Dodaj do ulubionych

I zaczęło się...:-(

06.09.06, 16:34
Witam...
Moja trzylatka rozpoczela w piatek przedszkole.Do wtorku bylo
swietnie.Wstawala dzielnie,z radoscia sie ubierala i szla,cala zadowolona.A
wczoraj wieczorem juz zapowiedziala ze nie idzie dzis do przedszkola,a rano
caly czas placz.W przedszkolu placz,jak ja zaprowadzalam,przez dzien podobno
bylo bardzo dobrze,ladnie sie bawila,troszke plakala ale pani mowi ze bylo
oki.I jak tylko wyszlysmy z przedszkola to corcia mowi mi ze juz tam nie
pojdzie.Poplakuje mi teraz caly czas ze ona juz tam wiecej nie
idzie.Zastanawiam sie czy cos sie stalo w tym przedszkolu,za nagle nie chce
chodzic czy to tylko kryzys chwilowy ktore trzeba przterzymac??Jak
sadzicie??Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • sgosia5 Re: I zaczęło się...:-( 06.09.06, 16:54
      To się fachowo nazywa "kryzys trzeciego dnia", wszystko bedzie dobrze!
      • magaol Re: I zaczęło się...:-( 06.09.06, 17:05
        Wielkie dzieki!!!!!!A jak dlugo trwa,na ile sie nastawic??Ale to juz
        cos...jestem spokojniejszasmile
    • mag_kak Re: I zaczęło się...:-( 06.09.06, 18:04
      Moja podobnie!!!! Jak ja wiozę do domu, to mówi, że ona nie chce byc tak długo
      itd. Ale panie twierdzą, że jest raczej wszystko w porządku.
    • jonyk Re: I zaczęło się...:-( 06.09.06, 18:07
      Jakbym czytała o swojej córeczce!
      Dokładnie taki sam przebieg kariery przedszkolnej...
      Martwi mnie jeszcze stan podgorączkowy, jaki utrzymuje się u małej od powrotu
      dzisiaj z przedszkola. Czy może to być reakcja na stres?
      • magaol Re: I zaczęło się...:-( 06.09.06, 21:10
        Mysle ze tak.Pediatra mnie uprzedzala ze tak dzieci tez na stres reagowac
        moga.Pocieszajace jest to ze to jednak chyba normalne zachowanie maluchow,ktore
        sie zdarza,ale i tak mi naszych maluszkow zal.Pozdrawiamsmile
        • sgosia5 Re: I zaczęło się...:-( 06.09.06, 23:27
          jeszcze raz współczuję!
          u nas w zeszłym roku było na pierwszym zebraniu spotkanie z pania psycholog,
          która uprzedzała, że dzieci tak moga się zachowywać, że trzeba dać im czas na
          oswojenie się, nie wypytywać o to co się dzieje w przedszkolu, jesli dziecko
          samo nie chce opowiadać (mnie w zeszłym roku tak do wakacji zżerała ciekawośc a
          moje dziecko mówiło tylko "nie pamiętam", albo zbywało milczeniem, tyle, że nic
          poważnego się nie działo - z relacji pań, w ciągu roku przynajmniej raz w
          tygodniu dzieci uczyły się jednej piosenki albo wierszyka i moje dziecko, które
          ma b. dobrą pamięć w domu zaśpiewało może ze trzy, itd...), ewentualnie
          spróbowac wdać się w rozmowę "a wiesz, umnie w pracy to miałem dzis tak dużo
          roboty, to i tamto musiałem zrobic, szef był niezadowolony" itd. żeby dziecko
          wiedziało, ze nie tylko jemu jest cięzko i może zacznie cos mówić;
          może w tym czasie mieć złe sny, odreagowywać w domu pobyt w przedszkolu
          (najbardziej wtedy, gdy b. żywe dziecko w przedszkolu jest cichą wodą, jak moja
          córcia - po powrocie dabeł w nią wstępował), moze stać się bardziej placzliwe,
          mieć problemy z jedzeniem, itd. Stan taki może trwać nawet 6 tygodni(!), jeśli
          po tym czasie nic nie zmienia się na lepsze, to na pewno nie należy jeszcze
          dziecka zabierać z przedszkola, tylko wspólnie z wych. i pania psycholog
          przeanalizować sytuację i dopiero podjąć decyzję.
          Tyle pamiętam. Pozdrawiam!
          Dodam, że moja juz czterolatka, w tym roku chodzi do przedszkola b. chetnie,
          codziennie niepytana opowiada mi ze szczegółami co robili, jaki był dobry
          obiadek (a jest strasznym niejadkiem), z kim się bawiła (wcześniej głównie
          stała na środku i czekala az ktoś zaproponuje jej zabawę), ma teraz "duzo
          kolezanek" i jest super!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka