08.10.11, 23:12
Jak jest w Waszych przedszkolach? Czy poinformowano Was o waszych prawach jako rodziców do pobytu z dzieckiem w przedszkolu, jeśli ono tego potrzebuje.




Ma pani PRAWO być z dzieckiem przez cały okres adaptacji który powinien trwac co najmniej dwa tygodnie. Można go pominąc tylko jesli dziecko tego nie potrzebuje. Wydawało mi się, że to już jest utrwalone w świadomości nauczycielek w przedszkolu - że już nie ma powodu by o tym dyskutować...To jest poważna zmiana w życiu dziecka i musi miec czas by się z nia oswoić.
Także Pani potrzebuje na to czasu.
Oto fragment tekstu Uli Malko na ten temat
Oto kilka sposobów na ułatwienie dziecku adaptacji.
1. PIERWSZA WIZYTA
Zanim dziecko zacznie chodzić do przedszkola odwiedźcie je wspólnie. Sprawdźcie, może w przedszkolu organizowane są dni otwarte, jeśli nie, umówcie się na wizytę. Poznajcie panią przedszkolankę, może wasze dziecko będzie miało do niej jakieś pytania. Obejrzyjcie salę, łazienkę, jadalnię, przeczytajcie menu. Pamiętajcie, że maluch jest obok Was, słyszy i rozumie o czym mówicie, dlatego jeśli chcecie porozmawiać o dziecku zadbajcie by nie było go w pobliżu. Nigdy nie rozmawiajcie o dziecku w jego obecności. Jednocześnie ważne jest abyście mieli zaufanie do miejsca w którym wasze dziecko będzie przebywać tyle czasu. Jeśli macie zatem pytania do nauczycieli, albo dyrekcji umówcie się na osobne spotkanie by je zadać. Jak wy polubicie przedszkole, dziecku z pewnością będzie łatwiej w nim zostać.
2. RAZEM W GRUPIE
W wielu przedszkolach podczas dni otwartych organizowane są zajęcia dla dzieci na których dziecko może w waszej obecności zacząć oswajać się z nowym miejscem. Takie dni nie zawsze wystarczają, by dziecko przyzwyczaiło się do przedszkola, szczególnie, że często odbywają się kilka tygodni przed początkiem roku szkolnego. Dlatego warto zarezerwować sobie czas na początku września na wspólne chodzenie do przedszkola. Najpierw jednak ustalcie z kadrą jak dokładnie wyglądać będzie proces adaptacji.
Ile dni spędzicie z dzieckiem razem w grupie? Czy przedszkole ma odgórnie ustalone ramy adaptacji, czy są one zależne od dziecka? Jak wygląda rytm dnia? O której są posiłki? Czy dzieci leżakują?
Uprzedźcie dziecko jak będzie wyglądać ten czas. Natomiast podczas wspólnych dni w przedszkolu zamiast siedzieć w kącie na krzesełku dobrze jest razem z dzieckiem poznawać grupę. Jeśli dziecko kurczowo się was trzyma, nie odganiajcie go od siebie tylko chodźcie z nim po sali, bawcie się z innymi dziećmi. Gdy dziecko zobaczy, że czujecie się w grupie swobodnie i dobrze, będzie mu łatwiej zaufać, że jest to bezpieczne miejsce.
3. PANI KASIA
Jedną z podstaw sukcesu adaptacji dziecka do przedszkola jest wasza relacja z nauczycielkami. Pamiętajcie, że wraz z nimi będziecie wychowywać wasze dziecko. Ważne byście je dobrze poznali, szanowali i lubili. Dbajcie o kontakt z nimi, rozmawiajcie o waszym dziecku – co lubi, czego się boi. Dzielcie się spostrzeżeniami, ważnymi wydarzeniami w domu, które mogą wpływać na zachowanie malucha. Im lepiej nauczycielki poznają was i wasze dziecko tym lepiej będą odpowiadać na jego potrzeby. Sprawdźcie czy panie respektują ważne dla was normy i są uważne na potrzeby dzieci, nie zmuszają do jedzenia, spania, ani do brania udziału w zajęciach.
4. CZAS
Nigdy nie wiadomo ile czasu zajmie dziecku adaptacja do przedszkola. Warto zatem uprzedzić w pracy, że przez jakiś czas będziecie się spóźniać, a samemu uzbroić się w cierpliwość. Nie pospieszajcie, nie wywierajcie presji, dziecko musi móc się na was oprzeć i czuć, że ma przestrzeń i czas na to aby się oswajać z tą nową sytuacją.
5. RYTUAŁY POŻEGNAŃ
Gdy już nadejdzie czas kiedy dziecko zacznie zostawać w przedszkolu samo, nigdy nie wychodźcie bez pożegnania. Rozstania potrafią być trudne, ale są bardzo ważne i nie wolno od nich uciekać, ponieważ zaburza to poczucie bezpieczeństwa dziecka. Dla dzieci istotne jest, by rozstanie następowało stopniowo i proces był przewidywalny. Wielu dzieciom bardzo pomagają rytuały pożegnań, które dają poczucie kontroli nad sytuacją i pozwalają redukować strach poprzez budowanie przewidywalności.
pozdr
jd

Obserwuj wątek
    • tusia-mama-jasia Re: adaptacja 09.10.11, 11:52
      Forma adaptacji była dla mnie ważnym kryterium, kiedy 2 lata temu wybierałam przedszkole dla synka.
      U nas dni otwarte są zawsze w drugiej połowie sierpnia, zatem dzieci mają czas, żeby się oswoić z miejscem, ogrodem, salą, paniami i mnogością innych dzieci oraz decybelami generowanymi przez nie wink Wyznaczone są godziny /zwykle między 2 śniadaniem a obiadem/ kiedy kandydaci na przedszkolaków mogą przyjść z rodzicami, pobawić się, rodzice są w pobliżu, obserwują, czasem włączają się do zabawy, potem zostają przed salą, żeby zobaczyć, jak dziecko reaguje na ich oddalenie itd. Oczywiście można wtedy zwiedzać każdy zakątek przedszkola, rozmawiać z paniami.
      Natomiast na szczęscie nie ma zwyczaju zostawania z dzieckiem w grupie na zajęciach, kiedy we wrześniu te regularne zajęcia się zaczynają. To by przecież była dezorganizacja nie do opanowania! Dziecko ma się m.in. nauczyć, że w przedszkolu słucha pani, a nie mamy, że to pani, a nie mamie mówi, jeśli potrzebuje pomocy w czymkolwiek itd. A poza tym zawsze byłoby tak, że niektórzy rodzice zostają, inni nie - bo nie chcą czy nie mogą - ktoś się tuli do mamy, ktoś wyje, bo mamy nie ma, a pani próbuje zajęcia prowadzić? Nie, no to jakiś horror by był.
      1 września rodzice żegnają dzieci w szatni i szlus.
      • kate.2 Re: adaptacja 09.10.11, 21:11
        u nas adaptacja była w połowie czerwca przez 3 dni, zajęcia adaptacyjne trwały 20-25 min dziennie sad
        Prowadzone były każdego dnia przez inną panią, a nawet jednego dnia przez 1 panią 10min a później przez drugą kolejne 10 min.
        Dziecko po przyjściu do przedszkola nie pamiętało która to jego pani, kto w ogóle jest drugim opiekunem itp. Kompletnie nie wiedziało co tam się dzieje, mimo iż przeczytałyśmy wiele razy chyba z 7 książeczek o przedszkolu i przegadaliśmy z nią ten temat wiele razy. Zderzenie z nowym dużym 2 piętrowym budynkiem i mnóstwem nowych osób jest czymś zupełnie innym niż rozmowy i książki w kt te przedszkola to raczej nie przystają do naszych państwowych.
        Moje dziecko jest bardzo inteligentne ale też bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany i nowych ludzi, konieczne jest aby przez min 2 tygodznie mogła się przyzwyczaić do "nowego" - diagnoza pani psycholog dziecięcej (konsultowałam to z 4 psychologami i wszyscy powiedzieli to samo co podpowiadała mi intuicja). Najlepiej, żeby adaptacja była przez 2 ostatnie tygodnie sierpnia a od września - całus, uścisk, pa i do zobaczenia. Niestety tak nie było sad
        Teraz muszę zrobić to co zalecili psycholodzy, być stanowczym, upierdliwym (przepraszam za wyrażenie) rodzicem i zostać z dzieckiem tydzień w sali, tydzień na korytarzu i dopiero ją zostawić, najpierw na 1 godz i zwiększać co 2 dni o godzinę.
        • czlowiek77 Re: adaptacja 19.10.11, 23:24
          Trochę czasu minęło. udało się
          Zajęcia adaptacyjne to podstawa, a niestety w niektórych porzedszkolach nie można zostać z dzieckiem.
          • kate.2 Re: adaptacja 21.10.11, 14:43
            Hej, wywalczyłam, to co jest prawem każdego rodzica uncertain Moje dziecko było aż 3 dni w przedszkolu po 3 godz i trzeciego dnia miała 38,8 stopni gorączki, teraz jesteśmy 2 tygodnie w domu.
            • czlowiek77 Re: adaptacja 26.10.11, 20:48
              szkoda, że w większości przedszkoli Panie przedszkolanki uważają, że trzeba zostawić dziecko na siłe. Oj szkoda, że trzeba o to walczyć.
              Super, że wywalczyłas, szkoda tylko, że na tak krótko i teraz od początku.
              Pozdrawiam i współczuje choroby
    • mariela1987 Re: adaptacja 27.10.11, 10:52
      o ile rozumiem zajęcia adaptacyjne w czerwcu- sierpniu ( nie jakies po 10 minut tylko porzadnie poprowadzone zajęcia) to juz we wrześniu rodziców nie powinno być w sali. Ja nie mam 3 latków ale kolezanka ma.

      Na poczatku mówiła,ze to był istny cyrk. Rodzice przychodzili, dzieci plakały. Plakały nawet te, które nie miały problemu z pójściem do przedszkolla ( bo widziały,że inne mamy sa a jego nie ma). Koleżanka się w pewnym momencie wkurzyla i wyprosiła wszytskich rodziców do sali obok. Był to strzał w dziesiątkę. Dzieci się uspokoiły ( niektore matki czy ojcowie bardziej ,,nakręcali" dziecko niż pomagali). Oczywiscie,że niektore dzieci płakały ale po chwili, gdy były czymś zajęte bardzo im się odobało.

      Na poczatku bylo cięzko, niestety nieraz inaczej niz na silę się nie da bo chyba byście musialy miec po kilka miesięcy urlopu by wszytsko przebiegło w spokojnym tempie ( chociaz wtedy tez nie bo tak naprawdę nie wiadomo kiedy byłby ten moment,ze mamy juz nie ma no i dziecko przyzwyczaiłoby sie ze ktoś z nim zawsze jest).

      Takie jest moje zdanie smile
    • kamilabarska Re: adaptacja 09.12.11, 13:12
      My staralismy sie troszke inaczej przejśc przez ten etap adaptacji.My chodziliśmy z dzieckiem do Bawialni,aby chociaz w taki sposób miało kontakt z równiesnikami a potem zeby mogła sie odnalezc wsród innych dzieci w przedszkolu.
      • ancymon123 Re: adaptacja 09.12.11, 15:18
        Każde dziecko jest inne i na pewno nie każdemu potrzebna jest adaptacja dwutygodniowa z mamusią pod bokiem.
        My zaliczamy juz 3-cie przedszkole (dlaczego to w innym wątku) i za pierwszym razem byliśmy z młodym w przedszkolu 10 minut i od razu został na godzine. A potem tylko w szatni przez tydzień był problem mały, ale szybko sie uspakajał (nikt z nim w przedszkolu nie zostawał od 1-go dnia). W drugim przedszkolu od pierwszego dnia zostawał sam i nie było żadnych problemów. A w obecnym byłam z nim jeden dzień, ale same Panie powiedziały, że to bez sensu i mimo planowanej tygodniowej adaptacji z rodzicem (wymóg przedszkola) po tym 1 dniu juz nie było potrzeby z nim zostawać.
        Tak, że trzeba patrzeć na potrzeby swojego dziecka a nie na opinie innych, bo niekiedy obecność rodzica na sali może dziecko np. rozpraszać, powodować, że wychowawczyni nie jest autorytetem itp.
        • kate.2 Re: adaptacja 09.12.11, 18:39
          Zgadzam się z Tobą, zawsze trzeba ufać swojemu dziecku i nie zwracać uwagi na to jak dziecko sąsiadki czy koleżanki przechodziło adaptację.
          Świetna ta "obowiązkowa" adaptacja, chodzi mi o samą ideę i bardzo dobrze, że nie musiałaś tam być skoro Twoje dziecko tego nie potrzebowało !!! Było by cudownie gdyby wszędzie byłi tacy ludzie z takim podejściem do adaptacji smile

          My chodzimy i chodziliśmy przez ostatnie 1,5 roku 2 razy w tygodniu do prywatnej placówki klubik/przedszkole Zabawianki we Wrocławiu, szczerze polecam smile (teraz mała ma 3lata i 2 miesiące, widzę bardzo dużą a może nawet ogromną zmianę w jej sposobie kontaktowania się z obcymi, zmiana od ok 2 miesięcy smile
    • mamusiacorusi Re: adaptacja 27.12.11, 13:10
      W przedszkoly, do ktorego chodzila moja siostra a od wrzesnia bedzie chodzila moja corka zajecia adaptacyjne sa w drugiej polowie sierpnia po 3 godziny dziennie przez 3 dni. To tak jak w obecnym zlobku mojej corki. Zajecia sa tylko dla maluchow (3 latkow). Ostatniego dnia mozna zostawic dziecko na chwile samo. We wrzesniu zalecaja najpierw by dziecko odbierac przez tydzien przez lezakowaniem, a potem juz normalnie, chyba, ze dziecko potrzebuje wiecej czasu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka