Dodaj do ulubionych

Przedszkole Motylek Warszawa Ochota

24.06.07, 09:37
Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • yoplaits Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 24.06.07, 09:40
      Nie polecam! Złe podejście zarówno ze strony kierownictwa, jak i opiekunek.
      Dużo obietnic, ale brak ich realizacji. Opiekunki zmieniają się jak w
      kalejdoskopie. Dobry sposób, ale nie dla dzieci, tylko na zarabianie dla
      kierownictwa / właścicieli.
      • karolines6 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 25.06.07, 17:54
        podzielam twoje zdanie. My też mieliśmy doczynienia z tym przedszkolem ale
        dzięki Bogu nie długo. dyrektorka przedszkola jest zarozumiałą osobą, a personel
        ciągle inny. Z mężem i córką już nie nadążałyśmy kto się nią opiekuje.
        dzieś jesteśmy już w inym przedszkolu, jest przemiła rodzinna afmosfera, duże
        pomieszczenia, kolorowe i córka zadowolona.
        pozdrawiam i nie polecam "Motylka"
        • brokolice Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 26.06.07, 20:23
          My niestety również mamy złe doświadczenie z przedszkolem Motylek.
          Nie polecam tego przedszkola.
        • zebrita Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 08.08.07, 12:37
          karolines6 - gdzie teraz chodzi Twoja córeczka? możesz podać
          namiary, bo własnie zaczynam sie rozglądać na przyszły rok?
    • eviadrina Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 10.07.07, 15:28
      ja bardzo zaluje, ze poslalam tam moje dziecko. Kadra, mloda, niedoswiadczona i
      tak jak juz zauwazono, ciagle sie zmienia. Wlasnie szukam nowego przedszkola,
      bo nie wyobrazam sobie, ze spedzimy tam jeszcze nastepny rok. Przedszkolanki
      nie radza sobie ze zbyt licznymi grupami. Dzieci biegaja i zadko mozna spotkac
      je skupione na zajeciach. Takze niewiele sie ucza, moje dziecko nie przynosi do
      domu zadnych piosenek, wierszykow, nie nauczone je do tej pory poprawnie
      trzymac kredki itd. A co najgorsze "trudniejszym" dzieciom wobec braku
      doswiadczonej kadry (i roszczeniowej postawy wlascicielek) nie stwarza sie
      warunkow do lepszej aklimatyzacji. Moje doswiadczenia sa bardzo zle i odradzam
      to przedszkole. Jezeli maja Panstwo jakas inna alternatywe na Ochocie to
      skorzystajcie z niej!
      • ale80ssandra Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 12.07.07, 12:43
        Niestety mogę się podpisać pod wszystkim, co napisała eviadrina.
    • wmk75 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 12.07.07, 14:29
      Oczy szeroko ze zdziwienia otwierałam jak czytałam te negatywne opinie....
      Moje dziecko chodzi do tego przedszkola od września 06. Nie wyobrażam sobie
      innego przedszkola dla mojego syna. dziecko chodzi tam bardzo chętnie,
      uczestniczyw zajęciach i wbrew temu co ktoś napisał przynosi do domu różne
      piosenki i wierszyki. Co więcej moje dziecko zaczęło normalnie mówić od czasu
      pójścia do przedszkola, wczesniej tylko sobie znanym językiem.
      Widzę jak to przedszkole stymuluje jego rozwój. Może akurat jest w grupie w
      której od początku są te same panie, ale ja jestem tam codziennie i nie
      zauważyłam wzmożonej rotacji personelu. Od września zmieniły się chyba 2 panie
      w 3 latkach w tym jedna z powodu bardzo tragicznego wypadku w rodzinie.
      Panie są cierpliwe w stosunku do dzieci, ja jestem codziennie informana o tym
      co moje dziecko robiło, jak się zachowywało itd.
      Nie wiem która z pań dyrektorek ma być tą zarozumiałą, ale chyba nie mówimy w
      takim razie o tym samym przedszkolu.
      Ja mogę tylko szczerze polecić to przedszkole!
      • karolines6 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 12.07.07, 20:48
        każdy ma prawo do własnego zdania.
        Myślę że przedszkole Motylek jest jedno w warszawie na ochocie........
        ja tam napisałam co widziałam i nic nie wzięło się z mojej wyobraźni tylko ze
        szczerego rozsądku.
        Ja osobiście jak i mój mąż NIE POLECAMY TEGO PRZEDSZKOLA.
        Jest ich w warszawie tyle że można wybierać i trafić jak my na spokoje i
        prawidłowe funkcjonowanie placówki oraz na świetny rozwój naszego malucha.
        • wmk75 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 19.07.07, 08:46
          To jeszcze dodajmy o którym predszkolu mówimy. Bo jest Motylek I i Motylek II.
          Te przedszkola są obok siebie w jednym budynku. Dyrekcja jest ta sama, personel
          inny. Moje dziecko chodzi do Motylka II.
          • yoplaits Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 25.07.07, 21:15
            Wróciliśmy z wakacji i z zainteresowaniem obserwuję, że na temat Motylka
            rozgorzała dyskusja na forum. W kwestii wyjaśnienia: wszyscy wypowiadamy się na
            temat tego samego Motylka (I i II) przy Włodarzewswkiej. Generalnie więcej jest
            niezadowolonych niż zadowolonych. W tym tygodniu znów odprowadzam dziecko do
            przedszkola i widzę, że szaro tam i smutno, opiekunki takie zrezygnowane i
            niezadowolone. Wpisujcie się: ZA i PRZECIW!
            • madzialena51 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 26.07.07, 20:09
              ja mam już dość....moja mała chodzi do tego przedszkola jakiś czas i jestem zła
              bo ni dostałyśmy się do państwowego!!!!!!!
              ale mam nadzieję że się uda od listopada lub może października.
              nie polecam tego przedszkola...opieka taka sobie, córcia wiele się nie nauczyła
              i niczym mnie nie zaskakuje jeśli chodzi i jej zdolności.
              sorry..ale mam nadzieję że jak najszybciej stamtąd odejdziemy
              • wmk75 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 27.07.07, 12:58
                > nie polecam tego przedszkola...opieka taka sobie,

                a co Ci się nie podoba w opiece? nie ma Cię przecież tam w ciagu dnia? skąd
                wiesz jak ta opieka wygląda?

                > córcia wiele się nie nauczyła
                > i niczym mnie nie zaskakuje jeśli chodzi i jej zdolności.

                może Twoja córcia potrzebuje więcej czasu, żeby Cię zaskoczyć? a może to czego
                się nauczyła nie spełnia Twoich oczekiwań? a co byś chciała żeby umiała? ja
                podchodzę do przedszkola jako do miejsca w którym moje dziecko świetnie się
                bawi, przede wszystkim...
    • wmk75 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 27.07.07, 13:02
      A czy możecie jasno napisać co się Wam konkretnie nie podoba w tym przedszkolu?
      lakoniczne-opieka taka sobie to nie jest argument. Piszecie też o obietnicach i
      nic więcej...te obietnice dotyczyły czego?
      Większość z Was napisała, że Motylek jest beee ale bez żadnych konkretnych
      argumentów.
      • samiad Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 27.07.07, 20:56
        No wlasnie? Naprawde tam jest tak zle? Jakos nie moge uwierzyc ze wszyscy
        pracownicy sa zli, smutni, niewykwalifikowani???
        Moze jakies konkrety???
        • jenny755 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 10.08.07, 23:20
          Mam nie najlepsze wrażenia po tym przedszkolu. Ponieważ wszyscy proszą o
          konkrety to podaję:
          1) w zimie odbieram dziecko, schodzimy do szatni okazuje się że dziecko jest
          zsiusiane i nikt tego nie zauważył.
          2) wchodzę do sali, dziecka nie ma bo panie nie zauważyły że radzi sobie jak
          może w toalecie z różnym skutkiem bo cóż można zdziałać w ciemności
          3) panie dyrektorki nie zauważa dzieci tak schorowanych ze kwalifikują się
          wyłącznie na wizytę lekarską (głównie wietnamczycy) - chyba pieniądze są ważniejsze
          pozytywem są jednak Panie przedszkolanki które w większości na prawdę się
          starają i nie można mieć do nich zastrzeżeń będących w kompetencji dyrekcji
    • aggie123 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 11.08.07, 04:57
      Na poczatku chcialam wyjasnic, ze nie znam Przedszkola Motylek. Chetnie sie
      jednak podziele moim doswiadczeniem jako nauczycielka wychowania przedszkolnego.
      Przez piec lat, na poczatku mojej kariery zawodowej, pracowalam w panstwowym
      przedszkolu na Ochocie (dzisiaj niestety juz nie instniejacym). Bardzo lubie
      pracowac z dziecmi, z racji wyksztalcenia wiem jak powinno sie prawidlowo
      rozwijac dziecko w wieku 3-6, umiem stymulowac jego rozowj, rozpoznawac
      niepokojace oznaki w jego zachowaniu i pracowac nad malymi "niedociagnieciami",
      rozumiec jego potrzeby, uczyc poprzez zabawe... . Mam tez ADD, dysleksje,
      dysgrafie i dysortografie. Jestem muzykalna, choc nie gram na rzadnym
      instumencie. Nigdy tez nie uwazalam sie za nauczycielke z "powolaniem", bo coz
      to takiego jest?
      Dzisiaj jako nauczyciel z 16-letnim stazem (glownie pracujac z dziecmi w wieku
      przedszkolnym, choc nie tylko w kraju i za granica), sama z dwojka dzieci
      chcialabym pomoc.
      Przedszkole to bardzo wazna (i potrzebna) dla prawidlowego, zdrowego rozwoju
      dzieci instytucja (bardzo brzydkie slowo). Dlatego rozumiem i popieram rodzicow
      we wnikliwch poszukiwaniach. Nie mozna przeciez traktowac wyslania dziecka w
      zupelnie nowe srodowisko zbyt frasobliwie. Czeste zmiany przedszkola (bo
      poprzednie nam sie nie podobalo) naraza naszego malucha na duzy stres:
      przyzwyczajanie sie do nowych warunkow, nauczycielki, rowiesnikow, zwyczajow -
      bardzo duzo jak na male dziecko, ktore badz co badz nie ma zadnego wplywu na
      otaczajaca je rzeczywistosc. To wazna wskazowka dla rodzicow!
      Jak juz wiemy, ze mamy pytac (takie forum to wspaniale zrodlo informacji) to
      musimy wiedziec o co.
      Dobre przedszkole to nie to drogie, z duza iloscia zajec dodatkowych,
      wykwintnymi posilkami itp. To glownie przedszkole "otwarte", scisle
      wspolpracujace z rodzicami. Gdzie rodzic ma poczucie, iz mimo fizycznej
      nieobecnosci, wie jak dziecko spedzilo dzien. Niekoniecznie co jadlo lub jaki
      byl rozklad dnia. Gdzie ufa (to bardzo wazne) wychowawczyni, moze liczyc na jej
      pomoc - nauczycielka spedza z naszym dzieckiem prawie tyle samo czasu co i my,
      moze miec pewne spostrzezenia, a my pytania, na ktore pragniemy uzyskac fachowej
      porady. Mamy do niej zaufanie, bo ona scisle z nami wspolpracuje, nie pelni
      funkcji sluzalczej ani nie jest wyrocznia. Zarowno w przedszkolu, jak i
      zatrudniajac nianie do mloszych maluchow nie mozna miec nastawienia: "klient
      nasz pan". Nikt tu ani "panem", ani "klientem" nie jest - uklad "partnerski".
      Placowka, gdzie kadra sie czesto zmienia (nawet raz do roku to za czesto) nie
      jset godna zaufania. Gdzie miejsce na zaufnie i wspolprace, poznanie
      podopiecznych? Gdy pracowalam na Ochocie, nauczyciel "szedl" ze swoja grupa
      przez cztery lata. Od maluszkow do starszakow. Uwazam, ze to idelany uklad dla
      dziecka, rodzica i nauczyciela.

      Teraz z perspektywy dziecka. Znamy przedszkole, ale nasza pociecha nie mowi
      wierszykow i nie spiewa piosenek. NIE KAZDE DZIECKO bedzie recytowac i spiewac,
      bez wzgl. na poziom nauczania w placowce. Gdy nie zna piosenek, moze to rowniez
      oznaczac, ze przedszkole zatrudnia niezbyt fachowa rytmiczke, lub ze
      wychowawczyni nie jest muzykalna, choc swietny pedagog. Dla wyjasnienia (i to
      rodzic, gdzie wspolpraca jest na wysokim poziomie, powinien wiedziec) pisenki
      "wprowadza sie" raz na tydzien (srednio) na rytmice, gdy wychowawczyni nie
      bedzie spiewala prawie codziennie z dziecmi, utrwalajac ja, dzieci nie beda
      znaly ich zbyt wielu. Nie kazde dziecko bedzie tez opowiadac co robilo w
      przedszkolu (czesciej chlopcy), lub odwrotnie bedzie "ubarwialo" lub dodawalo.
      Rodzice powinni obserwowac swoje dziecko rowniez na tle rowiesnikow. Podczas
      swobodnej zabawy (np na placu zabaw), podpatrzec jak sie odnosi do kolegow, w co
      sie bawia i jak. Czesto dzieci bawia sie, "przezywajac" na nowo sytuacje, w
      ktorych sie wczesniej znalazly - "w przedszkole" np, rozdzielajac role wsrod
      wspoltowarzyszy zabawy. To wspaniala okazja do "zajrzenia w glab" dziecka - jak
      sie czuje w grupie przedszkolnej, jak "to" wyglada od wewnatrz, czy nie dzieje
      sie niec niepokojacego.
      Mimo, ze moja odpowiedz jest juz i tak nad wyraz dluga podam przyklad, gdyz nie
      chcialabym byc zle zrozumiana. Moje wspomnienia z przedszkola (ponad 30 lat
      temu) ograniczaja sie do kilku koszmarkow: Bozenka, ktora siedziala nad obiadem
      (sama), ktorego nie chciala jesc, gdy my wszyscy juz od dawna lezakowalismy;
      znamie na pupie Michala, gdyz w naszym przedszkolu stosowalo sie kary cielesne -
      linijka, ze spodniami w dol; kleczenie przy scianie z rekoma w gorze...itp. Moi
      rodzice nic nie wiedzieli o tego rodzaju dyscyplinie. Nie sadze nawet bym im
      powiedziala, gdyby przyszlo im do glowy o to spytac. NIE MOWIE, ze takie rzeczy
      moga sie dziac dzisiaj - nie wyobrazam sobie. Ale mysmy sie bawili z kuzynami w
      kleczenie przy scianie i moi rodzice wiedzieli ze Michal ma pieprzyk na
      pupie...nie dopytywali sie jednak skad ja to moge wiedziec. Wypytujac
      bezposrednio nasze dziecko niczego sie nie dowiemy - dobrego, ani zlego. Trzeba
      byc otwartym i domyslnym. Przede wszystkim obserwowac. A jak juz czegos sie
      "dowiemy" to najpierw (zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki), skonfrontowac
      spostrzezenia z innymi rodzicami (moze ich pociechy bawia sie podobnie) i z
      nauczycielem.

      Wazne jest czy nasze dziecko lubi chodzic do przedszlkola. Nie mowie tu o
      poczatkowym okresie. Duzo przedszkoli oferuje specjalny program, ulatwiajacy
      dzieciom i rodzicom zapoznanie sie z przedszkolem, nauczycielka. Warto tez
      znalesc, jeszcze przed wakacjami, kolege naszego dziecka, z ktorym bedzie
      chodzil do przedszkola od wrzesnia (moze nawet mala grupe) i zorganizowac,
      nawet krotkie, wspolne zabawy na podworku, czy w domu (rotacyjnie). Mamy tez
      moga skorzystac. Przy dzieciach 3tenich nie oczekujemy, ze beda sie ze soba
      bawic - juz duza pomoca we wrzesniu bedzie zobaczyc jakies znajome twarze.
      Kilka dni - do kilkunastu tygodni to czas na zaaklimatyzowanie sie dziecka (choc
      przy dluzszych przerwach: dluzszy weekend, choroba) moze powrocic problem z
      poczatku roku. Gdy jednak zaobserwujemy zmiany w zachowaniu naszej pociechy, np
      ze spokojnego stal sie agresywny werbalnie czy fizycznie lub zamkniety w sobie,
      zaborczy...nalezy najpierw skonfrontowac z nauczycielem czy obserwuje podobne
      zmiany w zachowaniu dziecka w przedszkolu. Powiedziec o swoich spostrzezeniach i
      starac sie wypytac o jakies zmiany, ktore moglyby byc przyczyna. Wspolpraca
      rodzica z nauczycielem, dzielenie sie spostrzezeniami, wspolne dzialanie, daje
      najlepsze rezultaty i przyczynia sie do prawidlowego rozwoju dziecka,
      szczesliwego dziecka. Zdaza sie, ze to wychowawca bedzie mial jakies problemy,
      spostrzezenia i to on/a zwroci sie do Panstwa o pomoc w lepszym zrozumieniu
      problemu, moze nawet doradzic kontakt z poradnia specjalistyczna gdy jej wiedza
      lub kompentencje nie wystarcza. Gdy mamy zaufanie do nauczyciela i wiemy, ze
      kieruje sie wylacznie dobrem dziecka nie nalezy tego brac personalnie.

      Zdaje sobie sprawe, ze moja "odpowiedz" moze wydac sie przytlaczajaca.
      Reasumujac - przedszkole to wazne doswiadczenie w zyciu naszeg dziecka. Szukamy
      wiec odpowiedniego bardzo dokladnie, ale z rozwaga, zostawiajac nasze ambicje
      dla wlasnego rozwoju (dziecko nie musi tanczyc, spiewac i popisywac sie
      angielskimi zwrotami). Najwazniejszym kryterium bedzie wiec (w opini rodzicow
      dzieci juz tam uczeszczajacych) czy czuja sie tam jak intruz, "klient", ktos kto
      nie ma wplywu na to co sie dzieje w placowce, czy jest zaangazowany, rozumiany,
      czuje, ze personel jest pomocny, otwarty, zacheca do czynnego udzialu,
      wspolpracy (nie tylko w malowaniu plotka). Czy jego dziecko czuje sie tam
      swobodnie, chetnie chodzi codziennie, ma dobry kontakt z nauczycielem.
      Potem to juz tylko obserwacja naszego malucha, organizowanie grupy w czasie
      wolnym gdzie rodzice moga obserwowac jak rowiesnicy sie bawia i rozwijaja.
      Nie nalezy przywiazywac wagi do sporadycznych
      • nauczycielka_przedszkola Re: aggie123 odbierz poczte 16.08.07, 19:19


      • eviadrina Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 23.08.07, 23:41
        Bardzo pouczajaca i ciekawa lektura. Wkradlo sie tam jednak pewne
        przeklamanie. Jezeli pisze, ze dziecko nie przynosi mi wierszykow
        ani piosenek, a zwlasza o tym, ze nie umie po roku w przedszkolu
        trzymac kredki, to nie swiadczy to o braku zrozumienia, ze dzieci
        czasami nie sa na to przygotowane. Nic nie jest czarne ani biale.
        Moje dziecko od czasu do czasu dalo znak, ze w przedszkolu spiewano
        lub recytowano. Moje adziwienie siegnelo jednak apogeum, kiedy w
        czerwcu spostrzeglam, ze gryzmoli trzymajac w garsci kredke. W
        przedszkolu widzialam jego prace, byly bardzo ciekawe, panie czesto
        podkreslaly jego zdolnosci plastyczne. Niestety konfrontacja byla
        bolesna, kiedy poprosilam zeby narysowal drzewo, potem mame a potem
        to co lubi najbardziej.
        Bilans jest dla mnie jednoznaczny: przed przedszkolem umial
        recytowac game, niektore wiersze Brzechwy, pare piosenek (Jagodki,
        Misie... itd.), liczyc do 10-ciu. W czerwcu po roku pobytu w
        przedszkolu zauwazylam ostry regres. Nie winie tylko przedszkola, ja
        sama musialam wrocic do pracy, wiec mialam dla niego mniej czasu aby
        kontynuowac prace z nim. Ufalam jednak, ze przedszkole przejmie ta
        funkcje.
        Nie bylo to jednak podstawowym powodem do odejscia dziecka z
        przedszkola Motylek: poniewaz syn jest dzieckiem
        czasami "niegrzecznym" panie postawily mi ultimatum: albo bede go
        zabierala do 13.00 albo zatrudnie jeszcze jedna Pania (na moj
        koszt!), ktora bedzie tylko i wylacznie nim sie w przedszkolu
        zajmowala. Argument pan wlascicielek byl natsepujacy: nie moga
        poswiecic mu wiekszej uwagi po 13.00, ani indywidualnie z nim
        popracowac. Zaznaczam, ze dziecko nie ma ADHD, nie jest tez
        agresywny ani szczegolnie "trudny".
        Mysle, ze Panie (ciezko generalizowac, ale mowie o ogolnym rysie),
        sa bardzo zagubione, boja sie konfrontacji z nowymi wyzwaniami. Wola
        odsunac jakis problem, a nie rozwiazac go i odpowiedzialnie
        wspolpracowac z rodzicem. Ja osobiscie czulam, ze jesli nie
        odejdziemy, to "latka" niegrzecznego dziecka bedzie z dzieckiem az
        do zerowki. Troche czuje sie jak ofiara, toche mi szkoda, ze syn
        straci kolegow, z ktorymi sie zaprzyjaznil, ale przede wszystkim mam
        do Pani wlascicielek wielki zal za takie potraktowanie nas. Nasz
        problem, to problem Motylka: brak lini wychowawczej, brak
        zdecydowania i nikla chec do nauki, wyciagania wnioskow i
        dostosowywania sie do indywidulanych potrzeb i charakterow dzieci.
        Dlatego nie polecam Motylka. Moja kolezanka w polowie roku
        szkolnego przeniosla dziecko do innego przedszkola i zdumiala sie
        jak bardzo dobre przedszkole moze pomagac rodzicom tak w edukacji
        jak i w wychowywaniu dzieci. I nie chodzi tu o przedszkole
        superdrogie, ale o przedszkole z pasja i powolaniem.
        • serduszko-3 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 24.08.07, 17:34
          Szanowna Pani,
          otóż tak się składa, że moje dziecko chodzi do przedszkola Motylek,
          a co więcej należy do grupy do której należał Pani synek.
          Cóż - prawda zawsze jest subiektywna - nieprawdaż ?
          tylko dlaczego pisze Pani na forum takie rzeczy ?
          Przepraszam, ale z Pani opinii można wnioskować, że ów przedszkole
          nie tyle nie przyczynia się do rozwoju dziecka, ale je hamuje!
          Sytuacja z punktu widzenia innych osób - (i nie mówię tu o
          dyrekcji,czy opiekunkach tylko o innych rodzicach) była trochę inna.
          Szanowna Pani - jest mi szkoda zarówno Pani Synka jak i Pani, bo
          dopóki Pani nie zrozumie, że syn Pani musi mieć inny niż
          standardowy tryp nauczania, dopóki będzie miał coraz to większe
          problemy czy to w przedszkolu, zerówce i co najgorsze w szkole -
          niestety jedna nauczycielka nie będzie "walczyć" o jedno dziecko
          mając ich pod opieką 20, lub 30...
          Proszę mi wierzyć, że to Dyrekcja walczyła o Pani syna z całych sił,
          ja jako rodzic często miałam zastrzeżenia do sposoby integracji
          dzieci w grupie ale ciągle tłumaczono mi że dzieci są różne, że
          trzeba pracować z dziećmi, że "trudniejsze" maluchy robią
          postępy...pełna obaw o swoje dziecko, po porstu miałam nadzieje, że
          sytuacja kiedyś się zmieni, szkoda tylko, że musiało dojść do
          wypadku - o którym Pani nie napisała - żeby sytuacja się zmieniła.
          Wszelkie dacyzje podejmowane były z tego co wiem w porozumieniem z
          psychologiem, który zaproponował rozwiązania, na które Pani po
          prostu nie przystała.

          Moje dziecko rozwija się wspaniale.
          Nie chcę teraz równie skrajnie opisywać tego przedszkola, sama
          miałam i pewnie będę mieć pewne zastrzeżenia do przedszkola - no
          cóż nikt nie jest idealny - a któż lepiej potrafi się zająć
          dzieckiem jak nie mama ? ale jestem zadowolona z pracy Opiekunek
          jaką włożyły w rozwój mojego dziecka, fakt faktem, że z dzieckiem
          należy pracować również w domu - niestety jeśli poświęca się dziecku
          zbyt mało czasu to proszę nie wymagajmy aby przedszkole spełniało
          funkcje obojga rodziców.

          Ustosunkowując się do Pani wypowiedzi moje dziecko liczy, rysuje,
          śpiewa, recytuje, na przedstawieniach stara się uczestniczyć w
          zajęciach - chociaż jak to dziecko -potrafi być psotnikiem.

          Oprócz ADHD czy agresji wśród maluszków, jest jeszcze tysiące innych
          schorzeń, bądź raczej dolegliwości wpływających na rozwój dziecka -
          i jego zachowanie - adaptacje w grupie, o których Pani wie - a które
          uparcie oddala od siebie.

          P.S. przygotowywaliśmy się do przedszkola już na kilka miesięcy
          wcześniej, pytaliśmy, sprawdzaliśmy, obserwowałam dziecko, jego
          reakcje, wrażenia, proszę rónież zauważyć, że fakt, że Pani dziecko
          przestało rysować czy recytować mógło być spowodowane faktem, że
          dziecko spędzało w przedszkolu zbyt dużą ilość czasu ?
          Odprowadzałam i przyprowadzałam dziecko z przedszkola - często
          zostawałam dłużej aby zobaczyć reakcję na różne bodźce i na
          rówieśników i można było zauważyć że Pani synowi nie służy tak długi
          pobyt w przedszkolu - szczególnie kiedy dziecko wymagało dodatkowych
          przedsięwżieć w postaci namiotów, wyciszenia, terapii etc....
          Pani wbiegiwanie do przedszkola po dziecko - było zauważalne dla
          rodziców i chyba też dla opiekunek, którym trudno było przekazać
          sytuację z dnia codziennego.
          Jest oczywistym, że my rodzice dysponujemy małą ilością czasu, i
          wszędzie biegamy, ale nie można oczekiwać, że ktoś może zrobić coś
          za nas w 100% a my możemy mieć tylko ton roszczeniowy.
          Z ludzmi trzeba Pani Elżbieto umieć współpracować - szczególnie
          jeśli chodzi o własne dziecko.

          Szkoda tylko, że świat widzi Pani tylko w kolorze czarnym lub
          białym.
          • mamamalegomaluszka04 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 25.08.15, 10:41
            Dzień dobry, czy są tu Rodzice dzieci, które obecnie uczęszczają do Motylka? Najbardziej zależy mi na opiniach i doświadczeniach z Motylkkiem 3 na Usypiskowej. Wszystkie wypowiedzi są tutaj sprzed kilku ładnych lat. Z góry dziękuję.
            • mamamalegomaluszka04 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 25.08.15, 10:42
              Dzień dobry, czy są tu Rodzice dzieci, które obecnie uczęszczają do Motylka? Najbardziej zależy mi na opiniach i doświadczeniach z Motylkiem 3 na Usypiskowej. Wszystkie wypowiedzi są tutaj sprzed kilku ładnych lat. Z góry dziękuję.
              • exbooba Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 18.04.16, 07:38
                Witam, zastanawiam sie wlasnie nad wyborem Motylka 3, czy ktoś ma może jakieś świeże opinie, którymi zechciałby się podzielić? Z góry wielkie dzięki!
                • ilona-8 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 09.06.16, 14:27
                  Witam
                  Moje dziecko od 2 lat chodzi do Motylka 2. Jestem bardzo zadowolona. Dziecko czuje się tam bardzo dobrze. Zapisaliśmy dziecko z dnia na dzien. Jest bardzo dobra opieka. Mają dużo różnego rodzaju atrakcji. Codziennie dowozimy w jedną stronę aż 8 km. Ciężko dziecko przepisać do innego. Bardzo dobra opieka. U mojego dziecka w grupie jest 15 dzieci. Są dwa języki obce, kucyki, wycieczki i wiele innych atrakcji.
    • margarita13 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 30.08.07, 22:37
      Witam wszytskich.

      Czytam te wsyztskie posty negatywne i troche jest w nich przeklaman,
      szcegolnie jesli chodzi o zmienianie kadry jak w kalejdoskopie.
      Moje dziecko chodzi tam od maja, do grupy Cytrynek i rzeczywiscie
      Pani ztej grupy odeszla ale dlatego ze miala tragiczny wypadek w
      rodzinie.

      Przed poslaniem tam mojego synka, bylam z nim kilka dni w
      przedszkolu i moge szczerze idpowiedziec ze sie na nie zdecydowalam
      wlasnie ze wzgledu na serdecznosc i przyjacielskie stosunki miedzy
      kadra pracujaca tam.

      Poza tym widzialam ze dzieci dobrze sie bawia i maja ciekawe
      zajecia.
      Moj synek codziennie przynosi do domu prace ktore stworzyl, czy sa
      to malowanki, wycicnanki cos z plasteliny.

      A z okazji dnia Mamy i taty odbyly sie przedstawienia dla rodzicow w
      kazdej z grup i dzieci zademosntrowaly nam jak pieknie spiewaja
      rozne piosenki, ktorych z pewnoscia nie moglyby nauczyc sie w 3 dni.

      Ja polecam to przedszkole zarowno ze wzgledu na kadre, zaplecze -
      czysto, ladne sale i bezpiecznie!

      Jesli znajda sie tu jacys rodzice z grupy Cytrynek to chetnie
      nawiaze kontakt, prosze sie do mnie odezwac.

      Pozdrawiam,

      Malgosia



    • aniko16 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 09.09.07, 18:44
      Właśnie chciałam skasować to forum z moich "favorites" bo dziecko
      rozpoczęło już pierwszą klasę ale wpiszę się po raz ostatni. Otóż
      nasz synek spędził 3 lata w Motylku, z każdym rokiem lubiąc
      przedszkole coraz bardziej. Z "Motylka" zarówno on jak i my byliśmy
      bardzo zadowoleni. Sympatyczne, zaangażowane wychowawczynie, otwarta
      dyrekcja, świetne zajęcia dodatkowe (polecam szczególnie karate i
      taniec), smaczne i urozmaicone jedzenie, dobra opieka "fachowa":
      świetna p. psycholog, logopeda. Zupełnie chybiony jest zarzut jakoby
      słabej stymulacji (ulubione przez rodziców wierszyki, piosenki itp).
      Nasze dziecko mnóstwo się nauczyło, w tym czytania i pisania już pod
      koniec 5-latków. Teraz przeglądając podręczniki z I klasy jestem
      zdumiona że program jest niemalże powtórzeniem motylkowej zerówki.
      Poważnie myślimy o przeniesieniu dziecka do 2 klasy bo materiał z
      1ej ma niemalże w całości opanowany. Chciałabym aby szkoła była choć
      trochę wyzwaniem a nie nudą. Wbrew większości wypowiadających się w
      tym wątku o "Motylku" mogę powiedzieć same dobre rzeczy. Z pewnością
      poślę tam też młodszą latorośl. A zapisywać trzeba się ze sporym
      wyprzedzeniem, więc to też mówi samo za siebie.
      A rasistrowska wypowiedź o chorych Wietnamczykach jest po prostu
      żenująca. Mam nadzieję że dzieci takich rodziców nie
      zasilą "Motylka".
      • marcia74 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 10.10.07, 11:54
        Och... tyle opinii ilu piszących...
        Z radością znalazłam to forum. W przyszlym roku (wrzesien -
        pazdziernik) przeprowadzamy się na Włodarzewską, będziemy mieszkać w
        bliskim sąsiedztwie przedszkola Motylek. Moj synek bedzie wtedy mial
        ponad 2.5 roku. A od stycznia 2009 chcielibysmy poslac go do
        przedszkola i myslimy o Motylku, bo to tak blisko, tak wygodnie.
        Teraz mamy nianie. Taka oto rzecz spedza mi sen z powiek.... wiem,
        ze jak dzieciaki ida do przedszkola bardzo, ale to bardzo duzo
        choruja. Powiedzcie, z wlasnych doswiadczen - jak czesto? Chodzi mi
        o to, czy "zwolnic" nianie, czy tez, jesli sie zgodzi, poprosic ja o
        dyspozycyjnosc w czasie choroby Malucha. Powiedzcie tez prosze jak
        dlugo Wasze dzieci zostaja w przedszkolu? Czy od rana do 17.00 -
        18.00, czy tez macie kogos kto je wczesniej odbiera? Pracujemy oboje
        z mezem, rodzina mieszka daleko, nie mozemy liczyc na pomoc nikogo
        oprocz niani (choc tez nie wiem czy nie bedzie szukala pracy na caly
        etat). I jeszcze jedno - jakis czas temu dzwonilam do przedszkola
        Motylek, pytalam ogolnie o warunki formalne, dowiedzialam sie, ze
        czesne wynosi 860 zlotych, czy to obejmuje posilki i zajecia
        dodatkowe, czy nie (zapomnialam zapytac)? I jak liczne są grupy do
        których chodza Wasze dzieci?
        Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
        • mamciabb Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 16.10.07, 13:38
          A ja tak czytam i czytam i włos mi sie na głowie........
          Dwójka moich dzieci chodzi do tego przedszkola.
          Jestem zadowolona z ich grupowych CIOć, choć przyznam, ze niektóre z
          Pań opiekunek( z innych grup)dzialaja na mnie źle.
          Kiedy wysyłalam mojego synka do przedszkola strasznie sie bałam.
          Synek miał wiele zachowań autystycznych, nie mówił itd.
          Trafil do miejsca w którym dobrze sie czuje.
          Dobrze czuje ssie w nim równiez moja BB. I to jest dla mnie
          najważniejsze.
    • agunai Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 16.10.07, 22:18
      Moja znajoma miala "okazję" pracowac przez pewien okres w motylku -
      opowiadala rzeczy bardzo nieciekawe -np.to ,że powszechnym zwyczajem
      jest zamawianie mniejszej ilości obiadów niż jest dzieciaków -porcje
      są dzielone -więc państwa pociecha otrzymuje niepelnowartościowy
      posilek-co w okresie rozwoju przedszkolaka nie jest,uważam,dobre
      [posilek za który rodzic zaplacil] ;że najwięcej personelu ma być w
      godzonach newralgicznych ,czyli wówczas gdy pojawiają się
      rodzice .Nie wiem czy jest to zgodne z prawdą -mam nadzieję ,że
      może jednak nie.Nie chcę rzucać falszywych oskarżen ,ale jeśli w
      każdej plotce jest odrobina prawdy ,to......
      • meg_2 Re: Przedszkole Motylek Warszawa Ochota 17.10.07, 06:23
        to nie ładnie plotkować. Znajoma znajomej mi powiedziała... a plotka ma to do
        siebie, że przy każdym powtórzeniu jej wersja się zmienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka