola
      • natalii11 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 27.08.03, 10:19
        Witam ponownie , nie jestem pielęgniarką ale opiszę jak wyglądała lewtywa w
        moim przypadku. Należy położyć się na boku,pielęgniarka wkłada cienką rurkę w
        odbyt i powoli wlewa płyn, znajdujący się w specjalnym worku podobnym do
        kroplówek,powoli czuje się jakby wypełnianie jelit i potrzebę wypróżnienia
        się , ale spokojnie zdążysz wstać,najlepiej przytrzymać ligninkę przy pupie i
        dość do toalety , która z reguły jest blisko , w tym miejscu należy jeszcze
        spróbować przytrzymać wypróznianie , nastąpi lepsze " płukanie" jelit a potem
        tylko "kibelek" i czekamy aż wszystko wyleci, stolec oczywiście jest lużniejszy
        ale kto z nas nie miał rozwolnienia. To wszystko może trochę zbyt obrazowo ale
        kto nie chce niech nie czyta. Pozdrowka i odwagi.
    • tobatka Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 27.08.03, 10:17
      Też mam przed sobą pierwszy poród. I wiem jedno - na pewno lewatywka. Nie taki
      diabeł straszny, jak go malują. Rok temu miałam operację i tez w szpitalu mi
      zrobili - pielęgniarka była delikatna i jakoś nie wspominam tego jako koszmaru.
      Powiem Wam nawet, że to smieszne uczucie... smile Tam wyglądało to tak, że do
      jelit wlewa sie wodę (czasami rozrobioną w małym procencie z mydłem). A potem,
      to juz w toalecie - jak rozwolnienie.. po prostu samo leci...
      Chciałabym rodzić do wody, a w szpitalu, który wybrałam wtedy robi sie lewatywę
      obowiązkowo - żeby nie trzeba było wymieniać wody, dezynfekowac wanny, bo to
      trwa 30-45 minut. A pozostałe porody - kobiety decydują same, czy chcą, czy
      nie. Wiem, że jedną z reakcji organizmu na zaczynający się poród
      jest "samooczyszczanie się jelit" - jak napisali w jednej z książek. Ale...
      To naprwdę nie boli i nie jest tak krępujące, jak się wydaje - należy podejść
      do tego, jak do faktu, że położna czy lekarz będą nam w czasie porodu zaglądać
      w krocze - to jest mniej krępujące??? A osoba, która robi lewatywę widziała juz
      pewnie niejedne pośladki...

      Ale wybór zależy od każdej z nas... Ja tam nie mam wątpliwości - i nie chodzi
      tylko o luz psychiczny, ale o ułatwienie Maleństwu tej trudnej drogi na ten
      świat...

      Pozdrawiam
    • natder Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 29.08.03, 18:39
      Dla mnie ważne było też to, że po lewatywie przez chyba dwa dni nie musiałam
      się załatwiać. A wiadomo że zaparcie po porodzie plus niedawno zeszyte,
      obolałe, popękane krocze... koszmar. Pamiętam, że dziewczyny przez kilka dni po
      porodzie nie miały śmiałości użyć tych czopków na wypróżnienie, które dostawały
      w szpitalu. Lewatywa nic przyjemnego, ale ja raczej jestem za. Teraz wydaje mi
      się to śmieszne, ale po lewatywie przed pierwszym porodem miałam strasznie
      daleko do toalety, nie było mi wtedy do śmiechu wink))
    • inkaa1 Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 29.08.03, 20:52
      Polecam lewatywe! Jak znalazlam sie na porodowce to sama o nia poprosilam bo
      czulam,ze i tak to zrobie, wiec chcialam przed porodem a nie w trakcie.Czulam
      sie lepiej jak parlam bo mialam pewnosc,ze wypchne tylko dziecko i teraz kiedy
      wspominam porod to lewatywa jest najrzyjemniejszym przezyciem.
      • martael Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 31.08.03, 11:59
        Cześć,
        O rany, dziewczyny, teraz to dopiero mam mętlik w głowie
        wink. Moja położna ze szkoły rodzenia zdecydowanie
        odradzała lewatywę. Szczególnie taką robioną w domu przed
        porodem. Powiedziała, że lewatywa powiększa jeszcze
        objętość masy kałowej i dopieeeero się dzieje na sali
        porodowej. A kupę się robi i tak i tak. Naprawdę nic Wam
        się takiego nie działo? Bo ja to już się przygotowałam
        psychicznie do kupy (przepraszam za bezpośredniość) i
        jakoś mi świadomość takiego obrotu spraw przestała
        przeszkadzać. Hmmm, ale mam jeszcze parę dni do porodu.
        Może zmienię zdanie.
        Pozdrawiam
        Marta
        • mlodamama Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 31.08.03, 16:45
          Marto, ja jeszcze nie rodziłam (termin mam na środę), ale dużo czytałam i
          dowiadywałam się, bo sprawa tej lewatywy b.mnie frapuje. Nigdy nie spotkałam
          sie z opinią, że lewatywa jeszcze powiększa ilosc masy kałowej! Przecież zawsze
          robili to przed porodem, kiedyś obowiązkowo. Z tego, co wiem, to to może
          jedynie przyspieszyć poród. A różnicy pomiędzy zrobieniem sobie samej lewatywy
          ( tak właśnie ja zamierzam ), a tym, jak to robi położna nie ma. To przecież
          nie jest wielka filozofia ani operacja. Wkładasz i wciskasz płyn. Samemu można
          sobie to zrobić chyba tylko delikatniej, no i jest to mniej krępujące.
          A co reszta z Was o tym myśli?
          Kasia
    • alanina Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 31.08.03, 21:21
      Szkoda, że te zdania są tak podzielone.
      Jednak zaczynam skłaniać się ku temu by jednak skorzystać z tej "dobroczynnej"
      lewatywki, problem w tym, że w szpitalu, który wybrałam odchodzi się od tego
      zabiegu i stawia "na naturę". Z kolei w domu samej nie poleca się robienia
      lewatywy, gdyż podobno nieumiejętnie zrobiona może poważnie uszkodzić zwieracz
      odbytu (co może stać się długofalową dolegliwością), lepiej więc oddać się w
      ręce fachowcy.
      Kochane dziewczynki nie wiem jak Wam , ale dylemat ten mnie dokucza głównie z
      powodu chęci porodu rodzinnego, bo o ile nie sądzę aby na personelu
      taka "wpadka" zrobiła jakiekolwiek wrażenie, to jednak mimo wszystko nie
      zwykłam "załatwiać" się przy moim mężu wink
      Pozdrawiam was wszystkie gorąco i życzę powodzenia ( Kasiu trzymam kciuki w
      środę, odezwij się jak wrócisz)
      PaPa Alicja
    • aniamr Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 01.09.03, 12:25
      Jeśli zacznie się wszystko naturalnie to organizm powinien sam się do porodu
      przygotować i pogna Cię do toalety. W moim przypadku tak było. Jeszcze nie
      wiedziałam, że to akurat dzisiaj będzie i biegałam do toalety i jeszcze w
      pierwszej fazie (choć wszytko trwało tylko 2 godziny) musiałm korzystać z
      toalety. Na lewatywę nie wiem czy bym sie zdecydowała - u nas nie ma takiego
      wymogu.

      Pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania.
      Ania
    • magdazaw Re: Krępujące pytanie - pomóżcie 03.09.03, 11:36
      mam pytanie co do pewnego szczegółu jeśli chodzi o lewatywę - jaki jest odstęp
      czasu między lewatywą czyli wlaniem tego płynu a wypróżnieniem? czy to po
      prostu od razu idzie się do toalety? mnie czeka obowiązkowa lewatywa bo będę
      miała cesarkę (względy okulistyczne) i chyba bardziej się obawiam tej lewatywy
      niż samej cesarki !!!
      Magda i 38 tydzień

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka