Dodaj do ulubionych

nowy kolega - z ADHD?

17.07.06, 10:41
Witam, wiem, że u 4-letniego dziecka nie można stwierdzić ADHD, więc nazwijmy
to dziecko nadpobudliwe. Otóż, mój synek wrócił ostatnio z p-la i powiedział,
ze mają nowego kolegę, który cały czas krzyczy, bije inne dzieci, wyrywa
zabawki, pani nie każe sprzątać jemu zabawek, tylko robią to za niego inne
dzieci itp. itd. Domyśliłam się, że dziecko ma problemy z nadpobudliwością.
Być może rodzice dali go na okres wakacji na próbę, czy zaadoptuje się w p-
lu. OK, nie mam nic przeciwko, ale czy nie powinna pani wytłumaczyć dzieciom
w przedszkolu jak powinny zachowywać się względem nowego kolegi? Moje dziecko
przychodzi do domu i pyta a dlaczego on może to i tamto a my nie, a dlaczego
on tak krzyczy i pani nic nie mówi..... Przeprowadziłam z nim na tyle ile
umiałam pogawętkę na temat takiego postępowania pani i tego chłopca ale nie
jestem ani psychologiem ani pedagogiem i nie wiem czy wystarczająco
wytłumaczyłam mojemu dziecku problem. Czy nie uważacie, ze o takich sprawach
powinna porozmawiać z dziećmi pani? Grupa teraz jest mieszana. Razem są
dzieci 4 - 6 letnie.
Obserwuj wątek
    • sdomitrz Re: nowy kolega - z ADHD? 17.07.06, 11:41
      Sądzę, że oczywiście Pani powinna rozmawiać z dziećmi o tym. Z drugiej strony
      powinna umieć rozmawiać tak, żeby dziecko nie zostało napiętnowane i wyzwane od
      tych gorszych, dziwnych i problemowych, inaczej dzieci zaczną go odrzucać, a to
      tylko pogorszy sprawę - chłopiec jeszcze bardziej zacznie dokuczać innym.
    • gemmavera Re: nowy kolega - z ADHD? 19.07.06, 19:32
      Podpisuję sie pod sdomitrz.
      A jeszcze dodam, że całkiem niedawno razem z moimi dzieśmi spędziłam dwa
      tygodnie na turnusie 'terapeutycznym' w towarzystwie ośmiolatka z ADHD. Nie
      robiłam dzieciom specjalnych pogadanek na ten temat, tylko obserwowałam,
      zwłaszcza mojego trzyletniego synka - bo on złapał świetny kontakt z tymże
      ośmiolatkiem.
      I zadziwiające było to, że po pierwszym szoku (Młody zdaje się nie zdawał sobie
      sprawy z tego, że dzieci mogą być tak ruchliwe i krzykliwe wink)) mój syn znalazł
      wspólny język z tamtym chłopcem. Nauczył się żyć w jego towarzystwie, wyczuwał
      nastroje tamtego i kiedy trzeba było, to się wycofywał. I świetnie się razem
      bawili, wygłupiali itd. smile)) Bo ten chłopiec z kolei odpłacił mojemu wyjątkową
      sympatią - możliwe, że właśnie dlatego, że mój podszedł do niego bez żadnych
      uprzedzeń. A ja Młodego nie "ostrzegałam" przed tamtym kolegą.

      Zdaję sobie sprawę, że mój przykład jest może mało adekwatny, bo chłopcy nie są
      rówieśnikami, a poza tym jednak inaczej jest w grupie przedszkolnej, gdzie jest
      więcej dzieci, niż tych kilkoro w naszej grupie na turnusie (a więc i większy
      stres dla dziecka). Niemniej jednak chciałam ją opisać, bo jest fajna. smile) i
      taka w sumie budująca.

      A co do pań w przedszkolu - nie jestem pewna, czy strategia "pozwalamy chłopcu
      na wszystko, bo ma ADHD" jest dobra. Tzn. wiadomo, że nie da się sprawić, żeby
      dziecko z ADHD chodziło jak w zegarku, było grzeczne i spokojne - ale trzeba mu
      chyba stawiac jakieś granice, prawda? Nawet jeśli nie będzie umiało się do nich
      dopasować, to musi mieć świadomość ich istnienia, tak mi się wydaje (ale może
      sie nie znam smile).
      Żeby nie było, że się wymądrzam - matka chłopca, o którym pisałam, opowiadała
      mi, że panie w jego przedszkolu świetnie sobie z nim radzą. Jak? Żelazną
      konsekwencją i nieustępliwością - a nie odpuszczaniem mu i traktowaniem trochę
      tak, jakby był za przeproszeniem zgniłym jajkiem. uncertain
      No ale to już oczywiście nie Twoja działka. Szkoda jednak chłopca, bo jeśli
      trafi w miejsce, gdzie nie będą sie umieli nim zająć, tylko na tym straci.

      Hm, trochę sie rozpisałam wink)
      pozdrawiam smile
      gemma

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka