Dodaj do ulubionych

dlaczego Montessori?

07.10.07, 22:16
Chciałabym zapytać wszystkie z Was które wybrały przedszkole
Montessori, dlaczego zdecydowałyście się na właście takie
przedszkole.
To dość nowa rzecz na naszym rynku i wzbudza jeszcze pewnie sporo
niepweności i pytań.
Proszę wypowiedzcie się
Obserwuj wątek
    • illka1 Re: dlaczego Montessori? 08.10.07, 12:03
      witam, ja dopiero zapisałam dziecko do przedszkola, synek zacznie
      uczęszcać do przedszkola od przyszłego roku a azdecydowałam się
      właśnie na przedszkole montessoriańskie, powody:
      - wydało mi sie bardzo dobrze zorganizowane, zajęcia zaplanowane,
      wszystko urządzone " z głową", przemyslnae metody, zajecia
      - dewizą przedszkola jest: naucz mnie zrobic to samemu - wg mnie
      bardzo przydatne w życiu
      - wysoko wykwalifikowana kadra, każda przedszkolanka ma kwalifikacje
      do prowadzenia zajęć metodą montessori,
      - słyszałam że dzieci bardzo duzo się uczą właśnie poprzez bardzo
      dobrze przemyslane, ciekawie zorganizowane zajęcia
      - bardzo rozwijające, duzo zajęć dodatkowych i angielski codziennie
      - miła atmosfera

      Też miałam duzo wątpliwości i mam nadzieję że nie będę żąłować ale
      równiez chętnie poczytam opinie innych mam !! smile
      • fogito Re: dlaczego Montessori? 08.10.07, 12:22
        podpisuje sie pod tym co napisala illka1. Moj syn chodzi do
        montessori od 3 miesiecy. My wybralismy przedszkole z powodu
        wykladowego angielskiego oraz wlasnie metody montessori, ktora
        stawia nacisk na samodzielnosc. Strzalem w dziesiatke okazaly sie
        grupy mieszane wiekowo. Syn wiele sie nauczyl od starszych kolegow.
        Poza tym plusem jest wlasnie dobra kadra, indywidualne podejscie do
        dziecka, zero agresji, krzykow, spokoj, brak zabawek, ktorych i tak
        zawsze jest za duzo w domu. Dobrze rozpacowany plan dnia - nie ma
        miejsca na nude, ale tez jest czas na samodzielna prace z pomocami
        naukowymi montessori. Jak dla mnie jest to przedszkole przyjazne
        dziecku i to wlasnie dziecko jest tam najwazniejsze. Sam budynek,
        sale do nauki, lazienki, schody - wszystko nastawione na wygode i
        bezpieczenstwo dziecka.
        Minusow poza cena jeszcze nie stwierdzilam smile
        Byl kiedys watek o przedszkolach montessori wiec poczytaj sobie. W
        Polsce moze to nowosc, ale na zachodzie, w Stanach, czy tez w samej
        kolebce w Wloszech to nic nowego.
        pozdrawiam
    • zo_79 Re: dlaczego Montessori? 08.10.07, 12:42
      Wszystko to co napisały dziewczyny i jeszcze jedno. W przedszkolu
      montessori dziecko to równorzędny partner, którego traktuje się z
      należną powagą, który ma prawo do swojego zdania, do poważnej
      odpowiedzi na każde zadane pytanie. Nauczycielki montessori nie
      podnoszą głosu i nie stosują kar, a mimo to w tych przedszkolach
      panuje spokój i porządek. Uporządkowana przestrzeń i poszanowanie
      zasad to pierwsze rzeczy jakie rzucają się w oczy po pierwszych
      chwilach spędzonych w takim miejscu.
      • gaba29 Re: dlaczego Montessori? 08.10.07, 23:50
        Broń Boże nie chcę Was zniechęcać! Ja też myślałam o takim przedszkolu i
        wydawalo mi sie idealne. Od kiedy mam przed nosem szkołę montessori widzę jak
        teoria rozmija się z praktyką: byc może w innych szkołach panie krzyczą
        częściej, ale i tu głos podnoszą, z tym wykładowym angielskim... no cóż jest
        parę osób mówiących po angielsku, ale żeby zaraz wykładowy...a jeśli chodzi o
        zasadę samodzielnej pracy, to po latach obserwacji dochodzę do wniosku, że to
        piękny slogan, pozwalający nauczycielom na ploteczki, gdy dzieci robią co chcą
        (jak jestem bardzo zmęczona to stosuję metodę montessori i mówię dzieciom
        pobawcie się same - tak to wygląda w szkole)Jak napisalam, nie chcę nikogo
        zniechecać, tym bardziej, że obserwuję życie szkoły, nie przedszkola, ale zanim
        wydacie fortunę upewnijcie się jak wygląda dzień w przedszkolu, stańcie pod
        płotem zobaczcie jak dzieci bawią się w ogrodzie... z moich obserwacji - idea
        piękna z realizacją gorzej.
        • fogito Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 07:54
          Moze powinnas napisac o jakie przedszkole ci chodzi - byloby
          latwiej. Moj syn po tzech miesiacach w przedszkolu z wykladowym
          angielskim bardzo sobie podszkolil tej jezyk. Teraz jak sie bawi to
          mowi do siebie po angielsku a nie po polsku.
          W naszym przedszkolu nie ma czasu na ploteczki. Nauczyciel nie ma
          nawet biurka, wiec caly czas jest miedzy dziecmi.
          Poza tym w tzw. zwyklych przedszkolach przeciez dzieci tez sie
          ciagle same bawia - wystarczy poczytac to forum. A pani nauczycielka
          siedzi i popija kawe b. czesto. W przedszkolach montessorii nie ma
          zabawek, wiec ten czas wolny to praca z pomocami naukowymi, ktore
          słuza rozwojowi np. koordynacji reka - oko i wiele innych. Wystarczy
          sprawdzic sobie w necie.
          Nawet jesli jestes zmeczona - znaczy sie pracujesz w przedszkolu -
          nie mozesz stosowac metody montessorii bo zakladam, ze twoje
          przedszkole/szkola nie jest wyposazone w pomoce montessorianskie. Sa
          to bardzo drogie rzeczy i jesli nawet jakies przedszkola ma ich
          kilka, to caly zestaw do nauki jest niebotycznie drogi.
          Ja wiem jak wyglada dzien w przedszkolu, bo dostaje regularnie
          zdjecia i rozmawiam z nauczycielem. Kiedy bylam na rozmowie wstepnej
          moj syn usiadl przy biureczku i przez godzine robil po kolei rozne
          zadania montesorianskie. Nikt go nie zmuszal a on super sie
          skoncetrowal i zainteresowal pomocami, ktorych na oczy nigdy nie
          widzial.
          Jesli piszesz, ze dzieci robia w montessori co chca to jestes bliska
          prawdy. Tylko musisz wiedzec, ze one tam pracuja w ciszy i skupieniu
          a nie bawia sie misiem przez godzine.
          Na pewno sa jakies kiepskie przedszkola montessori i zawsze trzeba
          sprawdzic, jak sie sprawa ma przed poslaniem tam dziecka, jednak
          przedszkole montessori z prawdziwego zdarzenia to zupelnie inna
          bajka.
          Ja codziennie staje pod plotem zanim odbiore syna i zauwazylam, ze
          dzieci bawia sie tak jak kazde inne dzieci. Czy powinnam
          zaobserwowac cos szczegolnego?
          • ewabaranek Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 08:27
            A jak odróżnić takie przedszkole montessori "z prawdziwego
            zdarzenia" od tego, co tylko naśladuje. Na co trzeba zwrócić uwagę,
            żeby potem nie żałować?
            • fogito Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 08:47
              Na pewno trzeba sprawdzic jak jest wyksztalcona kadra i ile lat
              praktyki maja nauczyciele wlasnie w przedszkolach montessori. To
              jest bardzo wazne, bo trzeba umiec pracowac ta metoda. Na pewno
              trzeba sprawdzic jakie jest wyposazenie przedszkola. Musza tam byc
              wszelkie pomoce montessorianskie i zero zwyklych zabawek. Na
              certyfikatach sie nie znam, ale warto o tym porozmawiac z
              dyrektorem. Nasze przedszkole jest angielskie, wiec ja o certyfikaty
              nie pytalam, ale jesli przedszkole jest polskie, to pewnie powinno
              cos posiadac.
              • gaba29 Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 09:20
                figoto pisałam o szkole, której życie obserwuję, bo mieści się pod moimi oknami.
                Nie jestem pracownikiem oświaty, a "metody montessori " stosuje w domu, gdy mam
                ochotę wypić kawę i pogadać przez telefon. Poza tym, mówisz zobacz w necie - ja
                mówię że w teorii wygląda pięknie, ale zachęcam rodziców by poobserwowali
                przedszkole sami i to nie w czasie dni otwartych, a w trakcie roku.
                • zo_79 Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 09:38
                  Moja córka 3 rok uczy się w przedszkolu montessori. Obserwowałam
                  niejednokrotnie pracę dzieci w sali oraz zabawę na podwórku. Dobre
                  przedszkle montessori nie daje paniom czasu na kawę i ploteczki.
                  Wychowawca pracuje tu zgodnie z kartą nauczyciela, czyli 27 godzin
                  tygodniowo, a nie 40 jak w innych przedszkolach niepublicznych. W
                  związku z tym bite 5/6 godzin dziennie poświęca dzieciom. Grupy są
                  małe max. 15 osób. Trudno jest na sucho przekonywać, że ten system
                  naprawdę działa, ale jeżeli są tu rodzice, którzy montessori biorą
                  wogóle pod uwagę to zachęcam, żeby przyjrzeć się tej metodzie,
                  zajrzeć do takiego przedszkola, porozmawiać z kadrą. Najlepiej
                  przyjść rano. Wtedy w montessori najwięcej się dzieje.
                • fogito Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 15:18
                  Gaba29, chyba nie powinnas okreslac swojego czasu na wypicie kawy
                  mianem metody montessorianskiej (!?!). Ja prawie uwierzylam, ze
                  wiesz o czym mowa.
                  A dzieci na podworku zachowuja sie tak jak wszystkie inne dzieci -
                  czyli biegaja i krzycza. To co dzieje sie w salach to jest dopiero
                  inna bajka - ale patrzac z okna sie tego nie dowiesz.
                  I oczywiscie kazdy moze sie o tym przekonac jesli tylko bedzie
                  chcial.
                • akela do gaba29 12.10.07, 20:17
                  Napisz prosze o jaka szkole Montessori piszesz
    • cacharel Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 10:47
      byłam w przedszkolu Montessorii na Prawnczej i nic mnie tam nie
      zachwyciło 2 sale do nauki plus jedna większa tragiczna łazienka i
      miejsce do jedzenia nie wspominając o małej szatni
      sama metoda to po prostu to co dzieci się uczą w innych
      przedszkolach i w domu może więcej obcowania z naturą zabawki
      typu "naturalnego" ale każdy w domu ma fasolę groch kaszę i może
      dziecku to pokazać wystarczy zaangażowanie do mnie to nie przemawia
      po prostu nowa moda i tyle
      --
      • joakal Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 12:10
        widać że byłaś tam bardzo dawno - dużo się pozmieniało, sal jest więcej, przybyła nawet duża sala gimnastyczna smile
        moja córka chodzi do przedszkola na Prawniczą drugi rok, jest zachwycona, przedszkole to nie tylko pomieszczenia, to przede wszystkim atmosfera, dzieci lubią chodzić do tego przedszkola, moja córka poszła do niego jak skończyła półtora roku, nigdy nie było problemów z adaptacją, zostawała i zostaje chętnie, uwielbia swoje panie i inne dzieci
        co do samej metody to dla mnie najważniejsze jest to że każde dziecko jest tam indywidualnością, każde osiągnięcie jest zauważone, nauczyciel jest raczej przewodnikiem, który podąża za dzieckiem i pomaga tylko wtedy gdy dziecko pomocy potrzebuje
        moja córka bardzo dużo nauczyła się przez ten czas
        cacharel, jeśli ty w tej metodzie widzisz tylko zabawę fasolą to nie dziwię się że uważasz to za nową modę
        • dulszczyzna Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 12:36
          ‘cacharel, jeśli ty w tej metodzie widzisz tylko zabawę fasolą to
          nie dziwię się że uważasz to za nową modę’

          Dokładnie, btw zadziwiają mnie te opinie z serii: nie posyłam tam
          dziecka, ale widziałem słyszałem….., albo kuriozalna troska o cudze
          pieniądze.
          Moje dziecko uczęszcza do przedszkola montessoriańskiego 3. rok.
          Jesteśmy bardzo zadowoleni.
          Nie tylko z postępów dziecka, pracy pań wychowawczyń, ale też z
          atmosfery panującej w przedszkolu, z przyjacielskich kontaktów
          miedzy dziećmi, z sympatycznych relacjami miedzy rodzicami.
          Jestem przekonana, ze do wygłaszania opinii na jakiś temat przydaje
          się rzetelna wiedza, wiec polecam wszystkim kontestującym na
          zasadzie „kwaśnych winogron” lekturę
          www.montessori.pl/indexg.html
          A zwłaszcza punkt zasady pedagogiczne.
          • joakal Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 12:43
            ten link kieruje od razu na właściwą stronę:
            www.montessori.pl/pedagogika_montessori_index.html
          • housewife1 Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 12:59
            Moja mała (5 lat) chodzi od 2 msc do przedszkola, które nie jest montessori z
            certyfikatem (licencją) , ale pracuje ta metodą, ma prawie wszystkie pomoce
            montessori, podejście do dzieckja tez jest montessoriańskie, ale maja tez zwykłe
            zabawki (klocki duplo, drewniane tory) nie ma lalek, misiów, czy jakichś takich
            (dzieci moga przynieść raz w tygodniu w piątek). Angielski jest 4 godz dziennie
            (zajęcia stricte angielski i poza zajęciami). Dla mnie najważniejsze było, jest
            podejście do dzieci- dziecko jako myśląca istota, która sama wybiera sobie co
            chce robić (pomoce), czego się dziś uczyć, oczywiście zajęcia są każdego dnia,
            ale dziecko jest zapraszane do zajęć, a nie zmuszane. W naszym przedszkolu tez
            jest cicho na zajęciach, a w przerwach, na placu zabaw i na posiłkach głośno smile
            panie nie krzyczą, ale z tego co wiem czasem potrafia przywołac dziecko do
            porządku stanowczym tonem, bo to normalne, to nie jest przedszkole gdzie dzieci
            moga robić co chcą, tylko moga robić co chcą w określonych granicach.
            Dwa dni była moja mała w zwykłym państwowym przedszkolu- nigdy więcej. Nie
            cierpię podejścia pań typu "ja tu rządzę, a ty dzieciaku cicho siedź"
            • housewife1 Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 13:04
              Poza tym jak się pracuje konkretną metodą, to sa konkretne efekty, a tak to
              takie przedszkole jak w państwowym zwykłym, to ja moge sama w domu założyć.
        • cacharel Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 14:12
          byłam na Prawniczej w ubiegłym tygodniu więc spojrzenie mam świeże,
          widziałam dokładnie sale pomoce rozmawiałam z nauczycielkami
          a fasolę podałam jako przykład
          zwolenników nie odstraszę ale polecam osobiste odwiedziny w
          przedszkolu i rozmowy i podjęcie decyzji mnie to przedszkole nie
          przekonało
          • fogito Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 15:14
            cacharel, w przedszkolu montessori z prawdziwego zdarzenia nie ma
            zadnych zabawek nawet "typu naturalnego" cokolwiek by to nie
            znaczylo.
            Poza przyslowiowa fasola jest tam naprawde duzo ciekawych rzeczy
            www.montessori-express.de/index.php/language/PL?gclid=CKud5cnxgY8CFQyFZwodKE9iuA

            a warunki lokalowe to juz zupelnie inna historia i nie ma nic
            wspolnego z metoda ksztalcenia.
            • housewife1 Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 16:09
              Jak wszystko przedszkole montessori na licencji (jak u fogito) czy tez bazujące
              na montessori (jak u mnie) to przedszkole dla osób o takim a nie innym
              spojrzeniu na pedagogike dziecięcą, na podejściu do dziecka jako partnera w
              nauce, jako istoty świadomej, i podazającej własnymi najbardziej odpowiednimi
              dla siebie ścieżkami, przy dorosłym jako nienarzucającym się przewodniku...
              Rodzice, którzy przede wszystkim chcą miec dobrą przechowalnię, którzy chcą by
              dziecko na siłę uczyć rzeczy, których akurat w danym momencie nie chce
              przyswoić, którzy uważają, że to dorosły ma 100% głosu co i jak dziecko ma w
              danym czasie robić i którzy są tak zabiegani, że chcą mieć tylko spokój, na
              pewno w montessori nie znajdą nic ciekawego dla siebie i swoich dzieci.

              Jeszcze nigdy jak weszłam do przedszkola po małą nie widziałam, by panie nic nie
              robiły...
              To nie jest tak, że pani mówi do dzieci "a teraz bawcie się same", własnie nie,
              to nie jest montessori, montessori jest wtedy, gdy pani nic nie sugeruje, a
              dzieci same decydują czy chcą się bawić daną rzeczą same, czy podchodzą do pani
              i chcą wspólnie, lub do innych dzieci. U mnie jest tak, że część zajęc jest
              pozamontessori i dzieci są do nich zapraszane do innego pomieszczenia, jeśli nie
              chcą- mogą zostac tam gdzie były i robic to co robiły. jedynie posiłki są takie,
              że dzieci idą wszystkie razem, ale nie ma zmuszania do jedzenia, jedynie zachęta.
              • fogito Re: dlaczego Montessori? 09.10.07, 16:32
                U nas tez codziennie sa zajecia pozamontessorianskie - zarowno przed
                poludniem jak i po np - football, joga, ju-itsu, spiew, balet,
                teatr, jezyk francuski itp. W tych zajecach uczestnicza wszystkie
                dzieci, ale nie ma tragedii jak ktores odmowi wspolpracy - nie ma
                zmuszania, wiec moze obserwowac z boku albo zajac sie czyms innym w
                sali obok. Do zajec tych przychodza nauczyciele z zewnatrz, wiec
                zawsze jest jeszcze nauczyciel + asystentka do zajecia sie dziecmi,
                ktore z jakis powodow nie chca w czyms uczestniczyc.
                No i na pewno nikt nie zmusza do jedzenia, co jest czesto praktyka w
                tzw. normalnych przedszkolach.
    • kerstink Re: dlaczego Montessori? 10.10.07, 08:21
      Jakie to sa specjalne zabawki czy pomoce w takich przedszkolach ? Na czym to
      polega ?
      • fogito Re: dlaczego Montessori? 10.10.07, 08:56
        Podalam wyzej link z przykladami pomocy naukowych
        www.montessori-express.de/index.php/cPath/22
        W kazdym przedszkolu jest zestaw pomocy z roznych kategorii - np.
        nauka jezyka, matematyka, geografia, zycie praktyczne, ksztalcenie
        zmysłow, nauka pisania. Pomoce te sa poukladane na niskich szafkach
        wedlug kategorii. Jesli dziecko jest czyms zainteresowane to wyciaga
        taka tacke i po prostu zaczyna pracowac. Moze byc to np. mieszanie
        kolorow, przesypywanie fasoli smile, ukladanie figur geometrycznych lub
        tez pisanie. Jest duzo pomocy w kategori koordynacji oko reka, ktore
        pomagaja w nauce pisania. Jesli np. malec nie umie poukladac np.
        kawadratow od najmniejszego do najwiekszego to pomoca sluza starsi
        koledzy lub nauczyciel. Po skonczonej pracy dzecko odklada pomoce na
        polke i moze wziac sobie cos innego. Taka samodzielna praca trwa
        okolo godziny.
        • housewife1 Re: dlaczego Montessori? 10.10.07, 15:54
          u mnie jest taki okrągły niski stół, całkiem spory, zmieści się około 5-6 dzieci
          i nauczycielka (nie ma żadnego biurka, nauczycielka siedzi na poziomie dzieci) i
          często jak jestem to widzę, że dzieci lubią sobie wziąć te pomoce i przyjść do
          tego stołu, lubią jak coś robią, a pani patrzy, a obok inne dziecko robi coś
          innego, taka fajna rodzinna niemal atmosfera. część dzieci siedzi sobie na
          dywanie w całej sali w różnych kącikach, lub na środku. często widziałam jak
          dzieci pracuję sobie razem, np jedno pomaga drugiemu. Oczywiście mogą się też
          zwyczajnie bawić, jesli nie chcą pracować, dla dziecka np patyczki, to moga być
          warzywa i owoce, wyobraźnia pracuje smile Poza zajęciami mają około 3 godz tego
          czasu wolnego do godz 15.00 (łącznie) i około 2,5 godz po podwieczorku (zależy
          jak kto odbiera dziecko). w pozostałym czasie są zajęcia i posiłki.
          • kerstink Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 08:51
            Fogito, w wolnej chwili zajrze do tego linku.

            W sumie zabawy sa podobne do tych w zwyklym przedszkolu - przynajmniej tym
            mojego dziecka.

            Zakladajac zyczliwosc opiekunek w obu rodzajach przedszkol zastanawiam sie,
            gdzie sa istotne roznice ?

            Jak sie rozwiazuje konflikty w takich przedszkolach ? Co sie robi, gdy dziecko
            nie chce jesc ? Gdy grupa chce wyjsc a jakies dziecko nie chce - to co sie robi
            ? Czy tu sa roznice ?
            • agnieszka_gk Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 10:34
              Czy mamy, których dzieci uczęszczają do przedszkoli Montessori mają
              jakieś doświadczenia z innymi "dobrymi" przedszkolami ? Przedszkola
              są rózne, dobre, gorsze lub nawet beznadziejne, a nawet w
              przedszkolach jako-takich wiele zależy od samej wychowawczyni i
              asystentek. Moja córka chodzi do "zwykłego" niepublicznego
              przedszkola, ale przedszkola z bardzo dobrą atmosferą, kadrą i
              organizacją. Zalety Montessori wymieniane tutaj przez niektóre mamy
              typu: "indywidualne podejście do dziecka", "brak krzyków i
              kar", "pełne zaangażowanie personelu w pracę z dziećmi" itp. to moim
              zdaniem żadne przesłanie metody montessori ale naturalne prawidłowe
              podejście pedagogiczne. Z pewnością trudniej to realizować w
              przedszkolach państwowych przy ok. 30 dzieciach w grupie, ale już w
              przedszkolach niepublicznych z ok. 15-20 dzieci organizacyjnie nie
              jest to przeszkodą - dyrekcja i cały personel przedszkola tylko
              muszą dbać o to, aby tak było.
              Rozumiem róznice w organizacji i edukacji wynikajace z metody
              montessori w stosunku do innych przedszkoli np. zróznicowane wiekowo
              grupy, brak tradycyjnych zabawek, specjalne pomoce edukacyjne itp.
              Ale dzieci, które tam chodzą nie róznią się zasadniczo
              temperamentem, dojrzałością czy agresją od dzieci, które chodzą do
              innych przedszkoli, więc bardziej by mnie interesowały odpowiedzi na
              pytania, które m.in. zadała kerstink - jak po "monterssoriańsku"
              panie radzą sobie ze zwykłymi codziennymi problemami w pracy z
              dziećmi ?
              • fogito Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 11:34
                a propos pytan agnieszki:
                - ja mam tylko wlasne doswiadczenia ze zwykym przedszkolem, bo mam
                jedno dziecko a ono jest w montessori.
                - Z moich kilkumiesiecznych obserwacji wynika, ze dzieci w
                przedszkolach montessori sa o wiele spokojniejsze niz w "zwyklych"
                przedszkolach. Na pewno ma na to wplyw sposob traktowania dzieci
                przez nauczycieli. Dzieci sa tam pelnoprawnymi obywatelami i ich
                zdanie jest bardzo wazne. Nie ma zmuszania do czegokolwiek
                (jedzenie, spanie, zabawa, praca), wiec konflikty na tym polu
                odpadaja. Dzieci rzadko sa agresywne wobec siebie i najczesciej
                zdarza sie to nowicjuszom. Pozniej przejmuja spokoj i dobre maniery
                od starszakow - nieoceniony wpluw grup mieszanych wiekowo. Moj syn
                to wulkan energii, a w przedszkolu zamienia sie w aniolka, poza
                oczywiscie czasem wolnym na podworku.
                • agnieszka_gk Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 12:28
                  fogito napisała:

                  > Dzieci sa tam pelnoprawnymi obywatelami i ich zdanie jest bardzo
                  wazne. Nie ma zmuszania do czegokolwiek (jedzenie, spanie, zabawa,
                  praca), wiec konflikty na tym polu odpadaja.

                  W moim "zwykłym" przedszkolu jest tak samo; nie ma żadnego
                  zmuszania, ale jest harmonogram dnia, który jest realizowany przez
                  nauczycieli - jeśli o danej godzinie są zajęcia edukacyjne, a
                  dziecko własnie ma ochotę biegać po sali i udawać samolot, to
                  niestety musi być nakłonione do zaprzestania, tego na co ma ochotę.
                  Innymi słowy, zawsze jest tak, że jakieś dziecko nie ma ochoty robić
                  tego co zgodnie z wytycznymi nauczyciela musi w danej chwili robić,
                  aby można było opanować grupę (nie chodzi o spanie czy jedzenie),
                  więc konfilkty musza się pojawiać (czy twoje dziecko w domu zawsze
                  robi to, o co go prosisz ?).
                  "- co do wychodzenia na podworko - to nie slyszalam, zeby jakies
                  dziecko nie chcialo wyjsc. Ale jesli sie tak zdarzy to nie sadze,
                  zeby ktos go wyciagal na sile."
                  Więc jeśli jakieś dziecko nie chce wyjśc, to zostaje samo w sali ?
                  Czy jest mu przydzielana indywidualna ochrona ?

                  Sposób rozwiązywania problemów jest podobny, jak piszesz w kolejnym
                  poście; niestety dzieci są tylko dziećmi - przekorne, uparte,
                  energiczne, i nawet wielokrotne pogadanki i odosobnienia nie
                  przekładają się od razu na znaczącą poprawę. Ponadto, jeśli w
                  przedszkolu jest taki spokój i równowaga, to jednak dzieci muszą
                  gdzieś się wyszaleć i odreagować całodzienne naginanie się do reguł;
                  moje dziecko tez lubi chodzić do przedszkola, ale funkcjonowanie
                  przedszkolaka zgodnie z organizacyjnymi i społecznymi regułami cały
                  dzień jest jednak inne niż funkcjonowanie tego dziecka w domu i
                  zawsze wiąże sie z pewnym stresem.
                  A co do walorów edukacyjnych - moje dziecko też się bardzo dużo uczy
                  i trudno mi jest ocenić czy w innym przeszkolu nauczyłoby sie wiecej
                  czy mniej; po prostu dzieci się rozwijają i uczą się wszystkiego
                  codziennie.
                  Powtarzam, widzę pewne różnice organizacyjno-edukacyjne w montessori
                  i innych przedszkolach, ale to o czym piszecie w zakresie podejścia
                  do dziecka to wg mnie zwykła, porzadna pedagogika, która powinna być
                  stosowana w kazdyum przedszkolu i kazdym domu (ale oczywiscie nie
                  jest).
                  • fogito Re: do Agnieszka_gk 11.10.07, 22:13
                    Moje dziecko w domu zawsze robi to o co je prosze - predzej czy
                    pozniej. I nie potrzebuje do tego ani klapsa ani krzyku. Spokoj i
                    opanowanie to podstawa wychowania, chociaz czasami czlowiek ma
                    ochote walnac glowa w sciane uncertain
                    Jesli dziecko w przedszkolu nie chce wyjsc, a grupa wychodzi, to
                    zawsze jest wystarczajaco duzo asystentek i nauczycieli, zeby zostac
                    z takim dzieckiem w sali. Jednakze faktem jest, iz jesli cala grupa
                    wychodzi, to wszystkie dzieci po prostu chca byc razem, a nie
                    siedziec samotnie w sali. Indywidualna ochrona nie jest potrzebna smile
                    wystarczy ktoras z milych asystentek nauczyciela, jesli trzeba zajac
                    sie maruda smile
                    A propos pogadanek odnosnie zlych zachowan - to zdarzaja sie
                    ogromnie rzadko, bo nie sa konieczne. Ja wiem, ze trudno w to
                    uwierzyc, ale dzieci w przedszkolach montessorianskich czuja sie jak
                    u siebie i sa odpowiedzialne za wszystko co sie tam dzieje. Dzieci
                    zachowuja sie spokojnie, bo udziela im sie spokoj nauczycieli i
                    starszych rowiesnikow, ktorzy sa juz zadomowieni. Dlatego we
                    wrzesniu nie slychac bylo zadnych placzow nowych przedszkolakow.
                    Zdarzaja sie owszem jakies incydenty typu ktos kogos ugryzie, ale
                    naprawde to rzadkosc.
                    Dzieci maja czas sie wyszalec na przedszkolnym placu zabaw + na
                    zajeciach z footballu, tanca, ju-itsu jak juz pisalam wczesniej.
                    A propos naginania sie do regul - dzieci do niczego sie nie
                    naginaja, bo wszystko co robia w przedszkolu wynika z ich naturalych
                    predyspozycji. Dzieci uwielbiaja byc samodzielne i jesli im sie na
                    to pozwoli to super sobie daja rade. Maluchy uwielbiaja tez sprzatac
                    i ukladac pomoce naukowe na swoim miejscu. Przedszkola
                    montessorianskie sa tak zorganizowane, zeby dziecko moglo dosiegnac
                    kazdej polki i odlozyc wszystko na swoje miejsce. Dzieci same
                    korzystaja z toalety, same sie ubieraja, pomagaja przygotowywac
                    jedzenie i zmywac naczynia.
                    W kazdym razie ja nie zamierzam udowadniac, ze biale jest biale a
                    czarne jest czarne. Kazdy z nas sam decyduje do jakiej szkoly wyslac
                    dziecko i dobrze jest miec wybor.
                    Ja zdecydowalam sie na montessori po obejrzeniu kilku "zwyklych"
                    przedszkoli przede wszystkim dlatego, ze warunki lokalowe i
                    wyposazenie przedszkola bylo zdecydowanie lepsze w montessori.
                    Przeczytalam tez wczesniejsza dyskusje na tym forum i osoby, ktore
                    mialy swoje dzieci w montessori bardzo chwalily ten system, zas
                    krytyka pochodzila jedynie od osob, ktore nie mialy zielonego
                    pojecia o pedagogice montessori. Pomogal mi tez oczywiscie lektura
                    pism fachowych, bo sama jak szukalam przedszkola dla syna o
                    montessori nie wiedzialam nic.
                    W kazdym razie ja nie namawiam do niczego, bo kazdy musi podjac
                    wlasna decyzje. Ja jestem super zadowolona ze swojej, a moj syn
                    kiedy jest chory to strasznie cierpi, ze nie moze pojsc do
                    przedszkola. Najwazniejsze jest wiec dla mnie jego zadowolenie i
                    fakt, ze nie marnotrawi tam czasu tylko sie czegos uczy.
                    ps. a w "zwyklych przedszkolach najgorszy wydaje mi sie wlasnie ten
                    zelazny harmonogram dnia- czyli teraz wszyscy rysujemy, potem, sie
                    bawimy, potem czytamy a potem jemy i idziemy spac - jak na obozie
                    karnym;/
                    • agnieszka_gk Re: do Agnieszka_gk 15.10.07, 15:07
                      fogito napisała:
                      a w "zwyklych przedszkolach najgorszy wydaje mi sie wlasnie ten
                      zelazny harmonogram dnia- czyli teraz wszyscy rysujemy, potem, sie
                      bawimy, potem czytamy a potem jemy i idziemy spac - jak na obozie
                      karnym;
                      Rozumiem, że w montessori obiad podaje się na życzenie każdemu
                      dziecku, kiedy o to poprosi, no bo skoro "oburzające" jest dla
                      Ciebie określenie godziny posiłków w przedszkolu...
                      A swoją drogą, ja - przyznaję się do tego - nie znam "od kuchni"
                      działania przedszkoli montessori, ale Ty - wg mnie - też nie znasz
                      pracy innych przedszkoli, które są bardzo róznorodne, i nie warto
                      tak zaczepnie krytykować.

                      I jeszcze taka jedna moja obserwacja. Byłam 2x razy w takim
                      przedszkolu na urodzinach znajomych dzieci; za 1. razem
                      przestawienie i animację prowadziła nauczycielka z tego przedszkola -
                      było niezmiernie drętwo, wszystko było nastawione na skupienie,
                      koncentrację i ciszę, a Pani - choć mówiła ciepłym głosem - była
                      potwornie poważna i bez usmiechu; za 2. razem animację prowadzili
                      ludzie z zewnątrz - dzieciaki szalały na sali gimnastycznej i były
                      przeszczęśliwe, że mogą się wybiegać, wyskakać i bawić tak jak
                      lubią. Pewnie dzieci "montessoriańskie" są bardziej przyzywczajone
                      do takiego spokoju, ja jednak mam wrażenie, że to podejście i ta
                      metoda, choć edukacyjnie może efektywniejsze niż inne, to jednak
                      zbyt szybko z dzieci robią małych dorosłych, poważnych, pozbawionych
                      takiej cudnej dziecięcej radości i energii.

                      • mama303 Re: do Agnieszka_gk 15.10.07, 15:12
                      • mama303 Re: do Agnieszka_gk 15.10.07, 15:23
                        agnieszka_gk napisała:

                        > Rozumiem, że w montessori obiad podaje się na życzenie każdemu
                        > dziecku, kiedy o to poprosi, no bo skoro "oburzające" jest dla
                        > Ciebie określenie godziny posiłków w przedszkolu...

                        Ja swoje dziecię do przedszkola wysłałam także po to aby własnie
                        nauczyło się dostosowac do pewnych zasad panujacych w grupie.
                        Wolność i swobodę ma w domu.

                        > Pewnie dzieci "montessoriańskie" są bardziej przyzywczajone
                        > do takiego spokoju, ja jednak mam wrażenie, że to podejście i ta
                        > metoda, choć edukacyjnie może efektywniejsze niż inne, to jednak
                        > zbyt szybko z dzieci robią małych dorosłych, poważnych,
                        pozbawionych
                        > takiej cudnej dziecięcej radości i energii.
                        Moim zdaniem prawda jak zwykle jest po środku. Dziecku potrzeba i
                        spokojnej zabawy edukacyjnej, ale i szaleństwa także /w róznym wieku
                        w róznych proporcjach/. Uważam tez że błędem jest ciagłe zajmowanie
                        się dziećmi i ciągłe organizowanie im czasu. Musi byc czs na tzw
                        swobodną zabawę i wtedy opieka polegać powinna tylko na zapewnieniu
                        dzieciom bezpieczeństwa. Ciągłe organizowanie czasu dzieciom moim
                        zdaniem zabija wbrew pozorom inteligencję, pomysłowość i siłe
                        twórczą dzieci.
                        Dlatego wolę tradycyjne przedszkole i dobrą kadrą, która potrafi z
                        róznych metod /m.in M.Montesori/wybrac i zastosować to co najlepsze.
                      • fogito Re: do Agnieszka_gk 15.10.07, 22:02
                        W "normalnych" przedszkolach oburza mnie tylko zmuszanie dzieci do
                        jedzenia oraz do zajec, ktorych nie chca wykonywac.
                        Ja nie krytykuje zaczepnie tylko staram sie wykazac plusy
                        montessori, bo taki jest temat watku. Krytyka "normalnych"
                        przedszkoli wziela sie z "zaczepnej krytyki" montessori bez
                        znajomoscie tematu. Jak funkcjonuje zwykle przedszkole znam z
                        wlasnego doswiadcznia, lektury tego forum oraz obserwacji w terenie,
                        co pozwala mi wysnuc osobisty wniosek, ze metoda wychowawcza
                        montessori jest jedna z najlepszych metod wychowywania i ksztalcenia
                        dzieci.
                        I po raz kolejny dementuje - w przedszkolach montesorii nie ma
                        ciaglej ciszy i slupienia. Tak jak w zyciu jest czas na nauke, na
                        zabawe i wypoczynek. Dzieci nie sa uciszane - po prostu podczas
                        korzystania z pomocy naukowych montessori w sposob naturalny sie
                        koncentruja. W czasie zajec takich jak football, ju-jitsu, czy tez
                        muzyka i rytmika jest czas na szalenstwo kontrolowane, a godzina
                        dziennie na przyszkolnym placu zabaw jest okazja do szalenstwa
                        totalnego. Ja odbieram syna wlasnie po zabawie na podworku i wrzaski
                        dzieciakow slychac juz na ulicy. Nie wiem skad wiec poglad, ze
                        dzieci sa powazne i "dorosle". Dzieci sa takie jak wszedzie, tylko w
                        okreslonych sytuacjach potrafia sie skupic i wykonac konkretne
                        zadania w ciszy i skupieniu. Jak dla mnie ta metoda to rewelacja, bo
                        moj syn jest raczej z tych niewyzytych i moze szalec bez przerwy na
                        placu zabaw. Dzieki przedszkolu nauczyl sie wyciszac i koncentrowac
                        na wykonywanych zadaniach, co nie zmiania faktu, ze jest z niego
                        straszny ninja i jak mowi nauczyciel ma najwiecej energiii z calej
                        grupy.
                        W kazdym razie kazdy ma wolny wybor i nikt nikogo do niczego nie
                        zmusza. Jak powiedziala nam dyrektor przedszkola - dzieci szybko
                        akceptuja metody montessori ale gorzej jest z rodzicami.
                        • mama303 Re: do Agnieszka_gk 16.10.07, 14:01
                          fogito napisała:

                          > W "normalnych" przedszkolach oburza mnie tylko zmuszanie dzieci do
                          > jedzenia oraz do zajec, ktorych nie chca wykonywac.

                          Fogito, dobry pedagog nie zmusza dziecka do jedzenia niezależnie od
                          tego w jakim przedszkolu.
                          Jesli chodzi o zajecia - podobnie. W przedszkolu rzadko sie zdarza
                          aby dziecko nie chciało uczestniczyć w zajeciach, kwestia podejscia
                          jesli jednak tak jest to dobry pedagog nie zmusza dziecka.

                          > I po raz kolejny dementuje - w przedszkolach montesorii nie ma
                          > ciaglej ciszy i slupienia. Tak jak w zyciu jest czas na nauke, na
                          > zabawe i wypoczynek.

                          I znowu jak w normalnym przedszkolu smile

                          W czasie zajec takich jak football, ju-jitsu, czy tez
                          > muzyka i rytmika jest czas na szalenstwo kontrolowane, a godzina
                          > dziennie na przyszkolnym placu zabaw jest okazja do szalenstwa
                          > totalnego.

                          Jak wyżej, chciaz może takich wymyslnych zajec w "normalnych"
                          przedszkolach brak, to sa inne formy ćwiczeń ogólnorozwojowych
                          oraz /bardzo potrzebny!/ czas na zabawe dowolną

                          > Dzieci sa takie jak wszedzie, tylko w
                          > okreslonych sytuacjach potrafia sie skupic i wykonac konkretne
                          > zadania w ciszy i skupieniu.

                          A w innych to nie potrafią sie skupic w ciszy i spokoju?.

                          Ja przyznaje jestem troche zaczepna bo jakoś nadal nie widzę czegoś
                          co różni przedszkole montesoroańskie od normalnego dobrego
                          przedszkola.
                          • fogito Re: do mama303 16.10.07, 19:44
                            Jesli nie wiesz caly czas jak jest roznica miedzy pedagogika
                            stworzona przez Marie Montessori a tzw. zwykla pedagogika to
                            poczytaj literature fachowa. Jesli lektura tejze literatury nie
                            pomoze Ci w zrozumieniu roznic to ja na pewno tez nie bede w stanie
                            tego zrobic.
                            Niezaleznie od tego jak dobre jest "zwykle" przedszkole roznice
                            polegaja na metodzie pracy z dziecmi, i nie chodzi tu o to, ze
                            wszystkie zwykle przedszkola sa zle albo wszystkie montessori sa
                            dobre, bo to byloby absurdalne zalozenie. Jednakze metoda stworzona
                            przez Marie Montessori jest jedna z najlepszych wedlug mnie sposobow
                            edukacji malych dzieci.
                            A przekonac sie o tym mozna jedynie posylajac dziecko do przedszkola
                            montessori - obserwacja przez okno raczej nie pomoze smile
                • budyniowatowe Re: dlaczego Montessori? 20.11.07, 17:47
                  fogito napisała:

                  Dzieci sa tam pelnoprawnymi obywatelami i ich
                  > zdanie jest bardzo wazne. Nie ma zmuszania do czegokolwiek
                  > (jedzenie, spanie, zabawa, praca), wiec konflikty na tym polu
                  > odpadaja.

                  Czyli mam rozumiec, ze jak dziecko nie chce jesc to caly dzien
                  siedzi glodne, a panie aby uniknac konfliktu sie tym nie przejmuja.
                  Niezle.

                  • fogito Re: budyniowate 20.11.07, 19:53
                    W przedszkolu syna to rodzice przygotowuja drugie sniadanie a lunch
                    kazde dziecko przynosi z domu. Jedzenie jest wiec zblizone do tego
                    co dzieci jedza w domu. Sa warzywa, owoce, kanapki, jogurty. Jeszcze
                    nie slyszlam o przypadku w ktorym dziecko nie chcialoby jesc
                    zupelnie niczego.
                    Slyszalam natomiast o dziecku, ktore sie oparzylo dzien wczesniej w
                    buzie i nie moglo zjesc sniadania, wiec nauczyciel zadzwonil do
                    rodzicow i dziecko zostalo zabrane do domu po 4 godzinach w
                    przedszkolu.
                    I zapewniam cie Panie bardzo sie przejmuja smile
                    W naszym przedszkolu dzieci same przygotowuja sniadanie z produktow,
                    ktore dostarczaja rodzice i dlatego po takim samodzielnym robieniu
                    kanapek wszystko lepiej smakuje smile
                    • budyniowatowe Re: budyniowate 20.11.07, 20:44
                      fogito napisała:

                      > W przedszkolu syna to rodzice przygotowuja drugie sniadanie a
                      lunch
                      > kazde dziecko przynosi z domu.

                      > W naszym przedszkolu dzieci same przygotowuja sniadanie z
                      produktow,
                      > ktore dostarczaja rodzice i dlatego po takim samodzielnym robieniu
                      > kanapek wszystko lepiej smakuje smile

                      Powiem krotko, jestem w szoku.

                      Popatrzylam sobie na kilka stron internetowych tych przedszkoli.
                      Oplata jak "za zboze". Srednio gdzies tak 800-1000 zl. na miesiac.
                      I do tego dziecko musi przynosic swoje jedzenie i samo sobie
                      przygotowac.


                      • mama303 Re: budyniowate 20.11.07, 21:26
                        budyniowatowe napisała:
                        >
                        > Powiem krotko, jestem w szoku.
                        >
                        > Popatrzylam sobie na kilka stron internetowych tych przedszkoli.
                        > Oplata jak "za zboze". Srednio gdzies tak 800-1000 zl. na miesiac.
                        > I do tego dziecko musi przynosic swoje jedzenie i samo sobie
                        > przygotowac.

                        Też jestem w szoku.
                        >
                        • fogito Re: budyniowate 20.11.07, 21:48
                          No to ja was jeszcze bardziej zszokuje, bo opalata jest dwa razy
                          wyzsza niz przyslowiowe 800 zl. Mam nadzieje, ze zyjecie...
                          Ale jest to przedszkole anglojezyczne i uwierzcie nie nalezy do
                          najdrozszych w W-wie. I dlatego ja od dwoch miesiecy nie kupilam
                          sobie kremu przeciwzmarszczkowego... zartuje smile
                          • ma.pi Re: budyniowate 21.11.07, 17:42
                            fogito napisała:

                            > No to ja was jeszcze bardziej zszokuje, bo opalata jest dwa razy
                            > wyzsza niz przyslowiowe 800 zl. Mam nadzieje, ze zyjecie...
                            > Ale jest to przedszkole anglojezyczne i uwierzcie nie nalezy do
                            > najdrozszych w W-wie. I dlatego ja od dwoch miesiecy nie kupilam
                            > sobie kremu przeciwzmarszczkowego... zartuje smile


                            Ja mieszkam poza Polska i u nas tez sa te przedszkola. I oplaty za
                            nie sa takie same jak za normalne przedszkola.

                            Czemu w Polsce jest tak drogo? Mowisz, ze 1600 na miesiac, to nawet
                            duzo drozej niz inne prywatne przedszkola.

                            Pozdr.
                            • kassada Re: budyniowate 21.11.07, 18:23
                              Bez przesady, nie wszystkie tyle kosztują. Ja płacę z zajęciami
                              dodatkowymi (dodatkow płatny jest basen i aikido) i indywidualna
                              terapia logopedyczną ok. 1000 zł.
                              A sa tez przedszkola Montessori państwowe - zdaje się, że w Łodzi, w
                              Jarosławiu, w Lublinie. W Warszawie chyba nie.
                            • fogito Re: budyniowate 21.11.07, 19:39
                              Cena w tym wypadku jest chyba zwiazana z wykladowym angielskim a nie
                              metoda montessori. Chociaz faktycznie przedszkola montessori sa
                              drozsze w Polsce. Moze ze wzgledu na pomoce naukowe, ktore sa
                              bajonsko drogie. Faktem jest, ze w Warszawie wszystkie przedszkola
                              anglojezyczne tyle kosztuja.
            • fogito Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 11:23
              Praca z uzyciem pomocy montessorianskich rozni sie kolosalnie
              od "zwyklych" zabaw przedszkolnych. Jesli jakies przedszkole
              posiada chocby podstawowy zestaw takich pomocy to juz na pewno
              bedzie sie oglaszac, ze pracuje metoda montessori. Zestaw takich
              materialow jest koszmarnie drogi i musi sie zwrocic w cenie
              przedszkola. Ja odwiedzilam kilka lepszych warszawskich przedszkoli
              zanim zdecydowalam sie na montessori i nie widzialam tam zadnych
              tego typu pomocy naukowych. Ja nie mam nic przeciwko zabawkom, ale
              generalnie wspolczesne dzieciaki sa nimi zawalone zarowno w domu jak
              i w przedszkolach.
              To jest na pewno istotna roznica, ze dzieci nie bawia sie w takim
              przedszkolu tylko w zasadzie ucza. Zabawa to czas na podworku i
              ewentualne zajecia dodatkowe.
              Podaje linki, ktory opisuja jak taka pedagogika montessori wyglada.

              nauka.2p.pl/montessori/zalozenia.html#zad
              montessori.pl/pedagogika_zasady_1.htm
              www.sciaga.pl/tekst/36005-37-maria_montessori_pedagogika_ogolna

              A propos pytan:
              - nie ma czegos takiego jak zmuszanie do jedzenia - dziecko nie chce
              to nie je
              - konflikty miedzy dziecmi - rozwiazywane sa za pomoca rozmowy.
              tzn. delikwent, ktory nabroi (np. uderzy kogos) zostaje na kilka
              minut odseparowany od grupy dla ochloniecia - tzn. siada z boku na
              krzeselku. Dziecko, ktore np. bylo ofiara i placze jest uspokojone.
              Po kilku minutach cala grupa siada w okregu i problem jest
              dyskutowany. Nauczyciel nie krzyczy, ale jest stanowczy i egzekwuje
              posluszenstwo za pomoca slow. Powiem szczerze, ze syn jest trzy
              miesiace w przedszkolu i tam wlasciwie nie ma zadnych oznak agresji.
              Dzieci sa spokojne w klasie tzn. nie szarpia sie i nie bija oraz nie
              krzycza. Bardzo rzadko placza - i to tylko te nowe maluchy.
              - co do wychodzenia na podworko - to nie slyszalam, zeby jakies
              dziecko nie chcialo wyjsc. Ale jesli sie tak zdarzy to nie sadze,
              zeby ktos go wyciagal na sile.
              • housewife1 Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 16:05
                Agnieszko gk dla mnie po prostu hasło montessori było znakiem rozpoznawczym, o
                co chodzi i jak sie podchodzi do dzieci w tym przedszkolu, nie musiałam już tak
                bardzo wypytywać...
                i jeśli znalazłas fajne przedszkole, które nie sa na licencji montessori, ale
                widzisz z obserwacji, że stosuje "montessoriańskie" podejście do dzieci, to
                zapewne jest to dobre przedszkole.
                Pomoce naukowe itd... fajna rzecz, rozwijająca, ale dla mnie na 2 miejscu,
                najważniejsze jest podejście.
                • housewife1 Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 16:08
                  Chociaz powiem, że bardzo się cieszę, że u nas pomoce montessori są a inne
                  zabawki są dobrane z wielką rozwagą.
                  • kamilkka30 Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 20:10
                    Mój syn chodził do przedszkola prywatnego w którym było cicho. Zero
                    krzyków ( oczywiście małe incydenty się zdarzały). Tylko, że
                    wcześniej była selekcja czy dzieci nie są nadpobudliwe... Synkowi
                    ten spokój bardzo odpowiadał. Mnie nie. Po 3 dniach znalazłam
                    miejsce w innym prywatnym przedszkolu, w którym od progu było
                    słychać dzieci. Synkowi przez 2 tygodnie się nie podobało. Mnie tak.
                    Stopniowo syn przyzwyczaja się do hałasów. Nie zamierzam posyłać go
                    do prywatnych szkół, ze względu na to, że nie ma w Polsce dobrych
                    prywatnych szkół. A w szkole publicznej nikt nie będzie się nad nim
                    rozczulał, nie będzie chroniony przed hałasami...
                    • fogito Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 21:34
                      Przede wszystkim nie zgadzam sie, ze nie ma w Polsce dobrych
                      prywatnych szkol - skad taki wniosek? Sa dobre panstwowe tak samo
                      jak zle panstwowe i analogicznie dobre prywatne i zle prywatne.
                      W przedszkolach montessori nie ma selekcji dzieci wiec nie wiem o co
                      chodzi.
                      Dzieci nie siedza w przedszkolu cicho jak trusie przez caly czas,
                      jednakze metoda ta ma to do siebie, ze w okreslonych sytuacjach
                      dzieci sie skupiaja i krzykow po prostu nie ma. Nie oznacza to
                      jednak, ze ktos je ucisza. Czas na nieskrepowane wrzaski, to czas na
                      przedszkolnym placu zabaw. W salach zas panuje koncentracja i
                      skupienie. A wyzyc dzieci moga sie na dodatkowych zajeciach typu ju-
                      itsu i footballu oraz tanca i spiewu.
                      Nieustanny halas i krzyki zarowno dzieci i nauczycieli nie sprzyjaja
                      rozwojowi niezaleznie od tego jakiego profilu jest przedszkole.
                      A fakt, ze szkoly i przedszkola publiczne sa przeladowane i nikt sie
                      nad dziecmi "nie rozczula" -cokolwiek by to nie znaczylo- jest dla
                      mnie argumentem przeciw takim przedszkolom i szkolom.
                      W kazdym razie kazda z nas ma wybor i moze robic co chce.
    • mama303 Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 21:12
      ewabaranek napisała:

      > Chciałabym zapytać wszystkie z Was które wybrały przedszkole
      > Montessori, dlaczego zdecydowałyście się na właście takie
      > przedszkole.

      Ja moge sie wypowiedziec dlaczego nie wybrałam takiego przedszkola.
      Bo uważam że poza tym, że dzieci w grupach są w różnym wieku /co
      wydaje mi sie nawet ciekawym rozwiazaniem/ niczym nie różni sie od
      normalnego, dobrego, przyjaznego dzieciom przedszkola z dobrą
      wykwalifikowana kadrą.
      smile
      • mama303 Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 21:13
        mama303 napisała:

        > niczym nie różni sie od
        > normalnego, dobrego, przyjaznego dzieciom przedszkola z dobrą
        > wykwalifikowana kadrą.

        Chyba że ceną wink
      • fogito Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 21:37
        "niczym sie nie rozni..." jesli ktos tak pisze to dlatego, ze nie ma
        bladego pojecia jak wyglada edukacja w przedszkolach i szkolach
        montessori.
        • mama303 Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 21:52
          fogito napisała:

          > "niczym sie nie rozni..." jesli ktos tak pisze to dlatego, ze nie
          ma
          > bladego pojecia jak wyglada edukacja w przedszkolach i szkolach
          > montessori.

          jakieś pojecie mam bo sie kiedys interesowałam i wypowiedzi choćby
          na tym watku zwolenników, którzy jako zalety podają to co uważam za
          norme w dobrym przedszkolu, jakos mnie nie przekonują.
          • fogito Re: dlaczego Montessori? 11.10.07, 22:17
            zeby sie przekonac i zobaczyc efekty musialabys poslac dziecko do
            takiego przedszkola. W innym wypadku to jest czysta teoria.
            Ja zanim zapisalam tam syna to widzialam roznice golym okiem -
            wystarczylo odwiedzic kilka przedszkoli. I oczywiscie odwiedzalam te
            najlepsze.
            A tak miedzy nami to ja nie zamierzam przekonywac - i tak jest
            wystarczajaco trudno zdobyc miejsce w dobrym przedszkolu smile
        • zoza3 Re: dlaczego Montessori? 24.10.07, 19:22
          Ludzie! Poczytajcie troszkę na temat metody, a potem dopiero dyskutujcie.
          Ciemnogród po prostu!! Jak można porównać te metodę do tradycyjnej-tutaj
          wszyystko wygląda inaczej. Jestem mamą przedszkolaka , które chodzi do
          montessori na prawniczej-to z pewnością nie jest zwykłe przedszkole....to skarb
    • kerstink Re: dlaczego Montessori? 12.10.07, 09:29
      Fogito, dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi. Jeszcze nie mialam tej chwili na
      czytanie w podanych linkow, ale zrobie to.

      Mnie Montessori interesuje juz nie dla moich dzieci, moja corka chodzi do
      fajnego przedszkola integracyjnego do ktorego sie przyzwyczaila, w ktorym
      rowniez czuje indywidualne podejscie do dzieci. Zostal tylko rok a potem zerowka
      - wiec nie ma sensu nic zmienic.

      Zastanawia mnie natomiast ta metoda w kontekscie ogolnym, wychowawczym. Czytalam
      kiedys taka fajna ksiazke Jean Liedloff, tytul ksiazki na polski by sie
      tlumaczylo "Poszukiwanie zagubionego szczescia, przeciwko zniszczeniu
      umiejetnosci odczuwania szczescia we wczesnym dziecinstwie". Ona tam pisze o
      swoich obserwacji dzieci wsrod indian. Faktycznie tam nie ma naszych konfliktow,
      dzieci sa wypuszczane jak tylko umieja sie poruszac, sa w gronie starszych
      dzieci ktore jakby pilnuja. Nie umiem tego tu opisac, ale mam wrazenie, ze to
      naturalne podejscie do dzieci jest zblizone do podejscia Montessori. Z tym ze
      Montessori jest moze pare przedszkol, a u indian ta 'metoda' zaczyna sie od
      urodzenia (dzieci sa noszone - u nas w wozkach, spia z rodzicami - u nas czesto
      dzieci maja wlasne lozka, dzieci sa wprowadzane w zycie rodziny (gotuja z matka)
      - u nas czesto nie z powodu braku czasu).

      Moze faktycznie montessori to bardziej naturalne dla dzieci ?
      • fogito Re: dlaczego Montessori? 12.10.07, 10:14
        Masz duzo racji kerstink, w spoleczenstwach tak zwanych pierwotnych
        dzieci maja o wiele mniej stresow niz w rozwinietych spoleczenstwach
        zachodu, gdzie dziecko niemalze po urodzeniu jest odrywane od matki.
        Zdecydowanie za malo kobiet karmi piersia, za szybko niemowle
        wrzucane jest do innego pokoju z dala od rodzicow. Rzadko jest
        noszone zeby nie rozpiescic i mase innych rzeczy, ktore sa robione w
        imie celow wyzszych a nie dobra dziecka. W spoleczenstwach tzw.
        prymitywnych niemowlaki wlasciwie spia przytulone do matki przez
        caly dziec. W nocy laduja w lozku razem z innymi dzieciakami i
        czlonkami rodziny. Wychowuja sie wlasciwie na zasadzie nasladowania
        starszego rodzenstwa i rodzicow. Dzieci takie prawie wcale nie
        placza, bo nie maja ku temu potrzeby. Niestety zachod tak bardzo
        odszedl od natury, ze w efekcie dajemy dzieciakom juz od urodznia
        calkiem duza porcje stresu. A potem jedziemy na wakacje do Afryki
        albo gdzies na wyspy i ze zdumieniem zauwazamy, ze tam ludzie sa
        wiecznie usmiechnieci i zadowoleni, co nie ma absolutnie nic
        wspolnego z ich kiepska kondycja finansowa. Jestesmy narodem
        ponurakow, bo moze nie dostalismy odpowiedniej porcji milosci i
        bezpieczenstwa. Te porody w czasach komuny, osobne sale dla
        niemowlakow, zakaz wejscia dla ojca, prawie zerowe karmienie piersia
        i inne tego typu nowoczesne udogodnienia na pewno nie wyszly nam na
        dobre. Na szczescie powoli sie to zmienia i wracamy do punktu
        wyjscia.

        W kazdym razie przedszkola montessori to przedszkola przyjazne
        dziecku i mam nadzieje, ze bedzie ich coraz wiecej.
        Jesli corka chodzi do dobrego przedszkola to oczywiscie nie ma sensu
        tego zmieniac. Pozdrawiam
        • berecik7 Re: dlaczego Montessori? 12.10.07, 21:22
          Chyba troszke sie rozpedzilas z tą uśmiechniętą Afryką. Chciałabym
          tylko przypomnieć, że toczy się tam najwięcej wojen, dzieci umierają
          z chorób i niedożywienia, a klany wybijają się nawzajem. Takie
          generalizacje są chyba nieuprawnione...
          • fogito Re: dlaczego Montessori? 12.10.07, 22:08
            to wszystko prawda co piszesz, ale jesli odwiedzisz ktorys z tych
            biednych krajow zobaczysz, ze ludzie pomimo tych wszystkich
            nieszczesc sa pogodniejsi i na pewno mniej narzekaja niz przecietny
            Polak.
      • zillka Re: dlaczego Montessori? 15.10.07, 05:06
        kerstink napisała:

        > Zastanawia mnie natomiast ta metoda w kontekscie ogolnym,
        wychowawczym. Czytalam
        > kiedys taka fajna ksiazke Jean Liedloff, tytul ksiazki na polski
        by sie tlumaczylo "Poszukiwanie zagubionego szczescia, przeciwko
        zniszczeniu
        > umiejetnosci odczuwania szczescia we wczesnym dziecinstwie". Ona
        tam pisze o
        > swoich obserwacji dzieci wsrod indian. Faktycznie tam nie ma
        naszych konfliktow, dzieci sa wypuszczane jak tylko umieja sie
        poruszac, sa w gronie starszych
        > dzieci ktore jakby pilnuja. Nie umiem tego tu opisac, ale mam
        wrazenie, ze to naturalne podejscie do dzieci jest zblizone do
        podejscia Montessori. Z tym ze Montessori jest moze pare przedszkol,
        a u indian ta 'metoda' zaczyna sie od urodzenia (dzieci sa noszone -
        u nas w wozkach, spia z rodzicami - u nas czesto
        > dzieci maja wlasne lozka, dzieci sa wprowadzane w zycie rodziny
        (gotuja z matka - u nas czesto nie z powodu braku czasu).
        >
        > Moze faktycznie montessori to bardziej naturalne dla dzieci?

        Ciekawe... Napewno obecność w grupie zróżnicowanej wiekowo, napewno
        to "podążanie" za dzieckiem, wspólne przygotowywanie posiłków, sporo
        takich elementów by się znalazło.
        Ja, jak wielokrotnie pisałam na forumsmile, wysłałam córkę do
        Montessori trochę przez przypadek ale bardzo nam ono odpowiada.
        Trudno powiedzieć co najbardziej - atmosfera? Porządek? Mieszane
        wiekowo grupy? To, że dzieci są cały czas zajęte albo w grupie albo
        zajmują się sami? Jednym z problemów 'normalnego' przedszkola było
        to, że w tamtej placówce panie b. mało robiły z dziećmi i moja córka
        się po prostu nudziła - ile mozna się bawic paroma przedszkolnymi
        misiami i jedną kuchnią wink. W tym wchodzi do sali i natychmiast się
        czymś zajmuje.

        Z tym, że ogólnie to zgadzam się, że każde przedszkole moze być
        fajne, głównie zalezy to od nauczycieli. My po prostu nie miałysmy
        szczęścia i pierwszy rok w zwykłym przedszkolu był nieciekawy ale
        wiem, że jest mnóstwo fajnych, "zwykłym" placówek.
    • kassada Re: dlaczego Montessori? 18.10.07, 22:32
      Ja troche rozumiem te osoby, które nie widzą róznicy miedzy
      montessorianskim przedszkolem a zwykłym. Sama nie do konca
      rozumiałam jak moje dziecko szło do przedszkola Montessori (na
      Prawniczej). Ogolne zasady mi sie podobały, miałam mozliwosc chodzic
      z dzieckiem 2 razy w tygodniu na 3 h (i zostawac) i dlatego sie
      zdecydowałam. Z córką na te adaptacyjne dni chodziłam rok i naprawdę
      miałam wiele okazji, żeby przyjrzeć się pracy personelu. Dopiero
      wtedy, po kilku miesiacach do konca zrozumiałam o co chodzi.

      Zrozumiałam, że:

      - każde dziecko jest traktowane indywidualnie i nie chodzi o to, że
      pani pamięta jak dziecko ma na imię - kiedy 2 razy w roku dostaję
      opisową opinie moich dzieci (bo teraz chodzi tam już dwójka) za
      każdym raziem jestem w szoku ile te panie wiedzą o moich dzieciach,
      wiedzą co je motywuje, co zniechęca, z jakimi emocjami mają problem -
      to wszystko oczywiscie jest zgodne z moimi obserwacjami

      - każde dziecko samo decyduje co ma ochotę robić - dzieci nie rysują
      na komendę, nie siadają wszystkie, żeby się nauczyć cyferek czy
      kolorów; każdy robi to, na co akurat ma ochotę - jesli moja córka ma
      akurat fazę na czytanie i pisanie - to panie chętnie z nią to robią
      i nie kazą wtedy poznawać kształty, bo cała grupa to robi - każde
      dziecko idzie swoja indywidualna sciezka; są okresy, kiedy córka w
      ogole nie ma ochoty się niczego uczyć i wtedy spędza czas na zabawie
      i tez jest OK; taka nauka jest duzo bardziej wydajna i skuteczna,
      nie mówiąc już o tym, że przyjemna smile

      - panie cały czas pracują z dziećmi, a nie piją kawke wink - ponieważ
      każde dziecko robi swoje - to te panie naprawdę mają dużo roboty,
      żeby każdemu odpowiedzieć na jego pytania i robią to z dużym
      zaangażowaniem

      - problemy z dziecmi (był np chłopiec który gryzł) rozwiązuje się
      wspolnie z rodzicami, a nie każe się rodzicom "przywołac dziecko do
      porządku"; jesli bede miała jakiekolwiek problemy z dziecmi - na
      pewno wychowawczyni i dyrektorka beda pierwszymi osobami, do których
      zwrócę się o pomoc

      - panie zajmują się dziecmi w ten sposób, żeby budować w nich duze
      poczucie własnej wartosci i to poczucie własnej wartosci ma wynikac
      nie z tego, że panie np strasznie chwalą czy porównuja z innymi
      dziecmi (bo kiedy pochwał zabraknie samoocena moze runac), tylko
      tak, żeby dziecko dostrzegało swoją wartośc, swoje mocne strony,
      postępy jakie robi

      - dużą wagę przywiązuje się do rozwoju - ale nie ma to nic wspolnego
      z wyscigiem szczurów, wprost przeciwnie; te słynne fasolki,
      przebieranie ziaren itp maja bardzo konkretny cel - ćwiczenie
      koordynacji ręka-oko, precyzji chwytu itp

      - wiele osób twierdzi, że skoro dzieci robią co chcą to panuje
      samowolka smile otóż nie - jest dużo zasad, bardzo sensownych i jakos
      nie ma większych problemów z ich egzekwowaniem smile

      Na pewno są przedszkola Montessori, gdzie teoria swoje a praktyka
      swoje. My trafilismy na przedszkole naprawde montessorianskie i w
      nosie mam mała i brzydką łazienke smile Sa 3 sale i jadalnia, gdzie
      odbywają się tez zajęcia plastyczne i uwazam, że na 50 dzieci to
      niemało. Zwłaszcza, że czesc z tych dzieci chodzi 2 albo 3 razy w
      tygodniu, czesc zawsze jest chora i jednorazowo w przedszkolu jest
      rzadko wiecej niz 30 sztuk.

      W kazdym razie bilans jest taki: moja córka zaczeła chodzic do
      naszego przedszkola jako niesmiała, nadwrażliwa, bojąca się dzieci
      trzylatka. Pierwsze dni siedziała w kącie z zatkanymi uszami i
      płakała, że boi się dzieci. Dziś jest pewną siebie, kreatywną i
      przywódczą pięciolatką i uważam, że ta zmiana to w największym
      stopniu zasługa przedszkola. Jest opiekuńcza w stosunku do małych
      dzieci (w przedszkolu są dzieci od 1,5 roku), potrafi też dyskutowac
      i przekonywać do swoich racji starsze dzieci. Kiedys tez była w
      przedszkolu maluchem i zaznała takiej opiekuńczosci od starszaków -
      to bardzo jej pomogło w przełamaniu bariery w kontaktach z dziecmi.
      • kerstink Re: dlaczego Montessori? 19.10.07, 07:31
        > - panie zajmują się dziecmi w ten sposób, żeby budować w nich duze
        > poczucie własnej wartosci i to poczucie własnej wartosci ma wynikac
        > nie z tego, że panie np strasznie chwalą czy porównuja z innymi
        > dziecmi (bo kiedy pochwał zabraknie samoocena moze runac), tylko
        > tak, żeby dziecko dostrzegało swoją wartośc, swoje mocne strony,
        > postępy jakie robi

        To jest chyba ta roznica pomiedzy: "Ale jestem dumna z ciebie" i "Ale mozesz byc
        dumny z siebie" (bo cos tam zrobiles).

        Tylko co potem dalej, jak ze szkola, gdzie wszystko na komende ? A moze wtedy
        dzieci sa juz w takim wieku, ze sa na to odporne ?

        • kassada Re: dlaczego Montessori? 19.10.07, 09:39
          Nasze przedszkolaki bardzo dobrze sobie radzą w zwykłych szkołach
          (wiem, bo młodsze rodzenstwo jeszcze chodzi do przedszkola i
          rozmawialam z rodzicami). Moi akurat prawdopodobnie pojda tez do
          szkoły Montessori - to dopiero eksperyment wink szkoła bez klas,
          lekcji i klasówek wink
          • fogito Re: dlaczego Montessori? 19.10.07, 11:00
            Moj syn tez bedzie pewnie kontynuowal nauke w Warsaw Montessori
            School. Dzieci maja tam lekcje, ale wyglada to troche inaczj, bo
            zajecia sa podzielone na bloki temagtyczne i trwaja dluzej niz 45.
            Np. jezyk polski jest przed poludniem, a po po poludniu matematyka.
            Nastepnego dnia geografia i pozniej np. biologia lub historia.
            www.warsawmontessori.edu.pl/en/index.php?s=3&a=22
            Osagniecia dzieci w wieku 6-9 sa prezentowane w formie opisu a nie
            ocen. Natomiast testy sprawdzajace wiedze zaczynaja sie w wieku 9
            lat. Generalnie chodzi o to, zeby dzieci nie rywalizowaly o oceny
            tylko, zeby uczyly sie dla wlasnej przyjemnosci.
            • zo_79 Re: dlaczego Montessori? 19.10.07, 11:16
              Fogito: Moja córka chodzi do przedszkola montessori. Opcja
              kontynuacji nauki w szkole montessoriańskiej brzmi bardzo kusząco,
              jednak z tego co zrozumiałam zajęcia odbywają się po angielsku. Jaką
              znajomość języka trzeba mieć na starcie, żeby zostać przyjętym i nie
              mieć problemów z aklimatyzacją? Czy rekrutacja dotyczy zerówki czy
              można startować od pierwszej klasy?
              • fogito Re: dlaczego Montessori? 19.10.07, 11:43
                Hej zo_79, tak w Warsaw Montessori School zajecia odbywaja sie w
                jezyku angielskim ale jest tam tez sporo nauki jezyka polskiego. Moj
                syn ma 3,8 lat i chodzi do Casa dei Bambini, czyli oddzialu
                przedszkolnego tejze szkoly.
                Mysle, ze dziecko idac do pierwszej klasy (zerowka tam zaczyna sie w
                wieku 5 lat) musi znac angieski, bo inaczej moze sobie nie poradzic.
                Przedszkolaki sa przyjmowane rowniez bez znajomosci angielskiego,
                ale maja 2 lata na nauke. Zawsze mozesz zadzwonic i zapytac, bo ja
                sie ta kwestia nie interesowalam. Podalam przyklad szkoly
                angielskiej, bo tylko taka akurat znam. Moze jednak w Warszawie sa
                jakies inne polskie szkoly podstawowe, ktore pracuja metoda
                montessori. Tego przyznam sie nie wiem.
                • kassada Re: dlaczego Montessori? 19.10.07, 13:18
                  W Ursusie jest Szkoła Montessori. Zajecia sa po polsku. Angielski
                  jest oczywiscie tez, jest też francuski. Tam własnie pojdą
                  prawdopodobnie moje dzieci, chce jeszcze skorzystac z dni otwartych,
                  zeby posiedziec tam i zobaczyc jak to od środka wygląda.
    • atonumer Re: dlaczego Montessori? 24.10.07, 19:49
      W przedszkolu Montessori nie chodzi wyłącznie o to, w jaki sposób
      pracują nauczyciele, chociaż to istotne, bo szkolenie personelu
      rozpoczęła już sama Maria Montessori. Ważne jest wszystko z czym
      dziecko ma kontakt, chciażby otoczenie( nie ma niczego, co mogłoby
      rozproszyć uwagę dziecka, np. krzykliwych kolorów, krasnoludków na
      szybach), nie ma plastikowych pomocy), wszystkie pomoce zawsze maja
      być w zasięgu ręki dziecka( na wysokości, która umożliwia dziecku
      samodzielne z nich korzystanie), materiał Montessori jest ułożony w
      sposób nieprzypadkowy...
      Jesli chodzi o pracę dziecka, to może ono zostawić ją nieskończoną w
      miejscu, w którym chce i kontynuować na drugi dzień. Jest to zgodne
      z zasadami tej pedagogiki, w mysl których dziecko może wybrać:
      -przedmiot - materiał rozwojowy, dydaktyczny,
      -miejsce (ma swobodę poruszania się),
      -tempo i czas uczenia się - działania (ma swobodę dysponowania
      czasem)
      -formę aktywności: indywidualną, partnerską czy grupową.
      To tak tylko na początek, "ku zainteresowaniu" można kilka słów
      powiedzieć, jednak tak wiele jest plusów tej pedagogiki, że trudno
      to opisac na forum internetowym w kilku zdaniach.....
      I tak zawsze będzie chociaż jedna osoba, która powie: u nas też tak
      jest, zasady sa takie same, to nic odkrywczego itd. i to jest w
      porządku. Sądzę, więc, że może lepiej we własnym zakresie próbować
      zgłębić tę kwestię i zwyczajnie pójść do przedszkola
      Montessori,zobaczyc jak pracują dzieci, jak wyglądaja sale
      przedszkolne, wypytac o wszystko nauczycieli ...
      Pozdrawiam
    • moccia1 Re: dlaczego Montessori? 28.10.07, 23:52
      Z tego co rozumiem metoda Montesorri wywodzi sie z kosciola
      katolickiego. Czy w przedszkolach widoczny jest wplyw kosciola (np.
      zajecia religii, modlitwa, krzyze na scianach, itp.)?
      • kassada Re: dlaczego Montessori? 29.10.07, 09:01
        Tak, jest mini kącik religijny - jest krzyzyk i biblia dla dzieci.
        Raz w tygodniu katecheza - nieobowiązkowa.
        Jesli byłabym rodzicem-ateista nie miałabym oporów, żeby tam zapisać
        dziecko.
      • zo_79 Re: dlaczego Montessori? 29.10.07, 09:38
        Metoda montessori nie wywodzi się z KK. Maria Montessori kładła
        nacisk na wychowanie religijne, ale nie w konkretnej religii lecz w
        świetle pewnych określonych wartości. Metoda dobrze przyjęła się w K
        K. Jako metoda wychowawcza zyskała aprobatę Jana Pawła II. Istnieją
        jednak takie placówki montessoriańskie, które nie wprowadzają
        elementu religijnego wogóle (w Polsce głównie przedszkola
        językowe/międzynarodowe). Z drugiej stronę jest też mnóstwo takich,
        w których religia jest obowiązkowa, a przedszkola działają zgodnie z
        rytmem roku liturgicznego.
        • fogito Re: dlaczego Montessori? 29.10.07, 10:04
          przedszkole montessori angielskie - nie ma zajec z religii ani
          krzyzy na scianach. Dzieci pochodza z roznych kultur i chyba byloby
          to niemozliwe, zeby prezentowac jedna opcje religijna.
    • srebrnaszybka Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwag 19.11.07, 22:13
      Hej, jestem mamą i pedagogiem, przypadkiem się ostatnio zainteresowałam metodą
      Montessori i chciałabym powiedzieć, że metodę jako taką znam - z polskiej
      strony www i bardzo doceniam różne jej założenia itp., Natomiast jednoznaczne
      przekonanie o wyższości tej metody nad tradycyjną uważam za błędne.
      Metoda ma prawie 100lat i trudno się spodziewać, że wszystkie jej aspekty są wciąż
      "odkryciem" i "wyjątkiem". Pomoce są bardzo ciekawe, ale wiele pomysłów z nich
      zostało już powielonych i to za znacznie niższą cenę. Podobnie jak inne aspekty
      metody, np metoda samokontroli. Z kolei inne aspekty stoją w opozycji do
      współczesnych tendencji w pedagogice rozwojowej - jak np. separacja problemów
      ma się do tak modnych "multisensorycznych" i "multimedialnych" zabawek? A co
      podejściami, w których dziecko "wyciszone"czy "posłuszne" nazwiemy biernym lub
      stłumionym? Z innej strony jestem bardzo ciekawa "montessoriańskich dzieci" w
      dalszych etapach kształcenia. Co się z nimi dzieje w normalnych gimnazjach,
      liceach? (Wiem jaki obecnie przeżywają szok dzieci w klasach IV kiedy przechodzą
      od nauczania zintegrowanego do "normalnego)". A jak to się ma do realiów życia?
      Poza tym podczas czytania nieco natchnionego wykładu irytowało mnie obrzydzanie
      tradycyjnej pedagogiki i podkreślanie indywidualnego podejścia. Zły pedagog i
      złe przedszkole będą złe, niezależnie w jakiej metodzie będzie pracował a
      nawoływanie do tego, żeby nie krytykować czego, czego się nie zna, dotyczy
      wszystkich... Poza tym co tu ukrywać. Przedszkola te są dla elit, przeciętni
      ludzie nie mogą sobie pozwolić na wydawanie 800zł miesięcznie. Inna sprawa, że o
      wiele przyjemniej uczy się dzieci, które nie walczą z ubóstwem, łatwiej je
      zachęcić do innych zabawek, gdy nie marzą o takich "normalnych"...
      Osobiście wykorzystuję z tej metody co uważam za najlepsze, ale swoich dzieci
      wybrałam inne przedszkole.
      Pozdrawiam!
      • montessori Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwa 20.11.07, 01:32
        Zamieszczone uwagi stanowią "ksiażkowy" stereotyp oceny pedagogiki
        Montessori przez mało zorientowanych. Króciutko sie ustosunkuję,
        jeżeli można...

        srebrnaszybka napisała:

        "Hej, jestem mamą i pedagogiem, przypadkiem się ostatnio
        zainteresowałam metodą Montessori i chciałabym powiedzieć, że metodę
        jako taką znam - z polskiej strony www "

        To tak jakby student medycyny po przeczytaniu podręcznika o tym, jak
        przeszczepiać wątrobę powiedział "znam się na przeszczepianiu
        organów".
        Właściwie w tym momencie powinnam zakończyć, bo nie da się
        ustosunkować do "wadajemisię". Rzeczowa dyskusja jest mozliwa po
        zapozniu się z Pedagogiką a nie z tekstami o pedagogice. Hawk.

        >" Metoda ma prawie 100lat i trudno się spodziewać, że wszystkie jej
        aspekty są wciąż "odkryciem" i "wyjątkiem". "

        Tak się składa, że przez 100 a nawet 1000 lat ewolucja człowieka nie
        postąpiła tak bardzo, żeby teraz inne zmysły służyły mu do odbioru
        bodźców a mózg zaczął w inny sposób gromadzić i przetwarzać
        informacje. Współczesne bedania tylko potwierdzają to, co Maria
        Montessori odkryła w dziecku. Może odkryciem już nie jest już to, że
        należy mebelki dostosować do wzrostu dzieci, ale dla wielu osób
        nadal wielkim odkryciem jest, że pewien 2-latek potrafi sam nakryć
        do stołu, a 4 latek może pisać nie umiejąc czytać.

        "Pomoce są bardzo ciekawe, ale wiele pomysłów z nich zostało już
        powielonych i to za znacznie niższą cenę. "

        Skoro ktoś powiela pomoce, to może oznacza to, że są dobre? A że
        przy tym pokoloruje różową wieżę, która celowo jest tylko różowa,
        żeby skupić uwagę dziecka jedynie na różnicy w wielkości kostek, to
        już inna bajka. I też wolałabym, żeby pomoce Montessori były tańsze.
        Ale nie kupiłabym nigdy "podróbki" wieży, gdzie ( pomijając kolorki
        i plastyk zamiast drewna ) producentowi wszystko jedno, czy jej
        najmniejsza kostka ma 10mmx10mmx10mm, czy 11mmx10mmx12mm. Diabeł
        tkwi w szczegółach...

        > "Z kolei inne aspekty stoją w opozycji do współczesnych tendencji
        w pedagogice rozwojowej - jak np. separacja problemów ma się do tak
        modnych "multisensorycznych" i "multimedialnych" zabawek? "

        A gdzie jest w nowoczesnej pedagogice rozwojowej napisane, że
        izolacja trudności w pomocy jest zła, a misz-masz zwany "modnie"
        multisensorycznym dobry?

        " A co podejściami, w których dziecko "wyciszone"czy "posłuszne"
        nazwiemy biernym lub stłumionym? "

        Wystarczy raz w życiu zobaczyć dziecko wyciszone w związku z
        koncentracją na samodzielnie wybranym zajęciu ( podczas którego jest
        nota bene aktywne ) i dziecko bierne w związku z oczekiwaniem
        dorosłego: "teraz słuchaj bo to ciekawe będzie". Różnica jest
        kolosalna i nie da sie tego pomylić!!! To są dwa różne stany -
        powinni tego uczyć na pedagogice, to podstawa!

        "Z innej strony jestem bardzo ciekawa "montessoriańskich dzieci" w
        dalszych etapach kształcenia. Co się z nimi dzieje w normalnych
        gimnazjach, liceach? "

        Dzieję się globalnie bardzo dobrze, w Polsce wielu doświadczeń z
        absolwentami jeszcze nie ma ( na świecie za to wiele ), ale
        założeniem pedagogiki jest wychowanie dla świata i społeczeństwa,
        nie znam lepszego sposobu na przygotowanie do życia niż Montessori.
        Chodzą po świecie żywe dowody na potwierdzenie. Osobiście jestem
        matką dzieci, które po Montessori poradziły sobie świetnie pod
        każdym względem w gimnazjum i liceum.

        >" Poza tym podczas czytania nieco natchnionego wykładu irytowało
        mnie obrzydzanie tradycyjnej pedagogiki "

        Mnie irytuje obrzydzanie Montessori...Szczególnie poznanej "przez
        przeczytanie"...

        " Poza tym co tu ukrywać. Przedszkola te są dla elit, przeciętni
        > ludzie nie mogą sobie pozwolić na wydawanie 800zł miesięcznie. "

        Stąd może właśnie Pani frustracja w temacie Montessori... W
        psychologii nazywa się to "dysonans poznawczy".
        Są też państwowe przedszkola Montessori. Montessori zaczynała z
        dziećmi z zaniedbanych dzielnic Rzymu. I oby nasz system edukacji
        dał możliwości do włączenia Montessori w powszechną edukację.

        "Inna sprawa, że o wiele przyjemniej uczy się dzieci, które nie
        walczą z ubóstwem, łatwiej je zachęcić do innych zabawek, gdy nie
        marzą o takich "normalnych"..."

        Dla mnie akurat "normalne" to są zabawki nie wydziwione przez
        goniących za zyskiem dorosłych, ale te, po które dziecko samo sięga
        ( nie pod wpływem reklam, ale potrzeb, które umie w sobie
        rozpoznać ). I wielokrotnie widziałam dzieci porzucające "super -
        wypasione" transformersy czy inne wymysły na rzecz przelewania wody,
        zrobienia eksperymentu z wybuchem wulkanu, czy ułożenia 100 perełek
        jedna obok drugiej.
        I wcale nie jest łatwiej uczyć dzieci z zamożniejszych domów - ale
        to temat na oddzielny wątek.

        >" Osobiście wykorzystuję z tej metody co uważam za najlepsze, ale
        swoich dzieci wybrałam inne przedszkole. "

        I całe szczęście, bo w przedszkolu Montessori bardzo ważne jest
        wzajemne zrozumienie nauczycieli i rodziców.

        pozdrawiam.
        • fogito Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwa 20.11.07, 08:20
          Montessori smile Uwazaj, bo cie zagryza za twoj nick smile
          Podpisuje sie obiema nogami i rekami pod tym co napisalas.
          Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze uncertain niestety.
          Moj syn, ktory chodzi do montessori od maja na pewno nie jest
          biernym i spokojnym dzieckiem. To raczej ninja z gatunku tych, co
          nieustannie wpadaja w klopoty. Notabene w niedziele, trzeba mu bylo
          warge zszywac u chirurga, bo tak sie zapedzil na placu zabaw.
          Ale jak tylko przekracza progi przedszkola to zmienia sie w innego
          faceta- pelna koncentracja i dorosleje o kilka lat.
          Ja moglabym o plusach pisac godzinami, ale to co napisalac powyzej
          chyba wystarczy smile
          A swoja droga to jestem w szoku, ze srebrnarybka jest pedagogiem, bo
          niektore jej opinie o moim dziecku - ktorego na oczy nie widziala -
          powalily mnie totalnie, niestety w tym gorszym tego slowa znaczeniu.
          • mama303 Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwa 20.11.07, 21:23
            fogito napisała:

            > A swoja droga to jestem w szoku, ze srebrnarybka jest pedagogiem,
            bo
            > niektore jej opinie o moim dziecku - ktorego na oczy nie widziala -

            > powalily mnie totalnie, niestety w tym gorszym tego slowa
            znaczeniu.
            Fogito, chyba Ci sie nicki pomyliły. To była srebrna-szybka nie
            rybka i .....bardzo rozsadnie napisała.

            • fogito Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwa 20.11.07, 21:53
              zajrzalam jeszcze raz dla pewnosci - forum wychowanie, watek o
              dawaniu lania dzieciom i nie myle sie niestety.
              No please tylko mi nie mow, z rozsadnie napisala te analize odnosnie
              mojego ubezwlasnowolnionego przez matke dziecka, ktora ma sie nijak
              do rzeczywistosci.
              pozdrawiam i mam nadzieje, ze nie mam schizofrenii, bo nie chce
              nikogo urazicuncertain
              • mama303 Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwa 21.11.07, 19:43
                fogito napisała:

                > No please tylko mi nie mow, z rozsadnie napisala te analize
                odnosnie
                > mojego ubezwlasnowolnionego przez matke dziecka, ktora ma sie
                nijak
                > do rzeczywistosci.

                Rozsądnie pisała srebrnaszybka tutaj, nierozsądnie srebrnarybka na
                wątku o laniu.
                smile
                • fogito Re: Przeprosiny dla srebrnaszybka 21.11.07, 20:03
                  • fogito Re: Przeprosiny dla srebrnaszybka 21.11.07, 20:07
                    Znowu za szybko.
                    Dotarlo do mnie wreszcie, ze faktycznie pomylilam dwie osoby o
                    podobnych nickach. I dlatego prosze o wybaczenie osobe o nicku -
                    srebrnaszybka.
                    Dzieki mama303 za zwrocenie mi uwagi.
                    Chyba z duzo siedze przy komputerze i zaczyna mie sie w oczach
                    dwoic uncertain
                    Przepraszam jeszcze raz.
                    • cacharel Re: Przeprosiny dla srebrnaszybka 24.11.07, 20:46
                      montessori przesłoniło jasność umysłu?!
                      • fogito Re: Przeprosiny dla srebrnaszybka 24.11.07, 21:30
                        Bardzo smieszne smile
        • srebrnaszybka Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwa 23.11.07, 10:54
          Nie sądziłam, że wzbudzę takie emocje.smile
          montessori napisała:

          > Zamieszczone uwagi stanowią "ksiażkowy" stereotyp oceny pedagogiki >
          Montessori przez mało zorientowanych. Króciutko sie ustosunkuję,
          > jeżeli można...>
          > srebrnaszybka napisała:

          > To tak jakby student medycyny po przeczytaniu podręcznika o tym, jak
          > przeszczepiać wątrobę powiedział "znam się na przeszczepianiu
          > organów".
          Mam wrażenie, że wg Pani, żeby powiedzieć cokolwiek na temat Montessori
          powinnam najpierw dać moje dzieci do tego przedszkola albo jeszcze skończyć kurs
          dla nauczycieli. Wbrew Pani założeniom, że moim celem było totalnie skrytykować tę
          metodę chciałam od razu zaznaczyć, że po wgłębieniu się w tę metodę patrzyłam na
          nią znacznie przychylniej,wręcz mnie zafascynowała. Z drugiej strony wiele
          rzeczy wydało mi się
          przegięciem - atakowanie tradycyjnej pedagogiki.
          Jedyne co chciałam naprawdę zanegować w tej metodzie, to uznanie jej za
          objawienie i jedynie słuszną drogę w rozwijaniu dzieci. Przeczytałam dyskusję i
          wydawało mi się, że nie ma wypośrodkowanych opinii tylko skrajne - albo
          supergenialne, wreszcie
          coś innego albo - durne przesypywanie fasoli. Wydawało mi się, że moja opinia -
          metoda fajna, ale nie JEDYNA fajna, będzie czytelna.

          > A gdzie jest w nowoczesnej pedagogice rozwojowej napisane, że
          > izolacja trudności w pomocy jest zła, a misz-masz zwany "modnie"
          > multisensorycznym dobry?
          > Wystarczy raz w życiu zobaczyć dziecko wyciszone w związku z
          > koncentracją na samodzielnie wybranym zajęciu ( podczas którego jest
          > nota bene aktywne ) i dziecko bierne w związku z oczekiwaniem
          > dorosłego: "teraz słuchaj bo to ciekawe będzie"
          No i tak dalej- tego typu "przerzucanie piłeczki" sugeruje, że moje wypowiedzi
          są atakiem na metodę M. No niestety, moim celem nie była krytyka, tylko
          zwrócenie uwagi na inne podejścia. Niestety zabawki "miszmaszowe" są teraz
          bardzo na topie, a wzruszająca dokładność producentów w opisach tych zabawek -
          (miś ma szeleszczące uszko, po naciśnięciu noska śpiewa piosenkę itp.) świadczy
          o tym, że jest to promowane przez współczesnych pedagogów. I tyle. Tak po prostu
          jest, że to jest drugi (kolejny) nurt w pedagogice rozwojowej. Dlaczego od razu
          uznawać, że jest gorszy? Tylko dlatego, że jest inny? 100 lat temu w psychologii
          były takie zgryzy pomiędzy np.psychoanalizą i psychologią behawioralną, teraz
          wiadomo, że wszystko przybliża prawdę o człowieku, tylko z różnych stron.
          Wykorzystuje się je teraz wszystkie w zależności od problemu, który trzeba
          rozwiązać, Dlaczego nie można uznać montessori jako jednej z kilku dobrych metod
          tylko trzeba jednoznacznie się określić - jestem za, jestem przeciw?

          > powinni tego uczyć na pedagogice, to podstawa!
          Kilka słów o sobie...
          Niektóre z Was pewnie zrozumiały, że "jestem pedagogiem" oznacza "skończyłam
          pedagogikę na WSP" czy coś w tym rodzaju. Otóż nie. Jestem pedagogiem
          instrumentalnymwink co oznacza, że jestem po prostu panią od pianina, jakkolwiek z
          dużym zacięciem metodycznym i pedagogicznym.
          > >" Poza tym podczas czytania nieco natchnionego wykładu irytowało
          > mnie obrzydzanie tradycyjnej pedagogiki "
          Zacytowałam siebie i mogę to jeszcze parę razy powtórzyć. Jestem "tradycyjnym"
          nauczycielem mam obrzydliwe minimum programowe, wymagam systematycznego
          przygotowywania się do lekcji co oznacza, że de facto zmuszam dzieci do
          regularnego ćwiczenia. Z drugiej strony jest to pedagogika indywidualna co
          oznacza, że moje nauczanie jest maksymalnie dopasowane do konkretnego ucznia.
          Dzieci są "otwierane", zachęcane do okazywania emocji, z drugiej strony - do
          kontrolowania stresu na występach, naczelnym celem nauki gry jest "rozluźnianie"
          itp. Dzięki "zmuszaniu" do wielogodzinnych (maximum dwugodzinnych) ćwiczeń
          dzieci z założenia grają POWYŻEJ swoich uzdolnień, co owocuje dużą satysfakcją.
          Dlatego wpychanie do szufladki pt. zły, głupi BO tradycyjny nauczyciel, uważam
          za nadużycie.
          > Mnie irytuje obrzydzanie Montessori...Szczególnie poznanej "przez
          > przeczytanie"...
          To chyba trzeba zgłosić do moderatora strony o metodzie, skoro jej opis tak mało
          ją przybliża, to chyba trzeba to zmienić...wink
          Tylko jeszcze jedno - nie jestem sfrustrowaną bidusią, której nie stać na to
          przedszkole dla MOICH dzieci. Ale chciałam zaznaczyć w tym linku - jeśli ktoś
          nie ma dostępu do przedszkola montessoriańskiego - z powodów finansowych czy
          innych - niech się nie załamuje, są też inne dobre przedszkola, szkoły i
          nauczyciele...
          Pozdrawiam wszystkie zażarte zwolenniczki jak również przeciwniczki metody M.M.,
          jak również te mamy z wypośrodkowanym zdaniem...do których się sama zaliczam.smile
          • fogito Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwa 23.11.07, 12:15
            ale to bylo dlugie smile
            U nas w montessori tez jest "pan od pianina i pani od spiewu" Sa to
            cotygodniowe zajecia dodatkowe dla wszystkich dzieci i oczywiscie
            prowadzone tradycyjna metoda.
            Jednakze nikt nikogo do niczego nie zmusza zgodnie z z idea
            montessori. No ale z reguly wszystkie dzieci chca sie bawic.

            Jeszcze raz przepraszam za swoja pomylke powyzej, pozdrawiam
            • srebrnaszybka Re: dlaczego Montessori? - jeszcze parę moich uwa 23.11.07, 22:21
              Nie ma sprawy i dziękuję mama303 za obronęwink
    • domcia_84 do fogito 21.11.07, 08:29
      fogito, znasz może wysokość czesnego w Warsaw Montessori School
      (Szwoleżerów)?
      • fogito Re: do fogito 21.11.07, 09:51
        Nie znam, ale moge sie dowiedziec. Nigdy nie pytalam, coby zawalu
        nie dostac uncertain
        jak cos bede wiedziec to napisze. pozdr.
        • agatja Re: do fogito 27.11.07, 12:38
          witam, fogito, mam pytanie
          Twoj synek chodzi do oddzialu przy Lazienkach, czy Izabelin??

          co z mieszanka wiekowa??
          3-latek chce sie bawic, 5-latek, powinien juz popracowac..?
          • fogito Re: do fogito 27.11.07, 22:00
            Syn chodzi do przedszkola przy Lazienkach. Nie ma zadnych problemow
            z grupa mieszana wiekowo od 2,5 do 5 lat. Oni tam wszyscy pracuja -
            bo nie ma zabawek - a kazdy robi to na miare swoich potrzeb i
            mozliwosci. Maluszki poprzez nasladowanie ucza sie pisac i czytac
            tak jak to robia starszaki. Generalnie pomoce montessorianskie
            obejmuja wszystkie dziedziny nauk - matematyke, przyrode, fizyke,
            biologie, j. angielski ( w tym wypadku), muzyke, plastyke, historie
            i dzieci wybieraja same to czym sie aktualnie zajmuja. Nauczyciel
            jest tylko przewodnikiem i pomaga rozwiazywac ewentualne problemy.
            Oczywiscie jest czas, kiedy nauczyciel czyta i omawia konkretny
            temat a dzieciaczki siedza na podlodze w kole i sluchaja. Sa tez
            wspolne zajecia dodatkowe typu balet, juitsu, joga, spiew, teatr,
            ktore prowadza nauczyciele i trenery z zewnatrz.
            Spontaniczna zabawa to codzienne godzinne wyjscia na plac zabaw.
            Moj syn odkad zaczal przedszkole zaprzyjaznil sie najbardziej z
            pieciolatkiem, bo pomimo, ze nie ma jeszcze 4 lat, to jest bardzo
            wysoki i dorownuje wzrostem i sila pieciolatkom.
            Kazde dziecko w montessori - niezaleznie, czy to szkola czy
            przedszkole pracuje wlasnym rytmem. Nie ma zmuszania do nauki
            pisania czy czytania. Dzieci robia to same z ciekawosci i wszystkie
            umieja czytac kiedy ida do szkoly - a w systemie angielskim jest to
            nawet o rok wczesniej niz w polskim.
            • domcia_84 Re: do fogito 28.11.07, 07:29
              fogito, dowiedziałaś sie może jakie jest czesne w Warsaw Montessori
              School? zależy mi
              • fogito Re: do fogito 28.11.07, 07:37
                Zapytam dzisiaj w administracji przedszkola - moze wiedza. Jesli nie
                wysle maila do szkoly.
                Sorki, ale mam w domu chorego meza, ktory jest bardziej absorbujacy
                od dziecka uncertain i nie mialam glowy do niczego.
              • fogito Re: Domcia_84 28.11.07, 18:58
                Wyslalam Ci wiadomosc na priva...
    • montessori do srebrnaszybka 27.11.07, 23:38
      Być może ja należę właśnie do tych "spaczonych" już przez
      Montessori wink, ale zaczynałam poszukiwania właściwej metody
      wychowania jak setki mam na tym forum -14lat temu szukałam idealnego
      przedszkola dla swojego wrażliwego 3-latka. I znalazłam metodą prób -
      i niestety też błędów - w końcu, po roku, Przedszkole Montessori.
      Efekty, jakie zobaczyłam na własnym dziecku, potem na innych
      (skończyłam kurs i rozpoczęłam pracę jako nauczyciel Montessori)
      przekonały mnie, że lepszego nic nie ma. I do tej pory nie
      znalazłam - może nawet już nie szukamsmile
      Oczywiście każda mama rozumie co innego, przez najlepsze dla jej
      dziecka. Oczywiście są sytuacje i miejsca, gdzie trudno wdrożyć
      Metodę Montessori - ale np. w jednej ze szkół muzycznych swego czasu
      właśnie ze względu na specyfikę pracy i duże obciążenie psychiczne
      dzieci, związane z nastawieniem panującym w takich szkołach,
      wprowadzono metodę Montessori na zajęciach zintegrowanych, aby
      wzmocnić nadwątlone poczucie własnej wartości, otwartość i
      umiejętność odnajdywania samego siebie przez dzieci w "kieracie"
      ćwiczeń na instrumencie. Sama - jako matka - wiem coś o tym, bo mam
      dziecko też w szkole muzycznej. Ale wiem też, że dzięki temu, że
      chodzi równolegle do Szkoły Montessori, ma tą siłę wewnętrzną, żeby
      dać radę w sytuacjach baaardzo "tradycyjnych". Brzmi to przekornie,
      ale u mnie tak jest.
      I jednocześnie nie jestem zdania, że ktokolwiek krzywdzi swoje
      dziecko posyłając je gdziekolwiek poza Montessori. Owszem - uważam,
      że jest to metoda dla każdego dziecka, ale jednak nie dla każdego
      rodzica. A bardzo ważna jest współpraca i wzajemne zrozumienie
      przedszkola i rodziców. Właśnie dla dobra dziecka. Trzeba wybierać
      to, co najbliższe naszemu podejściu jako rodziców.
      O różnicach Montessori z tradycyjnym podejściem można poczytać np.
      tutaj:
      www.montessori.dag.pl/?m=onas&kolejnosc=102 ,
      albo tu: www.montessori.pl/indexg.html .
      Sporo jest też na stronach zagranicznych. I oczywiście nie ma jak
      zobaczyć "na własne oczy", niezależnie jaka to metoda smile
      pozdrawiam
      • nilgau praca, brak zabawek, skupienie 29.11.07, 21:33
        to jak pianierskij łagier artiek!




        • mariwu Re: praca, brak zabawek, skupienie 29.11.07, 21:48
          >praca, brak zabawek, skupienie
          > to jak pianierskij łagier artiek!
          A Ty skąd wiesz? smile
          Rozumiem, że przedszkole prowadzone metodą Marii Montessori też
          znasz "od środka" smile

          > brak zabawek
          W rozumieniu gotowych gadżetów, które są SKOŃCZONĄ, gotową
          konstrukcją, spełniającą jedną, zwykle określoną rolę. I szybko się
          nudzą. Tak na marginesie: wyobraź sobie jak ciekawy, odmienny jest
          dla współczesnego dziecka "świat Montessori", gdzie ma do dyspozycji
          zupełnie INNE rzeczy niż te, które widzi w sklepach, u kolegów czy w
          telewizji.

          >praca,
          Dla dziecka każda zabawa jest pracą. A ciekawa praca jest doskonałą
          zabawą...

          >skupienie
          Kiedy dziecko jest w stanie się skupić? Tylko wtedy, kiedy jest
          czymś BARDZO zainteresowane...

          • mama303 Re: praca, brak zabawek, skupienie 29.11.07, 22:18
            mariwu napisała:

            > Tak na marginesie: wyobraź sobie jak ciekawy, odmienny jest
            > dla współczesnego dziecka "świat Montessori", gdzie ma do
            dyspozycji
            > zupełnie INNE rzeczy niż te, które widzi w sklepach, u kolegów czy
            w
            > telewizji.

            Ale te INNE RZECZY kiedys tez przestaja byc INNE i sie nudzą
            • fogito Re: praca, brak zabawek, skupienie 29.11.07, 22:28
              ale tych "innych rzeczy" jest takie mnostwo, ze dzieciak nie
              zdarzy "przerobic" ich w ciagu dwoch lat. Kazda z montessorianskich
              pomocy wymaga konkretnych umiejetnosci od dziecka. Jesli maluch nie
              daje rady z czyms w wieku 3 lat to moze mu sie to uda jak bedzie
              mial 5. Jesli spojrzysz na podrzuconego linka, to zobaczysz
              przyklady pomocy z roznych dziedzin, ktorych jest naprawde masa. Ja
              sama wiekszosci tych rzeczy na oczy nie widzialam i na pewno
              zajeloby mi sporo czasu, zeby sie z nimi zapoznac.
              "Zabawki" montessorii nie sa do patrzenia tylko do rozwiazywania
              okreslonych zadan. A to wymaga od dziecka duzego skupienia i czasu.
              No a poza tym w tych przedszkolach jest caly zestaw zajec
              dodatkowych typu nauka jezykow, tanca czy spiewu, wiec dzieci nie
              siedza caly dzien przy stolikach.
            • mariwu Re: praca, brak zabawek, skupienie 29.11.07, 22:48
              > Ale te INNE RZECZY kiedys tez przestaja byc INNE i sie nudzą

              Nie sądzę.
              Ponieważ to rzeczy bardzo proste, dziecko wciąż odkrywa w nich coś
              nowego.
              Nie pracuję w przedszkolu Montessori.
              W moim przedszkolu (grupa mieszana wiekowo, 3-6 lat) zdecydowanie
              największym, niezmiennym od 20 lat, powodzeniem cieszą się zwykłe,
              drewniane klocki i zwykłe kawałki materiału (mimo, że dzieci mają
              także do dyspozycji różne "gadżety"). 3-latek, z zapartym tchem,
              buduje z klocków małą wieżę. Kiedy staje się 5-latkiem z tych samych
              (dosłownie tych samych, bo przez cały okres pobytu w przedszkolu
              bawi się/pracuje w tej samej sali) potrafi przez pół dnia tworzyć
              skomplikowany, crossowy tor samochodowy czy zypełnie bajkowy pałac.
              I sam, codziennie odkrywa nowe możliwości. Ale dzięki wcześniejszemu
              treningowi już wie, jakie klocki są mu akurat potrzebne: potrafi
              ocenić wielkość, kształt, ciężar.

              Myślę, że nie ma się o co spierać smile

              Na szczęście dla rodziców i dzieci przyszły wreszcie czasy, kiedy
              nie musimy się trzymać jednej, "jedynie słusznej" metody
              wychowania/nauczania. Nikt nie zmusza nikogo do oddawania dziecka do
              przedszkola prowadzonego metodą Montessori. I nikt nie zabrania
              zapisywania dziecka do takiego przedszkola. I bardzo dobrze smile
        • fogito Re: praca, brak zabawek, skupienie 29.11.07, 21:57
          podrzucam stronke do obejrzenia - naprawde jest sie czym "bawic" i
          nad czym pracowac w duzym skupieniu smile
          www.montessori-express.de/index.php/cPath/22
          • kadiwa do fotigo 05.02.08, 12:54
            Witaj, jesteśmy zdecydowani posłać naszego synka do tego przedszkola, w środę
            spotykamy się z Panią Dyrektor i okaże się, czy znajdzie się miejsce dla małego
            za rok (teraz ma 19 msc smile). Niepokoi mnie tylko, jak dzieci radzą sobie z
            poprawną wymową polskich głosek, czy nie dochodzi do wad wymowy? I czy
            faktycznie naliczane są opłaty za opóźnienie w odbiorze malucha ( mam na myśli,
            jakieś sporadyczne opóźnienia do pól godz.)? My planujemy opcję do 13, bo czesne
            zwala z nógsad
            • zillka Re: do fotigo 23.03.08, 22:48
              kadiwa napisała:

              > Witaj, jesteśmy zdecydowani posłać naszego synka do tego
              przedszkola, w środę
              > spotykamy się z Panią Dyrektor i okaże się, czy znajdzie się
              miejsce dla małego
              > za rok (teraz ma 19 msc smile). Niepokoi mnie tylko, jak dzieci radzą
              sobie z
              > poprawną wymową polskich głosek, czy nie dochodzi do wad wymowy? I
              czy
              > faktycznie naliczane są opłaty za opóźnienie w odbiorze malucha (
              mam na myśli,
              > jakieś sporadyczne opóźnienia do pól godz.)? My planujemy opcję do
              13, bo czesn
              > e
              > zwala z nógsad

              Chyba przedszkole na wymowę polskich głosek nie ma wpływu albo
              dziecko ma problemy albo nie. Moje, w zasadzie trzyjęzyczne (?) nie
              ma.
              Opłaty za późny odbiór są ale późny to oznacza po zamknięciu
              przedszkola czyli jest to chyba po 16:30.
    • mama-dwoch-dziewczynek Re: dlaczego Montessori? 29.04.08, 15:40
      up smile
    • mama-dwoch-dziewczynek Re: dlaczego Montessori? 29.04.08, 20:49
      Przebrnelam przez wszystkie posty (chyba) smile
      Po lekturze watku i kilku stron www przyznam, ze metoda jest
      interesujaca. Zastanawia mnie jednak czy dzieci w takich
      przedszkolach ucza sie pracy w grupie, rozwiazywania konfliktow typu
      klotnie o zabawki itp. Czy nie jest tak, ze kazde jest zajete swoimi
      sprawami a razem bawia sie tylko na placu zabaw?
      • mama-dwoch-dziewczynek Re: dlaczego Montessori? 29.04.08, 21:49
        acha, i co jesli chodzi o kreatywnosc montessorianskich dzieci?
        Korzystaja z przyrzadow montessori w okreslony sposob, a nie
        wymyslaja sobie zabawy typu zabawa w dom, jazda na wakacje, tak jak
        to ma miejsce przy zabawie tradycyjnymi zabawkami to kiedy wymyslaja
        sobie zabawy???
        • danka_l Re: dlaczego Montessori? 29.04.08, 23:06
          Podtrzymuję Twoje pytania. Rowniez powaznie rozwazam Montessori przy Łazienkach,
          gdyz zrobilo na mnie bardzo pozytywne wrazenie. Jednak nie jestem pewna czy
          nastawienie tylko na prace indywidualna nie zahamuje rozwoju spolecznego,`czy
          nie ma tam za malo interakcji. Obserwuje jak moj syn chodzi do domowego klubiku,
          gdzie dzieci "tradycyjnie" bawia sie ze soba, same wymyslaja sobie wspolne
          zabawy (chowanie, gotowanie), oczywiscie w miare ich mozliwosci, takie na 5
          minut smile, kloca sie i przepraszaja. Pod tym względem przedszkole Montessori
          wydaje mi sie zbyt "powazne", ale nie wiem czy to nie jest tylko moje
          wyobrazenie... Moze wiecie cos na ten temat?
          • fogito Re: dlaczego Montessori? 30.04.08, 07:43
            smile)) spokojnie dziewczyny smile) Nikt dzieci nie przywiazuje do krzesel
            i nie zmusza do samodzielnej pracy w ciszy przez wiele godzin smile
            Dzieciaki opruszaja sie swobodnie po sali i wybieraja sobie material
            do pracy samodzielnie. Pracuja na nim indywidualnie lub w grupie -
            zaleznie od tego co to jest. Wiele pomocy matematycznych wymaga
            wspolpracy z kolega lub kolezanka, bo nie da sie tego zrobic
            samodzielnie. Nawet jesli dziecko wybierze rysowanie to przeciez
            siada przy stoliku obok kolegi, ktory robi akurat cos innego i
            gadaja sobie caly czas komentujac rozne rzeczy. Poza tym w pomocach
            montessori jest caly zestaw garnkow i dzieci bawia sie w gotowanie.
            Powiem wiecej - u nas przez caly miesiac cos gotowaly wspolnie z
            nauczycielem. Poza tym w tym przedszkolu dzieci same przygotowuja
            stoly do posilkow i robia takie rzeczy jak smarowanie chleba, czy
            krojenie owocow. Idea jest wlasnie taka, zeby wspolpracowaly i
            uczyly sie samodzielnosci. Po posilkach wszystkie dzieci sprzataja i
            myja naczynia.
            Bylam tydzien temu na 'obserwacji' i uwierzcie one sie tam kloca i
            przepraszaja smile Na pewno jednak w porownaniu z innymi przedszkolami
            panuje tam wieksze skupienie i koncentracja.
            Praca z pomocami montessori to tylko czesc dnia przedszkolaka. W
            ciagu dnia sa dwa bloki zajec dodatkowych dla wszystkich dzieci np
            balet, muzyka, joga- przed poludniem i po poludniu. Oraz codziennie
            maluchy wychodza na podworko. Ubieraja sie samodzielnie, wiec
            wszystko to wymaga czasu i sprawnej organizacji. Czasami sie
            zastanawiam jak nauczyciel panuje nad tym wszystkim, ale jednak tak
            jest.
            Na pewno w tym przedszkolu nie ma czegos takiego jak strata czasu i
            nuda.
            • graz.ka Re: dlaczego Montessori? 30.04.08, 10:02
              Fogito - ręczę Ci, że w moim publicznym przedszkolu robimy wiekszość
              wymienionych przez Ciebie rzeczy. I nie ma nudy lub dezorganizacji,
              dzieci są podczas zajęć zainteresowane i skoncentrowane. A bywa
              trudniej, bo grupa liczy 25 dzieci i jeden nauczyciel - bez żadnych
              asystentów, pomocy itp.
              Jedyna różnica dotyczy wyboru metody nauczania. I naprawdę
              samodzielność, odpowiedzialność, prawidłowy rozwój społeczny i
              emocjonalny nie są właściwe li i jedynie dla pedagogiki Montessori.
              • przeciwcialo Re: dlaczego Montessori? 30.04.08, 10:35
                Przeczytałam cały watek i w sumie podpisze sie pod toba. To samo
                robia dzieci w przedszkolu syna- robia sałatki owocowe na drugie
                sniadanie, podlewaja kwiatki, karmia rybki.
                No może nie układaja 1000 perełek w pudełku ale jak widze jaki skok
                rozwojowy zrobił mój syn przez rok- to wielki szacunek dla
                nauczycieli. Indywidualne podejście jest jak najbardziej, do
                nieczego nie zmuszaja- jesli dziecko nie jadło to rodzic jest o tym
                informowany, nie chce iśc na pole to zostaje w sali z pania salowa.
                Zabawki maja taki półproduktowe, nic na baterie czy prąd. Mozna je
                wykorzystywac na wiele sposobów.
                Montesori jest po prostu modne.
                Poczytałam tez podane linki o metodzie i o ile jestem sobie
                wyobrazic ten system w przedszkolu czy nauczaniu poczatkowym. W
                starszych klasach juz nie widze tego.
                No ale ja medyk jestem nie pedagog.
                • fogito Re: przeciwcialo 30.04.08, 11:36
                  Metoda Montessori jest 'stara' metoda, tylko w Polsce jak zwykle
                  wprowadzana z opoznieniem. W krajach zachodnich to standard a nie
                  nowosc.
                  • granatoweklocki ale sie znowu ozywila dyskusja :) 30.04.08, 11:53
                    podczytuje od jakiegos czasu to forum miedzy innymi rowniez ten watek
                    jeszcze mam troche czasu (syn ma dopiero poltora roku), ale juz
                    patrze, jaki wybor bedzie mnie czekal w przyszlym roku smile
                    To ile to przedszkole wlasciwie kosztuje???
                    Wczesniej byla cos mowa o 1600zl a tu ktos mowi, ze niewiele mniej
                    niz w brytyjskim (a o tym to juz kraza legendy).
                    Tak wiec ile i w takim razie czemu tak drogo? smile
                    • fogito Re: ale sie znowu ozywila dyskusja :) 30.04.08, 12:03
                      Kazde przedszkole udostepnia cennik wiec mozna sie dowiedziec u
                      zrodla. Trzeba tez pamietac, ze ceny roznia sie zaleznie od tego ile
                      godzin dziecko spedza w przedszkolu. Sa opcje na 4 godziny albo
                      dluzej.
                      A dlaczego drogo... no nie wiem... prawa rynku...
                      • przeciwcialo Re: ale sie znowu ozywila dyskusja :) 30.04.08, 15:36
                        Poza wzgledami wychowawczymi takie przedszkola to troche
                        hm...snobizm. Bez urazy ale takie zdanie odniosłam gdy rozmawiałam
                        z mamą której dziecko chodzi do waldorfskiego przedszkola- z jaka
                        wyzszoscia to mówiła. Tylko nie wiedziała że na mnie trudno wrazenie
                        zdrobic czyms takim smile
                        Kazdy robi to co uznaje za najlepsze dla swojego dziecka. Ja z
                        praktycznego powodu korzystam z państowej edukacji dla dzieci i
                        jeszcze nie zawiodłam się.
                        Dzwoniłam nawet z ciekawości do takiego przedszkola w Krakowie ale
                        nie maja juz klubu dla dzieci bo chciałam pojexdzic z małym przez 2
                        mce do wakacji. Od wrzesnia mały idzie do przedszkola państwowego
                        więc nie przekonam sie na wlasnym dziecku jak taka pedagogika działa.
                        • fogito Re: przeciwcialo 30.04.08, 16:04
                          Snobizm to moze jest w Polsce. Moj syn chodzil do przedszkola w
                          Stanach i tam przedszkola motessori to norma a nie ewenement. Moze
                          jak ktos wywali kupe kasy to mu sie wydaje, ze jego dziecko jest
                          lepsze i wyjatkowe, ale niestety nijak sie to ma do rzeczywistosci.
                          Dzieci na szczescie maja to w przyslowiowych 4 literach smile))
                          • przeciwcialo Re: przeciwcialo 30.04.08, 16:50
                            Oj, co prawda, to prawda smile
                    • kassada Re: ale sie znowu ozywila dyskusja :) 30.04.08, 13:24
                      Nasze Montessori kosztuje 860 zł plus obiady.
              • fogito Re: dlaczego Montessori? 30.04.08, 11:29
                Zapewne smile Nie bede rozpoczynac kolejnej dyskusji na temat metody
                montessori, bo kazdy moze sobie o niej poczytac w necie. Ja wybralam
                takie przedszkole ze wzgledu wlasnie na metode prowadzenia zajec i
                brak 'zwyklych' zabawek, ktorymi wspolczesne dzieci sa zalewane.
                O braku nudy napisalam dlatego, ze niektorym sie wydaje, ze pomoce
                montessori sa nudne dla dzieci a wcale tak nie jest.
                Na pewno w kazdym dobrym przedszkolu dzieci czuja sie dobrze, ale
                nie mozna tez pisac, ze montessori jest 'za powazne' dla dzieci, bo
                to nie jest prawda.
                A co do grup, to w naszym przedszkolu jest 20 dzieci w kazdej
                grupie smile
          • mama-dwoch-dziewczynek Re: dlaczego Montessori? 30.04.08, 09:51
            Nie mowilam, ze rozwazam akurat to przedszkole smile
            Powiem wiecej: NIE ROZWAZAM tego przedszkola, ktore nota bene jest
            tu ciagle nachalnie REKLAMOWANE!
            No i powiem Ci/Wam (nie wiem, czy to robi jedna osoba pod roznymi
            nickami, czy dwie lub wiecej wlascicielek, dyrektorek czy kogo tam
            jeszcze) dlaczego: pomijajac wszelkie walory (mam nadzieje, ze na
            prawde jest tak jak piszesz/piszecie) jest ono po prostu znacznie za
            drogie. Zglebilam troche temat, popytalam rowniez znajomych i wiem,
            ze cena jest tylko ciut nizsza od tej, jaka trzeba zaplacic za The
            Britisch School, ktora jest najdrozsza, ale i najlepsza jaka
            znalazlam.
            Pozdrawiam,
            Aga

            P.S. Ciagle czekam na wypowiedzi osob niezwiazanych z tym
            przedszkolem a po prostu posylajacych tam rodzicow. Dziekuje
            • mama-dwoch-dziewczynek Re: dlaczego Montessori? 30.04.08, 09:55
              No dobra, mowilam, ze rozwazam (w osobnym watku), ale juz
              zrezygnowalam.
              Pytam GENERALNIE o te metode.
              Dzieki
            • fogito Re: dlaczego Montessori? 30.04.08, 11:25
              Hmmm? Jakos nie zauwazylam, zeby ktokolwiek reklamowal to
              przedszkole poza mna... A ja jestem rodzicem a nie dyrektorem surprised
              A tak na marginesie przedszkole brytyjskie wcale nie jest najlepsze
              ani najdrozsze w miescie smile Z brytyjskiego wypisala po roku swoja
              coreczke znajoma Amerykanka, ktora byla rozczarowana niskim poziomem
              za wysoka cene.
              W kazdym razie kazdy ma wolny wybor - tylko trzeba pamietac, ze nie
              ma przedszkola idealnego, bo takowe nie istnieje.
            • iwonabw Re: dlaczego Montessori? 05.05.08, 15:30
              Moja córka chodzi do przedszkola Montessori, ale w innym mieście smile
              Wydaje mi się, że jeśli chodzi o reklame, to jesteś w grubym
              błędzie, akurat te przedszkola, czy w Warszawie, czy w moim mieście,
              jakoś specjalnie nie muszą się reklamować, bo chętnych mają już na
              2011.
      • kassada Re: dlaczego Montessori? 29.04.08, 23:11
        Nie jest możliwe, żeby dziecko było przez 6-8 h skupione na
        montessorianskich pomocach smile W naszym przedszkolu tzw praca własna
        (czyli czas, kiedy dzieci pracują z pomocami montessorianskimi) trwa
        do około 10.30. W tym czasie (pomijam walory edukacyjne):
        - muszą się dogadywać co do "zabawek" bo każda pomoc jest tylko w
        jednym egzemplarzu, wiec albo sie dogadaja, ze pracuja razem, albo
        uczą się czekać na swoją kolejkę, albo np próbują się wymieniać
        - starsze dzieci tłumaczą młodszym jak korzystac z danej pomocy,
        czasem (jesli siędogadaja co do wspolnej pracy) uczą się pracować
        razem - ostatnio z ciekawoscią obserwowałam jak 5-latka "odpytywała"
        3-latkę z grzybów - które sa trujace, które nie smile (jest do tego
        pomoc).
        Czas po 10.30 to zajęcia grupowe i zabawy swobodne - wiec jest tez
        czas na normalne interakcje miedzy dziecmi, na kreatywnosc. Moje
        dzieci mają już stałe grupki lepszych kolegów i koleżanek - w różnym
        wieku i róznej płci smile
        • zo_79 Re: dlaczego Montessori? 05.05.08, 10:08
          Myślę, że brak akceptacji dla Montessori tkwi w samym założeniu, że to co się
          dzieje w przedszkolu służy nie zabawie ale rozwojowi dziecka. W Polsce pokutuje
          przekonanie, że przedszkole to czas niezmąconej zabawy, która niekoniecznie
          niesie ze sobą coś więcej. Tymczasem dla dzieci montessoriańskich, to co robią
          w przedszkolu to jest zabawa. I to całkiem niezła bo przynosi wymierny efekt i
          pozwala sprawdzić się w różnych sytuacjach. I nie zgodzę się, że tradycyjne
          przedszkole działa w ten sam sposób. W Montessori nauka to przechodzenie od
          konkretu do abstraktu. Dzięki temu dzieci w Montessori z łatwością wykonują
          działania na dużych liczbach, bo te liczby dostają fizycznie do ręki (złoty
          materiał, perły, szorstkie cyfry). Podobne przykłady można mnożyć w
          nieskończoność. Podobno liczba możliwych pomocy Montessori sięga sześciuset. Na
          dodatek istnieje dowolność czasu, miejsca i długości pracy z daną pomocą. W
          przedszkolu tradycyjnym trudno zorganizować dla każdego dziecka inne zajęcie,
          np. gdyby jedno chciało przyszywać guzik, drugie trzeć bułkę, piętnaste uczyć
          się się przemienności dodawania, a dwudzieste poznawać wyrazy niefonetyczne. W
          Montessori to się dzieje, bo Montessori daje narzędzia, żeby to wszystko się tam
          na raz działo. Cały sekret tkwi w tym, że ta metoda wyszła od obserwacji dziecka
          i jest zgodna z jego naturą. Wychowawcy muszą się bardzo starać, żeby sprostać
          potrzebom dzieci, natomiast dzieci otrzymują sygnał, że powierza im się dużą
          odpowiedzialność zarówno za siebie jak i za otoczenie.
          • fogito Re: dzieki zo_79 05.05.08, 11:55
            Pieknie to napisalas. Ja tez sie nie zgodze na porownywanie
            tradycyjnego przedszkola do przedszkola montessori. Bo to zupelnie
            inna bajka. Trzeba jednak zadac sobie troche trudu zeby zaglebic sie
            w temat a nie kazdemu sie chce.
            • zo_79 Re: dzieki zo_79 05.05.08, 12:19
              Z drugiej strony patrząc, trudno znaleźć rzetelną informację o Montessori. W
              Polsce mało się się o tym pisze, informacje idące różnymi kanałami często
              opierają się na stereotypach. Dużo jeszcze by trzeba zrobić, w sprawie
              popularyzacji Montessori, ale to inna bajka.
              • rszczypka Re: dzieki zo_79 04.07.08, 16:20
                Witajcie,
                my jesteśmy rodzicami Jasia - ma teraz 5 miesięcy. Obecnie mieszkamy w Irlandii
                i od 2 lat interesujemy się metodą Montessori. Próbujemy ją też stosować w
                wychowaniu Jasia.
                Tak jak mówicie niewiele jest informacji o tej metodzie po polsku. Właściwie
                wszystkie książki czytaliśmy po angielsku.
                Pomyśleliśmy, że warto stworzyć stronę, na której będziemy się dzielić
                doświadczeniami i informacjami, jakie zdobywamy.
                Zapraszamy wszystkich serdecznie:
                www.tobeparents.org/pl.
                Zależy nam też bardzo na Waszym udziale w tej stronie, by można z niej było
                zrobić prawdziwe źródło informacji na temat Metody Montessori, dlatego zachęcamy
                do komentowania atykułów.
                Za wszelki wkład z góry dziękujemy!
                Pozdrawiamy serdecznie.
                Rafał z Asią
                • mariwu Re: dzieki zo_79 04.07.08, 17:16
                  www.montessori-centrum.pl/reszta/bib7.html
                  www.wsp.krakow.pl/biblio/pliki/montessori-bibliografia.html
                  www.empik.com/maria-montessori-poszukiwanie-zycia-razem-z-dziecmi,2788981,p
                  www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/1999/06/maria.html
                  wysylkowa.pl/ks896841.html
                  • alicja0 Re: dzieki zo_79 05.07.08, 01:13
                    moja córka (3,5) przez ten rok chodziła do przedszkola Montessori
                    integracyjnego. Ja sama natomiast uczę w podstawowej szkole
                    niepublicznej, gdzie funkcjonuje też i przedszkole.
                    Na nowy rok szkolny przepisałam córkę do "mojego" przedszkola.
                    Powody?
                    Jeśli chodzi o podejście do dziecka - traktowanie go jako osoby
                    posiadającej własne zdanie, to między Montessori a moim przedszkolem
                    nie ma różnicy. Nawet więcej jest z korzyścią dla mojego, bo jest tu
                    system wychowawczy ukierunkowany na zdobywanie konkretnych zdolności
                    np. porządek, higiena itp. oraz konkretnych cech charakteru np.
                    uprzejmości, współpracy itd.
                    Zabawki w nowym przedszkolu również są tak dobrane, aby dziecko
                    mogło ćwiczyć różne umiejętności manualne, poznawać świat oraz być
                    kreatywne.
                    Tak naprawdę, duża część zabawek w Montessori nie jest jakoś
                    wyjątkowa, aby narzucać z tego tytułu wysokość czesnego. Gdy widzę
                    zwykłe szklane dzbanuszki do przelewania wody, zwykłe spinacze do
                    bielizny do ćwiczenia rąk itd. itp. to naprawdę wiele z tych pomocy
                    można zrobić samemu bez metki "montessori". Na pewno nie wszystkie,
                    ale dużą część.
                    W Montessori nie do końca odpowiada mi fundamentalna zasada, że
                    dziecko robi co chce, a to dlatego, że są takie dzieci, które będą
                    korzystały z jednego zestawu pomocy przez miesiąc, bo akurat to
                    potrafi robić, a innych się boi, bo np. ma nadwrażliwość rąk i unika
                    pewnych manipulacji. Owszem, nauczyciel powinien zachęcać,
                    proponować, ale akurat córka trafiła do takiej grupy, gdzie ta
                    zachęta nie była tak intensywna, aby córka robiła coś więcej. Co
                    gorsza, gdy zwróciłam na to uwagę nauczycielkom, to po jakimś czasie
                    jednak córka miała więcej stymulacji niż poprzednio, a więc nie tyle
                    co metoda, co sprawa zaangażowania nauczycielek jest istotna. Może
                    być Montessori w nazwie, a nauczyciel średnio zaanażowany. Teraz się
                    poprawiła praca z dziećmi, bo nastąpiła weryfikacja nauczycieli.
                    Jednak porównując z "moim" przedszkolem, które mam możliwość
                    obserwować, choć pracuję w szkole, to jednak tempo pracy dzieci jest
                    nieco większe w moim przedszkolu. W Montessori, w ktorym była córka,
                    trochę się praca z dziećmi rozłaziła, choć i tak, córka miała
                    dodatkowe zajęcia (SI, logopedę).
                    Moim zdaniem, metoda Montessori jest warta polecenia, ale trzeba
                    trafić na takie przedszkole, gdzie ta praca jest już ugruntowana,
                    jest dobrze zorganizowana, nauczyciele sa zaangażowani i
                    zainteresowani dziećmi. Jednak jeśli obok dla porównania postawi się
                    inne przedszkole NieMontessori, ale przedszkole skupione na dziecku,
                    na stymulacji jego rozwoju, na usamodzielnianiu w atmosferze
                    akceptacji, szacunku i pozytywnego wsparcia, gdzie pomoce do pracy z
                    dziećmi to nie tylko puzzle i zabawki z marketu, ale praca z
                    farbami, krepiną, plasteliną itp.itd. - to nie sądzę, aby
                    jakiekolwiek dziecko ze "zwykłego" przedszkola straciło coś na tym,
                    że nie jest w Montessori. Montessori po prostu wypada o niebo lepiej
                    w porównianiu z jakimś reliktem przeszłości, gdzie panie wrzeszczą,
                    walą w goły tyłek za karę, leżakowanie i nocnik jest na gwizdek, a
                    pani nie schodzi do parteru w zabawie z dzieckiem, bo właśnie pije
                    kawę, herbatę, wcina ciastko itd. Takie przedszkola były 30 lat temu
                    (moja siostra takowe zaliczyła). Jeśli dziś jeszcze jakieś ślady
                    pozostały, to należy je omijać szerokim łukiem.
                    Dlatego cena za Montessori jest moim zdaniem przesadzona i to ostro.
                    Choć stać mnie było i jest nadal na chodzenie córki do Montessori,
                    to nie lubię, gdy mam płacić za coś, co faktycznie tyle nie jest
                    warte (moim zdaniem). Bardzo doceniam pracę nauczycielek przez ten
                    rok, bo córka rozwija się nieźle, jednak spróbuję w tym roku
                    z "moim" przedszkolem, bo system wychowawczy w moim bardziej mi
                    odpowiada. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce...
                    • fogito Re: 05.07.08, 08:59
                      z twojego postu wynika, że trafiłaś na kiepskie przedszkole
                      montessori, które poza nazwą nie miało wiele do zaoferowania. Wiele
                      przedszkoli w Polsce reklamuje się jako montessori, a nie posiada
                      właściwych certyfikatów.
                      W przedszkolach montessori nie ma zabawek tylko specjalne pomoce do
                      nauki z konkretnych dziedzin. Jeśli wejdziesz na jakąkolwiek strone
                      w necie zobaczysz jak bogate może być wyposażenie takiego
                      przedszkola i jak dużo kosztuja pomoce do nauki np matematyki czy
                      biologii.
                      Poza tym bardzo ważna jest kadra, bo muszą to byc nauczyciele z
                      certyfikatem montessori - tylko tacy będą wiedzieć jak prowadzić
                      grupę. 'Zwykły' nauczyciel nie da sobie rady. Zatrudnienie
                      nauczyciela z certyfikatem i doświadczeniem sporo kosztuje i dlatego
                      wiele polskich przedszkoli montessori idzie na łatwiznę i zatrudnia
                      nauczycieli bez odpowiedniego przygotowania i potem są tego marne
                      efekty.
                      Dlatego na pewno przy wyborze przedszkola trzeba sprawdzić jego
                      wyposażenie, kadrę i licencję na prowadzenie działalności w/w
                      metodą. Jeśli przedszkole tego nie posiada to nie jest przedszkolem
                      montessori, chociaż oczywiście może wprowadzać elementy tej
                      pedagogiki.
                      Co do nauki uprzejmości, porządku, samodzielności, higieny - to są
                      to fundamentalne zasady montessori i nie wyobrażam sobie jak mogłyby
                      być zaniedbane w jakimkolwiek przedszkolu montessori surprised
                      Trafiłaś na kiepskie przedszkole i słusznie zabrałaś stamtąd
                      dziecko, ale z twojego opisu wynika, że było ono lata świetlne od
                      przedszkola montessori z prawdziwego zdarzenia.
                      Pozdrawiam
                  • rszczypka Re: dzieki zo_79 05.07.08, 11:31
                    Z podanych powyżej linków rzeczywiście wynika, że książek o metodzie Montessori w języku polskim jest mnóstwo. Zastanawiam się tylko dlaczego tak mało wagi przywiązuje się do książek samej autorki, czyli Marii Montessori. Dotychczas na język polski została przetłumaczona tylko pozycja 'Domy dziecięce'. A co z takimi sztandarowymi pozycjami wymaganymi przy uzyskaniu certyfikatu na nauczyciela Montessori jak: 'Absorent Mind', 'The Secret of Childhood', 'The Child in the family', 'The Discovery of the Child'. To właśnie te pozycje powinny stanowić podstawę wiedzy na temat metody Montessori, i to one pomogą stwierdzić czy dane przedszkole ma z metodą montessori cokolwiek wspólnego oprócz słówka w nazwie.

                    Tak jak pisało już tutaj wiele osób współpraca pomiędzy dziećmi, porządek, dbanie o higienę to podstawy tej metody, a biorą się one z tego, że dziecko czuje się coraz bardziej zdolne i pewne tego co potrafi. Te cechy nie wynikają więc z narzucenia ich przez nauczyciela, ale przez pracę dziecka z materiałami i z innymi dziećmi (jak choćby Lekcja Ciszy, Chodzenie po Linii, Nakrywanie do stołu, Zmywanie - to wszystko są czynności, które wymagają ścisłej współpracy).
                    W jednej z książek 'The Discovery of the Child' Maria Montessori wspomina pewne wydarzenie. Jednej soboty do przedszkola zawitał pewien gość nie wiedząc, że w sobotę przedszkole nie działa. Dzieci bawiły się jednak na podwórku (przedszkole było umiejscowione w jednym z pomieszczeń w kamienicy) i widząc gościa zapytała go, co tutaj robi. On odpowiedział, że przyszedł zobaczyć dzieci w przedszkolu. One wytłumaczyły mu więc, że dziś przedszkole normalnie jest zamknięte, ale one znają stróża i on im otworzy. Tak więc zrobiły, weszły do środka i jak codziennie zajęły się samodzielną pracą, oprowadziły gościa po przedzszkolu i pożegnały go stosownie, a następnie zamknęły przedszkole i oddały klucze stróżowi. Nikt ich tam nie kontrolował - czy to nie wyraz ogromnej współpracy i odpowiedzialności ze strony tych dzieci, a również dobrych manier i umiejętności zachowania się w takiej sytuacji.
                    Co więcej były to dzieci z pierwszego przedszkola, które Montessori prowadziła - dzieci pochodzące z rodzin biednych i zaniedbanych, wrecz patologicznych.

                    pozdrawiamy
                    Asia i Rafał
                    www.tobeparents.org/pl
                    • mariwu Re: dzieki zo_79 05.07.08, 20:02
                      >Zastanawiam się tylko dlaczego tak mało wagi pr
                      > zywiązuje się do książek samej autorki, czyli Marii Montessori.

                      Tego nie wiem.
                      Mogę tylko domniemywać.
                      Być może prawa autorskie do tłumaczeń są bardzo drogie. Jak wiadomo
                      rodzina Marii Montessori porafiła nie tylko krzewić jej wartościową
                      metodę, ale także doskonale na niej zarabiać.
                      Byc może wydawnictwa nie są pewne czy zarobią na tłumaczeniach
                      książek samej Marii Montessori. Nawet wśród niektórych nauczycieli
                      panuje przekonanie, że "teksty źródłowe" to przeżytki smile Bardziej
                      przemawiają do nich współczesne interpretacje metody Montessori
                      znanych im pedagogów (choćby profesorów/wykładowców uczelni: Sabina
                      Guz, Ryszard Kucha, Małgorzata Mikszta i inni), co pozwala uznać, że
                      metoda wciąż może przynosić porządane efekty, że się we współczesnym
                      świecie nie zdezaktualizowała. Choć, jak słusznie zauważono w jednym
                      z postów powyżej, nie jest już jedyną, która traktuje dziecko
                      podmiotowo.

                      • rszczypka Re: dzieki zo_79 06.07.08, 12:56
                        mariwu napisała: 'Choć, jak słusznie zauważono w jednym z postów powyżej, nie
                        jest już jedyną, która traktuje dziecko podmiotowo.'

                        Myślę, że to bardzo dobrze, że współczesna psychologia dziecka jest już coraz
                        bardziej na nim skupiona i chcąca odkrywać jego potrzeby. Czytając też różne
                        książki Marii Montessori uważam, że jej głównym celem było przekonanie świata
                        edukacji do innego spojrzenia na dzieci, jako na osoby, które wykonują niebywałą
                        pracę na ich drodze do dorosłosci, a nie na bierne osobniki, którym należy wpoić
                        wszystko bo inaczej nic z nich nie będzie.
                        Dlatego myślę też, że książki Marii Montessori nie tylko wciąż nie są
                        przeżytkami, ale w wielu przypadkach nadal wyprzedzają to co oferuje edukacja
                        publiczna w wielu krajach, w tym w Polsce.
                        Widząc jak wygląda edukacja w wielu szkołach podstawowych myślę, że niewiele
                        zmieniła się ona od tego, z czym Montessori polemizowała: uczeń przykuty do
                        szkolnej ławki, który może uczyć się głównie słuchając nieomylnego nauczyciela,
                        któremu nie należy zadawać zbyt wielu pytań, bo one mogą wychodzić poza
                        przygotowany przez ministerstwo zakres.
                        Wielu rodziców zarzuca metodzie montessori, że dzieci w przedszkolu pracują
                        inywidualnie z materiałami i nie mają za dużo interakcji z rówieśnikami. Jest to
                        jednak czas, kiedy dziecko mówi 'ja sam', bo ono chce siebie rozwijać. Wtedy my
                        chcielibyśmy narzucać mu interakcje z innymi. Kiedy dochodzi ono do wieku, w
                        którym ma samo na nią wielką chętkę, chce współpracy z rówieśnikami (najczęśćiej
                        początek szkoły podstawowej) wtedy chcemy by pracowało samodzielnie, siedziało
                        spokojnie w ławce i słuchało nauczyciela. Myślę, że to edukacja, która nie
                        bierze pod uwagę dziecka i która nadal potrzebuje reformy, którą chciała 100 lat
                        temu rozpocząć Maria Montessori, nie po to by każde przedszkole czy szkołę
                        nazywać Montessori, ale po to by edukacja była dla dzieci.

                        Pozdrawiam
                        Rafał
                        www.tobeparents.org/pl
    • natkakomorows Re: dlaczego Montessori? 16.09.25, 21:12
      Mam podobnie – ceny zabawek Montessori naprawdę czasem szokują 🙈. Dlatego u nas sprawdziło się coś innego: wypożyczalnia zabawek premium Hyggie Box. Co miesiąc dostajemy drewniane, edukacyjne zestawy dopasowane do wieku dziecka, a potem oddajemy i przychodzi nowe pudełko – dużo taniej niż kupowanie. Dla mnie hit, bo w domu nie ma już góry nieużywanych zabawek 😊
      Możesz zerknąć na hyggie.pl albo na Instagramie @hyggie.box – tam widać, jak to działa w praktyce.
    • s.k.il.zz Re: dlaczego Montessori? 04.11.25, 19:59

      Niedawno natknąłem się na dyskusję i zacząłem się zastanawiać: kto już posłał dziecko do przedszkola stosującego metodę Montessori i dlaczego właśnie ten wybór? Dzisiaj, gdy rynek jest nasycony różnymi podejściami, chciałbym zrozumieć, jak to wygląda od środka - czy rzeczywiście metoda Montessori zapewnia elastyczność, samodzielność i miłość do nauki. Na stronie slonecznypromyczek.pl/category/montessori szczegółowo opisano, jak działają takie przedszkola – być może właśnie tam warto szukać odpowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka