Dodaj do ulubionych

stres w przedszkolu

21.09.03, 09:09
Mój trzyletni synek od września chodzi do przedszkola. Żeby się
zaklimatyzował, przyprowadzałam go tu już przed wakacjami - na początku
siedziałam z nim, później zostawał na 2-3 godziny. Odbierałam go po obiedzie,
choć zdarzyło się, że kilka razy leżakował. Dodam, że mały nie śpi w dzień
(chyba,że jest bardzo zmęczony). W końcu synek zaakceptował sytuację i
polubił przedszkole.
Na początku września nie było żadnego problemu - mały chętnie poszedł do
przedszkola, nie płakał. W drugim tygodniu zaczęło się dziać coś
niepokojącego: syn codziennie (!) moczy się w przedszkolu, rano przed
wyjściem powtarza ciągle "nie chcę leżakować", pożegnanie jest rozdzierające.
Nie pomagają prośby do pań przedszkolanek, aby nie kładły go spać. Obiecują
(przy nim), że nie będzie musiał spać, a potem i tak go kładą. Synek chodzi
tam, jak za karę.
Obserwuj wątek
    • kasjana Re: stres w przedszkolu 21.09.03, 10:50
      Może porozmawiaj z dyrektorką przedszkola. Nie wiem, czy to coś da, ale może
      jednak trzeba będzie zmienić przedszkole. Może ja panikara jestem, ale jeśli
      mi coś soę nie podoba, to nie walczę tylko wycofuję się, rezygnuję...
      • peggy_sue Re: stres w przedszkolu 21.09.03, 14:56
        Biorę pod uwagę zmianę przedszkola, jeśli sytauacja się nie poprawi. Trudno
        przecież zmienić czyjąś mentalność i metody wychowawcze...
    • gruszka_edziecko Re: stres w przedszkolu 21.09.03, 18:03
      peggy_sue napisała:

      > Na początku września nie było żadnego problemu - mały chętnie poszedł do
      > przedszkola, nie płakał. W drugim tygodniu zaczęło się dziać coś
      > niepokojącego: syn codziennie (!) moczy się w przedszkolu, rano przed
      > wyjściem powtarza ciągle "nie chcę leżakować", pożegnanie jest rozdzierające.
      > Nie pomagają prośby do pań przedszkolanek, aby nie kładły go spać. Obiecują
      > (przy nim), że nie będzie musiał spać, a potem i tak go kładą. Synek chodzi
      > tam, jak za karę.
      Panie obiecują przy dziecku, że nie będzie leżakował, a potem tego nie
      dotrzymują? Ja bym stanowczo zapytała, dlaczego nie dotrzymują danego słowa.
      Oczywiście grzecznie, ale asertywność zwykle poplaca smile) Rozmowa z kierowniczką
      też ma chyba sens.
      I jakie widzą rozwiązanie sytacji? Może twój synek pojdzie sie pobawić podczas
      leżakowania do innej grupy?
      Pomijając kwestię samego leżakowania. Niedobrze, jesli pani obiecuje, a potem
      nie dotrzymuje. Dziecko zacznie się bać, że w przedszkolu żadna obietnica się
      nie liczy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka