peggy_sue
21.09.03, 09:09
Mój trzyletni synek od września chodzi do przedszkola. Żeby się
zaklimatyzował, przyprowadzałam go tu już przed wakacjami - na początku
siedziałam z nim, później zostawał na 2-3 godziny. Odbierałam go po obiedzie,
choć zdarzyło się, że kilka razy leżakował. Dodam, że mały nie śpi w dzień
(chyba,że jest bardzo zmęczony). W końcu synek zaakceptował sytuację i
polubił przedszkole.
Na początku września nie było żadnego problemu - mały chętnie poszedł do
przedszkola, nie płakał. W drugim tygodniu zaczęło się dziać coś
niepokojącego: syn codziennie (!) moczy się w przedszkolu, rano przed
wyjściem powtarza ciągle "nie chcę leżakować", pożegnanie jest rozdzierające.
Nie pomagają prośby do pań przedszkolanek, aby nie kładły go spać. Obiecują
(przy nim), że nie będzie musiał spać, a potem i tak go kładą. Synek chodzi
tam, jak za karę.