Nie wiem co się dzieje. Nie mam specjalnego powodu, żeby się tak czuć, a
jednak czuję. Najchętniej leżałabym cały dzień w łóżku i spała. Sama pocieszam
innych, a jestem głucha na własne rady. Może to przed porodem tak jest? Nie
ukrywam, że jestem już zmęczona i boję się jak cholera