Dodaj do ulubionych

Infekcje, infekcje.......

14.06.06, 13:09
Katar nie jest chorobą niebezpieczną, jest nieprzyjemną, uciążliwą. Zwłaszcza
dla dziecka. Zapchany nos, zwykle brak apetytu, złe sampoczucie,
rozdraznienie, budzenie się w nocy - znacie? Jeśli macie dzieci z pewnością.
Dlaczego zatem narażacie cudze dzieci ( a za chwilę zrobią to inni rodzice,
tak, że ofiarą będzie Wasze dziecko) na niepotrzebne męczenie się?
Dziś w windzie spotkałam sąsiadkę tarmającą 4-5 letnią córeczkę , ledwo
trzymającą się na nogach.
W jednej ręce rączka małej, w drugiej wielka paczka chusteczek do nosa.
Pytam, czy idą do lekarza, "nie, do przedszkola" - pada odpowiedź.
Za dwa dni zdecydowana większość przedszkolnych kolegów będzie zainfekowana.
Niby nic strasznego, od tego się nie umiera, ale dziecko cierpi.
I tak na około. Dziś choruje Ania i zaraża Basię, jutro Basia Cyrylka,
pojutrze on Dorotkę, Dorotka -Ewę i tak dalej, i tak dalej.........
Nie mam już ( na szczęście) dzieci w wieku przedszkolnym, ale żal mi tych
maluchów, które przez głupote i bezmyślność dorosłych się męczą.
Może mój post skłoni Was do reflekcji.
Obserwuj wątek
    • magdalena18 Re: Infekcje, infekcje....... 14.06.06, 14:18
      jeszcze niespełna rok temu też byłam tego zdania. Po 1/2 roku angin zapaleń
      ucha, antyboli i siedzenia w domu, usunięciu 3 migdała podchodze do sprawy
      inaczej - musiały to przejść. tearz maja już tylko katar, bez gorączki niee
      przeradza się w nic gorszego - jeśli dziecko jest w dobrej formie i katar nie
      jest bakteryjny, prowadzę do przedszkola, jeśli nie zostawiam na parę dni w
      domu. Mam taka możliwość inne mamy nie mają i nie mają też wyjścia jak
      prowadzić. Jak wszystko to także ma 2 strony.
      Ale Twoje spostrzeżenia mają również zastosowanie w świecie dorosłych, tam
      jednak też trudno je stosować...
      • agawamala Re: Infekcje, infekcje....... 14.06.06, 21:23
        Dorosły zwykle kaszląc zakrywa usta, kichając - wyciera nos, nie bierze
        wszystkiego do ust - słowem zarażenie się drogą kropelkową jest o wiele mniej
        prawdopodobne.
        Ty - wysyłając dziecko z katarem - narażasz inne w tym momencie zdrowe. Rodzice
        koleżanki czy kolegi za jakiś czas zrewanżują Ci się tym samym- ewentualnie
        anginą, rotawirusem itp. I kółko się zamyka.
        Nie jest prawdą, że dziecko musi swoje odchorować. Odchoruje jeśli "pomogą" mu
        w tym dorośli.
        Jak to dobrze, że moje dzieci są w wieku licealnym.......
    • anek.anek Re: Infekcje, infekcje....... 14.06.06, 23:50
      agawamalu, była już tutaj i to całkiem niedawno taka dyskusja. No, dyskusją
      trudno to nazwać. Ja trzymam się swojego zdnia i zaleceń mojego pediatry:
      najmniejszy katar to choroba wirusowa. Jeden organizm ten sam wirus zniesie
      łagodnie, a w drugim spowoduje spustoszenie. Chorego (czyt. nawet z katarem)
      dziecka do przedszkola nie posyłam.
      Teraz mój syn ma świnkę. Przy okazji wizyty pediatry dowiedziałam się, że nawet
      40 % ludzi przechodzi świnkę bez świadomości, że na nią choruje: często jest
      tylko katar i lekki ból przez pierwsze dni w okolicach ślinianek, co bierzemy za
      objaw "przewiało mnie". Z czymś takim nawet do lekarza się nie chodzisad
      ech, niepotrzebnie znowu wywoływać awanturę.
    • kerstink Re: Infekcje, infekcje....... 19.06.06, 08:42
      Sa infekcje i infekcje. Z jedna infekcja wysylam, bo to drobiazg, z inna nie
      wysylam, bo dziecko sie meczy.

      Natomiast ja sie dziwie, jak malo rodzice zwracaja uwage na odpowiednia diete
      dzieci (nie odchudzajaca, tylko 'zdrowa' dieta umozliwiajaca utrzymanie waznych
      funkcji organizmu), ktora decyduje w duzej mierze o odpornosci dziecka. Ze
      zdrowa dieta wieksza odpornosc, nawet na katar Ani i cieknacy nos Bartka. No ale
      jak ktos wierzy w Danonki, to ciezka sprawa.

      K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka