magaol
06.09.06, 16:34
Witam...
Moja trzylatka rozpoczela w piatek przedszkole.Do wtorku bylo
swietnie.Wstawala dzielnie,z radoscia sie ubierala i szla,cala zadowolona.A
wczoraj wieczorem juz zapowiedziala ze nie idzie dzis do przedszkola,a rano
caly czas placz.W przedszkolu placz,jak ja zaprowadzalam,przez dzien podobno
bylo bardzo dobrze,ladnie sie bawila,troszke plakala ale pani mowi ze bylo
oki.I jak tylko wyszlysmy z przedszkola to corcia mowi mi ze juz tam nie
pojdzie.Poplakuje mi teraz caly czas ze ona juz tam wiecej nie
idzie.Zastanawiam sie czy cos sie stalo w tym przedszkolu,za nagle nie chce
chodzic czy to tylko kryzys chwilowy ktore trzeba przterzymac??Jak
sadzicie??Pozdrawiam...