Dodaj do ulubionych

to on chce czy nie chce?

25.06.08, 11:57
Mam problem z moim mezem. Od dluzszego czasu ja bardzo chce miec dzidziusia, a
moj maz nie za bardzo. Nie chcial rozmawiac, ale ostatnio powiedzial, ze sie
boi, ze nie bedziemy mieli czasu dla siebie, ze on nie jest gotowy, itp itd.
Faktem jest ze moj maz ma 30 lat, ustabilizowana sytuacja zawodowa, mamy
mieszkanie, wszystko ok.
Po kilku rozmowach inicjowanych z mojej strony, powiedzial, ze chyba warto
sprobowac, bo on chyba nigdy nie poczuje wielkiej chceci posiadania dziecka, a
ze mnie kocha i ze ja chce to moze trzeba zaczac sie starac. Nie jest to moze
deklareacja, ktorej bym oczekiwala, ale sam, niewymuszenie to powiedzial,
uznalam ze jest to krok naprzod. Powiedzialam, ze pojde do lekarza zrobic
badania kontrolne, zaczen brac kwas foliowy i zaczniemy brac do roboty.
Chcialam z nim jeszcze troche pogadac, na ten temat, ale on mnie slucha, a sam
mamlo mowi. Jak sie zapytalam dlaczego nie tryska radoscia, dlaczego nie chce
gadac, powiedzial, ze musze dac mu troche czasu.
Wczoraj rano, powiedzialam mu ze mam owulacje, i ze wieczorem jest szansa, a
wieczorem... moj mezus zmeczony.... i nic.
co to wszystko znaczy? Chce czy nie chce? Ja moge poczekac, ale on jest taki
trudny... Czy on chce ale sie boi i zacznie sie cieszyc pozniej czy nie chce
ale czuje ze nie ma wyjscia? Co mam robic? Przeciez dzieci nie robia sie przez
zapylenie smile Jak
Obserwuj wątek
    • uccellino Nie istnieje coś takiego... 25.06.08, 12:05
      ...jak chcenie dziecka na 100%. To za wielka sprawa - ambiwalencja
      jest zawsze. Skoro teoretycznie jesteście zdecydowani, to może po
      prostu kochajcie się radośnie, ile wlezie - ale nie strasz go
      owulacjami wink))

      Moje doświadczenie niestety wskazuje, że można mieć baaaardzo dużo
      czasu na okrzepnięcie w tej decyzji... ;-/
    • lilith76 Re: to on chce czy nie chce? 25.06.08, 12:07
      Jedna drobna rada - nie mów mu nigdy, że jest owulacja, że śluz, że szansa: to najprostsza droga do chwilowej impotencji mężczyzny, nawet u tych którzy dziecka pragną. Oni mają hydraulikę nastawioną na zdobywanie, nie inseminację - jak słyszą, że mają stanąć by złożyć nasienie, to im się blokuje wink

      Sorry za kolokwializmy smile
      • embeel Re: to on chce czy nie chce? 25.06.08, 12:22
        zgadzam sie z lilith - faceci zle znosza informacje o owulacji,
        blokuja sie, poza tym wiesz, trzeba stanac na wysokosci zadania,
        wiec stres...przynajmniej moj tak mial, zaraz sie stresowal, ze nie
        mamy przyjemnosci i tak dalej, ze sie zmuszam....jesli obydwoje
        chcecie tego dzieciatka nie mow mu, tylko uwodz jeszcze bardziej niz
        zwykle wlasnie w te dni smile
    • habibeti Re: to on chce czy nie chce? 25.06.08, 12:35
      Oj, dzieki. No nic, ja chyba tez musze odetchnac, bo tak chce ze o niczym innym
      nie mysle, i oczekuje tego samego od mojego meza. Dziecko jeszcze nie poczete, a
      ja mu zycie planuje. Chyba faceci tak nie maja, do niego czesciowo dotzre jak
      zajde juz w ciaze, a potem naprawde jak juz sie urodzi smile
      Poki co kulilsmy nowy samochod, i to chyba bardziej kreci mojego meza smile
    • zefirekk Re: to on chce czy nie chce? 25.06.08, 14:16
      kurde, jakby mi ktoś powiedział, że dziś mam się starać o dziecko bo jest największa szansa, to by mi normalnie zabrało siły wink A nie możecie się po prostu kochać wtedy kiedy macie na to ochote? Tyle na tym forum wątków o tym, że się bardzo chce ale nie wychodzi i wszystkie rady sa takie same - ODPUŚCIĆ! więc i ja Ci to samo radzę wink ciesz się seksem i już. Dzidzia się sama zrobi w odpowiednim dla siebie czasie. A im więcej będziesz myśleć tym gorzej dla Ciebie i Twojego męża.
      • anulka0as Re: to on chce czy nie chce? 25.06.08, 23:07
        zefirekk ma racje poco od samego poczatku stresowac sie owulacjami a
        tymbardziej poco mowic mezowismile mysmy poprostu zaczeli sie kochac
        bez zabezpieczenia moj kochany mial frajde a ja tam w glowie mialam
        kiedy co i chcialam dziewczynke ale nic nie mowilam i w pierwszym
        cyklu nie chcialam sie kochac w najprawdopodobniejszej owulacji i
        wyrwalo mi sie raz "dzis nie bo bedzie chlopiec" a moj kochany jak
        to uslyszal to chcial jeszcze bardziej, to bylo mile bo widzialam ze
        tez mu zalezy na dzidzi a wczesniej podczas rozmow tez nie mial
        zaduzo do powiedzenia no ale w efekcie bedziemy miec dziewczynketongue_out z
        trzeciego cylku gdzie juz nie patrzylam kiedy co, poprostu sie
        kochajcie...
        powodzenia
        • vivianna_82 Re: to on chce czy nie chce? 26.06.08, 10:09
          zgadzam się z powyższymi wypowiedziami smile
          TY bardzo chcesz i zaczęłaś się obserwować iw iesz kiedy co się
          dzieje i ok. Jeśli Ci to nie przeszkadza w radosnym seksie to wiedz
          kiedy masz owulację itp. Ale jeśli Twój mąż ma lekkiego stracha, to
          nie mów mu o tym, bo wtedy nawet jeśli zaczniecie się kochać, a on
          ciągle będzie miał to w głowie to w efekcie może być ciężko wink
          uwodź go, cieszcie się sobą...
          a on na pewno zacznie się cieszyc potem smile
    • habibeti Re: to on chce czy nie chce? 26.06.08, 11:38
      no dobra, ja wypuscilam powietrze z pluc, a moj ukochany wzial sie do roboty,
      nawet kazal mi swiece robic. chory! Cykle mam cholernie nieregularne, wiec
      owulacji nie mam co wyliczac z kalendarzyka, tylko musze sie obserwowac, a tego
      do konca nie potrafie, bo pol zycia na pigulkach spedzilam. no nic, bedzie jak
      bedzie, te starania sa baaardzo przyjemne smile
    • habibeti Re: to on chce czy nie chce? 27.06.08, 12:38
      chyba jednak chce...
      wczoraj juz prawie spalam, a ten znowu smile
      starania sa fajne! mam nadzieje, ze jak ukarza sie dwie kreski, to czestotliwosc
      nie spadnie!
      • mar_bo Re: to on chce czy nie chce? 03.07.08, 10:38
        No to super - trzymam kciuki. Co do częstotliwości po zajściu - nie nastawiaj
        się ani w jedną ani w drugą. Ja jestem w 4m-cu. Najpierw z powodu zagrożenia
        lekarz zakazał nam się kochać, potem silne mdłości. Teraz jest super.
      • magda8887 habibeti 03.07.08, 11:00
        habibeti napisała:

        > chyba jednak chce...
        > wczoraj juz prawie spalam, a ten znowu smile
        > starania sa fajne! mam nadzieje, ze jak ukarza sie dwie kreski, to czestotliwos
        > c
        > nie spadnie!

        SUPER ! smile a Ty tak się martwiłaś smile
        teraz ja czekam aż mój małżonek tak jak Twój zdecyduje się na dzidzię. Jesteśmy
        3 lata po ślubie i mały brzdąc przydałby się już. Kocham dzieci. Strasznie mnie
        do niech ciągnie. Ja to bym już chciała ale mój mąż bardziej ma głowę na karku.
        Chodzi mi o to, że mnie interesuje tylko dziecko a mąż z kolei skupia się nie
        tylko na dziecku ale na naszej sytuacji finansowej czy będziemy w stanie
        zapewnić dziecku odpowiednie środki itd. W sumie to ma rację bo puki co to on
        pracuje na nas dwoje. Rozmawialiśmy wielokrotnie o dziecku i zdecydowaliśmy, że
        najpierw muszę znaleźć pracę abyśmy mogli wyprowadzić się od jego rodziców.
        Gdybym teraz zaszła w ciążę to nie wiem czy bym ją donosiła ... za dużo stresu
        mam na co dzień związanego z teściem. Na początku jak nalegałam na dzidzię to
        wydawało mi się, że mąż nie chce ... ale teraz wiem że chce tylko on najpierw
        chciałby abyśmy się od jego rodziców wynieśli, mieli ten swój kąt. Zauważyłam,
        że mój mąż również lubi dzieci. Miło popatrzeć jak bawi się w piaskownicy z moim
        4letnim siostrzeńcem. A ostatnio jak byliśmy na weselu była moja koleżanka z 2
        miesięczną córeczką, strasznie się w nią wpatrywał i uśmiechał. smile))
        Także teraz jestem na etapie ostrego poszukiwania pracy
        • embeel Re: habibeti 03.07.08, 11:19
          Madzia, szukaj pracy, bo szczerze mowiac, osobiscie nie wyobrazam
          sobie mieszkania z tesciami! ktos moze powiedziec, ze to lepiej, bo
          pomoga przy maluchu ale to kwestia wzgledna.
          ja jestem w odwrotnej sytuacji, mieszkam za granica, rodzice w
          Polsce, tesciowa na drugim koncu kraju, oddalona o 800 km i wiem, ze
          bede musiala liczyc na siebie, ale nie wyobrazam sobie , aby
          tesciowa byla za sciana. Mama pewnie czasem przyjedzie, tesciowa tez
          zajrzy, bo Zabe mam ciezko pracujaca, ale to wszystko kwestia
          nastawienia.
          Bede prawdziwa Matka Polka co to zawsze da sobie radesmile.
          A Ty szukaj, szukaj, bo to wazne chocby dla wlasnego zdrowia
          psychicznego. tez przez pewien czas bylam zalezna od meza i mimo, ze
          ani razu nie usluszalam od niego wyrzutu, to zle mi z tym bylo. nie
          zarabiam kokosow ale mam swoj udzial w budzecie domowym, co jest dla
          mnie bardzo wazne.
          • magda8887 embeel 03.07.08, 11:28
            embeel napisała:

            > Madzia, szukaj pracy, bo szczerze mowiac, osobiscie nie wyobrazam
            > sobie mieszkania z tesciami! ktos moze powiedziec, ze to lepiej, bo
            > pomoga przy maluchu ale to kwestia wzgledna.

            embeel szukam szukam ... ostatnio nawet miałam już nadzieję, ale niestety na 1
            miejsce było 23 kandydatów i niestety nie udało mi się. Mąż mnie dopingował i
            podtrzymywał na duchu, że dostanę tą pracę. Uwierzyłam w to, takie już plany
            mieliśmy. A tu klops, przyjęli kogoś innego. Strasznie to przeżyłam, aż się
            popłakałam. Mąż pocieszał mnie. Oboje znaleźliśmy inną ofertę pracy i od razu
            poszłam dowiadywać się. List motywacyjny i CV + inne dokumenty już przesłałam.
            Teraz czekam.
            A co do teściów to nawet nie mam co śnić o tym, że mi przy dziecku pomogą.
            Szczerze mówiąc to nawet bym nie chciała. Teścia nie trawię, już samo patrzenie
            na niego podnosi mi ciśnienie. Za wiele przykrości wyrządził mi a przede
            wszystkim mojemu mężowi. Ostatnio stanęłam w męża obronie to mi się oberwało od
            teścia. Miałam ochotę go udusić.
            Mam nadzieję, że tym razem z pracą mi się uda, ponieważ spełniam podstawowe
            wymagania.
        • habibeti Re: habibeti 03.07.08, 11:23
          Sytuacja finansowa ma znaczenie. Praca także. Własny kąt i w miarę regularne
          dochody to podstawa, bo dziecku potrzebny jest spokój i stabilizacja, a rodzice
          nie martwiący się o kasę mają wicej cierpliwości.
          Z drugiej strony, uważaj z tą stabilną sytuacją. Można czekac w nieskończonośc,
          bo zawsze mozna powiedziec, ze mozna wiecej zarabiac, ze zamiast mieszkania
          mozna miec domek itp itd.
          Jesli obydwoje tego chcecie to jakos znajdziecie dogodny moment.
          • magda8887 Re: habibeti 03.07.08, 11:40
            habibeti napisała:

            > Sytuacja finansowa ma znaczenie. Praca także. Własny kąt i w miarę regularne
            > dochody to podstawa, bo dziecku potrzebny jest spokój i stabilizacja, a rodzice
            > nie martwiący się o kasę mają wicej cierpliwości.
            > Z drugiej strony, uważaj z tą stabilną sytuacją.

            z mężem już ustaliliśmy, że jak tylko dostane pracę to łatwiej będzie nam
            znaleźć własny kąt. A jak już będzie to zaczniemy starania o dziecko. Teraz nie
            możemy pozwolić sobie na dzidzię, ponieważ tak jak już wcześniej pisałam,
            miałabym trudności z donoszeniem ciąży ze względy na atmosferę jaka panuje w
            domu. Musimy wyprowadzić się od jego rodziców. Po drugie ciężko byłoby nam
            finansowo, co prawda mąż prowadzi własną działalność ale ... no właśnie jest to
            "ale" mamy spore wydatki - na każdym kroku teście ciągną od nas kasę, np.
            musieliśmy kupić opał na zimę, mamy zrobić remont dachu, co miesiąc płacimy
            teściom za wynajem lokalu pod działalność i wiele innych rachunków/opłat mamy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka