ewakinio2009
16.05.09, 15:55
Pod koniec kwietnia dowiedziałam się, że zamiast mojego upragnionego
synka, USG pokazuje dziewczynkę. Gdybym wiedziała wcześniej, nigdy
nie zdecydowałabym się na tę ciążę. Mam już ponad 38 lat i nie wiem,
czy jeszcze zaryzykuję, żeby mieć udane dziecko (tzn. chłopca). W
dodatku nie ma przecież gwarancji, czy nie trafiłby się
kolejny "dziurawiec". Szkoda mi tylko teraz straconego na próżno
czasu i bólu rodzenia niechcianego dziecka. Obecną ciążę
znienawidziłam z dnia na dzień, a wcześniej tak się cieszyłam...
Czuję się potwornie rozczarowana i bezsilna - bo co z tym teraz
zrobić?? W moim życiu nie ma i nie będzie miejsca dla dziewczynki i
to nie zmieni się z czasem, kiedy np. "to" się uśmiechnie, położą
mi "to" na brzuchu i inne tam dyrdymały, których nie sposób słuchać.
Czy ktoś ma podobny problem? Proszę o radę, jak z tym żyć.