Dodaj do ulubionych

debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie sie?

18.08.06, 15:11
Witajcie!
za kilka dni moja córeczka idzie pierwszy raz do przedszkola, a ja coraz
bardziej się denerwuje. Niby wiem, ze początki dla wszystkich są trudne (mój
pierwszy dzień w pracy był koszmarny, ale i tak ten temat nie daje mi spać.
Staram sie jak moge by nie okazać zdenerwowania małej, bo bardzo łatwo
przejmuje moje nastroje.
Jak to jest u Was denerwujecie sie? może macie jakieś rady jak dobrze zacząć?
jakiego zachowania unikać?
Pozdrawiam ciepło- Maja
Obserwuj wątek
    • blamblam Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 18.08.06, 16:01
      denerwuję się strasznie ale nie okazuje tego synkowi a juz napewno o tym przy
      nim nie mówię. staram się go jak najlepiej przygotować na tą zmianę (chodzimy
      do przedszkola na dni adaptacyjne, czytamy ksiażeczke o przedszkolu, uczę go
      samodzielności - to idzie opornie). panicznie sie boje ze bedzie płakał. choć
      wiem że przedszkole jest ok i chcę zeby tam chodził, martwie sie o tysiac
      rzeczy, czy sobie poradzi z jedzeniem, z siuisaiem, co ze spaniem (w domu nie
      spi w dzień), z ubieraniem itp. Przy nim mówie ze jest duzy i mądry i
      samodzielny i sama też w to wierze ale i tak że w srodku sie denerwuję.
    • carminam Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 18.08.06, 17:43
      Ja rowniez sie denrwuje...
      Moja corka ma 2 latka i 5 miesiacy (niepelne nawet)
      i idzie do przedszkola.
      Wprawdzie przedszkole fajne, bliziutko bo 2 min od domu pieszo, i na razie
      idzie na pol dnia, ale i tak mam stresa.

      Przedszkole deklaruje ze dziecko z pielucha nie jest dla nich problemem, ale
      usilnie przystosowujemy mala do nocnika...z marnym skutkiemsad
      wie o co chodzi, wie ze powinna, potrafi sama jak chce pojsc zdjac ubranie i
      zrobic co trzeba, niestety strasznie buntuje sie i za nic nie usiadzie na
      nocniku, raczej nad nim zwisa wink skutek oplakanywink)
      Jak juz zdazy jej sie usiasc to z nic nie wstanie dopoki nie zalozymy pieluchy
      (raz po poltorej godziny siedzenia zasnela na nim), bo boi sie ze narobi w
      majtki, jakies bledne kolo a ona sprawia wrazenie jak by kwestia zasad uzywania
      nocnika byla dla niej zmienna i jakas skomplikowana wink))

      Na dodatek malo mowi, pojedyncze wyrazy, choc wiem ze rozumie doskonale prawie
      wszystko , wrecz potrafi podsluchiwac naswink)

      Na szczescie sama je, zupy tez, potrafi sie ubrac i zalozyc buty. Umyc rece i w
      miare posprzatac po sobie.

      Nie wiem jak zniesie brak obecnosci rodzicow, w domu przebywa z nami
      obydwojgiem non-stop bo babcie mieszkaja daleko a my pracujemy w domu.
      Nawet trudno mi to przwidziec jak sie zachowa.
      z natury jest smiala wiec moze bedzie ok...

      Na poczatek chciala bym zostawac z nia w przedszkolu, znam ja na tyle ze wiem
      ze boi sie przez pierwsza chwile ale jak nie ma nacisku i ma czas sie oswoic
      przy mnie to potem jestem juz nie potrzebna wrecz zbednawink)

      Ja sie ciagle zastanawiam czy dobrze zrobilismy ja zapisujac od tego roku, ale
      juz z cierpiacym na nadmiar energii, pomyslowym , upartym i spiacym tylko 9h na
      dobe dwulatkiem nei dajemy rady pracowac (a rzecz jasna ma to bezposrednie
      odbicie na naszych finansachsad

      Jest ktos moze kto daje w tym roku takiego malucha do przedszkola?


      • szuffex Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 18.08.06, 19:07
        Moja córka teżwe wrzesniu skończy dopiero 2,5 roku i teżidzie teraz do
        przedszkola.
        Oczywiście też się denerwuję strasznie.
        Wprawdzie nasza mała nie używa już pieluch (zakładam jej jeszcze tylko do snu
        na wszelki wypadek), ale też niewiele mówi. I tego boję się najbardziej. Ja ją
        rozumiem (jej język), ale obca kobieta na pewno jej nie zrozumie. No i czy moja
        mała dziewczyna odważy się żeby zawołac "siusiu"? Albo czy pani w ogóle ją
        usłyszy jak zawoła?
        To tylko namiastka moich zmartwień. Dodatkowo boję się oczywiście chorób...
        Ooojjj, nie będzie łatwo...
        • donciaw Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 18.08.06, 20:18
          No to jeszcze ja. Mój synek ma 2, 10 m-cy i ja też mam masę obaw. Największa to
          ta jak oboje psychicznie damy radę w tych pierwszych tygodniach...Jest baardzo
          mocno ze mną związany, bo chociaż pracowałam przed wakacjami i mały był z
          opiekunką to całe wakacje spędziliśmy razem i juz dawno zapomniał o tym, że mama
          też pracuje. Przypominam mu oczywiście o tym, ale teoria to nie praktyka i wiem,
          że będzie ciężko. Co zrobiłam/zrobię aby nam ułatwic te trudne chwile? Przez
          cały ubiegły rok szkolny chodziliśmy popołudniami na zajęcia z grupą 2-3 latków
          aby nauczyc się zachowań społecznych i współżycia z grupą dzieci; byliśmy w
          czerwcu na dniach otwartych w naszym przedszkolu i festynie; zostawiałam go przy
          każdej okazji (nie było ich zbyt wiele) np. z babcią na 2-3 godzinki (nie obyło
          się bez protestów i płaczu, ale wychodziłam); od poniedziałku zaczynamy też
          chodzić na takie zajęcia przygotowujące do przedszkola przez tydzień po 3
          godzinki dziennie z grupą rówieśników (niestety nie do naszego przedszkola); no
          i pierwszy dzień w przedszkolu cały mam zamiar spędzić z Filipem (bo będzie to
          piątek a ja pracę zaczynam w poniedziałek) a drugiego dnia odebrać go wcześniej.
          A później to już będzie tylko rutyna i pewnie płacz przy pożegnaniu (ja
          oczywiście będę twarda). No. Przesadzam? Jeśli sądzicie, że tak to napiszcie
          śmiało. Może trochę krytyki dobrze mi zrobi, bo jestem chyba trochę
          przewrażliwionasmile
          • donciaw Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 18.08.06, 20:20
            Ps. No i jeszcze boję się chorób, ale o moim sposobie na to pisałam już w wątku
            o uodparnianiu.
          • pszczolka Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 18.08.06, 20:26
            donciaw- rozumię cie, bo też całe wakacje spedziłam z mała i ruszam do pracy
            dopiero 4 września. Ja w piątek puszczam małą sama, ale tylko na kilka godzin-
            zobaczymy jak będzie. Dni adaptacyjne wspomina miło, ale co chwile sprawdzala,
            czy jestem na sali. Opiekunki powtarzaja mi, że musimy dzielnie przetrwać każdy
            płacz i niechęć, bo nawet niewielkie ustapienie maluchowi może mieć trudne
            konsekwencje. Trudno będę obgryzała pazury, ryczała w poduchy, no i jeszcze
            ssała pastylki ziołowe na uspokojeniesmile damy radę kochane!!!
            • sek_unda Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 18.08.06, 22:38
              ja też nie śpię po nocach i wymyślam najgorsze scenariusze jakie mogą się
              przydarzyćsad
              Mały zawsze był ze mną albo z babcią, poza tym charakterek to on ma! Uparciuch
              jest i krzykacz okropny. Drżę ze strachu, że rano nie będzie chciał się ubrać
              (zawsze są o to awantury), że w przedszkolu będzie wył i czepiał się mnie, żeby
              go nie zostawić. Co odczepię łapki, to oplecie mnie nogami i nie będę mogła
              wyjść za drzwi. Do tego wysmarka tego swojego śpikola i jak go takiego
              zostawić? A przecież nie mogę spóźnić się na przewóz do pracy (zaczynam od
              września).Jestem PRZERAŻONA!!!
              • agnieszka815 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 20.08.06, 13:27
                Dziwczyny tak naprawdę to rodzice muszą dojrzeć do przedszkola ale jak tu
                dojrzeć keidy ma się wrażenie że coś się bedzie odbywało za naszymi plecami a my
                będziemy o tym tylko informowani.My tego nie przeżyjemy z pociechą.sad
                Nie piszę wiecej bo nakręcam spiralę stachu i niepewności(sama też się nakręcam)
    • moofka Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 19.08.06, 08:07
      a ja nie wiem smile
      ale moj synek chodzi od ponad roku do zlobka, ktory uwielbia
      bylismy juz na pierwszym spotkaniu orgaznizacyjnym, przedszkole jest ladne,
      blisko domu, panie mile, czynne do 16,30 -nie jak zlobej do 15,30 i bede mogla
      dziecko odbierac sama, wiec z jednej strony juz nie moge sie doczekac
      z drugiej od kiedy maly sie dowiedzial niebawem idzie do przedszkola -
      szykujemy wyprawke razem itd.
      codziennie rano pyta czy juz do nowego, czy jeszcze do starego i jak mowie ze
      do starego to oddych z ulga i mowi, no to dobrze smile
      jakies obawy ma czyli
      boje sie przede wszytskim tego, ze na tych dniach adapatcyjnych bedzie masa
      rodzicow, ktorzy sa bardziej przerazeni niz dzieci i razem na grupie ze
      wszystkimi to oni moga te przedszkolna histerie nakrecac
      wiec zaklepalam, sobie juz urlop i pojde pohisteryzowac razem, zeby moje
      dziecko od nowa adaptowane, nie czulo sie samotne big_grin
    • judytak Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 19.08.06, 08:21
      pszczolka napisała:

      > Staram sie jak moge by nie okazać zdenerwowania małej, bo bardzo łatwo
      > przejmuje moje nastroje.

      nie wystarczy nie okazywać
      trzeba naprawdę wyluzować :o)
      przecież im dziecko mnijesze, tym lepszy ma "radar", nie zwraca uwagi na to, co
      okazujesz, tylko wyczuwa to, co masz w środku...

      a jak wyluzować?
      bo ja wiem? każdy swój sposób ma
      ja na ogół przemyślę sobie wszelkie "czarne scenariusze", znajduję na nie
      rozwiązania w teorii ("a jeśli będzie tak, to mogę zrobić to, to i to"), plus
      opowiadam dziecku realnie, ale optymistycznie, szczegółowo, jak będzie, i sama
      w to uwierzę, bo mówię to tyle razy ;o)

      pozdrawiam
      Judyta

    • agnieszka815 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 20.08.06, 13:19
      Witam moja mała Asia(ma 3 latka)także wybiera się do przedszkola od
      września.Jestem nie tyle przerażona co mam pewne obawy.Po pierwsze przegapilam
      taki właśnie kurs adaptacyjny dla dzieci przed przedszkolnych.Po drugie dopiero
      teraz działamy szczepionką uodparniającą Ribomunyl a ta kuracja ma trwać ok 3-5
      miesięcy(lekarz nas wcześniej o tym niepoinformował).A własnie najbardziej boję
      się o te choroby- jak była mała to często i długo chorowała ostatnio już nie tak
      bardzo.A jak będzie w przedszkolu???? Jak zacznie chorować i opuszczać zajęcia

      to znowu bedzie problem z aklimatyzacją.
      A jak bedzie z pierwszymi dniami w przedszkolu- nie wiem raz mówi że chce isć
      nawet od zaraz a innym razem że nie chce chodzić.Ja nawet myślałam aby wziąść
      wolny tydzień na wszelkie W, ale teściowa odradziła.Ona posyłała dzieci i urlopu
      żadnego nie brała dała sobie radę to i ja dam.Tylko że to jest wydarzenie,nowy
      etap w życiu Asi i chciałabym przy tym być.
      Rozmawiałam z jedną opiekunką w prywatnym przedszkolu.Powiedziała mi że nie
      można przedłużać pożegnań z dzieckiem gdyż jeśli mama nie może się z nim rozstać
      daje to sygnał dla niego że coś jest nie tak i sama nie jest pewna czy dobrze
      robi-no bo skoro się zdecydowała to dobrze robi.W wychowaniu dzieci
      najistotniejszą rzeczą po miłości jest właśnie stanowczość.
      Kolejną rzeczą o którą się martwię to siusianie.Oczywiście nie ma z tym
      przoblemów w nocy także, ale mam małe doświadczenie jeśli chodzi o wysadzanie
      przez zupełnie obce osoby- płacz że tylko mama może wysadzić i rezultat mokre
      spodenki.Trzeba chyba przygotować sporą torbę z ubraniamisad
      Ale ja tu tak piszę mądre (chyba) rzeczy i w teorii jestem dobra winkto w praktyce
      zobaczymy.

      Zyczę wszystkim mamom świeżo upieczonych przedszkolaków aby się nie poddawały i
      słuchały swoich pciech.Czasem wystarczy drobna zmiana aby wszystko zaczęło grać.

      Ps.doszłam ostatnio do takiej refleksji że nasze dzieci kończą poniekąd swoje
      beztroskie dzieciństwo od tej pory bedą takze obowiązki a edukacja zakończy się
      za kilkanaście lat.I co one z tego użyłycrying
    • pagosia1 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 21.08.06, 10:06
      Witajcie,
      nasz synek też za dwa tygodnie ma swój debiut w przedszkolu. Generalnie lubi
      dzieci, ale niejadek z niego duzy, i tego sie wlasnie najbardziej boję.
      Rozstania też oczywiscie, bo mamisynek z niego duzy i dlatego wymyśliliśmy z
      mężem, że to on będzie jego odprowadzał - myślę, że łatwiej zniesie rozstanie z
      tatusiem niż ze mną (tatuś chyba bardziej odporny na łzy dziecka niż ja).
      U nas niestety nie było dni adaptacyjnych, ale mozna cały pierwszy tydzien być w
      przedszkolu z dzieckiem. My jednak z tego chyba nie skorzystamy, bo jak mały się
      tak przyzwyczai, to chyba później będzie mu jeszcze trudniej. Sama nie wiem...
      Ciekawa jestem drogie mamusie, co o tym myslicie ? Jakbyście miały taką
      możliwość, to czy siedziałybyście po pare godzin razem z dzieckiem w przedszkolu
      ? A co z dziecmi, który rodzice nie moga byc razem z nimi ? Chyba było by to
      krzywdzące dla takich dzieci.. Takie wlasnie mam wątpliwości..

      Pozdrawiam serdecznie z Gliwic i trzymam kciuki za udane początki !
      Gosia
      • ada_zie Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 21.08.06, 12:02
        Mój synek ma 3,5 roku i od wrzesnia będzie chodził do przedszkola.
        Czy się denerwuję?? Oczywiście - ale chyba tak średnio - wychodzę z założenia,
        że mnóstwo dzieci chodziło i chodzi do przedszkola - więc i my sobie z tym
        poradzimy.
        Pozytywne strony:
        - do przedszkola idzie razem ze swoim kuzynem, z którym widują sie codziennie i
        przepadają za sobą;
        - jest trochę rozpuszczonym jedynakiem więc kontakt z innymi dziecmi dobrze mu
        zrobi.

        Negatywne:
        - choroby, które będzie łapał;
        - jest totalnym niejadkiem - obawiam się, że przez cały dzień nie będzie nic jadł.
        • gawliki Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 21.08.06, 12:32

          • gawliki Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 21.08.06, 12:33

    • pszczolka Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 21.08.06, 15:38
      W naszym przedszkolu były dni adaptacyjne, ale mozna też przyjść z dzieckiem
      pierwszego dnia- jednak panie raczej prosiły by tego nie robic, bo po pierwsze
      jeśli nie wszyscy rodzice przyjda to trudno bedzie innym dzieciom zrozumieć
      dlaczego akurat ich mamy nie ma, a po drugie dzieciaczki nie będą mogły sie
      połapać jak to jest z tym przedszkolem- z mamą, czy bez (ja ponieważ jestem
      nauczycielka zabrałam raz córke do szkoły- na studniówke- od tej pory nie może
      zrozumieć, że szkoła to miejsce do nauki, a nie do zabawy i wszystkim tłumaczy,
      ze mama w pracy tańczy i jest duzo kolorowych swiatełek i zabawa).
      Ponieważ córka jest bardzo do mnie przywiazana ( i jak sie okazało ja do niej
      jeszcze mocniej) obawiam się jej płaczu przy rozstaniu ( no i mojego też), wiec
      zdecydowałam, ze to tata będzie ja odprowadzał- jest bardziej stanowczy i ona
      jest jakoś bardziej samodzielna (przy tacie wchodzi na najwyższe zjeżdżalnie, a
      przy mnie sie boi).
      Martwie sie, bo mała nadal korzysta z pieluch ( a ma już 3,2 lata- nie chce i
      już), ale tłumaczę sobie, ze w domu zmieniam jej piluche po śnie i około 14,
      więc z jedna zmianą w przedszkolu nie będzie problemu, a moze się przy okazji
      przekona do toalety (toaleta to to co najbardziej spodobało jej sie podczas dni
      adaptacyjnych).
      jest jeszcze kwestia jedzenia- je sama ale mało, bo zawsze znajdzie sie coś
      ciekawszego do zrobienia i zapomina o jedzeniu...boszzzzz.
      Za wasza radą staram sie przewidzieć każda sytuacje, znaleźć rozwiązanie a
      przedewszystkim wyjaśnić to sobie. Mój mąż też twierdzi, ze wszyscy chodziliśmy
      do przedszkola i jakoś to było (matko jak mnie to tłumaczenie juz irytuje- ja
      wiem, ze wszyscy byliśmy, ale nie moje dzieckosmile))
      Na szczęcie ( a moze nie) 1 wreześnia (bo chyba wtedy ruszamy) mam wolny dzień.
      Na szczęście, bo odbiorę małą poobiedzie, a na nieszczęście, bo będę miała dużo
      czasu do rozmyślania i chyba całe przedpołudnie spędzę przy drzwiach.
      Pozdrawiam i sciskam Maja
    • adsa_21 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 22.08.06, 08:53
      ja sie nie denerwuje..moje dziecie jest zlobkowe i ma wprawesmile
      • silvik Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie się 22.08.06, 09:33
        Ja się denerwuję, ponieważ:
        1. Synek jest niejadkiem, boję się, że przez cały dzień nie będzie nic jadł.
        2. Dotąd zajmowała się nim babcia(oboje z mężem pracujemy), nogdy nie został z
        kimś obcym.
        3.Oczywiscie różnego rodzaju choróbska, dotąd praktycznie nie chorował...

        Jednocześnie uspokajam się:
        1. Lubi dzieci, gdy jest w gronie innych praktycznie ja mogę nie istniećsmile
        2. Był juz kilka razy na "Drzwiach otwartych" w przedszkolu, tak więc zna już i
        panie przedszkolanki, i kąty w których będzie przebywał. Bawił się też ze
        starszymi koleżankami i kolegami i bardzooo mu się to podobało. Raz nawet nie
        chciał stamtąd wychodzić...
        3. Jest śmiałym dzieckiem.
        4.Przyda mu się kontakt z innymi maluchami, zaczyna mieć dziwne zwyczaje
        jedynaka. Walczymy z tym, ale brak mu jednak dłuższych kontaktów z innymi
        dziećmi.

        No cóż, zobaczymy jak to będziesmile

      • dusialodz Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 22.08.06, 13:20
        Jak to wszystko czytam to robi mi się gęsia skórka na ciele. Moja Wiki ma 3
        latka i 4 miesiące i za 9 dni też ma debiut. Nie wiem kto bardziej przeżywa,
        czy ja czy ona.

        W czerwcu chodziłyśmy przez tydzień po godzince dziennie na zajęcia adaptacyjne
        i wszystko było OK. Zajęcia były po południu, a ona już od rana się szykowała.
        Raz nawet popłakała się, że ona nie chce iść do domu, tylko woli się bawić z
        dziećmi. To było podbudowujące dla mnie.
        W ubiegłym tygodniu powidziała mi, że ona będzie płakać w przedszkolu bo nie
        będzie mamy ani taty. I ręce mi się załamały.

        U nas w przedszkolu można chodzić 2 tygodnie razem z dziećmi, ale nie uważam
        żeby to było dobre dla dziecka. Nie wiem kto będzie ją zaprowadzał do
        przedszkola, czy ja czy mąż. Pierwszego dnia wezmę urlop. Zaprowadzę ją przed
        śniadaniem i odbiorę zaraz po obiedzie (u nas I i II śniadanie oraz obiad).
        Później będzie zostawała do 16.
    • kasiapfk Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 22.08.06, 13:14
      Denerwuję się. Mimo, że to moje drugie dziecię startujące do przedskzola
      (starsze już uczeń). Mimo, że to genialne zaprzyjaxnione przedskzole,
      wspominające do dzisiaj starszego. Mimo,że młodszy idzie mniej więcej w tym
      samym wieku i okresie do przedszkola.
      Mimo wszystko to przeżywam. A nie jestem mamą-kwoką.
      • dusialodz Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie się 22.08.06, 13:25
        Nie wiem czy bardziej się obawiać początków w przedszkolu czy chorób? Teraz się
        martwię o wszystko ale tłumaczę sobie, że to kwestia czasu i przyzwyczajenia.
        Za jakiś czas pewnie inaczej będę na to patrzyła.

        TRZYMAJMY SIĘ RAZEM DENERWUJĄCE (się) MAMY.
        Pozdrawiam
        • waldia Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 22.08.06, 23:49
          Jasne, że się denerwuję. Jestem nauczycielką i pracuję w przedszkolu. Mój mały skończy za 2 tygodnie 3 latka. Pierwszy raz stanę po drugiej stronie
          w przedszkolu- w roli rodzica. Nasze pociechy robią się coraz bardziej samodzielne, ale jeszcze długa droga przed nimi, oby ciekawa i kolorowa!!!
          pozdrawiam i życzę bezbolesnego wkroczenia na drogę przedszkolną!!!
          • koci Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 23.08.06, 11:05
            Ja mam ten problem, że moja córeczka cały czas sprawdza czy jestem w pobliżu. Z
            jednej strony to dobrze, bo wiem, że w sklepie nie pójdzie sobie gdzieś sama
            (musi mieć mnie na oku), z drugiej strony boję się że w przedszkolu będzie
            czuła się bardzo zagubiona. Chcę poświęcić 2 tygodnie urlopu na wdrażanie jej
            do przedszkola, mam tylko wątpliwość jak zrobić to dobrze, żeby nie przesadzić.
            Który moment jest dobry żeby wytłumaczyć dziecku, że od jutra mama będzie cię
            zostawiać samą w przedszkolu? Czy lepiej po krótkim wprowadzeniu od razu
            zostawić ją samą na godzinkę, żeby wiedziała, że w przedszkolu mamy nie ma, czy
            lepiej kilka dni być z nią? Jak myślicie?
            • agnieszka815 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 23.08.06, 17:59
              Droga koci
              każde dziecko jest inne więc sama będziesz musiała zanleść odpowiedni moment
              kiedy dziecko będzie gotowe na rozstanie z tobą.Moim zdaniem lepiej z dzieckiem
              nie zostawać na długo to go utwierdza w przekonaniu że mama będzie z dzieckiem
              chodziła do przedszkola i bedzie zawsze "pod ręką".Ale fajnie jak mozesz na
              początek zostawić dziecko na godzinkę.Myślę że to dobry pomysł jeśli dziecko
              jest bardzo przywiązane do matki.
              Zyczę powodzenia
              • agagaba_1 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 24.08.06, 15:49
                Denerwuję się i to baaaaaaaaaaaardzo,
                Gabrysia (3 latka) jest niejadkiem na zasadzie, że trzeba jej pilnować przy
                jedzeniu, bo bardzo lubi "memłać" jedzenie i przetrzymywać po pół godziny w
                buzi. Obawiam się, że pani przedszkolanka nie będzie miała czasu aby dopilnować
                28 dzieci przy jedzeniu, aby każde miało pusty talerzyk.
                Co prawda Gabrysia jest przyzwyczajona do rozstania z nami, bo zostałana
                wakacje u mojej mamy (70 km od Warszawy)i widzimy się tylko w soboty i
                niedzielę.Oczywiście tęsknimy bardzo, ale nie mamy innego wyjścia. A tak z
                drugiej strony myślę, że jest to dla niej dobry trening przezd przedszkolem.
                Mam też obawy jak inne mamy: czy ktoś ją usłyszy jak zawoła siusiu, choroby, co
                będzie gdy zrazi sie do leżakowania ( nie śpi w dzień) - mój siostrzeniec nie
                chciał chodzić do przedszkola właśnie z powodu leżakowania - jakaś obca "baba"
                rozbierała go i kładła spać a mamusi nie było, dziecko nie rozumiało co to
                znazcy leżakowanie, dla niego była to noc bez mamy.
                Obawiam się o panią, co prawda na zajęciach adaptacyjnych wydawała się miła -
                zobaczymy. Gabrysia nie lubi podniesionego głosu - reaguje płaczem - wymaga,
                aby spokojnie jej wytłumaczyć, że czegoś nie wolno a nie krzyczeć,.Staram się
                być dobrej myśli, dużo rozmawiamy o przedszkolu, opowiadam jej, że dzieci inne
                będą płakały za mamusiami a ona mi odpowiada że będzie je pocieszać, staram się
                nie mówić że wszystko będzie cacy, ale także pokazać te gorsze strony i mam
                nadzieję że będzie dobrze.
                Pozdrawiam inne mamy - debiutantki.
              • koci Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 24.08.06, 16:28
                Dzięki Agnieszko. Masz rację, każde dziecko jest inne. Zobaczymy jak będzie,
                ale po przemyśleniu sprawy postaram się ją już pierwszego dnia (po pokazaniu
                jej wszystkiego, przedstawieniu pań, dzieci itp) zostawić na tę godzinkę, żeby
                było dla niej jasne, że w przedszkolu jest się z "ciociami" i dziećmi i BEZ
                mamy. Po tygodniu zobaczymy jak reaguje i czy panie uważają, że może zostawać
                od 9.00 do 13.00 bo na początek chcę ją odprowadzać na pół etatu. Jestem dobrej
                myśli smile
    • krasulas Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 24.08.06, 16:30
      Oh!! Podzielam Wasze obawy!!
      Moja 2,5 latka również we wrześniu zaczyna przedszkolną edukację.
      Nie bałabym się tak paskudnie, gdyby nie fakt, że będzie jedyną z rocznika
      2004, a kolejne najmłodsze dziecko po niej jest aż pół roku starsze. Reszta to
      3,4 latki.
      Na szczęście bliziutko - będę mogła podglądaćbig_grin
      pzdr
      Ania
    • weronikarb Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 25.08.06, 08:44
      Strasznie się boję, jak pomyślę o przedszkole to aż żołądek mnei boli.
      Małemu opowiadam o przedszkolu, jak narazie chce iść chętnie i to bez mamy.
      2 m-ce mu nadawalm o nim. Jest do niego przekoanny.
      Jednak nigdy nie zostal z obcymi osobami, bardzo boi sie nieznanych ludzi, na
      szczescie szybciej przyzwyczaja sie do kobiet - do mężczyzn zawsze jest na
      dystans, nawet mioch i męża braci. Jedynymi mężczyznami, którzy mogą go wziąść
      na ręce/kolana to dziadkowie i tata.

      Nie byl na zajęciach adapcyjnych.
      Nie ma pojęcia jak wygląda przedszkole "od środka".

      Jest samodzielny w miare, umie już:
      1. sikać do nocnika/toalety
      2. Ubierać się i rozbierać (to jeszcze idzie opornie ale umie)
      3. Zakładać i ciagać buty (nie wiązane)
      4. Jeść wszystkimi sztućcami
      5. Pić ze wszystkiego umie
      6. Mowi pelnymi zdaniammi - wrecz trajkocze
      7. Umyje sie sam,zeby tez (bez polykania pasty) nawet nasmaruje buźkę kremem

      Chyba nauczylam go wszystkiego na poczatek, ale i tak boje sie strasznie.
      Mam tydzien urlopu, ale nie bede z malym, bo do przedszkola mam aby przez droge
      i malemu tlumacze ze tam nie mozna z rodzicami, wiec niechce go oklamywac. W
      razie czego daja mi wychowawczynie znac, to sie pojawie smile
    • alabama8 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 25.08.06, 14:16
      Mój ma już debiucik za sobą, zaczoł w sierpniu.
      Pierwszego dnia z ochotą, drugiego z lekkim oporem. Ale generalnie jest
      zadowolony. W przedszkolu czas mija jak z bicza trzasł, śniadanie, obiad,
      zajęcia, podwórko i tak do 13tej a potem całe towarzystwo idzie spać. Jak się
      wyśpiąjest 15nasta i trzeba powoli rozchodzić się do domu. Ja odbieram smyka o
      16:20 i nigdy nie chce wyjść z przedszkola. Muszę przekupiać godzillą w TV albo
      innymi atrakcjami - bo by siędział do wieczora.
      • pszczolka Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 25.08.06, 14:28
        dziekiję Ci alabama8 za wieści. Troche mnie to uspokoiło. echhh...jeszcze kilka
        dni i nas to czeka
        pozdrawiam Maja
    • mbwj88 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 26.08.06, 21:05
      Witaj,
      moja córeczka też miała pójść do przedszkola od 1 września ale właśnie dzisiaj
      moje zdenerwowanie spowodowało, że przed chwilą zadzwoniłam do cioci niani i
      poprosiłam o dalszą opiekę.
      Wycofam papiery z przedszkola
      Nawet przez pare dni chodziłyśmy do przedszkola żeby potem było jej łatwiej ale
      mnie to tak przygnębiło, tak się boję tych chorób , budzenia dziecka przed 6
      rano (pracujemy od 7) jej płaczu
      Aż mnie boli głowa a już byłam zdecydowana..
      Czy powinnam się udać do psychologa?
      • goncia11 Dni adaptacyjne 26.08.06, 23:09
        A ja chciałabym się dowiedzieć jak wyglądają dni adaptacyjne w przedszkolu, czy
        są to jakież przygotowane dla dzieci zabawy gry itd.Dziekuje.
    • mama_mima Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 27.08.06, 15:38
      Witam mamy wszystkich debiutantów!
      Mój synek (30.08.2003) też rozpocznie 1 września edukację przedszkolną. Tak jak Wy, ja również się denerwuję. Mały odkąd skończył 5 m-cy był z opiekunką, a ze mną wszystkie wolne dni w szkole tzn. święta, ferie, wakacje itp.(jestem nauczycielką). Cały czas przygotowujemy go z mężem do pójścia do przedszkola. W czerwcu był kilka razy na "Dniach otwartych" i z płaczem wychodził, gbyż mu się tak podobało i nie chciał iść do domu. Nawet nie zwracał na nas uwagi - mogłoby nas wogóle nie być. Wszędzie go było pełno, a po zabawie sprzątał z panią wszystkie zabawki. Zawsze to jakaś odmiana dla dziecka: nowe zabawki, nowe otoczenie, nowi koledzy i koleżanki - ciekawe tylko na jak długo ta nowość będzie fascynowała i jak szybko zorientuje się, że nie ma rodziców (choć jest na to przygotowany i sam mówi: "mama do pracy, tata do pracy, ja idę do przedszkola").
      Ja oczywiście się niepokoję: czy nie zapomni w zabawie zawołać i pójść siku, czy poradzi sobie z rozbieraniem i ubieraniem - zanim się ubierze ja już dawno bym zrobiła wielkie zakupy i wróciła do domu :o), czy mój niejadek cokolwiek weźmie do ust podczas posiłków, a przede wszystkim czy będzie chorował.
      Czytając wasze wypowiedzi, drogie mamy, widzę, że nie jestem osamotniona i jestem troszkę pocieszona, że nie tylko mój synek jest w niektórych czynnościach samoobsługowych trochę "nieporadny" (wydaje mi się, że wynika to z lenistwa i pewności, że jeżeli będzie z czymś zwlekał to w końcu zrobi to za niego mama, ponieważ gdy na czymś mu bardzo zależy to tą samą czynność wykona bardzo szybko).
      Pozdrawiam i czekam na informacje, jak minęły pierwsze dni w przedszkolu waszych pociech.
      • violettas1 Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 28.08.06, 07:58
        czesc moje dziecko tez idzie od 1 wrzesnia do przedszkola.jest otwarte na
        wszelkie nowosci i bardzo lubi dzieci.jest niezwykle towarzyski.na dniach
        adaptacyjnych radzil sobie swietnie wogole nie zwracal na nas uwagi.mimo to ja
        juz od kilku dni nie moge spac po nocach.budze sie i ciagle mam przedszkole
        przed oczami,jak on tam da sobie rade i czy nie bedzie rozpaczal jak zobaczy ze
        jest bez mamy i taty...jedyne pocieszenie to Wasze wypowiedzi...wiem ze nie
        jestem osamotniona w moich obawach,widac taka kolej rzeczy i taka rola rodzica
        ze musi sie martwic...pozdrawiam Was wszystkie i zycze Waszym dzieciaczkom
        superowego pierwszego dnia w przedszkolu...pozdrawiam i tzrymam kciuki za nas
        wszystkie
    • mamamata Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 28.08.06, 10:48
      Ja tez sie troche denerwuje. Moj synek jest wprawdzie dosc smialy i towarzyski,
      na placu zabaw jak pooooojdzie, to ledwo go widze.. moglabym nie istniec.
      Ostatnio zostawilam go rowniez na godzinke w IKEI - w miejscu zabaw i po
      godzinie musialam sila wyciagac, poplakal sie strasznie, ze chce zostac
      jeszcze. Oczywiscie godzina to nie 5 czy 8 ale jestem dobrej mysli. Obawiam sie
      o sytuacje nad ktorymi nie bede miec zadnej kontroli - jakies sprzeczki z
      dziecmi, ostre slowa pani (choc w tym przedszkolu podobno na dzieci sie nie
      krzyczy - no ale zawsze moze sie cos zdarzyc), drobne wypadki, guzy itp
      nieszczescia. I o to, jak Panie beda rozwiazywac podobne sytuacje. Na szczescie
      synek juz mowi, wiec mam nadzieje, ze bedzie w stanie powiedziec paniom, gdy
      cos sie bedzie dzialo albo opowiedziec mnie na koniec dnia, zebym mogla
      zareagowac. O przedszkolu mam dobre opinie wiec jestem przekonana, ze opieka
      bedzie dobra. Bardziej niepokoi mnie lezakowanie - w domu nie zawsze chce isc
      spac a w obcych miejscach nawet przy mnie nie chce zasnac w dzien. Jedzenie -
      tez ostatnio zrobil sie niejadkiem ale mam nadzieje na zbawienny wplyw
      przykladu innych dzieci i zuzycia energii wink Jak zaczna jesc to jak go znam tez
      sie skusi. Jesli nie - trudno, pogloduje chlopak pare godzin. Bardziej obawiam
      sie toalety - dopiero opanowuje sztuke zalatwiania sie na nocnik i to tylko jak
      biega po mieszkaniu w majteczkach. Trzeba zapakowac stos ubranek na zmiane, a
      na poczatek chyba puszcze go w pieluchach ( u nas jest taka mozliwosc).
      Wzielam urlop na piatek i poniedzialek - w piatek mam plan posiedziec troche w
      przedszkolu, obejrzec wszystko co i jak dziala, oczywiscie gdzies w kaciku, bez
      angazowania sie w prace pan albo zabawe mojego dziecka, moze w ogole w szatni,
      z lektura pod reka wink na wypadek gdybym byla potrzebna. To chyba bardziej dla
      mnie, zebym ja mogla poznac panie, inne dzieci i zwyczaje w przedszkolu wink
      Zobaczyc, jak Mat reaguje na lezakowanie i uzgodnic z paniami jak dzialac z
      pieluszkami dalej.
      W poniedzialek planuje podobnie - troche posiedze, potem urwe sie i wroce za
      pare godzin, zeby go odebrac.
      Nie martwie sie tym, ze jak raz pojde - bede musiala zawsze. To pewnie zalezy
      od dziecka ale wiem, ze jesli ja bede pewna, ze wszystko jest ok (a to dadza mi
      te dwa dni) to latwiej bedzie mi wytlumaczyc dziecku, ze tym razem zostaje
      samo. No i przez dwa dni on tez pozna troche panie, dzieci i zasady i mama nie
      bedzie mu potem tak potrzebna. U nas nie bylo dni adaptacyjnych w czerwcu -
      mozna teraz za to przychodzic z dzieckiem, jak dlugo sie chce. Specjalnie
      szukalam takiego przedszkola, wiec mam zamiar ten przywilej wykorzystac wink
      Boje sie tez porannego wstawania, bo bede musiala wstawac duzo wczesniej, zeby
      go wyszykowac i odwiezc. Maly jest skowronkiem, wiec powinien sie dostosowac,
      gorzej z ubieraniemsad
      Poza tym, o tym chyba jeszcze nikt nie pisal, zaczelam ostatnio mowic mu, ze
      nie powinien isc z nikim obcym itp, brac cukierkow, powinien powiedziec mamie,
      teraz poszerze to na pania w przedszkolu. Robie to niechetnie, ale trzeba. Bez
      epatowania lekiem ale chyba najwyzszy czas sad Dotad byl zawsze pod opieka kogos
      bliskiego a teraz ... lepiej dmuchac na zimne.

      Acha - kiedy mu mowie, ze pojdzie do przedszkola, to mowi, ze nie chce sad ale
      znam go i wiem, ze jak zobaczy inne dzieci i zabawki to oszaleje ze szczescia.
      Chyba poszukam dzis jakiejs ksiazeczki o przedszkolu, moze Tupcio Chrupcio,
      zeby lepiej mu opowiedziec co sie dzieje w tym tajemniczym miejscu smile Czy
      znacie jakies inne?
      • magaol Re: debiut dziecka w przedszkolu- denerwujecie si 29.08.06, 09:00
        Witam....
        My tez debiutujemy w tym roku w przedszkolu tzn.ja,mama z ogromnym stresem juz
        teraz i moja corka(3lata i 5 miesiecy),zachwycona tym wydarzeniem.Przygotowujemy
        sie juz od dawna do tego dnia.Nastawiamy sie pozytywnie.Nie mamy problemu z
        rozstaniami bo Zuzia czesto zostaje bez nas,co prawda u babci,ale to znosi
        swietnie.Jesli tylko ma fajnie zorganizowany czas,ciekawie,to nie jest dla niej
        wazne kto sie nia opiekuje.Najwazniejsze ze dobrze sie bawi.Do przedszkola
        zapisana jest na 8 godzin,ale przez pierwszy miesiac bede ja odbierac po
        obiedzie,chyba ze sama bedzie protestowac,ale nie chcialabym zeby szybko sie nim
        znudzla.Narazie wszystko kreci sie wokol przedszkola,ciagle o nim mowi,i kazdego
        ranka pyta czy juz idziemy.Poprosila nas o budzik,bo musi miec zeby wstawac do
        przedszkola.Kupilam jej kiedys ksiazeczke"Bede przedszkolakiem".Wiele razy ja
        czytamy i ona juz tez tak jak bohater tej ksiazeczki,Karolek,z niecierpliwoscia
        czeka na dzien w ktorym juz tam pojdzie.Mam nadzieje ze ten zapal i radosc
        bedzie trwala,a nie ze to tylko chwilowe.
        Wiecej relacji po 1 wrzesniasmile.
        Zycze Wam i Waszym Dzieciaczkom pogodnego i usmiechnietego pierwszego dnia w
        przedszkolu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka