Witam, mam problem. Jest miejsce w przedszkolu, a ja nie wiem czy posłać
mojego syna
Ma 2 lata i 11 miesiecy, jest jedynakiem, w domu ze mna od urodzenia. Nie mamy
znajomych rowiesnikow, na placu zabaw zawsze jest obserwatorem, nigdy
uczestnikiem. Wielu rzeczy sie boi, w sensie, ze potrafi przewidziec grożące
niebezpieczenstwo, nie zjeżdza na zjezdzalni, wysoko nie wejdzie na
drabinkach, nie husta sie itp. Od czasu do czasu zostawiamy go u dziadkow, z
rozstaniami takimi problemow nie ma. Ludzi doroslych sie nie boi, zaczepia
ich, odpowiada na pytania, sam z siebie opowiada im rozne rzeczy.
Strasznie się łamię, nie wiem jaka podjac decyzje. Czy posłac go do
przedszkola, na jak dlugo dziennie, zostawac z nim przez jakis czas czy od
razu rzucic na głęboką wodę ...

Tyle wątpliwości w mojej glowie, nie
potrafie sobie z tym poradzic.
Prosze pomozcie!
Pozdrawiam, Jagaa