Mam taki problem: córcia już dwa lata chodzi do przedszkola i lubi tam
chodzić, bo dzieci, zabawki, angielski itp. Kiedy po nią przychodzę po pracy,
to nawet skarży się że za szybko

Rano jednak wpada w szał: robi sceny, krzyczy i płacze, że chce ze mną być.
Akurat nie ma wtedy jeszcze jej Pani ani jej koleżanek i nie ma do
kogo "zagadać". Macie może jakieś konkretne sposoby: szybkie i bezbolesne....
o ile takie są?