Dodaj do ulubionych

Co wkurza w przedszkolu?

07.05.07, 13:06
Jestem bardzo zadowolona z przedszkola, do którego uczęszcza moja niespełna
4 - letnia córcia. Jedna sprawa mi się tam jednak nie podoba -
niekonsekwencja w kwestii codziennego przyjmowania dzieci przeziębionych.
W sierpniu 2006 roku mówiono nam na zebraniu, że pod żadnym pozorem nie będą
przyjmować dzieci chorych, a zdarzyło mi się niejednokrotnie widzieć dzieci z
fąflami i słyszeć kaszlące pociechy. Rozmawiałam już w tej sprawie i z
opiekunkami, i z dyrektorką (tak się składa, że dyrektorka jest jedną z
wychowawczyń grupy mojej córy) i nic konkretnego nie wskórałam. Jak sobie z
takim problemem radzicie? I co Was wkurza w przedszkolach?
Obserwuj wątek
    • k1234561 Re: Co wkurza w przedszkolu? 07.05.07, 13:41
      Jeśli chodzi o problem chorych dzieci to w ogóle sobie nie radzę.W przedszkolu
      mojej córki,normą jest,że zakatarzone,kaszlące dzieci przychodzą do
      przedszkola.Kiedyś próbowałam na to reagować, ale pani dyrektor stwierdziła,że
      co ma powiedzieć takiej matce,która do pracy iść musi, a dziecka nie ma z kim
      zostawić.Poza tym dziecko nie ma gorączki,więc jakoś trzeba to przeżyć.No i tak
      jakoś ciągniemy od września do czerwca.
      Genaralnie wkurza mnie to,że panie mało zajmują się dziećmi.Dzieci większośc
      czasu bawią się same ze sobą pod okiem pani(albo i nie czasami).O spacerach
      jesiennych można zapomnieć.Dzieciaki wychodzą tylko wtedy gdy jest bardzo
      ciepło a wtedy panie maja czas na ploty stojąc i niby pilnując dzieci.Wiele
      razy córka przychodziła podrapana (kolega kijkiem uderzył w w buzię),poobijana
      (spadła z płotu, co robiła na płocie??!!Gdzie była pani??)Ale niestety w moim
      mieście we wszystkich przedszkolach jest mniej lub bardziej podobnie więc nie
      ma sensu przenoszenia córki gdzie indziej.Do zerówki od września pójdzie już do
      szkoły,może będzie lepiej.Zobaczymy.

      Pozdrawiam
      Anika
      • ib_k Re: Co wkurza w przedszkolu? 07.05.07, 13:45
        Oj! Myślę że wątek rozwinie się pięknieeeeeeeeesmile
    • justi54 Re: Co wkurza w przedszkolu? 07.05.07, 14:29
      Mój mały ma to szczęście, że chodzi do idealnego przedszkola. Jeśli chodzi o
      przyjmowania chorych dzieci to temat rzeka i nic tu nie poradzisz lepiej pogódź
      się z sytuacją. Sama posyłałam zakatarzone dziecko do przedszkola ale teraz w 3
      roku pobytu ma 100% procent obecności i nie chorował ani 1 dnia. Trzeba to
      przeczekać i się udopornić. Co mnie denerwuje zdziwisz się ale roztargnieni
      rodzice. Już podaje przykład. Organizujemy imprezę i na tablicy ogłoszeń
      pojawia się dużo, dużo wcześniej odpowiednie ogłoszenie. Dzieci dostają też do
      ręki indywidualne zaproszenia i czasem zadarza się tak, że rodzice niczego nie
      wiedzą. Siedzi sobie taki samotny maluch na zajęciach otwartych dla całych
      rodzin i cierpi. Ale to wina rodziców, bo częst widzę jak podjeżżają pod
      przedszkole i starsze roczniki wysiadaja same z samochodu i biegna do szatni.
      To samo z odbiorem dzieci u nas dzieci dużo przebywają na placu zabaw i nawet
      zimą są odbierane na zewnątrz. Wielu rodziców nawet nie zadaje sobie trudu
      wejścia do przedszkola, poczytania ogłoszeń, no i podziwiania wystawek prac
      plastycznych, które zmieniaja się prawie codzennie. Walczę oczywiście z
      lenistwem rodziców przy pomocy zachęty i dobrego słowa.
      • soemi Re: Co wkurza w przedszkolu? 08.05.07, 15:28
        Nie zaakcpetuję kłamstwa wobec dzieci; na początku maluchów
        Pani "uczestniczyła" w tatarzyku pt mama poczeka w szatni lub pójdzie zrobić
        siusiu i za chwilę Cię odbierze. Reagowałam stanowczo na próby
        takiego "uspokojenia" mojego dziecka oraz "przemycanie" chorych dzieci do
        przedszkola, z goraczką, nie mam tu na myśli kataru ale bardziej zaawansowaną
        infekcję. Bo z katarem sama prowadzam.
        • putka2 Re: Co wkurza w przedszkolu? 08.05.07, 19:05
          Tak samo jak poprzedniczki pisały tzn. przyprowadzanie chorych dzieci.
          • barbaram1 Re: Co wkurza w przedszkolu? 10.05.07, 20:49
            Rany, ile można pisać na ten sam temat. Czy można nie tworzyć ciagle tego samego
            wątku o dzieciach chorych lub nie chorych. Mnie np. w przedszkolu wkurzają
            mamusie, które sadza, że każde zakatarzone dziecko zaraża ich dziecko!
            • batutka Drogie mamusie 10.05.07, 21:05
              no coz - wkurz nas to, ze sa chore dzieci w przedszkolu, a nie wkurzaja Was
              drogie mamusie inne mamusie, ktore te chore dzieci przyprowadzja? Tylko
              niezmiennie pretensje do przedszkoli?
              Przeciez osoby pracujace w przedszkolu nie sa lekarzami i nie beda oceniac
              dziecko czy jest chore czy nie. Rodzice niejednokrotnie przyprowadzja dzieci
              zakatarzone ze swistkiem od lekarza, ze przedzkolak jest zdrowy, a katar to
              tylko alergiczny. Wieleu jest rodzicow, ktorzy takie zaswiadczenia sobie po
              prostu zalatwiaja. Taka jest prawda. A potem dziecko zaraza nie tylko inne
              dzieci, ale i osobu pracujace w przedszkolu. Jesli wiec jest opinia lekarza, to
              co wobec takiego argumentu ma zrobic nauczyciel? Kwestionowac to, co napisal
              lekarz.
              Przede wszystkim to rodzice powinni pomyslec o innych dzieciach w przedszkolu i
              to glownie ich wina.
              • jadwisia44 Re: Drogie mamusie 10.05.07, 22:39
                batutka, jak to miło przeczytać coś madrego. Wracasz mi wiarę w ludzi. Mamuśki,
                bierzcie przykład. Zanim zaczniecie zmieniać świat, spójrzcie na swoje
                podwórko. Może jest na nim cos zrobienia. Wkurzaja was chore dzieci, ale nie te
                z katarem. Te są zdrowe, a jakże i na dodatek same przychodzą do przedszkola.
                Rodzice nic o tym nie wiedza, po prostu po cichutku wymknęły się z domu. A to
                okropne przedszkole nic nie zrobiło. Co za niekompetencja.
                • triss_merigold6 Re: Drogie mamusie 10.05.07, 22:55
                  Gdyby za każdym razem zakatarzone dziecko zatrzymywać w domu na kilka dni to
                  równie dobrze mogłoby wcale nie chodzić do przedszkola.
                  • batutka Re: Drogie mamusie 10.05.07, 23:45
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Gdyby za każdym razem zakatarzone dziecko zatrzymywać w domu na kilka dni to
                    > równie dobrze mogłoby wcale nie chodzić do przedszkola.

                    no coz - wiec skad te pretensje do przedszkola? Z jednej strony nie chcecie
                    przetrzymywac zakatarzonego dziecka w domu, a z drugiej pretensje do przedszkoli
                    dlaczego przyjmuja chore dzieci...bez komentarza...
                  • gumitex Re: Drogie mamusie 10.05.07, 23:56
                    Moje prawie nie chodzi do przedszkola, bo każdy katar kończy się zapaleniem
                    oskrzeli. Leczymy 2 tygodnie, tydzień odczekujemy, aż jest całkiem zdrowy i
                    wysyłamy do przedszkola. Po 3-4 dniach zaczyna się lekka chrypka, a następnego
                    dnia temperatura, wizyta u lekarza i kolejne 3 tygodnie w domu.
                    Przedszkolne "katarki" rozwlekają się na całą rodzinę, znajomi nie chcą nas
                    odwiedzać, bo łapią od mojego dziecka koszmarne infekcje łącznie z zapaleniem
                    płuc.

                    Jedyny sposób to jak w Hongkongu teraz bronią się przed epidemią SARS - dzieci
                    z katarem zakładają maseczki, a przed wejściem screaning dzieci i dorosłych na
                    podwyższoną temperaturę.
                    • putka2 Re: do gumitex - nasze dzieci..................... 12.05.07, 12:05
                      są bliżniaczo podobne jeśli chodzi o chorowanie w przedszkolu, identycznie ,jak
                      piszesz. Pozdrawiam
                      • bydz Re: Jadłospis 12.05.07, 17:18
                        Ja mam zastzreżenia do jadłospisu, który jeżeli chodzi szczególnie o drugie
                        danie, nigdy nie pokrywa się z rzeczywistością. Widnieje na dole również
                        adnotacja, że dzieci uczulone na dany produkt, otzrymują zastępczy, co jest
                        absolutnie nieprawdą. I chociaż dzieci alergiczne mają wyższą stawkę żywieniową
                        (bo szykuje się dla nich oddzielne posiłki)to i tak wszystkie dostają to samo,
                        a jak nie może czegoś jeść to nie je. Zawsze zostają ziemnaki...
                        • leigh4 niektórzy rodzice:-( 13.05.07, 19:21
                          A dokładniej nieodpowiedzialni. Co to za argument, że gdybym za każdym razem
                          miała nie przyprowadzać dziecka do przedszkola, bo ma katar, to wcale nie
                          chodziłoby. No to trudno! Nie chodziłoby!
                          Sorki za ostry ton, ale wkurza mnie takie podejście.Chore dzieckol, najczęściej
                          takie własnie z katarem, zaraża inne dzieci i wychowawców. Jane, że nie każdy
                          katar to przeziębienie. Ale przecież każdy rodzic wie, kiedy dziecko ma
                          alergię. Mnie wkurzają rodzice, którzy wiedzą świetnie, że dziecko alergikiem
                          nie jest, a przyprowadzają malca do przedszkola z gilami do pasa. Co mają
                          powiedzieć rodzice dzieci zarażonych od takich maluchów dzieci?
                          Przecież jeśli zarazi się inny maluch, to inna mama będzie miała problem, co z
                          nim zrobić, kiedy musi iść do pracy...Myślmy trochę o sobie nawzajem.
                          • pppolonistka Re: niektórzy rodzice:-( 13.05.07, 20:51
                            No właśnie. Sorry, ale guzik mnie obchodzi, że taka czy siaka mamuśka nie ma z
                            kim dziecka smarczącego się zostawić. Niech sobie załatwi osobę, która
                            zaopiekuje się jej dzieckiem. Ja mam opiekunkę, tę samą, obecnie 55-letnią
                            panią, która opiekowała się moją Gwiazdą przed przedszkolem. Gdy Mała cokolwiek
                            kicha, zostaje w domu z opiekunką na cały dzień, dopóki mama lub tata wróci z
                            pracy. Pewnie, że koszty rosną, bo opiekunce płacę za godzinę, ale moje dziecko
                            nie zaraża innych i dlatego taka oburzona założyłam ten wątek. Jeśli opiekunka
                            nie może, to wtedy kombinuję ze swoją mamą. Z teściową nie da rady, bo mieszka
                            ponad 400km od nas. W ostateczności nie idę do pracy, załatwiam sobie
                            zwolnienie lub biorę dzień niepłatny i basta!
                            • fogito Re: niektórzy rodzice:-( 14.05.07, 08:33
                              I byloby super, gdyby wszystkie matki tak robily. Moj po pierwszych trzech
                              dniach w przedszkolu zachorowal i siedzimy w domku. Ale co zrobic, przeciez nie
                              posle go z gilami w nosie, bo sie gile rozprzestrzenia sad
                              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka