Dodaj do ulubionych

rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwor?

10.12.10, 14:29
U nas w przedszkolu dzieci rzadko wychodza na dwor - codziennie pytam dziecka, czy wychodza i okazuje sie z 4 na 5 przypadkow, ze dzieci siedza w przedszkolu.
Wkurza mnei to strasznie. Ostatnie 2 dni - w Wawie bylo dosc cieplo, ok. 0 stopni, nie padalo, nie wialo, a dzieci nei wyszly!!! Bo mokro bylo.
Z ciekawosci pytam - do jakiej temperatury dzieci wychodza na dwor w Waszych przedszkolach?
U nas sciemniaja, raz,z e do -5, raz ze -8, a potem okazuje sie, ze nawet przy zerowej nie wychodza.

Obserwuj wątek
    • aniko16 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 10.12.10, 14:55
      Domyślam się, że chodzi o przedszkole państwowesmile Tam po prostu Panie pracują tylko 6 h dziennie i po co mają się męczyć ubieraniem, rozbieraniem, marznięciem ... PrZecież i tak po paru godzinach sobie pójdą i pochodzą po sklepach, zajmą własnymi dziećmi itp. W prywatnych opiekunki mają 8 godz. dzień pracy i wtedy trudno wytrzyma bez wyjścia na dwór, a i popołudnie jest mocno ograniczone. Należy tylko współczuć maluchom, które niejednokrotnie spędzają w przedszkolu ponad 9 godzin i nie mają okazji na zaczerpnięcie świeżego powietrza. Generalnie nie mam nic przeciwko państwowym przedszkolom ale to nie wychodzenie na dwór to prawdziwa plaga, a bierzez się z przyczyn j.w.
      • coronella Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 10.12.10, 15:25
        bzdury piszesz, aż czytać żal

        w p-lu moich dzieci (najlepszym na świecie- chociaż państwowym), panie "męczą" się codziennie, i dzieci na dwór wychodzą bardzo często.
        • krokre Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 21.12.10, 16:40
          Mój chodzi do państwowego i dzieci chodzą codziennie na dwór wyjątkiem jest temp niższa niż -10, deszcz czy snieżyca. W naszym przedszkolu Panie uwielbiaja sie "męczyć" big_grin
      • przedszkolanka_anka Re: bzdety do kwadratu 10.12.10, 20:27
        aniko16 napisała:

        > Domyślam się, że chodzi o przedszkole państwowesmile Tam po prostu Panie pracują t
        > ylko 6 h dziennie

        A Ty po prostu spróbuj spędzić choć godzinę z grupą 25 dzieci i wtedy się wymądrzaj oki????
        Bzdury piszesz,pracujemy ustawowo 40 godzin tygodniowo(często więcej) i z tego się rozliczamy ,z czego z dziećmi 25. Podziękuj pani minister za papierologię stosowaną ktora zajmuje kilkanaście godzin tygodniowo,dekoracje do wystroju sali i przedszkola też same się nie zrobią a przeciez nie da ich się zrobić przy grupie 25 dzieci (wytnij chociażby jednego kolorowego bałwana i zobacz ile godzin Ci to zajmie),a i wszystkie materialy do dekoracji tez trzeba kupić,samo nie przyjdzie z kilku sklepów i hurtowni podobniez jak wszystkie przybory do zajęć plastycznych.Trzeba tez przygotowac np.przebrania dzieci ,elementy do przedstawień (teraz np.jasełkA),opracowac scenariusze i przygotowac rekwizyty do innych zajęć z rodzicami,wyszukać odpowiednią muzykę itd.Często jeździmy z dziećmi na przeglądy konkursy,teraz np wokalne(kolędowe),przeważnie poza godzinami pracy albo do odrobienia,spędzamy długie godziny na pisaniu opinii do sądów,na wizytach w sądzie rodzinnym i karnym -kiedy to rodzice "wyrywaja" dziecko miedzy sobą i podają nauczycielkę przedszkola na świadka.Spędzamy całe weekendy i popołudnia na szkoleniach,kursach,warsztatach itp.Godziny spędzamy przy kompie na drukowaniu dyplomów,podziękowań,kart pracy dla dzieci,pomocy dydaktycznych do zajęć i zabaw z dziećmi oraz do pracy z dzieckiem zdolnym i wymagającym pracy stymulacyjno – kompensacyjno - wyrównawczej,scenariuszy zajęć, uroczystości, imprez,kart obserwacji,zaproszenia ,planów pracy ,opinii ,ankiet,sprawozdań,ogłoszeń,broszur,materiałów na gazetkę dla rodziców itp.A myślisz,że te 3 ogromne samochody ,domek dla lalek i inne wspaniałe prezenty ktore Mikołaj przyniósł dzieciom 6 grudnia do grupy to kupiły się w jednym sklepie jednego dnia ????Upssssss a Mikołaj mi powiedział,że najpier trzeba było spędzić kilka godzin na poszukiwaniach tak aby dzieci były zachwycone .W domu ciągle cos rysujemy, wycinamy, malujemy , przygotowujemy na zajęcia,ja szyje stroje na przedstawienia na kółko teatralne ( i wiele moich znajomych i koleżanek) .
        Ja smiało i z podniesioną głową moge powiedzieć ,że pracuję 50 i więcej godzin tygodniowo.Przy czym nie bede taka wredna jak Ty i nie róznicuję na przedszkola państwowe i prywatne bowiem każdy nauczyciel robi taką samą robotę,no chyba ,że mu się nie chce ale...to wtedy......"widać,słychać i czuć smile

        A tak a propos podwórka to może lepiej załóż temat jak to rodzice zakładają dziecku letnie spodnie i dają skarpetki przy minusowej temperaturze,jak to nie dają żadnego podkoszulka mimo monitów itp itd a to nie jest rzadkość,to jest nasza powszedniość...sad(
        I jak pogodzić rodziców z których połowa domaga się nie wychodzenia na podwórko a druga połowa tego żąda-powodzenia w mediacjach!
        Pozdrawiam
        Anka
        • nikorason Re: bzdety do kwadratu 11.12.10, 23:42
          Aniu popieram Cię w 100%, no ale.. chyba tylko nauczycielki przedszkola zrozumieją twój post...
          • coronella Re: bzdety do kwadratu 12.12.10, 07:28
            nie, nie tylko!! nie wrzucajcie rodziców do jednego worka, Tacy normalni też są.
            A rodzicom polecam większe zaangażowanie w życie przedszkola, wiele wtedy można zrozumieć.
          • dziub_dziubasek Re: bzdety do kwadratu 12.12.10, 10:35
            fajnie jest generalizować, co? Że nikt z rodzicow nie rozumie? Nie wrzucaj wszystkich do jednej szuflady...
            • graz.ka Re: bzdety do kwadratu 12.12.10, 12:44
              Tak samo jak wrzuca się przedszkola, nauczycielki...
              Zobacz co pisze aniko w swoim poście:
              Generalnie nie mam nic przeciwko państwowym przedszkolom ale to nie wychodzenie na dwór to prawdziwa plaga, a bierzez się z przyczyn j.w.
            • nikorason Re: bzdety do kwadratu 12.12.10, 13:03
              smile napisałam "chyba" big_grin, czyli nie tak do końca generalizowałam. Zresztą w kółko czytam na przeróżnych forach jacy z nas nauczycieli lenie, że zarabiamy po 4500 a mamy wakacje i 18 godz w pracy, że nic nie robimy, tylko pijemy kawkę, więc czuję się usprawiedliwiona big_grin.
        • majutek1980 Re: bzdety do kwadratu 12.12.10, 18:27
          Zgadzam się, podpisuję się w 100% !!
          W zeszłym tygodniu, jak były te mrozy szłam z dziećmi na spacer.Efekt?Szlak mnie trafił prawie, połowa dzieci połowa dzieci nie miała albo szalika albo rękawic.Na moje pytanie, które zadałam jednemu,gdzie ma rękawice odpowiedziało,że mama powiedziała,że tylko szybko przebiegną do auta i ich nie potrzebuje.
          Więc przepraszam bardzo, ja się pytam , z kim ja mam iść na dwór??
          O braku podkoszulek pod jedynie cieniutką bawełnianą bluzeczką już nie wspominam.
          • dziub_dziubasek Jako nauczyciel powinnaś wiedzieć, że 12.12.10, 19:42
            szlak to turystyczny może być i trafiać nie może. Trafia natomiast SZLAG jak się widzi takie błędy.
            • majutek1980 Re: Jako nauczyciel powinnaś wiedzieć, że 13.12.10, 22:08
              Ok, mój błąd sad nie wiem jak się wkradł uncertain
              Ale opinia pozostaje niezmieniona smile
              Pozdrawiam
              • dziub_dziubasek Re: Jako nauczyciel powinnaś wiedzieć, że 13.12.10, 22:27
                smile
            • przeciwcialo Re: Jako nauczyciel powinnaś wiedzieć, że 18.12.10, 17:21
              Jak sie ta literówka ma do wypowiedzi?
        • kugorki Re:przedszkolanko_anko 13.12.10, 17:47
          ja jestem pełna szacunku dla pracy nauczycieli na wszystkich szczeblach, niemniej uważam że dzieci powinny wychodzić na dwór. 1/5 czasu to naprawdę nie jest długo. napisałam niżej-u nas w zimie póki co nie są w ogóle planowane wyjścia. dla mnie to jest niedopuszczalne. rozumiem, że paniom może się nie chcieć (bez sarkazmu, naprawdę to rozumiem!) ale dzieci muszę się dotleniać! moje dziecko boi się ciemności, nie ma ochoty na nocne spacery! czy mam wstawać o 6 rano? to też nic nie da, jasno się robi po 7 a wtedy zbieramy się już do wyjścia...
          przepraszam za emocje, ale biorą górę...
          pozdrawiam!
          • krokre Re:przedszkolanko_anko 21.12.10, 16:47
            kugorki napisała:

            > ja jestem pełna szacunku dla pracy nauczycieli na wszystkich szczeblach, niemni
            > ej uważam że dzieci powinny wychodzić na dwór. 1/5 czasu to naprawdę nie jest d
            > ługo. napisałam niżej-u nas w zimie póki co nie są w ogóle planowane wyjścia. d
            > la mnie to jest niedopuszczalne. rozumiem, że paniom może się nie chcieć (bez s
            > arkazmu, naprawdę to rozumiem!) ale dzieci muszę się dotleniać! moje dziecko bo
            > i się ciemności, nie ma ochoty na nocne spacery! czy mam wstawać o 6 rano? to t
            > eż nic nie da, jasno się robi po 7 a wtedy zbieramy się już do wyjścia...
            > przepraszam za emocje, ale biorą górę...
            > pozdrawiam!

            Tak w gwoli wyjasnienia o 6 teraz tez jest ciemnowink U mnie w przedszkolu Panie wychodzą w zimie na dwór, a rada rodziców pomaga paniom w dekoracjach, w wyborze zabawek i to rada rodziców zajmuje sie zakupami, no ale co przedszkole to obyczaj moje panstwowe i superowe. Pozdrawiam
        • mallard Przedszkolaniu_aniu! 27.12.10, 10:32
          To jest wszystko tak, jak piszesz, dokładniusieńko!
          Nie wiem tylko, czy osobnik, któremu odpisujesz, jest partnerem do dyskusji...
          Osobiście tylko napiszę Ci, że kiedy widzę, jak mi Żonka niknie w oczach od tej roboty, to bym tam poszedł i im wszystkim łomot spuścił, a "ministerce" od siedmiu boleści w pierwszej kolejności, no i durnowatym rodzicom też wink.
      • mallard Aniko 27.12.10, 08:55
        Ty durna bźdźągwo! (najwyżej wykasują, wisi mi!). Bladego pojęcia nie masz o czym piszesz blondynko.
        Moja Żonka prowadzi grupę czterolatków i wiem, że jak bywało za zimno na wyjście, to nieszczęśliwa była! Dzieci jak się wyhasają na powietrzu, to inaczej funkcjonują, każdy mądra przedszkolanka to wie!

        Pozdro.
    • joanna_poz Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 10.12.10, 15:03
      w tym roku już nie mam przedszkolaka.
      ale w zeszłym roku, kiedy zima była śnieżna i mroźna wychodzili praktycznie codziennie (odpuszczali tylko przy rzesistych opadach i naprawdę wysokich mrozach)
    • dziub_dziubasek Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 10.12.10, 20:19
      U nas wychodzą raczej codziennie (ostatni tydzien chyba jeden dzień kisili się w środku, a tak to zawsze spacer na śnieg mają). Przedszkole państwowe oczywiście (też w Warszawie zresztą).
    • lena99 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 10.12.10, 20:33
      U nas wychodzą codziennie, niezależnie od pogody.....
    • monikaa13 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 10.12.10, 20:46
      Oj niestety w przedszkolach nie wychodzą na dwór i koniec kropka.
      Moja chodziła pełny rok do przedszkola prywatnego. Od jesieni do wiosny ani razu nie była na dworze.
      Teraz, od września chodzi do przedszkola państwowego. I latem i ciepłą jesienią i owszem wychodzili na dwór, a teraz...kiedy piękna pogoda na dworze, słońce, świeży śnieg...nie wychodzą. Od czasu jak spadł pierwszy śnieg byli na dworze tylko raz. Uważam to i tak za bardzo duży sukces, bo jak pisałam wyżej w prywatnym od listopada do marca nie byli ani razu.
    • ola33333 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 11.12.10, 18:41
      wychodza, jesli nie codziennie to prawie codziennie, czasami 2 razy dziennie.
      Wszystkie dzieciaki maja obowiazkowo skladowane w przedszkolu takie gumowe spodnie, w zimie ocieplane i kalosze, bo u nas jest mokro 3/4 roku. Teraz dawalam mojej sniegowce i spodnie narciarskie bo rowniez u nas wyjatkowo padal snieg.
      Przedszkole niemieckie. Z tym ze grupa mieszana 2-6 lat i tylko najmlodsi potrzebuja pomoc przy ubieraniu.
      • agulka04 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 12.12.10, 16:27
        U nas 6-latki zimą mniej wychodzą - na spacery nie chcą bo nudne a na śnieg na podwórko nie mogą bo większość dzieci "nie jest przygotowana ubraniowo".
        • krokre Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 21.12.10, 16:52
          agulka04 napisała:

          > U nas 6-latki zimą mniej wychodzą - na spacery nie chcą bo nudne a na śnieg na
          > podwórko nie mogą bo większość dzieci "nie jest przygotowana ubraniowo".

          U nas rodzice zostali poinformowani przez pania dyr że na spacery wychodzi sie codziennie no chyba że pada lub tem -10 i rodzice muszą dzieci zabezpieczać w ubrania, ponadto jest obowiązek aby każde dziecko miało w podpisanym worku dodatkowe ubranka i odpowiednie na pore roku. Rodzice każdorazowo sa informowani że np ich dziecko nie miało rekawiczek i panie prosza aby jutro juz miało bo np marzło i efekt jest.smile
    • dzielnamama85 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 12.12.10, 18:05
      U nas w zeszłym roku był ten problem, pierwszy rok przedszkola, dzieci dużo chorowały i rodzice "wymuszali" na nauczycielkach, żeby nie wychodzili. W tym roku wychodzą już codziennie jeśli nie pada i nie ma dużego mrozu, część rodziców ma pretensje, bo dzieci niby wracają mokre, ale to wynika z nieodpowiednich ubrań do zabawy na śniegu. A nauczycielki co rusz przypominają, żeby dostarczać ciepłe ubrania. Jak widać na niektórych rodziców to nie działa.
      W każdym razie moja córka nigdy się nie skarżyła, że wraca mokra, a ja jestem zadowolona, że wychodzą, bo odbieram dziecko po 16 kiedy jest już ciemno i zimniej niż w południe.
      W grupie jest 25 dzieci i 2 panie.
      • sabrina_30 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 13.12.10, 10:10
        fakt ze mniej wychodzą i zależy od pogody, u nas Panie rozwiązały to tak te dzieci co są "przygotowane " przez rodziców na spacer to wychodzą a te co nie zostaja z 2 Pania w sali.
    • isa2 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 13.12.10, 10:49
      Codziennie.
    • kugorki Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 13.12.10, 17:42
      Cześć,
      no więc szlag mnie trafia-dziś zapytałam panią i okazało się, że nie planują w ogóle wychodzić w sezonie zimowym! bo po pierwsze-zajęcia dodatkowe utrudniają wyjścia całej grupie. po drugie-suszarnia jest niedostępna. lubię to przedszkole, ale dziś mnie szlag trafił, jutro zamierzam zadzwonić do dyrektorki, umówić się na spotkanie.
      • grzalka Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 13.12.10, 19:10
        Zależy od nauczycielki. Niektóre zawsze znajdą jakąś przeszkodę- za zimno, za ciepło, za mokro, za dużo śniegu, Kazio nie miał rękawiczek, a Małgosia za cienką kurtkę (skoro rodzice Małgosi dali jej taką, to chyba świadomie?) a mama Piotrusia prosiła, żeby w tym tygodniu nie wychodzić, bo on w nocy kaszle. O zajęciach dodatkowych też słyszałam, że przeszkadzają w wychodzeniu. Albo nie wychodzą bo ktoś tam był niegrzeczny- za karę cała grupa nie idzie.

        Chwalebne wyjątki tez są, nam się trafił
        • mariola1315 [...] 14.12.10, 12:33
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • madzitsu Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 14.12.10, 12:45
            Moje dziecko od niedawna chodzi do państwowego przedszkola. Miedzy innymi z powodu nie wychodzenia na dwór zabrałam go z prywatnego przedszkola. Teraz jest super- dzieci wychodzą na dwór prawie codziennie- no chyba że bardzo pada, wieje lub jest siarczysty mróz.

            pzdr.
    • circa.about Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 14.12.10, 18:06
      Mój syn chodzi do 3-latków, wychodzą prawie codziennie.
      Nie wychodzą tylko gdy bardzo wieje, albo bardzo pada.
      Z tego co pamiętam, to byli na dworze nawet przy mrozie -8, ale było wtedy słonecznie i bezwietrznie.
      Na pierwszym spotkaniu rodziców panie na wstępie zapowiedziały, że będą wychodzić na spacery i prosiły, by dzieci adekwatnie do pogody ubierać (najlepiej na cebulkę).
      • gosiapal Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 15.12.10, 19:05
        W moim przedszkolu dzieci wychodzą codziennie. Jak bylo mokro to nie szli do ogródka tylko na spacaer, tak samo w większe mrozy.
        Teraz jak pogoda ok to codziennie w ogrodku jezdzą na jabluszkach.
        Przedszkole jest państwowe, wg "jakiejs teorii" dzieci wychodzą do -10.
        • kugorki Re: antyka 17.12.10, 14:36
          u nas zaczęli wychodzić. jak sądzę, po interwencji w kuratorium tutuli_to_ja wink
          • antyka Re: antyka 17.12.10, 15:40
            no, tatulo podobno sie poskarzyl smile
            U nas za to w przedszkolu panuje zapalenie spojowek - i mimo prosb rodzicow dyrektor nie zgadza sie na wywieszenie kartki smile
            A zarazliwe to jest jak cholera.

            Boze, miej cierpliowsc.
          • mamula_to_ja Re: antyka 17.12.10, 17:20
            No.
            Wszak Tatulo groźny jest!
            Grrrr...

            big_grin
            • margo_kozak Re: antyka 21.12.10, 21:02
              jak jest -10 to nie, ale już od -5 codziennie. sama jestem lekko w szoku bo w starym przedszkolu paniom sie nie chcialo.
              ale w naszym przedszkolu państwowym jest naprawde cudowna kadra, pełna zapalu i chęci.
    • moyyra Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 17.12.10, 20:16
      nie wychodzą wcale
      od poznej jesieni
      do poźnej wiosny

      przy maluchach to moze bym zrozumiała, al e starszaki latwiej i szybciej moga sie ubrac

      na pytanie czemu nie wychodzą odpowiadają " bo zimno jest"

      ot taka ich polityka
      • nika1310 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 18.12.10, 13:21
        wychodza raz na tydzień, ale tak Wam powiem ze nie dziwie sie ze rodzice wnioskuja żeby dzieci wcale nie wychodziły. W piatek było -12 stopni a dzieci bez rajstop poszły, w spodniach od dresu. W przesdzkolu jest strasznie ciepło, rodzice ubierają lekko, w szatni zostaja rajstopy, kalesony itp ale Panie nie dopilnują założenia tego wszystkiego. Nie każdy 3-4 latek jest na tyle kumaty ze będzie sie upierał żeby mu pomóc to założyć. Jesli tak wygladają te spacery to sie nie dziwie dlaczego w piatek było 4 dzieci na 25 osobową grupę...A i tak 2 panie nie mogły dopilnowac 4 dzieci zeby sie ubraly wlasciwie
        • trudno_tak Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 18.12.10, 15:21
          No ja się nie dziwię, żę 3-4 latek nie wie, że ma się ubrać w kalesonki, rajstopki i co tam jeszcze.....
          Od zapewnienia dziecku właściewgo ubrania są rodzice.

          Mój synek jest w najmłodszej grupie (3 latka). Do przedszkola ubieram go w bieliznę (podkoszulek i majteczki), leginsy, skarpetki i cienką bawełnianą bluzeczkę. Do tego kombinezon jednoczęściowy i śniegowce szalikogolf, czapka i rękawiczki. W szatni przedszkolnej wystarczy zdjąć kombinezon, czapkę, szalik i rękawiczki a śniegowce zamienić na kapcie.
          Dziecku w przedszkolu nie jest za ciepło, a dodatkowo samodzielnie poradzi sobie z ubraniem się przed wyjściem na podwórko.
          Wyobraź sobie, że 2 pań ma samodzielnie ubrać 25 dzieciaczków w kalesonki itp..... Pierwsze ubrane zdąży się oblać potem nim Panie dojdą do połowy.
          W synka przedszkolu praktycznie codziennie, a nawet dwa razy dziennie wychodzą na spacer. Nie raz zdarzało mi się odbierać go z podwórka. Chyba, że z nieba coś leci, albo mróz poniżej 10 stopni...
          No ale większość dzieci jest tak ubrana, że w przedszkolu nie jest im za ciepło, a ich ubranie przed spacerkiem zajmuje niewiele czasu

          Od września mały nie chorował, nie mial nawet katarku. Przedszkole państwowe, w grupie 26 dzieci. Do opieki 2 Panie
          • magda_krakow Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 19.12.10, 16:25
            trudno_tak: Oby więcej takich Mam!!! smile

            Ja jestem nauczycielką, obecnie mam dzieci 4-5letnie i wychodzimy praktycznie codziennie - poza dniami z mrozem -20, zawieruchami czy ulewnym deszczem. Słowem - staramy się wychodzić jak najczęściej, bo akuarat tak się składa, że same to lubimy (ja i moja zmienniczka) smile Aczkolwiek nie popadamy w skrajność i staramy się do tego podchodzić rozsądnie i jeśli pogoda jest fatalna to oczywiste, że zostajemy w przedszkolu - w jeden dzień nie idziemy, za to w inny będziemy dłużej na zewnątrz. Korzystamy z każdej nadarzającej się okazji, a i podstawa programowa, która wręcz "wymusza" wychodzenie na dwór, tylko nam to ułatwia.

            Tylko jeszcze, żeby wszystkie dzieci były ubierane jak Twoje, to by była bajka! Wiem, jak to ułatwia sprawę smile


            Do rodziców, ktorzy mają zastrzeżenia w kwestii wychodzenia na dwór: najnowsza podstawa programowa GWARANTUJE spędzanie minimum 1/5 czasu na zewnątrz, wiec jeśli Wasze dzieci nie wychodzą, to radzę wybrać się do nauczycielki lub dyrekcji, a wcześniej zagłębić się w tekst podstawy programowej. Będziecie miec argumenty nie do przebicia smile
            • trudno_tak Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 19.12.10, 17:34
              Dziękuję za uznanie wink

              U nas na pierwszym zebraniu była mowa o tym ,w co dzieci powinny, a w co nie być ubrane.
              Ja rozumiem, że każda mama chce, żeby jej dziecko było najładniej ubrane, ale to nie wybieg domu mody tylko przedszkole. IMO dziecko powinno być ubrane praktycznie i czysto. Ot i wszystko. NIe uważam, żeby mój synek był źle ubrany, a że nie świeci metkami znanych firm... dla mnie ważniejsze jest żeby był zdrowy i szczęśliwy. I, jak już pisałam, od września nie miał nawet katarku. Jako jedyne dziecko w grupie nie opuścił z powodu choroby żadnego dnia.
              • nika1310 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 20.12.10, 19:59
                chcesz powiedzieć że Twoj syn chodzi cały dzień po przedszkolu w kalesonach i nic więcej? Nie ma spodni??? wiesz co, na coś takiego to bym się nie zdecydowała i na 150 dzieci chodzacych do naszego przedszkola nie widzialam niczego takiego. wiekszość dzieci ma jednak spodnie od dresu lub jeansy a w szatni rajstopy lub kalesony. Dziecko to też mały człowiek, Twój mąż tez chodzi w czasie pracy ubrany w same kalesony? Bo co to sa legginsy dla chłopców? Kalesony chyba? Z dziewczynkami jest prościej- rajstopy i spodniczka ktorą zdejmuje w szatnki i zaklada spodnie.
                • trudno_tak Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 21.12.10, 16:40
                  nika1310 napisała:

                  > chcesz powiedzieć że Twoj syn chodzi cały dzień po przedszkolu w kalesonach i n
                  > ic więcej? Nie ma spodni??? wiesz co, na coś takiego to bym się nie zdecydowała
                  > i na 150 dzieci chodzacych do naszego przedszkola nie widzialam niczego takieg
                  > o. wiekszość dzieci ma jednak spodnie od dresu lub jeansy a w szatni rajstopy l
                  > ub kalesony. Dziecko to też mały człowiek, Twój mąż tez chodzi w czasie pracy u
                  > brany w same kalesony? Bo co to sa legginsy dla chłopców? Kalesony chyba? Z dzi
                  > ewczynkami jest prościej- rajstopy i spodniczka ktorą zdejmuje w szatnki i zakl
                  > ada spodnie.

                  Nigdzie nie napisałam, żę mój syn chodzi po przedszkolu w kalesonach

                  Otóż są leginsy dla chłopców. Wystarczy poszukać. Ale żebyś się nie
                  musiała męczyć:
                  allegro.pl/rajstopy-leginsy-dla-twojego-dziecka-r-110-116-i1373031924.htmllub
                  allegro.pl/rajstopy-panty-leginsy-bez-stopek-jeans-80-86-i1358529532.html
                  osobiście polecam.
                  Czyż nie różnią się od kalesonów?

                  W przedszkolu mojego synka (w sumie około 100 dzieci) sporo dzieci tak biega, chłopcy mają czasami wciągnięte na to krótkie. letnie spodenki.
                  BTW mój synek nawet nie ma kalesonków...


                  Zamiast się złościć i suponować nie wiadomo co warto ,czasami po prostu zapytać
          • nika1310 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 20.12.10, 20:01
            aha i ejszcze gdzie Ty widzialas 25 dzieci obecnych w grupie? chyba w 6-latkach? U nas teraz chodzi od 4 do 6 dzieci na te 25. To chyba nie jest tłum do pomocy w ubieraniu? Tym bardziej ze grupa jest prwadzona metodą montessori- dzieci od 3 do 5 roku zycia. 5-latek to juz raczej sam sie ubiera, 3-latkowi trzeba pomoc.
            • trudno_tak Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 21.12.10, 16:48
              'nika1310 napisała:

              > aha i ejszcze gdzie Ty widzialas 25 dzieci obecnych w grupie? chyba w 6-latkach
              > ? U nas teraz chodzi od 4 do 6 dzieci na te 25. To chyba nie jest tłum do pomoc
              > y w ubieraniu? Tym bardziej ze grupa jest prwadzona metodą montessori- dzieci o
              > d 3 do 5 roku zycia. 5-latek to juz raczej sam sie ubiera, 3-latkowi trzeba pom
              > oc.


              u mojego synka w przedszkolu widziałam.... dzieci prawie codziennie wychodzą na plac zabaw mniej lub bardziej właściwie ubrane to są zahartowane. Dopiero epidemia ospy nieco chilowo zmieniła liczebność.
              Jak już pisałam mój synek sam ubiera kominezon, tylko przy butach trzeba mu trochę pomóc. Sam zakłada rękawiczki z jednym palcem, czapkę (nieco krzywo) i szaliko-golf. Pani pozostaje dopiąć buty i poprawić czapkę. A że zajmuje mu to nieco czasu nie ma ryzyka, że się zgrzeje czekając na resztę grupy.

            • magda_krakow Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 23.12.10, 23:34
              Ja widziałam i widuję dosyć często... Chyba że właśnie przyplącze się jakaś ospa, na którą nie ma mocnych.
              Rok temu miałam 3-latki. Wrzesień - grudzień: około 14 z 26 zapisanych. Od stycznia do końca roku frekwencja nie spadała poniżej 22 osób! Mamy się cieszyły, że uodporniłyśmy dzieci tym wychodzeniem na dwór smile

              Teraz mam grupę 22 osób, 4 i 5-latki, od początku roku nie zdarzyło się, żeby było mniej niż 20.

              Koleżanka w innym przedszkolu ma jeszcze lepiej: 28 zapisanych 3-latków, bo właśnie dyrekcja wyszła z takiego założenia, że "przecież maluchy to dużo chorują więc można ich więcej upchnąć w grupie". Tylko że kurka wodna trafiły się jakieś "zmutowane" te maluchy w tym roku i non stop jest ich 25 ;p Nie raz brakuje miejsca żeby leżaki rozłożyć w sali.

              Nie można generalizować.

              Aha, i u nas mnóstwo chłopców chodzi cały dzień w samych rajstopach i nikt z tym nie ma żadnego problemu.
    • przeciwcialo Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 18.12.10, 17:23
      U syna brak wuyjścia jest sporadyczny typu deszcz czy zawierucha jak ostatnio. Codziennie wychodza. Wszyscy rodzice wołami dostali napisane kartki że zgodnie z podstawa programową dzieci wychodzą codziennie na pole i w związku z tym MUSZĄ mieć zapewnione stosowne ubrania jak równiez ubranie zapasowe na przebranie.
      • corelll Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 23.12.10, 21:50
        u nas nie wychodzą wcale - wrocław , prywane
        szukam innego gdzie beda wychodzic
        boje sie tylko ze powiedza ze beda a ostatecznie nie bedasad
        tez mnie to straszliwie wkurza
        • amelka_d Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 27.12.10, 20:24
          a u nas wychodza prawie codziennie, no chyba że są mrozy -15 stopni
          • kocianna Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 30.12.10, 10:54
            2 razy dziennie do -25 stopni, chyba, że jest ostrzeżenie sztormowe (no sztormu w środku lądu nie ma, ale chodzi o bardzo silny wiatr). 3-latki i młodsze wychodzą do -15. Jest ciemno, śnieżyca, -10, a ja Młodą odbieram z placu zabaw (szczęśliwą i zgrzaną). Dzień w dzień. Jakoś nie chorują za bardzo. Często mają w-f na dworze. Przedszkole wyposażone jest w szafę-suszarkę, w której lądują wszystkie spodnie, rękawiczki i inne mokre rzeczy.

            Ubrane dzieci wychodzą na zamkniętą chłodną werandę, póki panie pomagają tym, którzy jeszcze nie całkiem dają sobie radę sami.

            Kiedy dzieci są na dworze albo w sypialni, w sali zajęciowej otwierane są wszystkie okna.
            W sypialni okna są zamknięte tylko kiedy śpią w niej dzieci, w pozostałym czasie przynajmniej lufcik jest uchylowny.

            Obowiązek wychodzenia na spacer w ramach zajęć dotyczy również pierwszych lat szkoły podstawowej i świetlicy.
    • magdalena.78 Re: rodzice 4-latkow - jak czesto wychodza na dwo 05.01.11, 23:03
      Tutaj:
      www.eksperciwoswiacie.pl/dla-dyrektorow/przedszkola/zarzadzanie/art,9,realizacja-podstawy-programowej-w-przedszkolu-z-uwzglednieniem-zasady-15.html
      jest stosownt dokument, który mówi, że wychodzenie na dwór jest obowiązkowe!
      "Pobyt w ogrodzie. Realizując zalecenia zawarte w podstawie programowej, należy jedną piątą czasu pobytu dziecka w przedszkolu (a w przypadku dzieci młodszych jedną czwartą) przeznaczyć na pobyt na powietrzu."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka