Dodaj do ulubionych

przedszkolanka to tez czlowiek

21.09.07, 11:02
tak czytam i slucham - siebie tez, czego my wymagamy od przedszkolanek. To sa
normalne babki, ktore maja swoje lepsze i gorsze dni, ktorym sie czasami po
prostu nie chce, tak jak i nam w pracy. Czy my jestesmy caly dzien w 100%
zaangazowane w to co robimy, czy czasem nie chce nam sie "popierdziec w
stolek" No ja tak przynajmniej mam. Czasami wszystko mnie wkurza i odbebniam
prace. Macie tak? A one musza byc zawsze usmiechniete, zaangazowane,
skoncentrowane najlepiej najbardziej na naszym dziecku. Tez tak bym chciala,
ale to nie jest fizycznie mozliwe. I nie mozna tu mowiec ze one powinny miec
powolanie, bo powolanie to powinna miec kazda matka, a tez to bywa roznie, tez
jestesmy zmeczone, rozdraznione. Staram sie patrzec na nie z tej perspektywy.
Obserwuj wątek
    • ariana1 Brawo Duni! 21.09.07, 13:58
      Święte słowa. Brawo za odwagę smile) Obyś nie została zjedzona zaraz
      przez tłum przewrażliwionych matek.
      • dronka3 Re: Brawo Duni! 21.09.07, 14:06
        nic dodać, nic ująć smile
    • wanilia39 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 21.09.07, 14:11
      MASZ RACJĘ!
      • iwonkafi Re: przedszkolanka to tez czlowiek 22.09.07, 11:06
        smile)) brawo
        • kubek0802 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 24.09.07, 09:07
          Duni tak ogólnie to wszystko racja, tylko nie wiem dlaczego w
          związku z tym w innym wątku założonym przez ciebie psioczysz na
          przedszkolankę co "wyrwała dziecko babci". Może ona wówczas też nie
          była w 100% formie?
    • duni26 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 24.09.07, 14:50
      do kubek

      ale zauwaz, ze ja nie skrytykowalam tej przedszkolanki tekstem typu "glupia
      baba" itp., tylko opisalam sytuacje.
      • agulka04 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 24.09.07, 18:51
        pewnie, że to też człowiek, a człowiek powinien się umieć przyznać
        do błędu, czego często nie robią,
        ale to praca do której TRZEBA mieć powołanie, a zdzarza się, że
        panie robią to bo muszą....

        ja uczę w klasach 4-6 i podziwiam nauczycielki klas 1-3 oraz
        przedszkolanki,
    • cioteczkaasia Re: przedszkolanka to tez czlowiek 24.09.07, 18:51
      aż miło czasami poczytać coś takiego, pracuję w przedszkolu
      uwielbiam moją pracę i nie zamieniłabym jej na inną, kocham moje
      dzieciaczki ale są takie dni że chciałabym gdzieś uciec i pobyć na
      przykład w ciszy. większość rodziców nie potrafi jednak zrozumieć że
      nie zawsze mószę mieć ochotę się uśmiechać i mogę mieć problem,
      zawsze staram się tego nie pokazywać ale jestem tylko człowiekiem i
      MAM PRAWO DO BŁĘDÓW i nie zawsze mogę sprostać wszystkim
      oczekiwaniom rodziców bo tego poprostu nie da się zrobić
      • housewife1 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 24.09.07, 19:12
        myśle, że juz po pierwszej rozmowie widać, czy pani jest nauczycielka z
        powołania, czy też dlatego, że nic lepszego jej się nie trafiło i cierpi
        "biedna" w przedszkolu...
        Te pierwsze panie, nauczycielki z prawdziwego zdarzenia mają to do siebie, że
        zazwyczaj jak się je spotyka przyprwoadzając i odbierając dziecko z przedszkola-
        są uśmiechnięte i wspaniale radza sobie z dziećmi, a rzadko maja swoje problemy
        wypisane na twarzy i wtedy wiadomo, zdarzyło się, zły dzień, trudno...
        a te drugie maja dokładnie na odwrót i nie widze powodu by to tolerować, że
        łasawie miała dobry dzień , wśród samych złych.
        W ogóle uważam, że osoby w tym zawodzie powinny co 3 lata przechodzić testy
        psychologiczne, bo jest to jakby nie było zawód zaufania publicznego, oddajemy w
        ich ręce to, co mamy najcenniejszego.
        • agmar3 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 25.09.07, 10:02
          a nam pani powiedziała, żeby rozmawiać z dzieckiem o odczuciach n/t
          pań i jak coś nie tak to one są otwarte by rozwiązywać te problemy.
          I rzeczywiście. Sprawdzone.
          Panie w naszym przedszkolu są świetne, bo można się z nimi dogadać.
          • elunia70 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 25.09.07, 10:46
            W przedszkolach Panie pracują po 5-6 godz.dziennie. I pracują z
            bardzo "wrażliwym materiałem". W pewnym stopniu go kształtują. Więc
            albo potrafią się zmobilizować albo niech idą do biura. Dzieci nie
            muszą tolerować humorów wychowawczyni. Jak wchodziłam do przedszkola
            i widziałam p. Anię - wiecznie skrzywioną i zmęczoną to mi się
            robiło niedobrze, a jeszcze dziecko musiałam zostawić. Na początku
            starałam się z panią porozmawiać, nastawić pozytywnie, ale to
            niestety nie odnosiło skutku. Natomiast druga wychowawczyni młoda po
            studiach, może bez takiego "bagażu doświadczeń", ale z werwą
            uśmiechnięta i życzliwa i wszystkie dzieci tylko na nią czekały.
            Rodzice zresztą też. Jak młoda była rano to i ja miałam lżej na
            duszy.
            • przedszkolanka_anka Re: przedszkolanka to tez czlowiek 25.09.07, 13:50
              elunia70 napisała:

              > W przedszkolach Panie pracują po 5-6 godz.dziennie. I pracują z
              > bardzo "wrażliwym materiałem". W pewnym stopniu go kształtują.
              Więc
              > albo potrafią się zmobilizować albo niech idą do biura. Dzieci nie
              > muszą tolerować humorów wychowawczyni.

              Muszę stwierdzic,niejako z drugiej strony,ze nie rozumiem takich
              koelzanek po fachu o jakiej napisalas.Owszem,ja tez jestem
              tylko 'ludziem" i zdarza mi sie isc do pracy w zlym humorze czy
              zmeczona lub niewyspana ale dla mnie dzieci sa najlepszym i
              najwspanialszym lekarstwem na wszelkiego rodzaju troski i
              zmartwienia.Jak rano obstąpia mnie moje dziewczynki czy chlopaki i
              jedna przez druga opowiadaja o wszytskim (nawet o jakich glupotkach)
              tak naiwnie i szczerze jak to u dzieci-jak to dziadek Jozek mial w
              wekkend rozwolnienie bo sie najadl salcesonu a mama sie poklocila z
              tatą bo tata byl na piwie z kumplami a ciocia z Ameryki przyslala
              paczke i duzo pieniedzy ,to mi od razu mordka sie usmiecha i chcąc
              nie chcąc czlowiek jest wciągany w te rozmowki a potem ,potem dalej
              to juz z gorki.....a jesli ide na popoludnie to dobre kilka minut
              opowiadaja mi cos sie dzialo rano i oczywiscie czasami ile dzieci
              tyle wersji co do odczuc....a nie sądze,zeby tylko u mnie dzieciakom
              buzia sie nie zamykala.... smileWiec dla mnie chorowanie w domu nie ma
              sensu,moim lekarstwem sa dzieci ,odgonią swoim 'szczebiotem" nawet
              najgorsza myslsmile))
              Pozdrawiam
              anka



              Świetne i przydatne forum dla nauczycielek przedszkola i rodziców
              dzieci w wieku przedszkolnym.Zapraszamy!!!
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47465
              • elunia70 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 25.09.07, 16:22
                I właśnie takie osoby jak Ty powinny wykonywać tę pracę. Obecnie mam
                młodsze dziecko w przedszkolu, które prowadzą siostry. Uważam, że
                praktyki dla studentek pedagogiki powinny odbywać się właśnie w
                takich placówkach. Pozazdrościć optymizmu i miłości do wszystkich
                dzieci. A mam jako taki wgląd w to środowisko, bo w rodzinie 2 osoby
                pracują w szkole (klasy 1-3),a 1 w przedszkolu.
              • scher Re: przedszkolanka to tez czlowiek 26.09.07, 11:11
                przedszkolanka_anka napisała:

                > dla mnie chorowanie w domu nie ma sensu, moim lekarstwem sa
                > dzieci, odgonią swoim 'szczebiotem" nawet najgorsza myslsmile))

                U nas w przedszkolu też są takie panie. Gratuluję powołania! smile
      • mallard Re: przedszkolanka to tez czlowiek 25.09.07, 13:50
        cioteczkaasia napisała:

        "mószę"

        oraz:

        > "MAM PRAWO DO BŁĘDÓW"

        Prawda cioteczko! Masz prawo! wink

        Pozdrawiam smile
        • barbaram1 Re: przedszkolanka to tez czlowiek 25.09.07, 19:08
          Nigdy nie chodze do pracy, aby cos odbembnic i popierdziec w stolek. Kiedys
          pracowalam w szkole - praca mi sie nie podobala to ja zmienilam. Po co sie
          meczyc. Owszem nauczecielka to tez czlowiek - szanuje jej godziny pracy, szanuje
          fakt, iz moje dziecko siedzi w innej grupie, gdy ona jest chora, doceniam jej
          zaangażowanie w przygotowanie np. teatrzyku, ktory wystawiany jest po 17.00,
          czyli po jej godzinach pracy. Sorry, ale nie rozumiem, jak mozna miec gorszy
          dzien? Skoro sie zle czuje, to niech nie przychodzi, ale skoro czuje sie dobrze
          to niech nie udaje, ze pracuje.
          • mallard Re: przedszkolanka to tez czlowiek 25.09.07, 23:55
            barbaram1 napisała:

            > Sorry, ale nie rozumiem, jak mozna miec gorszy
            > dzien?

            Fenomen! Rozumiem, że masz same dobre?! Wiesz co? Napisz książkę o
            tym, jak to osiągnąć, -będę pierewszym czytelnikiem! wink

            > Skoro sie zle czuje, to niech nie przychodzi,

            Tak, jak Ty zapewne robisz

            > ale skoro czuje sie > dobrze
            > to niech nie udaje, ze pracuje.

            Ogólnikowe hasełka świadczą o tym, iż nie należysz do ludzi, którzy
            starają się zrozumieć drugiego. niestety...
            • justi54 Re:pierewszym mallard? 26.09.07, 09:04
              To tak odnośnie karygodnego błędu cioteczki.
              • mallard Justi 26.09.07, 09:34
                Nie kumam tego "odnośnie", -chyba jestem blondynką... wink

                Pozdr.

                P.S. Co było? Zawalili Cię robotą, czy jak?
                • justi54 Re: blond mallardzie 26.09.07, 10:24
                  W poście cioteczkasi znalazłeś błąd w wyrazie "mószę" a barbaram1
                  odpisujesz, że będziesz "pierewszym" czytelnikiem jej książki.
                  pozdrawiam Tropicielu.
                  P.S. Tak zwyczajnie praca upływała na fryzierze, paznokciach no i
                  dużo garderoby małego do szycia się nazbierało przed sezonem
                  jesiennym. Ale już wszystko gotowe i jestem do dyspozycji.
                  • mallard Re: blond mallardzie 26.09.07, 11:00
                    justi54 napisała:

                    > W poście cioteczkasi znalazłeś błąd w wyrazie "mószę" a barbaram1
                    > odpisujesz, że będziesz "pierewszym" czytelnikiem jej książki.
                    > pozdrawiam Tropicielu.

                    Justi, to są dwie różne sprawy: Co do cioteczki, to nie mogłem sie
                    powstrzymać! No bo najpierw sadzi takiego słodkiego bykuska
                    (owo "mószę"), a potem capsem pisze, że ma prawo do błędów.
                    Natomiast co do tej drugiej kobitki - nie podoba mi sie to, co
                    napisała. Dla mnie po prostu nieszczerze. Tak pisują ludzie, którzy
                    wymagają przede wszystkim od innych - kawałek życia przeżyłem, to
                    wiem! (chociaż mogę sie mylić).

                    > P.S. Tak zwyczajnie praca upływała na fryzierze, paznokciach no i
                    > dużo garderoby małego do szycia się nazbierało przed sezonem
                    > jesiennym. Ale już wszystko gotowe i jestem do dyspozycji.

                    Zawsze się zastanawiam, czy to żarty, czy rodzaj cynizmu, to twoje
                    pisanie o fryzjerze itp.
                    • justi54 Re: blond mallardzie 26.09.07, 11:46
                      OK wiem, że Ty się nie możesz powstrzymać by polska ortografia i
                      inetrpunkcja została oczyszczona z takich niedouczonych egzemplarzy
                      jak my.
                      Co do tej drugiej kobitki to nie mam zdania, zresztą zawsze bardziej
                      mnie inetresuje co Ty masz do powiedzenia autorkom postów niż one
                      same. No ale to jest akurat w "naszej" znajomości oczywiste.

                      Mallard czy Ty myślisz, że ja tkwiłabym na bardzo kiepsko opłacanej,
                      nudnej, państwowej posadzie gdybym nie mogła wyskoczyć do fryziera,
                      kosmetyczki, na manicure, pedicure o codziennych zakupach i
                      podgotowaniu zupy nie wspomnę.
                      • mallard Re: blond mallardzie 26.09.07, 13:30
                        justi54 napisała:

                        > OK wiem, że Ty się nie możesz powstrzymać by polska ortografia i
                        > inetrpunkcja została oczyszczona z takich niedouczonych
                        > egzemplarzy jak my.

                        Dobra, dobra Justi, -to Ty powiedziałaś! wink

                        >No ale to jest akurat w "naszej" znajomości oczywiste.

                        Coś mi mówi, że ten cudzysłów, to miał być na słowie "znajomości",
                        prawda?

                        > Mallard czy Ty myślisz, że ja tkwiłabym na bardzo kiepsko
                        > opłacanej, nudnej, państwowej posadzie gdybym nie mogła wyskoczyć
                        > do fryziera, kosmetyczki, na manicure, pedicure o codziennych
                        > zakupach i podgotowaniu zupy nie wspomnę.

                        To akurat doskonale rozumiem.
                        Ale ale! Gotujesz zupę w biurze?!
                        • justi54 Re: blond mallardzie 26.09.07, 14:06
                          "naszej znajomości"

                          Oczywiście, że gotuję i to czasem nawet codziennie świeżą. Potem pyk
                          do termosu obiadowego i już mąż i syn nakarmieni. Trzeba jakoś
                          wykorzystać 20 minutową przerwę śniadaniową i super urządzony pokój
                          socjalny (kuchnię biurową to mamy nawet lepszą niż nie jedno
                          mieszkanie).
                          P.S. Od października przychodzi pewna młoda praktykantka to mnie
                          ociąży od obowiązków biurowych i będę miała więcej czasu na dyskusje.
                    • ariana1 Re: blond mallardzie 26.09.07, 15:53
                      mallard napisał:
                      > Natomiast co do tej drugiej kobitki - nie podoba mi sie to, co
                      > napisała. Dla mnie po prostu nieszczerze. Tak pisują ludzie,
                      którzy
                      > wymagają przede wszystkim od innych

                      Między innymi od przedszkolanek czyli nauczycieli przedszkola wink
                    • cioteczkaasia Re: blond mallardzie 26.09.07, 20:06
                      wszystkim się wydaje, że praca z dziećmi to takie proste.....czasami
                      chciałabym zobaczyć jakąś mamę, która organizuje czas grupie moich
                      fantasycznych "łobuziaków" przez 8-9 godzin a potem wielce
                      uśmiechnięta i radosna odpowiada na 1000000....pytań rodziców.
                      Następnie wraca do domu, pisze plany na kolejne dni, szykuje zajęcia
                      i już myśli jakie przedstawienie przygotować na Wigilię z Rodzicami
                      a jakie prezenty dla Dziadków. Czasami niestety zdarzą się i błędy
                      ortograficzne......hihihi ale i tak uwielbiam moje dzieciaki a
                      Rodzice z mojej grupy też są super!!!
                      • housewife1 mallard i justi 26.09.07, 22:32
                        od takich prywatnych rozmów jest tzw priv, mail gazetowy itd... to nic ciekawego
                        (przynajmniej dla mnie) w wątku o przedszkolankach czytać o waszych prywatnych
                        rzeczach nie mających związku z wątkiem, a nawet w ogóle z forum.
                        • justi54 Re: housewife1 27.09.07, 08:15
                          Bardzo przepraszamy, ale my tak już od dawna przynajmniej ja wprost
                          nie mogę się powstrzymać (zresztą nie chcę). Teraz swoim postem
                          spłoszysz mi mallarda i znowu ne będzie chciał ze mną forumować. O
                          takie publiczne dyskusje sa lepsze niż na tajnym/poufnym forum. Mam
                          dla Ciebie propozycję jak widzisz nasze przeplatające się nicki to
                          po prostu je olej i nie czytaj. Ja tak robię jak widzę nick kogoś
                          kogo nie lubię, to ten ktoś dla mnie nie istnieje. Proste prawda.
                          • mallard Re: housewife1 27.09.07, 14:27
                            justi54 napisała:

                            > Teraz swoim postem spłoszysz mi mallarda

                            Spoko Justi, ja nie taki strachliwy! wink

                            > Mam dla Ciebie propozycję jak widzisz nasze przeplatające się
                            > nicki to po prostu je olej i nie czytaj.

                            No, -jest to jakies rozwiązanie!

                            Od siebie dodam: Domoważono1, -wyluzuj troszku, hę? smile

                            Pozdro.
                        • ariana1 Re: mallard i justi 27.09.07, 18:06
                          housewife1 napisała:

                          > od takich prywatnych rozmów jest tzw priv, mail gazetowy itd... to
                          nic ciekaweg
                          > o
                          > (przynajmniej dla mnie) w wątku o przedszkolankach czytać o
                          waszych prywatnych
                          > rzeczach nie mających związku z wątkiem, a nawet w ogóle z forum.

                          To nie czytaj. Boże mój, a kto ci każe?? Wywnioskowałam z twoich
                          postów, że jesteś bardzo zgryźliwa i zaczepna. I teraz też się
                          czepiasz. Nikt nikogo tu pod pistoletem nie trzyma, nie odpowiada ci
                          forum, to przenieś się gdzie indziej.
                      • przedszkolanka_anka Re: cioteczkasia...:-))) 27.09.07, 00:08
                        cioteczkaasia napisała:

                        > wszystkim się wydaje, że praca z dziećmi to takie
                        proste.....czasami
                        > chciałabym zobaczyć jakąś mamę, która organizuje czas grupie moich
                        > fantasycznych "łobuziaków" przez 8-9 godzin a potem wielce
                        > uśmiechnięta i radosna odpowiada na 1000000....pytań rodziców.


                        Zapros rodzicow po kolei na zajecia,niech opowiedza dzieciom o swej
                        pracy,stan z boku,nie wtrącaj sie,tylko obserwuj,niech
                        rodzic "zapanuje" nad grupą,po 10 minutach uslyszysz od danego
                        rodzica slowa podziwu dla siebie i swej pracy czy chociazby
                        umiejetnosci zapanowania nad grupą. (sprawdzone i pewne) smile)))))))
                        Pozdrawiam
                        anka
                      • justi54 Re: cioteczkoasiu 27.09.07, 08:19
                        No właśnie jak miło się czyta takie opinie nauczycielek o swoich
                        dzieciach i rodzicach. A błędy dla mnie to nieistotne wolę miłą
                        uwielbiajacą dzieci nauczycielke niż poprawną ortograficzną zołzę.
                        • housewife1 Re: cioteczkoasiu 27.09.07, 13:37
                          tutaj się zgodzę z tobą Justi, chociaz jednak np już w zerówce dobrze by było,
                          żeby pani jednak nie robiła byków, bo tam uczy dzieci pisać i czytać... wink
                      • mallard Re: blond mallardzie 27.09.07, 14:33
                        cioteczkaasia napisała:

                        > wszystkim się wydaje, że praca z dziećmi to takie proste

                        Nie wszystkim Cioteczko, nie wszystkim! Moja żonka jest
                        przedszkolanką i ja wiem jaki to "kawałek chleba".

                        Pozdrawiam i życzę wytrwałości smile
                        • ptasia_mama Re: blond mallardzie 29.09.07, 12:17
                          ...duni masz rację smile
                          • housewife1 Re: blond mallardzie 29.09.07, 14:34
                            hmmm, na zachodzie praca nauczyciela jest traktowana na równi z innymi zawodami,
                            a u nas wciąż karta nauczyciela, przywileje, itd...

                            Praca jak każda, trzeba mieć predyspozycje, myślę, że każdy o swojej pracy może
                            często powiedzieć, że jest ciężko i w nosie nie dłubie...

                            Nie wydaje mi się jednak, że praca przedszkolanki jest jakaś szczególnie
                            uciążliwa, a jeśli jest to znaczy, że jest za mało personelu na liczbę dzieci- a
                            to już lezy w gestiach samych nauczycielek- wywalczyć zmiany.

                            W prywatnych nauczycielki z reguły sa zadowolone ze swej pracy, mysle, że
                            równiez dlatego, że na mniejszą liczbę dzieci przypada więcej pań.

                            Jedni ludzie są w stanie opanowac grupę dzieci i tacy ludzie powinni pracować
                            jako nauczyciele a inni nie są w stanie zapanować nad dziećmi, ale za to np.
                            panują nad grupą 50 dorosłych podwładnych... każdy powinien pracować w zawodzie
                            do którego ma predyspozycje, a jeśli przedszkolanka nie panuje nad grupą, ciągle
                            żle się czuje w swojej pracy itd... to znaczy, że powinna zmienić zawód.
                            • ptasia_mama Re: przedszkolanka też człowiek 29.09.07, 15:22

                              > W prywatnych nauczycielki z reguły sa zadowolone ze swej pracy,
                              mysle, że

                              Mysle ,ze to mylne stwierdzenie,przynajmniej w polowie.Jest bardzo
                              duza rotacja nauczycielek w prywatnych placowkach .No ale nie bede w
                              tym miejscu pisac elaboratu bo wielokrotnie zrobily to juz same
                              nauczycielki.
                            • graz.ka Re: blond mallardzie 29.09.07, 15:33
                              housewife1 napisała m.in:

                              > hmmm, na zachodzie praca nauczyciela jest traktowana na równi z
                              innymi zawodami
                              Zgadzam się, ja nie oczekuję specjalnych przywilejów - i nie ma ich
                              dla przedszkoli, zapewniam.

                              >jest za mało personelu na liczbę dzieci-a to już lezy w gestiach
                              samych nauczycielek- wywalczyć zmiany.
                              Niestety - to leży w gestii wyborców - prowadzenie przedszkoli to
                              zadanie własne gminy. Ile z mam, narzekających na warunki w
                              państwowych przedszkolach było na wyborach do rad gmin?
                              Przezydentów, burmistrzów? Ile pytało, jak kandydat wyobraża sobie
                              opiekę przedszkolną?
                              Nie ma zainteresowania, nie ma mowy o poprawianiu warunków -
                              przedszkolanki same nic nie załatwią!
                              • housewife1 Re: blond mallardzie 29.09.07, 15:39
                                ja chodzę na wszystkie wybory, ale nie wiedziałam, że ilośc nauczycielek lezy w
                                gestii radnych... myśle, że większośc mam nie wie.
                                Dlatego nigdy o przedszkola nie pytałam.
                                • housewife1 Re: blond mallardzie 29.09.07, 15:41
                                  Sądziłam , że jest to gdzies ustawowo, przepisami zapisane, że na taka a taka
                                  ilosc dzieci przysługuje tyle a tyle personelu i ewentualnie same nauczycielki
                                  za pomocą swoich związków zawodowych mogą o to walczyć
                                  • graz.ka Re: blond mallardzie 29.09.07, 19:37
                                    Niestety sad Gdy w moim mieście zaczęto likwidować przedszkola,
                                    związki angażowały się w ich obronę - zawsze wytaczano argument - to
                                    protest polityczny, walczycie tylko o swoje miejsca pracy. Gdy
                                    angażowali się rodzice, czasem się udawało. Gdy mogło być 4 grupy po
                                    20 albo 3 po minimum 25 dzieci, na ogół likwidowano oddział, a nie
                                    pozwalano na mniejsze liczebnie. Drastycznie niektóre gminy
                                    ograniczyły ilość presonelu obsługi - bywają jedna woźna na piętro -
                                    czyli minimum 2-3 grupy. Liczą się przede wszystkim koszty
                                    utrzymania placówki.
                                    Pamiętam dziesiątki takich dyskusji na forach nauczycielskich, np.
                                    eduseeku.
                                    Zatem - wdrażanie w demokrację dobrze zacząć od walki o oświatę
                                    państwową w swojej gminie - rodziców dotyczy to przez dłuugie lata.
                                    Chyba, że świadomie wybieramy szkolnictwo prywatne lub społeczne.
                            • mallard Housewife! 30.09.07, 01:11
                              No jakie to wszystko proste prawda? wink
                              Tak właśnie się rodzą tzw. "decyzje zza biurka" na przykład, bo
                              komuś coś tam sie wydaje, bo ktoś coś uważa - niewielkie najczęściej
                              mając pojęcie...

                              Pozdrawiam
                              • housewife1 Re: Housewife! 30.09.07, 16:01
                                no akurat uważam, że po to są związki zawodowe, by bronić praw pracownika...
                                nawet jeśli leżą pewne rzeczy w gestii gminy, to wiadomo, że najbardziej powinni
                                walczyć bezpośrednio zainteresowani- czyli w tym wypadku pracownicy, przy
                                wsparciu rodziców.
                                No ale bez przesady, rodzice nie będą wywoływać protestu za pracowników.
                                Powiem dośc brutalnie, że gdyby nauczycielki nie zgadzały się podejmować pracy
                                w takich, a nie innych warunkach, to nie byłoby wyjścia dla gmin, tylko warunki
                                musieliby poprawić, żeby przyciągnac pracowników, a z kolei rodzice na pewno
                                cisnęli by wtedy na gminę... bo nie byłoby gdzie dzieci zostawiać.
                                • housewife1 Re: Housewife! 30.09.07, 16:08
                                  jak dla mnie mogłyby pozostać prywatne lub społeczne placówki, dotowane przez
                                  gminę w tej wysokości jak to jest teraz, a rodzice, których nie byłoby stać na
                                  przedszkole- mogliby wystąpić o dofinansowanie z różnych instytucji pomocowych...
                                  konkurencja wymusiłaby- tak jak to się juz dzieje na rynku- rywalizację o jakość
                                  przedszkoli...
                                  teraz jest bowiem tak, że często z przedszkoli państwowych korzystają nie tylko
                                  ci najbiedniejsi, a z kolei ci , którzy mają większe wymagania i stać ich-
                                  posyłają do prywatnego, a ich podatki przepadają,
                                  a tak byłoby wszystko jasne.
                                • justi54 Re: Droga Housewife! 01.10.07, 08:08
                                  W naszym mieście właśnie konkurencja (a raczej opinia rodziców)
                                  wymusza zamykanie wielu prywatnych przedszkoli. Wyrastaja sobie
                                  takie twory jak grzyby po deszcze i mamią rodziców ilością(
                                  podkreślam ilością a nie jakością)zajęć dodatkowych. A po roku dwóch
                                  klap bo rodzce przenoszą dzieci do państwowych placówek a nowego
                                  narybku brak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka