on-na
28.08.07, 19:30
Bo u nas tak:
na umowie miałam napisane, że obiad jest o 12-tej, śnaidanie o 9tej. OK. Moje
dziecko wychodzi z domu po siódmej i na śniadanie pije tylko mleko, nic więcej
nie chce, do 9-tej zgłodnieje. Niesety, okazało się, że godzina podawania
obiadu jest inna niż w umowie - o 11:30. Moim zdaniem to grubo za wcześnie,
dzieci chyba nie dostaną wilczego apetytu po 2,5 godzinie zabawy, jeśli nawet
szalały na placu zabaw. A co będzie jesienią, kiedy deszcz nie pozwoli wyjść?
Będzie im się wmuszało obiad, bo taka godzina i już?... Dziwię się, że rodzice
najwidoczniej zgodzili się na taką godzinę, dla mnie dawanie obiadu przed
dwunastą nie ma sensu.
A o której podaja obiad u Was?...