Dodaj do ulubionych

5-latek i przedszkole

02.10.07, 10:00
Mój 5-latek, nie chce się przystosować do przedszkola, co robić?
Ani prośby ani groźby nie pomagają , przekonywanie też odpada,
ciężki przypadek, odpuścić czy nie? pomóżcie
Obserwuj wątek
    • pyszczor Re: 5-latek i przedszkole 02.10.07, 10:40
      Wiesz, ja w tamtym roku z 4 latką maiałam cięzkie przejścia i dałam
      spokój. teraz ma 5 lat i bardzo lubić chodzic do przedszkola. Ja
      zmieniłam jej przedszkole. Tamto "wypasione" wcale jej nie
      odpowiadało. A może to w przypadku mojej córki była kwestia
      wieku...
      A jak się to u niego? 5 lat to jednak troche dużo...
    • neomia Re: 5-latek i przedszkole 02.10.07, 12:02
      Dzieci na aklimatyzację potrzebują więcej czasu niż miesiąc.
      Odpuść sobie prośby i grożby, które mogą prowadzić do wojny między
      tobą a dzieckiem. Spokojnie pomagaj mu się ubrać rano, przytul gdy
      potrzebuje i zaprowadź do przedszkola, powiedz, kiedy go odbierzesz
      (np. ze to bedzie po obiedzie czy podwieczorku). Niech wie, że ma w
      tobie oparcie,a jednocześnie są pewne obowiązki/przywileje.
      Gdy po kolejnym miesiącu czy dwóch nadal będzie żle spał, miał
      koszmary, bóle brzucha itp., wtedy daj spokój z przedszkolem.
      • justi54 Re: Jeszcze trochę cierpliwości 02.10.07, 13:51
        Nasze nauczycielki twierdzą, że do grudnia to już wszyscy powinni
        się zaklimatyzować. Zresztą grudzień to w niemal każdym przedszkolu
        chyba najfajniejszy okres bo trwają próby do jasełek, jest mikołaj i
        przedszkolna wigilia a i prac plastyczno-światecznych wiele. No i ta
        świąteczna atmosfera w przedszkolu, dzieci to bardzo lubią i nawet
        płaczki w końcu kapitulują.
    • mariwu Re: 5-latek i przedszkole 02.10.07, 14:18
      > Mój 5-latek, nie chce się przystosować do przedszkola, co robić?
      > Ani prośby ani groźby nie pomagają , przekonywanie też odpada,
      > ciężki przypadek, odpuścić czy nie? pomóżcie

      Praktyka wskazuje, że najtrudniej w przedszkolach adaptują się 3-
      latki (bo często sa jeszcze poprostu niedojrzałe do długich rozstań
      z mamą i narzuconego, w pewien sposób, rytmu dnia) i własnie 5-
      latki, które nigdy wcześniej do przedszkola nie chodziły.
      Nie piszesz czy Twój syn chodzi do przedszkola z podziałem na grupy
      wiekowe, czy też nie. Jeśli trafił do grupy 5-latków, w której
      właściwie wszystkie dzieci znają się od dwóch lat, doskonale wiedzą
      jak poruszać się w meandrach zycia przedszkolnego, to nie jest mu
      łatwo. On ma już swój pogląd na życie, przyzwyczajenia. Może przy
      wykonywaniu niektórych czynności jest bardziej nieporadny niż
      koledzy, może nie miał wcześniej okazji przećwiczyć zasad rządzących
      życiem grupy i trudno mu je uznać za swoje. Trudno mu wejść w
      układ smile Czasem takie "domowe" 5-latki są wyciszone i męczy je
      hałas i tempo życia przedszkolnego. Czasem mają dużą wiedzę i dziwią
      się, że inni wolą się bawić w jakieś dziwne głośne zabawy niż
      przeglądać albumy o maszynach latających. Albo są wystraszone tym,
      że "te inne dzieci" tyle wiedzą i potrafią. To powinno z czasem
      minąć. Powinien odkryć przyjemność w kontakcie z kolegami z grupy.
      Ale może potrwać. Nawet do końca roku szkolnego. Jeśli nie ma, w
      związku z jego niechęcią, poważnych somatycznych objawów, to wydaje
      mi się, że powinnaś jednak konsekwentnie zostawić Go (zostawić Go to
      złe słowo. Raczej pomóc Mu podjąć decyzję o pozostaniu) w
      przedszkolu. W zerówce będzie Mu już łatwiej (jeśli teraz będzie
      jednak chodził do przedszkola), a tam nie będzie czasu (ani
      możliwości), żeby się zastanawiać czy powinien do niej chodzić czy
      nie.

      Próbowałaś rozmawiać z nauczycielką z czym syn ma największe
      problemy? Czy to problem nawiązywania kontaktów z innymi dziećmi?
      Czy poprostu np. brak umiejętności posługiwania się nożyczkami,
      pędzlem? Może to Go peszy? To byłoby najłatwiej potrenować w domu,
      żeby nabrał pewności siebie.

      A może, jeśli masz taką możliwość, sprawdzić jak funkcjonowałby w
      małej, mieszanej wiekowo grupie? Może spróbować w jakimś niedużym
      przedszkolu poprosić o tydzień, dwa takiej próby (nie rezygnując z
      tego, do którego chodzi teraz) i pozwolić synowi zdecydować, do
      którego przedszkola chce chodzić. Masz wtedy taką korzyść, że
      zrozumie, że "chodzić trzeba", doceni, że starasz się zrozumieć Jego
      problemy i Mu pomóc, a samodzielnie podjęty wybór miejsca nastroi Go
      do niego pozytywnie? smile

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka