przedszkole

13.04.11, 23:54
nie wiem co o nim myśleć . Corka notorycznie wraca stamtąd z katarem po same policzki, mimo tego, ze ma chusteczki. Potrafi byc za ciepło ubrana, potem lata spocona-wychodzą na dwor i dzieci maja ubierać sie same, ale to male dzieci i nikt nie sprawdza czy np. szlaki nadal nie jest w rękawie-jak bylo ostatnio... Drobne ustrki, ale siwadcza, o pewnym 'niedodbaniu" dziecka. Wczoraj miarka sie przegięła. Wchodze do przedszkola, a tam corce wyrywa zabawkę jakis chłopak, corka sie z nim szarpie, ma lazy w oczach, w koncu uderza go tą zabawką z całej siły po buzi, chlopak w ryk.. A pani przedszkolakna siedzi przy innym stoliku i rozmawiala przez telefon. oD MEISIACA CÓRKA SKARŻY SIE, ZE PRZEMEK JĄ BIJE, POKAZUJE SINIAKI, zadrapania. Sama tez zrobiła sie niedostepna, zamknięta w sobie, agresywna, reaguje złością na inne dzieci, krzyczy: to moje, moje...
Dzisiaj oddają mi dziecko, ktore ma jakby burakami wysmarowane policzki. Pytam blyiscie na dworze, biegałaś przed chwilą??? Corka odpowiada, ze nie? Wiec skąd te dziwne wypieki. Mierzymy temperaturę po powrocie a tam 38,5!!!! A PANI MOWI, ZE DIISJA Karolina BYLA apatyczna, nie chciała sie bawic.. Ludzie!

Oczywiście przy nas zawsze do corki podchodzą, zabawiają, mówią w taki przesłodzony sposób... Grupa córki to grupa matek tak "zdezelowanych" (kobiety chyba po 30stce, a wyglądają na 55, co druga), osiedlowych plotkar, palaczek pchających wózki z kolejnymi, małymi dziećmi (o zgrozo)...
Nie wiem czy to normalne zachowanie przedszkola. jak są rodzice to naprawie 'biją" sie w czułościach i delikatnościach, ale ten niewytarty nos u zdrowej corki (bo przeciez chorej tam nie puszczam), dzien w dzien, przekręcone ubrania, majtki zalozone na opak+ przemoc i ta gorączka!! Gorączka z mega wypiekami daja mi do myślenia..
Do tego wkurzaja mnie takie akcje pt. dzisiaj wszystkei dzieci kupily balonik, 6 zl proszę 9maja porzumienie z jenda firma na pewne uslugi i ciagle naciągaja na wydatki, stawajac prtzed faktem rodzicow)

Corka zrobila sie apatyczna.
    • czar_bajry Re: przedszkole 13.04.11, 23:57
      Orzekła mnie Twoja historia...
      • czar_bajry Re: przedszkole 13.04.11, 23:58
        z tego urzeczenia aż orzeczenie się zrobiłotongue_out
    • baltycki beneficjantka a narzka... 14.04.11, 00:09
      Jestes beneficjantka pomocy panstwa, panstwo co miesiac doplaca kilkaset zlotych do Twojego dziecka, nie masz prawa narzekac!!!
      Nie podoba sie? To zamien na prywatne!
    • fanka.peppy Re: przedszkole 14.04.11, 09:24
      Cóż, mój ojciec, gdy wylewałam żale nt. opieki pań w przedszkolu (niepublicznym) nad moim dzieckiem stwierdził: "A czego ty oczekujesz od przedszkolanki? Przecież to nie matka tylko urzędniczka". Przywykniesz.
    • scarlett74 Re: przedszkole 14.04.11, 10:06
      kataru i gorączki-tego nie da się chodząc do przedszkola uniknąć, nawet nie wiem jak bys dbała o dziecię
      A ty przez m-c nie pogadałaś z przedszkolanka o problemach córki, a teraz wylewasz żale?
      Ale żółci wylewanych na matki innych dzieci to juz zupełnie nie pojmuję...
      • laaisa a co masz do matek palaczek? 14.04.11, 10:16
        rozmnażających nadal się i sfatygowanych życiem? Robią tło dla pewnych błyskotek, o co więc chodzi?
    • q_fla Re: Na odległość śmierdzi trollem...n/t 14.04.11, 10:14

      • scarlett74 Re: Na odległość śmierdzi trollem...n/t 14.04.11, 10:22
        no tak, mam katar nochal zawalony to nie poczułamsmile
    • solaris31 Re: przedszkole 14.04.11, 10:18
      w ogóle nie kumam, o co ci chodzi uncertain dziwny ten twój post jakoś confused

      jak ci źle, to może porozmawiaj z paniami w przedszkolu. choroby są normalne.
    • shellerka Re: przedszkole 14.04.11, 10:30
      ja cie rozumiem. tez mnie wiele rzeczy wkurza, ale z drugiej strony rozumiem tez przedszkolanki - nawet je trochę podziwiam i współczuję. to chyba masakrycznie cięzko zapanować nad małym stadkiem cudzych bachorków.

      pogadaj może z przedszkolankami, albo poproś męża, żeby pogadał. ja tak zawsze robię wink tzn. proszę męża o interwencję, bo on jest bardziej dyplomatycznysmile

      mój syn trzeci dzień dzisiaj w przedszkolu i znowu zaczyna mieć katar i kaszel, więc wiem o czym piszesz smile ale to raczej kwestia jego kiepskiej odporności. inne dzieciaki mogą biegać spocone, a nic im nie będzie.
    • dama_2010 Eeej 14.04.11, 10:44
      Do Forumowiczek - no czemu jedziecie po dziewczynie? Kazdy ma prawo do wygadania sie w sposob jaki mu sie widzi. Masa literowek swiadczy o tym, ze wszystko bylo pisane w pospiechu i pod wplywem emocji.

      Do Autorki.
      Zrob sobie bilans plusow i minusow przedszkola (i calej reszty) i podejmij decyzje na chlodno a nie pod wplywem emocji. Jesli widzisz szanse na poprawe to porozmawiaj z opiekunkami lub dyrekcja.
      Ja zmienilam przedszkole - choc mialam o 90% zastrzezen mniej ALE dla mnie istotne bylo nastawienie dziecka. Pol roku placzu, targowania sie o godzine przyjscia, chorob i pytan dziecka o sytuacje przedszkolne, na ktore nie potrafilam znalezc sensownej odpowiedzi (np. dlaczego ciocia powiedziala, ze nie przyjmie przeprosin albo, dlaczego jak bedziemy rozmawiac przy jedzeniu to sie zakrztusimy i pojdziemy do szpitala). Dodatkowo bylo cos na ksztalt lustra weneckiego i bylam swiadkiem wielu niepedagogicznych sytuacji i to wcale nie w stosunku do mojego dziecka (ale sam fakt). Nie moje dziecko a serce sie krajalo jak to widzialam...

      Zmienilam przedszkole i teraz dziecko robi awanture, ze przyjezdzam za wczesnie smile Jest radosna, nie zadaje dziwnych pytan i nie choruje (mysle, ze poziom stresu mial tu znaczenie). Nie ma placzu na wieczor (czy jutro moge nie isc) nie ma placzu rano i blagania abym przyjechala po obiedzie.
      Nowe przedszkole powala na kolana. Wszystko melduja mailem, dzieci maja mase ciekawych zajec, wycieczek - rodzice stoja w kolejce po odbior bo wlasnie w najlepsze trwa jakas zabawa i zadne dziecko nie ma zamiaru sobie przerywac.
      I czasem ma ubranie na lewa strone lub tyl na przod, i gil jest w nosie a kapcie ma wiecznie zle zalozone (podwiniety jezyk) - i nie uwazam, zeby bylo cos nie tak. Jest super.

      Ps. Obydwa przedszkola prywatne.
      • dodofdododa Re: Eeej 14.04.11, 12:54
        To jest przedszkole publiczne. Martwie sie, bo corka ciagle pyta czy przyjde wczesniej, czy wyjdzie juz. Mieli np. mikolaja i corka jak na zobaczyla to od razu chciala wyjsc z nami do domusad
    • szajma Re: przedszkole 14.04.11, 13:00
      o zgrozo... toż to nie przedszkole tylko jakiś koszmar!!!
      przedszkole to nie pobyt u babci. ja też na początku się denerwowałam, że mały ma polar a nie powinien/nie ma a powinien itd. ale jak już ktoś powiedział, jak się nie podoba to do prywatnego. mój chodził do prywatnego, opwszem, było inaczej, zawsze miał wytarty nos i wyjęty szalik z rękawa. 5 dzieci w grupie. cód-miód. ale celowo go przepisałam do państwowego odkąd ukończył 3 lata. bo w państwowym uczy się życia, przygotowuje do szkoły. umie sam dbać o siebie, dzielić się, nie leci ze wszystkim do pani ze łzami w oczach. mopże jestem okrutna, ktoś powie, ale uważam, że życie bywa trudne i im wcześniej mój syn się o tym dowie, tym lepiej dla niego, tym mniejszy będzie to dla niego szok. kochamy go z całych sił, zawsze rozmawiamy, radzimy, pomagamy, przytulamy. potem idzie i załatwia swoje sprawy. sam wyci ąga z rękawa szalik, wyciera nosek, pamięta, żeby umyć rączki i żeby nie dać sobie wyrwać zabawki. taki świat. niech sobie radzi a ja będę stała obok i kochała go nad życie.
      • dodofdododa Re: przedszkole 14.04.11, 22:55
        szajma napisała:
        i im wcześniej mój syn się o tym dowie
        > , tym lepiej dla niego, tym mniejszy będzie to dla niego szok.

        no własnie ja tak nie chce, mimo ze kiedys chciałam
        to nie wojna
        sama bylam ta 'doświadczana" i wiem, ze to więcej bólu niż nauki
        cierpienie jest tez poza przedszkolem, nie trzeba go dostarczać jeszcze dodatkowo..
        przez takie podejście, corka jest drażliwa, brzydko mowi
        wierze w podział klas i chyba zdecydujmy sie na coś innego..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja