Dodaj do ulubionych

przedszkole Montessori

15.10.04, 19:27
Cześć!
Zamierzam poslać mojego synka 2lata 10 miesiecy do przedszkola prowadzonego
metoda Montessori. Bardzo prosze mamy lub tatusiów o opinie o tego rodzaju
placówce.przeczytalam juz wszystko co znalazlam w internecie o tej metodzie,
ale mysleze wasze spostrzezenia beda o wiele cenniejsze. Jestem z Gdyni, jest
to pierwsze takie przedszkole w tym miescie i nie bardzo jest od kogo cos sie
dowiedziec. bardzo dziekuje za kazda opinie
d
Obserwuj wątek
    • mamana102 Re: przedszkole Montessori 15.10.04, 20:24
      to swietny pomysl. ja jestem zwolenniczka tej metody, pisalam na ten temat
      prace magisterska. metoda super pod warunkiem ze pomoce bedace w przedszkolu sa
      oryginalne (autoryzowane przez odpowiednie instytucje) i kadra wykwalifikowana
      tzn. z odpowiednimi kursami ( nauczyciele oprocz wykszt. wyzszego
      pedagogicznego musz miec skonczony co najmniej 1 kurs pierwszego stopnia -
      organizuja je np w lodzi i chyba w warszawie ale nie jestem pewna) niestety w
      polsce kazy moze zalozyc przedszkole i mowic ze jest prowadzone metoda
      montessori -nikt tak naprawde nie ma nad tym kontroli dlatego warto wiedziec na
      czym polega metoda i sprawdzac kwalifikacje nauczycieli. ale jezeli wszystko
      jest ok. to naprawde warto. polecam
      pozdrawiam
      • padka Re: przedszkole Montessori - Piaseczno 19.10.04, 20:23
        własnie powstało montessoriańskie przedszkole w zalesiu dolnym
        kadra ma odpowiednie wykształcenie do prowadzenia zajęć w tym systemie, na
        miejscu jest również pani psycholog która pomaga w obserwacji dziecka
        wszystkie pomoce są zgodne z zasadami wychowawania w systemie montessori
        czesne 1200 zł już ze wszystkim, nie ma wpisowego
        przedszkole bardzo kameralne nastawione na indywidualne wychowanie,
        2 grupy max 12 osobowe mieszane wiekowo (jak to w montessori)
        domek jak u babci położony w sadzie owocowym 3000 metrów, dzieci same zbierają
        jabłka, śliweczki, winogona, orzechy, mają też własny ogródek kwiatowy i
        warzywny
        serdecznie polecam
        padka
        • mamana102 Re: przedszkole Montessori - Piaseczno 19.10.04, 22:01

          a czy ty pracujesz moze w tym przedszkolu, albo jestes mama przedszkolaka? jak
          mozna sie skontaktowac z przedszkolem? w jakim wieku sa przyjmowane dzieci?
          czy sa zajecia adaptacyjne? jaki jest realizowany program?
          chcialabym zapisac swoje dziecko do przedszkola montessori i stad moje
          pytania. zbieram oferty
          dziekuje z gory za info
          pozdrawiam
          • padka Re: przedszkole Montessori - Piaseczno 20.10.04, 20:44
            I pracuje i jednoczesnie jestem mama przedszkolaka (3,5 roku) ktory chodzi do
            tego przedszkola. Od 2 roku zycia moj syn chodzil do "normalnego" prywatnego
            przedszkola. Bylam zadowolona bo maly chetnie tam chodzil, a ciocie byly mile,
            ale... Jestem psychologiem i wiem ze kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie.
            Wazne wiec jest by umozliwic dziecku rozwoj w najbardziej dogodnych dla niego
            warunkach. Maly czlowiek w tym wieku slucha co sie do niego mowi przez jakies
            pol minuty. Wiec kontakt werbalny w tym wieku jest najmniej skuteczny.
            Montessori stwarza dziecku takie warunki by samo za pomoca zmyslow moglo
            poznawac otaczajaca go rzeczywistosc. Teraz widze roznice w rozwoju mojego
            syna. Stal sie kreatywny, ciekawy swiata, spokojny i skupiony. W poprzednim
            przedszkolu ciocie byly nastawione na prace plastyczne a moj syn nie koniecznie
            chcial w nich uczestniczyc. Tutaj nikt go do niczego nie zmusza. Maly odkryl w
            sobie talent budowlany wiec przedszkole szybko postaralo sie o kacik do
            masterkowania z prawdziwymi choc miniaturowymi narzedziami. Moj syn teraz tnie
            pila, wbija gwozdziki i wkreca srubki. Jest wniebowziety!
            Moglabym dlugo tak opowiadac choc przedszkole jest nowe i dziala dopiero od
            pazdziernika. Ale tam naprawde mnostwo sie dzieje. I o dziwo prowodyrem tych
            wszystkich fascynujacych zdarzen sa dzieci a nie nauczycielka.
            Naprawde serdecznie polecam to miejsce wszystkim tym ktorzy uznaja dziecinstwo
            za okres spokojnego poznawania swiata.
            Telefon do przedszkola 756 72 14, gdyby nikt nie odbieral (bo mozemy byc w
            ogrodzie) prosze sie nagrac na sekretarke.
            Oczywiscie sa zajecia adaptacyjne, natomiast o tym czy dziecko nadaje sie juz
            do przedszkola decyduje moja skromna osoba i pani pedagog.
            serdecznie pozdrawiam
            padka
    • maurika Re: przedszkole Montessori 19.10.04, 22:14
      Hej,

      mój Kajtas już do tego przedszkola chodzi, w Gdyni właśnie. Polecam udział w
      wykładzie 18 listopada nt Montessori właśnie. A samo przedszkole przyjazne
      dzieciom. Miłe panie...ale dość kosztownewink)))
      pozdrawiam,

      Jana, mama Kajetana
    • dagbe Re: przedszkole Montessori 20.10.04, 16:08
      Chodzimy z Michasiem na sobotnie zajęcia Zielonego Domu do przedszkola w Gdyni.
      Bardzo nam się tam podoba! Zastanawiałam się, czy posłać tam syna "na pełen
      etat" ale uznałam, że jest jeszcze za młody w tym roku. Ma 2 lata i 5 miesięcy.
      Samo przedszkole zwróciło moją uwagę osobą wychowawcy Davida Leara. Starszy syn
      uczył się u niego angielskiego i bardzo lubił te zajęcia. Podoba mi się tez, że
      przedszkole w Gdyni nie jest "ortodoksyjnie" montessoriańskie. Oprócz zabawek
      metodycznych mają też lalkę, misia, samochodzik.

      Pozdrowienia,
      Dagmara
    • qwsd Re: A JA SIĘ ZAWIODŁAM!!! 24.10.04, 23:20
      Wlasnie zabralam swoje dziecko z przedszkola Montessorii w Gdyni! Dlaczego?
      Powodow jest kilka. Jestem mama prawie trzylatka i nie pracuje. Ze wzgledu na
      fakt, ze moje dziecko zawsze bardzo garnelo sie do dzieci zdecydowalismy sie na
      przedszkole. Dlugo szukalismy i kiedy dowiedzielismy sie ze powstalo
      p.Montessori w Gdyni radosc byla b. wielka, tymbardziej, ze duzo na ten temat
      oboje z mezem czytalismy.
      No wiec od wrzesnia poszlismy do przedszkola. Doslownie MY! Chcialam pomoc
      mojemu dziecku w aklimatyzacji wiec bylam tam razem z nim dyskretnie ukrywajac
      sie. Poza tym wybralismy opcje tylko 40h. w miesiacu.
      Fakt, ze bylam tam dal mi mozliwosc podpatrzenia pracy pan wychowawczyn, no i
      oceny tej metody w praktyce. Chodzilismy do przedszkola przez 2 miesiaca i z
      kazdym dniem zastanawialam sie CZYM TO PRZEDSZKOLE ROZNI SIE OD NORMALNEGO?
      Odpowiedz jest prosta: niczym. Jest to Montessori w wydaniu polskim a cytujac
      jedna z wychowawczyn : P. Montessori w zyciu nie zgodzilaby sie, ze jest to
      przedszkole prowadzone jej zasadami. Na widok moich wielkich oczu stwierdzila,
      ze Zasady te "naginane " sa na potrzeby kulturowe kazdego kraju. To jedno i
      bardzo dużo. A jakie sa moje spostrzezenia?
      Dzieci robia co chca w czasie na to przeznaczonym - to fakt. Ale mlodsze dzieci
      w wieku 2,5-3 sa zagubione! Nikt ich nie stymulowal do zabawy wiec niektore z
      nich teskniac za opiekunami polowe cZasu spedzalo w szatni albo na kanapie w
      przedpokoju. Mysle, ze takim maluchom mozna , a moze nawet i powinno sie
      wskazac mozliwosci zabawy , po prostu troche podpowiedziec. Fakt - poniekad
      zachecal do tego anglik David- czesto jednak z marnym skutkiem -niestety
      niezrozumiany.Po czasie na zabawe przychodzi czas na prace plastyczne.
      Wszystkie dzieciaki sa zapoedzane do pokoju na gore i zadnemu z nich nie wolno
      zostac na dole tam gdzie sa zabawki. wszystkie dzieciaki maluja lub rysuja.
      Moje dziecko mialo komfortowo - nie majac ochoty na plastyke zostawalo nan dole
      ale tylko dlatego, ze ja bylam z nim. Wychowawczynie sa b. fajne. ale niestety
      jedna z nich nie daje sobie rady z dzieciakami zwlaszcza starszymi 4 i 5
      letnimi, dodatkowo bardzo rozbrykanymi. Nie ma sily przebicia i w zwiazku z tym
      czesto konczy sie to na lekkim szarpnieciu i nieprzyjemnym tonie. Bylam
      swiadkiem sytuacji w ktorej 4 latek majac nalozona na reku glowe liska
      uszczypnal nia jedna z pan, notabene p. psycholog. Musialo zabolec, bo Pani
      krzyknela na niego "czys ty zwariowal" Moje dziecko czasem bolesnie mnie
      uderzy, niezadko w twarz i nigdy nie odezwalam sie tak do niego i nie wyobrazam
      sobie by ktos tak do niego mowil.
      To, ze w trakcie pobytu w przedszkolu nie raz mielismy chorobe w domu - to
      normalne i jest to powod posredni mojej decyzji.
      Teraz jestesmy na etapie poszukiwania raczej przedszkola w wydaniu domowym.
      Godny polecenia z p. Montessori w Gdyni jest rzeczywiscie David, szkoda ze
      reszta pan nie ma takiego podejscia jak on.
      • qwsd Re: A JA SIĘ ZAWIODŁAM!!! 24.10.04, 23:24
        I jeszcze jedno!
        Nie ja pierwsza zabralam dziecko z tego przedszkola, ale o tym dowiedzialam sie
        gdy juz nas tam nie bylo.
        • qwsd Re: A JA SIĘ ZAWIODŁAM!!! 24.10.04, 23:31
          No i zapomnialam dopisac, ze jedyne co jest tam z MONTESSORI to zabawkii, ale w
          przedszkolu mnostwo jest tez innych "zwyklych zabawek typu robot - pies,
          zabawki z McDonalda, i inne straszydla. Oczywiscie nie mam nic do samochodow i
          lalek.
          • dagbe Do qwsd. 25.10.04, 09:48
            Polecam przedszkole (a właściwie punkt opieki nad dzieckiemwink na Fikakowie, do
            którego chodzi mój synek: republika.pl/udorotki/
            Jesteśmy bardzo zadowoleni.

            Właśnie ze względu na niedostateczną opiekę nad najmłodszymi dziećmi
            zdecydowaliśmy, że nie poślemy w tym roku Michasia do Montessori.

            Pozdrowienia,
            Dagmara
      • gordas Re: A JA SIĘ ZAWIODŁAM!!! 25.10.04, 10:17
        qwsd napisała:

        > Wlasnie zabralam swoje dziecko z przedszkola Montessorii w Gdyni! Dlaczego?
        > Powodow jest kilka. Jestem mama prawie trzylatka i nie pracuje. Ze wzgledu na
        > fakt, ze moje dziecko zawsze bardzo garnelo sie do dzieci zdecydowalismy sie
        na
        >
        > przedszkole. Dlugo szukalismy i kiedy dowiedzielismy sie ze powstalo
        > p.Montessori w Gdyni radosc byla b. wielka, tymbardziej, ze duzo na ten temat
        > oboje z mezem czytalismy.
        > No wiec od wrzesnia poszlismy do przedszkola. Doslownie MY! Chcialam pomoc
        > mojemu dziecku w aklimatyzacji wiec bylam tam razem z nim dyskretnie
        ukrywajac
        > sie. Poza tym wybralismy opcje tylko 40h. w miesiacu.
        > Fakt, ze bylam tam dal mi mozliwosc podpatrzenia pracy pan wychowawczyn, no i
        > oceny tej metody w praktyce. Chodzilismy do przedszkola przez 2 miesiaca i z
        > kazdym dniem zastanawialam sie CZYM TO PRZEDSZKOLE ROZNI SIE OD NORMALNEGO?
        > Odpowiedz jest prosta: niczym. Jest to Montessori w wydaniu polskim a cytujac
        > jedna z wychowawczyn : P. Montessori w zyciu nie zgodzilaby sie, ze jest to
        > przedszkole prowadzone jej zasadami. Na widok moich wielkich oczu
        stwierdzila,
        > ze Zasady te "naginane " sa na potrzeby kulturowe kazdego kraju. To jedno i
        > bardzo dużo. A jakie sa moje spostrzezenia?
        > Dzieci robia co chca w czasie na to przeznaczonym - to fakt. Ale mlodsze
        dzieci
        >
        > w wieku 2,5-3 sa zagubione! Nikt ich nie stymulowal do zabawy wiec niektore z
        > nich teskniac za opiekunami polowe cZasu spedzalo w szatni albo na kanapie w
        > przedpokoju. Mysle, ze takim maluchom mozna , a moze nawet i powinno sie
        > wskazac mozliwosci zabawy , po prostu troche podpowiedziec. Fakt - poniekad
        > zachecal do tego anglik David- czesto jednak z marnym skutkiem -niestety
        > niezrozumiany.Po czasie na zabawe przychodzi czas na prace plastyczne.
        > Wszystkie dzieciaki sa zapoedzane do pokoju na gore i zadnemu z nich nie
        wolno
        > zostac na dole tam gdzie sa zabawki. wszystkie dzieciaki maluja lub rysuja.
        > Moje dziecko mialo komfortowo - nie majac ochoty na plastyke zostawalo nan
        dole
        >
        > ale tylko dlatego, ze ja bylam z nim. Wychowawczynie sa b. fajne. ale
        niestety
        > jedna z nich nie daje sobie rady z dzieciakami zwlaszcza starszymi 4 i 5
        > letnimi, dodatkowo bardzo rozbrykanymi. Nie ma sily przebicia i w zwiazku z
        tym
        >
        > czesto konczy sie to na lekkim szarpnieciu i nieprzyjemnym tonie. Bylam
        > swiadkiem sytuacji w ktorej 4 latek majac nalozona na reku glowe liska
        > uszczypnal nia jedna z pan, notabene p. psycholog. Musialo zabolec, bo Pani
        > krzyknela na niego "czys ty zwariowal" Moje dziecko czasem bolesnie mnie
        > uderzy, niezadko w twarz i nigdy nie odezwalam sie tak do niego i nie
        wyobrazam
        >
        > sobie by ktos tak do niego mowil.
        > To, ze w trakcie pobytu w przedszkolu nie raz mielismy chorobe w domu - to
        > normalne i jest to powod posredni mojej decyzji.
        > Teraz jestesmy na etapie poszukiwania raczej przedszkola w wydaniu domowym.
        > Godny polecenia z p. Montessori w Gdyni jest rzeczywiscie David, szkoda ze
        > reszta pan nie ma takiego podejscia jak on.



        Mamo, która się zawiodłaś.

        Niestety masz rację. Montessori w Polsce to "instytucja" której nikt nie
        kontroluje (chyba, że rodzice), bo inspektorzy nie mają o tym pojęcia. I tak
        jak z innymi firmami w Polsce przedszkole może założyć prawie każdy! MOntessori
        to wciaż nowość w Polsce, a rodzice lubią nowości, więc posyłąją tam dzieci
        (Fakt, warto, bo to rewelacyjna metoda!), ale niestety bardzo dużo przedszkoli
        jest prowadzona przez osoby z minimum kwalifikacji, bez studiów kierunkowych (a
        takie istnieją w Polsce, o czym - o zgrozo!- nie wie wiele nauczycielek
        pracujących tą metodą!!!), ponieważ materiały montessoriańskie są bardzo
        drogie, często jest ich tylko kilka w przeszkolu i biznes się "kręci" i lecą
        duże pieniądze! Jedym słowem biorąc: brak profesjonalizmu! Oczywiście będę
        niesprawiedliwa mówiąc, że wszystkie ośrodki są takie, ale niestety dużo!
        Istnieją fantastyczne przedszkola MOntessori, ale te można policzyć na palcach
        ręki.
        Ubolewam nad tym, że książek o metodzie Montessori jest chyba tylko 4-5 w
        Polsce, dwie z nich to tłumaczenia z błędami! Fakty biograficzne Marii
        Montessori pojawiają się w kilku książkach, ale są też błędy!

        Na koniec optymizm: nauczyciele interesują się tą metodą, więc jest nadzieja,
        że coś się poprawi w jakości niektórych przedszkoli i staną się przedszkolami
        montessoriańskimi z prawdziwego zdarzenia!

        Pozdrawiam,
        gordas.

        • mamana102 do gordas 25.10.04, 14:52
          witam

          jak rozumiem jestes osoba ktora zajmuje sie zawodowo metoda montessori?
          czy tak? o jakich ksiazkach piszesz? w ktorych sa bledy a jakie polecasz?
          ja pisalam prace magisterska na ten temat i jesetm ciekawa czy o tych samych
          ksiazkach myslimy.
          pozdrawiam
          • dagbe Re: do gordas 25.10.04, 16:18
            Co prawda, nie było to do mnie, ale... wink
            Gdy usłyszałam o nowym przedszkolu w Gdyni, kupiłam dwie książki na temat
            metody: "Pedagogika Marii Montessori w przedszkolu" i "Zrozumieć Montessori".
            Czy te książki też zawierają błędy? Mnie się wydawały dość rzetelnie napisane.

            Uważam, że przedszkole w Gdyni pracuje zgodnie z metodologią ale nie nadaje się
            dla dwulatków. Panie nauczycielki były na kursie Montessori w Łodzi.

            Pozdrawiam,
            Dagmara
        • misbi dziekuje 25.10.04, 19:24
          Dziękuje wszystkim za odpowiedz i podpowiedz co do tego przedszkola. Synek był
          tam w ostatnim tygodniu,tylko 2h, obyło sie bez placzu. Twierdzi,ze pojdzie tam
          jeszcze co jest dobrym znakiem. Zgadzam sie , że David ma swietny kontakt z
          dzieciakami bo synek bardzo dobrze go wspomnina ( tylko jego zresztą!)i
          ubolewa, ze nie bylo go podczas jedzenia.
          Wybralam to przedszkole bo po odwiedzinach w kilku gdyńskich placowkach, nie
          znalazłam miejsca, gdzie dzieci miałyby takie warunki do zabawy i nauki.Chodzi
          mi o przestrzeń, czystosć, bezpieczeństwo.
          Na Karwinach byłam w prywatnym przedszkolu, gdzie pani dyr juz na pierwszej
          wizycie zapowiedziała mojemu synkowi, ze ostatni raz tak sobie chodzi po pokoju
          ( ktory byl jej gabinetem, kuchnia , spizarnia jednoczesnie) bo nastepnym razem
          bedzie musiał stanac na zielonej wycieraczce jak cos bedzie od niej chciał!!!
          Jeszcze raz dziekuje za odp teraz bedze wiedziała na co zwrócic uwagę w tym
          przedszkolu.a swoja droga pani dyr zapewniala mnie ze do tej pory jeszcze nikt
          z przedszkola nie zrezygnowal ciekawe co qwsd?


          pozdrawiam
          • dagbe misbi 26.10.04, 09:42
            Niestety to źle świadczy o pani dyrektor. Rozmawiałam z Davidem przy okazji
            lekcji angielskiego starszego syna. Był zadowolony z pracy, ale sam twierdził,
            że dwuipółlatki są za małe do tej placówki i dwoje takich małych dzieci rodzice
            wypisali z przedszkola.
            Oczywiście są dzieci, które w wieku dwóch lat są bardzo samodzielne ale mój syn
            do nich nie należy (i tamte dzieci pewnie też nie).

            Pozdrowienia,
            Dagmara
            • maurika Re: misbi 27.10.04, 00:15
              Witam,

              mój synek ma dwa lata i trzy miesiące. Chodzi do przedszkola z opiekunką. Są tam
              kilka godzin, czasem maluch zostaje sam.
              Pani dyrektor mówiła o maluchach, które zrezygnowały z przedszkola... Faktem
              jest, że najmłodsi mają dość ciężkie życie z aktywnymi starszakami. Ale to chyba
              ma stymulowac rozwój. A i dla opiekunów nie jest łatwa praca z dziećmi z którymi
              trudno złapać kontakt bo np. nie mówią czy tez nie chcą brać udziału w
              zajęciach. Nasz synek też choruje ale tak będzie zawsze gdzie są różne dzieci i
              w dużej grupie, szczególnie jesienią. Dzieciaki będą starsze, dograją się w
              grupie...może warto dac im szansęwink))
              pozdrawiam,

              Jana,
              • dagbe maurika 27.10.04, 11:41
                Zdaję sobie sprawę z tego, że przesadzam ze stymulowaniem rozwoju moich
                dzieci wink Jednak nie zdecydowałam się na posłanie w tym roku Michasia do tego
                przedszkola, bo uważam, że nie będzie tam miał takiej opieki, jakiej potrzebuje
                na obecnym etapie rozwoju.

                Mam nadzieję, że w przyszłym roku synek będzie gotów, żeby tam chodzić i będzie
                dla niego miejsce.

                Pozdrawiam,
                Dagmara

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka