Dodaj do ulubionych

Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem

03.09.08, 13:39
bo wczoraj rano zaprowadziłam córkę, a popołudniu odbierał ją mąż.
I co? nikt go o dowód osobisty nie poprosił.
Kazali na kartkach dowody wypisac? kazali, podałam i po co? dla formalności.
Przedszkole 150 dzieciaków, dużo miejscowych a dużo z okolicy jak my, nie
jesteśmy że tak powiem znani z "pyska" bo nie mieszkamy w centrum gdzie
mieszka prawie cały personel przedszkola, i wszyscy się znają, więc co to
miało byc?
I co zwrócic uwagę czy może czekac na jakąś wpadkę?(ale co ma ktoś obcy
odebrac dziecko i dopiero reagowac? bez sensu)
co byscie zrobiły:
a) zadzwonic do dyrekcji anonimowo i powiedziec jakie miejsce miała wczorajsza
sytuacja
b) zadzwonic i się przedstawic i powiedziec co i jak
c) powiedziec tylko pani która zajmuje się grupą
Rodzic zgłasza woźnej po jakie przyszedł dziecko a ta wywołuje oprzez domofon.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 13:41
      I takie dziecko wystawia za drzwi?
      • ela82 Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 13:45
        I to dziecko tak samo wychodzi i wozna puszcza? Bez niczego?
        • myelegans Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 13:51
          Niedopuszczalne. Bylam w naszym przedszkolu legitymowana wiele razy,
          dopoki mnie wszystkie panie nie poznaly. Poza tym zdjecia rodzin
          przedszkolakow wisza wszystkie w hallu, latwy sposob na
          poznanie "pyskow".
          Porozmawialabym z dyrektorka twarza w twarz nieanonimowo.
    • beatrix_75 spoko ..easy dziewczyno 03.09.08, 13:50
      jeszcze niejedna rzecz cie zbulwersuje w przedszkolu ....
      u mnie tez nie sprawdzają dowodow ..znają nas ' z pyska " smile
    • aniazm Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 13:53
      a ja jestem ciekawa, jak dziś będzie. umówiłam się z sąsiadami, że będą mi synka
      przyprowadzać z przedszkola (chłopaczki chodzą razem do grupy). dałam
      upoważnienie mamie i babci, nie dałam tacie (bo miał nie przyprowadzać) i dziś
      dzwonią, ze to on odbierze dzieci. no i ciekawa jestem, czy mu wydadzą.
      przedszkolanki wiedzą, że jesteśmy tak umówieni, no, ale czy wydadzą dziecko? a
      jak wydadzą, to co, mam zwrócić na to uwagę?
      • gryzelda71 Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 13:55
        aniazm napisała:

        > przedszkolanki wiedzą, że jesteśmy tak umówieni, no, ale czy wydadzą dziecko? a
        > jak wydadzą, to co, mam zwrócić na to uwagę?

        Nie uważasz,ze byłoby to czepianie się,skoro piszesz,że wiedzą o waszej umowie?
        • aniazm Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 14:00
          no w sumie tak. mam jedynie nadzieję, że upomną się o upoważnienie dla tego tatysmile
          • m.i.n.e.s do aniazm 03.09.08, 18:33
            A nie lepiej bylo zadzwonic do przedszkola i poinformowac o
            zaistnialej sytuacji, niz czekac na jej rozwoj ?
            Wielka frajde by ci sprawilo opieprzenie przedszkolanki?
            zal mi ciebie
            • ibulka Re: do aniazm 03.09.08, 21:16
              tu wszystkim jest wszystkich żal... zajmij się swoją rodziną, a nie czyjąś.

              to do mines.
    • fajka7 Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 14:06
      Pojsc jutro, gdy zaprowadzisz corke do dyrektorki i zapytac dlaczego
      do tego doszlo i tyle. Jesli rzeczywiscie ojciec dziecka nie byl z
      pyska znany.
      Zalezy od rangi sprawy - ja kwalifikuje ja jako jedna z tych
      wazniejszych, Ty widze tez.
    • joanna_poz Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 14:18
      nasze przedszkole legitymuje odbierające osoby. nas rodziców na
      samym początku, dopóki nie byliśmy dla pań znani też.

      na zebraniu zostało powiedziane jasno, że na nic obrażanie się i
      awantury - nie ma osoby na liście, tudzież nie ma pisemnego
      upoważnienia - dziecko nie będzie wydane i koniec.

      dla mnie to ważna sprawa, a nie duperela godna przemilczenia.
    • rotera Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 14:48
      moj teść odbiera i zaprowadza wnuka od 2 lat, znany z gęby jest
      a mimo to po roku jedna z Pań wydrała się na niego jak siedział na
      schodach i wyganiała 'bo co tu się obcy plącze', sytuacja zakończyła
      się przyjściem dziecka z nauczycielką z jego grupy i potwierdzeniem
      przez nią, że to dziadek, że może

      a co do sytuacji, jak syn zaczynał to Panie mimo że nie znały
      tatusiów/dziadków nie legitymowały ich, bo w momencie otwierania
      drzwi dziecko rzucało się z krzykiem 'dziadziuś' i wpadało w ramiona
      więc sytuacja była jednoznaczna,
      mnie tez nie znały w 3 latkach i jak przyszłam w listopadzie to Pani
      najpierw mnie wypytała, a potem trzymając mocno mojego syna za ręke
      wyprowadziła z sali i zapytała kto to jest, na co syn się odwrócił
      plecami...i nie chciał podejść bo miał go dziś odebrać dziadek i
      mieli nakarmić łabędzie .... i za cholere nie chciał ze mną iść,
      powiedział że poczeka na dziadka, pani za nami węszyła na korytarzu
      jak poszliśmy do łazienki, do szatni zmienić buty, i do gabloty
      zobaczyć rysunki
      może to właśnie taka sytuacja była że dziecko z krzykiem 'tatuś' i
      nie było wątpliwości, bo zakładam, że gdyby tatuś miał ograniczone
      prawa rodzicielskie, bądz odebrane każda mama powiedziała by pani.

      warto sytuacje wyjaśnić, drobnostką to nie jest, ale może były ku
      temu przesłanki.
      • amhali Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 17:53
        Wybacz ale to nie jest sytuacja jednoznaczna bo dziecko rzuca sie z radoscia w
        objecia bo to dziadek. Sytuacje w rodzinie bywaja rozne, bywaja klotnie i spory.
        I tak sa ludzie typu "ach ja wiem lepiej, zabieram wnuczke/wnuczka do siebie".
        Jesli dziadek upowazniony do odbioru dziecka nie byl, to pozwolenie na wyjscie
        dziecka z przedszkola z nim jest bledem. Wprowadzaja zasady, calkiem dobre btw,
        to niech sie trzymaja.
        • rotera Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 19:15
          odpowiadjąc na Twoje
          <Wybacz ale to nie jest sytuacja jednoznaczna bo dziecko rzuca sie z
          radoscia w objecia bo to dziadek. Sytuacje w rodzinie bywaja rozne,
          bywaja klotnie i spory>

          zacytuje siebie z postu powyżej
          <bo zakładam, że gdyby tatuś miał ograniczone
          prawa rodzicielskie, bądz odebrane każda mama powiedziała by pani.>

          tak samo z inną osobą, zakładam, że mama oddająca dziecko do
          przedszkola mająca jakieś problemy poważne z rodziną (ojciec
          dziecka, dziadkowie itd) po zebraniu podejdzie do Pani i powie, że
          NIGDY/kategorycznie NIE itd, bo...
          i Pani jest wtedy uczulona i wyczulona na sytuacje
          bo zakładam, że dla każdej mamy ważniejsze jest bezpieczeństwo
          dziecka niż 'co sobie Pani pomyśli'

          dziecko rzucające się z uśmiechem na ustach i tonące w ramionach
          dziadka z rączkami na szyi to sytuacja dla mnie jednoznaczna

          • amhali Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 19:53
            Owszem mozna tak zalozyc, co nie zmienia faktu ze te Panie zle robia. Bo to czy
            taka mama powie czy nie o klotni w rodzinie jest wzgledne. Moze np. zignorowac
            klotnie z tesciami (ktorych tak dobrze jak swoich rodzicow np nie zna), bo
            ludzie sie kloca rzecz normalna - a pozniej sie zdziwic mocno gdyz dziadkowie
            nagle zaborcze intencje w stosunku do dziecka maja (nie mowie teraz o ojcu ktory
            ma ograniczone prawa rodzicielskie, ale wlasnie o dziadkach na przyklad). Albo
            przyjdzie sasiadka ktora np. nie calkiem normalna jest o czym na codzien nie
            wiemy a ze dziecko czesto ja spotyka na podworku to sie rzuci z radoscia wolajac
            "ciociaaaa". Hipotetycznych sytuacji mozna dac mnostwo.

            Roznie bywa. To ze dziecko rozpoznaje osobe ktora po nie przychodzi - nie
            powinno byc roznoznaczne z tym, ze dziecko moze z ta osoba wyjsc.

            Jak juz mowilam, skoro w przedszkolu jest podpisywane zobowiazanie ze dziecko
            moze byc odbierane tylko przez osoby wyznaczone - to niech tak bedzie. To nie
            jest problem podejsc i dodac dziadka/babcie/czy kogokolwiek.
    • lineczkaa Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 15:32
      Może córka na widok Twojego męża krzyknęła z radością "tata!", a panie
      zakładając, że 3 letnie dziecko w tej kwestii mylić się nie może, to wydały dziecko.
    • bri Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 15:38
      Nas też nie legitymowali, ale na początku ten kto przyprowadzał ten
      odbierał. Znały nasze twarze więc może dlatego.
    • gacusia1 Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 17:10
      Ja to bym niezla intryge z tego rozwinela. Zadzwonilabym do
      przedszkola,do dyrekcji,ze moje dziecko wczoraj odebral ktos z
      Twoich znajomych i nie zostal wylegitymowany. Zapytalabym,co maja na
      swoje usprawiedliwienie i czy tak juz pozostanie,ze dzieci bedzie
      mogl odbierac "pierwszy lepszy" z ulicy?
      • mamaemmy a w szpitalu??? 03.09.08, 21:22
        U nas był problem,jak chciała odebrac osoba "nie wpisana".Dzwonili do
        mnie,pytali dziecka...

        ale u kuzynki bez problemu dziecko-Wiktorie- odebrała w PIERWSZY dzień
        sąsiadka..bo akurat kolezanka nie mogła..
        Ale z Wiki był lepszy numer W SZPITALU,po porodzie!!!WEszlismy tam z meżem ,do
        Kasi,dwie godziny po urodzeniu sie Wiktorii i ona mówi:to idzcie po małą,jest na
        dole ,na "noworodkach",więc ja schodzę i mówię pani,że przyszłam po dziecko
        takie i takie-imie i nazwisko.A ona z uśmiechem mi to dzieck wręczyła !Wyszłam i
        popatrzyłam w bok-drzwi były OTWARTE(to był lipiec,gorąco),mogłabym spokojnie
        wyjsc z tym dzieckiem,wsiąść do auta,bo tam żadnej ochrony ,niczego!
        Zamurowało mnie!
        A to dosc znany prywatny szpital w Krakowie...
        Musi się stać tragedia,zeby niektórym się myslenie wlączyło!
    • ik_ecc Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 03.09.08, 21:27
      Moze dziecko wrzasnelo "TATA!!!!"
      • lee_a Re: Przedszkole pierwszy dzień i już zła jestem 04.09.08, 08:47
        a gdyby to był tata, który nie mieszka z mamą i dzieckiem? Który ma
        wyznaczone godziny na spotkania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka