Dodaj do ulubionych

Samodzielność trzylatka

31.05.06, 08:56
Właśnie wczoraj mieliśmy zebranie w przedszkolu i mam mocno mieszane uczucia,
względem podejścia Pani dyrektor i przedszkolanek do samodzielności dziecka,
tzn. dziecko musi być w pełni samodzielne. I nie mówię tu o pieluszkach, ale
samodzielne korzystanie z toalety, np podcieranie pupy. Wydaje mi się że po
kupce może być problem, albo się nie dotrze albo pobrudzi, a w konsekwencji
podrażni, co z pilnowaniem aby myło ręce. Samodzielnie ma się ubierać,
zakładać buty i jeść. Każdą z tych czynności moja córka byłaby w stanie
wykonać, chociaż musimy nad tym popracować. Na razie kiedy je sama to zjada
20% tego co jej nakładam. A chuda jest strasznie. Najbardziej martwi mnie
toaleta. Odniosłam wrażenie że dziecku w niczym się nie pomaga, bo to dla
jego dobra. Trochę mnie to przeraża, może jestem przwrażliwiona. A
Obserwuj wątek
    • mamamada Re: Samodzielność trzylatka 31.05.06, 09:52
      Aga, nie jesteś przewrażliwiona, to przedszkola są mało elastyczne. Ja mam
      podobne wrażenia po zebraniu + usłuszałam jeszcze, żeby uczyć 3latka (chłopca)
      sikać na stojąco, bo jak bedzie "sikał jak dziewczyna", to się dzieci będa z
      niego smiały. I nie rozumiem, bo po pierwsze: skąd i dlaczego inne dzieci mają
      wiedzieć, w jaki sposób sika moje dziecko (przedzkole chyba powinno zadbac o
      intymność mojego malucha, skoro już oczekuje od niego pełnej samoobsługi
      łącznie z wycieraniem pupy), a po drugie, to czy dzieci bedą się wyśmiewać i z
      czego to chyba w dużej mierze od postawy przedszkolanek - wydaje mi się, że
      rolą wychowawcy jest zareagować na takie zachowanie, chociażby mówiąc, że to
      nieładnie wyśmiewać innych i że każdy może sikac jak mu wygodnie, byle nie
      brudził w łazience. A nie wymagac od trzylatka, żeby sikał "jak mężczyzna"
      i "lojalnie ostrzegać" rodziców, że inaczej będzie wyśmiewany przez grupę. A
      dobro dziecka, moim zdaniem, polega nie na stawianiu mu nadmiernych wymagań,
      tylko na stworzeniu przyjaznych warunków do rozwoju - i wspieraniu tego
      procesu. Tylko że publicznych przedszkoli, w których "kadra" wyznaje taką
      filozofię jest niestety, jak na lekarstwo sad przynajmniej w Warszawie (ja wiem
      o dwóch, oba integracyjne i oblegane). 3mam kciuki za Olę, na szczęście do
      wrzesnia jest jeszcze trochę czasu, a maluchy szybko sie rozwijają.
      A przy okazji - napisz proszę, czy na zebraniu ktokolwiek z rodziców wyraził
      wątpliwość, czy te wymagania nie są na wyrost? Ja sie nie odważyłam i pluję
      sobie w brodę. Bo może jest też tak, że my - rodzice - niewystarczająco
      naciskamy na przedszkola, że mamy oczekiwania o których nie mówimy głośno,
      tracąc szansę, by coś zmienić.
    • agagru1 Re: Samodzielność trzylatka 31.05.06, 09:59
      Przeżywam to samo co i Ty. Przeraża mnie, że trzylatki musza być rzucone na tak
      szeroką wode. Przeciez to niemożliwe żeby do września nauczyły sie
      samodzielności. Pani w przedszkolu wprawdzie mówiła, że wystarczy jak dziecko
      bedzie podejmowało próbę samodzielności. Ale jak nie bedzie sobie radziło samo
      to bedzie mu bardzo trudno, bo przy takiej obsadzie kadrowej nie ma szans zeby
      Pani opiekunka pomogła wszystkim dzieciom. Tak jak i Ciebie niepokoi mnie ze
      nie poradzi sobie w toalecie pzy właściwym użyciu papieru toaletowego. A skutki
      wiadomo jakie będą, wiecznie obolała pupa. Jak wybierałam przedszkole to
      wszedzie pytałam czy dzieci są w razie potrzeby myte czy wycierane przynajmniej
      chusteczką wilgotną ale nigdzie nie ma takich praktyk. Bedzie ciężko, dzis ide
      na dzien otwarty w naszym ew. przyszłym przedszkolu.
      • agamamaoli Re: Samodzielność trzylatka 31.05.06, 10:10
        Nikt nie poddał w wątpliwość tych metod. Ja ze wstyem przyznam się że też nie.
        Zresztą stwierdzenia były tak kategoryczne, że to dla dobra dziecka, że mamy
        dużo czasu na naukę itd. W grupie będzie aż 28 dzieci i dwie panie i rozumiem
        że ciężko z każdym chodzić do toalety, ale w naszych przedszkolnych czasach
        jakoś sobie panie radziły i nie było butów na rzepy, musiały wiązać. Teraz
        wymóg tylko na rzepy, dzieci z butami ortopedycznymi też na rzepy. Pytano o
        jedzenie, co jeśli dziecko nie będzie chciało jeść - panie nie karmią, jedynie
        zachęcają. Ola jest dość samodzielna i w sumie pewnie da sobie radę. Fakt że w
        większości czynności jej pomagam, bo tak szybciej ale muszę puścić ją na
        głęboką wodę. A
    • kola240703 Re: Samodzielność trzylatka 31.05.06, 11:37
      a ja w przeciwieństwie do was na szczęście nie mam takiego problemu, bo mój
      synek (w lipcu kończy trzy latka)jest całkowicie usamodzielniony.Nie ukrywam że
      jest to zasługa żłobka, do którego chodzi od półtora roku.Sam je, sika na
      stojąco, robi kupkę, wyciera się sa, rozbiera i ubiera się sam. Tak więc nie
      mam obaw co do jego samodzielności w przedszkolu i jestem z niego dumna.
      Pozdrawiam Mamy żłobkowiczów.
    • benita30 Re: Samodzielność trzylatka 31.05.06, 11:46
      Mój synek poszedł do przedszkola mając 3,5 roku i wszystko sprawialo mu
      trudności ale... Maluszki jedzą łyżkami każdy posilek co jest łatwe w
      opanowaniu poza tym w grupie raźniej; jakoś tak jest ustawiony że kupę robi w
      domu a jak się już trafi to pani pupę wyciera, wodę spuszcza sam, ubiera się
      sam i tego nauczylo go przedszkole. I jeszcze jedno nie rozpaczał że tego nie
      umie bo nikt w przedszkolu się nie wśmiewał. Warto wydobyć z przedszkola katrę
      praw i obowiązków dziecka i opiekunek i domagać się tego co się należy.
      • ewitek01 Re: Samodzielność trzylatka 31.05.06, 23:10
        i własnie z tymi łyżkami miałam największy problem, bo syn od skończenia
        pierwszego roku życia w domu drugie dania jadł widelcem...
        • corokia Re: Samodzielność trzylatka 04.06.06, 11:14
          Bez przesady jaki to problem? moja córka tez je w domu widelcem a w przedszkolu
          łyzką .Nie robi z tego powodu afery.
    • mdulniak Re: Samodzielność trzylatka 01.06.06, 09:04
      Też mam ten problem, tzn nie uważam aby moje dzoecko było mało samodzielne bo
      da sobie rade ze wszystkim. Problem tylko z tym że on nie lubi jeść. Pani w
      przedszkolu na dniu otwartym powiedziała mi że dzieci jedzą same i to jest ok w
      przypadku dzieciaków chętnie jedzących. Mój Kacper jest chudzinką i przy
      nadażajacej się okazji mógłby nie jeść cały dzień. Dwie kanapki potrafi jeść
      przez godzinę i zawsze chętnie powie że już nie jest głodny choć mając prawie 3
      lata waży tylko 11 kg. Jeśli opiekunki mu nie pomogą to w życiu w ciągu pół
      godziny nie zje dwóch dań obiadu. No chyba że obecność grupy na niego wpłynie
      pozytywnie. Mam obawy że jmoje dziecko będzie chodziło głodne choć nie upomni
      sie o jedzienie, bo on nie ma nigdy czasu na posiłki. Pytałam też o potrzeby
      fizjologiczne. Tu oczywiście dowiedziałam się że mój 3 latek ma załawtiać się
      na stojąco. Problem tylko taki że ma wadę układu moczowego i nawet jakby bardzo
      chciał nie ma takiej opcji i musi siedzieć. Ale jakoś do wyobraźni niektórych
      różne rzeczy nie trafiają.
      Zebranie mam 20 więc popytam o wszystko i dam znać na forum.
      • molly_25 Re: Samodzielność trzylatka 01.06.06, 11:40
        Oj, dziewczynki! Widzę, że mnie się udało. W naszym przyszłym przedszkolu
        (zaczynamy od września) nikt nie wymaga od trzylatka, aby był w pełni
        samodzielny. Oczywiście dobrze, gdy potrafi w miarę mozliwości sam o siebie
        zadbać, ale w razie potrzeby w każdej chwili liczyć na pomoc. Panie są zdania,
        że należy wspomagać i dopingować samodzielność dziecka, a nie karcić bądź, o
        zgrozo, wyśmiewać jej brak. Dzieci mogą liczyc na pomoc przy jedzeniu,
        ubieraniu się i załatwianiu potrzeb fizjologicznych. Dodam, że jest to
        normalne, publiczne przedszkole, ale takie w którym zarówno Pani Dyrektor jak i
        Panie Przedszkolanki są DLA dzieci, nie zaś na odwrót...
        Pozdrawiam, Mama Oli - od wczoraj już trzylatkismile
        • monika9920 Re: Samodzielność trzylatka 01.06.06, 12:17
          U nas na zebraniu przed przyjeciem do przedszkola też panie zachęcały do
          uczenia dzieci samodzielności, to sie tylko na poczatku wydawalo takie straszne.
          Jezeli chodzi o jedzenie to nie ma mozliwosci zeby wszystkie dzieci byly
          karmione (a poza tym czesc rodzicow wyznaje zasade, ze jak nie chce niech nie
          je)trudno jest kazdemu dogodzic - ale po pierwsze dzieciom w grupie
          zdecydowanie idzie jedzenie lepiej niz w domu, a po drugie panie nie karmia na
          sile, ale napewno beda zachecac i zwroca uwage na dziecko, ktore nic nie zjada.

          Nie wierze tez zeby ktos robil problem z tego, ze dziecko z powodow zdrowotnych
          musi siusiac na siedzaco... inna sprawa, ze to prawda, ze dzieci smieja sie jak
          chlopcy sikaja na siedzaco i panie nic na to nie poradza, ostatecznie kiedys
          chlopaki musza zaczac sikac na stojaco, wiec dlaczego nie w wieku 3 lat ?
          W naszym przedszkolu kibelek jest w lazience, gdzie sa tez umywalki, kibelek
          jest za takimi drzwiami wahadlowymi (jak w westernach),wiec widac czy dziecko
          stoi czy siedzi.
          Jezeli chodzi o buty to u nas tez panie prosily o buty bez sznurowek -
          wyobrazcie sobie dwie panie, ktore ubierajac dzieci zawiazuja dwadziescia par
          butow, a na dworzu pilnuja czy sznurowki sie nie rozwiazaly.... akurat moim
          zdaniem sznurowki to klopot nie tylko dla pan ale tez dla dzieci, moj syn
          strasznie sie denrwowal, ze mu przeszkadzam w zabawie, jak trzeba zawiazac
          sznurowki, poza tym czesto na placy zabaw zachaczal tymi sznurowkami o rózne
          sprzety, zrezygnowalismy ze sznurowek i synek jest naprawde dumny, ze SAM umie
          zalozyc buty... przeciez to satysfakcja dla dziecka jak umie sie samo ubierac -
          po co to utrudniac ?
          Mysle, ze niepotrzebnie martwicie sie na zapas - jezeli wasze przedszkola sa
          dobre (i wcale nie musza byc prywatne) na pewno przedszkolanki beda we
          wszystkim pomagac, a trzeba zrozumiec tez ze pewne zasady, ktore umozliwiaja
          opieke nad taka iloscia dzieci musza istniec i nie sa stworzone, po to, zeby
          denerwowac matki oraz ich mniej samodzielne dzieci....
          Mi łatwo mowic, bo własnie konczymy pierwszy rok przedszkola, ktore okazalo sie
          byc rewelacyjne, wiec pewne ustalenia i ograniczenia latwiej bylo
          zaakceptowac :smile)
          Pozdrawiam
          Monika
          • tymulek Re: Samodzielność trzylatka 01.06.06, 13:44
            na temat przedszkola to nie mam nic do powiedzenia...ale sikanie na stojaco to
            mi sie za bardzo nie podoba. Bo oprocz tego ze obsika kibelek, to jeszcze nieco
            siebie. Oburzam sie wiecznie na sikajacych panow pryskajacych wokol przy okazji
            i dlatego nie daze do uczenia Dziecka sikania na stojaco. Ale kazdy ma swoje
            zboczenia.
            • anetina Re: Samodzielność trzylatka 01.06.06, 15:23
              jakoś Mały nie sika wokół siebie, a tym bardziej na siebie
              i nie znam faceta, po którego wizycie miałabym obsikaną ubikację

              a dla chłopca jest wielka frajda, że może sikać na stojąco, że może robić tak
              samo jak tata, dziadek, wujek, kolega
              • tymulek Re: Samodzielność trzylatka 07.06.06, 13:01
                po pierwsze
                fizyka - wpadajacy mocz pod cisnieniem do muszli, czy w porcelanke czy do wody,
                musi sie "rozchlapac"
                po drugie
                moje Dziecko nie bywa swiadkiem sikania wujkow, dziadkow czy innych
                wiec ...jakos kompleksow nie ma

                Mysle ze malemu chlopcu moze sie zdarzyc ze nie wyceluje....

                Sikanie w parku, generalnie poza toaleta, nam sie nie zdarza - sikamy przed
                wyjsciem- nie uwazam bym miala powod uczyc sikac Dziecko na trawke, to raczej
                brak kultury - nic bardziej oblesnego niz zalatwiajacy sie chlop "na ulicy" -
                niestety skads sie im to bierze, ktos ich nauczy w dziecinstwie a potem juz tak
                cale zycie zostaje .... Kiedys opiekunka wysikala na placu zabaw chlopca a
                potem nieopatrznie wlazlam w ow trawke - bardzo dziekuje
                nie wspomne o widoku chlopca obsikujacego kamienice w rynku krakowa mamusina
                raczka - rozumiem ze strach pojsc do toalety w restauracji zwlaszcza dlatego ze
                moze to kosztowac jakas zlotowke
            • alabama8 Re: Samodzielność trzylatka 02.06.06, 14:39
              A jak twoje dziecko sika na spacerkach? No chyba nie w kucki?
              Sikanie na stojąco to jeden z objawów samodzielności dziecka. Dziewczynki
              niestety trzeba wysadzać, na spacerku biegać w krzaki. A chlopaka można w 5
              minut nauczyć jak samemu sobie z tym radzić (koszulkę masz trzymać brodą i do
              dziela).
              Mój sym wyrósl z pieluch w wiku 20 miesięcy i od tamtej pory dla mnie nie
              istnieje coś takiego jak sikanie - sam się w tym obszarze obsluguje. Póki nie
              sięgal "interesem" na wysokość kibleka to używal podnóżka - jak się okazalo że
              już dorósl to z dumą z podnóżka zrezygnowal. Maly sam chodzi do lazienki, ma
              tam zamontowaną lampkę bo do kontaktu nie sięga i klopot z glowy. To samo na
              spacerze - szybki skok w krzaki i wychodzi zadowolony. 3 latek już dawno
              powiniem być w pelni samodzielny w tym obszarze.
              • ayelet Re: Samodzielność trzylatka 02.06.06, 15:40
                Mój synek ma prawie 3 lata ale od pół roku chodzi do przedszkola.Panie pupy
                wycierają nie wyobrażam sobie inaczej, w domu też Kacper robi to sam ale ja
                zawsze po nim poprawiam. Ubiera się sam ale wiele dzieci jest ubieranych przez
                nauczycielki. Dojedzenia są namawiane, choć ich się nie zmusza.
                Wydaje mi się, że te przedszkolanki to dbają o swoją wygodę głownie, lepiej
                bacznie obserwuj to przedszkole, bo chyba dziecko tam jest na 2 miejscu. Może
                zorientuj się też jak toprzepisy określają, może to ich wolna amerykanka a nie
                mają prawa do takich wymagań.
                • bydz Re: Samodzielność trzylatka 04.06.06, 16:53
                  Ja jestem załamana po zebraniu w przedszkolu. Mój synek w listopadzie skończy 3
                  lata, ale idzie od września do przedszkola. Bardzo jestem niezadowolona z tego
                  co powiedziała pani dyrektor na zebraniu, chociaż ten żłobek ma bardzo dobrą
                  opinię.
                  1. NIe ma żadnego zmieniania pamersów, bo nie mają czasu, a mój synek sika
                  jeszcze w pieluchy (ma bardzo duże pragnienie)i nie nadążamy czasami do WC
                  2. Nie podają widelców - to zrozumiałe, ale mogłyby dać dziecku.
                  3. Dzieci wszystkie śpią. Nie mogą jedne przeszkadzać drugim.
                  4. Ubierają się i rozbierają same.
                  5. Przez 3 miesiące dzieci mają auczyc się jeść surówki, nie wyjmowania natki z
                  zupy itp.
                  Wnioski dla mnie: mój niespełna 3 letni synek będzie nie dojadał, chodził w
                  mokrych gatkach i był ze stresowany. To chyba tak strasznie tylko wygląda?
                  5.
                • kyliah Re: Samodzielność trzylatka 04.06.06, 18:05
                  obawiam się, że żadna nauczycielka nie ma w zakresie swoich obowiązków
                  wycierania pupy dziecku. więc bez przesady. nauczyciel w przedszkolu to taki
                  sam nauczyciel jak w szkole i trudno oczekiwać takich przepisów. myślę
                  natomiast, że oczekiwania kierowane wobec rodziców na pierwszym zebraniu mają
                  chyba trochę na celu zmotywowanie rodziców i dzieci do większej samodzielności
                  (oczywiście samodzielności dzieci a rodziców do wymagania tej samodzielności).
                  moje dziecko po wakacjach będzie już w drugiej grupie i naprawdę nie mogę
                  narzekać- nawet jeśli zdarzyło mu się wrócić z nieco ubrudzonymi majtkami, to
                  było to sporadyczne, a obecnie bardzo rzadko woła mnie do pomocy w toalecie i
                  chodzi czysty- w przedszkolu i poza nim. nie je surówek ani owoców- bardzo nad
                  tym boleję, ale on nie ma w związku z tym żadnych stresów. Panie nauczycielki
                  nie dręczą go, nie zmuszają, ale jak widzą, że mógłby np. jeszcze zjeść trochę
                  obiadu, ale już jest np. senny, to podkarmiają. każda mama boi się chyba posłać
                  dziecko w nieznane miejsce, ale naszym dzieciom nie dzieje się w przedszkolu
                  krzywda (z reguły, pomijam patologie)i naprawdę wiele się tam uczą, a jak
                  pójdziecie obejrzeć występy na dzień mamy to zobaczycie jakie samodzielne są
                  wasze dzieci i jak wiele pracy włożyły nauczycielki w edukację naszych pociech
                  pozdrawiam
                  • gyokuro Re: Samodzielność trzylatka 04.06.06, 22:09
                    U nas pani dyrektor powiedziała, że najważniejsze jest by dziecko potrafiło
                    zakomunikowac że o coś mu chodzi. I o co chodzi, rzecz jasnasmile
                    Mówiła, że dobrze jest jak umie samo zjeść parę łyżek zupy, ale jak totalnie
                    odmawia, to pokarmią. Buty najlepiej na rzepy, ale przymusu nie ma. W kwestii
                    toalety nikt nie pytał, ale szczerze powiedziawszy uważałam za naturalne, że w
                    razie kupy pomogą się wytrzeć. Ale może się mylę. Co do siusiania, Młody od
                    dawna siusia na stojąco, tylko paier sobie każe dać, bo jest dość wysoko, ale
                    przyparty do muru potrafi wziąc sam. Proszono nas tylko, żebyśmy w wakacje
                    wprowadzili więcej surówek, bo dzieci tym plująsmile Np. marchewką z jabłkiem.
                    Nawiasem mówiąc Julek żarłby tę surówkę na tony... Ale niestety wielu innych
                    nie tkniesad Więc tu musimy popracować. Moje dziecko umie się ubrać, ale na
                    przykład skarpetek nie zakłada, uparcie twierdząc że nie umie. No i
                    niekoniecznie umie zapiąć zamek w kurtce, tzn. zacząć.
                    Ale jak czytam Wasze rewelacje, to włos mi się jeży na głowie...
                    • ayelet Re: Samodzielność trzylatka 04.06.06, 23:58
                      Nauczyciel taki sam jak w szkole ale zakres obowiązków zupełnie inny. Jak komuś
                      poczucie wyższości nie pozwala wytrzeć 3 latkowi pupy to może niech idzie
                      wykładać na Uniwersytet a nie do przedszkola smile
                      Do obowiązków nauczycielek 3 latków, nie należy wytarcie pupy, pomoc w
                      jedzeniu, nauczenie korzystania z toalety. Więc co nalezy do obowiązków? Chyba
                      pobieranie pensji. Z tego co niektóre dziewczyny piszą to przedszkola dla
                      niektórych to żródło dochodu a dzieci zło konieczne, które trzeba znosić, żeby
                      dostać wypłatę. Bez przesady!
                      • kyliah Re: Samodzielność trzylatka 05.06.06, 18:00
                        cóż, chyba jesteś w takim razie nauczycielem przedszkola, skoro wiesz, że do
                        ich obowiązków należy wycieranie pupy itp., bo w mojej świadmości (pracuję z
                        dziećmi, ale nie jestem nauczycielem przedszkola) od takich spraw są głównie
                        panie woźne (a w maluchach są dwie). natomiast nauczyciel, jak sama nazwa
                        wskazuje ) uczy dzieci. w razie wątpliwości polecam program wychowania
                        wprzedszkolu.
                        i naprawdę, choć nie pracuję, jak zaznaczyłam w przedszkolu i patrzę na te
                        posty głównie jako matka 4-latka, to jestem zaskoczona brakiem uznania dla
                        przcy tych nauczycielek. w związku z reformą oświaty, każda musi mieć
                        wykształcenie wyższe, co najmniej licencjat, do tego kierunkowe z wychowania
                        przedszkolnego.
                        co do źródła dochodu, to nie sądzę, żeby ktoś pracował w przdszkolu dla
                        pieniędzy, chyba w budżetówce nie są to kokosy?
                      • kanaviosta Re: Samodzielność trzylatka 05.06.06, 18:28
                        nie posyłaj dziecka do tego przedszkola. sama jestem przedszkolanką, więc wiem
                        coś o takim zachowaniu opiekunek. Twoje odczucia to ważny sygnał, że to nie jest
                        przedszkole dla Twojego dziecka.
      • bea.bea w każdym przedszkolu ...karmią dzieci.... 05.06.06, 08:52
        • ayelet Re: w każdym przedszkolu ...karmią dzieci.... 05.06.06, 12:29
          I tu Cię zaskoczę, bo moje dziecko chodzi do prywatnego przedszkola,gdzie
          dzieci karmione tym co chcą jeść i lubią, pupy są wycierane itd. I pewnie też
          Cie zaskoczę, że moje niespełna 3 letnie dziecko potrafi same się ubrać, nawet
          buty zawiązuje smile, sam je i oczywiście sam sobie wyciera pupę tylko ja albo
          panie w przedszkolu po nim poprawiamy,żeby nie miał odparzeń czy tez innych
          problemów np. zakarzenia układu moczowego. Uważam, że przedszkola to nie szkoła
          prztrwania i panie szczególnie 3 latkom debiutującym powinnny pomagać i uczyc
          jak najbardziej ale nie stawiac ostrych wymagań na dzien dobry. A co jak
          dziecko bedzie sikało w majty to skreślą z listy?
        • ayelet Re: do Bea 05.06.06, 12:31
          Aha zapomniałam dodać,że moje dziecko chodzi do przedszkola odkąd skończyło 2,5
          roku więc nie mam z czym się brać do roboty.
          • bea.bea Re: do Bea 05.06.06, 21:43

            no i swietnie.....ale widze , ze ty raczej nie narzekasz...smile
            mój syn karoiere przedszkolaka zaczoł w wieku 1,5...więc trzeba było mu pieluche
            zmienic.....nakarmic...

            widziałam pare przedszkoli...i w zadnym nie widziałam zasikanych i wygłodniałych
            dzieci...smile))
            • ayelet Re: do Bea 05.06.06, 23:25
              W takim razie przepraszam myslałam, że to było do mnie smile
    • bea.bea Re: Samodzielność trzylatka 05.06.06, 08:51
      wiesz...zamiast biedzic...co robią a czego nie...
      to bierz sie do roboty...masz prawie 3 miesiące....i przez ten czas powinnaś w
      miare przygotować swoje dziecko do wymagań stawianych przez przedszkole....

      jesli uważasz , że sa zbyt wysokie , to przenies dziecko do innego przedszkola....

      mój syn zaczoł swoja kariere przedszkolaka bardzo wcześnie , i nikt sie z nim
      nie cackał....przezył i tylko na dobre mu to wyszło....le ja w domu też nie
      wyręczam go z wielu spraw...jak sie obsika , czy nie wytrze dobrze pupy to
      co...pralka puki co działa....a mydła tez nie brakuje....

      nie wieże ,że panie wyganiaja dzieci bez butów , czy kurtki na dwór, bo dzieci
      same nie potrafia sie ubrać...mój syn nie potrafi...i goły nie chodzi...( nie ma
      jeszcze 3 lat)
      • agamamaoli Re: Samodzielność trzylatka 05.06.06, 13:30
        Oczywiście też słyszałam że są miejsca gdzie opiekunowie są tam z powołania i
        starają się w miarę swoich możliwości dopilnować aby dziecko nie chodziło
        zabrudzone (i to nie kwestia prania, ale odparzeń mnie martwi). Zdumiewa mnie
        takie kategoryczne stawianie sprawy, ubezpieczanie się na przyszłość, w razie
        czego nie miejcie pretensji bo uprzedzaliśmy. Liczę na to że okaże się dzieciom
        więcej serca niż to wynikało z rozmowy wstępnej. A
    • mdulniak Re: Samodzielność trzylatka 05.06.06, 16:17
      Mnie zawsze zastanawiał fakt jak opiekunki w przedszkolach kiedyś sobie
      radziły. 20 kika lat temu nie było butów na rzepy tylko sznurowane, dzieci dużo
      mniej samodzielne a jednak Panie potrafiły pomóc we wszystkim bez problemu.
      Słusznie jedna z mam napisała że przedszkole to nie szkoła przetrwania i
      dzieciom szczególnie w 1 grupie trzeba pomagać chyba że świetnie sobie radzą i
      takiej pomocy nie potrzebują. Może posty nas mam brzmią dziwnie i może z nich
      wynika że cackamy się z naszymi maluchami. W moim przypadku tak nie jest bo mój
      mały umie zrobić wiele rzeczy sam , ale chcę mieć pewność, że w razie potrzeby
      nie pzostanie sam z problemem. Cieszę się że inne dzieciaki same sikają na
      stojąco. Mój syn tego jeszcze długo nie zrobi bo jest chory i dopiero operacja
      rozwiąże jego problem i nie widzę w tym nic strasznego że będzie siadział
      siedząc. I tym bardziej nie wiem dlaczego ktoś miałby się z niego smiać z tego
      powodu. Zebranie ma dopiero 20 czewrca więc będę mogła o wszystko zapytać a juz
      szczególnie o dbanie o godność naszych dzieciaków.
      To ma być dla niego czas zabawy i nauki a nie czas zmartwień i budowwania w nim
      fobii czy leków więc na pewno będę wymagała od przyszlych wychowawców
      właściwego podejścia do maluchów i i potrzeb
      • kasiapfk Re: Samodzielność trzylatka 06.06.06, 08:12
        Ja też uważam,że przedszkole to nie szkoła przetrwania. I wcale nie mam ochoty
        brać się do tresowania niespełna trzylatka. W dużym stopniu samodzielnego,
        dodam. O ile dobrze pojmuję to przedskzola są DLA DZIECI, nie dla ułatwiania
        pracy paniom.
        Mam za sobą jedno przedszkolne doświadczenie (drugie lada chwila przede mną). I
        nie było problemu,że młody był na początku procesu pozegnania pieluchy, nie
        wiązał bucików. Panie od razu powiedziały - prosże przynieść pieluchy,
        chusteczki i krem a wiązać się sam nauczy od innych dzieci. Koniec był taki, że
        w 2 tygodnie pozbył się pieluchy na stałe, buty wiązał po pół roku, nikt nie
        robił z najmłodszej grupy wojska.
        • robbi2 Re: Samodzielność trzylatka 06.06.06, 22:23
          Witajcie wieczorowa porą.
          Rok temu przeżywałam podobne dylematy jak Wy. Chodząc na spotkania do kilku
          przedszkoli słyszałam że dziecko ma samo potrafić to, tamto i owamto. I też
          byłam przerażona i wytrzeszczałam oczy i uszy na to ile sie od mojego dziecka
          oczekuje, które z tymi wymaganiami w maju czy czerwcu było bardzo daleko w
          lesie.
          Wiecie co muszę Was pocieszyć. Przez wakacje Wasze dzieci sporo się nauczą choć
          z pewnością nie będzie to wszystko czego w przedszkolu by oczekiwano. I wcale
          sie tym nie martwcie za bardzo. Na zebraniach mówi się rodzicom że dziecko ma
          tyle potrafić po to, by panie same tego wszystkiego nie musiały robić przy
          wszystkich 27 dzieciakach (żeby się chyba nie przemęczyły za bardzo hi hi).
          Panie będą pomagały Waszym dzieciom bo nie mają innego wyjścia.
          Przed wyjściem na plac zabaw nie pomogą się ubrać? Pomoga bo przecież nie
          zostawią dziecka w przedszkolu.
          Nie pomogą się wysikać czy zrobić kupy? Jak nie pomogą to będą musiały
          przebierać dziecko.
          A umyć rączki przed jedzeniem pomogą? Pomogą bo dzieciaki zaleją siebie i cała
          łazienkę przy okazji.
          I nakarmić nienauczone samodzielnego jedzenia też pomogą bo jak się Małe zaleje
          to dla nich robota pewna.
          Zobaczycie że we wszystkim pomogą. Przecież nie skreślą z listy
          przedszkolaków. Przynajmniej ja nie słyszałam o takim przypadku, a bez zgody
          rodziców tego zrobić nie mogą.
          Tak jest w przedszkolu synka , a też na pierwszym zebraniu nas "nastraszono".
          W grupie maluszków powinna być zatrudniona tzw. pomoc i to jej zadaniem jest
          podcieranie tyłeczków, pomoc w ubieraniu,myciu, jedzeniu.
          Zobaczycie wszystko będzie dobrze. Oczywiście uczcie dzieciaki jak najwięcej
          bo im więcej będą potrafiły tym łatwiej bedzie paniom zorganizować prace z
          dzieciakami.Panie np.zamiast ubierać w szatni dzieci pół godziny uwiną sie w
          15 minut i więcej czasu będą mogły poświęcić na wspólną zabawę czy plac zabaw.
          No i może to pomoże dzieciakom zmniejszyć stres.Chodzi o to że inne dzieci tyle
          umią a one nie ( jeżeli to wogóle dzieci stresuje bo ja nie zauważyłam by synek
          sie stresował brakiem umiejętności choć mimo uczęszczania przez rok do
          przedszkola jeszcze wszystkiego nie opanował).
          I na koniec jeszcze raz ostatni napiszę: ZOBACZYCIE WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE !!!

          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka