Pani krzyczy

23.01.06, 16:38
Od dwóch tygodni synek nie chce chodzić do przedszkola. Do tej pory można
powiedzieć , że biegł z radością i nigdy nie uronił łezki z powodu
przedszkola nawet w pierwszych dniach - jest w grupie maluszków.
A teraz opowiada mi , że boi się , bo "Pani krzyczy" i chociaż po południu
wraca zadowolony i opowiada co robił tak rankiem wszystko zaczyna się na nowo
i widzę , że jest zmartwiony, że musi szykować się do wyjścia.
Proszę doradzcie czy już powinnam porozmawiać z Panią i jak delikatnie
zwrócić uwagę, żeby nie krzyczała.
Dzięki, Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczek i forumowiczów
    • 7xladniej Re: Pani krzyczy 25.01.06, 11:49
      Moje dziecko też miało kryzys. Co prawda na inny temat, tzn: że inne dzieci go
      biją. Zamarłam. Wiedziałam, że tego nie zostawię, ale podejrzewałam,że Misianek
      też nie jest bez winy. Nie chciałam do jednak pozostawić bez pomocy i
      oczywiście sprawdzenia jak to właściwie jest.
      Moja rozmowa z Pania polegała bna tym,ze powiedziałam wprost: Michał nie chce
      przychodzic do przedszkola, bo skaży się, że inne dzieci go biją.
      Obiecałam mu, że jeśli jeszcze raz się to zdarzy, to będzie mógł prosić panią o
      interwencję i napewno mu pani pomoże. Mówiłam to oczywiście głośno, przy
      dziecku i przy Pani - efekt był znakomity. Pani się przejęła. Już teraz wiem,że
      w bójkach i moje dziecko miało udział, ale problemu juz noie ma. Myslę,że ważna
      jest rozmowa z Panią właśnie na głos, przy Maluszku, by miało w mamie
      sojusznika, i by Pani wiedziała,ze znamy problem. Jestem pewna poprawy!
      Trzymaj się.
      • mama26 Re: Pani krzyczy 30.01.06, 11:54
        Dzięki za opinie
        Sprawa chwilę przycichła , poniewż tydzień synek był w domu
        zobaczymy co się będzie działo w najbliższym czasie
    • mallard Re: Pani krzyczy 25.01.06, 14:06
      Dziwne to trochę, bo gdyby synkowi naprawdę przeszkadzało to, że pani krzyczy,
      to po pierwsze przeszkadzało by mu od początku (a nawet przede wszystkim na
      początku), a po drugie nie wracałby zadowolony, tylko już witał by Cię
      słowami: "mama ja nie chcę jutro do przedszkola, bo pani krzyczy!". Należy moim
      zdaniem delikatnie sprawę zbadać, czy nie jest to po prostu wybieg, a niechęć
      synka do przedszkola ma nieco inne przyczyny i okaże się, że pani nie krzyczy,
      tylko "krzyczy" smile
      Pozdrawiam.
      • gugusiaczek Re: Pani krzyczy 30.01.06, 12:29
        Wg mnie rozmowa z Pani nie zaszkodzi,moze jest inny powod niecheci do
        przedszkola.
Pełna wersja