Dodaj do ulubionych

Do dziewczyn mierzących temperaturę

14.07.08, 13:24
Powiedzcie, czy zdarzyło się którejś z Was, że temp. pod koniec
cyklu obniżyła się z 37 do 36,7, a mimo to później okazało się, że
jednak jest ciąża? Pytam, bo od ponad tygodnia mam piękne 37,
pobolewa mnie podbrzusze i już mam nadzieję... Ale dziś rano temp.
spadła do 36,7 (26 dc). Test robiłam wczoraj, była jedna kreska, ale
łudzę się, że może za wcześnie... Odczuwam różne "mikroobjawy", ale
zdaję sobie sprawę, że psychika czasem robi psikusy... Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • nglka Re: Do dziewczyn mierzących temperaturę 14.07.08, 15:58
      1. Dla ciąży nie jest ważne ile wynosi temperatura ale czy jest w II fazie i ile
      temperatur wyższych 9ciążę podejrzewa się po 18 wyższych)
      2. Nie ma znaczenia ile wynosi jeśli jest NAD linią. Ty nic nie piszesz na
      jakiej wartości masz linię. ponadto jedna temperatura może spaść pod linię i
      niczego to jeszcze nie oznacza
      3. Do czasu aż nie nadejdzie miesiączka, to na dwoje babka wróżyła.
      4. Wszelkie objawy mogą być mylone z objawami nadchodzącej ciąży, generalnie
      pierwszym prawdziwym objawem są II kreski na teście.
      • nglka Poprawka 14.07.08, 15:59
        Zamiast "Wszelkie objawy mogą być mylone z objawami nadchodzącej ciąży" - miało
        być: "Wszelkie objawy wczesnej ciąży mogą być mylone z objawami nadchodzącej
        miesiączki i odwrotnie".
        Bo na tym etapie wszystkie objawy spowodowane są przez wzrost tego samego
        hormonu (progesteronu) po owulacji.
    • margo13ak Re: Do dziewczyn mierzących temperaturę 14.07.08, 17:43
      Miałam podobnie w pierwszej ciąży - trzy dni przed spodziewaną miesiączką temp. spadła do 36,7 (z 37,1), potem skoczyła o 0,1, potem spadła... ale ja już byłam po pozytywnym teście - zazwyczaj temp. u mnie nie sięgały takiego poziomu, a linię podstawową miałam na 36,5. Także zgadzam się z przedmówczynią - najważniejsze, żeby temp. była ponad linią. Na okres temp. spadała mi do 36,2...
      U mnie te spadki początkowe były prawdopodobnie symptomem problemów hormonalnych - w 6tc (już po zagnieżdżeniu - na USG był już zagnieżdżony pęcherzyk), właśnie w czasie "spadków" wylądowałam z krwawieniem na IP i na hormonalnym podtrzymaniu - na wszelki wypadek (Duphaston, No-spa), leżenie itp. Córcia urodzona o czasie, zdrowa, bawi się obok w pokoju smile.
      Rozmawiałam potem (w 8tc) o tym z lekarzem - specjalistą od NPR, powiedział, że takie spadki są normalne - i że mam przestać mierzyć temp. (w ciąży, oczywiście), bo się tylko zestresuję...
      Coś w tym jest, w tej ciąży temperatura też mi się wahała - inaczej, nie było takiego ślicznego skoku na 37, tylko tak sobie oscylowała ponad linią - i tym razem żadnego zagrożenia czy krwawień, a ogólnie temp. niższa (między 36,6 a 36,8). Lekarz przed ciążą mówił, że mam objawy wskazujące na lekką niedoczynność ciałka żółtego - stąd niskie wzrosty temp. między innymi - i czas starań o drugą ciążę - ponad 2 i pół roku...
      Tydzień to mało na testy domowe - poczekaj jeszcze trochę... i życzę powodzenia.
      • lady_iris Re: Do dziewczyn mierzących temperaturę 14.07.08, 22:20
        Wielkie dzięki za odzew i cenne informacje. Moja linia też jest na
        poziomie 36,5. Mam nadzieję, ona jak zawsze umiera ostatnia. smile
        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka