02.10.08, 18:05
chyba pisze tylko po to, aby sobie pględzic. nudzi mi się
niemiłosiernie: wszystko gotowe, tylko bobas jakoś nie ma zamiaru
opuszczac brzuchola... wiem, że ma jeszcze czas, ale ja już z chęcią
uściskałabym i wycałowałabym te małe nóżki i rączki... jeżeli chodzi
o samopoczucie, to czuję się świetnie, pomijając drobne minusy jak
wstawanie w nocy do toalety i boksowanie w nocy. piszcie co u was,
może jakoś wspólnie przetrzymamy te ponad dwa tygodnie??? oby nie
dłużej....
Obserwuj wątek
    • kotocelot Re: 38tc 3dni 02.10.08, 19:44
      Hej ja jestem dokladnie 38tc2dni. Czasem nie moge sie juz doczekac,
      i bardzo bym chciala bobasa zobaczyć, ale z drugiej strony tak
      fajnie się czuję w ciąży i troche mi zal ze sie konczy... Mam inne
      pytanie: czy zauwazylas u siebie opuszczenie brzucha? Podobno
      powinno jakos już lub niebawem nastąpić, ale czy tak jest zawsze?
      pozdr
      • rioana Re: 38tc 3dni 02.10.08, 19:54
        Ja jestem w 37. tc i mam podobne odczucia, jak wy. Z jednej strony chciałabym, aby moje dzieciątko było już na świecie, z drugiej - mam wrażenie, że będę tęsknić za brzuchem... Wiem, dziwnie to brzmi, ale ja po prostu uwielbiam być w ciąży (to moja pierwsza) i czuć, jak maleńka się rusza. No, ale przecież ten stan kiedyś się skończy, a wtedy będą ją tulić w ramionach non-stop smile
        Życzę wam (i sobie) udanego finiszu!!!
        Pozdrawiam.
        • tasiaanunia Re: 38tc 3dni 02.10.08, 20:24
          ja jestem w 38tc4dni smile też nie mogę się już doczekać smile boli mnie
          krzyż...krocze...mam zgage big_grin ale to już niedługo...miałam 4 koleżanki i
          wszystkie już urodziły wcześniej przed terminem big_grin ja miałam byc trzecia w
          kolejce smile ha a jestem ostatnia big_grin pozdrawiam wszystkie brzuszki i ich mamy...
          • tarja30 Re: 38tc 3dni 02.10.08, 20:57

            37tc4dni i juz chce urodzicsmile
            starszy syn w takim wlasnie terminie sie urodzil
            od 32 tc mialam zagrozenie przedwczesnym porodem a teraz ciszawink
            wszystko mnie boli i ledwo chodze...
      • aaagggaaa16 Re: opuszczenie brzucha 03.10.08, 12:22
        wiesz, nie mam pojęcia czy mi się opuszcza czy nie. podobno łatwiej
        się wtedy oddycha, ale ja całą ciąże nie miałam problemów z zadyszką
        i jakoś nie czuję różnicy!!! mama twierdzi, że troszkę mi się
        opuścił, ale ja jakoś tego nie widzę i nie czuję.. a swoja drogą, to
        my chyba jakieś dziwne jesteśmy.... ja też czasem czuję, że wcale
        nie chcę aby ta ciąża się skończyła, lubię ten duży brzucho i lubię
        czuc małego jak nóżką przeciąga mi pod skórą... no ale z drugiej
        strony oczywiście chciałabym miec go już przy sobie. dziewczyny,
        boicie się porodu???? z tej strony jakoś tez podejrzanie spokojnie
        do tego podchodzę. pewnie będę błagac o śmiercsmile)))) ale póki co
        tłumaczę sobie, że tylko spokój może mnie uratowac.... mały jest
        dośc duży wg USG, ale ja wiem jak jest naprawdę....
      • ew-qa Re: 38tc 3dni, opuszczenie brzucha 05.10.08, 12:10
        Jestem obecnie w 37/1 tc
        U mnie opuszczenie brzuszka nastąpiło w 33/4 tc i zauważyłam to ja i
        dwie inne osoby - lżej się oddycha ale większy ucisk na pęcherz po
        dluższym spacerze ucisk na krocze (jakby dzidzi się pchało w dół).

        Piasałam pytanie na forum eksperckim nt opuszczenia brzuszka i oto
        co mi odpisała położna

        "Obniżenie się dna macicy to efekt wstawienia się części przodującej-
        czyli najczęściej główki dziecka - do wchodu kanału rodnego. Jeśli
        maluch przyjmie tę pozycję to konsekwencją jest obniżenie dna
        macicy - czyli jej części, która znajduje się pod biustem.
        Opadnięcie brzucha nie jest więc związane z czasem trwania ciąży,
        tylko z pozycją dziecka w macicy. Oczywiście, najczęciej maluch
        obniża się właśnie dwa-trzy tygodnie przed TP, ale może się to stać
        znacznie wcześniej i wtedy może świadczyć o zbliżającym się
        porodzie - choć wcale nie zawsze tak jest. W Pani przypadku na pewno
        brałabym pod uwagę możliwość wcześniejszego przyjścia dziecka na
        świat - bo co najmniej dwie rzeczy każą myśleć na ten temat - waga
        dziecka [mój Jasio w 32/6 tc miał 2,9 kg wg usg] i obniżenie dna
        macicy."

        Od opuszczenia brzuszka minęło 3 tygodnie i 4 dni a porodu ani widu
        ani słychu...
        • poko-rka Re: 38tc 3dni, opuszczenie brzucha 05.10.08, 19:25
          U mnie jest 38tc i 3dni.Jeśli chodzi o brzuszek,to chyba się
          odrobine obniżył.Widzę to po tym,że gumka od spodni (ciążowych ma
          się rozumieć) sięga mi niżej niż wcześniej.Pocieszyłyście mnie,że wy
          też jesteście połamane,bo ja już się bałam,że coś ze mną jest nie
          tak.A pytanie mam takie: czy ciągnie Was tak specyficznie w dole
          brzucha?Niby jak na okres,ale jednak inaczej?
    • asia_iwan Re: 38tc 3dni 06.10.08, 13:58
      a ja na dziś mam termin i co? i nic...pobolewa mnie dół brzucha,ale to jeszcze
      chyba nie to...i też już się nie mogę doczekać,a dni i godziny tak się dłużą...sad
    • magnolia22 Re: 38tc 3dni 06.10.08, 21:00
      dołączam do Waszego grona - 37tc/6d

      ja już nieco zniecierpliwiona, a z drugiej strony jeszcze nie
      spakowana... brzuch raczej się widocznie nie obniżył, całą ciążę
      mam zadyszkę (być może dlatego jeszcze biegam w jeansach biodrówkach
      sprzed ciązy, chociaż od 3 tyg nie dopnę guzika). Ale już mi ciężko,
      nocne przewrotki to jakaś komedia, już nie mówiąc o nieustannych
      wycieczkach do toalety.

      no i trzęsę się przed porodem i pierwszymi tygodniami z Maluchem w
      domu.

      Aga16? a w ramach rozładowania nudy - robisz generalne porządki,
      wykorzystujesz męża (bynajmniej nie do porządków wink), jakieś napary
      z liści malin? Może Bobas wtedy się "przyspieszy"? Ja czekam do
      czwartku (Mąż wraca z delegacji), w piątek jeszcze do teatru, a w
      sobotę od rana zaczynam szorowanie mieszkania i tym podobne.

      Zyczę cierpliwości - Wam Dziewczyny i sobie smile
      • magnolia22 Re: 38tc 3dni 06.10.08, 21:03
        hmm, dopiero spojrzałam na datę - pisałyście 2.10, może która przez
        te 4 dni już urodziła? smile
        • asia_iwan Re: 38tc 3dni 07.10.08, 11:59
          ja na wczoraj miałam termin i dalej czekam, mam nadzieję,że coś się wreszcie
          ruszysmile a chatę mam już całą wysprzątaną, okna umyte, biegam po schodach na 5
          piętro, ale dzidziusiowi dobrze w moim brzuszkusmile
    • aaagggaaa16 Re: 38tc 3dni 07.10.08, 13:08
      mi się już zaczyna 39tc.... mieszkanie wysprzątane, igraszki smakują
      jak nigdy, napar z liści malin oczywiście też piję... a mój mąż jak
      wraca z pracy to z uśmiechem na twarzy pyta: a TY jeszcze się
      KULASZ???? ciekawe czy mu tak będzie do śmiechu jak zadzwonię, że
      się zaczyna hihiiiiii no cóż, nie ma się co nakręcac, mały
      ewidentnie ma w nosie nasze nastroje i oczekiwania i pojawi się
      wtedy, kiedy sam zadecyduje.


      KUBUŚ słoneczko, wyłaź już.....
      • kasiaikido Re: 38tc 3dni 07.10.08, 15:11
        Witam, u nas 38 tc + 1 dzien. Cisza, spokoj, nic sie nie dzieje, czuje sie
        bardzo dobrze... Coraz trudniej tylko buty wiazac wink Brzuch chyba troszeczke mi
        sie obnizyl, bo latwiej jakos oddychac. W nocy kiepsko, bo nie jestem w stanie
        sie wygodnie ulozyc, mimo kocow i poduszek podkladanych w strategicznych
        miejscach. Tyle ze dzidzia ciagle naciska na pecherz, a dzis w nocy jak wstalam
        do lazienki, to tak go przycisnela ze nie moglam sie wysiusiac, mimo, ze sie
        chcialo uncertain
        Meza wykorzystuje, on sie smieje, ze to na zapas big_grin
        Wiecie, mysle sobie, ze tez bedzie mi brakowalo tych ruchow w brzuchu, to takie
        mile uczucie... smile
      • magnolia22 Re: 38tc 3dni 07.10.08, 17:09
        tym KULANIEM to się tak obśmiałam, że aż mi Młody w lewe żebro
        przykopał wink

        do mnie Znajomy wypisuje pytania co parę dni, czy już się
        ROZSYPAŁAM... ku mojemu coraz większemu zniecierpliwieniu

        w sobotę zaczynam pucowanie mieszkania, 2-3 dni się zejdzie, jak to
        nie pomoże, to chyba pojadę do Rodziców liście im zgrabię... o ile
        mi grabie dadzą.

        no Dziewczyny, rodzić mi tam, żebyśmy się naraz w porodówce nie
        pojawiły, bo korek będzie smile
        • kasiaikido Re: 38tc 3dni 08.10.08, 09:43
          Nie mogłam spać w nocy, mąż rano do pracy wstał, około 7.45 wyszedł, pomyślałam,
          że może wreszcie uda mi się pospać. Zasnęłam. A o 8.15 wyrwał mnie z łóżka facet
          od internetu, który przyszedł do sąsiadów i pomylił drzwi...

          Nadal cisza wink Wyszukuję sobie zajęcia w domu, dziś wymyśliłam sałatkę jarzynową big_grin
          • magnolia22 Re: 38tc 3dni 08.10.08, 13:27
            Ja "ganiam" ze wszystkim czego nie zdążę/ nie dam rady zrobić przez
            najbliższe 3 miesiące... zamówiłam też na allegro trochę towaru, z
            którego będę robić upominki gwiazdkowe dla znajomych i przyjaciół. I
            tak stresu będę miała wbród.

            to ganianie takie umowne bardziej, bo to raczej zrywy przypływu
            energii (całą ciążę czuję się jak ślimak)

            kulinarnie też kombinuję - nigdy wcześniej wzorową panią domu nie
            byłam, to teraz się uczę (i naprawiam ew potknięcia, których nie
            brakuje - bo hormony mi się na głowę rzuciły i zdarza mi się
            przypalić garnek).

            no Kobity, i ostatnia sprawa: mój Mąż mnie pociesza, że jeszcze
            niedawno chciałam żeby ta ciąża się kończyła i proszę, mam. Czas
            leci i to szybko (przynajmniej on tak twierdzi smile).
    • aaagggaaa16 wizytka u gina 08.10.08, 20:43
      ja dziś byłam na wizytce kontrolnej z nadzieją na słowa: 4 cm
      rozwarcia, główeczka nisko, no to rodzimy!!!! a usłyszałam: szyjka
      miękka. kropka. mam nadzieję że to jakiś chocby marny znak
      zbliżającego się porodu, bo innych dalej brak heheeee.... ja też
      kulinarnie szaleję, chyba po to, aby napchac się do syta i napchac
      męża bo potem może byc z tym kiepsko heheeee jutro mam w planie
      placek po węgiersku mniam czy ktoś już może urodził????
      • magnolia22 Re: wizytka u gina 09.10.08, 09:30
        ja dopiero w pt idę do ginki i "do mnie zajrzy", ale nie czuje nic
        poza kłuciem "tam" od czasu do czasu. No i ja jestem chyba tydzień
        do tyłu.

        Może coś na zapas pomrozisz, jak jeszcze nie urodziłaś? smile Mężowi
        byłoby łatwiej coś upichcić i Cię w tym wyręczyć.

        Może na spacerek? Ja jutro do teatru, więc na długi spacer się nie
        wybiorę (jeszcze chcę się ukulturalnić "przed"), ale pogoda za oknem
        kusi, oj kusi...

        pozdrawiam ciepło smile
        • aaagggaaa16 Re: wizytka u gina 09.10.08, 12:50
          mam już troszkę zapasów, ale jeszcze mam zamiar pierogów
          naprodukowac... dziś to kompletnie nic się nie dzieje, czuję się
          super a na poród umówiłam się z ginem na przyszły czwartek, bo wtedy
          będzie miał dyżur 24h...także bobas, jedziemy za tydzień rodzic:-
          )))) ach pogoda też świetna, może na grzybki się jeszcze wybiorę...
          magnolia22, pisz co tam po wizycie u ginka
          • magnolia22 Re: wizytka u gina 10.10.08, 13:53
            Aga, ale jak to umówiłaś się z lekarzem na przyszły czwartek - Wy
            będziecie ciąć, czy co???

            podziwiam za cierpliwość w kwestii pierogów, chociaż może i ja o tym
            pomyślę... ja z kolei póki co narobiłam konfitur i ogóreczków dla
            Męża.

            Co do wizyty u ginki - jeszcze "twardo" sad więc przyjdzie mi się
            uzbroić w cierpliwość i poturlać jeszcze... te kłucia to bardziej
            nacisk Młodego główki. Czyli wychodzi na to, że zdążę jeszcze zdobyć
            przepisy i polepić te pierogi wink i ucieszyć sąsiadów spacerami po
            schodach w te i wewte.
            Właśnie piszę łykając wiesiołek i popijając go herbatką z liści
            malin, ciekawe czy te naturalne sposoby coś pomogą...

            pozdrawiam Cię cieplutko smile
    • rioana Re: 38tc 3dni 09.10.08, 18:56
      Byłam tu dokładnie tydzień temu i nadal u mnie też bez zmian. Po wizycie u lekarza we wtorek miałam już nadzieję, że do końca tygodnia będzie już po wszystkim - małe rozwarcie jest, szyjka miękka, lekarz twierdzi, że już tylko bólów brakuje mi do szczęścia. A tu cisza; brzuch się jakby rzadziej spina... Jutro planuję więc spacer, jakieś porządki i męża na deser smile Może się uda moją kruszynkę już przywołać, bo jest donoszona, zdrowa i słusznej wagi; natomiast ja już coraz mniej sił mam i mamą chcę zostać wreszcie smile
      Ciekawe, która z nas pierwsza pojedzie na porodówkę.
      Trzymajmy się wytrwale!!!
      Pozdrawiam.
      • magnolia22 Re: 38tc 3dni 11.10.08, 09:14
        no ale u Ciebie Rioana przynajmniej miękko smile a u mnie... ech. Dziś
        o 5 rano miałam chwilową pobudkę i zamiast spać zastanawiałam się co
        do tych pierogów włożyć co je zamierzam polepić wzorem Aaagggiii wink

        udanego weekendu Kobity!
        • rioana Re: 38tc 3dni 11.10.08, 11:55
          magnolia22 napisała:

          > no ale u Ciebie Rioana przynajmniej miękko smile a u mnie... ech.

          No miękko, miękko, ale to bez znaczenia chyba jednak jest, bo nadal nic ciekawego się ze mną nie dzieje wink
          Poodkurzałam wczoraj, podłogi wymyłam, zaraz będę robić polędwiczki cielęce na obiad... Dziś rano wstałam tak pełna energii, że o godz. 8:15 stałam już w kolejce po bułki na śniadanie... Wariuję, serio wink
          Od 27tc leżałam z pessarem na zwolnieniu, miałam na siebie b. uważać, relaksować się i żyć na wolnych obrotach. Po zdjęciu krążka lekarz przepowiadał szybciutkie rozwiązanie, a tu nic! No trudno, muszę czekać, widocznie nie nadszedł jeszcze ten czas.
          Pozdrawiam i miłego weekendu dla wszystkich zniecierpliwionych!!!
          • magnolia22 Re: 38tc 3dni 11.10.08, 13:19
            Rioana, jak Cię rozpiera energia, to może już niedługo - moja
            znajoma mówiła, że ją zaczęło "rozpierać" tydzień przed porodem,
            może to już jakiś mały objaw smile
            • rioana Re: 38tc 3dni 11.10.08, 13:23
              magnolia22 napisała:

              > Rioana, jak Cię rozpiera energia, to może już niedługo

              Też sobie tak po cichu myślę..
              Mam nadzieję!!
              A jak tam u Ciebie?

              Pozdrawiam.
              • aaagggaaa16 magnolia i rioana, mnie też energia rozpiera.... 11.10.08, 17:07
                dziewczyny, a na kiedy macie dokładne terminki??? ja na 20.10 także
                no troszkę czasu jeszcze mu dam, ale potem to już mi się cierpliwośc
                wykończy chyba.... wczoraj: mycie okien i wszystkiego co zawierało
                chocby śladek brudu, dziś zakupy na maxa i dalej sprzątanie, zaraz
                zamierzam upiec jeszcze jakieś ciacho. dziś się troszkę podłamałam w
                sklepie z butami, bo moja spasiona łydka nie wchodzi w prawie żadne
                kozaczki, a chciałam sobie dziś kupic jeszcze przed porodem. kurcze,
                chyba sobie daruję i kupię je w grudniu.... w każdym razie patrząc
                na te wszystkie fajne i szczupłe laski czułam się jak słoń,
                frustrujące!!!!!!!!!!jak to dobrze, że już bliżej niż dalej. pijecie
                napar z liści malin? ja żłopię i też nic. słyszałam też, że przed
                porodem bobas się uspokaja i zbiera siły na poród, mało czuc ruchów.
                tak więc mój mały ewidentnie się NIE szykuje, bo cały czas mi się
                pręży i wygina, a wczoraj w nocy, autentycznie przesuwał mi nogą pod
                skórą w tę i z powrotem, aż mi ciary przechodziły po kręgosłupie,
                super, uczucie!!! no i śnił mi się dziś, może to też jakiś znak????
                buziaki dziewczyny, ciekawe która z nas szybciej pęknie, jakby co to
                spotykamy się potem na Niemowlaku???
                • rioana Re: magnolia i rioana, mnie też energia rozpiera 12.10.08, 11:25
                  Mój termin to 24/25.10, ale wszystko wskazywało na to,że urodzę
                  wcześniej. A teraz, gdy maleńka jest już donoszona - nie ma zamiaru
                  przyjść na świat.
                  Wczoraj byłam pełna energii, a dziś obudziłam się totalnie bez sił -
                  nic już z tego nie rozumiem..
                  aga16 - mój skarbek mały też nie wykazuje zmniejszonej ruchliwości -
                  wręcz przeciwnie - szaleje sobie jak dotychczas - pręży się raz z
                  jednej, raz z drugiej strony brzucha.
                  Skurcze mam, ale bez bólu, więc postawnowiłam czekać cierpliwie.
                  Kiedyś się przecież musi urodzić smile
                  Nie sądziłam nigdy, że będę tak niecierpliwie czekać na ten moment.
                  To jakaś szajba - wszystko inne przestało się liczyć. Jestem tylko
                  ja, mój brzuch i ona smile
                  • magnolia22 A ja zamieniam się w miśka - sen zimowy? 12.10.08, 19:08
                    hej Dziewczyny! ja mam termin najpóźniejszy - bo na 28.10
                    ale już cierpliwość mam ograniczoną... Mały kopie ile wlezie,
                    przeciąga i chyba mu tak dobrze, mnie średnio "rozpiera" - dziś pół
                    dnia przespałam. Żłopię liście malin, łykam wiesiołek, od jutra
                    zaczynam bieganie po schodach, bo nawet kłucia już nie czuję sad
                    we wtorek idę na KTG, ginka mnie skierowała i w pełni przekonania
                    zapisała na kolejną wizytę, więc chyba się jeszcze tak poturlam.
                    Jeszcze się nauczę te pierogi lepić chyba (i zrobić zapas na zimę) smile

                    Oczywiście "po" pojawię się na "niemowlakach" smile Ten termin 28.10
                    traktuję jako ostateczny termin, bo jak sobie pomyślę że to może być
                    jeszcze miesiąc, to mi się autentycznie słabo robi!!! Boję się
                    porodu, trzęsę się że coś pójdzie nie tak, więc chciałabym mieć już
                    to za sobą.
                    Ktoś mi mówił, że podczas pełni rodzi się dużo dzieci (sprawdziłam i
                    sama jestem "z pełni" smile), najbliższa przypada na 14.10 - może to
                    herezja, ale przekonamy się czy którąś z nas Młodzież do szpitala
                    powiedzie smile
                    Uściski, Dziewczyny!
                    • aaagggaaa16 a ja dziś czuję się dziwnawo..... 13.10.08, 12:12
                      objawia to się tym, że pobolewa mnie troszkę brzucho na dole... ale
                      to może byc po dzisiejszej nocy hihiiiii Wczoraj byłam na grzybach,
                      grzybów mało co, ale nałaziłam się aż miło. Pogoda fantastyczna...
                      Zaraz idę jeszcze poszalec na ogrodzie. 14.10 to pełnia??? No wcale
                      nie obraziłabym się, gdyby mały łaskawie zechciał wyskoczyc właśnie
                      jutro... ale intuicja mi mówi, że jeszcze nie, nie wiem dlaczego. Co
                      chwilę wiadomości i telefony od znajomych: JAK TAM?????? uchhhhhhh a
                      jak mnie ktoś widzi i krzyczy: TY JESZCZE NIE URODZIŁAŚ??? to
                      odpowiadam: urodziłam, tylko mi taki brzuch pozostał... heheeeeeee
                      miny mają niemrawe, bo mówię to z całkowitą powagą. Magnolia, 28.10
                      wydaje mi się równie odległy jak 20.10... Choc dla mnie to tylko
                      tydzień, a dla Ciebie dwa. Powiedziałam dziś młodemu, że daję mu
                      czas do 20.10(i nie ma mowy o jednym dniu więcej), jak się nie
                      urodzi, to będzie bitysmile)))) A pogoda wprost stworzona do rodzenia,
                      słoneczko świeci, 20stopni, w krótkim rękawku można biegac....
                      pozdrawiam
    • rioana Re: 38tc 3dni 13.10.08, 18:25
      I jak tam, Kobietki?
      Czy po tym pięknym dniu któraś z Was jest już może bliżej finału?
      U mnie bez zmian.
      Pozdrawiam!!
      • magnolia22 Re: 38tc 3dni 13.10.08, 21:18
        No Dziewczyny, pełnia coraz bliżej i właśnie po wypucowaniu łazienki
        pod sufit i na kolanach fugi w podłodze idę oglądać księżyc przez
        teleskop (nowe hobby Męża) smile

        20.10 Agi to super data, bo ja mam cały tydzień więcej, a trafia
        mnie już... zwłaszcza wieczorami (mam więcej energii) wink

        w nocy mnie brzuch pobolewał, ale żeby to skurcze były to nie
        powiem, raczej Mały kopie i to mocnawo. Jutro popołudniem moje
        pierwsze KTG - czy Wy chodzicie???
        • aaagggaaa16 KTG 13.10.08, 22:11
          Ja już od jakiegoś miesiąca chodzę co tydzień na wizytki, które się
          przeplatają: raz w gabinecie, następnym razem na KTG, także byłam
          już na KTG 2 razy i jutro idę znowu. Pewnie nic nie pokaże(chodzi o
          skurcze) więc nawet się nie napalam tylko spokojnie czekam. Brzucho
          mnie dziś pobolewa, ale to pewnie dlatego, że dosyc sobie dałam
          czadu z aktywnością fizyczną. Skutek jest taki, że teraz mi się oczy
          same zamykają... Więc chyba zaraz pójdę spac. Najlepsze jest to, że
          jak leżę albo siedzę to brzuch mnie pobolewa, a jak chodzę, to
          przestaje... A pełnia jest jutro(mąż jest myśliwym, więc wiem z
          pewnego źródłasmile))) także... może któraś z nas za blaskiem księżyca
          pójdzie w te pędy na porodówkę??? A jutro mam w planie znowu
          kulinarne szaleństwa i zamrażanie czego się da. Chyba że urodzę
          hihiiiiiiii
          • magnolia22 Re: KTG 14.10.08, 08:21
            dziś moje pierwsze KTG, więc ciekawość mnie żżera...
            tyle że Dzidek się awanturuje w najlepsze, a jakiekolwiek bóle
            rzadko, o skurczach nie mówiąc sad coś mi się wydaje że Wy już
            powracacie ze szpitali z Maluszkami, a ja się nadal KULAĆ będę.
            I to kulać w nieprzytomności, bo noc dzisiejsza... lepiej nie mówić -
            więcej nie spałam niż spałam.
            Dajcie znać czy ta pełnia na Was zadziała smile dobrego dnia!


            --
            centrum.kredytowe@gazeta.pl
            • aaagggaaa16 Re: KTG 14.10.08, 12:47
              właśnie wróciłam z KTG. skurczy brak, mały szaleje jak zwykle...
              umówiłam się na wizytkę na nastepną środę... w termin mam na
              poniedziałek.... chyba nawet lekarz nie wierzy we wcześniejszy
              poród... uchhhhhhhhhhh...pocieszam się że każda w KOŃcu urodzi,
              nie?????? pozdrawima
              • rioana Re: KTG 14.10.08, 14:34
                Ja byłam na KTG w ubiegły piątek. Skurcze macicy były, a jakże, no ale co z tego?? wink
                Mój brzuch co jakiś czas robi się obłędnie twardy, pobolewa mnie też od czasu do czasu, niestety bez wyraźnej regularności, więc brak powodów do podejrzenia, że jestem tuż-tuż.
                Rodzina i koleżanki wróżą mi środę - czyli jutro - ale jakoś nie sądzę, aby miało się to spełnić. (A może jednak pełnia zrobi swoje?) Moje dziecko ewidentnie ma własny plan, no i niech tak będzie...
                Z upływem dni moja pokora rośnie wink
                Będę tu z ciekawością zaglądać, żeby sprawdzić co i jak u Was.
            • izaa81 Re: KTG 14.10.08, 14:36
              ja na ktg mam zawsze skurczyki i to niezle i co z tego lekarz
              powiedzial ze moze jutro moze i za dwa tygodnie magnolia22 ja razem
              z Toba zostane do konca wszytkie beda spelnione a ja urodze pewnie
              31pazdziernika po terminie......a ta pelnia no ciekaawe ja sie czuje
              tak jak od 2 tygodni boli mnie brzucho mam skurcze maly leniwy malo
              ruchliwy az czasami sie boje ze cos nie tak ja jutro ide na ktg i na
              usg i zobacymy dam wam znac chyba ze juz mnie zostawia ....a moze
              pelnia zadzial i zawyje jak wilk do tego ksiezyca i wody odejda
              hehheh
              • aaagggaaa16 Re: KTG 14.10.08, 16:20
                a mnie dziś naszły pewne refleksje... otóż. Mój mały pewnie ma
                charakterek mamusi i nikt mu się będzie mówił kiedy ma się rodzic i
                i tak zrobi po swojemu. A po drugie. Moja sąsiadka urodziła dwójkę
                swoich bobasków 2 tyg po terminie(!!!!), oczywiście
                ze "wspomagaczem", z tymże jak dostała dopalacza to pierwszy poród
                trwał 2h, a drugi.... pół godziny. Ale z drugiej strony chodzic
                jeszcze 3 tygodnie z brzuchem.... Iza, przynajmniej masz jakieś
                skurcze i u Was cokolwiek się dziej... a JA? marne malutkie bóle
                brzuszka i NIC POZATYM....

                uch nigdy nie lubiałam czekac na cokolwiek.... Tak, teraz wiem co to
                pokora.


                KUBUŚ, wyłaź już syneczku.......
                • magnolia22 Re: KTG 14.10.08, 18:40
                  no hej Kobitki, melduję się wieczornie - czy któraś już czuje
                  potrzebę zawycia do księżyca? smile

                  ja już po KTG - Maluch łaskawie dał się zlokalizować, podsłuchać,
                  ale w pewnym momencie zaczął kopać w jedną z tych głowic... ten to
                  ma charakterek po Tatusiu, bez dwóch zdań wink

                  czynność skurczowa mizerna, położna wręcz uznała, że to przez jego
                  brykanie, więc jak nic będę się turlać do końca października albo co
                  gorsza do połowy listopada (wzorem sąsiadki Agi)!!! Może nie
                  oszaleję do tego czasu. Jeszcze będę tu na tym wątku gasić
                  światło... poczekajcie na mnie na niemowlakach!

                  a chodzicie Kobitki po schodach?? zanim dostarczę radości sąsiadom z
                  klatki może zweryfikuję czy to wogóle pomaga?!
                  • rioana Re: KTG 14.10.08, 18:54
                    Ja chodziłam ostatnio po schodach, modląc się, żeby nikogo na nich nie spotkać
                    smile i efekt jak dotąd żaden, nie licząc zakwasów w łydkach. Ale też słyszałam, że
                    to skuteczny sposób. Będę jeszcze próbować wink
                    magnolia - też mam wrażenie, że poród listopadowy jest u mnie coraz bardziej
                    prawdopodobny, ehhh.
                    • kotocelot Re: KTG 14.10.08, 21:44
                      No a ja nmam termin jutro 15.10 i jutro pierwsze KTG. Mała się na
                      pewno w terminie nie ruszy, nic na to nie wskazuje. Wszyscy sie juz
                      dopytują a ja cholerka wciąż czuje sie dobrze, zadnych boli,
                      ciagniec, opuchniec no co to ma byc???
                      Pogapie sie moze na ksiezyc w pełni i tak nocami spac nie moge..
                      pozdr
                      • sylwi_a_15 Re: KTG 15.10.08, 09:41
                        Cześć dziewczyny, mam pytanie.
                        Czy wam zlecił KTG lekarz prowadzący ciążę,czy same "dla spokoju" chodzicie?.
                        ja w tej chwili jestem w 38tc5 i lekarz mówił mi w razie gdyby mnie coś
                        niepokoiło pojechała na IP.
                        Może powinnam jak Wy jeździć już i badać czy występują skurcze.

                        a tak poza KTG.

                        Spać nie mogę budzę się o 3 rano jak z zegarkiem w ręku i do ok 6 nie śpię.
                        Straszne. A mężulek tak słodko śpi.
                        Denerwują,nie pytania rodzi i znajomych "czy już urodziłam","a dlaczego jeszcze
                        nie"itp,itd. A do terminu jeszcze 10 dni.
                        Swoją drogą nie mam żadnych objawów , brak skurczy, odchodzenia czopa - no chyba
                        że ja tego nie widzę i czuję się świetnie.
                        Jak myślicie może to byś tak, że mimo braku oznak - nagle urodzę , czy zawsze
                        jest tzw.przygotowanie organizmu do akcji porodowej.
                        Pozdrowienia
                        • magnolia22 Re: KTG 15.10.08, 10:24
                          no cześć Dziewczyny, jak tam po pełni, wszystkie "całe"? smile
                          ja poza wieczornym płaczem (żeby tego histerią nie nazwać) nie
                          zauważyłam żadnych specjalnych objawów... uncertain

                          Co do pytania o KTG, Sylwi_a, mi ginka "prywatna" zleciła KTG, żeby
                          zobaczyć "co u Malucha słychać" i czy są skurcze, za to gin ze
                          szpitala nie skierował póki co. Co lekarz to opinia/sposób
                          prowadzenia ciąży.
                          Może żeby się nie niepokoić przejdź się i zrób to badanie?

                          Ja jestem 4 dni "do tyłu" względem Ciebie; i też żadnych skurczy,
                          ani innych objawów. Wieczorami trochę pokłuje podbrzusze, ale na tym
                          się kończy - wczoraj jedynie ten ból był relatywnie mocniejszy.

                          Moja Znajoma, która urodziła w marcu, też nie miała skurczy
                          przepowiadających, jedynie to kłucie. I nagle, w okolicach terminu
                          bach, wody odeszły. Niestety podczas porodu z tymi skurczami też
                          kłopot był.

                          Pozdrowionka! smile
                          • rioana Ta pełnia to jakiś bajer ;-) 15.10.08, 10:57
                            Cześć!
                            No i pełnia nie zadziałała... Chociaż w nocy obudził mnie silny ból brzucha i
                            już miałam nadzieję, że to może początek... Ale ostatecznie mi przeszło i nadal
                            siedzę w domu.

                            Co do KTG - raz robiłam w szpitalu - pojechałam na IP, bo miałam przerażające
                            wrażenie, że dziecko kompletnie przestało się ruszać. Po kilku godzinach
                            niepokoju zdecydowałam się pojechać do szpitala. Wszystko okazało się OK.
                            Przy ostatniej wizycie lekarz prywatny zalecił mi wykonanie KTG, ale wspomniał,
                            że do szpitala można jechać tylko w razie niepokoju o stan maleństwa, a na
                            badanie po prostu kontrolne - trzeba poszukać placówki NFZ bądź zrobić
                            prywatnie. Więc zrobiłam odpłatnie..
                            Jeśli nie urodzę do piątku - znowu się wybiorę, bo zasugerował robić to badanie
                            w ostatniej fazie ciąży co 5/7 dni.
                            Dziewczyny - czy pisząc, że nie macie skurczy, macie na myśli to, że brzuch Wam
                            nie twardnieje? Czy tylko to, że robi się twardy, ale bez bólu??
                            Pozdrawiam!!
                            • izaa81 Re: Ta pełnia to jakiś bajer ;-) 15.10.08, 12:16
                              wrocilismy od lekarza jeszcze jako dwupak...niestety i tak sie
                              zapowiada tez se pomyslam ze urodze albo 31.10 albo 1 .11 zeby bylo
                              smieszniej na swieto "spiochow"skurcze sa na ktg ale
                              lekarzpowiedzial to dobrze kurczcie sie to dobrze myslam ze mu
                              wykrzycze ze dobrze bedzie jak efekt jakis nastapi na usg wszystko
                              ok maly 3660 ulozony jak trzeba jest mu tam dobrze a mi tu bez niego
                              zle ale wogole sie mnie nie slucha tak jak moja dziewucha ....a tak
                              wogole tez mnie dopadaja depresyjne stany wyc sie chce chodze dalej
                              jak baba zegarowa dre sie na wszystkich a co do bezsennosci to ja na
                              nia choruje od dawna i temu juz mam dosc a sluchajcie co do pelni
                              czytalm gdzies tam w necie ze naukowcy stwierdzili ze wiecej dzieci
                              sie rodzi dzien przed w i dwa dni po wiec sluchajcie moze na wekeend
                              juz bedzie dobrze pozdrawiam
                            • aaagggaaa16 pełnia, pełnia i po pełni, a bobas dalej w brzuchu 15.10.08, 12:18
                              nooo, witam dziś ponownie, jeszcze wszystkie w całości.... coś ten
                              księżyc zaleciał w balona, może dlatego, że przynajmniej u mnie
                              zachmurzone niebo było???? jestem pewna, że to o to chodzismile)))))
                              Rioana, ja też chodzę prywatnie do lekarza, ale na KTG do szpitala
                              bezpłatnie, oczywiście wtedy, jak on ma dyżur... dziwne to, nie
                              sądzicie??? co szpital, to obyczaj. Mi brzucho twardnieje, ale tylko
                              wtedy, jak np wstaję, to wtedy chwilę robi się twardy i zaraz
                              puszcza. Teraz znowu mam lekkie bole podbrzusza, takie kłucia od
                              czasu do czasu, ale nie towarzyszy temu żadne twardnienie. Raczej
                              czkawka małego smile)) Rusza się dalej, może nie tak szaleńczo jak w
                              ostatnich dniach, ale często czuję jak się wypina. No. Relacja
                              zdana, idę szukac jakiegoś zajęciasmile))
                              • kotocelot Re: pełnia, pełnia i po pełni, a bobas dalej w br 15.10.08, 19:17
                                Czesc Dziewczyny,
                                U mnie tez bez zmian, cisza na horyzoncie. Jakas lipa z tą pełnią sad
                                Do syliwi-a: Jesli chodzi o KTG to mi lekarz prowadzący polecił
                                zgłosić się w dniu porodu na pierwsze KTG. Dostałam skierowanie ale
                                to nie potrzebne bo na haslo ze dzis jest termin porodu robią bez
                                skierowania i potem automatycznie co dwa dni. Ale jesli coś Cie nie
                                pokoi,po 37 tyg - wystarczy jechac na najbliższą IP i tez zrobią bez
                                skierowania.
                                Ja mialam dzis pierwsze i musialam powtarzac bo mala się nie
                                ruszała, kazali mi pochodzic przed gabinetem zeby ja obudzic. Stres
                                taki złapałam ze znalazlam jakas klatke schodowa w szpitalu i
                                dawalam po schodach gora-dol przez 20 minut. No i tyle tego, ze
                                teraz zakwasy od tych schodow mam a mala dalej nie wylazi... Jutro
                                przed badaniem wrzuce czekolade moze sie dziecko lepiej zachowa.
                                Pozdrawiam oczekujace.
                                • magnolia22 Re: pełnia, pełnia i po pełni, a bobas dalej w br 15.10.08, 23:38
                                  Lipa z pełnią, lipa jak nic... na dodatek mój Mały Rozbójnik jakiś
                                  taki spokojny dziś wieczorem... zawsze bryka wieczorami, a tu
                                  spokój. Jutro idę do gina (dopiero po południu), ale już zaczynam
                                  się niepokoić. Chyba jeszcze zarzucę jaką późną kolację, może
                                  pokopie. Czyżby przejął się że dziś czeka mnie ostatnia noc z kodem
                                  2x, jutro dołączam do grona 30latków...

                                  Zakwasy oznaczają Kotocelocie, że solidnie tam po tych schodach
                                  ganiałaś, hihi. Tylko na zdrowie Ci wyjdzie smile

                                  Trzymajcie się Dziewczyny dzielnie, to już niedługo! Chociaż wiem,
                                  że cierpliwości nie starcza. Każdego wieczoru zastanawiam się ile
                                  razy obudzę się w ciągu nocy.... Żeby chociaż to spanie było
                                  łatwiejsze to by można było na zapas.

                                  No ale na koniec ma być pozytywnie - JUŻ NIEDŁUGO Kobity!
    • magnolia22 NO I JAK???? 20.10.08, 08:34
      no i co Dziewczyny? Wy już PO?
      a nie mówiłam, że będę światło gasić...?!

      póki co porodowo nic się nie dzieje, zero energii, zero skurczy,
      nawet kłucie ustało - do gwiazdki chyba będę się tak turlać sad

      pozdrawiam i dajcie znać Kobity z terminu środkowo i późno
      październikowego (a co tam, dobijcie mnie)
      • izaa81 Re: NO I JAK???? 20.10.08, 10:05
        hej magnolia ja jeszcze zostalam i uwazam ze zakoncze w listopadzie
        a dokladnie 1 na bank ja mam skorcze juz chyba od miesiaca bole w
        krzyzu itd wczoraj tez bylam na ktg i skurcze sa a rozwarcia nie mam
        z soboty na niedziele mialm co 10 minut od 16 do 2 w nocy juz myslam
        ze juz a tu dalej siedze bylam na spcerku z psem 1,5 godziny tylko
        zmarzlam mam juz depresje sieedze i placze zabieram sie za sprzatnie
        moze cos ruszy ja mam termin na 27 a Ty .... wsumie to tydzien ale
        czemu nie przenosic co nie milego dnia
        • aaagggaaa16 halllo!!!!! ja mam termin na dziś!!!!!! 20.10.08, 12:01
          no i co??????????? JAJCO. mały ma w dupie wszystko, ale przynajmniej
          się troszkę uspokoił, bo przez ostatnie kilka nocy, to próbował
          wyjśc z brzucha każdą drogą, oprócz tą właściwą heheeeee te dni
          oczekiwania wlekły się niemiłosiernie, ale nic dalej się nie
          dzieje!!!! pomijając delikatny, malutki i ledwo zauważalny bólik
          brzucha, który już mi towarzyszy od jakiegoś czasu, a w sobotę to
          myślałam że kogoś autentycznie zamorduję, a mieszkanie wysprzątałam
          w takim tempie, jakbym wogóle nie miała brzucha. już nie wiem co mam
          ze sobą robic, i obalam wszystkie teorie, dotyczące przyszpieszenia
          porodu: LIPA< LIPA< I JESZCZE RAZ LIPA!!!!!!!!!! nic nie działa, a
          wszystko wypróbowałam. pewnie za tydzień napiszę to samo uchhhhhhh
      • variuss Re: NO I JAK???? 20.10.08, 12:49
        > dajcie znać Kobity z terminu środkowo i późno
        > październikowego (a co tam, dobijcie mnie)<

        No to jeszcze ja jestem, wg moich obliczeń 28 X, wg obliczeń gin 2XI ( nie byłam pewna daty OM) a wg USG - szok- 15 XII.
        Założe się, że bedę z was ostatnia! Nie wiem, kiedy mniej wiecej powinnam rodzić, jak ( niby mam miec cc, ale to zależy od wagi i wielkości dziecka, a na razie jest mały, troche za mały) i jak tu nie zwariować ?
        • variuss Re: NO I JAK???? 20.10.08, 12:55
          A i jeszcze dodam, ze przez to całe zamieszanie z terminami jakoś tak nie mam
          motywacji do przygotowań dzidziusiowych. Właściwie to jestem w totalnej
          rozsypce, nie spakowana, ciuszki nie uprane, nie mam łóżeczka (ale kupione, może
          dziś przyjdzie ) i wozek nie zamówiony (oczekiwanie 3-4 tyg ......) Zupełnie nie
          mogę się pozbierać!
        • variuss poprawka 20.10.08, 12:56
          a wg USG - 15 XI.
          • izaa81 ;( 20.10.08, 13:05
            ja to juz swira dostaje bezkitu nawet nic mi sie nie che sprzatanie
            juz bokiem mi wychodzi z cora tez mi sie neichce bawic ani nic mam
            dola codziennie prosze tego mojego synusia zeby juz wyszedl bo mam
            dosc ciazy niewim moze jestem jakas wyrodna ale cchialbym miec to za
            soba pogoda sie robi okropna czlowieka jeszcze bradziej
            zamula....wiecie co ja postanowilam ze jak bylam bardzo aktywna
            pranie sprzatanie itd zakupy non stop w ruchu i nic to teraz se
            pomalutku wszytsko robie jak to tak nic nie daje .......dzis tak
            wogole myslam o tym oleju rycynowym ale nie wiem wiem ze jeszcze
            niby tydzien do terminu ale corke przenosilam 4 dni to i malego
            przenosze i bedzie niespodzianka na 1 listopada tak se kracze ta
            date i pewnie wykracze.....to tak wogole ile nas zostalo....ja mam
            termin z miesiaczki 27 pazdziernik z ostatniego usg 26 a ze
            wszytskich poprzednich byl 29.......
      • kotocelot Re: NO I JAK???? 20.10.08, 20:47
        U mnie tez cisza. Ja mialam na 15.X takze pewnie Cie pociesze bo
        termin minal 5 dni temu. Z tym ze u mnie zero czegokolwiek, zandych
        czopow, skruczy, zlych nastrojow. Wczoraj piety dobilam od
        maszerowania przez 3 godziny, dzis na kolanach wypucowalam chate.
        NIC. Moja lekarka mowi ze widocznie tak jestem zaprogramowana i
        pewnie do konca tygodnia pociagne a potem na patologii beda
        wywolywac. I zeby sie nie martwic mowi, dobre sobie sad
        • aaagggaaa16 Re: NO I JAK???? 21.10.08, 07:25
          no to mnie troszkę pocieszyłaś hihiiiiiiii w końcu jeden
          dzień "przenoszenia" nic właściwie nie zmienia, nie? już mi to
          generalnie zwisa, lenię się jak tylko mogę. dziś niestety
          nieprzespana nocka, od trzeciej szwendam się po mieszkaniu.... no i
          postanowiłam w końcu wstac, bo co mam innego do roboty.... mój mąż
          zdziwiony, bo nigdy szybciej mi się nie zdarzyło aby tak z własnej
          woli biegac od 5 rano po mieszkaniusmile) i twierdzi, że tym razem to
          już na pewno ewidentny znak porodusmile marzyciel
          • magnolia22 Re: NO I JAK???? 21.10.08, 09:21
            się nie zdziwię jak Listopadówki zaczną rodzić wcześniej, hehe
            (odpukać)

            Aga, dla pocieszenia - mimo ciężkiego i męczącego dnia wczoraj dziś
            obudziłam się o 3.20 i tak się tłukłam z boku na bok do 5.

            Też boję się że z moim "szczęściem" wstrzelę się w 1.11... a tak bym
            chciała tej daty uniknąć.
            Parę dni Młody temu się uspokoił, a wczoraj tak się rozbrykał i znów
            wariuje z czkawką, że doszłam do wniosku, że też ma lekko dość wink
            tyle że mało się stara z tym wychodzeniem...

            miłego i może OWOCNEGO dnia Kobitki!
            • izaa81 Re: NO I JAK???? 21.10.08, 09:32
              no i jak po nieprzespanej nocy ale to juz kwestia przyzwyczajenie w
              dzien odespie wiecie co dzis kupie ten olejek chyba se go lykne niby
              on nie szkodzi dziecku ale tak wczoraj o ty myslam w nocy ze mi sie
              snilo ze olejste wody mi odeszly tak wogole pierwszy raz mi sie snil
              chyba porod..... no i czekamy dalej kolejny dzien sie zacza a nas
              coraz mniej milego dnia a ja ide na spacerek z pieskiem .....
              • kotocelot Re: NO I JAK???? 21.10.08, 17:23
                Jak tam Izaa po tym oleju? wyprobowalas to? prawde mowiac zaczynam
                sie juz martwic, bo to 6 dzien po terminie. Cala ciaza byla super
                ale nie az tak, zeby z nia zostac na zawsze.. Mam caly czas wysoko
                brzuch, mocno zamknieta szyjke i zadnych oznak, nie wiem juz sama
                czy mozna cos jeszcze domowym sposobem pomoc czy tylko pozostaje
                czekac.. Swoja droga nigdy nie sadzilam ze bede z utesknieniem
                czekac na porod.... Pozdrawiam oczekujace.
                • magnolia22 olej? czekam na wieści! 21.10.08, 17:35
                  też jestem ciekawa jak tam z olejem rycynowym? Jak w terminie się
                  nie ruszy, to też rozważam tę opcję. Dajcie znać, chociaż jedno
                  zdanie, jak dacie radę?!

                  na mnie wiesiołek ani liście malin nie działają, podobnie jak
                  sprzątanie sad
                  • variuss Re: olej? czekam na wieści! 22.10.08, 11:09
                    Dziewczyny, nie pijcie tego świństwa- wywołuje biegunkę a nie poród. Poród i
                    owszem, może się zacznie jako reakcja obronna na odwodnienie......... Po co
                    sobie robić takie kuku?

                    Lepszy sexsik z intensywnym masażem sutków!!! Tym bardziej, ze potem 6 tyg
                    abstynencji!
                    • aaagggaaa16 trzy dni po terminie 23.10.08, 10:46
                      wczoraj byłam na wizycie u gina, i oczywiście usłyszałam to, czego
                      usłyszec nie chciałam... otóż. szyjka wprawdzie miekka(już od 2
                      tyg), ale"coś nie chce puścic"... uch.... dostałam już skierowanie
                      dom szpitala na poniedziałek w razie jakby nic się nie wydarzyło, a
                      na to się nie zapowiada. ja autentycznie już jestem wykończona tę
                      ciążą, spuchła mi twarz i ludzie dziwnie się na mnie patrzą i
                      generalnie czuję,że całe życie biegam z tym brzuchem. chyba
                      przechodzę jakiś kryzys przedporodowy. jestem zła i zmęczona, nawet
                      nie chce ,mi się już biegac i ruszac. piszcie co u Was.
      • orginka Re: NO I JAK???? 23.10.08, 12:00
        ja miałam termin dwa dni temu i nic się nie dzieje... też zero skurczy, czasem w
        nocy jakiś łapnie i nadzieja się budzi (a raczej rozbudza mnie) i czekam i
        czekam i nic... i znowu niewyspana...
        • kotocelot Re: NO I JAK???? 23.10.08, 22:06
          U mnie nadal nic. Szyjka zamknieta, zadnych sygnalow
          przedporodowych. W sobote mam sie zglosic juz do szpitala na
          wywolywanie jesli nic sie nie wydarzy. A wiem ze sie nie wydarzy.
          No coz cala ciaza byla super, tylko ta koncowka taka nie teges bo
          wtedy byloby zbyt pieknie...To kto jeszcze zostal po terminie???
          • magnolia22 Re: NO I JAK???? 24.10.08, 07:58
            Hej Dziewczyny, ja nadal z Wami, co jest o tyle zrozumiałe, że
            termin mam dopiero na najbliższy wtorek. Wczoraj byłam u gina i niby
            jakiś postęp "szyjkowy" względem poprzedniej wizyty (poprzedni
            czwartek), ale jeszcze spokojnie z tydzień powinnam pochodzić. Jak
            nic na 1-2 listopada Młody się zdecyduje (czyli daty których za
            wszelką cenę chciałabym uniknąć).

            Mnie wszystkie "dzieciate" sąsiadki i znajome z otoczenia
            pocieszają, że bardzo dużo pierwszych ciąż jest przenoszonych. Widać
            to taka reguła, ale łatwo być mądrym jak się nie czeka, tylko już to
            przeszło.

            Dziewczyny to już końcóweczka, trzymajmy się smile
          • magnolia22 Re: NO I JAK???? 24.10.08, 08:02
            A, jeszcze pytanie Kotocelotku. Jesteś już po terminie - a co z
            L4??? czy już na macierzyńskim jesteś?? Kurczę, ja mam zwolnienie do
            terminu, a do szpitala mam się niby zgłosić 5-8 dni po terminie, ale
            co z tym tygodniem - przecież z macierzyńskiego to istne
            marnotrawienie???
            zapomniałam zapytać gina wczoraj, qrde.
            • kruszyna-1 Re: NO I JAK???? 24.10.08, 12:49
              Witam dziewczyny ja jestem nowa na tym forum ale bardzo mi się te
              pogaduchy podobaja, zwłaszcza jak nie mam co robić, bo pożadki
              zrobione a ja się nudze jestem w 39 tc ale juz nie mam siły na nic
              chciała bym aby to sie juz skonczyło tylko jak to przyspieszyć. Mój
              pierwszy synek przyszedł na swiat w terminie więc, a teraz nie wiem
              jak bedzie, mam nadzieje tylko że to nie bedzie 1,2 listopad
              • kruszyna-1 Re: NO I JAK???? 24.10.08, 12:54
                mam jeszce jedno pytanie dotyczace liści malin, jak się ta miksturę
                przyzadza
                • magnolia22 Re: NO I JAK???? 24.10.08, 14:28
                  no to ja witam Cię Kruszyna w gronie oczekujących-tracących-
                  cierpliwość i uczących-się-pokory (nie wiem jak Babeczki, ale ja
                  właśnie dostaję jej lekcję) wink

                  Liście malin - na szczęście nie musisz zrywać w pocie czoła i
                  suszyć smile Idziesz do apteki (u mnie nie było), albo lepiej do sklepu
                  zielarskiego i tam prosisz o herbatkę z LIŚCI malin. Zalewasz gorącą
                  wodą, parę minut naciągnie i pijesz. Jak ktoś lubi ziółka to
                  całkiem smaczna.
                  Mi jeszcze Położna poradziła łykać kapsułki z wiesiołkiem.

                  To takie naturalne sposoby, wg niektórych to pic na wodę, ale
                  Położna (doświadczona Kobita) twierdzi, że powoli-skuteczne, a
                  przynajmniej poród powinien być krótszy. Reguły pewnie nie ma, ale
                  jak nie zaszkodzi, to czemu nie spróbować.
                  • kruszyna-1 Re: NO I JAK???? 24.10.08, 14:54
                    dzieki za szybka odpowiedź, liscie malin juz mam tylko w jakiejs
                    smiesznej formie, takie trociny rozdrobnione, nie w formie saszetek
                    i tylko w sklepie zielarskim do dostania przynajmniej u nas i tylko
                    w takiej formie, a na opakowaniu pisze zalać litrem wrzacej wody
                    przecedzic i dodac do kąpania, nic o pciu nie pisze, ale moze takie
                    też moga być.
                    • magnolia22 Re: NO I JAK???? 24.10.08, 16:59
                      oooj, ale jak to do kąpieli, to może jaki odpad produkcyjny? zapytaj
                      w zielarskim, żeby się nie przytruć! poczytaj czy tylko do użytku
                      zewnętrznego, albo dopytaj w zielarskim.

                      Na moim opakowaniu jest przepis na herbatkę do picia, co prawda nie
                      w saszetkach, tylko takie dokładnie trocinki, ale jako że my z Mężem
                      herbaciani jesteśmy, to mamy kubki z zaparzaczami do sypkich herbat
                      i przez to mniej tych śmiećków (nooo, fusów w sensie) pływa w
                      herbacie.
                      • kruszyna-1 Re: NO I JAK???? 24.10.08, 17:04
                        po zapażeniu wyglada jak herbata smakuje też jak herbata, na
                        opakowaniu oprucz tych kapieli nic nie piszą a w zielarskim pytałam
                        czy tylko takie cos maja i podobno tylko w takiej formie. A w żadnej
                        aptece nie ma.
            • kotocelot Re: NO I JAK???? 24.10.08, 19:42
              Czesc dziewczyny,
              Magnolia zwolnienie ja dostalam od razu z zapasem, moja p. doktor
              tak dala na wpadek gdybym nie urodzila w terminie (to ona
              wykrakala!!!). Nie wiem czy mozesz jeszcze przedluzyc ale jak to ma
              trwac dwa tygodnie (odpukac!!!) to warto, potem szkoda tego czasu
              odbierac maluchowi. Z tym planowaniem dat typu 1-2 listopada to
              szkoda gadac. Ja termin mialam w dniu urodzin meza, bardzo sie
              cieszylam na ten prezent i dupa. Cieszylam sie bo bylam pewna ze co
              jak co, ale bedzie Waga -i tez dupa. Teraz juz mi wszystko jedno
              moze byc i niedziela, byle urodzic.
              • magnolia22 Re: NO I JAK???? 25.10.08, 10:06
                No to Twoja pani Dr jest zapobiegliwa i całe szczęście - ja dostałam
                do terminu, a później mam przejść na szpital, tylko szpital mi
                zwolnienia nie wypisze chyba... zresztą szpital dopiero tydzień po
                terminie mnie przyjmie, a zwolnienie...? co, mam skurczów w pracy
                dostać?
                I tak oto zostałam z ręką w nocniku.
                Tego macierzyńskiego jest tyle co kot napłakał - więc każdy dzień
                jest cenny. Wpieniłam się...

                ZUS twierdzi że jeśli nie jechałam 182 dni na zwolnieniu, to mogę L4
                dobrać, a lekarz nie chce dać. No po prostu bajecznie...




                --
                centrum.kredytowe@gazeta.pl
                • monika7895 Ja to wam zazdroszcze:)) 25.10.08, 16:27
                  hej dziewuszki..tak sobie czytam i wam zazdrosze,jestem dopiero32tc
                  a gdzie tu dalej..na bezsenosc cierpie od 5 miesiaca takze juz sie
                  przyzwyczailam do tego ze nie spie w nocy po 3,4 godzinycryinggotowe juz
                  wszystko na przyjscie malutkiej mam od miesiaca,chcalabym juz byc na
                  waszym miejscu i byc juz tuz,tuz... poki co..pozdrawiam wszytkie
                  goraco i glowa do gorysmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka