Dodaj do ulubionych

Staraczki z naszej Paczki :) cz.2

    • lelua Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 13:17
      Dziewczyny napisałam posta, po czym po wysłaniu wyskoczyło mi " twoja sesja wygasła" i post zniknął. A był o wielkim pechu z lekarzem, z dołującym przeżyciem wczoraj z wróżką, którą spotkałam na ulicy. a teraz jeszcze nie chce mi wysłać wiadomości do was z info jak wczoraj poszło i z wielkim rykiem, że wszystko nie tak.... Nie krzyczcie, ale tyle się opisałam w tym żalu i nawet nie chce mi wysłać. Mam dość, idę sobie. Trzymajcie kciuki, żebym nie zwariowała
      • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 14:31
        ja miałam dzisiaj przez kilka chwil problemy z logowaniem się na forum -
        wyskakiwalo mi że trwają jakieś prace konserwatorkie...? ale juz jest ok
        Lelua, wiem jakie to wkurzające jak się człowiek dużo napisze, a to potem
        zniknie, albo coś w tym stylu...
        jeśli chcesz nam się pożalić, to od tego tu jesteśmy smile
        • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 14:55
          Viv, wyglada na to, ze sie cos zaczyna dziacsmile alez to ekscytujace!
          Moze uda ci sie urodzic w sobote, wtedy Julka urodzi sie w moje
          urodzinywink
          Aleksa, mam nadzieje, ze twoje corcie poczuja sie lepiej wkrotce.
          Lelua, frustrujace to....ja zawsze przed wyslaniem wpisu kopiuje
          tekst na myszke, jakies zabezpieczenie, bo w razie jak mnie wyloguje
          moge po prostu skopiowac to co juz napisalam. Napisz jak bedziesz
          miala chwile.....
          A z tym dniem nauczyciela to tak sobie palnelam, bo mi sie
          przypomnialo jak dzis pisalam date na tablicy....i nie chodzilo mi o
          to, ze nikt tu na forum nie swietuje, tylko ze w mojej szkole
          (Londyn) nie swietuja.....a pamietam mile czasy, kiedy pracowalam we
          Wroclawiu i 14.10 dostawalam paczki(takie do jedzenia, wybacznie,
          nie mam tu polskich znakow), slodycze czy kwiaty od uczniow.....ach,
          wspomnieniasmile Troche sie zle wyrazilam, przepraszam i dzieki za
          zyczenia, hahaha, to prawda, cierpliwosci to trzeba miec!
          • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 15:24
            Wszystkiego najlepszego dla wszystkich nauczycielek i nauczycieli smile)

            Co do suwaczka, to jakaś ciemna masa jestem...
            Wklejam ten kod w sygnaturkę i jakoś nie wychodzi...

            Viv trzymam kciuki !
            Ja dzisiaj miałam kolejne atrakcje żołądkowe, tak mnie czyści co 2-3
            dni, oropnie to męczące, ale cóż...

            Lelua !
            Jak tylko będziesz miała chęć się "wygadać" to zapraszamy.
          • olo2108 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 15:26
            Viv, chyba już niedługo dołączy do nas kolejne staraczkowe
            dzieciątkosmile Trzymam kciuki.
            Gosiu, bardzo mi przykro z powodu Twojej babci- trzymaj się!
            Aleksa- zdrówka dla obu córeczek! A Tobie Iga0 wszystkiego naj, naj.
            naj z okazji dnia nauczycielasmile
            • 0_joasia79 wtorek 14.10.08, 19:59
              Witajcie dziewuszki wink Vivianko czyli b. nidługo będziesz bawic
              małą Julcie na rączkach wink
              Gosia strasznie mi przykro z powodu odejścia Twojej babci, wiem co
              to znaczy jak bliska osoba umiera. Mnie umarł Tatuś i mimo że jestem
              już "stara" to ciągle mi Go brakuje jak małemu dziecku.Był
              wymagającym Ojcem ale teraz za to jestem bogatsza o wiele
              umiejętności!Smutno mi jakoś się zrobiło. Kiedykolwik słyszę o
              śmierci nawet nie znajomej mi osoby to jest mi strasznie przykro!!!
              • vivianna_82 Re: wtorek 14.10.08, 21:53
                dziewczyny, jade do szpitala. Od kilku godzin mam skurcze co 5 minut. Najpierw
                krotkie i wcale nie mocne, ale z czasem coraz bardziej mocne i dluzsze...
                dzwonilam do poloznej - kazala jechac i dac znac co powie lekarz...albo na
                porodówkę, a jeśli nie bedzie rozwarcia to bedziemy czekac...
                trzymajcie kciuki, troche sie stresuje...
                • huczusia Re: wtorek 14.10.08, 22:25
                  Viv ! Trzymaj się dzielnie. I koniecznie daj znać jak będziesz mogła.
                  Myślę, że już za chwileczkę, już za momencik maleńka Julia będzie z
                  Wami smile)
                  • karolinazajac Re: wtorek 15.10.08, 07:41
                    No, ciekawa jestem, czy już po wszystkim? smile Buziaki!!!
    • czarna_kota *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:38
      Witajcie!!!
      Przybieglam do Was ze wspanialymi wiesciamismile

      O 3:30 Marta urodzila Julcie! 3680g i 56cm. Wielkie GRATULACJE!!!

      Vivi pojechala wieczorem do szpitala bo miala skurcze co 5 min. ale
      rozwarcie na opuszek. Po badaniu KTG odeslali ja do domu.
      Jak wrocila do domu to o 0:20 odeszly jej wody i zaczela sie
      prawdziwa akcja! Wrocila do szpitala i niby rozwarcie bylo male ale
      tak szybko postepowalo, ze jak przyjechala polozna to bylo juz na 8-
      9cm. I poszlo szybiutkosmile
      Teraz odpoczywa.

      pozdrawiamsmile
      • huczusia Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:45
        Viv !
        Serdeczne gratulacje !!!
        Dużo pociechy z Juleczki i dużo, dużo zdrówka !

        Ale super !!!1
        • obymama Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:49
          GRATULACJE dla Naszej Matki Założycielki i jej córeczki!!! smile))
          super, że tak gładko i sprawnie to poszło - dziękujemy za wieści!

          no to teraz poprosimy aktualną listę smile
          • niejatoja Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:54
            GRATULUJEMY VIV
            Super,że pojawiają się już dzieciaczki z naszej paczki
            Na razie dziewuszki górą

            Chyba mała nauczycielką zostanie, bo przyszła w taki dzień hehe
          • joannaa22 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:57
            Vivi moje gratulacje!!! Tak sobie wczoraj wieczorkiem myslalam duzo
            o Tobie. Ciesze sie ze wszystko szybko poszlo. Caluje malenstwo i
            zyczeduzo odpoczynku. Asia
            • karolinazajac No to lista :) 15.10.08, 09:23
              GOŚCINNIE:
              Lena2008

              STARACZKI:
              Alina1980 - ???
              0_joasia79 - 28dc
              Abi19822 - 25dc
              Imadoki - 21dc
              Obymama - 20dc
              Goska797 - 13dc
              Iga.77 - 13dc
              Arabeska5 – 13dc
              Lelua – 5dc

              CIĘŻARÓWKI:
              Anulka0as - 41t4d - termin 11.10.2008 dziewczynka
              Rybitka - termin 22.10.2008 chłopiec
              Lala2214 - 38t0d - termin 29.10.2008 chłopiec
              Huczusia - 38t0d - termin 30.10.2008 dziewczynka
              Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka
              1maja1 - 30t2d - termin 25.12.2008 chłopiec
              Karolinazajac - 29t4d - termin 30.12.2008 chłopiec
              Renatar-d - 29t2d - termin 01.01.2009 dziewczynka
              Olo2108 - 23t5d - termin 10.02.2009 chłopiec
              Eddie1980 - 21t5d - termin 24.02.2009
              Joanna22 - 19t5d - termin 10.03.2009
              Niejatoja – 17t5d - termin 19.03.2009
              Ali782 - 16t5d - termin 24.03.2009
              Joleczka1981 – 15t6d - termin 02.04.2009
              Krysiia – 13t3d - termin 24.04.2009
              Maga95 - 9t1d

              DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
              Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
              Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
              Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82

              Viv, gratulacje!!!
      • rybitka Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 09:24
        Witajcie dziewczyny.Serdeczne gratulacje dla Viv.Fajnie że już masz Julke przy sobie i poród za sobą.W kolejce czekałam ja,a tu proszę,na samej mecie mie wyprzedziłaś.Jeszcze raz wszystkiego naj dla całej rodzinki.My jeszcze cierpliwie czekamy.Dwa razy był falstart a teraz jak już czas to nic się nie dzieje.Jeszcze tak będzie że trzeba eksmitować mojego lokatora,czego bym nie chciała.Pozdrawiam.
        • 1maja1 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 09:45
          Serdeczne gratulacje Viv!! Jakie to musi byc niepowtarzalne uczucie,
          ze masz juz przy sobie swoje dzieciatkosmile No i super, ze wszystko
          tak gladko poszlo.
          Czekamy z niecierpliwoscia na wiescismile)
          • 0_joasia79 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 10:37
            Ja również się przyłączam do WIELKICH GRATULACJI. Chyba nie jedna
            młoda mama chciałaby żeby wszystko sprawnie i szybo poszło co?
            • goska797 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 10:54
              Serdecznie Ci Viv gratuluje.Nie zaglądałam tu 2 dni a takie wieścismile
              a pamietam jak Viv wklejała swój teścik z 2 kreseczkamismile
              • anulka0as Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 11:54
                viv jeszcze raz gratulujekiss
                A my czekamy....
                • arabeska5 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 13:36
                  Viv, ogromne gratulacje i czekamy na pierwszą fotkę maleństwa smile
                  • lelua Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 14:08
                    VIVUNIU, GRATULACJE KOCHANA!Ale śmigneło! Ja też pamiętam ten wklejany teścik, a tu proszę! I tak, tak, bardzo czekamy na zdjęcia. Jak tylko wrócicie do domu, oswoicie sie ze sobą i dojdziecie do formy. Pozdrowiennia i całuski.
                    • aleksa51 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 14:33
                      Viv ja też z całego serca gratuluję! Tobie życzę szybkiego powrotu do formy, a
                      Juleńce dużo zdrówka!! I oczywiście przyłanczam się do prośby o fotki twojej
                      księżniczki.

                      Ja dziś byłam u gina na kontroli. Na szczęście szyjka w miarę dobrze pocerowana
                      i gdybym kiedyś jeszcze zapragnęła wszelkich niewygód i nieprzespanych nocy to
                      nie ma medycznych przeciwwskazań. Natomiast jest problem z antykoncepcją. Nie
                      mogę brać środków hormonalnych więc pozostaje tylko wkładka domaciczna ale bez
                      progesteronu. Jest mniej skuteczna niż antykoncepcja hormonalna i trzeba i tak
                      omijać dni największej płodności...Wogóle mi się to nie podoba.
                      Natomiast lekarz mile mnie zaskoczył zlecając mi badanie krwi oraz zapraszając
                      na następną wizytę do innej przychodni, gdzie "nie jest tak obskurnie".

                      A w związku z tym, że wybrałam antybiotyk i nadal mam kaszel poprosiłam moją
                      mamę, żeby mi wieczorem bańki postawiła - tak sobie o nich przypomniałam, bo w
                      pytaniu na śniadanie o nich dziś mówili.

                      Lelua mnie to zaintrygowałaś swoją wypowiedzią. Jak znajdziesz chwilę to jednak
                      napisz co cię spotkało.
                      • iga.77 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 14:53
                        Vivianno, gratuluje Julci i strasznie sie ciesze, ze tak ladnie
                        wszystko poszlo. Koniecznie opisz nam wszystko ze szczegolami jak
                        tylko odpoczniesz i znajdziesz czas.....Az mi sie lezka zakrecila w
                        oku ze wzruszenia! Piekna chwila!
                        • imadoki Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 16:18
                          Viv, serdeczne gratulacje i czekam na fotkę którą można dodać do galerii naszych
                          dzieciaczków.

                          Ja niestety czuje się paskudnie. Od kilku dni męczą mnie mdłości, które ustępują
                          dopiero wieczorem. Masakra, bo muszę cały czas coś przegryzać gdyż inaczej
                          pewnie będę podziwiać porcelanę. Dziś dopiero 21 dc więc raczej nie łączę tego z
                          upragnionym ale z infekcją, która mi się przyplątała. Powoli z niej wychodzę. W
                          piątek biorę wolne, bo padam na pysk a weekend też będę miała szczelnie zajęty.
                          Kiedyś muszę odpocząć.
                          • abi19822 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 20:54
                            Vivi nasza Kochana, gratuluję z całego serca!!! Życzę dużo zdrówka dla Ciebie i
                            Juleczkismile wracaj szybciutko do formy! też pamiętam jak w walentynki z emocjami
                            i wzruszeniem wklejałaś zdjęcie testusmile a tu już na świecie jest sprawca tych
                            dwóch kreseczeksmile SUPERsmile

                            nie odzywałam się znowu masę czasu, ponieważ moja Mamusia nadal jest w szpitalu
                            i na 100% jeszcze z niego nie wyjdzie, od poniedziałku zacznie się już trzeci
                            tydzień... najważniejsze że lekarze wykluczyli nowotwór!!!!!!smile możecie sobie
                            wyobrazić co czułam jak lekarz mi to powiedział. Jak z nim rozmawiałam to
                            przyznałam się że jestem pielęgniarką i żeby mi powiedział prawdę! więc jestem
                            spokojna! czekają teraz Mamę jeszcze badania bo przy okazji inne problemy ze
                            zdrówkiem zostały wykryte, jutro tomograf więc będę wiedzieć więcej. Jestem
                            szczęśliwa bo najbardziej bałam się nowotworu. Teraz Mamę spokojnie leczą a co
                            najważniejsze zaczynają być widoczne efekty leczenia, więc Mamusia czuje się
                            lepiej fizycznie i psychicznie a my razem z niąsmile

                            stęskniłam się za Wami bardzo i mam nadzieję że teraz będę mogła tu częściej
                            zaglądaćsmile pozdrawiam cieplutko i życzę miłego wieczorkusmile
                          • abi19822 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 20:58
                            Imodki współczuje, życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!! a odpoczynek od piątku
                            Ci się przyda!!!

                            dziś miałam wyrwany ząb, pierwszy raz w życiu znieczulenie... jakoś wolę stać po
                            drugiej stronie strzykawki, ale nie wyobrażam sobie tego bez znieczulenia!!!
                            • huczusia Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 22:01
                              Imadoki ! Trzymaj się cieplutko, mam nadzieję, że szybko Ci
                              przejdzie.

                              Abi ! Cieszę się, że z mamą już lepiej, oby jak najszybciej mogła
                              wrócić do domu.
                              • iwomar2 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 23:09
                                Witam serdecznie

                                Piszę po przerwie, bo byłam w szpitalu. Bardzo skacze mi ciśnienie.

                                Viv gratulacje. Bardzo Ci zazdroszczę, chciałabym mieć już poród za
                                sobą. ale to jeszcze trochę czasu. Pozdrawiam serdecznie Wszystkie
                                dziewczyny.
                                Iwona
                                • olo2108 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 16.10.08, 15:16
                                  Viv moje gratulacjesmile Super, że wszystko poszło sprawnie i szybko.
                                  Życzę szybkiego powrotu do formy, a dla Juleczki dużo zdrówka.
                                  Abi, mama na pewno odetchnęła psychicznie i teraz łatwiej będzie jej
                                  walczyć z chorobą.
                                  • joannaa22 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 16.10.08, 20:20
                                    Witajcie kobietki, ale dzis tu pustki. Mam nadzieje, ze u was
                                    wszystk dobrze. U nas juz sie robi bardzo zimno, zmarzlam dzis jak
                                    smok. Czas ozejrzec sie za jakas kurteczka, bo polrek juz nie
                                    wystarcza. Jutro wolne i wybiore sie na jakies zakupy. Musze wam sie
                                    przyznac ze jakos szkoda mi duzo kasy wydawac na ciuchy ciazowe. Ide
                                    zrobic sobie jakas herbatke i pod kocyk bo jakos mi zimno i chyba
                                    przeziebienie jakies mnie lapie. Pozdrawiam serdecznie.
                                    • abi19822 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 16.10.08, 21:05
                                      Witam! Rzeczywiście dzisiaj mało było postów. Cały dzień byłam w biegu. Byłam u
                                      Mamy, humor jej dzis dopisywał więc mi lekko na sercu. Jutro o 12.30 mam rozmowę
                                      z lekarzem, więc więcej się dowiemsmile u mnie też zimno i pada, ale może jeszcze
                                      będzie trwać piękna polska jesieńsmile

                                      jutro mam termin @ i coś czuję że mnie nie zaskoczy i przyjdzie. Odkąd zaczęłam
                                      brać Eutyrox 100mg na dzień (niedoczynność tarczycy) to mi się cykle skróciły z
                                      cykli ok 30-35 dniowych na 26 dniowe i jak w zegarku od mnij więcej czterech
                                      miesięcy takie są.

                                      dziś o 21.30 na TYN jest lekka przyjemna komedia romantyczna pt. "Jak w niebie"
                                      na pewno sobie ją zobaczę żeby się zrelaksowaćsmile miłego wieczorkusmile pozdrawiamsmile
        • krysiia Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 16.10.08, 22:34
          Pustki są, bo rano nie dało się nic napisać, żaden post się nie
          wysyłał smile

          A my jesteśmy po usg smile dzidziul ma 7cm i waży 67g, jest zdrowiutkim
          bąblem, jestem bardzo szczęśliwa smile

          Pozdrawiam smile
          • eddie1980 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 17.10.08, 09:35
            Gratulacje dla Viv i jej rodzinki. Fajnie się czyta tak dobre wiadomości.
            Dawniej pojawiały się posty o starankach, dochodzą wieści o udanych starankach a
            teraz o porodach smileWczoraj byliśmy na usg, lekarz stwierdził "nic nie widać to
            dziewczynka", jakoś mnie to nie przekonało, ale ważne że wszystko ok, waży już
            ok 460g.
            Często tu zaglądam, rzadko piszę i jakoś brnę z Wami przez ta ciążę, tak jakoś
            na doczepkę...
            • joannaa22 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 17.10.08, 10:26
              Dzien dobry dziewczeta. Dzis mam fajowy dzien, bo wolne i do tego
              piekne slonce. Jest zimno ale slonecznie, synus w domku bo szkola
              zamknieta i jakos taki fajny humorek od rana. Zrobilismy sniadanko i
              leniuchujemy w pizamkach hehe. Tak sobie myslalam o Vivi chyba dzis
              wyjdzie ze szpitala jesli wszystko w porzadku, a na pewno tak jest.
              A moj maly skarb jakis taki cichutki i bardzo malo kopie. A tak w
              ogole to dzis mi stuknela poloweczka ciazy. Szok jak ten czas leci.
              Jade dzis kupic jakies cieplejsze ciazowe bluzki i moze znowu cos
              dla niej/jego kupie. Juz nie moge sie oprzec jak cos widze fadnego.
              Ale sie rozpisalam, pozdrawiam was wszystkie i zycze milego dnia.
              Asia
    • obymama Piątek 17.10.08, 10:58
      Ale Wam fajnie, ja jak zwykle w pracy, jest zimno, siąpi i, jak co tydzień z
      okazji piątku, padam na twarz... uncertain

      Chciałam Wam tylko donieść, że na koncie vivianny na naszej klasie pojawiło się
      zdjęcie Juli, mam nadzieję, że się za to na mnie nie pogniewa smile
      • 1maja1 Re: Piątek 17.10.08, 11:16
        Obymamo, Viv na pewno sie nie pogniewa, a Julka jest przeslodkasmile
        • obymama Re: Piątek 17.10.08, 11:19
          smile

          to, co - teraz pora na anulkę, nie? jak się czujesz, anulka?
          • huczusia Re: Piątek 17.10.08, 13:14
            Anulki coś "nie słychać" może już rozpakowana ???
            • aleksa51 Re: Piątek 17.10.08, 14:54
              Juleczka jest słodziutka.

              a madzia od przedwczoraj bierze zastrzyki bo ta jej infekcja przeszła w
              zapalenie płuc. Nadal siedzi u teściów. M z nią tam chodzi spać i jego też coś
              bierze. Teściową też coś rozkłada. Więc siedze sobie tak odizolowana z Noelcią i
              lece po krople do nosa jak tylko kichnie. Może wykupię dla niej oscillococcinum.
              Tęsknię za moją Madzią.

              A tak na marginesie dodam, że dziś po raz kolejny jakaś starsza pani dziwiła
              się, że chodzę po dworzu z "takim maleństwem". Podobno kiedyś się z takimi
              maluchami tylko w domu siedziało. Ciekawa jestem ile miesięcy?
              • huczusia Re: Piątek 17.10.08, 15:07
                Aleksa, życzę Tobie wytrwałości, a Madzi jak najszybszego dojścia do
                dobej formy, żeby mogła się cieszyć siostrą.

                Co do spacerów z "TAKIM MALEŃSTWEM" to faktycznie dziwne...
                Ale jak ja usłyszałam kilka lat temu jak moja ciocia przekonuje
                swoją synową, że w połogu nie powinna myć sobie włosów
                bo... "przeziębi" mleko to myślałam, że z krzesła spadnę.
                To ile tych włosów ma nie myć ??? 6 tygodni ????
                Po TAMTYM to już mnie chyba nic nie zdziwi smile)))
                • aleksa51 Re: Piątek 17.10.08, 15:27
                  Acha to dlatego salowa mnie opieprzyła jak umyłam włosy dzień po porodziewink-
                  dodam,ze baaardzo to mycie było konieczne.
                  • 0_joasia79 Re: Piątek 17.10.08, 17:11
                    Bez jaj jak mozna nie umyc włosów kiedy wymaga tego również higiena-
                    no ja sobie tego nie wyobrażam...
                    A z tym nie wychodzeniem z domu to wg tej pani znaczy ile? aż
                    dziecko pójdzie do pszedszkola??? dziwna baba! przeciez chodzi też o
                    to żeby dzicko wychodziło w każdą pogodę bo w ten sposób się
                    chartuje no nie?
                    Aleksa oby Twoim bliskim szybko przeszły te fstrętne infekcje
                    żebyście znowu mogli byc blisko siebie wink
                    • anulka0as Re: Piątek 17.10.08, 19:08
                      witajcie dziewczynki,
                      jakos tak mi smutno bylo ostatnio no i tylko was poczytalam nic
                      niepisalam.
                      obymamo jak to milo ze o mnie pamietaszsmile ja dalej w domu a dzidzia
                      w brzuszku juz mnie to przygnebia chodze duzo i nic ostatnia mezus
                      stwierdzil ze jak mnie porzadnie wykocha to cos sie zacznie no ale
                      niestety niepomoglo... Mam skurcze nieczesto.
                      A dzis wyladowalam w kibelku;/ jak za dawnych czasow. Ostatnio
                      troszke mnie pielko bo chyba przeziebilam pecherz dostalam
                      antybiotyk jakos slabiutki no i nie wiem czy to nie po nim;/ mama
                      mowi zebym juz go niebrala;/ no przestalo juz piec ale chyba dalej
                      chce mi sie czesciej sikac trudno powiedziec od czego to jak i
                      dzidzia skacze...
                      • huczusia Re: Piątek 17.10.08, 22:12
                        Anulka !
                        Nosek do góry ! Jesteś już 6 dni po terminie, więc już długo Cię
                        trzymać tak nie będą.
                        Jeszcze dosłownie 2-3 dni będziesz tulić swoje maleństwo.

                        U mnie - czyszczenia organizmu ciąg dalszy...
                        Taki mi się wrażliwy żoładek zrobił, że szok.
                        Ale sama jestem sobie winna - zjadłam kilka placków ziemniaczanych-
                        i mnie "pokarało" smile)))
                        • imadoki Re: Piątek 17.10.08, 22:36
                          A ja dzisiaj taki fajny dzień miałam... przynajmniej do teraz. Byłam sobie w 23
                          dc, byłam na pierwszych zajęciach na mojej wieczorowej filologii angielskiej...
                          a jak wróciłam do domu to niemiła niespodzianka - @ we własnej osobie.
                          Dziewczyny, ja już nie mam siły na kolejne porażki...
                          • aleksa51 Sobota 18.10.08, 10:38
                            Imadoki bardzo mi przykro, że znów się nie udało. Mam nadzieję, że szybciutko
                            zaciążysz bo bardzo na to zasługujesz. Więc przecierp te pierwsze dni @ i nastaw
                            się do kolejnego boju! Ja trzymam mocno za was kciuki.

                            Anulka fakt, że już musisz niedługo urodzić skoro jesteś po terminie ale nie
                            zazdroszczę twojego stanu. Wiem, że ci ciężko. A co do antybiotyku to może
                            lepiej go wybrać według zaleceń lekarza albo przynajmniej się skonsultować?

                            Huczusia zapewne placki nie zawiniły tylko jelita rozluźniają się przed porodem
                            bo przecież ty też już masz bliziutko.

                            A ja czekam na wieści od Viv. Jestem bardzo ciekawa jej wrażeń. Wy pewnie też.
                            • abi19822 Re: Sobota 18.10.08, 11:23
                              Imodki przytulam bardzo mocno i rozumiem co czujesz bo ja właśnie czekam na @ i
                              wiem że przyjdzie bo czuję się jak zawsze przed... zobaczysz my też i wszystkie
                              Starczki z naszego wątku doczekamy się II kresek a potem śliczniutkich
                              maleństw!!!!! Głowa do góry!!!!

                              Widziałam na NK Juleczkę od Vivismile cudownasmile jeszcze raz gratulujęsmile)))

                              Huczusia, moja przyjaciółka tez miała takie problemy z przewodem pokarmowym
                              jakieś dwa tygodnie przed porodem, wiec myślę ze u Ciebie to rzeczywiście jelita
                              się już szykująsmile

                              Anulka trzymamy za Ciebie kciukismile mogę sobie tylko wyobrazić jak się możesz
                              teraz czuć, czekając w napięciu na rozpakowaniesmile mnie kojarzy się to z taka
                              bombą zegarową która nie wiadomo kiedy wybuchniesmile

                              zaraz zmykam do Mamy do szpitala a potem do Taty zrobić pranie (nie umie
                              obsługiwać automatusmile co by Faceci zrobili bez nassmile hihihi

                              pozdrawiam cieplutko i życzę miłego weekendusmile
                              • iga.77 Re: Sobota 18.10.08, 16:25
                                No, no, kolejne staraczkowe mamusie szykuja sie do rozpakowania,
                                zaczal sie goracy okressmile Jestem strasznie ciekawa wrazen
                                Vivianny...... odezwij sie Viv!
                                U nas dzis piekna pogoda. Bylismy z moim P. na dluuuugasnym
                                spacerku, az wypiekow dostalamsmile Wieczorkiem bedziemy swietowac
                                moje urodziny, tylko we dwojke, przy romantycznej kolacji.....
                                Ciesze sie, bo coraz blizej do przyjazdu moich rodzicow. Beda u nas
                                w piatek, akurat ostatni dzien szkoly przed feriami, super. Moze
                                malo odpoczne, bo trzeba bedzie zwiedzac, oprowadzac...ale strasznie
                                sie ciesze, ze ich zobacze!
                                Milego weekendu, staraczki, ciezaroweczki i staraczkowe mamy!
                                • anulka0as Re: Sobota 18.10.08, 19:40
                                  Iga wszytskiego naj naj z okazji urodzinsmile
                                  U mnie tez sa rodzice i chodzimy i zwiedzamy no i czekamy na
                                  malutkasmile
                                  • imadoki Re: Sobota 19.10.08, 08:53
                                    Dodałam zdjęcie Julci do galerii. Mam nadzieję, że Viv się nie obrazi. Miłej
                                    niedzieli, dziewczyny
                                    • aleksa51 Niedziela. 19.10.08, 11:23
                                      Cześć. Byłam w zeszłym tygodniu na kontroli. Chciałam się was o coś zapytać,
                                      chociaż to nie to forum ale skoro sobie i tak na różne tematy gadamy... Co
                                      sądzicie o wkładce domacicznej? Tylko to lekarz mógł mi zaproponować jako metodę
                                      antykoncepcji bo ja różnie reaguję na hormony. Chodzi o taką wkładkę bez dodatku
                                      hormonów- taką najzwyklejszą. Sam mi powiedział, że nie jest to takie dobre
                                      zabezpieczenie jak środki hormonalne i zdarzają się mimo tej wkładki ciąże. Mi
                                      samej nie specjalnie podoba się ta metoda. Ale z kolei M nie lubi przytulanek z
                                      gumą. Wczoraj był nasz pierwszy raz od długiego czasu i musiałam go zmusić do
                                      zabezpieczenia. Wiem, że owulacja jest mało prawdopodobna w pierwszych 3 m-cach
                                      po porodzie ale... Ja chcę trzeciego dziecka ale jeszcze nie teraz.
                                      Co wy o tym sądzicie?
                                      • huczusia Re: Niedziela. 19.10.08, 12:51
                                        Aleksa ! Ja wkładki nigdy nie miałam - nie wiem w sumie dlaczego...
                                        Ale mam kilka koleżanek, które bardzo ją sobie chwalą, głównie
                                        dlatego, że nie muszą codziennie pamiętać o tabletce.
                                        Nie mamy zbyt dużego wyboru zabezpieczenie po po rodzie, jeśli
                                        karmimy piersią, niestety. Ja chyba na początek jednak pozostanę
                                        przy "gumce" chociaż też za tym nie przepadam...

                                        Tylko najpierw muszę urodzić wink))))
                                        • joannaa22 Re: Niedziela. 19.10.08, 15:25
                                          Witajcie kobietki. Jakie tu dzis pustki, ale to norma w weekendzik.
                                          Ja mam dzis wolne, ale juz dzwonili z pracy czy bym im nie pomogla.
                                          Musze sie nauczyc asertywnosci, nie moge sie zgodzic bo w przyszlym
                                          tygodniu mam tylko jeden dzien wolny. Ale co tam wole z synem zostac
                                          i pograc w jakies gry planszowe to zawsze mnostwo smiechu i zabawy.
                                          Aleksa ja wkladdki rowniez nie mialam, ale moja znajoma tez sie nad
                                          nia zastanawia, bo jest bardzo plodna wink Ja rowniez nie przepadam
                                          za gumkami, ale wiem ze zaraz po porodzie nie bede miala wiekszego
                                          wyboru. A jesli chodzi o sprawy przytulanek to mialam dzis z mezem
                                          male starcie. On sie tak boi ze nawet w trakcie o tym mowi, a mnie
                                          to wyprowadza z rownowagi. Kazalam mu sie zamknac i odeslalam do
                                          internetu. Ja mam teraz wieksza ochote, a on mnie tymi gadkami
                                          rozwala, cala atmosfera zepsuta i nici z przyjemnosci. Przepraszam
                                          ze pisze tu o takich sprawach, ale juz nie mam komu sie wygadac.
                                          Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i zycze udanej niedzieli. Asia
    • obymama Wtorek 21.10.08, 08:07
      Cześć Dziewczynki! smile gdzie jesteście?
      czyżby wszystkie wyległy upajać się ostatnimi chwilami złotej polskiej jesieni?
      smile no jak tam sytuacja na froncie?

      ponieważ nikogo nie ma, to ja spróbuję uaktualnić listę.
      zaraz wracam wink
      • obymama Re: Wtorek - lista 21.10.08, 08:17
        GOŚCINNIE:
        Lena2008

        STARACZKI:
        Alina1980 – czy pani tu jeszcze zagląda??? wink
        0_joasia79 - 34dc - i co???
        Abi19822 - 31dc - i???
        Obymama - 26dc
        Goska797 - 19dc
        Iga.77 - 19dc
        Arabeska5 – 19dc
        Lelua – 11dc
        Imadoki - 5dc

        CIĘŻARÓWKI:
        Anulka0as - 42t3d - termin 11.10.2008 dziewczynka
        Rybitka - termin 22.10.2008 chłopiec
        Lala2214 - 38t6d - termin 29.10.2008 chłopiec
        Huczusia - 38t6d - termin 30.10.2008 dziewczynka
        Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka
        1maja1 - 31t1d - termin 25.12.2008 chłopiec
        Karolinazajac - 30t3d - termin 30.12.2008 chłopiec
        Renatar-d - 30t1d - termin 01.01.2009 dziewczynka
        Olo2108 - 24t4d - termin 10.02.2009 chłopiec
        Eddie1980 - 22t4d - termin 24.02.2009
        Joanna22 - 20t4d - termin 10.03.2009
        Niejatoja – 18t4d - termin 19.03.2009
        Ali782 - 17t4d - termin 24.03.2009
        Joleczka1981 – 16t5d - termin 02.04.2009
        Krysiia – 14t2d - termin 24.04.2009
        Maga95 - 10t0d

        DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
        Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
        Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
        Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
        • alina1980 Re: Wtorek - lista 21.10.08, 08:20
          Obymama zaglądam zaglądam. Pisałam kilka razy, że starania zostały
          wstrzymane do odwołania. Pozdrawiam i trzymam kciuki za maksimum
          fasolek na tym forum!!!
          • obymama Re: Wtorek - lista 21.10.08, 08:21
            smile o następnym razem wrzucimy Cię do gościnnie smile
            • joannaa22 Re: Wtorek - lista 21.10.08, 08:31
              Dzien dobry kobietki. Co u was wszystkich slychac, u mnie bol dziasel. Wczoraj
              bylam u dentysty i zalamalam sie totalnie, mialam konczone leczenie kanalowe i
              okazo sie ze jest jeszcze jeden kanal do czyszczenia i spedzilam tam kolo
              godziny i zaplacilam tyle kasy ze plakac sie chce. cale leczenia jednego zeba
              wyszlo 350 funtow!!! Ale fajne bylo to, ze moje malenstwo pod koniec zaczelo
              kopac w sam pecherz i juz myslalam ze popuszcze wink
              Zazdroszcze wam troche tej pieknej jesieni, bo u nas pada i brzydko. Jakas
              handre od samego rana zlapalam. Zycze wam udanego wtorku a ja biegne szykowac
              sie do pracy.
              • huczusia Re: Wtorek - lista 21.10.08, 09:24
                Cześć !

                Asiu ! Współczuję kłopotów z zębami, ale mam nadzieję, że jak Ci je
                naprawią to raz na zawsze bedziesz już miała ten problem z głowy.

                Ja byłam wczoraj na wizycie, coś tam niemrawo zaczyna się rozwierać,
                ale bardzo wolno smile))) Teraz dostałam zwolnienie do 7 listopada, mam
                nadzieję, że do tej pory się już "rozpakuję" smile)))

                Pozdrawiam słonecznie.
                • obymama Re: Wtorek - lista 21.10.08, 09:28
                  coś wisi w powietrzu... lada moment powinnyśmy tu mieć wysyp dzieciaczków big_grin
                  trzymajcie się wszystkie ciężarówki na wylocie wink

                  a potem poprosimy wysyp dwóch kresek smile
                  • 0_joasia79 Re: Obymamo ;-) 21.10.08, 15:15
                    W tym miesiącu z powodu mojej choroby staranka zostały wstrzymane i
                    nici z tego. Dzisiaj 6 dc u mnie wink
                    • aleksa51 wtorek 21.10.08, 16:28
                      My dziś byliśmy w poradni. Madzia miała ostatni zastrzyk i kontrolę - jeszcze
                      jest chora. A nelka miała szczepienie - nie była zadowolona. Waży już 5300g.
                      Przyznam się, że kończę dziś 26 lat. Oczywiście mół mąż nie wie o tym. Babcia
                      dzwoniła z życzeniami jak wychodziliśmy z poradni, więc słyszał jak dziękuję za
                      pamięć i zapraszam na kawkę i ciasto...ale nic mu nie zaświtało. Nie wiem czy
                      powiedzieć mu teraz czy jak będziemy kładli się spać?

                      Anulka odezwij się.
                      • huczusia Re: wtorek 21.10.08, 16:47
                        Aleksa !
                        Wszystkiego najlepszego i sto lat szczęścia !

                        Ale Ty młodziutka jesteś !! Ja przy Tobie to prawie emerytka...

                        Co do Anulki, to z innego watku wiem, że jest bardzo szczęśliwa, ale
                        może sie odezwie i sama opowie smile))))
                      • anulka0as Maja jest juz z nami:) 21.10.08, 16:48
                        Witajcie dziewczynki 19.10 o 3.55 urodzila sie moja niunia, rodzilam
                        w basenie 2 i pol godziny liczac od przyjazdu do szpitala lekkie
                        bole sie zaczely jakos od 22 potem wzielam kompiel i czulam
                        mocniejsze ale niesadzilam co sie swieci poszlam spac o 24 wstalam z
                        wielkimi bolami brzac sie ze rodze a moj maz nie chcial wierzycsmile i
                        jeszcze mowil ze musimy liczyc skorcze bo musisz miec przez godz co
                        5 min "za godzine to ja urodze"smile Tak wiec jestesmy juz w domku
                        dzidzia sie czuje dobrze grzeczniutka przewaznie albo spi albo sobie
                        ciumka paluszki i mezus pierwsze co nazwal ja glonojademsmile bo tak
                        fajnie buzka ruszalasmile strasznie sie nia zajmuje jestem w szoku dzis
                        z nia spal obudzil mnie w nocy na karmieniesmile

                        Aleksa jak to twoj maz nie wie ze masz urodziny moze spytaj przed
                        snem o prezentsmile
                        • imadoki Re: Maja jest juz z nami:) 21.10.08, 18:25
                          Anulka, serdeczne gratulacjesmile) Pokaż nam gdzieś Twój śliczny skarb, to dorzucę
                          zdjęcie do galerii sławsmile

                          Aleksa, wszystkiego najlepszego z okazji urodzinsmile
                          • goska797 Re: Maja jest juz z nami:) 21.10.08, 19:31
                            Anulka serdecznie Ci gratuluje!bardzo szybko i sprawnie poszłosmile
                            Aleksa sto lat!ja za 3 tygonie kończę.Ja bym mężowi powiedziała jaka
                            z niego gapasmile
                            Coś Viv nie widać a już troszkę minęło od porodu, hmm....
                            Ja od czwartku się nie odzywałam ze względu na pogrzeb a potem nie
                            bardzo chciałam Was zanudzać swoimi smutkami.
                            Miałam nadzieję że zgodnie z tym co powiedział mi p. na egzaminie
                            prawko odbiore za 2 tygodnie.I co?gucio z tego jeszcze nie maja w
                            urzędzie.porażka!
                            • joannaa22 Re: Maja jest juz z nami:) 21.10.08, 21:01
                              Anulka serdeczne GRATULACJE!!! Bardzo sie ciesze ze wszystko poszlo sprawnie i
                              juz tulicie swoj skarb.
                              Aleksa sto lat duzo szczescia i radosci.
                              Ja tez ostatnio myslalam o Viv mam nadzieje, ze wszystko u nich ok a powodem jej
                              nieobecnosci jest tylko zafascynowanie dzieciatkiem wink
                              A u mnie dzis znowu poranne wymioty, a juz myslalam ze mam to za soba. A maluch
                              coraz bardziej aktywny i silniejszy. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Asia
                              • rybitka Sebastian jest już w domu 22.10.08, 09:48
                                Witam.Chciałam oznajmić że nasz skarb jest już na świecie.Urodzony 19.10.2008 godz.11.40 waga 3200,55cm.Poród zaczą się całkiem niespodziewanie.W niedziele o 7rano odeszły mi wody,w szpitalu bylismy chwile pużniej.Na sali już o 8rano oczewiście z mężem.Jak na pierwszy raz poszło nam szybko i sprawnie 3.5godz.Bardzo się ciesze że mąż był ze mną przez cały czas,nawet pempowine przecinał.Położna trafiła nam się straszna.Była bardzo niemiła i praktycznie przychodziła do nas jak musiała.Nic nam nie pomagała,żadnych wskazówek.Gdyby nie mąż to totalna porażka,ale daliśmy rade.Teraz to tylko został wielki ból po nacięciu,bez którego z całą pewnością nie mogło się obejść.Mimo nacięcia szyjka troche pękła.Cieszymy się że już jesteśmy w domu.Opieka nad noworodkiem to druga porażka tego szpitala.Leżałam sama na sali.Na drugi dzień dopiero ktoś przyszedł i pokazał jak przewijać prawidłowo,ale jak karmić to trzeba było samemu próbować.Jak chciałam iść sie wykąpać to musiałam czekać na męża,żeby małego popilnował.Nie było lekko,ale mały nam wszystko wynagradza.Nawet te moje nie przezpane ponad dwie doby.Tak sobie upodobał spanie w dzień,że w nocy daje nam w kość.To narazie tyle,pozdrawiam wszystkie mamusie te starające też,bo to od tego trzeba zacząć.
    • obymama Środa - lista :-) 22.10.08, 08:31
      Anulka, wielkie gratulacje! widzisz, warto było chwilkę poczekać na to wielkie
      szczęście smile

      Aleksa - sto lat! big_grin mąż się zorientował w końcu? wink

      a teraz lista:

      GOŚCINNIE:
      Lena2008
      Alina1980

      STARACZKI:
      Abi19822 - 32dc – i co???
      Obymama - 27dc
      Goska797 - 20dc
      Iga.77 - 20dc
      Arabeska5 – 20dc
      Lelua – 12dc
      0_joasia79 - 7dc
      Imadoki - 6dc


      CIĘŻARÓWKI:
      Rybitka - termin 22.10.2008 chłopiec
      Lala2214 - 39t0d - termin 29.10.2008 chłopiec
      Huczusia - 39t0d - termin 30.10.2008 dziewczynka
      Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka
      1maja1 - 31t2d - termin 25.12.2008 chłopiec
      Karolinazajac - 30t4d - termin 30.12.2008 chłopiec
      Renatar-d - 30t2d - termin 01.01.2009 dziewczynka
      Olo2108 - 24t5d - termin 10.02.2009 chłopiec
      Eddie1980 - 22t5d - termin 24.02.2009
      Joanna22 - 20t5d - termin 10.03.2009
      Niejatoja – 18t5d - termin 19.03.2009
      Ali782 - 17t5d - termin 24.03.2009
      Joleczka1981 – 16t6d - termin 02.04.2009
      Krysiia – 14t3d - termin 24.04.2009
      Maga95 - 10t1d

      DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
      Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
      Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
      Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
      Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
      • karolinazajac Re: Środa - lista :-) 22.10.08, 09:30
        Cześć dziewczyny!
        Anulka, ogromne gratulacje!!!
        Teraz by się nam na forum jakiś chłopczyk przydał, co? smile
        A u mnie ciągle mnóstwo roboty. Jak nie sprzątam w nowym mieszkanku,
        to pakuję graty w starym. W sobotę się przeprowadzamy, więc mnóstwo
        pracy przede mną.
        Jula już czuje przez skórę, że coś się dzieje. W nocy kilka razy się
        budzi i sprawdza, czy mama i tata są na miejscu. A dziś w nocy
        musieliśmy ją wziąć do naszego łóżka, bo nie chciała spać sama.
        Jakby się bała, że możemy ją zostawić. Wogóle przez większą część
        nocy nie chciała spać i teraz nadrabia senne zaległości.
        To teraz ja się Wam wyżaliłam wink
        • obymama Re: Środa - lista :-) 22.10.08, 09:54
          Karolinko, tak czułam, że się pewnie przeprowadzasz, bo rzadko ostatnio do nas
          zaglądasz. Trzymam kciuki za sprawną przeprowadzkę, porządki i zobaczysz,
          niedługo Jula będzie spokojnie spała w swoim nowym łóżeczku, obok swojego nowego
          braciszka smile Jejku, jak to szybko leci, ty też niedługo urodzisz! smile
        • olo2108 Re: Środa - lista :-) 22.10.08, 10:00
          Witajcie Dziewczyny! No i doczekałyśmy się również chłopaczka.
          Rybitka, Anulka- ogromne gratulacje.
          Karolina- podziwiam Cię z tą przeprowadzką, ja przy remoncie jednego
          pomieszczenia ledwie daję radę- już mi wszystko jedno, jak to będzie
          wyglądało, oby się skończyłosmile A dzieciaczki to są niesamowite z
          tym wyczuwaniem, że coś się święcismile
          • obymama Re: Środa 22.10.08, 10:02
            Rybitka urodziła???
          • karolinazajac Re: Środa - lista :-) 22.10.08, 10:14
            Obymamo, mi jeszcze dwa miesiące zostały. Mnóstwo czasu! Mam
            nadzieję, że do tej pory się już "rozgościmy" w nowym miejscu.
            Niestety nie wiem, kiedy mi tam net podłączą (pewnie około
            miesiąca), ale jak już będę go miała, to możecie być pewne, że
            Staraczki to będzie pierwsza strona, na którą zajrzę!!! I mam
            nadzieję, że mi w tym czasie nie znikniecie smile

            Rybitka, ogromniaste gratulacje!!!!!!!! Twój synek jest z tego
            samego dnia, co Anulkowa Maja. Tylko kilka godzin młodszy smile
      • obymama Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 10:05
        Rybitko, gratulacje!!! big_grin big_grin big_grin

        GOŚCINNIE:
        Lena2008
        Alina1980

        STARACZKI:
        Abi19822 - 32dc – i co???
        Obymama - 27dc
        Goska797 - 20dc
        Iga.77 - 20dc
        Arabeska5 – 20dc
        Lelua – 12dc
        0_joasia79 - 7dc
        Imadoki - 6dc

        CIĘŻARÓWKI:
        Lala2214 - 39t0d - termin 29.10.2008 chłopiec
        Huczusia - 39t0d - termin 30.10.2008 dziewczynka
        Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka
        1maja1 - 31t2d - termin 25.12.2008 chłopiec
        Karolinazajac - 30t4d - termin 30.12.2008 chłopiec
        Renatar-d - 30t2d - termin 01.01.2009 dziewczynka
        Olo2108 - 24t5d - termin 10.02.2009 chłopiec
        Eddie1980 - 22t5d - termin 24.02.2009
        Joanna22 - 20t5d - termin 10.03.2009
        Niejatoja – 18t5d - termin 19.03.2009
        Ali782 - 17t5d - termin 24.03.2009
        Joleczka1981 – 16t6d - termin 02.04.2009
        Krysiia – 14t3d - termin 24.04.2009
        Maga95 - 10t1d

        DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
        Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
        Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
        Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
        Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
        Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
        • niejatoja Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 13:06
          Gratuluje nowym mamuśkom już rozpakowanymsmile
          Ależ Wam fajnie.
          U mnie zaczynam czuć chyba pierwsze ruchy (tak od tyg) co oczywiście jest dla
          mnie super przeżyciem. Tylko teraz co się martwię jak nie czuję,że się ruszasmile
          Ale to chyba norma...
          U mnie można zaznaczyć,że tak na 80% będzie dziewuszkasmile
          Pozdrawiam..
          • krysiia Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 13:47
            Ale się nam dziewczyny rozpakowały smile WIELKIE GRATULACJE smile
            Życzę dużo zdrówka maluszkomsmile

            No i mamy w końcu pierwszego staraczkowego chłopaka smile

            U mnie okropne przeziębienie, leczę się czosnkiem, tzn, zjadam go
            jak tylko m wychodzi do pracy, dziś idzie na 16 i zostaje na noc,
            więc bedzie się można kurować smile

            dzidzia zdrowa, jutro wizyta u gin, ale z tym przeziębieniem, to
            pewnie nadal mnie w domu zatrzyma smile
            Córa też chora, więc juz dwie noce średno przespane, ale przecież
            przeziębienie nie może trwać wieczność smile

            Pozdrawiam serdecznie wszystkie staraczkowe dziewczynki (te duże i
            te małe) i jednego staraczkowego chłopca smile
            • huczusia Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 17:41
              Rybitko !
              Serdeczne gratulacje ! Mamy formuowego chłopczyka !!!
              Fajnie, że poród był szybki i sprawny.


              Ja dzisiaj się trochę popstrykałam z mamą, w związku z tym, z tej
              złosci, zabrałam sie za porządki - sypialnia i pokój Alusi - lśnią
              na salon i kuchnie przyjdzie czas jutro smile))
              • imadoki Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 18:07
                Rybitko, serdeczne gratulacjesmile)) Doczekałaś się na swoje maleństwo

                Mam nadzieję, że z Viv i Julcią wszystko w porządku, że obie odpoczywają i
                cieszą się sobą i tylko to jest powodem nieobecności Viv na forum.

                Trzymam kciuki za następne w kolejce. I dziewczyny za nas, ostatnie z górnej,
                znienawidzonej listy. Trzymajcie się ciepło.
                • goska797 Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 18:20
                  Gratulacje Rybitko!Już powoli nie nadążam tyle maluszków się posypałosmile
                  Dzisiaj mam refleksyjny nastrój.Troszkę odespałam po 2 dniach pracy i pojechałam
                  do szpitala do ojca.Nadal lekarze nic nie wiedzą.
                  Dzisiaj stwierdziłam że chyba jednak nie mam szans na maluszka.W ogóle ten rok
                  mogę zaliczyć do nie udanych.Jedyna rzecz jaka mi wyszła do tej pory to prawo
                  jazdy i to z wielkim trudem.
                  Jakis taki mały dołek mnie dopadł, przepraszam Dziewczynki.
                • arabeska5 Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 18:21
                  Serdecznie gratuluję Anulce i Rybitce szybkiego i bezproblemowego rozwiązania.
                  Musicie być teraz najszczęśliwsze na świecie smile
                  • aleksa51 Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 20:02
                    Anulka, Rybitka gratuluję wam pociech. Fajnie, że długo się nie męczyłyście. Mam
                    nadzieję, że wrzucicie jakieś fotki. Rybitka napiszę ci na pociechę, że moja
                    Nelka po tym zapaleniu płuc strasznie rozpłakana się zrobiła. Jak mam w domu
                    dużo roboty to muszę uwijać się z rana i do południa bo po południu drze się i
                    muszę ją ciągle na ręcach trzymać. Rano po nocy najada się bez problemu ale po
                    południu jest już mniej pokarmu i przy wolniejszym jego wypływaniu strasznie się
                    wkurza i drze się...ale pokarm mam i jest go wystarczająco tylko księżniczka
                    niecierpliwa. Płacze więcej niż Madzia. Po wyjściu ze szpitala postanowiła jeść
                    w nocy co 2-3 godziny.

                    No to teraz w kolejce Lala i Huczusia - oby też wam tak szybciutko poszło.

                    Dziękuję za życzenia. W końcu powiedziałam mężowi o moich urodzinach. Był
                    zaskoczony. I był też bardzo pomysłowy - jak byliśmy na zakupach w biedronce to
                    kupił Madzi tablicę magnetyczną i zażartował (mam nadzieję) że kupuje ją Madzi
                    na moje urodziny.

                    Goska ty nie przepraszaj tylko pisz co ci na sercu leży. Po to tu jesteśmy, żeby
                    cię wysłuchać i wspierać. Mnie osobiście obchodzi jak się czujesz i bez krępacji
                    pisz o tym. Mam nadzieję, że jednak zostaniesz wynagrodzona za swoje trudy
                    ślicznym i zdrowym maluszkiem.
                    • maga95 Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 21:38
                      Witajciesmileserdeczne gratulacjesmileja walczę z koszmarną zgagą, poza
                      tym wszystko OK, rośniemy sobie razem. Szczęśliwie pokonałam
                      koszmarne przeziębienie. Uważajcie na siebie i wszystkie
                      dzieciaczki, wirusy szaleją, pozdrawiamsmile.
                      • joannaa22 Czwartek 23.10.08, 12:45
                        Witajcie kobietki. Ale mam jazde w domu szok. Od 6 ciu miesiecy
                        czekalismy az nasz wlasciciel mieszkanie zdecyduje sie naprawic
                        podloge w kuchni no i sie doczekalismy. Teraz kuja wala a ja za
                        glowe sie lapie jak sobie z tym kurzem poradze . Masakra poprostu.
                        Fajne tylko to ze przed swietami beda juz zrobione gruntowne
                        porzadki. Ja w ten weekendzik pracuje wiec w wiekszosci to moj maz z
                        bracmi bedzie z tym wszystkim walczyl.
                        Piszcie jak sie czujecie bo ostatnio naprawde pustki na tym naszym
                        forum. Pozdrawiam was serdecznie. Asia
                        • iga.77 Re: Czwartek 23.10.08, 14:09
                          Anulko i Rybitko! Serdecznie gratuluje! Ale wysyp staraczkowych
                          pociech! No...i mamy pierwszego chlopcasmile Ciesze sie strasznie, ze
                          coraz wiecej wsrod nas mam. Mam tylko nadzieje, ze tak samo ruszy
                          sie ta gorna lista, bo robie sie strasznie niecierpliwa. Bylo by
                          fajnie jakby mi sie przytrafily dwie kreseczki, bo jutro
                          przyjezdzaja moi rodzice i akurat testowalabym w trakcie ich pobytu.
                          Byla by niezla niespodzianka dla nas wszystkich! @ ma przyjsc jakos
                          we wtorek czy w srode. Jak sie nie pojawi do piatku to robie test w
                          sobote rano...ale oczywiscie nie licze na zbyt wiele. Trzymam kciuki
                          za wszystkie staraczki a ciezaroweczkom i mamusiom zycze spokojnych
                          dni i nocy, wiele radosci z przebywania z malenstwami, czy to tymi
                          brzuszkowymi czy tymi rozpakowanymi.
                          • obymama Re: Czwartek 23.10.08, 14:40
                            iga, ja tez mam nadzieję, że się uda - w końcu zwolniły się miejsca na drugiej
                            liście, więc mogłybyśmy na nie wskoczyć, nie? smile smile smile

                            a jak bolek? już na wolności?
                          • arabeska5 Iga.77 23.10.08, 21:58
                            Iga, to trzymamy kciuki za Twoje II kreseczki. Może rozpocznie się dobra passa
                            dla nas Staraczek, musimy trochę podgonić nasze koleżanki smile
    • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 16:11
      wstawilam zdjecie nie wiem jak je pokazac to tu link
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1526440,2,1.html
      • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:16
        Anulka! Maja jest przesliczna! jakie ma slodkie, papusnie poliki, az
        by sie chcialo wycalowacsmile
        Obymamo, masz racje, czas na starczki teraz, niech sie wypelnia
        lista dwukreskowek! A co do Bolka to milo, ze pamietaszsmile jeszcze
        niestety na wolnosci nie jest, ale ta pani, u ktorej mieszka, wysyla
        nam regularnie maile wiec wiem jak sie Bolek sprawujesmile Juz sie
        przyzwyczail do niej i do jej meza, 4 psow, 2 kotow....przez
        pierwszy dzien nie chcial jesc...ale teraz juz wszystkow normie,
        rozrabia jak nalezysmile Mysle, ze na wolnosc trafi nie wczesniej niz
        na wiosne, bo teraz zimno, a poza tym to wszystko bedzie sie dzialo
        stopniowo : najpierw zamieszka w wolierze z innymi srokami i jak juz
        sie z nimi zaprzyjazni to wtedy wioleria bedzie otwarta i bedzie
        mogl sobie wylatywac i wlatywac wedle uznania. Moze byc tak, ze
        okaze sie, ze jest zbyt uczlowieczony zeby wrocic na wolnosc, ale
        mam nadzieje, ze nie. To sprytny ptak. Wiecie, odkad go poznalam,
        jestem zafascynowana krukowatymi......wspaniale stworzenie,
        niesamowicie inteligentne i zdolne do okazywania emocji o jakie
        byscie nawet nie podejzewaly ptaka. Ptaki sa uwazane za malo
        komunikatywne i raczej nie za dobre materialy na pupile, ale w
        przypadku krukowatych nie ma bardziej krzywdzacej opinii. Sa
        swietnymi kompanami, bardzo inteligetne: np. potrafia liczyc,
        rozpoznaja swoje odbicie w lustrze, uzywaja narzedzi i roznych
        innych strategii do zdobywania pozywienia, pracuja w grupach, ucza
        sie (wiec nie mozna tego zwalic na instynkt), bawia sie dla wlasnej
        przyjemnosci, nie z potrzeby i tak moglabym wyliczac bez konca.
        inteligencja dorownuja im tylko malpy czlekoksztaltne i moze
        delfiny. Niesamowite.....ach, jak nam Bolka brakuje. Wiecie, dwa dni
        temu zmarl dziadek mojego P. i wieczorem, jak rozmyslal nad sensem
        zycia, powiedzial mi, ze teskni za Bolkiem, bo byl z niego swietny
        pocieszyciel. Swieta prawda! Najlepiej na swiecie odstresysowala
        mnie zabawa z Bolkiemsmile
      • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:16
        Anulka, czy mogę umieścić zdjęcie Majki w galerii na Naszej Klasie? Tuż obok
        zdjęć Noelki, Majeczki Filmonrob i Julci Vivanny?
        • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:34
          Anulka Twoja niunia jest ślicznasmileNie mogę się napatrzeć.
          Ja równiez mam jakąś cichutką nadzieje że w końcu ta górna lista
          skończy się.Dziękuję Ci Aleksa za Twoje wczorajsze słowa (szczególne
          ostatnie zdanie).Bardzo mnie podniosłaś na duchu.Ja jednego dnia
          łapię dołek, że na pewno nigdy mi się nie uda.Na drugi dzień
          nadzieja rodzi się od nowa.Z jednej strony wiem, że u nas będzie
          ciężko.Z drugiej widze lekka poprawę u męża zresztą sam o tym
          mówi.Pytanie tylko czy to nie jest nasza wyobraznia?okarze sie w
          grudniu.
          Dzisiaj się również mega wkurzyłam.Ponoć we wtorek miałam odebrać
          prawo jazdy.Do tej pory cisza.Jednak na stronie PWPW zamieszczaja
          informacje na jakim etapie to prawko jest.16 napisali że sprawa w
          toku i sprawdzaja dane itp.Dzisiaj zamieścili informacje, że brak
          danych co oznacza jakoby w ogóle nie ruszyli z miejsca.W urzedzie
          poinformowano mnie,że może będzie w przyszłym tygodniu.Na temat
          strony nie potrafili się wypowiedzieć.Zupełnie nie mam pojęcia jak
          to wszytsko działa.
        • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:35
          Hmm niech sie zastanowiesmile mozesz umiescic ale tez chce zobaczyc...
          • 0_joasia79 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:45
            Anulka prześliczna jest ta Twoja niunia wink
            Ja również tak jak Wy staraczki ( ja do nich należę ciągle) mam
            wielką nadzieję że niedługo zniknie ta lista no bo ile można czekac
            no nie...? Ale ja troche zmieniłam nastawinie! Ciągle sobie
            powtarzam że widocznie jeszcze nie czas na mnie...Muszę kożystac ile
            wlezie bo jak się dziecko pojawi to już nie będę się na pewno nudzic
            itd.
            Poza tym rzadko się odzywam tylko czytam. Staraczek coraz mniej wiec
            coraz rzadziej widac Wasze wpisy dziewczyny staraczkowe... tak więc
            udzielac się proszę
            Ciekawe jak tam Vivianka wink ???
          • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:45
            Anulka !
            Maja jest śliczna !
            Jeszcze raz gratuluję !

            U mnie była dzisiaj koleżanka z 2-miesięczną Milką (Emilką)-
            Jakie to śliczne, grzeczne i pogodne dziecko !!!
            JA TEŻ TAKIE CHCĘ !!smile))
        • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:40
          Anulka Maja jest prześliczną dziewczynką. Dodam, że Nelka dorabiała się takiego
          drugiego podbródka kilka tygodni - widać dobrze ją podkarmiałaś w brzuchu.

          Byliśmy dziś z malutką u kardiologa. Tak samo jak Madzia ma niedomknięty przewód
          Botala. Prawdopodobnie jeszcze się domknie, a jeśli jednak nie to będzie
          operacja...Myślę, że będzie dobrze i tak jak u madzi sam się domknie.
          Spotkałam w przychodni koleżankę ze studiów. Urodziła synka przedwcześnie, ważył
          1500g. Narazie zaczyna się ich maraton po przychodniach specjalistycznych.
          Wtakich chwilach doceniam to co mam (mimo,że to co mam jest strasznie rozdarte).
          • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 19:00
            Aleksa, mam nadzieję, że serduszko Niuni samo się zagoi i nie będzie musiała
            mieć żadnej operacji. Trzymam kciuki za pomyślną rekonwalescencję.

            Ja zapisałam się dzisiaj do gina z miasta, w którym pracuje. Koleżanki z pracy
            bardzo go zachwalają. Na kasę chorych wizyta dopiero w styczniu, ale prywatnie
            nie zdziera więc mam wizytę na 5tego listopada. Mogłam mieć 31 października na
            18:30 ale w dzień urodzin po lekarzach się nie wlekę. Gościu ma na miejscu usg z
            którego chcętnie korzysta i podobno wszystko dokładnie wyjaśnia i przeprowadza
            dokładny wywiad. Więc muszę pozbierać wszystkie papierki, które się do tej pory
            gdzieś uzbierały i spisać w punktach moje wszystkie obserwacje. Mam nadzieję, że
            powie mi coś inteligentnego. Bo to czekanie aż @ nie przyjdzie działa mi już na
            nerwy.

            Jutro mnie tu nie będzie, bo cały dzień na studiach. Tak samo w weekend. I to
            się nazywa "studia zaoczne".

            Życzę wszystkim miłego wieczoru i trzymajcie się cieplutko.
            • imadoki :( 23.10.08, 21:28
              Za dużo jak na jeden rok... Dwa miesiące temu umarła moja bacia... a kilka minut
              temu dziadek... idzie się załamać... nie mam ochoty na nic...
              • 0_joasia79 Re: :( 23.10.08, 21:32
                Imadoki wyrazy współczucia kochana! trzymaj sie choc wiem jakie to
                trudne!
                • huczusia Re: :( 23.10.08, 21:45
                  Imadiki, brdzo mi przykro...
              • arabeska5 Re: :( 23.10.08, 21:52
                Imadoki, szczere współczucia, trzymaj się.
                Niestety taka jest kolej rzeczy i wszystkich kiedyś nas to spotka sad
          • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 21:53
            Anulka, potwierdzam, masz śliczną córcię i jak dobrze wygląda na te 4 dni życia tongue_out
            • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 23:22
              Imadoki trzymaj się dzielnie!doskonale Cię rozumiem.Od śmierci babci minęły
              prawie 2 tygodnie a od pogrzebu (jutro)tydzień.Codziennie o niej myślę.Pomyśl że
              dziadkowi tam jest już lepiej.
              • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 08:16
                Wiem, Gosiu, że tam jest mu lepiej. Tyle że to będzie 4ty pogrzeb kogoś
                bliskiego w ciągu ostatnich 11 miesięcy. Babcia, żona dziadka też nie wygląda
                dobrze. Właściwie jak tam byłam ostatnio z tydzień temu, to o nią zaczęłam się
                bać. Dziadek tryskał energią i miał umysł jasny jak ze 20 lat temu. Mówił mi, że
                martwi się o babcię. Oni przeżyli ze soba kawał życia. W sierpniu minęła im 55
                rocznica ślubu. Także nie wem, czy ona teraz będzie umiała bez niego żyć. To
                jest to, co martwi nas najbardziej. Ale trzeba ba przekur wszystkiemu być dobrej
                myśli.
                • olo2108 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 10:15
                  Imadoki, ogromnie współczuję! Życzę dużo siły Tobie i całej
                  rodzince, a szczególnie babci, bo dla niej to szczególnie trudne
                  chwile! Ale musicie być dobrj myśli i żyć dalej!

                  Anulka, Twoja Majeczka jest śliczna! Mam nadzieję, że z serduszkiem
                  to chwilowe problemy i żadne operacje nie będą potrzebne.
                  Gosiu, systemy informatyczne w urzędach chyba nie działają
                  najlepiej. Mój mąż, w dniu w którym miał status że dane jeszcze
                  nieprzetworzone, otrzymał telefon, że prawko czekasmile Chyba lepiej
                  tam po prostu dzwonić i się dopytywaćsmile
                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 10:39
                    Imadoki wspolczuje. Same problemy i bol ostatnio wokol ciebie. Mam
                    nadzieje, ze to juz koniec przykrych wiadomosci.
                    Anulka moj synek jak sie urodzil mial ten sam problem z serduszkiem
                    co twoja Maja. Biegalismy ciagle na usg i jakies badania i nie
                    potrzebna byla operacja, samo wszystko zaroslo. Nie ma chyba nic
                    gorszego jak przezywac choroby dzieci. Mnie, a wlasciwie mojego syna
                    czeka zabieg wyrwania 7 zebow pod narkoza. Niestety jest jednym z
                    nielicznych dzieci, u ktorych mleczaki same nie beda wypadaly sad
                    Jeszcze nic nie wie, bo strasznie sie denerwuje, do tego stopnia ze
                    ze strachu potrafi wymiotowac.
                    U mnie dzis znowu panowie robia podloge, a ja z tego tytulu kolejny
                    dzien w domku. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie. asia
                • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 25.10.08, 09:29
                  Imadoki szczerze współczuję. U nas była podobna sytuacja. Chociaż dziadek
                  chorował na raka i jego śmierć nie była zaskoczeniem (ale bardzo bolesna była).
                  Baliśmy się, że babcia która ma również problemy zdrowotne załamie się i jej
                  stan ulegnie pogorszeniu. Na szczęście poradziła sobie chociaż wiem, że cały
                  czas jej brakuje dziadka (od jego śmierci minęło już 2,5 roku). Ja natomiast nie
                  mogłam przeżyć straty tak jak tego potrzebowałam bo w dzień jego pogrzebu
                  wypisali madzię do domu ze szpitala. Efekt jest taki, że jak o nim myślę czy
                  jestem u niego na cmętarzu to łzy same napływają do oczu. Więc jeśli
                  potrzebujesz to płacz ile sił, nie ważne czy inni patrzą czy nie. Trzymaj się.
    • obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 12:35
      imadoki, trzymaj się dzielnie, życzę teraz dużo siły dla Ciebie smile

      i gosku, Tobie też wiary i spokoju i optymizmu! smile

      Anulka, mała jest śliczna - i chyba podobna do Ciebie, nie? smile

      Rybitko, pokaż nam naszego staraczkowego rodzynka! big_grin
      • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 14:26
        Witajcie dziewczynki, to nie moja niunia jest chorasuspicious?
        obymamo no wlasnie ehh trudno powiedziec jak tylko sie urodzila to
        jednym slowem twierdzilismy ze do taty ale teraz wychodzi ze w sumie
        nosek to ma mojsmile i moje stopki a reszta to po dumnym tatusiusmile

        imadoki bardzo ci wspolczuje to straszne jak tak sie wlasnie sypie
        jedna osoba za druga u mnie tak bylo po powodzi polowa rodziny sie
        wykruszylo.
      • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 14:31
        Hej dziewczyny, ja dzis swietuje ostatni dzien w pracy, hurrrra!!!
        I juz tu nie wracam, w ogole czy jeszcze podejme kiedys prace to sie
        okaze, bo w UK ceny zlobkow sa horrendalnesad
        Anulka i Rybitka, serdeczne gratulacje i przylaczam sie do ochow i
        achow nad corcia Anulki, taki paczus do schrupaniasmile
        Acha, dziewczyny, cos wam sie pomylilo, to corka Aleksy ma nie
        zamkniety przewod Bottala (chyba tak sie pisze?), mam nadzieje, ze
        operacja nie bedzie konieczna, trzymam kciuki.
        Imadoki, ogromnie mi przykro, bol po stracie bliskiej osoby jest
        ogromny, a jeszcze Ty tyle przeszlas w tym roku, bardzo to smutne.
        Dziewczyny ja w niedziele z samego rana smigam do Polski, mam
        nadzieje, ze wpuszcza mnie na pokladwink Lece wizzairem, z nimi mozna
        latac do konca 34tc, takze mieszcze sie w normie, rowniez w drodze
        powrotnej. Polozna dala mi list potwierdzajacy stan mojej ciazy, ale
        wydaje mi sie, ze nie spytaja o to. W Polsce ide na usg, polozna
        twierdzi, ze moj brzuch jest ciut za duzy, mysli, ze mam za duzo wod
        plodowych, troche sie tym martwiesad
        • olo2108 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 15:01
          Faktycznie, z serduszkiem chodziło o maleństwo Aleksy. Ja pewnie
          myśląc o Aleksie napisałam Anulka bo oglądałam zdjęcie malutkiej
          Majeczki i tak mi się jakoś imię mamy do głowy wbiłosmile Ale
          najważniejsze, żeby maleństwo szybciutko wyzdrowialo!!!!
          1maja nie martw się na zapas! Na pewno będzie dobrzesmile

          Ja siedzę w pracy i odliczam godziny do weekendusmile
          • karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 23:53
            Dziewczyny kochane, jutro czeka mnie przeprowadzka. Od rana
            siedziałam w tych wszystkich gratach i już mi się płakać czasami
            chciało. Ale już prawie wszystko jest spakowane. Od jutra śpimy na
            nowym smile
            Mam nadzieję, że jak mi net podłączą i wreszcie będę mogła do Was
            zajrzeć, to staraczkowa lista zniknie, albo przynajmniej mocno się
            skróci. A Oczekującym Na Narodziny życzę szybkich porodów. Buziaki!
            • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 18:06
              Ale dzisiaj puściutko, zresztą nie ma co się dziwić - w końcu
              weekend.Ja drugi dzień w pracy i jeszcze tylko 2 godzinki.Bardzo
              dużo pracy było.
              Karolina na pewno wszytsko pójdzie sprawnie i nie bawem do nas
              zajrzyszsmile
              Zaczyna mnie powoli niepokoic milczenie Viv!miejmy nadzieję, że
              wszystko jest ok.
              A ja dzisiaj w ferworze pracy znowu przygnałam ciemne
              chmury.Dodatkowo przyciągnęły ja panie w ciąży, które wielokrotnie
              mnie dziś odwiedziły.Do tego doszedł ból brzucha który zazwyczaj
              oznacza jedno.Znowu dopadła mnie myśl, że nigdy się nie uda.Chyba
              wróce do Twoich słów Aleksa z przed kilku dni żeby uwierzyć, żeby
              mieć nadzieje.
              • abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 18:51
                Witajcie!!!
                Przepraszam że znowu tyle się nie odzywałam!!!! Moja kochana Mamusia dalej jest
                w szpitalu, w poniedziałek będzie zaczynał się czwarty tydzień!!! to już prawie
                miesiąc! szczerze mówiąc jestem już trochę zmęczona codzienna jazdą do szpitala
                (jest w innym mieście i jeżdżę autobusem) ale co ja mam narzekać!! to nie ja tam
                leżę!!! lekarze zaczynają w końcu coś podejrzewać ale szczegółów dowiem się we
                wtorek, na razie wykluczyli nowotwór!!!!!

                Może komuś wyda się to dziwne ale mimo że nie pisze do Was często to codziennie
                o Was myślę. Niedawno minął rok jak ten wątek założyła Vivi (wielkie dzięki jej
                za to) jest to szmat czasu, tym bardziej że są to wirtualne rozmowysmile ciesze się
                że Jesteście!!!!!

                Imodki bardzo mi przykro z powodu Twojej Babci i Dziadka!!! przytulam mocniutko!!!!

                jeśli chodzi o mnie to dziś 7 dc więc jeszcze trochę do nowych staraneksmile

                Gosiu nie trać nadziei!! zobaczysz na pewno Tobie i pozostałym Staraczką w końcu
                się udasmile!!!!!

                Starczkowe Mamusie z całego serca gratuluje prze kochanych dzieciaczków!!!!

                pozdrawiam cieplutko!
                abi



    • pepeszka79 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 19:41
      witam jestem tu nowa mam nadzieje dziewczyny,że pozwolicie się
      przyłonczyć
      • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 20:34
        Cześć dziewczyny,trochę mnie nie było, ale starałam się czytać was w miarę
        regularnie.Przede wszystkim WIELKIE GRATULACJE dla Vivianny, Anulki i Rybitki.
        Zyczę dużo zdrówka dla naszych staraczkowych dzieciaczków i ich mamuśsmile
        Karolina podłączaj internet i wracaj do nassmile Mam nadzieję, że ta przeprowadzka
        sprawnie ci pójdzie, bo ja już mam problem z założeniem skarpetek a o
        przeprowadzce to by nie było mowysmile A swoją drogą... dziewczyny w ciąży z drugim
        i dalej dzieckiem, też macie takie wrażenie, że już strasznie długo jesteście w
        ciąży, a końca jeszcze nie widać?? Ja już od jakiegoś czasu mam wrażenie, że
        jestem w ciąży non stop, nawet ubieram się tak samo, bo ubrania ciążowe po
        pierwszej ciąży mi zostały...a tu jeszcze dwa miesiące... pęknę... brakuje mi
        miejsca na moje narządy wewnętrznewink Oj cięzko mi trochę... Hi hi to się pożaliłamwink

        Pepeszka79 witam i serdecznie zapraszam, jestem pewna,że przy najbliższej liście
        dziewczyny cię dopiszą. Napisz tylko coś więcej o sobie, pewnie trochę czytałaś
        i wiesz jakie informacje umieszczamy na liście.

        Pozdrawiam was bardzo serdecznie.
        • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 20:53
          Witam niedzielnie, pogoda paskudna, więc co tu robić, tylko w neciku
          siedzieć smile

          Renata masz rację z tą dłużącą się ciążą, te dni jakoś wolniej
          mijają niż w pierwszej. Jakoś to wszystko się ślimaczy, a do końca
          jeszcze hoho.

          Chyba powoli przechodzą mi dolegliwości pierwszego trymestru, za to
          nie mogę sobie poradzić z przeziębieniem. Strasznie mnie męczy,
          szczególnie kaszel sad

          Pepeszka79 witam serdecznie, napisz coś o sobie smile

          Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrówka życzęsmile
      • obymama Poniedziałek - lista 27.10.08, 08:06
        pepeszko, witaj! smile napisz coś o sobie, gdzie Cię wpisać?

        GOŚCINNIE:
        Lena2008
        Alina1980

        STARACZKI:
        Goska797 - 25dc
        Iga.77 - 25dc
        Arabeska5 – 25dc
        Lelua – 17dc
        0_joasia79 - 12dc
        Imadoki - 11dc
        Abi19822 - 8dc
        Obymama - 3dc

        CIĘŻARÓWKI:
        Lala2214 - 39t5d - termin 29.10.2008 chłopiec
        Huczusia - 39t5d - termin 30.10.2008 dziewczynka
        Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka
        1maja1 - 32t0d - termin 25.12.2008 chłopiec
        Karolinazajac - 31t2d - termin 30.12.2008 chłopiec
        Renatar-d - 31t0d - termin 01.01.2009 dziewczynka
        Olo2108 - 25t3d - termin 10.02.2009 chłopiec
        Eddie1980 - 23t3d - termin 24.02.2009
        Joanna22 - 21t3d - termin 10.03.2009
        Niejatoja – 19t3d - termin 19.03.2009
        Ali782 - 18t3d - termin 24.03.2009
        Joleczka1981 – 17t4d - termin 02.04.2009
        Krysiia – 15t1d - termin 24.04.2009
        Maga95 - 10t6d

        DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
        Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
        Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
        Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
        Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
        Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
        • olo2108 Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 09:52
          Witajcie w poniedziałek!
          W sobotę zmontowali mi kuchnięsmile))) po ponad 3 tygodniach bałaganu
          mamy złożone meble. Jeszcze tylko musimy wszystko pomyć i w szafkach
          poukładać, ale gaz, zlew i lodówka są na właściwym miejscusmile))
          Kolejne weekendy spędzimy na malowaniu mieszkanka, ale to już bułka
          z masłemsmile Najważniejsze, że bedziemy mogli gotować normalne
          obiadki.
          Gosiu, trzymaj się kochana- nigdy nic nie wiadomosmile
          I witamy nową Staraczkęsmile
          • abi19822 Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 10:49
            Witamsmile dzisiaj podobno bardzo zimno więc nawet mi się nie chce wychodzić. Zaraz
            muszę jechać do Mamy do szpitala a potem do Taty pomóc mu w domu (pranie i takie
            tam).

            Jestem ciekawa co u Vivi, trochę mnie już martwi to milczenie, mam nadzieje że
            wszystko u nich w porządku!!!!

            Witamy nową Staraczkęsmile napisz coś więcej o sobiesmile

            życzę wszystkim miłego dzionkasmile
            • huczusia Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 11:11
              Mnie też zaczyna martwić milczenie Viv...
              Może któraś z Was ma do niej telefon ???
              • obymama Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 11:20
                może czarna_kota, która poinformowała nas o Julci?
                • joannaa22 Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 13:59
                  Witajcie kobietki. Ja juz tez zaczelam sie martwic o nasza Viv, moze sprojujemy
                  sie skontaktowac z czarna kota. Mam tylko nadzieje, ze u nich wszystko ok.
                  A ja mam dzien na sprzatanie, moj braciszek sprzata przed domkiem a ja w domku.
                  Piekne slonce na niebie. Ale musze wam powiedziec ze w tej calej ciazy jestem
                  baaaardzo marudna i upierdliwa. Nawet moj syn powiedzial ze brak mi
                  cierpliwosci. No coz tak to juz jest wink. Pozdrawiam serdecznie. Asia
    • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 27.10.08, 15:18
      Cześć. Witam pepeszka!

      Ja też dziś myślałam o Viv i Julci, że coś jest nie tak, bo tyle już się nie
      odzywa. Mam nadzieję, że jest tego jakiś błahy powód.
      Ale martwię się też o Monikę i Majeczkę - też długo się nie odzywa. Napisałam
      jej wiadomość na nk i mam nadzieję, że się odezwie.

      My wracamy do pewnego porządku po tych karmieniach na żądanie. Jestem spokojna,
      że pokarmu jest dużo, Nelka dostaje jeść nie częściej niż co 2,5-3 godziny. Jest
      spokojniejsza (ale i tak rozdarciuch z niej). Madzia często jej śpiewa "Jedzie
      pociąg". Muszę lecieć ją nakarmić, a potem wytarmosić porządnie, żeby w nocy jej
      się bawić nie zachciało.
      Pozdrawiam was cieplutko!
      • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 27.10.08, 16:50
        witajcie. Widzę, że nie tylko ja się martwię o Vivi. Mam nadzieję, że u nich
        wszystko w porządku.
        • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 27.10.08, 17:39
          Witajcie!
          Witaj Pepeszka mam nadzieję że zostaniesz z nami na stałe.
          Dzisiaj wreszcie odebrałam prawo jazdy.Dzisiaj będzie pierwsza samodzielna jazda.
          Niestety brzuch zaczyna mnie boleć i chyba oznacza to jedno.Pewnie jutro bądź
          pojutrze dopadnie mnie @.
          • niejatoja Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 08:17
            No czesć dziewczynki. Jak tam wtorek mija?
            U mnie spokojnie. Mała się delikatnie kokosi co dla mnie jest cudownym uczuciem. Co do dłużenia się ciąży to rzeczywiśćie jest to okropne. Ja z tygodnia na tydzien przeliczam dni ile jeszcze zostałosmile
            Ostatnio mnie troche denerwują takie skurcze macicy - bezbolesne. Też tak macie??
            Mam nadzieję,że to nic groźnego.
            Do lekarza idę 10.11. na połówkowe i zobaczymy jak nam Weronka rośnie.
            Pozdrawiam moje drogie i trzymajcie się ciepło.
            • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 08:55
              Witam wtorkowo. Zeszlej nocki po raz pierwszy obudzily mnie
              kopniaczki naszej dzidzi. Do tej pory jeszcze nie byly tak silne i
              pewnie przesypialam to. Fajne uczucie. Nawet moj synek dzis rano
              poczol jak kopie, bo do tej pory zawsze kiedy dotykal brzuszka to
              nie kopalo. Dzis mamy piekny sloneczny dzionek, wiec po pracy musze
              cos zorganizowac mlodemu.
              Teraz ide sie szykowac do pracy. Pozdrawiam Asia
              • abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 11:58
                Witajcie!
                u mnie wtorek mija pochmurno, słoneczka ani widy ani słychu. Robię właśnie mój
                pierwszy w życiu bigossmile zobaczymy co z niego wyjdzie hehehe

                Muszę się Wam czymś pochwalić! Zebrałam się wczoraj na odwagę na kolejną rozmowę
                z Mężem na temat naszych nieowocnych staranek. Parę miesięcy temu ustaliliśmy że
                przebadamy się dopiero jak do grudnia nie zobaczymy dwóch II. Kamień z serca mi
                spadł bo Mężulek powiedział że jest gotowy te badania zrobić już teraz, widzę
                jak się boi wyniku ja z resztą też ale przynajmniej będziemy wiedzieli na czym
                stoimy. Zadzwoniłam do kliniki leczenia niepłodności i mamy termin na 26.11 smile
                jak dzwoniłam to trzęsły mi się ręce!

                musiałam Wam się pochwalićsmile życzę miłego dzionkasmile
                • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 12:45
                  Cześć !

                  Asiu ! Gratuluję pierwszych kopniaczków !

                  A Tobie Abi gratuluję terminu badań - to nie byłao łatwe.
                  Mam nadzieję, że badania wiele wyjaśnią i Wam pomogą.

                  A ja sobie siedzę cichutko w "dwupaku" do terminu jeszcze 2 dni, ale
                  pewnie poczekamy sobie dłużej. Targają mną bardzo sprzeczne emocje z
                  jednej strony już bym chciała urodzić i tulić naszą kruszynę, a z
                  drugiej strony się boję jak to maleństwo zmieni nasze życie.
                  Zwłaszcza martwię się o reakcję "starszej siostry". Ala ma teraz
                  ponad 7 lat i zrobiła się strasznie zbuntowana (moja krew), nie chcę
                  skrzywdzić żadnej z nich i być sprawiedliwą mamą, ale nie wiem jak
                  mi to będzie wychodzić...
                  No nic, czas pokaże...
    • obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 12:53
      dziewczyny, vivianna zamieściła na naszej klasie zdjęcia w domu, więc chyba u
      nich wszystko w porządku i niebawem do nas zajrzy. smile

      pozdrwionka pochmurne
      • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 14:34
        Witajcie!
        Chciałam Was tylko poinformować że własnie odwiedziła mnie @.Kolejny
        cykl starań na nic.
        Pocieszył mnie wynik tylko laboratorium że prolaktyna spadła mi do
        26,3 a norma jest do 29 więc chyba moje leczenie można uznac za
        zakończone.
      • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 14:34
        Witajcie dziewczynki, tez sie martwie o viv mam nadzieje ze cos
        niebawem napisze. Ahh tak was czytam jak wam sie te brzuszki ruszaja
        i wam powiem ze juz mi brak! Wczoraj niunia zasnela grzecznie w
        kolysce a ja tak lezalam z mezem i tak dziwnie bo tak moglam sie o
        niego przytulic i nic niekopalo pomiedzysad wczesniej to zawsze byla
        z namitongue_out a teraz to ciagle spitongue_out
        • filmonrob3 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 15:07
          Witam
          Dziewczyny długo nie pisała ale czasu nie mam wcale , czasami
          wpadłam i poczytałam ale już na napisanie czasu zabrakło.

          Marta gratulacje widziałam Julkę na naszej klasie śliczna córeczka .

          Pozostałym mamo tez ogromne Gratulacje

          Anulka, gratuluje córeczki i śliczne imię wybrałaś wink)
          Rybitko, gratuluje synka to zawsze jest ogromny skarb dla mamusi
          zobaczysz wink)

          Aleksa mam nadzieje ze dziewczynki zdrowe.
          Mam nadziej ze kłopoty z serduszkiem to nic groźnego choć brzmi
          strasznie ,
          mam nadziej ze szybko się wszystko w jaśni i trzymam mocno kciuki
          żeby wszystko było ok.

          huczusia a jak ty się trzymasz , to chyba już niedługo , jak się
          czujesz , gotowa , zamierzasz mieć poród rodzinny , ??? i trzymam
          mocno kciuki za szybka akcje porodowa wink)

          U mnie Majka trochę chorowała ale mam nadzieje ze już to mija , dziś
          mija nam 6 tygodni wink
          Teraz tez pisze jedna ręką a na drugiej trzymam mojego skarba który
          nie chce spać i protestuje jak siedzę.
          Czytałam gdzieś ze rozważaliście metody antykoncepcji po porodzie ,
          ja tez się zastanawiałam nad wkładka ale na razie mój gin mi ja
          odradza i zalecił tabletki dla kobiet karmiących jakaś mini
          tabletkę , zawsze to lepsze niż gumka .
          Byłam już na tej wizytce po 6 tygodniach trochę się bałam ze będzie
          bolała ale nie było tak strasznie  Właśnie musze iść ja wzias ,
          uśmiały byście się jak tego mój maż pilnuje wraca po pracy i pyta
          się wzięłaś kochanie tabletkę wink)

          Majka zaczyna mi w końcu być troszkę grzeczniejsza w nocy zaczęła
          przesypiać po 3-4 godziny w nocy od 4 dni to jest pełen sukces
          jestem ogromnie dumna z mojej córeczki bo wcześniej jadał co 1,5
          godzi dzień i noc to było straszne .
          Mam nadzieje ze mnie nie wyrzuciliście z klanu za to ze tak długo
          nie pisał i teraz postaram się częściej odżywać.
          Pomiędzy karmieniem Majki a odprowadzeni i przyprowadzaniem Filipa
          wink)

          Imadoki bardzo współczuje ze powodu dziadka , trzymaj się wiem ze
          teraz jest Ci cięszko , przytulam. Ja niestety nie mam już żadnego
          dziadka
          • vivianna_82 Jestem, jestem!!! 28.10.08, 15:28
            Witajcie dziewczynki!!! smile
            dziękuję Wam bardzo za wszelkie mile słowa, gratulacje, zyczenia it, a potem za
            troskę smile
            ja ze swojej strony równiez ogromnie GRATULUJĘ kolejnym rozpakowanym smile
            przepraszam Was bardzo, że tak długo się nie odzywalam! pobyt w szpitalu
            niestety się przedłużył - spędziłysmy tam długich 8 dni! ja już dostawałam fisia
            i plakałam że chcę do domu! Mała miała żółtaczkę, musiała być naswietlana
            lampami, a poziom bilirubiny słabo spadał, dlatego tyle zeszło...
            do domu wyszłyśmy dopiero w zeszły czwartek, w piątek przyjechali na weekend
            dziadkowie pooglądac wnusię. Moi rodzice wyjechali w niedzielę, teściowa dopiero
            wczoraj, a my poczuliśmy wielką ulgę, że nareszcie jestesmy sami!!!
            Julka jest bardzo grzecznym dzieckiem, ladnie śpi, ladnie je, tylko wczoraj w
            nocy i dzisiaj w dzien ją troszkę brzuszek pobolewał, nie wiem po czym, bo nic
            takiego nie jadłam, ale nie jest najgorzej smile dajm radę. POza tym jest
            przesłodka, nasza malutka gwiazdeczka, nie mogę się na nia napatrzec!!! ponoć
            jest bardzo podobna do mnie jak byłam w jej wieku, tylko ja byłam mniejsza wink
            ona się urodzila z wagą 3680, a ja 2900, jak miałam 3 tygodnie to ważyłam
            dopiero 3200, a ona po tygodniu, przy wypisie ze szpitala już ważyla 3810. Więc
            duza dziewczynka nam chyba rośnie smile
            postaram się teraz zaglądać częściej smile)) obiecuję! oczywiście w miarę
            możliwości!!! smile
            przepraszam, że nie napisałam do każdej z Was - nadrobiłam zaległości i
            przecztałam wszystkie posty, ale nie chciałabym czegos namieszac wink
          • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 17:27
            Witajcie dziewczyny.
            Fajnie Viv, że już wszystko dobrze z córeczką i mogłyście wreszcie wrócić do domku.

            Jeśli o mnie chodzi to mam dziś deprechę sad
            Niedawno zaczął boleć mnie brzuch i zauważyłam już różowe plamienie, więc pewnie
            @ nawiedzi mnie jutro na całego.
            Po raz pierwszy w tym miesiącu tak mocno przeżywam porażkę. Miałam nadzieję, że
            tym razem się uda. Brałam Clostilbegyt i Duphaston. Ta sytuacja tak mnie dobiła,
            że postanowiłam poprosić Was o usunięcie mnie z listy. Nie chcę patrzeć na swoje
            niepowodzenie jeszcze dodatkowo w necie.
            Oczywiście będę tu zaglądała, podczytywała Was i czasami zabierała głos, choć do
            tej pory i tak rzadko się odzywałam.

            Reszcie Staraczek życzę powodzenia, obecnym mamusiom radości z dzieciaczków, a
            oczekującym bezproblemowego porodu.

            Do usłyszenia, papa.
            • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 19:54
              Viv super ze jestes wspolczuje ze tak dlugo musialas byc w szpitalu,
              ja tez mialam przezycia na drugi dzien po obchodzie lekarza ktory
              stwierdzil ze wszytsko ok moge isc do domu tylko na siebie bardzo
              uwazac(mam szwy) przyszla wredna polozna i stwierdzila ze nie moge
              isc domu musze jeszcze zostac ehh dluga historia wkoncu mnie
              wypuscili ale ryczalam jak bubr zamknieta w kiblubig_grin

              arabeska niepoddawaj sie @ jeszcze nieprzyszla, wiem ze ci smutno
              ale powiesz papa jak @ przyjdzie na dobre oksmile
              • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 21:47
                Viv, cieszę się, że już jesteście w domu i że już wszystko jest w porządku.

                Arabesko, wiem co czujesz. Górna lista jest krótka, ale jakoś nie możemy spaść
                na tą dolną. Ja też czasami tracę już wszelką nadzieję. I co miesiąc pytanie:
                dlaczego mi się nie udaje? Jednakże ciągle mam nadzieję, że my w końcu też
                zobaczymy upragnione dwie kreski a później będziemy tuliły w ramionach nasze
                skarby. Nie traćmy nadziei. Nam też się uda. Ściskam gorąco.
                • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 22:30
                  Imadoki, bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Może jestem troszkę egoistką mówiąc tu
                  tylko o sobie, bo przeciez jest tu nas kilka które tak samo usilnie pragną i
                  starają się o dziecko. Ale czasami każdą z nas nachodzą takie przytłaczające
                  myśli, że wszystkiego się odechciewa.
                  Nawet nie cieszy mnie nowy samochód, który mąż mi kupił w weekend sad

                  Eh, czarno wszystko dzisiaj widzę.
                  Pozdrawiam Was dziewczyny.
                  Mam nadzieję, że chociaż Wy macie lepszy nastrój.
                  Dobrej nocki.
                  • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 22:47
                    Arabeska nie załamuj sie proszę i nie opuszczaj nas.Akurat my we dwie jesteś w
                    podobnej sytuacji i jakoś świadomość, że nie jestem sama daje mi
                    wiarę.Oczywiście Dziewczynki dajecie mi wsparcie za co dziękuję ale wiecie co
                    mam na myśli myśląc o mnie i Arabesce. Nie chce juz nawet wymawiac tego głośno
                    bo dopiero dziś dotarło do mnie, że z mojej strony nic nie da się zrobić.
                    ps. dzis odebrałam wynik prolaktyny i wreszcie mieszcze sie w normie.Teraz piłka
                    po stronie męża.
                    • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 08:08
                      Viv !
                      Fajnie, że znalazłaś czas, żeby się do nas odezwać.
                      I dobrze, ze już jesteście w domku.

                      Imadoki, Arabesko, Gosiu !
                      Nie poddawajcie się, wiem, że łatwo tak mówić na moim miejscu,
                      ale ja cały czas wierzę, że Wam się uda.

                      Filmonrob !
                      Dobrze, że i Ty znalazłaś czas w tym Twoim całym zamieszaniu, żeby
                      nas "odwiedzić". Ja czuję się bardzo dobrze - wg. OM dzisiaj
                      powinnam już urodzić Lenkę, ale nic na to nie wskazuję smile)) Jadę
                      dzisiaj na pierwsze KTG i zobaczymy co w trawie piszczy, a później
                      pewnie pojadę w piątek, niedzielę, wtorek...smile))))))

                      Pozdrawiam serdecznie.
                      • filmonrob3 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 08:23

                        • filmonrob3 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 08:30
                          Anulka podeślij mi linka do stonkę abym mogła zobaczy twoja córeczkę
                          bo chyba nie mam Cie w swoi gronie albo nie mogę się zorientować po
                          nazwisku ok.?
                          • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 10:44
                            Witam. Super dziewczyny, że się odezwałyście!
                            Arabeska pamiętam jak mi było ciężko zanim zaszłam w pierwszą ciążę. Brałam
                            duphaston, clostylbegyt i jeszcze zastrzyk pregnyl- tak 3 cykle i nic. Zaszłam w
                            pierwszym cyklu po odstawieniu jak postanowiłam, że robię gruntowne badanka.
                            Dostałam garść skierowań i nie zdążyłam ich wykorzystać. Czasem tak bardzo
                            kobieta pragnie dziecka, że właśnie przez to nie udaje się zaciążyć.
                            Gratuluję nowego pojazdu!

                            Wiecie, że mogę pić cappuccino?! Nelka na nie nie reaguje. Hura!!!
                            A co do haotycznego karmienia (czytaj "na rządanie") to wogóle się u nas nie
                            sprawdziło. W końcu nakarmiłam małą ile się dało i czekałam do następnego
                            karmienia 3 godziny. Jak płakała to uznawałam, że głodna nie jest (a stara się
                            cwaniak wymuszać noszenie na ręcach). Staram się trzymać karmień co 2,5-3
                            godziny i pilnuję w dzień, żeby zbyt dużo nie spała - wtedy śpi w nocy
                            oczywiście z przerwami na karmienie. A jak w nocy budzi się co 3 godziny to
                            biorę ją obok siebie i układam jak do karmienia, tyle, że daję jej smoczek, żeby
                            wytrzymała chociaż 4 godziny, bo i tak nad ranem zjada mało.

                            Idę zaraz piec drożdżówki. Wyszukałam na forum książkę kucharską mamy alergika i
                            mam teraz baaardzo dużo przepisów do wypróbowania. Będę kożystać, że dziś same
                            jesteśmy na królestwie i M się nie dowie jak coś nie wyjdzie.

                            A co do antykoncepcji to ja ten temat poruszyłam. Bo paradoksalnie mój M, który
                            zarzekał się, że chce tylko dwoje dzieci nie chce zakładać gumek i obecnie się
                            nie zabezpieczamy wcale...
                            Rozpisałam się ale muszę jeszcze wam napisać, że moja ciotka, która mieszak za
                            granicą urodziła we wrześniu synka. Ciotka ma już dorosłego syna. Skończyła już
                            46 lat. To było dla nas zaskoczenie bo nikomu nic nie powiedziała. Poza tym
                            straszna z niej księżniczka i nie spodziewałam się, że zdecyduje się jeszcze raz
                            na obowiązki związane z wychowaniem dziecka.
                            • olo2108 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 13:35
                              Witajcie Dziewczyny,
                              Viv, Filmonrob- super, że się odezwałyście. W tym całym zamieszaniu
                              z maluszkami wygospodarowanie chwilki to pewnie nie lada wyzwanie,
                              ale dajcie znać od czasu do czasu co u Was słychaćsmile
                              Arabesko, Gosiu, Imadoki- nie poddawajcie się. Ja wierzę, że to
                              tylko kwestia czasu i na pewno Wam też się uda!!!
                              Huczusia, jakie wieści po KTG? Malutkiej się chyba na świat nie
                              spieszysmile
                              Aleksa, ja pamiętam jak kilka lat temu było poruszenie na moim
                              osiedlu, bo jedna z sąsiadek (w wieku Twojej cioci) zaszła w ciążę.
                              Wszyscy im współczuli - po co im kolejne pieluchy itp, skoro mają
                              już dorosłe córki? Oczywiście była to wpadka i na początku
                              towarzyszyły jej mieszane uczucia, ale rodzice po narodzinach
                              córeczki odmłodnieli o 10 latsmile
                              • obymama staraczki... 29.10.08, 14:45
                                a ja was rozumiem - oczywiście wierzę, że Wam się uda i trzymam kciuki, ale sama
                                już nie mam siły i na razie też odpadam sad
                                • aleksa51 :) 29.10.08, 15:19
                                  Przytrafiły mi się dzisiaj trzy niemal niemożliwe rzeczy:
                                  - Nie spaliłam drożdżówek - a mam zepsuty termostat w piekarniku i grzeje ile
                                  fabryka dała, więc zawsze ciasto przypala się po 15 minutach pieczenia;
                                  - Udało mi się przy mojej dwójeczce zdrzemnąć przez ponad godzinkę:
                                  - Magda obudziła się z drzemki w dobrym humorze i nie dała długiego i
                                  wnerwiającego koncertu bez powodu.
                                  Aż musiałam włączyć kompa i wam to napisać. Lecę bo Nelka się budzi. Będzie jej
                                  zwyczajowy popołudniowy koncert.
                                  • vivianna_82 Re: :) 29.10.08, 16:13
                                    Witajcie dziewczyny!
                                    mam nadzieje, że jednak Arabeska i Obymama nie opuszcza nas na dobre! nie
                                    poddawajcie się!
                                    Dzisiaj tak okropnie senny dzień! małą dzis w nocy i wczoraj też trochę brzuszek
                                    bolał, więc jeszcze przy tej pogodzie to i moje niewyspanie wychodzi - a do tej
                                    pory śmigałam jak na bateryjkach duracela wink po dzisiejszej wizycie położnej
                                    wniosek że to może być po serze żółtym, lub dlatego że mała kiepsko odbija po
                                    jedzeniu indifferent mam nadzieję, ze te bóle nie wróżą kolek...
                                    poza tym nadal jest słodka, teraz własnie grzecznie sobie śpi, a mamusia chyba
                                    pomyśli o jakims obiadku?
                                    • huczusia Re: :) 29.10.08, 17:09
                                      Cześć Dziewczyny !

                                      Wróciłam z KTG - naczekałam się jak głupia... KTG nawet w miarę
                                      sprawnie poszło - tylko jedna dziewczyna była przede mną, ale
                                      później trzeba czekać na lekarza sad(((( Pani doktor przyszła zbadała
                                      3 osoby i poszła na porodówkę, a my czekałyśmy... 3 godziny !!!!
                                      Okazało się, że Lenka sie nie spieszy, szyjka dość długa otwarta na
                                      palec, zapis KTG prawidłowy, ale Pani Doktor stwierdziła, że ten
                                      zapis wolałby zobaczyć ładniejszy i mam przyjechać... JUTRO !!!!

                                      Ciekawe ile jutro poczekam ???
                                      No ale co zrobić ?? Najpóźniej za 8 dni przyjmą mnie na oddział, mam
                                      nadzieję, że albo do tej pory jednak urodzę, albo nie będę już
                                      musiała tak często jeździć.
                                      • huczusia Re: :) 29.10.08, 17:13
                                        Aleksa !
                                        Gratuluję tych dzisiejszych sukcesów !

                                        Ja wczoraj po raz pierwszy upiekałam Brownie (ciasto czekoladowe) -
                                        wyszło pyszne !!! Już zjadłam prwie połowę blachy smile)
                                        No ale po porodzie takie przysmaki będą zakazane, więc wcinam
                                        teraz...
                                        • 0_joasia79 Re: Witam :) 29.10.08, 22:00
                                          Zapomniałyście o mnie ja też jestem jeszcze na górnej liście...
                                          Patrzę sobie czasem na nią i mimo żemam już trochę inne zdanie na
                                          temat czekania na dzidzię, to czasem dopadnie mnie pytanie
                                          dlaczego... nie jesteście same ja jestem z Wami...STARACZKI
                                          • iga.77 Re: Witam :) 30.10.08, 08:39
                                            Ja tez jeszcze kwitne na liscie staraczek, wiec prosze, nie
                                            opuszczajcie nas dziewczyny!
                                            Teraz tak tylko szybko zagladam, bo zaraz po bulki na sniadanie
                                            lece....Moi rodzice sa u nas i caly czas im poswiecamsmile Dzisiaj po
                                            sniadanku tez na wycieczke wybywamy. Fajnie, ze mam ferie, bo
                                            przynajmniej pobede tylko z nimi.
                                            Chcialam tylko powiedziec, ze sie bardzo ciesze, ze Vivianna sie
                                            odezwalasmile Milo cie znow czytac!
                                            Napisze jak bede miala chwilke, ale teraz musze spadac. Uszy do gory
                                            staraczki!
                                            • goska797 Re: Witam :) 30.10.08, 10:00
                                              Witajcie!
                                              Już jakos przebolałam ten cykl, znowu nie udany.Dzisiaj jednak
                                              zrobiło mi się przykro nie ma co ukrywać.Moja koleżanka z klasy
                                              urodziła wczoraj 2 synka.Wiadomo cieszę się że wszytsko dobrze ale
                                              przyszła mi myśl że obydwie wyszłyśmy za maż w tym samym roku, a ona
                                              ma już 2 dzieci, a ja ani jednego.sad
                                              • anulka0as Re: Witam :) 30.10.08, 14:18
                                                witajcie dziewczyny, glowy do gory ja nadal trzymam kciukikiss
                                                Moja Maye chyba boli brzuszek bo ostatnio niespokojnie spisad
                                                Wiecie co nie wiem czy mam sie z tego cieszyc czy smucic ale
                                                strasznie chudne, nie mam troche apetytu ale staram sie jesc ale
                                                odkad urodzilam a bylo to poltora tyg temu schudlam 5kg codziennie z
                                                pol kg mniej, wy tez tak chudniecie po porodzie dziewczynki?
                                                • aleksa51 Re: Witam :) 30.10.08, 15:13
                                                  Ja dziś znów przy garach. Dziś zrobiłam roladki z szynki w sosie.
                                                  Poza tym byłam na pobraniu krwi i ciekawa jestem czy wyniki w normie - w
                                                  poniedziałek mam iść do gina i je pokazać. Na dodatek mamy dokończyć rozmowę o
                                                  antykoncepcji. Dziś M powiedział, żebym nie zakładała tej wkładki...podejrzewam,
                                                  że świta mu myśl o kolejnym maluchu. Ale ja wolałabym chociaż kilka miesięcy
                                                  odpocząć od ciąży.
                                                  A co do wagi - w tej ciąży przytyłam 10 kg. Po 6 tygodniach od porodu weszłam w
                                                  luźniejsze z moich dżinsów. Ale jakoś tak biodra się ustawiły szerzej w górnej
                                                  części. W każdym razie jeszcze mi zostało ze 3-4 kg ale dlatego, że mam duży
                                                  apetyt i mogłabym cały dzień coś jeść, a słodkości pół dnia mi po głowie chodzą.
                                                  Na pociechę zostaje mi to, że niejedna kobitka w moim wieku i młodsza, która nie
                                                  rodziła jest grubsza ode mnie. Ważę obecnie w granicach 58kg przy wzroście 168cm.
                                                  • abi19822 Re: Witam :) 30.10.08, 15:51
                                                    Witajcie!
                                                    Gosi, Asiu, Imodki, Arabesko, Obymamo, Iga nie jesteście same na górnej liście,
                                                    jestem z Wami! Musimy się jakoś trzymać i wierzyć że będzie dobrze!!!! Głęboko
                                                    wierze że i nam się udasmile Nie znikajcie z naszej listy bo razem to zawsze
                                                    raźniejsmile!!!!!

                                                    z niecierpliwością czekam na wizytę w klinice niepłodności i tak się zastanawiam
                                                    jak może taka pierwsza wizyta wyglądać? wiem że jest wywiad, badanie i USG.
                                                    Pytanie tylko o co mogą pytać na takim wywiadzie? w tej dziedzinie poruszam się
                                                    po omacku! Wiecie może jak to wygląda?

                                                    odebrałam dziś wyniki hormonów tarczycysad wcześniej miałam początki
                                                    niedoczynności a teraz po braniu hormonów z niedoczynności mam nadczynnośćsad
                                                    zapisałam się już do endokrynologa ale wizyta dopiero 26.11!!! Lekarka
                                                    (internistka) powiedziała ze na razie muszę zmniejszyć dawkę leku.

                                                    Anulka wydaje mi się że powinnaś pójść do lekarza, ponieważ wydaje mi się że
                                                    troszkę za szybko chudniesz. Zawsze lepiej sprawdzić wcześniej! Trzymam kciuki!

                                                    Huczusia życzę Ci żeby Lenka Cię nie stresowała i pozwoliła się już rozpakowaćsmile
                                                    Jeśli chodzi o czekanie w kolejce to rozumiem, dziś byłam umówiona u lekarza na
                                                    12 ale oczywiście trzeba było czekać! całe szczęście że nie tak długo jak Ty
                                                    musiałaś, szczerze współczuję tym bardziej że na pewno Ci już jest ciężko z
                                                    Lenką w brzuszku...

                                                    pozdrowionkasmile
                                                  • huczusia Re: Witam :) 30.10.08, 16:12
                                                    Cześć Dziewczyny !

                                                    Ja dzisiaj byłam na drugim KTG - tym razem poszło sprawnie,
                                                    była "moja" Pani Doktor i bardzo się ucieszyła, że już się pojawiają
                                                    skurcze na KTG smile)))) Szyjka podobno ładnie przygotowana, tylko
                                                    rozwarcia brak sad(( To znaczy jest rozwarcie na palec - czyli
                                                    malutkie. Ale stanęło na tym, że w sobotę znowu kontrolne KTG, a jak
                                                    do wtorku (4 listopada) nic się nie ruszy to mam się stawić na 8.00
                                                    do szpitala - bedziemy nakłaniać Lenkę do wyjścia.
                                                    Generalnie nie mam nic przeciwko temu byleby tylko rozwarcie było
                                                    szybko min. 4 cm, bo dopiero wtedy mogą podać ZZO.
                                                    Przy poprzednim porodzie szło bardzo opornie i boję się "powtórki z
                                                    rozrywki", no ale zobaczymy...

                                                    Wszystkie staraczki bardzo Was proszę, nie uciekajcie od nas, bo to
                                                    forum bez Was po prostu byłoby strasznie puste, w końcu wszystkie
                                                    jak zaczynałyśmy tu pisać byłyśmy starczkami i dawałyście nam dużo
                                                    wsparcia, my też jesteśmy to po to, żeby Was wspierać i cieszyć sie
                                                    razem z Wami jak zobaczycie swoje fasolki.

                                                    Anulka - faktycznie bardzo szybko chudniesz i chociaz z jednej
                                                    strony ja też bym tak chciała, to chyba jednak warto to skontrolować
                                                    u lekarza.
                                                    Mam nadzieję, że będziecie za mnie trzymać kciuki smile))
                                                  • abi19822 Re: Witam :) 30.10.08, 16:14
                                                    Huczusia niczym się nie martwsmile będzie dobrze!! ja już zaciskam piąstki!!!!!smile
                                                  • obymama Re: Witam :) 31.10.08, 09:38
                                                    huczusiu, powodzenia! smile
                                                  • iwomar2 Re: Witam :) 02.11.08, 12:05
                                                    Witam serdecznie

                                                    Chiałabym się podzielić z Wami swoi szczęściem. Własnie wróciłam ze
                                                    szpitala. Córcia urodziła się 21 października przez cesarskie cięcie
                                                    (miałam za wysokie ciśnienie). Niestety leżałyśmy długo w szpitalu,
                                                    bo Maja miała zapalenie płuc. Dobrze, ze ten "koszmar" się już
                                                    skończył. Maja jest wczesniakiem, ważyła 3350 i miała 52 cm.
                                                    Lekarze stwierdzili, ze dziecko urodziło się w 36 tygodniu.
                                                    pozdrawiam Was serdecznie
    • abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 16:18
      nie wiem czy nie wysyłam tego posta drugi raz bo cos nie poszło!

      Huczusia nie martw się!!! będzie dobrze!!!! Już zaciskam piąstkismile
      • krysiia Poniedziałek :) 03.11.08, 19:25
        Tak podczytuję i podczytuję, a można by coś napisać od czasu do czasusmile
        Przeszły mi dolegliwości pierwszotrymestrowe i przeziębienie i nareszczie
        zaczynam się naprawde cieszyć ciążąsmile

        Huczusia, mam nadzieję, że Twój poród przebiegnie sprawnie i że będziesz go
        dobrze wspominać. Też byłam przeterminowana i też nakłaniano moją pociechę do
        wyjścia ( przez 3 dni), ale naprawdę nie było aż tak strasznie, a widok
        maleństwa rekompensuje wszystkosmile

        Trzymam kciuki i pozdrawiam smile
        • huczusia Re: Poniedziałek :) 03.11.08, 20:07
          Dziękuję kochane moje za ciepłe słowa !

          Bardzo mi są potrzebne, bo nie wiedzieć czemu mam STRACHA (???)
          Nawet sobie trochę popłakałam, nie boję się samego porodu tylko
          tego, że sobie poleżę na patologii kilka dni zanim się ruszy, a tam
          Alusia w domku (starsza córka) - już zaczynam za nią tęsknić.

          No nic, nie ma wyjścia !
          No i wrócę z małą dziewczynką smile))

          Asiu ! Gratuluję takiego dzielnego syna !
          I Tobie gratuluję odwagi.

          Imadoki ! Bita śmietana.... hmmmm...
          Ale nic z tego wink Zbyt duże ryzyko infekcji, bo czop już odszedł...
          Ale Wam życzę dobrej zabawy smile))
    • abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 16:19
      a jednak poszło dwa razy, przepraszam.
      • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 17:36
        Anulka, co do spadku wagi - to czy jest to 5 kilo od ostatniej wagi przed
        porodem? bo wiesz - z samym porodem już odchodzi pare kilo - waga dzidziusia do
        tego łożysko i wody po ok 1kg każde...
        Ja przed samym porodem ważyłam ok 79kg, na drugi dzien po porodzie na jakiejs
        przedpotopowej wadze w szpitalnej łazience próbowałam się zważyć i mi wychodziło
        cos między 74 a 75. Teraz mam 68-69 kg (zalezy o jakiej porze dnia stanę wink )
        Nie wydaje mi się, żebym chudła w jakims mega tempie wink jeszcze troche bym
        chciała spaść, tymbardziej, że w przedciążowe dżinsy sie nie mieszczę, bo mi w
        biodrach trochę za dużo wink
        • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 21:18
          Witajcie kobietki.
          Anulka radzilabym pojsc do lekarza zapytac o cos na poprawienie apetytu.
          Kochane staraczki prosze nie odchodzcie od nas bo to forum nie bedzie juz takie
          same.
          Dziewczyny w ostatnich dniach tak latwo mnie wyprowadzic z rownowagi ze sama nie
          wiem jak to kontrolowac. Codziennie cos mnie zdenerwuje, a wczoraj do tego
          stopnia ze mialam klucia w piersi (wiem ze to na tle nerwowym bo wczesniej juz
          tak mialam). Jak nie tesciowie to w pracy. wczoraj zrobilismy z moimi
          podopiecznymi przepiekna dekoracje z dyni jazebiny i suszonych lisci z okazji
          halloween a moja szefowa po prostu wyrzucila to do kosza. Do tej pory wkladalam
          cale serce w ta prace, biegalam po pracy z synem w parku aby zbierac liscie i w
          ogole. pierwszy raz plakac mi sie chcialo, ale uspokoilam sie tylko postanowilam
          zmienic calkowicie nastawienie do pracy. Nie bede juz siedziec w domu i planowac
          co bedziemy robic, marnowac swoje dni wolne na planowanie zajec i zakupy z tym
          zwiazane. Przepraszam ze sie tak rozpisalam, ale jakos mi tak juz lepiej. Nawet
          moj maz powiedzial, ze za bardzo sie angazuje w to co robie, ale taka juz
          jestem. Jesli nie podoba mi sie moja praca to poprostu nie moge pracowac, bo sie
          mecze.
          Jeszcze raz przepraszam ze sie tak rozpisalam. Pozdrawiam serdecznie wszystkie
          kobietki i dobrej nocki. Asia
          • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 21:51
            Joasiu, nie przepraszaj za to, że chcesz się nam wygadać. Ja czasami też
            potrzebuję się wygadać czy odstresować więc siadam tu i piszę. Ale po to w końcu
            jesteśmy, żeby się wspierać, pocieszać, rozśmieszać i wzajemnie pomagać.
            Przynajmniej takie jest moje zdanie. Więc uszka do góry, jutro będzie nowy dzień.
            • abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 22:04
              Asiu, Imodka ma rację, co do działania terapeutycznego tego wątkusmile ja sama nie
              wiem co bym bez Was zrobiłasmile
              • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 31.10.08, 01:29
                Joasiu, po to jestesmy tutaj zeby wysluchac....jak ja sie
                rozpisywalam o mojej sroce (to chyba najlepszy przyklad odbiegania
                od tematu) to jakos mnie nikt stad nie wygonil wiec jesli ktorejs z
                nas ciezko na duszy to chyba normalne, ze chce to z siebie
                wyrzucic smile
                Abi, dolaczam sie do twojego pytania o wywiad w klinice
                bezplodnosci. Ja wlasnie czekam na nasz termin wizyty (internistka
                juz nas odeslala i teraz musza nam przyslac skierowanie ze szpitala)
                i tez nie wiem czego sie spodziewac a chcialabym byc przygotowana na
                to psychicznie i fizycznie. Moze ktoras z nas ma to doswiadczenie za
                soba i moze cos opowiedziec?
                • arabeska5 Re:Abi, Iga 31.10.08, 08:24
                  Uff, jak dobrze, że dziś już piątek smile Szkoda tylko, że te weekendy tak szybko
                  mijają.

                  Co do kliniki niepłodności... ja tam się leczę już od kilku miesięcy.
                  Pierwsza wizyta to był wywiad, lekarz chciał dokładnie wiedzieć jakie choroby
                  przeszliśmy i na jakie obecnie cierpimy, czy przyjmujemy jakieś leki, jak długo
                  się staramy o dziecko, chciał również wiedzieć czy mamy jakieś dzieci z
                  ewentualnych poprzednich związków itp.
                  Gdy poszliśmy na wizytę mój mąż miał już zrobione jedno badanie nasienia. Na tej
                  podstawie zalecił odczekać 3 miesiące aby plemniki zregenerowały się bo tyle to
                  trwa i wykonać kolejne badanie.

                  Wróciliśmy do dr. po 2 miesiacach, bo dłuzej nie chciałam zwlekać.
                  Wtedy zlecił mi wykonanie HSG. Na kolejnej wizycie przypisał stymulacje w
                  postaci clostilbegytu i duphastonu.
                  I to na tyle. U mnie tak to wyglądało, pewnie początki są standardowe i
                  wyglądają podobnie u każdego lekarza.

                  Jeśli będziecie miały jakieś pytania to piszcie.

                  • joannaa22 Piatek 31.10.08, 08:52
                    Witakcie kobietki, dziekuje wam bardzo to forum dziala na mnie jak
                    lekarstwo na wszystko. Powiem szczerze, ze od jakis 2 dni wszyscy mi
                    mowia ze strasznie mi urosl brzuch. Ja tam sie ciesze, ale nawet moj
                    synek powiedzial ze maluch juz musi byc coraz wiekszy. Dzis
                    halloween i maly wybiera sie na party, a ja musze kupic jakies
                    slodkosci bo znow mnostwo dzieci nas pewnie odwiedzi. Tutaj jest to
                    bardzo powszechne swieto i nie ma rady trzeba sie przygotowac. Zycze
                    wam udanego piatku, pozdrawiam. Asia
                  • obymama Re:Abi, Iga 31.10.08, 08:55
                    arabeska, a do jakiej kliniki chodzisz? bo my gdzie nie pójdziemy (na razie
                    tylko gin), to tylko o inseminacji nam mówią i w ogóle nie chcą słuchać, że my
                    nie jesteśmy tym zainteresowani sad a ja to bym chciała, żeby nam np. już
                    powiedzieli, że nic z tego, żebym mogła się z tym pogodzić i zacząć myśleć o
                    innych rozwiązaniach (adopcji) - ta mieszanka zwątpienia, bezradności i tlącej
                    się nadziei potrafi być zabójcza taką burą jesienią... sad
                    • arabeska5 Re:Obymama 31.10.08, 09:14
                      Obymamo, ja leczę się w Invimedzie u dr Niemoczyńskiego.
                      Powiem tak, gdy otrzymaliśmy wynik pierwszego badania nasienia to zaraz
                      wrzuciłam zapytanie na forum niepłodność co inne dziewczyny myślą o tych
                      parametrach. Usłyszałam, że najprawdopodobniej tylko in vitro. Teraz jestem na
                      etapie stymulacji do końca roku, a w styczniu inseminacja.
                      • goska797 Re:Obymama 31.10.08, 09:33
                        Tak się wtrącę Dziewczynki do dyskusji.Otóż my z mężem leczymy się u
                        dr.Wolskiego z Novum.Tak jak Arabeska powiedziała wyglądały pierwsze
                        wizyty.Ponieważ wyniki męża były bardzo słabe lekarz przepisał mu odpowiednią
                        dawkę leków aby podbudować żołnierzyki i by była wystarczająca ich ilość do
                        inseminacji.Po jakimś czasie byliśmy na wizycie kontrolnej i troszkę się
                        poprawiły.Zalecił jednak dodatkową dawkę proszków.Teraz czekamy do grudnia na
                        powtórzenie badań.Mam nadzieje że do inseminacji będą sie nadawać.Co do in vitro
                        to lekarz nam odradzał ponieważ jest to zabieg skomplikowany, czasami zdarzają
                        się komplikacje.
                        Mam tylko wątpliwości jak podejśc do tej inseminacji?W zasadzie nie wiem czy
                        powinnam iść teraz do ginekologa w Novum żeby skierował mnie ewentualnie na hsg
                        itp?do tej pory chodziłam prywatnie do swojej lekarz.Nie mamy pojęcia jak się
                        dalej za to zabrać.Przepraszam że tak troszkę zeszłam na swój temat ale może coś
                        Dziewczynki poradzicie.
                        • arabeska5 Re:Gosia 31.10.08, 10:09
                          Gosiu, z tego co ja wiem, to HSG jest konieczne przed inseminacją. Obawiałam się
                          tego badania i miałam spore wątpliwości. Lekarz powiedział, że oczywiście mogę
                          się nie zgodzić, ale nie jest to rozsądne. Trzeba najpierw sprawdzić czy
                          jajowody są drożne, aby w ogóle mieć jakąś nadzieję, że inseminacja czy
                          naturalne staranie będzie miało sens. HSG nie jest wymagane tylko przy in vitro,
                          bo omija się jajowody.

                          W Twoim przypadku podeszłabym tego do tego badania, bo może ono wiele powiedzieć
                          lekarzowi.
                      • obymama Re:Obymama 31.10.08, 09:35
                        o arabesko, to mocno trzymam kciuki, żeby się powiodła! smile

                        a powiedz, czy to jest klinika, która rzetelnie szuka przyczyny, czy po prostu -
                        jak moja gin - "jak nie wychodzi już 1,5 roku, to pomyślmy o inseminacji!"
                        Słyszałam, że niektóre kliniki w ogóle nie starają się znaleźć przyczyny, bo oni
                        zarabiają na in vitro, więc wszystkich na nie namawiają. Ja nie potępiam nikogo,
                        kto się na to decyduje - absolutnie!, ale my nie chcemy, więc wolałabym, żeby mi
                        porobili jakieś badania, które dadzą nam jakąś odpowiedź...
                        • arabeska5 Re:Obymama 31.10.08, 10:13
                          Tu niestety muszę przyznać, że rozpoznaniem przyczyny raczej się nie zajmują.
                          Lekarz nie zlecił mi nawet sprawdzenia hormonów, aby potwierdzić czy mam
                          owulację. Dopiero przed samą stymulacją oraz w trakcie miałam monitoring, co
                          potwierdziło, że jednak jest owulacja.
                          Ale do inseminacji, a już na pewno do in vitro, nie namawiał, to ja pierwsza
                          podjęłam ten temat. Stwierdził, że ten rok, który się staramy jest jeszcze za
                          szybko, aby podejmować jakieś wyraźne działanie wspomagające.
                          • vivianna_82 Re:Obymama 31.10.08, 11:20
                            Witajcie piatkowo smile
                            moja gwiazdeczka sobie słodko śpi a mamusia wcina śniadanko przy swoim ulubionym
                            forum smile
                            ja widzę, że Arabeska zostanie tu naszym prywatnym ekspertem chyba wink mam
                            nadzieję, że Twoja obecność, wiedza i doświadczenie przytrzyma tu dziewczyny,
                            które już chciały nas opuszczac smile
                            • arabeska5 Re:Obymama 31.10.08, 12:23
                              Viv, w chwili załamania to ja Was chciałam opuszczać smile
                              • imadoki Re:Obymama 31.10.08, 22:12
                                A ja dzisiaj świętowałam swoje urodzinki. No i staranka w toku. Mam dzisiaj
                                dobry humor, więc znowu jestem dobrej myśli. Poza tym w środę wizyta u nowego
                                gina. Słyszałam, że jest dobry dlatego jestem ciekawa, co mi powie. Szczęśliwego
                                Halloween
                                • arabeska5 ReImadoki 31.10.08, 22:21
                                  Imadoki, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i oczywiście życzę Ci
                                  upragnionych II kreseczek smile
                                  • huczusia Re: ReImadoki 31.10.08, 22:56
                                    Imadoki !
                                    Wszystkiego najlepszego - urodzinowego smile))
                                    Spełnienia marzeń, a zwłaszcza tego jednego !!!
                                    • iga.77 cicha niedziela 02.11.08, 13:16
                                      Alez tutaj cisza! Wszystkie staraczkowe mamusie zajete maluszkami, a
                                      staraczki zajete staraniami, co?
                                      U mnie tez cisza. Moi rodzice juz wyjechali. Mieli strasznego pecha,
                                      bo samolot nie wyladowal we Wroclawiu (nie wiem jaki byl powod)
                                      tylko w Katowicach. Podstawiono co prawda autokar i teraz rodzice sa
                                      juz w drodze do Wroclawia, ale zajelo to troche....ach, szkoda
                                      gadac. Beda w domu za pare godzin, a mieli byc na 10
                                      rano.....kurcze, zawsze jak do nas przyjezdzaja to maja jakies
                                      przygody w podrozy!
                                      Dla mnie ta niedziela tez pechowa, bo dzis 1dc, ale bylam na ten
                                      pech przygotowana. Jestem tez troche zmarwiona tym, ze cykl mi sie
                                      wydluzyl, bo zwykle mial 26-28 dni, a teraz 30....ale moze to przez
                                      zmiane pogody..... Niech juz sie odezwa z tej kliniki bezplodnosci,
                                      bo chce wiedziec co jest grane. Powiedzcie, jak tu nie tracic
                                      nadziei jak sie tak dlugo czeka?
                                      • huczusia Re: cicha niedziela 02.11.08, 14:51
                                        Iwomar !
                                        Serdeczne gratulacje. Miałaś niezłe przejscia, ale najważniejsze, że
                                        wszystko dobrze się skończyło i już jesteście w domku - całe i
                                        zdrowe.
                                        Tylko ja taka spóźnialska jestem wink))
                                        Ale to nic, najpóźniej we wtorek idę do szpitala i mam nadzieję, że
                                        jak wszystko bedzie dobrze to dom końca tygodnia już bedę w domku z
                                        Lenką.

                                        Iga !

                                        Wiem, że to trudne, ale nadzieję trzeba mieć,
                                        Uda się ! Zobaczysz !
                                        • joannaa22 Re: cicha niedziela 02.11.08, 18:44
                                          Imadoki wszystkiego najlepszego. Przepraszam ze taka spozniona z
                                          zyczeniami jestem.
                                          Iwomar moje wielkie GRATULACJE!!! Mam nadzieje, ze w domku juz
                                          szybko dojdziecie do siebie.
                                          Huczusia teraz czekamy na ciebie. Zycze szybkiego i bezbolesnego
                                          rozpakowania.
                                          A ja jutro jade do szpitala na zabieg z moim synkiem. Maly jeszcze
                                          nic nie wie, jutro go obudze i dopiero wtedy powiem. Chcemy mu
                                          oszczedzic nieprzespanej nocki i sobie rowniez wink Pozdrawiam was
                                          kobietki. Asia.
                                          • iga.77 Re: cicha niedziela 02.11.08, 19:52
                                            Iwomar! Wszystkiego dobrego dla Ciebie i malej Majki....Na pewno nie
                                            bylo latwo, ale teraz tulisz Malenstwo i lepiej byc nie moze!
                                            Ale ze mnie gapa.....nie zauwazylam Twojego wpisu i dopiero jak
                                            przeczytalam gratulacje dziewczyn to zaczelam szukacsmile Kolejne
                                            szczescie na naszej staraczkowej lisciesmile Jeszcze raz gratuluje!
                                            • vivianna_82 Re: cicha niedziela 02.11.08, 22:11
                                              Iwomar! gratuluję i ja!!!
                                              Jak na wcześniaczka to całkiem duża dziewczynka smile
                                              wiem co to znaczy bol długiego pobytu w szpitalu - my bylismy 8 dni...
                                              współczuję zapalenia płuc... teraz już na pewno wszystko będzie dobrze smile nie ma
                                              jak w domu, prawda? smile
                                              • aleksa51 poniedziałek 03.11.08, 10:19
                                                Iwomar gratuluję córeczki. A pobytu w szpitalu i zapalenia płuc szczerza
                                                współczuję- wiem co piszę bo z objema moimi laleczkami to przechodziłam. Ale
                                                teraz już wszystko ma być dobrze! Życzę wam dużo zdrówka. Mam nadzieję, że
                                                wkleisz jakieś fotki swojej gwiazdeczki, żebyśmy mogły się zachwycać.

                                                Imadoki ode mnie też spóźnione życzenia spełnienia marzeń!

                                                My wybraliśmy się wczoraj na cmentarz, bo przedwczoraj M pracował. Odwiedziliśmy
                                                najpierw cmentarze z grobami jego rodziny, nie spieszyliśmy się. Jak doszliśmy
                                                do pierwszego grobu z moich bliskich to Magda poparzyła się łapiąc za gorącą
                                                przykrywkę znicza i tak się pruła, że wszyscy się na nas gapili. Musiałam
                                                pozapalać znicze w błyskawicznym tępie i biegiem zmykaliśmy. Magda ma na palcu
                                                pęcherza ale na szczęście już nie boli. Najwięcej przez te święta myślałam o
                                                maleństwie które straciliśmy dokładnie rok temu. Ma takie szczególne miejsce w
                                                moim sercu. No i oczywiście i dla niego musiałam zapalić świeczuszkę...
                                                • vivianna_82 Re: poniedziałek 03.11.08, 11:55
                                                  Witajcie poniedziałkowo! my dzisiaj z nasza księżniczką smile same (z psem) na
                                                  włościach, mam nadzieje ze uda nam sie jakos zgrac plan dnia żeby starczyło na
                                                  jakieś małe sprzątanko, spacerek i potem odgrzanie jakiegos obiadku smile na razie
                                                  ja jestem po sniadanku, mała śpi - zaraz spróbuje ogarnęłam co nie co w kuchni,
                                                  a jak Jula się obudzi, na co już czekam, to po karmieniu może nam sie uda na
                                                  spacerek - chyba ze zacznie padac, to zostaniemy na balkonie, no bo pogoda
                                                  jednak taka sobie indifferent
                                                  • huczusia Re: poniedziałek 03.11.08, 12:25
                                                    Ja dzisiaj byłam na KTG - nic nowego się nie dzieje, więc...
                                                    klamka zapadła. Jutro o 8.00 stawiam się na oddziale (na czczo ???),
                                                    będziemy nakłaniać Lenkę do wyjścia - ciekawe ile to potrwa ???
                                                    Trzymajcie za nas kciuki.
                                                    Jak wrócę rozpakowana to się odezwę.

                                                    Ciekawe czy Lala już urodziła ???
                                                  • vivianna_82 Re: poniedziałek 03.11.08, 14:38
                                                    ja też się właśnie zastanawiałam... napisalam do niej smsa i czekam na odpowiedź
                                                    smile jak sie czegoś dowiem to dam znac smile
                                                    a my własnie wróciliśmy ze spacerku...jak tak sama szłam pchając wózek, w ta
                                                    szaro-bura pogode (no ale momentami kilka promyczków slońca się pokazało) i nie
                                                    było z kim pogadać, to dopiero wyszła moja senność wink
                                                  • vivianna_82 Re: poniedziałek 03.11.08, 15:25
                                                    Lala jeszcze w dwupaku. Narzeka na czekanie - nic nie moze zrobić... jak nic się
                                                    nie ruszy to w czwartek ma się zgłosić do szpitala. Trzymamy kciuki!
                                                  • anulka0as Re: poniedziałek 03.11.08, 16:34
                                                    Witajcie dziewczynki odzywam sie po dlugim weekendzie. Mielismy
                                                    gosci i gosci nio bo tesciowie przyjechali na tydzien do szwagra i
                                                    nas odwiedzali czesto, a Maya jak byl najwiekszy hałas to zamykala
                                                    oczka i miala wszystkich gdziestongue_out spala ciagle, co prawda na
                                                    raczkach babci albo cioci.
                                                    Viv widze ze z ciebie juz wpelni mamusiasmile)
                                                    Ja jeszcze dochodze do siebiesad w piatek wyszlam z domku sama z
                                                    mazem niunia zostala z dziadkami bo ja musialam do lekarza.. to mnie
                                                    maz jeszcze wyciagnol na miasto i wywolalismy troche zdjec ehh
                                                    wiekszosc wziela babcia do polski i chyba znow musimy sie przejscsmile)
                                                    A w niedziele dalam sie namowic na wyjazd do sklemu pojechalismy do
                                                    takiego wielkiego hipermarketu gdzie sa same zabawki ale on byl taki
                                                    wielki ze juz nie mialam sily lazic i wybierac maz kupil krolika z
                                                    pozytywkaw srodku ale chyb najwiecej to on ma z niej radochy bo May
                                                    nie chce przy tym spac tzn rozbudza ja ten dzwiekbig_grin
                                                  • joannaa22 Re: poniedziałek 03.11.08, 17:13
                                                    Witajcie dziewczyny po weekendzie. Ja dzis pelna stresu. Bylismy z
                                                    synem w szpitalu na zabiegu wyrwania zebow. Okazalo sie ze wyrwali 8
                                                    zebow!!! a 2 zaplombowali. Teraz dochodzi do siebie i zaczyna cos
                                                    jesc bo strasznie glodny. Straszne przezycie ale najwazniejsze ze
                                                    juz mamy to za soba. Biegne dokonczyc zupke dla niego. Pozdrawiam
                                                    Asia
                                                  • imadoki Re: poniedziałek 03.11.08, 18:01
                                                    Iwomar, gratuluję maleństwa. Mam nadzieję, że twoja córeczka jest już całkowicie
                                                    zdrowa.

                                                    Huczusia, będę trzymała kciuki żeby rozpakowywanie przebiegło sprawnie i
                                                    bezboleśnie. Trzymaj się, dziewczynko, wszystkie jesteśmy z Tobą.

                                                    U mnie staranka w toku. Chociaż sądzę że dzisiaj przytulanko będzie nieco mniej
                                                    intensywne, bo przez cały dzień boli mnie jajnik. Niemniej jednak zaczyna
                                                    przechodzić dlatego po drodze z pracy do domu zaopatrzyłam się w bitą śmietanę.
                                                    Tego jeszcze żeśmy nie próbowali :p Już się nie mogę doczekaćbig_grin
                                                  • vivianna_82 Re: poniedziałek 03.11.08, 18:16
                                                    Imadoki - narobilas mi smaka tą bitą śmietana - zarówno takiego spożywczego jak
                                                    i tego innego wink
                                                    nawet nie wiecie jaka mam ochotę na słodycze! kupiłam sobie drożdżówkę z
                                                    powidłami - jakas namiastka - mam nadzieje ze żadnych sensacji po niej nie
                                                    będzie - ciasto drożdżowe niby można, no a powidła... ale najchętniej to bym
                                                    zjadła czekoladkę z nadzieniem truskawkowym, albo napiła się gorącej czekolady,
                                                    albo piwka, albo wina! ach!
                                                    a co do tego innego smaka - to też już mam chcicę wink pod koniec ciąży mąż mnie
                                                    "odstawiał" bo bał się przyspieszać cokolwiek, a teraz powiedział, ze dopiero
                                                    jak lekarz powie, że wszystko się zagoiło i można, to on się odważy. Ja niby bym
                                                    chciała bardzo już, ale tez jakoś się trochę boję - jak przed pierwszym razem,
                                                    hehe wink w każdym razie na razie musimy sobie radzić nieco inaczej - dobrze że
                                                    chociaż jakaś alternatywa jest wink o ile Julka akurat nie chce jeść ;P
                                                  • olo2108 Re: poniedziałek 04.11.08, 11:09
                                                    Hej Dziewczyny! Witam po kilkudniowej nieobecności.
                                                    Iwomar- gratuluję córeczki, mam nadzieję, że jest już całkiem
                                                    zdrowa. Huczusia- trzymam kciuki za szybki poród!
                                                    Ja też bym chętnie zjadła bitą śmietanę, najlepiej z jakąś posypką
                                                    czekoladowąsmile W ogóle w tej ciąży nie potrafię ograniczyć ilości
                                                    spożywanych słodyczysmile
                                                    Viv- chyba już niedługo lekarz da zielone światełko- bo okres połogu
                                                    to chyba ok. 6 tyg. trwa???? My też mamy sporo obaw i niestety nasze
                                                    życie intymne na tym cierpi. Musimy jakoś wytrzymać! Mam tylko
                                                    nadzieję, że później dzidziuś będzie grzecznywink
                                                  • aleksa51 wtorek 04.11.08, 11:31
                                                    Cześć. Ja wczoraj byłam z wynikami u gina. Są ok. Mówi, że jestem zdrowa aż miło
                                                    patrzeć, tylko nie zrozumiałam czy na moją twarz czy... smile Ale uskarżałam się na
                                                    ból podczas przytulanek po przeciwnej stronie niż miałam nacięcie. Nie wszystko
                                                    się jeszcze w środku zagoiło. A paradoksalnie większe obrażenia mogą powstać po
                                                    tej nienacinanej stronie, bo nacięcie luzuje przejście dziecia tylko po jednej
                                                    stronie, a ta druga jest nadal bardzo napięta. No i zalecił jeszcze 2-3 tygodnie
                                                    postu. A na tę wkładkę się nie zdecydowałam, bo sam już mówił, że i tak należy
                                                    omijać dni płodne (nie jest tak skuteczna jak hormonalna) więc to byłoby bez sensu.

                                                    Huczusia nie wiem czy już pisałam, ale też trzymam kciuki za szybki i
                                                    bezproblemowy poród.
                                                  • vivianna_82 Re: wtorek 04.11.08, 15:24
                                                    Olo - tak połóg trwa 6 tygodni, a my mamy za sobą dopiero trzy!!! wink
                                                    ale nie wiem czy wczesniej nie bede chciala popróbować... wink
                                                    A co do antykoncepcji - ja też się głowię nad tym i głowię... i chyba się
                                                    zdecyduję na minipigułkę. W zasadzie nie chciałam już brac tabletek - bo chyba
                                                    troszkę po nich tyłam, ale na wkładkę raczej bym sie nie zdecydowała, a gumki na
                                                    dłuższą metę nie dla nas... plaster - jakoś nie mam zaufania, a zastrzyk ten co
                                                    raz na trzy miesiące - wydawał mi się fajnym rozwiązaniem dopóki więcej o nim
                                                    nie poczytałam... więc chyba te pigułki pozostają...oczywiście jeszcze posłucham
                                                    co ma do powiedzenia w tej kwestii lekarz, ale... wink swoje juz chyba wiem ;P
                                                    a jeszcze dzisiaj przeczytałam, że płodność może wrócić nawet po 3 tygodniach od
                                                    porodu, nawet przy karmieniu piersią - jeśli dziecko jest dopajane. Nie wiem czy
                                                    to że czasem podaję małej troszkę herbatki bo ma problemy z brzuszkiem (raczej
                                                    nieregularnie, bo nie zawsze chce pić) można nazwać szumnym słowem "dopajanie"
                                                    ale jednak....
                                                  • iwomar2 Re: obowiązki 04.11.08, 18:37
                                                    Dziewczyny bardzo dziękuję za gratulację. Wcześniej rzadko się
                                                    odzywałam, ale teraz przy małej to chyba będzie jeszcze
                                                    rzadziej smile)) i to nie dlatego, ze jest marudna. Ciąglę nie mogę się
                                                    nacieszyć.
                                                    pozdr
                                                  • 0_joasia79 Re: obowiązki 04.11.08, 19:32
                                                    Cześc dziewczyny! Iwomar przyjmij i moje gratulacje!
                                                    Vivianko jak tam wspomnienia porodowe! bo chyba nic na ten temat nie
                                                    pisałaś...Rodziłaś z mężem? napisz kilka słów jak to wspominasz?? wink
                                                  • anulka0as Re: obowiązki 04.11.08, 19:37
                                                    ehh Ale jestescie tylko byscie ochoty robilytongue_out
                                                    Moj kochany to juz by chcial, ale ja sie jeszcze z bolu zwijam no i
                                                    sadze ze tez bede miala zakaz wiekszy nic sam polog bo tak strasznie
                                                    popekalamsad... Ze jak patrze na te blizny to mi sie odechciewa...
                                                    Ale moj maz mowi ze nieszkodzi, zreszta on chyba bardziej pamieta
                                                    caly porod niz jatongue_out i mu nie smutno ze cos tam pozostalo
                                                    jakas "pamiatka" mi troche smutno z tego powodusad
                                                    Sorki musialam sie wyzalic strasznie przezylam to co ujrzalam w
                                                    lusterku po przyjsciu ze szpitala, ale juz mam troszke lepszy humor
                                                    bo sie wszystko zagaja i juz niewyglada tak strasznie...
                                                  • vivianna_82 Re: obowiązki 04.11.08, 21:22
                                                    Anulka- ja mialam to "szczęście" że w szpitalu przez te 8 dni nie miałam małego
                                                    lusterka. 5tego dnia zdjęli mi szwy, a jeszcze 3 dni dochodziło wszystko do
                                                    siebie zanim to w domu zobaczyłam, więc nie było az tak źle wink

                                                    co do moich wspomnien porodowych - wiecie - mogłabym Wam tu wkleic dłuuuuugi
                                                    tekst o porodzie, a i tak tylko taki w skrócie wink (bo w swoim
                                                    niby-ciążowym-pamiętniku to opisalam to na kilkunastu stronach) ale nie wiem czy
                                                    chciałoby się Wam to czytać, bo to naprawde trochę długie...?
                                                  • anulka0as U mnie to bylo tak... 04.11.08, 21:56
                                                    Wklejaj wklejaj poczytamy:smile ja moj porod w sumie wspominam fajnie,
                                                    rodzilam w wielkiej wannie i czasem sie darlam do meza zeby mnie
                                                    trzymal bo sie utopie, bo spokojnie moglabym sie polozyc na dnie a
                                                    wody bylo sporo. Ale i tak dzielnie mnie trzymal caly czas, potem
                                                    chodzil batrdziej obolaly niz jasmile bo sobie krzyrze nadwyrezylsmile Mąż
                                                    mogl wejsc ze mna ale nie wziol kompielowek a byly obowiazkowetongue_out
                                                    jako znieczulenie dostalam gaz i moglam sobie wdychac tylko ze po
                                                    nim czulam sie jakbymporzadnie wypila szybko mijalo ale i tak
                                                    wszystko pamietam przez lekka mglesmile wszystko sie dzialo szybciutko
                                                    bo od przyjazdu minelo 2 i pol h a jak wyszla glowka po potem
                                                    wypchnelam ja prawie na jeden wdech (niesluchalam ze mam nie przec)
                                                    no i w efekcie mam kilkanascie szwow minelo juz 2 i pol tyg a one sa
                                                    dalej ale juz na szczescie moge siedziecsmile A przy porodzie byli
                                                    jeszcze moi rodzice z czego sa bardzo szczesliwi, moj tato siedzial
                                                    w koncie sali i ryczal jak ja wylam a mama patrzyla jak wychodzi
                                                    dzidzia. Niezapomniane wrazenia to wszystko jakos pomaga mi
                                                    niemyslec o tym co moge zobaczyc w lusterku...
                                                  • joleczka1981 środa 05.11.08, 09:08
                                                    cześć dziewczyny, w końcu znalazłam trochę czasu żeby napisać.
                                                    Pracuję teraz w dwóch firmach jednocześnie i na nic ostatnio nie
                                                    mogłam znaleźć czasu sad

                                                    I zacznę od gratulacji dla wszystkich nowych mamusiek i ich
                                                    pociech smilenaprawdę jesteście dzielne kobiety smile ! ! !


                                                    Jak czytam opisy z porodu o tych popękaniach i nacięciach to na
                                                    prawdę zaczynam sie bać...sad coraz częściej zastanawiam się nad
                                                    cesarką ( a mam taką możliwość ze względu na wzrok) i nie wiem czy
                                                    to nie jest najlepsze wyjście (w sensie najmniej bolesne). Jak
                                                    czytam o niesiadaniu przez miesiąc i wszystkich rzeczach to
                                                    poprzedzających to naprawdę zaczynam panikować i nie pomagają mi
                                                    wyjaśnienia, że taki ból to się szybko zapomina... jak można
                                                    zapomnieć skoro do końca życia zostają blizny i zawsze o tym
                                                    przypominają...?!? to się wygadałam... ale i tak zaczynam coraz
                                                    bardziej myśleć o porodzie, ale nie o jako "jakimś cudownym
                                                    przeżyciu" ale o czymś co być może będę pamiętać wcale nie jako
                                                    najpiękniejsze chwile życia...

                                                    a na zakończenie pochwalę się wam... byłam w piątek u swojej gin na
                                                    wizycie.... maluch ma już 16 cm waży 268g i zaczyna wierzgać trochę
                                                    już w środku.. i jeszcze udało się zobaczyć choć z wielkim trudem,
                                                    że w środku mieszka sobie mała dziewczynka (tak na 90%) smile ja się
                                                    bardzo cieszę a mój mąż jest załamany, bo był przekonany że to
                                                    będzie syn... ale mu powiedziałam, że przecież płeć to tylko od
                                                    niego zależała, więc niech ma do ciebie pretensję jak robił smile i
                                                    chyba takie wyjaśnienie mu wystarczyło i już nie rozpacza smilesmilesmile

                                                    miłego dzionka życzę wszystkim

                                                    J.
                                                  • vivianna_82 Re: środa 05.11.08, 10:26
                                                    Joleczka, decyzja co do rodzaju porodu oczywiście będzie należała do Ciebie, ale
                                                    powiem Ci tak - leżała na sali ze mną dziewczyna po cesarce. Owszem - mogła
                                                    siadać (bo przy sn najwiekszym problemem jest ten ból w kroczu - szczególnieprzy
                                                    siadaniu). Ale swoje też wycierpiała. Z jakichś tam powodów miała dwa dreny,
                                                    które kiedy jej wyciągneli strasznei ją bolały. Co chwile wołała pielegniarki z
                                                    zastrzykami przeciwbólowymi. Nie mogła się schylac, nie mogła nic dźwignąć.
                                                    Widać było, że tez ją niemało boli... myslę, że mimo wszystko my, po sn chyba
                                                    szybciej dochodziłyśmy do siebie. W końcu cesarka to normalna operacja i tak
                                                    samo jak przy sn mogą zdarzyć się rózne komplikacje. Jej np nie do konca
                                                    zadziałało znieczulenie i czuła jak ją cieli i "grzebali" - mówiła, ze był to
                                                    nie tyle ból, to po prostu odczuwanie tego - ale tez mało przyjemne - w końcu
                                                    musieli dac jej znieczulenie ogólne, jakiegos głupiego jasia, po którym gdy się
                                                    obudzila nie wiedziala co jest halo i wpadała w jakąś histerię, bo cos jej się
                                                    ubzdurało, ze z dzieckiem cos nie tak.
                                                    Wiadomo - że jednym kobietkom bardziej pasuje porod sn, innym cesarka - żaden
                                                    nie jest lepszy ani gorszy, decyzja należy do przyszłej mamy (jeśli ma taką
                                                    możliwość tak jak Ty wink )ale na pewno trzeba wszystko dokładnie przeanalizowac...


                                                    zaraz Wam wkleje ten tekst o swoim porodzie - to jest notka z mojego bloga wink
                                                  • vivianna_82 a jak to było u mnie (part one) 05.11.08, 10:29
                                                    Wszystko zaczęło się we wtorek, w Dzień Nauczyciela wink po południu. Nie wiem -
                                                    to w ogóle jakies przeczucie chyba było tez, bo w niedzielę chciałam jeszcze
                                                    umówic się z kumpelami na babski wypad do kina, a kiedy one zaproponowały mi
                                                    piątek, to od razu powiedziałam, że szanse marne wink a w poniedzialek cos mnie
                                                    wzięło by se nogi (i nie tylko) ogolic - tak na wszelki wypadek wink a było to nie
                                                    lada wyczynem... no więc we wtorek jeszcze w okolicach południa doszłam do
                                                    wniosku, że MUSZĘ podjechać do księgarni archidiecezjalnej - od kilku lat
                                                    korzystam z mini kalendarza takiego kieszonkowego z fotkami Anny Geddees smile w
                                                    empiku jeszcze nie widziałam, a w tej księgarni zawsze sa najwcześniej. No więc
                                                    stwierdzilam, że musze tam pojechac, bo potem nie wiem czy i gdzie i kiedy będę
                                                    mogła kupić. No i pojechalam, kalendarz zakupiłam. Przy okazji weszłam sobie do
                                                    katedry pomodlic się, no bo być tak blisko i nie wejść...szczególnie, że nie
                                                    wiadomo kiedy...no wiecie..
                                                    Po południu zaczęły mnie nawiedzac jakieś skurcze. Nie mocne, ale jakos takie
                                                    częste. POczatkowo nie zwracalam uwagi na zegarek, ale kiedy zaczęłam, jeszcze
                                                    tak niezobowiązująco, to wyszło jakos tak, że ona co 5 minut jakby. No ale takie
                                                    słabe - wiecie - to jeszcze nie to, przeciez ponoć TO się wie wink tak więc B nie
                                                    mówilam nic - chłopak się zdrezmnął po pracy, nie budziłam go - na wszelki
                                                    wypadek, gdyby noc miała byc nieprzespana wink i tak po 17 zaczęłam zwracac
                                                    większą uwagę na te skurcze - nawet je zaczęłam zapisywać. Kiedy b się obudził i
                                                    pokazałam mu karteczke to były tam zapisy z ponad godziny - każdy zapis średnio
                                                    co 5 minut - no wiadomo - drobne wahania były też. Ale B. popatrzył wzrokiem
                                                    nieco zleknionym...
                                                    zaczęło się oczekiwanie i ciągłe zapisywanie. Zaopatrzylam sie w zegarek nieco
                                                    dokładniejszy. Wzięłam prysznic, ale taki na szybko - zwykły, nie majacy na celu
                                                    badania czy to To - no bo to nie To przeciez...
                                                    Skurcze z czasem jakby nieco na sile rosły...jakby nieco długie się stawały...co
                                                    niektóre to koło 30 sekund... zaczęłam myslec, że to może i TO... o godz 19:40
                                                    pojechalismy do mojej przychodni po wyniki ostatnich badan - na wypadek gdyby
                                                    miały byc potrzebne - bo wiecie - tam czynne do 20 wink o 20 obejrzeliśy sobie
                                                    serial na HBO i postanowilismy, że po nim wezmę dłuższy ciepły prysznic i jak
                                                    skurcze nadal będą to dzwonie do położnej. No i były. No i zadzwoniłam... Pani
                                                    powiedziała, że ponad 3 godziny skurczy co 5 minut to już coś i żebym pojechala
                                                    do szpitala i dała jej znac co powie lekarz. No to zaczęliśmy się zbierać. W
                                                    ogóle bylam w szoku że można tak przytomnie zbierać się do szpitala pamiętając o
                                                    róznych rzeczach. Inaczej to sobie wyobrażałam, więc...może to nie TO?
                                                    pojechalismy. Panie na izbie przyjęć jakies takie średnio miłe, mi z nerwó
                                                    skurcze ustały, one z góry że "pierwiastka", że to nie takie halo itp...no ale
                                                    zadzwoniły po jakąś lekarkę. Przyszła taka młoda, z takim samym przekonaniem, że
                                                    pierwsza ciąża, że to nie takie hop siup, że przepowiadające itp. Zbadała mnie -
                                                    swoją drogą mega niedelikatnie - przy jej badaniu badanie mojego lekarza to
                                                    pieszczota! stwierdzila, że rozwarcie na opuszek, że to nic takiego, ze skurcze
                                                    slabe, no ale zróbmy ktg. No na ktg wyszło, że jaies tam skurcze są, ale słabe.
                                                    Że jak to bedą TE skurcze, to ja poczuję różnicę, a nie że tak sobie z nią
                                                    spokojnie rozmawiam nawet podczas skurczu... Jak mi tak "marudzili" to zaczęłam
                                                    chyba trochę żałować, że przyjechałam i zastanawialam co bym wolala - żeby mi
                                                    uwierzyli, że cos się zaczyna, czy żeby to wszystko minęło. Młoda, niedelikatna
                                                    pani doktor kazala jechac do domu - na patologii nie ma miejsc, musieliby mnie
                                                    na porodówke, no a nie wiadomo ile to potrwa zanim się coś konkretnego wydarzy,
                                                    więc po co mam lezeć i się stresować. Też wolałam czekac w domu - szczególnie że
                                                    jak to okresliła - nie wiadomo kiedy... jedyne co mi konkretnego powiedziała, to
                                                    bylo to, że to raczej juz nie przjdzie, nie zniknie, a się rozwinie, tylko nie
                                                    wiadomo kiedy, może za godzinę, a może rano...a było po 23. Wróciliśmy do domu.
                                                    Dochodziła północ. Mysli mieszane. A może B. pójdzie jeszcze jutro do pracy? no
                                                    więc co - idziemy sie położyć i próbujemy spać. Skurcze były nadal - co 5 minut.
                                                    Przebraliśmy się, połozyliśmy sie, B chyba nawet się drzemnął, ja nie, bo
                                                    skurcze jakby mi troche przeszkadzały - naprawdę były coraz mocniejsze.
                                                    Zostawilam zaświecony zegarek żeby kontrolowac czy nadal co 5 minut będą...
                                                    Jeden skurcz...drugi...trzeci - na zegarze 00:20, poczułam "w środku" dziwne
                                                    cos, jakby pęknięcie i... "B., wstawaj, wody mi odeszły!". Ilość dość spora, ale
                                                    po niej więcej już mi nie ciekło wink za to skurcze - owszem, poczułam różnicę.
                                                    Znowu przebieranie i znowu jedziemy... dobrze, że wszystkie rzeczy juz były w
                                                    samochodzie, bo teraz już tak przytomnie bym o wszystkim nie pamiętała...
                                                    Dzwonek na izbę przyjęć "słucham", "wróciłam big_grin " - ostatkiem sił wysililam się
                                                    na poczucie humoru, ale pań jakoś to nie ruszyło. Naprawdę dziwne były - to już
                                                    prędzej doktorka jak mnie znowu zobaczyla "Coś się jednak pani uparła, żeby to
                                                    było dzisia". Grzecznie jej wytłumaczyłam, że mi tam wszystko jedno, że to
                                                    raczej nie ja się upieram i że skurcze sa - i owszem - poczułam róznicę. Kolejne
                                                    badanie - znów niedelikatne- no ktos by powiedział, ze kobieta ginekolog to
                                                    delikatna...Nie wiem która byla godzina. Pewnie jakoś kolo 1, może trochę po...
                                                    babeczka znów mi nie wierzyła - nie ma rozwarcia, a czy pani jest pewna, że to
                                                    co odeszło to były wody, bop tu nic nie widzę. No żesz...zaczęła mnie
                                                    denerwowac.... No ale dali mi koszulę, fundnęli lewatywkę (myślalam, że to
                                                    będzie gorsze), próbowali zbadac na usg jak duży dzidziuś, ale już się jakoś nie
                                                    dało - nie wdawalam się w szczególy dlaczego, za bardzo bolało...podpisałam
                                                    stos papierków, nie wiem nawet co - na jednym tylko rzuciło mi sie w oczy "w
                                                    razie śmierci powiadomic" i numer B...brrr....nie fajne indifferent 100 pytań do tez
                                                    zaliczylam, z czego moim ulubionym stało się "czy jest pani uczulona na jakies
                                                    leki?" - słyszałam je chyba jeszcze z 10 razy tego "wieczora"... na porodówkę
                                                    szlam jeszcze na własnych nogach a za mną B. taszcząc moją walizę wink podłaczyli
                                                    mnie do ktg. Kolejne 100 pytań do, kolejne zy jest pani uczulona...skurcze takie
                                                    że wtulałam się w tą taka raczkę od łóżka studiując szczegóły rysunku-instrukcji
                                                    - jak działa ruchome oparcie wink ktoś zachwala aktywny poród - chodzenie,
                                                    drabinki, pilki jakies... a mi się dobrze leżało, nie bardzo chciałam wstawać.
                                                    Zadzwoniłam jeszcze raz do położnej, że leżę pod ktg, że niby rozwarcia nie ma,
                                                    tylko 2 cm od wewnątrz, ale skurcze sa oj oj bardzo. Powiedziała mi "pomału się
                                                    do pani zbieram". W miedzyczasie gdzies mi B. zniknął - poszedl usiąść na
                                                    korytarzu - bo koło mnie nie było krzesełka - jakoś w tej sali brakło tez tej
                                                    kanapy, która tak mu się podobała jak zwiedzaliśmy wink ale jak jakas stazystka
                                                    skonczyła te 100 pytań do to zostało krzesełko i kazałam jej przywołac malżonka
                                                    smile od tej chwili był już ze mną do końca, choć nie zwracałam na niego większej
                                                    uwagi, to dużo znaczyło dla mnie to, że jest obok, że trzyma za rękę i że czasem
                                                    cos do mnie powie... kolejnym moim "ulubionym" pytaniem stało się "jak często ma
                                                    pani skurcze?" - kurcze skąd mam wiedziec? czesto i mocno mam, ale nie patrze na
                                                    zegarek - wkoncu na ktg leżę nie? niechby se sprawdzili na wydruczku...
                                                    Czekaliśmy na naszą położną, te z dyzuru doraźnie na mnie zerkały, a w sali obok
                                                    rodziła jakas babeczka - bardziej chyba zaawansowanie bo kręcili sie tam koło
                                                    niej i stekanie jakies mocniejsze. A ja z czasem zaczęłam czuc nieodparta chęć
                                                    przenia i skurcze takie normalnie wszędzie - naokoło, brzuch, plecy, biodra, no
                                                    i to parcie... nie wiedziałam czy moge, co nie wink mojej położnej jeszcze nie
                                                    było. Zaczepiłam więc jakąś z tych z dyzuru, że to tak mocno i zeby sprawdzila
                                                    co i jak. Sprawdzila - spytała gdzie nasza położna, powiedziałam, że w drodze.
                                                    CDN... (bo mi wyskoczyło, że za długie wink )
                                                  • niejatoja Re: a jak to było u mnie (part one) 05.11.08, 11:54
                                                    No piękne...
                                                    Az się wzruszyłam o mało nie popłakalam..oczywiście z opisywanego przez Ciebie szczęścia.
                                                    Super,że juz masz swojego bąbelka.
                                                    A nas czeka jeszcze trochę oczekiwania.
                                                    Jutro idę na USG połówkowe. Mam nadzieję,że u mojej kruszynki wszystko ok. Już mi się wierci coraz bardziej. Niesamowite uczuciesmile
                                                  • vivianna_82 a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 10:32
                                                    CD:

                                                    Ona za telefon i dzwoni do niej coby się streszczała, bo to juz 8-9cm jest!
                                                    pamiętałam, że ma być 10, ale wolałam się upewnić. Bo wiecie - jeszcze przed
                                                    chwilą nie bylo niby nic - opuszek, więc jak w takim tempie idzie, to może nie
                                                    do 10 ma dojść tylko nie wiem - 30? ;P
                                                    W koncu przyjechała nasza położna i od razuprzepraszała, że tak długo, ale się
                                                    nie spodziewala, że tak szybko po tym co jej mówiłam o tym co lekarka mówiła. No
                                                    i się zaczęło od razu z grubej rury, wiecie. Nie wiem która była godzina. Kilka
                                                    razy patrzyłam na zegarek, bo BARDZO chcialam zapamiętac, ale jakos uleciało.
                                                    Kilka zmian pozycji, jedna wizyta w kibelku, przy której utwoerdziłam się, że ja
                                                    naprawde wolę leżeć niż chodzić, potem pozycja na klęczkach, moje pytanie ile
                                                    jeszcze (czyzby mi brakowało sil?) i odpowiedź - jakies 15 minut. No wiecie
                                                    jakiego powera wtedy dostałam? spodziewaam się usłyszeć że jeszcze z godzinę czy
                                                    cos, a tu 15 minut! no to jedziemy z tym koksem! smile i pojechaliśmy smile
                                                    wiedzialam, że to jeszcze tylko troche - B. mio tym przypominał, i poinformował
                                                    mnie także, że włoski widac - a miał nie patrzeć! ;P no ale i tak w oknie się
                                                    wszystko dbijało, hehe...
                                                    i poroszę Panstwa - o godzinie 3:30 poczulam anielską ulge, poczułam się jakbym
                                                    ważyła tyle co leciutkie małe piórko i usłyszałam TEN KRZYK smile to male ciałko
                                                    wylądowało na moim brzuchu a tata przeciął pępowinę, a ja powstrzymywałam łzy
                                                    patrzac na tą mała istotkę, która jak się okazało wcale nie taka mala była -
                                                    3680g i 56cm smile kawał baby. 10pkt smile tata zdjęcia robił przy ważeniu, a potem
                                                    lulał to wrzeszczące zawiniatko, a ja obserwowałam ich w odbiciu jakiejs
                                                    szyby... my jeszcze łożysko i potem zszywanie - znow ta sama doktorka indifferent wiec
                                                    nie muszę pisać, że bolało? do tego straaaasznei długo trwało, gdzieś z godzinę,
                                                    a ja juz chciałam moją córkę przytulać!
                                                    no ale potem już do mnie przyjechala, poleżalysmy sobie razem, no a potem to już
                                                    na salę. Tak zleciało, że to już prawie 6 rano była. Nawet nie wiedziałam, że po
                                                    dwóch godzinach stękania można być tak bez sił! wink no ale o spaniu nie było
                                                    mowy, co nie. Może gdzies z godzinkę mi się udalo... po kilku godzinach przyszla
                                                    położna żeby do kąpieli itp. A potem czekanie - kiedy dostanę Julke? w końcu
                                                    sama po nią poszłam, bo się nie mogłam doczekac wink przywiozłam ją sobie na salę,
                                                    spiącą taką kruszynkę, położyłam sie i patrzylam na nią... i tak nam upłynęły
                                                    dwa dni wink a na trzeci juz mieliśmy iść do domu, kiedy się okazało, że dupa -
                                                    żółtaczka i mała pod lampy sad straszne to było. Nie dość że tak bardzo chciałam
                                                    juz iść do domu, nie dość że B przygotował niespodzianki i widzialam w jego
                                                    oczach tez żal że nie wypali, to jeszcze malutka pod te lampy, taka golutka w
                                                    samym pampersie w takich okropnych okularkach... a do mnie tylko na karmienie sad
                                                    straaaszne. Przy okazji zaliczyłam tego synnego baby bluesa. Ale przynajmniej
                                                    nie płakałam bez powodu, co nie wink na sali zaliczylam 3 zmiany składu i kawałek
                                                    kolejnej. No bomba po prostu - jeszcze trochę i czulabym się tam jak w
                                                    sanatorium wink a Julka chyba juz byla największym bobasem na oddziale wink i juz
                                                    przestała byc dla mnie malutka, kiedy widzialam kolejne "nowe" dzieci wink
                                                    no ale w końcu po 8 długich dniach nas wypuscili... ach jak się cieszylam!
                                                    akurat byla to 4 rocznica odkąd z B jesteśmy parą smile
                                                    Julce się chyba podobało w szpitalu i wcale nie chciała wychodzic - krzyczala
                                                    już przy ubieraniu w lepsze ciuszki niz szpitalne pieluchy (przez te lampy nie
                                                    było sensu jej ubierac w jakiekolwiek ubranko), a kiedy wylądowała w foteliku to
                                                    darła się jakby ja ze skóry obdzierali wink B. pędzil z nią przez szpital jak na
                                                    wyscigach "bo tak się drze, że jeszcze nas nie wypuszcza" hehe smile
                                                    w domu czekało na mnie 26 róż smile przypadkiem się złożylo, że tyle ile mam lat wink
                                                    i do tego błyskotka na palec smile i stęskniony psiak tez czekał i w ogóle - W
                                                    KONCU W DOMU!!! taka ulga smile
                                                    w sobotę najazd dziadków, moi rodzice tylko do niedzieli, teściowa do
                                                    poniedziałku, a kiedy znowu zostaliśmy sami poczuliśmy kolejna wielką ulgę smile i
                                                    tak sobie jestesmy sami do teraz smile gości na razie żadnych nie przyjmowaliśmy,
                                                    no pomalu trza bedzie drzwi zacząć otwierać, co nie wink ale na razie spokój -
                                                    wszyscy wiedzieli, że chwilowo trzeba się wstrzymać. Jedyne niefajne, to to, że
                                                    tata już musi chodzić do pracy, bo urlop (a właściwie zwolnienie) przeleciało mu
                                                    w połowie kiedy byłysmy jeszcze w szpitalu sad
                                                    Mamy za sobą już pierwsze bóle brzuszka, i choć Juleczka jest naprawdę bardzo
                                                    grzeczna dziewczynką, to nawet już zaczynam czuc niewyspanie - chyba przez ten
                                                    brzuszek. I to chyba nawet nie moja wina, bo już naprawdę nie jem "nic takiego",
                                                    ale ona słabo ma ochotę na bekanie, no to potem się nastęka biedactwo sad
                                                    docieramy się, poznajemy się nawzajem jeszcze, ale myslę, że jest dobrze, że
                                                    radzimy sobie smile
                                                    w sobotę po kilkudniowym balkonowaniu, z racji pięknej pogody byliśmy na
                                                    pierwszym prawdziwym spacerku w parku smile jest fajnie!
                                                    Moja gwiazdeczka teraz śpi, a ja moglabym na nią patrzeć i patrzec! i lubię tak
                                                    czasami pospac sobie razem z nią - tuz obok, obejmując ją swoim ramnieniem smile
                                                    ach, jestem mamą smile
                                                  • olo2108 Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 12:49
                                                    Viv, z przyjemnością się czyta takie rzeczysmile Aż łezka sie w oku
                                                    kręci ze wzruszenia.
                                                    Ja wczoraj na szkole rodzenia usłyszałam od położnej, że przy
                                                    pierwszym dziecku to można spokojnie z Krakowa do W-wy dojechać na
                                                    poród, bo to tak szybko nie idzie- a tu proszę- są wyjątki i to
                                                    położne ledwo dojeżdzają na czassmile
                                                  • anulka0as Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 13:53
                                                    Viv super opowiadankosmile)
                                                    Nio ja tez myslalam ze to dluzej bedzie trwac a to tak szybko
                                                    zlecialobig_grin to dobrze poco sie dlugo meczyc skorczamitongue_out
                                                  • 0_joasia79 Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 15:35
                                                    Vivianko podziwiam Cię za poczucie humoru z jakim piszesz o Waszych
                                                    przeżyciach... w ogóle to jak piszesz to normalnie czuc że jesteś
                                                    mamą spełnioną i bardzo szczęśliwą a do tego mocno zaradną(mam na
                                                    myśli samodzielny spacer)Nie jedna mama boi się zostac sama w domu z
                                                    nową dzidzią a Ty poszłaś na spacer(wzór odwagi).Tego super-
                                                    optymizmu można się śmiało od Ciebie uczyc wink pozdrawiam bez
                                                    wątpienia jesteś super-mamą!!!
                                                  • imadoki Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 19:34
                                                    Viv, jak czytałam Twoją relację to aż mi się łezka w oku zakręciła ze
                                                    wzruszenia. Jesteś naprawdę silną kobietą.

                                                    Ja dzisiaj byłam na wizycie u nowego gina i... jestem totalnie zachwycona. Po
                                                    pierwsze prawie 45 minut a nie 3,5 minuty. Dokładny wywiad: co, kiedy, jak
                                                    często. Wyjaśnił, że tylko ok 20% plemniczków jest w stanie zapłodnić jajo a
                                                    pozostałe to "degeneraty" z góry skazane na wymarcie. I żeby nam też nie było za
                                                    dobrze to tylko ok jedno na pięć jaj może zostać zapłodnionych i się
                                                    zagnieździć. Pozostałe mogą zawierać jakieś błędy i dlatego nie ma mowy o
                                                    zagnieżdżeniu. Potem zrobił mi usg wyjaśniając co jest co bo szczerze mówiąc dla
                                                    mnie to była ciemna masa. Pokazał mi nawet pęknięty pęcherzyk na prawym jajniku.
                                                    Powiedział, że fizycznie jestem stworzona do zachodzenia w ciążę i rodzenia
                                                    dzieci. Zalecił cierpliwość i regularne stosunki jednak nie częściej niż raz
                                                    dziennie. Zapisał mi na kartce że jeśli się nie uda w ciągu następnych miesięcy
                                                    to muszę męża wysłać na badanie nasionek (ok 60zł) a ja dostanę skierowanie na
                                                    histeroskopię z kontrastem żeby sprawdzić drożność jajników. Czyli jeśli nic się
                                                    nie wydarzy mam podrzucić książeczkę z karteczką i on mi wypisze skierowanie do
                                                    szpitala. Tak poza kolejką żebym nie musiała płacić za kolejną wizytę podczas
                                                    której chodziłoby jedynie o to skierowanie. Tak dużo informacji, sympatii i
                                                    pozytywnej energii i to wszystko za jedyne 50 zł. Wspomnienia i uczucie
                                                    szczęścia - bezcennetongue_out
                                                  • anulka0as Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 22:44
                                                    Witajcie dziewczynysmile
                                                    imadoki gratuluje ze spodkalas fajnego lekarza. Oby to juz ostatnismile
                                                    trzymam kciuki zeby rozwiazl wasze problemykiss
                                                  • joannaa22 Czwartek 06.11.08, 08:31
                                                    Dzien dobry dziewczyny.
                                                    Imadoki nie ma to jak dostac sie do dobrego llekarza. Miejmy
                                                    nadzieje, ze to wlasnie ten.
                                                    Vivi piekny ten list, dzielna z ciebie kobieta. Ja wlasnie bije sie
                                                    tego ze mnie tez beda wysylac do domu a moze bedzie jek z moim
                                                    synem. Na poczatku male rozwarcie i wody szly jak z kranu, ale one
                                                    swoje ze przede mna cala noc i nie mam panikowac. Moj syn urodzil
                                                    sie godzine pozniej. Dlatego teraz nie dam sie im splawic ze
                                                    szpitala.
                                                    Dzis ide na usg i jestem bardzo podekscytowana. Biegne synka
                                                    szykowac so szkoly. Pozdrawiaqm i zycze udanego dnia. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: Czwartek 06.11.08, 15:45
                                                    dziewczyny! dzięki Wam BARDZO za wszystkie miłe słowa po tym opisie mojego
                                                    porodu - no naprawde nie spodziewałam się...
                                                    byłam dzisiaj z Julą na wizycie patronazowej u pediatry. Bardzo miła pani,
                                                    porozmawiała ze mną, potlumaczyła, pozapisywała różne informacje (i nie mogę
                                                    teraz odczytac wink ) a Jula waży już prawie 4,5 kilo! a wczoraj skończyła 3
                                                    tygodnie - no naprawdę kawał baby! big_grin
                                                  • filmonrob3 Re: Czwartek 07.11.08, 09:58
                                                    Witam dziewczyny Viv czytałam gratuluje siły i opanowania , masz rac
                                                    ja rodziłam 17 godzi ale nie zdecydowała bym się na CESARKE w
                                                    zamian wymęczyłam się ale na drugi dzień już tylko lekko kuło przy
                                                    siadaniu ale latałam jak fryga a widziałam dziewczyny po cesarce co
                                                    po kilku dniach chodziły jak na paralitki wiec nie dziękuję .
                                                    Za to kochana osoba z boku to bardzo ważne i dużo daje polecam
                                                    warto .
                                                    Położna tez dobra rzecz mi się trafiła z dyżuru cudo nie człowiek.
                                                    Vv ta twoja córeczka to duża dziewczynka ja wczoraj byłam na
                                                    pierwszym szczepieniu w przychodni,
                                                    szczepieni skojarzone cena 199 zł ciekawe ile u was kosztuj
                                                    dziewczyny dajcie zna
                                                    to szczepienie przeciw 6 choroba w jednym ukuciu .
                                                    To przy okazji szczepieni zwarzyliśmy się i Majka ważyła 4,800 ma 7
                                                    tyg wink
                                                    Bioderka tez już sprawdziliśmy i wszystko ok. ,
                                                    Tylko po wczorajszym dniu trochę mi gorączkowała do 38 nocy ale
                                                    teraz jest już lepiej 37,2
                                                    a podczas szczepienia nawet nie płakała dzielna dziewczynka a i
                                                    zaczynam w nocy spać już po 4 godziny hurra wink
                                                    Pozdrawiam i odezwę siee czasem
                                                    dużo całusów dla was dziewczyny i dal waszych maluszków
                                                  • vivianna_82 Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 10:48
                                                    Witajcie piatkowo!
                                                    Jeszcze tak do tych porodów - jak wspominalam nie ma lepszego czy gorszego.
                                                    Filmonrob pisze, że lekko ja kłuło przy siadaniu, ale śmigała po sn - no u mnie
                                                    az tak fajnie nie było - miałam wrażenie że te szwy zamiast mnie boleć coraz
                                                    mniej, to mnie bolą coraz bardziej wink strasznie mnie ciagnęły i każde wstanie ze
                                                    szpitalnego ózka, czy coś, to był ból i nie lada gimnastyka, a wiadomo - czasem
                                                    trzeba szybko, bo dziecie płacze wink ale 5tego dnai jak mi zdjęli szwy, to sie
                                                    poczułam jakbym mogła w maratonie biec wink
                                                    A po cesarce szwy sciągają chyba dopiero 9tej doby...

                                                    Filmonrob - u nas ta skojarzona 6w1 tez kolo 200zł kosztuje - tak mi wczoraj
                                                    pediatra mówiła. 5w1 kosztuje jakoś 110 + WZW, ale nie wiem ile to wtedy
                                                    wychodzi. Być może że my też na 6w1 się zdecydujemy.
                                                    Jeszcze kilka lat temu, jak się zaczęło głośno robic o pneumokokach, to
                                                    postanowiłam, że moje dziecko zaszczepię. A tu się okazuje że to droga impreza!
                                                    3 dawki po 300zł! co prawda im później się szczepi tym mniej dawek, ale babka
                                                    mówi, że najlepiej przyswajalna jest jak się szczepi wcześnie. No i bądź tu
                                                    czlowieku mądry. Tata (mój mąż) to jest taki że jak usłyszy trzeba - to pójdzie
                                                    i kupi, dla swojej córci smile ale ja chciałabym podjąć mądrą decyzję -a Wy szczepicie?
                                                  • huczusia Jesteśmy w domku !!! 07.11.08, 12:56
                                                    Cześć !

                                                    We wtorek 4 listopada o godzinie 19.50 urodziła się nasza młodsza
                                                    księżniczka - Lenka smile
                                                    Ważyła 3970 gr :0) i miała 55 cm "wzrostu" smile
                                                    Jest piękna.

                                                    Poród opiszę Wam jak znajdę chwilkę, nie było tak źle, chociaz mój
                                                    S. powiedział, że On w życiu by nie urodził i dla niego jestem
                                                    najdzielniejszą kobietą Świata smile))))))
                                                    Nawet położna mnie pochwaliła "twarda z pani sztuka" smile))
                                                    Z ust takiego autorytetu na na prawdę COŚ smile))
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie.
                                                  • obymama Re: Jesteśmy w domku !!! 07.11.08, 14:06
                                                    Gratulacje Huczusiu! wszystkiego dobrego, witaj Lenko smile
                                                  • aleksa51 Re: Jesteśmy w domku !!! 07.11.08, 15:58
                                                    Gratulacje!!! Faktycznie malutka to ona nie jest. Musiałaś się namęczyć. Cieszę
                                                    się, że twój mąż to docenia. Życzę wam dużo zdrówka!
                                                  • dordulka Re: Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 15:56
                                                    Viv, ja moze ze 'Staraczek" ze wzgledu na mala aktywnosc wypadlam, ale podczytuje Was nadal.
                                                    Kwestia szczepien jest zawsze drazliwa i kontrowersyjna. Powiem, jak wyglada to "od drugiej" strony. Szczepienie skojarzone sa bardzo wygodne, sprawiaja mniej bolu, maja acelularna komponente krzuscowa (wazne - mniej objawow niepozadanych, bezpieczniejsza). Jezeli jednak kwestia finansowa jest dla rodzicow nie do przejscia - nikt nie zrobi dziecku krzywdy szczepiac je szcepionkami bezplatnymi! Szczepienia obowiazkowe trzeba zrealizowac.
                                                    Co do szczepien zalecanych, to ja osobiscie przede wszytskim zalecam "pneumokoki" i to wlasnie jzu u niemowlat. One sa najbardziej bezbronne w walce w z tzw bakteriami otoczkowymi, czyli Haemophilus influenzae t. B (HiB) - juz jest w kalendarzu szczepien na szczecsie, meningokokom i pneomokokom. Trzeba tylko pamietac, ze to nei sa szczepinki " na odpornosc" i nikt nie obiecuje,ze po nich dziecko nie bedzie chorowac. One maja za zadanie uchronic maluchy przed bardzo ciezkimmi zakazeniami, tzw inwazyjnymi, ktore b czesto koncza sie tragicznie. Owszem ,zaraz podniosa sie glosy, ze i tak przed wszytskim szczepami dziecka nei chronimy. Prawda, ale te, ktore zawarte sa w szczepionce to i tak juz duzo, daja one ponadto odpornosc 'krzyzowa' na inne szczepy.
                                                    Podsumowujac przydlugi list" warto szczepic skojarzonymi. Warto (bardziej niz skojarzonymi" sczepic p/ pneumokokom w pierszym polroczu. Warto sczepoc p/ meningokokom, to szczepienie moze jednak chwile poczekac. Na koniec rotawirusy. Choroba uciazliwa, ale nie smiertelna. Szczepieni drogie. I tak nie uchroni nas przed innymi wirusami "biegunkowymi". Jezeli ktos ma pieniadze, mozna polecic, jezeli nie - nie rozpaczac, ze sie nei zasczepilo.
                                                    Ufff. Na razie koniec wink
                                                    ps. Gratulacje sla wszytskich rozpakowanym Mam i ich pociech!!!
                                                  • aleksa51 Re: Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 16:04
                                                    nasza-klasa.pl/profile/787066/gallery/23
                                                    widziałam Lenkę na nk. Prześliczna.
                                                  • goska797 Re: Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 16:20
                                                    Witajcie!
                                                    Gratuluje Ci Huczusia z całego serca!
                                                    Viv Twoja opowieść wywołała u mnie łzy.Jakaś beksa się zrobiłam.
                                                    Jakiś czas się do Was nie odzywałam.Powiem szczerze że dopadł mnie jakiś
                                                    dołek.Troszkę też problemów doszło.Właśnie operują tatę na serce.Stw ze to jest
                                                    główny problem, miał w przeszłości rozległy zawał i to pozostałości po nim.
                                                    W zeszłym tygodniu pokłóciliśmy się z mężem przy teściowej.Do tego stopnia że
                                                    kazał mi się przenosić z powrotem do rodziców.Oczywiście przepraszał mnie bardzo
                                                    przez cały tydzień i jakoś sytuacja wróciła do normy.Jednak te wszystkie
                                                    wydarzenia spowodowały ogromny dół psychiczny.Mam nadzieję że z tatą będzie ok i
                                                    wreszcie ten rok zakończy się jakoś pomyślnie.
                                                    Kilka dni temu wpadła do mojego sklepu jakaś cyganka.Chciała mi powróżyć, ale ja
                                                    ją wygoniłam.Zdążyła mi pow że o dziecko będziemy się starali 2 lata.Jakieś
                                                    szanse są i jest to powód naszych konfliktów z mężem. Nie wierze w takie rzeczy
                                                    ale jakoś zapadło mi to w pamięć.Wszystko to spowodowało że mam kiepski
                                                    nastrój.Może jednak humor poprawi mi się po operacji ojca i po niedzieli bo mąż
                                                    zorganizował niespodziankę z okazji moich zbliżających się urodzin.
                                                    Troszkę Was zanudziłam.
                                                  • joannaa22 Re: Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 20:50
                                                    Huczusia GRATULACJE przeslicznej coreczki.
                                                    Goska wcale nie zanudzasz my tu wlasnie od tego jestesmy, aby
                                                    wysluchac i wesprzec dobrym slowem. Kazdy ma zle i lepsze dni, a
                                                    zawsze lzej na duszy jak sie czlowiek wygada. Ja calkiem niedawno
                                                    tez pisalam o swoich dolkach i kazdy mnie wsparl dobrym slowem. A co
                                                    do wrozb cyganki nie przejmowalabym sie zbytnio. Trzymam kciuki za
                                                    tate oby operacja sie udala i oby szybko wracal do zdrowia. Trzymaj
                                                    sie cieplo i jak masz ochote to pisz my cie wysluchamy,

                                                    Ja dzis mialam dzien na wariackich papierach. Bieganina w pracy,
                                                    potem szybko po syna do szkoly, a nie mialam auta wiec pieszko spory
                                                    kawalek. Zaraz potem do kosciola bo syn przygotowuje sie do
                                                    Pierwszej Komunii. Teraz siedze i odpoczywam przed weekendem
                                                    pracujacym sad Dam rade jakos. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie
                                                    kobietki. Asia
                                                  • goska797 Re: Piątek - weekendu poczatek :) 08.11.08, 00:20
                                                    Tata zmarł dzisiaj o 20 godzinie.
                                                    Nie mam siły.Nadal do mnie to nie dociera.Nie dam rady tego przeżyć.2 pogrzeby w
                                                    dwa miesiące!
                                                  • niejatoja Gosia 08.11.08, 09:11
                                                    Gosia przykro mi bardzo. Wiem, że słowa takie mało Ci dadzą. Ale takie jest
                                                    życie. Niestety, śmierć jest częścią życia. Ktoś się rodzi, ktoś umiera....
                                                  • aleksa51 Re: Gosia 08.11.08, 09:40
                                                    Goska współczuję z całego serca. Jesteśmy z tobą, więc jeśli chcesz się wypisać,
                                                    wyżalić, szukasz wsparcia to pisz ile się da...
                                                  • arabeska5 Re: Gosia 08.11.08, 12:43
                                                    Gosia, moje najszczersze współczucia. Jedyne co mogę Ci napisać to trzymaj się.
                                                    Niestety wiem co czujesz, bo mój tata też odszedł, nagle, w wieku 54 lat sad
                                                  • 0_joasia79 Re: Gosia 08.11.08, 12:58
                                                    Gosia bardzo mi przykro. Wiem co czujesz mój Tatuś(tak do niego
                                                    mówiłam całe życie) również niespodziewanie zmarł. Minęły już 3 lata
                                                    ale ciągle mi Go brakuje...Dasz radę,przeżyjesz.Na pewno też minie
                                                    trochę czasu zanim poukładasz sobie w głowie to co się stało...
                                                    Trzymaj się ciepło kochana!!!
                                                  • vivianna_82 Re: Gosia 08.11.08, 13:08
                                                    Gosiu, tak bardzo mi przykro...
                                                    chciałabym napisac coś mądrego, ale chyba żadne słowa nie dodadza Ci otuchy na
                                                    tyle ile bym chciała...
                                                    trzymaj sie dzielnie kochana!
                                                  • filmonrob3 Re: Gosia 08.11.08, 14:27
                                                  • filmonrob3 ... 08.11.08, 14:32
                                                    Huczusia ogromne gratulacje Lena śliczna , buziaczki

                                                    Viv ja tez się zastanawiał nad tymi dodatkowymi szczepieniami ale
                                                    się bałam tak od razu szczepić przeciwko tylu choroba
                                                    i tak jak piszesz biorę pod uwagę ze jak będzie miało około roku to
                                                    zaszczepię ja na rotawirusa a na pneumokoki nie wiem
                                                    nawet mi tego nie proponowali
                                                    spytam się może przy następnym szczepieniu a mamy na 18 grudnia ja
                                                    to z tymi szczepieniami jest .
                                                  • dordulka Re: ... 08.11.08, 14:44
                                                    Niestety, jak Twoj maluszek bedzie mial rok, to bedzie juz za pozno na szczepienie p/rotawirusom. Szczepionkę przeciwko rotawirusom można podać tylko niemowlętom – cały cykl szczepienia należy zakończyć (w zależności od rodzaju szczepionki) przed upływem 24 lub 26 tygodnia życia maleństwa. Czyli szczepionka trojdawkowa - rozpocząć najpóźniej do ukończenia 12. tygodnia życia dziecka. Pozniej niestety nie ma to juz sensu.
                                                  • lelua Re: ... 08.11.08, 18:44
                                                    Gosia szczerze współczuję, mój tato zmarł 11 lat temu, przed samą moją maturą, miał tylko 44 lata. Bardzo to przeżyłam, to był mój najlepszy przyjaciel, pierwszy wiedział o moich miłościach, pierwszym seksie, zaraził mnie swoimi pasjami, noja mamusia do dzis się smieje, że to po nim jestem pozytywny świr wink. Nie będę ukrywać, że będzie boleć długo. Ale ból rozrywający serce i pretensje do swiata miną, w zamian pojawi się ogromna tęsknota. Ja dziś chyba jeszcze bardziej tęsknię za nim niż jeszcze 5 lat temu, ale jednocześnie czuję, że jest ze mną i patrzy, i pilnuje....Żałuję, że nie poznał mojego męża, uwielbialiby się, moja rodzina twierdzi, że są bardzo do siebie podobni, nawet trochę z wyglądu. Jedyne co wiem, to to, że byłby dumny ze mnie, z tego co robię, zresztą ze wszystkich nas swoich dzieci pękałby z dumy. Życzę dużo siły, kiedyś będzie dobrze.
                                                    I nie gniewaj się, że Ci napisałam, że tak szybko nie przejdzie smutek. Trzymajcie się ciepło.

                                                    Ja dziś 2dc. Miałam od was odejść, ale nie umiem, nadzieję mam zawsze tą durną.Lelua
                                                  • joannaa22 Re: ... 08.11.08, 19:16
                                                    Goska tak bardzo Ci wspolczuje i calej Twojej rodzinie. Musicie byc
                                                    silni a my zawsze tu jestesmy jesli bedziesz miala ochote cos pisac
                                                    to pisz bedzie lzej. Trzymaj sie. Asia.
                                                  • goska797 Re: ... 08.11.08, 19:33
                                                    Dziękuje Wam za wszystkie słowa.Nadal do mnie to nie dociera.Wydaje mi się że
                                                    nadal jest w szpitalu.Jutro skończyłby 54 lata.Jak dla mnie to za dużo 2
                                                    pogrzeby w ciągu miesiąca (babcia zmarła 12 października).Ciągle mam w głowie
                                                    słowa lekarza i przed oczami wyraz jego twarzy.Chyba od tej pory zawsze moje
                                                    rodziny będą mi się kojarzyły z ojca pogrzebem.
                                                  • imadoki Re: ... 08.11.08, 20:00
                                                    Gosiu, bardzo mi przykro. W tym roku jakoś bardzo dużo ludzi umiera. Ja miałam
                                                    trzy pogrzeby. To bardzo boli, ale musimy być silne. Ja wierzę, że zarówno mój
                                                    kolega jak i dziadek z babcią trafili do Nieba i stamtąd się nami opiekują.
                                                    Innej możliwości nie przyjmuję do wiadomości.
                                                  • huczusia Re: ... 09.11.08, 10:19
                                                    Gosiu !
                                                    Bardzo mi przykro sad
                                                    Tulę Cię mocno.
                                                  • anulka0as Re: ... 09.11.08, 20:31
                                                    Witajcie dziewczynki, poczytalam was po paru dniowej nieobecnosci
                                                    ale w weekend byla nawet ladna pogoda i kozystalismy z niej ile sie
                                                    da w efekcie dzis spedzilam pol dnia w lozku ale duzo chodzilismy w
                                                    piatek i sobote i dzis mnie bolal brzuch;/

                                                    Gosiu czytalam tak post po poscie i niemoglam uwierzyc. Bardzo mi
                                                    przykro, i chyba tylko tyle moge powiedziec przytulam cie mocno i
                                                    bardzo ci wspolczuje...
                                                  • vivianna_82 Niedziela 09.11.08, 21:17

                                                    jak Wam dziewczyny mija niedziela?
                                                    u nas dzisiaj był kuzyn i kuzynka B razem ze swoimi drugimi połówkami i
                                                    starszymi pociechami - piszę starszymi bo obie dziewczyny (kuzynka B i żona
                                                    kuzyna) są drugi raz w ciąży a róznica między ich dziećmy znow będzie taka sama
                                                    smile jedna ma termin na styczen, druga na czerwiec. Ta co ma na styczeń pyta się B
                                                    żeby jej dokładnie powiedzial kiedy urodzi - rozniosło się po rodzinie że mój
                                                    mężul przepowiada terminy porodów, hehe, bo mi przepowiadał ciagle na 15 no i
                                                    jak w morde strzelil urodziła się Julka 15 smile
                                                    Jutro jedziemy do mojej babci. Chcemy jej zrobic niespodziankę, żeby poznała
                                                    swoją prawnusię. Babcia ma chory błednik nie może jeździć autobusami, bo potem
                                                    może długo chorowac po takiej wyprawie - nie chcielibysmy ryzykować, że potem na
                                                    święta nie przyjedzie...a że nasza niunia rośnie jak na drożdżach i na święta
                                                    pewnie już będzie TAKA DUŻA, to jutro pakujemy się w auto i jedziemy - 1,5h w
                                                    jedna stronę, myślę, ze damy radę smile A babcia nic nie wie, przynajmniej nie
                                                    będzie się martwić tą nasza "wielką podróżą" wink a i niespodzianka będzie nie lada.
                                                    Chciałam wyskoczyć dzisiaj do sklepu kupić dla niej pare rzeczy, bo ostatnio
                                                    gorzej się czula, więc jakieś rzeczy cięższe typu woda mineralna, która pije,
                                                    żeby nie musiała dźwigac, jakies owoce...no i jakieś tam spozywcze dla nas do
                                                    domu przy okazji... nasze najbliższe centrum handlowe zawsze było do 21 czynne,
                                                    więc na spokojnie gdzies o 19:40 wybieram się na zakupy co nie. Musiałam jeszcze
                                                    podejść do bankomatu po kasiurke i przechodziłam obok C&A i mnie zwabiła
                                                    naklejka na szybie że wszystko 20% taniej. Myślę sobie - popatrze na cos dla
                                                    niuni smile i kupiłam bluzeczkę, spodenki i sweterek smile a przykasie słyszę
                                                    "szanowni klienci, minęła godzina 20, prosimy o udanie się do kas" zdziwilam sie
                                                    z deka - wyszłam ze sklepu i widzę że juz wszystko zamkniete! a zakupy spozywcze
                                                    w lesie ;P poszła "po chleb" wróciła z ciuszkami dla dziecka, hehe smile a zakupy
                                                    dla babci zrobilam w żabce - tylko co w żabce można kupic, co nie... jeszcze
                                                    jutro do warzywniaka wyskocze po drodze po jakies owoce, zeby nie było wink
                                                  • anulka0as Poniedzialek 10.11.08, 13:57
                                                    Witam wszystkich a tu takie pustki jak nigdysad
                                                    Viv nio to zobilas zakupy, ale to normalka ze wazniejsze byly
                                                    ciuszki wkoncu dzieci sa w pierwszej kolejnoscitongue_out Ja w okresie ciazy
                                                    jak jezdzilam do miasta do sklepu to moglam jechac po chleb i mleko
                                                    ale i tak zawsze weszlam do sklepu taki fajny tu mamu duzy z
                                                    ciuszkami dzieciecymi no i zawsze cos musialam kupic, a jakas
                                                    promocja sie zawsze trafila albo sliczne takie bylotongue_out No wiec ja cie
                                                    rozumiem skad moglas wiedziec ze zmenili godziny otwarciatongue_out
                                                    Jako ze chyba bede pierwsza zycze milego tygodniasmile
                                                  • joannaa22 Re: Poniedzialek 10.11.08, 19:27
                                                    Witam wszystkich. A co sie stalo, ze tutaj tak pustosad
                                                    U nas dzis strasznie pada calitki dzien. Ja mam wolne i wlasciwie
                                                    caly dzien spedzilam na leniuchowaniu. Zrobilam tylko obiadek i
                                                    reszte dnia spedzilam na kanapie. Wypoczelam jak juz nie pamietam
                                                    kiedy.
                                                    Dziewczyny czy moglaby ktoras wzucic liste bo mi cos nie wychodzi.
                                                    Pozdrawiam serdecznie. Asia
                                                  • joannaa22 Re: Poniedzialek 10.11.08, 20:37
                                                    Sprawdzam czy dziala.

                                                    dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/5/30/28.png" border="0" alt="dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/5/30/28.png">
                                                  • goska797 Re: Poniedzialek 11.11.08, 11:38
                                                    Już prawie wszystko gotowe na pogrzeb.Czekamy teraz do piątku chociaż ja
                                                    wolałabym żeby był szybciej (żyjemy w takim zawieszeniu).Dzisiaj moje 25
                                                    urodziny.Najsmutniejsze w życiu.
                                                  • lelua Re: Poniedzialek 11.11.08, 14:34
                                                    Gosiu, ja życzę Ci dziś siły i spokoju. Kiedyś nadejdzie dzień, że smutek minie. Kochana trzymaj się dzielnie i pamiętaj, że ktoś w Krk myśli o Tobie ciepło. Mam nadzieję, że kolejne urodziny będą wesołe i spędzane tak, jak sobie wymarzysz. Całuję. Lelua
                                                  • joannaa22 Re: Poniedzialek 11.11.08, 15:48
                                                    Goska zycze Ci duzo duzo sily. Ciezkie dla Ciebie sa te urodziny,
                                                    ale wierze ze bol minie. Tu w Londynie ja rowniez mysle o Tobie i
                                                    Twojej rodzinie cieplo. Wiedz ze nie jestes sama. Pozdrawiam
                                                    serdecznie. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: Poniedzialek 11.11.08, 18:40
                                                    Gosiu, ja tez składam Ci najlepsze zyczenia! a w ten trudny czas zycze Ci przede
                                                    wszystkim duzo siły....
                                                  • aleksa51 Środa 12.11.08, 11:01
                                                    Przyjmij życzenia również ode mnie. Mam nadzieję, że kolejny rok twojego życia
                                                    nie przyniesie żadnych strat, a wręcz przeciwnie.

                                                    Ale dziś jest paskudnie. Aż kręci mi się w głowie i zastanawiam się czy z
                                                    ciśnieniem coś nie tak? Ja nie miewam normalnie zawrotów głowy, jestem po
                                                    śniadaniu, morfologia w normie...czyżby oznaki zmęczenia macierzyństwem? A wy
                                                    jak się czujecie?
                                                  • huczusia Re: Środa 12.11.08, 14:31
                                                    Gosiu !
                                                    Pzyjmij i ode mnie serdeczne życzenia urodzinowe. Dużo siły i
                                                    spokoju. I samych pozytywnych zmian w Twoim życiu.
    • renatar-d Lista Środowa:)))) 12.11.08, 14:27
      GOŚCINNIE:
      Lena2008
      Alina1980

      STARACZKI:

      Arabeska5 – 41dc????
      0_joasia79 - 28dc
      Imadoki - 27dc
      Abi19822 - 24dc
      Obymama - 19dc
      Goska797 - 16dc
      Iga.77 - 11dc
      Lelua – 6dc


      CIĘŻARÓWKI:
      Lala2214 - termin 29.10.2008 chłopiec ????
      1maja1 - 34t2d - termin 25.12.2008 chłopiec
      Karolinazajac - 33t4d - termin 30.12.2008 chłopiec
      Renatar-d - 33t2d - termin 01.01.2009 dziewczynka
      Olo2108 - 27t5d - termin 10.02.2009 chłopiec
      Eddie1980 - 25t5d - termin 24.02.2009
      Joanna22 - 23t5d - termin 10.03.2009
      Niejatoja – 21t5d - termin 19.03.2009 dziewczynka
      Ali782 - 20t35d - termin 24.03.2009
      Joleczka1981 – 19t6d - termin 02.04.2009 dziewczynka
      Krysiia – 17t3d - termin 24.04.2009
      Maga95 - 13t1d

      DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
      Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
      Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
      Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
      Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
      Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
      Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
      Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi


      Witajcie dziewczyny po długiej przerwie.

      Gosiu życzę ci zdrowia i wytrwałości w tym ciężkim dla ciebie
      okresie, współczuję i ściskam mocno.

      Iwomar i Huczusia gratuluję córeczek!!smile)))

      Czy któraś wie co u Lali?? bo pewnie już urodziłasmile

      Mam nadzieję ze lista się zgadza, bo trochę ciężko było się
      przekopać przez posty z ponad dwóch tyg, myslę,że niczego ważnego
      nie przegapiłam.
      Pozdrawiam was bardzo serdecznie



      • vivianna_82 Re: Lista Środowa:)))) 12.11.08, 16:20
        Lala jeszcze w dwupaku... jest juz zmeczona i zdenerwowana oczekiwaniem - to juz
        42 tc...
      • arabeska5 Re: Lista Środowa:)))) 12.11.08, 19:50
        Hello dziewczynki,

        U mnie niestety jest 10dc.
        Dawno nie odzywałam się stąd te "????" smile

        Gosiu, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
        • joannaa22 Re: Lista Środowa:)))) 12.11.08, 22:28
          Witajcie dziewczynki. Mam pytanko bo troche sie martwie. Wczoraj
          bylo przytulanko po dlllugim czasie a teraz boli mnie brzuch takie
          dziwne skurcze w dole brzucha co jakis czas. Czy myslicie, ze to
          tylko dlatego ze byly przytulanka czy cos innego moze byc. Jedno
          tylko wiem, ze jak nie minie to jutro w przychodni bedzie moja
          polozna wiec zapytam. Piszcie cos kobietki bo tak tu pusto ostatnimi
          czasy. Pozdrawiam serdecznie a ja biegne sie polozyc. Asia
          • aleksa51 czwartek 13.11.08, 08:59
            Cześć. Ja też mam do was pytanko moje znawczynie kochane. Czy 11 tygodni po
            porodzie może jeszcze utrzymywać się w organizmie beta hcg? Ostatnio miałam
            ciągle wzdęcia brzucha, mdłości, a wczoraj jak pisałam zawroty głowy.
            Postanowiłam zrobić test, żeby zobaczyć ujemny wynik i nie wpędzać się w
            paranoję. Kupiłam test paskowy firmy Romed. Rano zrobiłam i nadal nic nie wiem
            bo w miejscu testowej jest taka bardzo leciutko blada. A może któraś zna taki
            test i to normalne że widać na nim taki cień?
            • aleksa51 Re: czwartek 13.11.08, 14:43
              Na dodatek zadzwoniła do mnie przed chwilą babcia zapytać czy wszystko u nas w
              porządku. Nie chciała do końca powiedzieć ale z tego co wyczytałam między
              niedopowiedzianymi wierszami coś jej się przyśniło. A jak już coś się babci
              przyśniło to coś się szykuje...

              A do tego wszystkiego znowu mam duży ból głowy. A wy?
              Gdzie się pochowałyście wszystkie?
              • renatar-d Re: czwartek 13.11.08, 15:01
                Jestemsmile Niewiem co ci poradzić, raczej standardowo: zrób drugi test
                z innej firmy lub bete w labolatorium. Ale smile nie słyszałam by beta
                tak długo się utrzymywałasmile
                Ja po wczorajszej wizycie u gina, mam nakaz odpoczywania, bo mała
                jest bardzo nisko i mam niewielkie rozwarcie. Biorę nospę i mam
                leżeć. Fakt, że wczoraj trochę poszalałam, po miesiącu nieobecności
                mimo najlepszych chęci mojego M i tak miałam sprzątania itp. A przed
                samą wizytą u gina godzinę latałam po centrum handlowymsmile Zaczynają
                się fajne promocjesmile
                Pozdrawiam was serdecznie.
                • vivianna_82 Re: czwartek 13.11.08, 19:38
                  Aleksa, alez mnie Twój post zaskoczył!
                  ja nie mam doświadczenia z hcg aż takiego - nie wiem jak to się zachowuje po
                  ciąży i porodzie. Kiedyś na forum czytałam jakis wątek który generalnie potępiał
                  testy wink i tam kobietka pisała, ze jej koleżanka w zaawansowanej ciązy zrobila
                  sobie "dla jaj" ciąży i był jeden pasek, a wtedy ktoś inny odpowiedział, że na
                  jakims tam etapie ciąży te testy już nie wychodzą bo nie ma hcg (?). Nie wiem
                  jak to jest naprawdę, ale strasznie jestem ciekawa co bedzie dalej u Ciebie...
                  zrob inny test, może jakiejś lepszej firmy, albo faktycznie krew w lab... dawaj
                  nam znac co i jak!
                  • joannaa22 Piatek 14.11.08, 08:55
                    Witam sie z wami kobietki piatkowo. Mam strasznego lenia a tu do
                    pracy za godzinke. Jedno dobre, ze to ostatni dzien i wolny
                    weekendzik. W sobote jade na jakies zakupy bo nie mam co na siebie
                    wlozyc. Brzusio juz jest taki duzy. Wczoraj w pracy znajoma
                    powiedziala ze strasznie tyje, az sie przestraszylam a przytylam do
                    tej pory 5 kilo. Nie jest to chyba tak wiele, nie mam zamiaru sie
                    przejmowac. Po porodzie bede sie martwic. Piszcie co u was slychac,
                    tak tu pusto ostatnio. Pozdrawiam serdecznie. Asia
                    • 1maja1 Re: Piatek 14.11.08, 14:51
                      Witam dziewczyny, dlugo nie pisalam z racji 2 tygodniowego pobytu w
                      Polsce, ale czytalam wiekszosc postow, a teraz te s tego tygodnia,
                      wiec jestem na biezacosmile Gtatuluje nowym mamusiom, Viv, Twoja
                      relacja z porodu byla naprawde pourszajaca, ja obiecuje, ze tez
                      wszystko opisze, no prosze, aby inne dziewczyny tez opisaly cud
                      narodzin. Myslami jestem rowniez z Gosia, dzis pogrzeb jej Taty,
                      zycze duzo sil w tych trudnych chwilach.
                      Pobyt w Polsce minal milo i niewiarygodnie szybko, ale juz chcialam
                      wracac do meza, dziwnie sie czulam bez niego. Wracalam obladowana
                      jak wielblad, wiozlam dary (jedzonko) dla mojego P. bo biedaczyna
                      usechl z glodu (i tesknoty mam nadzieje) podczas mojej nieobecnosci.
                      Kupilam rowniez sliczne 3 kocyki i rozek, bo tu w UK nie maja
                      rozkow, ciuszkow nie kupowalam, bo ceny w Polsce to jakies
                      nieporozumienie, tak strasznie zdzieraja, a juz najbardziej w
                      malych "pipidowach", narzucaja sobie takie marze, ze szok.
                      Zaopatrzylam sie tez niezle w aptece, mialam liste wydrukowana z
                      forum, w tym byla sol fizjologiczna w ampulkach, ale juz nie
                      pamietam do czego ona miala byc?? Bylam u gina, wg usg ciaza rozwija
                      sie o tydzien do przodu i maly moze przyjsc na swiat tydzien
                      wczesniej czyli 15 grudnia, chociaz moja polozna powiedziala mi, ze
                      mam sie trzymac oryginalnego terminu z 12tc, czyli 22 grudzien, a ja
                      wole sie trzymac wersji milego ginekologa z Polski, ktory zbadal
                      mnie rowniez dopochwowo, po raz pierwszy od kiedy zaszalam w ciaze,
                      bo w sredniowiecznej Anglii nikt tego nie praktykuje. I wyszlo, ze
                      zalapalam jakiegos grzyba, dobrze, ze nie infekcje, bo to podobno
                      gorsze, przepisal mi czopki i juz po grzybie. Ja sie rzeczywiscie
                      dziwnie czulam od jakiegos czasu, byly uplawy, ale wszedzie pisze,
                      ze uplawy w ciazy to normalka. No gdyby nie wizyta w Polsce to
                      chodzilabym z tym grzybem do konca ciazy, moglabym nawet malutkiego
                      zarazic podczas porodu!! Dziewczyny, wiecie ile przytylam? 20kg!! Ja
                      nie wiem, gdzie te 20kg sie ulokowalo, bo nie jestem specjalnie
                      pulchna, brzuch spory, ale bez przesady. Maz bedzie mi robil sesje,
                      wrzuce fotke to oceniciesmile Teraz siedze w domu, jakie szczescie, ze
                      to piatek, dni juz nie rozrozniam od kiedy nie pracuje.
                      No to by bylo na razie tyle, pisalabym wiecej, ale trzeba to jakos
                      rozlozyc w czasiesmile
                    • iga.77 Re: Piatek 14.11.08, 14:56
                      Witam was rowniez. Ostatnio czarne chmury zawitaly na moje zwykle
                      pogodne niebo......W srode moj ojciec mial operacje. Usuwali mu
                      polipa z zolodka. Wiedzialam o tej operacji juz wczesniej i bylam
                      przygotowana na nerwy, ale nie szok byl wiekszy niz przypuszczalam.
                      Okazalo sie, ze to rak. Co prawda operacja sie powiodla, tato jest
                      stabilny, ale bedziemy czekac co dalej. Czeka go chemioteriapia i
                      cholera wie co jeszcze. Szok to dla mnie ogromny, bo zawsze byl
                      zdrowy, taki typowy kawal chlopa, na nic sie nie skarzyl, nigdy
                      nawet nie byl w szpitalu! A tu takie wiadomosci.....On juz o tym
                      wiedzial jak z mama byli u nas trzy tygodnie temu, ale sie nie
                      przyznal. Nie chcial siac paniki. Mysle, ze w pewnym stopniu
                      nawalili lekarze, ktorzy w maju robili mu usg brzucha i
                      strwierdzili, ze ma kamienie zolciowe. Nie wpadli na to, zeby zrobic
                      gastrskopie....... Potem jeszcze zle samopoczucie taty zwalili na
                      serce i w pazdzierniku mial robiona koronografie takie inwazyjne
                      badanie udrazniajace naczynia wiencowe). Zupelnie nie potrzebnie.
                      Staram sie myslec pozytywnie, ale nie wyszlam jeszcze z szoku.
                      Ciagle placze, boli mnie brzuch, nie moge jesc ani spac. Chcialabym
                      byc przy rodzicach, ale nie moge i frustruje mnie to jeszcze
                      bardziej.......Te nastepne kilka dni beda trudne i decydujace o tym
                      co dalej.
                      Do pracy chodze, ale jestem jak zombie, wszystko robie
                      automatycznie. Dzisiaj piatek, wiec musze pomyslec o jakims zajeciu
                      na weekend, bo jak bede siedziala w domu to natretne mysli mnie nie
                      opuszcza.....Postaram sie dzis mile spedzic wieczor, obejrzec jakis
                      film czy cos....W sumie wielu ludzi wychodzi z takich chorob. Musze
                      byc silna i myslec, ze wszystko sie dobrze skonczy, bo inaczej byc
                      nie mozesmile
                      A poza tym srodek cyklu, tylko nastroju na starnaka brak....sad
                      Zycze wam przyjemnego weekendu!
                      P.S. do joanny: 5 kilo to nic, nie masz sie czym przejmowacsmile
                      • 0_joasia79 Re: Piatek 14.11.08, 22:06
                        Witam dziewczynki !!!
                        Chciałam oznajmic wszem i wobec że dzisiaj jest kolejny już mój 1
                        dc. Wczoraj miałam lekko podbarwiony śluz na kawowo ( nigdy tak nie
                        miałam dopiero od jakichś 3 cykli) więc nie wiem czy nie uznac że
                        wczoraj był mój 1 dc.
                        Iga przykre wiadomości ale życzę dużo optymizmu,wiary i siły na
                        najbliższe dni wink trzymaj się ciepło...
                        Wiecie co chciałabym już miec w brzuszku maleńkiego lokatora ale z
                        każdym dniem staję się bardziej obojętna... bo czy to tylko od nas
                        ludzi zależy...?
                        Powiem Wam że brakuje mi naszych dyskusji, coraz rzadziej się tu
                        spotykamy prawda?
                        • abi19822 Re: Piatek 14.11.08, 22:57
                          Dziewuszki Kochane nie odzywałam się wieki...

                          Gosi nie wiem co napisać bo żadne słowa teraz nie wyrażą tego co teraz czujesz.
                          Jest mi bardzo przykro! z całego serca Ci i Twoje całej Rodzinie
                          współczuję!!!!!!!!!! Chciałabym pokrzepić Twoje serce ale nie wiem
                          jak...przytulam bardzo mocno!!!!!

                          Joasiu masz rację że mało teraz dyskutujemy, ja sama się przyznaję że jestem na
                          forum głownie w nocy i tylko zdążę Was pod czytać. Moja Mamusia nadal jest w
                          szpitalu (drugi miesiąc) i na razie nie mają zamiaru jej wypuścić... jedyny plus
                          to taki że już troszkę lepiej się czuje!!!

                          zaczęłam nową pracę więc żyję odwiedzinami mojej Mamy i pracą...
                          umowę mam do stycznia 2009, ale nie zamierzam przestawać się staraćsmile do 26.11
                          coraz bliżej (wizyta w klinice) jeszcze nie całe dwa tygodnie!!! zaczynam się
                          stresować co nam powiedzą!

                          bardzosię ciesze że jesteście i też mi brakuje naszych pogaduszek!

                          Aleksa zrób jeszcze jeden test!!! nie żebym Cię straszyła, ale moja znajoma
                          podczas chrzcin dowiedziała się ze jest znowu w ciąży! Nie wiem czy Ty byś się
                          ucieszyła, więc trzymam kciuki za wynik który Cię ucieszy! daj znać!!!!

                          pozdrawiam Was serdecznie!!! moc uścisków dla Staraczek i Staraczkowych Mamusi.
                          Bardzo przyjemnie czyta się Wasze opowieści o maluszkach, dzięki nim wokół serca
                          jest cieplutko i dają mi dużo wiary że nam Staraczką też się kiedyś uda i
                          będziemy Was się radzić w sprawach dzieciaczków, a Wy będziecie nam dawać
                          sprawdzone radysmile

                          papatkismile
                          • imadoki Re: Piatek 15.11.08, 07:19
                            Witam w sobotę rano. Zdążę coś skrobnąć przed wyjazdem na studia.

                            Gosiu, myślami jestem z Tobą. Iga, mam nadzieję, że teraz, jak raczysko zostało
                            usunięte nie będzie żadnych komplikacji. Joasiu, Twoja Mama napewno wkrótce
                            poczuje się lepiej.

                            Ja już w sumie przedwczoraj lub wczoraj powinnam dostać @. Szyjka bardzo wysoko
                            (ledwie można dotknąć) twarda i zamknięta. Ale boję się kupić test żeby się
                            znowu nie rozczarować. Dlatego jestem zdecydowana poczekać jeszcze kilka dni. W
                            czwartek koleżanka z pracy powiedziała mi, że śniło jej się, że całym działem
                            poszliśmy do baru i że nie chciałam pić alkoholu. Na jej drobną aluzję
                            potwierdziłam, że jestem w ciąży. Chciałabym, żeby ten piękny sen się spełnił.
                            Bo już dawno tu na forum nikt nie zafasolkował. Pozdrawiam i uciekamsmile
                            • aleksa51 Sobota 15.11.08, 07:56
                              Imadoki ja trzymam za ciebie bardzo mocno kciuki.

                              Iga mam nadzieję, że już teraz będzie wszystko dobrze.

                              Też zauważyłam te pustki. Przecież nie ma Karoliny (która, mam nadzieję, szybko
                              w nowym domciu zainstaluje internet), nie ma niejatoja, nie ma obymamy, a
                              przynajmniej się nie odzywają. Lala też z dala od komputera, a przecież lada
                              dzień urodzi. Dziś sobota ale może jednak ktoś napisze co słychać. Wiem, że jest
                              trochę dziewczyn co więcej czytają niż piszą, więc może i one skrobną po kilka słów?

                              Ja oczywiście zamierzam powtórzyć test ale myślę, że od poprzedniego odczekam
                              tydzień. Jakoś tak nie pali się... Co do wyniku jaki bym chciała to nie jestem
                              do końca pewna. Chcę trzeciego dziecka w niezbyt dużym odstępie czasu i
                              zastanawiam się czy być w ciąży za pół roku z dwujką maluchów będzie lżej niż
                              teraz? Nie zabezpieczamy się, więc trzeba się było tego spodziewać. No, może
                              myślałam, że karmienie trochę jeszcze owulację opóźni (oczywiście wiem, że ono
                              nie zabezpiecza przed ciążą). W nocy naszedł mnie atak strachu "a co będzie
                              jeśli tak? Jak dam sobie radę" - mdli mnie wieczorem i w nocy i to pewnie
                              dlatego, bo już przy karmieniu o 6 rano nie mdliło mnie i byłam spokojniejsza.
                              Jeśli tak to muszę dać radę, a różnica wieku między dziećmi będzie super. No i
                              zaoszczędzę sobie ewentualnego późniejszego stresu starań, brania leków na
                              owulację - po lekach ciąża zawsze jest zagrożona.
                              • niejatoja Re: Sobota 15.11.08, 09:04
                                No ja jestem jestem. Nie opuszczam Was. Może nic nie piszę, ale czytam wszystko
                                skrzętniesmile
                                U mnie z małą wszystko ok.( przynajmniej tak wyszło na połówkowym) Już się
                                wierci w brzuchu co dla mnie jest cudownym uczuciemsmile
                                Właśnie ostatnimi dniami dowiaduję się, co to jest zgaga. W nocy prawie nie
                                mogłam spać tak mnie przełyk palił uch...
                                Dziś przywożą mi w końcu meble do salonu. Cieszę się strasznie, bo po ponad roku
                                mieszkania w końcu umeblujemy nasze lokum.
                                Ni wiem co prawda do końca co tam stolarz wymodził, ale zakładam, że będzie ok.
                                Trzymajcie się weekendowo
                                Pozdrawiamysmile
                                • goska797 Re: Sobota 15.11.08, 10:46
                                  Witajcie!
                                  Dziękuję Wam za wszystkie cieple słowa i pamięć w wczorajszym dniu, który był
                                  ciężki.Rano mama z moim bratem i moim mężem pojechali pożegnać się z tatą w
                                  kaplicy szpitalnej, gdzie było wystawione ciało.Jak mi opowiadali to tata
                                  wyglądał jakby spał.Ja nie chciałam zapamiętać go w taki sposób.Potem odbyła się
                                  Msza Św.i pożegnanie na cmentarzu.Kilka łez popłynęło mi gdy wynosili trumnę z
                                  kościoła.Wcześniej opiłam się melisy żeby jakoś przetrwać wszystko.Do domu
                                  wróciłam o 23.Pomogłam jeszcze mamie posprzątać po spotkaniu rodzinnym.W
                                  rodzinie mam ciocie 83 letnia która doświadcza takich dziwnych zjawisk.Jest to
                                  siostra taty mamy.Bardzo lubiła tatę, był dla niej jak syn, którego nie mieli z
                                  wujkiem.Pow mi że tata pożegnał się z nią.W piątek kiedy zmarł o 20 tw że go
                                  zobaczyła u siebie w domu.Nie wiedziała że umarł.Mówiła ze jakby przysnęła a on
                                  przyszedł i miał jedno oko zamknięte a drugie nie.Potem słyszała pukanie do
                                  drzwi i okna.Ojciec tak pukał za życia żeby wiedziała że to on
                                  przyszedł.Otworzyła ale nikogo nie było.Wcześniej też śnił jej się pusty grób
                                  nowy, jak poszła na cmentarz wczoraj to st ze to ojca był w jej snach.Mówię o
                                  tym ku bo jak się okazało tata miał nie domknięte oko w trumnie.Ciocia tw ze też
                                  to widziała.Mama mówi ze miła wrażenie że ja widzi.Kiedy odchodziła oko się
                                  zamknęło.Wszyscy mówią że to oznacza że chciał się z nią pożegnać i czekał na
                                  nią.Przepraszam że tak Was zanudzam tą opowieścią ale jak nie wierze w takie
                                  rzezy dało mi to do myślenia.
                                  Iga nie martw się będzie dobrze.Tata wyzdrowieje.U mojego było o stadium
                                  zaawansowane czego badania nie wykazały.Lekarze mówią ze przeżył 5 lat
                                  gratis.Jest to dla nich cud.Ja wierze że jeśli lekarze wykryli przyczynę to
                                  wyleczą Twojego tatę.U mojego wszystko było zagadka.On sam był dla nich
                                  medycznym zaskoczeniem jak pow nam lekarz.
                                • renatar-d Re: Sobota lista 15.11.08, 10:52
                                  GOŚCINNIE:
                                  Lena2008
                                  Alina1980

                                  STARACZKI:

                                  Imadoki - 30dc
                                  Abi19822 - 27dc
                                  Obymama - 22dc
                                  Goska797 - 19dc
                                  Iga.77 - 14dc
                                  Arabeska5 – 13dc
                                  Lelua – 9dc
                                  0_joasia79 - 2dc


                                  CIĘŻARÓWKI:
                                  Lala2214 - termin 29.10.2008 chłopiec ????
                                  1maja1 - 34t5d - termin 25.12.2008 chłopiec
                                  Karolinazajac - 34t0d - termin 30.12.2008 chłopiec
                                  Renatar-d - 33t5d - termin 01.01.2009 dziewczynka
                                  Olo2108 - 28t1d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                  Eddie1980 - 26t1d - termin 24.02.2009
                                  Joanna22 - 24t1d - termin 10.03.2009
                                  Niejatoja – 22t1d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                  Ali782 - 21t1d - termin 24.03.2009
                                  Joleczka1981 – 20t2d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                  Krysiia – 17t6d - termin 24.04.2009
                                  Maga95 - 13t4d

                                  DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                  Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                  Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                  Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                  Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                  Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                  Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                  Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi

                                  Witajcie!! Ja w trakcie wolnego prasowania na siedzącosmile Kurczę
                                  trochę się przestraszyłam,że mogę polecieć, więć prawie nic nie
                                  robie tylko odpoczywam, ale ubranka dla małej muszę przygotować i
                                  skompletować torbę do szpitala, tak na wszelki wypadek. Oby nie była
                                  szybko potrzebna.
                                  co do wagi ja przytyłam 7 kg, ale czuję się o wiele bardziej
                                  ociężałą niż w pierwszej ciąży, wtedy 4 tyg przed porodem latałam na
                                  4 kilometrowe spacerki w sandałach na koturniewink a 2 tyg przed
                                  porodem byłam na grzybach. Teraz już od ok 3 tyg każdy krok sprawia
                                  mi ból, tak mnie rwie w pachwinie, M się trochę ze mnie śmieje bo
                                  jak chodzę to trzymam brzuch by mi nie spadłsmile
                                  Pozdrawiam was serdecznie

                                  • huczusia Re: Sobota lista 15.11.08, 11:20
                                    Cześć Dziewczyny !
                                    Jestem i ja.
                                    Iga ! Najważniejsze, że Twojego Tatę prawidłowo zdziagnozowali i
                                    teraz są ogromne sanse na całkowite wyleczenie. Trzymam mocno
                                    kciuki, bądź dobrej myśli.

                                    Imadoki ! Trzymam kciuki !

                                    Aleksa ! Niestety nic nie wiem na temat poziomu HCG po ciąży.
                                    Wszystko jest możliwe, ale jakby to była fasolka, to jestem pewna,
                                    że sobie poradzisz, bo jesteś wspaniałą Mamą.

                                    Rentar dbaj o siebie !

                                    U mnie jak na razie wszystko dobrze, nie będę zachwalać, bo podobno
                                    nie powinno się chwalić dziecka przed końcem trzeciego miesiąca wink
                                    Ale Lenka jest słodziutka smile)) Ala troszkę zazdrosna, ale sobie
                                    jakoś radzimy. Pozdrawiam Was serdecznie, postram się zaraz opisać
                                    mój poród póki jeszcze wszystko pamiętam.
                                    • huczusia Mój poród 15.11.08, 12:19
                                      Od dnia terminu OM zaczęłam jeździć do szpitala na KTG (takie było
                                      zalecenie mojej pani doktor) - skurcze nawet jakieś się pojawiały na
                                      tej tajemniczej maszynie, ale ciągle słyszałam "TO JESZCZE NIE TO",
                                      rozwarcie malutkie. 30 października zaczął sobie odchodzić czop i
                                      tak sobie odchodził kilka dni.
                                      Ponieważ nic konkretnego się nie działo pani doktor zarządziła, że 4
                                      listopada - (w 6 dobie po terminie OM) mam się stawić na oddziale -
                                      będziemy wywoływać Lenkę z brzucha smile
                                      Tak więc we wtorek o 8.00 z wielką torbą srawiłam się na ibie
                                      przyjęć, przyjęli mnie tak mniej-więcej o 9.30 (bardzo nie miła
                                      młoda pani doktor na izbie stwierdziła, że jak na wieloródkę to
                                      kiepskie to rozwarcie sad((, oprócz tego kazała podpisać różne zgody,
                                      praktycznie na wszystko od oksytocyny zaczynając po przebicie
                                      pęchzrza i nacięcie, a najgorsza była formułka "w razie mojej
                                      śmierci... brrrrrr). Późnie trafiłam na oddział, gdzie moja pani
                                      doktor bardzo delikatnie mnie zbadała i kazał trzymac uszy do góry,
                                      bo jej zdaniem dzisiaj się ruszy. Przyszła bardzo fajna położna,
                                      podłączyła dwie kroplówki wzmacniające, a później oksytocynę. Ja
                                      sobie spokojnie leżałam pół godziny pod KTG - zero skurczy,
                                      rozwarcie stoi w miejscu byłam załamana - a do tego głodna !!!
                                      Położna odpięła mnie od KTG i kazała chodzi z kroplówką, następnie
                                      dała jekieś trzy czopki (nie mam pojęcia jakie) na rozmiękczenie
                                      szyjki. Jak zaczęłam chodzić to POCZUŁAM skurcze (Alleluja !).
                                      Skurcze dość mocne, ale spokojnie do wytrzymania, położna się
                                      ucieszyła jakby prezent dostała, znowu mnie zbadała, kazała chodzić
                                      jeszcze troszkę. Jak poszłam do toalety zauważyłam lekkie
                                      krwawienie - położna jeszcze bardziej się ucieszyła i podpięła mnie
                                      pod KTG. Skurcze wyszły jak wieżowce (zaczęło trochę boleć)- tak
                                      powiedziała, ale rozwarcie tylko na 5 sad( Położna stwierdziła - dość
                                      tego dobrego - była już 14.00, zaraz zawołam panią doktor ( nie
                                      moją, bo moja skończyła dyżur i poszła na... urlop) i będziemy
                                      przebijac pęcherz "postękasz trochę dziecko i do 20.00 urodzisz".
                                      Jak powiedziała tak zrobiła, pani doktor przbiła pęcherz a wód
                                      miałam tyle, że zalałam całą sale porodowa, łóżko, piłkę, toaletę,
                                      salowa chyba mnie nie polubiła sad. Zapytałam czy mam dzwonić po
                                      męża, a położna na to: - KONIECZNIE. Więc zadzwoniłam i okazało się,
                                      że mój kochany mąż już właśnie jest na parkingu pod szpitalem - to
                                      się nazywa intuicja smile))
                                      Od przbicia pęcherza skurcze zrobiły się dużo silniejsze i pojawiały
                                      się tak co 4 minuty. Położna stwierdziła, że skoro są takie ładne to
                                      odłaczy osytocynę, może to moje włąsne będą takie dorodne. Wypuściła
                                      na "spacerniak", pochodziliśmy sobie razem z mążem zrobiło
                                      sięsympatycznie, bo skurcze... osłabły. Więc znowu na łóżko pod
                                      oksytocynę i KTG, na KTG niestety okazało się, że dzięki kroplówce
                                      skurcze są bardzo piękne (co czułab coraz bardziej wyraźnie), ale
                                      niestety tentno Lenki w skurczach spada i to znacznie sad((.
                                      Obserwowali mnie przez 40 minut - wszystko było bez zmian skurcze
                                      tendencja wzrostowa (na leżąco bolało znacznie gorzej), a tentno
                                      tendencja spadkowa.
                                      Położna wpadła na pomysł, że poda mi glukozę, jak się okazało, Lenka
                                      jest takim samym łasuchem jak jaj mama i po glukozie tentno wreszcie
                                      wróciło do normalności, a mi pozwolili wstać. Co za ulga - mogłam
                                      chodzić smile))) Bolało, ale dużo mniej. W tzw. "międzyczasie" spytałam
                                      się o możliwość ZZO - niestety marne szanse brak anestezjologa na
                                      oddziale, trzeba ściągać z innych oddziałów - rzadko kiedy
                                      przychodzą. Nic, myślę sobie wytrzymam.
                                      I tak sobie chodziliśmy, skurcz ecoraz mocniejsze, zaczął boleć
                                      kręgosłup i zaczęły się bóle "lekko-parte" jak to określiła położna.
                                      Za to skończyła się zmiana mojej położnej i przyszła inna - równie
                                      fajna na szczęście.
                                      Zaczęły sobie przekazywać obowiązki i mówić miedzy sobą, że zaraz
                                      sobie pójdę na pół godzinki pod prysznic, później dadzą mi zastrzyk
                                      przciwbólowy. Póki co pozwoliły siąść na piłce, piłka super sprawa,
                                      nie chciałam z niej zejść smile). Mój mąż cały czas był przy mnie
                                      masował plecki trzymał za rękę i mówił, że jestem dzielna.
                                      Skaczę sobie na tej piłce (zrobiła się już 19.00), nagle pojawiło
                                      się sporo krwi i ból zrobił się mało przyjemny. Myślęsobie nie
                                      wytrzymam już chciała krzyczeć, że mają mi natychmiast sprowadzić
                                      anestezjologa żywego lub martwego, ale położna zorientowała się, że
                                      coś jest nie tak (albo wręcz przeciwnie, że wreszcie jest TAK),
                                      zbadała mnie i mówi: "Kochana - rodzimy" ! Na co ja: " A
                                      przysznic ??" Wszyscy w śmiech, ale mi raczej do śmiechu nie było -
                                      zrobiłam się mało sympatyczna. Wlazłam na łóżko (nie wiem jak), no i
                                      kazali przeć (oczywiście mnie nacięli), kilka skurczy kilka parć, a
                                      ja nie mam siły i mówię, że nie dam rady.
                                      Wszyscy lekarka, położna, dwie osoby od neonatologów, mój
                                      mąż,spoceni bardziej ode mnie - krzyknęli razem - DASZ RADĘ !
                                      Na co ja w następnym skurczu skrzyżowałam sobie nogi i próbowałam
                                      przeć - no i oczywiście krzyknęłam. Ma co jedna z neonatologów mówi
                                      do mnie - NIE KRZYCZ ! To co sobie pomyślałam na jej temat nie
                                      nadaje się na to forum, ale mniej więcej przyszedł i do głowy taki
                                      pomysł, żeby ją centralnie kopnęć w czoło lub opluć. Takiego narwa
                                      na nią złapałam, że w następnym skurczu... URODZIŁAM !
                                      Więc w sumie powinnam być jej wdzięczna smile)))
                                      Lenka zaraz trafiła na mój brzuszek, dumny Tata przeciął pępowinę.
                                      A ja ucałowałam mojego maluszka w śliczną główkę. Później zabrali
                                      małą na badania, a mi zostało tylko urodzenie łożyska i szycie. Ale
                                      to to już nic, tym bardziej, że co chwila przybiegał mój S. i wołał:
                                      10 punktów ! Zdrowa ! Ma brodawkę na uchu ! Jest śliczna ! Ma
                                      niebieskie oczka !
                                      No i później mogłam przystawić ją do piersi, mój mały ssak pięknie
                                      załapał o co chodzi z tym jedzeniem.
                                      I tak właśnie 4 listopada o 19.50 nasza młodsza księżniczka pojawiła
                                      się na Świecie.
                                      Ja dostałam gratulacje od położnej, bo ten ostatni etap podobno
                                      poszedł jak błyskawica i ja byłam bardzo dzielna (?????).
                                      Mój mąż z zamglonym wzrokiem stwierdził, że jestem najdzielniejsza
                                      na Świecie i jak on miałby rodzić, to niestety nie mielibyśmy
                                      dzieci smile))
                                      Kochamy tego naszego maluszka i każdego dnia coraz bardziej się
                                      poznajemy :0) Ale się rozpisałam !!!!
                                      • iga.77 Re: Mój poród 15.11.08, 13:27
                                        Piekna historia, Huczusiu! Za gardlo mnie scisnelo ze wzruszenia.
                                        Podobal mi sie fragment o tej jednej z neonatologow, ktora cie tak
                                        rozzloscila, ze "pomogla" ci urodzicwink

                                        Och, jak to dobrze, ze to forum jest. Niby nie to samo co psiapsioly
                                        na zywo, ale jednak.....Czytanie o maluszkach naszych staraczkowych
                                        dodaje otuchy, przynosi usmiech, daje nadzieje, ze nam sie tez uda.
                                        W koncu lista staraczkowa juz jest dosc krotka, chociaz ostatnio
                                        cisza, podwojnych kresek niet. Trzymajmy kciuki za kolejny wysyp!

                                        Dziekuje wam za slowa otuchy. Na prawde robie wszystko, zeby
                                        optymizm mnie nie opuscil. Dzis juz lepiej spalam a teraz siedze
                                        sobie z maseczka na twarzy - nie zaszkodzi zrobic cos dla siebiesmile
                                        Zaraz wyciagam mojego P na karmienie ptakow i wiewiorek do parku.
                                        Piekna pogoda.
                                        Ojciec juz sie ma lepiej, wczoraj nawet juz siedzial. Bole ma
                                        straszne po tej operacji, ale to chyba norma. W koncu to nie lada
                                        ingerencja. Martwie sie tylko, zeby jakas infekcja sie nie wdala, bo
                                        wszystko jeszcze swieze. Goraczke mial wczoraj, ale zbili. Opieke ma
                                        podobno dobra. To wazne i z tego sie ciesze, bo przynajmniej mam
                                        swiadomosc, ze krzywda mu sie nie dzieje. Jak z nim rozmawialam to
                                        glos mial taki slaby i jakis nieobecny... Serce mi krwawi. Ale wiem,
                                        ze ten straszny okres minie i za kilka tygodni bedzie lepiej. Musi
                                        tak byc!
                                        Mam nadzieje, ze u was tez cieplutko i slonecznie, milej soboty!
                                        • imadoki Re: Mój poród 15.11.08, 21:00
                                          Niestety, kolejna stracona nadzieja. Jutro przyjdzie @... Dziwne, ale ogarnia
                                          mnie takie jakieś zobojętnienie. Już chyba nie mam nadziei że się uda.
                                          • iga.77 Re: Mój poród 16.11.08, 13:03
                                            Imadoki, wiem jak to jest. Mnie juz dawno opuscil entuzjazm zwiazany
                                            ze staraniem sie. Brne przez to, ale jakos tak bez wiekszych emocji.
                                            Nie robie sobie nadziei, ale nadal pragne dziecka. Chwile
                                            zwatpnienia napadaja mnie co jakis czas i wtedy mam wrazenie, ze
                                            nigdy nie bede matka i nawet czasami probuje sie z ta mysla oswajac.
                                            Bo nie wiem czemu tak dlugo czekamy na dziecko......najgorsze, ze
                                            nie wiem w czym jest problem, nie wiem czy i jak mam sie leczyc.
                                            Wiec po prostu czekam na rozwoj zdarzen. Na szczescie prawie zawsze
                                            @ przychodzi zanim nawet pojawi sie nadzieja, ze to moze
                                            TO......Wiem co czujesz, Imadoki, ale nadzieja wroci jak minie dol
                                            tych pierwszych dni cyklu. Ja, mimo zobojetnienia, wciaz gdzies tam
                                            gleboko wierze, ze sie nam uda. Ten watek okazal sie szczesliwy dla
                                            tylu staraczkowych mam i wiem, ze reszta staraczkow do nich dolaczy,
                                            predzej czy pozniejsmile Trzymaj sie cieplo i nie mysl, ze jest inaczej.
                                            A poza tym, napisalas "jutro przyjdzie @..." Skad ta pewnosc?
                                            • aleksa51 Niedziela 16.11.08, 13:46
                                              Cześć!!
                                              Huczusia ciekawa relacja z porodu. Komuś mogłoby się wydawać, że porody
                                              wszystkie są do siebie podobne. Ale nic bardziej mylnego.

                                              Imadoki przykro mi jeśli @ przyjdzie. Miałam nadzieję, że uda ci się w tym
                                              cyklu. Bardzo czekam, kiedy lista staraczkowa zamieni się w listę ciężarówek.

                                              Iga twój tata napewno jest jeszcze bardzo osłabiony po operacji i nie masz się
                                              co dziwić, że taki słabiutki. Głowa do góry, będzie dobrze!

                                              Ja dziś już po objadku. Upiekłam szarlotkę bez jajek i mleka i czekam aż
                                              ostygnie żeby dowiedzieć się czy zjadliwa. Przepis poleciła jedna z wrześniowych
                                              mam - z całego zbioru książki kucharskiej mamy małego alergika. A co do alergii
                                              to Nelka już prawie nie ma wysypki. Zostały jej jedynie tak drobniutkie krostki,
                                              że widać je tylko pod światło. Z brzuszkowymi bólami jest też lepiej -
                                              przypuszczam, że po tych specjalnych masarzach. Nawet wczoraj sama załatwiła się
                                              bez czopka. Pewnie też układ pokarmowy dojrzewa. Niedługo będę mogła zacząć
                                              rozszerzać dietę.

                                              Wczoraj zaczęłam coś biadolić do M, że mnie mdli, na co on spytał czy możliwe,
                                              że jestem w ciąży... i tak jakoś rozmowa zeszła na te tory. Zapytałam : a co jak
                                              będzi trzeci dzidź? A on na to pogodnym tonem, że jak będzie to będzie. - Brawo,
                                              dobra odpowiedźsmile
                                              • anulka0as Re: Niedziela 16.11.08, 17:55
                                                Witajcie.
                                                Dziewczynki bardzo mi przykro z powodu waszych rodzicow.
                                                Przeczytalam zalegle posty... Jakos tak juz mniej czasu na
                                                wchodzenie na forum mam. Dzidzia rosnie jest skodka ale zauwazyla ze
                                                sie zmienila w pierwszym drugim tyg to potrafila poprostu zasnac jak
                                                byla zmeczona gdziekolwiek a teraz to zaczyna byc marudna;/ No i
                                                jeszcze dostala jakis pryszczykow wygladaja troszke jak tradzik albo
                                                cos no bo maja biala ropke sa na szyi i policzkach nie wiem od czego
                                                tosad moze cos wiecie dziewczynki. Jakos w piatek to miala jeszcze
                                                jakies dwa czy trzy na jednym policzku ale teraz widze ze jest ich
                                                bardzo duzo jak niezejda to muszimy do lekarzasad
                                                • aleksa51 Re: Niedziela 16.11.08, 19:26
                                                  anulka tak wyglądać może uczulenie. Może to też być trądzik noworodkowy. Musisz
                                                  przejść na dietę.

                                                  A jak już piszę to dodam, że szarlotka mniam. Miałam trochę obaw co z tego
                                                  będzie bo nie zagniata się ciasta ani nie miksuje tylko robi masę proszkową i
                                                  przesypuje nią jabłka.
                                                  • huczusia Re: Niedziela 16.11.08, 20:35
                                                    Alkesa, czy ja mogę poprosić o przepis na tę szrlotkę smile))
                                                    Moja mama upiekła mi dzisiaj szarlotkę bez jajek i mleka i wyszła
                                                    bardzo dobra, ale chętnie spróbuję innej.
                                                  • karolinazajac Re: Niedziela 16.11.08, 20:49
                                                    Cześć dziewczyny! Udało mi się na kilka minut dorwać net u rodziców. Huczusia,
                                                    gratulacje!!!
                                                    A u mnie coraz ciężej, ale jeszcze się toczę. Wojtuś zapowiada się duży, bo na
                                                    ostatnim usg (w 34 tc) wagę wyliczyli na 2590g!!!
                                                    Ściskam Was mocno!
                                                  • vivianna_82 Re: Niedziela 16.11.08, 22:13
                                                    Karolina, super że zajrzałaś! smile
                                                    Huczusia - świetna historyjka, najbardziej mi się podobało o tej checi kopnięcia
                                                    neonatolożki smile
                                                    Iga, przykro mi z powodu Twojego Taty,ale z każdym dniem na pewno będzie czuł
                                                    sie coraz lepiej i wszystko się dobrze skończy smile
                                                    Jak Wam mija weekend? u nas pod znakiem odwiedzin smile wczoraj, dzisiaj, wszyscy
                                                    przychodza zobaczyć mała smile ale nie powiem - mile te odwiedziny smile
                                                    Anulka - nasza Julka tez dostala wysypkę, najpierw trochę, potem troszkę wiecej.
                                                    Tez z ropnymi końcowkami. Przestraszylam się i przez kilka dni nie jadłam nic z
                                                    nabiału, ale pediatra powiedziała właśnie że to trądzik a nie alergia i że samo
                                                    przejdzie za jakiś czas... tylko ja mam wrażenie że tej wysypki jest więcej sad i
                                                    ostatnio nawet we włoskach i na klatce piersiowej kilka bąbelków... w czwartek
                                                    znów wizyta to zobaczymy co powie... ale wczoraj była u nas kuzynka która ma 2
                                                    letniego synka - mówiła że mały miał też taką wysypkę i nawet większą i to takie
                                                    troszkę ciemieniuszkowate - bo Julci lekko łuszczy się skórka przy jednym uszku
                                                    i w zagłębieniach noska no i przy tych bąbelkach we włosach... mam nadzieję że
                                                    dostaniemy jakąś konkretniejszą maść na to a jak nie, to spróbujemy się
                                                    poratować kosmetykami ze "Skarbu Matki" bo ponoć działają na takie rzeczy...
                                                  • dordulka Re: Niedziela 16.11.08, 22:44
                                                    Viv. Z mojego 'zawodowego" doswiadczenia, bo na "osobiste" przyjdzie mi poczekac do lutego wink moge polecic kapiele w emolinetach, czyli oilatum/balneum/emolium, do tego krem z tej samej serii. Jezeli zmian ropnych bedzie duzo to mozna wykapac w lekko rozowym roztworez nadmanganianu potasu lub zastosoawac masc z antybiotykiem, ale to na recepte (mupirox, bactroban).
                                                    Dziewczyny, pamietajcie,ze nei kazda krostka u niemowlecia to alergia i dieta eliminacyjna "na wszelki wypadek" nie ma sensu.
                                                  • aleksa51 Re: Niedziela 17.11.08, 10:54
                                                    Witam. Dordulka ja nauczona doświadczeniem zastosowałabym dietę eliminacyjną na
                                                    wszelki wypadek. Jak moja madzia dostała wysypkę to położna powiedziała mi, że
                                                    to trądzik noworodkowy, więc na dietę nie przechodziłam. Zrobiłam jej tym dużą
                                                    krzywdę. Zaczęła się straszna ciemieniucha, zielone, śluzowate kupy... A krostki
                                                    przy alergii mogą wyglądać identycznie jak przy trądziku, u moich dziewczyn to
                                                    właśnie takie małe z białymi końcuweczkami. A słyszałam, że właśnie stosując
                                                    emolienty najszybciej się ich pozbędziemy. Przetestowałam emulsję emolium -
                                                    stosuję do ciałka zamiast oliwki bo jest super; oilatum, iwostin. Wszystkie są
                                                    świetne, skóra ładnie po nich wygląda ale najlepiej ta wysypka schodzi jak na
                                                    noc posmaruję ją bephantenem.
                                                    A jeszcze co do diety eliminacyjnej - wystarczy wstrzymać się z jedzeniem
                                                    podejrzanych produktów przez 2-3 tygodnie, po tym czasie skóra powinna wyraźnie
                                                    się poprawić (nie musi być zupełnie bez krostek) i można znów zacząć ostrożnie
                                                    rozszerzać dietę obserwując czy maluch reaguje na jakiś pokarm. Może nie
                                                    reagować - tak było u mojej kumpeli, z kolei innej dziecko zareagowało jedynie
                                                    na jajko na twardo.

                                                    A teraz przepis na szarlotkę bez jajek i mleka:
                                                    Zetrzeć na tarce około kilograma jabłek. W innym naczyniu wymieszać szklankę
                                                    mąki, szklankę cukru, szklankę kaszy manny, łyżeczkę proszku do pieczenia. Na
                                                    brytwankę wysypać część wymieszanego proszku, położyć na to połowę jabłek, znów
                                                    przesypać masą z proszku, na to reszta jabłek. Na wieszch jeszcze cieniutka
                                                    warstwa masy z proszku. Wszystko posypać po wierzchu płatkami owsianymi i polać
                                                    miodem. Na to podziabać pół kostki margaryny bezmlecznej. Piec w 180 stopniach
                                                    około godziny.
                                                    Smacznego!
                                                    W tym przepisie moje wątpliwości budzi jedynie miód ale nelcia na niego nie
                                                    zareagowała.
                                                  • huczusia Re: Niedziela 17.11.08, 15:16
                                                    Cześć !
                                                    Co do diety eliminacyjnej...
                                                    Ja właśnie przy Lence stosuję dietę "na wszelki wypadek".
                                                    Może i niepotrzebnie, trudno stwierdzić, ale po poligonie jaki
                                                    przeszłam przy pierwszej córce to bardzo dziękuję za powtórkę.
                                                    U Ali zaczęło się "niewinnie" od uporczywej "pokrzywki" na całym
                                                    ciele, Ja wpychałam w siebie jogurty (na siłę, bo ich nie znoszę, w
                                                    ogóle nie lubię mleka), ale wszyscy mówili, że dla dobra dziecka,
                                                    żeby mieć lepszy pokarm. No i za jakieś 3 tygodnie zaczęło się...
                                                    Nie dość że pokrzywka nie znikała, Ala ciągle kręciła główką ( bo ją
                                                    swędziała), aż jej się włoski zalkiem wytarły, to jeszcze na dodatek
                                                    zaczęła okropnie wymiotować. I to były takie wymioty, że ja nigdy
                                                    tak nie wymiotowałam. Nie można tego pomylić z "niewinnym" ulweaniem.
                                                    Dopiero po miesiącu bardzo rygorystycznej diety trochę sie poprawiło.
                                                    A każdy pokarm, który wprowadzaliśmy to była jedna wielka niewiadoma,
                                                    najgorzej było jak próbowalismy podać jej mleko sojowe sad((
                                                    Od samego zapachu wymiotowała.
                                                    Nie chcę teraz narażać Lenki na takie przeżycia, więc stosuję dietę
                                                    i jestem przekonana, że robię dobrze.

                                                    Aleksa, dziękuję za przepis.
    • renatar-d lista na wtorek:)) 18.11.08, 11:13
      GOŚCINNIE:
      Lena2008
      Alina1980

      STARACZKI:

      Imadoki - 33dc
      Abi19822 - 30dc
      Obymama - 25dc
      Goska797 - 22dc
      Iga.77 - 17dc
      Arabeska5 – 16dc
      Lelua – 12dc
      0_joasia79 - 5dc


      CIĘŻARÓWKI:
      Lala2214 - termin 29.10.2008 chłopiec ????
      1maja1 - 35t1d - termin 25.12.2008 chłopiec
      Karolinazajac - 34t3d - termin 30.12.2008 chłopiec
      Renatar-d - 34t1d - termin 01.01.2009 dziewczynka
      Olo2108 - 28t4d - termin 10.02.2009 chłopiec
      Eddie1980 - 26t4d - termin 24.02.2009
      Joanna22 - 24t4d - termin 10.03.2009
      Niejatoja – 22t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka
      Ali782 - 21t4d - termin 24.03.2009
      Joleczka1981 – 20t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka
      Krysiia – 18t2d - termin 24.04.2009
      Maga95 - 14t0d

      DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
      Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
      Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
      Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
      Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
      Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
      Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
      Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi

      Ale pustki tu ostatnio dziewczynysad
      Imadoki, Abi co u was???? Pozdrawiam was serdeczniesmile
      • aleksa51 no to wtorek... 18.11.08, 14:46
        Witam.
        Przechwaliłam dzień przed zachodem słońca - Noelcia zareagowała jednak na miodek
        z szarlotki. Muszę zmodyfikować odrobinkę ten przepis i następnym razem zrobić
        bez miodku.
        Byliśmy dziś na zakupach i zachaczyliśmy o aptekę - kupiłam bobo test. Jutro
        rano zrobię. Jak wyjdzie ujemny to będę odrobinę zawiedziona momo, że wolałabym
        jeszcze ze 4 miesiące poczekać. Zobaczymy rano.
        • joannaa22 Re: no to wtorek... 18.11.08, 15:53
          Aleksa to czekamy na wiesci. Ciagle jeszcze masz te mdlosci?
          Ja juz sie robie taka fajna duuuza, i dzisiejszej nocki nie
          obudzilam sie ani jeden raz. Ku mojemu zaskoczeniu, bo zawsze
          przynajmniej 2 razy na siusianie i picie.
          Co do jedzenia to troche sie ciesze ze dziecko urodzi sie po
          swietach, bede mogla pojesc bez skrupolow. Pozdrawiam serdecznie
          wszystkie kobietki. Asia
          • aleksa51 Re: no to wtorek... 18.11.08, 17:11
            No tak trochę mnie mdli, najczęściej wieczorem i w nocy. I nie wiem z jakiego
            innego powodu mogłabym tyle czasu mieć mdłości.
            Zapomniałam wam napisać, że moja córcia przespała ostatniej nocy 6 godzin. A
            stało się tak przez przypadek. Mało po południu jadła z powodu bólu brzuszka
            więc wieczorem miałam obje piersi porządnie wypełnione o czym zorientowałam się
            jak już skończyłam ją karmić na noc. Namówiłam ją jeszcze na ssanie z drógiej,
            nie chciała z początku ale w końcu się skusiła. I spała...
            • aleksa51 środa 19.11.08, 08:33
              Test pokazał jedną kreskę. Czuję się z tym ok. Pewnie podobnie byłoby przy dwuch
              kreskach, tylko więcej strachu by było.
              Ale czy wogóle tu ktoś jest?
              • joannaa22 Re: środa 19.11.08, 08:52
                Witajcie.
                Aleksa szczerze powiem ze myslalam ze beda dwie kreseczki.
                Najwazniejsze, ze jestes zadowolona. Ja za biegne szykowac syna do
                szkoly i siebie do pracy. Pozdrawiam Asia
                • vivianna_82 Lala jest mamą!!! 19.11.08, 10:25
                  wczoraj o 23:05 przyszedł na swiat Synek Emilki! waży 3770 i ma 56 cm - kawał
                  chłopa big_grin Lala napisała że poród był ciężki ale juz jest ok i obyło się bez
                  nacięcia smile jak tylko wyjdą do domu to podeśle nam fotki smile oczywiście GRATULUJEMY!
                  • aleksa51 Re: Lala jest mamą!!! 19.11.08, 11:04
                    Lala przyjmij też gratulacje ode mnie! (jak tylko będziesz mogła czytać forum).
                    Współczuję ciężkiego porodu ale nie to teraz się liczy. Życzę szybkiego powrotu
                    do domu i do formy. I dle was obojga dużo zdrowia! Nie mogę doczekać się foteksmile
                    • huczusia Re: Lala jest mamą!!! 19.11.08, 13:23
                      Lalu, serdeczne gratulacje !
                      Dużo zdrówka dla Ciebia i Maluszka smile))

                      Ale Cię długo przetrzymali sad((((
                      • 0_joasia79 Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 15:44
                        Witam i o zdrowie pytam... wink Mam wrażenie że NASZE forum umiera-
                        Wy też? Musimy coś z tym zrobic( może się uda).
                        Oczywiście gratuluję Lali synka wink Na pewno wynagrodzi Jej ciężki
                        poród !
                        Mam pytanie Andrzejkowe... Czy wierzycie we wróżby? Czy któraś z
                        Was była kiedyś u wróżki? Czy wróżby się sprawdziły itp.?
                        Piszcie ! ratujmy honor Staraczek!!!
                        • huczusia Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 17:45
                          Nigdy nie byłam u wróżki, chyba ze strachu smile))
                          Całkiem niedawno u wróżki były dwie moje koleżanki i wyszły bardzo
                          rozczarowane. Wróżka powiedziała im same ogólniki - takie jakie
                          można by powiedzieć każdemu.
                          Ale wróżby andrzejkowe to fajna zabawa.

                          Ja dzisiaj musiałam jechać do szpitala sad((
                          Wczoraj wieczorem miałam bardzo silny ból w podbrzuszu i jeszcze na
                          dodatek gorączkę prawie 39 st.
                          W szpitalu lekarz mnie obejrzał, zrobił USG i stwierdził, że mam
                          jakieś "zapalenie" no i w dodatku jeden szew sie rozszedł.
                          Dostałam antybiotyk i za tydzień na kontrolę sad((
                          Na szczęście już czuję się dobrze no i gorączki brak, więc mam
                          nadzieję, że teraz szybko wszystko się wygoi.
                          • joannaa22 Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 17:59
                            Lalu moje GRATULACJE!!! Zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia.
                            Moja przyjaciolka wlasnie rodzi!!! Porod ciezki i jakies komplikacje
                            czekaja na decyzje o cesarce.A ja nie moge sobie znalesc miejsca, a
                            mam tyle papierkowej pracy na jutro rano sad Musze sie zmobilizowac
                            i zabrac za pisanie.

                            U wrozki rowniez nie bylam nigdy. Wlasciwie nie wiem dlaczego, tez
                            pewnie ze strachu hehe. Ale andrzejkowe wrozby zawsze bardzo
                            lubilam. Pozdrawiam serdecznie. Asia
                            • iga.77 Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 20:37
                              Lala, serdeczne gratulaje! Dochodz szybciutko do siebie i wracaj do
                              nas, musisz wszystko opowiedziec....no i chcemy tez zobaczyc twoja
                              kruszynke, kolejnego straczkowego bobasasmile

                              Co do wrozb to nigdy w nie nie wierzylam. Jedyne do czego si emoge
                              przyznac to to, ze czytam horoskopy, ale i tak robie to dla zabawy i
                              usmiechu, nie biorac powaznie tego co przeczytam. Najczesciej test
                              tak, ze wrozby czy horoskopy pasuja do polowy ludzkosci, wszystko
                              zalezy od interpretacji. Wrozkom nie wierze, ale ich nie potepiam,
                              bo jak czlowiek ma problem i cos go gnebi to jak ma jakas wrozba mu
                              pomoc to czemu nie? To troche jak chodzenie do psychologa czy
                              psychoanalityka. Ja tam wole wyzalic sie przjaciolce lub np na
                              naszym forumsmile Dziala tak samo, balsam na dusze i to za frikowink
                              Moj P. byl kiedys u wrozki, tutaj na Camden (taka smieszna dzielnica
                              dziwolagow i narkomanow) i wywrozyla mu, ze mnie spotkasmile
                              Powiedziala mu tez, ze bedzie zyla sto lat, hahahawink No, czesc
                              przepowiedni sie spelnila, ale tak na prawde, jak by teraz byl z
                              jakakolwiek dziewczyna to tez byla by spelniona......

                              Co do wrozb andrzejkowych to uwazam, ze to fajna zabawa. W moim
                              kregu znajomych i w rodzinie jest dosc silna tradycja imprezowania i
                              koniecznie wrozenia w Andrzejki. I mimo, ze od 4 lat nie obchodzilam
                              Andrzejek z najblizszymi to co roku leje wosk i interpretuje wyniksmile
                              Nawet mam specjalny zabytkowy klucz przez ktory leje wosksmile

                              Uciekam, bo pozno dzisiaj z pracy wrocilam i jakos tak sie z niczym
                              wyrobic nie moge. Pozdrawiam i zycze mamusiom, ciezarowkom i przede
                              wszystkim staraczkom milego wieczoru!



                              • abi19822 Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 21:49
                                Witajcie Kochane!!!

                                Mam poczucie winy że w pewnym sensie przez brak mojej aktywności na forum
                                staraczki zanikaja...

                                Gosi przeszyatałam Twojego posta o Cioci i musze Ci przyznać rację jeśli chodzi
                                o takie "niesamowite" historie, sama miałam takich w życiu kilka... jest to
                                ogormna tajemnica która pokazuje nam że wszyscy sie kiedys spotakamy...
                                przytulam Cię mocno!!!!!!

                                Huczusiu jak przeczytałam o Twoim porodzie to się wzruszałam i śmiałam na
                                przemian, poprostu niesamowite!!! a wydawało by sie że każdy poród jest
                                podobny!!! mam nadziej ze to zapalenie szybciutko pokonasz! życze zdrówka!!!
                                Karmisz pierią małą przy tym zapaleniu? bo niby nie ma przeciwwskazań przy
                                chorobie matki, ponieważ dziecko otrzymuje dodatkową ilość przeciwciał no chyba
                                że masz antybiotyk który wyklucza karmienie? pytam bo jestem, ciekawa co
                                powiedział Ci lekarz?!

                                Iguś ciesze się że Twój Tata czuje się lepiej, trzymam kciuki, będzie dobrzesmile

                                Dziś dowiedziałam się że moja Mama wychodzi w poniedziałek ze szpitala!!!!!
                                Jestem prze szczęśliwasmile prawie dwa miesiące ją trzymali ale najważniejsze że
                                już wszytko się wyjaśniło, musi się leczyć już do końca życia ale choroba się
                                zatrzymała i teraz dużo zależy od niej oraz oczywiście opieki Opatrzności!!!

                                Od miesiąca mam nową pracę i powiem Wam szczerze że bardzo mi się podoba!!!! mam
                                wrażenie że w końcu trafiłam tam gdzie powinnam, jest supersmile współpracownicy w
                                porządku a i na szefowe też nie mogę narzekaćsmile oby tak dalej!

                                Miałam dziś trudne momenty bo na dziś wypadała by data porodu gdybym, w lutym
                                nie poroniła... jakoś mi smutno i ciężko na sercu.... Nadziei dodaje mi wizyta
                                w klinice dokładnie za tydzień!

                                Rozpisałam się dziś na całego. Jutro mam dniówkę, późno wrócę wiec zajrzę
                                dopiero do Was w piąteksad trzymajcie się ciepło!!! pozdrowionka!!

                                • rybitka Rodzynek 20.11.08, 08:23
                                  Witajcie dziewczynki.Sorki że tak długo nie zagladałam do was,ale same rozumiecie.Siła niższa nie daje ani chwili na przyjemności.Nawet nie mam czasu żeby wszystkie wpisy przeczytać.Fajnie być mamą jedynego jak na razie chłopaka na tym forum.Jestem pewna że to szybko się zmieni.A tak swoją drogą to dobrze że tyle panienek przypada na jednego chłopaka,będzie w czym wybierać.Tak trochę mi przykro że nie mam możliwości udzielania się na tym forum.A najbardzie brakuje mi tego brzuszka i całej tej otoczki związanej z ciążą.Mam nadzieje że już niedługo będę tu wypisywać o naszych następnych staraniach.Pozdrawiam was serdecznie.
                                  • huczusia Re: Rodzynek 20.11.08, 10:35
                                    Abi ! Bardzo się cieszę, że Twoja Mama wraca wreszcie do domu.
                                    Myślę, że teraz już wszystko będzie dobrze.
                                    I gratuluję nowej pracy.

                                    Ja biorę antybiotyk, ale taki, który nie wyklucza na szczęście
                                    karmienia piersią. Więc się karmimy dalej i całe szczęście, bo
                                    czasem dobranie odpowiedniej mieszanki dla niemowlaka to spory
                                    kłopot.
                                    • huczusia Re: Rodzynek 20.11.08, 10:47
                                      Rybitko !
                                      Twój "Rodzynek" ma już kumpla !
                                      Lala urodziła Chłopca smile)))
                                      • aleksa51 Andrzejki 20.11.08, 13:07
                                        Cześć. Jako nieduża dziewczynka lubiłam wróżby w Andrzejki i nawet w nie
                                        wierzyłam. Moją ulubioną było wkładanie pod poduszkę na noc karteczek z męskimi
                                        imionami i rano wyciąganie jednej - tak właśnie miał mieć na imię mój mąż.
                                        Ja nigdy nie byłam u wróżki, ale moja mama była kiedy ja miałam kilka lat.
                                        Opowiadała mi niedawno, że ta wróżka powiedziała jej, że będzie bogata. Przez
                                        długi czas mama miała to za brednie, ciężko było naszym rodzicom. Ale ostatnio
                                        zaczęła się zastanawiać patrząc po niektórych swoich koleżankach z lat młodości
                                        - tych, którym jest bardzo ciężko,np mieszkają w drewniaku, codziennie jakaś
                                        biedna zupina , jak starczy itp. Ona dorobiła się auta (używanego oczywiście),
                                        zawsze ma co zjeść, płaci rachunki (czasem zdarza się, że trzeba pożyczyć, ale
                                        ma od kogo i potem oddaje), teraz dzięki nowym przepisom wykupiła z tatą
                                        mieszkanie (duże w bloku bo 78metrów)...

                                        Ja dziś oskalpowałam loki mojej pierworodnejsmile Mała ma włosy po mamusi, ja w jej
                                        wieku też miałam na głowie bląd sprężynki, ale niestety cienkie - i ona
                                        identycznie. Zaczęły rosnąć mi grubsze włosy gdy sama wlazłam za fotel (mając ze
                                        4 lata) i zrobiłam sobie strzyżenie. Dodam, że mama była zachwycona tongue_out
                                        Doszłam do wniosku, że jeszcze bardziej szkoda będzie mi obciąć te loki za 2-3
                                        lata. Teraz tylko muszę znaleźć sobie jakąś kruciutką odpowiedź na pytania
                                        wszystkich znajomych dlaczego to zrobiłam.
                                        A dodam, że sama zastanawiam się nad ścięciem swoich włosów - po tej ciąży
                                        strasznie mi się wyprostowały i nie wyglądają najlepiej.
                                        • renatar-d Re: Andrzejki 20.11.08, 16:12
                                          Cześć. A ja sobie leże i odpoczywam. Mam mieszane uczucia, bo z
                                          jednej strony powinnam korzystac i odpoczywać, zreszta nie mam
                                          wyjścia a z drugiej strony... Chcę posprzatac porządnie mieszkanie,
                                          wyjść na zakupy... na spacer z igunią... Meczę się okropnie leżeniem
                                          i bezczynnością. Mam nadzieję,że za tydz lekarz pozwoli mi w miarę
                                          normalnie funkcjonować.
                                          Lala GRATULACJE!!! Rzeczywiście długo cie przetrzymali...
                                          Dziewczyny wiecie jak Lali synek ma na imię??? Potrzebne do listysmile
                                          Imadoki i Abi?? Jak tam u was? Abi pisałaś, ale nic nie wspomniałaś
                                          o ew.@ ?
                                          Pozdrawiam was serdecznie, do jutrasmile
                                          • iga.77 Re: Andrzejki 20.11.08, 19:32
                                            Abi, ciesze sie, ze Twoja Mama juz niedlugo bedzie w domu. A dzisiaj
                                            wypisali mojego ojcja! Dzien dobrych nowinsmile Oczywiscie tez bedzie
                                            sie leczyl juz calez zycie, czeka go chemia i napewno latwon ie
                                            bedzie, ale jednak duzy ciezar z serca spadlsmile
                                            Pozdrawiam was, weekend coraz blizej....jakie macie weekendowe plany?
                                            • abi19822 Re: Andrzejki 20.11.08, 22:06
                                              Witajciesmile właśnie wróciłam z pracysmile i mam nawet jeszcze troszkę sił wiec
                                              zaglądnęłam do Wassmile jutro rano na pewno wypiję z Wami kawkęsmile

                                              jeśli chodzi o moje dane do listy to dziś 1 dc.
                                              W sumie przyjęłam to całkiem spoko bo teraz w pracy pewnie by się nie ucieszyli
                                              gdyby jednak w końcu nam się udało, ale my i tak się staramy bo będzie co ma byćsmile

                                              Iguś ciesze się razem z Tobą że Tatę masz już w domciusmile na pewno będzie dobrze,
                                              pozytywne myślenie pacjenta to ponad połowa sukcesusmile będzie dobrze!!!!! szepnę
                                              do Góry parę słówek w jego intencji...smile

                                              Huczusia cieszę się ze się karmicie. Za karmieniem piersią podpisuje się obiema
                                              rękamismile z doświadczenia z pracy wiem że to najlepsze co mama może dać
                                              dziecku!!! To najlepszy prezentsmile Huczusia tak trzymaćsmile

                                              Renatar-d mogę sobie tylko wyobrazić jak to jest tak leżeć, ale zobaczysz to
                                              szybciutko zleci. Jeszcze troszkę i lekarz Ci powie ze możesz znowu śmigaćsmile

                                              Rybitka gratuluję syneczkasmile Twój i Lali synek będą mogli przebierać i wybierać
                                              w straczkowych dziewczynachsmile hihihiwink

                                              pozdrawiam cipelutkosmile

                                              z kim mogę się umówić na jutrzejsza poranną kawusię?
                                              • joannaa22 Re: Andrzejki 21.11.08, 08:58
                                                Witajcie kobietki smile
                                                Abi niestety kawki z Toba nie wypije, bo niestety musialam ja
                                                calkowicie odstawic ze wzgledu na straszliwe zgagi, ktore mnie
                                                nawiedzaly. Herbaty tez nie pije, ale soki (tylko te do
                                                rozcienczenia) to w kazdej ilosci. Juz jestem po sniadanku siedze w
                                                poranniku i zagladam co tu slychac u was.
                                                Dzis mam mnostwo stresow w pracy bo zabieram podopiecznych do muzeum
                                                i mnostwo biegania.
                                                Biegne dziewczynki pod prysznic i do pracy. Odezwe sie wieczorkiem.
                                                Milego piatku. Asia
                                                • abi19822 piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 09:11
                                                  jestem i jasmile wyspałam się a teraz śniadanko i kawusiasmile jest ktoś jeszcze? po
                                                  śniadanku jadę do Mamy do szpitala.

                                                  w poniedziałek idę na badania hormonów tarczycy, żeby mieć na środę aktualne
                                                  wyniki do kliniki i endokrynologa. Nie wiem czy Wam pisałam że z niedoczynności
                                                  (tsh 4,39) zrobiła mi się nadczynność(tsh 0,261) a to wszystko po lekach. Teraz
                                                  zmniejszyłam dawkę Eutyroxu ze 100 na 50 (tak mi doradziła lekarka rodzinna)
                                                  jestem ciekawa czy to pomogło...

                                                  a co Tam u Was?
                                                  • abi19822 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 09:35
                                                    śniadanko już zjadłam, pewnie jesteście zajęte. Zmykam do Mamy, odezwę się
                                                    wieczorkiem jak wrócę! życzę miłego dzionkasmile trzymajcie się ciepłosmile
                                                  • goska797 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 09:52
                                                    Witajcie!
                                                    Lala gratulacje dla Ciebie!smile
                                                    Ja mam dziś dzień wolny bo w weekend pracuję.Jestem zmęczona bo w związku z
                                                    załatwianiem spraw z pogrzebem kilka dni w pracy opuściłam.Ponieważ potrzebne mi
                                                    te dni z urlopu na remont mieszkania postanowiłam odrobić te dni.Wniosek taki że
                                                    od niedzieli mam maraton.
                                                    U mnie dziś 25 dc ale widzę, że @ jutro mnie nawiedzi.Już bym bardzo chciała aby
                                                    ten ok się skończył bo ani nie przybył nam nowy członek rodziny za to dwie osoby
                                                    odeszły.
                                                    Co do mieszkanka termin odbioru miał być 30 września a tu sprawa się ostro
                                                    przeciąga.Ponoć na 100% odbiory maja być w przyszłym tygodniu.Troszkę się
                                                    zmartwiłam bo kupiliśmy z mężem jednakowy kolor farb do wszystkich
                                                    pomieszczeń-piaskowy kolor.Teraz wszyscy nas krytykują, że źle bo w każdym
                                                    pomieszczeniu powinien być inny kolor a nie tak jak chcemy zrobić. Do tego mamy
                                                    już jednakowe żyrandole.Nikomu się ten pomysł nie podoba.
                                                  • aleksa51 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 09:56
                                                    Ja się dołanczam, tyle, że z Anatolem. A co do napoi to już mi nic nie smakuje
                                                    bo na okrągło piję słabą cherbatkę, zborzówkę i kompot jabłkowy. Teraz znów nie
                                                    mogę dołączyć żadnej cherbatki owocowej ani soków do czasu jak Nelce zejdzie
                                                    wysypka.
                                                    No to dopijam i jadę do miasta - muszę dokupić kilka drobiazgów, żeby przerobić
                                                    futro na zimę dla madzi, bo moja dama w tym roku będzie chodzić w futerku -
                                                    dostaliśmy je od mojej ciotki po kimś. Tylko nie może jej od dołu podwiewać,
                                                    więc muszę na dole jakiś ściągacz doszyć i guzik, żeby od ściągacza na boki się
                                                    krawędzie nie rozłaziły.
                                                  • vivianna_82 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 13:28
                                                    Witajcie dziewczynki!
                                                    my z Julką własnie wrociłysmy z przychodni. Mała ładnie rosnie i waży już
                                                    5045!!! 600g w dwa tygodnie smile generalnie wszystko jest ok, tylko na tą jej
                                                    wysypkę mam ograniczyć nabiał, a że naprawdę nie jem go dużo, to pani
                                                    zaproponowała by spróbować restrykcyjnie wykluczyć całkiem na 2-3 tygodnie i
                                                    zobaczyć co wtedy sad ale szczerze to mi się wydaje , że to nie od nabiału. Nie
                                                    jem go może mega dużo, ale codziennie cos - wczoraj np zjadłam na śniadanie 3
                                                    jajka, na kolacje wśród kanapek jedna kromeczka była z serkiem, a na obiad
                                                    ziemniaki tłukłam z mlekiem, żeby byly mięciutkie - więc teoretycznie wczoraj
                                                    więcej niz w inne dni go zjadła, więc powinno ją bardziej dzisiaj wysypac, ale
                                                    nie wysypało... więc może to od czegos innego? sama nie wiem indifferent no ale jak
                                                    trzeba, to trzeba - spróbujemy...

                                                    Gosiu - co do mieszkanka - życzę by Wam szybko oddali - u nas było opóźnienie 3
                                                    miesiące... co do kolorków, to szczerze mówiąc my tez każde pomieszczenie na
                                                    inny kolor malowaliśmy, a w dwóch pokojach to nawet po dwa kolory wink ale jesli
                                                    Wam sie podoba pomysł z jednakowym kolorem do wszystkich pomieszczeń, to tak
                                                    zróbicie i się nie przejmujcie krytyka innych. To Wy tam będziecie mieszkać i
                                                    Wam ma się podobac, a nie gościom, co bnie smile to Wasz domek, Wasze gniazdko i
                                                    Wasze decyzje big_grin
                                                  • aleksa51 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 14:16
                                                    Goska ja uważam, że mieliście świetny pomysł. Sama na to bym nie wpadła. Kolor
                                                    piaskowy świetnie się do tego nadaje.
                                                    Viv ja też jadłam bardzo malutko nabiału. Już prawie 2 miesiące nie jem go
                                                    wcale. Udało mi się znaleźć też inne źródła uczulenia mojej malutkiej. Do tej
                                                    pory znalazłam, że to (prucz mleka i jego przetworów) jajka, banany, marchew,
                                                    miód. Podejrzewam jeszcze dziką różę. Nie jem też wywarów z mięs, a co za tym
                                                    idzie sosów. Będę powoli próbować jak Noelce zejdzie znów wysypka. A dodam, że
                                                    dziecko nie koniecznie tylko wysypką reaguje, ale też bólem brzuszka.
                                                  • iga.77 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 15:04
                                                    Goska, ty sie nie przejmuj opinia innych. Ja osobiscie popieram wasz
                                                    pomysl. W mieszkaniu, ktore wynajmujemy wszystkie sicany sa koloru
                                                    magnolii. Dzieki temu, ze nie jest to zdecydowany kolor, moglam
                                                    poszalec z dodatkami, takimi jak lampy, zaslony czy meble. Ja bys
                                                    miala sciany zielone czy niebieskie to juz musisz miec wszystko
                                                    bardziej stonowane. Poza tym duzo zalezy tez od rozmiaru mieszkania,
                                                    bo jesli jest niewielkie to zbyt ostre kolory i inny w kazdym
                                                    pomieszczeniu jeszcze bardziej zabiora przestrzen...... Mi sie ta
                                                    piaskowosc podobasmile musze spadac, bo alarm przeciwpozarowy
                                                    rozbrzmiewa!
                                                  • huczusia Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 15:20
                                                    Gosiu !
                                                    To Wasze mieszkanie, to Wy będziecie tam mieszkać i Wam ma się
                                                    podobać. Więc nie sugerujcie się sugestiami innych, tylko pomalujcie
                                                    mieszkanko tak, żebyście się w nim dobrze czuli i żeby dobrze Wam
                                                    się mieszkało.
                                                    Viv !
                                                    Co do wysypki to niestety nawet śladowe ilości nabiału mogą
                                                    wywoływać takie objawy, a także jak napisała aleksa również ból
                                                    brzucha, wymioty, ulewania, kaszel i katar.
                                                    Aleksa !
                                                    Myślałam, że marchewka i banany to bezpieczne produkty, ale jak
                                                    widać na wszystko trzeba uważać. Różne dzieci różnie reagują.
                                                    Moja Lenka wczoraj miała "dzień marudy" bo ja najadłam się nowego
                                                    (pysznego) chlebka, w którym było mleko.

                                                    Dziewczyny !
                                                    Nie mogę sobie poradzić ze wstawieniem suwaczka, wiem, że trzeba
                                                    wkleić kod, ale chyba źle to robię. Czy kod wkleja się w
                                                    sygnaturkę ?? I czy w całości ??
                                                    Pomóżcie smile))
                                                  • 0_joasia79 Re: Już weekend:) 21.11.08, 18:24
                                                    Hello dziewuszki wink A może któraś z Was wybiera się na jakąś
                                                    imprezę Andrzejkową??
                                                    Weekend dla mnie się rozpoczął... Zawsze sprzątanie zostawiam sobie
                                                    właśnie na weekend i zamiast odpoczywac to sprzątam i zmywam moje
                                                    hektary ;-/ Od rana w sobotę trwa maraton zakupy jakieś a póżniej
                                                    sprzątanie do wieczora ( jeżeli robię przerwy) i zawsze sobie
                                                    obiecuję że będzie inaczej że po jednym pokoju dziennie zaczynając
                                                    od środy zdążę w sobotę odpocząc. Jak to jest u Was z mobilizacją?
                                                    Ostatnio z koleżankami w pracy poruszyłyśmy temat: jak organizują
                                                    czas swoim pociechom i prawie wszystkie odpowiedzi padły jednakowe:
                                                    włączają im bajki i mają spokój.Byłam tym troszkę zaskoczona i choc
                                                    nie mam jeszcze dzieci i mało mogę powiedziec na ten temat ale
                                                    wydaje mi się że robiłabym wiele żeby tylko nie oglądało głupich
                                                    bajek na okrągło... Ale oczywiście wszystkie jedym głosem wywróżyły
                                                    mi że tak właśnie będzie, będę włączac bajki dla świetego
                                                    spokoju...uff ależ się wkórzyłam. A Wy jak spędzacie czas ze swoimi
                                                    starszymi pociechami? ( bo staraczkowe jeszcze za małe) wink
                                                  • abi19822 Re: Już weekend:) 21.11.08, 19:56
                                                    wróciłam właśnie od Mamy, cały dzień spędziłam u niej, fajnie nam się gadałosmile

                                                    weekend będę miała niepełny bo jutro mam wolne ale w niedziele dyżureksad dobrze
                                                    przynajmniej że w pracy mi się bardzo podobasmile

                                                    Gosiu zgadzam się z dziewczynami, Wasze mieszkanie i Wasz decyzjesmile my też mamy
                                                    te same żyrandole w pokojachsmile tylko w dużym pokoju są 4 żarówki a w małym 3,
                                                    ale model ten sam! a jeśli chodzi o ściany to tapeta jest ta sama tylko w innym
                                                    kolorze. W jednym pokoju morelowa a w drugim zielona. Trochę żałuje bo trudno
                                                    teraz dobierać dodatki, piaskowy jest super bo jasny- powiększa przestrzeń i
                                                    łatwiej dopasować resztę, no ale cóż najbliższy remoncik dopiero za jakieś 4
                                                    lata bo dopiero co skończyliśmy ten.
                                                  • joannaa22 Re: Już weekend:) 22.11.08, 08:48
                                                    Dzien dobry kochane, jak fajnie, ze wy tu jestescie. Nawet moj maz
                                                    powiedzial, ze nie ma dnia abym do Was nie zajrzala. Nalogsmile
                                                    Gosiu ja wynajmuje mieszkanie i tez mamy wszystkie sciany w kolorze
                                                    magnolii i nawet mi sie podoba. Te pokoje sa takie duze i wszystko
                                                    pasuje. Nie ma znaczenia w jakim kolorze sofy wstawie.

                                                    Ja weekendzik spedzam w pracy sobota i niedziela po 10 godzin, ale
                                                    nie mam zamiaru sie przemeczac. Wczoraj jakos przezylam ten wyjazd
                                                    do muzeum, ale nie bylo latwo. Moze wlasnie dlatego tak strasznie
                                                    zmeczona bylam. Jakies skurcze mnie lapaly wieczorem po lewej
                                                    stronie, szczerze to sie przestraszylam bo byly bolesne.
                                                    Ogladalam pogode i macie miec piekny weekendzik w Polsce. Mroz i
                                                    snieg, pozazdroscic. Biegne dziewczyny sie szykowac do pracy a syna
                                                    do polskiej szkoly. Zycze wszystkim milego weekendu. Caluje Asia
                                                  • goska797 Re: Już weekend:) 22.11.08, 09:15
                                                    Witajcie!
                                                    Tak jak myslałam dziś mój 1 dc.Nie jestem rozczarowana ani
                                                    specjalnie zła.Już nie spodziewam się cudu.8 grudnia idziemy do
                                                    lekarza i mam nadzieje, że żołnierzyki poprawiły się do
                                                    inseminacji.Lekarz powie nam wreszcie co dalej robić zamaist stale
                                                    przepisywac tabletki mężowi.
                                                    Dziękuję Wam za opinie o kolorze mieszkania bo złapałam doła.Dobra
                                                    wiadomość to taka, że wczoraj mieszkania odebrały osoby z
                                                    sąsiedniego mieszkania więc po niedzieli może wreszcie i my.
                                                    Joanna ja ten weekend też pracuję.Dziś 12 jutro 10 godzinsad
                                                  • huczusia Re: Już weekend:) 22.11.08, 11:12
                                                    Witam się sobotnio !
                                                    U nas spadło trochę śniegu, a zza chmur nieśmiało wygląda słońce,
                                                    wiec mam nadzieję, że zabierzemy dzisiaj nasze Księżniczki na spacer.
                                                    Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu smile))
                                                  • aleksa51 Re: Już weekend:) 22.11.08, 11:41
                                                    Witam. M już był dziś z Madzią na sankach.
                                                    A ja dowiedziałam się w necie, że karmienie piersią może wywoływać mdłości ale
                                                    zdarza się to rzadka. Ale skoro ciążowe hormony wywołują u mnie migreny, miewam
                                                    bóle głowy przy karmieniach to dlaczego nie mdłości?
                                                    Aco do bajek to też nie chciałam żeby moje dziecko w ten sposób spędzało czas
                                                    ale poniosłam porażkę. Staram się jednak kupować jej mądrzejsze bajeczki.
                                                  • renatar-d Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 12:27
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980

                                                    STARACZKI:

                                                    Imadoki - 37dc ???
                                                    Obymama - 29dc
                                                    Iga.77 - 21dc
                                                    Arabeska5 – 20dc
                                                    Lelua – 16dc
                                                    0_joasia79 - 9dc
                                                    Abi19822 - 3dc
                                                    Goska797 - 1dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    1maja1 - 35t5d - termin 25.12.2008 chłopiec
                                                    Karolinazajac - 35t0d - termin 30.12.2008 chłopiec
                                                    Renatar-d - 34t5d - termin 01.01.2009 dziewczynka
                                                    Olo2108 - 29t1d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Eddie1980 - 27t1d - termin 24.02.2009
                                                    Joanna22 - 25t1d - termin 10.03.2009
                                                    Niejatoja – 23t1d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 22t1d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 21t2d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 18t6d - termin 24.04.2009
                                                    Maga95 - 14t4d

                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    ur. 18.11.2008 - synek Lali2214

                                                    Cześć! Ale ten czas leci, teraz do mnie dotarło, że ja już u góry
                                                    listy jestemsmile A co do bajek... to niestety mini mini leci prawie
                                                    cały czas, chociaż w sume mała ogląda raptem wieczorkiem dwie bajki,
                                                    ale czasami zerknie, wiec jak wyłączę to chodzi i sie pyta gdzie są
                                                    jej bajki. Może gdyby Iga siedział pół dni przed TV to bym jakoś
                                                    reagowała, ale ona zajmuje sie innymi rzeczami. Ostatnio pokochała
                                                    puzzle i malowanki, więc przy tym spedza większość dnia, całe
                                                    szczęście dla mnie, bo ja moge sobie poleżeć. Dzisiaj bedę miala
                                                    troche urwanie głowy, bo przychodzi teściu pomóc mojemu M
                                                    przemeblować naszą sypialnię żeby zrobic kącik dla Oleńki.
                                                    Właśnie zaczął sypać taki gesty prawdziwy śnieg...Ale ślicznie...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • aleksa51 Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 13:24
                                                    A może dobrze dobrane bajki nie są takie złe o ile dziecko nie ogląda ich przez
                                                    całą dobę. Wiem, że lepsze dla wyobraźni są książki. Mi długość oglądania bajki
                                                    przez Madzie wskazywała ile czasu jest w stanie się skupić. Z początku oglądała
                                                    takie krutkie jak Swinka Peppa i stopniowo się ten czas wydłużał. Przyjemnie
                                                    jest obserwować postępy w rozwoju swojego dziecka. A w czasie jak grzecznie
                                                    patrzy w telewizor mogę się umyć lub pozmywać naczynia albo napalić w piecu.
                                                    Książki zaczęłam czytać Madzi jak miała blisko roczek i do tej pory uwielbia
                                                    książki, ma ich duuużo. Często jak stwierdzę, że już zbyt długo oglądała bajki
                                                    proszę ją żeby wzięła sobie książeczki. Często nie mogę akurat jej przeczytać bo
                                                    np karmię malutką. Ale wcale nie muszę, bo są w nich kolorowe obrazki,o których
                                                    może gadać i opowiadać...
                                                  • huczusia Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 18:01
                                                    Moje starsze dziecko tez ogląda bajki, ale nie jest od nich
                                                    uzależniona smile))
                                                    Lubi też bardzo czytanie, gry planszowe, na pierwszym miejscu jest
                                                    zabawa (prawie non stop) z młodszą o rok córką mojej siostry
                                                    (mieszkamy razem), a wiosną i latem pół dnia spędzają w ogródku
                                                    przed domem, wiec nie mam żadnych wyrzutów sumienia jak od czasu do
                                                    czasu zrobi sobie "bajkowe popołudnie" smile))

                                                    My już po spacerku, było trochę zimno, ale jak to miło nos wychylić
                                                    z domku smile))))
                                                  • abi19822 Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 20:02
                                                    Witamsmile zaglądam tylko na chwilkę bo M poluje już na kompasmile jutro cały dzień w
                                                    pracy, zajrzę do Was pewnie dopiero wieczorkiem.
                                                    U nas spadło dużo śniegu, wszędzie jest bielusieńko i mrozek też chwyciłsmile lubię
                                                    taka pogodę, tylko martwię się bo M jeździ dużo autem...
                                                    do poniedziałku już bliziutko, nie mogę się doczekać kiedy zobaczę Mamę w domu,
                                                    jutro po pracy będą robić ciacho na jej powitanie. Wprawdzie idę na łatwiznę bo
                                                    kupiłam gotowy biszkopt, jutro dam trochę kremu, banany i zaleję galaretką. Na
                                                    bardziej skompilowane ciasto nie będę miała siły po pracy, ale to i tak powinno
                                                    być pysznesmile

                                                    Gosi trzymam kciuki za Wasza wizytę!!! Rozumiem Cię bo mamy w środę...

                                                    pozdrawiam i życzę miłego wieczorkusmile
                                                  • krysiia Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 20:56
                                                    Tak czytam i czytam, ale jakoś mi się mysli do pisania nie
                                                    składają smile ale dziś się poprawięsmile
                                                    Troszkę zazdroszczę mamusiom, która już mają swoje pociechy, a ja
                                                    nawet w połowie ciąży nie jestem sad jakoś mi się dłuży.
                                                    Dopiero w połowie grudnia będę wiedziała, czy bedzie chłopczyk, czy
                                                    dziewczynka, ale wtedy napewno wam to napiszę smile

                                                    Co do bajek, to moja córa wcale nie jest nimi za bardzo
                                                    zainteresowana. Jedyna bajka którą ogląda, to miś w dużym niebieskim
                                                    domu, wieczorem przed spaniem, ale angarzuje się w ną za to tak, że
                                                    śpiewa, gada i tańczy z misiem smile. Jeśli chodzi o książeczki, to nie
                                                    lubi jak jej czytam, ale bardzo zawsze nalega, żeby jej bajkę
                                                    opowiedziećsmile

                                                    Życzę wszystkim miłej niedzielkismile Mamom pociechy z maluchów,
                                                    ciężarnym spokojnej ciąży, a staraczkom dwuch upragnionych kreseczek
                                                    (trzymam kciukismile)
                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • abi19822 i juz po weekendzie! 23.11.08, 19:29
                                                    halo halo co tu tak cichutko!? nikogo nie było na forum????

                                                    jestem już po pracysmile zaraz idę oglądać "Czas honoru." to nasz wspólny serial z
                                                    mężemsmile ja mu towarzysze przy nim a Mąż mi przy M jak miłośćsmile czasem warto
                                                    pooglądać i się odmóżdżyćsmile
                                                    chociaż Czas honoru jest naprawdę ambitnym serialem, ciesze się że pokazują jak
                                                    to było podczas wojny.Przynajmniej młodzi będą wiedzieć...

                                                    jutro na 13 jadę z Tatą po Mamę do szpitala, tak się cieszę <jupi>smile)))

                                                    do środy coraz bliżej, stres coraz większy...

                                                    dziewczyny a co u Was???

                                                    pozdrawiamsmile
                                                  • joannaa22 Re: i juz po weekendzie! 23.11.08, 22:30
                                                    Witajcie dziewczyny. Jestem padnieta w pracy sie nie przemeczalam
                                                    nawet powiem ze leniwa bylam ze az wstyd. Nie wiem jak dlugo jeszcze
                                                    bede mogla robic dlugie dni w pracy,bo coraz ciezej jakos. Jestem
                                                    duzo slabsza krew z nosa polatuje i kreci mi sie w glowie. Trzeba
                                                    bedzie zmniejszyc ilosc godzin, albo jeszcze troche przetrzymac. Ide
                                                    sie wykapac i polozyc bo rano trzeba wstac synka do szkoly
                                                    wyszykowac, bo gdyby nie to to bym poleniuchowala w pizamiewink
                                                    Dobrej nocki kobietki. Asia
                                                  • aleksa51 Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 10:02
                                                    Cześć. Abi już za kilka godzin twoja mama będzie w domu. To świetnie! Trzymam
                                                    kciuki za ciebie i goske - oby ta wizyta w poradni przyniosła dobry efekt,
                                                    obyście trafiły na dobrych specjalistów. Chociaż zapewne pierwsza wizyta to
                                                    będzie wywiad i plik skierowań ale zawsze lepsze to niż strata kolejnego miesiąca.
                                                    A ja wczoraj wybrałam się z rodzinką do rodziców na kawkę i przy okazji siostra
                                                    obcięła mi włosy. Szkoda byłoby mi tych moich długich loków gdyby nie to, że w
                                                    ostatniej ciąży mi się rozprostowały i ogólnie kiepsko wyglądały - musiałam
                                                    przed wyjściem do spożywczego je myć, żeby wyglądać jakoś.
                                                    Wydelegowałam na troszkę dziecia starszego do teściów i może napiję się kawusi
                                                    teraz...
                                                  • huczusia Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 10:43
                                                    Cześć !
                                                    Czas zaczyna pędzić jak szalony, a weekendy to już mijają w
                                                    zawrotnym tempie smile))
                                                    Aleksa ! Mam pytanko, wiem, że Twoja Noelka jest alergikiem. Czy jak
                                                    dostaje wysypki na buzi, to smarujesz Jej czymś te krostki, czy
                                                    zostawiasz w spokoju ???
                                                    Bo Lenkę teraz mocno wysypało (chyba po moim antybiotyku), nie wiem
                                                    czy można to jakoś "załagodzić" ?
                                                    Chciałabym dzisiaj też pójśc na spacerek, ale zobaczymy czy słoneczko
                                                    troszkę podniesie temperaturę.
                                                    Abi, już dzisiaj Twoja Mama spróbuje Twojego ciasta w domku smile)))
                                                  • huczusia Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 10:46
                                                    Obymamo !!!
                                                    SERDECZNE GRATULACJE !!!!
                                                    Bardzo się cieszę. Dabaj o siebie smile))))
                                                    Oby to był nowy początek wysypu dwóch kreseczek smile))
                                                  • aleksa51 Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 11:03
                                                    Huczusia pisałam już gdzieś, że przetestowałam kilka dobrych kremów - oilatum,
                                                    iwostin itp. Najlepszy okazał się bephanten (na bolące brodawki). Smaruję jej
                                                    buzię nim tylko na noc. A zaczęłam go stosować bo tak dziweczyny sobie radziły
                                                    na jakimś forum i miały rację.
                                                  • huczusia Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 11:09
                                                    Dziękuję Aleksa !
                                                    Też sobie pomyślałam o Bepathenie ale nie byłam pewna czy można go
                                                    stosować na buzię.

                                                    Obymamo !
                                                    Jeszcze raz GRATULACJE smile)))
                                                  • obymama Re: piątek- prawie weekend:) 24.11.08, 11:36
                                                    huczusiu, tam gdzie zrobiłam suwaczek, podali mi różne adresy, jakiś BBTcode czy
                                                    jakoś tak, HTML i jeszcze jakiś. ten pierwszy wkleiłam w sygnaturkę w całości.
                                                • imadoki Re: Andrzejki 24.11.08, 19:27
                                                  Obymamo, gratuluję dwóch kreseczek.

                                                  U mnie 9dc. Już sobie właściwie odpuściłam. Nie mam siły na dalsze starania i
                                                  kolejne rozczarowania. Widocznie nie jest mi pisane. Trudno, znajdę sobie inne
                                                  zajęcie. Pozdrawiam Was serdecznie
                                                  • huczusia Re: Andrzejki 24.11.08, 19:46
                                                    A moja Lenka chyba usłyszała o Juleczce Viviany i NIE CHCE spać !!!
                                                    Nie wiem czy coś ją boli, ale chyba nie, bo na rękach się
                                                    uspokaja smile) Może po prostu porzebuje wieczej czułości ???
                                                • imadoki Re: Andrzejki 24.11.08, 20:01
                                                  Coś nie wysyła moich postów.

                                                  Obymama, gratuluję dwóch kresek. Długo się na nie naczekałaś.

                                                  U mnie 9ty dc. Już nie mam siły. Niniejszym rezygnuję. Widocznie nie jest mi
                                                  pisane. Znajdę sobie jakieś inne zajęcie. Mam dosyć.
    • obymama obymama BĘDZIE MAMĄ!!! 24.11.08, 10:36
      obymama - 2 kreski!!! big_grin big_grin big_grin

      coś jakby 4t3dc big_grin termin 31.07.2009 o rety!

      robiłam test już w sobotę, wyraźnie widziałam na nim cień drugiej kreski - w
      końcu po 1,5 roku oglądania jednych kresek wiem, jak wygląda test negatywny -
      ale mąż nie..., nic nie widać, blablabla (mądry jest, bał się, że będę bardzo
      rozczarowana). Ale właśnie zrobiłam drugi test - 2,5 raza mniej czuły i w
      dodatku już dawno po śniadaniu i porannej kawie (w pracowej toalecie wink) i
      widzę, widzę DRUGĄ KRECHĘ, nie zmyślam, blada trochę może i jest ale JEST!!! big_grin

      A szczerze mówiąc już naprawdę straciłam nadzieję...
      • aleksa51 Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 10:44
        To super wieści! Bardzo się cieszę, jak zobaczyłam twój wpis to mało co
        podskoczyłabym na krześle z radości!
        Jako pierwsza życzę ci spokojnych i pięknych 9 miesięcy. Tak się cieszę, że
        przyszła pora i na ciebie!!!!!
        Widzicie staraczki? To jest możliwe!
        • renatar-d Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 10:53
          Obymama GRTULACJE!!!!!!!!!!
          Zaraz z największą przyjemnością przyszykuje listęsmile No w końcu cos
          się ruszyło, bo ostatnio cichutko było o dwóch kreseczkach. Oby to
          był dopiero początek smile
          • renatar-d Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 10:59
            GOŚCINNIE:
            Lena2008
            Alina1980

            STARACZKI:

            Imadoki - 39dc ???
            Iga.77 - 23dc
            Arabeska5 – 22dc
            Lelua – 18dc
            0_joasia79 - 11dc
            Abi19822 - 5dc
            Goska797 - 3dc


            CIĘŻARÓWKI:
            1maja1 - 36t0d - termin 25.12.2008 chłopiec
            Karolinazajac - 35t2d - termin 30.12.2008 chłopiec
            Renatar-d - 35t0d - termin 01.01.2009 dziewczynka
            Olo2108 - 29t3d - termin 10.02.2009 chłopiec
            Eddie1980 - 27t3d - termin 24.02.2009
            Joanna22 - 25t3d - termin 10.03.2009
            Niejatoja – 23t3d - termin 19.03.2009 dziewczynka
            Ali782 - 22t3d - termin 24.03.2009
            Joleczka1981 – 21t4d - termin 02.04.2009 dziewczynka
            Krysiia – 19t1d - termin 24.04.2009
            Maga95 - 14t6d
            Obymama - 4t3d - termin 31.07.2009smile


            DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
            Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
            Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
            Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
            Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
            Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
            Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
            Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
            ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
            • obymama Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 11:26
              dziewczyny, dziękuję smile na razie jeszcze to do mnie nie dociera - cieszę się
              ogromnie, ale nie ogarniam tego, że to 9 miesięcy i dzidziuś i w ogóle smile ależ
              cudownie... smile

              i niech to będzie znak dla staraczek, ja to byłam weteranką, chyba najdłużej tu
              i ciągle nic. I wiecie co, najbardziej mnie wkurzały teksty "wyluzuj". I wcale
              nie wyluzowałam. Ale szczerze mówiąc w tym cyklu naprawdę szczerze byłam zła i
              obrażona na całe te starania. Przestałam mierzyć i obserwować i za każdą myśl,
              czy mogło się udać byłam na siebie zła i nie pozwalałam sobie nad tym się
              zastanawiać. Za to poważnie zaczęłam zastanawiać się nad adopcją, jak by to było...
              • obymama Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 11:30
                kurczę, mąż by mnie chyba ochrzanił, że już odliczam, ale tak się cieszę, też
                zawsze chciałam mieć suwaczek...
              • joannaa22 Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 11:40
                Obymamo WIELKIE GRATULACJE!!! Az mi sie lezka zakrecila czytajac te
                wiesci i to jak bardzo jestes szczesliwa. Ciesze sie bardzo i zycze
                spokojnych i szczesliwych 9 miesiecy.
                Staraczki swiatelko wyjrzalo zza chmor. Pozdrawiam serdecznie. Asia
                • vivianna_82 Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 12:32
                  Obymamo! wielkie GRATULACJE!!!
                  jaka radosna wiadomość na początek tygodnia! big_grin
                  oby to był zwiastun kolejnego wysypu kreseczek smile
                  jeszcze raz GRATULUJĘ! daj o siebie kochana!!!

                  jak Wam minął weekend dziewczyny? u nas byli moi rodzice - przyjechali w sobotę
                  razem z ciocią i kuzynką z mężem (oni posiedzieli troszke i pojechali). Julka w
                  sobotę dała nam popalic - prawie wcale nie spala w dzień, tylko króciutkie
                  drzemki, marudziła cały czas, płacz, lulanie, płacz... na zmianę z moją mamą.
                  Już nam ręce odpadały dosłownie, a ona taka zmęczona była, że szok, ledwo oczy
                  trzymała otwarte, ale na siłe trzymała - nie zamknęła. I tak do północy
                  praktycznie. O północy tata ją troszkę ululał i zasnęła, ale o 1 obudzila się.
                  Juz się baliśmy, że jeszcze taka noc nas czeka, bojuż naprawde padalismy - ale
                  tylko zjadła i zasnęła. Kolejne jedzonko było o 6 więc spała w nocy ładnie. Ale
                  potem o 7:30 znowu... z 2,5 godziny marudzenia - lulalismy ją z mężem w łózku na
                  zmianę podsypiając. Właczyliśmy nawet suszarkę do włosów - że jednostajny dźwięk
                  ją uśpi i trochę zadziałało - w końcu spaliśmy razem we trójkę z włączoną
                  suszarka do 11 wink a potem poszliśmy cała rodzina do kościoła i mała spała
                  śliczne - jeszcze po powrocie. Potem tylko przebudzenia na jedzonko, więc nawet
                  nam się udało wczoraj zakupy zrobić - dziadkowie zostali z Julą smile a wcześniej
                  jeszcze jak wracaliśmy w kościoła to w parku karmilismy kaczki i łabędzie smile a
                  mróz był jak nie wiem! troszkę zimy w tym naszym wrocławiu - nawet cieniuteńka
                  warstewka śniegu leży. Teraz mała śpi na balkonie - ja nadrabiam weekendowe
                  zaległości na necie, ale zaraz będę ją już sciągac do domu smile
                  • anulka0as Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 13:03
                    Obymamo tak czytam i czytam zalegle posty i co ocza nie wierze az mi
                    sie oczka zamydlily ze szczescia, Gratuluje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Taka radosna nowina, pamietam jak kiedys w podobnych dniach
                    bylismysmile bardzo sie ciesze ze wkoncu i tobie sie udalo. Wyobrazam
                    sobie jak musisz byc szczesliwabig_grinbig_grinbig_grin
                    • huczusia Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 15:19
                      Dziękuję Obymamo !
                      Spróbuję jeszcze raz smile))
                      Śliczny suwaczek !
      • arabeska5 Re: obymama BĘDZIE MAMĄ!!! 24.11.08, 15:28
        Obymamo, ogromne gratulacje, wreszcie doczekałyśmy kolejnej dobrej nowiny. Może
        wreszcie ruszy machina nowych kreseczek.
        • 0_joasia79 Re: Gratuluję ;-) 24.11.08, 15:42
          Obymamo niemożliwe stało się możliwe...!!! Ja również Ci gratuluję
          i mam nadzieję że wstrzymałaś kolejkę i II kreski dalej się posypią
          jak z worka wink Szczęśliwych i spokojnych 9 miesięcy.Ściskam
          mocno !!!
          • iga.77 Re: Gratuluję ;-) 24.11.08, 17:16
            Och! Obymamo! Gratuluje ci z calego serca i zycze magicznej ciazy i
            pyzatego bobasa za 9 miesiecysmile
            Jaka wspaniala nowina! Pierwsza pozytywne rzecz, ktora mnie dzisiaj
            spotkala, az mnie na duchu podniosla.....
            bo u mnie niestety dol, 1dc...i to nie to mnie tak zmartwilo, bo
            czekalam na nia, a raczej to, ze cykl mialam strasznie krotki (22
            dni!) Nigdy jeszcze takiego krotkiego cyklu nie mialam! nie wiem co
            sie dzieje z moim organizmem, bo zawsze mialam raczej regularne
            cykle, a tu nagle 30 a teraz 22 dni. Koszmar! W dodatku w 15czy 17-
            musze sprawdzic w domu, i 20 dniu cyklu mialam jakies dziwne brazowe
            plamienia, a wiem, ze takie dobrze nie wroza......
            W dodatku w pracy dzis mam ciezki i dlugi dzien, musze tu siedziec
            do 8 wieczorem, bo jest wieczor dla rodzicow, ech.....
            Dzieki ci obymamo za te dobre wiesci. Ja tez jestem weteranka, ale
            dzieki twoim dwom kreseczkom nadzieja ciagle sie tli w moim sercusmile
            Pozdrawiam

            • goska797 Re: Gratuluję ;-) 24.11.08, 17:37
              Obymamo serdecznie Ci gratuluję!strasznie się zaskoczyłam, oczywiście pozytywniesmile
              Jesteś dla mnie dowodem że cuda się zdarzają, w które ja niestety już przestałam
              wierzyć.
              • imadoki Re: Gratuluję ;-) 24.11.08, 20:06
                Obymamo, gratuluję dwóch kreseczek.

                U mnie 9dc. Już sobie właściwie odpuściłam. Nie mam siły na dalsze starania i
                kolejne rozczarowania. Widocznie nie jest mi pisane. Trudno, znajdę sobie inne
                zajęcie. Rezygnuję. Pozdrawiam Was serdecznie
        • krysiia Re: obymama BĘDZIE MAMĄ!!! 24.11.08, 20:48
          Ogromne gratulacje obymamosmile Cieszę się bardzo i życzę spokojnych 9
          miesięcysmile
          Pozdrawiam smile
          • obymama Re: obymama BĘDZIE MAMĄ!!! 25.11.08, 08:21
            Dziewczyny kochane, bardzo Wam dziękuję za wszystkie gratulacje smile
            Jeszcze jak piszecie o dwóch kreskach to ok, ale jak piszecie o 9 miesiącach i
            dzidziusiu, to czuję, jakby to nie do mnie było wink

            Za wszystkie staraczki bardzo mocno zaciskam kciuki, bo bardzo dobrze wiem, jak
            się czujecie. I rozumiem bezradność i chęć odpuszczenia. Mnie akurat takie
            poddanie się pomogło, wierzę, że i na Was przyjdą dwie kreski! Ściskam Was
            bardzo mocno! smile

            Mam nadzieję, że "wstrzymałam kolejkę" big_grin
            • aleksa51 Witam we wtorek 25.11.08, 11:27
              Imadoki co kolwiek postanowisz jesteśmy z tobą żeby cię wspierać. Mam nadzieję,
              że wszystko dobrze się potoczy, tak, jak tego pragniesz.

              Ja już wczoraj podszykowałam sobie na dziś objadek, Madzia wybyła do babci, więc
              trochę się obrobiłam (nawet zmyłam podłogi) i siedzę nad kubkiem zbożówki.
              Nelusia, odpukać, narazie spokojnie leży w łóżeczku. Ale nie było tak kolorowo w
              nocy - od 5 rano już marudziła, wogóle godziny karmienia trochę jej się
              poprzestawiały. A kiedy ona rano zasnęła w najlepsze to co się stało? Madzia
              wstała! Teraz to ja się chyba na emeryturze wyśpię o ile nie będę cierpiała na
              bezsenność.

              Wczoraj po raz kolejny mój M sprawił mi przykrość- wyszedł wprowadzić na
              podwórko auto i nie było go godzinę. Często ginie u znajomego lub u swojej mamy.
              A ja wtedy mam urwanie głowy np dwie na raz się drą, a wtym czasie mam do
              zrobienia koniecznie coś innego. Puszczają nerwy. Uświadomiłam mu, że ostatnio
              umyłam się normalnie jak błam z Noelką w szpitalu, bo w domu nie ma mnie kto na
              20 minut zastąpić. Trochę się specjalnie rozpłakałam i trzymałam się w kiepskim
              nastroju, żeby go wreszcie ruszyło. I ruszyło ale nie wiem jak szybko o tym
              zapomnie, bo dobrej pamięci do takich rzeczy to on nie ma.
              • huczusia Re: Witam we wtorek 25.11.08, 11:45
                Cześć !

                Imadoki, może i dobrze robisz, tak jak mówi Obymama i wiele
                innych "już Mam" - udało się dopiero wtedy jak dały sobie chwilę
                oddechu i przestały o tym mysleć. My niezmiennie trzymamy kciuki smile)

                Ja wczoraj miałam doła - ryczałam bez powodu, mój M. nie wiedział co
                się dzieje i strasznie się denerwował, bo nie wiedział jak mi pomóc.
                Co gorsza ja też nie wiedziałam. Może Lenka była wczoraj taka
                nerowowa, bo ja taka byłam ?? W nocy za to ten nasz mniejszy skarb
                spał prawie całą noc - z jedną tylko "przerwą obiadową" - ale nie w
                swoim łóżeczku, tylko między mamą a tatą. Trudno odpuszczam na jakiś
                czas i bedziemy spać razem, wtedy wszyscy się wysypiamy.

                Słonko ładnie dzisiaj świeci, więc czekamy na Tatę i idziemy na
                spacerek smile))
                No i wreszcie udało mi się z suwaczkiem smile)
                • maga95 Re: Witam we wtorek 25.11.08, 12:24
                  Witajcie Dziewczęta Duże i Małe (i Chłopcy teżsmile.
                  Jak ta ciąża długo trwa, dopiero 15 tydzień, a mnie się wydaje, że
                  wieki całe minęły...Serdeczne gratulacje Mamusie!!
                  Dziewczyny nie poddawajcie się, wiem, z łatwo powiedzieć, ale coś w
                  tym jest. Wyliczanie, mierzenie stresuje okropnie. Ja "działałam" w
                  6 i 7 dc przy cyklach 26-28 dni. Nie ma reguł,udało się. Powodzenia.
                  • 1maja1 Re: Witam we wtorek 25.11.08, 12:51
                    Ja rowniez witam i serdecznie gratuluje Obymamie, takie piekne
                    wiesci, wyobrazam sobie jak sie musisz czuc, poltora roku, wow!
                    Szczesliwych 9 miesiecysmile
                    Maga, u mnie sie zaczal 37tc i ledwo sie ruszam, tez mam wrazenie,
                    ze to juz cale wieki minely. Jak dla mnie ciaza powinna trwac 7 m-
                    cy, ja wiem, kobieta w ciazy to cud natury, ale ja nie lubie siebie
                    takiej wielkiej i nieporadnej, wszystko leci mi z rak, bez przerwy
                    cos potracam, ledwo wchodze do wanny pod prysznic, nie mowiac juz o
                    nieprzespanych nocach, takze to nie jest prawda, a przynajmniej w
                    moim przypadku, ze sie wyspie przed narodzinami dziecka. Ale
                    pocieszam sie, ze to jeszcze chwilka i juz bede tulic moje malenstwo.
                    Wczoraj mialam wizyte u poloznej no i sie okazalo przy badaniu tetna
                    serca dziecka, ze maly sie chyba przekrecil spowrotem glowka do gory
                    (jak robilam usg w Polsce 3 tyg. temu gin mi powiedzial, ze maly juz
                    sie przewrocil). No to pieknie, polozna zamowila mi dzisiaj usg i
                    jesli naprawde sie przekrecil beda mi go w szpitalu przekrecac
                    recznie, a jak to nie pomoze to cesarasad
                    • joannaa22 Re: Witam we wtorek 25.11.08, 17:53
                      Witajcie kobietki.
                      Aleksa dobrze ze tak troche na przymus poplakalas i pokazalas jak
                      masz juz dosc. Wychowywanie dzieci to nie tylko zajecie dla mamy,
                      ale wspolna ciezka czasem praca. Mam nadzieje, ze twoj M to
                      zrozumial i ci pomoze w obowiazkach.
                      Maja moja szwagierka miala dokladnie ten sam problem. Pod koniec
                      ciazy mala sie przekrecila glowka do gory i probowali ja przekrecic
                      w szpitalu, ale okazalo sie ze jest to zbyt bolesne i skonczylo sie
                      cesarka. Mam nadzieje, ze u ciebie jakos dadza rade, bede trzymac
                      kciuki.
                      A u mnie dzis dziecko caly dzien bardzo aktywne. Po pracy jak
                      odbieralam syna ze szkoly to tak strasznie mnie rozbolal zoladek, ze
                      nie moglam wyrobic. Wzielam rennie i wypilam ciepla herbatke i jakos
                      przechodzi. Lece zrobic jakas kolacje dla moich chlopcow. Pozdrawiam
                      serdecznie. Asia.
                      • 1maja1 Re: Witam we wtorek 25.11.08, 19:37
                        Hura!! Malutki jednak grzecznie trwa w pozycji wyjsciowej, cos sie
                        tej poloznej pomylilo, ale moze to dobrze, bo to byla okazja do
                        zobaczenia mojego synka. Slicznie wyglada, a jaki kulturalny, akurat
                        mu sie ziewnelo i przykryl sobie raczka buziesmile) Ach, wazy juz 3470,
                        wiec do terminu (22 grudzien) jeszcze przybedzie mu tego tluszczyku
                        sporo pewnie.
                        Pozdrawiam i zycze milego wieczoru.
                        • niejatoja Środa 26.11.08, 09:10
                          Gratulacje Obymamo. Cieszę się strasznie
                          U nas w pracy pracują 3 dziewczyny 2 już w ciąży ( ja 23 tydz, koleżanka 18
                          tydz.)i wczoraj dowiedziałam się, że trzecia też zaszła w ciążę. Szef się załamiesmile

                          Moje drogie wiecie coś na temat chust do noszenia dzieci?? W internecie
                          wyczytałam, że to bardzo wygodne i zdrowe dla dziecka. Miałyście może jakieś
                          doświadczenia albo znacie opinie na ten temat??

    • obymama Kciuki za Abi 26.11.08, 09:14
      Abi, dziś Twoja wizyta, napisz po powrocie a my trzymamy kciuki smile
      • goska797 Re: Kciuki za Abi 26.11.08, 16:38
        Wreszcie się Dziewczynki doczekałam- jutro o godz.11 odbieramy
        klucze do naszego mieszkankasmileJest to pierwsza pozytywna wiadomość
        od dłuższego czasu.
        Mam dziś refleksyjny nstroj.Otóż mój M próbuje mnie namówić do
        zmianę pracy skoro z nasze starania bez efektu.Przynaje mu racje ale
        się boję.Najgorsze jest to,że brakuje mi pewności siebie i zawalam
        rozmowy bo tak się stresuje.Boję się że nie dam sobie rady, że mnie
        zwolnią po okresie próbnym.Nie mam odpowiednich kwalifikacji, sa
        lepsi ode mnie itd.Nie umiem sobie z tym poradzić chociaz mam już
        tyle lat.Zmiana pracy jest dla mnie koszmarem.Przez to sama zle się
        czuję ze soba.Chcialabym robic już coś innego a z drugiej strony nie
        radzę sobie ze stresem.Ehhhh chciałam się Wam pozalić na
        siebie.Najgorsze, że nie potrafię zmienic tego sposobu myślenia.
        Coś mnie ostatnio dopadł dół gigant.Zdaża mi się często płakać i
        czasami już nie wiem czy z bezsilności nad sobą czy głupoty.
        To troszkę posmęciłamsad
        • 0_joasia79 Re: Gosia! 26.11.08, 17:15
          Wiesz ,ja mam tak samo jak Ty ... chciałam zmienic pracę bo w tym
          miejscu już nie wytrzymuję,ale ciągle czekałam że może Dzidzia coś
          zmieni ale w tym temacie cisza więc znowu zaczęłam się
          zastanawiac... Niestety tak jak Ty wydaje mi się że są lepsi ode
          mnie że brak mi kwalifikacji itd. Niestety nie mam ukończonych
          studiów kiedyś zaczęłam ale nie wiedziec czemu przerwałam... Mam
          takie małe postanowienie na Nowy Rok że zacznę chocby po to żeby nie
          czuc się gorsza ( bo niestety wiele osób patrzy przez pryzmat
          ukończonych bądz nie ukończonych studiów).
          Nie chcę smęcic ale mnie także dopadł jakiś dół gigant. Sama siebie
          nie poznaję,zrobiłam się nadwrażliwa i ciągle chce mi się ryczec.Ale
          mam nadzieję że to szybko minie.Kiedyś umiałam się cieszyc z
          drobnostek a teraz ciężko mnie czymkolwiek zadowolic... Uff trochę
          mi lżej!
          • iga.77 Re: Gosia! 26.11.08, 17:26
            Joasiu! Mysle, ze to co myslisz o sowich kwalifikacjach to wina
            podjescia naszego spoleczenstwa, ktore docenia papierek bardziej niz
            doswiadczenie! Olej to! Myslisz, ze swiezutki magisterek dorasta do
            piet komus z chocby kilkuletnim stazem, doswiadcezniem. Pamietaj,
            praktyczna wiedza jest o niebo wazniejsza niz banialuki z ksiazek.
            Wiem cos o tym...... Jezeli pracodawca odmowilby ci pozycji z tego
            powodu to znaczy, ze nie jest wart dobrej pracownicysmile
        • iga.77 Re: Kciuki za Abi 26.11.08, 17:22
          Ja tez wam troche posmece.....ale zanim zaczne to do ciebie
          goska797 - mysle, ze zmiana pracy, otoczenia to dobry pomysl. Nie ma
          co siedziec i czekac. Jak zaczelismy sie starac z P to tez nie
          chcialam zmieniac pracy choc juz troszke mi sie nudzilo. Ale po
          jakis 6 miesiacach stwierdzilam, ze to bez sensu, bo nie wiadomo
          kiedy nam sie uda. I od tamtej pory zdarzylam dwa razy zmienic
          pracesmile Jakbym zdecydowala sie czekac, to ciagle tkwilabym w tym
          samym miejscu. Wiem, ze trudno sie nastawic pozytywnie tak na
          zawolanie, ale postaraj sie przemoc. Jak sie przygotujesz do rozmowy
          o prace i dasz z siebe wszystko to na pewno moze z tego wyjsc tylko
          cos dobrego. Nawet jak za pierwszym podejsciem pracy nie dostaniesz
          to potraktuj to jako trening do nastepnych rozmow (to jest
          standardowa sprawa, wszystkie wygladaja podobnie, nawet pytania sa
          tendencyjnewink) a nie jako porazke. Owszem, nie ma osoby nie
          zastapionej i zawsze jest gdzies ktos lepszy od nas, ale z takim
          podejsciem zapomnij o sukcesie. Na rozmowie trzeba na chwile zmienic
          sie w aktora i nawet jak nie jestes pewna swoich zdolosci to w
          amerykanskim stylu graj, udawaj, ze jestes. Stres ci w niczym nie
          pomoze (no, moze mala dawka stresu nie zaszkodzi, bo jak sie
          zupelnie rozluznisz to tez niedobrzewink)
          Przeciez osoby, ktore beda z toba prowadzily rozmowe maja dwa
          wyjscia 1. wybiora ciebie i wtedy znaczy, ze gra zadzialala, problem
          z glowy, 2. wybiora kogos innego, a wtedy prawdopodobnie nigdy w
          zyciu ich juz nie zobaczysz, wiec nie ma znaczenia. Powiem ci co ja
          robie przed takimi rozmowami: wieczorem albo rano przed wyjsciem
          wyobrazam sobie cala rozmowe, przewiduje pytania, "przechodze przez
          to" w glowie, potem wyobrazam sobie siebie juz po rozmowie, jak
          odbieram telefon z pozytywna wiadomosciasmile Rezultat jest taki, ze
          choc troche juz rozmow w zyciu przeszlam to za kazdm razem
          proponowano mi prace (wiem, ze trudno w to uwierzc, ale tak wlasnie
          bylo; czesto mialam trudny orzech do zgryzienia, bo musialam
          wybierac miedzy 2 lub 3 ofertamismile)A dodam, ze tez nie naleze do
          ludzi z natury pewnych siebie. Wiary we wlasne sily nabralam dopiero
          po latach pracy (i po paru pozytywnych rozmowach, przed ktorymi
          wydawalo mi sie, ze nie mam szans, a jednak! - nic tak nie poprawia
          samooceny jak pozytywna opinia ludzi z branzysmile))i po prostu wiem ,
          ze daje z siebie wiele i to co robie, robie dobrze. Czuje sie pewnie
          w swojej dziedzinie i nic poza tym. Zycze ci samozaparcia! Na pewno
          wszystko pojdzie po twojej mysli, jesli sie nastawisz na sukces
          (alez to brzmi po amerykansku!wink) trzymam kciuki!

          U mnie straszny dol. Czuje, ze jestem bliska zalamania i nie wiem co
          mam robic, jaka decyzje podjac....Chodzi o mojego tate. Jest juz co
          prawda w domu, ale przez weekend goraczkowal i poszli z mama wczoraj
          do lekarza. Dostal antybiotyk i cos na zbicie goraczki, ale wiem, ze
          ciagle jest cos nie tak....Najgorsze, ze mama nie potrafi mi
          wszystkiego powiedziec tylko takimi poslowkami sie ze mna
          komunikuje. Wkurza mnie to! Chcialabym wiedziec co jest grane. Wiem,
          ze wyniki sa niedobre. Ale zadnych konkretow nie znam. A ja lubie
          fakty. Chacialabym wiedziec z czym mam do czynienia. Co to znaczy
          zle wyniki? W dodatku wczoraj tato zaczal powloczyc noga, jakis
          niedowlad sie przyplatal czy cos i nie wiem co mam o tym
          myslec.....jutro ma rezonans magnetyczny kregoslupa. Oby nic zlego
          nie wykryli! Najbardziej frustruje mnie to, ze nie ma mnie tam z
          nimi i ze nie wiem tak na prawde co sie dzieje. Chcialabym sie ojcem
          zajac, zadbac przede wszystkim o jego psyche, bo wiem, ze mama jest
          straszna panikara i moze go jeszcze bardziej podrazyc swoja
          postawa.......Wiecie, myslalam wczoraj nawet o rzuceniu pracy i
          powrocie do Wroclawia, ale utrzymuje nas oboje i jest to nie do
          zrobienia......Jest mi bardzo zle, malo jem, prawie wcale nie spie,
          mam bole brzucha, jakies dziwne dreszcze i moja cholernie stresujaca
          praca w niczym nie pomaga.....Wiele bym dala, zeby moc wszystko
          zostawic i pojechac do rodzicow.......sad

          Abi!Czekamy na wiesci!
          • joannaa22 Re: Kciuki za Abi 26.11.08, 20:30
            Witajcie kobietki. Jakies czerme chmury zawitaly nas niebem naszego
            forum. Iga bardzo mi przykro z powodu twojego taty, wiem co czujesz
            chcac tam wracac i pomoc. Tyle kilometrow was dzieli ze wcale sie
            nie dziwie, ze zle sie masz.
            To ja tez troche posmuce. Wlasnie wrocilam ze szpitala, bylam
            zobaczyc swoja dawna podopieczna. Jakies 2 tygodnie temu przeniesli
            ja do domu dla potrzebujacych wiecej opieki. Chcialam ja odwiedzic w
            tamtym domu a okazalo sie ze jest w szpitalu w dosc ciezkim stanie.
            Pojechalam z kolezanka tez polka i doznalam szoku. Ma straszne
            odlezyny, nie je sama tylko karmia ja przez sade, nie moze mowic i
            jest pod tlenem. Zniszczyli ja okropnie, a najgorsze jest to ze
            czlowiek nie moze nic zrobic. Lzy jej naplywaly i mi rowniez.
            Dziewczyny nie moge sobie poradzic z tym wszystkim. Tam miala miec
            bardziej profesjonalna opieke( w sensie lepszy sprzet dla takich
            ludzi). Podejrzewam ze zostawili ja w lozku i zbyt wiele nie robili,
            a u nas co dzien miala porzadne mycie i jej ulubione kremy,
            balsamiki itp. Siedziala sobie w foteliku i sluchala klasyki.
            Rozmawialam z pielegniarka i szpital robi dochodzenie dlaczego
            przywiezli ja w takim stanie. Nas tez wypytala w jakim stanie
            wyjezdzala od nas. Jestesmy w szoku i najgorsze jest to ze ona chyba
            tego nie przezyje. Ma dosc ciezkie zapalenie pluc, infekcje drog
            moczowych i zainfekowane odlezyny. Oj bardzo was przepraszam ze tak
            opowiadam ale jakos mnie naszlo ze moge sie wam wypisac, wyzalc. Ide
            sie wykapac i wypiic jakas herbatke. Moze mi jakos przejdzie.
            Dzieki ze jestescie. Asia
            • huczusia Re: Kciuki za Abi 26.11.08, 21:50
              Oj Dziewczynki !
              Faktycznie dzisaj jakiś dzień "dołków".

              Iga ! Mam nadzieję, że u Twojego Taty to tylko chwilowe kłopoty.
              Badania wszystko wyjaśnią i wszystko będzie dobrze.

              Asiu ! To okropne co piszesz o swojej podopiecznej !
              Aż płakać mi się chce jak sobie pomyślę co człowiek może zrobić
              człowiekowi sad((( To jest jak jakiś horror. Jak można tak traktować
              ludzi ? Ja nie wiem czy nie ma sposobu, jakiejś kary dla
              takich "opiekunów" ?? Czy to będzie im ciągle uchodzić na "sucho"???

              Nie tak dawno temu teściowa mojej koleżanki trafiła do szpitala po
              wylewie i zawale. Była w tak ciężkim stanie, że wszyscy myśleli, że
              zaraz umrze, najgorsze, że lakarze i pielęgniarki byli o tym
              przekonaniu, w związku z tym, tylko podawali jej lekarstwa, ale nikt
              nie zadbał o odpowiednie łóżko, materac, przekręcanie itp. Ta
              kobieta wyszła z tego, ale jeszcze do tej pory leczy odleżyny, które
              miała nawet na głowie !

              Gosiu, jesli chodzi o pracę to ja myślę bardzo podobnie jak Ty,
              dlatego od prawie 9 lat pracuję w tej samej firmie...
              Ale to Iga ma rację trzeba iść do przodu, bo siedząc w jednym
              miejscu, tak na prwadę cofamy się. Wiem z własnyego doświadczenia,
              że im dłużej odkłada się tę decyzje tym jest trudniej.
              Więc odwagi, Alleluja i do przodu !
              Trzymam kciki.


              www.maluchy.pl]https://suwaczki.maluchy.pl/li-24083.png
              • huczusia Re: Środa 26.11.08, 21:55
                Maju !

                Gratuluję takiego kulturalnego dziecka !
                No na prawdę skarb smile))
                I jaki duży nen Wasz skarb, no no, może będzie większy od mojej
                Lenki ???
                • vivianna_82 Re: Środa 27.11.08, 11:24
                  Cześć dziewczyny
                  ja wlasnie po śniadanku, Julka mi wreszcie pozwolila zjeść wink
                  Faktycznie to niezbyt fajne co piszecie. Co chwilę w tv tez sa o tym programy,
                  jak ludzie w miejscach gdzie powinni miec opiekę są tak naprawde jej pozbawieni.
                  Sprawy sa nagłasniane, a to i tak nie dziala...
                  napiszę Wam jeszcze co nie co o tych zmianach pracy - bo choc ja zbyt dużego
                  doświadczenia nie mam wink - nie pracuję, to jednak tez jestem zdania, że od czasu
                  do czasu trzeba zmieniać. Na przykładzie mojej mamy, która przepracowała w
                  szpitalu (ale nie jest pielegniarka ani nic takiego) ponad 30 lat. To była jej
                  druga praca, ale wcześniej niedługo pracowała w poprzednim miejscu. Fakt, że u
                  nas mieścinka mała, możliwości zbyt dużych nie było, no ale jednak jeszcze ja
                  pamiętam, jak znajoma mojej mamy mowila jej, ze jest możliwość w jakims
                  sanatorium. Ale mama się nie zdecydowala i zostala w tym szpitalu. Ileś tam lat
                  później (2 lata temu) szpital zostal zamkniety, nikt się nie przejmował
                  lojalnościa pracowników, wszyscy zostali zwolnieni. Mama jest teraz bez pracy.
                  Nie załapała się na wcześniejsze emerytury, bo mimo że miała ilość lat wymagana,
                  to brakowało jej wieku, jak doszła do tego wieku, to zmieniły sie przepisy.
                  Przez rok dostawała zasiłek, teraz juz nei dostaje, a perspektyw na pracę tez
                  zbyt dużych nie ma... także jeśli macie możliwość to zmieniajcie prace zamiast
                  grzęznąć w jednym miejscu smile
                  • abi19822 jestem:) 27.11.08, 12:30
                    Witam Was Kochanesmile

                    Obymamo od razu Ci pogratuluję i z całego serca życzę spokojnych 9 miesięcysmile))
                    jak przeczytałam Twojego posta to wzruszyłam się tak bardzo że miałam łzy w
                    oczach, ręce mi się zaczęły trząść oraz miałam ogromną ochotę uściskania Cię-
                    wirtualnie ściskamsmile bardzo się cieszę, dałaś mi niesamowitą nadzieję że i nam
                    staraczką w końcu się uda!!!! my staramy się rok i 3 miesiące. Badałaś się,
                    leczyłaś??? jakoś nie pamiętam czy pisałaś coś na ten temat? napisz jak się
                    czujesz czy masz już jakieś dolegliwości ciążowesmile hihihi aha masz śliczny
                    suwaczeksmile

                    Nie pisałam od poniedziałku bo dużo się działo. Mamusia jest już w domu więc
                    jestem spokojna, zaglądam do niej często bo jeszcze jest bardzo słaba, ale ma L4
                    do końca roku więc myślę że siły pomalutku wrócąsmile

                    Imodki nie poddawaj się zobaczysz nam też się uda!!!!!

                    Nie pisałam wczoraj bo te wizyty miałam po nocy w pracy więc szybciutko
                    wieczorem padłam, poszłam spać o 21smile
                    Jeśli chodzi o wizytę w klinice to jesteśmy zadowoleni. Lekarz przeprowadził z
                    nami wywiad, zbadał mnie, pobrał mi wymaz na chlamydie i zrobił UsG. Plan wobec
                    nas ma taki: w tym cyklu mam zaczęty monitoring z testami owulacyjnymi, mąż
                    badanie kompletne nasienia, a ja w nowym cyklu w 3 dc badanie Estradiol, FSH,
                    LH potem w 22 dc progesteron, prolaktyna, testosteron i Androstendion. Trochę
                    tego jest ale dopiero po tych badaniach będzie wiedział jak nas leczyć.
                    Powiedział że to że mieliśmy w lutym ciąże biochemiczną ( dla nas to było już
                    dzieciątko) to dobrze rokuje i trzeba być dobrej myśli bo nawet rok i 3 miesiące
                    to nie jest tak bardzo długo i o niczym to nie świadczy, powiedział też że
                    czasem wystarczy niewiele żeby pomóc naturalnemu poczęciu. Dziewczyny jestem
                    pełna nadziei...smile

                    odezwę się wieczorem zmykam teraz do Babci i Mamysmile pozdrawiam cieplutko!!!

                    Obymamo jeszcze raz gratuluję!!!!!!!!!!!!!

                    papatkismile
                    • obymama Re: jestem:) 27.11.08, 14:06
                      Abi, cieszę się, że jesteś zadowolona z wizyty. Trzymam kciuki smile

                      U mnie było tak - pierwsze badania zrobiłam po około 8cs - najpierw hormony,
                      prolaktynę w 2 cyklach. Było ok. Potem (po roku starań) poszłam na monitoring
                      (choć stosowałam NPR, więc z wykresów widziałam, że nie jest źle - ale 100%
                      pewności daje tylko usg) i tam się okazało, że owu była, ale mam jeszcze coś w
                      macicy. Skierowali mnie na histeroskopię która wykazała mięśniaka, jednak gin
                      zapewniła, że nie powinien on stanowić problemu. W tym też czasie mąż się
                      zbadał, wyniki b.dobre, tylko jakaś bakteria, więc łykaliśmy jakieś antybiotyki.
                      Potem jeszcze ze 4 miesiące nic, aż miałam dosyć. Aż tu nagle - niespodzianka! big_grin

                      Gosiu, trzymam mocno kciuki za Ciebie i podpisuję się wszystkimi kończynami pod
                      radami Igi77. Do dzieła! smile
                      • obymama Re: jestem:) 27.11.08, 14:15
                        jeszcze mały PS. u mnie szczególnych objawów brak (jedynie bolące piersi i
                        bieganie do WC), nawet senność chyba mi przeszła (to znaczy utrzymuje się na
                        standardowym poziomie wink)
                    • huczusia Re: jestem:) 27.11.08, 14:07
                      Abi ! Bardzo się cieszę, że jesteście zadowoleni z wizyty.
                      To bardzo wazne mieć zaufanie do lekarza i czuć się "zaopiekowanym".
                      Jeszcze raz życzę powodzenia.
                      • 1maja1 Re: jestem:) 27.11.08, 14:43
                        Abi, super, ze wizyta sie udala, trzymam kciuki za pozytywne wyniki
                        hormonow. Ja z kolei swoje badalam po 3 lub 4 nieudanych cyklach,
                        gdyz z natury jestem niecierpliwa osoba i lubie wiedziec na czym
                        stoje. Z reszta z badania ginekologicznego nie moglam skorzystac,
                        wiec chociaz te hormony daly mi jakas pozytywna energie.
                        Huczusia, a ile Twoja Lenka wazyla w dniu porodu? Kuzynka mowila mi,
                        ze waga z usg nie jest do konca dokladna, ale ja i tak wiem, ze maly
                        do kruszyn nie nalezy ze wzgledu na rozmiar brzucha (wody plodowe
                        prawidlowe). Jeszcze mam takie pytanie do mam, czy uzywalyscie
                        tantum rosa, ja sie juz w to zaopatrzylam, ale gdzies na forum
                        wyczytalam, ze tantum rosa to jest swinstwo, o niebo lepsze jest
                        zwykle szare mydlo i bepanthen? Macie jakies doswiadczenia w tej
                        kwestii?
                        • huczusia Re: jestem:) 27.11.08, 17:31
                          Maju !
                          Moja Lenka ważyła 3970 gr (5 tygodni przed porodem na USG 3150 gr),
                          ale faktycznie USG to żadna wyrocznia. Moja Ala miała ważyć 4200 wg
                          USG dzień przed porodem, a jak się urodziła ważyła 3790 gr

                          Co do Tantum Rosa, to ja sotsowałam na ranę po porodzie i trochę
                          łagodziło ból (bez rewelacji) za to bardzo ładnie czyściło ranę.
                          Raczej nie szkodzi, szarego mydła nie próbowałam więc nie mam
                          porównania.
                          • aleksa51 Czwartek 27.11.08, 19:20
                            Maja ja też używałam tantum rosa, bo nikt by mnie nie zmusił, żebym dotykała
                            świeżej rany myjąc ją mydłem i smarując kremem. Do tego tantum rosa zaopatrz się
                            jeszcze w butelkę z takim korkiem jak np ma kubuś play - Jak rozrobisz płyn w
                            tej butelce to będziesz mogła z niej lać go prosto na ranę.
                            Abi dobrze, że coś się u was dzieje, nie stoicie w miejscu tylko idziecie na
                            przód. Trzymam kciuki.

                            Nas dziś odwiedziła moja kumpela z dziećmi. Mimo, że była u mnie kilka godzin to
                            i tak za szybko zleciało. Ma córeczkę 3 m-ce starszą od Noelki, a druga ma 5
                            lat. Wyobraźcie sobie, że ten maluszek już pięknie siedzi - zaczęła sama pięknie
                            siedzieć mając 5 m-cy i tydzień. Pewnie dlatego, że jest w miarę drobna i nie ma
                            dużej głowy.
                            Noelia kończy dziś trzy miesiące i punktualnie pierwszy raz dziś przewróciła się
                            na boczek.
                            Dziewczyny napiszcie mi co to jest ciąża biochemiczna, bo nieraz słyszałam samo
                            pojęcie ale nie wiem o co chodzi.
                            • 0_joasia79 Re: Czwartek 27.11.08, 19:38
                              Aleksa w Twoim poście jest że Noelia urodziła się w 2009 roku wink
                              • joannaa22 Re: Piatek 28.11.08, 08:46
                                To ja dzis pierwsza sie przywitam piatkowo. Dziewczyny az nie moge uwiezyc bo
                                spalam az 10 godzin!!! oczywiscie z przerwami nie siusiu. Mam wieeeeelkiego
                                lenie i najlepiej zostalabym w domu, a niestety przede mna dlugi dzien w pracy.
                                Dam rade bo przede mna perspektywa wolnego weekendu.
                                Wczoraj wieczorem moj syn wyprowadzil mnie z rownowagi, az nim wstrzasnelam i
                                pchelam go i krzyczalam ze ma sie wynosic na gore do pokoju. Wstyd mi bardzo i
                                nie umiem sobie tego mojego zachowania wytlumaczyc. Do tego wszystkiego jeszcze
                                poklocilam sie z moim bratem masakra poprostu. Tak strasznie latwo sie denerwuje
                                i wybucham na moja rodzinke ze az sama sie juz tego boje. Do tej pory ofiarami
                                moich humorkow byli moi bracia albo maz a wczoraj oberwalo sie mojemu synowi.
                                Nie moge powiedziec, ze nie zasluzyl na bure, ale nie az taka. Dziewczyny nie
                                szukam usprawiedliwienia u was ale tak jakos musialam to napisac. Teraz biegne
                                malego szykowac do szkoly i ja siebie do pracy. Pozdrawiam serdecznie i zycze
                                milego dzionka. Asia
                                • goska797 Re: Piatek 28.11.08, 09:18
                                  Witajcie!
                                  Wybaczcie że nie zwrócę się do każdej z osobna ale mam malutko
                                  czasu.Wczoraj odebralismy swoje mieszkanko.Wszytsko jest na swoim
                                  miejscu, ściany prostesmileDzisiaj jedziemy po drzwi wewn i
                                  parapety.Zamówiliśmy z rana kuchnię w zabudowie.Chyba jestesmy
                                  pierwszymi lokatorami, którzy pojęli prace.
                                  Wszystko byłoby super ale jedna rzecz wywołała u mnie żal i
                                  sumtek.Wiem, że tak nie powinno być i jestem zła na siebie za te
                                  uczucia.Otóż mój szwagier powiedział nam w wielkiej tajemnicy że
                                  zostanie tatą.Ma 23 lata jego dziewczyna 20, dopiero zaczęła
                                  studia.Są załamani a my z mężem razem z nimi.Pan Bóg żle to
                                  urządził.My czekamy a oni....Jestem rożżalona i zła na siebie ale z
                                  gdzieś w głębi to się cieszę,że rodzina się powiększy.Chyba już pada
                                  mi na głowe.
                                  • vivianna_82 Re: Piatek 28.11.08, 11:40
                                    Gosiu, takie sprzeczne uczucia to w Twojej sytuacji normalnei chyba nie powinnas
                                    miec z tego powodu wyrzutów sumienia. Może podejdź do tego w ten sposób, że to
                                    jest "zaraźliwe' wink i Wam też się niedługo uda smile
                                    Abo - cieszę się, że wizyta udana. Odpowiednie podejście i słowa lekarza
                                    potrafią duzo dać smile
                                    maju - ja używałam tantum rosa - może za bardzo bólu nie łagodzi, ale zawsze to
                                    coś. Jakąś tam ulge dawało. Co do szarego mydła to ja nie wiem, ale u nas na
                                    oddziale była taka jedna pielegniarka- luzara, która zawsze jakims tekstem
                                    smiesznym rzuciła. I ona mówiła żeby sobie myć tantum rosa, a w szarym mydle to
                                    można mężowi skarpety prac wink i że niby ma siarkę czy coś i nie jest najlepsze.
                                    nie wiem ile w tym prawdy, no ale ja mialam tantum rosa smile
                                    Aleksa - ciąża biochemiczna, to jest ciąża w której do poronienia dochodzi
                                    bardzo wczesnie - tak że czasem nawet kobieta może nie wiedzieć że już coś się
                                    tam w niej działo, a krwawienie uzna po prostu za nieco opóźnioną (lub czasem
                                    nawet w terminie) miesiączkę. Kobiety, które wyczekują malenstwa mogą już o niej
                                    wiedzieć, bo test wyjdzie pozytywny, a "chwilę" później już jej nie ma.... to
                                    chyba tak najprościej...
                                    • huczusia Re: Piatek 28.11.08, 11:54
                                      Gosiu !
                                      Przede wszystkim gratuluję odbioru nowego mieszkania !
                                      Mam nadzieję, że będzie Wam w nim dobrze i przytulnie.
                                      I że spełnią się Wasze marzenia.
                                      Nie ma nic dziwnego w tym, że jesteś rozgoryczona i zła, ze ludzie,
                                      którzy nie starali się o dziecko, a nawet nie chcieli go w tej
                                      chwili, ot tak bez żadnego wysiłku zachodzą w ciążę. Bo to NIE JEST
                                      SPRAWIEDLIWE !!! Ale ja naprawdę wierzę, że Wam się uda.

                                      Asiu !
                                      Takie zachowania w ciąży się zdarzają, hormonki szaleją, mi też
                                      niestety zdażało się warczeć na męża i córeczkę zupełnie bez powodu.
                                      Najważniejsze to umieć przeprosić za swoje zachowanie i mocno
                                      przytulić.
                                      • anulka0as Re: Piatek 28.11.08, 13:54
                                        Witajcie dziewczynki
                                        Gosia, przykro mi z toba, tak to jest ze mlode osoby czesto
                                        wpadaja... Ja tez myslalam ze u mnie bedzie chop siup bo jestem
                                        mloda i zawsze o siebie dbalam i dlug przygotowywalam na staranka a
                                        i tak musialam czekac jak dla mnie wieczne trzy cykle...
                                        I jestem za viv a noz sie okaze ze to zarazliwewink trzymam kciuki
                                        wiesz ja na twoim miejscu to nawet widzialabym teraz plusy masz duzo
                                        soly i energii na umeglowanie mieszkanka, ja pierwsze tyg zdychalam
                                        i zygalam i tak sie ulozylo ze tylko sie wprowadzilismy to ja bylam
                                        w takim stanie ze odechciewalo mi sie cieszyc nowym mieszkankiem...
                                        A tak to jeszcze istnieje szansa ze za pare lat bedziesz opowiadac
                                        dziecku no wiesz kochanie bo tata mame wykochal tu na nowej podlodze
                                        i... hehe nie no zartuje ale oczywiscie zycze ci z calego serca by
                                        sie na nowym mieszkanku udalo...
                                        Ja dzis ide do lekarza na sprawdzenie poporodowe moze juz pozwoli,
                                        tylko mi sie troche odechciewa bo po porodzie to troche inaczej to
                                        wyglada;/ Najbardziej mnie chamuje mysl ze wszystko co mozliwe mam
                                        tam zszytesad i.. moze bolec.
                                        Kochane rozgadalam sie tak bo sie chce na chwilke porzegnac jutro
                                        lece do polski na miesiac i nie wiem czy bede miala tam czas czesto
                                        was odwiedzacsad(
                                        Dlatego trzymajcie sie cieplutko kiss wesolego mikolajka i prezencikow
                                        slicznychkiss i upragnionych...
                                      • renatar-d Re: Piatek lista:))) 28.11.08, 14:04
                                        GOŚCINNIE:
                                        Lena2008
                                        Alina1980

                                        STARACZKI:

                                        Arabeska5 – 26dc
                                        Lelua – 22dc
                                        0_joasia79 - 15dc
                                        Imadoki - 13dc
                                        Abi19822 - 9dc
                                        Goska797 - 7dc
                                        Iga.77 - 5dc

                                        CIĘŻARÓWKI:
                                        1maja1 - 36t4d - termin 25.12.2008 chłopiec
                                        Karolinazajac - 35t6d - termin 30.12.2008 chłopiec
                                        Renatar-d - 35t4d - termin 01.01.2009 dziewczynka
                                        Olo2108 - 30t0d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                        Eddie1980 - 28t0d - termin 24.02.2009
                                        Joanna22 - 26t0d - termin 10.03.2009
                                        Niejatoja – 24t0d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                        Ali782 - 23t0d - termin 24.03.2009
                                        Joleczka1981 – 22t1d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                        Krysiia – 19t5d - termin 24.04.2009
                                        Maga95 - 15t3d
                                        Obymama - 5t0d - termin 31.07.2009


                                        DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                        Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                        Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                        Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                        Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                        Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                        Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                        Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                        ur. 18.11.2008 - synek Lali2214


                                        Witajcie! Jestem po wizycie u ginasmile Oleńka waży ok 2519g więc jak
                                        donoszę do terminu powinna mieć koło 3,5 kg tak jak pierwsza
                                        córeczka. Troche mnie to uspokoiło bo na ostatnim Usg była sporo
                                        wieksza niż z terminu @ ale sie waga unormowała. Dostałam
                                        skierowanie na posiew, ide w niedzielę bo bede miała z kim zostawić
                                        Igunie. I jade zobaczyć porodówkę i się wszystkiego dowiedzieć, co
                                        mam spakować itp...
                                        Ja też mam napady złości, i czasmi za bzdure nakrzyczę na Igę,
                                        staram się chamować ale nie zawsze to wychodzisad A dodatkowo jak ja
                                        tylko podnoszę głos to ona na złość jeszce bardziej broi..więc
                                        mmuszę uważać bo to mojego dziecka tylko cierpliwe tłumaczenie
                                        dociera, krzyki nie, tylko ja się potem gorzej czuję...
                                        Pozdrawiam was serdecznie, życzę miłego weekendusmile
                                        • vivianna_82 Re: Piatek lista:))) 28.11.08, 14:23
                                          Anulka - miłego pobytu w Polsce!!!
                                          ja też do lekarza musze się wybrac na kontrolę - może jakoś w przyszłym tyg... z
                                          mężem coś tam juz próbowaliśmy jakis czas temu, ale faktycznie troche mnie
                                          bolalo, a potem miałam kilka kropel kriw na bielixnie, więc na razie daliśmy
                                          spokój. A Julka i tak nam nie daje zbyt wielu szans nawet na zwykłe przytulenie
                                          się wieczorem, czy jakies "macanki" wink zawsze w takim momencie się obudzi i
                                          marudzi smile poza tym, to tak jak Anulka pisze - ze sa jakieś opory, strach przed
                                          bólem itp - normalnie jak przed pierwszym razem! hehe smile
                                          Renata - uzupelnienie do listy smile synek Lali ma na imię Filip smile zapomnialam Wam
                                          ostatnio przekazac że Lala wszystkich pozdrawia - od zeszlego piątku sa juz w
                                          domku i dochodzą do siebie - ma nadzieje,że niedługo zajrzy na forum smile
                                          • 0_joasia79 Re: co za dzień ;-( 28.11.08, 16:51
                                            Cześc dziewczyny! przedwczoraj albo nawet wczoraj pisałam Wam że
                                            chciałbym zmienic precę. Otóż dzisiaj szef zaskoczył mnie strasznie
                                            dając mi 3 miesięczne wypowiedzenie...ponieważ moja firma kończy
                                            swoją działalnośc. Będą otwierac nową ale byłabym przyjęta na nowe
                                            warunki czyli już nie na czas nie określony tylko 2 umowy
                                            kilkumiesięczne a pózniej kuroniówka i pózniej znowu tak od
                                            początku. Ale mam wielką nadzieję że przez ten czas znajdę sobie coś
                                            lepszego w końcu to jakaś mobilizacja no nie?
                                            Ale jest też tego gorsza strona- otóż myślałam że będąc na obecnych
                                            warunkach pracy zdążę zajśc w ciążę i będę miec wszystkie
                                            świadczenia a tu dupa blada...Mam nadzieję że BÓG czuwa nade mną...
                                            • goska797 Re: co za dzień ;-( 29.11.08, 22:00
                                              Właśnie wróciłam do domu z pracy.Wchodzę a tu ogólna radość z powodu dzieciaczka
                                              szwagra.(powiedział wszystkim oficjalnie).A ja paskudna jestem- chce mi się
                                              płakać i wyć!Nie wyobrażam sobie jak wytrzymam kiedy będę patrzeć na ten
                                              powiększając się brzuszek.Chciałam to z siebie wyrzucić.Wybaczcie!ja sama sobie
                                              nie mogę że tak im strasznie zazdroszczę i nie potrafię się cieszyć.
                                              • aleksa51 Re: co za dzień ;-( 30.11.08, 10:42
                                                Goska tak się zdarza, że kobietę, która długo się stara o dzidzia i go nie ma
                                                może zacząć drażnić lub dołować widok ciężarnych - sama przez to przechodziłam
                                                przed pierwszą ciążą. Zapewne łatwo ci nie będzie bo rodzina będzie o jej ciąży
                                                rozmawiać, pytać ją jak się czuje, a ona może o swoich odczuciach opowiadać... i
                                                to wszystko w twojej obecności. Trzymaj się i pamiętaj, że nie jest niczyją winą
                                                to, że u ciebie maluszek jeszcze się nie pojawił - ani twoją ani ich. Ja jestem
                                                z tobą i trzymam kciuki nadal.

                                                A co do tych nastrojów to ja ostatnio też miałam doła - sama z dziećmi w domu,
                                                niekiedy obje na raz się drą i czegoś domagają; ponadto znowu miewam
                                                migreny...dziś chyba szykuje się następna, chociaż mam nadzieję, że rozejdzie
                                                się po kościach. Ale bywają też i lepsze dni.
                                                • goska797 Re: co za dzień ;-( 30.11.08, 15:00
                                                  Dziękuję Ci Aleksa.Dzisiaj widze jaka jestem zawistna i jaka
                                                  straszna złośc ze mmnie wyszła.Robię rachunek sumienia.Jest mi też
                                                  za siebie wstyd.Przespałam się z tym faktem i dziś już patrzę trochę
                                                  inaczej.Masz racje, że to niczyja wina.Jest jak jest.Powoli robię
                                                  się jak zgorzkniała struszka chociaż mam dopiero 25 lat.Maż
                                                  stwierdził, że uciekła ze mnie radość życia, że nie moge tego aż tak
                                                  przeżywać.Pewnie ma racje.
                                              • imadoki Re: co za dzień ;-( 30.11.08, 18:16
                                                Gosiu, doskonale Cię rozumiem. Mam podobne odczucia. Wczoraj koleżanka
                                                poinformowała mnie, że jest w ciąży. A mi sie wcale nie chciało jej gratulować
                                                tylko wybiec z mieszkania i płakać. Nie mogę znieść widoku kobiet w ciąży ani
                                                małych dzieci. Po prostu nie mogę. Pada mi na psychikę. Jak idzę ciężarną to
                                                przechodzę na drugą stronę ulicy żeby nie musieć na nią patrzeć. Jestem na
                                                skraju wyczerpania nerwowego. Nic mi sie już nie chce.
                                                • goska797 Re: co za dzień ;-( 30.11.08, 23:20
                                                  Imadoki musimy jakoś dać radę chociaż jest coraz trudniej.Może dobrze, że mamy
                                                  nadzieję bo "wiara czyni cuda".Z drugiej jednak strony ta "wiara"niszczy nas od
                                                  środka.Ja już czuje się pusta, a moje życie jakieś takie bezsensu.Chyba ta
                                                  końcówka roku tak mnie dobiła, a pomyśleć, że nie sądziłam na początku roku, iż
                                                  zostanę sama i nadal bez nowego członka rodziny.
                                                  Przepraszam Was za te moje wynurzenia weekendowe bo chyba wszystkie Was
                                                  wystraszyłam.
                                                  • aleksa51 Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 11:10
                                                    Goska nikogo nie wystraszyłaś, a już z pewnością nie mnie. Pisz o takich
                                                    odczuciach, dziel się nimi z nami - w końcu staraczki to wątek przede wszystkim
                                                    dla staraczek, a ciężarówki i mamusia mają was wspierać.
                                                    Wiem, że bardzo ci ciężko i mam nadzieję, że szybko przyjdzie dla ciebie lepszy
                                                    czas. Czy ja dobrze pamiętam, że masz w tym miesiącu wizytę w klinice
                                                    niepłodności? Czy to może inna staraczka?
                                                  • goska797 Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 11:52
                                                    Tak Aleksa dokładnie za tydzień mamy wizytę u lekarza.Rozmawiałam dziś z
                                                    teściową.Bardzo się cieszy, powiedziała mi że "zawsze nam mówiła, że chce być
                                                    babcią".W odpowiedzi pow, że nie zawsze ma się dzieci kiedy się chce.Wydaje mi
                                                    się, że już nas skazała na porażkę.Stwierdziła "co to za życie bez
                                                    dziecka".Poczułam, że odeszliśmy zupełnie w zapomnienie.
                                                    Dziękuję że jesteście bo inaczej chyba bym się zagryzła z myślami.Mąż jak
                                                    mówiłam chyba mnie nie rozumie.Stwierdził że jestem zawistna i brak mi cierpliwości.
                                                  • huczusia Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 13:07
                                                    Gosiu !
                                                    Podpisuję się pod słowami Aleksy, po to właśnie jest ten wątek,
                                                    żebyśmy mogły się na wzajem wspierać. Twoje uczucia są jak
                                                    najbardziej normalne w takiej sytuacji. Każda z nas (albo prawie
                                                    każda) miała takie chwile w swoim życiu, że zazdrościła
                                                    każdej "ciężarówce", a siebie obwiniała o to że nie może zajść w
                                                    ciążę. Tylko to nie jest tak, że łatwo znaleźć "winnego" i
                                                    go "ukarać". Mam nadzieję, że Wasza wizyta wiele wyjaśni i pomoże
                                                    spełnić marzenie.

                                                    U nas dzisiaj piękne słońce, byliśmy już na dłuuugim spacerku.
                                                    Lenka ma trądzik niemowlęcy i wygląda na buzi jak biedroneczka...
                                                    Ale śliczna biedroneczka smile))
                                                  • arabeska5 Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 17:27
                                                    Witam dziewczyny,
                                                    Gosiu na pewno wszystko będzie dobrze, może to tylko kwestia czasu i Ty
                                                    doczekasz się dziecka.
                                                    A ja niestety jestem załamana sad
                                                    Od kilku miesięcy podczas miesiączki miałam silne bóle odbytu. Byłam już
                                                    proktologa, myślałam, że to hemoroidy, ale wszystko jest ok. Nawet robiłam RTG
                                                    kręgosłupa lędźwiowego, aby sprawdzuić czy nie mam jakieś krzywizny która uciska
                                                    mi na odbyt, ale zdjecie niczego nie wykazało.

                                                    W sobotę natomiast miałam pierwszy dzień @ i niestety dopadł mnie straszny ból,
                                                    nie mogłam siedzieć, prawie łzy mi leciały. Chciałam jechać na pogotowie, ale
                                                    stwierdziłam że tam na pewno będę długo czekała, więc pojechałam do luxmedu,
                                                    gdzie mam abonament i przyjął mnie poza kolejnością ginekolog.
                                                    Od razu na wstępie po opisie moich dolegliwości podejrzewa endometriozę.
                                                    Koszmar. Jestem po prostu załamana. Jakbym miała za mało kłopotów zdrowotnych
                                                    ostatnio sad
                                                    Dostałam skierowanie na wykonanie markeru nowotworowego. Dziś była na badaniu
                                                    krwi, a jutro wynik.
                                                    Strasznie się boję, jutro chyba będę umierała ze strachu przy odbiorze.

                                                    Prawdopodobnie do menopauzy będę miała już takie silne bóle, no chyba że zajdę w
                                                    ciąże i na 9 miesięcy będę miała spokój lub bedę brała tabletki antykoncepcyjne
                                                    cały czasy, aby wyciszyć jajniki.

                                                    Bardzo możliwe też że ta choroba może utrudniać mi zajście w ciąże sad
                                                    Mam już wszystkiego dość. Naprawdę sad
                                                  • aleksa51 Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 19:17
                                                    Arabeska napisz zaraz jak wrócisz z wynikami. Ja coś pamiętam, że endometriozę
                                                    się leczy. Mam nadzieję, że to nic poważnego i lekarz łatwo będzie mógł na to
                                                    coś poradzić.

                                                    Goska tak jak piszesz twój mąż poprostu nie rozumie co przeżywasz. Ale może to i
                                                    lepiej, że nie zna takich odczuć z autopsji, bo jak by to było jak oboje byli
                                                    byście w takim stanie.

                                                    My zapychamy jutro na szczepienie - nadejdzie chwila prawdy czyli ważenie. Potem
                                                    jeszcze do okulisty bo żadnym sposobem nie mogłam poradzić sobie z ropiejącymi
                                                    oczkami. Do zobaczyska
                                                  • obymama Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 08:27
                                                    Arabeska, kochana, jeśli to endometrioza to dobrze, że Ci to reszcie ktoś
                                                    zdiagnozował. W sieci jest dużo stron na temat tej choroby, jest też forum tu na
                                                    gazecie. Trzymam mocno za Ciebie kciuki, żebyś trafiła teraz na porządnego
                                                    specjalistę, który Ci pomoże. I nie trać wiary, endometrioza utrudnia, ale nie
                                                    uniemożliwia zajścia w ciążę. Bardzo mocno Cię ściskam !

                                                    Gosiu, Twoje uczucia doskonale rozumiem, przez cały czas starań przeżywałam
                                                    chyba z tysiąc otaczających ciąż, codziennie niemal ktoś informował, że zaszedł,
                                                    albo urodził, albo nawet znowu zaszedł... ech, trzeba zacisnąć zęby... Kciuki
                                                    niezmiennie smile
                                                  • huczusia Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 09:15
                                                    Arabesko ! Mało wiem o endometriozie, ale z tego co kiedyś słyszałam,
                                                    przy tej chorobie lekarze wręcz naciskają na to, żeby kobieta jak
                                                    najszybciej zaszła w ciążę i pomagają czyli proponują obesrwacje
                                                    cyklu, stymulacje itp.
                                                    Pewnie to wszystko zależy od stopnia zaawansowania choroby. Może to,
                                                    że już jesteś zdiagnozowana pomoże Wam doczekać sie szybko malucha,
                                                    a Tobie pomoże uporać się z bólem ??
                                                    Nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale wiele dziewczyn chwali sobie
                                                    lekarzy z warszawskiego Novum.
                                                    Powodzenia !
                                                  • arabeska5 Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 10:42
                                                    Obymamo, Huczusia, bardzo dziękuję za słowa wsparcia. Teraz są mi naprawdę
                                                    potrzebne.
                                                    Dzisiaj po pracy odbieram wynik badania z krwi. Choć niezależnie jaki będzie i
                                                    tak nie diagnozuje on choroby sad

                                                    Z tym bólem chodziłam do wielu lekarzy, internista to nawet nie był
                                                    zainteresowany rozmową na ten temat, proktologowi nie przyszło na myśl, że to
                                                    może być to. Co najśmieszniejsze i najsmutniejsze, że jako pierwszy tę diagnozę
                                                    postawił ortopeda do którego poszłam ze zdjęciami RTG.
                                                    Najgorsze w tym wszystkim to jest ten ból i tak naprawdę brak metod leczenia. Bo
                                                    zajście w ciąże nie gwarantuje, że choroba zniknie. Podobno bóle wracają po
                                                    porodzie.
                                                    Na dodatek aby zdiagnozować ogniska choroby trzeba zrobić laparoskopię sad Nawet
                                                    jeśli lekarze usuną ogniska to podobno one szybko odrastają i koło się zamyka.

                                                    Huczusia, ja leczę się w Invimedzie w Warszawie. Ale lekarz do którego chodzę
                                                    chyba jest mało zorientowany w tej chorobie, bo gdy raz mu wspomniałam o tych
                                                    bólach to tylko mnie zbadał i stwierdził, że wszystko jest ok, a ginekologowi
                                                    chyba powinna się nasunąć taka diagnoza. Szkoda gadać.
                                                    Mam nadzieję, że w styczniu uda mi się podejść do inseminacji, choć nie wierzę,
                                                    że uda się za pierwszym razem. Taką szczęściarą to ja nie jestem sad

                                                    Koniec smucenia.

                                                    Obymamo, napisz jak się czujesz, masz jakieś wyraźne objawy ciązowe ? smile

                                                    Pozdrawiam dziewczyny i życzę miłego dzionka.
                                                  • 1maja1 Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 12:18
                                                    Dziewczyny, wczoraj ok. 22giej zaczely mi sie saczyc wody plodowe, i
                                                    trwalo to tak ponad godzine. Pojechalismy do szpitala, po wyjsciu z
                                                    samochodu tak mi chlupnelo, ze zostalam calkiem zalana. Poloznik
                                                    mnie zbadal, dziecko duze, dlatego tak mu spieszno na ten swiat. Po
                                                    2 godz. pojechalismy do domu, jesli porod nie zacznie sie do jutra
                                                    do 12tej w poludnie, to beda mi wywolywac, czego bardzo nie chce,
                                                    wole, aby skurcze przyszly naturalnie. Moja mama panikuje (a tak
                                                    myslalam, zeby lepiej do niej nie dzwonic), bo podobno w Polsce jak
                                                    odejda wody plodowe, to juz kobiet ze szpitala nie wypuszcza. Czy
                                                    tak rzeczywicie jest? Na necie pisze, ze rozsadnie jest wywolac
                                                    porod do 24 godz, a ja mam siedziec w domu 36 godz.
                                                    No wiec siedze, wody sie sacza, nawet sie nie denerwuje, czekam na
                                                    te skurcze, zaraz bede jesc ananasa, moze cos pomozesmile
                                                  • abi19822 Maju 02.12.08, 12:37
                                                    Maju z tego co wiem to jeśli wody tylko się sączą to nie ma powodu do paniki,
                                                    przez 36 godzin nic nie powinno złego stać. Pisałaś że wody Ci chlupnęły, że Cię
                                                    zalało to już nie jest takie bezpieczne, nie wiem czy Cię badali, ile tych wód
                                                    zostało...? Nie chcę Cię denerwować ale jeśli jest ich za mało to nie jest
                                                    dobrze...ja bym się bała siedzieć w domu i czekać te 36 godzin... Może lepiej
                                                    idź jeszcze do innego lekarza, lepiej to skonsultować, to na pewno nie zaszkodzi
                                                    a może pomoże!!!! Powodzenia, trzymam kciuki!!! Daj znać!!!
                                                  • obymama Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 12:46
                                                    1maja1, wow, niesamowite, poród się jakby zaczął, a Ty sobie w domku na forum
                                                    siedzisz i ananasa wcinasz smile trzymam mocno za Ciebie kciuki!!! Czekamy na
                                                    Twoje Maleństwo! big_grin

                                                    abi, ja mam takie przekonania jak Ty. Po histeroskopii (4 cykle temu) lekarka
                                                    powiedziała nam, że będziemy myśleć o inseminacji. Powiedziałam jej, że nie
                                                    chcemy takiego rozwiązania, ale udała, ze mnie nie słyszy i jeszcze parę razy
                                                    powtórzyła, żeby myśleć o podejściu do inseminacji. Wkurzyłam się trochę i
                                                    stwierdziliśmy z mężem, ze do niej na razie więcej nie pójdziemy, damy sobie
                                                    jeszcze czas do końca roku i potem się zastanowimy. Myślałam o tym i z czasem
                                                    byłam coraz pewniejsza, że nie skusi nas takie rozwiązanie. W tym udanym cyklu,
                                                    kiedy już prawie całkiem straciłam nadzieję, bardzo poważnie już myślałam o
                                                    adopcji.

                                                    Nie chcę tu ruszać drażliwych tematów, ale tylko powiem Ci, że Kościół Katolicki
                                                    jest przeciwko inseminacji.

                                                    A co do objawów - nic specjalnego się nie dzieje. Bolą piersi, dużo bardziej niż
                                                    zwykle przed @. Częściej odwiedzam WC, ale i więcej piję. Zdarza mi się czasem
                                                    napadzik głodu, ale chyba zawsze mi się zdarzał, tylko teraz go nie powstrzymuję
                                                    wink jutro idę do lekarza, zobaczymy, czy mi się to wszystko przypadkiem tylko
                                                    nie wydaje... wink
                                                  • abi19822 Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 12:56
                                                    Obymamo bardzo dziękuję za odpowiedz. Z mężem postanowiliśmy poczekać do końca
                                                    diagnostyki, i w tedy będziemy myśleć co zrobić jeśli lekarz będzie się upierał
                                                    przy inseminacji czy in vitro. Wtedy albo zmienimy lekarza, albo pójdziemy dla
                                                    pewności do innej klinki. Na pewno nie zrobimy nic przeciwko naszym
                                                    przekonaniom. Daj Boże żebyśmy nie byli w takiej trudnej sytuacji!!!!! ciesze
                                                    się że nie jestem sama z takimi przekonaniamismile

                                                    trzymam kciuki za Twoją jutrzejszą wizytęsmile na pewno to Ci się nie wydajesmile
                                                    hihihi super Ci że masz już maleństwo pod serduszkiem!!!!!
                                                  • abi19822 wtorek 02.12.08, 12:31
                                                    Witam Was serdecznie!

                                                    Gosiu, Imodki łączę się z Wami, wiem co przeżywacie bo sama mam takie momenty...
                                                    W weekend spotykam się z moimi przyjaciółkami. Jedna jest w 3 miesiącu ciąży
                                                    (nieplanowanej, nie cieszyła się na początku), druga jest w 7 miesiącu ( też
                                                    nieplanowanej), trzecia ma dwoje dzieci (2 latka i 7 miesięcy) a czwarta jest w
                                                    2 miesiącu i ma jeszcze synka (9 miesięcy). Ja jestem jedyna która nie ma dzieci
                                                    i nie jest nawet w ciąży. Boję się tego spotkania bo to ja zawsze chciałam mieć
                                                    dużo dzieci, rodzinę a one zawsze mówiły że najpierw praca, mieszkanie i takie
                                                    tam a życie pokazało co innego...
                                                    Mam nadzieję że prędzej czy później będziemy mieć dzieciątko bo boję się że te
                                                    przyjaźnie będą wystawione na próbę... bo w sercu rana jest a z czasem nie wiem
                                                    czy się nie będzie powiększać...

                                                    Ufam że wszystkie Staraczki z naszego wątku kiedyś zobaczą dwie kreseczki!!!!!
                                                    Wiara pomaga mi to wszystko przetrwać i nie zwariować...

                                                    Wczoraj byłam na drugiej wizycie w klinice, lekarz zaczął monitoring cyklu i
                                                    kazał robić testy owulacyjne. Na Usg było widać pęcherzyk więc jest oksmile a
                                                    jeśli chodzi o test to pokazał że to jeszcze nie teraz owulka. jedna kreska była
                                                    jaśniejsza od drugiej. Będę robić testy do skutkusmile Dziś mam nockę w pracy więc
                                                    muszę jakoś cichaczem zrobićsmile na ulotce pisze że zawsze o tej samej godzinie,
                                                    wczoraj robiłam po 22 wiec dziś tak samo.

                                                    Lekarz mnie zdołował. Podczas wizyty powiedziałam mu że zależałoby nam żeby
                                                    starać się o maleństwo naturalnie. Widziałam jego minę. spytał co znaczy
                                                    naturalnie? To mu powiedziałam że naturalnie czyli nie przez in vitro czy
                                                    inseminację... a on na to że zobaczymy jakie wyjdą wyniki i dopiero wtedy
                                                    będziemy się zastanawiać jaka metodę leczenia wybrać. Powiedział mim że czasem
                                                    wystarcza starania na cyklu monitorowanym, ale decyzję podejmie później. Boję
                                                    się bardzo!!!! Nasze przekonania nie pozwalają nam na in vitro, a jeśli chodzi o
                                                    inseminację to nie mam pojęcia co o tym myśli Kościół... Bardzo bym chciała żeby
                                                    dało nas się leczyć, żeby było możliwe naturalne poczęcie dzieciątka... Bardzo
                                                    się boję... Dziś wieczorem badanie nasienia, w czwartek lub sobotę kolejne
                                                    USG... Proszę pomódlcie się za nas....

                                                    Obymamo jak się czujesz? Masz jakieś objawy? Kiedy idziesz na wizytę do lekarza?
                                                    Jak powiedziała mężowi że jedna ze Staraczek po 1,5 roku w końcu zobaczyła dwie
                                                    kreseczki to się cieszy tak samo mocno jak jasmile kazał Ci pogratulowaćsmile dałaś
                                                    nam nadzieję....!!!!!

                                                    Huczusiu nie martw się tym trądzikiem. U noworodków to normalnesmile a z Lenki na
                                                    pewno jest piękna biedroneczkasmile

                                                    Arabesko moja przyjaciółka miała podejrzenia endometriozy a teraz ma dwoje
                                                    dzieci!!! Ważne żeby dobry lekarz wziął Cię teraz po opiekę!!! trzymam kciuki!!!
                                                    Daj znać jak odbierzesz wyniki!!!! Jestem dobrej myśli, z doświadczenia wiem że
                                                    większości osób te badania wychodzą dobrze, trzeba je po prostu robić dla
                                                    bezpieczeństwa. Będzie dobrze!!!!!!!!

                                                    ale się rozpisałam, mam nadzieję że Was nie zanudziłam!!!

                                                    zmykam posprzątać i zrobić obiadek, pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dzionkasmile
                                                  • 1maja1 Re: wtorek 02.12.08, 12:54
                                                    Abi, niestety nie badano mnie na poziom ilosci wod plodowych, tutaj
                                                    w Anglii bardzo luzacko podchodza do ciazy, nie mam nawet szans isc
                                                    do innego lekarza, po prostu kaza czekac. Tak jak napisalam po
                                                    wyjsciu z samochodu zalalo mnie zupelnie, o czym poinformowalam
                                                    poloznika, ale nic z tym nie zrobil. Pozostaje mi ufac, ze wiedza co
                                                    robia. Teraz mam zalozona podpaske, bo wody sie sacza bez przerwy.
                                                    Mam nadzieje, ze juz niedlugo to potrwa.
                                                    Abi, trzymam mocno kciuki za pozytywne wyniki nasienia meza, bardzo
                                                    wazne, ze owulujesz, to naprawde duzo. I wielka nadzieja, ze obedzie
                                                    sie bez sztucznego zaplodnienia.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • abi19822 Re: wtorek 02.12.08, 12:58
                                                    Maju życzę szybkiego rozwiązania! Pomodlę się za Was! Będzie dobrze!!!!!!
                                                    Dziękuję za ciepłe słowosmile Trzymaj się!!!!!
                                                  • goska797 Re: wtorek 02.12.08, 13:44
                                                    Witajcie!
                                                    Maja trzymam kciuki za Ciebie!smile
                                                    Dziewczynki ja tez coraz częściej myslę o inseminacji.Jakoś mam
                                                    wrażenie, pewnie mylne, że to gorsze zło niż in vitro.Kiedy jednak
                                                    usłyszałam, że zostaje nam in vitro to brzydko mówiąc miałam gdzies
                                                    Boga i Kościół.Teraz już na spokojnie wiem, że nie podejmiemy się
                                                    raczej tej metody,a przynajmniej nie chcielibyśmy.JA cały czas mam
                                                    nadzieje, że może się uda naturalnie.(ostatnio już malutką ale...)
                                                    Przede wszytskim chciałabym tego dla męża.
                                                    Dzisiaj jeszcze godzinkę w pracy i idziemy dokupować kolejne rzeczy
                                                    do mieszkania.Troszke boli mnie brzuch wiec to pewnie oznaka
                                                    owulacji ale niestety narazie nic z tym nie zrobimy.Mamy zbyt wielu
                                                    gości w domu w związku z tym remontemsmile
                                                    Arabeska ja wierze, że uda się wyleczyć Twoją chorobę.Za dużo by
                                                    tego było jak na jedną osobę.
                                                  • anulka0as Re: wtorek 02.12.08, 18:52
                                                    witajcie dziewczynki
                                                    Maju pamietaj ze nawet w anglii mozesz pojechac do szpitala zeby cie zbadali i
                                                    uspokoili. Ja przed porodem bylam dwa razy bo myslalam ze to to a za drugim
                                                    razem dla swietego spokoju bo jak powiedzialam ze mam rozwarcie na dwa cm lekkie
                                                    skurcze i puscili mnie do domu to tez byla panika bo w polsce by juz pewnie
                                                    wylowywali a nie czekali hehe a urodzilam tydzien po terminie. Nawet do
                                                    przychodni mozesz isc jak masz blizej i powiedziec ze sie niepokoisz posluchaja
                                                    serduszka i bedzie wiadomo czy mozesz spokojnie dalej czekac w domu...
                                                    Ale zycze ci by skurcze szybko przyszly mi pomogl seks ale nie wiem czy tobie
                                                    wolno jak ci wody odeszly...
                                                    Reszcie dziewczynka czycze powodzeniakiss
                                                  • huczusia Re: wtorek 02.12.08, 21:15
                                                    Maju !
                                                    Trzymam kciuki. W Polsce faktycznie jest tak, że po odpłynięciu wód
                                                    ze szpitala już nie wypuszczają, ale moją koleżanke trzymali jeszcze
                                                    36 godzin zanim zrobili jej cesarkę. Myślę, ze Twój lekarz wie co
                                                    robi. Nie denerwuj się, a wszystko bedzie dobrze.

                                                    Wtrącę i ja swoje trzy grosze do dyskusji o Kosciele, in vitro itp.
                                                    Ja to sobie tłumaczę tak:
                                                    Po pierwsze to Kościół byc może jest przeciwko in vitro, ale
                                                    jakim "cudem" Kościół może wiedzieć co na ten temat sądzi Bóg ???
                                                    A po drugie, gdyby Pan Bóg nie chciał, żeby dzieci rodziły się
                                                    dzięki tej metodzie, to nikt nigdy by tej metody nie odkrył.
                                                    Zauważcie, że nie każde zapłodnienie in vitro kończy się ciążą i
                                                    urodzeniem dziecka, KTOŚ jednak nad tym czuwa.
                                                    Wiem, że to dość wygodna interpretacja, ale ja właśnie tak uważam.

                                                    Trzymam za Was dziewczyny kciuki.

                                                    Arabesko !
                                                    Jak wyniki ??
                                                  • vivianna_82 Re: wtorek 02.12.08, 21:44
                                                    Z tego co sie orientuję, to Kościół jest przeciwko metodzie in vitro dlatego,że
                                                    "po drodze" do zaplodnienia i ciąży ginie kilka "gotowych" zarodków. Bo
                                                    pozaustrojowo zapładnia się kilka jajeczek, potem wybiera najsilniejsze, a
                                                    resztę zarodków "zabija"...
                                                    Jestem wierząca, regularnie praktykująca, ale szczerze mówiąc gdybym była w
                                                    takiej sytuacji, ze przez długi czas nie mogłabym zajść w ciąże i lekarz
                                                    powiedziałby - in vitro, to na pewno mocno bym się nad tym zastanawiała i
                                                    przypuszczam, że bym sie zdecydowala na to...
                                                  • aleksa51 Sroda 03.12.08, 07:37
                                                    Witam. Ja jestem osobą wierzącą w Boga przede wszystkim. A kościół to dla mnie
                                                    ludzie. Kościół jest przeciwny nawet prezerwatywą. Wszelkie metody antykoncepcji
                                                    tłumaczy, że to marnowanie nasienia, czy coś w tym rodzaju. Dla mnie tym samym
                                                    jest metoda naturalnego planowania rodziny. Co do invitro jestem w stanie się na
                                                    nie zgodzić jeśli kobiecie pobierze się tylko tyle komórek ile potem się umieści
                                                    w macicy. Zapewni to nie jest łatwe. Natomiast punkt widzenia zmienia się
                                                    zależnie od sytuacji. Ludzie mający gromadkę dzieci mogą być jego przeciwnikami,
                                                    a ktoś kto nie może się doczekać maluszka może upatrywać w nim swojej ostatniej
                                                    szansy.
                                                    A ja właśnie dopijam kawkę i będę budziła dziewczynki. Mam o 9 wizytę u stomatologa.
                                                    Poza tym byłyśmy na tym szczepieniu. Nelcia ślicznie przybiera na wadze - waży
                                                    6300. Ale niestety wsparta na przedramionach nie unosi główki, a powinna już.
                                                    Mam ją masować i na siłę na brzuszku kłaść tzn nawet jeśli się jej to nie podoba.
                                                    Dodatkowo mamy skierowanie na udrażnianie kanalików od okulisty i musimy jechać
                                                    z tym do Łodzi.
                                                  • joannaa22 Re: Sroda 03.12.08, 08:08
                                                    Witajcie dziewczyny.
                                                    Maja trzymam kciuki i zycze szybkiego rozwiazania.
                                                    Aleksa ja z moim synkiem jak mial 10 miesiacy tez musielismy jechac
                                                    na zabieg przeczyszczenia kalalikow lzowych. Wszystko bylo w
                                                    szpitalu na oddziale okulistycznym. Caly zabieg trwa bardzo krotko,
                                                    tylko nie do zniesienia byl ten placz. Moj Olo byl juz duzy i
                                                    dlatego tak plakal, bo musieli go zawinac w przescieradlo aby sie
                                                    nie ruszyl. Nelcia jest jeszcze malutka i powinno byc lepiej.
                                                    Trzymam kciuki.
                                                    Jesli chodzi o in vitro to ciezko mi sie na ten temat wypowiadac,
                                                    ale jesli nie moglabym naturalnie zajsc w ciaze to na pewno
                                                    zdecydowalabym sie na takie rozwiazanie.
                                                    Wczoraj zauwazylam pierwsze nowe malutkie rozstepy w talii. Taka juz
                                                    moja uroda, bo nie moge sobie zarzucic, ze sie nie smaruje, bo robie
                                                    to 2 razy dziennie. Dobra kobietki ide zrobic sobie sniadanko i czas
                                                    do pracy. U nas taki fajny mrozik, az milo musze wyjsc i odszraniac
                                                    autko przed wyjazdem do szkoly. Pozdrawiam Asia
                                                  • arabeska5 Re: Sroda 03.12.08, 08:50
                                                    Witajcie dziewczyny,

                                                    Wczoraj odebrałam wynik, mieści się w normie. Jak zobaczyłam cyfry to prawie
                                                    popłakałam się ze szczęścia i dziękowałam Bogu, że wszystko jest dobrze smile Tylko
                                                    niestety to badanie nie jest miarodajne jeśli chodzi o endometriozę, a ból nadal
                                                    odczuwam sad
                                                    W przyszłą środę znów wybieram się do ginekologa, który postawił
                                                    taką diagnozę. Był pewien, że wynik będę miała podwyższony, więc jestem ciekawa,
                                                    co mi teraz powie.

                                                    Maju, trzymam kciuki za szybkie i lekkie rozwiązanie.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • goska797 Re: Sroda 03.12.08, 09:23
                                                    Witajcie!
                                                    Arabeska ciesze się że wyniki w normie.Będzie wszytsko
                                                    dobrze.Faktycznie ciekawe co teraz powie Twój lekarz?
                                                    Mnie dzisiaj bolą łapki od trzymania pędzla.Porobiły się odciski ale
                                                    pomalowaliśmy już 2 pokoje, teściu kładzie glazurę w łazience.Idzie
                                                    bardzo szybko i chyba będziemy pierwszymi mieszkańcamismileZmieniliśmmy
                                                    koncpecję malowania mieszkaniasmileJednka wszytskie pomieszczenia w
                                                    kolorze piasku pustyni to za dużosmileŻółty strasznie bije po oczach.
                                                    Trzeba się wziąść do pracy.Dzisiaj do 21 chyba jednak wolę malowanie.
                                                  • aleksa51 Re: Sroda 03.12.08, 14:35
                                                    Nareszcie chwilka ciszy. Wiecie ile musiałam się wystać z telefonem, żeby umówić
                                                    się do tego szpitala. Najpierw zadzwoniłam do poradni, do której mam
                                                    skierowanie. Jakaś niemiła pani poinformowała mnie, że muszę mieć skierowanie do
                                                    szpitala, wtedy przyjeżdżamy, dziecko jest przyjmowane, lekarz ogląda, jest
                                                    wtedy wyznaczany termin. Na moje pytania czy wychodzi się tego samego dnia
                                                    odpowiadała, że czeka się przecież na zabieg. Wogóle ciężko się z nią
                                                    rozmawiało. Stwierdziłam, że coś tu jest nie tak i zadzwoniłam jeszcze raz za
                                                    kilka godzin, jak już panie się zmieniły. Okazało się, że przyjeżdża się z
                                                    dzieckiem do szpitala i lekarz ogląda czy faktycznie kanaliki są niedrożne i
                                                    jedziemy do domu i czekamy w domu na zabieg. Myślę sobie, że przecież okulista
                                                    już stwierdził że są niedrożne więc starałam się zdobyć nr na oddział żeby z
                                                    kimś kompetentnym pogadać. Nie było łatwo ale się udało. Odrazu nam wyznaczyli
                                                    termin na 18 grudnia. Mamy być koło 9 a wyjdziemy koło 13. Często ludziom brak
                                                    kompetencji ale mądrować się lubią.

                                                    A my już poczyniliśmy pierwszy prezent gwiazdkowy - wczoraj M wziął do sklepu
                                                    swoją chrześnicę i kupił jej łyżwy. Mała dodatkowo ma w święta urodziny, więc
                                                    zamiast dwuch ma jeden lepszy prezent. Oczywiście nie mieliśmy serca jej
                                                    torturować więc dostała je już teraz. Babka w sklepie była cwana. Małej z
                                                    początku spodobały się łyżwy za 100zł to ta tak wokół chodziła i zwracała się
                                                    tylko do dziecka, że w końcu kupił za 135zł.
                                                    A wy myślicie już o jakiś prezentach?
                                                  • 0_joasia79 Re: Arabesko mam pytenie ! do Was dziewczyny też.. 03.12.08, 17:31
                                                    Mam do Ciebie pytanie. Czy te bóle odbytu miewasz przed miesiączką
                                                    czy w jej trakcie? Czy regularnie miesiączkujesz?
                                                    Pytam bo mam dziwne dolegliwości po owulacji. Do samego dnia
                                                    miesiączki dziwnie mnie boli w dole brzucha i własnie odbyt. Ale
                                                    miesiączkuję regularnie...
                                                    Dziewczyny jak długo się staracie bo już pogubiłam rachubę. Mnie w
                                                    tym miesiącu minie rok... Ale jeszcze nigdzie z tym nie byłam licząc
                                                    na jakiś cud .... ale cudu mnie ma i trzeba się gdzieś udac...
                                                    Myślicie że lekarz nie odeśle mnie z kwitkiem ? bo tyle się czyta że
                                                    lekarze dają czas do 1,5 roku?
                                                  • huczusia Re: Środa 03.12.08, 18:36
                                                    Arabesko ! Bardzo się cieszę, że wyniki są dobre smile)))

                                                    Aleksa, ja o prezentach myślę, ale na razie na myśleniu się kończy
                                                    sad((( I tak jestem z siebie dumna, bo kupiliśmy dzieciakom prezenty
                                                    na Mikołajki ( w sumie mamy w domu 4 dziewczynki, dwie moje i dwie
                                                    mojej siostry) Lenka dostanie bujaczek od wszystkich, Ala "pet
                                                    shopa", Gabrysia (6 l) Polly Pocket, a Klaudia (12 l) - książkę.
                                                    Na gwiazdkowe prezenty nawet nie mam pomysłu, zawsze sobie obiecuję,
                                                    że prezenty kupię najpóźniej na początku grudnia, ale niestety
                                                    zwykle wychodzi tak, że kilka dni przed Wigilią latam z rozwianym
                                                    włosem i obłędem w oczach klnąc korki, tłok w sklepach i swoją
                                                    głupotę.
                                                    Największy problem mam zawsze z mężem, może Wy podrzucicie mi jakiś
                                                    pomysł ???

                                                    Joasiu, wszędzie słyszę, że lekarze po roku starań już zaczynają się
                                                    taką parą zajmować, robić badania itp. Więc raczej nikt nie powinien
                                                    odesłać Was z kwitkiem.
                                                  • goska797 Re: Środa 03.12.08, 18:57
                                                    Ja mam może niezbyt uczciwą radę ale moze to jest jakies wyjście.Ja
                                                    dla swojego spokoju postanowiłam pójść od lekarza po 4
                                                    miesiącach.Wiem, że to za wcześnie ale dzięki temu wczesniej
                                                    podjęliśmy lecznie.Ja powiedziałm, że starmy się rok.Teraz myślę, że
                                                    było to wyjście bo inny lekarz kazał mi czekac rok.
                                                    Dziewczynki zmartwiłam się.Wczoraj pomalowałyśmy pokój a tu chłopaki
                                                    mówią, że w rogu pokoju wychodzi wilgoć!!!Co tu zrobić?Boję się że
                                                    będe miała grzyb na ścianie w dużym pokojusad
                                                  • vivianna_82 Re: Środa 03.12.08, 19:35
                                                    My juz trochę myślimy o prezentach - bo święta w tym roku liczne to i prezentów
                                                    trzeba dużo indifferent
                                                    w sobotę zrobilismy już nawet mały wstęp do tego...
                                                    co do męża, to myślałam, zeby kupić mu zestaw koszula+ krawat jakiś taki wiecie
                                                    - lepszy...
                                                    ale największy problem mam co kupic babci! pomóżcie! preparaty różne zdrowotne
                                                    kupowalam jej już na rózne okazje, a praktycznie teraz to jest tylko jeden który
                                                    może pic, bo ma cukrzyce, więc juz nie chce iść tak na łatwiznę, ale nie mam
                                                    pojecia co możemy jej kupić!
                                                  • joannaa22 Re: Środa 03.12.08, 20:48
                                                    Czesc kobietki. co do prezentow to mam juz prawie wszystkie. Na swieta jedziemy
                                                    do Polski i wigilia bedzie olbrzymia bo i rodzinka liczna. Zostalo mi jeszcze
                                                    kupic dla tescia myslalam o jakims alkoholu, ale wtedy bedzie niesprawiedliwie
                                                    bo dostalby najdrozszy. Ograniczylam sie troche z wydatkami na prezenty, bo
                                                    naprawde musialam ich zrobic duuuzo. Mezowi nic nie kupuje bo i on mi nic nie
                                                    kupuje, robimy sobie wspolny prezencik. A i zapomnialam o moim braciszku jemu
                                                    tez nie kupilam jeszcze, ale tu mam wielki dylemat bo ma na imie Adam i ma
                                                    imieniny i on nam kupil nam bardzo drogi prezent i juz dal. Pomysle i cos wymysle.
                                                    A jeszcze wam powiem, ze dzwonilam do szpitala zapytac sie o moja dawna
                                                    podopieczna (pisalam wczesniej jak strasznie ja potraktowali) jest juz lepiej
                                                    nawet zaczela jesc i pic sama. Ciagle jeszcze nie jest najlepiej ale zawsze
                                                    jakas poprawa.
                                                    Pozdrowionka Asia
                                                  • abi19822 Re: Środa 03.12.08, 21:03
                                                    Witajcie Dziewuszkismile
                                                    Jestem po dyżurze nocnym, nic nie spałam więc średnio jestem zorientowana...wink
                                                    Mieliśmy wczoraj z Mężem badanie nasienia, wyniki były już za trzy godziny.
                                                    Zaraz je wklepie, napiszcie prosze co o nich myślicie!!!??? Dam też zapytanie na
                                                    forum o niepłodności, może tam też coś kobitki napiszą!

                                                    Ocena Makroskopowa
                                                    Okres Abstynencji: 4 norma: 3-5 dni
                                                    Wygląd próbki: prawidłowy
                                                    Czas upłynnienia: 20 norma: poniżej 60 min
                                                    Objętość: 4,2 norma: 2-6 ml
                                                    Lepkość:+ norma: +
                                                    ph: 7,9 norma: 7,2-8,1

                                                    Ocena Mikroskopowa
                                                    Liczba plemników: 40,0 norma: 20-250 mln\ml
                                                    Aglutynacja:- norma: -
                                                    Liczba plemników w ejakulacie: 168,0 norma: powyżej 80 mln

                                                    Ruchliwość plemników
                                                    Ogólny % ruchliwych: 66%
                                                    (A) Ruch szybki, linearny: 2% norma:powyżej 25%
                                                    (B) Ruch wolny linearny i nielinearny: 56%
                                                    (A) + (B): 58% norma: A+B powyżej 50%
                                                    (C) Ruch w miejscu: 8%
                                                    (D) Brak ruchu: 34%

                                                    Oznaczenie ilości aktywnych leukocytów (Peroxydazo+)
                                                    Ilość komórek: 0,0 norma mniejsza lub równa 1 mln/ml

                                                    Morfologia plemników ( Kryteria wg Krugera)
                                                    Formy prawidłowe: 15% norma: powyżej lub równe 14 %
                                                    Formy nieprawidłowe: 85%
                                                    Uszkodzone główki: 41%
                                                    Uszkodzone szyjki: 37%
                                                    Uszkodzone szyjki/witki: 39%
                                                    Przywieszki cytoplazmatyczne: 1

                                                    Żywotność plemników
                                                    Plemniki żywe (niezabarwione w teście enzymowym): 75% norma: powyżej lub równe 75%
                                                    Plemniki martwe (zabarwione w teście enzymowym): 25

                                                    Mar-Test IgG (Bezpośredni)
                                                    Plemniki ruchliwe z przyłączoną granulką: 0
                                                    Wyniki testu: negatywny norma: poniżej 10% negatywny, 10-39% słabo pozytywny,
                                                    powyżej lub równy 40% pozytywny

                                                    Komórki spermatogenezy 0-1 (w.p.w)
                                                    Komórki nabłonkowe 0-1 (w.p.w.)

                                                    Dziewczyny napiszcie proszę co o tych wynikach myślicie, jestem podłamana że
                                                    większość wyników jest na granicy normy minimalnej a nie które są kiepskie. Nie
                                                    mam pojęcie jak to rokuje!! Boję się...
                                                  • arabeska5 Re: Środa 03.12.08, 21:19
                                                    Abi, wyniki nie są takie złe, więc nie masz co się martwić.
                                                    Troszkę mało jest plemników o ruchu szybkim, tak naprawdę to one są
                                                    najważniejsze, ale za to bardzo dużo tych o ruchu wolnym.

                                                    Mój mąż miał 90mln/ml i niestety 0% o ruchu szybkim oraz chyba 30% o ruchu
                                                    wolnym i w miejscu.
                                                    Wasze wyniki są jak najbardziej w normie, więc zapewne lekarz będzie kazał
                                                    starać się Wam naturalnie, a jak nie będzie efektu to wtedy pewnie inseminacja,
                                                    ale zapewne nie będzie takiej potrzeby i szybciutko ujrzysz dwie kreseczki.
                                                  • abi19822 Re: Środa 03.12.08, 21:26
                                                    Arabesko dziękuję Ci za pocieszeniesmile z wrażenia zapomniałam Ci napisać że
                                                    bardzo się ciesz że masz dobre wyniki!!!!! A endometriozę da się leczyć, tak
                                                    jak pisałam moja przyjaciółka jest tego przykładem (dwoje dzieci). Arabesko
                                                    będzie dobrze!!!

                                                    Jutro rano o 9.30 mam wizytę w klinice, pokarze te wyniki i zobaczymy co powie
                                                    lekarz!!!??? Aha wczoraj na teście owulacyjnym wyszły dwie takie same kraski,
                                                    więc owulacja tuż tużsmile piszą że między 24-36 godz.smile Napisze Wam co powiedział
                                                    lekarz dopiero w piątek bo jutro nie będę miała dostępu do netasad

                                                    Gosiu mieszkanie w rożnych kolorach jest dobrą decyzjąsmile zobaczysz jak będzie
                                                    milutko!!!!

                                                    Jeśli chodzi o prezenty to jeszcze nic nie mamysad nawet na mikołaja sad musimy
                                                    się sprężyć bo będzie wtopa!!!
                                                  • goska797 Re: Środa 04.12.08, 09:26
                                                    Abi wyniki Twojego męża nie są złe.Z tego co ja się orientuje
                                                    prawdopodobnie zaleci jakąś dietę i przepisze cos na wzmocnienie.Jak
                                                    mówi Arabeska napewno zaleci strać się normalnie.Głowa do góry bo
                                                    jest dobrze!smile
                                                    Mój M właśnie poszedł na badanie.Mam nadzieję że wyniki będą lepsze
                                                    bo inaczej chyba nam ręce opadną.
                                                    Co do tej ściany okazało się że jest troszkę mokra pod sufitem ale
                                                    nie aż tak jak chłopaki panikowali.Podejrzewam że wilgoć wychodzi ze
                                                    ścian bo do tej pory było 3 stopnie a teraz grzejemy do 20 żeby
                                                    schło ładnie.Dziś rano mąż był w mieszkaniu i st, że jest lepiej niż
                                                    wczoraj.Podstawił grzejnik i zobaczymy.
                                                  • arabeska5 Re: 0_joasia79 03.12.08, 20:53
                                                    Asiu,
                                                    bóle zaczynają mi się kilka dni przed miesiączką i niestety trwają zazwyczaj do
                                                    końca miesiączki. Miesiączki zawsze mam regularne, średnio obfite i do tej pory
                                                    nie miałam żadnych dolegliwości.
                                                    Czytałam na portalu poświęconym tej chorobie, że kobiety nawet nie wiedzą, że
                                                    chorują ponieważ sądzą, że bóle około miesiączkowe to normalny objaw, a tak
                                                    niestety nie jest.

                                                    Jeśli chodzi o wizytę w poradni niepłodności to ja wybrałam się po raz pierwszy
                                                    po 5 miesiącach starań i podobnie jak Gosia trochę oszukałam lekarza mówiąc, że
                                                    staramy się prawie rok. Wpierw sama zleciłam mężowi wykonanie badania nasienia,
                                                    co szybciutko uczynił, pamiętam, że wynik odbieraliśmy zaraz po długim
                                                    weekendzie majowym i wówczas nie mogłam się doczekać.
                                                    Uważam, że nie zaszkodzi udać się wcześniej do lekarza, a przynajmniej będziesz
                                                    wiedziała czy wszystko z Wami w porządku.

                                                    Gosiu, cieszę się, że jednak zmieniłaś plany odnośnie pomalowania mieszkania na
                                                    jeden kolor. Kilka jasnych pastelowych kolorków nadaje fajny klimat.
                                                    Co do grzybka na ścianie to niestety nie pomogę, warto chyba jakiegoś fachowca
                                                    spytać o próbę zwalczania tego. To dziwne, że coś takiego wychodzi Ci w nowym
                                                    budownictwie. Może trzeba reklamować...

                                                  • aleksa51 Czwartek 04.12.08, 11:35
                                                    Witam drogie panie!
                                                    Abi myślę, że nie jest źle. Nadziei brakuje, jak wyniki są zupełnie negatywne a
                                                    plemniki martwe. Pewnie będzie wszystko dobrze i okarze się, że np jakiś hormon
                                                    trzeba unormować, jakąś pierdułkę poprawić... Trzymam kciuki (zresztą za
                                                    wszystkie staraczki)
                                                    Goska może to faktycznie minie jak będzie już regularnie grzane, a jeśli nie
                                                    minie to sądzę, że właściciel mieszkania powinnien się tym zająć.
                                                    Ostatnio przypominają mi się święta z czasów kiedy byłam mała...Najpierw w
                                                    wigilię z rana w domu znajdywaliśmy pod choinką prezenty (które zwykle wcześniej
                                                    już gdzieś wygrzebaliśmy, więc nie były zaskoczeniem ale i tak sprawiały dużo
                                                    radości). Na 16 szliśmy do babci od strony taty - tam tradycyjnie grzybowa z
                                                    makaronem itd i oczywiście prezenty. Około 18 zbieraliśmy się do babci od strony
                                                    mamy i na to zawsze niecierpliwie czekałam, bo fajniejsza jest. Tam obowiązkowo
                                                    czerwony barszcz z uszkami itd i znów prezenty - ponieważ tam rodzina
                                                    liczniejsza to dużo prezentów. W domu było tak, że każdy coś dostawał. Jak
                                                    dorośliśmy i zaczęły pojawiać się na świecie nasze dzieciaki to z powodu
                                                    kiepskich finansów tylko maluchy coś dostawały i tak jest też do dziś. A szkoda
                                                    mi tego bo to bardzo miła tradycja. W rodzinie mojego M wogule dorosłym nic się
                                                    nie kupuje. Ja chcę u nas w domu to zmienić. Niestety w tym roku jestem bez
                                                    grosza więc nici ale chcę, żeby święta były szczególnym czasem dla moich dzieci,
                                                    a po latach bardzo przyjemnym wspomnieniem.
                                                    Wybaczcie, że tak się rozpisałam.
                                                  • renatar-d Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 13:04
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980

                                                    STARACZKI:

                                                    Lelua – 28dc
                                                    0_joasia79 - 21dc
                                                    Imadoki - 19dc
                                                    Abi19822 - 15dc
                                                    Goska797 - 13dc
                                                    Iga.77 - 11dc
                                                    Arabeska5 – 6dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    1maja1 - 37t3d - termin 25.12.2008 chłopiec
                                                    Karolinazajac - 36t5d - termin 30.12.2008 chłopiec
                                                    Renatar-d - 36t3d - termin 01.01.2009 dziewczynka
                                                    Olo2108 - 30t6d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Eddie1980 - 28t6d - termin 24.02.2009
                                                    Joanna22 - 26t6d - termin 10.03.2009
                                                    Niejatoja – 24t6d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 23t6d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 23t0d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 20t4d - termin 24.04.2009
                                                    Maga95 - 16t2d
                                                    Obymama - 5t6d - termin 31.07.2009


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214


                                                    Witajcie! Ja z paskudnym humorem, wczoraj odebrałam wyniki na posiew
                                                    i mam tego cholernego pociorkowcasad( Czekam na tel od gina bo mi
                                                    przywiezie antybiotyk z niemiec, i za dwa tyg jak wytrzymam to
                                                    kolejny posiew, zeby sprawdzic czy się go pozbyłam.
                                                    Co do prezentów... Częśc juz mam kupione( kochane allegro), i
                                                    planuje w ten weekend udac sie na zakupy z M zeby poszukać cos dla
                                                    naszych dziewczynek. My robimy prezenty dzieciom i naszym rodzicom,
                                                    razem z siostrami dałysmy sobie spokój z kupowaniem miedzy sobą,
                                                    zresztą i tak ciagle coś tam sobie podrzucamy.
                                                    Życzę wam miłego weekendu, pozdrawiam
                                                  • lelua Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 14:24
                                                    Hej, ja dziś tak jak renatar-d mam paskudny humor. Od rana wyję, no nie mogę się pozbierać. Jeszcze jak teraz zobaczyłam listę to zdębiałam. Tylko 7 nas zostało bez dzieci czy to w brzuchu czy na wierzchu?? Troche mi źle z tym, nawet nie cieszę się już swiętami, choć będą wyjątkowe, bo pewnie w nowym domu i 18 osób na Wigilii. Ale cóż ja poradze na to jak nie ma tej osoby na którą tak bardzo czekam?. Kurczę jestem złą osobą.
                                                    My też w tym roku bez prezentów, kasa to dla nas w tym momencie pojecie abstrakcyjne.
                                                    Nie gniewajcie się na mnie, że znowu pojawiam się i użalam nad sobą. Ja po prostu już nie mam siły i jeszcze samopoczucie złe. Znając siebie to wrócę pewnie za kilka dni jak się pozbieram po porażce, bo pewnie dziś albo jutro przyjdzie @. Trzymajcie się ciepło







                                                    s
                                                  • renatar-d Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 14:39
                                                    A może nie przyjdziesmile i to nie paskudny nastrój tylko hormonysmile
                                                    Trzymam kciuki oby nie przyszła. Pozdrawiam
                                                  • lelua Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 15:38
                                                    Rencia, Ty mnie nie podpuszczajwink. Hormony owszem, hulają jak przed każdą @. Ech, my baby to mamy przerąbane. Idę się rzucic w wir porządków, to może mi przejdzie. Dzieki za kciuki. Pozdrawiam
                                                  • arabeska5 Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 15:03
                                                    Witam,

                                                    Dla celów statystycznych chciałam tylko dodać, że dziś jest mój 5dc. Tak więc od
                                                    niedzieli zaczynamy staranka. Niestety u mnie naprawdę trudno trafić na
                                                    odpowiedni termin, bo mojego męża ciągle nie ma sad Taka praca, jak nie projekt w
                                                    Polsce to zagranicą. Szkoda gadać, dlatego może ciągle ponosimy porażkę.

                                                    Czekam teraz na 15 grudnia, bo mam umówioną wizytę w klinice niepłodności. Może
                                                    zacznę już przygotowania do inseminacji.

                                                    Lelua, życzę Ci, aby Twój zły nastrój szybko minął i powróciła chęć do działania.



                                                  • renatar-d Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 15:15
                                                    Arabesko napisałaś :"W sobotę natomiast miałam pierwszy dzień @" to
                                                    dziś wypada 6dcsmile
                                                  • arabeska5 Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 18:36
                                                    Dzięki Renato za przypomnienie ;P
                                                    Ostatnio mam sklerozę. Jak dobrze, że nadal tworzysz tę listę, przynajmniej wiem
                                                    który mam dc smile
                                                  • joannaa22 Piatek 05.12.08, 09:18
                                                    Witam sie z Wami piatkowo.
                                                    Kobietki mam pytanie: co myslicie o kapieli lub smarowaniu sie
                                                    oilatum w czasie ciazy? Dzis juz 28tc i zauwazylam pierwsze nowe
                                                    rozstepy w talii a smaruje sie 2 razy dziennie. Moze oilatum bylby
                                                    lepszy. Czy ktoras probowala??
                                                    Ja mam dzis dlugi dzien w pracy weekend zreszta tez, wiec pewnie
                                                    wieczorkiem sprawdze co u was slychac i odezwe sie. Pozdrawiam
                                                    serdecznie Asia
                                                  • vivianna_82 Re: Piatek 05.12.08, 09:29
                                                    Witam i ja na koniec tygodnia smile
                                                    Joasiu, ja oilatum poznałam dopiero teraz przy Julce. W ciąży smarowałam się
                                                    oliwka, a czasem jak mi się nie chciało wink albo jak brałam kąpiel taka z pianą
                                                    itp, to wlewałam sobie do niej trochę oliwki - skóra się wtedy nawilżała. Udało
                                                    mi się obejść bez rozstępów,ale nie wiem czy to oliwka taka dobra wink czy po
                                                    prostu takie miałam predyspozycje. Bo ponoc jest tak, że obietki które mają
                                                    skłonności do rozstępów to nawet smarowanie nie pomaga. Ale to tylko zasłyszane,
                                                    więc życzę Ci udanej walki!
                                                  • goska797 Re: Piatek 05.12.08, 11:04
                                                    Witajcie!
                                                    Chciałam Wam powiedzieć, że mój M odebrał wyniki.Wiem, że może też
                                                    sie nie znacie na temacie jak ja ale może któraś z Was słyszała
                                                    coś.Otóz poprawiła się ogólna liczba żołnierzyków z 1,5mln do
                                                    4,8mln.Nadal to malutko ale juz coś.Niestety nieprawidłowych nadal
                                                    jest 95%.Zastanawiamy się tylko czy jest już szansa na inseminacje?
                                                    Może Arabeska bedziesz coś wiedzieć bo TY na bierząco jesteś.Do
                                                    poniedziałku jeszcze troszkę a ja jestem ciekawa.
                                                  • aleksa51 Re: Piatek 05.12.08, 12:38
                                                    Witam!
                                                    Joanna ja smarowałam się od około 6 m-ca emulsją do ciała emolium. Super nawilża
                                                    skórę. Na początku smarowałam się 2x dziennie, a po jakimś czasie już skóra była
                                                    w całkiem dobrej kondycji, nie sfędziała to smarowałam raz w ciągu dnia. Kompiel
                                                    w emoilim to dobry pomysł.

                                                    Goska to bardzo dobrze, że wyniki się poprawiają. Może trzeba jeszcze troszkę
                                                    czasu i poprawi się jeszcze bardziej. Trzymam kciuki.

                                                    Wczoraj mówili we wiadomościach, że w tym sezonie co drugi polak zachoruje na
                                                    grypę więc zadzwoniłam do M i poprosiłam, ż4eby po drodze z pracy zapytał o cenę
                                                    szczepionki, bo warto by Madzię zaszczepić. Kupił ją od razu. Pojechaliśmy do
                                                    przychodni i w trakcie szczepienia dowiedziałam się, że trzeba to powtórzyć z
                                                    nową szczepionką za miesiąc. Nie byłoby trzeba gdyby M kupił specjalną
                                                    szczepionkę dla dziecka. Ale oczywiście kto jest winny, na kogo się wkurzał?
                                                    Pewnie, że ja. Znowu moja wina...
                                                  • arabeska5 Re: Piatek 05.12.08, 15:02
                                                    Witam,

                                                    Gosiu, nie pamiętam już ile u nas było nieprawidłowych plemników, ale też była
                                                    to znaczna ilość. Dodatkowo jeszcze robiliśmy jedno badanie, chyba o nazwie
                                                    SCSA. Sprawdzę w domu i Ci odpowiem.
                                                  • arabeska5 Re: Piatek 05.12.08, 22:51
                                                    Gosiu, tak jak obiecałam sprawdziłam nasze wyniki. Przepraszam, że tak późno.
                                                    Byliśmy dzisiaj z mężulem na łyżwach. To już drugi nasz wypad. Mamy karnet i
                                                    zamierzamy trenować przed styczniowym wyjazdem na narty do Włoch. Dziś było
                                                    naprawdę super, uśmialiśmy się, zgrzaliśmy i była fajna zabawa. Taka nasza
                                                    małżeńska integracja wink

                                                    Co do naszych wyników, to faktycznie troszkę lepiej się przedstawiają. Ogólna
                                                    liczba w ejakulacie 139mln, a w 1ml - 93mln.
                                                    Prawidłowych plemników tylko 27%, a tych najszybszych tylko 5%, reszta to wolne
                                                    bądź o ruchu w miejscu.

                                                    Gdy pytałam dziewczyny na forum Niepłodność, czy kwalifikujemy się do
                                                    inseminacji, od razu pisały, że tylko in vitro. Natomiast na wizycie lekarz
                                                    powiedział co innego, że mamy się starać przez 3 miesiące naturalnie i dopiero w
                                                    przypadku porażki inseminacja.

                                                    Także Gosiu nie stresuj się, na pewno będziecie mogli podejść do iui, czego Ci
                                                    bardzo życzę. Pamiętaj, że do zapłodnienia potrzebny jest tylko JEDEN szybki i
                                                    zdrowy plemnik, a przecież Twój mąż ma ich aż 4 mln.
                                                  • rybusia86 CZYTAJ 15.12.08, 22:45
                                                    OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK
                                                    PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA
                                                    ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I
                                                    STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK
                                                    NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC
                                                    ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W
                                                    ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE
                                                    BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA
                                                    ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI
                                                    KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE
                                                    ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z
                                                    DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE
                                                    PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO
                                                    ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO
                                                    BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A
                                                    ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE
                                                    PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O
                                                    DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC
                                                    TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY
                                                    ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY
                                                    ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO
                                                    ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC
                                                    O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM
                                                    OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE
                                                    MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM
                                                    SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ .
                                                    OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA
                                                    DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC
                                                    NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W
                                                    CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO
                                                    SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM
                                                    WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE
                                                    BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY
                                                    JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC
                                                    POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ
                                                    NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE
                                                    MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM
                                                    SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG
                                                    12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE
                                                    POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST
                                                    JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO..


                                                    https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/2935.png


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif">


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif">
                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/20070825040113.png


                                                    pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636">

                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/200804281762.png
                                                  • rybusia86 XXX 15.12.08, 22:45
                                                    OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK
                                                    PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA
                                                    ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I
                                                    STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK
                                                    NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC
                                                    ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W
                                                    ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE
                                                    BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA
                                                    ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI
                                                    KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE
                                                    ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z
                                                    DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE
                                                    PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO
                                                    ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO
                                                    BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A
                                                    ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE
                                                    PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O
                                                    DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC
                                                    TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY
                                                    ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY
                                                    ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO
                                                    ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC
                                                    O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM
                                                    OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE
                                                    MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM
                                                    SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ .
                                                    OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA
                                                    DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC
                                                    NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W
                                                    CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO
                                                    SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM
                                                    WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE
                                                    BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY
                                                    JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC
                                                    POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ
                                                    NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE
                                                    MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM
                                                    SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG
                                                    12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE
                                                    POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST
                                                    JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO..


                                                    https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/2935.png


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif">


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif">
                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/20070825040113.png


                                                    pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636">

                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/200804281762.png
                                                  • rybusia86 TAK 15.12.08, 22:47
                                                    OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK
                                                    PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA
                                                    ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I
                                                    STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK
                                                    NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC
                                                    ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W
                                                    ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE
                                                    BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA
                                                    ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI
                                                    KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE
                                                    ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z
                                                    DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE
                                                    PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO
                                                    ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO
                                                    BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A
                                                    ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE
                                                    PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O
                                                    DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC
                                                    TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY
                                                    ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY
                                                    ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO
                                                    ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC
                                                    O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM
                                                    OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE
                                                    MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM
                                                    SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ .
                                                    OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA
                                                    DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC
                                                    NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W
                                                    CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO
                                                    SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM
                                                    WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE
                                                    BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY
                                                    JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC
                                                    POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ
                                                    NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE
                                                    MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM
                                                    SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG
                                                    12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE
                                                    POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST
                                                    JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO..


                                                    https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/2935.png


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif">


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif">
                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/20070825040113.png


                                                    pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636">

                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/200804281762.png
                                                  • rybusia86 YES 15.12.08, 22:47
                                                    OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK
                                                    PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA
                                                    ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I
                                                    STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK
                                                    NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC
                                                    ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W
                                                    ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE
                                                    BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA
                                                    ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI
                                                    KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE
                                                    ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z
                                                    DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE
                                                    PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO
                                                    ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO
                                                    BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A
                                                    ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE
                                                    PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O
                                                    DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC
                                                    TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY
                                                    ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY
                                                    ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO
                                                    ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC
                                                    O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM
                                                    OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE
                                                    MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM
                                                    SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ .
                                                    OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA
                                                    DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC
                                                    NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W
                                                    CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO
                                                    SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM
                                                    WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE
                                                    BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY
                                                    JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC
                                                    POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ
                                                    NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE
                                                    MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM
                                                    SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG
                                                    12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE
                                                    POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST
                                                    JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO..


                                                    https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/2935.png


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif">


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif">
                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/20070825040113.png


                                                    pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636">

                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/200804281762.png
                                                  • rybusia86 Re: wtorek 15.12.08, 22:48
                                                    OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK
                                                    PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA
                                                    ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I
                                                    STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK
                                                    NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC
                                                    ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W
                                                    ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE
                                                    BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA
                                                    ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI
                                                    KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE
                                                    ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z
                                                    DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE
                                                    PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO
                                                    ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO
                                                    BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A
                                                    ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE
                                                    PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O
                                                    DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC
                                                    TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY
                                                    ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY
                                                    ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO
                                                    ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC
                                                    O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM
                                                    OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE
                                                    MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM
                                                    SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ .
                                                    OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA
                                                    DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC
                                                    NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W
                                                    CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO
                                                    SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM
                                                    WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE
                                                    BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY
                                                    JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC
                                                    POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ
                                                    NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE
                                                    MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM
                                                    SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG
                                                    12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE
                                                    POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST
                                                    JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO..


                                                    https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/2935.png


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif">


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif">
                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/20070825040113.png


                                                    pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636">

                                                  • rybusia86 TAAAA 15.12.08, 22:49
                                                    OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK
                                                    PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA
                                                    ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I
                                                    STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK
                                                    NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC
                                                    ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W
                                                    ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE
                                                    BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA
                                                    ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI
                                                    KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE
                                                    ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z
                                                    DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE
                                                    PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO
                                                    ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO
                                                    BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A
                                                    ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE
                                                    PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O
                                                    DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC
                                                    TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY
                                                    ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY
                                                    ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO
                                                    ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC
                                                    O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM
                                                    OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE
                                                    MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM
                                                    SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ .
                                                    OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA
                                                    DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC
                                                    NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W
                                                    CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO
                                                    SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM
                                                    WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE
                                                    BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY
                                                    JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC
                                                    POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ
                                                    NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE
                                                    MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM
                                                    SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG
                                                    12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE
                                                    POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST
                                                    JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO..


                                                    https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/2935.png


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif">


                                                    img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif">
                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/20070825040113.png


                                                    pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636">

                                                    https://www.slub-
wesele.pl/suwaczki/200804281762.png
    • lelua Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 16:46
      Dzień dobry wszystkim.
      Chciałam się tylko przywitać i powiedzieć, że dziś 1dc. I znowu Mikołaj o mnie zaponiał, buuu. A naprawdę byłam grzeczna... Liczyłam bardzo po cichutku, że w nocy przyjdzie i rano jak wstanę, to zobaczę prezent największy i najpiekniejszy, a tu nic. No cóż, tak sobie myślę, że chcaiłabym, żeby ten rok się już zakończył, bo nie jest dla nas chyba zbyt szczęśliwy...Ale na razie nie mam histerycznych jazd, jak to już nieraz tutaj bywało. Całuję Was wszystkie i czekam, że wszystkie staraczki dostaną dziś w nocy pod poduchę to, co sobie wymarzyły.
      • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 17:45
        Lelua nie martw się, w końcu i Tobie się uda.Może to wszytsko jest
        kwestią czasu jak st dziś mój mąż?Dobrze, że mi przypomniałas, że
        jutro mikołajki-zapomniałam zupełnie.
        Arabeska dzięki i czekam na info ale wydaje mi się że u Ciebie
        sytuacja wygląda lepiej.
        Dzisiaj jestem tak nabuzowana, że jakbym mogła to cos bym
        rozwaliła.Denerwują mnie ludzie i wszyscy wokół.Juz dawno nie miałam
        takiego dnia.Bylebym sie w domu nie pokłóciła jak wróce za 3
        godziny.Chyba naparze sobie melisy.
        • obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 18:03
          Dziewczyny to JEST kwestia czasu - jestem na to dowodem.
          pozdrawiam i zyczę same wiecie czego! smile
        • lelua Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 18:03
          Gosiaku, Ty to mnie rozwalasz normalnie, zawsze mi poprawisz humor, mimo, że wiem, ze Tobie też lekko z tym nie jest kochana. Mikołajki mikołajkami, może nam się dostanie prezent u Ciebie pod choinke, a u mnie z okazji Nowego Roku, co? Fajowo by było. Umówiłybysmy się, wtedy na wirtualną szklankę soku, żeby to uczcić, nie?
          Nie buzuj się już, ja tak wczoraj miałam, Ty wróć do domu i zamiast melisy to może filmik z mężem, albo dobra książka? Bo mnie tak jeszcze dziś rano trzymało to cholerne napięcie z wczoraj, a tu klient mi wlazł rano z kwiatami i chciał mnie zabrać w daleką podróż, bom niby taka piękna, nieźle co? Na oko był urodzony w międzywojniu, więc doceniam,że dostrzegł mą nowoczesną i kontrowersyjną dość urodę, hehe. Więc od razu mi sie humor poprawił, że jeszcze nie taki paszczur ze mnie jak takie kawalery starają się o mnie. To tyle na razie, dzięki jeszcze raz. Cmok
          • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 18:49
            Lelua teraz to Ty mnie rozwliłaśsmilejakby mój M usłyszła, że ja komus
            humor potrafie poprawic to by spadł z krzesła.On uważa, żeja to
            jestem specjalistą w psuciu humorusmile
            Swoją droga przydałby mi sie taki prezent pod choinkę biorąc pod
            uwagę, że mam też w tym dniu imieniny i nikt nigdy o tym nie
            pamietasmile
            Póki co na takie miłe chwile z mężem muszę poczekac bo przez te
            remonty mamy sajgon w domu (3 dodatkowe osoby w mieszkaniu).Trochę
            czuje się jakby to nie był mój dom bo z racji przygotowania miejsc
            do spania dla chłopaków (co odbywa się na polówkch0 wszytsko zostało
            wywrócone do góry nogami.
            Fajnych klientów masz swoj.ą drogąsmile
            • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 18:51
              Sorka za literówki- to z pośpiechusmile
              • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 19:00
                Ależ dzisiaj Julka grzeczna. Udało mi się wszędzie posprzatać, i przyjąć
                św.Mikołaja (w postaci przyszłego ojca chrzestnego Juli smile ) kiedy Jula spała na
                balkonie, potem w jej towarzystwie zrobić obiad, przynajmniej częściowo - kiedy
                obiadek "dochodził" głodomorek jadł, po jedzeniu zasnęła przy cycu na sofie, to
                już jej nie przenosiłam, tylko przykryłam kocykiem. Potem udało mi się skonczyc
                ten obiad, nawet go zjeść wink potem jeszcze zmyć podłogi, (uwaga, uwaga!) wziąć
                relaksującą kąpiel z bąbelkami big_grin potem nawet wysuszyć włosy i je ułożyć!
                a ona ciagle śpi! boję się tylko czy czasem jej sie dzien z noca nie
                poprzestawiał i da nam popalić. Chyba zaraz ją delikatnie podpudze na jedzonko a
                potem do kąpieli... ciekawe jak będzie wyglądal ten wieczór i z ilu części
                "wieczornego koncertu" będzie się skladal wink
                • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 21:22
                  Viv! Super, że Julka taka grzeczna !
                  A tej kąpieli to Ci zazdroszczę ! Ja mogę tylko szybki prysznic,
                  bo... nie mam wanny smile)))))
                  A moja Lenka dostała dzisiaj leżaczek-bujaczek i chyba Jej się
                  spodobał, bo siedziała w nim 2 godzinki, i rozmawiała z mamą, a
                  później nawet się 15 min. zdrzemnęła w nim smile))
                  Ala też zadowolona z prezentów.

                  U nas w domu do dorosłych Mikołajek nie przychodzi sad(((
                  A Jak u Was dziewczyny ??? Mikołaj był ???

                  Lelula ! Takie komplementy od klienta ????
                  Ja też bym tak chciała.
                  To Ty pewnie cud-urody jesteś !
                  • lelua Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 22:07
                    Hihi, dziewczyny nie rozśmieszajcie mnie o tej urodzie. Mój mąż mi mówi i owszem, że ma najpiękniejszą człowiekę (!!!!, on rozróżnia takie gatunki [???] jak człowiek i człowieka) na ziemi, ale ja wiem, że to dlatego , że zakochany i chce mi zrobić przyjemność, bo ja mam straszne kompleksy. Ale taki klient to sie przydaje czasem, bo się jakoś podnosi człowiek na duchu. Dzis Mikołaj spotkał mnie na mieście i mi podarował prezent i było miło. W sumie miałam fajny dzień. Kochane całuski dla Was wszystkich na wieczór.
                    • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 23:53
                      Lelua, fajny ten twoj mąż smile człowiek i czlowieka - dobre big_grin
                  • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 23:56
                    Huczusia - u nas mikolaj byl wczoraj, tzn niby dzisiaj - po północy zaraz z
                    wczoraj na dzisiaj. Julka spała i nagle pojawil się koło niej w łóżeczku
                    prezent. Mojemu B coś zaszelesciło pod poduszką. A do mnie przyniósł B - mówił,
                    ze już miał zamykac okno u siebie w pokoju kiedy zaczepil go mikolaj, dał mu ten
                    prezent. Ja patrzę - karteczki nie ma - pytam - no to skąd wiesz że on to dla
                    mnie zostawił? a B mówi, że na odchodne jeszcze krzyknął - to dla Martusiiiii, i
                    poleciał wink a w torebce cien do powiek i kredka i tusz do rzęs i książka. A
                    wszystko ludząco podobne do tego co kupowałam z B na zakupach kilka godzin
                    wcześniej - ja wybieralam, B płacil wink hihi
                    • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 09:23
                      Czesc dziewczyny. U nas Mikolaj przyszedl tylko do syna ale u nas tak juz jest
                      od lat, ze mikolaj nosi tylko slodycze i wklada je do butow tylko dla dzieci.
                      Moje dziecko sie przeziebilo ale po raz kolejny zaufalam homeopatii i wygralam.
                      Choroba sie nie rozwija a wrecz widze ze jest coraz lepiej. Maly nawet pojdzie
                      dzis do szkoly. Nawet slyszalam o kropelkach homeopatycznych na kolki dla
                      maluszkow i jak bede w Polsce to musze sie znow zaopatrzyc w leki.
                      Dziweczynki czy mozecie mi doradzic co jest niezbedne w opiece nad malenstwem.
                      Jakies mascie leki bo tutaj to nie wiem, a moj syn juz taki duzy ze nic nie
                      pamietam co stosowalamwink Wole byc przygotowana na rozne sytuacje. Dzis mam
                      wolne wiec napewno zajrze tu jeszcze. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Asia
                      • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 11:43
                        Witam. Do moich córek zajrzał mój brat po spotkaniu z Mikołajem i przywiózł
                        grzechotkę oraz zestaw do stylizacji włosów z suszarką na baterie. U teściów
                        zostawił jedynie dla madzi czekoladowe ozdoby na choinkę co by zęby lepiej się
                        psuły, a o Nelusi zapomniał. Z kolei u moich rodziców zostawił dla Madzi
                        książeczkę, a dla malucha znów grzechotkę. Domyślacie się już że mamy grzechotek
                        po pachy.

                        Joasia nie wiem co ci poradzą dziewczyny ale może na wszelki wypadrk Aftin (nie
                        pamiętam czy tak się pisze) na pleśniawki w buzi. Jest w maleńkim opakowaniu i
                        kosztuje grosze. Dzieć nie koniecznie musi z niego skorzystać ale sama mówisz,
                        że na wszelko wypadek. Może warto pomyśleć o jakiejś maści do pupy. Ja od
                        początku u dziewczyn stosowałam sudocrem, a od jakiegoś czasu nelcia ma nieduże
                        zaczerwienienie na pupie na co już sudocrem nie skutkuje i musiałam na kilka dni
                        zmienić go na inny. Zapewne pamiętasz też o soli fizjologicznej do przemywania
                        oczek.
                        • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 13:18
                          Witajcie! Ja po dosyć burzliwym weekendzie sad czymś sie zatrułam i
                          całą noc z soboty na niedzielę męczyły mnie straszne wymioty i
                          hmmmwink tak mnie bolał brzuch,że już starciłam czucie czy to od
                          żołądka, czy mam skurcze, więc zapakowałam się na IP, zrobili mi
                          KTG, skurczów brak, rozwarcie 2 cm, i kazali wypić smektę, brr
                          obrzydlistwo, a jak by nie przeszło to się zgłosić zeby nie
                          doprowadzić do odwodnienia. Całe szczęście po powrocie troche mi
                          przeszło, poszłam spac na pół niedzieli a jak wstałam to już mi bylo
                          znacznie lepiej. Przy okazji dowiedział sie ciekawej rzeczy o której
                          nie słyszłam: powiedziałam ginowi że jedyne co rano wypiłam to
                          herbata miętowa, na co on ze mieta pomoże uspokoić żołądek ale
                          wywołuje skurcze brzucha?? i mam jej nie pić. Pierwsze słyszęsmile

                          A co do mikołaja to u nas był przede wszystkim u iguni, zresztą
                          prezenty sama sobie wybierała bo wykorzystałam M ze miał w sobotę
                          wolne i pojechaliśmy na Swiąteczne zakupy do centrum handlowego.
                          Jakie szczęście ze wybralismy sie o 9 rano, bo było jeszcze
                          pustawo,o 12 jak wychodziliśmy to tłumy ludzi na schodach, trudno
                          się przecisnąc, parkingi zapchane, zaczynały się imprezy
                          mikołajkowe, masakra zwłaszcza jak ktos jak my, ma dziecko które w
                          wózku nie siedzi, na rękach nie lubi, i chce iść sama... uciekaliśmy
                          w popłochu zeby nam jej nie stratowali.

                          A co do rzeczy z apteki, to też bierz pod uwage, kiedy nastepnym
                          razem przylecisz do polski na zakupy i ile dzidzius będzie miał.
                          Ja kupiłam sól fizjologiczna do oczek, gaziki, zakraplacz do oczu,
                          rewelacyjnie się sprawdza przy pielęgnacji pępka, i gancjane
                          spirytusową, sudokrem,to dla malenstwa. maść bepantem na sutki jak
                          co, herbatkę rumianek i koper włoski.O ile rumianek za granicą jest
                          to kopru nigdzie nie widziałam, ja piłam jak igę poplewał brzuszek.
                          Ale jak iga była malutka i wyjezdzałam z Polski to apteczkę
                          zaopatrzyłam jeszcze w : Syrop przeciwgorączkowy panadol, sól morska
                          do noska i Fridę do czyszczenia noska, Smektę na biegunkę i orsalit
                          do picia przeciw odwodnieniowy, syrop na kaszel drosetux jest
                          homoepatyczny, Strzykawki do podawania w małej ilości tych syropków,
                          Aphtin na pleśniawki tak jak dziewczyny pisały, maść rozgrzewajaca
                          Pulmex baby ale to dla dzieci pow 6 miesiaca. To wszytko lista od
                          mojej lekarki. Miłam jeszcze Zyrtec i maść na wysypke bo mała miała
                          czasami taka sucha wysypkę.
                          To tylesmile pozdrawiam was serdecznie
                          • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 16:32
                            W koncu znalazlam chwilke, aby sie z wami przywitac i podzielic sie
                            moim szczesciem. Syn moj przyszedl na swiat w srode 3 grudnia tuz
                            przed polnoca z waga 3540g i 51cm, to byl drugi dzien 38tc, takze
                            troszeczke sie pospieszyl. Porod mialam wywolywany, poniewaz od
                            odplyniecia wod plodowych minelo 36h, a skorczow brak (oprocz
                            sporadycznych we wtorek w nocy). Podlaczono mnie pod kroplowke i
                            bardzo szybko pojawily sie skorcze na tyle bolesne, ze nie obylo sie
                            bez znieczulenia, ja po prostu mdlalam w ramionach meza. Ja
                            wiedzialam, ze skorcze po podaniu kroplowki sa o wiele gorsze niz
                            te, ktore pojawiaja sie naturalnie, ale to co przezylam zupelnie
                            mnie przeroslo. Nie wytrzymalabym tego bolu na pewno. Kiedy
                            znieczulenie zaczelo dzialac poczulam sie jak w niebie, doslownie,
                            to niewyobrazalna ulga dla kobiety, mialam pelna kontrole nad tym co
                            robie, co mowia do mnie polozne.
                            Cala acja porodowa trwala 11 godz, nie wiem jak to wytrzymalam, na
                            szczescie byl ze mna maz, ktory bardzo mnie wspomagal. Porod
                            odbieraly 2 polozne (jedna byla studentka, to byl jej pierwszy
                            porod), ktore byly fantastyczne, naprawde jestem bardzo zadowolona z
                            tutejszej opieki. Do domu wrocilismy w piatek, z karmieniem na
                            poczatku nie bylo latwo, ale juz sie dogadalismysmile Trudne dla mnie
                            sa noce, maly nie daje spac prawie wcale, spi godz.po karmieniu, nie
                            chce zasnac, jk tylko poloze go do lozeczka natychmiast marudzi,
                            troche mnie to nerwow kosztuje, nie powiem. Karmie go kiedy chce,
                            moze pozniej to sie jakos unormuje. Niestety ma zoltaczke, ale dzis
                            przyszla polozna i powiedziala, ze nie jest taka rozlegla, za jakies
                            3 tyg powinna przejsc, ale smiesznie wyglada, jak przyslowiowy
                            Chinczyksmile Wszyscy zgodnie twierdza, ze to caly tata, no no, jeszcze
                            sie okazewink
                            Pozdrawiam serdecznie i lece, bo juz mnie wola. Acha, moj synek ma
                            na imie Michal.
                            • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 16:53
                              Maju !
                              Serdeczne gratulacje !
                              Dużo zdrówka dla Ciebie i Michałka.
                              Nie martw się, noce wkrótce będa spokojniejsze.
                              No i gratulacje dla dzielnego i dumnego Tatusia !

                              (My śpimy razem Lenką, tak nam wygodniej i dzięki temu się wysypiamy,
                              bo karmię prawie "na śpiocha", może to mało pedagogiczne podejście,
                              ale póki co wygodne)
                              • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 17:09
                                Maju,
                                przyłączam się do gratulacji smile To mamy w naszym gronie kolejnego chłopczyka smile
                                Pozdrawiam serdecznie.
                                • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 19:42
                                  Witajcie ponwnie dzisiaj.
                                  Maju moje gratulacje. Napisz cos wiecej jak wygladal porod jak
                                  znajdziesz chwilke. Zycze szybkiego powrotu do formy.
                                  Ja dzis jakos dziwnie sie czuje taki bol w krzyzu i brzucha jak na
                                  miesiaczke. To pewnie z lenistwa bo caly dzien na kanapie spedzilam.
                                  Dziekuje dziewczyny za liste, musze to wszystko spisac. Pozdrawiam
                                  Asia
                                  • renatar-d lista na wtorek:)) 09.12.08, 10:32
                                    GOŚCINNIE:
                                    Lena2008
                                    Alina1980

                                    STARACZKI:

                                    0_joasia79 - 26dc
                                    Imadoki - 24dc
                                    Abi19822 - 20dc
                                    Goska797 - 18dc
                                    Iga.77 - 16dc
                                    Arabeska5 – 11dc
                                    Lelua – 5dc


                                    CIĘŻARÓWKI:
                                    Karolinazajac - 37t3d - termin 30.12.2008 chłopiec
                                    Renatar-d - 37t1d - termin 01.01.2009 dziewczynka
                                    Olo2108 - 31t4d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                    Eddie1980 - 29t4d - termin 24.02.2009
                                    Joanna22 - 27t4d - termin 10.03.2009
                                    Niejatoja – 25t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                    Ali782 - 24t4d - termin 24.03.2009
                                    Joleczka1981 – 23t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                    Krysiia – 21t4d - termin 24.04.2009
                                    Maga95 - 17t0d
                                    Obymama - 6t4d - termin 31.07.2009


                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1

                                    Maju najserdeczniejszcze GRATULACJE!! Ja też już chcę urodzić!!! smile
                                    Asiu uważaj na siebie bo takie bóle to nic dobrego, a do listy
                                    możesz sobie jeszczcze dopisać Vit C w kropelkach i niewiem jak jest
                                    tam u was ale w Polsce lekarze zalecają podawać dziecku Vit D3.
                                    Pozdrawiam serdecznie papa
                                    • aleksa51 Re: lista na wtorek:)) 09.12.08, 11:05
                                      Gratuluję nowej mamusi. Dużo zdrówka dla ciebie i twojego Misia. Mam nadzieję,
                                      że synuś szybko załapie o co chodzi z tym dniem i nocą.

                                      Co do bephantenu to u mnie świetnie się sprawdził na krostki na buzi. A na
                                      bolące brodawki w pierwszych dniach karmienia nie skutkował. Pomogło mi jak po
                                      karmieniu wyciskałam troszkę pokarmu i tak zostawiałam na brodawce wietrząc ja
                                      przez kilka minut.

                                      Od rana mam zepsute nerwy. Wreszcie udało mi się pozbierać od Madzi wszystkie
                                      próbki do badania, co do prostych rzeczy nie należy. Jeszcze zegrać to w czasie
                                      tak, żeby M nie był w pracy i je zawiózł. Oderwał się od pracy na działce i
                                      pojechał. Telefon zadzwonił mi w trakcie karmienia, że przed nim do oddania
                                      próbek czeka 12 osób. Kazałam mu zająć kolejkę i przejść do pobliskiej poradni,
                                      gdzie też mogą przyjąć, ale jeśli już na dziś nie przyjmą, żeby wrócił do
                                      kolejki. A on mi na to, że jak ma czekać to on tego nie zostawi. Po tym się
                                      rozłączył. Następnego telefonu już nie odbierałam. Jak wrócił to się pochwalił,
                                      że kupił kawę pani w pokoju obok i zaniosła. I tak mi się z nim gadać nie
                                      chciało...ręce opadają.
                                      • huczusia Re: lista na wtorek:)) 09.12.08, 11:49
                                        Aleksa, nie denerwuj się, faceci już tak mają...
                                        Najważnjesze, że załatwił tę sprawę.

                                        A ja jutro idę wreszcie do fryzjera, bo wyglądam jak 100 nieszczęśćsad
                                        A w sobotę mam "wychodne" - robimy sobie "wigilę" ze znajomymi z LO,
                                        strasznie ich wszystkich lubię i bardzo się cieszę, że się z nimi
                                        spotkam. Co prawda nie mogę wyjśc na zbyt długo, ale zawsze to coś.
                                        W ogóle tydzień mam zaganiany, w czwartek jedziemy z Lenką
                                        skontrolować bioderka, w piątek zakupy, w sobotę wychodne, w
                                        niedzielę goście smile))
                                        A dzisiaj dzwonię do przyszłej mamy chrzestnej naszej Lenki, ona
                                        jeszcze nic nie wie, że ma być chrzestną smile))) Ale mam nadzieję, że
                                        sie zgodzi, bo to świetna dziewczyna jest smile Trzymajcie kciuki !
                                        • huczusia Re: lista na wtorek:)) 09.12.08, 11:53
                                          A co do kremu do pupy, to przy Ali używałam tylko Sudokremu i było
                                          super, niestety przy lence nie zdaje egzaminu sad Użwamy kremu
                                          przeciwko odparzeniom Hipp, a do zadań specjalnych ( i na noc)
                                          jest ... Bepanthen - każde zaczerwienienie znika w ekspresowym
                                          tempie.
                                          Jak widać z naszych postów Bepanthen jest dobry na wszystko smile))))
                                          • vivianna_82 Re: lista na wtorek:)) 09.12.08, 12:23
                                            Ja bepanteny używałam najpierw do swoich brodawek, a teraz używam tez do pupy
                                            Julci smile polożna mi powiedziała, że jak się nic złego nie dzieje przy pupie, to
                                            bepanten jest delikatniejszy, a sudocremem można jak się coś czerwieni albo
                                            odparza...
                                            bepantenu tez jakąś chwilkę używalam do wysypki na buzi, ale potem kupiliśmy
                                            oilatum...
                                            z takich rzeczy rezerwowych to kupiłabym jeszcze virbucol. To są homeopatyczne
                                            czopki uspokajające, a ponoc od nowego roku maja być na receptę. Ja mam w domu
                                            jedno opakowanie, ale jeszcze nie używałam - choć wczoraj już byłam o krok od
                                            zastosowania. Ale myślę, że na wszelki wypadek dobrze miec, by w chwilach
                                            niepokoju ulżyć malenstwu.
                                            Jak się karmi tylko piersią to w PL zaleca się też witaminę K... nie wiem co tam
                                            jeszcze do listy dopisać...

                                            no i przede wszystkim - OGROMNE GRATULACJE dla Mai!!!
                                            • joleczka1981 Witam po przerwie 09.12.08, 14:52
                                              Witam wszystkich po przerwie...

                                              siedze w domku na zwolnieniu już od 19 listopada z zapaleniem
                                              pęcherza sad, do 19 grudnia, ale mój litościwy szef załatwił mi
                                              słuzbowy internet, który co prawda trochę kijowo u mnie działa, ale
                                              zawsze jakos powoli chodzi (tak to niestety z radiówkami bywa, ale
                                              darowanemu koniowi nie zaglada sie w zębę... smile )

                                              Gratluję wszystkim nowym mamusiom i wszystkim już rozpakowanym smile

                                              Ja już po USG połówkowym, i nawet udało się mojemu M. ze mną
                                              pojechać... i o wszystko się mojej gin pytał, aż w szoku byłam smile

                                              teraz czeka mnie test z 50 glukozy (jedni mowią ze obrzydliwy a inni
                                              że całkiem smaczny smile zobaczymy...)

                                              a i jeszcze zapisałam się do szkoły rodzenia zaczynam w lutym a
                                              kończę pod koniec marca... mam nadzieję, ze zdążę skończyć, bo już
                                              tylko taki termin był wolny...

                                              trzymajcie się cieplutko dziweczyny

                                              pozdrawiam
                                              Jola
                                              • joannaa22 Re: Witam po przerwie 09.12.08, 15:53
                                                Jakie wy jestescie kochane, dziekuje za te wszystkie rady co do zakupow. Ja mam
                                                dzis strasznie podly dzien i noc zreszta tez. Obudzilam sie o 3 rano i po snie:
                                                mdlosci jakies bol zoladka. A rano zazaz wymioty i ciag dalszy bolu zoladka do
                                                tego jeszcze rozwolnienie. Poszlam do pracy bo myslalam ze przejdzie, ale nie
                                                przeszlo. Teraz jade po syna do szkoly i ide spac. Nie jem nic prawie bo sie
                                                boje bolu zoladka, ale wiem ze musze cos zjesc. Zrobie sobie jakis ryz i pojde
                                                spac. Pozdrawiam serdecznie. Asia
                                                • goska797 Re: Witam po przerwie 10.12.08, 13:32
                                                  Ale dzisiaj pustki.
                                                  Joanna mam nadzieje, że dziś się już lepiej czujesz.
                                                  Ja w dalszym ciągu walczę z wykańczaniem mieszkania.W dni wolne od
                                                  pracy siedze i fuguję.Okropnie monotonna robota.Nie mam specjalnego
                                                  przyrządu do tego więc walcze ze szpachlówką.Zostalismy z mężem sami
                                                  ponieważ teściu miał dość z chłopakami i zostawili nas w połowie
                                                  roboty.Nie będę Wam tu streszczać jakie były powody ale znowu się
                                                  przekonaliśmy, że nalezy liczyć tylko na siebie a nasza wcześniejsza
                                                  pomoc im nie ma znaczenia.Naszczeście może w przyszłym tygodniu się
                                                  przeniesiemy i urlop juz blisko - tydzien i 2 dni.
                                                  Arabeska dziękuję Ci za informacje.Faktycznie jesteście w lepszej
                                                  sytuacji.Z nami jednak też nie jest tak już dramatycznie.Po wizycie
                                                  u lekarza wiadomo, że mąż bardzo ładnie reaguje na leki.Co prawda do
                                                  inseminacji nam brakuje bo robia od 5mln a my mamy 4800mln, ale jest
                                                  już dobrze.Z liczbą prawidłowych tez chyba nie bedzie zle.Od nowego
                                                  roku ŚOZ obniży normy prawidłowych do 5% więc tak jak jest u nas -
                                                  kolejny plus.Mąż dostał jescze raz te same leki na kolejne 3
                                                  miesiące.Potem jednak już trzeba bedzie coś zrobić.(inseminacja lub
                                                  in vitro w zależności od wyników)bo dłużej leków nie można
                                                  brać.Zobaczymy co z tego wyniknie.Lekarz tw ze się załapiemy na
                                                  inseminacje.Zato mój M tw ze jak sie przeprowadzimy to odrazu mu się
                                                  polepszysmile
                                                  • joannaa22 Re: Witam po przerwie 10.12.08, 19:12
                                                    Jak tu pusto.
                                                    Dziewczyny dzis dopiero do mnie dotarlo jak blisko juz do swiat. Wszystkie
                                                    pwenie zajete swiatecznymi zakupami i calym tym klimatem.
                                                    Ja dzis juz duzo lepiej ciagle uwazam co jem, no i wiem skad to wszystko sie
                                                    wzielo. U mnie w pracy dzis polowa podopiecznych z biegunka, wiec mam to z pracy.
                                                    Goska zycze szybkiego wykonczenia mieszkania i jestem prawie pewna ze jak tylko
                                                    sie tam wprowadzicie wyniki beda rewelacyjne. A wtedy tylko krok od zajscia w
                                                    ciaze.
                                                    Pozdrawiam wszystkie serdecznie. Asia
    • renatar-d Gdzie jesteście???? 11.12.08, 12:40
      Jejkuś dziewczyny co tu tak pusto???????? Do świąt jeszcze trochę
      zdażycie posprzątacwink A tak na serio to ja sie zabieram od soboty, i
      niech sie dzieje co chcesmile CHCĘ URODZIĆ!!!! Już mam dosyc nie śpię
      nocami bo mała tak mnie kopie że szok, mam nadzieję ze jak się
      urodzi to jej sie przestawi, bo w dzien cisza, a jak tylko mam
      ochote sen to daje czadu.
      Asiu jak tam samopoczucie? wiem co czujesz bo w weekend miałam to
      samo, tylko ja mam nadzieje, ze to tylko zatrucie a nie jakis wirus
      bo bym nie wyrobiła teraz z chorą Igą. A poza tym czy wiesz kto
      mieszka w twoim brzuszku??? bo właśnie zauwazyłam ze nie ma tego na
      liściesmile
      Pozdrawiam was serdeczniesmile

      • joannaa22 Re: Gdzie jesteście???? 11.12.08, 16:24
        Witajcie kobielti.
        Renatar dziekuje z moim zdrowiem juz dobrze to byla jelitowka ale
        wirusowa. Siedze 4 dni przymusowo w domu bo w pracy wielki wirus.
        Wiec sie ciesze, ze odpoczne. A kto mieszka w moim brzuszku nie
        wiem, bo nie zapytalam poloznej na usg. Tym razem ma byc
        niespodzianka, choc moj M mowi ze cos tam za duzo miedzy nozkami
        bylo i ze to pewnie chlopiec wink Zobaczymy. Wcale ci sie nie dziwie,
        ze masz ochote juz urodzic, bo nie ma nic gorszego jak nieprzespana
        noc. Chociaz pewnie wiecej takich bedzie jak malenstwo sie juz
        urodzi. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie. asia
        • aleksa51 Re: Gdzie jesteście???? 11.12.08, 17:03
          Dziewczyny może któraś ma jakiś kontakt z Karoliną. Ciekawe co u niej i jak się
          miewa w nowym mieszkaniu?
          • joannaa22 Re: Gdzie jesteście???? 12.12.08, 20:17
            Dziewczyny gdzie jestescie??
            Tak mi strasznie smuto, plakac mi sie chce. Wlasnie poklocilam sie z
            moim mezem i nie chce go widziec. Wszystko zawsze zaczyna sie od
            takich malych argumentow. Tym razem poszlo o to ze nie wyplacilam
            pieniedzy dla mojego syna, ktore mial wplacic w kosciele. On dobrze
            wiedzial od poniedzialku ze trzeba wyplacic. Ale najlepsze jest to
            ze nie ma wielkiej sprawy bo zaplacic moge w poniedzialek, a on ze
            nic mnie nie obchodzi i ze wszystko zostawiam na ostatnia chwile.
            Wiecie co on mi powiedzial, ze odkad jestem w ciazy to nic nie
            robie!!! Tak strasznie mnie to denerwuje i boli bo robie ile tylko
            moge. Jak nie praca to szkola syna zaprowadzic odprowadzic szybki
            obiad pranie aj szkoda gadac. I do tego wszystkiego mam wrazenie ze
            on by tylko chcial rzebym nadgodziny robila bo u niego w pracy nie
            ma takiej mozliwosci. Naprawde dzis przesadzil. Ale sobie jutro
            zateskni, bo jade z synem do polskiej szkoly, pozniej na imprezke
            mikolajkowa i jak on nie zrobi obiadu to tym razem ja zrobie
            awanture. Teraz chodzi i wyciera kurze i tylko czekam az cos powie
            ze tylko komputer i nic poza tym. Aj ale marudze, przepraszam
            dziewczyny. Mam placzliwy wieczor. Dobrej nocki. Asia;-(
            • vivianna_82 Re: Gdzie jesteście???? 12.12.08, 23:23
              Asiu cos wisi może w powietrzu. Mnie na newry działał wczoraj okropnie mój B. Ma
              trochę problemów w pracy, wraca przybity, a ja tez zmeczona, bo caly dzien z
              mala, no i jakoś się tak mijamy. Ja go nei zaczepiam, bo nie chcę słuchac jego
              marudzenia, a duszę w sobie to że mógłby mi pomóc, bo ja tez zmęczona i się
              wkurzam... no ale dziś juz lepiej. Bylismy na świątecznych zakupach, on dzisiaj
              w lepszym nastroju ja także...
              na pewno i Wam się polepszy smile
              • aleksa51 Re: Gdzie jesteście???? 13.12.08, 11:53
                witam. Ja jestem ale każdy dzień taki podobny, że nie ma co pisać. Coś
                faktycznie wisi w powietrzu - ja denerwuję się na Magdę, bo albo budzi Noelkę,
                albo ciągle włazi mi pod nogi jak się spieszę...Nawet wysłałam ją do teściów, a
                tego nie lubię robić.
                • iga.77 Re: Gdzie jesteście???? 13.12.08, 15:54
                  Czesc dziewczyny! Przede wszystkim gratulacje dla ciebie, maja!
                  Witamy kolejnego bobaska staraczkowego! Mam nadzieje, ze czujesz sie
                  swietnie i twoj Michalek tez i ze niedlugo do nas napiszesz jak ci
                  mijaja pierwsze dni macierzynstwasmileOch, ja pamietam jak dzis kiedy
                  przeczytalam o twoich dwoch kreseczkach.....a tu juz maly pedrak na
                  swieciesmile Niesamowitesmile
                  Ja sie ostatnio doluje, bo pechowo sie rozchorowalam akurat w
                  trakcie fazy plodnej.....zlapalo mnie zapalenie oskrzeli, lezalam 3
                  dni z goraczka, potem bylo lepiej, ale biore antybiotyki, wiec moge
                  ten cykl znow przekreslicsad Pogoda dzis u nas taka, ze bym pod
                  koldra mogla lezec caly dzien i tylko pic kakao i ogladac ckliwe
                  filmy......ech, niech juz sie ten weekend skonczy, a potem kolejne
                  piec dni niech mijaja szybko, niech juz bedzie ta @ zebym mogla na
                  feriach swiatecznych myslec o kolejnych starankachsmile
                  • goska797 Re: Gdzie jesteście???? 13.12.08, 16:50
                    Witajcie!
                    Dziewczynki nie martwcie się nastrój się i nam poprawi.Ja od kliku
                    dni wyrzywam się na mężu, a powodem jest nadal remont.Wkurzam się że
                    jest nie zorganizowany, że praca nam idzie powoli, że złe części
                    kupił do umywaliki itd.Widać wszystkim nam "pada na głowy"smileMyślę,
                    że powodem też może być goraczka przedświąteczna.
                    Ja powoli wymiękam.Dwa wolne dni od pracy (kolejne) spędziłam w
                    mieszkaniu na fugowaniu, a potem na sprzatniu.Ciągle mam wrażenie,
                    że pracy nie ubywa i nie zdażymy się przed świetami wprowadzić.Chyba
                    też powoli buntuje się mój orgaznim.Dziś miałam mały krwotok z nosa,
                    do tego chyba bolą mnie węzły chłonne pod pachami.Zastanawia mnie
                    tylko czy to od noszenia cięzkich przedmiotów, czy może jakieś
                    podziębienie.Wszystko wyjdzie w praniu.
                    Dzisiaj i jutro siedzę w pracy, pociesza mnie perspektywa że za
                    tydzień rozpocznę długi urlop, całe 32 dni.smile
                    • imadoki Re: Gdzie jesteście???? 14.12.08, 14:29
                      Witajcie dziewczyny, ostatnio moja aktywność na forum gwałtownie spadła. Dzisiaj
                      u mnie 2dc. I już właściwie nie wierzę, że mi się kiedykolwiek uda. Nie chcę
                      nawet udawać, że wierzę, bo to nie ma sensu. Zrobiłam wszystko, co mogłam i się
                      nie udało. Widocznie ktoś tak zaplanował moje życie a moje dotychczasowe
                      doświadczenia mówią mi, że przeznaczenia nie da się zmienić. Dlatego z bólem
                      serca, wśród morza łez zalewających klawiaturę, żegnam się z Wami. Moja obecność
                      na tym forum jest bezzasadna.

                      Życzę Wam dziewczyny Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. Dużo zdrowia,
                      szczęścia i spełnienia najskrytszych marzeń.

                      buziaki

                      Agnieszka
                      • 0_joasia79 Re: weekend .... 14.12.08, 20:58
                        2 dzień cyklu. A nasze forum umiera i już chyba nie da się go
                        odratowac... ;-( a tak było miło...
                        • huczusia Re: weekend .... 15.12.08, 10:25
                          Diewczyny !
                          Nie uciekajcie, przecież to głównie dla Was jest to forum
                          staraczkowe. To my tu jesteśmy na "doczepkę".
                        • karolinazajac Re: weekend .... 15.12.08, 11:07
                          Cześć dziewszyny kochane!!! Dopadłam dziś internet i od razu do Was
                          zajrzałam smile
                          Obymamo, serdeczne gratulacje!!!!!!!!!!! Jestem strasznie
                          szczęśliwa, że Ci się udało. Trzymam mocno kciuki za spokojną
                          ciążę smile
                          Maja, gratuluję synka smile I po cichu zazdroszczę...

                          A ja teraz jestem w szpitalu (koleżanka z sali ma laptopa z netem -
                          szczęściara). Wzięli mnie w sobotę na wywołanie porodu, bo później
                          Wojtuś byłby za duży i miałby problem z wyjściem. Wczoraj miałam
                          pierwsze podejście, ale niestety nie udane. Skurcze były super, ale
                          szyjka za długa i za małe rozwarcie do dalszej indukcji. Następne
                          podejście jutro.
                          Na szczęście przyjechała do nas teściowa i zajęła się Julą
                          , więc ja mogę spokojnie czekać na Wojtusia.
                          Ściskam Was mocno!!!
                          Karolina
                          PS. Synek Emilki ma na imię Filipek - to tak do uzupełnienia w
                          liście smile
                          • aleksa51 No to reanimacja:) 15.12.08, 11:44
                            Witam! Imadoki mam nadzieję, że zmienisz zdanie i jednak nas nie opuścisz. My
                            chociaż mamy już maluszki, o które się starałyśmy, nadal tu zaglądamy. Myślę, że
                            jesteśmy tak jak w tytule jakąś paczką i jeśli nas opuścisz to będzie strata.
                            My dziś pojechaliśmy po prezenty do hurtowni zabawek. Chłopcy moich braci
                            dostaną: odżutowiec z odgłosami statru i lądowania, który jeździ i odbija się od
                            ścian i mebli; transformersa (podróbę oczywiście a nie orginał); samochód z
                            napędem na tylne kólka. Z kolei dla Madzi kupiliśmy kolejkę na baterie, a dla
                            Nelci dopiero kupimy skarpetki z grzechotką.
                            Dziewczyny piszcie co u was, jak minął weekend, jak minął dzień?
                            • huczusia Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 13:27
                              U mnie weekend pełan gości.
                              W sobotę odwiedił nas Krzyś - o trzy dni starszy od Lenki synek
                              mojego ciotecznego brata. Przy okazji odwiedzin poprosiliśmy tatę
                              Krzysia, żeby był chrzestnym Lenki - zgodził się ! A później...
                              poprosił, żebym była mamą chrzestną Krzysia smile)))))) Właśnie po to
                              przyjechali - niezła transakcja wiązana co ???
                              Wieczorem miałam wychodne - spotkałam się ze znajomymi z LO tylko 2
                              godzinki tam byłam (Lenka została z Tatusiem i urządziła małą
                              histerię), ale i tak było super.

                              W niedzielę przyjechał w odwiedziny do Lenki dziadek oraz siostra
                              mojego Męża z rodziną. Także weekend minął nie wiem kiedy.
                              Święta zbliżają się olbrzymimi krokami, a ja NIE MAM PREZENTÓW !!!!
                              Idę na polowanie w środę - może się uda !
                              Buziaki dla Was.
                              • huczusia Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 13:30
                                Karolinko !
                                Trzymam kciuki za Ciebie i Wojtusia.
                                Powodzenia !
                            • abi19822 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 14:17
                              Witajcie Kochane!!!
                              Imodki nie opuszczaj nas !!! Staraczek już jest tak mało więc musimy się
                              wspierać, trzymać razemsmile!!!! Może za kilka dni poczujesz się lepiej i do nas
                              zajrzysz?! Przytulam mocniutko!!!!

                              Nie odzywałam się ponad tydzień ale działo się tyle że nie miałam jak... Może
                              zacznę od początku...
                              Tydzień temu byłam u lekarza z wynikami nasienia męża. Moim zdaniem wyniki nie
                              były najlepsze (pisałam Wam o tym) więc szłam do lekarza z duszą na ramieniu,
                              tętno maiłam chyba 180... Strasznie się bałam usłyszeć że nie mamy szans na
                              dzieciątko że ratuje nas tylko in vitro... A lekarz mnie zaskoczył!!!!!
                              Powiedział że wyniki są w normie!!!! Nie są może super ale mieszczą się w
                              granicachsmile)) mnie się wydawałao że jeśli szybkich plemników A jest tylko 2 %
                              a wolnych B 56% (w sumie A + B 58%) to jest żle bo norma jest od powyżej 50 % a
                              lekarz mówi że jest powyżej normy wiec jest oksmile tak samo przy plemnikach o
                              prawidłowej budowie norma jest od równe albo powyżej 14 % a Mąż ma 15 % więc wg
                              dr jest oksmile))) powiedział że nadajemy sie na naturlane straniasmile))) plan
                              trezaz jest takli że w w nowym cyklu: 3 dc hormony, od 11 dc monitoring plus
                              test na wrogi śluz, 22 dc hormony, a póżniej przez 3 tylke strania na
                              monitoringu! Lekarz powiedział że jesli po 4 cyklach na monitorningu się nie uda
                              to wtedy spróbujemy inseminacji... Co wy o tym myślicie????
                              Gosiu, Arabesko wy się na tym znacie?
                              Powiem szczerze ze ta wizyta podniosła mnie nas duchu, dała nadziei!!! Teraz
                              czekam na @ żeby zacząć realizować plan działania!!!
                              Powiem Wam że świat jest bardzo mały. W klinice leczenia niepłodności spotkałam
                              moją koleżankę ze studiów, byłam w szoku... a najlepsze jest to że chodzimy do
                              tego samego lekarzasmile

                              Dziś mój M ma urodzinkismile zrobię mu jakiś pyszny obiadeksmile wczoraj mieliśmy u
                              nas w mieszkanku zlot rodzinki z okazji jego urodzin, było super, wszystko
                              smakowałosmile

                              Co tam u Was? jak weekendzik?smile
                              • abi19822 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 14:25
                                Huczusia ja też nie mam jeszcze prezentów, może w sobotę cosik kupimysmile Mąż ma
                                mnie już z głowy bo poprosiłam go że w ramach prezentu
                                mikołajkowo-świąteczno-urodzinowego że chciałabym perfumysmilewiec dostałam
                                kasiurkę i kupiłam sobie miraclesmile pięknie pachnąsmile wydałam na nie majątek bo
                                zestaw perfum 50 ml plus maleńki balsamik i płyn do kąpieli kosztowały 280 złsmile
                                ale było wartosmile))

                                Karolinko trzymamy kciukismile pogłaskaj ode mnie Wojtusiasmile
                              • arabeska5 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 19:05
                                Witajcie dziewczyny,

                                Karolino, trzymam kciuki za lekki poród i aby Twój synek szybciutko przyszedł na
                                świat smile

                                Abi, a mówiłam, że Twoje wyniki są ok wink Nie trzeba było się martwić, ale to
                                łatwo mówić.
                                Sądzę, że Twój lekarz przyjął słuszną koncepcję. Monitoring na pewno potwierdzi
                                czy wszystko jest w porządku z Twoją owulacją i dzięki temu w odpowiednim
                                momencie da Wam zielone światło na starania, co na pewno zaskutkuje dwiema
                                grubaśnymi kreseczkami smile

                                • abi19822 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 19:16
                                  Arabesko dziękuję za ciepłe słówkosmile
                                  bardzo bym chciała żeby wszystkie Staraczki z naszej listy zobaczyły w końcu
                                  grubaśne kreski!!!

                                  pozdrawiam cieplutko!!!
                                  • goska797 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 22:11
                                    Ja podpisuje się pod słowami Arabeskismile
                                    Wychodzi na to, że teraz przed nami ciekawy czas Dziewczynki.My też z Mamy 3
                                    miesiące czekać a potem zapadnie decyzja już ostateczna.Myślę że lekarze wiedzą
                                    co robią. .
                                    • vivianna_82 Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 12:05
                                      Abi - super że odżyła nadzieja smile bo to jest najwazniejsze! wiara w to że się uda smile
                                      Karolina- super że do nas zajrzałas! szybkiego i w miarę bezbolesnego porodu
                                      życze! daj nac jak Wojtuś już będzie po tej stronie brzucha smile a jak tam
                                      mieszkanko? wyrobiliście się ze wszystkim?
                                      Imadoki - mam nadzieję, ze mimo Twojego zwątpienia spełni się twoje marzenie i
                                      także, że jednak będziesz do nas zaglądać!!!
                                      faktycznie nasz wątek troszkę podupada...
                                      trzeba by nad tym popracować dziewczynki...
                                      • iga.77 Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 12:54
                                        Oki, popracujmy wiec nad zywotnoscia tego watkusmile Obiecuje sama
                                        sobie, ze bede pisala czesciej.
                                        Imadoki, nie trac nadziei, wiem, ze jest ci trudno, ale nie jestes
                                        sama i ten watek nie mialby sensu bez staraczek. Mam nadzieje, ze
                                        poczujesz sie lepiej i wrocisz do nas.
                                        Karolinko, myslalam ostatnio o tobie, fajnie, ze napisalas. Czekamy
                                        teraz na swieze wiesci o Wojtusiu i jego poczynaniachsmile
                                        Abi, ciesze sie strasznie, ze wyniki okazaly sie dobre. Teraz to
                                        tylko kwestia czasusmile Kurcze, wiele bym dala, zeby znac przyczyne
                                        naszych niepowodzen w pracy nad maluszkiem...... Niby nasienie ok i
                                        wyniki hormonalnie tez, ale te badania ktroe mialam nie byly zbyt
                                        rozlegle, sinterniska sprawdzila mi tylko poziom jednego hormonu, a
                                        przeciez powodu kobiecej nieplodnosci moze byc mnostwo. Strasznie
                                        dlugo czekamy na skierownia do kliniki nieplodnosci. tutaj wyglada
                                        to tak, ze internista wysyla do kliniki, a ona wyslala list do
                                        szpitala jeszcze w pazdzirniku! I od tamtej pory siedze jak na
                                        szpilkach. Myslalam, ze do swiat bede juz wiedzial na czym stoje,
                                        ale wyglada na to, ze nici z tegosad Pozostalo nam tylko starac sie
                                        nadal i czekac, czekac.....
                                        Od tych antybiotykow co je bralam na zapalenie oskrzeli, dostalam
                                        uczulenia: strasznie swedzaca wysypka....dostalam tabletki na
                                        alergie, a po nich z kolei chce mi sie strasznie spac....ech,
                                        jeszcze trzy dni i przerwa swiateczna, jakos wytrzymam!
                                        Moj tato dzis zaczal chemioterapie, bedzie trwala az piec dni....oby
                                        zniosl ja w miare dobrze.......
                                        Przygotowania do swiat w tym roku u nas zerowe. Nie mamy nawet
                                        choinki, bo po co, skoro swiat jako takich nie bedziemy mieli.
                                        Ostatnie swieta z rodzina spedzalam 4 lata temu, jeszcze moja babci
                                        zyla..... A potem to juz tylko znajomi, wyjazdy, swieta w Anglii...
                                        Rok temu bylismy u siostry Piotrka i bylo w calkiem nastrojowo, ale
                                        jeszcze bardziej brakowalo mi mojej rodziny. Dlatego wole swiat nie
                                        swietowac, wtedy te dwa dni mina jak kazde inne dni roku, nic
                                        nadzwyczajnego, nie bede tego tak przezywac....moze tylko jedzenie
                                        lepsze przygotuje, kupie karpia, upieke sernik.....i bede wisiala na
                                        telefonie rozmawiajac z rodzicamismile
                                        Pozdrawiam was, trzymajcie sie cieplo w te zimne i coraz krotsze
                                        dni....
                                        • renatar-d Re: No to reanimacja:) lista:) 16.12.08, 13:16
                                          GOŚCINNIE:
                                          Lena2008
                                          Alina1980

                                          STARACZKI:

                                          Abi19822 - 27dc
                                          Goska797 - 25dc
                                          Iga.77 - 23dc
                                          Arabeska5 – 18dc
                                          Lelua – 12dc
                                          0_joasia79 - 4dc
                                          Imadoki - 4dc



                                          CIĘŻARÓWKI:
                                          Karolinazajac - 38t3d - termin 30.12.2008 chłopiec
                                          Renatar-d - 38t1d - termin 01.01.2009 dziewczynka
                                          Olo2108 - 32t4d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                          Eddie1980 - 30t4d - termin 24.02.2009
                                          Joanna22 - 28t4d - termin 10.03.2009
                                          Niejatoja – 26t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                          Ali782 - 25t4d - termin 24.03.2009
                                          Joleczka1981 – 24t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                          Krysiia – 22t4d - termin 24.04.2009
                                          Maga95 - 18t0d
                                          Obymama - 7t4d - termin 31.07.2009


                                          DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                          Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                          Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                          Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                          Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                          Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                          Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                          Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                          Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                          Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1

                                          Witajcie! A ja siedzę i czekam na poród jak na zbawienie...
                                          Karolina trzymam kciuki za szybki poród. Powodzenia
                                          Imadoki wpisałam cię jeszcze na listę, mam nadzieję, ze jednak nas
                                          nie opuscisz. Dziewczyny czy któraś wie co u Obymamy?? czy była już
                                          na wizycie??
                                          Kurczę hihi kichnęłam przed chwilą i tak mi strzeliło w karku ze nie
                                          mogę głową ruszyć.. au boli idę sie polożyć. pozdrawiam
                                          • obymama Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 14:35
                                            cześć dziewczynki smile

                                            właśnie do was zaglądam, a wy piszecie, że trzeba forum ratować, więc zaraz
                                            piszę. Byłam u lekarza już w 6 tygodniu, widzieliśmy tylko pęcherzyk - jest w
                                            macicy na miejscu smile. Teraz niecierpliwie czekam na kolejną wizytę 02.01, żeby
                                            posłuchać serducha. Jakichś strasznych objawów nie mam, ale na zmianę tylko śpię
                                            i jem jak szalona, ciągle jestem strasznie zmęczona. Od poniedziałku urlop
                                            świąteczny, to się postaram wyspać.
                                            Karolinka, super, ze się odezwałaś - trzymam kciuki za szybkie i bezbolesne
                                            powitanie Wojtusia! smile

                                            Staraczki, bardzo mocno trzymam za Was, a jak potrzebujecie się z forum na
                                            trochę wyrwać, to popieram, czasem trzeba nabrać dystansu. Ale wróćcie potem z
                                            dobrymi wieściami! Nie traćcie wiary smile
                                            • aleksa51 Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 15:11
                                              Hej dziewczynki! U nas właściwie nic nowego. Siedzimy dziś samę bo M znów w
                                              pracy, a ja tak nie lubię jak go nie ma z nami w nocy. A odnośnie nocnych lęków
                                              - starałam się robić wszystko, żeby moja córka ich nie miała, nigdy nie
                                              straszyłam jej ciemnością i nikomu nie pozwalałam tego robić. Niestety od
                                              ostatniego pobytu u teściów (jak miała zapalenie płuc) strasznie boi się
                                              ciemności i nie śpi już w swoim pokoiku. I to nie jest pierwszy przypadek jak
                                              psują moją ponad dwuletnią pracę. Ręce opadają.
                                              Choinkę mam maluteńką, właściwie to miniaturkę choinki i co roku jak mam ją
                                              wyciągnąć to płakać mi się chce. W domu u rodziców choinka zawsze była pod sam
                                              sufit. W tym roku nawet nie łudzę się, że kupimy normalną bo za dużo wydatków
                                              mieliśmy. Idę o zakład, że Madzia wykończy ozdoby, których w zeszłym roku nie do
                                              końca zdołała zmasakrować.
                                              A z ciekawości zapytam czy ja jestem wyjątkiem, że nie lubię chodzić na wigilię
                                              do teściowej i tam łamać się opłatkiem? Dzieci szfagra boją się mnie lub nie
                                              lubią z nieznanych mi przyczyn, szfagierka lubi obrabiać tyłki za plecami, a o
                                              teściach już pisać nie będę...
                                              Za to z niecierpliwością czekam na wypad do mojej babci.
                                              • joannaa22 Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 20:43
                                                Witajcie kobietki u nas juz odliczanie dni do wyjazdu. Im blizej tym
                                                bardziej sie obawiam tej dlugiej podrozy. Jak do tej pory nic mi nie
                                                jest i nawet lekarz mowi ze moge jechac ale wiecie jacy tu w Anglii
                                                sa lekarze. W czwartek mam wizyte u poloznej i podejmiemy ostateczna
                                                decyzje.
                                                Iga ja wcale ci sie nie dziwie takim podejsciem do swiat skoro
                                                jestes tak daleko od rodzicow. Jesli chodzi o wigilie z tesciami to
                                                ja wlasnie na to czekam. Cale zycie nie lubilam swiat, bo mama nie
                                                miala pieniedzy i zawsze plakala a jak umarla to bylismy z dziadkami
                                                od 13-go roku zycia. I te swieta tez nie byly mile bo zawsze babcia
                                                plakala a pozniej my z nia. Teraz jest inaczej czekam na te swieta u
                                                tesciow. Oni sa dla mnie jak wlasni rodzice, czekaja na nas i
                                                bedziemy mieli olbrzymia wigilie. Moj syn bedzie wycinal z ogrodu
                                                choinke a pozniej ja stroil. Wszystko w dzien wigilii dlatego
                                                chcialabym moc pojechac.
                                                Alez sie rozpisalam. Pozdrawiam serdecznie Asia
                                                • aleksa51 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 10:18
                                                  Asia nie martw się tak, kobiety w ciąży podróżują...
                                                  Troszkę ci takich teściów zazdroszczę.
                                                  Renata jak urodzisz przed świętami to tyle pyszności ci koło nosa przejdzie.

                                                  Ja zaraz planuję wziąść się za mycie okien. Trochę denerwują mnie te świąteczne
                                                  porządki. Nikt do nas w święta nie przyjdzie ale...wszyscy tylko o tych
                                                  porządkach. Aco wy myślicie o tych porządkach świątecznych?
                                                  • iga.77 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 11:11
                                                    Wiesz, aleksa, dla mnie swiateczne porzadki nie istnieja. Moja mama
                                                    zawsze szaleje przez swietami, a ja po prostu sprzatam wtedy kiedy
                                                    jest brudno, a nie wszytko na raz, bo tak wypada. Jak uwazam, ze
                                                    czas odswiezyc firanki i umyc okna to po prostu to robie. Mieszkanie
                                                    wyglada caly rok na tyle czysto, ze nie musze sie wstydzic jak
                                                    przyjda nieoczekiwani goscie wiec dla mnie swieta to zadne wielkie
                                                    halo. Jedyne co to swiateczny wystroj, choinka (ktorej w tym roku
                                                    miec nie bede, ale chcialabym miec...), swiece, stroiki, kwiaty. No
                                                    i najwazniejsze: zapach swiatecznych potraw - to jest to co
                                                    najlepiej stwarza nastroj swiatsmile
                                                  • abi19822 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 11:43
                                                    Cześć Dziewuszkismile Tak jak obiecałam pisze częściejsmile
                                                    Wczoraj po dniówce padłam. Dyżur był dość biegany, nóg wieczorem nie czułam. Nie
                                                    wiem czemu dzieciaczki tak chorują przed samymy świętami? Zamiast szykoweać
                                                    choinkę na wigilię to leżą w szpitalu... Dziś mam nockę, mam nadzieję że będzie
                                                    spokojna bo jutro nie mam szans jej odedespać bo będą mi naprawiać ciepłą wode
                                                    smile może się uda i będziemy się mogli pluskac już w piąteksmile

                                                    Nie pisałam Wam jeszcze że zapisałam się z mężem na kurs dla rodzin zastępczych
                                                    i adopcyjnych. Początek w lutym, trwa pół roku. Pomyślałam że jeśli przez cały
                                                    przeszły roku nie będziemy mieć maleństwa to wtedy pomyślimy o przygarnięciu
                                                    kogoś do nas.

                                                    Aleksa jeśli chodzi o świąteczne porządki to ja osobiście jestem im przeciwna,
                                                    nie robię jakiegoś mega sprzątania tylko to co muszę. U mnie w rodzinnym domu
                                                    zawsze były porządki świąteczne i związana z nimi nerwowa atmosfera wiec to mnie
                                                    skutecznie zniechęciło do takich akcjismile
                                                    Same święta lubię, bo jest okazja się spotkać z rodzinką na spokojnie i w miłej
                                                    atmosferze, teściowie są ok więc nie narzekam. W zeszłym roku byliśmy na wilgli
                                                    u teściów więc w tym roku idziemy do moich rodzicówsmile z czego się bardzo cieszesmile

                                                    Iguś jeśli chodzi o badania to wydaje mi się że same hormonki to za mało,
                                                    przydał by się monitoring cyklu, testy owulacyjne, drożność jajowodów, test na
                                                    działanie Twojego śluzu na plemniki i pewnie coś jeszcze o czym nie wiem... W
                                                    Polsce leczenie w klinikach zajmujących się niepłodnością jest nierefundowane,
                                                    więc za wszystko się płaci. Z Mężem zapisaliśmy się bez skierowania nikt od nas
                                                    tego nie wymagał! Wydaje mi się że tak jest prościej! Owszem trzeba za to
                                                    zapłacić ale przynajmniej ma się to z głowy i wie na czym stoi. Mam nadzieje że
                                                    jeszcze przed świętami dowiecie się czegoś więcej!Trzymam kciuki za Was i za
                                                    Twojego Tatę!!!

                                                    pozdrawiam cieplutkosmile
                                    • abi19822 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 12:22
                                      Gosiu, Arabesko trzymam za nas kciuki i modlę się o to żeby podczas tych trzech
                                      miesięcy "coś" się wydarzyło!!!! Mam nadzieję że będzie nam to dane...!!!
                                      • iga.77 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 13:07
                                        Czesc abi, dzieki za cieple slowa i kciuki. Im wiecej piastek
                                        zacisnietych tym lepiejsmile Masz racje, ze lepiej jest zaplacic i
                                        wiedziec na czym sie stoi, bez zbednego czekania, bo i tak czlowiek
                                        starajacy sie jest w ciaglym stanie zawieszenia...Gdybym miala
                                        mozliwosc wyjazdu do Polski na dluzej to na pewno bym sie wziela za
                                        wszystkie badania, nie patrzac na koszty. Tutaj niestety
                                        kosztowaloby mnie to duzo wiecej i niestety nie stac mnie na
                                        prywatnych lekarzy....Dlatego czekam i jeszcze nie wiem jak dlugo
                                        bede czekacsad O tyle dobrze, ze moge liczyc na pomoc sluzby zdrowia
                                        bez zadnych oplat.
                                        No, ale nie czekam z zalozonymi rekami, staram sie nie tracic czasu
                                        i kiedy moge wprawiam sie w romantyczny nastroj, ktory pomaga
                                        starankomwink Troche jestem zawiedziona tym cyklem, bo jak pisalam
                                        akurat sie rozchorowalam i apogeum przypadlo na dni plodne (chyba
                                        jakos miedzy 11 a 14 dniem cyklu). Oczywiscie czy owulacja byla
                                        pewnosci mniec nie moge.... Staranka byly, ale dosc marne, bo jak
                                        goraczkowalam to ostatni rzecz o ktorej myslalam to
                                        przytulanka.....Poza tym bralam antybiotyk co moze mi troche
                                        wszystko poprzestawiac......nie mowiac juz o tym, ze jesli bym
                                        zaciazyla to mogloby to zaszkodzic fasolce.....
                                        Mimo tych wszystkich przeciwnosci losu nadzieja sie tli, bo a nuz
                                        widelec....Domyslacie sie pewnie, ze teraz jestem w fazie schizy,
                                        czyli czekania na NIE-przyjscie @ smile
                                      • goska797 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 13:10
                                        Abi ja się specjalnie nie łudzę.Chciałabym tylko aby za 3 miesiące żołnierzyki M
                                        były na tyle dobre by nadawały się na inseminacje.Póki co czekam na @ i pewnie
                                        zaraz się pojawi bo w krzyżu mnie łupie i boli brzuch.
                                        Ja w tym roku porządków nie robię, a może inaczej mieszkanie wyremontowaliśmy
                                        więc jakby porządki. W sobotę się przeprowadzamy.W pierwszy dzień świąt ma
                                        przyjść do nas moja mama i teściowie.Nie wiem tylko co zrobić na
                                        obiad.Zaplanowałam barszczyk z uszkami ale nie wiem co na drugie?Ryba to już
                                        chyba nie bardzo bo w wigilie jest.Może doradzicie mi coś Dziewczynki?Denerwuje
                                        się bo to pierwsze wizyta w moim nowym mieszkaniu.
                                        • abi19822 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 13:32
                                          Iga to u sumie fajnie masz że nie zdziera z Was służą zdrowia bo w Polsce rzadko
                                          coś państwowo załatwisz no chyba że po znajomości. Sama pracuje w służbie
                                          zdrowia i widzę jak jest... u Was trochę cierpliwości i będziesz wszystko
                                          wiedzieć! Trzymam kciuki!

                                          Gosiu z tego co widzę to jeśli przez te 3 miesiące nic się nie wydarzy to
                                          będziemy miały w tym samym czasie inseminacje... oby nie było trzeba... Sama
                                          jeszcze nie wiem co o tym myśleć. Nie chce zaczynać tematu o in vitro, ale moje
                                          sumienie mówi mi że inseminacja to nic złego bo przecież żadne zarodki
                                          (dzieciątka) nie giną i to wszystko dzieje się samo, jedynie co to lekarz
                                          wprowadza nasienie i jeśli ma dość do poczęcia to dojdzie a jeśli nie to nie.
                                          Takie mam w głowie myśli...
                                          Gosiu też teraz czekam na @, dziś 28 dc, czuję że lada moment przyjdzie bo
                                          piersi już mnie nie bolą i zrobiły się mięciutkie, sorki za opiswink będziemy na
                                          tym samy miejscu na liście...

                                          Jeśli chodzi o obiadek to mieszkam na śląsku więc tu bym podała kluski śląskie,
                                          rolady i czerwoną kapustę na ciepłosmile mniam mniamsmile uniwersalne w miarę proste
                                          jest takie wypaśne spaghettismile albo np filet z kurczaka nadziewany serem żółtym
                                          lub pieczarkami, łatwe do zrobienia i raczej wszyscy lubiąsmile nie wiem co może
                                          być jeszcze?
                                          • goska797 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 14:21
                                            Abi tak samo sobie tłumaczę inseminacje.Przede wszystkim też M, który początkowo
                                            twierdził, że nie będzie czuł, że to jego dziecko w pełni.Teraz podchodzi już do
                                            tematu zupełnie inaczej.Ja mam @ co 26 d jak w zegarku ale pewnie coś się tym
                                            razem przesunie o dzień, dwa.(pewnie przez ta bieganinę z remontem.Tak by
                                            wychodziło, że w jednym czasie będziemy podchodzić do inseminacji jeśli się uda.
                                            • iga.77 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 15:08
                                              Goska, zycze ci zeby przeprowadzka sie gladko i szybko udala. Co do
                                              obiadku to propozycje abi brzmia smakowicie. Mysle, ze piers z
                                              kurczaka jest taka uniwersalna, ze bedzie wszystkim smakowala.
                                              Kluseczki slaskie to jedna z moich ulubionych potraw, bo ja lubie
                                              takie maczne rzeczy jak makaron, kopytka, przerozne kluseczki,
                                              pyzy......Ja bede na swieta piekla schab. To tez dobry pomysl, bo
                                              jak wszystkiego nie zjesz na cieplo (pokrojone koteciki) to potem
                                              taki schab jest pyszny na zimno zamiast wedlinki na
                                              chlebek.....mmmm....do tego chrzan lub cwikla....az sie rozmarzylam.
                                              Rzadko pieke taki schab, wlasciwie to tylko jak mamy gosci, bo jest
                                              nas tylko dwojka i wieki nam zajmuje zjedzenie caloscismile
                                              Niestety jakos od pol godziny czuje jak mnie muli w dole brzucha
                                              wiec obawiam sie, ze wkrotce ujrze malpiszonasad
                                              • goska797 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 15:28
                                                Iga nie martw się ja już widzę że tym razem znowu nic i rozbolał mnie na maxa
                                                brzuch.Przymuje to na miękko bo już nie liczę na cuda, poza tym w tym miesiącu
                                                nie staralismy sie za bardzo bo M miał iść na badania, do tego za dużo osób z
                                                nami mieszkało przez remont.Chyba zostanę na tej górnej liście na wieki.
                                                • arabeska5 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 19:44
                                                  Witajcie dziewczyny,
                                                  Abi, Gosia, Iga, mam nadzieję, że na nas też przyjdzie pora i zobaczymy nasze II
                                                  kreseczki. Choć ja nie zbyt w to wierzę. Choć dzisiaj jest mój 19dc to już coś
                                                  mi tam jeździ w brzuchu, pewnie na @.

                                                  W piątek idę do ginekologa w klinice niepłodności. Dowiem się czy w styczniu
                                                  będę mogła przystąpić do swojej pierwszej inseminacji. Mam pewne obawy, ponieważ
                                                  w ostatnim tygodniu stycznia wybieram się na narty do Włoch i nie wiem czy to
                                                  nie zaszkodzi ewentualnemu zagnieżdżeniu zarodka, może to będą tylko wyrzucone
                                                  pieniądze. Wiadomo, będzie wysiłek fizyczny, czasami jakieś przewrotki, ciekawe
                                                  co powie na to lekarz. Choć nie ukrywam chciałabym już mieć za sobą pierwszą
                                                  IUI, oby szczęśliwą.

                                                  Jeśli chodzi o święta... to w tym roku po raz pierwszy wyprawiam Wigilię u
                                                  siebie w domu. Zawsze jeździłam do rodziców. Tym razem jednak u mnie, ponieważ
                                                  teść jest po zabiegu, a teściowa niedomagająca, więc muszę ich wspomóc w tym
                                                  przedsięwzięciu, szczególnie, że są już w sędziwym wieku. Teściowa 72 lata, a
                                                  teść 80 lat.
                                                  Z tego też powodu zamierzam wziąć sobie 2 dni urlopu przed świętami, aby
                                                  wszystko zdążyć przygotować tzn. ugotować, bo porządki będą takie zwyczajne jak
                                                  w każdym tygodniu.

                                                  Ostatnio rzadko do Was zaglądam, bo mam bardzo dużo pracy i niestety nie mogę
                                                  sobie poczytać Was w pracy wink

                                                  • iga.77 Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 11:56
                                                    Arabeska, trzymam kciuki za twoja wizyte, to juz jutro! Daj nam znac
                                                    od razu. Ja tez mam nadzieje, ze ta "resztka" staraczek zobaczy w
                                                    koncu II kreseczki, takie wyblagane i wypracowane....
                                                    Nie martw sie Goska, sama na liscie nie zostaniesz, ja juz tam tak
                                                    dlugo kwitne, ze az trudno sobie wyobrazic, ze mogloby byc
                                                    inaczej uncertain Masz racje, ze teraz to powinno po mnie splywac kazde
                                                    niepowodzenie, ale to moze przez ten swiateczny nastroj narobilam
                                                    sobie niepotrzebych nadziei, zaczelam intensywniej myslec o
                                                    malenstwie.... Zwykle to juz niezbyt sie przejmuje przyjsciem @ bo
                                                    to przeciez normasmile
                                                    Malpy jeszcze nie ma, ale juz wisi w powietrzu, czuje znajoma
                                                    miekkosc i lekki bol brzucha. Kilka dni to moze potrwac az mnie
                                                    dopadnie na dobre!
                                                  • goska797 Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 13:14
                                                    Iganie przejmuj się u mnie standartowo 1dc.Ani mnie to ziębi ani
                                                    grzeje.Przestałam jakos sie tym przejmować, widac tak ma być.Nie ma
                                                    prezentu dla M jutro na urodzinysadOn już bardziej sie martwi niz ja.
                                                    Arabeska czekam na wieści bo jestem ciekawa jak to wygląda?jak
                                                    przygotowują do tego zabiegu?I głowa do góry!Ty już jesteś na
                                                    prostej.Wybacz za śmiałośc i pytanie: ile lat ma Twój mąż jeśli mogę
                                                    zapytać?(zaintrygował mnie wiek Twoich teściów).
                                                    Ja jeszcze dziś i jutro w pracy a potem freeesmileJakja wytrzymam
                                                    miesiac na tym urlopie?
                                                  • aleksa51 Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 14:12
                                                    Staraczki moje kochane! Ja cały czas trzymam za was kciuki i niecierpliwie
                                                    czekam kiedy ujrzycie te swoje wymarzone dwie kreseczki.

                                                    Wróciliśmy już po zabiegu. Na szczęście nie byłam przy samym zabiegu, a
                                                    pielęgniarka uspokoiła Nelcię zanim mi ją odniosła. Malutka zaraz zasnęła i
                                                    przespała całą drogę do domu. Teraz mam jej zapuszczać przez tydzień antybiotyk
                                                    do oczu i mam nadzieję, że już kanaliki będą drożne (było też dwoje dzieci -
                                                    jedno po raz drugi, drugie czwarty raz). Mimo tego całego stresu miło było
                                                    ruszyć się między ludzi i pogadać z kimś obcym o dzieciaczkach.
                                                    Jak narazie Noelcia ma świetny nastrój, zobaczymy czy nie będzie bardziej marudna.
                                                    M stwierdził, że musimy kupić sobie coś do ubrania bo on zupełnie nie ma się w
                                                    co na święta ubrać - powyrastał ze spodni i zostały mu tylko jedne dresowe. Ja
                                                    się rozejrzę za jakąś ładną bluzeczką dla mnie. Ale to w sobotę.
                                                    Wczoraj tak się zawzięłam na to nieszczęsne mycie okien, że tylko mi jedno
                                                    jeszcze do umycia zostało. A trzeba już było je umyć bo ostatnio poprzecierałam
                                                    je w dniu porodu, a kiedy to było...smile

                                                    Ciekawe czy Karolina tuli już Wojtusia? No i jak się miewa Renata?
                                                  • iga.77 Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 15:43
                                                    Aleksa, to fajnie, ze obylo sie bez wiekszej traumy na zabiegu.
                                                    Noelcia to dzielna kobitkasmile
                                                    Goska, nie przejmuj sie, lada dzien dolacze do ciebie... Piszesz, ze
                                                    twoj M teraz bardziej to przezywa niz ty. Do mojego to kompletnie
                                                    nie dociera, ze mamy jakis problemsmile Wczoraj jak mu powiedzialam, ze
                                                    chcialabym....to on na to: "Ktoregos dnia zajdziesz w ciaze i tyle.
                                                    Po co o tym niepotrzebnie myslec?" No coz, szczerze zazdrosze mu
                                                    takiego podejsciasmile
                                                  • renatar-d Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 15:46
                                                    Witajcie! Aleksa czyżby twój M miał ten sam problem co mójwink Ubrania
                                                    mu sie kurczą w praniuwink Też tydz temu ubierałam go prawie od nowa
                                                    bo został w jednych dresachsmile Wszystko za małe, więcej przytył w
                                                    czasie ciąży niz jasmile tylko mu dogryzam, że ja po po porodzie bede
                                                    chuda a on niesmile
                                                    Ja sie szykuje na wizytę do gina, mam nadzieje ze mi powie, że
                                                    rozwarcie postepuje, i mam sie szykowac. Oby. od dwóch dni
                                                    wieczorami i w nocy meczą mnie całkem bolesne skurcze, kłade sie
                                                    spać, bo wiem z doświadczenia co to znaczy niewyspanie w trakcie
                                                    porodu, a rano D... blada po skurczach ani sladu.
                                                    Wiecie co moja córeczka pobija chyba rekordy w spaniu:0 Kłade ja
                                                    wieczorem o 20, zasypia od razu, i juz ostatnio wstawała po 9 rano a
                                                    dziś 10.40!! Najlepsze jest to ze ją troche rozpusciłam pod jednym
                                                    wzgledem, pozwalam jej kłaść się koło mnie i włączam jej bajkismile ale
                                                    to pozostałość z czasów jak wsawała o 7.30 a ja byłam nieprzytomna
                                                    ze zmęczenia, tylko że jej to zostało...wiec królewna do 12 nie
                                                    pozwala sie wyciagnąć z sypialni, leży pod kołdrą i jej tak dobrze.
                                                    Śniadanie dzis jadła o 12,30!! Pocieszam się ze moze to i dobrze bo
                                                    jak urodzę to mam poranek by sie ogarnać z maleństwem. Zobaczymy,
                                                    wyjdzie w praniu...
                                                    Pozdrawiam was serdecznei do jutrasmile
                                                  • vivianna_82 Karolinazajac jest MAMĄ!!! 18.12.08, 17:44
                                                    dziś o 14:05 poprzez cesarskie cięcie urodził się Synek Karoliny smile 54cm, 3690g
                                                    i jak pisze Karolina - wie do czego służy cycuś smile
                                                    był owinięty pępowina, ale jako że cesarka - wszystko jest ok smile
                                                    GRATULUJEMY!!!
                                                  • iga.77 Re: Karolinazajac jest MAMĄ!!! 19.12.08, 09:47
                                                    Karolinko! Gratulacje! Witamy Wojtusia! Wlasnie jak otwierala sie
                                                    stronka gazety (jestem w pracy, a tu komputery czasem mula) to
                                                    myslalam sobie: "Ciekawe co tam u Karolinysmile" Super, ze tulisz juz
                                                    Wojtusia w ramionach. Ja tez tak chce! Niestety moje swiateczne
                                                    zyczenie sie nie spelnilo, bo dzis tak jak obiecalam przyszla @ wiec
                                                    standardsmile Znow jestem na samym dole listy.
                                                  • aleksa51 Re: Karolinazajac jest MAMĄ!!! 19.12.08, 10:23
                                                    Karolina serdeczne gratulacje! Dużo zdrówka dla was i szybkiego powrotu do formy
                                                    dla ciebie. Niech Wojtuś rośnie zdrowy i duży!

                                                    Iga my nadal jesteśmy z tobą i trzymamy kciuki.

                                                    Ja coraz mniej cieszę się na te święta. Oczywiście nie mogę się doczekać
                                                    spotkania z moją rodziną. Ale u teściowej to będzie jedno wielkie zakłamanie.
                                                    Nawet nie ma sensu iść do spowiedzi przed świętami jak z góry się wie, że
                                                    łamanie opłatkiem będzie w atmosferze kłamstwa i zmowy. Na dodatek dzieci
                                                    szfagra mnie nie lubią choć nie miałam nawet okazji na to zasłużyć i największą
                                                    karą jest dla nich składać sobie ze mną życzenia. W zeszłym roku jego córka mnie
                                                    pominęła, a ja jej do niczego zmuszać nie chciałam. To bardzo przykre i płakać
                                                    mi się chce jak sobie o tej wigilii zaczynam myśleć.
                                                  • huczusia Re: Karolinazajac jest MAMĄ!!! 19.12.08, 13:27
                                                    Karolinko ! Gartulacje !!!
                                                    Dużo zdrówka.
                                                    Wojtusiu ! Witaj na Świecie.

                                                    Moja Lenka wczoraj miała szczepienia (3 ukłucia)- strasznie się
                                                    obraziła i cały prawie dzień na zmianę płakała i spała, bidulka...
                                                    Ale dzisiaj już jest OK.
                                                    Ja też dzisiaj byłam u mojej ginki na "przeglądzie" - u mnie
                                                    wszystko OK i mamy zielone światło na "przytulanki"
                                                    Hurra ! smile))
                                                  • joannaa22 Re: Karolinazajac jest MAMĄ!!! 19.12.08, 19:24
                                                    Witajcie dziewczyny.
                                                    Karolino wielkie gratulacje. Wojtusiu witamy serdecznie. Jak dojdziecie do formy
                                                    to zdaj relacje z porodu.
                                                    Ja wlasnie mam mala przerwe bo pieke placek na moje i mojego brata urodzinki.
                                                    Trzeba sobie jakos dzien umilic a raczej wieczor bo jutro w pracy sad
                                                    Aleksa nie zazdroszcze ci tej wigilii ale badz silna i twarda. Nie mozesz im
                                                    pokazac ze cie ich zachowanie w ogole obchodzi. Pewnie beda zdziwieni ale nie
                                                    zamartwiaj sie na zapas bo moze tym razem bedzie inaczej. Biegne wyjac placek z
                                                    pieca odezwe sie jeszcze dzis. Pozdrawiam. Asia
                                                  • aleksa51 Sobota 20.12.08, 12:08
                                                    Witam w Sobotę! My już po zakupach. Obkupiliśmy mojego mężula i już nagi w
                                                    święta chodził nie będzie. Jutro skorzystamy z niedzieli handlowej i kupimy
                                                    cosik dla mnie i jakieś rajtuzki dla księżniczek. Chciałam kupić skarpetki z
                                                    grzechotką dla malutkiej ale jak na złość nie było - jutro zajrzę jeszcze w inne
                                                    miejsce.
                                                    Teściowa już zaczęła wpadać w panikę, że nie da rady, że jak w zeszłym roku
                                                    popuchną jej nogi itp. Zaproponujemy jej, że przygotujemy wszystko u nas ale
                                                    pewnie się nie zgodzi i tak. Zresztą sprząta swój mały domek od dwuch tygodni to
                                                    nie dałabym rady jej dorównaćsmile
                                                  • iga.77 Re: Sobota 20.12.08, 12:55
                                                    Dzisiaj pierwszy dzien dwutygodniowych ferii.....blogie lenistwo,
                                                    niedawno dopiero zjadlam sniadanie, a za godzinke wychodze spotkac
                                                    sie z kolezankami ze starej szkoly - juz sie nie moge doczekac!
                                                    Bedziemy sie raczyc greckim zarciem i plotkowacsmile
                                                    Co do tego mojego 1dc wczoraj to chyba jednak jakas pomylka, bo rano
                                                    troche krwawilam, ale to bylo doslownie kilka kropel, potem ustalo i
                                                    do tej pory nic, wiec nadal czekam. Chyba cos mi sie poprzestawialo
                                                    przez ten antybiotykuncertain
                                                    Wiecie, troche sie doluje tym, ze nie jade do Polski na swieta, bo
                                                    ze wzgledu na tate bardzo bym chciala. I tak sobie ostatnio
                                                    grzebalam w sieci szukajac jakis tanich opcji i moze jednak uda mi
                                                    sie cos znalezc i pojechac chocby na kilka dni.....Trzymajcie
                                                    kciukismile
                                                    Asiu, a kiedy masz urodziny?
                                                  • aleksa51 Re: Sobota 20.12.08, 14:23
                                                    A ja powyciągałam ubrania przedciążowe z szafy żeby przebrać je trochę i ustalić
                                                    co sobie mam jutro kupić i co się okazuje? Zmieściłam się w dżinsy i niektóre
                                                    spódniczki!!!!!!!!Hura!!!!!Byłam pewna, że się nie uda, a tu taka niespodzianka
                                                    na same święta! Do tej pory chodziłam w trochę luźniejszych dżinsach kupionych w
                                                    pierwszych tygodniach ciąży. No i od pewnego czasu przykręciłam sobie kurek z
                                                    jedzeniem. Stwierdziłam, że nie mogę jeść częściej niż niemowle. Oczywiście nie
                                                    głodzę się, a wcześniej jadłam więcej bo poprostu miałam na to smaczek a nie z
                                                    głodu. Może przez pół roku wrócę do dawnych gabarytów...
                                                  • huczusia Re: Sobota 20.12.08, 17:48
                                                    Aleksa ! Gratuluję smile)
                                                    Może dzięki temu te Święta nie bedą takie złe ?
                                                    Ja też już mieszczę się w niektóre ciuchy z "tamtej epoki",
                                                    ale takie, które były trochę luźniejsze, czekamy dalej.

                                                    Moja Lenka ostatnio wieczorami jest marudna i płaczliwa...
                                                    Nie mam pojęcia czy to kolki czy coś innego.
                                                    Wczoraj usnęła dopiero o 1.00.
                                                    A w dzień jest pogodną gadułką.
                                                    Zobaczymy co będzie dzisiaj.
                                                  • joannaa22 Re: Sobota 20.12.08, 22:28
                                                    Czesc kobietki dzis dzien mialam taki zwariowany ze hej. Rano bardzo
                                                    milo sniadanko pozniek kawka urodzinowa i do pracy. Tam tez
                                                    placuszek i mile zaskoczenie bo dziewczyny pamietaly i dostalam male
                                                    upominki. Ale pozniej szok poprostu dzwoni moj maz ze jego tata w
                                                    szpitalu w ciezkim stanie. Od tygodnia bolala go noga puchla a dzis
                                                    juz nawet nie mogl wstac do toalety. Tesciowa postawila go przd
                                                    faktem dokonanym bo przy nim zhciala po pogotowie zadzwonic ale w
                                                    koncu pojechali wlasnym autem. Lekarz powiedzial ze od 25 lat nie
                                                    widzial czegos takiego. W nocy beda nacinac noge i w zaleznosci czy
                                                    bedzie woda czy ropa podejma decyzje o amputacji. Taki mlody facet
                                                    bo tylko 53 lata a taki glupiec. Szok. Ide cos zjesc sie wykapac i
                                                    spac bo jestem padnieta. Pozdrawiam papa
                                                  • anulka0as Witajcie 20.12.08, 23:41
                                                    Witajcie dziewczynki po dluzszej przerwie wkoncu wpadla na chwilkesmile Mojej
                                                    coruni wczoraj stuknely dwa miesiacesmile Jest cudnasmile taki maly czlowieczeksmile

                                                    Pozdrawiam was gorąco, przyznaje sietongue_out nie dam rady przeczytac wszystkich watkow
                                                    co mnie ominely..
                                                    Karolinka gratuluje rozwiazaniasmile
                                                    Tak czytam i ocza nie wierze joanna22 jak to amputowac? Jejku wspolczuje
                                                    niestety niedoczytalam czemu mu spuchla...
                                                    Co do świąt mam nadzieje ze beda mile, co prawda jak tam patrze na babcie i
                                                    dziadkow mojego skarba to widze ze im sie plakac chce ze bedzie dorastac gdzies
                                                    daleko, bo nawet czeste odwiedziny nie beda tym samym co bysmy mieszkali w
                                                    polsce, no cóż...

                                                    I jeszcze chcialam wam złożyć życzenia świąteczne:
                                                  • anulka0as Re: Witajcie 20.12.08, 23:49
                                                    o jejku wyslalo sie niechcacy...

                                                    Oby te nadchodzące świeta były dla kazdej z was radosnym czasem, przezytym w
                                                    miłej rodzinnej atmosferze. Pierwsze święta z dzidzią czy w nowym domu to
                                                    wielkie przeżycie. I oby ten nowy rok przyniósł wiecej dobrego niz poprzedni,
                                                    wiecej kresem i bobaskówsmile
                                                    Kurcze dziewczynki i pomyslec ze wiekszosc z nas rok temu tylko marzyła o dzidzi
                                                    a teraz... są już z namismile)
                                                  • goska797 Re: Witajcie 21.12.08, 13:59
                                                    Witajcie!
                                                    Ja już po przeprowadzce.Szaleliśmy do 3 rano z tym wszytskim.Na koniec
                                                    uczciliśmy to wydarzenie ale głowa dziś boli troszkęsmileNiestety netu jeszcze nie
                                                    mamy i dziś pisze do Was jeszcze ze starego mieszkanka.Gdybym się jednak nie
                                                    pojawiła życzę Wam wszytskim wesołych i spokojnych świąt!Spędzonych w miłej
                                                    atmosferze!
                                                  • joannaa22 Re: Witajcie 22.12.08, 09:53
                                                    Dzien dobry kochane. Dzis zaczelam urlop hura!!!! Tak szybko do Was zajrzalam
                                                    sie przywitac, miedzyczasie wcinam sniadanko i lece na ostatnie zakupy. Teraz
                                                    takie prawie tylko dla mnie i synka. Musze sie w cos ubrac na te swieta. Zajrze
                                                    do was jeszcze pozniej. Pozdrawiam. Asia
    • renatar-d Wesołych Świat :) 22.12.08, 10:57
      GOŚCINNIE:
      Lena2008
      Alina1980

      STARACZKI:

      Abi19822 - 33dc ???
      Iga.77 - 29dc
      Arabeska5 – 24dc
      Lelua – 18dc
      0_joasia79 - 10dc
      Imadoki - 10dc
      Goska797 - 5dc



      CIĘŻARÓWKI:
      Renatar-d - 39t0d - termin 01.01.2009 dziewczynka
      Olo2108 - 33t3d - termin 10.02.2009 chłopiec
      Eddie1980 - 31t3d - termin 24.02.2009
      Joanna22 - 29t3d - termin 10.03.2009
      Niejatoja – 27t3d - termin 19.03.2009 dziewczynka
      Ali782 - 26t3d - termin 24.03.2009
      Joleczka1981 – 25t4d - termin 02.04.2009 dziewczynka
      Krysiia – 23t3d - termin 24.04.2009
      Maga95 - 18t6d
      Obymama - 8t3d - termin 31.07.2009


      DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
      Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
      Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
      Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
      Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
      Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
      Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
      Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
      Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
      Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
      Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac

      • renatar-d Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 11:16
        Witajciesmile Ja ciągle w dwupaku, ale teraz się oszczędzam, bo po
        konsultacjach rodzinno-lekarsko-szpitalnych postanowilismy jechac do
        rodziny na święta. Jesteśmy tutaj sami, a tam są wszyscy z męża i
        mojej rodziny, troche nas ściskało ze nas nie bedzie, bo nigdy sie
        to nie zdażyło. M ma dwa tyg wolnego plus możliwość przedlużenia na
        tel. Znam szpital i warunki panujace w naszej rodzinnej miejscowości
        bo rodziłam tam Igę. Bedę rodzic tam, jak by coś się zaczęło dziać
        do 3 stycznia. I tak mam wszystko spakowane a u rodziców warunki na
        przyjecie noworodka są doskonałe, i nie bedę sie martwić co z Igą,
        czy rodzice dojadą na czas... Ona tutaj jest całe dnie tylko ze mną
        i jest bardzo przywiazana, a u rodziców mogę zniknąć a i tak nie
        zauważy. A jak nie urodzę to wrócimy już z moja mamą i urodzę tutaj
        jak planowałam.
        I tyle, wiemy ze to trochę szalone, ale to tylko dwie godz drogi a
        po drodze jedna porodówka ( sprawdziłam jak cowink ) wiec nawet gin
        dał mi pozwolenie.
        Zajrzę do was jeszcze, ale juz teraz chcę was życzyć Wesołych Świąt.
        Staraczkom ubragnionych dwóch kreseczek, ciężarówkom szczeęśliwego i
        bezbolesnego porodu, a mamusiom przespanych nocy. Szczęśliwego
        Nowego Roku i dziekuję wam za ten rok z wamismile kiss
        • joannaa22 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 14:48
          Tak jak obiecalam zagladam do Was jeszcze. Wlasnie wrocilam z zakupow i jestem
          wykonczona. Na szczescie byl ze mna moj syn i tak mi pomagal. Teraz wielkie
          pakowanie az strach w oczach i w nocy wyjazd. Mam nadzieje ze po drodze wszystko
          bedzie ok. W Polsce powinnismy byc z 23 na 24 w nocy. Dziewczyny zycze Wam
          wszystkim Wesolych Swiat i szczesliwego Nowego Roku. Staraczkom upragnianych 2
          kreseczek, ciezarowkom szybkiego porodu, a mamusiom przespanych nocek. Bardzo
          sie ciesze ze do Was trafilam. Pozdrawiam i zegnam sie az do Nowego Roku, bo
          wracamy 4 stycznia. Jesli bede miala dojscie do neta to zajrze. Papapapapa
          • abi19822 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 15:37
            Witamsmile Dołączam się do życzeń!!! Wszystkim Mamusią i ich pociechą życzę zdrówka
            i spokojnych nocysmile Dziewczyną w dwupaku szczęśliwego rozwiązaniasmile a Staraczką
            wytęsknionych maluszkówsmile
            jeszcze raz zdrowych, spokojnych i pełnych łask świąt!!!!

            u mnie dziś 5 dc więc Gosiu idziemy łeb w łebsmile hihihi
            mnie @ też jakoś nie zaskoczyła. Gosiu ty masz cykle 26 dniowe a ja około 17-30.
            Jest duża szansa że będziemy razem podchodzić do inseminacji, będzie nam raźniejsmile

            Arabesko jak tam po wizycie w klinice? nic nie piszesz? Będziesz podchodzić do
            inseminacji jako pierwsza z naszego grona więc będziesz źródłem informacjismile z
            tego co wiem i wyczytałam na forum niepłodności to dziewczyny starają się nie
            przemęczać po zabiegu biorą urlop i się relaksują. Jeżdżą po kraju i wiecie ale
            unikają ekstremalnych i ryzykownych sportów.

            Iguś zazdroszczę Ci takiego podejścia u Męża chciałabym być tak wyluzowana jak
            onsmile tak sobie myślę że może po takiej @ a raczej kropelkach to zrób sobie
            teścik. W lutym też miałam takie kropelki brązowe i teścik wyszedł pozytywny.
            Daj znać co u Ciebie?!!!

            Karolinka gratuluję Wojtusia!!! Piękne imię!!! Życzę zdróweczka!!!

            Nie odzywałam się bo miałam skomasowane dyżurki, padałam po nich. Powiem Wam
            szczerze że kocham to co robię!!! Praca z dziećmi daje mi siłę do dalszych
            staranek i walki o swoje dzieciątko!!!!

            pozdrawiam cieplutkosmile



            • iga.77 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 18:57
              Kochane, tez chcialabym Wam zyczyc radosnych, rodzinnych Swiat,
              pachnacych choinka i swiatecznymi smakolykami oraz aby spelnilo sie
              wszystko to o czym marzycie i co planujecie na rok 2009!

              Wiecie co? Udalo mi sie kupic bilety i jutro raniutko lece do domu
              na Swieta! Z jednej strony ciesze sie, z bede z rodzicami, ale
              troche mi przykro, bo zostawiam tu mojego Piotra. Ma on co prawda
              mozliwosc spedzenia swiat ze swoimi najblizszymi (bo jego rodzina
              jest tutaj),ale nawet nie wiem czy bedzie chcial do nich
              jechac.......i smutno mi, ze nie bedziemy razem. Ale coz, musialam
              wywazyc priorytety i w tym przypadku ojciec byl najwazniejszysmile

              Abi, po tym co napisalas nie wiem co myslec....mi sie wydaje, ze
              cykl sie troche poprzestawial, moze nawet cos z hormonami nie tak,
              bo po pierwsze ostatnio duzo sie stresowalam sytuacja w domu, a po
              drugie chorowalam i bralam antybiotyk. Teraz nie bede o tym myslala,
              bo musze sie pakowac, ale jesli porzadna @ sie nie pojawi do swiat
              (czyli za 2, 3 dni)to na pewno zatestuje.

              Odezwe sie jutro wieczorkiem, juz z Polskismile Milych swiatecznych
              przygotowan!
            • arabeska5 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 20:12
              Witam Dziewczynki,
              Również życzę Wam spokojnych i zdrowych Świąt. Mamusie, cieszcie się swoimi
              pociechami, a my staraczki mam nadzieję, że szybko dołączymy do Waszego grona.
              Oby ten zbliżający się rok był dla nas wszystkich pomyślny.

              U mnie nic ciekawego się nie dzieje. Ze względu na wyjazd na narty muszę odłożyć
              inseminację. Zanim jednak dojdzie do tego lekarz chce mi przypisać tabletki
              antykoncepcyjne, aby nie pozostały jakieś pęcherzyki. Sądzę, że najwcześniej do
              iui dojdzie w marcu, więc wszystkie będziemy na tym samym etapie. Trochę jestem
              niezadowolona, bo chciałam, aby inseminacja była jak najszybciej sad

              Od jutra jestem już na urlopie, a więc rozpoczynam błogie lenistwo, nie
              przerażają mnie nawet jutrzejsze ostatnie zakupy przed świętami.

              Karolino, gratuluję zdrowego Maluszka smile

              • goska797 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 21:11
                Witajcie!
                Jednak mój M nie wytrzymał i poleciał dzis po net do Playasmile
                Abi masz racje idziemy łeb w łebsmilePewnie wszystkie we 3 podejdziemy do
                inseminacji.(Abi, Arabeska i Ja).Ja na razie staram się o tym nie myśleć bo mam
                radochę z mieszkania.Nie sądziłam że takie fajne jest mieszkanie tylko we
                2.Pozdrawiam Was cieplutko.
                • goska797 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 21:14
                  Fakt @ mam jak w zegarku 26 dni, czasem 27 jak teraz.
                  • arabeska5 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 21:30
                    Gosia, chciałaś wiedzieć ile lat ma mój mąż, no więc odpowiadam smile
                    Ma 42 lata, a ja 31 l.
                    • abi19822 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 22:20
                      Skrobnę coś do Was jeszcze przed spaniemsmile
                      Arabesko nie martw się może rzeczywiście lekarz ma rację i poczekaj z iui.
                      Odpoczniesz spokojnie na nartach, zrelaksujesz się i nabierzesz sił do "walki" o
                      maleństwo. Nie martw się nie będziesz sama podczas tej walki bo my straczki
                      będziemy walczyć razem z Tobąsmile musimy się trzymać razem i wspierać tak będzie o
                      wiele łatwiejsmile

                      Gosiu podobnie jak Twój mąż ja bez neta żyć nie mogęsmile nawet nie wiedziałam że
                      pley ma neta w ofercie... my mamy w pakiecie z kablówkąsmile

                      Iguś życzę bezpiecznej, spokojnej podróży!!! jak @ nie przyjdzie do świąt to za
                      testuj i daj nam znaćsmile trzymam kciukismile ale było by supersmile

                      zmykam spać bo jutro mam dnióweczkę, muszę jeszcze wyprasować mundurek.
                      Kolorowych snówsmile papatki
                      • huczusia Re: Wesołych Świat :) 23.12.08, 13:02
                        W Betlejem na sianku Zbawiciel się rodzi,
                        niech Wam jak najlepiej w życiu się powodzi,
                        zaś w Nowym Roku o każdej godzinie,
                        niechaj nic co dobre Was w życiu nie minie!
                        Żeby karp był doskonały
                        i pierogi smakowały.
                        Dużo szczęścia i radości,
                        w tych dniach samych pomyślności.
                        Prezentów i humoru dobrego,
                        wszystkiego najlepszego!

                        Arabesko !
                        Myślę, że Twój lekarz ma rację, skoro wybierasz się na narty,
                        to lepiej zaczekać przynajmniej będziesz mogła sobie zaszaleć,
                        a po tabletkach antykoncepcyjnych czasami łatwiej zajść w ciążę,
                        czego ja jestem przykładem wink
                        Gosiu !
                        Jeszcze raz gratulacje z okazji własnego mieszkanka. To napawdę ne
                        do przecenienia mieszkac osobno (ja mieszkam z Rodzicami, siostrą i
                        jej rodziną więc coś o tym wiem)
                        Iga !
                        Udanych Świąt w Polsce i odezwij się do nas.

                        Jeszcze raz Wsołych Świąt smile
                        • iga.77 Re: Wesołych Świat :) 23.12.08, 18:34
                          Dziewczyny, ja jakos przed godzinka dotarlam do domu.
                          Troche to trwalo, bo przylecialam do Poznania (tansze bilety byly) i
                          tarabanilam sie do Wroclawia. Ale juz jestem i teraz ciag dalszy
                          przygotowaniom swiatecznym, tym razem po tej stronie kanalusmile

                          Alez tu w Polsce zimno! Moze faktycznie beda biale swieta w tym
                          roku. Szansa jest przy takiej temperaturzesmile

                          Ojciec wyglada strasznie....wychudzony...normalnie polowa tego
                          czlowieka, ktorym byl jeszcze dwa miesiace temusad jest slabiutki i
                          taki bidny, a zawsze kawal chlopa z niego byl. Coz, to jest co
                          choroba robi z czlowieka...

                          Arabesko, zazdroszcze ci tych nart...przydalaby mi sie taka
                          odskoczniasmile

                          Ide ubierac choinke. Do jutra wszystkim!
                          • 1maja1 Re: Wesołych Świat :) 24.12.08, 13:52
                            Dziewczyny, chcialabym zlozyc najserdeczniejsze zyczenia Swiateczne
                            oraz spelnienia marzen w Nowym Rokusmile Pewnie teraz wszystkie sie
                            krzatacie po kuchni, przygotowujecie smakolyki, witacie gosci, itd.
                            Iga naprawde super, ze udalo Ci sie poleciec do Polski, Twoi rodzice
                            musza byc szczesliwi, ze maja Cie przy sobie, a Twojemu tacie doda
                            to sil, na pewno juz niedlugo powroci do zdrowia.
                            Musze juz isc, pieke ciasto, na swieta jedziemy do kuzyna mojego
                            meza.
                            Wesolych Swiat!
                            • goska797 Re: Wesołych Świat :( 24.12.08, 23:30
                              Ja popsuje świąteczny nastrój!Chyba muszę się wyżalić.
                              Na wigilii byliśmy u mojej cioci.Zebrały się same osoby które straciły bliskich
                              w tym roku i zostali sami(było tego trochę w naszej rodzinie).Pojechaliśmy po
                              moją mamę, która st, że nie jedzie i zostaje w domu.Udało się ja namówić i
                              ruszyliśmy.Powiem Wam jednak Dziewczynki ze sposób w jaki się zachowywała daje
                              dużo do życzenia.Nie była zbyt mila dla gości.W końcu mowie że my musimy jechać
                              (była 20 godzina) bo jesteśmy umówieni z dziadkami męża.Zaczęła na mnie
                              krzyczeć, że jej nie uprzedziliśmy, że więcej z nami nigdzie nie
                              jedzie.Wiedziała o tym już dawno i nie raz o tym mówiłam, widać zapomniała bo
                              cały czas myśli o ojcu.Było mi za nią wstyd a przede wszystkim zabolało mnie
                              sposób w jaki mnie potraktowała i innych.Ostatnio ma jakieś zjazdy
                              emocjonalne-raz ma humor jak po paru głębszych za moment by powybijała
                              wszystkich.To była moja najgorsza wigilia.
                              Jutro ma przyjść na obiad razem z teściami.Boję się myśleć co zrobi.Nie czuje
                              się winna bo wszystko ustalałyśmy razem, poza tym wszystko nie może się toczyć
                              wokół niej.Są też obowiązki wobec innych członków rodziny.Jest mi przykro bo
                              potraktowała nas jak śmieci.Ja się dwoję i troje żeby nie była sama, bo wiem, że
                              tęskni za ojcem, a mama robi mi awanturę nie wiem o co.Przykro mi bo nawet nie
                              pomyślała, że może i mnie go brakuje.Mam za miękkie serce.
                              Przepraszam chciałam to z siebie wyrzucić.Boli mnie serce.Ciocia pow ze nie
                              miała racji i żeby się nie przejmować ale ja tak nie umiem.
                              • abi19822 Re: Wesołych Świat :( 25.12.08, 12:22
                                Gosiu przytulam Cię mocniutko. Rozumiem że mogło być Ci przykro, mi pewnie też
                                by się zrobiło... wydaje mi się że Twoja mama nie radzi sobie z emocjami po
                                stracie Kochanej Osoby. Jeśli będziesz widziała że jej zachowanie nadal jest
                                dziwne i że dalej sobie sama ze sobą nie radzi to może przydałyby się leki na
                                poprawę nastroju? Teraz po trudnych przejściach plus pogoda bez słońca o
                                depresję nie trudno. Musisz ją obserwować żeby w odpowiednim momencie wychwycić
                                kiedy będą potrzebne leki. Wiem co mówią bo ostatnio moja Teścioiwa też miała
                                załamkę. Zawsze silna, energiczna i wesoła kobieta zrobiła się bezbronna jak
                                dziecko. Jest teraz na lekach uspokajających i raz w miesiącu ma wizytę u
                                psychologa ( prywatnie, sprawdzona psycholog) i już widzimy poprawę! Dodam że
                                jest osoba bardzo wierzącą a mimo to potrzebowała pomocy człowieka... ważne że
                                pomogło! Może to zabrzmi banalnie, ale czas leczy rany. Przytulam mocniutko!!!!!!
                                • aleksa51 Re: Wesołych Świat :( 26.12.08, 18:49
                                  Goska przykro mi, że tak się stało. Mama z pewnością nie jest świadomaak ty to
                                  odbierasz. I jestem pewna, że i tobie taty bardzo brakuje.
                                  Ja wreszcie dziś miałam okazję przez kilka godzin posiedzieć spokojnie, w
                                  dodatku w otoczeniu rodzinki. Przez chwilę czułam się jak za dawnych lat.
                                  Noelcia przespała kilka godzin bo wczoraj mało spała i dziś wcześnie wstała;
                                  Madzia ładnie się bawiła...
                                  Madzia boi się prezentów które hałasują, czyli kolejki i pieska fikającego salta.
                                  Z teściową oczywiście nie obyło się bez nerwów ale ona też bez odpowiednich
                                  leków sobie nie radzi. Wielkanoc zrobimy u nas i zaoszczędzimy sobie tego stresu.
                                  Mi było przykro wąchać same te pyszności i stwierdziłam, że przed następnymi
                                  świętami dziecka nie rodzę!!!wink
                                  Dziewczyny zdawajcie relacje jak było u was? Ciekawie? Nudno? Standardowo?
                                  • huczusia Re: Wesołych Świat :( 27.12.08, 13:47
                                    Witam "poświątecznie" smile)
                                    Gosiu, Twoja Mama tak właśnie odreagowuje po sracie Twojego Taty,
                                    chyba to działa na zasadzie "ja cierpię, więc niech inni też
                                    cierpią", nie do końca zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo rani
                                    Ciebie. Dziewczyny mają rację musisz obserwować Mame bo o depresję
                                    nie trudno. Ale wszyscy twierdzą, że czas goi wszystkie rany, więc
                                    myślę, że z każdym dniem bedzie coraz lepiej.
                                    U mnie święta bardzo kameralne i rodzinne tylko z moimi Rodzicami,
                                    moją siostrą i jej rodzinką. Lenka raczej trochę skołowana, dlaczego
                                    wszyscy się nią interesują i "o co tyle hałasu" ???
                                    Ala zachwycona prezentami. A ja wreszcie pobyłam trochę czasu z moim
                                    Mężem i było bardzo fajnie, a właściwie cały czas JEST, bo mój M. ma
                                    wolne do 5 stycznia smile)))
                                    • aleksa51 Pustki 30.12.08, 09:13
                                      Witam! Rozumiem, że staraczki zajęte są staraniami, ciężarówki głaskaniem
                                      brzuszków, a mamusie bąbelkami ale wywaliło nas z pierwszej strony, a tak być
                                      nie może. Niech każda naskrobie chociaż parę zdań.

                                      Renatko czy ty już tulisz maleństwo???

                                      Ja dziś wysłałam M z Madzią na pobranie krwi - on będzie przy niej pierwszy raz
                                      przy pobieraniu. A niech ma i zobaczy jak to jest!!
                                      • huczusia Re: Pustki 30.12.08, 13:42
                                        Aleksa !
                                        Trzymam kciuki za Madzię !

                                        My byliśmy dzisiaj załatwić formalności związane z chrztem....
                                        Ale nic nie załatwiliśmy, w kancelarii była jakaś nawiedzona
                                        kobieta, która stwierdziła, że jak chrzciny są w styczniu, to trzeba
                                        przyjść w styczniu. Na moją uwagę, że grudnia zostało tylko 2 dni,
                                        syknęła na mnie i powiedziała: ale jeszcze może ktoś przjść !!!
                                        Nie wiem KTO i PO CO, bo jeśli chodzi o chrzest to żadnej niedzieli
                                        już w grudniu nie ma sad((((
                                        Przynajmniej wiemy, że chrzest będzie 25 stycznia, bo tyle łaskawie
                                        nam powiedziała, a po Nowym Roku musimy się jeszcze raz pofatygować,
                                        ale ja już się tam zamelduję 2 stycznia o 10.00 ciekawe co wtedy nam
                                        powie ????
                                        • goska797 Re: Pustki 30.12.08, 14:08
                                          A ja mam dziś przesyt swojego M.Chyba za długo razem już siedzimy na urlopie, a
                                          tu jeszcze 3 tygodnie.Zaprosił gości na jutro na Sylwka ale nie pomyślała na
                                          czym ja ugotuję cokolwiek bo kuchni nadal nie ma.Szlak mnie trafia bo dwa pokoje
                                          z łazienką gotowe a kuchni jak nie ma tak nie ma.
                                          Miałam iść dziś do fryzjera ale oczywiście nie poszłam bo M zabrał mi auto, a na
                                          chodzenie po dworze to trochę za zimno.Jestem zła bo przez niego jestem
                                          uziemiona w domu.Nawet na cmentarz do ojca nie mogę pojechać, bo nie ma
                                          auta.Komunikacja miejską z kolei się tam nie dojedzie, pieszo kawał
                                          drogi.Najlepiej jakby dziś w ogóle zszedł mi z drogi.
                                          Najgorsze że wieczorem mam jechać do mamy.Dzwoniła czemu się nie pokazuje?Strach
                                          się bać co będzie.
                                          To się pożaliłamsmile
                                          • vivianna_82 Re: Pustki 31.12.08, 10:14
                                            Witajcie dziewczynki!
                                            przez świąteczne zamieszanie nie mogłam tu zaglądać. Mieliśmy w domu 11 osób na
                                            święta - z Julką 12 smile niezły harmider był. Ostatni goście (moi rodzice)
                                            wyjechali dopiero w poniedziałek wieczorem, więc pomału dochodzimy do siebie wink
                                            mama w poniedzialek pomogła mi jeszcze ogarnąć sajgon który sie wytworzył...
                                            dzisiejszy wieczór spedzamy w domku sami. Ja przygotuje jakąs miła kolacyjkę -
                                            jak mi córcia pozwoli wink i mam nadzieję,że będzie miło smile
                                            Mam nadzieję, że Wy też spędzicie miło sylwestra! Gosiu - nie denerwuj się na
                                            męża, oni czasem tak mają, jakby specjalnie na przekór robili wink a jeśli chodzi
                                            o Twoja mamę, to jej zachowanie wynika pewnie z tego, że jest jej bardzo ciężko
                                            bez taty i nie do konca przyjmuje do wiadomości że inni (Ty) tez cierpią... z
                                            czasem na pewno się poprawi, a jeśli nie, to moze warto bby było skorzystac z
                                            fachowej pomocy?

                                            Dziewczynki, w ten ostatni dzień roku zycze Wam, aby ten który nadejdzie już za
                                            kilka godzin byl lepszy od mijającego. By staraczki zobaczyły upragnione dwie
                                            kreseczki, a mamusiom ich dziciaczki przynosily każdego dnia mnóstwo radości. By
                                            spełniły się wszystkie Wasze plany na ten rok i marzenia. WSZYSTKIEGO NAJ!!!
                                            • renatar-d Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 12:42
                                              Dziewczyny ja tak szybciutko... 27 grudnia urodziłam Oleńkę cały poród trwał
                                              krócej niz opisanie go bo az 1,5 godz smile Malutka ważyła 3860 i ma 55cm. Dostała
                                              10 punktów. Wczoraj wyszłysmy ze szpitala, jesteśmy u rodziców a za tydz wracamy
                                              do domku.
                                              Zyczę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku. Pozdrawiamy
                                              • vivianna_82 Re: Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 13:25
                                                Renata OGROMNE GRATULACJE!!!
                                                super że poród szybciutki - na pewno będziesz go dobrze wspominac. Mój trwał ok
                                                3 godzin i teraz jak ktos pyta to mówię, że było fajnie wink
                                                Czekamy na zdjęcia Malutkiej!
                                                wszystkiego dobrego dla Was i dużo zdrówka!!!
                                                • abi19822 Re: Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 15:05
                                                  Kochane witajcie w ostatni dzień tego roku!

                                                  Renatko z całego serca gratulujęsmile)) super szybki poródsmile)) życzę dużo zdrówka
                                                  dla Was i tego żeby Oleńka była spokojniutka, spała w nocy, ładnie jadła...smile

                                                  u nas święta przebiegły ekspresowo, w wigilię byliśmy u moich rodziców, i
                                                  wieczorkiem na chwilkę u teściów, cały pierwszy dzień świąt u Rodziców M. W
                                                  drugi dzień miałam dyżurek ale i tak było milutkosmile jak to się mówi? święta,
                                                  święta i po świętach... trochę szkoda bo to taki fajny czas...

                                                  Co do staranek to jesteśmy w trakciesmile W poniedziałek, wtorek robiłam monitoring
                                                  i jest oksmile testy owulacyjne też wykazują że wszystko grasmile (lekarz kazał mi je
                                                  zawsze robić przy monitoringu) Wczoraj miałam robiony test PCT na wrogość śluzu,
                                                  wyszedł dobrze, lekarz powiedział że plemniki są ruchliwe, ciesze się z tego
                                                  przeogromnie, kamień z serca mi spadłsmile na razie wychodzi że wszystko z nami ok,
                                                  tylko muszę uregulować tarczycę i zobaczyć co z polipem.

                                                  Obymamo Ty mówiłaś że miałaś usunięty polip. Jak to wygląda, boli? U Was to była
                                                  jedyna przyczyna niepowodzeń w staraniach? Pytam bo jakoś mi trudno uwierzyć że
                                                  jakiś maleńki polipek może tak przeszkadzać?!

                                                  Kochane życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku, przede wszystkim dużo
                                                  zdrowia, radości oraz miłości, miłości i jeszcze raz miłości!!! a Staraczką
                                                  wiecie czegosmile

                                                  pozdrawiam cieplutkosmile
                                                  • huczusia Re: Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 16:20
                                                    Renatko !
                                                    Serdeczne gratulacje !
                                                    Dużo zdrówka i pociechy z Oleńki.
                                                  • aleksa51 Re: Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 17:02
                                                    Renatko! Moje gratulacje! Cieszę się, że poród był błyskawiczny bo z
                                                    doświadczenia znam różnicę pomiędzy szybkim a powolnym. Mam nadzieję, że Oleńka
                                                    będzie zdrowiutka i pogodna. Ty szybko wracaj do pełni sił.

                                                    Abi z tego co pamiętam to obymama miała mieć wycinanego polipa ale diagnoza
                                                    okazała się błędna (o ile dobrze kojarzę).

                                                    Życzę Wam wymarzonego sylwestra i wielu spełnionych marzeń w Nowym Roku, oby
                                                    obfitował w wiele sukcesów.
                                                  • aleksa51 Nowy Rok 01.01.09, 11:34
                                                    Jako pierwsza witam w Nowym Roku.Dziewczyny piszcie czego życzyłybyście sobie w
                                                    tym 2009 roku (oprucz wymarzonych pociech bo to akurat oczywiste).

                                                    Mi po części było przykro, że wczoraj nigdzie się nie wybraliśmy ale kiedy
                                                    patrzyłam na tańczącą na środku pokoju Madzię i leżącą w łóżeczku Noelcię to
                                                    wiedziałam, że moje miejsce jest przy nich i one teraz są moim szczęściem.
                                                  • huczusia Re: Nowy Rok 01.01.09, 12:51
                                                    Witajcie w Nowym Roku !
                                                    Ja sobie życzę na ten Nowy Rok, żeby moje dziewczynki były, zdrowe,
                                                    mądre i szczęśliwe. I życzę sobie zdrowia dla całej mojej Rodziny,
                                                    zwlaszcza dla mojego chorego wujka i mojej mamy, którą niebawem
                                                    czeka operacja oka.
                                                    A Wam Dziewczyny życzę spełnienia marzeń !
                                                  • goska797 Re: Nowy Rok 01.01.09, 16:01
                                                    Witajcie!
                                                    Ja w Nowym Roku życzyłabym sobie spokoju, lepszej pracy.Potem maluszka na
                                                    którego czekam już rok.(dzieciaczka dla moje go M bo teraz to on
                                                    przeżywa).Szczególnie teraz kiedy oznajmił mi mój brat cioteczny, że będzie
                                                    tatą.Stwierdziliśmy, że teraz to już będą podejrzenia bo mamy mieszkanie,
                                                    braliśmy ślub wcześniej niż oni, a nadal u nas nic.
                                                  • iga.77 Re: Nowy Rok 02.01.09, 14:44
                                                    Czesc! Zaczne od gratulacji dla Renatki! Olenko, witaj wsrod
                                                    staraczkowych bobaskow smile Zyczymy Wam teraz radosci z kazdej chwili
                                                    spedzonej razemsmile

                                                    Abi! Ciesze sie, ze wszystko sie uklada, widzisz, wyglada na to, ze
                                                    wszystko gra i lada moment bedziecie rodzicamismile

                                                    Moje swieta minely szybko i cale szczescie, bo byly najgorsze w moim
                                                    zyciu. Tato strasznie cierpial po chemii, nic nie jadl, ja po nocach
                                                    ryczalam, nad ranem zasypialam....i tak w kolko. Strasznie jest
                                                    wychudzony, nie przypomina samego siebie sprzed choroby. Tak zle sie
                                                    czul, ze nawet sie nie odzywal i nie widzialam ani jednego usmiechu
                                                    przez cale swietasad Po swietach poczul sie lepiej, zaczal jesc i
                                                    rozmawiac wiec juz sie zrobilam spokojniejsza i moglam wyjechac bez
                                                    wyrzutow sumienia. No ale nie powiem, ze bylo lekko.

                                                    Jestem w domku od trzech dni. Sylwestra spedzilam z moim P. Teraz
                                                    zostaly mi jeszcze trzy dni ferii i staram sie wykorzystac kazda
                                                    chwile na leniuchowanie i nadrabianie zaleglosci w ogladaniu filmow
                                                    i czytaniu ksiazeksmileA! no i staranka zaczelismy jak wrocilam. Dzis u
                                                    mnie 10dc. Malpiszon przyszedl w sama Wigilie, tak jakbym sie malo
                                                    dolowala choroba ojca, okropna pogoda i sprawunkami na ostatnia
                                                    chwile.....ech, oby juz nigdy wiecej takiej wigilii....sad Teraz az
                                                    sie ciesze, ze jestem z powrotem w londynie, bo przynajmniej troche
                                                    slonka zobacze. W Polsce wszystko bylo takie dolujace, lacznie z
                                                    aura.

                                                    Jesli chodzi o moje zyczenia na Nowy Rok to mam tylko jedno: niech
                                                    tata wyzdrowieje. Wtedy juz wszystko inne jakos sie ulozysmile
                                                  • 1maja1 Re: Nowy Rok 02.01.09, 17:25
                                                    Witam Was w Nowym Rokusmile
                                                    Serdeczne gratulacje dla Karoliny i Renaty, z niecierpliwoscia
                                                    czekamy na Was.
                                                    Iga, bardzo mi przykro z powodu Twojego Taty, dobrze, ze sie lepiej
                                                    poczul, to na pewno dobry znak. Mam nadzieje, ze starania okaza sie
                                                    owocne, abysmy znowu mogly sie cieszyc z nowych kreseczeksmile
                                                    U mnie wszystko w porzadku, Michal jutro skonczy miesiac, biedaczek
                                                    nadal ma zoltaczke, w poniedzialek beda mu pobierac krew na poziom
                                                    bilirubiny. Noce mam na maxa zarwane, nie powiem, zeby nie
                                                    kosztowalo mnie to sporo nerwow, ale coz, takie sa uroki
                                                    macierzynstwa. Karmienie piersia jakos mi idzie, nadal prawa piers
                                                    sprawia mi bol, ale praktyka czyni mistrza (tak sobie powtarzam). A
                                                    wy dziewczyny mialyscie jakies problemy z karmieniem? No i
                                                    nabawilismy sie odparzenia, ratuje sie sudokremem, linomagiem,
                                                    tormentiolem, penatenem i maka ziemniaczana, ale cos powoli schodzisad
                                                    No i musze leciec, bo malutki wola!!



                                                    Moj Grudniowy Skarb
                                                  • 1maja1 Re: Huczusia 02.01.09, 17:27
                                                    Czy moglabys mi podpowiedziec jak wstawic suwaczek na maluchach.pl?
                                                    Raz probowalam, ale mi nie wyszlosad
                                                  • 1maja1 Re: Joannaa22 02.01.09, 17:42
                                                    Swego czasu pytalas sie mnie o moj porod; otoz jak juz pisalam porod
                                                    mialam wywolywany, poprosilam o znieczulenie, dla mnie to nie
                                                    humanitarne tak sie meczyc. Polozne mialam super, byly bardzo
                                                    pomocne,cieple; nie nacinaly mnie, probowalysmy uniknac pekniecia,
                                                    ale i tak peklam niestety. I to one mnie zszywaly, zaden lekarz, co
                                                    mnie naprawde zdziwilo. Pozostaje mi ufac, ze wszystko zrobily ok.
                                                    Popros, zeby nie od razu odcinaly dziecku pepowine, aby poczekali,
                                                    az przestanie pulsowac. No i daj dziecku piers, bo siara jest b.
                                                    wazna, ale to chyba sama wiesz. Po przewiezieniu na sale dziecko
                                                    zostawili przy mnie, co rowniez mnie zdziwilo, bo myslalam, ze sobie
                                                    odpoczne, a tu nie, bo dziecko lezy obok ciebie, zerkasz bez przerwy
                                                    na nie, denerwujesz sie i stresujesz czy oddycha. Nie odpoczelam w
                                                    ogole, ze mna n sali lezalo jeszcze 5 dziewczyn i ich dzieci, takze
                                                    byl niezly koncert. Maly raz w nocy tak plakal, ja nie wiedzialam
                                                    juz co robic, az w koncu przyszla polozna i go zabrala, co przyjelam
                                                    z wielka ulga, bo moglam odpoczac. Jesli to mozliwe polecam
                                                    wykupienie prywatnego pokoju, ja tak mialam zrobic, ale ze maly
                                                    troszke sie pospieszyl na ten swiat nie zdazylismy tego zalatwic w
                                                    tym calym zamieszaniu. I co mnie jeszcze zdziwilo to to, ze przy
                                                    wypisaniu ze szpitala zaden lekarz nie obejrzal dziecka!! No co za
                                                    metody, moze wtedy by zauwazyli pojawiajaca sie zoltaczke i dzis juz
                                                    mielibysmy ja z glowy, a tak to teraz musze jezdzic do szpitalasad
                                                  • krysiia Witam noworocznie:) 02.01.09, 19:03
                                                    Dawno nie pisałam, ale nadal staram się czytać na bierzącosmile

                                                    Na początek życzę wszystkim staraczkom wszystkiego najlepszego w Nowym Rokusmile
                                                    A staraczkowym dzieciaczkom duuużo zdrówkasmile

                                                    Gratuluję dziewczynom niedawno rozbąblonym, Karolinie i Renacie, pozdrawiam i
                                                    życzę pociechy z maluszkówsmile

                                                    Przed samymi świętami robiłam USG połówkowe i już wiem, że pod serduchem noszę
                                                    małego mężczyznęsmile Będzie miał na imię Jakubsmile Powoli zaczynam więc kompletować
                                                    wyprawkę, bo czas mi się kurczy.
                                                    Z dobrych wieści, to złożyłam swoją pracę magisterską i we wtorek powinnam się
                                                    dowiedzieć kiedy będzie obronasmile zapowiada się pracowity styczeń, już zaczęłam
                                                    się uczyć smile

                                                    Pozdrawiam was wszystkie Noworoczniesmile
                                                  • iga.77 Re: Witam noworocznie:) 03.01.09, 16:12
                                                    Maja, czekalam na ciebie, milo, ze piszeszsmile No, mialas troche
                                                    przygod z przyjsciem Michalka na swiat....i szkoda, ze bidulek musi
                                                    sie meczyc z ta zoltaczka. Wkurzajace jest jak przez czyjs brak
                                                    kompetrencji czy glupie przepisy ludzie musza przechodzic przez
                                                    takie rzeczy. Ale tak to juz jest z lekarzami, poloznymi,
                                                    pielegniarkami, tak jak w kazdym innym zawodzie: sa lepsi
                                                    rzemieslnicy i ci gorsi i tylko trzeba liczyc na szczescie, ze nam
                                                    sie trafia ci lepsismile

                                                    Krysiia, gratuluje chlopca, ciesze sie, bo cos mi sie zdaje, ze do
                                                    tej pory byla przewaga dziewczynek w naszym staraczkowym gronie. Ja
                                                    skrycie tez marze o chlopcu, chociaz oczywicie w moim przypadku
                                                    ucieszy mnie po prostu zdrowa ciaza i bede sie cieszyla z malenstwa
                                                    nawet jak sie okaze, ze bede miala same dziewczynkismile Niech juz
                                                    tylko zafasolkuje w koncu!!!smile
                                                  • vivianna_82 Re: Witam noworocznie:) 03.01.09, 18:00
                                                    Witajcie noworocznie!
                                                    jak spędzaliście Sylwestra?
                                                    my byliśmy w domku w trójeczke smile Niunia byla dość grzeczna i nie dawała
                                                    koncertu wieczornego ponad normę, więc ok smile a północ przespała. My z B
                                                    zjedliśmy miła kolację przy świecach, pooglądaliśmy w tv teledyski, i koncert
                                                    wrocławski, pooglądaliśmy fajerwerki z okna, a widok mieliśmy na półmiasta smile
                                                    było miło smile co prawda jak odstawaliśmy smsy od znajomych na róznych imprezkach
                                                    - a to bal w górach, a to domówka z przebierankami w lata '80, i kazdy pisał
                                                    "szkoda, ze Was tu nie ma", to faktycznie szkoda było, ale tylko przez chwilkę,
                                                    bo przypominalismy sobie z jakiego malutkiego powodu, śpiącego w pokoju obok
                                                    spędzamy tę noc tak a ie inaczej smile

                                                    Iga, przykro mi z powodu Twojego taty, mam nadzieję, że Twoje noworoczne
                                                    życzenie sie spełni. Tak samo jak każdej z Was! big_grin

                                                    Maja, faktycznie dziwne, że pediatrzy nie sprawdzali tej bilirubiny. U nas w
                                                    dzien ewentualnego wypisu sprawdzali i dlatego musieliśmy zostać aż 8 dni. Też
                                                    byłam zła, że dopiero w ten dzien zmierzyli, bo ja juz się cieszyłam, ze zaraz
                                                    będę w domu, a tu zonk i wtedy każdy nastepny dzień w szpitalu był gorszy indifferent no
                                                    ale u Ciebie, to już w ogóle...
                                                    a te problemy z karmieniem...dlaczego Cie taprawa pierś boli? może masz jakiś
                                                    zastój? musisz uważać, zeby się zapalenie nie zrobiło, bo to ponoć jeszcze
                                                    bardziej boli. Jesli to jakiś zastój czy coś, to staraj sie jak najczęściej
                                                    przystawiać malego do tej piersi, zeby "zeszło".
                                                  • maga95 Re: Witam noworocznie:) 03.01.09, 20:34
                                                    Witajciesmile.Ja już na półmetkusmile, będzie synek, przewidywany termin
                                                    porodu - 21 maja.Z całego serca gratuluję ślicznych maluszków i
                                                    dwóch kreseczeksmile. To musi być dobry rok i będzie napewnosmile.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • aleksa51 Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 10:35
                                                    Krysia, Maga - gratuluję chłopców. Może i u mnie kiedyś zawita chłopczykwink

                                                    Maja ja przyzwyczajałam się do karmienia przez 2 miesiące. Jak przystawiałam
                                                    Noelkę do piersi to w moment napływało mi bardzo dużo pokarmu i pierś robiła się
                                                    twarda i bardzo napięta- przez to mała mogła jedynie płytko się przyssać i to
                                                    sprawiało ból. Mijało po kilku minutach jak już się w piersi poluzowało i mogła
                                                    się normalnie przyssać. Ale jeśli nie jest to ból samej brodawki to lepiej
                                                    zapytaj na forum karmienie piersią - mają tam dobrą specjalistkę.
                                                  • huczusia Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 11:22
                                                    Krysia, Maga, ja również gratuluję chłopców.

                                                    Maju, jeżali ból piersi nie minie najlepiej zgłoś się lub zadzwoń do
                                                    poradni laktacyjnej. Mnie bardzo bolały brodawki, ale tylko przez
                                                    pierwsze 2 tygodnie. Później już wszystko było OK.
                                                  • 1maja1 Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 12:37
                                                    Dzieki dziewczyny, bol brodawki prawej piersi jest nadal, nie jest
                                                    moze tak intensywny jak jeszcze w tamtym tygodniu, ale nie czuje sie
                                                    komfortowo, kiedy maly mnie ssie. Lewa piers to inna bajka, moge
                                                    ogladac telewizje czy czytac bez myslenia o tym, kiedy skonczy ssac.
                                                    To jest tak, ze na lewym ramieniu dziecko trzyma sie tak naturalnie
                                                    i tak samo jest z karmieniem z tej strony. Na prawym ramieniu nie
                                                    nosze dziecka, wiec i przystawianie do prawej piersi sprawia nie
                                                    lada klopot. Byly lzy, nerwy, nawet kupilam laktator z mysla, ze nie
                                                    bede karmic z tej piersi, tylko bede odciagac, ech. D poradni mialam
                                                    sie wybrac, ale jeszcze tam nie dotarlam, no nic, nie poddaje sie.
                                                    Huczusia, moglays mi pomoc z wstawieniem suwaczka? Dzieki z gory.
                                                    Dzisiaj jedziemy do szpitala z malym na pobranie krwi (zoltaczk),
                                                    jeszcze mnie martwi to, ze mu wyszly pryszcze, sa nawet na glowie,
                                                    szyji, na uchu, trzymaja sie juz przeszlo 2 tyg, czy nalezy isc do
                                                    lekarza z tym, czy czekac az zejda, bo to niby normalne u
                                                    niemowlakow?

                                                    Ps. Krysia, Maga, gratulacje, bedzie niedlugo rownowaga plci na
                                                    naszej lisciesmile
                                                  • obymama Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 12:40
                                                    Witajcie dziewczyny! smile
                                                    Przepraszam, że dawno się nie odzywałam. Najpierw przygotowania do
                                                    świąt, a w święta... rozłożyła mnie choroba. Bardzo sie martwiłam o
                                                    maleństwo, ale po ponad tygodniu spędzonym w łóżku zaczęło mi się
                                                    poprawiać. Byliśmy na USG i maleństwo jest śliczne, choc na razie
                                                    jeszcze malutkie. big_grin Termin na 2 sierpnia 2009.

                                                    Abi, ja miałam podejrzenie polipa po USG (monitoringu) i dostałam
                                                    skierowanie na histeroskopię w celu jego usunięcia. Podczas badania
                                                    okazało się, że to raczej mięśniak niż polip, dość mały i w dodatku
                                                    w ścianie a nie w jamie macicy, w dodatku daleko od ujścia
                                                    jajowodów. Lekarka uznała, ze nie powinien on stanowić przeszkody w
                                                    zajściu w ciążę i większe ryzyko byłoby, gdyby go ruszać. Więc
                                                    został i jak widać, rzeczywiście nie stanowił przeszkody.

                                                    Dziewczyny życzę Wam wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, żeby był
                                                    dla Was tysiąc razy lepszy niż miniony i aby spełniły się w nim
                                                    Wasze marzenia! smile Zdrowia dla Waszych bliskich, miłości w Waszych
                                                    związkach i wszystkim wspaniałych zdrowych dzieciaczków! smile

                                                    Gratulacje dla świeżo upieczonych Mamuś! big_grin
                                                  • renatar-d Re: Witam noworocznie:) Lista:)))) 05.01.09, 15:47
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980

                                                    STARACZKI:
                                                    Arabeska5 – 38dc????
                                                    Lelua – 32dc
                                                    0_joasia79 - 24dc
                                                    Imadoki - 24dc
                                                    Goska797 - 19dc
                                                    Abi19822 - 19dc
                                                    Iga.77 - 13dc



                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Olo2108 - 35t3d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Eddie1980 - 33t3d - termin 24.02.2009
                                                    Joanna22 - 31t3d - termin 10.03.2009
                                                    Niejatoja – 29t3d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 28t3d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 27t4d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 25t3d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                                    Maga95 - 20t6d chłopiec
                                                    Obymama - 10t3d - termin 2.08.2009


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d


                                                    Witam w nowym roku!!! Lista na nowy rok gotowasmile
                                                    Chciałam napisać jeszcze parę zdań ale obowiązki wzywająsmile Pozdrawiam was serdecznie
                                                  • aleksa51 Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 16:14
                                                    Maja możesz dodatkowo wycisnąć troszkę pokarmu na brodawkę po karmieniu i tak
                                                    zostawić przez kilka minut, żeby samo wyschło. A z powodu krostek idź z
                                                    Michasiem do lekarza bo to nie koniecznie musi być trądzik niemowlęcy. I daj
                                                    znać jak poziom bilirubiny.

                                                    Obymamo super, że się wukurowałaś i że maluszek rośnie zdrowo.
                                                  • huczusia Suwaczek 05.01.09, 17:07
                                                    Maju, przepraszam, nie zauważyłam Twojej wczesniejszej prośby.
                                                    Z suwaczkiem nieźle się nagimnastykowałam, ale wreszcie wkleiłam w
                                                    miejsce sygnaturki (ustawienia poczty), kod podany na stronie
                                                    maluchy.pl od liter http, jak wstawiałm cały to nie chciał działać.
                                                    Pozdrawiam i powodzenia
                                                  • arabeska5 Re: Suwaczek 05.01.09, 20:05
                                                    Witajcie dziewczyny, nie odzywałam się dawno...
                                                    Jakość ten czas szybciutko upłynął. Po świętach leniuchowaliśmy z mężem.
                                                    Pierwsze dwa dni świąt troszkę nas zmęczyły, bo gościliśmy u siebie rodzinkę.
                                                    A w Nowy Rok wyjechałam z mężem do Wrocławia. Mąż w delegację, a ja jako jego
                                                    asystentka smile Po raz kolejny pospacerowaliśmy po mieście, bardzo je lubię. Mąż
                                                    pracował, a ja leniłam się w hotelu. Wróciliśmy dopiero po 3 dniach. Rzadko
                                                    włączałam komputerek.

                                                    U mnie niestety kolejny cykl nie wypalił. Dziś jest mój 10dc.

                                                    Renatko, gratuluję synka, niech rośnie zdrowo smile

                                                  • joannaa22 Re: Suwaczek 06.01.09, 11:38
                                                    Witajcie kobietki. Szczesliwego Nowego Roku, oby spelnily sie Wasze wszystkie
                                                    marzenia.
                                                    Bardzo was przepraszam ze nie pisalam ale w Polsce nie mialam dostepu do neta.
                                                    Wlasciwie mialam ale baaaardzo ograniczony strony otwieralo wieki i na Staraczki
                                                    nie moglam wejsc. Swieta minely nam w ciezkiej atmosferze i biegu miedzy
                                                    szpitalem a domem. Tesc trafil do szpitala w ciezkim stanie i przed samymi
                                                    swietami okazalo sie ze przezyje ale tylko wtedy gdy amputuja mu noge. Dzieki
                                                    Bogu zgodzil sie i zagrozenie minelo. Caly czas jeszcze jest w szpitalu, ale
                                                    wraca do zdrowia. Podroz do Polski trwala 20 godzin i moj syn nie za bardzo
                                                    chcial spac w aucie. Dlatego troche mnie zmeczyla ta podroz, ale dalismy rade.
                                                    Za to Droga powrotna 22 godziny i duza czesc przespalam z synkiem. Dzisiaj bylam
                                                    u lekarza bo od popoludnia strasznie mnie kuje gorna czesc brzucha. Okazalo sie
                                                    ze to ze zmeczenia, caly czas wszystko chcialabym robic i w pracy i w domu.
                                                    Dlatego musze zwolnic obroty i pomyslec o malenstwie. Teraz robie liste co
                                                    jeszcze musze kupic dla malenstwa i czas skompletowac wyprawke. Mamy wielkie
                                                    wyprzedaze w Anglii i chcialam dosc duzo kupic na zapas jak dzidzia bedzie
                                                    wieksza, ale nie wiem co sie urodzi i jakos ciezko. Nie wiem co bedzie mi
                                                    jeszcze potrzebne juz zapomnialam po prawie 8 latach. Juz zaczynam prac ciuszki
                                                    tylko musze kupic komode. Aj ale sie rozpisalam. Jeszcze raz zycze wszystkiego
                                                    dobrego w Nowym Roku i pozdrawiam wszystkie z osobna. Tesknilam za Wami. Asia
                                                  • joannaa22 Re: Suwaczek 06.01.09, 21:27
                                                    Witam ponownie dzis. Bylam u lekarza z tymi bolami brzucha i wiecie co
                                                    powiedzial?! ze najlepiej jakbym zobaczyla sie z polozna bo on nie jest
                                                    ginekologiem!!! Masakra a ja coraz bardziej zaczynam sie martwic, bo boli jak
                                                    chodze jak kaszle kicham. Ten bol jest taki dziwny bo nie boli w dole brzucha
                                                    tylko u gory, a dzis nawet nic wielkiego nie robilam. Mam nadzieje ze polozna
                                                    cos mi powie wiecej, ale wizyte mam dopiero w nastepny czwartek. Poza tym
                                                    wszyscy mi mowia ze brzuch mi opadl i boje sie przedwczesnego porodu. Sama nie
                                                    wiem moze sobie sama cos wkrecam. Pozdrawiam Asia
                                                  • iga.77 Re: Suwaczek 07.01.09, 10:30
                                                    Asiu, nie nakrecaj sie, to prawdopodobnie nic groznego, moze po
                                                    prostu zmeczenie. Ale oszczedzaj sie do tego czwartku i spotkania z
                                                    polozna i obserwuj dalej swoj organizm. Mysle, ze nie masz co sie
                                                    niepokoic na zapas, ale jak brzuch bedzie ci bardzo dokuczal, idz na
                                                    ostry dyzur. Wiem ,ze sie pewnie naczekasz (choc to zalezy od
                                                    szpitala), ale przynajmniej zbada cie specjalista i rozwieje twoje
                                                    watpliwosci. Zycze zdrowka!
                                                  • vivianna_82 Re: Suwaczek 07.01.09, 10:59
                                                    Joasiu, nie denerwuj się za bardzo. Mi też mowili o opadniętym brzuchu jak było
                                                    jeszcze wcześnie a nic się nie dzialo. Może to po prostu dzidzia się jakoś tak
                                                    ulożyła, że Cie boli? Na pewno wszystko jest w porządku, ale jak sie boisz to
                                                    niech specjlaista rozwieje twoje watpliowści smile
                                                  • aleksa51 Re: Suwaczek 07.01.09, 17:27
                                                    Joasia dziewczyny mają rację. W ciąży często gdzieś szczyka, coś boli. W końcu
                                                    dziecie się rozpycha i przesówa nam flaczki w różne miejsca... A jeśli będzie
                                                    cię to nadal niepokoić to idż za radą Igi na IP. Bez badań cię nie odeślą.
                                                    A co tam u naszych staraczek?
                                                  • joannaa22 Re: Suwaczek 07.01.09, 21:50
                                                    Witajcie kobietki. Macie racje nie moge sobie wkrecac nic zlego. Dzis w pracy
                                                    sie znowu nabiegalam i wieczorkiem do lekarza z synem i znowu pobolewalo ale to
                                                    normalne. Puki malenstwo sie rusza to wiem ze wszystko jest ok.
                                                    Zycze wszystkim dobrej nocki ja lece spac. Papa
                                                  • joleczka1981 Noworocznie 07.01.09, 21:55
                                                    I ja witam wszystkich w nowym roku smile

                                                    od poniedziałku wracam do pracy (po dwóch miesiącach na zwolnieniu)
                                                    ale mi sie nie chce... te ranne wstawania i jeszcze teraz takie
                                                    mrozy...(wczoraj u mnie było -25 stopni?!?!)

                                                    joanna nie martw się. mnie też czasami pobolewa.. oststnio prawie
                                                    wyladowałam na pogotowiu bo tak mnie bok bolał że nie wiedziałam cio
                                                    się dzieje i jeszcze dzidzia jakoś się nie ruszała... ale moja gin
                                                    stwierdziła,że to właśniepewnie od tego że już się mała rozpycha i
                                                    coraz mniej miejsca mam na resztę narządów... a to czasami może
                                                    zaboleć... a wtedy akurat oberwały nerki... sad ale jakos to
                                                    przeżyjemy nie?!? smile

                                                    trzymajcie się ciepło dziewczyny...

                                                    Pozdrowionka

                                                    Jola
                                                  • aleksa51 Re: Noworocznie 08.01.09, 17:36
                                                    Witam. Siedzę przy kompie z dzidziem na kolanach i szukam na forach rady na
                                                    pobudki nocne mojej Madziochy. To jest masakra - do niej wstaję średnio 4-5 x w
                                                    nocy, a do niemowlęcia 1-2 x. Mamy polecają sobie krople homeopatyczne - musze
                                                    zmusić M, żeby je kupił...Dziś dopiero kupiłam pudło wibovitu i gripe water,
                                                    więc kaski trochę poszło.

                                                    Madzi wróciła alergia bo wcinała za dużo czekolady.

                                                    Ide bawić się dalej.
                                                  • imadoki Re: Noworocznie 08.01.09, 17:51
                                                    Witajcie dziewczyny. Nowy Rok nie przyniósł żadnych zmian. 3 dc.
                                                  • huczusia Re: Noworocznie 08.01.09, 19:51
                                                    Aleksa, nie chcę się mądrzyć, ale to wstawanie nocne Madzi może mieć
                                                    związek z pojawieniem się młodszej siostry.
                                                    Wyobraź sobie, że ostatnio zdarza się, że moja Ala (16 stycznia
                                                    skończy 8 lat) wstaje w nocy. A do tej pory spała tak mocno, że
                                                    nawet petardy nie były wstanie jej obudzić.
                                                    Dzisiaj przychodziła do nas 3 razy !!!
                                                  • abi19822 jutro piątek:) 08.01.09, 19:51
                                                    Witajcie Kochane!
                                                    nie odzywałam się od wtorku bo pracowałam. Dziś miałam wolne i nadrobiłam
                                                    troszkę roboty domowe i byłam odwiedzić rodzicówsmile jutro znowu dniówka więc
                                                    zajrzę do Was wieczorem.

                                                    U mnie dziś 22 dc, robiłam dziś badania chyba z dziewięciu hormonów, mam
                                                    nadzieje że ta diagnostyka się już kończy bo nas wykończy finansowo...
                                                    zapłaciłam dziś 180 zł za same badania a gdzie wizyty...? ale cóż może lepiej
                                                    teraz popłacić i wiedzieć na czy się stoi... jutro odbieram wyniki jestem
                                                    ciekawa jakie mam TSH kurcze mam nadzieję że już w normie!!!!

                                                    Aleksa z tego co wiem to przedszkolakowi najlepiej pokazać twardo że się do nich
                                                    nie wstaje, koleżanka szła kiedy mała płakała powiedziała że Mamusia jest i że
                                                    ma spać, parę razy tak było ale pomogło. Trzymam kciuki!!!

                                                    ostatnio nasz wątek cichutki. Sama przyznaję że tęsknię za naszymi
                                                    pogaduszkami... pewnie jest tak że Staraczkowe Mamusie są zajęte dzieciaczkami
                                                    co zrozumiałe, a nas Staraczek już malutko...

                                                    Imodki trzymaj się!!!!!
                                                  • goska797 Re: jutro piątek:) 08.01.09, 21:36
                                                    Witajcie!
                                                    Nie zaglądałam tutaj zbyt często.Ostatnio mam problemy z moim M.Jednak ten urlop
                                                    nie jest udany, non stop się kłócimy.Nie wiem co się dzieje, ale nie potrafimy
                                                    się porozumieć.Mam wrażenie, że rozmawiam już zupełnie z innym człowiekiem.Mam
                                                    zupełnie inne spojrzenie na świat.Dla mojego M liczą się tylko pieniądze, które
                                                    musi zarobić by spłacić kredyt.Faktem jest że zarabia 3 razy więcej niż ja i w
                                                    zasadzie dzięki niemu możemy mieć to mieszkanie.Wpływa to jednak na relacje
                                                    między nami.Wszystko musi być tak jak mój maż chce, zupełnie mnie nie słucha.Ma
                                                    decydujące zdanie we wszystkim.W zasadzie mam się go słuchać bo zarabiam sporo
                                                    mniej.Twierdzi że powinnam się cieszyć bo na wszystko mam czego tylko sobie
                                                    zażyczę.Ja bym chciała żeby w tym wszystkim traktował mnie jak kiedyś,na równi z
                                                    sobą.By jednak zależało mu na relacjach między nami.M twierdzi, że to są bzdury
                                                    i powinnam zejść na ziemie, a nie bujać w obłokach.Sama nie wiem co myśleć.Chyba
                                                    musiałam się wyżalić chociaż i tak nie wierzę, że cokolwiek może się
                                                    zmienić.Przepraszam za te smuty.
                                                  • aleksa51 dziś piątek:) 09.01.09, 11:14
                                                    Witam drogie panie!
                                                    Dziękuję dziewczyny za radę. Ale ja już wlelu rzeczy próbowałam. Ona już od dość
                                                    dawna potrafi obudzić się z płaczem w nocy i często nie jest do końca wybudzona.
                                                    A reszta pobudek to prośba o picie lub pójście siusiu. Starałam się
                                                    usystematyzować jej dzień, dużo ją przed snem przytulać, śpiewać jej, czytać -
                                                    żeby czuła się bezpiecznie. Najgorzej jest od powrotu po chorobie od teściów -
                                                    straszyli ją, że w ciemności jest ktoś lub coś - jednym słowem idioci. Zbużyli
                                                    to co budowałam przez ponad dwa lata. Wogóle to jej wstawanie w nocy łączy się z
                                                    lękiem przed potworami itp. Po tym pobycie u dziadków przestała sypiać we
                                                    własnym pokoju.

                                                    Goska współczuję. Ja przedwczoraj miałam straszne spięcie. Poszło o to, że
                                                    Madzia wróciła od teściów z wysypką i powiedziała mi, że dziadek dał jej
                                                    mikołaja (rozmawiałam z teściową i teściem osobno, że Madzia nie może jeść
                                                    czekolady bo wróciło jej uczulenie - dostaje wysypkę i ból brzucha). W nocy co
                                                    troszkę mnie budziła płaczem, mówiła, że boli brzuszek i prosiła, żeby dać jej
                                                    lekarstwo. M oczywiście spał jak kamień i niczego nie słyszał. Jak przekręcał
                                                    się na drugi bok to zdenerwowana powiedziałam mu, że mała pół nocy płacze po tym
                                                    mikołaju. On odpowiedział, że co? ma ojca pobić? Stwierdziłam, że dziecko jakiś
                                                    czas nie będzie do nich chodzić. No to już rano miałam awanturę...bo pani doktor
                                                    na depresję mojej teściowej zaleciła, żeby dziecko do niej przyprowadzać.
                                                    Wiadomo czyje zdrowie jest dla mnie ważniejsze, ale mój M wybrał oczywiście
                                                    zdrowie mamusi. Teść oczywiście powiedział, że nie dawał jej czekolady, a ja
                                                    powiedziałam przy nim, że nie wierzę, bo już neraz w takich sprawach kłamał.
                                                    Tak płakałam, że jeszcze wczoraj miałam zapuchnięte oczy. M nie rozumie czym
                                                    grozi nieprzestrzeganie diety u alergika chociaż mu to mówię. Z pewnością na
                                                    wizycie u alergologa za 2 tygodnie będzie musiał być obecny i poruszę ten temat.
                                                    No to też się wyżaliłam
                                                  • huczusia Re: dziś piątek:) 09.01.09, 13:57
                                                    Aleksa, niestety jak ktoś sam nie ma dziecka-alergika, to tego nie
                                                    rozumie. Ja miałam takie przejścia z moją mamą jak Ala była malutka.
                                                    Moja mama uważyła, ze jestem wyrodna matka, bo nie pozwalam dziecku
                                                    jeść czekolady !!!! No i po kryjomu dała jej kosteczkę czekolady -
                                                    wtedy Ala zwymiotowała jej na dywan i to tak, że cały był
                                                    zabrudzony. A kasłała później przez tydzień.
                                                    Okropnie się wkurzyłam i powiedziałam jej, że następnym razem niech
                                                    da Ali całą tabliczkę czekolady, niech dziecko wie co to czekolada,
                                                    bo po kosteczce to nawet smaku dobrze nie poczuła.
                                                  • iga.77 Re: dziś piątek:) 09.01.09, 19:25
                                                    No kurcze, tak to juz jest z niedowiarkami czy jak tam ich
                                                    nazwac.....Moze takim ludziom przydalaby sie jakas terapia szokowa,
                                                    zeby zrozumieli co to jest alergia. Cale szczescie wasze corki nie
                                                    maja bardzo silnych rekacji, takich jak wstrzas anafilaktyczny kiedy
                                                    to mozna umrzec. Wyobrazacie sobie w takim przypadku oddac dziecko
                                                    pod opieke komus tak nieodpowiedzialnemu? Jak mozna bagatelizowac
                                                    to, ze dziecko jest na cos uczulone? Az sie wkurzylam!

                                                    Tak nawiasem mowiac, to ty Aleksa masz niezla jazde ze swoimi
                                                    tesciami....Sluchajac twoich opowiesci az sie ciesze, ze moi sa
                                                    daleko stad. Co prawda nie sa znowu az tacy zli, ale to pewnie
                                                    dlatego, ze ich widuje dwa razy do rokuwink

                                                    Goska, przykro mi z powodu twoich klotni z mezem...Mam nadzieje, ze
                                                    bedziesz mogla porozmawiac z nim po ludzku i dogadacie sie. Oby
                                                    wszystko wrocilo do normy!

                                                    No, cos ten nowy rok sie nie zaczal pozytywnie dla wielu z nas.....w
                                                    dodatku imadoki sie doluje i taka malomowna....dziewczyno, uszy do
                                                    gory. My, staraczki, jestesmy z toba!

                                                    U mnie dzis 17dc i staramy sie. Dzis po pracy od razu wzielam sie
                                                    na "gwalcenie" mojego P. Zawsze w piatek jestem bardziej nastrojona
                                                    na figle niz w inne dni, mimo zmeczenia po calym tygodniusmile
                                                    Zycze Wam udanego weekendu!
                                                  • abi19822 Re: dziś piątek:) 09.01.09, 21:48
                                                    Witajcie Kochane!
                                                    Dla mnie ten rok też się chyba nie zaczął pozytywnie...sad odebrałam dziś wyniki
                                                    tarczycy i są straszne, tak złych jeszcze nigdy nie miałamsad przy tych wynikach
                                                    nie mamy najmniejszych szans na dzieciątko, wypłakałam się już... Mąż mnie
                                                    pociesza i po raz pierwszy powiedział że jak nie będziemy mieli dzieciątka do
                                                    końca roku to pod koniec zaczniemy starać się o rodzinę adopcyjną! Wiem że
                                                    powiedział to dla mnie!!! Dzięki niemu jest mi łatwiej, strasznie go kocham!!!!

                                                    Zna się któraś z Was na tarczycy? nie wiem czy wypisywać moje wyniki?

                                                    Gosiu przytulam Cię mocniutko, może Twój M jakoś się opamięta!!! Trzymaj się
                                                    jakoś!!!

                                                    Dziewuszki jeśli chodzi o alergię to Was popieram w 100 %. Z doświadczenia z
                                                    pracy z dzieciaczkami wiem że najlepszym lekarstwem na odczulenie dziecka jest
                                                    wyeliminowanie alergenu i wprowadzenie go dopiero malutkimi kroczkami czasami
                                                    nawet po kilku latach!!! Walczcie z Teściami żeby przestrzegali diety to bardzo
                                                    ważne, gra jest warta świeczki!!!!!! Powodzenia!!!

                                                    Naskrobie coś jeszcze na forum chorób tarczycy i zmykam spać bo ledwie widzę
                                                    przez zapuchnięte oczy...

                                                    spokojnej nocy do jutra!!!

                                                    papa
    • abi19822 weekend! 10.01.09, 10:07
      Witamsmile
      Rano problemy zawsze wyglądają na mniejsze, jakoś dziś mam lepszy nastrój.
      Napisałam prośbę o interpretację wyników na forum chorób tarczycy, na razie
      odpisała mi jedna dziewczyna że wygląda to na Hasimotosad zobaczymy co powie
      lekarz...

      zaraz biorę się za porządki a wieczorem zmykam na nockę. Życzę spokojnej soboty
      i miłego weekendusmile
      • huczusia Re: weekend! 10.01.09, 13:21
        Witajcie !
        Abi, niestety nic nie wiem o tarczycy, nie mam też pojęcia co to
        jest Hasimoto, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Tym
        bardziej, że maż takiego kochanego męża smile
        Moja Lenka jest coraz fajniejsza, coraz częściej się uśmiecha do nas
        i zgaduje smile) I już coraz bardziej się rozumiemy, oby tak dalej.
        Dziewczyny, wiem, że to nie to forum, ale za 2 tygodnie robimy
        chrzciny, może któraś z Was podrzuci pomysł i przepis na jakąś
        pyszną, ciekawą zupkę, bo nie chcę rosołu czy pomidorowej.
        • iga.77 Re: weekend! 10.01.09, 14:38
          Abi, strasznie mi przykro z powodu twoich zlych wynikow. Na tarczycy
          nie znam sie kompletnie, moze nas oswiecisz na czym to wszystko
          polega? Ja wiem jedynie, ze mozna mniec niedoczynnosc lub
          nadczynnosc gruczolu tarczycy i mniej wiecej wiem czym sie to
          objawia i tyle. A co to jest Hasimoto?
          Huczusiu, Lenka teraz jest w takim fajnym wieku, kiedy to dzidzia
          zmienia sie z dnia na dzien i staje sie taka bardziej komunikatywna
          i uspoleczniona. To musi byc fantastyczne uczucie obserwowac jak
          rozwija sie twoje dziecko. Mam nadzieje, ze zaznam kiedys tego.....
          Co do pytania kulinarnego to ja dla gosci czesto robie zupke
          brokulowa, ale miksuje ja w blenderze i podaje z grzankami i
          posypana parmezanem. Jest prosta, ale taka troche inna. Daj znac
          jesli chcesz szczegolowego przepisu jak ja robiesmile
          • huczusia Re: weekend! 10.01.09, 15:21
            Iga !
            Na pewno będziesz mogła patrzeć jak rośnie Wasza pociecha, ja w to
            bardzo mocno wierzę.
            Bardzo poproszę o ten przepis, myślałam właśnie o brokułowej, ale
            nigdy jeszcze jej nie robiłam, więc wskazówki mile widziane.
            • aleksa51 Re: weekend! 10.01.09, 16:39
              Witam!
              Iga jeszcze doczekasz wielu przyjemnych chwil z gromadką dzieciaczków!

              Co do chrzcin- ja zaplanowałam je na koniec maja lub początek sierpnia jak już
              będzie cieplej. Ponieważ moi bracia są rozwiedzeni i zyją w zwiążkach nie mam
              kogo z bliskiej rodziny na chrzesnych wziąść. Madzie podawała moja siostra i
              brat M. M więcej rodzeństwa nie ma, ja też. Wybraliśmy takie osoby, które będą
              musiały przyjść z rodzicami i rodzeństwem. Do tego M nie wyobraża sobie nie
              zaprosić swojego brata, więc ja moje rodzeństwo też zaproszę. Wychodzi z tego
              wielka impreza...Pomocy teściowej nie chcę. A sama szykując padnę na pysk.
              Stwierdziłam, że zrobimy w lokalu ale wizja tak dużej imprezy i tak mi się nie
              podoba.
              Do tego jakieś zmęczenie mnie dziś ogarnia, a może to depresja?
              • joannaa22 Re: weekend! 10.01.09, 21:43
                Witajcie!!!
                Iga jestem pewna ze bedziesz miala swoje ukochane dzieciatko.
                Jesli chodzi o alergikow to nie mialam z tym do czynienia. Ale wiem czym grozi
                dokarmianie przez dziadkow lakociami zakazanymi. Ja naprawde nie moge zrozumiec
                dlaczego dziadkowie nie potrafia zrozumiec ze podajac dziecku cos na co jest
                uczulone tylko mu szkodza. Aj szkoda gadac.
                A ja dzis bylam na zakupach z moim M. Mam juz komode dla maluszka a w niej juz
                prawie wszystko dla dzidzi. Lacznie z pampersami husteczkami mazidlami i
                ciuszkami. Teraz tylko zlozyc lozeczko i zobaczyc czy dobre a jesli tak to
                przemalowac bo jest koloru khaki i nie podoba mi sie.
                Dziewczyny co myslicie o huscie takiej do noszenia dziecka. Jak narazie wszyscy
                mi bardzo polecaja. Mojego meza siostra miala problem z mala jak sie urodzila bo
                ciagle plakala i jak ja nosila to nie bylo tak zle. Mowi ze jak miala ja w
                huscie to mogla wszystko zrobic. Teraz mala ma rok a ona jeszcze czasami ja nosi
                na plecach.
                Zycze wam udanego weekendu. Asia
                • vivianna_82 Re: weekend! 10.01.09, 22:56
                  Witajcie weekendowo dziewczynki smile
                  Iga - ja też bym chciała ten przepis i kiedyś bym chętnie wypróbowała czegoś
                  oryginalnego smile
                  Joasiu - co do chust to ja się zastanawiam, ale nie chcę wydawac kasy zanim nie
                  będę wiedziała czy to naprawde fajnie. Mam przygotowane stare prześcieradlo,
                  żeby pociąć, zszyć i spróbować i jak się Julce spodoba, to wtedy kupię smile
                  nie wiem czy Wams ię wcześniej (w grudniu) chwaliłam, alekupiliśmy z B nowe auto
                  smile volkswagena tourana. W poniedziałek go odbieramy i bardzo sie ciesze smile
                • renatar-d Re: weekend! 10.01.09, 23:06
                  Witajcie!!! Uff uśpiłam wszystkich i mam czas dla siebiewink
                  My jeszcze do jutra u rodziców, bo przez pogodę M miał wolne w pracysmile
                  oczywiście płatnesmile więc sobie nieźle odpoczęliśmy. Jedziemy do domku jutro
                  razem z moja mamą, więc na kilka dni pomoc jeszcze mam a później już z górki...
                  chcę by Iga się przyzwyczaiła, że dzidzia też tam z nami mieszka. Trochę mi mała
                  wieczorami płacze i obawiam się czy to nie zaczynają się kolkisad staram się nie
                  jeść nic potencjalnie niebezpiecznego, ale coś się mimo to z jej brzuszkiem dzieje.
                  Dodatkowo mam Aleksa ten sam problem co tysad wędrująca po nocy Iga, chociaż od
                  roku przesypiała całą noc. Fakt, ze u rodziców jest przyzwyczajona, że ja z nią
                  spałam, więc w nocy jak widzi ze mnie nie ma to biegnie do nas ( śpię z Olą)
                  dochodzi do tego ze jak trafi na nie śpiącą Olę to mam jedną przy piersi a drugą
                  na plecach, bo Iga z uwielbieniem patrzy jak mała je, a nie jest to wygodna
                  pozycja do karmieniasmile Po powrocie do domu postanowiłam sobie, że choćbym miała
                  spędzić pół nocy na podłodze to nie położę się koło Igi, bo jedna noc zepsuje
                  całą moją pracę w naukę samodzielnego usypiania i spania. Mam nadzieję ze się
                  nie złamięsmile
                  Abi niestety ja też ci nic nie pomogę, o tarczycy wiem tyle ze jest. Ale jedno
                  jest pewne zawsze lepiej wiedzieć co jest nie tak, bo można to wyleczyć, czego
                  tobie z całego serca życzę.
                  Huczusia moja zupa na takie okazje to rosół po królewskusmile a ja to nazywam
                  drobiowe flaczki, czyli samo chude mięsko z kurczaka a cała zupa doprawiona tak
                  jak oryginalne flaki. Jak będziesz zainteresowana to podam przepissmile
                  My też planowaliśmy chrzciny już w lutym, ale wczoraj się okazało, że chrzestny
                  wyjeżdża na 3 miesiące wiec następny termin weekend majowy.
                  Pozdrawiam was serdecznie. Renata
                  • huczusia Re: weekend! 11.01.09, 10:19
                    Dziewczynyy, bardzo proszę o te przepisy.
                    Chrzciny będę dość dużą imprezą - 25 osób...
                    Chociaż staraliśmy się zapraszać samych najbliższych,
                    no ale jak ma się dużą rodzinę to tak jest wink
                    Na szczęście moja mama, siostra i szwagierka zaoferowały pomoc,
                    więc chętnie z niej skorzystam smile))
                    Ciasta i sałatki mam właściwie z głowy, ale obiad chcę zrobić sama.
                    A właściwie z moim M. bo On świetnie gotuje, a najlepiej nam
                    wychodzi jak robimu wszystko razem.
                    • vivianna_82 Re: weekend! 11.01.09, 12:32
                      Huczusia - fajnie Ci, że mąż potrafi podzialac w kuchni smile mój niestety sad
                      czasem mi kanapki zrobi, ale za grubsze rzeczy to sie raczej nie bierze...
                      A z chrzcinami - faktycznie duza impreza się szykuje... ale masz rację - tak
                      bywa przy dużej rodzinie. My z B oboje jestesmy jedynakami, więc odpadł
                      "problem" zapraszania rodzeństwa i byli naprawde tylko sami najbliżsi
                      zainteresowani wink tzn rodzice, babcia, chrzestni z połówkami i dwoje dzieci
                      chrzestnej. No i my i już się uzbierało 13 osób...
                      • joannaa22 Poniedzialek 12.01.09, 09:08
                        Witajcie dziewczyny poniedzialkowo.
                        Jesli chodzi o chrzciny to my juz tez sie zastanawiamy jak to wszystko
                        zorganizowac. Moj syn ma pierwsza komunie w czerwcu i pomyslalam ze chrzciny
                        moznaby zrobic razem albo jeden dzien wczesniej. Ze wzgledu ze miaszkamy w
                        Anglii nie mam pojecia ile osob bedzie w stanie przyjechac. Jeszcze mamy troche
                        czasu to zobaczymy.
                        Ja za chwilke musze sie zebrac i szykowac do pracy a syna do szkoly. Dzis
                        zmienia sie szef w pracy i nikt nie wie czego sie spodziewac, a ja nawet sie
                        ciesze. Zajrze do Was pozniej. Pozdrawiam
                        • iga.77 Re: Poniedzialek 12.01.09, 10:29
                          Witam! Uff... cale szczescie nie dali mi lekcji rano wiec w koncu
                          moge napisac. Weekend mialam zabiegany, bylo super, ale jak w
                          weekendy jestem taka zajeta to czas zbyt szybko leci i zanim sie
                          obejrze juz trzeba do pracy....
                          Oki, co do zupki to oczywiscie wersji jest tyle co gospodyn, mozna
                          eksperymentowac i probowac. Zupka brokulowa moze byc wlasciwie
                          robiona tak jak kalafiorowa. Mozna na miesku lub bez, ja zwykle
                          robie wersje jarska:
                          1. wrzucam cebulke (lub por) i czosnek na rozgrzany olej lub maselko
                          w garnku, w ktorym gotuje zupe
                          2. dodaje kolejne warzywa: marchew, pietrucha, seler, oczywiscie
                          pokrojone
                          3. jak cebulka sie zeszkli i warzywka troche tez (ale nie musza
                          mieknac, bo i tak beda sie gotowac) zalewam je woda. Czasem, zeby
                          przyspieszyc caly proces zalewam woda wczesniej zagotowana w
                          czajnikusmile
                          4.dodaje ziemniaki i brokuly + koski rosolowe jesli ktos nie gotuje
                          na wywarze z miesa. Oczywiscie im wiecej ziemniakow tym zupa
                          gesciejsza. Ja na taki garnek dla okolo 5 osob daje trzy duze lub 4
                          mniejsze ziemniaki i dwa lub trzy srednie brokuly.
                          5. Mozna dodac troche serka topionego pod koniec gotowania, albo
                          tradycyjnie po polsku smietanysmile
                          6. Przyprawiam vegeta lub sola, pieprzem i swiezo starta galka
                          muszkatolowa (moze byc mielone ziele angielskie), ale nie za duzo bo
                          galka ma to do siebie, ze swoja inensywnoscia moze "przejac" smak
                          zupy. Najlepiej wlasciwie to dodac galki juz do talerza...
                          7. Miskuje zupe recznym blenderem (bo tak szybciej, ale moze byc
                          taki z dzbankiem, stacjonarny)
                          8. Zupe podaje posypana parmezanem (moze byc inny mocny i najlepiej
                          twardy ser tarty)i grzankami (robie takie na patelni, mozna tez
                          kupic gotowe lub podawac z grzanka taka nie pokrojona w kostke tylko
                          w formie kromki i obowiaskowo potarta czosnkiemsmile). Zamiast grzanek
                          mozna uzyc groszku ptysiowego - to taka delikatniejsza, ale rownie
                          smaczna wersjasmile
                          Niektorzy do takiej zupki dodaja zoltka, ale moim zdaniem nie jest
                          to konieczne. Kalafiorowa tez mozna podac w wersji kremowej.

                          Ja mam takie szczescie teraz, ze moj P siedzi wiekszosc czasu w domu
                          i to on gotuje teraz czesciej niz ja. Jak wracam z pracy to obiadek
                          jest zwykle gotowy, ewentualnie przygotowany do ostatecznej obrobki
                          wink sek w tym, ze ja lubie gotowac wiec zwykle w weekendy sobie
                          odbijamsmile

                          Przyjemnego weekendu, kochane!

                          • iga.77 Re: Poniedzialek 12.01.09, 10:32
                            hahaha, ja juz myslami wybiega w przyszlosc! chcialam napisac:
                            przyjemnego tygodnia!
                            • ali782 Re: Poniedzialek 12.01.09, 11:36
                              Hej Dziewczyny!!!!!!! smile
                              Czy któraś z Was mnie jeszcze pamięta?
                              Zniknęłam pod koniec września z powodu przeprowadzki. W nowym domu
                              długo nie miałam internetu a do tego musiałam prawie cały
                              październik leżeć (ciąza zagrożona - ciągłe plamienia bez żadnej
                              przyczyny).
                              A w listopadzie to wiadomo - zaczyna się już przedświateczna gonitwa
                              (oczywiście w żółwim tempie ze względu na niedawne przejścia). Potem
                              święta, sylwester, impreza urodzinowa starszej córki...... No i
                              wreszcie mam chwilę (i mam wreszcie internet smile)))))

                              Witam się zatem z Wami bardzo serdecznie i od razu dziękuję że mnie
                              nie wyrzuciłyście z listy ciężarówek smile
                              Gratuluję też wszystkim mamusiom świeżutkich dzieciaczków (lista
                              jest imponująca), trzymam kciuki za spokojne ciążowe miesiące
                              wszystkich towarzyszek czekających na rozwiązanie no i oczywiście
                              całym sercem jestem z tymi dziewczynami, które wciąż się starają o
                              dzieci. Nie traćcie nadziei, dziewczyny!!!


                              U mnie dziś ostatni dzień 30 tygodnia ciąży. Czuję się dobrze,
                              przytyłam na razie około 5,5-6 kg ale czasem brzuch mi już mocno
                              przeszkadza. Teraz kiedy mogę normalnie funkcjonować, nie musze
                              leżeć, mogę jeździć samochodem - coraz częściej marzę o końcu ciąży.
                              Tak bardzo chciałabym wziąć na ręce moją starszą córkę, przytulić
                              ją, pobawić się w fikołki, poskakać na skakance, pobiegać po śniegu,
                              poślizgać się na lodzie. A ja co chwilę mówię "nie mogę". Na
                              szczęście moja córcia jest wyrozumiała i czasem sama proponuje mi
                              takie zabawy przy których ja mogę spokojnie siedzieć lub nawet
                              leżeć smile

                              Bardzo się ciesze, że wreszcie do Was wróciłam i mam nadzieję że
                              mnie przyjmiecie. Pozdrowienia dla wszystkich - Ali
                              • anulka0as Re: Poniedzialek 13.01.09, 01:53
                                Witajcie dziewczynki, Ali ja cie pamietamtongue_out ale tez mnie tu niebylo
                                troche. Wczoraj poczytalam i dzis dokonczylam wiem wszystko i wracam
                                mam nadzieje na dobresmile
                                Bo byłam ponad miesiac w polsce ale byly tego i plusy i minusy.
                                Fajnie było znow czesto sie spotykac ze wszystkimi ale zaniedbałam
                                męża i było kilka starć. Moi rodzice przyjechali do nas w sumie dwa
                                tyg przed porodem a potem byli miesiac i wrocilam z nimi do polski a
                                moj M został miał dołaczyc po tygodniu a przyjechał dzien przed
                                swiętami byłam strasznie zła. Było kilka sprzeczek ze wolałam
                                rodzicow od meża moze cos w tym było prawdy ale nie do konca to
                                wszystko bylo dla mnie ciezkie. Zawsze byłam bardzo zzyta z
                                rodzicami i ani ja ani oni nieprzezyliby tego. Inaczej jest jak sie
                                mieszka blisko jak sie mozna czesto odwiedzac a inaczej jak sie jest
                                tak daleko... Moi rodzice są juz po 60 a to ich pierwsza upragniona
                                wnusia(maja wnuka od mojego brata) i byłoby im ciezko gdyby widzieli
                                ja tylko przez tydzien na swieta. A tak sie ciesze bo mogłam pobyc z
                                rodzicami mogli byc przy mojej corce. Ale.... przez to mąż zszedl na
                                3 plan a teraz gdy wrocilam z nim on jest zafascynowany i bardzo
                                szczesliwy a moi rodzice bardzo tesknia bo sie przywiazali do
                                wnuczki byli przy niej od narodzin... A ja jestem w rozsterce,
                                ciezko mi, co bym niezrobiła jest zle...
                                Przepraszam ze tyle mnie niebylo i jak tylko pisze to sie zale...
                                Tak sie strasznie bałam ze zwariuje po porodzie ( znajac moj
                                harakter, bałam sie ze odepchne dzidzie albo cos w szoku tyle sie o
                                tym czyta ehh) Ale tak bardzo kocham moja skarbe ani razu
                                niepomyslalam ze zaluje nawet gdy bylam wyczerpana wstawaniem w
                                nocy. Ale tyle mam zmartwien wokolo ze nie wiem czy niepowinnam sie
                                kwalifikowac na babyblues....
                                Trzymajcie sie cieplutko w te mrozne dnikiss
                                • aleksa51 Wtorek! 13.01.09, 10:24
                                  Ali ja Ciebie bardzo dobrze pamiętam. Nawet nieraz zastanawiałam się czemu nie
                                  piszesz. Cieszę się, że najgorsze już za tobą. Ale nie łódź się za bardzo, że po
                                  porodzie nadrobisz zaległości ze starszą córką. Z pewnością nie prędko. Ja do
                                  tej pory nie mam tyle czasu dla Madzi ile bym chciała.
                                  Anulka to fatalnie, że czasem trzeba wybrać - rodzice czy mąż. Ja ciebie
                                  rozumiem, bo twój mąż jest z wami cały czas, a rodzice daleko. Ja mieszkam w
                                  jednym mieście z moją rodziną a i tak w święta tak bardzo mnie do nich ciągnęło.
                                  Na szczęście pojechałam do nich z mężem. Za to już niera groził mi samotny
                                  wyjazd bo moja teściowa praktycznie na każde święta niedomaga (w sensie
                                  psychicznym) i M nieraz zapowiadał, że jak będzie w złym stanie to jej nie zostawi.

                                  Spędzam czas modląc się, żebyśmy się nie pochorowały bo M ma chore gardło i
                                  kaszle. Mnie już coś zaczyna pobolewać ale mam w domu lek homeopatyczny na
                                  gardło więc biorę. Obserwuję też uważnie dziewczyny.
                                  • huczusia Re: Wtorek! 13.01.09, 13:00
                                    Cześć !

                                    Iga, bardzo dziękuję za przepis na pewno wypróbuję smile

                                    Ali ja też Cię pamiętam, cieszę się, że już wszystko u Ciebie dobrze.
                                    A z tymi zaległościami ze starszą córką to jest dokładnie tak jak
                                    pisze Aleksa sad Ale ja cały czas sobie powtarzam, że rok szybko
                                    zleci, Lenka stanie na nogi i będzie można już dużo więcej rzeczy
                                    robić CAŁĄ rodziną. Jak wiosna przyjdzie to już będzie ciekawiej smile

                                    Anulka, nie martw się ja bym zrobiła dokładnie tak jak Ty, skoro tak
                                    rzadko widzisz się z Rodzicami to troszkę czasu im się należy, tym
                                    bardziej, że mogli wreszcie nacieszyć się wnuczką.

                                    Viv, gratuluję nowego samochodu - piękna bryczka smile
                                    • iga.77 Re: Wtorek! 13.01.09, 13:57
                                      Witam wtorkowo!
                                      Tak jakos ostatnio jestem zabiegana, ze nie za bardzo mam kiedy
                                      myslec o ciazy lub raczej jej braku... Dzis zlapalam sie na tym, ze
                                      nie pamietalam, ktory u mnie dzien cyklu. Stawialam na 18, ale po
                                      obliczeniach kapnelam sie, ze to juz 21! Oj, teraz czeka mnie
                                      najgorszy okres - wyczekiwanie...
                                      Ali, jasne, ze cie pamietam. Fajnie, ze moglas znow napisacsmile
                                      Anulka, ja ostatnio tez musialam wybierac miedzy rodzicami a mezem
                                      (znaczy my jeszcze slubu nie mamy, ale chlopak brzmi malo powaznie,
                                      a partner kojarzy mi sie z interesami, natomiat narzeczony brzmi
                                      zbyt pompatycznie...) A wiec wracajac do tematu: zostawilam mojego P
                                      na swieta samego, bo moj ojciec jest ciezko chory i wolalam byc z
                                      rodzicami chocby z tego powodu. Zwykle P. jedzie ze mna, ale
                                      ostatnio u nas z kasa krucho wiec musial zostac. Cale szczescie
                                      przyjal to bezproblemowo, bo wiedzial jaka jest sytuacja.
                                      Wiesz, mysle, ze to jest normalne, ze przez to, ze mieszkamy daleko
                                      od rodziny, jestesmy bardziej spragnieni bliskosci z nimi. Ja ciebie
                                      rozumiem w 100% i mysle, ze Twoj maz jak przemysli dokladnie to
                                      dojdzie do podobnych wnioskow.
                                      • goska797 Re: Wtorek! 13.01.09, 18:37
                                        Witajcie!
                                        Ali dobrze, że się odezwałaś.Super, że u Ciebie wszystko ok.smile
                                        Widzę, że poruszyłyście Dziewczynki problem, o który ciągle mój M toczy
                                        walkę.Ciężko jest mu zrozumieć dlaczego tak dużo czasu spędzam teraz z mamą a
                                        nie z nim.Wścieka się i miota.Ja jednak nie potrafię jej zupełnie odizolować
                                        kiedy widzę, że bardzo tęskni za tatą (dopiero minęły 2 miesiące).
                                        Udało nam się pogodzić po awanturze, o której Wam pisałam i jest już bardzo
                                        ok.Jakoś mi wstyd, że aż tak potrafimy się kłócić a ja Wam wylewam żale.
                                        Iga u mnie dziś 27dc.Też specjalnie nie liczyłam bo nie wierzę w cuda.Teraz
                                        jednak zaprzeczę sama sobie.Zawsze @ nawiedza mnie w 26dc jak w zegarku.Ostatnio
                                        była 27dc, a dzisiaj cisza.Wiem, że się głupio łudzę, że może jakimś fartem się
                                        udało.Pewnie jutro napiszę Wam że znowu u mnie 1dc.(od kilku dni jakoś ciągnie
                                        mnie brzuch więc pewnie na zbliżającą się @).
                                        To się pożaliłam.Ściskam Was.
                                        • anulka0as Re: Wtorek! 13.01.09, 20:44
                                          Witajcie dziewczynysmile
                                          Dziękuje bardzo za wsparcie. Tak to juz jest ze kobiety ciagną do
                                          rodzicow a faceci jakos tak inaczej to odbieraja cale te kontakty z
                                          rodzina...
                                          Ja jestem raczej bylam jak mieszkalam w polsce bardzo zrzyta z
                                          rodzicami i etraz bardzo mi ich brakuje ale moj M jakos
                                          niekoniecznie do swoich ciagnie nie raz pytam sie "dzwoniles do
                                          rodzicow" aaaa mialem wczoraj zadzwonic ale zapomnialem...
                                          Z jednej strony troche mi to dopowiadalo bo nieprzepadam za tesciami
                                          a to jego sprawa jaki kontakt utrzymuje ale teraz po porodzie nieco
                                          zmienilo mi sie zdanie. Widzialam jak patrzą babcie i dziadki na
                                          moja corke i moge sobie wyobrazic jak bardzo tesknia... moj mąż
                                          chyba nietongue_out
                                          Widze ze sie zmienilam po urodzeniu niuni. A czasem jak m zrobi mi
                                          cos na zlosc to sobie mysle ze jak bym byla samotna matka to by mnie
                                          takie zeczy nieobchodzily bo bylybysmy tylko we dwiesmile
                                          Pewnie jakby to uslyszal to by mnie zabiltongue_out bo bardzo kocha nasza
                                          skarbe ale ja i tak kocham ja bardziejtongue_out pewnie jak podrosnie to
                                          bedzie tylko tata tata... wink
                                          • vivianna_82 środa 14.01.09, 10:59
                                            witajcie środowo.
                                            Gosiu, zawsze jest nadzieja...pewnie nie jedna dziewczyna mogłaby Ci napisac, że
                                            w terminie @ czuła ciągnięcie brzucha a @ nie nadchodziła. Mnie tez brzuch
                                            pobolewal, więc nigdy nie mów nigdy smile
                                            co do kontaktów z rodzicami i teściami, to ja tez zawsze wole do rodziców smile mój
                                            B jakoś specjlanie nie protestuje wink a nasi rodzice mieszkają w jednej
                                            miejscowosci. Czasem śpimy u tesciowej, żeby nie czuła że tylko u mnie ciagle,
                                            ale teraz jak jest niunia to jajakoś nie widzę tam tego calego majdanu,
                                            pieluchy, kąpiele itp, a u siebie to zawsze się jednak czuję jak u siebie smile
                                            własnie na weekend teraz jedziemy w rodzinne stronyn i będziemy spac u moich
                                            rodziców. Moja mama to w ogóle oszalała na punkcie wnuczki smile już wszystko
                                            szykuje, wyciąga kocyki, pierze w "dzidziusiu" żebym ja z domu nie musiała
                                            wieść, układa jak będziemy spali i jadlospisy na wszystkie dni żebym ja mogła
                                            zjeść smile bo to będzie przedłużony weekend. mama juz teraz zalatwia wszelkie
                                            zakupy i wszystkoc o się w weekend robi bo jak mówi - nie będzie miała wtedy
                                            czasu bo będzie siedziała i wnuczkę bujała smile Teściowa wiedziała o naszym
                                            przyjeździe nawet wcześniej, ale jakoś nieszczególnie się dopytuje kiedy
                                            dokladnie co i jak... moja mama stwierdziła, że ona jest wygodna i wcale jej
                                            bardzo nie będzie przeszkadzać, że my nie będziemy spać u niej. No ale w
                                            odwiedziny pewnie trzeba bedzie pójść, w końcu to też jej wnuczka, ale w
                                            porównaniu do mojej mamy to nie ma takiego szaleństwa na jej punkcie. Popatrzy,
                                            pogada do niej, chwilę pozabawia, ale po prostu widze to porownanie, jak dla
                                            mojej mamy Jula stala sie teraz całym światem, a teściowa jednak z większym
                                            dystansem. Mała kwęknie, zajęczy i moja mama już leci - jakby mogła to chyba by
                                            jej tez cyca zamiast mnie dała wink
                                            to wszystko sprawia, że np jak wszyscy razem przyjeżdżają do nas, to np jak my z
                                            B chchemu czy musimy gdzieś wyjść, to najedzoną Julkę spokojnie zostawię ze
                                            swoimi rodzicami, bo wiem że sobie poradzą,a z teściową bym nie zostawiła. Już
                                            kiedyś B powiedziałam, bo było takie cos, że może mama zostanie a my wyskoczymy
                                            (na szczęście plany się zmieniły), ale powiedzialam mu,że ja nie bardzo widzę to
                                            żeby zostawic, bo po prostu nie widziałam na własne oczy że ona się potrafi
                                            zająć, a u swoich widziałam, bo sami się garną.
                                            No takie to jest życie - zawsze rodzice dla kobiet są ważniejsi smile

                                            a Anulka jeszcze napisała że kocha bardziej swoja córcie niż męża. Ja wlasnie
                                            tak się kiedyś zastanawiałam - kogo z nich kocham bardziej. Myślę, ze moj B nie
                                            dojrzał jeszcze do tego by powiedzieć że kocha Julę najbardziej na świecie -
                                            widzę że bardzo ja kocha, mimo, ze czasem nie chce się zająć wink ale jakkiedyś
                                            spytalam, to powiedział, że mnie bardziej (a może ie chciał mni przykrości
                                            sprawiać? wink ). A ja nie potrafie powiedziec kogo bardziej. Ich oboje kocham
                                            NABARDZIEJ. Ale faktem jest że ta miłść jest zupełnie inna. Jula jest mała,
                                            bezbronna, wymagająca opieki. Miłość do B jest taka "dorosla" z wyboru.
                                            Oczywiście gdyby coś było nie tak i mialabym wybierać, to dobro dziecka jest
                                            ważniejsze, ale bez B też chyba by mi serce pekało. Jest jaki jest, ma swoje
                                            wady, niektóre okropne, ale go bardzo kocham smile wiecie - przed B byłam w jednym
                                            poważnym związku. Trwał on 3,5 roku. Były jakies tam plany na przyszlość itp.
                                            Ale z czasem bylo tak że im dłużej byliśmy razem, tym gorzej było. I zamiast isć
                                            na przód, to trochę się jakby cofalismy. W końcu sie rozstaliśmy. Poznałam B. Z
                                            nim wszystko toczyło się znacznie szybciej. Szybciej pwoiedziałam, że kocham,
                                            już po roku zaręczyliśmy się, po niecałych dwóch latach wzięliśmy slub.
                                            Wiedziałam, ze jest zupełnie inaczej niż z tympoprzednim facetem. Ale był we
                                            mnie taki trochę strach, ze niby się wszystko toczy szybciej i jestem pewniejsza
                                            swoich uczuc, ale co będzie jeśli jak minie taki czas jak byłam z tamtym zacznie
                                            się robic tak samo? tak samo psuć i taksamo przestaniemy się rozumiec? i wiecie
                                            co? niepotrzebnie się balam. Z tamtym było tak, że gdyby np po załóżmy 2,5 roku
                                            ktoś mnie spytal, czy gdybym ponownie stała przed tym wyborem, czy byłabym z
                                            nim, to bym się zastanawiala. Zależało mi na nim, owszem. Jak się rozstawaliśmy
                                            9to w zasadzie on mnie zostawil) to prosilam - dajmy sobie pół roku i spróbujmy
                                            naprawić - wierzyłam, że jest szansa. Ale też powiedziałam - jak rozstaniemy się
                                            teraz, to NIE MA POWROTU i tego tez byłam pewna. No więc ponownie chyba bym się
                                            nie zdecydowała. Teraz jestem z B prawie 4,5 roku od poczatku smile czyli o rok
                                            dłużej niż z tamtym. I gdybym ponownie miala podejmować decyzje, to podjęlabym
                                            taką samą - być z nim smile
                                            ach się rozpisałam... zamotalam pewnie sporo, ale tak mi się jakoś na wspominki
                                            zebralo wink
                                            • huczusia [...] 14.01.09, 14:58
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • imadoki Re: środa 14.01.09, 15:14
                                                Witajcie dziewczyny. Postanowiłam wziąć się w garść i oto jestem. Wracam do
                                                staranek. Jeśli i tym razem nic nie wyjdzie wysyłam M. na badania. Jakiś powód
                                                musi być i przynajmniej będę wiedzieć na czym stoję. Buziaki
                                                • abi19822 Re: środa 14.01.09, 15:39
                                                  Imodki ciesze się że znowu jesteś z namismile jest nam raźniej!!!!!!!!!!
                                                  Gosiu trzymam kciuki!!!!!!!!

                                                  Jeśli chodzi o miłość rodzicielską i małżeńską to ciężko mi powiedzieć. Teraz
                                                  wydaje mi się że kocham mojego M najbardziej na świecie ale nie wiem jak to jest
                                                  mając dzieciątko...?
                                                  Vivi chyba masz rację, będę kochać obydwoje NAJBARDZIEJ na świeciesmile

                                                  byłam w poniedziałek u lekarza zwiększył mi dawkę Eutyroxu z 50 na 75 i
                                                  powiedział ze to może być przyczyna braku dzieciątka. Jutro mam wizytę w klinice
                                                  niepłodności jestem ciekawa co mi lekarz powie ale na razie on też nie znalazł
                                                  przyczyny wiec może to jest TO!!!!

                                                  Endo powiedział że to ewidentna niedoczynność tarczycy i że może być to Hasimoto
                                                  ale pewności jeszcze nie ma na razie podejrzewa! Wytłumaczył że czeka mnie
                                                  kilka, kilkanaście miesięcy leczenia żeby doprowadzić do wyrównania tarczycy
                                                  (nie jest w stanie tego przewidzieć bo nie zna mojego organizmu). Jak to
                                                  wyrównanie będzie się utrzymywać kilka miesięcy to dopiero jest szansa na
                                                  dzieciątko i wtedy mamy się starać. My staramy się przez cały czas bo przecież i
                                                  tak nie wychodzi więc co nam przeszkadza???!!!

                                                  zmykam robić obiadek i powiesić pranie!

                                                  dziękuję że jesteście i że mogę się Wam wygadaćsmile
                                                  pozdrawiamsmile
                                                  • iga.77 Re: środa 14.01.09, 16:52
                                                    Witam dziewczynki!

                                                    Imadoki, wiedzialam, ze wrocisz do staraneksmile Ciesze sie, ze
                                                    napisalas. Dzielna z ciebie kobita! Abi, to nieciekawe co sie dzieje
                                                    z twoja tarczyca, ale przynajmniej znasz przyczyne i wiem, ze bedzie
                                                    dobrze. A moze ciaza zaskoczy was wczesniej niz sie tego
                                                    spodziewacie (wy i lekarze)? Takie rzeczy ciagle sie dzieja wiec
                                                    trzeba sie starac do skutkusmile

                                                    Mnie najbardziej frustruje wlasnie ten brak wiedzy. W czym siedzi
                                                    nasz problem? Gbybym wiedziala, to nawet gdyby to byly naprawde zle
                                                    wiesci to przynajmniej moglbym sie przygotowac do jakiegos
                                                    dzialania. A tak to pozostalo mi czekac. Ciekawe jak dlugo????

                                                    No a z ta miloscia do dzieci i mezow to pewnie jest tak, ze kocha
                                                    sie rownie mocno tylko jest to inny rodzaj milosci. Ale tak glebiej
                                                    na ten temat to bede mogla sie wypowiedziec jak urodzewink
                                                    Pomyslalam o swoich rodzicach, ktorych tez kocham ponad zycie, ale
                                                    jest to zupelnie inna milosc niz ta, ktora czuje do P. Nie znaczy
                                                    to, ze kocham ich mniej.

                                                    Ostatnio moja praca mnie meczy...wczoraj znow mielismy zebranie dla
                                                    rodzicow, wiec siedzialam w pracy do 20:00......dzis bydlatka daly
                                                    popalic, glos juz prawie stracilam, o nerwach nie wspomne, w dodatku
                                                    ciagla bieganina, dopiero teraz siadlam na chwile, ale lada moment
                                                    bede szla do domu. Pociesza mnie mysl, ze w piatek mamy szkolenie,
                                                    wiec bachorkow w szkole nie bedzie, czyli laba! Bez dzieciakow to w
                                                    szkole jest zuuupeeelnie inna atmosferasmile Wrecz wakacyjna. Swoboda,
                                                    relaks i wolnosc. Plazasmile czasem mysle sobie jak dobrze maja ci
                                                    ludzie, ktorzy z mlodzieza nie pracuja (przynajmniej TAKA mlodzieza,
                                                    bo ogolnie do mlodziezy nic nie mamsmile) To jakby codziennie na
                                                    urlopie byc! (to taki zart, prosze sie nie obruszac, po prostu
                                                    czasem mam dosc i musze wyrzucic z siebie to czy owo)


                                                  • anulka0as Re: środa 14.01.09, 21:49
                                                    Witajcie
                                                    Ahh ta milosc niby jedno i to samo a taka innasmile
                                                    Viv dobrze cię rozumiem ja tez bym sie niezastanawiala jakbym mogla
                                                    cofnąc czas... Bardzo kocham mojego męża szczerze mowiac to czesto
                                                    dalej jestem "zaslepiona" bo zako widze jego wady. Ale za to jak juz
                                                    zobacze... ehh wczoraj sie wam musialam wygadac bo jakos tak bylam
                                                    na niego zla... No ale wszytsko juz ok przegadalismy cala noc(dzis
                                                    ma wolne) jakos o 5 poszlismy spac a nasza corcia przebudzac w
                                                    rezultacie senni dzis wszyscytongue_out Ale czasem trzeba sobie pogadac, a
                                                    ja jestem taka ze jak mi cos niepasuje to lubie duzo sie wygadac ale
                                                    moj m jakos wytrzymujetongue_out

                                                    viv dobrze cie rozumiem z tymi babciami wydaje mi sie ze cos w tym
                                                    jest tak samo jak z miloscia mamy i taty do dziecka. Mama urodzila
                                                    mnie a ja jej wnusie cos w tym jestwink

                                                    Zycze wszystkim milego wieczorkuwink
                                                  • goska797 Re: środa 14.01.09, 22:07
                                                    Witajcie!
                                                    Głupia jestem!dziś nie wytrzymałam i zrobiłam test (też za namową męża bo nie
                                                    mógł wytrzymać chyba bardziej niż ja).Oczywiście tylko jedna kreska.Jestem
                                                    zdołowano bo już myślałam, że nam się uda bo dziś okresu brak.Mąż st że może to
                                                    za wcześnie albo powinnam go zrobić rano a nie wieczorem.Ja już wymiękam, mój
                                                    organizm robi sobie żarty.
                                                    Już pogodziłam się że nie będzie dziecka u nas a tu znowu jakaś historia,
                                                    nadzieje odżyły.Tylko pytam w jakim celu?
                                                  • huczusia [...] 15.01.09, 09:35
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • vivianna_82 Re: środa 15.01.09, 10:42
                                                    Gosiu, ja też myślę, ze nie łam się za wcześnie smile tak jak pisze Huczusia,
                                                    poczekaj jeszcze "chwilkę" i jak nie będzie @ to powtorz test i najlepiej rano z
                                                    pierwszego siusiania smile trzymam kciuki
                                                  • joannaa22 Re: środa 16.01.09, 20:46
                                                    Dziewczyny gdzie wy sie wszystkie podziewacie??
                                                    Goska robilas kolejny test??
                                                  • imadoki Re: środa 16.01.09, 21:29
                                                    No ja własnie też czekam na wiadomość od Gośki. Już najwyższy czas żeby nam,
                                                    pozostałym staraczkom też się powiodło. Trzymam kciuki
                                                  • renatar-d Lista na weekend:))) 16.01.09, 21:58
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980

                                                    STARACZKI:

                                                    Lelua – 43dc???????
                                                    0_joasia79 - 35dc ??????
                                                    Goska797 - 30dc ?????
                                                    Abi19822 - 30dc ?????
                                                    Iga.77 - 24dc
                                                    Arabeska5 – 21dc
                                                    Imadoki - 11dc



                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Olo2108 - 37t0d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Eddie1980 - 35t0d - termin 24.02.2009
                                                    Joanna22 - 33t0d - termin 10.03.2009
                                                    Niejatoja – 31t0d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 30t0d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 29t1d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 27t0d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                                    Maga95 - 22t3d chłopiec
                                                    Obymama - 12t0d - termin 2.08.2009


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d

                                                    Witajcie!! Zrobiłam listę i mam nadzieje ze niczego nie
                                                    przegapiłamsmile Imadoki witaj z powrotemsmile
                                                    Dziewczyny z górnej listy! Nazbierało sie trochę znaków
                                                    zapytania...smile Dajcie znac jak sytuacjasmile
                                                    Ali ciebie również witamsmile Czy znasz płeć swojego maleństwa? w celu
                                                    aktualizacji listysmile

                                                    Ja od niedzieli w domku, do niedzieli jest moja mama, a od
                                                    poniedziałku zostaje sama na fronciesmile Jejkus jak moja Iga mi daje
                                                    kość... Z jednej strony jest bardzo kochana i przymilna ( jak cos
                                                    chce) a z drugiej strony istny diabełek.... Siostrzyczke swoją kocha
                                                    tak mocno ze musze uważać by jej nie zgniotła, co 10 minut biega do
                                                    łóżeczka zobaczyc czy mała śpi, a jak śpi to ja wybudza... w nocy
                                                    mimo ze spi w drugim pokoju, słyszy jak mała sie budzi i przybiega,
                                                    zapala światło bo przecież wstałyśmywink w rezultacie mam dwoje dzieci
                                                    do usypiania co trzy godziny...hmmm troche to wykańczające... A
                                                    najgorsze ze niewiem jak mam do niej dotrzec, próbuje wszystkiego...
                                                    bo ona jest taka, że wie kiedy źle robi, ale jak chce to zrobi,
                                                    perfidnie i czasami na złosć... rece opadaja, a niepozwala przy
                                                    sobie nic zrobić ani mojejmu M ani mojej mamie, tylko mama... ale
                                                    jak została sama z M w domu to aniołek... Pocieszam się ze to typowy
                                                    bunt zazdrosnego dwulataka, i pozostaje mi przeczekać aż wyrosnie.
                                                    Ha to wam sie wyżaliłam na córcięsmile
                                                    Pozdrawiam was bardzo serdecznie, miłego weekendusmile
                                                  • goska797 Re: Lista na weekend:))) 16.01.09, 23:01
                                                    Informuje Was Dziewczynki że znowu jedna wielka porażka.Dziś mój 1 dc.Mam
                                                    serdecznie dość, olewam to wszystko.Już miałam nadzieję że może tym razem ale
                                                    gdzie tam, nie mi to pisane.Pocieszam się winkiem bo nic mi już nie
                                                    zostało.Dziękuje za trzymanie kciuków ale jak widać nie potrzebnie.
                                                    Jutro mam parapetówkę i chyba się upiję.Nie dam chyba rady słuchać jak moje
                                                    koleżanki mówią o swoich dzieciach i zaczną komentować, że skoro mam mieszkanie
                                                    to już nic nie stoi na przeszkodzie.
                                                  • iga.77 Re: Lista na weekend:))) 17.01.09, 13:12
                                                    Goska, kurcze, przykro mi, ze sie nie udalo. Wiem co czujesz, bo jak
                                                    mi sie spoznial okres w pazdzierniku to tez sie ludzilam troche, ze
                                                    moze jednak.....a tu nic. Popatrzylam sobie na liste i wyglada na
                                                    to, ze ciezarowek mniej niz mamus, wiec wypadaloby, zeby staraczki w
                                                    koncu sie wystaraly! Nie lam sie Goska, w koncu musi przyjsc czas i
                                                    na nas! Baw sie dobrze na parapetowie, ciesz sie towarzystwem i nie
                                                    traktuj @ jako porazki....Wiem, ze teraz masz dola, ale moze
                                                    imprezka poprawi ci humor i za kilka dni wspolnie z mezem w nowych
                                                    nastrojach zmajstrujecie juniorasmile
                                                  • iga.77 Re: Lista na weekend:))) 18.01.09, 12:44
                                                    Goska, nie jestes sama. U mnie dzis 1dc. No coz, dobrze, ze nie
                                                    mialam za bardzo czasu nawet, zeby sie nakrecac, choc przyznam, ze
                                                    gorzki smak czuje nieustannie. Malpiszon jest poki co niezawodny,
                                                    wiec to oczekiwanie to takie bardziej czekanie na @ niz na dwie
                                                    kreseczki.....Po prostu wiem, ze @ sie pojawi no i zawsze sie
                                                    pojawia. Chcialabym, zeby mnie kiedys zaskoczyla i nie przyszla.
                                                    Oczywiscie bede sie starac do skutku. Mam nadzieje, ze cierpliwosci
                                                    mi starczy....
                                                  • goska797 Re: Lista na weekend:))) 18.01.09, 13:06
                                                    Nie bardzo umiem Cię Iga pocieszyć w tej chwili bo mnie również szlak już
                                                    trafia, szczególnie po tym miesiącu.
                                                    Poprawiłam sobie nastrój na wczorajszych parapetach.Wreszcie udowodniłam pewnej
                                                    osobie, że nie tylko ona musi być w centrum zainteresowania (pomogła mi w tym
                                                    złość z powodu @).Wreszcie pobawiłam się i jakoś olałam to wszystko.Zrobiło mi
                                                    się lżej.Pomyślałam że może jest dla nas jeszcze nadzieja (w końcu mam 25 lat),
                                                    może muszę cierpliwie poczekać, może mam coś jeszcze do zrobienia. Teraz jak o
                                                    tym myślę zadziwia mnie jak pod wpływem różnych wydarzeń z zeszłego roku się
                                                    zmieniłam.Może nie potrzebnie rozpaczamy po każdej @.Może dla nas ta droga musi
                                                    być dłuższa by lepiej przygotować nas na macierzyństwo, by w pełni potem
                                                    wywiązać się z roli. A może jedynie staram się pocieszyć w tym co nie nieuniknione?
                                                  • iga.77 Re: Lista na weekend:))) 18.01.09, 13:28
                                                    Mysle, ze masz racje. Mnie ta nasza sytuacja nauczyla pokory.
                                                    Pamietam, ze jak zaczelismy sie starac to czulam taki wrecz lek, ze
                                                    jej! bede w ciazy! co to bedzie! trzeba zalatwic to i tamto! Jakos
                                                    tak bralam za pewnik, ze za kilka miesiecy bede w ciazy, obliczalam
                                                    sobie przypuszczalny termin porodu, ogladalam katalogi z ciuszkami,
                                                    wozkami itp itd. Jak sobie teraz o tym pomysle to sie usmiecham pod
                                                    nosem (tak cynicznie, bynajmniej nie jest to radosny usmiech...) i
                                                    mysle sobie " alez ty dziewczyno bylas naiwna, ale tez arogancka
                                                    myslac, ze tak latwo ci sie uda".....Ale wiesz co? Moze to i jest
                                                    dobra lekcja. Moze sprawi, ze bedziemy silniejszymi rodzicami?
                                                    Mysle, ze wszystko ma swoj cel. Wiem, ze doczekamy sie potomstwa. A
                                                    poki co, starajmy sie wykorzystac ten czas oczekiwania dla samych
                                                    siebie. Ja, jak tylko moj P. zacznie pracowac, wroce do planowania
                                                    slubu. Jak bedzie juz lzej finansowo (bo poki co, sama pracuje) to
                                                    moze wybierzemy sie razem gdzies w fajne miejsce. Sprobuje myslec
                                                    tylko o nas, nie planowac ciazy w nieskonczonosc, nie myslac ciagle
                                                    o tym co sie dzieje z moim organizmem. Wiem, ze latwiej powiedziec
                                                    niz zrobic. Ale ja tez wczoraj lepiej znioslam przyjscie @ wlasnie
                                                    dzieki temu, ze bylam miedzy ludzmi. Wczoraj wieczorem juz zaczelam
                                                    plamic, ale ze mielismy gosci to nawet nie poddalam sie zlemu
                                                    nastrojowi i jak juz rano wstalam to jakos nie potraktowalam tego
                                                    jak porazki, bardziej jak cos normalnego. Moj P. tradycyjnie
                                                    powiedzial: no coz, bedziemy sie starac dalej!smileNo i tak bedziesmile
                                                  • imadoki Re: Lista na weekend:))) 18.01.09, 14:02
                                                    Wiem dziewczyny, co czujecie. Też próbuję sobi wytłumaczyć dlaczego własnie nie
                                                    teraz. I dlaczego większośc moich koleżanek nie miała żadnego problemu z
                                                    zajściem w ciążę a ja mam. A ja mam 28 lat i nie mam na co czekać. Później nie
                                                    będzie już łatwiej, ale jak mówią statystyki dużo trudniej. Staram się nie
                                                    załamywać. Trzeba jakoś żyć.
                                                  • iga.77 Re: Lista na weekend:))) 19.01.09, 16:39
                                                    Kochane, to ja przy was starucha jestem, bo juz 31 mam na karku, a w
                                                    tym roku bedzie 32. Szczerze mowiac nie za bardzo sie tym
                                                    przejmowalam, bo fizycznie lepiej sie czuje niz w wieku 20 lat. Ale
                                                    nie spodziewalam sie, ze bede tak dlugo czekala na ciaze......Ja
                                                    planuje miec 3 dzieciakow. Oczywiscie jak zaczelam sie starac, to
                                                    myslalam, ze tak kolo 30 urodzin urodze 1 malucha, a przed
                                                    skonczeniem 32 bede juz w ciazy z drugim, tak zeby do 35 wyrobic sie
                                                    z cala trojeczkasmile Ale moj plan niestety sam bez pytania sie
                                                    weryfikuje... A co tam dzis u mamusiek, tak cicho siedza....
                                                  • anulka0as Re: Lista na weekend:))) 19.01.09, 17:22
                                                    Witajcie dziewczynysmile
                                                    Dziś mamy wielkie swieto jak nic moja Maya konczy 3 miesiace no a
                                                    jak tak patrzac to z nami jest od roku niewink w sumie to jakos rowno
                                                    rok temu mialam owulacjetongue_out kurcze tak szybko zlecialo a jeszcze rok
                                                    temu hmm byla sobota przyszlam z pracy itongue_out hehe to byly czasy kto by
                                                    pomyslam ze rowno za rok juz nasza skarba bedzie taka duuuzasmile
                                                    A do staraczek, rozumiem was ze juz juz byscie chcieli ale powiem
                                                    wam ze ten czas starania to chyba najpiekniejszy czas w zwiazku taki
                                                    seks z mysla o dzidzi heh zostaje mi powspominactongue_out bo teraz po ciazy
                                                    ehh wszystko dalej boli a corcia chyba wyczuwa i zaraz domaga sie
                                                    uwagitongue_outP
                                                  • huczusia [...] 20.01.09, 10:03
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • aleksa51 Re: Lista na weekend:))) 20.01.09, 10:37
                                                    Anulka ten czas tak zleciał...Noelcia za kilka dni skończy 5 miesięcy!
                                                    U nas w domu szpital - M choruje od ponad tygodnia na zapalenie gardła.
                                                    Oczywiście kilka dni mi zeszło zanim do lekarza zapędziłam. Mimo, że w domu
                                                    nosił maseczkę i starał się nie podchodzić do dzieci to poprzedniej nocy się
                                                    rozchorowały. Madzia ma to samo co on, gorączkuje. Noelcia ma za to katar i
                                                    kaszel, a dziś jest gorzej niż wczoraj. Ja czekam w kolejcesad
                                                    Ale stało się też coś pozytywnego. Niechcący odkryłam, że na kupkowy problem
                                                    malutkiej pomaga jabłko - jednego dnia marudziła, a ja siedziałam obok niej i
                                                    jadłam jabłko. Dałam jej przez chwilę possać to jabłko, a na drugi dzień bez
                                                    żadnych czopków zrobiła kupsko. Po dwuch dniach wycisnęłam kilka mililitrów skou
                                                    z jabłka i też jej dałam, też się załatwiła. Porozmawiałam z lekarzem i poradził
                                                    włączyć jej do diety jabłko - tyle, że mówił o pieczonym z ryżem, a ja nie chcę
                                                    zastępować jej żadnego karmienia piersią tylko daję jej po jedzeniu (jekieś
                                                    1,5h) około 60ml duszonego i zmiksowanego jabłka.

                                                    Staraczki moje drogie! Ja cały czas trzymam za was kciukasy i wierzę, że się wam
                                                    uda.
                                                  • joannaa22 Re: Lista na weekend:))) 20.01.09, 11:04
                                                    Huczusia az przykro sie to czyta. Szkoda, ze babcia nie przejawia najmniejszych
                                                    checi aby zobaczyc wnusie, a juz nie mowiac o udziale w tak waznym dniu jakim sa
                                                    chrzciny. Ja tez nie wiem czy w ogole ktos przyleci do nas z Polski na pierwsza
                                                    komuie syna i chrzciny malenstwa, bo naarazie tesciu sobie nie radzi bez tej
                                                    nogi, a ja rodzicow nie mam wiec pewnie beda tylko chrzestni. Ale to jeszcze
                                                    kawal czasu.
                                                    A u mnie maluszek chyba sie przekrecil juz glowka w dol, bo teraz kopniaki mam
                                                    pod rzebrami a nie po pecherzu. Nawet w nocy juz tak nie biegam do toalety, co
                                                    mnie bardzo cieszy. Ta ciaza jest taka inna, wszystko idzie mi w sam brzuch,
                                                    meczy mnie zgaga, ale juz wierzyc mi sie nie chce ze to juz tak malo zostalo.
                                                    Kochane staraczki nie traccie nadziei ja trzymam kciuki caly czas i wiem ze sie
                                                    uda kazdej z was.
                                                    Ja mam dzis wolne i mam mnostwo pracy papierkowej, bo chce to skonczyc przed
                                                    rozpoczeciem urlopu. 14 luty to moj ostatni dzien w pracy. Pozdrawiam wszystkie
                                                    mamusie, staraczki i ciezarowki bardzo serdecznie. Asia
                                                  • anulka0as Re: Lista na weekend:))) 20.01.09, 17:22
                                                    Witajciesmile
                                                    Huczusia tak mi przykro, kurcze nie wiem co powiedziec.
                                                    Moja tesciowa jak zadzwonilismy do niej prze przyjazdem do nas czy
                                                    moglaby jeszcze kupic gruszke do noska i nam przywiesc bo tu
                                                    niemozemy znalesc to stwierdzila ze ja nogi bola i nie wybiera sie
                                                    juz do sklemu! co ze wnusia ma zatkany nos moja mama jak to
                                                    uslyszala ze az jej sie slabo zrobilo bo prawie 20 lat jest starsza
                                                    i nogi naprawde ja bola bo ma powazne problemy z zylami ale
                                                    niepotrafilaby odmowic...
                                                    No ale... ja to mowi ze poprostu nie kazdy jest tak samo rodzinny,
                                                    jedni ja kochajainni traktuja jak zlo konieczne...
                                                    Jeszcze raz ci wspolczuje.
                                                    aleksa twoja corcia 5 miesiecy to juz duza pannicasmile dalej ja
                                                    karmisz tylko cyca? a to dziecku wystarczy? bo ja sie czasem
                                                    zastanawiam czy mojej to starcza to mleko moje....

                                                    joasiu nieobejrzysz sie a juz twoje malenstwo bedzie mialo miesiac
                                                    dwa jejku a nasze pol roku rok.... ahh jak te dzieci rosna szybkobig_grin
                                                    A moja siedzi i piesci gryzie
                                                    A wy macie juz jakies zabki za soba?
                                                  • huczusia [...] 20.01.09, 18:55
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • vivianna_82 Re: Lista na weekend:))) 20.01.09, 23:24
                                                    witajcie dziewczynki
                                                    nieodzywałam się bo w czwartek pojechaliśmy na przedłużony weekend w rodzinne
                                                    strony i wróciliśmy dopiero wczoraj.
                                                    Dziewczyny zaczynające nowy cykl - my wciąż trzymamy za Was kciuki!!!
                                                    dziewczyny piszące o tesciowych - to stworzenia " z innej planety" chyba -
                                                    teściowe znaczy wink ja też odnoszę wrażenie, że moja to raczej "mniej kocha" Julę
                                                    niz moi rodzice. Chociaż może nie powinnam tak mówić, bo pewnie kocha ja na swój
                                                    sposób, al;e moi rodzice to dosłownie ześwirowali na punkcie małej, jak
                                                    wyjeżdżaliśmy z domu to moja mama płakała za wnusią wink jak daliśmy im na dzien
                                                    babci i dziadka kartki i foto-kubki, to się oboje wzruszyli, a tesciowa to tak
                                                    na zimno "ach jakie ładne, ale nie trzeba było"... ech te teściowe... moja
                                                    własnie jutro przyjeżdża. W piatek jedzie do sanatorium i wyjeżdża od nas.
                                                    Ciekawa tylko jestem czy przyjeżdża po to by ten czas spędzićz Julą, czy może ze
                                                    swoimi znajomymi, których ma tutaj... okaże się...
                                                  • lala2214 Re: Lista na weekend:))) 21.01.09, 09:46
                                                    Witajcie Dziewczynki!!!
                                                    Ciesze sie bardzo i dziękuje że nie wykreśliłyście Nas z listy, bo w
                                                    końcu strasznie długo sie do Was nie odzywałam.
                                                    Kochane Staraczki ja nadal trzymam za Was kciuki, a ciężarówką życze
                                                    szybkiego rozwiązania.

                                                    "Teściowa" znam ten ból, ja jestem jeszcze w otyle gorszej sytuacji,
                                                    bo mieszkam ze swoją. O zgrozo, ale co zrobic!!!
                                                  • imadoki Re: Lista na weekend:))) 21.01.09, 10:30
                                                    Moja teściowa na razie jest "normalna". To znaczy też jej odbija a wtedy klnie
                                                    jak szewc, ale w większości przypadków jest spokój. I nawet o dziwo broni mnie
                                                    przed pozostała częścią rodziny. Może dlatego, że mamy wspólnego wroga => jej
                                                    teściową. Babcia mojego M. jest masakryczna. A jak się za coś nie daj Boże
                                                    obrazi to się przez cały rok nie odzywa. Tak było ze mną jak jej powiedziałam że
                                                    mi się podobają farbowane włosy i że nie będę rezygnować z farbowania. Obraza
                                                    majestatu była. A ogólnorodzinne pytania "kiedy dzicko?" ucina moja teściowa
                                                    mówiąc, że "kiedy przyjdzie na co czas" więc ja sama nie muszę nic wymyślać.
                                                    Chwała jej za to.
                                                  • aleksa51 Środek tygodnia 21.01.09, 11:57
                                                    Cześć. O teściech to mogłabym się rozpisać...Ale faktem jest, że teściowe nie są
                                                    takie śmiałe i w większości przypadków poprostu nie wiedzą czy mogą tak poprostu
                                                    podejść i wziąść wnusię czy wnuczka na ręce bo nie wiedzą co na to synowa.
                                                    Natomiast zwykle nasze mamy czują się w takich sytuacjach pewniej. Nie
                                                    usprawiedliwia to jednak wielu innych zachowań.
                                                    U nas szpitala ciąg dalszy. Noelci się pogorszyło i jadę dziś po południu
                                                    pokazać ją u pediatry raz jeszcze. Wolę dać sntybiotyk niż za kilka dni
                                                    wylądować z nią w szpitalu. Madzia bez większych zmian - dziś trzeci dzień
                                                    bierze antybiotyk więc mam nadzieję, że jutro już będzie lepiej. Ale jaką noc ja
                                                    miałam...i na dodatek M pracował. Nie wiem ile przespałam.
                                                    Na domiar wszystkiego jutro mamy wizytę u alergologa z Madzią. Bardzo jej
                                                    wyczekiwaliśmy i nie wiem co zrobić, bo sam M dobrze raczej sprawy nie załatwi,
                                                    a Noelcia nie nadaje się na taki wypad. Moja mama pracuje, a nie zostawię jej u
                                                    teściowej żeby ją okapcali papierochami. Zresztą teściowa nie czuje się z nią
                                                    pewnie i nie radzi sobie z jej uspokajaniem, a gdzie jeszcze czyszczenie noska
                                                    itd... Mamy być około 12 więc zdecyduję rano.

                                                    Anulka o pokarm się nie martw. Tak to natura stworzyła, że mleko ludzkie jest
                                                    dla człowieczka najodpowiedniejsze i w zupełności naszym dzieciom wystarcza. Ja
                                                    dołączyłam jedynie odrobinę jabłuszka ale tak jak pisałam w formie lekarstwa -
                                                    troszeczkę. Przed skończeniem 6m-ca nie zamierzam jej nic więcej dawać. Wszyscy
                                                    fachowcy zapewniają nas, że tak jest najlepiej. A co do tego glutenu, o którym
                                                    ostatnio się słyszy to nie zamierzam jej wprowadzać według tego nowego schematu
                                                    bo doczytałam, że jeszcze trwają badania, a ich wyniki nie są jednoznaczne.
                                                    Zębolków u nas nadal brak i nie przeszkadza mi to, bo im szybciej wyrosną tym
                                                    wcześniej trzeba o nie dbać i tym większe ryzyko, że będą się psuły. Madzia
                                                    dostała pierwszy ząbek około 9 m-ca życia, więc teraz nie sprawdzam Noelci
                                                    codziennie czy coś wyrasta - wiem, że na to jeszcze czas, chociaż niektórzy jej
                                                    rówieśnicy już mają.
                                                  • renatar-d Re: Środek tygodnia 21.01.09, 12:33
                                                    Cześć. U mnie w dalszym ciągu wojna, siostra mnie pociesza ze
                                                    najgorszy pierwszy rokwink później bunt dwulatka i spokój do okresu
                                                    dojrzewaniawink co to jest rok czy dwa do całego życia...smile a podobno
                                                    nikt rzadko sie umiera z niewyspania.
                                                    Ja mam teśćową supersmile mieszka 2,5 tyś km od nas i widuje ją raz na
                                                    rok półtorasmile A tak na serio, to jak by mieszkała blizej to bysmy
                                                    się pozabijały. Ostatnia wizyta u niej skończyła sie mega awanturą,
                                                    a po kilku dniach poroniłamsad od wtedy nie odzywalismy się pół roku,
                                                    mój M też bo to nie tylko afera dotyczy. Teraz jakoś tam gadamy
                                                    przez tel ale tylko ze wzgledu na dzieci. Przyjeżdza na wielkanocuncertain
                                                    i może bedzie ok. Bo ona potrafi byc ok ale jak wszystko idzie po
                                                    jej myśli. A co do tego że teściowe są mniej śmiałe do wnuków... to
                                                    najbardziej zapamietałam jej wizytę jak się iga urodziła. Jak
                                                    karmiłam małą to siedziała caly czas przy mnie i całowała małą po
                                                    główce, a mnie szlag jasny trafiał, bo karmienie to dla mnie taka
                                                    prywatna rzecz, nie uciekam karmić, ale jej twarz przy moim cycku
                                                    mnie dobijała, wytrzymałam dzień, bo nie chciałam od razy robic
                                                    jakis spieć, wiem ze cieszyła się wnuczką, ale później moj M na moja
                                                    prośbe zwrócił jej uwagę. I brała małę na ręce nawt jak ta spała,
                                                    itp itd. Kurcze mogła by być bardziej nieśmiałasmile ciekawe czy czeka
                                                    mnie powtórka z rozrywkismile Ale co tam tydz wytrzymam, ona pojedzie i
                                                    bedziemy mieć świety spokójtongue_out
                                                    Pozdrawiam was serdecznie
                                                  • huczusia Re: Środek tygodnia 21.01.09, 13:58
                                                    Mieszkać z Teściową.... Podziwiam, ja bym nie dała rady.
                                                    Moja Mama czasem doprowadza mnie do szału, a co dopiero Teściowa...
                                                    Renata, nie martw się, u mnie jest bunt 8-latki !!!
                                                    Na okres dojrzewania chyba za wcześnie ????
                                                    Przeżyjemy i to smile

                                                    Co do karmienia maluchów, to ja też karmię piersią, ale już w 5
                                                    miesiącu będę wprowadzać nowe pokarmy, ponieważ w maju wracam do
                                                    pracy i nie wiem jak to będzie z karmieniem piersią. Więc do tej
                                                    pory dobrze by było, żeby Lenka już jeden posiłek jadła inny niż
                                                    mleczko. Jakiś obiadek lub kaszkę.
                                                    Trochę sie boję tego powrotu do pracy...
                                                  • anulka0as Re: Środek tygodnia 21.01.09, 20:12
                                                    Witajciesmile
                                                    Jesli chodzi o tescowe to moja na szczescie dalekowink Ale z ta twarza
                                                    rzy cycku to wspolczujebig_grin a co do noszenia spiacej to tez przezylam.
                                                    Kilka dni mozna przezyc...
                                                    A ja ide wstawic pranie bo cos mezus narzekal ze go zaniedbuje bo
                                                    nie mogl znalesc czystych skarpetektongue_out jakby mi znosil wszytsko na
                                                    jedno miejsce to bym widziala ze duza sterta brudu i wyprala niewink a
                                                    to trzeba chodzic zbierac wiec mam go gdzies i jak niespodziewam sie
                                                    gosci to jego skarpetek nawet nietkne.
                                                    W piątek zamierzam wyjsc z kolezanka i zostawic niunie tatusiowi
                                                    zostanie z nia pierwszy raz sam na sam. Czesto sie nia opiekuje ale
                                                    zawsze jestem gdzies w poblizutongue_out no zobaczymy
                                                    Trzymajcie sie papa
                                                  • imadoki Wirusowo 22.01.09, 11:57
                                                    A mnie jakiś podły wirus dopadł. Od kilku dni czułam się tak jakoś niewyraźnie,
                                                    ale od wczorajszego wieczoru to już po prostu koszmar. Musiałam odwołać
                                                    dzisiejszą jazdę bo z nosa mi leci jak z kranu. Masakra. A jutro rano zaliczenie
                                                    z kultury brytyjskiej i amerykańskiej. Mam nadzieję, że wy czujecie się lepiej
                                                  • aleksa51 Re: Wirusowo 22.01.09, 12:55
                                                    Imadoki obawiam się, że i ja niedługo będę w podobnym stanie. Madzia bierze
                                                    czwarty dzień antybiotyk i poprawy jeszcze nie ma. Z Noelką byliśmy wczoraj u
                                                    lekarza bo jej się pogorszyło - zapalenie oskrzeli. Bierze zastrzyki. Dziś rano
                                                    poprosiłam lekarza żeby raz jeszcze ją osłuchał bo przez noc znów się
                                                    pogorszyło. Nadal ma zapalenie oskrzeli tylko silniejsze niż jeszcze wczoraj.
                                                    Mam ją ciągle obserwować i w razie problemów z oddychaniem gnać na pogotowie.
                                                    Dwie nocy jestem w plecy bo Magda zaczyna koncertować o północy, a jak zaśnie to
                                                    Nelka skwierczy bo katar jej spływa do gardła...a zalecenia lekarzy mnie
                                                    rozwalają : jeden zalecił nasiwin na przemian z solą i częste czyszczenie noska.
                                                    Drugi zmienił krople ( bo wiadomo, że tylko 3-4 dni) i jak zapytałam o sól to
                                                    wykład mi zrobił, że ona powoduje katar i wogóle mam ściągać jej z noska jak
                                                    najrzadziej, bo samo ściąganie też wywołuje katar. I co mam zrobić? Jak już jej
                                                    za bardzo skwierczy to ściągam, jak nadal skwierczy to wpuszczam sól, ponoszę w
                                                    pozycji na brzuszku i ściągam. A czy robię dobrze? Może by zapytać trzeciego
                                                    pediatry.
                                                    No to zmykam obserwować moje pacjętki biedne.
                                                  • iga.77 Re: Wirusowo 22.01.09, 17:03
                                                    Ale aleksa ty masz przerabane z tymi Twoimi chorutkimi
                                                    bidulkami....Mnie sie osobiscie wydaje, ze sol czy sciaganie z noska
                                                    nie moze zaszkodzic. Przeciez jak dorosly ma katar i sie wysmarka to
                                                    znaczy, ze mu sie wiecej kataru produkuje? bzdura jakas (chyba, bo
                                                    zeby sie upewnic na 100% to faktycznie najlepiej pogadac z lekarzem).

                                                    Co do dyskusji o tesciowych to musze powiedziec, ze ciesze sie
                                                    niezmiernie, ze mieszkamy zdala od tesciowej i widuje ja ze 3 razy w
                                                    roku. Nie jest bron Boze zla kobieta, ale po prostu odbieramy na
                                                    troche innych falach i tak po kilku godzinach wspolnych rozmow mam
                                                    dosc. Ale awantury nigdy nie bylo, moze wlasnie dzieki rzadkim
                                                    spotkaniomsmile Co do tescia, to super kolessmile To potwierdza teorie, ze
                                                    latwiej dogaduje sie z facetami, bo nawet u mnie w domu z matka sie
                                                    zarlam a z ojcem to za pan brat!haha
                                                    Z reszta wszystkie baby w rodzinie Piotrka (siostry i mama) draznia
                                                    mnie strasznie, sa jakies falszywe, usmiechaja sie i przymilaja, ale
                                                    wiem, ze mysla cos innego....czuje sie przy nich sztywno, tak
                                                    sztucznie, jakbym musiala ciagle udawac kogos kim nie jestem,
                                                    natomiast z bratem i ojcem dogaduje sie swietnie, czuje sie na
                                                    luzie, moge mowic co mysle bez jakies sztywnej atmosfery i obawy, ze
                                                    mi przytakna a potem za plecami beda obgadywac.....
                                                    Mialam dzisiaj ciezki dzien w szkole - az sie poce z wkur...nia.
                                                    Rozdzielalam chyba z 6 czy 7 bojek i jeszcze teraz przed chwila
                                                    banda dzieciakow wlazla ot, tak sobie, bez pukania czy pytania, do
                                                    pokoju nauczycieskiego i sobie goraca czekolade z automatu nalewala!
                                                    Co za bezczelnosc, no normalnie myslalam, ze rozszarpie na strzepy
                                                    jak to zobaczylam! Moze ta zmiana pogody tak na nich dziala, bo dzis
                                                    to wyjatkowo jezdza po bandzie?! Normalnie czuje sie jakbym w
                                                    wiezieniu pracowalasmile Oczy dookola glowy trzeba miec, nawet po
                                                    godzinach pracy. Juz myslalam, ze sie moge zrelaksowac troche,
                                                    sprawdzic maila, nadrobic z papierologia, bo lekcje sie
                                                    skonczyly ponad godzine temu - a tu to barachlo kreci sie po szkole
                                                    jakby domow nie mialo! Oby do weekendu!smile ......bo do pracy nie
                                                    trzeba, ale weekend bedzie "pracowity", bo zaczynamy staranka (mam
                                                    nadzieje, ze do jutra @ sie skonczy, coby mozna bylo dzialacsmile)
                                                  • goska797 Re: Wirusowo 22.01.09, 17:35
                                                    Witajcie!
                                                    Iga normalnie jestem pełna podziwu jak tak czytam.Ja bym chyba co
                                                    chwilę tłukła takich rozrabiaków.
                                                    Dzisiaj po miesięcznym urlopie pierwszy raz jestem w pracy.Ciagnie
                                                    mi sie niesamowicie, a tu jeszcze 4 godziny i jutro znowu na 12
                                                    godzin do pracy.
                                                    My rozpoczęliśmy staranka bo jakos mnie dziwnie kłuje jedna
                                                    strona.Fakt trochę wczesnie ale może po ostatnim okresie coś się
                                                    dzieje.Przestałam się już nakręcać, że może się uda.Poprostu miałam
                                                    ochotę na przytulanie.
                                                    Ja swoją teściową widze raz na dwa tygodnie.Raczej się nie
                                                    wtrąca.Dużo bardziej dopiekła mi babcia męża, z którą mieszkaliśmy
                                                    dwa lata.Usłyszłam od niej bardzo dużo przykrych rzeczy.Naszczęście
                                                    mam już to za sobą.
                                                    Wiecie Dziewczynki coraz częściej zastanawiam się jak pomóc
                                                    mamie.Wczoraj mi pow że ojciec dał jej dużo wiecej niż
                                                    ktokolwiek.Widze dopiero teraz, że bardzo się kochali.Była między
                                                    nimi szczególna więż.Nie mówię tego ze względu na fakt, że to moi
                                                    rodzice.Nie spotkałam się jeszcze z tak dużym przywiązaniem do
                                                    siebie dwojga ludzi (mimo różnych ciężkich sytuacji życiowych).Widze
                                                    tę jej samotność i nie wiem jak pomóc.Wydaje mi się że na to nie ma
                                                    lekarstwa.
                                                  • joannaa22 Re: Wirusowo 23.01.09, 08:44
                                                    Witajcie kobietki, dosc dawno nie zagladalam, urwanie glowy w pracy i jak
                                                    przychodze do domu to juz nie mam tyle sily na sprzatanie na nic w sumie. A tu
                                                    kupa roboty. Ale dzis postanowienie porzadne sprzatanie po rpacy bo moj M ibrat
                                                    koncza wczesniej i praca sie podzieli.
                                                    Jak Madzia i Noelka? mam nadzieje ze juz lepiej sie czuja. Wlasnie ogladam TVN i
                                                    mowia o ogromie zachorowan u dzieci. Szok.
                                                    Ja przyuczam nowa babeczke w pracy przed moim odejsciem ma macierzynskie i
                                                    powiem wam szczerze ze mam jej czasem dosc. Czlowiek tlumaczy i pokazuje a po
                                                    pracy jeszcze dzwoni co ma robic bo ona konczy puzniej. Wiem ze jestem okropna
                                                    musze byc bardziej cierpliwa.
                                                    Jeszcze mam do was pytanko: co myslicie o niskim cisnieniu w ciazy?
                                                    Ja czasem mam nawet 80/40 ale nic ielkiego mi sie nie dzieje troche boli mnie
                                                    glowa i jestem taka slaba.
                                                    Dziewczyny zycze wam i waszym pociechom duzo zdrowia i milego weekendu. Ja bede
                                                    sie byczyc w ten weekend bo mam WOLNE!!! Pozdrawiam Asia
                                                  • aleksa51 Re: Wirusowo 23.01.09, 09:20
                                                    Niskie ciśnienie w ciąży to normalka, ja miałam jeszcze niższe.
                                                    Madzi nie polepsza się, a już piąty dzień bierze dziś antybiotyk. Noelce
                                                    przestało się pogarszać. Mnie rozłożyło. Jak zauważyłam wczoraj, że mnie bierze
                                                    nie na żarty to weszłam do lekarza i biorę leki.
                                                    A na dokładkę dziś chodzi u nas ksiądz i nie wiem czy w zaistniałych
                                                    okolicznościach go przyjąć.
                                                  • aleksa51 Re: Wirusowo 23.01.09, 09:28
                                                    Joanna trochę bzdury napisałam - niższego ciśnienia niż ty nie miałam. Miałam
                                                    podobne. Wybacz, to przez ten katar pewnie.
                                                  • joannaa22 Re: Wirusowo 23.01.09, 15:43
                                                    Alekas za wesolo to nie masz. Mam tylko nadzieje, ze dacie sobie jakos rade.
                                                    Teraz i ty potrzebowalabys wypoczynku, ale jak mozna odpoczywac jak sie ma taki
                                                    szpitalik w domu. Moze jest ktos kto chociaz obiad pomoglby przygotowac? Trzymam
                                                    kciuki za was mocno.
                                                    Ja wlasnie wrocilam z pracy i za chwilke jade po syna do szkoly. A pozniej
                                                    sprzatanko. A jak u was staraczki. Pozdrawiam wszystkie.
                                                  • iga.77 Re: Wirusowo 23.01.09, 17:09
                                                    U mnie tez bedzie dzisiaj sprzatanko. Lubie w piatek posprzatac, a w
                                                    sobote rano sie byczycsmile Zaraz wychodze z pracy i idziemy do pubu na
                                                    male co nieco ze znajomymi z pracy. Kilka osob, praktykantow,
                                                    odchodzi dzisiaj i robimy male pozegnankosmile Potem prosto do domku,
                                                    sprzatanko i moze juz, jak nastroj dopisze, zaczniemy oficjalne
                                                    starankasmile Tak wiec podsumujmy:
                                                    1. pozegnanko
                                                    2. sprzatanko
                                                    3. staranko
                                                    4. spanko
                                                    A jutro rano: byczynko wink hahaha, w piatek po szkole zawsze mi
                                                    odbija.....
                                                  • anulka0as Re: Wirusowo 23.01.09, 17:28
                                                    Witajcie
                                                    My tez lekko chorzy tzn Maya ma lekki katarek, pare dni temu
                                                    pokasliwala tzn dalej jej sie czasem zdarzy ale nie ma goraczki.
                                                    A mysmy dzisiaj byly na playgrupie ze spiewaniem i jezykiem migowym
                                                    dla dzieci. Myslalam ze maya sie bedzie bac bylo gdzies 30 dzieci
                                                    biegaly raczkowaly plakaly ale ona cala w skowronkach jakby mogla to
                                                    by do nich pobiegla(tylko nie umie jeszczetongue_out )
                                                  • goska797 Re: Wirusowo 23.01.09, 18:21
                                                    Ja znowu umieram w pracy.Zawsze końcówka mi się dłuży.
                                                    Widze Iga, że równo zaczynamy starankasmileMnie tylko niepokoi ten ból
                                                    po lewej stronie, jak jajnik bo już nie wiem czy to owulacja tak
                                                    wczesnie czy cos gorszego.Mój M już obiecał że dzisiaj się postarasmile
                                                    Wszytsko bedzie ok pod warunkiem, że sasiad z góry znowu nie bedzie
                                                    używał wiertarki o 3 rano.Dzisiaj tak wierciło nam nad głową że o
                                                    spaniu nie było mowy.
                                                    Aleksa to masz teraz ciężki okres.Ważne jednak by dziewczyny
                                                    wyzdrowiały szybko.Powiedz co postanowiłaś z kolędą?Ksiądz Was
                                                    odwiedził?
                                                  • vivianna_82 Re: Wirusowo 23.01.09, 22:05
                                                    Witajcie!
                                                    Aleksa - duzo zdrówka dla coreczek!
                                                    Iga, to tak jak w przyszlowiu (jak się chce kogos ukarac?) - obyś cudze dzieci
                                                    uczył...
                                                    Gosia - jedynym lekarstwem na to co teraz przeżywa twoja mama jest chyba czas...
                                                    my kolędę mamy w niedzielę, ale szczerze mówiąc to nie mam pojęcia o której
                                                    ksiądz do nas dotrze. Zaczyna chodzić po parzystych od numeru 50iles tam, a my
                                                    mieszkamy pod 86! od 74 zaczyna się nasze osiedle - nowe jest, to pierwsza
                                                    kolęda, więc może ksiądz się spodziewa że mało ludzi go przyjmie? indifferent no ale to
                                                    jednak 12 klatek na samym naszym osiedlu, a gdzie te wczesniejsze... no ale nie
                                                    bedę narzekac, narzekac mogą sąsiedzi z klatki 96 wink
                                                    wiecie, mnie też coś chyba zaczyna brac. Wczoraj drapało mnie troszkę gardlo, a
                                                    dzisiaj dochodzi do tego zatkany nos. Juli tez coś w nocy furczalo w nosku, a
                                                    dzisiaj kilka razy pokaslywała... wydaje mi się, że to tesciowa nas obdrowała
                                                    zarazkami. Jeszcze w ostatni weekend jak byliśmy na weekend w rodzinnych
                                                    stronach ona była chora, i za bardzo sie nie ściskałyśmy wink ani do Juli tez tak
                                                    nie podchodziła. W środę przyjechała do nas, bo jutro rano wyjeżdża do
                                                    sanatorium. No i niby już zdrowa, wiec z Julą się pobawila i ponosiła ją trochę
                                                    i w ogóle...dla mnie to w zasadzie trochę ulga, ze ktoś na chwilę mnie zastąpi
                                                    wink ale jak to sie skończy chorobą Juli to ja nie wiem... teraz się boję, że
                                                    jeśli ja cos złapalam bardziej niż ona, to że ona ode mnie jeszcze dostanie indifferent
                                                    a wiecie - teściowa już trochę bardziej do Juli się zbliżyla. Tak jak mówię - i
                                                    ponosila ją i pobawila sie z nią. W zasadzie jak sie Jula obudzi i ja przynoszę
                                                    "na salony" wink to ona od razu do niej podchodziła pocwierkać wink więc może
                                                    wcześniej po prostu czula się skrępowana brakiem skrępowania moich rodziców i
                                                    tym, że oni tak mała okupywali, może nawet ciut zaborczo...? no nie wiem,
                                                    zobaczymy jak to będzie dalej,nie chce mi się az tak tego analizowac wink
                                                  • renatar-d Re: Wirusowo 24.01.09, 11:34
                                                    Witajcie. Dziewczyny byle do wiosnysmile Już się nie moge doczekać, bo
                                                    te spacerki mnie dobijają. Iga rzadnej kałuży nie ominie i do domu
                                                    zawsze wraca po kolana mokra. Zreszta na porządne spacerki jezdzimy
                                                    w weekend jak M ma wolne, mieszkam w samym centrum, nigdzie parku,
                                                    wiec z dwójeczką to ja najwyżej na zakupy wychodzę. Jak bedzie
                                                    wiosna, to chociaż Iga na placu zabaw na podwórku sie pobawi.
                                                    Chciałam zrobić listę. Lelua, O_Joasia79, Abi19822 ???????Dajcie
                                                    znaćsmile
                                                    Pozdrawiam was serdeczniesmile
                                                  • abi19822 Re: Wirusowo 24.01.09, 21:00
                                                    Witajcie Kochane!!!!
                                                    Odzywam się dopiero teraz bo od dziś normalnie funkcjonuje!!! Na łopatki
                                                    rozłożyła mnie grypasad ale tak porządnie że nie byłam wstać z łózka, po prostu
                                                    masakra, nie pamiętam żebym była kiedyś aż tak słaba no może jak byłam dzieckiem
                                                    i miałam zapalenie krtani. Dopiero dziś żyję normalnie, katar i kaszel jeszcze
                                                    jest ale przynajmniej już nie gorączkujęsmile jak na razie M zdrowysmile mam nadzieję
                                                    że go nie zaraziłam!!! do poniedziałku jestem na L4, trochę było mi głupio na
                                                    nie iść ale z drugiej strony nie chciałam pozarażać dzieci na oddziale...

                                                    jeśli chodzi o listę to dziś 9dc starania już zaczęte bo jakoś ochota byłasmile
                                                    Gosiu, Iga staramy się w tym samym czasiesmile
                                                    przyjście @ nawet mnie nie zdziwiło , już się przyzwyczaiłamsmile

                                                    mam różne myśli jeśli chodzi o stranka bo endokrynolog powiedział żeby na razie
                                                    się nie strać że najpierw musi tarczycę podreperować, powiedział że jeśli chcę
                                                    zajść w ciążę, ją utrzymać i mieć zdrowe dziecko to TSH musi być wyrównane na
                                                    poziomie 1-2!!! ale tak sobie z M myślimy że jeżeli tyle miesięcy nie wychodzą
                                                    staranka to chyba nic nie zaszkodzi? a jak by się udało to na pewno zorientuję
                                                    się bardzo szybko bo znam swój organizm na wylot! jak myślicie, starać się czy nie?

                                                    w temacie teściowych to jestem chyba jedyna która powie że ma super teściową!!!
                                                    mieszka 10 min samochodem od nas a mimo to jest oksmile odpukać!!!! a teściu to
                                                    spoko gośćsmile

                                                    Gosiu jeśli chodzi o Twoją Mamę to tez mi się wydaje że potrzebny jest czas! to
                                                    na pewno jest trudne, jeszcze aura nie pomaga ale zobaczysz przyjdzie wiosna,
                                                    więcej słońca i Mama zajmie głowę innymi myślami! Trzymaj się ciepło bo to na
                                                    pewno ciężki dla Was okres!!!!

                                                    Aleksa jeśli chodzi o odśluzowywanie noska to radze to robić tylko wtedy jak
                                                    widzisz że trzeba bo z doświadczenia z pracy z maluszkami wiem że częste
                                                    odsysanie powoduje zwiększenie produkcji śluzu z powodu podrażniania śluzówki
                                                    (jak dorosły siąka to jest inaczej bo nic do nosa nie wkłada), życzę dużo
                                                    zdrówka dla Ciebie i dziewczynek!!!!

                                                    Huczusia pisałaś o smoczku, w sumie jak nie ma wyjścia to jestem za, ale nie na
                                                    długo bo może on mieć wpływ na wadę zgryzu, moja przyjaciółka odzwyczaiła
                                                    dziecko od smoczka jak było jeszcze malutkie żeby nie zauważyło że go mu
                                                    brakuje. Teoria teorią ale czasem to najlepszy uspokajaczwink

                                                    Staraczki, Mamusie i Ciężaróweczki stęskniłam się za Wam bardzo bardzo!!!!
                                                    pozdrawiam
                                                    abi
                                                  • aleksa51 Re: Wirusowo 25.01.09, 11:10
                                                    Witam. U nas nadal szpital. Dziewczynkom rochę się pilepszyło ale do
                                                    wyzdrowienia nadal droga daleka. Pewnie jutro na kontroli lekarz wypisze nowe
                                                    leki. Ja strasznie rozłożyłam się przedwczoraj na wieczór. Wczoraj też mi było
                                                    bardzo ciężko, a mój M odmówił mi pomocy przy dzieciach. Jest mi przykro i
                                                    myślę, że nigdy tego nie zapomnę.
                                                    A księdza przyjęliśmy. Wpadł i wypadł tak szybko,że żaden zarazek nie zdążył na
                                                    nim usiąść.

                                                    Monika zaglądasz tu czasem? Co u was?
                                                  • joannaa22 Re: Wirusowo 25.01.09, 11:46
                                                    Witajcie dziewczyny.
                                                    Aleksa nie chce nikogo oceniac, ale nie moge uwierzyc ze Twoj M odmowil ci
                                                    pomocy przy dzieciach. Tym bardziej ze ty tez zle sie czulas.
                                                    Dziewczyny wczoraj bylismy u znajomych i jak przyjechalismy do domu bylo juz
                                                    pozno bo kolo polnocy. Ja od jakiegos czasu mam uplawy takie przezroczyste i
                                                    wlasnie wczoraj wieczorem jak mi polecialo to wkladke mialam cala mokra.
                                                    Przerazilam sie ze to wody plodowe, ale juz pozniej nic nie bylo. Dzis rano
                                                    znowu polatuje i jutro od razu pojde do lekarza, problem tylko w tym ze tu nikt
                                                    nie chce badac. Juz piore ciuszki dla malucha bo boje sie ze moze mnie cos
                                                    zaskoczyc. Jutro pakuje torby do szpitala. Nie wiem co myslec. Pozdrawiam
                                                  • abi19822 niedzielnie 25.01.09, 12:40
                                                    Aleksa życzę Wam jeszcze raz dużo dużo zdrówka, wiem co przechodzisz choróbska
                                                    są straszne! Trzymaj się jakoś! Jeśli chodzi o Twojego M to wydaje mi się że
                                                    takie nieporozumienia się zdarzają, wiesz Ty padnięta opieką nad dziećmi, chora,
                                                    a on pewnie też zmęczony to takie błędne kółko... musicie już po wszystkim na
                                                    spokojnie porozmawiać!

                                                    Asiu kiedyś coś słyszałam o testach wykrywających wady płodowe. Może jeśli
                                                    bardzo się stresujesz a tam nie chcą badać to sama sprawdźsmile będziesz
                                                    spokojniejsza!!!

                                                    niedawno wstałam, właśnie robię obiadek, później do kościółka, siły mi już
                                                    wróciły więc i humorek teżsmile

                                                    acha dziś mój 11 dc wczoraj coś źle policzyłamsmile dalej z M mamy dylemat czy się
                                                    starać czy nie...
                                                  • aleksa51 Re: niedzielnie 25.01.09, 15:58
                                                    Joanna ja też słyszałam o takich testach na wody płodowe. Najlepiej zapytaj
                                                    jeszcze dziś w aptece.
                                                    Jeśli chodzi o mojego M to jest pracoholikiem. Zostawił mnie z dziećmi w domu,
                                                    żeby pojechać na działkę i tam coś dalej szykować pod budowę domu. My mamy gdzie
                                                    mieszkać a na tej działce M stawia bliźniak dla naszych córek więc wydaje mi
                                                    się, że jakby odłożył pracę tam o jeden dzień to nic by się nie stało. Według
                                                    mnie jest na tym punkcie chory, nie potrafił wytrzymać, żeby tam nie pojechać.
                                                    Widziałam, że to było silniejsze od niego.
                                                    Właśnie pojechał z Madzią do marketu po soczek jabłkowy dla noelci. Mała jak
                                                    tylko zaczyna ssać zaraz krzyczy i przerywa więc wnioskuję, że to ból brzucha.
                                                    Wogóle przy tej chorobie strasznie mało je. A ja codziennie odciągam mleko ale i
                                                    tak z dnia na dzień jest go mniej. Mam nadzieję, że szybko odzyska apetyt i
                                                    naprawi sytuację.
                                                    Joanna odezwij się jakby coś się wyjaśniło.
                                                  • abi19822 Re: niedzielnie 25.01.09, 17:43
                                                    Aleksa jak będziesz systematycznie odciągać to powinno być ok, nie martw się na
                                                    zapas bo to nie pomoże! super macie pomysł z budowaniem domku dla Waszych córek,
                                                    super będą miały dużo łatwiej!smile chciałabym taksmile

                                                    ale z drugiej strony moja koleżanka ma taki problem że jej rodzice jak budowali
                                                    dom to zbudowali trzy dodatkowe piętra z osobnymi wejsciami z myślą o swoich
                                                    córkach (maja je trzy). A na dzień dzisiejszy rodzice mieszkają na parterze a
                                                    pozostałe piętra niszczeją, dom stoi w małej wiosce woj podkarpackie, koleżanka
                                                    i starsza siostra wybrały życie w Krakowie a najmłodsza lada moment wyjedzie na
                                                    studia... któraś będzie musiała tam wrócić ale pytanie która...

                                                    tak się jakoś rozpisałamsmile
                                                  • vivianna_82 Re: niedzielnie 25.01.09, 18:21
                                                    witajcie dziewczynki!
                                                    ja tez podchorowuje teraz troszkę. mam 37,5, katar się ze mnie leje i pobolewa
                                                    lekko gardło. Chyba teściowa mnie zaraziła troche jak byla u nas, bo wczesniej
                                                    chorowala, teraz niby zdrowa ale....
                                                    Joasiu, ja pod koniec ciąży teżmiałam takie wodniste upławy, że zastanawiałam
                                                    się nad kupnem tego testu, ale jak chodziłam do lekarza to za każdym razem
                                                    mowił, że z wodami wszystko ok, a że te testy kosztują niemało, to postanowiłam
                                                    nie martwić się na wyrost wink no ale jesli bardzo się martwisz, i to by miało Cię
                                                    uspokoic....
                                                    Aleksa - jak pisałaś że się zastanawiasz nad przyjęciem księdza, to myślałam że
                                                    dlatego żeby on jeszcze czegoś gorszego nie przyniósł, bo po domach chodzi, a
                                                    nie dlatego, żebyście Wy go nie zarazili wink
                                                    a my też czekamy na księdza smile tylko, ze tak do końca to nie wiemy kiedy będzie
                                                    wink w zeszła niedzielę, nie byliśmy tu w kościele, bo byliśmy u rodziców na
                                                    weekend, wiec po powrocie tylko wyczytaliśmy ogłoszenia, gdzie było na dzisiaj
                                                    napisane że chodzi po naszej ulicy parzyste numery od 50ileś i nowe (czyli my).
                                                    Tylko, że te nowe to się zaczynają od 74 a my mamy 86, a w ogóle to są do 96 wink
                                                    dzisiaj trochę zaspaliśmy na poranną mszę, a na kolejną stwierdziliśmy, że jakby
                                                    miał ksiadz chodzić, to lepiej być w domu wiec tez nie poszliśmy wink ja tylko
                                                    podjechałam na szybko autem zobaczyć ogloszenia i nie było bardziej szczegółówej
                                                    rozpiski na dzisiaj, za to było na ten tydzień i "nowe bloki" na naszej ulicy są
                                                    jeszcze wyznaczone na jutro i pojutrze. Bez wyszczególnienia na numery ani nic,
                                                    więc przyszlo nam siedziec i czekac po prostu...pocieszam się, że to tylko w tym
                                                    roku tak - może ksiądz nie wie ile numerów tu jest dokladnie, ile ludzi go
                                                    będzie przyjmowac itp...no zobaczymy...
                                                  • joannaa22 Re: niedzielnie 25.01.09, 20:58
                                                    Witajcie dzieczyny. Ja mieszkam w Anglii i nic nie slyszalam o tych testach, ale
                                                    dla penosci pojde jutro do lekarza i zapytam. Jakos dzisiaj mam leniwy dzien,
                                                    chociaz musialam jechac do miasta kupic synkowi spodnie do szkoly bo zostala mu
                                                    ostatnia para. Przy okazji kupilam juz szlafrok, pizamke do karmienia i szykuje
                                                    torbe do szpitala. Wszystko dla siebie popralam, a jutro dla maluszka i we
                                                    wtorek bedzie juz wszystko gotowe. Nie ma co dluzej czekac. Poza tym wszystkim
                                                    nie wiem dlaczego ale STRASZNIE boje sie porodu. Tak jak moja tesciowa mowila mi
                                                    przed pierwszym porodem, przy pierwszym dziecku czlowiek idzie na porodowke jak
                                                    slepa owca. Nie wiesz czego mozesz sie spodziewac, wiesz tylko ze boli, ale nie
                                                    wiesz jak bardzo. Teraz juz wiem jak to moze wygladac, pierszy porod trwal
                                                    bardzo krotko i bardzo sie boje jak bedzie tym razem. Moj M bedzie ze mna bo
                                                    boje sie ze moge czegos niezrozumiec i w ogole musi ktos byc ze mna. Wyolbrzymiam.
                                                    Pozdrawiam wszystkie i zycze udanego wieczorku, szczegolnie oocnego dla
                                                    staraczek wink. Asia
                                                  • goska797 Re: niedzielnie 25.01.09, 21:32
                                                    Witajcie!
                                                    Przykro mi Aleksa że Twój mąż zostawił Cię samą w tym przeziębieniu.Niestety
                                                    zauważyłam, że mężczyźni nieco inaczej postrzegają troskę nad rodziną (bardziej
                                                    pod względem materialnym, zapominają że uczucia tez są ważne).Czasami nam się
                                                    wydaję że nie jesteśmy w stanie wybaczyć różnych rzeczy, bo nas zawiedli, nie
                                                    sprostali naszym oczekiwaniom. Myślę że jednak my same stwarzamy pozory i może
                                                    tez czasami ich zawodzimy.Dlatego warto zapominać takie drobiazgi, życie jest
                                                    zbyt krótkie.Cały czas Was zanudzam śmiercią taty ale dopiero teraz widzę ile
                                                    czasu tracimy na drobiazgi, kłótnie o byle co.Ja już wiem, że nasz relacje z
                                                    mężem są ważne a te kłótnie o drobiazgi to błahostki.Gdyby go zabrakło nie
                                                    byłoby mnie.Dlatego mimo, że czasami robią inaczej niż chcemy odpuszczajmy.
                                                    Dzisiaj wpadli do nas znajomi.Wiecie strasznie im zazdroszczę malucha, który
                                                    skończył rok ale też zobaczyłam jak są rożni.Ile w ich małżeństwie jest różnicy
                                                    zdań.Pomyślałam, że może oni nam zazdroszczą zgodności.Wiem, może to samolubne
                                                    co pisze ale chyba staram się jakoś znaleźć pozytywy naszej sytuacji.
                                                  • anulka0as Re: niedzielnie 26.01.09, 19:39
                                                    Witajcie
                                                    viv wspolczuje ci czekania na ksiedza ehh to najgorsze jak nie
                                                    widaomo kiedy przyjdzie. Ale mi sie wydaje ze chyba nie dzistongue_out u nas
                                                    zawsze jest tak ze dzien wczesniej chodza ministranci i pytaja czy
                                                    przyjmujemy..
                                                    Aleksa wspolczuje choroby trzymajcie sie niedlugo wyzdrowiejecie i
                                                    bedze ok, a no mezczyzni juz tacy sa trzeba do nich mowic bardzo
                                                    bardzo jasno co sie od nich oczekujewink
                                                    Joasia nie martw sie ja rodzilam w anglii i nie jest strasznie
                                                    rozumiem ze masz na mysli ze wszystko jest nowe zapewne inne niz w
                                                    polsce i tego sie obawiac drugi pierwszy raz ale nie martw sie
                                                    wszytsko bedzie dobrze i napewno wszystko zrozumieszwink Przeciez tu
                                                    pracujesz i nie masz problemu z jezykiem to co ty sie martwisz cosmile
                                                    wiekszosc obcokrajowcow niestety czesto nie pracowala tu i zadko
                                                    miala kontakt z jezykiem i malo rozumieja tak mi sie wydaje z
                                                    otoczenia(chodzi mi o kobiety) Wiekszosc osob ktore znam albo sie
                                                    slyszy ze tu maja dzieci to albo przylatywaly w ciazy do mezow albo
                                                    tu zachodzily ale juz z dzieckie albo cos i nie chodzily do pracy
                                                    wszyscy sie chwala benefitami kasa ze wszat a nam sie nic nienalezy:
                                                    ( Oboe pracujemy...
                                                    A jak ktos rodzil w polsce i tu w anglii to sobie chwali ten drugi
                                                    wiec bedzie dobrze, a o sluz sie nie martw jakby byly wody to by
                                                    bylo wiecej a jak by sie saczyly to by bylo wiecej niz raz a nawet
                                                    jesli wody a tylko raz to sie nic nie staniewink

                                                    Abi ja mysle ze powinniscie poprostu sie kochac nie starac o
                                                    dzidziewink

                                                    A moja niunka w pelni szczesliwa i tak sie garnie do dzieci ze szok,
                                                    chodzimy na rozne spotkania z matkami i dziecmi. Bardzo fajne jak
                                                    tak sobie pomysle ze mialabym tak tylko siedziec w domu... Maya jest
                                                    zupenie inna po pontakcie z dziecmi bardziej zywsza szczesliwsza
                                                    lepiej spi.... polecam jak macie okazje.

                                                    Trzymajcie sie dziewczynki papa
                                                  • huczusia Re: niedzielnie 26.01.09, 22:20
                                                    Cześć !
                                                    Aleksa, mam nadzieję, że czujecie się już lepiej.

                                                    Joasiu, ja też w 9 miesiącu miałam sporo białawej wydzieliny i
                                                    ciągle się martwiłam czy to wody czy nie, chyba to "normalne" na tym
                                                    etapie ciąży.

                                                    A my już po chrzcinach. Lenka w kościele przez pół mszy próbowała
                                                    przekrzyczeć księdza i chyba w końcu zrozumiała, że nie ma szans, bo
                                                    ksiądz miał mikrofon, a ona nie. No i wkońcu się uspokoiła i zapadła
                                                    w leciutką drzemkę. Na polewniu wodą tylko otworzyła te swoje
                                                    niebieskie ślepka i popatrzyła na nas ze zdziwieniem.
                                                    Z to na "imprezie" marudziła i płakała na zmianę ze swoim o trzy dni
                                                    starszym kuzynem. Dali taki koncert na dwa głosy, że hej ! Chyba
                                                    jedno nie chciało być gorsze od drugiego i tak się nakręcali.
                                                    Najgorsze jednak było to, że nie chciała jeść !!! Prze bite 6 godzin
                                                    nie jadła i prawie nie spała. Na pewno zapamiętamy ten dzień na całe
                                                    życie smile)))
                                                    A za to dzisiaj pogodne, uśmiechnięte i zadowolone z życia dziecko.

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie.
                                                  • aleksa51 wtorek dziś? 27.01.09, 10:17
                                                    Witam. Wczoraj na kontroli okazało się, że Madzia ma już zapalenie oskrzeli, a
                                                    Noelcia zapalenie płuc. Starsza dostała nowy antybiotyk w zawiesinie, a młodsza
                                                    kolejne zastrzyki i inhalacje. Niedługo przeprowadzę się do poradni. Mi nie
                                                    przechodzi, a wybrałam już to co mi lekarka zaleciła. Co za uparte choróbsko wredne!
                                                    Viv ja mam już taki odruch, że skoro sama nie chciałabym być zarażona to staram
                                                    się komuś innemu też zarazy nie sprzedawać.

                                                    Joanna gdybym zaszła w ciążę po raz kolejny to odrazu po pozytywnym teście
                                                    zaczęłabym pewnie bać się porodu.
                                                  • 1maja1 Re: wtorek dziś? 27.01.09, 12:56
                                                    Witajcie dziewczyny, nie odzywalam sie jakis czas, wychowywanie
                                                    mojego syna nie nalezy do rzeczy latwychwink Podziwiam dziewczyny,
                                                    ktore maja dwoje dzieci, nalezy wam sie medal! Michal wymaga stalej
                                                    uwagi, nie lubi byc sam, smoczkiem tez nie jest specjalnie
                                                    zainteresowany, nie wiem, moze kupic z innym ksztaltem? (mam
                                                    kauczukowy, taki plaski). Noce nadal totalnie zarwane, jest roznie,
                                                    np wczoraj w nocy w ciagu 8 godz wstal 4 razy, dzisiaj znowu bylo
                                                    lepiej, tylko 2 razy, ale za to maz musial go usypiac, bo ja o 22.30
                                                    po prostu padlam nieprzytomna. Jego naprawde ciezko sie usypia.
                                                    Wiecie, ja do cierpliwych nigdy nie nalezalam, teraz sie ucze tej
                                                    cierpliwosci, czasami sporo lez mnie to kosztuje. KArmienie piersia
                                                    juz sie unormowalo, zajaelo mi to troche czasu, ale jest juz dobrze.
                                                    Maltuki ladnie sie juz usmiecha i grucha sobie slodko. W przyszlym
                                                    tyg przyjezdzaja moi rodzice, moja mama zostanie 3 tyg, b. sie
                                                    ciesze z tego powodu, zycie na obczyznie z dala od rodziny nie jest
                                                    latwe. Byli u nas tescie, przeczytalam watki o tesciowych waszych,
                                                    no moja jest spoko, ale tez ma swoje za uszami, tydzien z nimi w
                                                    zupelnosci mi wystarczyl. Sprzeczki byly raczej z mezem, ale to gl
                                                    o tescia, ktory pali papierosy, rak potem nie umyje i dziecko
                                                    chwytal za rece!!! I jeszcze pare innych spraw, ale to juz nie chce
                                                    obgadywac. Mialam z malym kontrole po 6 tyg u lekarza i tak jak sie
                                                    spodziewalam, ze tu w Anglii nie zrobia polowy tego co w Polsce,
                                                    tzn. nie zwazyl malego, nie zmierzyl, jedynie obwod glowki, w ogole
                                                    nie przejawial zbytniego zainteresowania. Musialam 2 razy mu
                                                    podkreslic, ze dziecko ma b. sucha skore na czole, to przepisal
                                                    jakis specyfik do mycia caelgo ciala zamiast mydla!! No co za
                                                    kretyn. Doszlo do tego, ze skora na czole, ktora tak mocno sie
                                                    luszczyla z bialego koloru zrobila sie zolta i wygladalo to
                                                    strasznie. POszlam po raz kolejny (3 raz) do lekarza i w koncu
                                                    kobieta zadzialala. Smaruje mu czolo antybiotykiem i jeszcze jakas
                                                    gesta wazelina lecznicza. Na razie mu schodzi, chociac daleko mu do
                                                    pieknego gladkiego czolasad Oj, juz jakies odglosy oddaje, dopiero co
                                                    zasnal, kurcze naprawde malo spi w dzien, ech lece. pa dziewczyny,
                                                    postaram sie czesciej zagladac.
                                                  • 1maja1 Re: wtorek dziś? 27.01.09, 13:01
                                                    No spi sobie jeszcze. Wiecie, ze tu w Anglii nikt nie bada kobiete,
                                                    kiedy polog sie skonczy? Lekarz sie tylko spytal czy zaczelismy juz
                                                    wspolzycie, ja na to, ze jeszcze nie, bo wolalabym, aby mnie ktos
                                                    przebadal, mialam przeciez zalozone szwy. A on na to, ze w teorii
                                                    wszystko powinno byc w porzadku, wiec trzeba zaczac wspolzycie, a
                                                    jesli cos bedzie nie tak to mam sie zglosic. No comment!
                                                  • renatar-d Re: wtorek dziś? lista:) 27.01.09, 13:25
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980

                                                    STARACZKI:

                                                    Lelua – ???????
                                                    0_joasia79 - ??????
                                                    Arabeska5 – 32dc
                                                    Imadoki - 22dc
                                                    Abi19822 - 13dc
                                                    Goska797 - 12dc
                                                    Iga.77 - 10dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Olo2108 - 38t4d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Eddie1980 - 36t4d - termin 24.02.2009
                                                    Joanna22 - 34t4d - termin 10.03.2009
                                                    Niejatoja – 32t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 31t4d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 30t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 28t4d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                                    Maga95 - 24t0d chłopiec
                                                    Obymama - 13t4d - termin 2.08.2009


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d

                                                    Witajcie! Witaj Majasmile Zainteresowełaś mnie tym ze twój synek ma coś
                                                    żółtego na czole. Moja Oleńka tez tak ma, ale ja to smaruje oliwka i
                                                    ścieram wacikiem, z tego co pamietam Iga też tak miała ale na
                                                    krawedzi czoła z włosami. Jak byłam na kontroli to lekarka nie
                                                    zwróciła na to uwagi i przyznam ze ja tez nie bo jakos myślałam, że
                                                    to taki urok noworodka i przechodzi.
                                                    U mnie sytuacja juz się powoli normuje, nocki tez już ok. Dzisiaj
                                                    spała aż 5,5 godzsmile Ogólnie to nasza noc trwa od 20 jak kładę dzieci
                                                    do 9 rano jak mała sie budzi ( z dokładnościa do 10 minut od ponad
                                                    tyg), wiec mam duzo czasu by sie wyspac nawet jak wstaje do dzieci.
                                                    pozdrawiam was serdeczniesmile
                                                  • iga.77 Re: wtorek dziś? lista:) 27.01.09, 17:35
                                                    Dzieki za liste, renatko, wlasnie sie zastanawialam ktory to u mnie
                                                    dzien cyklusmile Nie jest dobrze tak tkwic na samym dole staraczkowej
                                                    listy......ale coz. Taki moj los.
                                                    Dzis znow zastanawiam sie nad swoim zyciem. W czasie lunchu mielismy
                                                    dzis pchniecie nozem. Nie wiem jak powazne to bylo, pewnie dowiem
                                                    sie jutro szczegolow. Pelno policji i nastroj taki sobie. Nie czuje
                                                    sie zbyt bezpiecznie w tej szkole. Wczoraj dostalam tez lokciem w
                                                    brzuch, co prawda niechcacy, bo dwoch uczniow sie bilo a ja
                                                    dostalam "rykoszetem", ale pomyslalam sobie: "co jesli bylabym w
                                                    ciazy?". Chcacy czy niechcacy, moglyby te bachory doprowadzic do
                                                    poronienia. Ech, szkola slow.
                                                    Anulka, popieram twoje slowa: wkurza mnie postawa niektorych
                                                    polskich matek rodzacych w anglii, ktore narzekaja, a powodu do
                                                    narzekan nie maja, bo wykorzystuja system maksymalnie, znam takich
                                                    pare przypadkow.....kase ciagna jak moga, dasz im palec to cala reke
                                                    chca......Az mnie trzepie, bo ja pracuje tu od 2001 i jeszcze poki
                                                    co ani grosza za damo nie dostalam, place tylko podatki, ktore ida
                                                    na darmozjadow.
                                                    No, a tak zmieniajac ton na przyjamniejszy: huczusia, gratuluje
                                                    chrzcin Lenki, mimo przejsc na pewno dzien nie do zapomnieniasmile

                                                    Pozdrawiam
                                                  • joannaa22 Re: wtorek dziś? lista:) 27.01.09, 22:07
                                                    Witajcie dziewczyny. Pod namowa rodzinki wybralam ie do lekarza i powiem ze
                                                    jestem mile zakoczona. Pani doktor mnie zbadala ginekologicznie!!! Balam sie ze
                                                    znowu powiedza ze obserwowac i jak co to do zpitala, a tu zaskoczenie. Dzidzia
                                                    moze byc wczesniej ale niekoniecznie, pobrala wymaz do badania i w poniedzialek
                                                    wyniki. Jestem spokojna i szczesliwa. Dzis spakowalam torby do szpitala. Mam
                                                    dwie osobno dla mnie i dla dzidzi. Wole byc przygotowana, bo czas tak strasznie
                                                    szybko biegnie ze az sie wierzyc nie chce.
                                                    A co do postawy niektorych polakow w Anglii to brak slow. Mam tu pare takich
                                                    kandydatow, pracuja na wlasne konto wykazuja najnizsze dochody ciagna kase z
                                                    panstwa i jezdza na wakacje w rozne czesci swiata. A tu czlowiek pracuje ile
                                                    moze i stara sie oszczedzic i jesli gdzies pojedziesz to wiesz ze zarobilas na
                                                    to uczciwie.
                                                    Pozdrawiam i zycze milej nocki. Asia
    • krysiia obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 13:04
      długo nie pisałam, jakoś nnie chciało mi się nawet kilku słów sklecić, ale już się poprawiamsmile na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że przygotowywałam się do obrany pracy magisterskiej, i wisaiło to nademną jak wielkie widmo, nie mogłam już myśleć o niczym innymsmile
      teraz mam dużo czasu, więc będę nadrabiać zaległoścismile
      kwietniowy dzidziul miewa się dobrze, wierci się szczególnie wieczoramismile córcia gada jak najęta, więc wszystko jest w najlepszym porządkusmile
      chyba od przyszłego tyg (jak doprowadzę mieszkanie do stanu urzywalnoścismile ) zacznę prać ubrankasmile chciała bym wytrzymać z tym do 30tc, ale nie wiem, czy dam radęsmile

      joanno, mam nadzięję, że u was wszystko w porządkusmile powiec temu swojemu bąblowi, żeby się tak nie spieszył, bo nigdzie nie będzie mu tak dobrze jak w twoim brzusiusmile

      pozdrawiam was serdeczniesmile
      • imadoki Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 14:31
        Po pierwsze serdeczne gratulacje dla świeżo upieczonej pani magistersmile) Witaj w
        gronie MaGazynieRów.

        U mnie tydzień niezbyt szczególny. Od poniedziałku, a właściwie już od niedzieli
        same awantury z moim M. Smutek i łzy. Nawet miałam chwilę zwątpienia czy nasze
        małżeństwo ma jeszcze jakiś sens skoro nie potrafimy się porozumieć. Ale może
        jeszcze nie wszystko stracone. W poniedziałek i wtorek miałam lekkie plamienie.
        Czekam na @ jak na stracenie.
        • huczusia Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 16:43
          Krysiu ! Gratulacje !!!

          Imadoki - nos do góry ! Jutro będzie lepiej.

          Apropo's obrony - przypomniał mi się dowcip:
          Kowalski powiesił na swoich drzwiach tabliczkę -
          "insz. Jan Kowalski", zobaczył to sąsiad i mówi:
          - Panie Kowalski skrót od inżyniera to "inż." a nie "insz."
          - Ale to nie jest skrót od inżynier
          - A od czego ?
          - INSZTALATOR !

          Buziaki,
          A.
          • imadoki Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 20:43
            A pewnie że będzie. Właśnie otworzyłam mój samodzielnie robiony dżem agrestowy i
            się nim zajadam. Chyba wciągnę cały słoik. Pychotka. To taka odskocznia od nauki
            na egzamin z realioznawstwa brytyjskiego. Oj ciężko, ciężko mi to idzie.
            • goska797 Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 21:51
              Gratulacje dla świeżo upieczonej Pani Magister!
              Ja mam dzisiaj taki sobie nastrój.Uświadomiłam sobie, że mija dokładnie rok od
              rozpoczęcia naszych starań.Pamiętam jak M pełen optymizmu i pewnosci, że uda się
              od razu załatwił super weekendowy wyjazd do Kazimierza w "najlepsze" dni byśmy
              miło wspominali nasze staranka, które miały szybko zaowocować.
              Dzisiaj widzę,że minął rok.Diagnoza jest jaka jest.Jakoś w tym miesiącu mam
              wrażenie, że nie miałam owulacji (jeśli była to w 9dc).Dodatkowo mnie to jakoś
              dziś dobiło, że jeszcze mój organizm zaszalał z nowym rokiem a było tak książkowo.
              Ogólnie rzecz biorąc jestem dziś na nie w tym temacie.Chyba pójdę zjeść lody na
              pocieszenie i poprawę nastroju.A jutro będzie wyrzut sumienia jak będę zakładać
              spodnie i przejrzę się w lustrze.
              Trzymajcie się Kochane.
              • imadoki Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 22:09
                Gosia, nie załamuj się, nie jesteś sama. Jakoś musimy się trzymać. Na dodatek
                koleżanka - sadystka przed chwilą podesłała mi linka:
                www.lansinoh.pl/zamowienie.php Może którejś z Mamuś się przyda, bo mi wcale.
    • bea113 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 10:51
      Cześ dziewczyny,jestem tu nowa. Przyszłam z forum "poronienie".
      Postanowiłam tam więcej nie zaglądac, ze względu na mój stan
      emocjonalny. Od dzisiaj jestem z Wami. Pozdrawiam.
      • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 11:13
        Witaj bea smile Napisz cos wiecej o sobiesmile Jak nas poczytałaś to
        wiesz,że mamy swoja listę, więc podaj który to twój dzieć cyklu. Dla
        wielu dziewczyn był to szczęśliwy wątek, życzę Tobie tego samegosmile
        Pozdrawiam was wszystkiesmile
      • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 11:22
        Krysia gratuluję!

        Bea napisz coś więcej o sobie. Niejedna z nas przechodziła to co ty.

        My wczoraj byliśmy z Noelcią u kontroli i dostaliśmy skierowanie do szpitala. Na
        szczęście nie było konieczności zostać. Lekarka zmieniła jej leki i puściła nas
        do domu. Pożyczyliśmy inhalator i nie jeździmy już codziennie do poradni.
        Problem jest z lekami doustnymi - są niesmaczne i mała nie chce ich pić, dużo
        wyplówa, a ja się muszę nagimnastykować nieźle. Ale zdecydowanie lepsze to niż
        szpital.

        Kochane staraczki trzymajcie się. Ja całym sercem jestem z wami i z
        niecierpliwiścią wyczekuję wspaniałych wieści.
        • bea113 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 12:18
          Dziewczyny, jesteście wspaniałe. Nie sądziłam,że ktoś mnie zauważy...
          Jestem trzy tygodnie po. Czekam na jakikolwiek sygnał z organizmu,
          że może owulacja, albo zblizająca się @. ale nic, jakby wszystko
          umarło razem z moim Aniołkiem. Myślę, że to jeszce nie czas. Lekarze
          mówili, że mam odczekac dwa normalne cykle, i do roboty. Dlatego tak
          bardzo czekam na jakieś objawy. A tu susza. Dam znac, jak coś się
          objawi. Zawsze wszystko było jak w zegarku...
          podrawiam wszystkie Staraczki, i życzę powodzenia.
          • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 13:34
            Witaj bea, bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Jesteśmy z Tobą. Na pewno
            niedługo dopisze nam szczęście. Witaj wśród staraczek.
            • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 14:59
              Witajcie kochane!
              krysiia, gratuluje obrony pracy, no, mozesz odhaczyc kolejny etap w
              zyciusmile
              joasiu, ciesze sie, ze ta wizyta u lekarki tym razem byla bardziej
              produktywna, oby twoje kolejne doswiadczenia byly rowno pozytywnesmile
              Imadoki, a jak tam u ciebie z nastrojami? Mam nadzieje,mze pogadalas
              sobie z mezem i wszystko juz ok.
              goska, wiem jak to jest z tymi rocznicami, u mnie rok minal dawno
              temu. Wlasciwie kochac sie bez zabespieczen zaczelismy zaraz po
              zareczynach, czyli we wrzesniu/pazdzierniku 2006! Co prawda nie
              liczylismy wtedy jeszcze owulacji ani zadnych takich, ale jednak
              liczylismy na wpadke. Jak po jakims czasie nie bylo nic to
              zaczelismy starania przez duze S......od tamtej pory za kazdym razem
              jak jest jakas uroczystosc, wydarzenie, ktore mi zapadlo w pamiec,
              czy dzien, ktory z jakiegos powodu zapamietalam...mysle wtedy nad
              sensem tego wszystkiego i uzalam sie nad soba, myslac :czemu sie
              nam nie udaje? Ale staram sie takich momentow miec jak najmniej.
              Negatywne nastawienie na pweno niepo mozesmile
              Dzis juz nastroj u mnie lepszy, moze dlatego, ze sie wyspalamwink W
              pracy bede az do 19, ale przynajmniej bede miala okazje pogadac z
              rodzicami niektorych rzezimieszkowwink....a po pracy rzuce sie na
              mojego P., bo dzis 12dc wiec wszystko moze sie zdarzyc.....
              Bea, witamy cie w naszym gronie, juz dawno nikt do nas nie
              dolaczalsmile Milo zobaczyc swiezy nicksmile Jak juz sie wszystko u ciebie
              unormuje to zostaniesz dodana do listy. U nas na pewno bedzie ci
              razniej. Jak tu zagladam i dziele sie problemami to wszystkie troski
              wydaja sie mniejszesmile
              • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 17:10
                czesc dziewczyny; och jakie cenne sa minut, kiedy malutki spi.
                MIeszkanie wyglada w oplakanym stanie, obiad ciezko ugotowac, P. w
                pracy siedzi do pozna, bo jak zwykle pod koniec miesiaca maja goracy
                okres. Renatar, MIchalek ma na czole taka gruba skore koloru
                zoltego, ktora schodzi mu kawalkami, wyglada to chyba jak
                ciemieniucha, no ale ta z kolei pojawia sie zwykle we wlosach
                prawda? Teraz ta zgrubiala skora robi sie jakas biala, a to zolte
                zostale mu na granicy z wlosami. Smaruje go tym emolientem, ale tak
                jak pisalam nie predko mu to chyba zejdzie. Mysle, aby isc do
                lekarza po skierowanie do dermatologa, bo wczoraj bylam po raz
                kolejny u ogolnego i nic z tych wizyt nie wynosze, ja nie wiem, ci
                lekarze tutaj sa jacys tacy niekompetentni. Wiecie, ze on myslal, ze
                Michal ma skonczone 9 m-cy?? No ja rozumiem, ze on juest duzy jak na
                8 tyg, ale na pewno nie wyglada na 9-cio m-czne dziecko!! Wiec jak
                ja mam polegac na tych lekarzach tutaj?
                Iga, zycze udanych staranek! Bea witaj w naszym groniesmile
                • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 18:43
                  witajciesmile
                  bea współczuję Ci bardzo. Głowa do góry, teraz trzeba próbować, a napewno się udasmile
                  U nas dzisiaj kolejny nudny dzień, wzięłam się za sprzątanie, bo przez kilka
                  ostatnich dni niewiele robiłam ze względu na naukesmile kuchnia i pokój jakoś
                  wyglądają, na resztę narazie nie mam siły. zresztą musiałam przewietrzyć trochę
                  córcię, bo była nieznośna i teraz to już naprawdę nie mam siłsmile
                  trzymam kciuki za starankasmile chętnie przeczytam o następnej zafasolkowanejsmile
                  Pozdrawiam serdeczniesmile
                • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.01.09, 08:52
                  Witajcie kobietki. Maja koniecznie zmien lekarza!!! Moja szwagierka miala bardzo
                  podobny problem ze swoja corka i zapisali jej bouble base. To bardzo tlusty krem
                  i smarowala 3 razy dziennie. Ale nie jestem pewna czy tak do konca to pomoglo.
                  Dzis do niej zadzwonie i napisze jak to bylo dolkadnie.
                  Przede mna weekend pracujacy i jakos mi sie nie chce, ale pocieszam sie tym ze
                  jeszcze 2 tygodnie i wolne. Biegne sie szykowac do pracy i syna do szkoly. Papa
                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.01.09, 18:02
                    ale tu dzisiaj cichutko. Ja właśnie zrobiłam sobie przerwę w nauce i próbuję się
                    zrelaksować. Coraz bliżej do terminu @. Ciekawe kiedy teraz mnie zaskoczy.
                    Trzymajcie się cieplutkosmile idę wziąć relaksującą kąpielsmile)) Należy mi się chwila
                    rozrywki, a co smile
                  • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.01.09, 18:05
                    Witajcie dziewczyny
                    Gratuluje magistrasmile ehh mi tez sie juz marzy powrot do szkolysad
                    Bea witamy serdecznie, zycze zebys nie była długo na staraczkowej
                    lisciewink
                    Maja wiesz ja sie w sumie nie znam moja maja nie miala takiej zoltej
                    skory ale ja jakos w 2 tyg po ur ztarlam maji skore ktora zaczela
                    sie luszczyc ale zmierzam do tego ze widzialam tu w anglii ze sporo
                    dzieci ma taki problem a niekote to juz wygladaja okropnie jejku
                    czasem to az obrzydliwe to kurcze tu karza myc dzieci raz w tyg
                    szarym mydlem i smaowac olowa kuchenna niektorym dziecia to skora we
                    wlosach tak strasznie sie luszczy az odstaje ja bym to wyczesala
                    albo cos a oni tak trzymaja dluzsze wloski zazwyczaj tłuste(sadze od
                    oleju) i ta luszczaca skora;/ niewyglada ciekawie ale duzo dzieci
                    takich widzialam z tego wnioskuje ze oni sie tu tym nieprzejmuja!!
                    Chodze na te rozne playgrupy i spotkania dla matek to dzieci duzo
                    widze i z takimi problemami glowki to chyba z polowa jak nie wiecej.
                    Wiec troche mnie nie dziwi ze nie chca ci pomoc...
                    • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 01.02.09, 10:42
                      Znowu cisza podczas weekendu. Ale to był paskudny tydzień, dobrze że się
                      skończył bo podczas niego prawie zdecydowaliśmy się na rozwód sad(( Na szczęście
                      jakoś udało nam się naprawić nasze stosunki. Jutro ma przyjść @. Nie chcę się
                      nakręcać. Będzie co ma być.
                      • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 01.02.09, 12:27
                        Witajcie a no cisza;/
                        Ja pewnie tez bym nie weszla ale musze czyms zajac mysli do 15,
                        czekam na mojego kochanego ktory wraca z delegacji 4 dni go niebylo:
                        ( ale sie stesknilam.
                        imadoki to super ze sie pogodzilisciekiss A moze to taka burza przed
                        niespodziankabig_grin
                        Zmiany nastrojow to czesty objawtongue_out ok nic nie mowie, nie cztajtongue_out
                        Trzymaj sie kochanakiss
                        • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 01.02.09, 16:21
                          Cześć. U mnie całe towarzycho zapadło w popołudniową dżemkę. Mi zrobiło się
                          zimno więc poszłam po węgiel. Po przyniesieniu 10 wiader węgla z szopy nie muszę
                          już rozpalać w piecu, bo i tak mi ciepłosmile
                          Zapełniłabym pewnie cały zasobnik ale nie wiedziałam czy Nelcia śpi i przyszłam
                          ugrzać dla niej jabłuszko. To noszenie węgla było bardziej relaksujące niż
                          mogłoby się wydawać- przez ponad pół godziny nie nasłuchiwałam żadnych płaczów i
                          odgłosów dzieci. Kocham moje pociechy ponad wszystko ale czasem trzeba chwilę od
                          nich odpocząć.
                          Jutro jedziemy na kontrolę i myślę, że już lekarz nic tam nie wybada.

                          Imadoki najgorzej jak człowiek zacznie się kłucić i zaczyna się wywlekanie spraw
                          nie związanych z przedmiotem kłutni...potem ty zawsze,...ty nigdy...itp. Coraz
                          dalej aż człowiek nie widzi wyjścia z tej sytuacji. Dobrze, że ochłoneliście i
                          już jest ok.

                          1maja1 u mojej Nelci też walczę z ciemieniuchą. Najważniejsze jest nawilżanie
                          tej skóry. Jak kompałam ją w emulsji emolium to skóra była ładna, a jak nie mam
                          emulsji to muszę jej skórę głowy nawilżać oliwką bo inaczej wyłazi sporo
                          ciemieniuchy. Ostatnio właśnie jej wylazło na główce więc przed kompaniem (około
                          pół godziny) smaruję bardzo bbficie to zmienione miejsce oliwką, aż ocieka. Po
                          myciu wyczesuję. I oczywiście już po umyciu takiej główki nie oliwkuję bo i tak
                          jest tłusta- mydło do końca nie jest w stanie tej oliwki zmyć, a potem włosy nie
                          są tak strasznie tłuste. Po kilku dniach schodzi.
                          • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 01.02.09, 22:50
                            Witajcie Dziewczyny, dawno mnie u Was nie było.
                            Dziś nad ranem wróciłam z włoskich Dolomitów smile Było super, wymęczyłam się, ale
                            też odpoczęłam psychicznie.

                            U mnie dziś 8dc. W tym miesiącu starań nie będzie, ponieważ rozpoczęłam branie
                            tabletek antykoncepcyjnych przed inseminacją. Przynajmniej nie będę czekała na
                            @, bo ona i tak przybędzie, ale mam nadzieję, że po raz ostatni smile

                            Szczerze mówiąc to zaglądając do Was liczyłam na niespodziankę, że któraś ze
                            Staraczek przemknęła na listę oczekujących... Szkoda, ale może następny cykl
                            będzie szczęśliwszy.

                            Fajnie, że chociaż mamy nową koleżankę.

                            Pozdrawiam.
                            • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 12:28
                              Cześć Dziewczyny !

                              Witam nową "staraczkę" mam nadzieję, że szybciutko powędrujesz na
                              listę "ciężarówek" smile))
                              Dzisiaj mam świetny humor, chociaż nocka kiepska, bolące zatoki
                              ledwo dawały przymknąć powieki, a starsza córka postanowiła o 3.00
                              przenieść się do naszego łóżka i tak "spaliśmy" jak sardynki.
                              Chociaż Lenka 2 godzinki zgodziła się przespać w swoim łóżeczku wink

                              A humor mam świetny dlatego, że dzisiaj rano dostałam SMS o
                              koleżanki (opowiadałam Wam kiedyś o Niej, lekarze nie dawali jej
                              szans na dziecko, rok temu adopotowała małego chłopczyka) no i
                              dzisiaj na Świat przyszła malutka Maja smile))) Czyli niemożliwe stało
                              się możliwe.
                              • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 12:46
                                U mnie po staremu. 1dc. Nic nowego.
                                • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 14:44
                                  Witajcie kobietki. Dzis mam wolne i mamy przepiekna pogode, mnostwo sniegu. Moja
                                  kolezanka mieszka juz w Angli kilkanascie lat i mowila ze jak dlugo mieszka
                                  jeszcze tyle sniegu nie widziala. A najsmieszniejsze jest to ze tu wszystko
                                  sparalizowane: nie jezdza pociagi, autobusy nic. Nawet moj syn nie poszedl do
                                  szkoly bo zamknieta. Ale to chyba tylko dlatego aby dzieciaki pobawily sie na
                                  sniegu. Bylam dzis u dentysty bo stsznie mnie bolalo dziaslo, dostalam
                                  znieczulenie i mi oczyszczal wszystko. Masakra nawet pod znieczuleniem bardzo
                                  bolalo, na szczescie nie trwalo to dlugo.
                                  Lece robic obiadzik i do papierow, musze skonczyc to przed pojsciem na urlopik.
                                  Pozdrawiam wszystkie serdecznie. Asia
                                  • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 14:57
                                    Witajcie u nas tez pada od wczoraj, ale szkoly pootwierane w sumie
                                    droga jest przejezdna-czarna. Pamietam rok temu tak napadalo przez
                                    noc ze ledwo drzwi otworzylam(otwieraja sie na zewnatrz) i ledwo do
                                    pracy dojechalamtongue_out wszyscy sie pospoznialitongue_out
                                • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 14:57
                                  Witajcie w nowym tygodniu.....Imadoki, tak to juz jest z nami, nie
                                  przejmuj sie....najwyrazniej jeszcze nie pora....ale przyklad
                                  kolezanki Huczusi daje do myslenia. Chyba faktcznie pomaga calkowite
                                  zapomnienie o staraniach, rezygnacja. Chociaz jesli chodzi o mnie to
                                  mi takie nastawianie sie juz dawno minelo. Dokladnie rok temu
                                  poszlam na rozmowe w sprawie pracy, dostalam ja, potem w lipcu znow
                                  zmienilam prace, wiec zajeta bylam sprawami zawodowymi, w miedzy
                                  czasie mialam kilka wyjazdow i innych odskoczni. Problemy finasowe.
                                  Chorba Taty. Jest troche tych rzeczy na glowie. Poza tym nie licze,
                                  nie mierze, nie robie testow owulacyjnych, po prostu ciesze sie
                                  seksem. A mimo to nie wychodzi. Hm, czy ktos zna jeszcze jakas
                                  recepte na zapomnienie? Moze zrezygnuje z zagladania na forum? Ale z
                                  drugiej strony to nie jest tak, ze przesiaduje tu godzinami.
                                  Zagladam raz dziennie, czasem robie kilkudniowe przerwy, bo nie mam
                                  na to czasu. Poza tym forum nie sprawia, ze sie nakrecam tylko
                                  raczej pociesza. Wiec juz sama nie wiem.

                                  Tak czy siak, mam dzis wysmienity humorsmile A to z powodu sniegu,
                                  ktory nas zasypalsmile Podniecam sie tym, bo takiego sniegu to jeszcze
                                  tu w Anglii nie widzialam. Czasem sypnie, ale to tak, ze zaraz
                                  topnieje. A tu nas dzis zasypalo! W dodatku szkola zakmnieta
                                  (narodowa panika;D) wiec nie bedzie dzis uzerania! Moj P. sie smieje
                                  z mojego sniegowego entuzjazmu, bo zareagowalam jak dziecko:
                                  wyciagnelam go na dlugi spacer, namowilam na ulepienie balwana,
                                  atakowalam sniezkami, biegalam po niewydaptanym sniegu, tak ze
                                  rozbryzgiwal mi sie pod stopami....ach, po prostu sniezne
                                  szalenstwo! Oby sie utrzymal tak przez tydzien! hahawink Choc, znajac
                                  tutejsza pogode, pewnie jutro po sniegu sladu nie bedzie. Dlatego
                                  trzeba korzystac z kazdej minuty! Ide na zakupy!
                                  • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 21:33
                                    Dziewczyny z Anglii - widzialam dziś w tv co się u Was dzieje smile
                                    ja też bardzo lubię jak spadnie takie mnostwo sniegu smile dlatego 2 tygodnie temu
                                    byliśmy u moich rodziców na przedłużonym weekendzie. tam było bardziej biało niż
                                    we wro, choć i tu nie brakowało w tym roku zimy - ale tylko przez chwile...no i
                                    szkół u nas nie zamykają wink pamiętam jak chyba 2 lata temu w jeden dzień tak
                                    ostro padało, że tez wyciągnęłam b do parku, sypało tak, że ledwo było cokolwiek
                                    widać. Dzieciaki zjeżdżały z jakichs górek, my lepiliśmy bałwana, a nasz pies
                                    tez się wyszalał, bo też bardzo lubi śnieg. w tym roku bałwana nie lepiliśmy, no
                                    ale... też lubię takie śniezne szaleństwo i taką typową zimową pogodę - jak
                                    sprzed lat wink ostry mrozik, ale słońce i ubity śnieg skrzypiacy pod
                                    butami...jednymz takich zimowych dźwieków kojarzących mi się z dziecinstwem,
                                    jest odgłos sanek sunących po sniegu - jak mnie tato ciągnął do szkoły, bo
                                    mieszkalam ok 2 km od niej...ach, rozmarzyłam się...
                                    • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 03.02.09, 12:56
                                      Witam, u mnie kolejny dzien laby. Szkola dzis tez zamknieta, ale
                                      chyba jutro juz wszystko ruszy, bo miejski transpot hula bez
                                      zarzutu. Mysle, ze w wiekszosci londynskich szkol problem sniegu
                                      polegal na tym, ze wiekszosc nauczycieli nie mieszka lokalnie i nie
                                      mogla dotrzec do szkoly (mnie akurat dzieli dystans spacerowy,
                                      podobnie wiekszosc dzieciakow, bo mieszkaja lokalnie, ale jesli ktos
                                      mieszka na poludniowym zachodzie, a ma dotrzec na polnoc, kiedy
                                      drogi sa nie przejezdne, nie kursuja autobusy i czesc metra - to do
                                      kitu.....). Tutaj panikuja jak troche nawet sniegu spadnie, bo to
                                      jest tak jak u nas w Polsce w przypadku tornad albo trzesien ziemi -
                                      nikt nie jest na to przygotowany. Nikt tu nie uzywa np. opon
                                      zimowych, tak samo jak w Polsce nie ma architektury zapobiegajacej
                                      zawalaniu sie budynkow w trakcie trzesienia ziemi, tak jak to jest
                                      np. w Japonii....
                                      Mi, podobnie jak tobie Viv, snieg i taka fajna rzezka, mrozna pogoda
                                      kojarzy sie z dziecinstwem, kiedy te zimy faktycznie byly biale i
                                      snieg skrzypial pod butami. "Do nocy" siedzialo sie na podworku,
                                      slizgalo, zjezdzialo....az nos i uszy piekly od mrozu, czapka
                                      zgubiona, rekawiczki przemoczone, podobnie reszta garderoby, ale
                                      dzieciaki rozgrzane bieganina nie zwracay uwagi na takie drobiazgismile
                                      A po takim snieznym szalenstwie jaki sie apetyt mialo! big_grin
                                      Dzis tu u nas tak wlasnie ladnie, snieg jeszcze bialy, sloko swieci,
                                      dzieciaki rozrabiaja w parkach, porobilam mnostwo fotek, bo wiem, ze
                                      szybko stopnieje.....temperatura juz plusowa....
                                      • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 03.02.09, 14:04
                                        GOŚCINNIE:
                                        Lena2008
                                        Alina1980
                                        Bea113

                                        STARACZKI:

                                        Lelua – ???????
                                        0_joasia79 - ??????
                                        Abi19822 - 20dc
                                        Goska797 - 19dc
                                        Iga.77 - 17dc
                                        Arabeska5 – 10dc
                                        Imadoki - 2dc


                                        CIĘŻARÓWKI:
                                        Olo2108 - 39t4d - termin 10.02.2009 chłopiec
                                        Eddie1980 - 37t4d - termin 24.02.2009
                                        Joanna22 - 35t4d - termin 10.03.2009
                                        Niejatoja – 33t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                        Ali782 - 32t4d - termin 24.03.2009
                                        Joleczka1981 – 31t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                        Krysiia – 29t4d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                        Maga95 - 25t0d chłopiec
                                        Obymama - 14t4d - termin 2.08.2009


                                        DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                        Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                        Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                        Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                        Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                        Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                        Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                        Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                        Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                        Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                        Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                        Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d

                                        Witajcie! Bea dopisałam cię do naszej listysmile narezie gościnniesmile
                                        Krysiia gratulacjie Pani Magistersmile
                                        Dziewczyny dużo mamy cięzarówek, ale bardzo mało piszesad Czy
                                        jesteście jeszcze z nami? Bo zaraz się zbliżają kolejne terminy
                                        porodówsmile Olo juz ma ciążę donoszonąsmile
                                        Ja walczę z wysypką u Olńkisad Od tygodnia całą buzię jej wysypało.
                                        I niewiem od czego, chyba wprowadzę sobie ostry reżim i zacznę jeść
                                        tak jak po wyjściu ze szpitalasad chociaż tak naprawdę to niewiele
                                        więcej jem. Martwi mnie jedno, czy możliwe, że to od mleka? Chociaż
                                        wysypke ma od tyg, a mleko piję od poczatku, zresztą już w szpitalu
                                        dawali na śniadanie. Nie wyobrażam sobie śniadania innego od zupy
                                        mlecznej, tak jem od lat. Nasz Pani Dr jest na urlopiesad Dopiero w
                                        przyszłym tyg do niej idę, bo i tak wypada kontrola i szczepienie.
                                        Pozdrawiam Was serdecznie
                                        • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 03.02.09, 16:29
                                          Witam !

                                          Ale dzisiaj u nas zimno ! Wiatr nieprzyjemny, a śniegu brak i słonka
                                          też !!! Trochę Wam zazdroszczę tej "śnieżycy"
                                          Renata, wysypka to niestety "stworzenie" nieobliczalne - pojawia się
                                          i znika w najbardziej zaskakujących momentach.
                                          U nas już buźka była śliczna, a od poprzedniej niedzieli znowu
                                          zaczeła się chropowata skóra i zaczerwienione policzki. Myślałam, że
                                          może coś w chrzciny zjadłam "wysypkowego", ale nie mogłam
                                          zidentyfikować "podejrzanego" i wreszcie sobie przypomniałam, że
                                          zmieniłam pościel u nas w łóżku - była prana w "dorosłym" proszku.
                                          Od wczoraj rozkładam Lence pieluszkę pod główkę i juz prawie nie ma
                                          śladu wysypki smile)
                                          Dzisiaj przyszło zamówione przez nas łóżeczko turystyczne -
                                          rozstawiliśmy je w salonie, bo do tej pory Lenka w dzień spała w
                                          wózku. Trochę się namęczyliśmy podczas składania, ale warto było,
                                          włożyliśmy do niego ziewającą Lenkę, a ona chwilkę poleżała i słodko
                                          usnęła smile SAMA !!!
                                        • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 03.02.09, 19:55
                                          witam serdecznie z mroźnego pomorzasmile

                                          u nas śniegu jak na lekarstwo, ale za to taki mróz, że jak się z Niunką wybrałyśmy na zakupki do pobliskiego sklepu, to tak zmarzłyśmy, że małej się już wracać nie chciało a ja marzyłam tylko o gorącej herbatcesmile

                                          w sobotkę koleżanka sąsiadka urodziła drugiego synka. Czekałam niecierpliwie na relację z porodu, bo namówiłam ją (udało mi sięsmile ) na poród w pucku, ona wcześniej rodziła w gdańsku. wczoraj gościliśmy jej męża na wieczornym piwku i stwierdził, że rodziło im się rewelacyjnie, zupełnie bez porównania do porodu w gdańsku. kaśka rodziła na worku sako, nie nacieli jej, ani nie pękła, bez oksy i innych medykamentów (dostała jedynie d3, uczulającą mięsień macicy na jej własną oksysmile ) po tej jego opowieści kamień spadł mi z serca, bo się bałam, że ja ich namawiałam, a im się nie będzie podobało i będzie na mniesmile

                                          upewniłam się w związku z tym, że z drugim malcem też jedziemy do puckasmile jednak tam chyba bedzie nam najlepiejsmile

                                          Pozdrawiam serdeczniesmile
                                          • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 10:34
                                            Witam kochaniutkie!
                                            Dziewuszki wreszcie u mnie zdrowe. Noelcia jeszcze ma kilka inhalacji ale
                                            zapewne bardziej na wszelki wypadek.
                                            Po tej ich chorobie postanowiłam kupić inhalator i nawilżacz powietrza. Na
                                            allegro mają nawet niezłe ceny. Czekam tylko na zwrot ze skarbówki.
                                            Wczoraj wyskoczyliśmy do kuzynki mojego M zapytać czy zostanie chrzestną dla
                                            Neluśki. Czasu jeszcze sporo, ale musieliśmy zapytać wcześniej bo ona ma 17 lat,
                                            mama ją utrzymuje i wiemy, że zbiera na wesela dwuch starszych córek. Na
                                            szczęście się zgodziła.

                                            Renatko u niemowląt te skazy, uczulenia wychodzą właśnie najczęściej pomiędzy 4
                                            a 6 tygodniem życia. Mleczko jak najbardziej może być winowajcą.
                                            • ali782 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 11:40
                                              Hej Dziewczynki
                                              przepraszam, że znowy zniknęłam bez wyjaśnienia. Niestety dopadła
                                              nas paskudna grypa. Przez prawie dwa tygodnie byłam wyłączona z
                                              życia. Córcia przyniosła paskudę z przedszkla i od niej się zaczęło.
                                              miała temperaturę 40,5 st. Już chciałam dzwonić po pogotowie (jak na
                                              złość to było w niedziele) ale najpierw skapałam małą w letniej
                                              wodzie i to jej pomogło. Tempka spadła do 37,5 i tak się utrzymywała
                                              przez prawie tydzień. Oczywiście dostała antybiotyk bo miała całe
                                              gardło w ropie i zmiany osłuchowe.
                                              Zaraz po małej walnęło mnie sad Miałam 39,5 st. i też moczyłam się w
                                              letnich kąpielach. Niestety mi tak szybko nie pomogły. Męczyłam sie
                                              z taką gorączką 3 dni, a jak w końcu ustąpiła to tak sie zaczęłam
                                              pocić że aż mi sie brzuch zmniejszył. Przz tą grypę schudłam 2 kg.
                                              Trochę się martwiłam o dzidziusia ale byłam u gina, i wg niego
                                              wszystko jest w porządku.

                                              Jeśli chodzi o wysypki. Przechodziłam przez to z małą. Ma ciężkie
                                              atopowe zapalenie skóry. Teraz jest już znacznie lepiej ale pierwsze
                                              trzy lata życia to mega ostra dieta, nieprzespane noce i całe ciałko
                                              w wysypce. Poza buzią. Z obserwacji dzieci z alergiami mogę
                                              nieśmiało wywnioskować, że te, które miały wysypkę tylko na buzi
                                              szybko z alergii wyrastały (nawet w ciągu paru miesięcy smile ).
                                              Niestety moja córa była z tych, które miały całe ciałko w zmianach
                                              poza buzią i zgięciami kończyn. I u niej "wyrastanie" trwa do dziś...
                                              • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 14:56
                                                Witajcie dziewczynki!
                                                Renatko, ja też Cię nie pocieszę. U nas skazowa wysypka na buzi małej pojawiła
                                                wlasnie w okolicach miesiąca... walczymy z tym do dzisiaj - jak odstawiłam wtedy
                                                nabiał to się niby znacznie poprawiło, ale cały czas miała suchawe i czerwonawe
                                                policzki - raz mniej, a raz bardziej. Ostatnio bardziej, a do tego sucha skóra
                                                na nóżce, odparzenie na szyjce, które nie chce zejść, a na policzkach ją swędzi
                                                i ona to sobie trze, aż sie taka brzydka ranka robi indifferent coś czuję że to nie tylko
                                                skaza chyba tylko tez może AZS. Jutro idziemy do alergologa....
                                                • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 17:02
                                                  Czesc Kochane,
                                                  Mamuski, jak tak czytam o Waszych Maluszkach i ich wysypkach to
                                                  mysle, ze problem alergii jest nie do lekcewazenia.... Wiekszosc
                                                  dzieci teraz ma jakiegos rodzaju alergie, wieksza lub
                                                  mniejsza...faktycznie, jak sie przygladam dzieciom znajomych to
                                                  czesto widze jakies krostki, szczegolnie na polikach. Kiedys tego
                                                  duzo mniej bylo. Jakos wydaje mi sie, ze nasze mamy z takimi
                                                  problemami sie nie borykaly....przynajmniej nie na taka skale! Mam
                                                  nadzieje, ze wasze sposoby na walke z wypryskami okaza sie trafne,
                                                  bo szkoda tych Waszych Maluchow, szczegolnie jak te wysypki swedza i
                                                  dokuczaja uncertain
                                                  • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 17:54
                                                    Aleksa, Abi - cieszę sie, że choroby już za Wami - tegoroczna grypa
                                                    jest okropnie podstępna i złośliwa, podobno były przypadki, że
                                                    prowadziła nawet do zapalenia trzustki (!).

                                                    A Lenka dzisiaj kończy 3 miesiace smile Poważny wiek smile))
                                                    Jutro idziemy na szczepienia (wrrrrr) już się boję, ale może nie
                                                    będzie tak źle jak poprzednio - w końcu duża już z niej "panienka".

                                                    Jeśli chodzi o alergię, to ja na diecie jestem cały czas sad
                                                    A i tak co jakiś czas coś wyskoczy, a to od proszku, a to od nowej
                                                    wędlinki itp.
                                                    Moja Alusia nie miała nawet wyspki (tylko chyba w pierwszym
                                                    miesiącu) miała za to wymioty, torsje, a później duże problemy
                                                    górnymi drogami oddechowymi - bardzo baliśmy się, że rozwinie się z
                                                    tego astma, ale na szczęście udało się tego uniknąć. Ala nie znała
                                                    smaku czekolady, lodów, mleka, orzechów, ryb itd. do skończenia
                                                    trzeciego roku życia.
                                                    No ale opłacało się - wyrosła z tego, teraz została tylko alergia na
                                                    ryby, orzechy laskowe i soję. Można bez tego żyć.
                                                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 20:16
                                                    Wszystkiego najlepszego dla Lenki. Ja mam szczepienie w sobote z moim synem i
                                                    boje sie jak diabli. To jest kawal chlopa i zastrzykow boi sie jak ognia. A ja
                                                    boje sie ze pobije pielegnierke. Ale chyba damy rade.
                                                    Ja dzisiaj bylam juz w pracy po 2 dniowym urlopie przymusowym ze wzgledu na
                                                    sniegwink Mialam tyle energii ze biegalam jak nie wiem a teraz strasznie zle sie
                                                    czuje. Boli mnie strasznie kregoslup i taka jakas padnieta jestem. Meza nie
                                                    mialam sily odwiesc na lotnisko, podwiozlam go tylko na stacje pojechal
                                                    pociagiem. Pojechal zobaczyc sie z tata. Chce zobaczyc jak sobie radzi w domu.
                                                    Jesli chodzi o wysypki to ja nie mialam problemu z moim synem jak byl malutki.
                                                    Mam nadzieje, ze i tym razem nie bedzie zle. Ide zrobic sobie jakas herbatke i
                                                    polezec na sofie. Pozdrawiam serdecznie. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.02.09, 09:33
                                                    Tak to jest że kiedyś nie słyszało się tyle o alergiach, skazach i wysypkach.
                                                    Nasze mamy prały nasze ciuszki w czym popadło, bo nic nie było, nam też nic nie
                                                    było. Niektóre dzieci jadły mleko krowie i tez były zdrowe. A teraz co drugi
                                                    dzieciaczek ma problemy indifferent
                                                    my tez dzisiaj mamy wizyte u alergologa, bo moja niunia ma ciagle problemy
                                                    skorne. Aż się boję,że nic ni będę mogła jeść... indifferent
                                                    Joasiu - postaraj się nie pobic pielęgniarki wink
                                                    moja Jula tez bardzo płacze na szczepieniach, jest odporna na bol samego wkłucia
                                                    - zaczyna płakac dopiero przy wpuszczaniu szczepionki. Ale pielęgniarka jest
                                                    bardzo miła, wiec nie chciałam jej bić wink zresztą tłumaczę sobie to tak, ze ona
                                                    zaraz nie będzie pamiętała dlaczego płakała i że ją bolało, a to my mamy
                                                    przeżywamy to dłużej... smile
                                                  • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.02.09, 09:41
                                                    Witam!
                                                    Viv to nie musi być zaraz AZS. Ja przez około 2 miesiące zapisywałam wszystki co
                                                    jem, żeby wykluczyć z diety wszystkie alergeny bo odstawienie samego nabiału nie
                                                    pomogło. Mała nie toleruje też bananów, matchewki!!!, dzikiej róży( która była w
                                                    herbatach owocowych Saga), chrupek kukurydzianych ale tylko tych smakowych,
                                                    kakao, a poza tym takich produktów po których można się było spodziewać - miód,
                                                    czekolada.
                                                    Ze słodyczy mogę sobie jedynie pozwolić na pączki z dżemem lub marmoladą,
                                                    szarlotkę i ciastka bez żadnych kremów oraz niektóre słodkie bułki, np z
                                                    jabłkiem. Moja dieta jest dość uboga i jak mała nie wyrośnie z tych uczuleń do 8
                                                    m-ca to będę musiała zakończyć karmienie chociaż tego bym nie chciała.
                                                  • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.02.09, 09:56
                                                    Witajcie! Ja z Igą tez nie miałam żadnych problemów z alergią i
                                                    prawie od początku już wszystko jadłam ( no może nie groch ,
                                                    fasolę), a tu takie numerysad Dzwoniłam przed chwilą do naszej Pani
                                                    Dr jutro mozemy do niej wpaść, bo małej od wczoraj na uszkach i za
                                                    nimi robieje skórka, aż się klei, poduszka czy czapeczka są żółte.
                                                    Nie mam pojecia co to... Dr mysli ,że to jakieś łojotokowe zapalenie
                                                    skóryuncertain Zobaczymy... no i czeka mnie wyprawa z dwójką dzieci, sama,
                                                    a Iga ostatni raz narobiła mi strasznej histerii w przychodni, mam
                                                    nadzieję ze jutro nic nie wywinie, może ją przekonam, że Pani Doktor
                                                    bedzie badała Oleńkę. Dam Znać jutro. Pozdrawiam was serdecznie
                                                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.02.09, 17:20
                                                    Renatar powodzenia w przychodni.
                                                    Vivian ja nie mam zamiaru bic pielegniarki, ja sie boje ze to moj syn ja pobije.
                                                    On jest naprawde do tego zdolny. Wlasnie dzwonilam do przychodni czy mamy
                                                    przyjsc na to szczepienie bo Olek jest przeziebiony. Mam czekac na elefon. Mnie
                                                    tez bierze jakies przeziebienie musze sobie cos zaaplikowac na noc. Ide robic
                                                    placuszki ziemniaczane bo mam smaka wink. A musze sobie pojesc jeszcze przed
                                                    porodem, bo pozniej moze byc juz gorzej. Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 14:31
                                                    Joanna ja wczoraj też narobiłam placków ziemniaczanych, jeszcze mi kilka na dziś
                                                    zostało. A wszystko przez problemy z bankomatem - ostatnio jest ciągle zepsuty,
                                                    co go naprawią i fachowiec odjedzie to psuje się znów. I tak M pojechał do
                                                    pracy, a my w domciu wczoraj bez grosza. Podzieliliśmy się jedzonkiem. Oddałam
                                                    całe pieczywo M, a ja w domu tworzyłam placuszki, zupę, frytki.
                                                    Wczoraj wieczorem znowu miałam problemy ze wzrokiem i zanim jeszcze pojawiła się
                                                    migrena to wzięłam leki. Jak już się pojawiła to była silna i z mdłościami. Na
                                                    szczęście nie męczyła mnie przez całą noc. Ostatnio miewałam tak w ciąży i
                                                    trochę panikowałam, że może...Ale oczywiście muszę brać pod uwagę, że karmienie
                                                    piersią także powoduje inny stan hormonalny niż normalnie. Zaczęłam się jednak
                                                    zastanawiać czy nie powinnam odwiedzić okulisty i neurologa. Sama nie wiem.
                                                  • joleczka1981 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 15:52
                                                    cześć wszystkim,

                                                    ale mam pechowy tydzień...

                                                    wczoraj wysiadając z autobusu przewrociłam się.. nawet nie było
                                                    śniegu czy coś tak po prostu mi się noga podwinęła i plask... i mam
                                                    chyba trochę kostkę nadwyrężoną bo mnie bol jak chodzę..

                                                    a dziś bylo jeszcze lepiej.. jadąc autobusem do pracy było w nim tak
                                                    gorąco, że już mi się słabo robiło, ale zeby tego było mało to
                                                    jeszcze zaczęłam wymiotować... pierwszy raz w czasied ciązy mi sie
                                                    zdarzyło i mam nadzieje ostatni, jak na początku ciąży wozuiłam ze
                                                    soba jakąś torebkę - tak "na wszelki wypadek" - tak nic się działo
                                                    a teraz masz...

                                                    dojechałam do pracy, zaliczając po drodze spotkanie służbowe -
                                                    ledwo, ledwo zipiąc, i dorwało mnie rozwolnienie, matko co dziś za
                                                    dzień, już po prostu nie mam siły a tu jeszcze zajecia w szkole
                                                    rodzenia.. a mój M. zadzwonił że dzis nie przyjedzie bo musi dłużej
                                                    w pracy zostać...porażka

                                                    a jutro mamy urodziny naszych "ulubionych" siostrzeńców.. i nie mam
                                                    pomysłu jak się z nich wykręcić, a nie wiem czy będe miała siłe,
                                                    żeby tam siedzieć i się uśmiechać...

                                                    a w poniedziałek jadę na kontrolę smilemoże nawet zobaczę co u mojej
                                                    niuni słychać bo już tak dawno nie widziałam... choć za to czuję ją
                                                    coraz bardziej, tak rozrabia potwora moja mała..smile

                                                    to już się wyżaliłam na ten swiat i mi trochę lepiej.. na duszy
                                                    przynajmniej, bo musze niestety biec do WC... buu HELP
                                                  • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 16:41
                                                    Witajcie! Byłam w przychodni i nie było źle, iga grzeczna jak
                                                    aniołek, chociaz pierwsze słowa po wejściu do gabinetu to były: "
                                                    Mama wychodzimy stąd" smile Rzeczywiście Ola ma jakieś łojotokowe
                                                    zapalenie skórysad Mam maść, oraz mam zrobić jej maseczkę na buzię z
                                                    krochmalu. Mam nadzieję, że to pomoże. A i waży 5160g czyli 1,5 kg
                                                    przez 6 tygsmile
                                                    Wyjeżdżamy jutro na tydz do rodziców. Trochę odpocznę bo zawsze
                                                    bedzie kto miał się zająć dziećmi jak bedę chciała się zdrzemnącsmile A
                                                    potrzebuję snu od kilku dni, oj potrzebuje... Mała się budz co dwie
                                                    godz a Iga zaczęla wstawać o 6 rano uncertain
                                                    Pozdrawiam was serdecznie.
                                                  • bea113 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 17:41
                                                    Aleksa, ja po mojej pierwszej ciąży tak mam, że na okolicznoś zmiany
                                                    pogody mam bóle głowy, źle się czuje i mam potworne mdłości. Parę
                                                    razy myślałam już, że jestem w ciąży, ale teraz już wiem,że to po
                                                    prostu meteopatia. Jak mogę sobie pozwolic, to strzelam sobie
                                                    koniaczka, czasem pomaga, a jak nie to cierpię w milczeniu...
                                                  • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 18:06
                                                    Witajcie!
                                                    Nie odzywałam sie jakoś bo nie bardzo mam o czym pisać ale dziś już
                                                    mnie zupełnie dopadł dół gigant.Otóż w dniu dzisiejszym przyszła do
                                                    mnie @.Jestem zszokowana bo to dopiero 22 dc.Zaczynam sie martwic bo
                                                    miesiąc temu miałam w 30dc.W marcu mamy iść na wizyte i zaczac
                                                    przygotowywania do inseminacji a tu mój organizm robi sobie jaja.(a
                                                    wszytsko było tak książkowo).Co Wy Dziewczynki o tym myślcie?
                                                    Załamałam się juz nawet nie 2 bo juz nie licze na cuda ale tym
                                                    zamieszaniem.
                                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 21:29
                                                    Gosiu, czasami organizm wariuje. Ja też miałam dużo krótszy poprzedni cykl.
                                                    Kolejny był już normalny.

                                                    Chcieliśmy z M zbadać jego żołnierzyki. A tu szok, u nas w okolicy nigdzie tego
                                                    nie robią. Średniowiecze jakieś normalnie. Pewnie będziemy musieli jechać do
                                                    Wrocka lub Poznania. A może któraś z Was wie gdzie można to zrobić w lubuskim?
                                                    Może jednak jest jakieś miasto?
                                                  • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 21:58
                                                    Imadoki, na google znalazłam info odnośnie kliniki z Gorzowa Wlkp. która
                                                    wykonuje badanie nasienia. Mam nadzieję, że Ci się przyda.

                                                    Gosia, mi też zdarzały się krótkie cykle, podobnie jak u Ciebie 22-dniowe.
                                                    Lekarz nie widział w tym żadnego problemu.

                                                    Ja już nie mogę się doczekać przyszłego piątku. Idę na wizytę do kliniki, aby
                                                    rozpocząć przygotowania do inseminacji. Tylko przerażą mnie data, piątek 13-go.

                                                  • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 21:59
                                                    Zapomniałam dołączyć link do kliniki www.rychter.pl/hip/wspolpraca.htm
                                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 07.02.09, 08:19
                                                    Dzięki Ci Arabesko. Ale automapa pokazuje mi że jednak chyba do Poznania mam bliżej
                                                  • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 07.02.09, 09:07
                                                    Piątek 13-go to bardzo fajna data. Nie ma co się jej bać smile
                                                    Będzie dobrze.
                                                    Gosiu, takie różnice długości cyklu są jak najbardziej "normale" nie
                                                    masz sie czego bać.
                                                    Aleksa, współczuję tych migren, niestety wiem co to znaczy, u mnie
                                                    też zawsze zaczyna się od zanurzeń wzroku, a jak się rozkręci to
                                                    oprócz bólu są i mdłości, wymioty i drętwienia róznych części ciała
                                                    np. przełyku (brrr), na szczęście mam migreny bardzo rzadko.
                                                    Ja biorę proszek (ibuprom) jak tylko pojawieją się pierwsze mroczki
                                                    przed oczami i czasem da się migrenę oszukać smile Jak wezmę trochę
                                                    później to już nic nie pomaga.
                                                    A do lekarza przejść się nie zaszkodzi, zawsze lepiej się przebadać.

                                                    Moja "kruszynka" waży już 540 gr !!!
                                                    Na szczepionce oczywiście był ryk na całą przychodnię, ale później
                                                    już w domku było wszystko OK.

                                                    Aleksa czy Ty pijesz czarną herbatę ??? Bo ja mam wrażenie, że jak
                                                    się napiję nawet bardzo słabej, to Lenka ma kłopot z brzuszkiem.
                                                    Możliwe to ???
                                                    I jaki dżemik można ? Bo ja w każdym widzę potencjalne zagrożenie smile
                                                  • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 07.02.09, 15:41
                                                    Gosiu, mam nadzieję,że te zawirowania w Twoim cyklu w niczym nie przeszkodzą...
                                                    Arabeska - może ta "pechowa" data okaże się dla Was szczęśliwa? big_grin tego Wam
                                                    życze z całego serca!!!
                                                    Huczusia - ja piję herbatę od samego początku, tylko nie za mocną. Zresztą ja
                                                    nie lubię mocnej. Ale jełsi wydaje Ci się, że to od herbaty problem brzuszkowy
                                                    się pojawia, to zbadaj to dokladniej smile
                                                    a co do dżemów, to fragment z jakiejś stronki o diecie mam karmiących o tym co
                                                    można jeść:
                                                    "OWOCE
                                                    Jedz bez obaw:
                                                    – banany,
                                                    – brzoskwinie,
                                                    – jabłka,
                                                    – maliny ,
                                                    – jeżyny,
                                                    – porzeczki,
                                                    – agrest,
                                                    – soki, dżemy, jogurty, galaretki z tych owoców"

                                                    Ja osobiście jem dżemy głownie malinowy (bo moj ulubiony) ale tez jadłam
                                                    porzeczkowy, z owoców leśnych, brzoskwiniowy i nawet raz wiśniowy. Pomijając
                                                    ogólne problemu skórne mojej niuni, to po dżemach raczej nie zauważyłam
                                                    większych zmian.

                                                    wiecie dziewczyny, ze ja dopiero dzisiaj rozebralam choinkę wink
                                                    już tydzien po "gromnicznej" a ja sie nie moglam męża doprosić o przyniesienie z
                                                    garazu pudeł na ozdoby. dzisiaj tez zwlekał, bo zaczął jakiś film o wampirach
                                                    oglądać, więc w końcu zjechałam po te pudła sama i zanim się skończyl film o
                                                    wampirach to choinka juz w 90% była rozebrana... smile
                                                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 07.02.09, 17:26
                                                    Witajcie dziewczyny. Dopadlo mnie straszne przeziebienie, bylam kupic cos ale
                                                    nie wiedzialam co mi wolno i zapytalam farmaceute. Nic nie pozwolil mi wziac i
                                                    sama juz nie wiem. Biore tylko paracetamol i smaruje sie na noc wic vapo rub, a
                                                    najgorszy jest ten bol gardla. Czy myslicie ze moge wziac cos jeszcze?
                                                    Jesli chodzi 13 piatek to wlasnie takiej daty zaczal mi sie porod z moim synem,
                                                    ale urodzil sie 14-go. Teraz mam termin na 10 marca i jesli przenosze to moze
                                                    znowu zaczne rodzic 13-go i rowniez w piatek. Fajny zbieg okolicznosci.
                                                    Z ta choinka Vivian to rzeczywiscie ciekawie, ja juz dawno zdazylam zapomniec o
                                                    swietach. Ja meza tez nie moge sie doprosic o pomalowanie lozeczka dla maluszka.
                                                    Pewnie bedzie tak ze jak zaczne urlop to sama je wytaszcze z garazu i moze wtedy
                                                    sie ruszy.
                                                    Ok biegne na jakies szybkie zakupy bo pustki w lodowce, a ja mam jakies apetyty
                                                    na slodkie. Pozdrawiam i zycze milego weekendu. Asia.
                                                  • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.02.09, 10:17
                                                    Joanna jest syrop oparty na naturalnych składnikach dla kobiet w ciąży -
                                                    prenalen. Możesz też brać ascorutocal.
                                                    Goska w trakcie starań takie zawirowania to norma - odpowiada za to głowa.
                                                    Huczusia co do dżemów:
                                                    – maliny ,
                                                    – jeżyny,
                                                    – porzeczki,
                                                    – agrest, tych nie polecam. Ja od początku wcinam brzoskwiniowy i jest ok.
                                                    Jadam też odrobinki różnych dżemów i marmoladek w pączkach i też jest ok.
                                                    Herbatę słabą piję w sporych ilościach. Jeśli sądzisz, że lenka ma po niej
                                                    dolegliwości to odstaw ją na około 2 tygodnie zastępując np kompotem jabłkowym.
                                                    Podobno matki często instynktownie wyczuwają co szkodzi ich dzieciom. Ja do tej
                                                    pory przetestowałam jeszcze kompot z suszu, kompot z wiśni, a ponieważ było ok
                                                    to piję rozcięczany syrop wiśniowy.
                                                    Mam o tyle dobrze, że Noelcie nie rusza jak zjem pierogi z kapustą i grzybami
                                                    czy smażoną kiełbasę. Mogę też spokojnie jeść frytki smażone na oliwie.
                                                    Natomiast jak zjem trochę gotowanej marchewki to jest wysypka i ból brzuszka.

                                                    Bea czy ty już jesteś mamą?
                                                  • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.02.09, 12:16
                                                    Viv, Aleksa - dziękuję !
                                                    Mi pani doktor powiedziała, że można jeść owoce i ich przetwory, ale
                                                    tylko te, których pestek nie zjadamy tzn. morele, wiśnie, gruszki
                                                    itp. Ale ja jakoś nie mam przekonania, chociaż uwielbiam soki
                                                    wiśniowe. Jakoś mam opory przed eksperymentowaniem na Lence...
                                                    Może to głupie, ale cóż. I tak za 3 miesiące pewnie moja przygoda z
                                                    karmirniem się skończy, bo wracam do pracy sad((
                                                    A tam ani ściągnąć mleczka nie ma gdzie, ani go przechować...
                                                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.02.09, 16:35
                                                    Ja z tego co pamietam, to moj syn jak byl malutki to wlasnie strasznie zle
                                                    reagowal na wisie. Niezaleznie czy to byl kompot czy sok zawsze byl bol
                                                    brzuszka i placz. Za to pamietam rowniez ze spokojnie moglam jesc kapusniak i
                                                    bigos. Jak to kazde dziecko jest inne.
                                                    U mnie z przeziebieniem juz lepiej bo wylezalam sie w lozku. Gardlo plucze woda
                                                    z sola i juz jest lepiej. Pozdrowienia dla wszystkich. Asia
                                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 09:36
                                                    Jesteśmy umówienie na środę w Gorzowie Wlkp na badanie nasionek. 170zł + koszty
                                                    dojazdu. Ciekawe co nam powiedzą bo ja już sama nie wiem dlaczego to wszystko
                                                    tak wygląda. A teraz przynajmniej będę wiedziała czy to coś z nim czy dalej bez
                                                    żadnej przyczyny.
                                                  • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 12:39
                                                    Witajcie!
                                                    Ja dziś juz mam humoerk lepszy.W zasadzie już jestem po @.O dziwo
                                                    jakoś szybko minęła ale nie chce mysleć, że cos sie złego dzieje z
                                                    moim organizmem.Cały czas myślę ze to moze reakcja po wydarzeniach
                                                    ze śmiercią taty, może jakis stres.Mam nadzieję, że już bedzie
                                                    wszytsko oki.Troszkę jednak spanikowałam bo tak krótkiego cyklu to
                                                    już chyba nie miałam kilka lat.
                                                    Dobrze że się zdecydowaliście Imadoki na to badanie.Najgorsze to
                                                    chyba nie wiedzieć co jest garne i cały czas liczyć, że moze sie uda
                                                    a jest inaczej(wierze jednak że wszytsko u Was bedzie dobrze i to
                                                    tylko nie ten moment jeszcze).Znam to z własnego doświadczenia.
                                                  • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 14:25
                                                    Czesc dziewczynki, witam po weekendzie! Mam nadzieje, ze wszystkie
                                                    jestescie wypoczetesmile Ja mialam bardzo mily weekend, taki spokojny,
                                                    zrelaksowany....w sobote z kumpela z bylej pracy wyskoczylam na
                                                    kawke + zakupy - milo bylo poplotkowac, troche sie tam dzieje w tej
                                                    szkole...nowe romanse, wypowiedzenia, pobicia, same sensacje i
                                                    afery, hahasmile
                                                    Goska, to fajnie, ze juz sie lepiej czujesz, nie ma co
                                                    panikowac...Ja niedawno mialam identycznie jak ty - pazdziernikowy
                                                    cykl 30 dni a listopadowy 22...i tez taki jakis skapy i krotki
                                                    okres. Tez sie martwilam, ale nastepny juz byl chyba 25 czy
                                                    26...Wszystko jest w normie, wiec sie przejmuj, chociaz wiem, ze
                                                    traka nieregularnosc denerwuje. Mi sie tak rozregulowalo jak sie
                                                    dowiedzialam o raku taty, wiec moze to ma jakis zwiazek?
                                                    Imadoki, te badania to wazna sprawa, wez sie za to, bo lepiej
                                                    wiedziec niz czekac w nieskonczonosc....
                                                    A czy ktos wie co u obymamy? Cos sie dawno nie odzywala...ciekawe u
                                                    niej.
                                                  • bea113 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 16:11
                                                    Cześ Dziewczyny,
                                                    Rzeczywiście dołączyłam do Was, poużalałam się nad swoją dolą, a nie
                                                    napisałam nic o sobie... Otóż jestem mamą czteroletniego Szymka,
                                                    któremu bardzo chcemy sprawic rodzeństwo, ale nam nie wychodzi.
                                                    Szymek ma teraz bardzo trudny okres, a my razem z nim. Dostaje ataki
                                                    mega-furii, z byle powodu wpada w histerię. Najgorzej jest rano,
                                                    kiedy czas nas goni - ja chodzę na siódmą do pracy.Mam wyrzuty
                                                    sumienia, poniewaz zaczynam traci cierpliwość, zdarza mi się (tzn,
                                                    dzisiaj mi się zdarzyło) wydrzec się na niego tak, że do tej pory
                                                    się tego wstydzę. Poza wszystkimi innymi aspektami tego zachowania
                                                    zauważyłam, że moje dziecko jest bardzo samotne. Cieszył się z
                                                    siostrzyczki, rozmawiał z nią, przytulał się do niej...
                                                    Powiedzieliśmy mu, że Ania umarła i poszła do nieba. Teraz opowiada
                                                    nam, że rozmawiał z Anią, że Ania mówi do niego "braciszku", że Ania
                                                    powiedziała mu, że ma by grzeczny itd.
                                                    Myślę, że on wymyśla to, ponieważ bardzo potrzebuje rodzeństwa. A ja
                                                    nie mogę mu go dac.


                                                    A poza tym, u mnie bez zmian. Cykl nie powrócił.

                                                    Pozdrawiam Was i życzę owocnych starań.
                                                  • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 16:57
                                                    Bea nie chce się tu madrzyc bo jak widzisz nadal wisze na tej górnej
                                                    liście już od bardzo dawna.Wydaje mi się, że jest coś takiego jak
                                                    bunt 3-4 latków.Chyba trzeba to poprostu spokojem chociaz wiem, że
                                                    to nie łatwe bo sama nie raz mam problemy z opanowaniem.Nie raz sie
                                                    zastanawiam czy ja w góle się nadaje na rodzicasmileWyrzutów sumienia
                                                    nie miej bo też tylko jesteś człowiekiem jak zresztą i Twój Szymeksmile
                                                    Co do dzieciaczka to może to nie jest jeszcze ten moment, cały czas
                                                    masz w sercu i bedziesz mieć tamtą stratę.Czas ponoć leczy rany.Gdy
                                                    Twoje dziecko mówi, że rozm z siostrą to nie smuć sie tym.Pomyśl, że
                                                    fajnie, iż pamieta.Wychowaliście wrazliwego człowieka.Nie odbieraj
                                                    tego jako nacisk, że koniecznie musicie mieć dziecko bo Szymon czuje
                                                    się samotny.Może to głupie porównanie ale podobnie jest z nami
                                                    starającymi,a które tez sobie powtarzały "musze mieć bo pytają,inni
                                                    już dawno mają itd".Wokół mnie już wszystkie młode małżeństwa mają
                                                    dzieci lub sie spodziewają i poczułam jakąś ulgę, że z nikim nie
                                                    muszę rywalizować.Nawet nie mam już cisnienia, że mają mniejszy staż
                                                    małżeński niż jasmile
                                                    koniec tych moich mądrości.
                                                  • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 17:11
                                                    Witajcie dziewczyny, troche mnie nie bylo. Tak jakos mialam troszke
                                                    zmartwien no i tez zabiegany weekend. W sumie to od piatku.
                                                    Byłam w czwartek u lekarza na poporodowym sprawdzeniu powtornym 3
                                                    miesiace juz minelo prawie 4 a mnie dalej wszystko tam boli, babka
                                                    sprawdzila mnie w srodku powiedziala ze sa jeszce duze zgrubienia po
                                                    szyciu i moge miec jeszcze jakies szwy. Ale ze powinno za kilka
                                                    tygodni juz wszytsko zmieknac no nie wiem ehh. O przyjemnosciach
                                                    zwiazanych z seksem to juz dawno zapomnialamtongue_out zreszta to jak sie
                                                    tylko przytule do meza to niunka sie budzibig_grin Pozatym wyczulam cos
                                                    ostatnio w lewej piersi no i powiedzialam lekarce zbadala
                                                    powiedziala ze to prawdopodobnie torbiel 1.5cm za dwa tyg ide do
                                                    kontroli jak nie zniknie to dostane skierowanie do kliniki na
                                                    badania...
                                                    No i tak pierwsza reakcja to był szok i panika, poczytalam troche w
                                                    necie niby duzo kobiet ma torbiele nawet po kilka i ze to nic
                                                    strasznego...
                                                    Ogolnie czuje sie beznadziejnie, moja kobiecosc zanika...
                                                    Kurcze i tak troche sie martwie bo ogulnie troche dziwnie sie czuje.
                                                    Od porodu mam maly apetyt, szybciutko schudlam, no nie wiem niby
                                                    waze tyle co przed ciaza wiec powinnam sie cieszyc ze tak szybko
                                                    wrocilam do normy ale kilka znajomych komentowalo to "jejku jaka ty
                                                    jestes chuda" (chyba nie kazdy musi miec parenascie kg na plusie po
                                                    ciazy) maz mowi ze nie mam sie co przejmowac...
                                                    No a teraz ten gozek, tu chudne tu gozek troche sie boje ze to cos
                                                    powaznego, ze umre i moja niunia zostanie sama.... a ja mam dopiero
                                                    22 latasad((
                                                  • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 17:22
                                                    Anulka, wiem co przeżywasz, niestety doznałam podobnego strachu.
                                                    Rok temu podczas mojego pierwszego kontrolnego USG piersi znaleziono torbiel.
                                                    Ponieważ USG nie dało jednoznacznej odpowiedzi zostałam wysłana na biopsję.
                                                    Tydzień oczekiwania na wynik to była dla mnie koszmar. O niczym innym nie
                                                    potrafiłam myśleć. Najgorszy był paraliżujący strach, że to rak. Na szczęście
                                                    okazało się, że to niegroźna zmiana, niewymagająca wycięcia. W najbliższym
                                                    czasie planuję wybrać się na kolejną kontrolę.
                                                    Więc głowa do góry, na pewno wszystko będzie dobrze. Pewnie to jakieś zmiany
                                                    hormonalne po ciąży, które często przyczyniają się do takich torbielek.

                                                  • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 17:59
                                                    Anulka, rozumiem Twój strach, ale odpędzaj od siebie aż takie mroczne myśli o
                                                    śmierci!
                                                    powiem Ci, że ja tez przy seksie nie czuje takiego pełnego komfortu jak kiedyś,
                                                    ale z czasem jest coraz lepiej. A co do tego, że po porodzie hormony chyba dużo
                                                    zmneniają... ja np zawsze mialam cytologie w porządku. A jak po porodzie gin
                                                    pobrał, to jakiś czas temu dostalam z kliniki smsa żebym przyszła na
                                                    konsultacje, bo wynik cytologii tego wymaga. No i tez się zastanawiam co to może
                                                    być, dlaczego, skoro wcześniej z tym problemów nie miałam...
                                                    muszę się w końcu zapisać!
                                                  • obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 10.02.09, 14:30
                                                    Cześć Dziewczyny smile

                                                    Fajnie, że pamiętacie o mnie smile ja codziennie staram się Was czytać i
                                                    nieustannie mam nadzieję wyczytać dobre wieści - jestem pewna, że końcu się
                                                    pojawią i trzymam za to kciuki.
                                                    U mnie samopoczucie nienajlepsze sad ominęły mnie wszelkie nieprzyjemności
                                                    pierwszego trymestru, za to w tym drugim czuję się fatalnie - ciągle zmęczona,
                                                    rozbita, jakaś smętna, z niczym się nie wyrabiam, boli mnie głowa, nie mogę
                                                    spać, ciągle jestem śpiąca i generalnie ni widu ni słychu obiecywanego przypływu
                                                    energii sad mam jednak nadzieję, że nadejdzie on wraz z wiosną smile póki co planuję
                                                    poprosić o zwolnienie na jakiś tydzień i troszkę odsapnąć, bo naprawdę mi
                                                    niełatwo. A pracy jakoś ciągle dużo. Dlatego nawet nie mam siły pisać, bo nie za
                                                    bardzo lubię narzekać, a teraz taka się narzekająca zrobiłam.

                                                    Na szczęście poza samopoczuciem wygląda na to, że wszystko jest dobrze, dzidziuś
                                                    rośnie, brzuszek też smile Czego i Wam, kochane staraczki, z całego serca życzę! big_grin

                                                    pozdrawiam wszystkie mamy i przyszłe mamy smile
                                                  • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 10.02.09, 22:05
                                                    Dziewczynki podnosze watek bo cos was nie ma tuuwink
                                                    Ale moja niuncia sie dzis glosno smiala jak sie z nia bawilismy no
                                                    strasznie az sie poplakalam z radoscibig_grin
                                                  • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 11.02.09, 17:21
                                                    Oby mamo! Ciesze sie, ze wszystko ok i ze zdrowiutka jestes, choc
                                                    przykre to, ze tak zle masz samopoczucie....Mam nadzieje, ze w tym
                                                    okresie ciazy jakos sie wszystkko ustabilizuje i poczujesz slynny
                                                    przyplyw energiismile
                                                    Anulka, takie chwile z malenstwem sa niezapomniane.....tez tak
                                                    chce!wink Poki co, wszystko wskazuje na to, ze jeszcze troche
                                                    poczekam, bo juz mnie brzuch pobolewa i zaraz @ przyplynie.........uncertain
                                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 11.02.09, 18:04
                                                    Anulka, nie ma co się martwić na zapas. Kilka lat temu sama sobie coś wymacałam
                                                    w piersiach. Usunięto te zmiany operacyjnie. Prawie miesiąc czekałam na wynik
                                                    odchodząc od zmysłów ale okazało sie że to tylko gruczolaki. Niedawno na USG
                                                    okazało sie, że mam nowe. Ale już nie panikuję. Niech sobie będą a ja co jakiś
                                                    czas będe kontrolować czy nic sie z nimi nie dzieje.

                                                    Dzisiaj byliśmy z M w klinice w Gorzowie. Wynik będzie dopiero w piątek z powodu
                                                    urlopu lekarza, ale dostaniemy go pocztą w poniedziałek lub wtorek. Pozostaje
                                                    czekać i zobaczymy co nam tam mądrego napiszą. Ściskam was goracosmile
                                                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 11.02.09, 22:07
                                                    Czesc kobietki,
                                                    Jaka ja jestem wsciekla ostatnio, jak osa chodze i sycze na wszystkich. Wszystko
                                                    mnie denerwuje, a najgorzej jest wieczorem kiedy wszyscy sa w domu. Jak juz
                                                    pewnie pisalam mieszkam z moim rodzenstwem i czasem jest tak ze kazdy chcialby
                                                    ogladac cos innego. Dzis wlaczylam sobie film na TV1 a moj brat, z ktorym sie
                                                    poklocilam wczoraj, jakby nigdy nic bez slowa przelaczyl na TVN. Ogladaja jakis
                                                    film po raz 3-ci!!!. Oj przepraszam dziewczyny ze sie zale ale jakos mnie nosi,
                                                    a juz nie chce sie klocic i wydzierac, bo to w niczym nie pomoze. Dzis
                                                    stwierdzilam ze musze sobie poszukac jakas fajna ksiazke i zaczac czytac. Tak
                                                    najlepiej rozladuje stres, bo pozniej pewnie nie bedzie czasu na czytanie
                                                    ksiazek. Alez sie rozpisalam. Pozdrawiam was wszystkie i zycze milej nocki. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 12.02.09, 10:03
                                                    Anulka, nasza Jula też niedawno się zaczęła głosno śmiać. Najpierw to było takie
                                                    trochę piszczenie jakby, a pierwszy raz taki głośny, "dorosły" smiech bez
                                                    piszczenia wydała z siebie 28.01 smile aż sobie zapisałam. Potem na kolejny
                                                    musieliśmy czekać kilka dni... teraz już coraz łatwiej jej jest, ale jednak
                                                    ciagle się musimy nieźle naprawcowac by sie tak śmiała. Ale jak już się tak
                                                    zaśmieje, tomi serce rosnie, to cudowny dźwięk, nieprawdaż ? smile

                                                    Joasiu - mieszkanie z rodzeństwem pewnie nie jest latwe, szczególnie jesli
                                                    konflikty jakieś między Wami... trzymaj się dzielnie smile

                                                    Imadoki - trzymam kciuki za Wasze wyniki, oby wszystko było po Waszej myśli!
                                                  • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 12.02.09, 12:12
                                                    Moja Lenka jeszcze się nie śmieje na głos, niestety, czekam na ten
                                                    dzień smile

                                                    Joasiu, o mieszkaniu "w pełnej chacie" mogłabym pisać wiele, bo sama
                                                    mieszkam z rodzicami, siostrą i jej rodziną, więc wiem co to znaczy.
                                                    Życzę cierpliwości, bo bez tego ani rusz...
                                                  • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 16:10
                                                    Co u was kochane? Jakie plany na weekend? Ja jutro planuje
                                                    romantyczna kolacyjke z moim Lubym. Bedziemy musieli sie soba
                                                    nacieszyc do woli, bo w niedziele raniutko wylatuje do
                                                    Polski.....Ciesze sie, ze zobacze ojca, posiedze troche z rodzicami,
                                                    spotkam ze znajomymi, ale przykro mi, ze P. zostanie
                                                    sam......Niestety kasy teraz nie mamy na wojaze takie czeste. Gdyby
                                                    nie choroba ojca to ja tez bym zostala. Ale che teraz byc przy nim
                                                    kiedy tylko sie da.
                                                    Brzuch mnie ciagle muli na @, ale jeszcze sie nie pojawila.
                                                    Chcialabym zatestowac w koncu, bo jeszcze tego nie
                                                    robilam........Nawet przeszlo mi przez glowe, ze jak do jutra rana @
                                                    nie przyjdzie to kupuje test! smile Moze magia Walentynek zadziala na
                                                    mnie jak rok temu na Vivianne? Oj, pamietam ten dzien! bylo
                                                    ekcytujaco, prawda, Viv? wink
                                                  • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 16:11
                                                    Za 3 min ferie!!! Hurrra!!!! big_grin
                                                  • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 17:57
                                                    witajcie, takie tu pustki.
                                                    Ja tez wiem co to znacz mieszkac w pelnej chaciewink
                                                  • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 18:18
                                                    Iga, oj było ekscytująco, było smile jak sobie przypomnę jak mnie rano nosilo po
                                                    zobaczeniu tego cienia drugiej kreski...
                                                    ach miło powspominać. A moja mała walentynka teraz ucina sobie popołudniową
                                                    drzemkę smile
                                                    A który masz dc Iga? może faktycznie magia walentynek by zadzialała? smile jak coś
                                                    to trzymam kciuki, żeby @ nie przyszła smile i miłej podrózy do Polski!
                                                    a co do walentynkowych planów, to u nas hmm.... dzisiaj tesciowa wracała z
                                                    sanatorium, więc oczywiście przez wrocław i jest u nas do poniedziałku indifferent i
                                                    jeszcze wieczorkiem przyjeżdżają moi rodzice - ale to już zaplanowane bylo (bo
                                                    co do tesciowej to miałam nadzieje, że jutro rano jednak pojedzie do domu -
                                                    wkoncu 3 tygodniejej nie było! ;P ) a my wieczorkiem korzystając z tego, że Jula
                                                    ostatnio chodzi spać po 20, potem się budzi koło 21 na chwilkę płaczu a potem to
                                                    śpi do ok 2-3 w nocy, to chcemy spróbować wyrwac się na imprezkę popląsać
                                                    chwilkę. Mam nadzieję że córa nam pozwoli i grzecznie zostanie z dziadkami smile i
                                                    nie będą nas wzywać po 15 minutach od wyjścia z domu wink
                                                  • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 18:53
                                                    Iga życzę udanych ferii i wudanego pobytu w Polsce. Trzymam też
                                                    kciuki z udane Walentynki.

                                                    Viv, niedawni sobie uświadomiłam, że to już prawie rok minął od
                                                    testowania ( ja pierwszy test zrobiłam 22 lutego). Jak ten czas leci.

                                                    Ja plany na Walentynki mam bardzo romantyczne, ale nie wiem czy
                                                    nasze maleństwo nie zweryfikuje tych planów. Ostatnio znowu zaczęła
                                                    marudzić wieczorami, chociaż jak już uśnie to całkiem ładnie śpi,
                                                    wiec może uda nam się troszkę "powalentynkować" wink
                                                    Życzę Wam wszystkim udanych Walentynek.
                                                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 20:50
                                                    Witajcie dziewczyny.
                                                    Iga ja rowniez zycze udanych ferii w Polsce.
                                                    Ja mam plany walentynkowe takie nijakie, bo w pracy. Mam do zorganizowania
                                                    oststnia imprezke walentynkowa dla dziadkow. Ostatnia bo jutro jest moj ostatni
                                                    dzien w pracy i ide na wolne!!! Strasznie sie ciesze bo mam zamiar odpoczac i
                                                    nadrobic zaleglosci w sprzataniu. Do tej pory bylo tak ze jak juz przyszlam z
                                                    pracy to nie mialam sily na rzadne sprzatania. Dzisiaj sie przeszlam spacerkiem
                                                    po syna do szkoly. Powiem szczerze ze nie nadaje sie juz na dlugie spacery. W
                                                    pracy mialam urwanie glowy i jeszcze ten spacer, ale spowrotem to juz
                                                    podjechalam autobusem bo na prawde mysalam ze zaczne rodzic. Potem jeszcze
                                                    szczepienie syna. Kolejna historia, ale pielegniarka byla fantastyczna. Do
                                                    samego konca nie pokazala mu strzykawki, ale dzieki Bogu byl ze mna moj M bo
                                                    musial go trzymac i na sile jakos dalismy rade. Tak sie darl, ze nawet sama
                                                    pielegniarka byla zaskoczona, a meza chcial pobic. Oj ale sie rozpisalam, zycze
                                                    wam milych walentynek. Asia
                                                  • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 09:50
                                                    Witam drogie panie! U mnie dziś dzień jak inne. O żadnym świętowaniu Walentynek
                                                    nie ma mowy - M starał się przed ślubem, a teraz...nie jest ani trochę
                                                    romantyczny i nie stara się byćsad
                                                    M przywiózł dziś z pracy dwa szczeniaki. Podobno ekstra zahartowane. Urodziły
                                                    się na początku stycznia w te największe mrozy i suka cały czas była z nimi na
                                                    dworzu - tylko przed oszczenieniem wykopała dołek - gniazdo. Chociaż M
                                                    naszykował w pracy dla nich namiastkę budy suka nie chciała w niej siedzieć. A u
                                                    nas buda jeszcze nie do końca zbita. Psiaki w wielkim pudle uspokajają się w
                                                    ganku. Przeżywają 45 minutową jazdę i to, że nie mają pojęcia co się dzieje i
                                                    gdzie są. Trochę im współczuję. Głowię się jak je nazwać. Może jakieś propozycje?

                                                    Joasiu nareszcie nadrobisz zaległości w odpoczywaniu.

                                                    Viv coś kojarzę, że twoja teściowa pojawia się zawsze wtedy kiedy przyjeżdżają
                                                    twoi rodzice?

                                                    A, jeszcze dodam, że najprawdopodobniej w najbliższych dniach wyjdzie malutkiej
                                                    pierwszy ząbek. Niestety od dwuch dni ma katar. Mam już inhalator i nawilżacz i
                                                    z nich korzystam ale czarno to widzę...
                                                  • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 12:20
                                                    Witam Walentynkowosmile

                                                    W ramach Walentynek oddaliśmy córcię teściowej na noc, więc świętujemysmile
                                                    W przyszłym tyg mam ostatnie USGsmile już czekam z niecierpliwościąsmile
                                                    więc jeszcze troche ponad dwa mies i kubuś będzie z nami smile

                                                    Pozdrowionka Walentynkowesmile miłych staranek dla staraczeksmile
                                                  • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 17:17
                                                    Witajcie!
                                                    Ja ten weekend spędzam w pracy.Pocieszam się myslą, że nastepny będę
                                                    miała wolny.Jutro przyjeżdża do nas teściowa.Mnie oczywiście nie
                                                    będzie.Pewnie będzie troszkę buntować mojego M przeciwko.Jakoś
                                                    ostatnio pojawia się kiedy ja akurat mam weekend pracujący.
                                                    Z racji mojego dzisiejszego dnia w pracy mój M zrobił mi
                                                    niespodziankę wczoraj.Umówiliśmy się, że przyjade autkiem do niego
                                                    do pracy (mówię Wam Dziewczynki był to dla mnie ogromne wyzwanie-
                                                    nowe miejsce i warunki atm.ciężkie).Potem udalismy się do restauracj
                                                    japońskiej gdzie podawali wyłącznie sushi.M zarezerwował
                                                    stolik.Mówię Wam było to bardzo miłe ponieważ nigdy nie dbał o takie
                                                    rzeczy.W zasadzie też nigdy nie obchodziliśmy walentynek.Dziwne to
                                                    świętosmilePoczułam się jak na pierwszej randce.Mój M tylko się
                                                    zmartwił bo nie wyszły nam na koniec staranka (przepraszam, że o tym
                                                    napiszę).Ja się troszkę tym zaniepokoiłam bo podobne syutacje
                                                    mięliśmy rok temu kiedy zaczęliśmy starania i okazało się, że mamy
                                                    jednak problem.Mam nadzieję że nie bedzie to jednak znak,że dzieje
                                                    się cos nie dobrego.Może to tylko jednorazowa niedyspozycja.
                                                    Aleksa nie martw się jakos mężczyzni nie przywiązują wagi do takich
                                                    rzeczy.Pamiętam jak ja się naszykowałam na 2 rocznice ślubu, a mój M
                                                    zwyczajnie zapomniał.
                                                    Krysia ale ten czas leci.Pamietam jak nam ogłosiłaś tą dobrą
                                                    wiadomośćsmileżyczę Wam miłego wieczorku!smilea nam staraczką owocnych
                                                    działań, a jesli nawet nie owocnych to przyjemnychsmile
                                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 18:57
                                                    Gosiu, nie martw się, że Wam staranka nie wyszły. Czasami tak się zdarza. My też
                                                    miewamy takie problemy bo mój M cierpi na cukrzycę. I jak się zdarzy że cukier
                                                    gwałtownie spadnie to nie ma szans na zreanimowanie malucha. Ale kocham M, i
                                                    dlatego rozumiem jego chwile niedyspozycji. Raz jest lepiej raz gorzej ale
                                                    najważniejsze, że się kochamysmile)) I Wy przecież też więc uszka do góry.
                                                  • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 19:41
                                                    Imadoki nie chciałam bron Boże aby wyglądało, że mam pretensje.Jato
                                                    rozumiem na prawdę.Poprostu zastanowiło nas tosmilebo coś ostatnio
                                                    nasze organizmy się buntują.smile
                                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 21:15
                                                    To pewnie przez stres. Musimy znaleźć jakis sposób żeby się w końcu zrelaksować.
                                                    I wszystko będzie dobrzesmile Całuski
                                                  • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 15.02.09, 09:25
                                                    Witam niedzielnie smile
                                                    Ja wczoraj dostałam od mojego "Walentego" płytkę z filmem "To nie tak
                                                    jak myślisz kotku", obejrzeliśmy sobie wieczorem i było bardzo miło,
                                                    niestety film słaby sad
                                                    Jestem fanką polskiego kina i Jana Frycza, ale ten film niestety
                                                    mnie rozczarował.
                                                    Reszta wieczoru (i nocy)zdomniowana została przez Lenkę, która ani
                                                    myślała grzecznie spać. Na szczeście nie płakała i nie marudziła,
                                                    ale duuuuuuużo jadła i kręciła się niespokojnie.
                                                    I tak wieczór zaliczam do bardzo udanych.
                                                    Życzę Wam udanej niedzieli
                                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 15.02.09, 10:14
                                                    Myśmy też oglądali ten film i również uznaliśmy, że jest kiepski. Widzę że nie
                                                    jesteśmy odosobnieni. ZA to dzisiaj rano natrafiłam na tą
                                                    wiktor.netoh.pl/1_podatku.html stronkę i zrobiło mi się bardzo smutno sad(
                                                    Jeszcze się nie rozliczałam w tym roku, ale teraz już wiem komu oddam mój 1%.
                                                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 15.02.09, 13:41
                                                    Witajcie dziewczyny w niedziele. Wlasnie wypilam mala kawke z placuszkiem po
                                                    przyjsciu z kosciola.
                                                    Imadoki wlasnie poczytalam o tym chlopcu. Czlowiek nie ma nawet pojecia jaki
                                                    krzyz nosza inni ludzie i z jakimi problemami sie borykaja. Mojej znajomej corka
                                                    tez miala taki malenki punkcik na policzku jak sie urodzila i to roslo razem z
                                                    nia. Przeszla rozne badania i okazalo sie ze to wszystko minie do ukonczenia
                                                    drugiego albo trzeciego roku zycia. Juz widac ze jest mniejsze. Powiedzieli jej
                                                    ze to jest czesc jej lozyska. Takie to wszystko dziwne.
                                                    Dziewczyny tak sie boje ze akcja porodowa sie zacznie gdzies w drodze, jak bede
                                                    na zakupach czy w kosciele. Pozdrawiam serdecznie. Asia
                                                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 15.02.09, 18:45
                                                    Dziewczyny nie czuje sie dzis najlepiej, nie wiem co sie dzieje, ale jakos caly
                                                    dzien boli mnie krzyz i dol brzucha jak na @. Wiem ze to normalne, ze termin sie
                                                    juz zbliza. Ostatnio zauwazylam ze puchna mi nogi i rece bo nie moglam zdjac
                                                    obraczki. Ostatniej nocy kilka razy sie budzilam bo mi dretwialy rece,
                                                    niezaleznie w jakiej pozycji spalam. Ale narzekam przepraszam i pozdrawiam. Asia
                                                  • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 16.02.09, 10:38
                                                    Asiu porody najczęściej zaczynają się w nocy- to związane jest z hormonami. A
                                                    jeśli nawet zacznie się w dzień to zapewne nie urodzisz w 10 minut. Ale rozumiem
                                                    twój stres i mocno trzymam kciuki za pomyślne i bezbolesne rozwiązankosmile
                                                    Mi teraz łatwo mówić, bo już wspomnienia nie takie żywe...

                                                    Noelcia nadal ma katar ale na razie, odpukać, nic więcej jej nie dolega.
                                                    Zastanawiam się czy to dzięki nawilżaczowi powietrza czy może katar powoduje
                                                    wychodzący ząbek- bo i o takich powiązaniach kiedyś słyszałam.
                                                  • ali782 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 16.02.09, 11:45
                                                    Hej hej dziewczynki, witajcie poniedziałkowo.
                                                    Weekend, a zwłaszcza niedziela minęła mi bardzo miło. Wczoraj były
                                                    moje 31 urodziny smile Mąż kilka dni wcześniej pytał mnie, co
                                                    chciałabym dostać w prezencie. Nie miałam pomysłu więc powiedziałam,
                                                    żeby mi po prostu zorganizował przyjęcie urodzinowe (mam od pewnego
                                                    czasu koszmarnego leniwca). I mężuś stanąłna wysokości zadania.
                                                    Pozapraszał znajomch, upiekł ciasta, kupił tort, posprzątał cały
                                                    dom... Kochany ten mój mężczyzna. A najlepsze było to, że do pomocy
                                                    zaprzągł córę. To moje najsympatyczniejsze urodziny smile)) Fajnie
                                                    dostać taki prezent smile

                                                    P.S. Ja mam jeszcze ponad miesiąc do porodu ale też boję się,że
                                                    zacznie się jak będę np. sama w domu (do szpitala 30 km) albo na
                                                    zakupach i że nic nie będę ze sobą miała do porodu. A przecież nie
                                                    mogę wszędzie jeździć z torbą zapakowaną do szpitala. A może
                                                    powinnam......?
                                                  • obymama iga, i co??? n/t 16.02.09, 12:49

                                                  • huczusia Re: iga, i co??? n/t 16.02.09, 12:58
                                                    No właśnie...
                                                    Iga ?????

                                                    Dziewczyny przed porodem ja też miałam identyczne obawy jak Wy, a
                                                    później "modliłam" się kiedy wreszcie urodzę, bo obie ciąże
                                                    przenosiłam smile
                                                    Łatwo powiedzieć nie martwcie się smile
                                                    Ale taka jest prawda, wszystko będzie dobrze. Trzymam za Was kciuki.
                                                  • vivianna_82 Re: iga, i co??? n/t 16.02.09, 20:59
                                                    Witajcie dziewczynki poweekendowo, powalentynkowo...
                                                    Aleksa - tak to racja, moja teściowa cos w sobie ma - jakiś radar, czy co, że
                                                    nawet jak jej się nie mówi że moi rodzice będa, to "tak się sklada". No ale
                                                    weekend wypadl nienajgorzej smile zamiast na imprezkę zdecydowalismy się z B iść do
                                                    kina. "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" - polecam. Bardzo mi się ten film
                                                    podobał smile no i z moim ulubionym Bradem Pittem smile film trwał prawie 3 godziny,
                                                    więc jak na takie wypad pierwszy po 4 miesiącach, i nie wiadomo na ile ma nam
                                                    starczyć, to w sam raz wink niunia spisala się dobrze, i tylko raz się
                                                    przebudzila, ale babcia pogłaskala i zasnęła. My wróciliśmy ok 00:30 do domu, a
                                                    ona obudziła się na papu po 3 smile
                                                    Huczusia - my tez kilka dni temu kupiliśmy sobie na dvd ten film, bo znajomi
                                                    namkiedyś powiedzieli że fajny - jak jeszcze był w kinie. Mojemu B się podobał,
                                                    ja obejrzałam może bez nudy, ale zachwycona też nie byłam - spodziewałam się
                                                    czegos lepszego...
                                                    Goska - tak mi się nasunęło po którymś Twoim poście - mój B w sierpniu też
                                                    zapomnial o naszej 2giej rocznicy ślubu...przypomniał sobie dopiero jak sie
                                                    zorientował, że obiad który mu podaję jest jakiś bardziej "odświętny"... ach ci
                                                    faceci...
                                                    Asiu - ja tez pod koniec ciąży puchłam. Cale lato i upały udało mi się bez
                                                    puchnięcia, a we wrześniu zaczęłam. Przy ściąganiu obraczki też się mocno
                                                    namęczyłam, ledwo zdjęłam, a palec jak bolał...potem nosilam na lancuszku i na
                                                    palec założyłam jak Jula miała z 1,5 miesiaca...
                                                    to tyle co pamiętam z Waszych wilu weekendowych postów smile
                                                    pozdrawiam!
                                                  • anulka0as Re: iga, i co??? n/t 16.02.09, 23:10
                                                    Asiu jak tam szytalam te twoje posty... czy ty juz przypadkiem na
                                                    poroduwce nie jestes??
                                                    Tez zycze szybkiego porodu bez komplikacji naciec i pekniec...

                                                    A co do bizuterii ehh to pamietam jak w polowie ciazy sie wywalilam
                                                    i palec mi sie jakby wybil niezciemnial ale spochl no i juz do konca
                                                    ciazy nie miglam zdjac pierscionka obraczke sie udalo. Ale pamietam
                                                    ze strasznie przezywalam balam sie ze to niemozna do porodu nie wiem
                                                    mialam jakies mysli ze jak mi pale beda puchnac czy cos i mi ten
                                                    pierscionek zrobi przywde ehh ale wszystko bylo ok zszedl 2 miesiace
                                                    po porodzietongue_out
                                                  • joannaa22 Re: iga, i co??? n/t 17.02.09, 08:36
                                                    Witajcie wtorkowo.
                                                    Anulka ja jeszcze nie urodzilam choc bardzo bym chciala. Ale dziewczyny jak ja
                                                    sie dzis wyspalam, az jestem zdziwiona. Ani glod mnie nie obudzil, ani jakies
                                                    bole, tylko 3 razy do toalety. Rewelacja.
                                                    Tak sprawdzalam liste ciezarowek i od bardzo dawna nie odzywaly sie Edie i Olo,
                                                    czy macie jakies wiesci co tam, czy jeszcze w dwupaku?
                                                    Ide zrobic jakies sniadanko i zajrze pozniej jeszcze. Pa
                                                  • goska797 Re: iga, i co??? n/t 17.02.09, 10:00
                                                    Witajcie!
                                                    Iga mam nadzieję, że się nie długo odezwiesz z dobrymi wieściami.
                                                    Joanna super, że wreszcie udało ci się wypocząćsmilew pewnie sposób Cię
                                                    rozumiem bo tez mam tego rodzaju kłopoty.Przyczyna jednak duzo
                                                    bardziej prozaiczna- sąsiad, który o 6 rozpoczyna swój remont
                                                    (czasami działa też wśrodku nocy).
                                                    Ja dzis mam taki sobie nastrój.Mój M st że kupi mi testy owulacujne
                                                    i zobaczymy czy nadal wszytsko wypada w 12-13dc jak to miało miejsce
                                                    do grudnia (zanim cykl zaczał mi skakać.)Zrobiłam więc 2 w 9 i 11
                                                    dniu i nic.Nie zmartwiłabym się tym gdyby nie fakt, że ta kreseczka
                                                    testowa zamiast ciemnieć to jaśnieje.(zawsze z kolejnym dniem cyklu
                                                    ciemniała az do owulacji).Zaczęłam się martwić bo na dodatek nie
                                                    widze żadnycvh oznak śluzu.Chyba zaczynam waruować im bliżej tego
                                                    marca.Nie wiem ale jakos czułam, że tak będzie.Gdy wszystko bedzie
                                                    na dobrej drodze do inseminacji to ja nawalesadehhhh
                                                    Chciałam się pożalić.
                                                  • huczusia Re: iga, i co??? n/t 17.02.09, 13:01
                                                    Gosiu !
                                                    Nie martw się, bo może to przez te nerwy Twój cykl się troszkę
                                                    rozregulował. Będzie dobrze. Trzymam kciuki.

                                                    Ja się wczoraj doczekałam na pierwszy głośny śmiech mojej ślicznotki.
                                                    Śmiała się jak całowałam ją w szyjkę. Mojego M. nie było w domu i
                                                    było mu przykro, że nie słyszał. Aż tu wieczorem jak mała poszła
                                                    spać zaczęła się śmiać PRZEZ SEN smile)))

                                                    Dzisiaj też już chichotała, nawet udało mi się ją nagrać smile))

                                                    Miłego dnia dziewczyny !
                                                  • imadoki Re: iga, i co??? n/t 17.02.09, 16:34
                                                    Gratuluję pierwszego śmiechu waszych pociech, dziewczyny. Mogę sobie tylko
                                                    wyobrazić jaka to przyjemność móc usłyszeć coś takiego.
                                                    Wyników jeszcze nie ma a przynajmniej jeszcze do nas nie doszły. Zaczynam się
                                                    powoli denerwować. Jeśli do jutra nie przyjdą będę musiała zadzwonić i zapytać o
                                                    tą zwłokę. W końcu 170zł piechotą nie chodzi a i benzyny za darmo nie rozdają.
                                                    Jestem w trakcie zmieniania pracy więc mam dużo biegania po lekarzach żeby
                                                    badania porobić i takie tam. Trochę się denerwuję tą zmianą ale mam nadzieję, że
                                                    będzie to zmiana na lepsze. Od piątku czekam na biurko i komputer więc właściwie
                                                    jeszcze tam nie pracuje. Dzisiaj widziałam już komputer i mam nadzieję, że
                                                    biurko też w końcu dowieźli. Kurcze, denerwuję się jak przed pierwszą klasówką.
                                                    Dzieciak ze mnie.
                                                  • maga95 Re: iga, i co??? n/t 18.02.09, 14:47
                                                    Witajciesmile
                                                    Nie piszę ale czytam wszystkie posty. Już prawie 27 tc. Synuś rośnie
                                                    jak na drożdżach,a matka już się nie może doczekać
                                                    spotkaniasmile.Niestety założyli mi pessar i przez cały czas wydaje mi
                                                    się, że go zgubię...taki mały ciążowy świrsmile.Pozdrawiam Was b.
                                                    serdecznie i strasznie się cieszę, że już tak długo nasz wątek
                                                    istnieje. Dzięki, dziewczyny. Magda
                                                  • joannaa22 Tlusty czwartek. 19.02.09, 14:49
                                                    Witajcie kobietki. Ale tu pusto, ale pewnie wszyscy zajeci zajadaniem sie
                                                    paczkami. Ja wlasnie zrobilam faworki po raz pierwszy w zyciu, ale wyszly nawet
                                                    smaczne (tak mowi moj syn wink ) Mialam zamiar zrobic jeszcze kilka paczkow, ale
                                                    juz nie mam sily. Zycze wszystkim udanego dnia i smacznego. Asia
                                                  • anulka0as Re: Tlusty czwartek. 19.02.09, 17:47
                                                    Witajcie
                                                    A ja niedawno sie dowiedzialam ze to dzisbig_grin ze tez nie mogl mi nikt
                                                    przypomniec wczesniej z dzien dwa nastawilabym sie psychicznie moze
                                                    i paczki bym zrobilatongue_out a tak ehhsad
                                                    Moja corcia obchodzi dzis 4 miesiecznice taka duzasmile i na dodatek
                                                    wazy juz prawie 6kg. (od niektorych "kolezanek" uslyszalam ze to
                                                    stanowczo zamalo i jest za chuda!) ale lekarka kazala sie nie
                                                    martwic bo dobrze wyglada a ze do brubaskow sie nie zalicza to nic
                                                    nie szkodzi, chudziutka tez nie jest, taka wsam razwink i tak sie
                                                    super smieje big_grin ahh moja skarba
                                                  • joannaa22 Pustki 20.02.09, 21:51

                                                    Dziewczyny co sie z wami dzieje. Nikogo nie ma? Pozdrawiam.
                                                  • ali782 Re: Pustki 20.02.09, 23:45
                                                    Anulka
                                                    prawie 6 kg u czteromiesięczniaka to piękny wynik. Moja starsza
                                                    córcia osiągnęła tę wagę jak miała prawie 7 miesiecy. Nie słuchaj
                                                    koleżanek - lepiej spójrz na siatki centylowe (byle nie za wnikliwie
                                                    bo też sie można zestresować. Moja Gosia zawsze była z wagą ponizej
                                                    jakichkolwiek norm).

                                                    A u mnie połowa 36 tc. Zabrałam się wreszcie za przeglądanie rzeczy
                                                    po córci. Posegregowałam wszystko na dziewczęce i chłopięco-
                                                    neutralne. Jak będzie chłopiec to te dziewczęce rzeczy od razu
                                                    oddam. Większość tych najmniejszych ciuszków już przeprałam w celu
                                                    odświeżenia. Mam zamiar wyprać je jeszcze raz w Jelpie lub Lovelli
                                                    bo na razie prałam w Arielu (mocno pachniały piwnicą).
                                                    Coraz częściej odczuwam skurcze w podbrzuszu przypominające bóle
                                                    miesiączkowe. Brzuch (macica) na razie mi się nie napina, ale na
                                                    ost. wizycie mój gin powiedział że szyjka się przygotowuje do
                                                    porodu. Oczywiście na moje pytanie o to, czy mam szansę urodzić w
                                                    terminie (poprzednią ciążę przenosiłam dwa tygodnie) odpowiedział,
                                                    że dowiem się po porodzie sad. Niby to oczywiste i nie powinnam
                                                    liczyć na inną odp. ale sie troszkę rozczarowałam. Już bym chciała
                                                    urodzić.......
                                                  • vivianna_82 Re: Pustki 21.02.09, 13:20
                                                    ja jestem smile ale jak zaglądam i nie ma nowych wspisów, to sama też jakoś nie
                                                    piszę...
                                                  • joannaa22 Re: Pustki 21.02.09, 18:55
                                                    Czesc dziewczyny. Ja dzis przeszlam doslownie maraton. Pojechalismy z synem do
                                                    polskiej szkoly i zdecydowalam ze przejde sie z dziewczynami na zakupki i kawke
                                                    do centrum. I tak sobie spacerowalysmy ale droga powrotna byla 2 razy dluzsza(
                                                    tak sie zdawalo) bo ciagle pod gorke. Stwierdzilam ze musze duzo chodzic aby
                                                    przyspieszyc porod. Moi chlopcy pomalowali juz lozeczko i jutro je zlozymy.
                                                    Vivianna piekna ta twoja Julcia. Pozdrawiam
                                                  • aleksa51 Re: Pustki 22.02.09, 09:15
                                                    Witam. Ja dwa dni temu pokłuciłam się z M. Jemu poprostu wydaje się, że ja mam
                                                    wieczne wakacje. Jak padł tekst :"to może się zamienimy - ty będziesz miała
                                                    wszystko na głowie, a ja sobie poodpoczywam" odłożyłam Nelcię do łóżeczka,
                                                    powiedziałam, że mleko jest w zamrażalniku, wrócę wieczorem, a on niech sobie z
                                                    dziećmi poodpoczywa. Od razu rzucił się za mną i nie dał wyjść...Gdyby musiał to
                                                    by błagał.
                                                    Z rewelacji z teściową: wczoraj powiedziała Madzi, że dzwony w kościele biją bo
                                                    pani umarła i idą ją zakopać na cmętarzu. Dziecko ciągle mi to powtarza i
                                                    dopytuje się o szczegóły...
                                                    Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę!
                                                  • vivianna_82 Re: Pustki 22.02.09, 14:00
                                                    Aleksa, nie ma co - pomysłowa ta Twoja teściowa...
                                                    Joasiu - wiesz, powiem ci, że ja się w ciąży tez za bardzo nie oszczędzalam.
                                                    latałam, biegałam, zakupy robilam, z psem nadługie spacery chodzilam,
                                                    praktycznie do końca. W 9 mies faktycznie już mi było trochę ciężej, ale i tak
                                                    dawałam radę. 2 dni przed porodem jeszcze z mężem w castoramie byliśmy, pamiętam
                                                    że ja juz tam chodziłam podtrzymując brzuch, bo miałam wrażenie że mi spanie wink
                                                    a jak wrociliśmy z tej castoramy to zaczął odchodzić mi czop. To jednak nie
                                                    przeszkodzilo na następny dzien iść do kina, podczas gdy auto się czyścilo w
                                                    myjni w centrum handlowym smile no i faktycznie - poród szybciutki - w 3,5 godziny
                                                    się uwinęłam smile starałam się też od początku tak nastawiać - będzie szybko i
                                                    bezboleśnie wink nie umiałam sobie wyobrazić siebie męczącej się np 12 godzin, bo
                                                    ja bardzo nie lubię bolu i pewnie bym plakała wink
                                                  • huczusia Re: Pustki 23.02.09, 08:50
                                                    Aleksa, Twoja teściowa jest po prostu "debaściara" smile)))
                                                    I bardzo dobrze swojemu M. powiedziałaś. Nie wiem co jest z tymi
                                                    facetami, że wydaje im się, że jak kobieta zajmuje się domem i
                                                    dziećmi to NIC NIE ROBI ????
                                                    Mój M. już od dawna jest uświadomiony, jak Ala była mała kilka razy
                                                    zostawiłam go w domu "na posterunku" i po moim powrocie hołd mi
                                                    skaładał smile)) Wie już jaka to cieżka praca.
                                                    Teraz jest bardzo grzeczny i bardzo mi pomaga. A od maja sam zostaje
                                                    z Lenką wink Ja wracam do pracy, a z racji tego, że on pracuje na
                                                    zmiany i do pracy ma blisko, będzie się zajmował małą na zmianą z
                                                    moją mamą.
                                                  • joannaa22 Re: Pustki 23.02.09, 10:23
                                                    Czesc wszystkim.
                                                    Jesli chodzi o tesciow to chyba wszystkie moglybysmy choc troche o kazdych
                                                    ponazekac. Moj tesc jest rolnikiem i rzeznikiem i czasem sami robili wedliny ze
                                                    swoich swinek. Pewnego razu moj tesc stwierdzil ze moj syn majac ok 4-5 lat jest
                                                    wystarczajaco duzy aby mogl juz wszystko wiedziec jak to sie robi dolkadnie. I
                                                    wyytlumaczyl mu ze najpierw swinke trzeba ZABIC! Juz im wybaczylam to ze maly
                                                    widzial juz czyste polowki miesa lezace na stolach, ale tlumaczenie takich
                                                    rzeczy!!! Na szczescie jakos mu tlumaczylismy i sobie jakos to poukladal w glowie.
                                                    Jesli chodzi o mezow to wczoraj mialam wielkie starcie. Olus mial caly tydzien
                                                    ferii i chcial zrobic jedna prace domowa z tata. Wiedzial od poczatku ze ma to z
                                                    nim zrobic a wczoraj ze on nie bedzie z nim siedzial bo jest nerwus. Jak sie
                                                    wscieklam, ale moj kochany synus mi pomogl w argumentacji. Powiedzial ze nie ma
                                                    sie zle do mnie odzywac bo nie moge sie denerwowac i ze obiecal ze to z nim
                                                    zrobi. Wsciekly wstal i robil z nim te lekcje. A zly byl juz na mnie i syna bo
                                                    mu dopiekl o to, ze bylam sama na zakupach. Wyszlam wsciekla do sklepu przed
                                                    samym zamknieciem bo nikt sie nie garnal do tego. Na jego pytanie gdzie ide
                                                    odpowiedzialam ze wie dokladnie ktora jest godzina i jak nikt nie pojdzie to ja
                                                    z synem nie bedziemy mieli co jesc na sniadanie a on do pracy, nie mowiac juz o
                                                    obiedzie.
                                                    Po moim powrocie moj kochany synek powiedzial ze powinnam go zawolac to
                                                    poszedlby za mna pomoc mi nosic zakupy a do tatusia powiedzial: mama targala
                                                    sama zakupy a nie powinna i ty o tym wiesz. Fajowego mam tego syna nie wink Aj
                                                    dziewczyny tak z samego ranka wam posmecilam troche ale jakos jestem dumna z
                                                    mojego obroncy.
                                                    Biegne sie ubrac bo ciagle jeszcze w pizamce siedze i bede dzis gotowac na
                                                    zapas. Robie gularz i polowe zamroze, bo nie wiem czy bedzie mi sie chcialo
                                                    gotowac po przyjsciu ze szpitala. Pozdrawiam was serdecznie. Asia
                                                  • aleksa51 Re: Pustki 23.02.09, 12:03
                                                    Asia twój synuś jest SUPER! Prawdziwy mężczyzna! Mam nadzieję, że już niebawem
                                                    bezproblemowo i szybciutko urodzisz.
                                                    Ali czekam też na dobre wieści od ciebie.
                                                    Jutro mamy wreszcie zaszczepić Noelcię. Polecam mamom, które jeszcze nie mają
                                                    nawilżacz powietrza. Efekt jest super. Noelcia nie zachorowała na oskrzela ani
                                                    płuca mając katar (a dwa poprzednie karary właśnie źle się skończyły), a Madzia
                                                    wyszła z chorego gardła w 2 dni - do tej pory na drugi dzień choroby było już z
                                                    nią fatalnie i chorowała około 2 tygodnie.
                                                  • goska797 Re: Pustki 23.02.09, 22:56
                                                    Oczywiście pokręciłam!smile
                                                    Chodziło mi o wynik testu Igi?a raczej o tą niespodziankę walentynkowąsmile
                                                    A wyniki badań u Imadoki.To chyba przez to "I"na początkusmile
                                                    jeszcze raz sorka.
                                                  • goska797 Re: Pustki 23.02.09, 22:53
                                                    Witajcie!
                                                    Ja troszkę zmienię temat.Czy były może jakieś wieści od Igi?Czy ja po prostu
                                                    przegapiłam jakieś informacje o wynikach badań?
                                                  • aleksa51 Re: Pustki 24.02.09, 09:12
                                                    Niestety, żadnych wieści jeszcze nie było.
                                                  • renatar-d lista:)))) 24.02.09, 11:06
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980
                                                    Bea113

                                                    STARACZKI:

                                                    Lelua – ???????
                                                    0_joasia79 - ??????
                                                    Abi19822 - ???????
                                                    Iga.77 - ???????
                                                    Arabeska5 – 31 dc ????
                                                    Imadoki - 23dc
                                                    Goska797 - 19dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Eddie1980 - ????- termin 24.02.2009
                                                    Joanna22 - 38t4d - termin 10.03.2009
                                                    Niejatoja – 36t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 35t4d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 34t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 32t4d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                                    Maga95 - 28t0d chłopiec
                                                    Obymama - 17t4d - termin 2.08.2009


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d



                                                    Witajcie!!! jestem i jasmile coś ostatnio ze staraczek tylko Gosia
                                                    została. A Iga pewnie jeszcze w Polsce, bo pewnie by dała znac.
                                                    Aleksa ja statno mojego M zostawiałam na dwie godz z dwójką ( a
                                                    miałam wyjśc na 15 min) po jednym tel powiedziałam mu, że muszę w
                                                    spokoju porobic zakupy bo duzo rzeczy w domu brakuje, a on ma tak
                                                    samo dwie ręce jak ja więc da sobie radę, Oleńka nakarmiona. Po
                                                    powrocie zastałam go z zaczynajacą kwękać Oleńką na rekach, a mnie
                                                    się pytał, jak ja sobie daje radę i jeszcze w domu wszystko
                                                    zrobionesmile Bo on sobie radę dał, ale nie zrobił sobie nawet
                                                    herbatysmile Za to powiedział, że mogę go z dziećmi zostawiaćsmile Myslę,
                                                    że większość facetów potrzebuje terapi wstrząsowejsmile teoria na nich
                                                    nie działasmile
                                                    My jutro na szczepienie bo tydz temu juz sie nie załapałam do nasze
                                                    Pani Dr.
                                                    pozdrawiam Was serdeczneismile
                                                  • goska797 Re: lista:)))) 24.02.09, 11:42
                                                    Super jakbym została tu sama bo wszytskie Dziewczynki mają już
                                                    fasolki- czego życzę.Renatar jednak gdy napisałaś że zostałam tu
                                                    sama to pomyślałam, że faktycznie jestem już jak odlódek.Do tego
                                                    dziś znowu dowiedziałam się, że koledze urodziła się córka.Przyjęłam
                                                    to na miękko.
                                                    Pamiętacie jak panikowałm, że nie mam owulacji???otóż okazało się że
                                                    mam 14 badz 15 dcsmilePrzesuneło sie troszkę.Wyszły 2 kreski na teście,
                                                    zresztą fizycznie też to odczułam.Jednak mój M się pochorował i nici
                                                    ze staranek.
                                                    Wczoraj gdy odeszłam od kompa dostałam takiego krwotoku z nosa, że M
                                                    mimo iż chory chciał mnie wieżć na pogotowie.Kompletnie nie mogłam
                                                    sobie poradzić.Chyba to ze zmeczenia po pracy bo wczoraj jak
                                                    zaczełam o 13 to usiadłam dopiero o 20.Dobrze że dziś tylko do 15 to
                                                    odpocznę.
                                                    Sciskam Was
                                                  • arabeska5 Re: lista:)))) 24.02.09, 12:14
                                                    Witajcie dziewczyny, lista jednak mobilizuje do bycia aktywnym na forum smile
                                                    U mnie dzisiaj 6dc. Przygotowania do inseminacji trwają.
                                                    Do IUI jestem stymulowana zastrzykami, które muszę sama robić. Na początku było
                                                    sporo strachu, ale teraz świetnie już sobie radzę.
                                                    Wczoraj byłam na pierwszym monitoringu. Niestety pęcherzyki słabo rosną, więc
                                                    lekarz zwiększył mi dawkę, teraz robię dwa zastrzyki. W środę kolejne podglądanko.
                                                    Trzymajcie za mnie kciuki.

                                                    No i bardzo jestem ciekawa, co u Igi. Może z tego szczęścia zapomniała nas
                                                    poinformować o dwóch kreseczkach wink

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • aleksa51 Re: lista:)))) 24.02.09, 15:25
                                                    Goska fajnie, że owulacja jest. Ja tak też panikowałam przy testach, bo u mnie
                                                    bywała dopiero około 18-19 dc.
                                                    Arabeska ja nieraz się zastanawiałam ile trzeba się przełamywać żeby samemu
                                                    sobie robić zastrzyki. Ty pewnierobisz w fałd skóry? W każdym razie trzymam
                                                    kciuki za piękne pęcherzyki.

                                                    Byliśmy wreszcie na tym szczepieniu mój mały kolos waży 8650!!!Lekarz czepiał
                                                    się, że powinnam teraz ja o siebie zadbać i niestety nie mówił o fryzjerze,
                                                    kosmetyczce i pobycie w SPA tylko o mojej wadze. A ja przecież przed pierwszą
                                                    ciążą ważyłam jeszcze ze 3 kg mniej i niezła laska byłam. No i moja babcia
                                                    często ostatnio mi powtarza, że źle wyglądam - czytaj chudo. Bo jak ja śmię po
                                                    drugim dziecku nie nosić tyłka jak szafa trzydrzwiowa?? Zresztą jakby mnie ktoś
                                                    z nich zastąpił dzień przy dzieciach to zrozumiałby.
                                                  • imadoki Re: lista:)))) 24.02.09, 19:57
                                                    Gosia, nie zostałaś sama. Ja też tu jestem. Ciągle czekamy na wyniki badań
                                                    żołnierzyków. Już mnie zaczęli wkurzać w tej klinice. Z nowości to podjęłam nową
                                                    pracę. Pracuję przeciętnie 9-10 godzin bo ze względu na studia piątki muszę mieć
                                                    wolne. Wesoło, ale jakoś trzeba płacić rachunki. Pozdrawiam
                                                  • anulka0as Re: lista:)))) 24.02.09, 23:07
                                                    Dziewczyny trzymam kciuki za kreseczki dwie bo cos czuje w
                                                    powietrzu...wink
                                                    Aleksa widze ze nie jestem sama mi tez z poczatku wszyscy mowili
                                                    jejku jaka ty chuuuda czasem jakby z politowaniem to bylo straszne
                                                    moj maz ciagle mi gadal zebym sie nieprzemowala a prawda taka ze ze
                                                    trzy lata temu wazylam z 4 kilo mniej. Wkoncu zaczełam sie
                                                    nieprzejmowac, tylko dbac o siebie(malowac i stroic) ostatnio
                                                    bylismy na urodzinkach i nawet uslyszalam ze swietnie wygladam, jak
                                                    ja to robie z malutkim dzieckiem w domkuwink
                                                    Moim zdaniem to o tej chudosci to mowia baby co poprostu zazdroszcza
                                                    czy mialy jakies kompleksy bo nie udalo im sie wrocic do swojej
                                                    wagi. Nie przejmuj sie. Wazne ze ty sie dobrze czujesz w swoim ciele
                                                    i ze swoja waga(troszke to trudne slyszec takie uwagi) wink
                                                    Moja niunia ma ponad 4 miesiace no i ostatnio ja posadzilam
                                                    trzymajac oczywiscie ale pochylilam ja do rzodu a jej sie bardzo
                                                    podobalo ze sobie moze zlapac nozkismile ale uslyszalam ze to za
                                                    wczesnie ze mam dziecka nie sadzac, tak uwaza moja bratowa i mama;/
                                                    na grupach sadzaja takie male dzieci na nozki stawiaja tez(jestem w
                                                    anglii) kurcze i nie wiem czy dobrze robie czy nie a jak u was z
                                                    tym bylo?
                                                  • ali782 Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 09:54
                                                    Hej dziewczynki
                                                    ja tylko chciałam wprowadzić małą poprawkę na listę. Za mną już 36
                                                    tygodni ciąży. Dzisiaj jest 2 dzień 37 tc smile

                                                    Powiem Wam, że włączył mi się syndrom wicia gniazda - ciągle chodzę
                                                    po domu i sprzątam, poprawiam, przykręcam, myję, poleruję i do szału
                                                    mnie doprowadzają wszystkie niedoróbki którymi ja się nie mogę zająć
                                                    (np. żarówki wiszące na kablach, choć lampy są kupione).
                                                    A wczoraj podczas zakupów tak kiepsko się poczułam, że mój mąż jak
                                                    usłyszał mnie przez telefon to od razu do marketu przyjechał, zabrał
                                                    zakupy i Gosię i chciał swoje firmowe auto zostawić i mnie wieźć do
                                                    domu albo do szpitala. Na szczęście kiedy wyszłam na powietrze
                                                    trochę mi przeszło i mogłam wrócić do domu samochodem. Dziś już na
                                                    szczęście jest dobrze. Mam w planie wizytę u fryzjera, żeby po
                                                    porodzie sie nie martwić, że wyglądam jak miotła wink No i torbę do
                                                    szpitala muszę wreszcie spakować.......
                                                  • ali782 Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 10:32
                                                    A jeśli chodzi o wagę po porodzie to niestety nigdy nie dogodzi się
                                                    otoczeniu.
                                                    Ja pierwszą ciążę zakończyłam z 17 kg na plusie (na końcu mocno
                                                    spuchłam, zatrzymywała mi się woda). Przez konieczność przejścia na
                                                    dietę eliminacyjną (Gosia to mega alergik, a ja ją chciałam karmić
                                                    piersia jak najdłużej) już trzy miesiące po porodzie kupowałam
                                                    spodnie o rozmiar mniejsze od tych noszonych przed ciążą. Po ośmiu
                                                    miesiącach karmienia, diety i stresów zwiazanych z alergią małej
                                                    ważyłam 45 kg przy wzroście 174 cm. Byłam baaaardzo chuda i wszyscy
                                                    mi to wypominali.
                                                    Kiedy zaczęłam wracać do mojej normalnej wagi (około 58 kg) zaczęły
                                                    się komentarze że strasznie przytyłam. No po prostu dramat!!!!! jak
                                                    chuda to źle, jak wracam do siebie to też źle. Tylko mój mąż sie
                                                    mnie nie czepiał, a nawet się cieszył że przybieram nieco na wadze
                                                    bo martwił sie o moje zdrowie jak byłam na diecie.

                                                    Tak więc dziewczyny nie słuchajcie "życzliwych" uwag, bo gdybyście
                                                    miały po porodzie 10 kg na plusie to te same osoby pewnie mówiłyby
                                                    Wam że sie zwyczajnie zapuściłyście (z lenistwa oczywiście wink).
                                                  • aleksa51 Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 11:05
                                                    Ali a u ciebie ma być dziewczynka? Chłopiec? Czy nadal niespodzianka?
                                                    Z tą torbą do szpitala to powinnaś już się uporać, bo jak cię nagle złapie...ja
                                                    bym na mężu nie polegała( oczywiście nie wiem jaki jest twój w takich sprawach).

                                                    Imadoki dzwoniłaś do tej kliniki? Faktycznie zbyt długo musicie na te wyniki
                                                    czekać. Może utknęły na poczcie - jeśli wysłali zwykłym listem to może trwać długo.
                                                  • vivianna_82 Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 12:05
                                                    Mi też wszyscy mówią, że schudłam sporo. Ale ja tam się cieszę - waże teraz
                                                    jakies 4 kilo mniej niz przed ciążą, a wtedy troszkę mialam ciałka, więc cieszę
                                                    się że mi schodzi teraz Tylko brzuszek sadelkowy niestety nie chce wink ale pewnie
                                                    jak skończe karmić piersią, to jak się dorwę do wszystkich przysmaków, których
                                                    teraz nie moge, to szybko nadrobię, hehe wink
                                                    moja babcia i czasmai mama jeszcze mi powtarzają, że ja blada jestem. Ale im
                                                    ciągle tłumaczę, ze przed ciążą to zawsze od czasu do czasu wybrałam sie na
                                                    solarium, nie to żebyna czekolade się robić, jak te niektóre "plastikowe
                                                    panienki", no ale zawsze ten odcień skóry był lekko zmącony. No a od ponad roku
                                                    na solarium nie byłam, w lecie słońce tez mnie za bardzo nie rozpieszczało, not
                                                    o jestem blada...zresztą wyniki krwi mam ok, więc nie ma się czym martwić smile

                                                    Anulka, co do siadania, to nasze dzieciaczki faktycznie są jeszcze na to za
                                                    male. Co innego trzymac na kolanach - ja tez trzymam, no ale mala zawsze jednak
                                                    jest trochę do tyłu odchylona - na kolanach, w leżaczku, czy jak się na rekach
                                                    trzyma podtrzymując pupe to się ponoć jednak inaczej ciężar na kręgosłup
                                                    rozkłada, niż jak się sadza tak normalnie. A oprócz kręgosłupa jeszcze kwestia
                                                    bioderek. Jak Jula miała 2 mies i byłysmy na usg, to babka kazała przyjść
                                                    jeszcze jak będzie miala pół roku - sprawdzić cz cos tam się w bioderkach
                                                    wykształciło. I jeśli się wykształciło, to wtedy można sadzac całkiem dziecko, a
                                                    jesli nie, to nie bardzo. No inna sprawa, że dzieci w wieku naszych strasznie
                                                    sie teraz same do siadania rwą, podciagają za co się da... smile
                                                  • huczusia Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 14:24
                                                    Cześć Dziewczyny !
                                                    Moja waga wróciła do "normy" sprzed ciaży i mój M. twierdzi, że
                                                    chudzinka jestem. Nie ma się co dziwić w końcu niedawno jeszcze
                                                    wyglądałam jak "balonik"
                                                    Po pierwszej ciąży (dieta eliminacyjna) schudłam do 47 kg, czułam
                                                    się i wyglądałam kiepsko, ale jak odstawiłam małą od piersi wróciłam
                                                    do normy (z małą nawiązką niestety), więc pewnie teraz będzie
                                                    podobnie wink

                                                    Co do sadzania naszych kruszynek, to specjaliści twierdzą, żeby nie
                                                    sadzać, ale jeśli dzicko samo się wyrywa to OK !
                                                    Moja wyrywa się do siadania z pozycji pół-leżącej, a tak to nawet
                                                    przekręcać się jej nie chce smile
                                                  • abi19822 jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 09:28
                                                    Dziewuszki kochane nie pisałam do Was wieki...

                                                    miałam mega doła... z kliniki leczenia niepłodności mnie odesłali do
                                                    endokrynologa bo stwierdzili że przy takiej niedoczynności tarczycy nie są w
                                                    stanie mi pomóc... to było jakieś trzy tygodnie temu. Tydzień temu miałam wizytę
                                                    u endo, pocieszyła mnie bo powiedziała że do wakacji wyrówna tarczycę i będziemy
                                                    mogli zacząć staranka.

                                                    Sprawa wygląda tak:
                                                    -okres miałam 16.01 i zaraz drugi 27.01 ale wiem że dopiero po tym drugim miałam
                                                    dni płodne owulacja wypadła około 6.02 w 11dc
                                                    -w piątek 25 dc myślałam że mam @ była tak jak zawsze na początku plamienie brązowe
                                                    -soboto 26 dc, niedziela 27 dc , poniedziałek 28 dc brak @
                                                    -w poniedziałek 28 dc test ciążowy bardzo ledwo pozytywny, beta HCG z krwi 83
                                                    mlU/ml, dużo chodziłam i pojawiło się niewielkie plamienie jasno brązowe
                                                    -we wtorek 29 dc test widoczny bardzo dobrze ale kreska nie tak mocna jak
                                                    kontrolna, beta HCG 142,79 mlU/ml ( w innym laboratorium)
                                                    -we wtorek 29 dc wizyta u ginekolog i endokrynolog, obie mówią że będzie ok,
                                                    nie miałam usg bo jeszcze za wcześnie. Leżałam cały dzień i plamienie ustało
                                                    - dziś 30 dc już nie plamię byłam rano na badaniu i o 13 odbieram betę.
                                                    jak urośnie to zacznę się bardziej cieszyć...

                                                    Kochane nie muszę pisać jak bardzo bym chciała żeby było dobrze, żeby beta
                                                    rosła!!!!!! nie chcę przeżywać koszmaru jeszcze raz...
                                                    Gin powiedziała że w poniedziałek mam przyjść na wizytę bo powinno być już coś
                                                    widać na USG. Zdziwiłam się że zakłada że będzie ok, powiedziałam jej to a ona
                                                    była zdziwiona moim pesymistycznym podejściem powiedziała że są większe szans ze
                                                    będzie dobrze niż że złe. Boję się mieć nadzieje...

                                                    Co o tym myślicie??? jestem cała w strachu! w ogóle się nie spodziewaliśmy ze
                                                    teraz mogło coś zaskoczyć! przecież wszyscy mówili nie nie ma szans!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Napiszcie coś proszę!!!!!!!!!

                                                    pozdrawiam abi
                                                  • vivianna_82 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 09:36
                                                    Abi - grunt to pozytywne nastawienie! musisz wierzyć, że będzie dobrze -
                                                    dlaczego miałoby nie być? wszyscy mówili, że nie ma szans, a los zrobił Wam
                                                    pozytywnego psikusa, wtedy kiedy najmniej się tego spodziewaliście smile przeciez
                                                    tak się często zdarza!!!
                                                    trzymam mocno kciuki!!! daj znać jak będzie beta, uważaj na siebie! no i....
                                                    GRATULUJĘ!!! big_grin
                                                  • abi19822 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 09:42
                                                    Vivi bardzo dziękuję. Moje nastawienie wynika z tego że dokładnie rok temu
                                                    poroniłam zgadzają się nawet dni...
                                                  • obymama Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 09:55
                                                    Abi, bardzo mocno zaciskam kciuki za wynik bety. kładź się plackiem i bądź
                                                    dobrej myśli! big_grin bardzo bardzo wielką mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i
                                                    spełni się Wasze marzenie o dzieciątku. ja też po tak długich staraniach nie
                                                    mogłam na początku uwierzyć, że to w ogóle możliwe, a jednak. Oby i u Ciebie!
                                                    ściskam i czekam niecierpliwie na 13! smile
                                                  • joannaa22 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 10:13
                                                    Abi kochana nic sie nie martw na zapas. Az mi dreszcze przeszly po calym ciele.
                                                    Z calego serca zycze wam tej fasolki. Los czesto plata takie figle oby
                                                    czesciejwink Daj koniecznie znac czy beta rosnie i lez lez i lez. Lepiej dmuchac
                                                    na zimne. Strasznie sie ciesze i GRATULUJE!!!
                                                    Ja jade dzis do centrum handlowego na takie ostatnie zakupki, ale zabieram
                                                    mojego brata ze soba. Pozdrawiam serdecznie. Asia
                                                  • goska797 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 10:49
                                                    Gratuluję Abi!oby było coraz więcej takich niespodzianeksmile
                                                    Jednak któras z Dziewczynek miała wczoraj rację, że cos wisi w
                                                    powietrzusmile
                                                  • arabeska5 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 11:22
                                                    Abi, wielkie gratulacje, wreszcie doczekałyśmy się dobrej wiadomości od
                                                    Staraczki smile Teraz koniecznie odpoczywaj i daj nam znać jak ładnie przyrasta
                                                    beta wink
                                                  • renatar-d Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 11:46
                                                    Abi trzymam kciukismile))) Trzeba być dobrej myśli, jest mnustwo kobiet
                                                    które zachodziły w ciążę w najmniej spodziewanym momencie.
                                                    Daj znac jak tylko odbierzesz wynik, a z największą przyjemnością
                                                    zrobie nową listęsmile
                                                  • bea113 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 20:00
                                                    Witajcie Dziewczyny,

                                                    Abi, na początku serdeczne gratulacje. Twoja dobra nowina jest dla
                                                    mnie nadzieją, a raczej promykiem słońca. Tobie się udało - mi
                                                    również kiedyś musi... i wszystkim innym Mamom Aniołków.
                                                    U mnie mija osiem tygodni i nic się nie dzieje. Cykl nie powrócił.
                                                    Trzymajcie się cieplutko.
                                                  • eddie1980 Re: lista:)))) 26.02.09, 11:41
                                                    Witam. Ja tylko na chwilę w celu uaktualnienia listy. Jestem już rozpakowana,
                                                    12-go lutego urodziłam córeczkę Wiktorię, 12 dni przed terminem.
                                                  • vivianna_82 Re: lista:)))) 26.02.09, 11:48
                                                    Eddie! GRATULACJE! same dobre wiadomosci dzisiaj!!!
                                                  • renatar-d Re: lista:)))) 26.02.09, 12:45
                                                    Eddie Gratulacje!!!!! Niech Wiktoria zdrowo rośniesmile Rzeczywiście
                                                    same dobre wieści dzisiajsmile Niewiem jak u Was, ale u mnie dziś taka
                                                    ładna pogoda, że aż czuć wiosnę w powietrzu. Mam nadzieję, że to już
                                                    koniec paskudnej zimy.
                                                  • obymama Re: lista:)))) 26.02.09, 14:17
                                                    Eddie, serdecznie gratuluję córeczki big_grin

                                                    to ja dorzucę też miłą wiadomość (przynajmniej dla mnie wink) -
                                                    chyba właśnie zaczynam czuć ruchy mojego maleństwa smile
                                                  • aleksa51 Abi, Eddie! 26.02.09, 14:35
                                                    U mnie dziś paskudna pogoda, pochmurno i pada. Ale za to jakie wieści!!!!
                                                    Abi rozumiem twój strach - moja ciąża po poronieniu też była pełna strachu i
                                                    niepokoju. Idąc na USG byłam prawie pewna, że usłyszę złe wieści. OkoLo połowy
                                                    ciąży zmieniłam nastawienie. Jak mówią lekarze - większe szanse, że będzie
                                                    dobrze! Tym razem musi być. No i gdzie jesteś z tymi wynikami bety??

                                                    Eddie z całago serca gratuluję. Jak zbierzesz siły to napisz coś więcej na temat
                                                    porodu. A może jakaś fotka??

                                                    Obymamo ja w pierwszej ciąży poczułam ruchy w 16/17tc. Niektóre kobiety czują
                                                    ruchy bardzo wcześnie, a te, które czują później z uporem wmawiają nam, że to
                                                    niemożliwesmile
                                                  • huczusia Abi, Eddie, Obymamo ! 26.02.09, 16:07
                                                    GRATULACJE !!!!

                                                    Eddi gratuluję Córeczki - witaj na świecie Maleńka !

                                                    Abi- musi być dobrze i będzie ! Leż i odpoczywaj, Ty Mała Fasolko
                                                    rośnij zdrowo smile)

                                                    Obymamo, Tobie gratuluję pierwszych ruchów.

                                                    Jaki piękny dzień ! U nas na forum Wiosna już przyszła smile))
                                                  • imadoki No to dół... 26.02.09, 19:52
                                                    Eddi, gratuluję córeczkismile

                                                    Abi, trzymam mocno kciuki.

                                                    Niestety moja sytuacja nie jest różowa. Dzwonił lekarz z tej kliniki i
                                                    powiedział, że wyniki nie napawają nawet umiarkowanym optymizmem. Oczywiście,
                                                    trzeba będzie je powtórzyć ale przy tym, co wybadali to będziemy mieli szczęście
                                                    jeśli nazbierają nasionek do inseminacji i że prawdopodobnie jedynym wyjściem
                                                    będzie in vitro. Mój M się załamał. sad( Powiedział, że powinnam sobie znaleźć
                                                    "pełnowartościowego mężczyznę. sad(
                                                  • huczusia Re: No to dół... 26.02.09, 20:05
                                                    Imadoki !
                                                    Tulę Cię mocno, a Ty przytul swojego M.
                                                    Oboje jesteście PEŁNOWARTOŚCIOWI !
                                                    Lekarz powiedział, że trzeba powtórzyć badania, to trzeba powtórzyć,
                                                    może wcale nie będzie tak źle.
                                                    Stres robi swoje...
                                                    Trzymajcie się cieplutko i razem smile
                                                  • imadoki Re: No to dół... 26.02.09, 21:23
                                                    Wypłakałam się mamie. A ona mnie bardzo zaskoczyła. Powiedziała że jak będzie
                                                    trzeba, to nawet in itro mi sfinansuje. Kochana mamasmile
                                                  • abi19822 beta 26.02.09, 21:44

                                                    beta dziś 456,88 a we wtorek było 142,79

                                                    wydaje mi się że jest oksmile

                                                    Przepraszam ze dopiero teraz ale wyniki były dopiero późnym wieczorem, myślałam
                                                    że zwariuję od godziny 13! nie umiałam usiedzieć na miejscu, piersi przestały
                                                    mnie boleć więc myślałam że na pewno spada a tu taka niespodziankasmile

                                                    Mamuśki jak było z Wami (z piersiami)?

                                                    Imodki przytulam Cię mocniutko!!!!! nam lekarz powiedział że wyniki nasienia nie
                                                    są najlepsze, że spróbujemy kiedyś parę cykli monitorowanych a jak nie to będzie
                                                    inseminacja. Zawsze trzeba mieć nadzieję, my teraz w ogóle się nie
                                                    spodziewaliśmy... a parametry nasienia są naprawdę zmienne!!! może kuracja
                                                    Mężulka i za trzy miesiące powtórka badania!?

                                                    Obymamo gratuluję ruchów, supersmile

                                                    Eddi gratuluję Wiktoriismile życzę zdrówka dla Was i spokojnych nocysmile

                                                    A Wam Wszystkim dziękuję za ciepłe słowa i gratulacje! jakoś nadal mi trudno
                                                    uwierzyć że się udało... może po USG jak coś zobaczę to będzie lepiej, jestem
                                                    jak niewierny Tomasz...

                                                    myślicie że mogę się już cieszyć...?

                                                    pozdrawiam!
                                                    abi
                                                  • joannaa22 Re: beta 26.02.09, 21:50
                                                    Abi kochana ja mysle ze spokojnie mozesz sie cieszyc!!! A ja razem z toba. Dbaj
                                                    o siebie i fasolke. Powodzenia i sciskam mocno. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: beta 26.02.09, 22:40
                                                    Abi, coś mi się wydaje, że Ty już się cieszysz wink
                                                    a co do piersi- mnie nie bolały w ogóle! na początku pobolewal mnie brzuch jak
                                                    na @ a otem nic a nic - zero objawów (oprócz braku @) no i dopiero jak mi się
                                                    brzuszek zaokraglał smile

                                                    Imadoki - nie załamujcie się! przekonaj męża, że wyniki takiego jednego badania
                                                    mogą nie być miarodajne - moze to stres, a może inne czynniki akurat wpłynęły na
                                                    wyniki...

                                                    Joasiu - ja też męża ciągalam pod koniec ciąży po róznych "jadłodajniach" wink a
                                                    teraz bym tak podjadła jakichś dobrych rzeczy...
                                                    no ale niestety - zmagamy się z alergią, azs... na policzkach potwornie brzydkie
                                                    zmiany - aż takie ranki zrobiłam wymaz, okazuje się że gronkowiec sad trochę się
                                                    załamałam - jutro będe się wciskać między pacjentow do pediatry. Ale poczytałam
                                                    na necie trochę i mi trochę lepiej. Najbardziej bym chciała, żeby się okazało,
                                                    że to ten wstrętny gronkowiec jest przyczyną tych zmian, a nie azs czy alergia -
                                                    może po wyleczeniu jego mina nasze problemy z resztą? tak bym chciala...
                                                    jak mijam na ulicy dzieciaczki, albo widzę w tv czy jakies zdjecie - to od razu
                                                    zwracam uwagę na buźkę i zazdroszcze - taka ładna, taka gladziutka, błyszcząca,
                                                    taki ładny kolorek. A jak patrze na naszą niunię to serce mi się kraje - taka
                                                    rana, mam wrażenie, że ona okrutnie cierpi sad jak chwilowo po sterydowej maści
                                                    przeszło, to cykalam jej foty jak oszalała, ona ta moja niunia jest taka śliczna
                                                    (ach ta moja skromność wink ) a ta buźka tak brzydko wygląda...ach, ciężko...
                                                  • ali782 Re: beta 26.02.09, 22:41
                                                    Jakie wspaniałe wieści!!!!!!!!!

                                                    Dziewczyny gratulacje!!!!!!!!

                                                    Eddie - życzę zdrówka i duuużo spokoju.

                                                    Abi - ciesz się i odpoczywj jak najwięcej. Trzymam mocno kciuki.


                                                    A ja poszłam za radą Aleksy i wrezcie spakowałam torbę do szpitala.
                                                    Jeszcze parę rzeczy muszę dorzucić ale to tak w ostatniej chwili bo
                                                    to są rzeczy używane na bieżąco, np. suszarka (na torbie leży lista
                                                    tych rzeczy). No i spakowałam torbę dla maleństwa na wyjście ze
                                                    szpitala. Jestem teraz spokojniejsza.
                                                  • ali782 Re: beta 26.02.09, 23:04
                                                    To jeszcze raz ja smile

                                                    Imadoki - nie traćcie nadziei. Abi jest żywym dowodem na to, że gdy
                                                    lekarze mówia że nie ma szans na dziecko to ono właśnie wtedy się
                                                    pojawia smile

                                                    Aleksa - my nadal nie wiemy kto mieszka w moim brzuchu - nie chcemy
                                                    wiedzieć. Wkrótce sie okaże wink

                                                  • goska797 Re: do imadoki 26.02.09, 22:56
                                                    Abi serdecznie gratuluję!Kamień spadł z sercasmile
                                                    Imadoki jak czytałam Twój post to tak jakbym się cofnęła pół roku.Nasze pierwsze
                                                    wyniki były identyczne.Odraz powiedzieli in vitro, a lekarka (u nas
                                                    kobieta)kazał mi się zgłosić do sąsiada.
                                                    Po pół roku leczenia męża mamy szanse na inseminacje.Lekarz st ze bardzo dobrze
                                                    reaguje na leki i do inseminacji brakuje nam jeszcze 200 tys żołnierzyków a to
                                                    nie wiele. Gdy zaczynaliśmy od 750 tys a dziś jest ich 4,6 mln. Dlatego
                                                    spokojnie powtórzcie badanie za 3 miesiące a w razie co do specjalisty na leczenie.
                                                    Wiem, że mi się to łatwo teraz mówi ale wiem też jak boli usłyszeć coś
                                                    takiego.Jakby się świat zawalił.Twój M ochłonie i zacznie walkę, uwierz mi na słowo.
                                                    Ściskam Cię mocno, resztę Dziewczynek też.
                                                  • obymama Re: beta 27.02.09, 09:00
                                                    Abi, a Ty się ciesz dziewczynko i bardzo o siebie dbaj. kładź się i myśl tylko o
                                                    przyjemnych sprawach. Masz od nas zakaz zamartwiania!!! smile
                                                    gratulacje smile
                                                  • joannaa22 Re: No to dół... 26.02.09, 21:47
                                                    Eddie moje gratulacje duzo szczescia i radosci.
                                                    Abbi jak beta?
                                                    Imadoki strasznie mocno sciskam meza i ciebie. Strasznie mi go szkoda, niech nie
                                                    myslli w ten sposob. Trzeba zrobic jeszcze raz te badania i moze nie bedzie tak
                                                    zle. A mame masz cudowna.
                                                    A ja bylam u poloznej i powiedziala ze maluszek jest jakos dziwnie ulozony niby
                                                    glowka jest w dole ale jakos tak na skos. Poza tym mowi ze dzidzia bedzie duza.
                                                    Ale nie przejmuje sie jestem dobrze nastawiona na ten porod. W ostatecznosci
                                                    poprosze o zzo.
                                                    Wlasnie wrocilam z chinskiej restauracji. Wyciagnelam meza, bo po porodzie to
                                                    nie wiem kiedy sobie tak pojem. mmmmniam pyszne bylo, tylko nie moge az oddychac
                                                    z przejedzenia. Pozdrawiam serdecznie.Asia
                                                  • obymama Re: No to dół... 27.02.09, 08:39
                                                    Imadoki, trzymaj się, jak pisze Gosia, wyniki mogą się jeszcze poprawić, nie
                                                    traćcie nadziei.
                                                    Bądź teraz przy swoim mężu, bo dla niego to bardzo trudne i zapewniaj, że o
                                                    pełnowartościowości mężczyzny nie świadczą wyniki badań, ale to jakim jest
                                                    człowiekiem i że razem przez to przejdziecie.

                                                    a może zmiana pewnych przyzwyczajeń i leki poprawią jego wyniki za jakiś czas.
                                                    Do zapłodnienia wystarczy jeden plemnik, nie trzeba ich tyle milionów - szanse
                                                    są mniejsze, ale nie żadne wszak. Niech pamięta o tym Gosia i reszta staraczek!

                                                    przypomnę jeszcze moją sytuację, zresztą Abi też jest na to dowodem. Nam też
                                                    lekarka zaczęła mówić o inseminacji za jakiś czas, a my się załamaliśmy i trochę
                                                    odpuściliśmy i zupełnie się nie spodziewaliśmy.
                                                    i teraz czekamy na Maleństwo smile
                                                  • aleksa51 Re: No to dół... 27.02.09, 09:03
                                                    Imadoki ja rozumiem twojego męża. Kiedy my przez rok staraliśmy się o pierwsze
                                                    dziecko to zaczęłam mu mówić, że jeśli okaże się, że ja nie mogę mieć dzieci, to
                                                    będzie mógł odejść bez żadnych przeszkód i znaleźć sobie kobietę, która mu
                                                    dzieci urodzi. A co bym wtedy chciała usłyszeć najbardziej? Że w żadnym wypadku
                                                    nie odejdzie, że mnie kocha i sprubujemy wszelkich możliwych środków, żeby mieć
                                                    dziecko. A jeśli się nie uda to i tak nie odejdzie.

                                                    Ali to już tylko przychodzi nam czekać na wieści od ciebie i rozwiązanie
                                                    niespodzianki.
                                                  • abi19822 piątek 27.02.09, 09:08
                                                    Vivi wydaje mi się że jest duża szansa wyleczenia buźki Waszej Niuni jak się
                                                    uporacie z gronkowcem. Daj znać co Ci powie pediatra, najlepiej żebyś poszła do
                                                    jakiegoś sprawdzonego, z doświadczeniem!

                                                    Imodki, Gosia i Dziewczyny maja rację wspieraj męża, podejmijcie się kuracji i
                                                    wszystko będzie dobrze! Najważniejsze jest teraz to żebyś była przy mężu i żeby
                                                    Wasze nastawienie było pozytywne! Przytulam mocniutko!!!

                                                    Czekamy teraz z mężem niecierpliwe do poniedziałku ale po wczorajszej becie
                                                    jestem dużo spokojniejsza... mam tylko nadzieję że będzie coś już widać, chociaż
                                                    kropeczkęsmile

                                                    Jeśli chodzi o listę to ostatnią @ miałam 16.01 i 27.01 ale myślę że należy
                                                    liczyć tą drugą więc dziś jest 32 dc. Z liczeniem dni ciąży to może lepiej
                                                    poczekajmy do wizyty u gin w poniedziałek!

                                                    życzę miłego dzionkasmile
                                                  • abi19822 Re: piątek 27.02.09, 09:14
                                                    Obymamo, staram się dużo leżeć i odpoczywać ale nie leżę plackiem przez cały
                                                    czas. Brzuch boli mnie troszkę czasami, biorę wtedy no-spę a plamienia nie ma
                                                    już nic a nicsmile uważam na siebie bardzo, stwierdziłam że do poniedziałku nie
                                                    ruszam się z domu (poza kościołkiem w środę popielcową i niedzielą) dopiero jak
                                                    gin powie że wszystko jest ok i mogę normalnie-ostrożnie funkcjonować to będę
                                                    wychodzić z domu. Na razie wyleguję się, zażywam duphaston, magnez B6, i foliksmile
                                                  • renatar-d Re: piątek lista:)) 27.02.09, 10:37
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980
                                                    Bea113

                                                    STARACZKI:

                                                    Lelua – ???????
                                                    0_joasia79 - ??????
                                                    Iga.77 - ???????
                                                    Imadoki - 26dc
                                                    Goska797 - 22dc
                                                    Arabeska5 – 9dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Joanna22 - 39t0d - termin 10.03.2009
                                                    Niejatoja – 37t0d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 36t5d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 35t1d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 33t3d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                                    Maga95 - 28t3d chłopiec
                                                    Obymama - 18t0d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 DWIE KRESKI!!!!!smile


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980

                                                    Abi jeszcze raz gratulacjesmile Aż się fajnie robi taką listęsmile nie
                                                    wpisywałam ci jeszce tyg ciąży ani terminu, choć pewnie sobie już
                                                    obliczałaćwink Daj znać co powie gin w poniedziałek. A teraz
                                                    odpoczywaj, książeczka do reki i relaks, bo twój spokój jest dla
                                                    maleństwa najważniejszym smile
                                                    Imadoki bądz dzielna i zapewniaj swojego M ze dla ciebie zawsze jest
                                                    najwspanialszym facetem. Ja tez przeszłam takie małe załamanie
                                                    mojego M jak po dwóch latach starań, dowiedzielismy się, że świnka
                                                    którą mój M przeszedł w wieku 17 lat mogła spowodować bezpłodność.
                                                    Ale zanim przeszliśmy badania zaszłam w ciązę a jej wynik wisi mi
                                                    teraz na plecachsmile Głowa do góry smile
                                                    Pozdrawiam Was Bardzo serdeczniesmile
                                                  • renatar-d Re: piątek lista:)) 27.02.09, 10:40
                                                    Obymamo kiedy masz USG?? Bo u ciebie oprócz ruchów dziecka to już
                                                    płeć bedzie widaćsmile Chcecie wiedzieć kogo urodzicie?
                                                  • obymama Re: piątek lista:)) 27.02.09, 11:41
                                                    renator-d jak najbardziej chcemy poznać płeć smile
                                                    ja jednak nie mam usg na każdej wizycie, planujemy dopiero połówkowe za miesiąc.
                                                    Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać smile ale dziś idę akurat na wizytę, może a
                                                    nóż pani doktor będzie chciała coś sprawdzić wink
                                                  • abi19822 jeszcze weekend 01.03.09, 12:20
                                                    Witam niedzielniesmile
                                                    Renatar-d dziękuję za listę, jakoś dziwnie sie czuję w innym miejscusmile mam
                                                    nadzieję że w poniedziałek na usg coś zobaczę i gin powie dokładnie który to
                                                    tydzień!!!

                                                    Na razie grzecznie leżę i odpoczywamsmile czuję się tak jak zwykle, zero objawówsad
                                                    poza większymi i czasami bolącymi piersiami (może to po dufhastonie). Wiem że
                                                    może to wydawać się dziwne ale chciałabym mieć mdłości, czułabym się wtedy
                                                    spokojniej, że wszystko z maleństwem ok a tak to nie wiem i ciągle myślę...

                                                    życzę spokojnej, udanej niedzieli

                                                    ps na forum Hashimoto dziewczyny mnie uspokoiły jeśli chodzi o moją tarczycę i
                                                    dawkę leków, bardzo się tym martwiłam a teraz już troszkę mniejsmile
                                                    szok że wystarczyło tylko uregulować hormony i już w pierwszym miesiącu
                                                    względnie dobrych wyników coś zaskoczyło! prawdziwa niespodzianka!!!

                                                    pozdrawiam abi
                                                  • iga.77 Re: jeszcze weekend 01.03.09, 13:18
                                                    Dziewczeta moje drogie! Jestem w koncu! Przeczytalam Was szybciutko
                                                    i widze, ze mnostwo dobrych wiescismile Abi - nie znajde slow , zeby
                                                    opisac jak sie ciesze z Twoich dwoch kreseczek! Niech sie malenstwo
                                                    w Tobie pieknie rozwija. Czerp radosc z kazdej chwili ciazy i nie
                                                    przejmuj sie brakiem objawow. Moze nalezysz do tych szczesciar,
                                                    ktore przechodza lekko ciaze, a moze objawy jeszcze sie pojawia? Nie
                                                    chce krakac, ale mdlosci moga cie jeszcze zaskoczycwink

                                                    Eddi - gratuluje coreczki! Moze opowiesz nam cos wiecej o porodzie i
                                                    o malej Wiktorii?

                                                    Takie mialam szalone dwa tygdonie, - najpierw ferie w Polsce co
                                                    oznaczalo zero czasu na odpoczyneksmile a potem mielismy znajomych w
                                                    domu, ktorzy dopiero dzis rano wyjechali. Bylo super, tak po
                                                    studencku, co wieczor pidzama party i wygadalam sie, ze bede miala
                                                    dosc do konca roku, hahaha! W pracy ten pierwszy tydzien semestru
                                                    tez jakis dziwny byl i nie mialam czasu tu zagladac. Co do waszych
                                                    spekulacji, ze moze sie nam udalo - coz - gdyby tak bylo to bym
                                                    wszystko zrobila, zeby was o tym powiadomic. Znow nie dane mi bylo
                                                    testowac, bo prezent walentynkowy przyszedl w postaci malpiszona a
                                                    nie pozytywnego wyniku testu ciazowego...Coz, o tyle dobrze, ze
                                                    wyjezdzalam wtedy do Polski i nie mialam czasu na lamentysmile Szkoda,
                                                    bo pamietam, ze faktycznie liczylam na jakis cud - moze dlatego, ze
                                                    wyjatkowo udany cykl mialam - wyrazny plodny sluz, mnostwo dogodnych
                                                    sytuacji zeby sie poseksic, no nie wiem, jakos czulam, ze moze sie
                                                    udac......Teraz jestem w trakcie staran i znow nadzieja powraca. Od
                                                    kilku miesiecy uzywam zelu pre-seed i lykam olejek z wiesiolka.
                                                    Robie co moge zeby sie rozluznic. Mam znow takie szczescie, ze
                                                    prawdopodobne plodne dni przypadaja na weekend - wiecej czasu na
                                                    baraszkowanie. No i zobaczymy czy efekty beda. Nie ukrywam, ze
                                                    jestem tym zmeczona i frustruje mnie ten brak kontroli nad wlasnym
                                                    losem. Do tej pory wszystko mi sie udawalo, bo zalezalo wylacznie
                                                    ode mnie. W tym przypadku czuje, ze nie mam zadnego wplywu na to co
                                                    mnie spotka......Pozostalo mi czekac. Wiecie, ze czekam juz 5
                                                    miesiecy na jakis odzew z tej smiesznej kliniki nieplodnosci? Niech
                                                    juz nas zaprosza, bo oszaleje nie znajac przyczyny naszych
                                                    niepowodzen!!!!!
                                                  • iga.77 Re: jeszcze weekend 01.03.09, 13:19
                                                    A dla uaktualnienia: dzis 15dc
                                                  • anulka0as Re: jeszcze weekend 02.03.09, 01:18
                                                    Witajcie.
                                                    Wreszcie udalo mi sie was doczytac do konca, bo mialam male
                                                    zaleglosci i co sobie otworzyłam okienko to cos znow i mnie
                                                    odciagalo od kompa eh a teraz juz wszystko wiem!
                                                    Dziewczyny gratulacje, nawet nie wiecie jak sie ciesze takie dobre
                                                    wiesci no dawno nie bylobig_grin super

                                                    Ja ostatnio byłam troche zajeta bo opiekowalam sie co kilka dni
                                                    bratanica męża no i czasem dawala popalic. Przed ciążą i w trakcie
                                                    nie raz u nas bywala czasem nawet na kilka dni ze ze spaniem i była
                                                    inna zeby nie mowic ze teraz jest nie grzeczna no potrafila podniesc
                                                    mi cisnienie...
                                                    Dziewczyny mam pytanie...
                                                    Zaczyna mnie juz irytowac ze moja kochana niunka wstaje w nocy co
                                                    rowne 3 goziny zaraz bedzie miała 5 miesiecy... Chciałabym zacząc ja
                                                    jakos oduczac. Znacie jakies sposoby? ja próbowalam wciskac smoka
                                                    nie dziala, dokarmic przed spaniem, sztucznym mlekiem lub gesta
                                                    kaszka łyżeczką potem cyca- nie pomoglo. Raz probowalam z herbatka w
                                                    nocy zamiast cyca dala sie nabrac ale tylko na jedno karmienie.
                                                    Ciesze cie kazda chwila z nia spedzoną, za jakis czas pewnie bede
                                                    załować ze juz nie cycka cycusia tak czesto albo wogule. Ale wiem ze
                                                    jak sie pozwoli to i do roku dzieci sie budza w nocy na pic czy
                                                    jesc, wolałabym nie... no i chcemy ją pomalu przeniesc do jej
                                                    sypialni. Narazie dalej spi u nas w kolysce( jako kkolyska to malo
                                                    sie przydala bo nie mielismy koniecznosci bujania nocami, ale dobrze
                                                    było miec ja blisko w nocy...)

                                                    pozdrawiam Ania
                                                  • huczusia Re: jeszcze weekend 02.03.09, 08:35
                                                    Anulka, ja Ci nie pomogę niestety...
                                                    Moja Lenka potrafi budzic się co 2 godziny sad
                                                    To i tak lepiej niż Ala, która budziła się równo co GODZINA !!!!
                                                    U Lenki czasem zdarza się ciągiem 4 godziny snu i czasem smok
                                                    pomaga, ale nie ma wty żadnej "regularności" smile))

                                                    Też chętnie poznam sposób na nocne marki smile
                                                  • vivianna_82 Re: jeszcze weekend 02.03.09, 09:51
                                                    ja nie znam dobrych sposobów na oduczanie dzieci nocnego karmienia.
                                                    Moja niunia dosyć szybko zaczęła przesypiac nocki bez przerw na jedzenie. Co
                                                    prawda przy zasypianiu przez dlugio czas były rózne cyrki, potem chodzenie na
                                                    paluszkach itp a i tak bujanie co 5 minut, az koło północy zasypiała twardym
                                                    snem dopiero. Potem jej się poprzestawiało, walśnie się zaczęła wybudzać i miała
                                                    taki czas, że w ogóle nie chciała spać w takiej jakby koszykowej gondolce przy
                                                    naszym łóżku, tylko budzila sie co godzinę - niby do cyca. Jak to się zaczęło
                                                    przeciągac, i ani ona, ani my nie wypoczywaliśmy, o wzięliśmy sprawy w swoje
                                                    ręce wink tak, teraz łatwo mi się to pisze...
                                                    nauczyliśmy ja zasypiać samodzielnie bez bujania, we wlasnym pokoiku i łóżeczku.
                                                    Wg książki "uśnij wreszcie". 2 ciężkie wieczory, a potem już górki. Teraz
                                                    wieczory zamiast na bujaniu malej i chodzeniu na palcach spędzamy na oglądaniu
                                                    filmów, rozmowach smile jak się nauczyła tak zasypiać, to w nocy budziła się 2-3
                                                    razy. też tak co 3-4 godziny. szłam więc i grzecznie jej dawalam cycusia. ale np
                                                    jak sie obudziła po 1,5 czy nawet 2 godzinach i cos tam pojękiwała. To szłam,
                                                    pogłaskalam ją po główce, mówiłam że trzeba spać, jest nocka itp. Ona zazwyczaj
                                                    na mój głos się troszkę bardziej przebudzała (bo tak to jęczała w takim jakby
                                                    pół śnie), a to kończyło się chwilką płaczu - ale tak dosłownie 2-3 minutki i
                                                    zasypiała dalej...
                                                    teraz znów jej się coś przestawiło i juz 3cią noc spała bez przerwy do 5, 7, a
                                                    dziś do 6:40. ta pobudka o tej godzinie to na papu, a potem dalej spi. nie chcę
                                                    zapeszac - oby jej zostalo tak jak najdłużej smile
                                                    może to by było wyjście - po prostu nie dać dziecku cyca, tylko porozmawiac do
                                                    niego, poglaskac itp. Ale jeśli jest przyzwyczajone że zawsze na taka
                                                    okoliczność dostaje jeśc, to pierwszych kilka takich nocy może być ciężkich i
                                                    głosnych....ale tak jak mowie - doświadczenia w tej kwestii nie mam, więc nie
                                                    wiem czy to jest dobry pomysł i czy tak się robi...
                                                  • abi19822 poniedziałek 02.03.09, 10:49
                                                    Witamsmile
                                                    Jeśli chodzi o nocne markismile to sposób Vivi wydaje mi się oksmile moja koleżanka
                                                    zrobiła bardzo podobnie tylko od 3-5 miesiąca nie dawała w nocy cyca ani nic z
                                                    butli tylko głaskała i mówiła że jest noc, mamusia jest obok itd teraz jej mała
                                                    przesypia całe noce! Na pewno pierwsze dwa, trzy wieczory będą trudne, będzie
                                                    płacz i lament ale później będzie oksmile życzę Wam powodzeniasmile mi się łatwo mówi
                                                    bo mi nikt nie przeszkadza spaćsmile no może poza mężem...hihihi

                                                    dziś rano ześwirowałam bo nie czuję żadnych objawów ciąży...dalej są tylko
                                                    większe piersi. wizytę mam dopiero o godz 21... Poszłam do apteki i kupiłam dwa
                                                    inne testy ciążowe, nie zdążyłam poczekać nawet minuty a na oby od razu zrobiły
                                                    się piękne, tłuste dwie krechysmile jakoś mi ulżyłosmile

                                                    wiecie może od którego tc od OM widać coś na USG? jak było u Was? okres miałam
                                                    27.01 a owu ok 6.02 max 8.02 i tak myślę czy jest szansa coś dziś zobaczyć???
                                                    jak było u Was?

                                                    pozdrawiam abi
                                                  • huczusia Re: poniedziałek 02.03.09, 11:02
                                                    Abi ja miałam podobną datą OM - 22.01 i pierwsze USG, na którym już
                                                    wyraźnie biło serduszko miałam 12 marca. Także sadzę, że u Ciebie
                                                    już coś też będzie widać.

                                                    A co do braku objawów to się nie przejmuj, bo ja też nie miałam
                                                    żadnych "dodatkowych atrakcji", żeby nie USG i rosnacy brzuszek to
                                                    sama bym nie wierzyła, że w ciąży jestem smile
                                                  • abi19822 Re: poniedziałek 02.03.09, 11:05
                                                    Huczusia dziękismile popatrz rok minął, TY masz już Lenkę a mi zaświeciło
                                                    słoneczko, promyczek nadzieismile
                                                  • renatar-d Re: poniedziałek 02.03.09, 11:10
                                                    Cześć. Abi u ciebie wychodzi że to 4t1dc wiec przy dobrym sprzecie
                                                    może byc widac pecherzyk, na serduszko może byc jeszcze za wcześnie.
                                                    Ja w pierwszej ciąży byłam w 6t3dc i serduszka jeszcze nie było
                                                    tylko pęcherzyk ciążowy. A w dugiej ciazy to USG miałam u znajomego
                                                    gina w 10 tyg, a to już bvyło widac całą dzidzię. A na pierwszej
                                                    wizycie u mojego gina to tylko mnie zbadał, stwierdził ze
                                                    rozpulchnienie macicy( czy cos takiegosmile ) i potwierdził ze to
                                                    ciaża.
                                                    Co do spania to ja też wstaję co 2-3 godz i nawet nie próbuje dawac
                                                    smoka bo staram się szybko małą uciszyć by nie obudziła Igi. A Iga
                                                    zaczęła mi przesypiac nocki jak odstawiłam cyca, czyli jak miała 11
                                                    miesiecysmile Przez dwa dni dawałam wodę, był wrzask, ale przestała się
                                                    budzic. Teraz jeszcze nie mam planów oduczac nocnego karmienia, bo
                                                    tylko w nocy mała się spokojnie najada do konca, bo w dzien zawsze
                                                    coś jej przeszkodzi ( czyt. Igasmile ), jak nie wrzasnie jej nad uchem,
                                                    to coś rzuci, i mała w ryk i już nie jesad dlatego tak mi mało
                                                    przybrała chyba na wadze, bo tylko 250 gram przez 3 tyg. A wczesniej
                                                    przez 6 tyg 1510gram. kontrola za 6 tyg to może podskoczy ta waga.
                                                    Pozdrawiam was serdecznie.
                                                  • renatar-d Re: poniedziałek 02.03.09, 11:40
                                                    Huczusiu ty byłas w skonczonym 7 tyg dlatego juz było widac
                                                    serduszko, u abi jest to 4t1d, więc trzy tyg roznicy na samym
                                                    początku ciazy to strasznie duzosmile Ale tak czy inaczej coś widac
                                                    powinno byc smile
                                                  • anulka0as Re: poniedziałek 02.03.09, 19:00
                                                    Witajcie dziewczynki.
                                                    Moja niunia to sie budzi i je z zamknietymi oczami. Poprostu steka i
                                                    szuka cyca nawet do niej sie nieodzywam tylko szybko daje cyca bo
                                                    juz probowalam wiele razy nie zwracac uwagi(spi oboktongue_out ) to zaczyna
                                                    coraz glosniej plakac i budzi meza i troche mi go szkoda bo zazwycza
                                                    w lozku jest z 5 godzin i czasem ma dwie pobudki... Zasypia sama
                                                    tylko ja kłade do łozeczka i jak cos zacznie plakac casem sie zdarza
                                                    to wciskam jej spoka jak czasem wypluwa i zasypia w nocy po jedzeniu
                                                    to tez zaraz spi. Czasem przesypiala cala noc... Pocieszam sie ze
                                                    moze jak zrobimy jej pokoik i z racji nowosci pzespi calanoc ale nie
                                                    wiem jak dlugo\( nowosci pomagaly wczesniej na jedna noc)
                                                  • joannaa22 Re: poniedziałek 02.03.09, 19:07
                                                    Witajcie kobietki. Jesli chodzi o sposoby na nocnych markow to nie mam pojecia.
                                                    Moj syn do skonczenia 2 lat budzil sie na papku kilka razy w nocy. I nie bylo
                                                    rady na niego.
                                                    Ja jestem padnieta chodze pieszo gdzie tylko sie da aby pospieszyc moja dzidzie
                                                    do przyjscia na ten swiat. Dzis sie wybralam po syna do szkoly i spowrotem to
                                                    jak zolwik szlam a pozniej kregoslup mnie bolal. Ale sama chcialam.
                                                    Abi ja mialam pierwsze usg kolo 3 tygodnia i jeszcze bylo malo widac, ale nic
                                                    sie nie martw testy same mowia za siebie, a mdlosci jeszcze pewnie dadza co
                                                    popalic. Pecherzyk bedzie widac i pewnie sie umowicie na kolejne USG za jakies 2
                                                    tygodnie. Trzymam kciuki i daj znac po wizycie. Pozdrawiam Asia
                                                  • karolinazajac Witajcie :) 02.03.09, 21:30
                                                    Nareszcie mam internet smile Cieszę się jak dziecko! Od teraz będę
                                                    mogła znów do Was dołączyć.
                                                    Eddie - gratuluję córeczki
                                                    I gratulacje dla kolejnej przyszłej mamusi smile
                                                  • abi19822 Re: Witajcie :) 03.03.09, 07:56
                                                    Witamsmile
                                                    wczoraj wróciliśmy bardzo późno dlatego nie pisałam.

                                                    Na wizycie, gin zrobił mi usg, było widać piękny pęcherzyk ciążowysmile smile smile
                                                    powiedział że jak na ten tydzień to nie powinno nic innego być widać, umówiłam
                                                    się na przyszły czwartek na usg żeby zobaczyć czy jest serduszkosmile
                                                    Powiedział też że mam cystę na jajniku 36mm i dużą ilość płynu za macicą, mówił
                                                    coś że to cysta mogła być większa i trochę pękła, stąd ten płyn. Spytałam czy ta
                                                    cysta i płyn maja wpływ na rozwój maleństwa, powiedział że nie uffffff trzeba to
                                                    jedynie obserwować, bo jeżeli cysta będzie rosnąć to trzeba będzie ją usunąć...
                                                    Martwię się tym ale z drugiej strony niesamowicie się ciesze że maleństwo
                                                    zagnieździło się tam gdzie trzeba!!! mam nadzieje że w przyszłym tygodniu
                                                    zobaczyć serduszko.

                                                    wg moich obliczeń to dziś kończę 5tc od OM dobrze to liczę, @ była 27.01????

                                                    po wczorajszym usg zaczęłam wierzyć że będzie dobrze!!!!

                                                    Karolinko ciesze się że masz neta, dawno Cie tu nie było! super że wróciłaśsmile

                                                    życzę spokojnego dzionka
                                                    pozdrawiam
                                                    abi
                                                  • huczusia Re: Witajcie :) 03.03.09, 09:01
                                                    Abi, bardzo się cieszę, ze mogłaś już podziwiać Wasz pecherzyk smile
                                                    Wiedziałam, że wszystko będzie OK. Teraz na każdym USG będzie widać
                                                    więcej i więcej... smile
                                                    Karolina fajnie, że jesteś znowu smile)
                                                    A czy ktoś wie co dzieje sie z Filmonrob ????
                                                    Dawno do nas nie zaglądała.
                                                  • karolinazajac Wtorek 03.03.09, 09:23
                                                    Do pooglądania smile

                                                    Wojtuś tydzień temu:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1688232,2,1.html
                                                    Wojtuś w dniu wyjścia ze szpitala:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1688234,2,3.html
                                                    Jula kąpie swoją lalę, tak jak tatuś Wojtusia:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1688233,2,2.html
                                                  • vivianna_82 Re: Wtorek 03.03.09, 09:49
                                                    Abi - bardzo się cieszę Twoja radością!!!
                                                    Karolina - super że wróciłaś!! big_grin a Wojtus - super słodziak! i jak szybko rośnie
                                                    smile a Jula też fajna dziewczynka z laleczką smile
                                                  • renatar-d Re: Wtorek 03.03.09, 10:19
                                                    Abi najserdeczniejsze GRATULACJIE!!! Zgadza się dziś u ciebie 5t0dc
                                                    czyli zaczęłaś tydzień ciąży smile A gin podał ci termin porodu wg. OM?
                                                    Zebym juz mogła zrobić poprawną listęsmile
                                                    Karolinko witaj smile Tak się ostatnio zastanawiałm co u ciebie smile
                                                    Śliczne masz dziecismile
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie smile
                                                  • abi19822 Re: Wtorek 03.03.09, 10:39
                                                    Renatar-d dziwnie się czuję że już jest to tc ale ogromnie się ciesze, tak
                                                    trudno mi uwierzyć w ten CUD!!! modlę się żeby było dobrze!!!

                                                    jeśli chodzi o termin to gin mi nic nie powiedział nawet nie założył książeczki
                                                    ciążowejsad a Wy okd kiedy miałyście założoną? Nie podał mi terminu pporodu!
                                                    Sama sobie obliczyłam wg kalkulatora 3-4.11smile

                                                    Zastanawiam się nad zmianą lekarza bo mnie wczoraj bardzo zirytował... Ogólnie
                                                    jego postawa była taka że jeśli boli brzuch tak jak na @ to albo macica się
                                                    rozciąga albo coś złego ale w sumie jeśli ciąża ma się utrzymać to i tak się
                                                    utrzyma!!! tak samo podszedł do plamień które miałam! w ogóle spieszył się i nie
                                                    był rozmowny...
                                                    dał mi L4 ale w sumie to uważa że kobiety powinny pracować w ciąży, nie ważne że
                                                    ja pracuję z chorymi dziećmi, gdzie są dzieci które miały sepsę, gronkowce,
                                                    paciorkowce, grzyby a już nie wspomnę o chorobach zakaźnych wieku dziecięcego!
                                                    Sam fakt że w zeszłym roku poroniłam i teraz te plamienia, bóle brzucha, cysta,
                                                    płyn za macicą i rozchwiana tarczyca! ręce opadają!!!!

                                                    a jak było z Wami pracowałyście w ciąży? myślicie że powinnam zmienić lekarza?
                                                  • karolinazajac Re: Wtorek 03.03.09, 10:56
                                                    Abi, ciężarna powinna mieć pełne zaufanie do swojego lekarza. Jeśli
                                                    czujesz, że coś Ci w nim nie pasuje, to możesz pomyśleć o zmianie.
                                                  • renatar-d Re: Wtorek 03.03.09, 11:11
                                                    Ja przy obu ciążach miałam założoną kartę na pierwszej wizycie czyli
                                                    ok 6-7tc. A co do lekarzy to zauważyłam, że część z nich poronienie
                                                    we wczesnej ciąży traktują jako coś co, jak się stało to trudno i co
                                                    ma być w następnej ciazy to bedzie. Jak sie ciąża utrzyma to dobrze
                                                    jak nie to... bedzie następna. Tak mnie lekarz potraktował jak po
                                                    poronieniu wróciłam do polski zeby się zbadacsad Jak zaszłam teraz w
                                                    ciąże to miałam dwóch lekarzy państwowego, żeby nie płaci za wyniki
                                                    i prywatnego super lekarza. Ten panstwowo to nawet mi USG nie
                                                    zrobił, pierwsze dopiero w 13 tyg. Na moje stwierdzenia ze
                                                    poroniłam, lepiej sprawdzic czy ciąża się rozwija, stwierdzał, ze
                                                    jak mam urodzic to urodzę... Rece czasami opadają...
                                                    A co do pracy to w pierwszej pracowałam do 8 miesiąca, fizyczna ale
                                                    niezbyt cięzka. Ale czułam się super dlatego pracowałam tak długo.
                                                    Teraz nie pracowałam i nie dała bym rady tak jak w pierwszej bo
                                                    czułam się o wiele gorzej. A lekarza jak masz możliwość to może umów
                                                    się do innego i sobie porównasz wizyty. trzymaj sie ciepłosmile
                                                    pozdrawiam
                                                  • joannaa22 Re: Wtorek 03.03.09, 12:24
                                                    Czesc dziewczyny.
                                                    Karolina witamy spowrotem fajnie ze masz juz neta.
                                                    Abi tak jak pisza dziewczyny, do lekarza powinno sie miec zaufanie, a z tego co
                                                    piszesz to nie jestes go pewna. Postawa niektorych lekarzy jest okropna, on
                                                    powinien byc dla ciebie jakby oparciem i nie zbywac krotkimi odpowiedziami. Tym
                                                    bardziej, ze masz taka historie. Ja jak poszlam do nowego lekarza tuw Anglii z
                                                    podejrzeniem ciazy to tez bylam strasznie rozczarowana. Niedosc, ze zaplacilam
                                                    mnostwo kasy to na moja prosbe zapisal mi luteine i to tylko dlatego ze bylam
                                                    zdesperowana. Mowiac mu ze 2 razy poronilam bezprzyczynowo on ze co ma byc to
                                                    bedzie. Aj szkoda gadac. Jak pojechalam do Polski to dopiero sie uspokoilam,
                                                    normalny uczuciowy i wyrozumialy. Uspokoilam sie i po wyjsciu rozplakalam z
                                                    radosci. Tu w Anglii pozno zakladaja karte ciazy. Zycze powodzenia. Asia
                                                  • anulka0as Re: Wtorek 03.03.09, 22:56
                                                    Witajcie
                                                    Abi tak jak mowia dziewczyny jak masz watpliwosci to lepie teraz
                                                    zmienic niz sie martwic cała ciąze. Wiadomo rozne bedziesz miala
                                                    watpliwosci i lekarz powinien byc na nie przygotowany i uprzejmie ci
                                                    odpowiedziec bez wzgledu na to czy to ty pierwsza czy 30
                                                    dzisiejszego dnia o to pytasz.
                                                    Co do pracy to ja pracowalam prawie do konca, czulam sie roznie ale
                                                    nie wyobrazalam sobie siedziec caly czas w domu, a wstawanie w
                                                    poniedzialki tylko mi ułatwialo wybór. Chodzi ze jak chodzilam do
                                                    pracy to sie czulam moze bardziej zmeczona ale lepiej, wiecej ruchu
                                                    obowiazkow a po wolnym to sie czulam taka zmeczona i obolała. Miałam
                                                    kilka razy zwolnienie ale na tydz czy dwa ale chcialam wracac...
                                                    Mozesz tez o tym porozmawiac z lekarzem jak sie zdecydujesz zmienic.
                                                    Jesli lubisz prace i chcialabys nierezygnowac to mozesz na pierwsze
                                                    tyg wziasc wolne kiedy jest najwieksze zagrozenie a potem wrocic.
                                                    Zyczę dobrego wyboru.

                                                    Asia a ty bys sie juz ruszyla na porodowke co? a nie ciagle cie tu
                                                    widacbig_grin kiedy ci termin mija?
                                                  • vivianna_82 Re: Wtorek 04.03.09, 09:01
                                                    Abi - tak jak dziewczyny piszą, jeśli uważasz, ze ten lekarz źle Cie
                                                    potraktowal, to go zmień. Powinnaś się czuc u lekarza komfortowo, tym bardziej,
                                                    że mialaś już niemiłe przejścia... a co do karty ciąży - mi lekarz założyl
                                                    dopiero w 11 tygodniu i z tego co wiem, to wielu tak zaklada, więc tym się
                                                    akurat nie martw smile
                                                  • abi19822 środa 04.03.09, 09:19
                                                    Dzięki Dziewczyny! już się umówiłam do innego lekarza na wtorek, on właśnie
                                                    prowadził mnie poprzedni razem i mówił że zawsze trzeba walczyć o ciążę do
                                                    końca, przy becie 22 dał mi duphaston, L4 i kazał leżeć, niestety wtedy beta
                                                    zaraz spadała ale liczy się że pomógł mi zrobić wszystko żeby nie miała do
                                                    siebie żalu że nie zadbałam. We wtorek skończę 6tc ciekawe czy będzie już
                                                    serduszko?smile to będzie równy tydzień od tego usg kiedy zobaczyłam pęcherzyksmile
                                                    już nie mogę się doczekaćsmile

                                                    codziennie modlę się o to dzieciątko żeby się rozwijało i było zdrowe, żyje
                                                    nadzieją że ten z Góry ma plan to dzieciątko nam dać!!!

                                                    życzę spokojnego dzionka
                                                    pozdrawiam
                                                    abi
                                                  • joannaa22 Re: środa 04.03.09, 12:26
                                                    Czesc dziewczynki. Ja mam termin na 10 marca i strasznie chcialabym urodzic
                                                    wczesniej. Dzis zmolestowalam meza na przytulanki, chodze po schodach i
                                                    zobaczymy moze sie uda cos przyspieszyc. Poszlam do Tesco na zakupy takie male i
                                                    wzielam ze soba brata tak do towarzystwa. I dziei Bogu bo zrobilo mi sie tak
                                                    strasznie slabo, ze czapnelam mini delicje i wsunelam je na poczekaniu, bo chyba
                                                    cukier mi spadl. Dostalam takiej trzesiawki, ze az sie przestraszylam ze sie
                                                    przewroce. Ale jakos przeszlo, chociaz caly czas jakas slaba jestem. Moze
                                                    dlatego, ze nie spalam dobrze i bardzo wczesnie wstalam. Wlasnie bierze mnie na
                                                    spanie i chyba sie poloze, choc nie jestem pewna czy zasne.
                                                    Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Asia
                                                  • anulka0as Re: środa 04.03.09, 14:12
                                                    Witajcie
                                                    Asiu ja to mysle ze kiedy dzidzia ma wyjsc to wyjdzie i my chyba nie
                                                    mamy wplywu... Bo przecież niektore nic nie robia a rodza wczesniej,
                                                    niektore robia a rodza po terminie i takich roznych przykładów jest
                                                    masa. Na niektore działa olejek na wywolanie innym na rozwolnienietongue_out
                                                    no ja z obserwacji uwazam ze co ma byc to bedzie. Ale tobie
                                                    oczywiscie zycze zebyś za długo nie musiała czekac na swoja dzidzie
                                                    i zebys porod miała szybciutki i bezproblemowy.
                                                    A to ze teraz sie duzo ruszasz to tylko dla zdrowia po ciazy
                                                    szybciej wrocisz do siłwink

                                                    Ja za 2 hodzinki wychodze... ide do szpitala na badania bo mam
                                                    jakiegos guzka, troche sie boje... Niunie zawozimy do cioci ktora
                                                    mieszka niedaleko. Mam nadzieje ze nie narobi problemu, tak pierwszy
                                                    az zostawiam z kims no oprucz mamy i tesciowej, no ale wiadomo to
                                                    babcie, no ale niestety sa daleko stąd.
                                                  • 1maja1 Re: środa 04.03.09, 15:24
                                                    Hej dziewczyny, dlugo mnie nie bylo, ale sie melduje, ze u nas
                                                    wszystko w porzadku, MIchalek pieknie nam rosnie, jest zdrowym,
                                                    pogodnym dzieckiem, wczoraj mial urodzinki, skonczyl juz 3 m-cesmile
                                                    Jednak daje swojej mamusi troszke popalic, nie lubi byc sam, musze
                                                    mu dotrzymywac towarzystwa prawie nieustannie, wiec mozecie sobie
                                                    wyobrazic i same wiecie, jakie to wyczerpujace; stad tez moja dluga
                                                    nieobecnosc. Byla u nas moja mama przez prawie 3 tyg, wiele nam
                                                    pomogla, ale czas szybko zlecial i znowu jestesmy sami. Dziewczyny
                                                    mieszkajace za granica, czy wam tez jest ciezko bez rodziny? Mam tu
                                                    siostre, ktora przyjezdza w miare mozliwosci, ale to tylko na
                                                    chwilke. Maz pracuje dlugie godz, ale bardzo stara sie pomagac, a w
                                                    weekendy to juz jestem b. szczesliwa, ze jestesmy razem. Malutki
                                                    wlasnie tnie komara, to juz leci druga godz, bardzo sie dziwie, bo
                                                    on zwykle spi w dzien po 20 min, tylko na spacerze potrafi spac
                                                    4godz! Nocki nadal zarwane, najdluzej spal 4h, ale to wielki
                                                    wyjatek, wtedy czuje sie tata wyspanasmile Produkuje zatrwazajaca ilosc
                                                    kup, czekam kiedy to sie skonczy, bo pieluch idzie od groma.
                                                    A teraz gratulacje dla Eddie, niech Wictoria zdrowo sie chowa.
                                                    Abbi, bardzo sie ciesze Twoim szczesciem, zobaczysz, wszystko bedzie
                                                    dobrze i juz niedlugo powitamy kolejnego staraczkowego dzidziusiasmile
                                                    Joanna, trzymaj sie, to juz kwestia dni.
                                                    Anulka, daj znac po wizycie, mam nadzieje, ze to nic powaznego.
                                                    Ach, lece cos jeszcze porobic poki malutki spi, cenna kazda minutawink
                                                  • 1maja1 Re: środa 04.03.09, 15:27
                                                    Aj te bledy ort, Howawink
                                                  • abi19822 czwartek 05.03.09, 11:37

                                                    Witamsmile nie wytrzymałam i zrobiłam sobie suwaczkasmile zawsze chciałam miećsmilepoczątkowo planowałam zrobić jak zobaczę serduszko ale nie umiałam się powstrzymaćsmile u mnie bez zmian, odpoczywam i dbam o siebie, objawów nadal brak...

                                                    Anulka jak po wizycie u lekarza, co z tym guzkiem????
                                                  • joannaa22 Re: czwartek 05.03.09, 12:55
                                                    Czesc kobietki, ja dzis w bardzo dobrym humorze. Wlasnie popijam kawke z moim
                                                    bratem po wykonanej pracy. Powiem wam ze mam tyle energii ze az moj brat mnie
                                                    stopuje. Wczoraj mylismy okna od wejscia, a dzis od strony ogrodu. Wszystko
                                                    gdzie nie spojrze chcialabym sprzatac, wycierac. Teraz jeszcze kurze i pranko.
                                                    Anulka jak u lekarza. Pozdrawiam wszystkie. Asia
                                                  • huczusia Re: czwartek 05.03.09, 14:48
                                                    Asiu ! Widzę, że właczył się u Ciebie instykt wicia gniazda smile)
                                                    Też tak miałam :0)
                                                    A co do terminu porodu to nigdy nie wiadomo, ja obie moje
                                                    dziewczynki "przenosiłam" i wiem, że to nic fajnego, ale nie
                                                    przemęczaj się, raczej dużo odpoczywaj, bo po porodzie będziesz
                                                    miała na to jeszcze mniej czasu.

                                                    Abi, bardzo fjany suwaczek, dobrze, że już sobi go zrobiłas, a jesli
                                                    Twój termin porodu się potwierdzi to jest szansa, że Wasze maleństwo
                                                    przyjdzie na Świat w uroodziny Lenki smile
                                                  • vivianna_82 Re: czwartek 05.03.09, 17:04
                                                    Anulka! daj nam znac jak po wizycie!!!
                                                    Joasiu smile przypominają mi się moje ostatnie dni smile mi się włączył nie tyle szal
                                                    na porządki, tylko jakies coś, by pozałatwiać wszystkie niepozałatwiane sprawy -
                                                    częściowo porządki też w tym były wink w sobotę namówiłam meża na zamówienie pizzy
                                                    - ostatni raz wink w niedzielę wyciagnęłam męża do castoramy po jakieś doniczki,
                                                    no bo potem nie wiadomo kiedy sie zdarzy wypad do castoramy wink po tych zakupach
                                                    zaczął mi odchodzić czop wink w poniedziałek daliśmy do czyszczenia auto - tez
                                                    nalegałam! a my w międzyczasie poszliśmy do kina "ostatni raz" smile a we wtorek
                                                    sama jeszcze pojechałam do księgarni, bo coś tam chciałam, przechodząc obok
                                                    kościoła weszłam sie pomodlić o dobry i szybki poród i żeby z dzidzią było
                                                    wszystko ok - no i po poludniu się zaczęło wink chciałam się jeszcze umowić z
                                                    dwoma kumpelami na babskie kino, ale jak mi napisały, ze w piątek, to odpisałam
                                                    że do piatku to nie wiem czy zdążymy wink no i Jula urodzila się w nocy z wtorku
                                                    na środę smile przeczucie jakies mialam - kobieca intuicja chyba czy coś...ale
                                                    pewnie już wiele razy o tym pisalam wink
                                                    Abi - śliczny suwaczek!!! a brakiem objawów się nie przejmuj tylko się ciesz! -
                                                    ja nie mialam żadnych!!!
                                                  • imadoki Re: czwartek 05.03.09, 20:09
                                                    @ się zbliża, dopadnie mnie najpóźniej jutro po południu.
                                                    Przyszły wyniki z tej kliniki i nie napawają optymizmem, ponad 60% zołnierzy
                                                    poległo, około 25% dogorywa a żwawych jest jednocyfrowy procent. Mamy się
                                                    skontaktować z kliniką w Poznaniu. Jestem załamana. Nie widzę żadnej nadziei. A
                                                    do tego jeszcze dzisiaj dowiedziałam sie, że moja kuzynka i moja koleżanka są w
                                                    ciąży. Nie mam siły, chcę umrzeć.
                                                  • anulka0as Re: czwartek 05.03.09, 21:19
                                                    Witajcie dziewczynki dziękuje za pamiec.
                                                    Wczoraj byłam taka skolowana ze milo ze zaczełam wczesniej robic
                                                    obiadek i wszystko przygotowywac zebysmy wyszli wczesniej do tego
                                                    szpitala bo jeszcze maje do cioci odwiesc a potem moj maz do pracy
                                                    to niby wyszlismy wczesniej ale w polowie drogi okazalo sie ze
                                                    wzielam nie ten list(ze szpitala "skierowanie") no i musielismy sie
                                                    wracactongue_out myslałam ze calkiem niezdazymy no ale moj mezus sie
                                                    postaral... Ja to sie tak bałam ze chcialam niezdazyc;/
                                                    stwierdzilismy ze nie zdazymy obrucic zawizic maje no i wzielismy ja
                                                    ze soba w szpitalu na piewsze wejscie czekalismy 40min. Pochodzilam
                                                    po kilku gabinetach i rezultat taki:
                                                    To był zator z mlekiem a praktycznie z gestym niemal ze serkiem;/
                                                    sciagneli mi to i zbadali niebylo nic niepokojacego tylko nieudalo
                                                    sie wyciagnac wszystkiego(robili to szczykawka) i dalej mam mala
                                                    gulke podejrzewaja ze jeszcze moze narosnac i za pare tyg do
                                                    kontroli...
                                                    Cale szczescie juz po... No co prawda dalej to mam;/ ale juz mi
                                                    przeszedl strach... ktoś cos słyszał o takim zatorze? ehh w sumie to
                                                    duzo mniej mam w tej piersi mleka;/

                                                    Imadoki niepoddawaj siekiss A stosowaliscie jakas diete na poprawe
                                                    zolnierzykow i witaminki??
                                                  • imadoki Re: czwartek 05.03.09, 21:43
                                                    Anulka, nie stosowaliśmy żadnych diet. Mój M ma cukrzycę więc jakbym sama coś
                                                    zaczęła wymyślać, to pewnie źle by się to skończyło. Ci z Hipokratesa kazali nam
                                                    się umówić do Poznania do MEDARTu. ale sama nie wiem, bo nie mogę znaleźć żadnej
                                                    ich strony w internecie a telefonu jakoś nie dobierają.
                                                  • abi19822 Re: czwartek 05.03.09, 21:59
                                                    Anulka cieszę się że to nic groźnego, wiesz guzek zawsze jakoś niepokojąco brzmi...

                                                    Imodki pamiętaj że zawsze jest nadzieja!!! nam lekarze mówili że raczej skończy
                                                    się na inseminacji, pamiętasz jakoś w marcu miałam się do niej szykować...
                                                    musisz wybrać dobrą klinikę i gina bo to podstawa!!! a Twój M ta cukrzycę ma
                                                    unormowaną? owszem to choroba przewlekła ale nie znaczy że przez nią nie można
                                                    mieć dzieci!!!!! Trzymaj się cieplutko!!!
                                                  • imadoki Re: czwartek 05.03.09, 22:22
                                                    Cukrzyca mojego M jedt unormowana. Oczywiście o tyle o ile się czegoś słodkiego
                                                    nie naje jak dzika świnia. A muszę przyznać że łasuch z niego. Chociaż myślę, że
                                                    na jego miejscu też bym chciała słodkiego wiedząc że mi nie wolno. Będziemy
                                                    dzwonić do tego medartu i umawiać się na dalsze badania. nie ma chyba innego
                                                    wyjścia. bo rozwód ani skok w bok mnie nie interesują.
                                                  • anulka0as Re: czwartek 05.03.09, 23:21
                                                    imadoki bedzie dobrze trzymam kciuki, nic nie jest niemozliwewink
                                                    A chodzi mi ze sa jakies rozne witaminki co poprawiaja zywotnosc
                                                    albo jesc wiecej warzyw i owocow co tez sie do tego przyczyniaja, Ja
                                                    juz dokladnie niepamietam ale wiem ze sawink
                                                  • joannaa22 Re: czwartek 05.03.09, 23:56
                                                    Dziewczyny chyba cos sie zaczyna. Ciagle chodze do kibelka i nie wiem czy to tak
                                                    sie sacza wody czy ta siuski. Boli mnie jak na okres kregoslup i brzuch.
                                                    Wlasciwie przed okolo pol godzinki to narzekalam jak tylko moglam na ten juz
                                                    stan. Tak straszliwie mi dokucza zgaga ze az plakac mi sie chcialo.
                                                    Cala sie trzese ze to juz, ale jakos tak dziwnie sie czuje. Jesli jutro rano do
                                                    godz 10 sie nie odezwe to znaczy ze jestem w szpitalu. 3majcie kciuki, bo chyba
                                                    chcialabym aby to bylo juz. Papapapa
                                                  • karolinazajac Re: czwartek 06.03.09, 08:59
                                                    Powodzenia! Mam nadzieję, że to już to smile
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 06.03.09, 09:31
                                                    Witam dziewczynki, witam przede wszystkim Karolinę. Dzieciaczki to masz
                                                    przepiękne - przepisy na takie brzdące mogłabyś rozdawać...smile
                                                    Abi myślę, że w takiej sytuacji zmiana lekarza całkiem wskazana. Niestety znam i
                                                    takich, którzy powołują się na naturę, a moja mama krwawiła bardzo silnie we
                                                    wczesnej ciąży ze mną - ja przeżyłam cudem bo lekarzowi nie chciało się od razu
                                                    łyżeczkować macicy i zostawił mamę do rana...
                                                    Joasiu już prawie 10, czyżby????

                                                    Imadoki zrobiliście wielki krok na przód - macie diagnozę. Ale żywe plemniki też
                                                    są!!! Tak jak piszą dziewczyny może jakieś witaminki przez kilka miesięcy i
                                                    będzie lepiej. W każdym razie są możliwości leczenia.

                                                    Ktoś pytał o filmonrob3 - pisałam z nią niedawno. Wszystko u nich dobrze.
                                                    Majeczka jest piękniutka i szczęśliwa ale lubi też zajmować mamie dużo czasu,
                                                    więc nie ma go zbyt wiele na internet...

                                                    Ja nie odzywałam się kilka dni bo w niedzielę wieczorem zmarł mój teść, we środę
                                                    go pochowaliśmy.
                                                  • renatar-d Re: czwartek 06.03.09, 10:33
                                                    Minęła 10!!! Asiu czekamy na wieści o kolejnym staraczkowym
                                                    dzidziusiu. Ciekawe chlopczyk czy dziewczynka big_grin Mam nadzieję, że
                                                    poród minie szybciutko i bezboleśniewink jak dojdziesz do siebie to
                                                    szybko dawaj znac.
                                                    Aleksa strasznie mi przykro z powodu teścia. Współczuję.
                                                    Imadoki tak ja dziewczyny piszą najważniejsze, że jest diagnoza. Tak
                                                    jak sama pisałaś masz wsparcie u mamy, a to nie jest sytuacja bez
                                                    wyjścia.
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie
                                                  • vivianna_82 Re: czwartek 06.03.09, 11:10
                                                    Aleksa, bardzo mi przykro z powodu teścia sad
                                                    Imadoki - nie poddawajcie się! może wystarczy jakas kuracja lekowa, żołnierzyki
                                                    się poprawią i wszystko znajdzie szczęsliwy finał smile

                                                    Joasiu - trzymam mocno kciuki!!!! mam nadzieję,że może juz po wszystkim? czekamy
                                                    na wieści!!!
                                                  • abi19822 piątek 06.03.09, 12:33
                                                    Dziewczyny już po 12!!! może Asia już przytula swoje maleństwo??? Asiu daj znać
                                                    co i jak?smile

                                                    Aleksa bardzo mi przykro z powodu Twojego Teściasad jak się trzyma Twój M? to na
                                                    pewno trudne... Trzymajcie się jakoś... mogę sobie tylko wyobrazić co czujecie,
                                                    ja mam cudownych teściów...
                                                  • iga.77 Re: piątek 06.03.09, 13:12
                                                    Witajcie piatkowo!

                                                    Karolina, fajnie, ze znow sie do nas odzywaszsmile

                                                    Joasiu, alez to ekscytujace! Napisz do nas jak najszybciej! Czekamy
                                                    na wiesci o kolejnym staraczkowym malenstwie!smile

                                                    Imadoki, przykro mi, ze wyniki nie za dobre. Ale wiecie teraz na
                                                    czym stoicie. Nie ma sie co zalamywac tylko trzeba dzialac. Nie
                                                    wszystko stracone. Jakosc nasienia mozna polepszyc. Lekarze na pewno
                                                    znajda sposob i zanim sie obejrzysz bedziesz w ciazy. Ja w to
                                                    wierze. Wierze tez ciagle, ze nam sie uda, chociaz przyznaje, ze
                                                    coraz mniej o tym mysle, bo mnie to zwyczajnie meczy. Nudne sie
                                                    niemalze zrobilo to oczekiwanie na @ lub jej brak. Ilez mozna? Z
                                                    kliniki nieplodnosci wciaz sie nie odzywaja - nie wiem co jest
                                                    grane, moze to norma, ze czeka sie rok na odzew?

                                                    Aleksa, wspolczuje Waszej straty....
                                                  • iga.77 Re: piątek 06.03.09, 13:16
                                                    Tak troche smetnie zabrzmial ten moj post. Owszem frustruje sie
                                                    wiadoma sprawa, ale dzis akurat humor mi dopisuje. Dosc mam lekki
                                                    dzien w pracy (przynajmniej poki co), a wczoraj moj P zaskoczyl mnie
                                                    kwiatami, obiadkiem i winkiem podanym juz w drzwiach. Troche to
                                                    smieszne bylo, bo daty mu sie pomylily - myslal, ze jest Dzien
                                                    KObiet, a to dopiero w niedziele. Haha, gapcio z niego, ale wyszlo
                                                    bardzo niepsodziankowo - w niedziele nie bylo by to samo......
                                                    Dzis bede w domku juz o 16 i mam zamiar zamaszyscie podjesc do
                                                    nadchodzacego weekendu. Czego i Wam zycze, drogie mamy, przyszle i
                                                    terazniejszesmile
                                                  • goska797 Re: piątek 06.03.09, 13:32
                                                    Ja zajrzałam pow że standartowo dostałam dziś @.
                                                    Wybaczcie nie bede sie dzis rozwodzić, nie jestem w stanie też
                                                    napisać nic mądrego Imadoki poza tym, że mam nadzieje, że Wasze
                                                    leczenie przyniesie efekty.Nasze jak widać bez efektów.Przestaje
                                                    wierzyć.Nawet nie licze już na inseminacje.Mam mega doła.Wczoraj M
                                                    pow mi, że nie potzrebie licze na cud skoro wiadomo, że sami nic nie
                                                    zdziałamy.Ma racje - głupia jestem!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • goska797 Re: piątek 06.03.09, 13:46
                                                    Chce mi się mega płakać bo nie wyobrażam sobie że nigdy nie urodzę
                                                    mojemu M małego szkrabka.A wiem jakby oszalał ze szczęścia!Ta myśl
                                                    mnie dobija.
                                                    Aleksa wspieraj męża teraz bo na pewno mu ciężko.Jutro mija 4
                                                    miesiące od smierci mojego taty i nadal to we mnie siedzi.
                                                    Jednak musiałam to wyrzucić.
                                                  • aleksa51 Re: piątek 06.03.09, 14:05
                                                    Dziewczyny mój M jakoś się trzyma. Nie zostawia sobie czasu na rozmyślania.
                                                    Najgorzej męczy go to, że ojciec wierzył, że on mu pomoże, a M ganiał jak mógł
                                                    lekarzy i pielęgniarki, a jednak był bezsilny. Najgorsze było to, że nie zrobili
                                                    wszystkiego co mogli, a na dodatek okłamali, że będzie dobrze. W efekcie teść
                                                    umarł sam, bo M ze swoją mamą wyszli godzinę wcześniej do domu. Gdyby byli
                                                    świadomi, że może umrzeć z pewnością nie zostawiliby go samego. Ale nie był
                                                    dobrym ojcem i mężem. Ja nie potrafię go żałować i nawet musiałam porozmawiać o
                                                    tym na spowiedzi bo aż mi wstyd było przed samą sobą. Ale stanęłam na wysokości
                                                    zadania przy organizowaniu wszystkiego i czułam się trochę ważniejsza niż na
                                                    codzień (potrzebna).

                                                    Asia pewnie jest już po porodzie.

                                                    Goska wasza walka jest długa ale nie oznacza to, że jest przegrana. Wiem, że
                                                    pragniecie maleństwa jak nikt na świecie i mocno cię przytulam. Jesteś jedną z
                                                    naszych najbardziej wytrwałych staraczek i jesteś bardzo silna, bo dużo już
                                                    przeszłaś. Jesteśmy tu zawsze przede wszystkim dla ciebie i innych staraczek.
                                                    Pisz kiedy tylko potrzebujesz się wygadać.
                                                  • huczusia Re: piątek 06.03.09, 16:30
                                                    Aleksa, współczuję.
                                                    Jaki by nie był, to jednak teść, ojciec i dziadek...

                                                    Asiu, czekamy na wieści, mam nadzieję, że już tulisz swoje maleństwo.

                                                    Gosiu, podpisuję się pod tym co napisała Aleksa.


                                                    -
                                                    www.glitterfy.com/]https://img34.glitterfy.com/52/glitterfy144735508D33.gif
                                                    www.maluchy.pl]https://suwaczki.maluchy.pl/li-24083.png
                                                  • anulka0as Re: piątek 06.03.09, 18:30
                                                    Dziewczyny ale to ekscytujace asia rodzibig_grinbig_grin Tzn mam nadzieje ze juz
                                                    po a nawet za niedlugo wroci do domu bo tu w anglii jak wszystko
                                                    cacy to po24h wypuszczajabig_grin
                                                    Czekamy na wiescismile)
                                                  • imadoki Re: piątek 06.03.09, 19:35
                                                    Gosiu, musimy wierzyć, że wszystko jakoś się ułoży. Mój M jedzie w środę do
                                                    kliniki do Poznania żeby powtórzyć badania. Nie chce zabrać mnie ze sobą. To w
                                                    środę tak naprawdę okaże się na czym stoimy i czy w ogóle jest szansa na
                                                    leczenie. Boję się strasznie bo wiem, że on się bardzo denerwuje. Ja zresztą
                                                    też. Ale może... może jest jakaś szansa.
                                                  • 0_joasia79 Re: piątek... 06.03.09, 19:45
                                                    Czesć dziewczyny!!! długo mnie nie było na forum,musiałam
                                                    odpocząć, wuluzować itp.
                                                    U mnie wszystko po staremu, ciąży brak... Ale przynajmniej już wiem
                                                    co jest nie tak .
                                                    Byłam na badaniach hormonów w szpitalu- mam za wysoką prolaktynę.
                                                    Jednak nie tylko u mnie coś nie działa... Mój mąż ma słabe wyniki
                                                    nasienia. Więc na razie nie zbijam prolaktyny dopóki nie będziemy
                                                    wiedzieli ile potrwa leczenie mojego M. To tak w ramach małóych
                                                    wyjaśnień...
                                                    Jeżeli któraś z Was miała też do czynienia z podwyższoną
                                                    prolaktyną dajcie znać. Czy jest trudna do zbicia(jak to wygląda w
                                                    praktyce)
                                                    Z nasieniem męża też nie wiem co dalej bo dopiero idzie do urologa
                                                    w przyszłym tygodniu.
                                                    A póki co mogę marzyć o dzidziusiu.( ale z tego co troszkę
                                                    poczytałam to może być też wynik tego że bardzo GO chcę i coś mi
                                                    się w głowie poprzewracało od tego myślenia)
                                                    Pozdrawiam. Asia.
                                                  • goska797 Re: piątek... 06.03.09, 19:59
                                                    Joasiu ja miałam problem z prolaktyna.Najpierw był wynik 104. Po wizycie u
                                                    lekarza dostałam bromergon, pół tabletki miedzy 5 a 25 dc.Po 2 miesiącach spadło
                                                    do 63.W późniejszym okresie zwiększono mi dawkę do 1 tabletki.Wreszcie
                                                    zadziałało i wynik wynosił 24 (norma do 29).W moim przypadku nie trwało to długo
                                                    i z tego co mówiła lekarz nie jest to skomplikowane.Na razie jestem na 0,5
                                                    tabletki aby utrzymać wynik.
                                                    Dziewczynki dziękuję Wam za słowa otuchy.Już mi lepiej.Na razie okres mi się
                                                    zatrzymał.Napisałam Wam, że właśnie @ mnie nawiedziła (bo pojawiła się śladowa
                                                    ilość krwi)a teraz zero śladu jedynie lekko zabarwiony śluz (wybaczcie za
                                                    dosłowność).Brzuch mnie troszkę ciągnie.Nie wiem co myśleć.Poczekam do jutra bo
                                                    może się rozkręci, chociaż taki zabarwiony śluz mam od 2 dni.Zaczynam się coraz
                                                    bardziej martwić.
                                                  • imadoki Re: piątek... 06.03.09, 21:51
                                                    Gosiu, u mnie okres zaczyna się podobnie. najpierw lekkie zabarwienie śluzu,
                                                    czasami z przerwami na kila kilkanaście godzin a później istna powódź. Gin mi
                                                    powiedział, że to nic nadzwyczajnego i kazał sie nie martwić. Więc ty też się
                                                    nie martw.

                                                    Joasiu, wygląda na to, że nie tylko mój M ma takie problemy. My dopiero w środę
                                                    będziemy wiedzieć co i jak dokładnie mozna z tym zrobić. Ściskam gorąco.
                                                  • joannaa22 No to jestem :-) 07.03.09, 12:16
                                                    Witajcie kobietki, jeszcze nie zdazylam poczytac co u was ale nadrobie.
                                                    6.03.09 urodzilam pieknego synka Tomasza. 4270g i 57cm. Porod byl szybki i
                                                    dlatego pewnie nie taki dramatyczne ciezki. Tomus jest duzy i strasznie
                                                    ciezkobylo z wyjsciem, ale bardziej szczegolowo napisze pozniej. Nie peklam nie
                                                    nacinali nie szyli. Jestem przeszczesliwa, bo moge normalnie siedziec! Maly spi
                                                    juz kilka godzin wiec za chwilke sieobudzi na jedzonko. Lece rozpakowac torbe i
                                                    wstawic jakies pranie. Pozdrawiam serdecznie i odezwe sie pozniej. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: No to jestem :-) 07.03.09, 12:20
                                                    SUPER!!! Asiu, ogromne GRATULACJE!!!!
                                                    Faktycznie Tomuś duzy! czekamy na szczegóły, choć pewnie teraz to On bedzie w
                                                    większości zabierał twój czas smile
                                                    jeszcze raz GRATULUJĘ!
                                                  • huczusia Re: No to jestem :-) 07.03.09, 13:13
                                                    Asiu !
                                                    Gratulacje ! Dużo zdrówka dla Ciebie i Tomka.
                                                    Duży z Niego Facecik smile Super !
                                                    Fajnie, że Cię nie nacinali i dobrze się czujesz.
                                                    Jak znajdziesz chwilkę czekamy na wieści.
                                                  • renatar-d Re: No to jestem :-) 07.03.09, 19:25
                                                    Asiu!!!! Serdeczne gratulacje!!! Życię Wam dużo zdrowia, przespanych
                                                    nocywink super, że przy takim dużym dziecku nie masz ani jednego szwa,
                                                    pozazdroscić. Pozdrawiam Was sedeczniesmile
                                                  • joannaa22 Re: No to jestem :-) 07.03.09, 19:37
                                                    Dziewczyny ale mam obgryzione sutki. Maly jakos nie moze dobrze zalapac i tak
                                                    mnie boli, ale zaczelam smarowac bepantenem i chyba pomaga.
                                                    W czwartek po przyjezdzie z wywiadowki jakos zle zaczelam sie czuc. Mialam
                                                    ciagla zgage mimo lekow, jakies mdlosci i w ogole. Tak jak pisalam zaczelo sie
                                                    cos saczyc okolo 11 wieczorem i bole jak na @. Spakowalam do reszty torbe,
                                                    zrobilam sniedanie dla mojego syna do szkoly i przyszykowalam mu ubrania. Bole
                                                    byly coraz silniejsze i jak zaczelam je mierzyc to bylo co 5-6 minut. Po ok 30
                                                    minutach skorcze przybraly na sile i zadzwonilam do szpitala (tak trzeba tu w
                                                    Anglii uprzedzic) ze przyjade. Wzielam kapiel i juz nie dawalam rady, skorcze
                                                    spedzalam na dywanie kleczac. Droga do szpitala to koszmar: ani sie ruszyc ani
                                                    ukleknac szok taki bol. Jak tylko wysiadlam z samochodu to mi ulzylo. Skorcze
                                                    juz na parkingu co jakies 2 minuty. Wjechalismy na oddzial i zaczelo sie na
                                                    calego. Pytalam o zoo (tu epidural) aby mi powiedzialy kiedy bedzie ostateczny
                                                    czas na jego wziecie. Niestety okazalo sie ze rozwarcie juz na 6-7 i skurcze co
                                                    minute wiec juz bylo za pozno. Zostal mi tylko gaz ale nie bylo tak zle.
                                                    Przybieralam pozycje tak rozne ze az mi bylo szkoda tych poloznych bo ciagle cos
                                                    zmienialam. Byla tez studentka - swietna kobietka. Ok 4.40 tak straszliwie mnie
                                                    bolalo, ze powiedzialam ze sie poddaje i chce cc. Naprawde bylam tak
                                                    zrezygnowana z bolu bo skurcze takie czeste a maly slabo schodzil w kanal. Potem
                                                    zeszlam z lozka i parlam na stojaco i ekspresowo zszedl. Urodzic ta duza glowke
                                                    to dopiero bylo wyzwanie. Myslalam ze mnie porozrywa, ale nawet nie peklam
                                                    nic!!! Wszoku jestem. Jak juz go urodzilam to byl taki siniutki i biedny nie
                                                    dali mi go od razu na brzuch bo sama nawet nie wiem co ale moj maz byl z nim.
                                                    Potem kolejny problem z lozyskiem nie chcial odejsc. Jakos juz myslalam ze
                                                    bedzie ok po tym jak dostalam zastrzyk, ale zawolali jakas pania i kazali wziasc
                                                    gaz bo moze bolec. Dziewczyny ten bol!!! Nie wiem co robily moj krzyk zagluszyl
                                                    ich wyjasnienia. To bylo okropne. Teraz siedze w domku i ciesze sie bardzo ze
                                                    mam juz to za soba. Czuje sie swietnie i jestem przeszczesliwa ze nie bylam
                                                    szyta. Zaraz jakas godzinke po porodzie poszlam pod prysznic i juz zapominalam o
                                                    bolu. Przepraszam za szczegoly w opisie i pozdrawiam. Asia
                                                  • imadoki Dzień Kobiet 08.03.09, 15:08
                                                    Przedde wszystki, Joasiu, gratulacje z powodu urodzenia synkasmile Odpoczywaj i
                                                    ciesz się swoim skarbem.

                                                    Po drugie:

                                                    Przyjmij życzenia Babo Kochana
                                                    od drugiej baby z samego rana,
                                                    niech Twój dzień cały będzie radosny
                                                    trzymaj się Babo, aby do wiosny!
                                                  • abi19822 Re: Dzień Kobiet 08.03.09, 20:32
                                                    Joasiu z całego serca gratuluję!!!! Duży Tomeczek, i jakie piękne imięsmile supersmile bardzo się ciesze że nie musieli Cie nacinać i że nie pękłaś, na pewno masz przez to lepszy komfort! Życzę zdrówka dla Was i spokojnych nocysmile z tego co wiem to bephanten jest dobry na pokaleczone brodawki, szczerze współczuje i życzę powodzenia!

                                                    Wszystkim kobitkom dużo zdrówka i miłości, bądźcie po prostu szczęśliwe!!!

                                                    Gosiu co u Ciebie? pisałaś o dziwnej @. u mnie dwa dni przed planowana @ miałam plamienia-krwawienie, byłam pewna że to @!

                                                    a tak poza tym bz, objawów brak, no może poza brakiem tolerancji kawy, nie smakuje mi a zawsze była nałogowym kawoszemsmile to nie nudności ale zawsze coś co zmniejsza mój niepokójsmile

                                                    pozdrawiam
                                                    abi
                                                  • goska797 Re: Dzień Kobiet 08.03.09, 20:59
                                                    Przede wszystkim Asiu gratuluje!
                                                    Abi ja miałam tak z przerwami ze 3 dni.Niestety się rozkręciło na całego jak
                                                    dawno już nie było.Myślę że za 1 dc można jednak uznać sobotę, a nie jak
                                                    wcześniej sądziłam.
                                                    Widać mam tu zostać już na wieki na tej liście.
                                                  • imadoki Re: Dzień Kobiet 08.03.09, 21:05
                                                    Gosiu, zielnie się tu z Tobą trzymam. Mój M w środę powtarza badania i wtedy
                                                    okaże się czy jest jakakolwiek szansa.
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 09.03.09, 09:33
                                                    Joasiu bardzo serdecznie gratuluję! Cieszę się, że obyło się bez komplikacji. Ja
                                                    mimo nacięcia miałam jakieś obrażenia po przeciwnej stronie - bardzo długo mi
                                                    dokuczały. Świetnie, że możesz siadać. Zwykle w tym pierwszym okresie maluszek
                                                    jest najspokojniejszy, a mama niestety obolała i nie może ani w pełni odpocząć
                                                    ani w pełni cieszyś się ze śpiącego w łóżeczku szkraba. Fajnie, że ty do takich
                                                    przypadków nie należysz. Mam nadzieję, że w wolnej chwili wrzucisz jakieś fotki
                                                    Tomcia.

                                                    Moje kochane staraczki! Jesteście bardzo dzielne. Nie poddawajcie się. Wiem, że
                                                    kosztuje was to wiele stresu. Z niecierpliwością wyczekuję dnia kiedy ostatnia z
                                                    was napisze nam o dwóch kreskach, a ja z radości spadnę z krzesła! Jestem całym
                                                    sercem z wami!
                                                  • renatar-d poniedziałek lista:))) 09.03.09, 09:55
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980
                                                    Bea113

                                                    STARACZKI:

                                                    Lelua – ???????
                                                    0_joasia79 - ??????
                                                    Imadoki - ??????
                                                    Iga.77 - 23dc
                                                    Arabeska5 – 19dc
                                                    Goska797 - 3dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Niejatoja – 38t3d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 38t0d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 36t4d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 34t6d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                                    Maga95 - 29t6d chłopiec
                                                    Obymama - 19t3d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 5t6d - termin 3.11.2009


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22

                                                    Witajcie. O_Joasia79, Imadoki który u was dzień cyklu???
                                                    Dziewczyny-mamusie czy któraś z was zamierza w najbliższym czasie
                                                    wrócić na listę staraczek??? smile Ja niby nie planuję więcej pociech,
                                                    tak mi jakoś przykro, że to juz koniecwink nie bedzie kopniaczków w
                                                    brzuszek itp. Tak sobie zaczęłam myśleć, bo przez weekend miałam
                                                    plamienia i już myślałam, że mnie @ naszła i jakoś tak do mnie
                                                    dotarło że chyba znowu płodna jestemwink i trzeba zacząć uważać, a od
                                                    lat nie uważałambig_grin ale teraz juz cisza i mam nadzieję ze tak
                                                    zostanie, bo z Iga przez casły okres karmienia nie miałam @ i mam
                                                    nadzieję ze taraz tez tak bedzie.
                                                    Pozdrawam Was serdecznie
                                                  • abi19822 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 10:21
                                                    Renatar-d po przeczytaniu o powrocie Mamusiek do Staraczek, przypomniało mi się że moje dwie przyjaciółki zaszły w ciąże podczas karmienia piersią, ich pociech akurat skończyły 7 miesięcy i musiały odstawić od cyca bo w brzuchu był już nowy lokatorsmile ciekawa jestem jakie są plany naszych Mamusiek w tym temacie???smile

                                                    Staraczki ja też za Was gorąco trzymam kciuki i modlę się aby Wam też się udało!!! może to dziwnie zabrzmi ale popatrzcie na mnie, w końcu się udało, oby tylko dalej było dobrze...

                                                    Gosiu pisałaś że masz kłopoty z prolaktyną, a badałaś może hormony tarczycy plus przeciwciała TPO i TG??? Bardzo często prolaktyna jest podwyższona przy chorobach tarczycy i wtedy wystarczy uregulować tarczycę a prolaktyna sama spada. Ja też miałam podwyższoną.

                                                    pozdrawiam
                                                    abi
                                                  • renatar-d Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 10:42
                                                    Ja jak najbardziej zdaję sobie sprawę, że karmienie piersią to żadne
                                                    zabezpieczenie przed ciążą. Też zaszłam w ciążę w pierwszej
                                                    owulacji, przed pierwszą miesiączką, tylko ją straciłam. Teraz się
                                                    zabezpieczam, ale myślę o spirali, a czekam na mojego gina, bo na
                                                    dzień przed moją kontrolą miał jakąś operację i odwołał wszystkie
                                                    wizyty, a do innego nie chcę iść. Nie mówimy z M,że nigdy więcej
                                                    dzieci. Dajemy teraz czas dla siebie , na budowę domu itp. Może za
                                                    10 lat na ostatni dzwonek przed 40-stką się zdecydujemybig_grin Życie
                                                    pokaże, najlepiej to by było wpaść, bo jak wyjdziemy z pieluch to
                                                    tak łatwo nie bedzie się zdecydowaćwink
                                                  • aleksa51 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 11:11
                                                    Widzisz Renatko - ja podobnie myślę, że ciężko zdecydować samemu, bo ciągle jest
                                                    nieodpowiedni moment. Ja od zawsze chciałam trójeczkę. Teraz się nie
                                                    zabezpieczamy, bo ja wielu środków nie mogę brać, a M nie bardzo chce używać
                                                    gumek. Ja bardzo nie protestuję, bo jeszcze jak byłam w ciąży z Noelką to
                                                    zapierał się, że dwoje dzieci wystarczy i kropka. Nie chciałabym, żeby już teraz
                                                    zajść w ciążę, bo fizycznie jest mi ciężko - nadal są pobudki w nocy i noszenie
                                                    sporego klocucha na ręcach. A do tego jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że
                                                    ciąża będzie zagrożona. Mam nadzieję, że ten moment poczęcia odwlecze się w
                                                    czasie. Wiem, że jak już zaczniemy się zabezpieczać to możemy nie podjąć
                                                    spowrotem decyzji o niezabezpieczaniu. Dodam też, że moje trzy ciąże były po
                                                    lekach na płodność, więc nie wiem, czy bez tych leków coś się wydarzy. Ale
                                                    jestem świadoma, że może się niespodzianka zdarzyć w każdej chwili - wola Boska!
                                                  • goska797 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 11:15
                                                    Witajcie!
                                                    Abi kiedy robiłam badania hormonalne okazało sie że oprócz tej
                                                    prolaktyny zmieściłam się w górnej normie jeśli chodzi o TSH.Teraz
                                                    już jest wszytsko wporządku i udało się to unormować.Fakt faktem, że
                                                    przez rozmowy z M przestałam chodzić od września do mojej lekarz
                                                    (kiedy stwierdziła ze jest ok i nic więcej póki co nie może dla mnie
                                                    zrobić).Szkoda wydawać kasę na wizyty, które nic nie wnosza.Czekamy
                                                    teraz na wizytę w Novum.Skończyłam też już brac bromergon i mam
                                                    nadzieję, że do wizyty w kwietniu nic się nie zmieni.Pewnie i tak
                                                    każa powtórzyć wszytskie badania więc poczekam.
                                                    My ostatnio z M st,że jesli kiedykowliek się nam uda to i tak nie
                                                    wrócimy już do zabezpieczeń.W naszym przypadku nie ma to chyba
                                                    znaczenia.
                                                  • abi19822 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 12:21
                                                    Gosiu zrobisz jak uważasz ale jeśli miałaś tsh przy górenej granicy to dla
                                                    pewności zrób sobie też przeciwciała TPO i Tg będziez miała wtedy pewność że nie
                                                    masz Hasihimoto... w tej chorobie bywa tak że hormonki moga byc w normie.
                                                    Najlesze dla zajścia w ciaże jest tsh ok 1. Jak będziecie w nowum to na pewno
                                                    zaleca Wam wwzystkie badanka, mi te przeciwciała kazała zrobić endo, gin w
                                                    klinice na to nie wpadł!
                                                    trzymam za Was kciuki!!!!!!
                                                  • goska797 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 13:37
                                                    To mnie Abi nastraszyłaś.Pamietam że robiłam coś dodatkowego z
                                                    TSH.Może i były to te hormony, o ktorych mówisz.Pamiętam jednak, że
                                                    powiedziała, że zmieściłam się w normie więc nie ma potrzeby mnie
                                                    faszerowania lekami.Mam jednak coś jakiś czas kontrolowac to
                                                    TSH.Pamiętam, że już kilkanaście lat temu moja internistka też
                                                    zwróciła na to uwagę.Wyniki wtedy też były takie same i też nic nie
                                                    zaleciła.
                                                    Im bliżej tej wizyty to tym częściej mam
                                                  • goska797 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 13:41
                                                    Za szybko mi się kliknęło.
                                                    Zmierzałam do tego, że im bliżej tej wizyty tym odczówam coraz
                                                    wiekszy niepokój, iż znajdą cos jeszcze.Chyba włączył mi się mój
                                                    życiowy pesymizm.
                                                  • huczusia Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 17:40
                                                    Gosiu, wyłącz pesymizm, będzie dobrze. Najwazniejsze, że jesteście
                                                    pod dobrą opieką.
                                                    Co do staranek, to ja chyba już odpadam wink Nie zarzekam się, że
                                                    NIGDY, ale raczej nie, stara już jestem i leniwa smile Chyba moja
                                                    dwójeczka wystarczy. Ale zobaczymy co pokaże los.
                                                  • imadoki Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 17:51
                                                    tak dla zaktualizowania listy. u mnie dzisiaj 5dc.
                                                  • anulka0as Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 18:57
                                                    Witajcie
                                                    Przede wszystkim Joasiu gratuluje bezproblemowego porodu i wielkiego
                                                    synkawink Ale z ciebie szczesciarasmile ściskam mocno

                                                    Co do dzieciaczkow hmm jak narazie przeraza mnie mysl ze mogłabym
                                                    wpasc, karmie ale wiadomo. Ja bym raczej chciala tak 4 5 lat
                                                    roznicy, ale zobaczymy. Jak narazie to sie boje ze mogłabym tak
                                                    szybko miec drugą dzidzie oczywiscie ciaza to był uroczy stan bardzo
                                                    tesknie ale poczekamy. A przez to ze sie boje to nie czesto sie
                                                    kochamy po prawie 5 miesiacach moj maz juz tak nienalega chyba sie
                                                    przyzwyczailtongue_out
                                                    Pozatym mam chyba jakies uplawy albo nie wiem jak to nazwac
                                                    strasznie ostatnio ze mnie cieknie ale raczej niewyglada to na
                                                    plodny sluz, juz troche zapomnialam jak taki wygladatongue_out Ale kojazy mu
                                                    sie to z ciaza nie wiem czy to normalne poczekam kilka dni i albo
                                                    zrobie test albo wybiore sie do lekarza...
                                                  • karolinazajac Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 20:28
                                                    Joasiu, gratuluję synka!!! Kawał chłopa wink
                                                    Gosia, trzymaj się dzielnie i walcz dalej. A my Cię będziemy
                                                    wspierać!
                                                    My nie planujemy trzeciego dziecka, mimo, że ja zawsze marzyłam o
                                                    trójeczce. Ale warunki mieszkaniowo-finansowe nam nie pozwalają, a
                                                    poza tym mój mąż jest zadowolony z naszej dwójeczki i to mu
                                                    wystarcza. Dlatego od samego początku po ciąży się zabezpieczamy.
                                                  • abi19822 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 21:52
                                                    Gosiu nie pisałam tego żeby Cię przestraszyć! po prostu czasem jakis pominiety drobiazg... pisze tak bo tak było u nas!
                                                    myśl optymistycznie! będziecie pod dobra opieką w novum, tam się Wami zajmą!!!! wiem że to trudne sama to przeszłam ale pamiętaj: myśl pozytywnie!!!!!

                                                    Ps Gosiu na TVN styl jest program pt prawo do dziecka, jest to program o klinice novum i sposobach leczenia niepłodności. Oglądałam go dwa razy i widzę że tam pracują prawdziwi SPECJALIŚCI!!!
                                                  • karolinazajac Witajcie środowo! 11.03.09, 08:03

                                                    Muszę się Wam pochwalić, że mój synek po raz pierwszy przespał całą
                                                    noc bez pobudek. Zazwyczaj ma jedną pobudkę ok. 4 rano, a dziś sama
                                                    musiałam go budzić o 6 na jedzenie. Dzielny maluch! smile
                                                  • huczusia [...] 11.03.09, 09:41
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • renatar-d Wtorek:) 10.03.09, 08:30
      WitajciesmileRozpoczynamy dziewczyny ostatnią setkę postówsmile Matko
      założycielkobig_grin niedługo bedziesz musiała spełnić swoja powonnośćsmile
      Zmykam robić śniadanko. Pozdrawiam Renata
      • joannaa22 Re: Wtorek:) 10.03.09, 08:48
        Witajcie kochane, jakos nie mialam za bardzo czasu tu zajrzec. Tomus jest boski
        je spi albo lezy i patrzy w sufit i taki kochany. Dzis w nocy tak strasznie duzo
        jadl ze nie wyspalam sie za bardzo ale odbije sobie w dzien. Chyba sie
        przeforsowalam, od przyjscia ze szpitala ciagle sprzatalam na zmiane z
        karmieniem. Dzis jestem jakas slaba rece mi sie trzesa i kolana miekkie. Musze
        zwolnic tempo. Wiecie nigdy nie mialam hemoroidow, ale chyba mam jakis maly przy
        odbytnicy. Jutro przyjdzie polozna i bedzie mnie badac wiec zapytam co to jest.
        Dodalam zdjecia na NK dla zainteresowanych. Teraz lece szykowac synka do szkoly
        Zajrze pozniej papapa
        nasza-klasa.pl/profile/1410312/gallery/48
        • aleksa51 Re: Wtorek:) 10.03.09, 09:32
          Joanna, Tomuś chłopak jak malowany! Pierwsza klasa! Jeszcze raz gratuluję i
          życzę więcej odpoczynku w nocy. I wyluzuj z tym sprzątaniem, dopiero co "górę
          przeniosłaś".
          • vivianna_82 Re: Wtorek:) 10.03.09, 10:40
            Joasiu, zgadzam się z poprzedniczkami - wyluzuj, odpoczywaj, ciesz się
            pierwszymi dniami z synkiem smile
            ja tez po porodzie mialam, i w sumie nadal trochę mam problem z hemoroidami.
            Najpierw to (przepraszam za doslowność) kupe robilam raz na kilka dni, a ze
            uzbieralo sie przez ten czas sporo wink to ból był przy tym nieziemski -
            porównywalam go do porodu! no i do tego trochę krwi. Tylko, ze u mnie ten
            hemoroid nie wylazł na wierzch, tylko siedziałw środku. kuracja czopkowa,
            troche czasu minęło i jest znacznie lepiej. Już tak nie boli, ale czasami jednak
            trochę tak... mam nadzieję, że mi to minie całkiem, bo to nic przyjemnego indifferent

            Co do ostatniej strony postów smile nawet nie zwrociłam uwagę, bo ostatnio sobie
            ustawiłam, żeby mi wyświetlalo od najnowszego postu. Ale fajnie że powstanie
            nowa część!!! oczywiście teraz będę zwracać uwagę na posty i jak przyjdzie czas
            to będzie nowa część big_grin

            dziewczynki - nie wiem czy wam pisałam? że postanowiliśmy się rozstać z naszym
            piesem sad Jula ma straszne problemy ze skora - alergia, ale do końca nie wiadomo
            na co. Raz po sterydach przeszło, po ich odstawieniu wrociło jeszcze gorzej.
            Zacierała ta ranę aż się nadkazila gronkocem - masci z antybiotykami - przeszło,
            a teraz znowu jej się zaczyna robić indifferent na policzkach - okropnie to wygląda, ja
            juz nie mam siły, nie wiem co robić, żeby tego nie bylo. Dzisiaj znow idziemy do
            alergologa. Zdiagnozowane niby jako atopowe zapalenie skóry na tle alergicznym.
            Nie jest potwierdzone że to na psa, ale być może tak...poza tym, skoro widac,
            jakie ma skłonności do alergii i powikłań, a niedługo zacznie się poruszać -
            pelzać, potem raczkować, trzeba ją będzie "puścić" na podlogę. Mamy prawie 100m2
            w mieszkaniu, a pies zostawia mnóstwo siersci. Nie dałabym rady ze sprzataniem,
            żeby ona w tej sierści nie brodzila indifferent no a przy tym azs to raczej nie
            powinna... niektorzy nie rozumieją naszej decyzji, mowią że przeciez dużo dzieci
            się wychowuje z psami itp. ja sama tak do niedawna mowiłam, nie dopuszczałam do
            siebie takich myśli. Ale przyszedł czas na poważne przemyślenia i podjęliśmy tą
            smutna decyzję. Strasznie mi z tym smutno crying znaleźlismy dla niego nowy dom -
            leszy niz u nas, bo w domku dwupiętrowym, z ogromnym ogrodem. Mieliśmy dzisiaj
            się spotkac z panem stamtąd, ale cos mu wypadlo i jedziemy jutro. Ja popłakuję
            po katach, a jak to bedzie wyglądało jutro to nie mam pojęcia... nie wyobrażam
            sobie że nie będzie go z nami. 3,5 roku...a teraz nagle zniknie... crying pocieszam
            sie, tzn staram się pocieszać, bo różnie to wychodzi, ze będzie miał lepiej niż
            u nas, że Ci ludzie będą mieli dla niego wiecej czasu, ze będzie sobie biegal po
            ogrodzie i w ogóle...ale ciężko jest....
            • abi19822 Re: Wtorek:) 10.03.09, 14:07
              Witamsmile
              Asiu dziewczyny maja rację musisz teraz odpocząć. Tomeczek dużo śpi ale za
              niedługo będzie spał mniej, więc wtedy już tak nie odpoczniesz. Korzystaj z
              chwili kiedy on śpi i Ty się wtedy kładź!!!

              Vivi jeszcze troszkę i będziesz zakładać nową cześć Staraczeksmile supersmile ale to
              zleciało!!!!
              Przykro mi z powodu Waszego pieska, wiem jakie to trudne... ale z drugiej strony
              jeśli wyeliminujesz alergen to może Julci przejdzie ta alergia!!! Atopowe
              zapalenia skóry to na prawdę nic przyjemnego, wiec jeśli jest tylko szansa żeby
              malutkiej ulżyć to rozumiem Wasza decyzję! Trzymajcie się!!!
              • rybitka Witam Wszystkich 10.03.09, 14:45
                Przepraszam dziewczyny że tak zniknełam na bardzo długo,ale po porodzie totalnie żyje na warjackich papierach.Przeczytałam wszystko od deski do deski od ostatniej mojej wizyty,ale trudno wszystko ogarnąć i zpamietać,ale wszystkim życzę jak najlepiej.U nas dużo zmian,ale długo by opisywać.Napisze tylko że maluszek rośnie szybko,od 3miesiąca spi już sam w łóżeczku,zasypia też sam bez bujania i różnych takich.Dostaje smoczka pieluszke i grzecznie zasypia.Jest takim roześmianym i radosnym dzieckiem że nawet jak idzie do lekarza to sie cieszy.Tylko teraz już troszke ma dosyć tych lekarzy ponieważ chodzimy dwa razy dziennie na antybiotyk dożylnie podawany.Mogłabym pisać dużo o naszym synku,ale czasu by mi zbrakło.Pozdrawiam wszystkich i życzę wszystkiego dobrego.Napewno będę się czasem odzywać.Pozdrawiam.
                • goska797 Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 10.03.09, 16:10
                  Witajcie!
                  Dziś zrobiłam z siebie ostatnią idiotkę.Fakt że przez przypadek, ale zawsze.
                  Pojechałam rano autem do urzędu skarbowego złożyć pit. Zaparkowałam sobie na
                  parkingu pod supermarketem bo miałam potem iść na zakupy, a urząd jest po
                  drugiej stronie ulicy.Kiedy to załatwiłam wróciłam do auta po reklamówki na
                  zakupy i poszłam.Za jakiś czas słyszę przez megafon, że kierowca samochodu o
                  rejestracji....proszony o zgłoszenie do punktu obsługi klienta. Byłam przy kasie
                  więc już tam nie podchodziłam tylko udałam się od razu do auta bo jak słusznie
                  sadziłam coś było nie tak.
                  Podchodzę a moje auto stoi centralnie na środku wewnętrznej drogi na
                  parkingu.Wszyscy stoją i czekają na mnie bo nie mogą wjechać na parking ani z
                  niego wyjechać.Nie wrzuciłam ręcznego bo mój M pow, że się popsuł i samochód sam
                  cofnął się z miejsca parkingowego na środek drogi.Zablokowałam ruch
                  dokładnie.Szczęście że samochód zatrzymał się przed autem, które stało po
                  drugiej stronie.Podejrzewam, ze jak szukałam tych reklamówek w schowku to
                  musiałam niechcący wyrzucić bieg dlatego to auto cofnęło.Awanturę zrobił mi
                  facet, którego samochód został zablokowany przez mój (zresztą pracujący w tym
                  supermarkecie).Nie będę cytować co usłyszałam.Miał racje, że źle zrobiłam ale z
                  błotem mnie zmieszał bardzo.Myślałam, że spalę się ze wstydu.Wróciłam do domu,
                  popłakałam się jak dziecko.Już chyba nie pojadę do tego sklepu.W taki sposób
                  uwiadomiłam sobie, że 5 miesięcy prawa jazdy nic nie znaczy i jestem gapa.
                  • huczusia [...] 10.03.09, 16:44
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • anulka0as Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 10.03.09, 17:21
                      Witajcie dziewczyny
                      Asiu sliczny bobaseksmile i wypocznij dziewczyno!
                      Co do robienia z siebie idiotki to tez czasem potrafietongue_out wiec
                      rowniez was rozumiem nie ma sie co martwic to nic takiego facetem
                      sie nieprzejmuj zreszta co za tupet zeby na kobiete tak wyzywac...
                      Tu w anglii to troszke inaczej to wyglada na drogach...

                      Ja kiedys pamietam cos sie zepsulo w naszym aucie ze ciezko 1
                      wchodzila czasem sama wyskakiwala no i moj maz pojechal do brata a
                      ja mialam po niego przyjechac jade jade z duzym brzuchem, wielkie
                      rondo skrzyzowanie swiatla a tu zielone chce ruszac a jak mna
                      zarzucilo tak jakos ze ja gazu a on troszke do przodu momentalnie
                      stanol i tak niemoglam wzucic tej jedynki i stoje i stoje z dwa
                      swiatla zielone ludzie mnie wymijali... Wkoncu zajechalam moj m sie
                      pyta jak droga a ja mu mowie ze nie moglam ruszyc ze swiatel! a on
                      na to aaa no zapomnialem ci powiedziec ze jedynka czasem niewchodzi!
                      i zadowolony ehwink
                      • joannaa22 Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 10.03.09, 21:00
                        Witajcie dziewczyny. Co do robienia z siebie idiotki to duuuzo moglabym pisac.
                        Vivi wiem co czujesz, strasznie mi przykro i wspolczuje serdecznie. Nie macie
                        wyjscia. Ja nie mam pojecia o alergii ale slyszalam ze to nic fajnego, a jak
                        sama piszesz mala bedzie niedlugo na podlodze buszowac i bedzie miala
                        bezposredni kontakt z pieskiem. Zrob mu jakies fajne zdjecie.
                        Powiem was ze dzis znajoma troche mnie zbesztala ze malego za slabo ubieram, ze
                        zmarznie, ze ona swojego 3-cznego synka grubiej ubiera. Wzielam sobie to bardzo
                        do serca, ale maly byl cieplutki karczyk i plecki, a w pewnym momencie to nawet
                        za cieplo mu bylo (wedlug mnie). Ja to mowie ze wszystkiego ucze sie od nowa.
                        Przy kapieli zanuzamy uszka a on uwielbia sie kapac, ona zaskoczona ze taki
                        maluszek nie moze miec uszu zamaczanych. Dziewczyny przeciez jak idzie sie z
                        dzidzia na basen to caly jest we wodzie i nic sie nie dzieje. Ach nie moge sie
                        przejmowac, choc z drugiej strony jakby mi sie rozchorowal to pewnie bym siebie
                        obwiniala.
                        A jeszcze sie przyznam ze zaczynam odpoczywac, maly idzie spac to i ja sie klade
                        i dzis pospalam sobie troszke a synka ze szkoly odebrala mi znajoma i
                        przywiozla do domku. Zlota kobitka.
                        Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i lece sie kapac i spac. Papa
                        • anulka0as Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 00:30
                          Asiu nieprzejmuj sie ja tez sie nasluchalam ze co my robimy ze nie
                          moze miec mokrych uszu bo mu sie przeziebia a zapalenie ucha bardzo
                          boli i wogule powazne u dzieciaczkow. No i ja sobie to wzielam do
                          serca ale moj maz hmm tylko ciagle bylo trzymaj trzymaj a on
                          trzymam, a ja tak to czemu znow ma uczy cale w wodziebig_grin
                          Co do ubierania to twoja dzidzia i ty wiesz najlepiej czy mu za
                          cieplo czy za zimno, a i dziecko o tym da znac. A wogule to my tu w
                          anglii jestesmy a tu niestety inaczej wychowuja dzieciaczki. Jak mi
                          polozna do domu przychodzila to co chwile cos mowila aobo ze za
                          dzieplo ubrana mam dzidzie(zdarzalo sie ze raczki miala zimne) albo
                          za cieplo w domutongue_out
                          A moja maja sama sciaga skarpetki jak jej zagoraco i co ja mam na to
                          poradzictongue_out i nogi ma zimne ale wesoła jest i szczesliwa to chyba jej
                          tak dobrzetongue_out a najlepiej jak ja w samych bodach poloze do zabawek to
                          fika ze hejwink
                          • renatar-d Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 10:09
                            Witajcie. Gosiu nie przejmuj się, nawet najbardziej doświadczony
                            kierowca popełnia błędu za kierownicą. Mój M przedwczoraj wioząc nas
                            do lekarze nawijał w lewo nie z tego zjazdu co trzeba w efekcie
                            zablokował całkowicie tych co jechali z naprzeciwka. było machanie,
                            klaksony,itp, a ja miałam małą satysfakcjęwink bo M ma prawko już 13
                            lat i jest świetnym kierowcą, ale błędy czasmi się każdemy zdarzają,
                            tylko jak ja jakis zrobię to mam gadane, więc jak typowa baba
                            specjalnie mu zaczęłam gadać big_grin Trochę dotarło, ale wiem,że nie na
                            długosmile A moja rada dla ciebie od byłej posiadaczki auta bez
                            ręcznegosmile Napewno nie wrzuciłaś niechcący biegu, bo bieg blokuje
                            samochód skutecznie jak reczny, dlatego jak on nie działa to
                            samochód zostawia się na biegusmile zeby nie było takich niespodzianeksmile
                            Pozdrawiam Renata
                            • goska797 Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 11:44
                              Dziś już mam lepszy humor.Wiem Renatka,że tak trzeba zrobić.Myślę,
                              że jak zaparkowałam i poszłam do urzędu to tak
                              zrobiłam.Prawdopodobnie jak wróciłam i szukałam w tym schowku to
                              musiałam wyrzucić ten bieg nogą czy ręką.Nie zauważyłam i poszłam.
                              Trudno zrobiłam z siebie idiotkę i mam nauczke na przyszłość.
                              W ogóle wczorajszy dzien miałam nie udany.Na koniec poszłam do
                              dentysty i czekałam 40 minut żeby wejść.Po mnie na wizyte był
                              umówiony mój M.Siedział godzinę.Zła byłam jak osa bo chciałam
                              pojechac do mamy a tu juz 21.Wiem nie jego wina.
                              Cóż dziś do 21 siedzę w pracy więc raczej nikomu krzywdy nie zrobie.
                              • renatar-d Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 12:36
                                Abi jak tam po wizycie u gina??? Byłaś wczoraj???
                                Jejkuś Gosia przypomniałaś mi o dentyście uncertain mnie też czeka, ale sie
                                wypstrykam z kasy, bo juz mi zapowiedział ze teraz to juz nie zwykła
                                plomba tylko dwie koronki na zęby czyli tysiak minimum jak bez
                                kanałowego leczenia. No ale cóż jak trzeba to trzeba.
                                • iga.77 Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 17:32
                                  Witajcie w srodku tygodnia.

                                  Asiu, gratuluje syneczka. Zycze ci pociechy z Tomka - teraz kiedy
                                  jest malutki i w przyszlosci, kiedy bedzie mezczyznasmile
                                  A tymi radami innych sie nie przejmuj, tak jak mowi anulka - tutaj w
                                  Anglii rodzice maja zdrowe podejscie do ubierania niemowlat i dzieci
                                  i ich nie przegrzewaja podwojnymi czapeczkami, sweterkami i
                                  bucikami. I dzieci sie tu zdrowo chowaja, wiec nie ma co wpadac w
                                  paranoje. Mysle, ze przegrzaniem mozna wiecej krzywdy zrobic. Jesli
                                  kark dziecka jest cieply i dzidzia szczesliwa to wszystko oksmile

                                  Viv, szkoda Waszego piesa.....wiem jak to boli. Ale coz -
                                  pocieszajace jest to, ze bedzie w dobrym miejscu z dobrymi ludzmi. A
                                  bedziecie go mogli odwiedzac czy chociaz spotac sie o niego?

                                  Dzis u mnie 1dc i zle mi - fizycznie i psychicznie. W pracy mialam
                                  dosc udany tydzien, przynajmniej do tej pory.....Dzisiaj mnie @
                                  zaskoczyla niemile, ale to nic nowego czy tez zaskakujacego.
                                  • imadoki chyba jednak wolałam nie wiedzieć... 11.03.09, 18:33
                                    Mamy wyniki badań.

                                    plemniki typ A - brak
                                    B - pojedyńcze
                                    C - pojedyńcze
                                    D - pojedyńcze

                                    rozpoznanie: kryptozoospermia

                                    lekarz nie przepisał mu żadnych witamin, wogóle nic. powiedział że może sobie co
                                    jakiś czas powtarzać badania i jeśli znajdą jednego prawidłowego plemnika to
                                    dopiero wtedy będzie szansa na in vitro. Ciekawe skąd się ma wziąść ten plemnik
                                    skoro lekarz nie udzielił żadnej informacji jak ów plemniki poprawić. Masakra.
                                    • abi19822 jeszcze środa:) 11.03.09, 22:08
                                      Imodki wiem co teraz przeżywasz, też odbierałam wyniki męża jak wyrok...

                                      Pamiętaj o jednym! to było jednorazowe badanie, a parametry nasienia zmieniają się z miesiąca na miesiąc i do zapłodnienia potrzeba tylko jednego pojemniczka!!! nie musi być on typu A ale może być też typu B a takie w tym momencie są!!!!! proponuję zmienić lekarza i udać się do kliniki która leczy ludzi a nie odsyła do domu tak jak zrobił ten pseudo lekarz!!!!!
                                      Trzymaj się!!! Modlę się za Ciebie i za pozostałe Starczki!!!!

                                      Renatko masz rację byłam u lekarzasmile Pęcherzyk ciążowy ma 20mm a dzidzia 5,3mm!!!! to aż pół centymetra!!!

                                      widziałam migające serduszko tzn jego zawiązek, pięknie migało!!! nie było słychać bo jeszcze jest za malutkie ale widziałam na własne oczy i aż z wrażenia się popłakałamsmile kolejną wizytę mam za półtora tygodnia pewnie będzie coś więcej widać! jestem w szoku!!! Niesamowite jest to że jestem świadkiem cudu a raczej ten CUD rozwija się we mnie!!!!!
                                      • imadoki Re: jeszcze środa:) 12.03.09, 06:20
                                        Abi, to teoretycznie był bardzo dobry lekarz. Na forach dziewczyny z reguły
                                        dobrze się o nim wyrażają. Wiem że szansa jest. Tyle tylko że chcę żeby ktoś
                                        podpowiedział mi jakiś zestaw witamin. W grę wchodzi Poznań - Wrocław bo na
                                        Warszawę to dla nas trochę za daleko. Ten doktor, dr Ż. powiedział że co trochę
                                        będą badać no i wyłapywać te pojedyńcze plemniki do inseminacji. Ewentualnie jak
                                        mi się bardzo śpieszy to mogę sobie znaleźć jakąś inną spermę O_O Wiem że
                                        witaminki mogą zmienić parametry nasionek. Tyle że muszę wiedzieć jakie i w
                                        jakich dawkach. Bo mi się nie uśmiecha wyrzucać co dwa tygodnie ponad trzy stówy
                                        żeby sprawdzić czy w jakiś cudowny sposób wyniki nagle się poprawiły same z
                                        siebie. Kupiłam mojemu M salfazin, ale sądzę że to za mało. Jakieś podpowiedzi?
                                        • abi19822 czwartek 12.03.09, 09:03
                                          Imodki czytałam dużo na temat wzmacniania nasienia, wiem że podaje się
                                          l-karnitynę, wit E, preparaty cynku i selenu. Ja kupiłam mojemu mężowi Salfazin
                                          ten z cynkiem. Kiedyś czytałam artykuł o niepłodności chyba w charakterach i tam
                                          była nazwa preparatu stosowanego w leczeniu mężczyzn, moja koleżanka dawała go
                                          mężowi i pomogło. Jak znajdę to napiszę, muszę tylko poszukać... wydaje mi się
                                          że nie ma co badać nasienia często, najlepiej zażywać leki a za trzy miesiące po
                                          kuracji dopiero zbadać. jestem ze śląska więc nie pomogę Ci znaleźć dobrej
                                          klinikisad wydaje mi się że dobrze by było udać się do kliniki leczenia
                                          niepłodności, oni maja dużą wiedzę i doświadczenie, a jeśli nie masz jej w
                                          pobliżu to może do androloga?
                                          • huczusia Re: czwartek 12.03.09, 09:18
                                            Imadoki, tak jak pisze Abi najlepiej udać się do specjalisty, który
                                            wszystko wyjasni i pomoże.

                                            Abi gratuluję pięknego widoku małego serduszka smile
                                            • huczusia [...] 12.03.09, 09:40
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • imadoki Re: czwartek 12.03.09, 09:41
                                              Abi, Huczusia, nie poddajemy się. byliśmy w klinice w poznaniu, w medarcie i tam
                                              nas androlog tak załatwił. Teraz szukam jakiegoś normalnego. w salfazinie sa
                                              witaminki, ale dawki chyba za małe więc szukamy czegoś innego.
                                              • vivianna_82 Re: czwartek 12.03.09, 10:16
                                                Imaodki - dobre podejście, nie poddawajcie się smile
                                                moj B przed naszym zajściem w ciążę brał androvit, nie wiem czy to w jakiś
                                                sposób przyspieszyło cala sytuację, jak wplynęło na żołnierzyki, bo my nie
                                                mieliśmy żadnych stwierdzonych problemów i udało nam sie dosyć szybko, więc nie
                                                wiem czy pomagam, no ale...

                                                Abi - gratuluję serduszka, pamiętam że to cudowny widok smile

                                                Dziewczynki, ja zaraz wyjeżdżam do rodziców, na około tydzien. Postaram się do
                                                was zagladac (i śledzić, czy nie trzeba nowej części zakładać wink ) i jak mi się
                                                uda, to cos skrobnę, ale pewnie nie za dużo, bo mama ma slaby internet i na
                                                telefonie indifferent

                                                Wczoraj rozstalismy się z naszym pieskiem sad smutno, w domu tak cicho i pusto...
                                                no a teraz mój B zostanie zupelnie sam sad nie może jechac z nami, bo w weekendy
                                                ma kurs...ech...
                                                • joannaa22 Re: czwartek 12.03.09, 10:57
                                                  Czesc dziewczynki.
                                                  Imadoki bardzo dobre podejscie, trzeba walczyc.
                                                  Abi wielkie gratulacje widoku bijacego serduszka. Wspanialy widok.
                                                  Vivi milego pobytu i odpoczynku nie bedzie ci tak bezposrednio brakowalo pieska.
                                                  Wiem jak sie czujesz ale nie bylo wyjscia.
                                                  U nas tak biegnie dzien za dniem. Nocki sa taie srednie bo maly woli z mamusia w
                                                  lozeczku spac. W dzien pieknie spi w koszyczku ale w nocy woli przy cycusiu.
                                                  Pozdrawiam was serdecznie. Asia
                                                  • goska797 Re: czwartek 12.03.09, 12:45
                                                    Witajcie!
                                                    Imadoki ja jako weteranka na niepłodności moge ci poradzić jedynie
                                                    wizyte u dobrego specjalisty.Dziewczynki mają rację, że potrzebny
                                                    jest tylko jeden ale warto armię wzmocnićsmile
                                                    Dobrze, że kupiłaś salfazin aczkolwiek podejrzewam, że to nie
                                                    wystarczy.My dostalismy masę leków, których nazwy nie jestm w stanie
                                                    Ci powtórzyc, ale to już wyższa półka i niestety większe
                                                    koszty.Myslę jednak, że warto spróbować bo u nas działają. My mamy
                                                    oligozaaspermie.
                                                    My na początku kwietnia idziemy powtórzyc badania a wtedy się już
                                                    całkiem wyjaśni.Przede wszytskim jednak dobry lekarz to
                                                    podstawa.Głowa do góry!!!wiem, że brzmi to głupio z moich ust ale
                                                    jak to mówi moja lekarz "aby nie byc w ciazy musiałabym nie mieć
                                                    macicy a skoro ją mam to wszystko mozliwe"! Myśle, że u Ciebie też
                                                    wszytsko na miejscusmile
                                                  • imadoki Re: czwartek 12.03.09, 13:03
                                                    Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Najpierw spróbujemy z lekarzem, którego mamy
                                                    tu na miejscu. Idziemy we wtorek. Jeśli też okaże się konowałem to wtedy
                                                    będziemy szukać dalej. Ale jest szansa na to, że będzie normalny. Szukałam w
                                                    internecie jakichś witaminek. Znalazłam coś kompleksowego, ale cena jest
                                                    powalająca. 3miesięczna kuracja kosztuje ok 1040zł. to akurat moja cała wypłata.
                                                    Masakra
                                                  • goska797 Re: czwartek 12.03.09, 13:18
                                                    Imadoki ja myslę żebys jednak skontaktowała się ze specjalistą.My za
                                                    leki daliśmy 250 zł na 2 miesiące.
                                                    Z tego co pamiętam chyba startowaliśmy z tej samej diagnozy co Wy
                                                    cryptozoospermia to chyba to samo co i u Was tylko pisane przez "K"
                                                    jak zerknęłam w internecie.
                                                  • imadoki Re: czwartek 12.03.09, 13:22
                                                    tak, to jest to samo. Ten lekarz jest ginekologiem - andrologiem. Zobaczymy co
                                                    nam powie. Poprzednio byliśmy u znanej osobistości. Teraz też mamy namiary na
                                                    znanego profesora z Wrocka ale opinie na jego temat są różne. Na razie
                                                    sprawdzimy co ten nam powie. Jeśli będzie niekompetentny to będziemy szukać
                                                    dalej. Nie mam zamiaru się poddać.
                                                  • imadoki Do Goska797 12.03.09, 15:50
                                                    Gosiu, a czy twój mąż miał badany poziom hormonów przy tej przypadłości czy
                                                    dostaliście witaminki od razu? pytam, bo nie wiem, czego mam się spodziewać lub
                                                    oczekiwać.
                                                  • abi19822 Re: czwartek 12.03.09, 17:55
                                                    Imodki, Gosiu trzymam za Was kciuki!

                                                    Vivi dobrze że już minął dzień kiedy musiałaś się rozstać z pieskiem , to była jedyna dobra decyzja! aczkolwiek trudna...
                                                    życzę miłego pobytu u Mamysmile

                                                    Asiu, Tomeczek wie co dobre, przy Tobie czuje się bezpieczniesmile pewnie jesteś zmęczona, korzystaj kiedy śpi i odpoczywaj!

                                                    pozdrawiam
                                                    abi
                                                  • goska797 Re: Do Imadoki 12.03.09, 19:58
                                                    Imadoki przede wszytskim wysłał męża na badanie wszytskich hormonów
                                                    ( w novum kosztowało nas jak pamiętam 650 zł szok więc
                                                    pamiętamsmile.Potem wysłał na badanie usg by wykluczyc żylaki itp.
                                                    Dopiero po analizie przepisał leki.Wszytsko musi być dostosowane do
                                                    hormonów aby nie przecholować.
                                                  • imadoki Re: Do Imadoki 12.03.09, 20:28
                                                    Dziękuję Gosiu za odpowiedź. Teraz już wiem jak mam z lekarzem rozmawiać i czego
                                                    wymagaćsmile
                                                  • anulka0as Re: Do Imadoki 13.03.09, 00:22
                                                    hej dziewczynki
                                                    imadoki moj łykał cynk jak ja folik przed starankami, bo tez
                                                    czytalam ze to wzmacnia plemniczki wiec kazalam mu lykac, i tak jak
                                                    viv nie wiem czy pomoglo to no alewink
                                                    Trzymam kciuki zebyscie znalezli dobrego lekarza. Moj kuzyn z zona
                                                    leczyli sie we wrocławiu no i udalo sie po paru latach ale co i jak
                                                    to nie mam pojecia bo to z 6 lat temu bylo no i sie raczej przy mnie
                                                    niemowilo...
                                                    powodzenia
                                                  • joannaa22 Re: Do Imadoki 13.03.09, 09:08
                                                    Dzien dobry dziewczyny.
                                                    Ja nie moge uwierzyc jakie wielkie sa koszty badan i leczenia nieplodnosci.
                                                    Jestem w ciezkim szoku!!! Nie mam pojecia jak to wyglada tu w Anglii ale
                                                    slyszalam ze duzo taniej. Co moge zrobic to modlic sie za wasze staranka i
                                                    upragnione fasolki. Jestem z Wami calym sercem.
                                                    Moj Tomek slabo spal a co za tym idzie ja rowniez. Dzis sprobuje pic herbate z
                                                    kopru wloskiego. Teraz pieknie spi jak mama zajeta. Lece szykowac syna do
                                                    szkoly. Pozdrawiam Asia
                                                  • aleksa51 Piątek 13.03.09, 09:13
                                                    W temacie witamin dla facetów nie jestem mocna, więc pozostaje mi pozdrowić moje
                                                    kochane staraczki!
                                                    U nas rutyna. Staram się przyzwyczaić Noelcię do stałej pory dżemki i to w takim
                                                    wymiarze, żeby nie było koncertów nocnych. Narazie idzie nienajgorzej. Wczoraj
                                                    zaczęła dostawać katar, w nocy chlipało jej w nosie. Mam nadzieję, że i tym
                                                    razem obędzie się bez pogorszenia i skończy się na samym katarku. Szkrab jeden
                                                    próbuje mi się z pokoju wyturlać. Na środku pokoju układam jej starą kołdrę, na
                                                    niej zabawki. Jak coś chce sięgnąć i z pełzaniem nie wychodzi to się przekręca
                                                    na boczek lub na plecy, potem spowrotem na brzuch i tak doturla się do
                                                    przedmiotu...Teraz to już muszę na wszelki wypadek drzwi do łazienki zamykaćsmile
                                                    Ostatnio wzięłam się za testowanie mleka niekrowiego. Robię to dlatego, że
                                                    postanowiłam długo karmić Noelcię - po zgłębieniu tematu alergii uważam, że tak
                                                    będzie najlepiej. W związku z tym szukam alternatywy dla mojego ukochanego
                                                    nabiału. Przetestowałam już mleko sojowe, ryżowe, owsiane i oczywiście swoje.
                                                    Jak do kawy to tylko swoje. Reszta smakuje dobrze z manną. Budyń jest ok na
                                                    ryżowym (tylko bez dosładzania, bo ryżowe strasznie słodkie). Słyszałam różne
                                                    opinie o kozim mleku i też muszę kupić i sama sprawdzić bo ktoś mi pisał, że
                                                    podobnie jak krowie smakuje, a przecież chodzi mi o coś takiego. Podobno też
                                                    jogurty i lody sojowe są w smaku nie do rozróżnienia od zwykłych. A puki co mam
                                                    jeszcze w szawce do spróbowania mleko sojowe ale o smaku waniliowym. Cieszę się,
                                                    że do tej pory mała na żadne z nich nie zareagowała ( był tylko problem z
                                                    budyniem o smaku tofi).
                                                    No to się o nabiale rozpisałam ale może któraś z mamuś będzie znała jeszcze
                                                    jakiś alternatywny produkt?
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • huczusia [...] 13.03.09, 10:50
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • niejatoja Re: Piątek 13.03.09, 11:25
                                                    Czesc Dziewczyny!!
                                                    Długo się nie odzywałam, bo dostęp do internetu był kiepski. mam nadzieję, że
                                                    moge powrócić na łono towarzystwasmile
                                                    Ja się jeszcze toczę. Ale mam nadzieję ,że się rozpadnę za jakiś tydzień.
                                                    Moja malutka Weroniczka stwierdziła, że nie będzie tak szybko rosła jak do tej
                                                    pory i w ostatnich tygodniach słabiej przybiera na wadze co mnie trochę martwi.
                                                    Miałyście tak??
                                                    A po za tym to już nie mogę się doczekać jak ją przytulę. Ostatnio tak mi daje c
                                                    zadu zwłaszcza wieczorami ze aż mnie bolismile
                                                    A po za tym to sie wkurzam bo poszłam do sklepu wczoraj i takie fajne ubrania
                                                    widziałam ale nawet sobie poprzymierzać ni mogę, bo Weronika sie nie miescismile
                                                    Tak się rozpisałam.
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie.
                                                    Tylko ten spadek przyrostu wagi mnie zastanawia....
                                                  • aleksa51 Re: Piątek 13.03.09, 14:11
                                                    Niejatoja właśnie ostatnio zastanawiałam się co u ciebie i czemu tak długo się
                                                    nie odzywasz? Śliczne imie wybrałaś dla córeczki. A co do wagi - pewnie i tak
                                                    będziesz miała co przepychać i w trakcie porodu będzie cię cieszyło, że nie jest
                                                    większa), no i przy cycu będzie rosła jak na drożdżach, zobaczysz!
                                                    A co do ubrań to przeglądałam dziś na allegro sukieneczki do chrztu. Poprostu
                                                    cudeńka!Podobają mi się takie z dużą ilością tiulu. Muszę jeszcze poczekać z
                                                    kupnem bo będziemy chrzcić Neluśkę koniec maja lub początek czerwca więc musi
                                                    być krótki rękawek (większość aktualnych ofert jest z długim) i żeby wybrać
                                                    dobry rozmiar. Trzeba się w końcu ruszyć po lokalach i dowiedzieć o ceny
                                                    przyjęcia po chrzcie, dowiedzieć, w które niedziele są u nas w kościele chrzciny
                                                    itp i podjąć decyzje. Ja mogłabym już dziś się za tym ruszyć ale M nigdy nie ma
                                                    czasu...
                                                  • abi19822 :( 14.03.09, 11:30
                                                    Kochane nic wczoraj nie pisałam bo nawet nie włączyłam kompa. Wieczorem zaczęło
                                                    mi się delikatne plamienie takie brązowe (widoczne na papierze jak byłam w wc,
                                                    wkładka czysta) w nocy było brązowo-krwiste ale też tylko na papierze a rano już
                                                    jest lekko brązowe ale bardzo mało. Nie jechałam w nocy na pogotowie bo to było
                                                    ok 2 nad ranemsad pomyślałam że jak będzie mocniej to wtedy pojadę, ale całe
                                                    szczęście się uspokoiło. Martwię się co to mogło być? byłam u lekarza we wtorek
                                                    i powiedział że nie mam nadżerki, kosówka się nie odkleja więc z czego???
                                                    miałyście tak??? czy jest szansa ze będzie dobrze??? w zeszłym roku poroniłam,
                                                    boję się strasznie!!! leżę plackiem i wstaję tylko do ubikacji... napiszcie coś
                                                    proszę...
                                                  • renatar-d Re: :( 14.03.09, 12:25
                                                    Abi takie delikatne plamnienia w terminie miesiączki się zdarzają,
                                                    ale dla spokoju może pojedz na izbę przyjęć na USG? Jestem pewna, że
                                                    jest wszystko dobrze, wiesz jak ja bo też poroniłaś, że
                                                    niepiezpiecznie się robi, jak plamnienie jest świeżą krwią. Leż,
                                                    odpoczywaj, albo jedź do lekarza. Daj znac jak co. I nie denerwuj
                                                    się. Sciskam Renata
                                                  • renatar-d Re: :( 14.03.09, 12:32
                                                    Abi a nie kochałaś się? takie plamienia też się zdażają po stosunku.
                                                  • abi19822 Re: :( 14.03.09, 12:44
                                                    Renatko nie kochaliśmy się bo na razie mamy zakaz sexu. Masz rację że
                                                    niebezpieczna jest plamienie świeżą krwią, ja miałam w nocy pomieszaną świeżą z
                                                    brązową a teraz jest tylko podbarwiony śluz na jasno brązowo, ale mimo wszystko
                                                    boję się o maleństwo. Nie jest to czas kolejnej @ więc tym bardziej nie wiem od
                                                    czego to...
                                                  • renatar-d Re: :( 14.03.09, 12:57
                                                    A nie masz jak pojechać do lekarza? Byłabys spokojniejsza, a w
                                                    wypadku plamień bez problemów zrobią ci USG na izbie przyjęć, tym
                                                    bardziej, że masz przbyte poronienie.
                                                  • abi19822 Re: :( 14.03.09, 13:06
                                                    tak się właśnie zastanawiam czy jechać na izbę, trochę się boję że uznają że
                                                    panikuję bo to plamienie prawie znikło. masz rację byłabym spokojniejsza...
                                                    poczekam aż m wróci z zakupów, może wtedy pojedziemy, już sama nie wiem co mam
                                                    robić...?
                                                  • renatar-d Re: :( 14.03.09, 13:15
                                                    I to samo możesz powiedzieć na Izbie, ze moze panikujesz, ale chcesz
                                                    wiedzieć czy jest ok. Masz do tego prawo. Poza tym nie pamiętam czy
                                                    ty bierzesz jakieś leki? Duphaston? czy coć takiego? prawdopodobnie
                                                    w takim wypadku lekarz ci je przepisze. I jedz na tą izbę bo nerwy
                                                    jeszcze bardziej ci zaszkodzą niż to plamienie.
                                                  • abi19822 Re: :( 14.03.09, 13:28
                                                    biorę duphaston 2x1, pojadę na izbę, czekam na M żeby mnie zawiózł. dam znać co
                                                    i jak jak wrócę! dziękuję!!!!!!
                                                  • aleksa51 Re: :( 14.03.09, 14:24
                                                    Abi a może brałaś jakieś globulki? Napisz jak wrócisz.
                                                  • imadoki Re: :( 14.03.09, 17:12
                                                    Abi, mam nadzieję, że to nic poważnego. Trzymam mocno kciuki
                                                  • huczusia Re: :( 14.03.09, 18:23
                                                    Abi trzymam kciuki.
                                                    Daj znać jak wrócisz.

                                                    A może zapomniałaś o jednej tabletce Duphastonu ?
                                                    Albo wzięłaś po dłuższej przerwie ??
                                                    Ja miałam takie plamienia, jak zapomniałam o jednej tabletce, a Pani
                                                    doktor mi powiedziała, że trzeba je brać w równych odstępach czasu
                                                    (tak jak antybiotyk) jeśli 2 razy dziennie to równo co 12 godzin.
                                                  • goska797 Re: :( 14.03.09, 18:35
                                                    Abi mam nadzieję, że wszytsko jest wporządku i napiszesz, że to nic
                                                    poważnego.Aż się przestraszyłam jak zobaczyłam tą smutną minkę w
                                                    temacie.
                                                    A ja Dziewczynki czuję że chyba zaczęły mi się dobre dni na
                                                    staranka.Tylko czemu tak wcześnie?chyba mój organizm szaleje.Pewnie
                                                    znowu będę miała krótki cykl.ehhh
                                                  • niejatoja Re: :( 14.03.09, 18:54
                                                    Abi takie plamienia jak któras z dziewczyn wspomniała mniej więcej w terminie
                                                    miesiączki to może być nic grożnego. Moja koleżanka, która jest w 5 miesiącu też
                                                    tak ok. 7 tyg. podplamiała, ale teraz jest ok.
                                                    Daj znać jak będziesz coś wiedziała, ale mam nadzieję, że to nic groźnego.
                                                    Ja dzisiaj byłam na pierwszym tegorocznym grillu. Pojechaliśmy nad Wisłę i było
                                                    cudownie, choć nie za ciepło. Opchałam się kiełbaski z ogniska. Super. Znajomi
                                                    byli zaskoczeni, że termin porodu mam za 4 dni a ja na grilla się wybieram, ale
                                                    miło było więc warto.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • abi19822 :) 14.03.09, 19:43
                                                    Kochane dziękuję że jesteście i myślicie o mnie! właśnie wróciliśmy, trochę to trwało bo było dużo pacjentek.

                                                    Maleństwo urosło i ma 1 cm, serduszko bijesmile płakałam jak małe dziecko jak zobaczyłam je na monitorze... jest tak malutkie a tak mocno przez nas kochane!!!!! lekarz powiedział ze nie mam krwiaka i kosmówka się nie odkleja, a to plamienie to nie wiadomo dlaczego, możliwe że przez torbiel którą mam na prawym jajniku. Mam nakaz leżenia plackiem, duphaston dalej 2x1 albo jak będzie krwawienie 3x1, dali mi też zastrzyk Kaprogest.

                                                    sama nie wiem od czego to się porobiło, nie biorę globulek, a dupfaston staram sie brać tej samej porze, nie jest to termin kolejnej @, zero sexu.
                                                    lekarz powiedział ze tak czasem jest we wczesnej ciąży. że nie wiadomo dlaczego się plami albo krwawi.

                                                    mam nadzieję że już się uspokoi i będzie dobrze!!!! bardzo się bałam bo piersi mnie nie bolą są tylko większe, dalej nie mam nudności wiec myślałam że jest coś z maleństwem źle, całe szczecie ma się dobrze. Mówię do niego żeby się mnie mocno trzymało i szybciutko rosło, nawet Tatuś dziś z nim rozmawiał i prosił żeby się tam dzielnie trzymało... po tym usg jestem spokojniejsza i wiem że zrobię wszystko co trzeba żeby pomóc maleństwu!!! Dziękuję Bogu że nas wysłuchał i proszę żeby dalej było dobrze!!!

                                                    pozdrawiam
                                                    abi
                                                  • renatar-d Re: :) 14.03.09, 20:29
                                                    Kamień z sercasmile Tak długo nie pisałaś. Trzymaj się, odpoczywaj.
                                                    Pozdrawiam serdecznie Renata
                                                  • abi19822 Re: :) 14.03.09, 20:38
                                                    Renatko dziękuję, bo w sumie to Ty mnie przekonałaś żeby jechać! teraz
                                                    przynajmniej jestem spokojniejsza bo wiem że maleństwo ma się dobrzesmile najadłam
                                                    się strachu!!!
                                                  • imadoki Re: :) 14.03.09, 21:11
                                                    Kamień z serca, Abi. Odpoczywaj, zrelaksuj się i wszystko będzie dobrze. Ściskam
                                                    gorąco
                                                  • goska797 Re: :) 15.03.09, 00:04
                                                    Cieszę się że wszystko dobrze.Teraz mogę iść spokojnie spać przed kolejnym dniem
                                                    pracy.
                                                    Aż mnie ścisnęło tak pięknie napisałaś o maleństwie i o swoim M (druga część
                                                    wiadomości).Trzymaj się dzielnie i dużo wypoczywajsmile
                                                    Spokojnej nocki Tobie Abi przede wszystkim i reszcie Dziewczynek również!smile
                                                  • aleksa51 Re: :) 15.03.09, 08:44
                                                    Abi bardzo się cieszę, że wszystko jest ok. Aż mi łzy szczęścia się w oczach
                                                    zakręciły. Przypomniały mi się wszystkie chwile grozy z moich ciąż i żywe
                                                    wspomnienia tego co się wtedy czuje, i ta ulga, że wszystko ok, serce bije.
                                                    Ściskam cię mocno. Wypoczywaj. Ja dobrze wiem ile stresu kosztuje ciąża po
                                                    poronieniu. Jednak szanse na szczęśliwe rozwiązanie są duuużo większe niż
                                                    prawdopodobieństwo komplikacji!
                                                  • huczusia [...] 15.03.09, 09:03
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • joannaa22 Re: :) 15.03.09, 21:39
                                                    Oj Abi az mi serce zamarlo kiedy czytalam twoje posty. Az mi sie wszystko
                                                    przypomnialo jak to wyglada walka o fasolke po poronieniu. Kazda wizyta w
                                                    toalecie i strach kiedy siegasz po papier. Straszne. Tak milo sie robi jak sie
                                                    czyta takie pepne milosci wypowiedzi. Trzymajcie sie dzielnie.
                                                    U nas wiosna w pelni, bylismy cala rodzinka w kosciele i bylo tak cieplo ze
                                                    Tomus protestowal w wuzeczku. Musialam go odkryc i tak dlugo sie wiercil az
                                                    zdjal czapke i wtedy bylo dobrze. Jechalam z 9-cio dniowym dzieckiem bez czapki.
                                                    Robie sie jak te typowe angielki, brrr. Mialam ciezki wieczor, bo przeszlam
                                                    kolejna wojne z moim starszym synem. Nie chce robic lekcji i byla taka wojna ze
                                                    az strach. Darl sie jak opentany bez wiekszego powodu, ale nauczylam sie juz
                                                    reagowac a wlasciwie nie reagowac. Ignoruje go i wtedy robi sie jeszcze bardziej
                                                    zly bo nie wie jak ma mnie zdenerwowac. Czasem boje sie tylo ze sasiedzi moga
                                                    cos zrobic slyszac taki krzyk. Jedno dobre ze w sasiectwie mam tylko starsze
                                                    babeczki i troche niedoslyszace smile
                                                    Dziewczyny czy macie jakis patent na poprawe jakosci mleka? Moj maly budzi sie
                                                    czasem nawet co 1,5h w nocy a czasem co 2,5h. Jedno dobre wymyslilismy z mezem
                                                    to to ze jak jestem zmeczona to po kapaniu jak go nakarmie to ide spac a maly
                                                    zostaje z tatusiem na dole. I jak zaczyna juz mocno marudzic to dopiero mi go
                                                    przynosi. Czasem to nawet moge pospac 2 godzinki.
                                                    Aj ale sie rozpisalam Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocki. Asia
                                                  • aleksa51 Re: :) 16.03.09, 12:55
                                                    Joanna ja już nie mam siły na wojnę z Madzią o nieruszanie moich rzeczy. Dziś po
                                                    jej kolejnej akcji złapałam jej zabawkę i wyrzuciłam przez balkon na podwórko.
                                                    Powiedziałam jej, że mi przykro kiedy ona niszczy moje rzeczy i że ma tego nie
                                                    robić. Zabawki jej nie oddałam, ża to naszykowałam sobie worek na śmieci i
                                                    zapowiedziałam, że za każde złe zachowanie będę wyrzucała jej jedną zabawkę.
                                                    Jest ich już kilka w worku. Zobaczymy co będzie dalej.
                                                  • anulka0as Re: :) 16.03.09, 20:59
                                                    witajcie, ale sie naczytałam, abi trzymaj sie to pewnie sie juz nie
                                                    powtorzy, musi byc dobrzewink
                                                    Joasiu duzo pij. Ja staram sie duzo pic i jem duzo nabiału, bo lubie
                                                    ale słyszałam ze niby cos to dajewink no i jakbym to mneko miala
                                                    jeszcze takie spoko tzn daje maji kaszke dwa razy dziennie ( ma juz
                                                    5 miesiecy) gesta łyzeczką no ale oprucz tego to tylko cycus.

                                                    Dziewczynki wspólczuje wam ze musicie sie borykac ze starszym
                                                    rodzenstwem, to dla nich tez pewnie trudny okres.. Ja sobie zawsze
                                                    marzyłam ze tak z 4 5 lat roznicy bym chciala ale to chyba
                                                    najgozejtongue_out czesto przyjezdza do nas pod opieke w weekendy kuzynka
                                                    maji no i widze ze tez sie zmienila odkad maja sie urodzila... A jak
                                                    by to byla moja corka to pewnie jeszcze bardziej by to przezywala ehh

                                                    Jak myslicie dziewczyny jaka jest najepsza roznica wieku?
                                                  • aleksa51 Re: :) 17.03.09, 09:23
                                                    To chyba nie zmieniają się nasze dzieci tylko nasze podejście i priorytety.
                                                    Gdyby nie pełzała po podłodze Noelcia to Madzia tańcząca czy skacząca nieopodal
                                                    wcale mi by nie przeszkadzała. Miałabym więcej czasu dla niej i tylko jej
                                                    poświęcała uwagę. I jak już wspomniałam niebyłoby tak wielu zakazanych zachowań
                                                    o które często się kłucimy.
                                                    Zabieranie zabawek jak na razie działa zbawiennie na moje nerwy - jak psoci to
                                                    powtórzę upomnienie najwyżej 2x, po czym oświadczam, że idę po zabawkę i do
                                                    dzieła. Jak mała drze się, żeby jej oddać to mówię,że zaraz za takie zachowanie
                                                    zabiorę następną i jest spokój.

                                                    Joanna z tym nabiałem to nie słuchaj. Z nim trzeba uważać. Nie mówię, że
                                                    wyeliminować ale jednak nie za dużo do skończenia przez synka 2 m-cy bo do tego
                                                    czasu będziesz wiedziała czy go nie uczula. A co do karmienia wieczornego to na
                                                    karzde dziecko trzeba znaleźć sposób. Moja kumpela odciągała mleko po każdym
                                                    karmieniu bo na końcu jest najtłustsze i dawała dziecku przed nocą. Inna znajoma
                                                    karmiła co godzinę trzy razy przed spaniem. U mnie te metody się nie sprawdziły.
                                                    Próbowałam jeszcze ze dwa razy podać dzidzi butlę bebika na noc, żeby mieć
                                                    pewność, że najedzona - moja bratowa tak robiła, a u nas też się nie sprawdziło.
                                                    Za to robiłam tak - jak mała wymordowała jedną pierś (zawsze ją gładziłam lub
                                                    zmieniałam lekko pozycję jak zasypiała) to zmieniałam pieluchę lub zakładałam
                                                    jej piżamkę, żeby się wybudziła i podawałam drugą pierś. Nadal wieczorem karmię
                                                    z dwuch piersi, a w ciągu dnia zawsze z jednej.
                                                  • renatar-d Wtorek lista :) 17.03.09, 10:06
                                                    GOŚCINNIE:
                                                    Lena2008
                                                    Alina1980
                                                    Bea113

                                                    STARACZKI:

                                                    Lelua – ???????
                                                    0_joasia79 - ??????
                                                    Arabeska5 – 27dc
                                                    Imadoki - 13 dc
                                                    Goska797 - 11dc
                                                    Iga.77 - 7 dc

                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec
                                                    Niejatoja – 39t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka
                                                    Ali782 - 39t1d - termin 24.03.2009
                                                    Joleczka1981 – 37t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 36t0d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                                    Maga95 - 31t0d chłopiec
                                                    Obymama - 20t4d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 7t0d - termin 3.11.2009


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22


                                                    Witajcie! Abi co tam u ciebie? Jak się czujesz?
                                                    Joasiu ja też "walczę" o pokarm, może nie mam go mało, ale napewno
                                                    mam mniej niż jak karmiłam Igę. Pozatym mała ostatnio nie
                                                    przybierała na wadze. Staram się dużo pić, na śniadanie coś na
                                                    mleku, poza tym piję koperek, bawarkę, soki typu "Kubuś". lekarka
                                                    kazała jeść regularnie, nie musi być duzo, ale często. Narazie
                                                    darowałam sobie "witaminki" czyli pomidory i ogórki które smakują
                                                    jak woda, ale jem sałatę i dużo jabłek.
                                                    A co do dzieci... to też przeszłam taki intensywny przejaw
                                                    zazdrości, teraz juz jest ok, chociaż jak M wraca z pracy to musi
                                                    się skupić na Idze, bo inaczej pokazuje na co ją stać. Widać
                                                    potrzebuje by uwaga tatusia była skupiona nia niej, a nie na małej.
                                                    A narazie Oli to nie przeszkadzasmile ma swoje 5 minut z tatusiem jak
                                                    kąpię i usypiam Igę.
                                                    Anulka chyba nie ma czegoś takiego jak idealana różnica wieku. Bo w
                                                    każdym wieku u starszego pojawi się jakaś oznaka zazdrości lub
                                                    buntu. Nawet 20 latek pokażesmile Ja ma różnicę 2lata i 3 miesiące, i
                                                    Iga potrafiła nawet podnieść rękę na małą, takie dziecko juz zaczyna
                                                    rozumieć, i można je jakos zagadać, zabawić w odpowiedni sposób, ale
                                                    w tym czasie pojawia się u dwulatka bunt i wszystko jest
                                                    na "nie", "sama", " ja". U mojej siostry jest rok i 7 miesięcy i
                                                    mała może jakoś nie pokazała, że jest zazdrosna, ale odbiło się na
                                                    jej zachowaniu, spaniu. Nie ma reguły. Ja podchodzę do tego w ten
                                                    sposób, ze rok czy dwa się przemęczę, a później już z górkismile a
                                                    zawsze chciałam miec jak najmniejszą różnicę wieku, mam siostry o
                                                    rok młodszą i o 7 lat młodszą, wiem jaka jest różnica w naszych
                                                    relacjach, dopiero teraz jak jesteśmy dorosłe to ta różnica się
                                                    powoli zaciera, chociaż ona zawsze bedzie "mała" mimo, że ma juz
                                                    mężasmile
                                                  • goska797 Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 12:22
                                                    Witajcie!
                                                    Chciałam się dziś pożalić na swojego pecha.Otóż M zapisał się na
                                                    ostateczna dla nas wizytę u lekarza na 6 kwietnia.Ponieważ terminy
                                                    są długie st, że ja się zapiszę też na wizyte u ginkolog z
                                                    Novum.Panie zaoferowały mi maj.Po nacisku zgodziły się na 2o
                                                    kwietnia.Teraz jednak uświadomiłam sobie że w tym dniu pracuje od 9-
                                                    21 i nie ma szans żeby ktos się ze mną zamienił.Podejrzewam, że
                                                    zostanę z terminem majowym.Szlak by to trafił.Brakuje mi już siły by
                                                    walczyć.Nawet terminy nie chcą nam iść na rękę.
                                                  • huczusia [...] 17.03.09, 12:27
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • huczusia [...] 17.03.09, 12:30
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • goska797 Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 12:45
                                                    Własnie mam tak beznadziejna pracę, że się to nie uda.Jestesmy z
                                                    szefowa we dwie i akurat w tych dniach szefowa wyjeżdża i nie
                                                    przyjdzie.Ja zwyczajnie o tym zapomniałam.
                                                  • imadoki Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 13:01
                                                    Gosiu, wiem, co czujesz. ja też mam wrażenie, że wszystko sprzysięgło się
                                                    przeciwko mnie.
                                                  • karolinazajac Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 14:59
                                                    Gosia, ja się na sprawach służbowych nie znam, ale podobno jest coś
                                                    takiego jak urlop na żądanie, czyli jeden dzień w roku, kiedy
                                                    pracodawca musi dać Ci wolne. Nie rezygnuj z tego kwietnia, tylko
                                                    walcz o swoje smile
                                                    A co do tej różnicy wieku, to ja też uważam, że im mniej tym lepiej.
                                                    Ja jestem dość skrajnym przypadkiem, bo między mną a braćmi jest 7 i
                                                    14 lat i do tej pory nie mamy wspólnych tematów. Między moimi
                                                    dziećmi jest 2 lata i 9 m-cy i tak chyba jest fajnie. Jula nie
                                                    okazuje zazdrości, wprost przeciwnie, gdyby mogła, to by Wojtka
                                                    zagłaskała. Ale jest bardziej niegrzeczna i płaczlwa niż była
                                                    wcześniej. No i oczywiście mamie jest nieraz ciężko przy takiej
                                                    małej dwójce, ale można sobie dać radę smile
                                                  • anulka0as Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 17:35
                                                    Hej dziewczynywink
                                                    No wlasnie ja mam brata 14 lat starszego... a moj maz prawie trzy
                                                    lata starszego no i sa za sobą, czesto sie spotykaja dzwonia
                                                    rozmawiaja albo radzą na rozne tematy... Jak tylko zaszłam w ciąze
                                                    moja tesciowa przekonywala mnie jak to fajnie dla dzieci jak maja
                                                    małą róznice wieku tak 2 3 lata...
                                                    Mamy znajomych co maja rok roznicy miedzy dziecmi i moj maz jak sie
                                                    napatrzy to mowi ze drugie conajmniej za 10 latwink
                                                  • imadoki Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 19:56
                                                    A u nas androlog stwierdził żylaki. dostaliśmy witaminki dla ogólnego
                                                    wzmocnienia, skierowanie na posiew bakteriologiczny i jeśli będzie jałowy to
                                                    skieruje nas na wycięcie żylaków. Po tym zabiegu jest duża szansa na
                                                    poprawęjakości i ilości żołnierzyków. Więc jesteśmy dobrej myśli smile))
                                                  • huczusia [...] 17.03.09, 21:43
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • aleksa51 Środa 18.03.09, 09:44
                                                    Imadoki cieszę się, że jest diagnoza i sposób leczenia. Teraz już będzie z górki.

                                                    Dziewczyny nie pijcie bawarki na pokarm- można nią sobie najwyżej wątrobę
                                                    rozwalić. A co do ilości pokarmu to jedyną wiarygodną metodą jest częste
                                                    przystawianie dziecia do piersi. Jak mało przybiera to trzeba też często w nocy.
                                                    W nocy jest dużo jakiegoś hormonu i po tych nocnych karmieniach jest więcej
                                                    pokarmu. Mam nadzieję, że nie sugerujecie się miękkimi piersiami bo to objaw
                                                    dopasowania laktacji do potrzeb dziecka. Maluch, który śsie ma wystarczająco
                                                    pokarmu. Ja koło 2,3 m-ca też byłam przekonana, że mam za mało pokarmu bo mała
                                                    po kilku minutach ssania odrywała się od cyca i pruła...To była alergia a Nelka
                                                    ledwie mieści się na siatce centylowej z rówieśnikami.
                                                  • anulka0as Re: Środa 18.03.09, 17:41
                                                    Witajcie
                                                    Imadoki teraz to juz bedzie z górki, trzymam kciukikiss
                                                    Aleksa dlaczego piszesz ze bawarka jest niezdrowa? Pierwsze słysze,
                                                    jesli dobrze mi wiadomo bawarka to herbata z mlekiem, wiec chyba
                                                    niczym sie nie rozni od herbaty z mlekiem w anglii a tu ja pija na
                                                    litry dziennie.

                                                    Dziewczynki niepamietam czy wam pisalam, martwilo mnie ze mam chyba
                                                    jakies upławy czy cos a to chyba byly dni płodne, bo cos czuje ze
                                                    chyba przywita mnie pierwsza @, jutro maja ma 5 miesiecy.
                                                    Jesli to prawda to dzwine to wszystko, od dwuch tyg mialam takiego
                                                    nerwa ze moj maz co chwile sie pytal co mi jest okres dostalasbig_grin i
                                                    jeszcze wogule niepozwalalam mu sie do mnie zblizac, bo mowilam ze
                                                    nie chce miec narazie drugiej dzidzibig_grin no i brzuch mnie nie boli...
                                                  • joannaa22 :-( 19.03.09, 08:32
                                                    Dziewczyny tak sie boje, moj Tomus jest chyba przeziebiony. Maly zlapal katar od
                                                    starszego brata i wczoraj wieczorem zaczal kaslac nie czesto ale jednak. Wiem
                                                    jak szybko choroba moze sie rozwinac u tak malutkiego dziecka. Jade dzis do
                                                    lekarza i zobaczymy. Boje sie strasznie bo tu nie chca niczego przepisywac, mam
                                                    nadzieje ze tak nie bedzie. Dam wam znac po powrocie. Pozdrawiam
                                                  • huczusia [...] 19.03.09, 10:11
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • joannaa22 Re: :-( 19.03.09, 10:52
                                                    no juz [o wizycie. osluchowo czysty a ten kaszelek to tylko babolki zalegajace.
                                                    dostalismy kropelki i jeszcze musze kupic jakas gruche do sciagania. teraz
                                                    biegne cos zjesc i spac bo nocka nie byla najlepszawink
                                                  • imadoki Re: :-( 19.03.09, 13:25
                                                    Cieszę sie, że to nic powaznego. Trzymajcie się cieplutko
    • niejatoja Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 19.03.09, 18:38
      Witajcie dziewczyny. Jakie to czekanie na poród jest upierdliwe.
      Już się nie mogę doczekać a tu nic się nie dzieje.
      Nawet męża do roboty zagoniłam a tu nic.
      Może macie jakieś sposoby na przyspieszenie czekania. I jeszcze te telefony pt.
      "urodziłaś już?"

      Ale dziś miałam szczęście i wygrałam nową płytę U2 w radiusmile

      • goska797 Re: Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 19.03.09, 19:39
        Niejatoja moja kolezanka postanowiła skrecać regał.Pomogo bardzo
        szybkosmile
        Płyty to ja Ci bardzo zazdroszczęsmileMój ulubiony zespół.
        • huczusia [...] 19.03.09, 19:56
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • anulka0as Re: Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 19.03.09, 21:52
            Asiu zmartwilas mnie ale dobrze ze nic powaznego i ze cos ci dali bo
            tu przeciez mowia ze katar to nic samo przejdzie. Moja mała tez
            złapała od starszej kuzynki ma lekka goraczke od wczooraj rana tak z
            37 i troche ciezko jest jej zmierzyc no a usłyszalam dzis ze mam sie
            nie martwic i dawac calpol jak bedzie miała wyzej niz 37.5 a tak
            nizej to nic troche sie zmartwilam ze ta tak chodzic z goraca głową
            (???)
            Ja przenosiłam 8 dni to tez niepomoge, ale mojej kolezance pomógł
            ten olejek, poszło jej szybko sprawnie i bez zadnych komplikacji(
            nacienc i pekniec) drugie dziecko bo przy pierwszym bylo ciezko.
            Mama mnie troche namawiala ale ja tam lubialam swoj brzuszek, ja na
            twoim miejscu bym korzystała ze jestescie jeszcze razem. Niby w
            ciazy wyspac sie nie mozna ale z maja dzidzia jeszcze bardziej niewink
            • vivianna_82 Re: Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 19.03.09, 22:25
              ale się rozpisałyście!!! big_grin
              już jestem w domku, mąż czekal wytęskniony za mna i za córcią. Mówi że urosła i
              się trochę zmieniła... Jula na początku u dziadków trochę się bała - nowe
              miejsca, nowi ludzie, ale jak się przyzwyczaila, to juz nawet kolejni nowi luzie
              i to że brali ją na ręce nie robilo na niej wrażenia, tylko się cieszyła smile
              i tatusia przez tydzień też nie zapomniała i przywitała szerokim usmiechem smile
              jedyne co to mi się strasznie rozregulowała tam u rodziców. Pobudki w nocy co 2
              godziny, zasypianie z cycem w buzi, znacznie wcześniejsze wstawanie rano i
              gorsze spanie w dzień (z wyjatkiem spacerów). No ale - nowe miejsce, duże łóżko,
              mama z cycem na wyciagnięcie ręki...tak to sobie tłumaczę i mam nadzieję, że
              teraz juz będzie dobrze i powróci do dawnej normalności wink

              przeczytalam wszystkie Wasze wątki, widzę że troche się działo smile
              tak z najważniesjzych 0 Abi - cieszę się że wszystko w porząku!
              Imadoki - własciwa diagnoza i odpowiednie leczenie to juz polowa sukcesu! oby
              przynioslo szybkie skutki smile
              Niejatoja - fajnie, że jesteś znów z nami. ja nie znam sposobów na
              przyspieszenie. U mnie było niby 12 dni prze terminem, a ja to czułam intuicyjnie smile
              Joasiu - na katarek synka to mogę Ci powiedzieć co ja robilam jak Jula miała.
              Podłóż cos pod materacyk, żeby główka byla troszkę wyżej i żeby smarki nie
              spływały do gardełka - stad ten kaszel, a niebezpiecznie się może zrobic jak
              spłyną niżej - oskrzela itp... no i czesto ściągaj z noska. Polecam fridę.
              najpierw kupilam zwykła gruszkę bo mi sie urządzenie typu frida wydawalo
              niehigieniczne,ale jak Jula miała katar to zmieniłam zdanie. Jestem pewna ze w
              UK tez cos takiego jest. i przed ściąganiem nawilż małemu nosek solą morska w
              sprayu. Gilki wtedy łatwiej schodzą, nie są suche itp - a ponoć tak na sucho to
              i nie wolno tylko nie pamiętam czemu. Życzę zdrówka! smile

              a do nowej części coraz bliżej.....
              • joannaa22 Re: Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 20.03.09, 10:40
                Czesc dziewczyny, ja to taki samolub jestem ostatnio tylko o sobie pisalam i
                Tomku, a tu tyle sie dzieje wokol.
                Imadoki trzymam kciuki za odpowiednie leczenie i szybkie efekty.
                Niejatoja ja mam sposob na wczesniejszy porod - sprzatanie. Na 2 dni przed
                porodem zaczelam myc okna meble i wszytsko co widzialam musialam przetrzec
                sciera. Wszystko wydawalo mi sie brudne i sprzatalam. No i duzo po schodach
                chodzilam.
                Moje dziecko juz sie odezwalo musze konczyc. Zajrze jak zasnie porzadnie. Ppa
                • abi19822 weekend 20.03.09, 12:31
                  Witajcie Kochane!!!
                  nie pisałam nic bo nie chciałam Was martwic tymi plamieniami...

                  Imodki cieszę się że już wiecie co i jak! Trzymam kciuki dalej!!!

                  Niejatoja słyszałam że na przyśpieszenie porodu dobry jest seksiksmile

                  Widzę Dziewuszki że Wam się dzieci troszkę pochorowałysad Asiu, Huczusiu, Anulka życzę zdrówka dla Waszych pociech!!! choróbska a kysz a kysz!!!!!!

                  Vivi super że już wróciłaśsmile takie rozregulowanie u Juleczki to normalne, maleństwa są bardzo wrażliwe na zmiany, ale zobaczysz szybciutko pozna że jest u siebie i będzie oksmile

                  Jestem po kolejnej wizyciesmile dzieciątko ma 11,3 mm, a serduszko bije jak szalonesmile cudowny dźwięksmile lekarz powiedział że na razie nie ma zagrożenia poronieniem i założył mi kartę ciążysmile jestem już pełnoprawna ciężarówkąsmile powiedział że to plamienie to nie wiadomo z czego... krwiaka nie ma, kosmówka się nie odkleja! kazał odpoczywać, polegiwać. Mówił że najważniejsze że to nie świeża krew, tylko takie delikatne jasno brązowe brudzenie no i że brzuch nie boli tak mocno jak podczas okresu, a takie ciągnięcie delikatne dołem brzucha może występować. Zgadzacie się z tym?

                  tak się jeszcze tylko zastanawiam czy to dobry wzrost maleństwa tydzień temu we wtorek 10.03 w 6tyg miało 5,3mm a teraz 19.03 w 7tyd2d ma 11,3mm tak myślę czy przez dziegieć dni nie powinno urosnąć więcej niż 6mm? gdzieś przeczytałam ze w tym czasie maleństwo rośnie ok 1 mm na dzień! przepraszam ze tak cuduje ale wiecie jak to jest na początku schizy same przychodzą niewiadomo dlaczego... jak było u Was? pamietacie?

                  pozdrawiam
                  abi
                  • abi19822 Re: weekend 20.03.09, 12:33
                    acha objawów nadal braksad poza większymi piersiami nic...
                    • renatar-d Re: weekend 20.03.09, 14:31
                      Witajcie! Niejatoja też uważam, że porządki to dobry sposób na
                      przyspieszenie porodu. Ja z Igą tak pojechałam do szpitala po całym
                      dniu "latania" na mopiesmile A pozatym już w poniedziałek myślę, że
                      możesz się zgłosić do szpitala. A co powiedział ci gin? Kiedy masz
                      się zgłosić?
                      Abi brakiem obiawów się nie przejmuj tylko cieszsmile Te wymioty,
                      mdłości itp to nic przyjemnego. Ja obie ciąze tak przeszłam i wiesz
                      mi, patrzyłam jak moja siostra do końca ciąży miała wymioty i jaka
                      to była dla neij męczarnia. Przez 10 km drogi po trzy razy stawała
                      by zwymiotować. Więc nie wywołuj wilka z lasu big_grin
                      Asiu tak jak ci Viv napisała, nawilżaj, ściągaj fridą i nie kładź na
                      płasko.
                      Pozdrawiam was weekendowo smile
                      • bea113 Re: weekend 20.03.09, 20:21
                        Wtajcie,
                        Czytam Was codziennie, choc nie piszę, bo... głupio jakoś mi było
                        chwalic się @, ale nawiedziła mnie 05.03. Dokładnie 8 tygodni po
                        stracie Dzidziusia. Teraz już wiem, że wszystko wraca do normy.
                        Chcemy znowu zacząc starania od przyszłego miesiąca. A w pracy
                        straszą zwolnieniami, bo kryzys... Przemyślałam sprawę, i
                        postanowiłam nie zważac na sytuację w pracy. Jak mnie zwolnią... nie
                        wiem co zrobimy...najbardziej na świecie pragniemy Dzidziusia. Czy
                        jestem nieodpowiedzialna? To zależzy jak na to spojrzec. Jeśli przez
                        pryzmat mojej metryki...Kryzys finansowy minie, wiek rozrodczy też.
                        A jeśli staniemy się niewydolni finansowo? (brak odpowiedzi)
                        Moje rozterki są tylko luźno rzuconymi myślami bez powiązań z
                        Waszymi problemami, ale jakoś tak ciężko mi z nimi.
                        Trzymajcie się cieplutko, i życzę Wam powodzenia w staraniach.
                        • imadoki Re: weekend 20.03.09, 21:27
                          Bea, po to tu jesteśmy, by się wzajemnie wspierać. Twoje rosterki
                          finansowo-rozrodcze nie są mi obc. Kryzys jest wszędzie a ja miałam tego pecha
                          że nie przedłuzono mi umowy i zostałam na bruku. Ale dalej będziemy się starać o
                          dzidziusia licząc że jakoś to będzie, bo przecież kryzys w końcu minie a nawet
                          jeśli teraz nie znajdę żadnej pracy a pojawi się dzidziuś to będę mogła go
                          trochę odchować zanim sytuacja gospodarcza się zmieni i będę mogła znaleźć pacę.
                          Ściskam cię mocno smile
                          • vivianna_82 S O B O T A 21.03.09, 09:08
                            Witajcie dziewczynki! smile

                            czyżbym to ja otwierała nowy dzień?
                            jeszcze trochę i stanę się rannym ptaszkiem...
                            Moje dziecię dzisiaj zjadło o 7 i już nie chcialo spać. Odlożylam ją do
                            łóżeczka, to ze 40 minut poleżała grzecznie, zdążyła walnąć poranną kupę
                            pogadała do zabawek, a ja w tym czasie jeszcze się troche kimnęłam. No ale ile
                            można gadać do zabawek, jak się spać nie chce, co nie? wiec trzeba było wstać smile
                            ale nie było tak źle, bo przywitało nas ładne słonko! oby się utrzymało, to ja
                            zaraz biorę się za porządki i może zdążymy jeszcze na spacerek pójść
                            • goska797 Re: S O B O T A 21.03.09, 09:21
                              Witajcie!
                              A ja zacznę od doła.Jakbym mogła inaczej w ten sobotni poranek.
                              Wczoraj dowiedziałam się, że koleżanka z kolegą, u których z M byliśmy w lipcu
                              świadkami na ślubie spodziewa się dziecka.
                              Mój M st tylko do mnie że ma ładną, kochana żonę, a nie potrafi zrobić jej
                              dziecka.Dupa z niego nie facet.
                            • aleksa51 Re: S O B O T A 21.03.09, 09:29
                              Witak drogie dziewczynki!!!
                              Abi z dzidzią na prawdę jest ok! Uwierz w to. Wiedz,że pomiar usg nie jest
                              idealnie dkoładny co do milimetra, a teraz maluszka właśnie w tych jednostkach
                              się mierzy - raz lekarzowi zmierzy się milimetr lub dwa mniej, innym razem
                              więcej...Jest super! Serduszko bije - masz rację, że to najpiękniejszy dźwięk na
                              świecie.
                              Niejatoja jeśli z utęsknieniem czekasz na poród to polecam generalne porządki.
                              Bea to normalne, że tak myślisz. Ale zapewne każda z nas może powiedzieć, że zna
                              dziewczynę, która najpierw pilnowała kariery zawodowej, a potem choć chciała to
                              nic i nic...Ja też dostałam okres po 8 tygodniach od zabiegu - pierwszy i
                              ostatni na następne kilka miesięcy.
                              My znów mamy szpital w domu. Noelci już przechodził katarek, a M przyniósł do
                              domu jakąś zarazę. Nelka ma inhalacje bo jakiś składnik syropów ją uczula.
                              Madzia dostaje syrop i robię jej inhalacje z samej soli bo najgorzej dokucza jej
                              katar.
                              Poprzedniej nocy naszykowałam sobie w butli w termosie wodę i dałam Nelci jak
                              się obudziła na jedzenie. Po około 2 minutach zasnęła i zamieniłam na smoczek -
                              pospała bez jedzenia do 6:40!i obudziłam ją wstając z łóżka! Dzisiekszej nocy
                              zrobiłam podobnie - nie podobało jej się to i mniej wody wypoła, zaraz dałam
                              smoczek, moment się powierciła i obudziła się dopiero przed samą 6. Mam
                              nadzieję, że uda nam się w ten sposób uciec z nocnych karmień, bo wcale nie są
                              jej potrzebne, ledwie mieści się na siatce centylowej - powyżej 90centyla.
    • renatar-d Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 09:16
      Witajcie WIOSENNIE hurrra!!! big_grin Już nie mogę się doczekać tych
      ładnych słonecznych dni, wychodzenia z domu bez godzinnego ubierania
      dzieci, miłych popołudni w parku lub na placu zabaw smile Dzisiaj
      szukam moich doniczek na parapety smile no i czas się rozgladać co by w
      nich w tym roku posadzićsmile Jak tak mi słoneczko od rana w okno
      świeci to aż miło wstawać i jakiś fajny humor mamsmile I dokładnie rok
      temu miałam ostatnią @ smile Pozdrawiam was serdeczniesmile
      • renatar-d Re: Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 09:23
        Viv moje dziecię tez wstaje o 7, a ponieważ sama sie jeszcze nie
        zabawi, to mój patent to włączony TV na TVN24, ona sobie leży w
        łóżeczku i grzecznie słucha wiadomosci, a ja jeszce przysypiam
        dopuki Iga nie wstanie. Teraz sobie śpi na drzemce a mi sie gotuje
        zupka mleczna na śniadaniesmile Szkoda, że mOj M dzisiaj w pracy, bo
        zapowiada się bardzo ładna pogoda i pojechała bym gdzieś nad wodę, a
        jutro niewadomo jak bedzie.
        • aleksa51 Re: Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 09:33
          Goska twój M bardzo cię kocha skoro tak mówi!!!
          Renatko ja też planuję dziś spacer mimo, że dziewuszki chore. Myślę, że podziała
          to na nie jak lekarstwo.
        • huczusia [...] 21.03.09, 09:33
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • renatar-d Re: Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 10:37
            Co sie tak zacięłyście? big_grin Żadna sie nie kwapi do zakończenia tej
            częśc Staraczek big_grin ViV żegnaj w ostatnim poście drugą częśc i
            zakładaj nową smile Wiosna, wiosna....
            • vivianna_82 Re: Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 10:53
              no ok, niech będzie, że ja zakonczę smile
              dziewczynki, zapraszam na nowe staraczki, które zaraz założę!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka