damakama
04.01.07, 10:29
Mam problem z synem - ma 3 latka, chodzi od września do przedszkola. Niestety
każdego ranka powtarza, że nie chce tam iść, że się boi (nie potrafi
powiedzieć czego), najgorzej jest gdy zaprowadzam go do jego sali - wtedy
jest płacz, odrywanie go ode mnie, brrr. Gdy rano mają zajęcia w innych
salach (przyprowadzam go na tyle wcześnie, że dzieci ze wszystkich grup są
jeszcze razem - codziennie w innej sali z inną panią)nie ma problemu -
biegnie chętnie, od razu przyłącza się do zabawy.
Rozmawiałam z jego wychowawczynią - podobno potem się uspokaja, ale mnie
martwi dlaczego to właśnie do swojej sali (pani?) nie chce iść? Dlaczego tam
się czuje źle? Panie wydają się miłe, nie skarżą się, że mały coś tam źle
robi czy jest niegrzeczny, jedyne co to niezbyt chętnie zjada posiłki - ale w
domu jest to samo...
Nie mam możliwości przepisania go do innej grupy, do innego przedszkola nie
chcę go dawać - kolejna zmiana nie byłaby dla niego dobra.
Możecie coś doradzić? Ciąle mam przed oczami widok jego zapłakanej buzi i ten
krzyk: ja nie chcę do mojej sali!