kogiel_mogiel
19.05.09, 14:17
zostalo teoretycznie 5 tygodni. Ubranka wyprane (dostala wszystkie
od znajomych). Wozek i lozeczko pozycze od kolezanki - odbiore za
kilka tygodni. Torbe do szpitala prawie spakowana. Sama nie wiem
czego wlasciwie jeszcze mi brakuje - kupic kilka pieluch tetrowych -
takich zwyklych bialych 5 szt no i kolorowych z 2 (tak dla kaprysu
mojego). Zastanawiam sie nad pieluszkami flanelowymi - ale tak
wlasciwie to nie wiem po co mi one bylyby potrzebne. Zamierzam kupic
2 przescieradla do lozeczka i materac (jak tylk dowiem sie o rozmiar
lozeczka). Poscieli jak na razie kupowac nie zamierzam bo i tak
dziecko male nie spi na poduszeczce a pod koldra bedzie mu za
cieplo. Mysle, ze jak poloze je w spioszkach (tych ala worek do
spania) i przykryje kocem, albo rozkiem to mu wystarczy. Kocykow tez
nie kupuje bo mam dwa male polarowe (nie wiem nawet czy one sa
wlasciwe dla dziecka - tzn czy nie bylyby lepsze z bawelny aby
przepuszczaly powietrze). Wanieke i fotelik do samochodu dostalam.
Kosmetykow oprocz Sudokremu (ktory zawsze mam) i mydelka nie kupuje -
podobno dziecko myje sie na poczatku tylko woda. Poszukam smoczkow
i butelki. Kupilam kilka herbatek - koperek, szalwe, rumianek.
Musze jeszcze kupic to cos do przemywania pepka.
Troche zaluje ze nie chodzilam/nie chodze do szkoly rodzenia, bo
chyba czulabym sie pewniej - ale z kasa troche krucho. Zamierzam
zrobic sobie kilka zdjec z czasu ciazy - jak na razie mam tylko 3 (i
to takie gdzie siedze przy stole) i wygladam jakslonica. Jakos nie
moge sie przemoc aby wejsc na oddzial polozniczy i zapytac co bedzie
mi potrzebne do szpitala. Mam zle wspomnienia z lekarzami z NFZ i
obawiam sie tej wizyty w szpitalu. Jak ja mam to zrobic - wejsc na
oddzial i zapytac jakas pielegniarke czy maja przygotowana liste
rzeczy jakie trzeba miec ze soba? Gdzie w szpitalu ma sie udac jak
bede czula, ze rodze - na oddzial od razu? Czy porod rodzinny trzeba
wczeniej ustalic tzn zabukowac sobie sale? I tutaj przydalaby sie
szkola rodzenia, coc moze czegos sie dowiem od lekarza ktory mnie
porowadzi. Mieszkam w tej miejscowosci od kilku miesiecy nie znam
dziewczyn ktore tutaj rodzily.
O porodzie staram sie nie myslec - wiem ze to straszny bol ale chyba
jeszcze nie wiem jak bardzo.
Pozostala mi trudna rozmowa z mezem aby wyjasnic mu, ze odwiedziny w
szpitalu i w domu po powrocie ze szpitala to cos strasznego dla mie.
Bedzie trudno.
Nie chce szalec z organizacja wyprawki ale tez chce aby dziecko
mialo zapewnione wszytsko co bedzie potrzebne a nie to co proponuja
handlowcy.