anamel
04.12.08, 13:13
wyjdę ze swoim postem na krytyka.....
ale szukam innych opinii.
Mam córkę, ma 4 lata za chwilę i chodzi do
przedszkola. Tydzień temu "zaatakowała" mnie nauczycielka z
pytaniem, co przygotuję na Wigilię w przedszkolu... wywaliłam na nią
oczy i spytałam "na Wigilię w przedszkolu...!?"
Pani z uśmiechem i rezolutnie wytłumaczyła mi, że o 17.00 jakiegoś
tam dnia przychodzą do przedszkola rodzice i mają wigilię z
dziećmi... i
proponuje mi przynieść(po jakichś tam wspólnych dywagacjach)
KILOGRAM ciastek i KILOGRAM owoców, inni rodzice przyniosą sałatki,
wędliny.....
a ja się pytam po jasną cholerę?!
Mi się ten pomysł nie podoba, bo Panie zapewne zabiorą do domu
resztę smakowitości...?
Mam o wiele fajniejsze zajęcia w domu, a nie kręci mnie siedzenie na
podłodze, albo chybotliwym zydlu, uśmiechanie sie do osób, które
widze po raz pierwszy w życiu i jedzenie czegośtam....
Ja alien jestem, mój mąż też i ogólnie ten pomysł nie ptrzypadł nam
do gustu.
Może powinnam Pani powiedzieć, że przedszkole, to instytucja, która
została powołana po to, aby zająć się dziećmi, kiedy rodzice pracują
i to wszystko.
Poza tym, uważam, że Polska to kraj fundamentalnych katolików.... co
mają zrobić rodzice, którzy Wigilii w domu nie obchodzą (z różnych
powodów) ich dzieciom przedszkole wbija do głowy przekonania,
których nie akceptują....
Alien jestem, wiem i dobrze mi z tym. Wolę w tym czasie poturlać się
z dziećmi i mężem po dywanie... obejdę to chyba tak, że Jana w ogóle
nie pójdzie do przedszkola tego dnia.
Dla mnie to walka z wiatrakami.
Czy ktoś jeszcze myśli podobnie jak ja? Czy powinnam już szukać
specjalisty
pozdrawiam
aga.