Dodaj do ulubionych

problem z porannym rozstaniem

14.05.07, 14:23
Mam taki problem: córcia już dwa lata chodzi do przedszkola i lubi tam
chodzić, bo dzieci, zabawki, angielski itp. Kiedy po nią przychodzę po pracy,
to nawet skarży się że za szybkosmile
Rano jednak wpada w szał: robi sceny, krzyczy i płacze, że chce ze mną być.
Akurat nie ma wtedy jeszcze jej Pani ani jej koleżanek i nie ma do
kogo "zagadać". Macie może jakieś konkretne sposoby: szybkie i bezbolesne....
o ile takie są?
Obserwuj wątek
    • asia_asica Re: problem z porannym rozstaniem 14.05.07, 20:57
      Miałam podobny problem. Sytuacja wyglądała identycznie. Rozwiązanie okazało się
      łatwiejsze niż myślałam. Gdy wracałyśmy z przedszkola powiedziałam jej
      spokojnie, że chciałabym żeby nie płakała i spokojnie wchodziła do sali.
      Obiecałam, że jeśli następnego dnia wejdzie grzecznie kupię jej naklejki.
      Pierwszy raz dostała ich dużo, a później po jednej za każde bezproblemowe
      wejście smile
      • ula_ww Re: problem z porannym rozstaniem 15.05.07, 07:46
        Dzieki. Spróbuję, ale chyba poproszę Panią, która rano zostaje, zeby jej dawała-
        od razu. Bo wizja nagrody na która trzeba czekać cały dzień, może nie
        zadziałać na moją córcię. Pozdrawiam.
    • soemi Re: problem z porannym rozstaniem 18.05.07, 10:40
      Staram się nie stosować przekupstwa, a przy takiej histerii powiedzałabym
      dziecku przed wejściem na salę, oczywiście na osobności, że jest mi
      nieprzyjemnie, że tak się zachowuje, skoro doskonale wie, że za kilka godzin
      się zobaczymy i powiedziałabym, że nawet nie mam ochoty się z Tobą pożegnać,
      zaprowadziałbym do sali i poszła. Zimne ale konsekwentnie.Wieczorem
      spróbowałabym porozmawiać o porannym zajściu.
      Wiem, że to przerażające, ale mnie bardziej przeraża szantaż i przekupstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka