Dodaj do ulubionych

Halloween w przedszkolu

29.10.07, 11:21
jesteście za czy przeciw? Jeśli ktoś organizuje to napiszcie w
jakiej formie. W naszym przedszkolu tylko informacyjnie omawaine
jest to "świeto" i dzieci wycinają wspólnie dynię. Nie robi się
żadnych dekoracju typu kościotrupy, duchy, pajaki, nietoperze. Nie
ma też balu przebierańców.
Obserwuj wątek
    • zo_79 Re: Halloween w przedszkolu 29.10.07, 15:17
      Na szczęście dyrekcja przedszkola nie widzi potrzeby świętowania
      halloween. Bardzo mnie to cieszy.
    • fogito Re: Halloween w przedszkolu 29.10.07, 15:24
      U nas jest obchodzone Halloween, bo to przedszkole anglojezyczne. Sa
      dynie, dekoracje, czytanie ksiazek tematycznych. Na impreze
      halloween'ową moj syn idzie do znajomych Amerykanow i wtedy
      przebieze sie za pirata i bedzie z dzieciakami zbieral po domach
      cukierki - "trick-or-treat".
    • dorotamakota1 Re: Halloween w przedszkolu 29.10.07, 16:40
      U nas (całe szczęście) w przedszkolu nie obchodzi się halloween.
      Jestem przeciw. To nie jest polska tradycja a Swięto Zmarłych jest czasem
      modlitwy i zadumy a nie zabawy.
      • fogito Re: Halloween w przedszkolu 29.10.07, 16:53
        jesli juz jestesmy przy polskiej tradycji to nie zapominajmy o
        sztuce i literaturze baroku, ktora pelna byla "zabawy ze smiercia" -
        chociazby popularne wtedy "tance smierci", "sztuka dobrego
        umierania", ktorych celem bylo wlasnie oswojenie ze smiercia poprzez
        lekkie i zartobliwe jej potraktowanie. Nie odmawiajmy sobie poczucia
        humoru skoro nasi przodkowie drwili ze smierci i bardzo to bylo
        zblizone wlasnie do anglosaskich balow halloween'owych.
        • fogito Re: cos rodzimego na Halloween 29.10.07, 17:12
          kalwaria.franciszkanie.pl/rozmaitosci/taniec.htm#
          • fogito Re: cos rodzimego na Halloween 29.10.07, 17:23
            nie moglam sie owstrzymac ... pozdrawiam
            artyzm.com/n/nieznani/krakowski/taniec.htm
            • hanna26 Re: cos rodzimego na Halloween 29.10.07, 18:13
              U nas na szczęście nie ma żadnego obchodzenia Hallowee. Nie cierpię tego święta, uważam, że jest głupie i prostackie. Moja ciężko chora koleżanka nie żyje, i co, mam przebrać dziecko za kościotrupa i śmiać się, że niby ona teraz tak wygląda? Śmierć to coś więcej niż pusta dynia na głowie.
              • fogito Re: cos rodzimego na Halloween 29.10.07, 20:24
                A to wszystko przez tych "głupich" Celtów!
                pl.wikipedia.org/wiki/Halloween
                dobrze, ze my Słowianie mamy nasze "madre" Dziady
                pl.wikipedia.org/wiki/Dziady_%28zwyczaj%29
                no i nie zapominajmy, ze dzien Zaduszny (zaduszki) wywodzi sie
                wlasnie z poganskich Dziadow i jest odpowiednikiem Halloween.
                Zapalanie zniczy na grobach to tez pozostalosc poganskich zwyczajow
                podobnie jak nieszczesna dynia ze swiatelkiem w srodku.
                pl.wikipedia.org/wiki/Zaduszki
                Polecam lekture ponizszego linku...
                www.polskieradio.pl/krajiswiat/archiwum/TematTygodnia/art.aspx?aid=429&s=TematTygodnia

                Zanim wiec nazwiemy Halloween "glupim i prostackim swietem"
                zastanowmy sie jak blisko jestesmy tej poganskiej tradycji.
                www.naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=128
                Podobnie zreszta Wielkanoc i Boze Narodzenie zawieraja w sobie wiele
                elementow poganskich... ale to juz inna historia.
                • zozolekk Re: cos rodzimego na Halloween 29.10.07, 20:41
                  Widocznie fogito nie przeżyła śmierci kogoś bliskiego i ja to
                  bawi!!!!
                  W córci przedszkolu nie obchodzi się halloween i całe szczęscie.
                  Jest tyle ciekawszych i odpowiednich okazji do świętowania!!!!
                  • fogito Re: cos rodzimego na Halloween 29.10.07, 21:30
                    Moherowe berety sie odzywaja surprised
                    Chyba kazdy przezyl smierc kogos bliskiego i nie ma to nic wspolnego
                    z wprowadzanie tradycji poganskich do chrzescijanstwa oraz
                    czerpaniem z tradycji innych kultur.
                    Na przyklad wielkanoc jest dobra okazja do swietowania - pisanki i
                    smingus dyngus to tez poganskie zwyczaje.
                    • mallard Re: cos rodzimego na Halloween 30.10.07, 09:13
                      fogito napisała:

                      > Moherowe berety sie odzywaja surprised

                      Oho, -komuś zaczyna brakować argumentów! wink
                  • mama303 Re: cos rodzimego na Halloween 31.10.07, 08:55
                    zozolekk napisała:

                    > Widocznie fogito nie przeżyła śmierci kogoś bliskiego i ja to
                    > bawi!!!!

                    Moim zdaniem jedno nie ma zwiazku z drugim.
                    Świeto zmarłych nie oznacza smutku i placzu, przeciez chodzimy na
                    groby i "odwiedzamy" naszych zmarłych bliskich. Czemu mamy płakać i
                    sie zamartwiać???.
                    Śmierć jest częścią życia a świeto Halloween całkiem fajne.
        • atonumer Re: Halloween w przedszkolu 29.10.07, 20:48
          Cieszę sie, że mamy taką pouczającą dyskusjęsmile Jednak nie mogę
          ominąć ze spokojem stwierdzenia:o
          > sztuce i literaturze baroku, ktora pelna byla "zabawy ze
          smiercia" -
          > chociazby popularne wtedy "tance smierci",
          Danse macabre to alegoryczny taniec smierci, korowód prowadzony
          przez kościotrupa, a pierwsze o owym wzmianki datuje się na początek
          XIV wieku, a więc sam "rozkwit" średniowiecza( średniwiecze
          rozciągnęło sie aż na 1000 lat! od V do XV wieku - barok, to II
          połowa XVI wieku, więc pomyłka o jakieś 200 latwink). Tez nie moglam
          sie powstrzymaćwink
          A żeby "dobić" jeszcze tych, którzy pozostają pod wpływem Halloween,
          zapraszam www.wpwil.w.duna.pl/wielkapl/hall.html. Oczywiście
          z lekkim przymróżeniem oka.
          • fogito Re: Halloween w przedszkolu 29.10.07, 22:24
            To, ze tance smierci wywodza sie ze sredniowiecza nie zmienia faktu,
            ze staly sie bardzo popularne wlasnie w epoce baroku, gdyz doskonale
            wpisywaly sie w owczesny nurt "oswajania smierci". Dlatego tez
            podrzucilam ilustracje dziel barokowych nie wdajac sie w szczegolowe
            proweniencje tego zjawiska.
            Co do ram czasowych to musze zdementowac - barok to działania
            artystyczne obejmujace okres od konca XVI wieku do polowy XVIII w. I
            dzieli sie na poszczegolne etapy - 1580-1620 barok wczesny, 1620-
            1680 barok dojrzaly, 1680-1740 barok schylkowy.
            Przynajmniej tak mnie uczyli na studiach z historii sztuki, ktore
            zakonczylam dyplomem wlasnie ze sztuki barokowej.

            A co do biednego Halloween - ja bym nie demonizowala i nie dokladala
            na sile negatywnych znaczen, ktorych ta tradycja nie zawiera. Jest
            to po prostu zamerykanizowana wersja irlandzkich "Dziadow" i
            podobnie jak Walentynki nie robi nikomu nic zlego. Chociaz ja
            osobiscie Walentynek nie trawie.
            • jasminowasia Re: Halloween w przedszkolu 29.10.07, 22:56
              A moja córka chętnie wybrałaby się na taki bal, zapytajcie
              dzieci????? smileDzisiaj pani od j. angielskiego prowdziła zajęcia w
              wielkiej czapie czarownicy, miała różne pomoce związane z halloween,
              dzieci były zapatrzone i baaardzo zainteresowane. Dzieci są bardziej
              otwarte niż "niektórzy my"
              • kropkacom Re: Halloween w przedszkolu 29.10.07, 23:24
                Nie wszyscy jesteśmy katolikami i nie wszyscy obchodzimy święto zmarłych. Nie
                przeciwstawiajmy jednych przeciw drugim. Kiedy my stoimy zadumani nad grobami
                inni nad nimi tańczą. Bo nawet w Polsce kultury rożnych krajów sie już mieszają.
                Czy musimy wszystko traktować to jako obrazę uczuć?
                • hanna26 Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 00:20
                  Fogito, mnie kompletnie nie interesuje, skąd się to święto wywodzi. Dla mnie jest ono głupim i prostackim obśmiewaniem rzeczy poważnych. Bliższa jest mi cicha zaduma nad grobem umarłego niż chichranie w masce kościotrupa. Dlatego cieszę się, że w naszym przedszkolu nie ma Halloween. Ale jeżeli Tobie nie przeszkadzają wygłupy na temat śmierci, to sobie obchodźcie (wraz z dzieckiem) to "święto", nie widzę problemu.
                  • bogusia1231 Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 07:46
                    Najbardzie nie lubię złości w takich dyskusjach, z której wynika
                    nazywanie tego co robią inni głupim i prostackim (skoro my tak nie
                    robimy to jakie może być).
                    Żyjemy w WOLNYM kraju i każdy ma prawo przeżywać listopad tak jak mu
                    się podoba, szanując innych.
                    Jeżeli jestem tak bardzo wierząca - to chyba wierzę, że bliscy
                    którzy odeszli są W DOMU OJCA, a to może być powodem zadumy a nie
                    wielkiego smutku i złości, że ktoś inny w tym czasie sie śmieje
                    (chociaż z dugiej strony mało chyba jest ludzi, aż tak bardzo
                    wierzących, żeby z całkowitym spokojem pogodzić się ze śmiercią
                    bliskich).
                    I tak sobie myślę, że chyba palenie zniczy to też nie całkiem na
                    miejscu... moje 2,5 letnie dziecko na widok zapalonego znicza
                    zaczęło śpiewać sto lat - i ktoś kto nie jest wychowane w naszej
                    tradycji palenie zniczy może odbierać podobnie.
                    Hanna26 - troszkę więcej tolerancji.
                    • mika772 Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 17:23
                      Palenie znicza jest na znak życia wiecznego o czym mówią słowa
                      modlitwy:...a światłość wiekuista niechaj im świeci. A dziecku można
                      wytłumaczyć, że tym razem nie jesteśmy na urodzinach smile
                  • fogito Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 09:56
                    ja jestem za stara, zeby obchodzic Halloween, ale moj synek bedzie,
                    bo jego tatus jak byl maly to tez swietowal i zbieral cukierki po
                    domach.
                    Jak dla mnie ta amerykanska wersja Halloween jest przystosowana
                    szczegolnie do dzieci, bo ma forme dzieciecej zabawy, ktora konczy
                    sie wlasnie zbieraniem cukierkow.
                    I jak napisla jedna z dziewczyn ponizej trudno wymagac od
                    kilkulatka zrozumienia powagi smierci. Zreszta trzeba pamietac, ze
                    dla chrzescijanina smierc nie jest koncem, tylko przejsciem do
                    innego swiata i w pierwszych wiekach pogrzeby to byly celebracje
                    wlasnie tego przejscia a nie umartwianie sie. Umartwianie przynioslo
                    nam sredniowecze i tak juz zostalo.
                    Zreszta my tez mamy czas karnawalu z przebierancami (czesty motyw to
                    wlasnie smierc) a pozniej Post, ktory jest czasem umartwiania.
                    I tak jest wlasnie z Halloween, ktore odbywa sie w wigilie
                    Wszystkich Swietych. I please pamietajmy, ze nie ma czegos takiego
                    jak Swieto Zmarlych, bo termin ten wymyslili komunisci, zeby
                    zlaicyzowac swieta koscielne. Po Wszystkich Swietych mamy Dzien
                    Zaduszny, ktory ostal nam sie od czasow poganskich.
              • mallard Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 09:25
                jasminowasia napisała:

                > A moja córka chętnie wybrałaby się na taki bal, zapytajcie
                > dzieci?????

                Jaaasne, one zawsze najlepiej wiedzą co im jest w życiu potrzebne...

                > Dzieci są bardziej otwarte niż "niektórzy my"

                Cóż, -dla niektórych to "otwartość", a dla innych dziecięca naiwność
                i łatwowierność i przed niektórymi jej skutkami rodzice powinni
                swoje dzieci chronić, a nie durnowato ekscytować się wszystkim, co
                dziecięce! Znamienne jest to, że w dzisiejszych czasach, rodzice nie
                mając pomysłu na życie, żyją życiem swoich dzieci (wydatnie
                wspierani z resztą przez reklamy na przykład...)
                • justi54 Re: mallard 30.10.07, 09:44
                  A co złego jest w "życiu życiem swoich dzieci"? I o jakie reklamy Ci
                  chodzi "na ten przykład"? Jeśli przez 37 lat żyłam tylko dla siebie
                  to chyba normalne, że teraz zajmuję się głównie wychowywaniem
                  dziecka. Potem jak dziecko pójdzie w świat będzie czas na spokojną
                  starość.
                  • mallard Re: mallard 30.10.07, 10:00
                    Ha ha! Uderz w stół...
                    A ja do Ciebie Justi nie piję, ale skoro się odezwałaś:

                    justi54 napisała:

                    > A co złego jest w "życiu życiem swoich dzieci"?

                    Nic, czymś trzeba żyć

                    > I o jakie reklamy Ci chodzi "na ten przykład"?

                    Nie napisałem "na ten przykład", tylko "na przykład". Jeśli ujmujesz
                    w cudzysłów, to znaczy, że cytujesz, -więc cytuj dokładnie. Co do
                    Twojego pytania: O wszystkie, które sugerują, że życie rodziny wokół
                    dzieci się kręci.

                    > Jeśli przez 37 lat żyłam tylko dla siebie
                    > to chyba normalne, że teraz zajmuję się głównie wychowywaniem
                    > dziecka.

                    Ok, -Ty jesteś usprawiedliwiona! wink

                    > Potem jak dziecko pójdzie w świat będzie czas na spokojną
                    > starość.

                    Albo trzecią młodość... wink

                    A wogóle Justi co Ty tu się czepiasz mojej wypowiedzi, zamiast np.
                    zapytać gdzie i kiedy znów jadę?! smile

                    Pozdro!
                    • justi54 Re: mallard 30.10.07, 10:09
                      1. Jak coś daję w cudzysłów to wcale nie znaczy, że cytuję. Może też
                      oznaczać odwrócenie myśli autora albo nawet sarkazm. A tu "na ten
                      przykład" to sarkastyczna forma bo to zupełnie nie gramatycznie
                      brzmi.
                      2. Życie rodziny kręcie się wokół dzieci to chyba naturalne - tak
                      jest skonstruowana ludzkość.
                      3. A gdzie i kiedy znów jedziesz? A gdzie byłeś i co tam robiłeś?
                      Bo ja jak bym mnie chcieli znowu wyłać na szkolenie to się zbuntuję.
                      4. A u żony w przedszkolu to halloween jest czy nie ma?
                      • mallard Re: mallard 30.10.07, 11:18
                        justi54 napisała:

                        > 1. Jak coś daję w cudzysłów to wcale nie znaczy, że cytuję. Może
                        > też oznaczać odwrócenie myśli autora albo nawet sarkazm. A tu "na
                        > ten przykład" to sarkastyczna forma bo to zupełnie niegramatycznie
                        > brzmi.

                        Masz rację!

                        > 2. Życie rodziny kręcie się wokół dzieci to chyba naturalne - tak
                        > jest skonstruowana ludzkość.

                        Nieprawda, dzieci to nie jedyny wątek życia rodziców, bardzo ważny,
                        ale nie jedyny! Natomiast niektórzy całą swoją energię i całe swoje
                        nadzieje, plus wygórowane ambicje ładują w dzieci (lub dziecko). To
                        powszechne dzisiaj!
                        Dzieci mają podążać za przykładem rodziców, którzy realizują swoje
                        życiowe cele (jednym z nich są one same, aletylko jednym!), a nie
                        mieć świadomość bycia pępkiem świata, widząc, że wszystko w rodzinie
                        się wokół nich kręci.

                        > 3. A gdzie i kiedy znów jedziesz?

                        5 listopada do Soliny na 5 dni.

                        A gdzie byłeś i co tam robiłeś?

                        No pisałem Ci przecież: w EW Wały Śląskie i EW Niedzica na pomiarach
                        sprawnościowych.

                        > 4. A u żony w przedszkolu to halloween jest czy nie ma?

                        Chyba nie ma.
                        • justi54 Re: mallard 30.10.07, 12:03
                          Na pomiarach sprawnościowych, ale czego?
                          • mallard Re: mallard 30.10.07, 13:20
                            justi54 napisała:

                            > Na pomiarach sprawnościowych, ale czego?

                            A jak napiszę, że turbin, to będziesz usatysfakcjonowana?
                            • justi54 Re: mallard 30.10.07, 13:28
                              Tak jestem bardzo usatysfakcjonowana. I co Ty musisz jeździć po
                              całej Polsce te turbiny badać? A obsługa sama tego nie potrafi
                              zrobić? A potem jak jesteś już u siebie to co takiego robisz, że
                              zawsze tak zawalony robotą jesteś?
                              • mallard Re: mallard 30.10.07, 13:38
                                justi54 napisała:

                                > Tak jestem bardzo usatysfakcjonowana.

                                To miło smile


                                > I co Ty musisz jeździć po całej Polsce te turbiny badać?

                                Przymusu nie ma, jedziemy zawsze w kilku (minimum trzech) tam, gdzie
                                naszych usług potrzebują

                                > A obsługa sama tego nie potrafi zrobić?

                                Obsługa nie jest od diagnostyki, tak, jak przeciętny kierowca
                                samochodu. On chce lać benzynę i jeździć, bo od reszty to ma różne
                                serwisy.

                                > A potem jak jesteś już u siebie to co takiego robisz, że
                                > zawsze tak zawalony robotą jesteś?

                                Siła by gadać! wink
                                • justi54 Re: mallard 30.10.07, 14:48
                                  A jak tak jeździcie we trzech to co robicie po pracy w obcym mieście
                                  po sprawdzeniu tych turbin?
                                  • mallard Re: mallard 30.10.07, 14:59
                                    justi54 napisała:

                                    > A jak tak jeździcie we trzech to co robicie po pracy w obcym
                                    > mieście po sprawdzeniu tych turbin?

                                    Typowy dzień pracy na tzw "pomiarach" jest taki:

                                    ok 7:00 jemy śniadanie i gdzieś tak na 8:00 jesteśmy w elektrowni do
                                    ok. 15:00, kiedy to jedziemy na obiad. Potem powrót do elektrowni i
                                    robota do ok. 18:00 (czasami 20:00). Czasami też pracujemy w nocy,
                                    bo na przykład w ESP maszyny w trybie pompowym pracyją w nocy i
                                    tylko wtedy można je badać. Wolny czas się czasem zdarza, -wtedy,
                                    jako dobrzy i wierni mężowie realizujemy się krajoznawczo (ostatnio
                                    byłem w Słowacji). Żadnego włóczenia się po knajpach! wink
                                    • justi54 Re: mallard 30.10.07, 15:05
                                      No to masz ciekawą pracę nie to co ja.
                                    • mama303 Re: mallard 31.10.07, 09:05
                                      mallard napisał:

                                      > ok 7:00 jemy śniadanie i gdzieś tak na 8:00 jesteśmy w elektrowni
                                      do
                                      > ok. 15:00, kiedy to jedziemy na obiad. Potem powrót do elektrowni
                                      i
                                      > robota do ok. 18:00 (czasami 20:00). Czasami też pracujemy w nocy,
                                      > bo na przykład w ESP maszyny w trybie pompowym pracyją w nocy i
                                      > tylko wtedy można je badać. Wolny czas się czasem zdarza, -wtedy,
                                      > jako dobrzy i wierni mężowie realizujemy się krajoznawczo ostatnio
                                      > byłem w Słowacji). Żadnego włóczenia się po knajpach! wink

                                      Alez to ciekawe, poprostu oderwać sie nie mogłam od tych opowieści.
                                      Załóżcie sobie jakis watek na ten temat.
                                      • justi54 Re: mama303 31.10.07, 09:14
                                        Nie chcesz nie czytaj. Mnie jeszcze interesuje co oni jedzą na te
                                        śniadania i obiady. Zresztą jak widzisz nasze przeplatajace się
                                        nicki to sobie odpuść.
                                        • mama303 Re: mama303 31.10.07, 12:07
                                          justi54 napisała:

                                          > Nie chcesz nie czytaj.

                                          Mam nadzieje że miedzy "głupotami" napiszecie jeszcze cos w temacie
                                          więc chcąc nie chcąc czytam.
                                          Swoja droga powinni to usuwac bo to przesada
                                          • justi54 Re: mama303 31.10.07, 12:40
                                            No to naszą dyskusję też to usunięcie powinno dotyczyć.
                                          • mallard Re: mama303 31.10.07, 13:50
                                            mama303 napisała:

                                            > Mam nadzieje że miedzy "głupotami" napiszecie jeszcze cos w
                                            > temacie

                                            "W temacie" piszemy w innych postach, -czytałaś?

                                            > więc chcąc nie chcąc czytam.

                                            Wstrząsające! wink

                                            > Swoja droga powinni to usuwac bo to przesada

                                            Mamo, Twój nick wskazuje na to, iż jesteś babka odważna jak nie
                                            przymierzając Dywizjon 303. KLiknij więc po prostu na czerwony kosz
                                            i tyle! Proste? Proste! smile

                                            Pozdro!
                                            • mama303 Re: mama303 31.10.07, 14:03
                                              mallard napisał:

                                              >
                                              > Mamo, Twój nick wskazuje na to, iż jesteś babka odważna jak nie
                                              > przymierzając Dywizjon 303. KLiknij więc po prostu na czerwony
                                              kosz
                                              > i tyle! Proste? Proste! smile
                                              >
                                              > Pozdro!

                                              a przepraszam??
                                              • justi54 Re: mallard napisałam na priv 31.10.07, 14:08
                                                odpisz proszę.
                                              • mallard Re: mama303 31.10.07, 14:23
                                                mama303 napisała:

                                                > a przepraszam??

                                                No nieee, Ty jesteś jak nasz prezydent! Niech Ci będzie:

                                                Uwaga! PRZEPRAAASZAM!
                • fogito Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 09:45
                  mallard ty tak powaznie, czy zartujesz surprised
                  a jaki jest twoj pomysl na zycie - bardzo to powaznie zabrzmialo
                • jasminowasia Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 13:26
                  mallard napisał:

                  > jasminowasia napisała:
                  >
                  > > A moja córka chętnie wybrałaby się na taki bal, zapytajcie
                  > > dzieci?????
                  >
                  > Jaaasne, one zawsze najlepiej wiedzą co im jest w życiu
                  potrzebne...
                  >
                  > > Dzieci są bardziej otwarte niż "niektórzy my"
                  >
                  > Cóż, -dla niektórych to "otwartość", a dla innych dziecięca
                  naiwność
                  > i łatwowierność i przed niektórymi jej skutkami rodzice powinni
                  > swoje dzieci chronić, a nie durnowato ekscytować się wszystkim, co
                  > dziecięce! Znamienne jest to, że w dzisiejszych czasach, rodzice
                  nie
                  > mając pomysłu na życie, żyją życiem swoich dzieci (wydatnie
                  > wspierani z resztą przez reklamy na przykład...)
                  >
                  > Ten komentarz był przykry i niesprawiedliwy, rozumiem, że osoba
                  jest znana na forum( a mnie nie interesuje czy mallard wyjeżdża
                  gdzieś czy nie...), zapytajcie dzieci o halloween, byłam ciekawa,
                  ile z nich chciałoby się pobawić na takim balu. Moja córka ma 6 lat
                  uwielbia sie przebierać i tańczyć, bal to bal..."A ekscytuję się
                  tym, co dziecięce" , bo czasem muszę- jestem nauczycielem i wice w p-
                  lu.
                  A pomysł na życie mam, zapraszam na mój blog.
            • atonumer Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 09:14
              ...co świadczy o tym, że danse macabre, to tradycja średniowiecznasmile
              A dyplom z kulturoznawstwa wystarczy, żeby z Toba dyskutować?wink)
              Pozdrawiam!
              • fogito Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 09:43
                smile powiem wiecej tradycja ta siega nawet antyku smile
                dyskutowac mozna nawet bez dyplomu, ale ja baroku zawsze bronie jak
                lwica - zwlaszcza jak mi ktos ucina prawie dwa wieki jego istnienia !
                • atonumer Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 22:10
                  Antyku? To rzeczywiście taka dyskusja mogłaby być ciekawa,
                  zwłaszcza, że barok niezmiennie zaczął się w XVI wieku( rozkwit to
                  wiek XVII w literaturze, w architekturze, rzeźbie i malarstwie
                  został zapoczątkowany we Włoszech w 2. połowie XVI w., trwał do
                  połowy do XVIII w sztuce), a między nim a średniowieczem "wcisnęło
                  się" jeszcze odrodzenie( lub, jesli ktos woli renesans)wink)
                  Ja nie będę bronić ani baroku, ani danse macabre, ale moje wrodzone
                  wyczulenie na prawdę nie pozwoliło mi ominąć tej wypowiedziwink
                  Skoro, więc to ja mam być od ucinania, to wolę już uciąć tę
                  dyskusję, która nie dotyczy Halloween, niż dwa wieki niebaroku, w
                  którym to początek miał....wink)
                  Pozdrawiam i życzę świetnej zabawy!
    • justi54 Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 09:17
      Dziś rano zawieźliśmy z mężem dwie ogromne dynie do przedszkola.
      Każda z grup dostanie po jednej i dzieci jutro w halloween będą te
      dynie "patroszyć" a my rodzice zobaczymy je już podświetlone jak
      będziemy odbierać nasze maluchy. Dzisiaj wszystkie przedszkolaki idą
      do pobliskiego parku zapalać znicze na grobach żołnierzy
      radzieckich. Panie prosiły o przyniesienie po jednym małym zniczu.
      Przedszkolaki złożą też wiązankę kwiatów pod pomnikiem poległych
      żołnierzy. A 1 listopada to wiadomo większość dzieci pojedzie z
      rodzicami na groby ich bliskich. Tak więc jedno nie wyklucza
      drugiego. Halloween jest 31 października a Dzień Zmarłych 1
      listopada.
      • grece1 Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 09:56
        1 listopada jest Święto Wszystkich Świętych, , dzień zmarłych czyli
        dzień zaduszny jest 2.11.
        • justi54 Re: grece1 30.10.07, 10:12
          potocznie 90% Polaków mówi Dzień Zmarłych i nic się nie dzieje.
          • grece1 Re: grece1 30.10.07, 12:20
            też mi argumentsmile 90% Polaków robi błedy ortograficzne i nic się nie
            dzieje, 99% Polaków ma próchnicę i nic sie nie dzieje.., 90% Polaków
            mówi gwiazdka a nie Święta Bożego Narodzenia i nic się nie
            dzieje ...bo niby co sie ma dziać?
            Ale fakt pozostaje faktem 01.11 mamy święto Wszystkich świętych, nad
            Wszystkimi Zmarłymi pochylamy sie 02.11., aha (Zmarły to nie to samo
            co Święty)
            • justi54 Re: OK grece1 przekonałaś mnie 30.10.07, 12:34
              to co 1 listopada mam jechać na groby bliskich czy dopiero 2
              listopada?
              • grece1 Re: OK grece1 przekonałaś mnie 30.10.07, 13:23
                justi54 napisała:

                > to co 1 listopada mam jechać na groby bliskich czy dopiero 2
                > listopada?

                w naszej tradycji groby bliskich odwiedza się 01.11 czyli w Święto,
                natomiast 02.11. jest dniem szczególnej modlitwy za wszystkich
                zmarłych - ale świętem nie jes, zwłaszcza, że to 01.11. jest dniem
                wolnym, więc większość ludzi ma możliwość dotarcia na cmentarze. Nie
                wiedzziałaś czy to taka ironiasmile?
    • agnieszka_gk Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 09:24
      U nas w przedszkolu ma być bal Halloween dla 4. i 5.latków. Nie
      jestem tym zachwycona, ale po dłuższych przemyśleniach uznałam, że
      jestem w stanie to zaakceptować. U córki w grupie dzieci mają
      przebrać się za wesołe stworki np. serduszkowe, koralikowe,
      gwiazdkowe itp., bez typowych "atrybutów śmierci". Umiejętnie
      przedstawiony obyczaj halloween może być okazją do dobrej zabawy dla
      dzieci.
      Ponadto uważam, że trudno wymagać od dzieci zadumy nad grobami
      podczas Święta Zmarłych. Nie chcę zbytnio filozofować, bo to na inną
      dyskusję, ale wpajanie dziecku, że śmierć jest straszna i bardzo
      smutna na pewno nie jest dobrym sposobem oswajania go z tym tematem;
      Wasze dzieci też kiedyś będą miały bliskich zmarłych i dobrze, aby
      mieli o nich same dobre, miłe i wesołe wspomnienia, a nie były
      jedynie pogrążone w głebokiej żałobie; w końcu śmierć to nieodłaczny
      element każdego życia.
    • mariwu Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 10:11
      >Halloween w przedszkolu
      > jesteście za czy przeciw?
      Po przeczytaniu Waszej burzliwej dyskusji ja też mam pytanie:
      Czy chcielibyście być dyrektorem przedszkola? smile
      Czy chcielibyście móc/być zmuszonym do decydowania jakie święta
      przedszkole celebruje, a jakich nie?

      Wydaje mi się, że najważniejszy w tym wszystkim jest zdrowy rozsądek
      i reagowanie na potrzeby/tradycje środowiska, w którym przedszkole
      funkcjonuje.
      Jest dla mnie absolutnie zrozumiałe, że w przedszkolu
      anglojęzycznym, szczególnie, jeśli chodzą do niego np. dzieci
      cudzoziemców czasowo przebywające w Polsce, świętuje się Halloween
      na sposób anglosaski. Absolutnie oczywiste jest dla mnie, że w małej
      miejscowości/na wsi byłoby to nie do pomyślenia i wzbudziło
      oburzenie rodziców.
      Rozumiem, że gdzieś chodzi się z grupą dzieci na groby żołnierzy
      radzieckich, choć gdzie indziej wywołałoby to interwencję rodziców w
      kuratorium.
      I rozumiem, że w przedszkolu w ogóle nie celebruje się
      Halloween/Wszystkich Świętych/Zaduszek, nie ocenia, który sposób
      uszanowania zmarłych/oswajania się ze śmiercią jest lepszy, a
      jedynie uczestniczy rozsądnie w rozmowach dzieci związanych z tym
      tematem.

      A kiedy przychodzi do mnie dziecko, którego Tata zginął 3 tygodnie
      przed 1 listopada w wypadku samochodowym i prosi, żeby mu pomogła
      wyciąć i ozdobić serce, które chce zanieść Tacie na grób, to nie
      zastanawiam się czy to gest pogański, czy nie, czy zgodny z naszą
      tradycją/przekonaniami, tylko siadam i pomagam najlepiej, jak
      potrafię, bo wiem, że to dziecko akurat tego najbardziej potrzebuje.
      Że to JEGO sposób na przeżywanie śmierci bliskiej osoby.
      • jessia Re: Halloween w przedszkolu 30.10.07, 13:29
        Mnie się wydaje, po przeczytaniu wszystkich tych wypowiedzi, że
        mozna całkiem ładnie, zgrabnie, wesoło (a nie przesmiewczo) połączyć
        zarówno Halloween jak i dziady/Wszystkich Świętych/Zaduszki (dzieki
        fogito za ciekawe linki). Przecież ogromna większość dzieci teraz ma
        angielski w przedszkolu, więc czemu nie nawiązać do Halloweena? A
        później robić zabawę Dziadowo-Halloweenową z krótkim kontekstem. A z
        okazji Wsz. Św. pójść na groby żółnierzy/innych zasłużonych jeżeli
        są w pobliżu.

        Przecież bawić sie nie znaczy lekceważyć - wszystkiego jest jasna i
        ciemna strona. Wiadomo, jeżeli ktoś właśnie stracił kogos bliskiego
        to nie będzie miał ochotę ani nastroju sie bawić, ale to się odnosi
        do każdej pory roku i każdej okazji/imprezy. Dla jednych swięta
        Bożego Narodzenia tez będą okresem trudnym bo właśnie albo kiedys
        dawno kogoś stracili.

        Moim zdaniem jak nasze dzieci mają wyrosnąć na szczęśliwych,
        dumnych, pewnych siebie ludzi to musza mieć przekazane całość naszej
        tradycji kulturowo-religijnej, łącznie z jakąś znajomością
        kultur "obcych" albo teraz wcale nie tak bardzo obcych. Czerpanie i
        cieszenie sie z cudzych kultur pomaga widzieć siebie w perspektywie
        innych - czy to jest wewnątrz własnego narodu i kraju (na Mazowszu
        robi się tak a na Podhalu tak), czy tez w szerszym kontekście.

        A to, ze niektórzy, szczególnie w Stanach, przesadzają i sie
        faktycznie wygłupiają w Halloween, nie znaczy że przekazując tę
        tradycję naszym dzieciom musimy tak samo robić. Przecież niektórzy
        idąc na wesele upijają sięna umór, co nie znaczy, że wesela powinno
        się zakazać. Umiar we wszystkim.
      • mallard Mariwu! 30.10.07, 13:31
        Piękne i mądre jest to, co napisałaś, a ostatni fragment Twojego
        postu czyta się wręcz ze ściśniętym sercem.
        Dlatego tymbardziej smutkiem napawa to, wokół jakich problemików
        kręcą się niektórzy...

        Pozdrawiam.
        • mariwu Re: Mariwu! 30.10.07, 21:48
          Mallard, dziękuję, że tak napisałeś. Choć niczym sobie nie
          zasłużyłam.
          I ja pozdrawiam smile
      • maszbaboplacek Re: Halloween w przedszkolu 31.10.07, 07:44
        To piekne, co napisałaś, ale szczerze mówiąc nie widzę związku z
        tematem Halloween.
        Ja znam osieroconą matkę/właścicielke przedszkola, która wybierając
        między Halloween w swoim przedszkolu a własnymi przekonaniami i
        żałobą po córce( o której nikt z rodziców nie wie!)musiała stawić
        czoła skomplikowanej sytuacji emocjonalnej. Co wybrała matka, która
        jutro stanie nad grobem swojej córki...
        • justi54 Re: Halloween w przedszkolu 31.10.07, 08:16
          W tym roku będzie tej mamie bardzo, bardzo ciężko bo zakładam, że
          jej córka odeszła niedawno. Rok temu kiedy na dwa tygodnie przed 1
          listopada zmarła moja mama też nie pomyślałam o halloweenowych
          atrakcjach (no może poza dynią dla dziecka). Ale już np dzisiaj
          idziemy całą trójką na halloweenowa imprezę do kręgielni. Fakt
          trudno było zwołać znajomych bo większość albo jedzie na groby albo
          ma stosunek negatywny do zabawy w dzień przez Świętem Zmarłych. Czas
          leczy rany, a jutro z całym szacunkiem będziemy odwiedzać groby
          naszych bliskich.
          P.S. Nie chcę tu porównywać żałoby po stracie dziecka do straty
          rodziców czy kogoś bliskiego. Bo tego się jednak nie da porównać w
          żadnych kategoriach.
          • fogito Re: Halloween w przedszkolu 31.10.07, 12:02
            Moj syn tez dzisiaj idzie na impreze Halloween'owa. Juz od kilku dni
            przymierza stroj pirata i nie moze sie doczekac. Wczoraj wycielismy
            w dyni buzie i zapalilismy swieczke - Maly byl zachwycony.
        • mariwu Re: Halloween w przedszkolu 31.10.07, 09:33
          > To piekne, co napisałaś, ale szczerze mówiąc nie widzę związku z
          > tematem Halloween.
          Szkoda smile
          Ale może rzeczywiście chodziło mi bardziej o "żyj i pozwól żyć
          innym" niż ciągłe "za" albo "przeciw".
          • maszbaboplacek Re: Halloween w przedszkolu 31.10.07, 21:00
            Wiem o co Ci chodziłosmile
            • szczukasia Re: Halloween w przedszkolu 01.11.07, 15:56
              U mnie w przedszkolu niestety było Halloween.Bardzo mnie to wkurza!
              Corce maskarada się podoba a ja jestem zła.To nie jest nsze święto.My
              mamy święto,które obchodzimy z skrajnie różny sposób.Nie podoba mi się
              Halloween.Jakieś wygłupy, kościotrupy, duch, wiedźmy...Maskarada
              zamiast ccwili zadumy i kontemplacji.
              • kropkacom Re: Halloween w przedszkolu 01.11.07, 18:35
                > Corce maskarada się podoba a ja jestem zła.

                Bardzo Tobie współczuje że córka się dobrze bawiła. To naprawdę przykre.
                Przecież mogła w tym czasie wybrać sie na cmentarz z resztą przedszkola i w
                zadumie stać nad grobem.

                A tak poważnie, to Halloween jest dzień wcześniej niż Święto Zmarłych. Jedno nie
                wyklucza drugiego. Czemu bronicie swoim dzieciom odrobiny zabawy? To święto
                przecież nie ma żadnej ideologii bo to tylko zabawa.
              • mama303 Re: Halloween w przedszkolu 01.11.07, 20:49
                szczukasia napisała:

                > U mnie w przedszkolu niestety było Halloween.Bardzo mnie to wkurza!
                > Corce maskarada się podoba a ja jestem zła.

                No i niepotrzebnie jestes zła, u nas po osiedlu chodziły
                Hallowiny /tak nazywa je moja córka/ - była fajna zabawa, w za rok
                moja córka może do nich dołączy.
                Dzisiaj bylismy "po Bożemu i zgodnie z tradycją" na grobach bliskich
                chociaż zadumy nie spostrzegłam na twaryz mojej prawie 5 cio latki.
                • barbaram1 Re: Halloween w przedszkolu 06.11.07, 20:05
                  U mnie w rodzinie był taki przypadek. Dwa lata temu córka mojej siostry
                  ciotecznej była na imprezie Halloween 31.10, natomiast 1.11 nie chciała wstać -
                  była przemęczona po nocnej zabawie i na grób babci nie poszła. Gdy spotkałam
                  moją siostrę przy grobie zaliła mi się, ze córka nawet tradycji nie potrafi
                  święcic itp. Wtedy pomyslalam, ze to swietowanie Halloween to beznadziejna
                  tradycja i nie bede zaszczepiac w mojej corce zadnego glupiego wycinania dyn
                  itp. Niestety w tym roku halloween w przedszkolu byl, a ja mam nadzieje, ze za
                  15 lat moje dziecko nie bedzie spalo sobie w lozku po imprezie, zamiast byc ze
                  mna przy grobie najblizszych.
                  • fogito Re: Halloween w przedszkolu 06.11.07, 20:37
                    Ale zawsze mozna pojsc odwiedzic groby najblizszych wieczorem kiedy
                    jest najpiekniej. A poza tym Dzien Zaduszny jest 2.11, i wtedy
                    wlasnie wpominamy zmarlych z najblizszej rodziny. 1.11 to Dzien
                    Wszystkich Swietych.
                    A poza tym Halloween to nie noc Sylwestrowa - dzieciaki powinny byc
                    w lozkach przed 22:00- choc pewnie to zalezy od wieku dzieciakow smile
                    My bylismy na imprezie Halloweenowej dla dzieci, syn poszedl spac o
                    22;00, bo z wrazenia nie mogl usnac. Rano wstal o 7:00 i
                    pojechalismy na wies do dziadkow. Pomimo czterech godzin w
                    smochodzie - bez spania - mial jeszcze sile z cala rodzina wybrac
                    sie wieczorem na cmentarz. Jesli trzylatek dal rade to starsze tez
                    dadza - dla chcacego nic trudnego smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka