Dodaj do ulubionych

4 dzień jak minął???

06.09.07, 08:36
Tyle co wiem, maly spokojnie sie ubral, tata go zaprowadzil i maly
poszedl sie bawic.
Bylo tylko pytanie "a dlaczego musze isc", tata odpowiedzial "bo ja
i mama tez pracujemy, a ty tutaj pracujesz swoja nauka i zabwa smile"

Czyli jest juz dobrze, maly przywykl jak narazie.
Zapewne po weekendzie bedzie jakas jazda, ale mysle ze z kazdym
dniem jest duzo lepiej smile
Obserwuj wątek
    • consuelo Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 08:38
      U nas znowu źle. Mati od wstania płakał i krzyczał,że nie chce do przedszkola,
      bo nie lubi. Na pytanie dlaczego nie lubi, odpowiedział, że się boi, że go tam
      zostawimy. Serce boli...
      • itg Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 09:00
        dzisiaj od rana rozmowa, że nie chce iść do przedszkola, że w przedszkolu chce
        być z mamą, w szatni łzy a na sali przylepił sie do mojej nogi i było odrywanie
        i rozpacz...nie wiem jak ja to wytrzymam!!!
    • kalina191 Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 09:06
      oj u mnie tez rano tak jak przez ostatnie dni płacz i pytania
      dlaczego? oj jest mi ciezko niewiem jak długo to potrwa, ale
      podobno juz wczoraj w przedszkolu było lepiej, ale co dzisiaj
      zastane jak po mała przyjde niewiem , a tak bardzo chciałabym zeby w
      koncu sie zaklimatyzowała,rano mi nie płakała i bawiła sie z dziecmi
      bo podobno narazie w przedszkolu siedzi sama i nie chce sie bawic
    • kajka04 Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 09:09
      od 7.rano nie było już tak źle; pytał tylko dlaczego musi iść do p-
      la? czy zostawię go samego? tłumaczę więc, że nie może zostać sam w
      domu, ja i tata pracujemy, że nie zostawiam go samego, lecz z panią
      i dziećmi; i mówił, że nie chce tam zostać, że będzie płakał i pytał
      kiedy przyjdę po niego do sali; w szatni płacz ( + kilkoro innych
      dzieci + teksty, że one chcą do domu); w sali nie mogłam go oderwać,
      zostawiłam płaczącego pani i wyszłam; mam nadzieję, że uspokoił się
      w ciągu kilku minut, a potem zajmie się zabawą , jak codziennie, a
      po 15. przywita mnie z uśmiechem na ustach!
      Reasumując: ranek w domu był lepszy niz w poprzednich dniach, w
      przedszkolu cichszy płacz niż wczoraj i przedwczoraj. Jest dobrze,
      myślę sobie smile

      Powodzenia
      • mama_zuzi5 Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 09:32
        Hej wszystkie mamy płaczących przedszkolaków!
        Moja sytuacja (a w zasadzie syt. mojego dziecka) jest o tyle
        specyficzna, że na dniach rodzę drugie dziecko i moja Mała wie, że
        po odprowadzeniu jej do przedszkola wracam do domu. Poza tym jest
        jeszcze babcia, która opiekowała się nią często - także siedząca w
        domu. O argumencie, że muszę do pracy n ie może być mowy.
        Postanowiliśmy jednak oddać ją do przedszkola, bo ma już 4 lata i
        chyba w gruncie rzeczy potrzebuje przedszkola z róznych względów. Po
        wczorajszym "polepszeniu" (płakała tylko na rozstanie i dla
        towarzystwa z innymi dziećmi) dziś zaczęło się już w łóżku.
        Pytania "Dlaczego muszę iść", prośby "Może zostanę, albo zadzwoń do
        babci" i protesty. Ostatecznie wsadziłam w samochód i beczącą
        odwiozłam do przedszkola. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, bo mnie
        i moje nienarodzone dziecko kosztuje to bardzo dużo... oj, dużo. No
        ale nie ja tu jestem najważniejsza. Jak pomagacie dziecku przy
        rozstaniu, jakich argumentów używałybyście na moim miejscu (dodam,
        że odprowadzanie małej przez męża albo babcię okazało się klapą).
        Niestety i tak za 2-3 tygodnie ktoś będzie musiał mnie zastąpić.
        Pozdrawiam i powodzenia.
        • weronikarb Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 10:06
          hmmm u mnie "praca" działa, ale babcia i dziadek pietro niżej tez
          zostają w domu, wiec mały ma wytłumaczone ze babcia i dziadek maja
          juz duzo lat i niemogą się nim tyle godzin opikowac bo czesto
          choruja, nei maja tyle sil co on młody.

          Tylko ze moj rozumuje jak dorosly i trzeba mu jasno powiedziec i to
          cala prawde, bo falsz od razu wyczuje smile
        • kajka04 Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 10:17
          moje dziecko wczoraj i przedwczoraj stwierdziło, że zostanie z
          babcią wink)) Ale ja mu wtedy powiedziałam, że babcia i dziadek jada
          do ..., mają swoje sprawy do załatwienia i nie mogą z nim zostać.
          Wtedy pyta:''gdzie ciocia?" odpowiadam, że ciocia w pracy. W drodze
          do p-la staram się opowiadać wesołe rzeczy i ogólnie wprowadzam go w
          dobry nastrój. W szatni powtarzam (nawet gdy płacze) cicho , przy
          jego uchu, że będzie fajnie, będą nowe zabawy, jesteś taki dzielny
          itp. Czasem zwracam jego uwagę na jakiś szczegół, dzis np.na czapkę
          chłopca i pytam synka, co na czapce jest? Synek jest cały czas
          na "nie". Wchodzę z nim do sali , często on na rękach-ostatnie
          przytulanie. Czekam chwilę, aż pani podejdzie, jeśli ma wolne ręce,
          przekazuję syna, całuję w czoło, mówię, że przyjdę po podwieczorku i
          wychodzę. Zostaje z płaczem, ale .. cóż ..
          Może możesz powiedzieć córeczce, że idziesz do szkoły, w której
          nauczą cię , jak masz się zachowywać, co robić, jak zajmować się
          dzieckiem/dziećmi (nią też)? Nie musisz wcale tam iść, ale w
          świadomości dziecka Tam jesteś. Ja pracuję na razie w domu, nie
          mówię swojemu dziecku, że idę do pracy w domu, tylko, że "idę do
          pracy, bo chcesz żeby były soki, serki, zabawki, wędlina" itp.. ,
          więc "nie możesz zostać sam w domu"
    • weronikarb Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 09:21
      Mam nadzieje ze nei odmieni mu sie.

      Qurcze a dzisiaj mam szczepienie p. pneumokokom i od razu bilans 4
      latka zrobie i wezme skierowania do ortopedy i laryngologa -
      profilaktyka

      Takze popoludniu na pocieche bede musiala ciastka z synkiem piec -
      a tak mnei sie nie chce smile
    • joven Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 09:29
      Oj, przykro tak czytać o płaczu maluszków...mam nadzieję, że
      dzieciaczki polubią swoje przedszkola!!

      U nas jest super.
      Od dnia pierwszego synek chętnie wstaje, na dźwięk budzika zrywa się
      z okrzykiem "czas do przedszkola"
      Jak dotąd zostawał do 12.00, a dzisiaj przed nim pierwsze
      leżakowanie.
      Zdaję sobie sprawę że kryzys może nastapić w każdej chwili, ale na
      razie jest bardzo ok smile
      • 1234t4 Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 10:31
        Cześć!
        U nas tragicznie!!!!!!
        Wczorajszy wieczór przepłakany, co chwila pytania dlaczego muszę
        chodzić do przedszkola, czy jutro mogę nie iść. Mała kręciła się w
        nocy, mówiła, że się boi, kazała się przytulać. Dzisiaj rano całą
        drogę do przedszkola przepłakała a przy rozstaniu krzyk. Pani
        odrywała ją ode mnie. Nie wiem jak długo to potrwa, wysiadam.
        • boranet fatalnie :-( 06.09.07, 10:42

          Jestem załamana sad Moje dziecko chodziło do żłobka i nawet w
          okresie adaptacyjnym nie było takich jazd jak teraz w przedszkolu.
          Nie pomaga nawet fakt, że kilkoro dzieci ze żłobka jest w jej
          grupie. Płacze a właściwie urządza histerie rano. W ciągu dnia też
          popłakuje. Mówi, że boi sie pani... A ja przedszkole, przynajmniej
          na razie odbieram jako jeden wielki chaos. Jest głośno, dzieci
          płaczą i to się udziela pozostałym maluchom. Myślałam, że moja
          córeczka lepiej to zniesie bo miała doświadczenia w żłobku ale
          naprwdę jestem przerażona. A przedszkole teoretycznie jest ok smile W
          nocy sie budzi i mówi, że nie chce do przedszkola..., Przed wyjściem
          z domu to samo. Do środy wzięłam wolne i wcześniej ją odbierałam,
          ale dłużej nie mogę. W środę rano już obie płakałyśmy sad Jak to się
          szybko nie zmieni to ja sie wykończę a ona sie nabawi nerwicy sad
          Naprawde uważam, że żłobek, do którego chodziła moja córka był
          super. mam nadzieję, że wkrótce będę mogła to samo powiedzieć o
          przedszkolu. Pozdrawiam wszystkie mamy przedszkolaków smile
          • weronikarb Re: fatalnie :-( 06.09.07, 11:09
            a moze warto caly pozniej czas posiwecic dziecku.
            Ja synkowi dalam taki kiser reczny - kroil cebule nim, pozniej
            rozbeltal jajko i usmazylismy to razem - zjadl 2 jajak w ten sposob.
            pozniej umyl naczynia po tym.
            Tym samym cale popoludnie mial zajete i niemial czasu pomyslec
            a dzisiaj ciasteczka pieczemy smile

            Jutro salatke bedziemy kroic smile
            • boranet Re: fatalnie :-( 06.09.07, 11:19

              Po przedszkolu to nie ma siły, żeby córeczka odeszła ode mnie na
              krok wink Zresztą w ramach odreagowania wracamy do domu (1
              przystanek) tramwajem, bo ona uwielbia jeżdzic tramwajami. Mam w
              torebce zawsze mambę, bo wiem, że lubi. I potem do wieczora jest juz
              w domu z nami, razem sie bawimy. Śpi też z nami (co prawda chciałam
              to zmienić ale teraz nie mam serca fundować jej kolejnych nerwów).
              Muszę pogadać w przedszkolu, żeby wchodziła do grupy ze swoim
              misiem. Ona dopiero w listopadzie skończy 3 latka i wydaje mi się,
              że jest jeszcze taka mała. Ale pewnie tak czuja wszystkie mamy...
              • weronikarb Re: fatalnie :-( 06.09.07, 12:47
                a to ja zrezygnowalam jak moj byl w wieku Twojej corki i w tym roku
                znowu sprobowalam smile
                Za duze nerwy bylo i zal mi sie synka zrobilo smile
                • boranet weronikarb 06.09.07, 13:56
                  Nawet mnie nie strasz smileNiestaty nie mam wyjścia, córeczka musi
                  chodzić do przedszkola... Czy Twój synek chodził wcześniej do
                  żłobka? Ja mam nadzieję, że skoro mała przebrnęła przez żłobek to
                  do przedszkola też sie przyzwyczai. Tym bardziej, że bardzo lubiła
                  chodzić do żłobka i czesto ciężko ją było stamtąd wyciągnąć. A tu ją
                  chyba przeraża hałas i płacz dzieci. I ta dezorganizacja ... W
                  każdym razie wolałabym, żeby adaptacja przeszła znacznie łagodniej.
                  Za godzine urywam sie z pracy i po nią lecę. Może nie zobaczę już
                  smutnej minki smile
                  • weronikarb Re: weronikarb 06.09.07, 14:01
                    nie moj nie jest żłobkowy i my mogliśmy sobie pozwolić na to aby nie
                    szedł do przedszkola w zeszłym roku
                    W tym natomiast juz musi.
                    Mysle ze twoja córka jak jest żłobkowa i tutaj przywyknie, to zawsze
                    nowość
        • barbaiz Re: 4 dzień jak minął??? 07.09.07, 12:11
          Witam
          U nas gorzej niz tragicznie. Cala droge do przedszkola placze i mowi
          ze sie boi a w szatni to nawet zaczal mi sie trząsc. Ma 4 latka i
          pierwszy raz poszedl w tym roku do przedszkola. Przez pierwsze 3 dni
          to jak wracalismy z przedszkola to ladnie w domu sie bawil, byl
          wesoly i rozgadany. Wczoraj po przedszkolu w ogole juz nie chcial
          sie w nic bawic tylko do wieczora powtarzal ze nie lubi przedszkola,
          nie lubi dzieci i ze sie boi, chce byc tylko z mamusia. W
          przedszkolu caly dzien siedzi przy stoliku i poplakuje, z nikim sie
          nie bawi, nie bierze udzialu w żadnych zajeciach i co chwile sie
          pyta kiedy przyjdzie mamusia. Kiedy to minie, czy ktos mial moze
          podobne doswiadczneia z czterolatkiem?
    • jelyfish Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 11:35
      Witajcie Mamy smile Czytam to forum od jakiegoś czasu, dziś pierwszy raz sie
      odzywam smile Moja córka bardzo dobrze zaadaptowała się w przedszkolu, chodzi z
      chęcią, choć co rano mamy ogromny problem ze wstawaniem... Do tej pory mała
      spała do bólu, czasem do 9, teraz musi wstać ok. 6. To nic, że wieczorem kładę
      ją o 19, rano zawsze jest płacz. Jestem naprawdę zadziwiona, że moja Ania tak
      bezproblemowo przyjęła fakt chodzenia do przedszkola smile Nawet pierwszego dnia
      nie było jednej łezki. Mam nadzieję, że tak już zostanie smile
      • imiriam dziś kryzys:( 06.09.07, 12:10
        pierwszy dzień - super, nie zapłakał ani razu, choć niemalże cała
        sala płakała, nie chciał wychodzić
        drugi dzień - przez chwilę płakał w ciągu dnia
        trzeci dzień - płacz po wejściu na salę i trochę w ciągu dnia
        czwarty dzień - tragedia, w połowie drogi zaczął płakać i pokładać
        się na chodniku, że nie chce iść, histeria w szatni i na sali

        chciałabym wierzyć, że to reakcja na "dyscyplinę" przedszkolną
        • imiriam Re: dziś kryzys:( ale synek jest dzielny 06.09.07, 19:25
          kiedy przyszłam po synka, nie chciał wyjść z placu zabaw
          a płacz poranny zakończył się zaraz po moim wyjściu
    • anianj Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 12:00
      U nas też fatalnie i widzę, że z każdym dniem coraz gorzej
      pierwszego dnia synek nie rozumiał o co chodzi, poza tym było nowe
      otoczenie, zabawki, więc był zaciekawiony i było w sumie najlepiej.
      Niestety już od wtorku wiedział o co chodzi i się zaczęło.
      Dziś było chyba najgorzej poza tym mamy też za sobą ciężką noc,
      synek zasnął po 20:00 a od 21:30 do 5 nad ranem budziła się z
      płaczem i krzykiem co godzinę a do tego dławił się swoimi łzami i
      prawie wymiotował - koszmar. Ja jestem wykończona i prawie zostałam
      dziś z nim w domu ...

      co ciekawe od Pań wiem, że synek sie z nimi lubi, przychodzi się do
      nich przytulać, zresztą z jego opowiadań wynika, że to prawda i, że
      w sumie w przedszkolu mu się podoba ale mimo tego nie chce tam
      chodzić sad(((
    • joasia401 Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 13:05
      Kacper dzisiaj troszkę lepiej. Obiecany ma plac zabaw po wyjściu z przedszkola i jak będzie grzeczny to Mikołaj przyniesie mu pod choinkę kierownicę do gier telewizyjnych. Dał się zagadać. Buczał trochę przed wyjściem z domu i w szatni, ale sprawiał wrażenie pogodzonego z losem. Histeri dzisiaj nie było. Wczoraj było duuużo gorzej - oderwany siłą ode mnie. Mam nadzieję, że jutro też nie będzie źle, za to myślę, że od poniedziałku powtórka.
      • eviluk Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 13:20
        Ja będę raczej z tych chwalących się, choć z pokorą, bo wiem, że
        jeszcze pewnie nie raz będzie gorzej. Mój synek w przedszkolu
        spokojny, nie płacze wcale, idzie raczej z ochotą, choć i tak można
        dostrzec, że trochę go ta nowa sytuacja stresuje, bo zaciska czasem
        piąstki, raz posiusiał się w nocy. Ale opowiada, że jest fajnie i
        ciągle nam powtarza, że przychodzimy za wcześnie. Za to później w
        domu strasznie szaleje, chyba musi odreagować.
        • agnieszkaj10 Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 13:54
          U nas diziaj również kryzys. Pierwszy dzień super po prostu poszedł
          sobie z Pania, we wtorek podobnie, wczoraj to nie miał czasu się
          przebrać tak mu się śpieszyło, a dzisiaj horror. Siła był wyciągany
          z samochodu, w przedszkolu totalna histeria, ale w końcu uspokoił
          się i poszedł na salę, ale musiałam go odprowadzić.
          Pozdrawiam
    • weronikarb juz wrócił 06.09.07, 14:04
      teściowa mówi że już wszystko dobrze, tylko że mały taki jakiś
      samotnik, bo dzisiaj sam siedział przy stoliku na salce a dzieci
      wariowały na korytarzu.

      Jednak jak ma mój charakter (a podobno ma) to nie będzie lubiał
      ludzi, ja ich nie potrzebuje do szczescia, wystarczy mi ich obecność
      w pracy smile

      On zapewne tez bedzie taki smile
    • dziubadziuba Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 20:31
      Witam drogie mamusie smile
      Ja pracuje w przeszkolu w grupie maluszków wiec moze powiem wam jak
      to od srodka wyglada.Mam w grupie 25 maluszkow z czego chodzi ok 21
      ( 3 jeszcze na oczy nie widzialam)i z tej duzej grupy problem z
      placzem poczas dnia ma ok 4 .Chociaz bardzo sie staramy i probujemy
      razem z jeszcze jedna pania zainteresowac wszystkie maluchy ...nie
      da sie po chwili jakies zaczyna plakac a po nim jeszcze jedno i
      jeszcze jedno ...Jest ciezko chociaz by dlatego ze my na to nic nie
      mozemy poradzic ,przytulanie ,zabawy ,bajki nic nie pomaga "chce do
      mamusi" i juz .Ja przechodze przez to razem z nimi .Wiezcie mamusie
      ze dla "pan" tez to nie jest latwe .Dzisiaj chlopczyk tak sie
      zmeczyl placzem ze zasnal mi na rekach sad((( oj ciezko jest ...ale
      jest coraz lepiej , dzieciaki juz sie ze soba zzyly razem sie
      zaczynaja bawic przytulaja sie , dzisiaj ok 14 zostala mi grupka ok
      10 dzieci i wszystkie zaczely razem ze mna budowac z klockow zamek i
      wszystkie usmiechniete normalnie szok ! smile .Wiec glowa o gory !
      Przejdziemy przez to smile szkoda tylko ze jedni szybciej a innym to
      zajmuje duzo czasu i lez
      • magda270519761 Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 20:52
        Moja córka ma 2.5 roku i dziś był najgorszy dzień , płakała już rano w domu i
        ogólnie prawie cały czas płacze w przedszkolu , nic nie je , nawet nie chce
        siadać przy stoliku ,na razie zabieram ją o 12.30 , dużo dzieci płacze , u mojej
        dochodzi jeszcze jej zawzięty charakterek, a mi serce pęka , nawet nie
        wiedziałam , że stres może wykończyć mnie tak fizycznie , czuję się jakbym
        biegała co dzień w maratonie, wiem , że muszę jej dać te 2-3 tygodnie na
        zaaklimatyzowanie się , ale fakt , jest strasznie ciężko!
      • kajka04 Re: 4 dzień jak minął??? 07.09.07, 10:07
        dziubadziuba napisała:

        > Witam drogie mamusie smile
        > Ja pracuje w przeszkolu w grupie maluszków wiec moze powiem wam
        jak
        > to od srodka wyglada.Mam w grupie 25 maluszkow z czego chodzi ok
        21
        > ( 3 jeszcze na oczy nie widzialam)i z tej duzej grupy problem z
        > placzem poczas dnia ma ok 4 .Chociaz bardzo sie staramy i
        probujemy
        > razem z jeszcze jedna pania zainteresowac wszystkie maluchy ...nie
        > da sie po chwili jakies zaczyna plakac a po nim jeszcze jedno i
        > jeszcze jedno ...Jest ciezko chociaz by dlatego ze my na to nic
        nie
        > mozemy poradzic ,przytulanie ,zabawy ,bajki nic nie pomaga "chce
        do
        > mamusi" i juz .Ja przechodze przez to razem z nimi .Wiezcie
        mamusie
        > ze dla "pan" tez to nie jest latwe .Dzisiaj chlopczyk tak sie
        > zmeczyl placzem ze zasnal mi na rekach sad((( oj ciezko jest ...ale
        > jest coraz lepiej , dzieciaki juz sie ze soba zzyly razem sie
        > zaczynaja bawic przytulaja sie , dzisiaj ok 14 zostala mi grupka
        ok
        > 10 dzieci i wszystkie zaczely razem ze mna budowac z klockow zamek
        i
        > wszystkie usmiechniete normalnie szok ! smile .Wiec glowa o gory !
        > Przejdziemy przez to smile szkoda tylko ze jedni szybciej a innym to
        > zajmuje duzo czasu i lez

        Jestem pełna podziwu dla pań, pracujących w p-lu. Zawsze przytulają
        płaczące maluchy. Mój syn też dzisiaj płakał, w sali przy rozstaniu,
        ale za chwilę już było cicho.. Kilkoro dzieci zawsze płacze. Panie
        mówią, że przez cały dzień synek bawi się i nie płacze. Najgorszy
        jest moment rozstania.
        Choć dzisiaj dziecko mnie zadziwiło, bo pół godziny wcześniej niż
        zwykle Sam chciał się ubierać i Już wychodzić do p-la smile Trochę
        gorzej było już w szatni p-la i na sali, ale ukoił się. Będzie
        dobrze. Teraz trochę obawiam się poniedziałku, po dwóch dniach w
        domu.
    • oliwkas Re: 4 dzień jak minął??? 06.09.07, 20:46
      U nas jak na razie super. Moja córka ma 2 lata i 5 miesięcy. Do
      przedszkola idzie bardzo chętnie, wstaje bez problemu, nie płacze,
      całą drogę buzia jej się nie zamyka. Bardzo ładnie zjada posiłki,
      wołas siusiu - nie nosi już pieluch. kiedy po nią przychodzę jest
      wesoła, w domu pogodna i radosna, dobrze śpi. Już wieczorem
      zapowiada, że chce iść do przedszkola do cioci. Zupełnie nie
      spodziewałam się, że tak będzie, bo rok wcześniej poszła do żłobka,
      gdzie wytrzymała tylko tydzień. Były wrzaski, histeria, odrywanie
      dziecka ode mnie. A teraz? Rewelacja, żadnych problemów. Mam
      nadzieję, że tak zostanie. Oby!
      • boranet u mnie nadal rano żle :-( 07.09.07, 08:47
        Dziś rano znów była histeria. Wzielyśmy ze soba ulubionego misia ale
        nie pomógł... Wczoraj odebrałam ją z placu zabaw , nie płakała. Więc
        mam nadzieję, że niedługo sie przyzwyczai. Najgorsze tylko te
        rozstania...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka